Dodaj do ulubionych

Październik 2005 - nasze skarbeczki :)

    • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 09:19
      cześc dziewczyny,
      Mój Kubus juz po zabiegu podcięcia wędzidełka pod języczkiem.Ale się biedaczek
      nacierpiał. Sam zabieg to 3 sekundy . Ciachnęcie i juz...ale potem biedny.
      ślina mu się toczyła, nie mógł połknąc bo jezyczek sztywny po znieczulenie i
      strasznie się denerwował. Wczoraj jeszcze dopołudnia był marudny, ale wreszcie
      wrócił do formy.Żałuję że nie zrobiłam tego jeszcze wczesniej...tak to jz dużo
      kuma i jest na nas obecnie obrażony smile)
      Teraz sobie smacznie śpi i ja też spadam pospac.
      Pozdrawiam wszystkie mamuśki
      • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 10:19
        Winnie, wlaśnie wpadlam dziś rano na pomysl, żeby odstawić jeszcze chusteczki
        Nivea, których używaliśmy. Spróbuję przemywac pupkę naparem z rumianku - ma w
        końcu wlaściwości gojące. Najgorsze jest to, że we wtorek musimy zglosić się do
        szpitala na kontrolę i boję się, że jak ci magicy zobaczą taką pupkę to narobią
        znowu paniki (jak poprzednio, gdy zatrzymali nas na 10 dni z powodu wysypki
        robiąc przy okazji wszelkie możliwe posiewy...). Mam nadzieję, że do tego czasu
        podgoimy dupcię.
        Efka, takie zabiegi to chyba wiekszy stres dla rodziców niż dla maluchów, na
        szczęście macie to już za sobąsmile
        Pozdrawiam Mamusie z zimowego Trójmiasta (na szczęście zdążylam zmienić opony
        przedwczoraj).
        • jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 11:14
          ja zaczerwienienie i krostki na dupci mojego synka wyleczyłam mąką ziemniaczana i sudocremem - przy kazdym przewijaniu po umyciu /chusteczkami nivea sensitive, wszystkie inne go uczulaja/ osuszam pupcie ,potem lekko pudruje maka i na to pakuję sudocrem ,dosyc duzo zeby dupcia wokół odbytu była biała - po wielu eksperymentach tylko to u nas pomogło
          aha no i zmieniamb.często pampki
        • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 11:58
          Oj uważaj z tym rumiankiem, bo "lubi" uczulić. Mój Franek ma bardzo wrażliwą skórę i pani doktor
          rumianek do przemywania odradziła. A co do chusteczek Nivea, ja nie używam żadnych kosmetyków
          Nivea bo podrażniają Młodemu skórę. A niby takie delikatne.
          Nie martw się tormentiol jest dość skuteczny, do wtorku odparzenie powinno zginąć: ).
          Pozdr. ciepło
          Agata


          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 13:17
            nasz Patryk miewa na twarzy jakies krosteczki i zaczęłam przemywac mu buzię
            rumiankiem - u niego pomogło. Nie podoba mi się tylko, że ma dośc szorstkie
            policzki w dotyku, nie wiem czy to nie objaw alergii sad

            Ale dzisiaj się przemrozilismy na spacerku. Brrrrr. Jeszcze się nie
            przyzwyczaiłam do tego zimna. Ale nie ma wyjścia, trzeba spacerować z MAluchami.
            • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 14:35
              Aniarad - dokładnie - myśmy wczoraj też przemarzli bo zwiodło mnie śliczne
              słoneczko wink a tu zimnica i b. silny mroźny wiatr brrr

              co do tego rumianku w tym przypadku na pupę to ja też nie jestem pewna bo on też
              wysusza a jak skóra jest podrażniona ? - ech nie wiem. u nas ostatnio też
              odparzyło (krosteczki i zaczerwieniona skóra wokół) i pomógł akurat alantan
              smarowany przy każdej zmianie pieluszki a nie sudocrem i kąpiele z dodatkiem
              krochmalu (hi hi sposób "babciowy" ale nie mogłam tu kupić ani balneum herbal
              ani oilatum a na tutejszych się nie znam i nie chciałam ryzykować)

              Wenus - no wierzę, że się strachu najadłaś ale faktycznie trzeba uważać - ja
              sobie przyuważyłam jak niewiele trzeba nawet takiemu małemu szkrabowi co
              teoretycznie nie powinien być jeszcze taki aktywny żeby przewrócić się na boczek
              i nawet sturlać - zwłaszcza jak leży na czymś miękkim i dlatego nigdy nie
              zostawiam go na kanapie ani fotelu a na łóżku tylko na środku i wtedy jak zrobię
              "wały obronne" wink wokół niego z poduszek i koca...a i tak latam co chwilę
              sprawdzać ...

              Dziewczyny - mamy ten paszport smile)))))) straszna ulga smile)))))) a tak baliśmy
              się, że nie zdążymy no ale najwyraźniej urok M na kobitki w pewnym szczególnym
              wieku (ok. 50-tki) działa i tutaj i dzięki temu ten nieszczęsny certyfikat
              urodzenia załatwiliśmy w ciągu kilku dni a nie kilku tygodni smile)) no a paszport
              w 2 dni - oczywiście płacąc jak za woły ...no ale grunt, że jest smile))

              oki. już nie przynudzam paszportami itp.

              Dziewczyny po cc czy Was też ciągle rwie blizna? tzn. nie cały czas ale np. po
              całym dniu biegania albo na zmianę pogody? bo mnie straszecznie i nie wiem czy
              ok czy nie (za pierwszym razem tak nie miałam - już 2 tyg. nie czułam już
              żadnych skutków operacji oprócz zdrętwiałego brzucha)

              pzdr.pa
              • jelonek72 Re: Październik 2005 - yalu 20.11.05, 10:43
                mnie też czesem strzyka w bliźnie, zwłaszcza po lewej stronie i to całkiem mocno sad i nawet zaczęłam się już martwić że może jest cos nie tak, na szczęście w środę idę do mojego gina na kontrolę poporodową i on na 100% rozwieje moje obawy smile
            • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 14:36
              aniarad1- moj Maksiu ma tez poliki szorstkie w dotyku, ale raczki to jeszcze
              gorzej.Dzis bylam z nim u lekarza, bo on ostatnio mowil, ze to zmiany
              hormonalne i chcialam wiedziec, czy dalej tak uwaza. Ale jak on to zobaczyl ,
              to przepisal mu masc, ktora mam go 2 razy dziennie smarowac, a jak to nie
              pomoze to wtedy powiedzial zrobi testy na alergie i sie zobaczy.

              wenus - niezly horror, tez to przezylam ale z moja Daria, ktora spadla z lozka
              prosto po stol z metalowymi nogami!!myslalam ze umre , ale nic sie na szczescie
              nie stalo

              ankamk78 - twoje posty nie zepsuly mi nastroju, a niektore twoje teksty to mie
              nawet rozbawily (nie gniewaj sie).ale to nie twoje problemy, tylko sposob w
              jaki je opisywalas wywolal usmiech. Jak masz mozliwosc to zrob sobie pare zdjec
              w szombierkach i wklej je,to bym przynajmniej widziala swoje stare katy!!

