Witam

tych co mnie lubią i tych co nie. Naszła mnie wena twórcza i
chciałam napisać tu o tym co zaobserwowałam po 4 miesiącach karmienia butelką
i piersią.
Wg mnie, moim skromnym zdaniem, moim zdaniem, IMHO, IMO to nie prawda że z
butli mleko leci łatwiej, szybciej
czytając od dłuższego czasu fora, stwierdzam ,że z łatwością piszecie iż z
butelki mleczko leci łatwiej i dziecko szybciej się do takiej formy karmienia
przyzwyczaja po prostu z wygody.
Karmię małego od 2 miesiąca butelką i piersią. Zauważyłam, że częściej się
krztusił, kasłał, łapczywie łykał itp. jedząc z piersi niż z butelki. Od 3 dni
nie karmię piersią w ogóle (taki mój wybór) Maluch ma 4 miesiące, muszę trochę
ściągać pokarm bo laktacja się ślimaczy ale trwa nadal i co zauważam? Mleko z
piersi leci z 5 a nawet czasem z 6 kanalików! A z butelki tylko jednym! Nie
mówcie, że z butelki jednym ale większym bo to nie prawda. Otwór w butelce
jest minimalny (oczywiście zależy od butelki i smoczka), nie raz próbując
ustami temperaturę mleka przed podaniem (tak, o zgrozo! ssam smoczek własnymi
ustami

)muszę się nieźle zassać by coś poleciało. Dlatego domniemam, że z
piersi leci łatwiej i szybciej z kilku kanalików , obserwując krztuszenie i
dławienie się dziecka. Zaobserwowałam też, że kiedy mały jadł z piersi -co łyk
to połykał, z butelki co dwa łyki. Czyli wg moich doświadczeń z butli leci
gorzej, słabiej, wolniej ...a teraz słucham obrońców praw uciśnionych? tzw.
zmęczonych dietami, ciągłym wiszeniem z cyckami mam. Jakieś pytanka? Pozdrawiam