              yalu - a kiedy powrot do kraju? a w ogole z jakiego miasta polskiego jestes?
              moze gdzies ze slaska, bo u nos na male dzieci to tyz sie bajtel godo.
              • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 16:47
                Bożenka - za 2 tyg. o tej porze powinnam się już obżerać naszymi specjałami
                smile))) tylko najpierw odciągnę zapas mleka żeby Mały nie ucierpiał na tych moich
                ekscesach wink
                ale nie jestem ze Śląska chociaż też południe Polski i niedaleko smile - całe
                dorosłe życie mieszkałam w Krakowie chociaż tam się nie urodziłam i rodzice też
                tam nie mieszkają a teraz jak wrócimy to jeszcze nie wiem gdzie będziemy
                mieszkać ... ale o tym ciiiii bo nie chcę nic zapeszyć ale jak tylko sprawa się
                rozwiąże to napiszę wszystko wink
                no a ten bajtel to pewnie przez mojego ojca - on urodził się i dobrą chwilę
                mieszkał w Zabrzu wink

                a właśnie skojarzyłam (qrcze w porę w czas) tą szorstką skórę - mój syn tak ma
                odkąd pamiętam ... i tu nie chcę absolutnie nikogo straszyć ale on jest uczulony
                m.in. na mleko (lekarz powiedział, że to przez mleko ma taką skórę głównie na
                twarzy, rękach i nogach) i faktycznie wystarczy, że zje naleśniki i zaraz się
                zaostrza ...

                pa
                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 17:27
                  Czesc!!!
                  Przez ten tydzień tyle sie tu nazmienialo, ze nie jestem w stanie nadrobic
                  zaleglosci. Przeczytalam tak pobieznie co nieco i na poczatku dziekuje za
                  zyczenia powrotu do zdrowia (dziękuję Aniarad). 4 dni lezalam z goraczka 40st,
                  kolejne 2 meczylam sie z 35.8-36,2. Dzis juz nieco lepiej, ale nie wiele
                  kojarze z minonego tygodnia.
                  Atka - cos mi mignelo, że Jerzyk wykreca glowke. To ponoc normalne u dzieci. I
                  zmien lekarza, ktory Ci kitow nawciskal. Ja bylam z Nelką u drugiego ortopedy
                  (okazalo sie, ze dawny znajmy zrobil takowa specjalizacje). Okazalo sie, ze ma
                  w 100% zdrowe bioderka (Ia Ia), ktore sie odginaja tak jak powinny, zdrowe
                  stopy, nic nie przeskakuje, ani nozki ani raczki. Porobil usg i inne badania,
                  pokazal wszystko drugiemu lekarzowi na ortopedii w szpitalu i Niunius jest
                  zdrowa jak rybka.
                  Yalu - super z tym paszportem.
                  Uciekam, bo Nelka chce jeśc. Postaram sie niedlugo odezwac.
                  Pa
                  • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:02
                    Goczis,
                    witaj po przerwie. Wracaj szybko do zdrówka smile Dziekuję bardzo za słowa pociechy.
                    Czy w końcu lekarze odkryli skąd u Ciebie taka gorączka, bo Aniarad pisała, że
                    nie było wiadomo, co z Tobą (moja przyjaciółka miała taką gorączkę przy
                    zapaleniu piersi). A przy okazji powtórzę to, co już kiedyś pisałam, że może u
                    Twojej niuni objawy alergiczne mają coś wspólnego z nietolerancją glutenu?

                    Yalu,
                    to super, że macie już paszportowy koszmarek za sobą. kiedy wracacie?

                    Wenus,
                    współczuję serdecznie; ja dzisiaj zauważyłam, że nasz Jerzyk tak macha nóżkami
                    na przewijaku, że się odpycha i mógłby zaliczyć podłogę, jeśli go zostawię (tfu
                    tfu).

                    Jerzykowi na krostki na pyszczku już nic nie pomaga - szlag.

                    Ankamk,
                    jak czytam Twój post z opisem kupek, to jakbym samam pisała. mamy identyczny
                    problem, a ponieważ odstawianie wszystkiego zjadliwego nie pomaga (ptaków
                    zaniechałam po 3 próbach, bo myślałam, że zwymiotuję), wymyśliłam, żeby właśnie
                    na przekór wszystkiemu powoli przywracać normalniejszą dietę. dzisiaj zjadłam
                    kawałek białej czekolady i makaron ze szpinakiem (trochę mdły był sad ale serka
                    żadnego nie miałam). acha, i odstawiłam żelazo, bo to podobno bardzo wzdęcia
                    prowokuje - zobaczymy co będzie. jak na razie to małemu z tyłeczka leci zielona
                    woda i strasznie się pręży, zanim się skupa albo pryknie.

                    pozdrawiam Was wszystkie,
                    Ania
                    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:28
                      Goczis, witaj spowrotem smile
                      Yalu, super z tym paszportem, no i ośmielona Twoją rezygnacją z diety sama
                      zrezygnowałam, oczywiście poza nabiałem, no niestety... to samo co z Majcią
                      pewnie będzie, ale trudno.
                      podjechałam dzisiaj do przychodni naszej i się załamałam, skojarzona
                      szczepionka 3podstawowe+polio+żółtaczka infanrix kosztuje bagatela 230zl!
                      jedna dawka, chciałam małego zaszczepić jakąś najlepszą bo biedak już ma takie
                      poliki, że nie da się pomylić z czymkolwiek innym - skazowiec całą gembą (czy
                      gębą?) smile

                      napiszę Wam coś, baaaaardzo się cieszę bo nam się zgłosił chrzestny! na
                      ochotnika prawie że! w dodatku rewelacyjny! bałam się bo różnie ludzie reagują,
                      chrzestną mieliśmy już od dawna, ale się cieszę! więc w poniedziałek chyba
                      zapylamy do Zielonki poprosić osobiście, atka a to chyba Twoje rejony?

                      uciekam się pakować, bo jutro jedziemy (ja i dzieci, mąż pracuje) na spotkanko
                      mamusiek internetowych z majci rówieśników smile może i my się kiedyś spotkamy?
                      jakoś np wiosną? ale by było fajnie!
                      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:47
                        Atk - za 2 tyg. powinniśmy być już w Polsce i obżerać się gołąbkami tzn.
                        oczywiście nie oryginalnymi ptaszkami winktylko tymi w kapuście smile))

                        Kurcze Dziewczyny mam nadzieję, że tą rezygnacją z diety nie zrobiłam jakiejś
                        dywersji wink no u nas w każdym razie na razie ok. nie napiszę nic o kolkach bo
                        nie chcę zapeszać (albo inaczej ...tzn. jeszcze są ale ...smile))) no ale Daniel
                        zareagował też zielonymi kupkami na początku ale wszystko szybko wróciło do
                        normy tak, że tfu tfu smile
                        co do nabiału to jem tylko ser żółty (jogurty mi się skończyły a do sklepu
                        daleeeeeeko bez samochodu wink) no i raz naleśniki ...no i trochę mleczka w
                        czekoladzie - na razie żadnych zmian na gorsze tfu tfu - ale to wiadomo o niczym
                        jeszcze nie świadczy ...

                        Rany Kamila aż tyle ta szczepionka? szoknęło mnie trochę no bo cała seria to już
                        niezłą sumkę robi. no a my koniecznie jeszcze chcemy szczepić Hibbem (bo Infarix
                        nie obejmuje też Hibba prawda? coś się już a może jeszcze nie orientuję w tych
                        szczepionkach) co do tej na pneumokoki to się zastanawiamy cały czas ale chyba
                        odpuścimy ... poprostu rewelacja!
                        fajnie, że udało Wam się z tym chrzestnym - nasz jeszcze nie wie, że będzie a
                        chcemy chrzcić jeszcze przed Bożym Narodzeniem ...myślicie coby już go
                        poinformować wink ?
                        Miłej zabawy na spotkanku smile

                        pzdr.
                        • yalu Goczis 18.11.05, 19:54
                          Goczis - super, że już wróciłaś do zdrowia i do nas i że z bioderkami Nelki ok -
                          strasznego fuksa mieliście, że sprawdziliście to u innego lekarza no i że
                          uniknęliście "przyjemności" naprostowania. ech co z tymi lekarzami jest?

                          pzdr.
                          • camilcia Re: 18.11.05, 22:22
                            szczepionka infanrix obejmuje też hib,ale chyba nie obejmuje polio, pogubiłam
                            się, jest jeszcze jakiś inny infanrix bez żółtaczki, jest też tetracoq ma polio
                            ale nie ma hiba i żółtaczki, sama nie wiem już, muszę zadzwonić do znajomej
                            pediatry zapytać dokładnie czy to warto...

                            Goczis, dobrze że z bioderkami ok
                            ci lekarze mnie załamują! co raz jakiś stawia genialną diagnozę a wychodzi, że
                            się guzik znają
                            • atk2001 Re: 18.11.05, 22:44
                              Camilcia,
                              ratunku z tą ceną za szczepionkę!!!! Ja gdzieś słyszałam, że to ok. stówy
                              wyjdzie, a tu ponad 200. Uff - a to wszystko w grudniu, kiedy człowiek się za
                              prezentami ogląda ;D
                              Zielonka to jak najbardziej moje rejony. Czyli chrzestny Twojego maleństwa
                              będzie moim krajanem smile)) ?

                              Yalu,
                              a pierogi Ci nie chodzą po głowie? i kiszone ogórki smile)) ? Dwa tygodnie - zleci
                              jak z bicza strzelił. A z całym dobytkiem się przeprowadzacie, bo to byłaby ne
                              lada operacja logistyczna.
                              • goczis Re: 19.11.05, 11:35
                                Hej!
                                Nawet nie wiecie jak się cieszę, że z tymi bioderkami ok. My w poniedzialek
                                idziemy na szczepienie. Mam nadzieje, ze Nele zaszczepia pomimo,ze ja bylam
                                chora. Jej jak narazie udalo sie uniknac chorobska (caly czas karmilam ja
                                piersia, ale nie wiele pamietam z tego; no i mamy dawaly jej herbatki do picia,
                                bo jak zrobily mi w domu saune, zebym sie wygrzala, to bylo tak goraco, ze nie
                                mialam sily walczyc z tym dopajaniem; jakos Nelce z tym dobrze, nie ma zadnych
                                atrakcji zolodkowych po tych herbatkach, wiec pewnie przy nich zostaniemy).
                                U nas Infanrix DTP HIB kosztuje 112zł, a ten z żółtaczką jeszcze ponad 200.
                                Chyba zdecydujemy sie na ten pierwszy i niestety drugie kłucie będzie państwową
                                żółtaczką. sad
                                Ja jeszcze jakoś na diecie karmiącej, ale pozwalam sobie powoli na kolejne
                                rzeczy. Ostatnio banany, serek Danio i smazony (bez panierki) kurczak.
                                Nela świruje jak jest zmęczona, im bardziej zmęczona, tym więcej wariuje,
                                wrzeszczy, pręży się, szarpie przy cycku itd. To obserwacja moich mam z czasów
                                mojej choroby. Ciepłe opatulenie i kołysanki do ucha pomagają jej się wyciszyć
                                i usnąć.
                                Nie wiem od czago była gorączka. Zapalenie piersi, zastoje, problemy z raną po
                                cc zostały wykluczone. Wykluczono rownież choroby nerek i pecherza moczowego.
                                Pewnie jakis syfiasty wirus grypy mnie dopadl i tak nekal. sad Ale to tylko
                                teoria lek.rodz. bo na 100% to on nie był w stanie stwierdzić. Dostałam na
                                wszelki wypadek to co przy grypie (panadol, rutinoscorbin, wit.C i Echinacee +
                                herbata z lipy i malin). Mam nadzieje, ze ta goraczka nie wroci.

                                Nela - dobrze, że sie wyjasnilo co z Twoim Kamilkiem.
                                Camilcia - super, że sie znalazl fajny chrzestny.
                                Trzymajcie się cieplo! ja zmykam jeszcze do łożka, skorzystać z okazji, ze
                                tesciowa zabrala Nelke na spacer.
                                Pa! Gosia
                                • goczis Re: 19.11.05, 11:38
                                  na te podraznione pupki to sprobujcie linomagiem (takim zielonym w tubce!!! nie
                                  czerwonym bo zawiera kwas borowy nie wskazany dla maluszkow)
                                  Pa
                                  • aniarad1 Re: 19.11.05, 15:46
                                    Hej,
                                    Jak dobrze Goczis . że wróciłaś juz do świata zdrowych smile

                                    Ja dzisiaj byłam na wyprawie z maluchami, pojechaliśmy do mojej mamy zostawiłam
                                    ich tam i funęłam na zakupy, musiałam juz sobie kupić kurtkę zimowa, bo juz
                                    zamarzam na spacerkach, a w ubiegłorocznej chodziłam już długo i mam jej dośc.
                                    Poza tym musiałam sobie nastrój poprawić.Udało sie sprawnie pojechac i wrócic,
                                    ale teraz musze PAtryka bujać w wózku, bo wyje.Przed chwila jadł więc głodny
                                    nie jest. W ogóle, cos mi sie psuje - wieczorem robił koncerty, jak nigdy,
                                    dzisiaj jak tylko wróciliśmy. Nie wiem czy nie za bardzo szaleję z dieta -
                                    wczoraj nelśniki i smażona ryba... Kupy sa normalne, ale zachowanie nie.

                                    A męża mojego oczywiście od rana nie ma w domu, na budowie znowu, ja to juz nie
                                    wiem co on tam ciągle robi (bo mamy narazie tylko fundamenty). Ale dobrze, że
                                    udało mi się samodzielnie z dziećmi ruszyc z domu gdzies dalej smile

                                    Yalu - wracajcie do nas i od razu zyczę smacznego smile))
                                    Aniu (Atka) - u Patrysia krochy pojawiaja się i znikają. Nie wiem już dlaczego.
                                    Szorstkośc skóry raczyła zniknąc prawie w 100%
                                    My w środe na szczepienie - i ja juz mam zupełny mentlik w glowie.
                                    A czwartek - mirena. Mąz miał mi ją załatwic u producenta, taniej, ciekawe czy
                                    zdąży. Trochę sie boję tego zabiegu malutkiego, ale nie zamierzam wchodzić na
                                    nowe forum np. sierpień 2006.... wink

                                    W Wola PArku, w Auchan jest świetna promocja na Huggies. Wychodzą taniej niż
                                    Rossmany.

                                    Papa
                                  • luna21 Re: 19.11.05, 16:42
                                    Goczis, ja już sama nie wiem, co wskazane dla nich, a co nie. Kwas borowy byl
                                    glównym skladnikim maści kojącej, którą zapodali mojemu Bartkowi w szpitalu, a
                                    byla to 9. doba jego życia...
                                    Yalu, w temacie "atrakcji" pocięciowych - myślalam, że mam to juz za sobą, dziś
                                    mija szósty tydzień. Ale kilka dni temu spiesząc się próbowalam podbiec kawalek.
                                    Skutek byl taki, że przez kolejne dwa dni miejsce po cięciu rwalo przy każdym
                                    ruchu - nie polecam więc biegów. Teraz już ok, choć blizna taka jakaś niefajna
                                    grubawa jest.
                                    Pozdrawiam Mamusie wszystkie i Maluszkismile)
                                    • camilcia Re: 19.11.05, 17:14
                                      blizna i brzuch w środku jakoś boli, najbardziej w nocy, jak np za szybko
                                      wstanę do małego, jak noszę Majcię itp, po pierwszym ok było dopiero po mniej
                                      więcej pół roku...

                                      pediatra doradziła, że infanrix hexa czyli ten DTP+Hib+żółtaczka jest dobry ale
                                      drogi, nie ma sensu, dziecko na bank wytrzyma 2 ukłucia, a matki muszą być
                                      twarde więc też wytrzymają, szczepić infanrix DTP + hib, zółtaczką przydziałową
                                      ale infanrix nie ma polio... więc ja chyba zaszczepię tetracoq - DTP+polio, nie
                                      ma hib. Maja nie była szczepiona hibem, a polio obowiązkowe

                                      Goczis, miło czytać że już masz się lepiej, emocjonalnie chyba też.

                                      piłam dzisiaj bezkofeinową latte z syropem waniliowym... pyyyyyszna! no i mam
                                      nadzieję na przespaną noc smile
                                      Maja pierwszy raz w życiu idzie spać do babci... aż mi się łezka kręci, bo to
                                      ona chce a nie np my wychodzimy czy coś i jakoś tak mi przykro, kurcze taka już
                                      duża ta moja córcia
                                      • camilcia Re: 19.11.05, 17:15
                                        żółtaczka idzie w udo sad zawsze tak robią
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 15:50
      31,99 zł za 78 huggiesów
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 16:06
        no to kolorowy zawrót głowy z tymi szczepionkami sad a 5 lat temu jeszcze
        wszystko było takie proste ...
        Kamila daj znać co Ci doradziła pediatra - bo ja już zupełnie zgłupiałam a zaraz
        po powrocie musimy lecieć na szczepienie (my jeszcze dodatkowo pewnie na
        gruźlice bo tutaj nie szczepili...)
        Atk - nawet mi nie mów o pierogach i kiszonych ogórkach bo mi aż ślinka cieknie
        (i chyba będę musiała zaraz po powrocie sporo mleczka odciągnąć zanim się
        nawcinam wink) a przeprowadzamy się z całym dobytkiem bo już tutaj wracać nie
        chcemy tzn. meble, gary itp. sprzedajemy/zostawiamy (jak się uda) ale całą
        resztę (ciuchy, książki, płytki dvd, zabawki, drobny sprzęt elektroniczny itp.)
        musimy upchać w 6 walizek...do tego łóżeczko turystyczne jako bagaż Malucha,
        wózek, fotelik/nosidełko do samochodu, laptop no i jakiś bagaż podręczny z
        ciuchami, pieluchami itp. dla Małego ... nie wiem jak się zabierzemy ale opiszę
        już po powrocie jak było wink

        reszte dopisze później bo ryczek wzywa...pa
        • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 16:17
          Yalu, nawet nie wiesz jak ci tego powrotu do kraju zazdroszcze, super, ze to
          juz!!

          My juz szczepienie jedno zaliczylismy wczoraj, a ukluli Maksia w prawe udo, co
          mnie zdziwilo.
          Ja mam dzisiaj dzien lenia, od dwoch godzin Maksio spi, M zabral Darica na
          wyprawe samochodem, a ja siedze i sie bycze , bo NIC ALE TO NIC MI SIE NIE
          CHCE. A w ogole to czuje sie jak balon, z ktorego przed chwila powietrze
          ucieklo. Nie mam sily nic robic i tyle. Chyba mi rodzinka wybaczy co?
          zycze przyjemnej soboty
          pa
          • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 20:37
            Goczis dobrze że już wróciłaś do zdrowia
            jeśli chodzi o moją córę to wszystko w porządku po tym nieszczęsnym wypadku, ja
            też doszłam do siebie, choć często to do mnie wraca.
            my w czwartek idziemy na szczepienie, dziewczyny o co chodzi z tymi
            szczepionkami bo ja myślałam, że dają przy szczepieniu, a tu tyle postów o
            kupowaniu szczepionek. Niestety ale niezabardzo się w tym wszystkim orientuje.
            • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 21:19
              hejsmilemoje maluchy wlasnie zsnely!uf kamilek wymachiwal raczkami i sapal do cyca
              ciagnalsadwychodzilam co chwilke dawalam i wychodzilam az zasnal-to chyba nie po
              ogorach kiszonych bo juz wczesniej jadlam?!czasem ma taki dzien,slicznie by
              zasnal gdybym mu ego cycucha nie zabierala-ale nie chce uczyc,z drugiej strony
              niewiem jak dlugo wytrzymamsadbo bujanie w gre nie wchodzi niemam gdzie wozka
              dacsadmy na szczepieniu bylismy dwa tyg temu dostal w ramie i udo-nic nie
              placilismy-wiem ze kupowalam dla starszego jakas szczepionke ale to okolo roku
              mial!a on tez ladowal z lozka jak mial 2 i chyba 6 miesiecy-i to zemna spal!
              slysze huk w nocy ,patrze nigdzie go niema,a on sie przekaturlam przez cale
              luzko i spadl na koncusmilenic mu nie bylo-nawet nie plakal,dzieci sa elastyczne
              hihismile)))to fajnie ze takie huggisy tanie unas niestety nie dostanesad(((ja za
              tydzien do gin ide i trzeba o jakies anty.pomyslec-bo maz sie denerwuje coraz
              bardziejwink))-oki lece cos przegryz bo ten smok wszystko wyssal zemnie-
              pozdrawiam i spokojnej nockiwink-papa
              • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 21:52
                goczis-jak dobrze, że już choróbsko masz za sobą;

                ale mętlik z tymi szczepionkami, ciekawe co mi doradzi moja pediatra;
                Maja śpi od godziny, trochę się nastękała przy karmieniu i zrobiła taką kupę,
                że była brudna po pachy, rozbudziła się przy czynnościach porządkowych i
                usypanie od początku; jak piszecie o tych ogókach kiszonych to mi aż ślinka
                cieknie, dziś zaszalałam i zjadłam aż dwa naleśniki))teraz za to wciełam całą
                paczkę biszkoptów i co ja się dziwię, że waga ani rusz

                dziewczyny mam pytanko:w przyszłym tygodniu wybieram się na uczelnię, nie
                będzie mnie ok.pięć godzin, do tej pory na tak długo nie znikałam i nie wiem
                ile pokarmu odciągnąć dla malucha(będzie miała już miesiąc) i ile mążma jej
                dawać na jeden posiłek; pomóżcie proszę, bo jestem zielona

                • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 14:24
                  dziewczyny!
                  Czy to normalne że moja córeczka przesypia całe dnie? naprawdę.W nocy trochę
                  się wierci,ale w dzień to ja nie czuję że mam dziecko.Trochę się martwię bo
                  wydaje mi sie że za dużo śpi.Moja Ola nie spała prawie wcale w dzień jak była
                  taka malutka.
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 14:41
                    normalne, najada się, nic jej nie jest to śpi, też się o to dopytywałam
                    połoznej smile tylko się cieszyć!
                    • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 17:05
                      Hej !!!
                      Niestety ostatnio mam problemy z netem i nie mogę wogóle wejść na forum stąd
                      moje milczenie!!

                      Mój maluszek jutro kończy 2 miesiące i waż już 5500!kawał chłopa z niego!
                      Muszę wam się pochwalić,że nareszcie wyprowadzam się z mojej 26 metrowej klitki
                      do większego mieszkania!!Nawet nie wiecie jak się cieszę!
                      Muszę uciekać bo Dominik sobie o mnie przypomniał!!!Pozdrawiam Was
                      serdecznie!!!!
                      • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 20:13
                        Jolu - tylko sie cieszyc, jak spi to rosnie. U mnie z dziecmi tez podobnie,
                        pierwsze sie tyle darlo, ze nie wiedzialam, jak sie nazywam, o przespanych
                        nocach moglam pomarzyc, a teraz przy Maksiu w miare dobrze spie , w dzien
                        Maksiu tez wiecej niz corcia przesypia, cieszmy sie poki jest dobrze.

                        scott - super, ze zmieniasz mieszkanie, a jak tam przeprowadzka?mam nadzieje,
                        ze nie bedziesz miala zbyt wielkiego urwania glowy

                        A co do wagi - moj Maksiu dokladnie dzis konczy dwa miesiace i wazy 6430 (3840
                        przy urodzeniu). A jak tam z wagami waszych dzieci? chwalcie sie
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 20:54
                          A moja wcale nie chce spać w dzień, a potem urzadza wrzaski wieczorne ze
                          zmęczenia sad Tak bym chciała, żeby w dzień ucinała sobie choć krótkie drzemki...

                          Poza tym moje dziecię kojarzy mnie sobie po tej chorobie jedynie z karmieniem.
                          Mama=mleczko. Usypianie, uspokajanie itd.=babcia. Niby narazie fajnie, ale co
                          ja zrobię jak babcie się "skoncza" i zostane sama??? Nela tak wrzeszczy u mnie
                          na rekach ze szok. A byla taka idealna...

                          Podrawiam! Gosia
                          • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 21:22
                            witamsmileja na kruciutko bo:mielismy gosci i maly taki byl rozkojarzony-ze w
                            dzien prawie niespal!potem okolo 7 juz ze zmeczenia zasnac nie umial-wiec sie
                            denerwowal coraz bardziej,ja razem z nim-efekt 10 minutowy ryk!doslownie nie
                            placz tylko ryk!sadw szoku bylismy,maz prawie spanikowal ja tez z reszta-ale
                            wiedzialam ze musze sie uspokoic zeby on sie uspokoil-mowie wam tak wrzeszczal
                            ze az sie porzygalsadon sie bal strasznie widzialam to!sadzaczelam go delikatnie
                            bujac na rekach i spiewac-pomoglo zasnal odrazu-lece do niegosmileacha wazyl
                            tydzien temu 6090-ur.3470-dzis ma 8tygsmile-pozdrawiampa
                            • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:27
                              Jola - to może się zamienisz smile? Ja swojego wyjca czasami chętnie bym opchnęła
                              na allegro ;D
                              Scott - SUPER, że macie nowe mieszkanko - napisz koniecznie coś więcej. i staraj
                              się częsciej zaglądać, bo tęsknimy.

                              Ja wczoraj przeżyłam chwilę zgrozy jak poszłam do kibelka a tu słyszę jak się
                              małe drze (zostawiłam go na kanapie); dwa razy darł się aż do bezdechu i serce
                              mi z każdym takim bezdechcem stawało, a za 3cim razie gó..arz też na chwilę
                              stracił dech, a potem nastąpiła cisza jak makiem zasiał - myślałam, że się
                              zabiję - tak leciałam z tego kibla na złamanie karku z gaciami wokół kostek. A
                              Jerzyk się po prostu wypłakał chyba, potwór mały. No więc wzięłam go na ręce i
                              po raz pierwszy załatwialiśmy się razem - koszmar jakiś!!!
                              następnym razem chyba go będę brać do fotelika samochodowego do kibla.

                              pozdrawiam,
                              A.
                              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:49
                                Atka, a to Cię syn straszy... Może to i dobry pomysł z tym fotelikiem w wc. Ja
                                zaczęlam używac smoka, tzn, moje dziecko - i tak nie doprowadza się do mega
                                płaczu.

                                Scott - świetnie, że znowu jesteś. Miłej prtzeprowadzki, bo faktycznie trochę
                                tych metrów było dla Was za mało. Miłego mieszkania w nowym miejscu smile

                                Gosiu, u mnie bywa podobnie, u mnie patryk zadowolony jak je, poza tym,
                                najczęściej sie drze, a u tatusia - spokój. Nie wiem dlaczego.

                                znikam ponownie smile
                                Pozdrawiam,
                                • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 15:06
                                  he he.to sie pochwaliłam.Mała dzisiaj postanowiła udowodnic ze nic jej nie jest
                                  i nie spi wcale tylko marudzi.Nic jeszcze nie zrobiłamsmile
                              • jolak24 atk 21.11.05, 15:02
                                ania!
                                nurtuje mnie to czy my sie znamy.ustaliłysmy ze jestesmy ten sam rocznik i ta
                                sama szkoła.ja chodziłam do klasy c a ty?
                                • atk2001 Re: atk 21.11.05, 18:59
                                  zabij mnie - nie pamiętam, chyba B. moją wychowawczynią w klasach 1-3 była p.
                                  Żebrowska, a potem chyba Łukomska. chodziłam do klasy z aśką dominik, magdą
                                  olewniczak, ewą sochacką (qrczę, nie pamiętam nazwisk tych ludzików).
                                  próbowałam Cię wyszukać w zdjęciach na mijaczkowym forum, ale się spryciaro
                                  ukrywasz smile))
                                  moje panieńskie nazwisko to dłuska, zawsze mieszkałam na osiedlu wolności, no i
                                  jeszcze nosiłam okulary; hmm - nie wiem, jakie fakty jeszcze mogę ujawnić, żebyś
                                  mnie zidentyfikowała smile)) acha, śpiewałam w chórze kościelnym - a nawet byłam
                                  tam solistką (chłe, chłe).

                                  pozdrawiam,
                                  A.
                                  • jolak24 Re: atk 21.11.05, 19:07
                                    A więc ja Ciebie znam i pamiętam wink.Ja też śpiewałam w chórze,ale nie pamiętam
                                    czy w tym samym czasie bo ja w pierwszych latach podstawówki chyba pierwsza
                                    klasa.I moje panieńskie nazwisko to Wojtecka.Ciekawe czy kojarzysz?Moją
                                    wychowawczynią była p.Janowska.Chodziłam do klasy min z
                                    A.Strągowską,M.Słowińską i M.Łazarczykiem.
                                    Pozdrawiam gorąco
                                    Jola
                                    • atk2001 Re: atk 21.11.05, 19:20
                                      hmm, coś mi się po głowie kołace, tzn. dzwonią, ale nie jestem pewna, czy w tym
                                      kościele smile
                                      za to na pewno kojarzę strągowską - z niej to była agregatka ;D zresztą była
                                      koleżanką (klika z ul. Żabiej) mojego długoletniego chłopaka Arka Bolesty (jeden
                                      rocznik starszy od nas).
                                      o ja cie - ale numer!
                                      • jolak24 Re: atk 21.11.05, 19:24
                                        wiesz,Arka też kojarzę.
                                        Gdybym wiedziała jak(wstyd się przyznać) to bym wkleiła zdjęcie na
                                        mijaczku.Chyba,że masz maila to mogę wysłąć mailem.To umiem hehe.
                                        • atk2001 Re: atk 21.11.05, 19:37
                                          anutka@wp.pl
                                          czekam z niecierpliwoscia smile
                                          • atk2001 Re: atk 22.11.05, 23:34
                                            oczywiście, ze Cie kojarze - to wprost niesamowite, jaki ten swiat maly. qrcze,
                                            niewiele sie zmienilas i mlodziutko wygladasz smile))

                                            i latorosle masz sliczne smile))

                                            sciskam,
                                            Ania
                            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:32
                              Hej, ja padam po wczorajszym dniu. Dopadł mnie po roku mega ból głowy.
                              Rozkręcał się coraz bardziej, ale nie chciałam jeszcze brac proszków, ze
                              względu na karmienie. A tu jeszcze goście znowu sad Maluszek był w miare
                              grzeczny dopóki oni byli, ale potem, po kąpieli, za nic nie chciał spac.
                              Myslałam, że wykorkuję, bo marzyłam tylko o przyłożeniu głowy do poduszki i
                              zaśnięciu. Mąż go wprawdzie bujał, ale on nic. Jakoś nam w końcu zasnął.
                              Idę, jestem cała obolała po wczorajszym dniu, mam nadzieje, że nie zbliża się
                              wirus i to od tego, a tu znowu dziś będzie w obiad gość......
                              nie wiem ile waży Patryczek sad Środa - szczepienie, dowiemy się wtedy.
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 14:33
      wpadłam tylko na chwile.długo tu nie zaglądałam i jeszcze dłużej nie czytałam
      postow więc teraz mam duże zaległości.od tygodnia byłam bardzo zajęta
      sprzątaniem już na święta i przygotowywaniem chrzcin mateuszka.teraz tez
      jeszcze musze wszystko ogarnąć po wczorajszej imprezie na której było
      super,byłam taka dumna że mateuszek jest chrzczony.jak tylko wszystko
      posprzątam to zabieram sie za czytanie i popisze coś wiecej.a tak ogolnie to
      jest wszystko wporządku,mati jest zdrowy i grzczny a ja szczęśliwa.pozdrawiam
      wszystkich.
    • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 14:52
      no znalazłam chwileczkę - ostatnio coś te moje chłopaki kociokwiku dostały chyba
      wink ...i czytam te posty i czytam i nie mogę spamiętać - nawet otworzyłam sobie
      drugie okienko żeby mieć przed oczami kolejne posty a i tak się gubię ... no
      więc to co mi się zaryło w pamięci wink

      Kamila - mniam mniam - sama bym wypiła taką - ja ostatnio raczę się szarlotką
      (upiekłam 2 na raz żeby nie robić za 2 dni nowej wink) i jest ok. Na brokuły i
      fasolkę szparagową też całkiem nieźle Daniel reaguje więc jestem cała szczęśliwa smile
      a z tymi szczepionkami do reszty zgłupiałam - chyba wypiszę sobie te opcje i
      będę losować bo kompletnie nie wiem - my chcieliśmy koniecznie Hibbem bo starszy
      syn baaardzo ucierpiał z tego powodu, że go nie zaszczepiliśmy (teraz jest po
      autoszczepionce) ale już sama nie wiem ...

      Luna - ja co prawda nie biegałam ale wczoraj zrobiliśmy sobie b. długą wyprawę
      bo była śliczna pogoda (słoneczko i cieplutko) - parę km nastukałam i do dzisiaj
      nie mogę nóg pozbierać w zawiasach a brzuch też potwornie boli no ale muszę
      ćwiczyć ...

      Bożena - nawet sobie nie wyobrażasz jak ja się cieszę bo kompletnie nam ta
      hameryka nie podeszła i nie byliśmy ponad rok w kraju ...
      acha, Daniel w wieku 5 tyg. ważył 5300 g (przy urodzeniu 3960g). jutro skończy 6
      tyg.

      Mmonia74 - szczerze mówiąc nie mam pojęcia (chociaż przy pierwszym dziecku też
      musiałam latać na zajęcia) bo tak naprawdę cholercia wie ile taki Maluszek zjada
      z tej piersi ...ale jak nakarmisz zaraz przed wyjściem to pewnie jakieś 2-3
      godz. powinien być spokój więc może wystarczyłoby na jedno karmienie - ja pewnie
      odciągnęłabym ze 150 ml tak na wszelki wypadek chociaż pewnie aż tyle dziecko
      nie zje...

      Jolak - ale Ci zazdroszczę wink mój pierwszy syn tak miał - długo nie wiedziałam
      jak wygląda ryk niemowlaka ... ale teraz już wiem sad

      Scott - gratulacje smile

      Goczis nie martw się wszystko wróci do normy - dla Neli Twoja choroba i związana
      z tym zmiana opieki to była ogromna zmiana i teraz potrzebuje trochę czasu na
      odreagowanie. będzie dobrze smile

      Atk - ale jaja - u mnie podobnie było wczoraj - tyle, że mam 5-latka, któremu
      chwilę udało się zabawić brata ale co ja przeżyłam w tym przybytku (bałam się,
      że będzie go chciał podnieść i zrobi mu niechcący krzywdę) to szok. ale ten
      fotelik to super pomysł smile

      Aniarad - współczuję bólu głowy - mnie też ostatnio dopadają (pewnie z nerwów
      albo od kręgosłupa jak to już kiedyś miewałam) i straszna bieda bez tabletek
      przeciwbólowych chociaż nie są to jakieś mega bóle na szczęście ...

      Syla - to super, że wszystko się tak udało smile))

      pzdr.
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 17:05
        hejsmiledzis dla odmiany maly caly dzien spi:0)porozglada sie ,je i znow spi-mama
        byla i mowi ze co ja wymyslam ze wczoraj marudzil jak on nadal taki
        grzeczniutkiwinkale mnie maly wrobil przed babciawink))na bol glowy mozna wziasc
        paracetamol+wit C mi pomoglo 2xsmilemowia ze jak pirwsze dziecko spokojne to
        drugie,lobuziak i na odwrut-nam sie sprawdzilo jak do tej pory:winkdobrze ze to
        spokojne teraz bo bym zbzikowala z dwoma chlopakami w domu-nie mowiac
        o ,,trzecim''jak wroci z pracy i Adas skoczy na niego to raban na cale
        mieszkaniewink-oki lece malucha nakarmic bo slysze ze sie kreci juz z 10min
        niechce go ,,rozloscic''smile-papa
        • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 18:56
          Witajcie!
          Nela dietą to ja ci się nie pochwalę bo mała je bebilon wink
          o jakiej maści osłonowej piszesz? Bo Karolka właśnie zaczęła dostawać jakichś
          brzydkich krostek na buźce a ja nie wiem od czego bo mleko je od urodzenia to
          samo(teraz ma 4 tyg.) więc to chyba nie to,proszek też ten co zawsze-do tej
          pory miała piękną buźkę.
          Jeśli chodzi o szczepionki to ja planuję kupić taką 6 w 1.jest droga bo jedna
          dawka kosztuje koło 200 zł,ale za to tylko jedna injekcja i jest tam między
          innymi hib.
          pozdrawiam
          Jola
          • jolak24 Przepraszam -to do winnie ;-) 21.11.05, 18:57
      • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 17:19
        O rany, ale się postów namnożyło jak mnie nie było.
        Goczis, fajnie, że już doszłaś do siebie. Niestety coraz częściej się zdarza, że lekarze nie wiedzą co
        nam tak naprawdę jest. Mnie kiedyś przyjmował lekarz - chirurg do szpitala z bolem brzucha z prawej
        strony i wpisał "zapalenie wyrostka z podejrzeniem o zapalenie przydatków", po kosultacji
        ginekologicznej, poprawili "zapalenie przydatków z podejrzeniem o zapalnie wyrostka", a przyjęli mnie
        w końcu na oddział wewnętrzny, że niby to nietypowe "odmiedniczkowe zapalenie nereki" i tak
        promieniuje: ). Mam nadzieję, że to co Ciebie nękało już nie wróci.

        Jola, ale Ci fajnie, że Twoja Mała tak śpi. Co jesz? Ja będę jadłą to samo: ).

        Nela, ten Twój Syn to kawał faceta: ).

        Atk, ten fotelik to nie głupi pomysł. Ja ze swoim pierwszym dzieckiem regularnie tak korzystałam z
        toalety, nawet brałam prysznic: ).

        Scott, gratuluję nowego mieszkanka: )!

        Aniarad, jeśli chodzi o ból głowy, to ja korzystałam z takich homeopatycznych plastrów. Pomagały, pod
        warunkiem, że nie czekałam, aż ból sam przejdzie.

        Byliśmy dziś na kotroli i szczepieniu. Franek waży 5330 (ur. 3600). Szczepienie zniósł bardzo dzielnie,
        w przeciwieństwie do mnie. Do szczepienia trzymał go Adam, bo ja nie mam sumienia: ). Ja go
        szczepiłam tradycyjnie, bo byłam zupełnie nie przygotowana finansowo. Jeśli chodzi o "hib", pani
        doktor powiedziała, że jeśli nie planujemy żłobka, a starsze dziecko też nie chodzi do żłobka czy
        przedszkola, to można zaszczepić dziecko jak skończy rok. Tak zrobiliśmy z Weroniką.
        Ja zaczynam sobie coraz śmielej poczynać z dietą. Wczoraj pizza z czosnkiem. Pycha. Młodemu nie
        przeszkadza czosnek. Może dlatego, że ja czosnkowa jestem, a w ciąży to jadłam czosnek na główki: ).
        Do pełni szczęścia brakuje mi tylko pepsi...
        Cera mu się bardzo poprawiła. Prawie żadnych krostek. Ta maść osłonowa to super wynalazek.
        Z Frankiem już można całkiem poważnie porozmawiać. A jak się uśmiecha. Będzie z niego prawdziwy
        pogromca damskich serc. Już widzę te kolejki pod drzwiami i urywające się telefony...

        Pozdr. bo coś się zaczyna dziać w łóżeczku: ).
        Pozdr. ciepło.
        A.




        • awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 19:11
          Winnie co to jest ta maść osłonowa?
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 19:23
          Aniarad - w ostateczności na ból głowy można paracetamol.
          Scott - super z ta przeprowadzką. Tak mi się marzy własny kąt. Nawet już coś
          upatrzyliśmy, no ale kredyty... w tym pies pogrzebany sad
          Atka - no to Cie Maluch zalatwil. Dla marnego pocieszenia, ja jak jestem sama
          to czasem chodzę na kibelek z Nelką, bo zostawiona sama sobie płacze
          niebotycznie.
          Byliśmy dziś na szczepieniu - dwa ukłucia - i to biedne Maleństwo tak
          straszliwie płakało, że szok sad sad sad a ja prawie z nim sad sad sad Na szczęscie
          udało mi sie trochę ją pocieszyć cycem w przychodni w kąciku. Za to teraz
          patrze w nią jak w obrazek, czy nie ma goraczki, czy coś sie nie dzieje itd.
          Mam dość diety kobiety karmiącej. Ale skłonność do ryzyka mi spadła i boję się
          za dużo eksperymentować.
          Pozdrawiam! Gosia
          ps. Nela waży 5000g, przy urodzeniu 3700.
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 10:17
      Hej, u nas śniegu troszkę Oliwka szaleje z radości, a Patryk...śpi smile
      Nocka spokojna w miare, ból głowy na szczęście nie wrócił (a u mnie potrafi
      boleć ze 4 dni pod rząd) - dzięki za porady smile

      Jutro szczepienie, nie podjęłam jeszcze decyzji czym, jutro chyba dopiero po
      rozmowie z pediatra zdecydujemy.
      Camilcia - fajna ta chusta dla Szymonka smile Możecie znowu chodzic wszędzie
      razem, jak za czasów 2in1 smile

      JA z Patryczkiem jeźdzę po domu w wózku, i podczas prysznica, czy toalety -
      jesli jesteśmy sami w domku, podjeżdżam jak najbliżej łazienki, do nie niestety
      nie wjadę, bo wąsko i jeszcze pralka na drodze, ale czuję wtedy, że jest Mały
      pod kontrolą.

      Sylwia - fajnie, że impreza się udała w 100%

      Jesli chodzi o dietkę - zjadłam wczoraj sobie trochę sałatki jarzynowej i
      napoleonkę, i ...wszystko w porzadku. Zatem trochę rozszerzam dietę...

      Pozdrawiam goraco,
      • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 11:08
        Hej!!!!
        Dzięki za gratki!taka jest prawda,że gdyby teściowa się z nami nie zamieniła to
        nie mieliśmy widoków na własne M!!!!Mam nadzieję,że nie będzie mi tego
        wypominać do końca życia!teraz będę miała 45 metrów a nie 26!Strasznie się
        cieszę!Przeprowadzk nastąpi zaraz po Świętach!!!

        Mojemu małemu wyszło coś ramionku!mam nadzieję,że jest to związane ze
        szczepieniem bo ja już umieram z niepokoju,że znowu coś nie tak!Jutro idziemy
        do lekarza od Wcześniaków to się dowiem co to!Mam nadzieję,że do jutra nie umrę
        z nerwów!
        Narazie uciekam bo Dominik śpi a ja muszę coś zrobić a spanie w dzień u niego
        to luksus!!!Pozdrawiam!
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 11:33
          hejsmilescott fajnie z tym nowym mieszkankiem:0wiem cos o tym-mieszkalismy z
          Adasiem jeszcze wtedy na 28m!koszmar slepa kuchnia-pokuj na dwa przedzielony:
          (teraz kupilismy 58m troche ciezko bo kredyt splacamy ale teraz z dwojka nie
          daloby rady w tej klitce-i to na 4 pietrze bez windy!maly dzis
          spokojniutki,niewiem co mial tego wieczora:9moze te goscie i za duzo wrazen mu
          bylo nie mogl zasnacsadja jem prawie wszystko-a teraz ma juz 2 mie i tak mysle
          sobie o pizzy-cola nie reaguje,kawa,frytki+kurczak z rozna tez nie-wiec chyba
          dzis po pizze dzwonie bo mam lenia i obiadu niechce mi sie gotowacsmilekupil mi
          maz wczoraj w tesco pampery te fioletow 34zl za 68szt-sa oki:0)3 juz kupujemy-
          maly pomalu wyrasat nam z 62-i wyciagam ciuszki z 68 a szczegulnie pakjacyki
          szybo powyrastal-a jak body zakladacie?bo mi sie wydaje ze w krut.rekawku za
          zimno a cos na to -za cieplo!wiec zakladam albo body z dl rekawem i spiochy
          albo sam kaftanik-wiec te z kru,rek nam leza juz ze 7 par teraz!sad-oki lece bo
          adas cos chce-pozdrawiam papapapa
          • monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 12:53
            Hej, hej
            dawno sie nie odzywalam - mam problemy z internetem (a niby taki super ten Blue
            Conect ze wszedzie mozna odbierac!) - zanim przeczytam posty z poprzedniego
            dnia wszystko sie rozlacza i d... Musze od nowa lapac polaczenie. No coz im
            wiecej techniki tym gorzej dziala.

            Moja Aska ostatnio nie daje zyc - spi tylko z cycem w buzi. Jak ja odlacze od
            razu otwiera oczy i zaczyna marudzic a po chwili jest krzyk.I tak caly dzien! W
            nocy terorystka wymusila spanie z nami na lozku a obiecalam sobie ze do tego
            nie przyzwyczaje. Przepadlo.

            Bylam w niedziele w szkole - musialam napisac test. Nie przypuszczalam ze 3
            godziny bez Pysiolka to takie przezycie. Zamiast skupiac sie na pytaniach
            myslalam jak babcia daje sobie rade z mala, czy bardzo placze itd. Musialam
            niestety wprowadzic sztuczne mleko na sytuacje kryzysowe (typu moj wyjazd do
            szkoly)bo nie mam kiedy sciagac wlasnego pokarmu.
            Jak Wy to robicie i kiedy? Czy jak nakarmie z jednej piersi to z drugiej mam
            sciagnac? Asia je czasem co 0,5 godziny to co jej dam jak sciagne? Prawie caly
            dzien mam ja na rekach (odlozona do lozeczka krzyczy niemilosiernie - prababcia
            kazala odprawiac uroki! )i nie moge tego rozwiazac organizacyjnie. A za 2
            tygodnie musze jechac do szkoly na 8 godzin. Kiedy nazbierac tego mleka,
            przeciez to trzeba z litr!
            Ale mnie zszokowaly te szczepionki - tyle wersji i takie ceny !!!! My mamy
            szczepienie 6 grudnia - musze przemyslec sprawe.
            "Zazdroszcze" wszystkim mamom ktorych dzieciaczki tak ladnie spia. Ale to
            bardzo dobrze, bo zdrowe i rosna.
            Ja na razie trzymam diete - chociaz pare razy skusilam sie na bardzo slabiutka
            kawe z mlekiem (polozna powiedziala ze jak nie pije herbaty ani innych napojow
            z kofeina przez caly dzien to jedna kawa nie zaszkodzi - i chwala Bogu bo kawa
            to dla mnie dobre lekarstwo na chandre i baby bluesa).
            No i tyle bo Asia wzywa swoj osobisty bar mleczny.
            Pozdrawiam - sprobuje cos jeszcze napisac pozniej. Pa!
            Monika
          • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 13:02
            Jeßli chodzi o tą maść to przypisała nam ją pediatra - robiona na zamówienie w aptece. Zawiera między
            innymi: vit.A (150.000j) i vit.E (0,3). Przepisuje z kartki, i reszty nie mogę niestety doczytać - lekarskie
            pismo: ). Spróbuję później, będzie ktoś kto zna się na lekach bardziej niż ja więc może rozszyfruje: ).
            Smaruję mu pyszczek dwa razy dziennie (czasem jeszcze przed spacerem). Jest bardzo tłusta. Podobno
            te wszystkie krostki na buzi to nie żadne uczulenie, czy trądzik, tylko silne podrażnienie od moich
            ubrań, kocyków, mojego mleka. Krostki zniknęły, a nowe póki co się nie pojawiają.
            Ja wczoraj poszerzyłam swoją dietę o pierogi. Sklepowe z mięsem. Nie wiem co mnie głupią pokusiło. I
            nam zaszkodziły. Ja dostałam sraczki i rozbolałą mnie głowa, a mały jak już w końcu zaczął, to
            puszczał takie śmierdzące, że ojej. Mam coraz większą ochotę na jakiąś gazowaną chemię, ale
            poczekam jeszcze trochę, po tej dzisiejszej rewlucji, chociaż coca-cola podobno reguluje dzieciom
            źołądek - nawet czasem lekarze zalecają na kłopoty z trawieniem: ).
            Chciałam kupić kurteczkę dla Weroniki, byłam w 5 sklepach i nędza. Albo nie ma rozmiarów, albo są
            jasne. Przecież nie kupię dwuletniej diablicy białej kurtki. Generalnie jest po sezonie. Tak się
            zastanawiam, kiedy miałam kupić tę kurtkę na zimę. Latem???.
            No dobra, nie zrzędzę.
            U mnie w domu raczej chłodno (okna do wymiany), a Franek raczej ciepłolubny, więc w domku "chodzi"
            w body z długim rękawem i polarkowym dresie. A jak śpi, to jeszcze muszę go czymś ciepłym przykryć,
            bo inaczej się budzi. Lubi być opatulony: ).
            No dobra kończę,
            Pozdrawiam,
            Agata
            • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 15:42
              Witajcie dziewczyny!
              Jeśli można to chętnie przyłącze się do Was...Moja Oliwka własnie spi, jutro
              konczy 7 tyg.! Ale ten czas leci....Dopiero co się urodziła! My wybieramy się
              na szczepienie w czwartek. Jeśli chodzi o szczepionke zdam się na rade
              pediatry, już cos wspominała na wizycie patronażowej ze proponuje taką za ok.
              100 zł, tylko nie mam na razie pojęcia co wchodzi w jej skład, w czwartek się
              okaże. Tez się strasznie boję tego kłucia, a potem żeby malutka nie dostała
              gorączki. Mamusie mam do Was pytanie odnosnie pieluch, jakich uzywacie
              pampersów czy haginsów, bo ja dotychczas uzywałam pampersów nr.2 i byłam z nich
              zadowolona, ale chciałam sobie sprawdzic haginsy i...zamiast kupic mała paczkę
              kupiłam taką 72 sztuki i jestem załamana! W porównaniu z pampersami sa o duzo
              za małe(tasmy z boku sa za krótkie), a do tego czasmi kupa nam przelatuje
              bokiem! Załamka! Strasznie cięzko jest pozniej sprać tą kupke.
              Moja Oliwka równiez miała strasza wysypke na twarzycce gdy skonczyła 2 tyg.,
              ale na szczescie juz wszystko zeszło, pediatra zapisała super masc, tez robiona
              na zamówienie (jest super!)
              Tak ogólnie to jestem dzis bardzo podłamana po przeczytaniu strony „pamięci
              Michalinki”, na która natknełam się na Zobaczcie. Prawie przez godzinę płakałam
              i nie mogłam się uspokoić... Ja chyba bym tego nie przezyła...
              Przepraszam ze koncze tak smutno...
              Pozdrawiam!
              Paulina z Oliwką
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 16:00
                hej,
                nela - Twój synek chyba jednak zachowywal się tak niespokojnie w związku z
                wiuztya gości, maluchy czasem nie lubią zaburzenia rytmu dnia i zamętu wokól
                siebie. Ale dobrze, ze wrócił do normy.

                Winnie - ale sie uraczyłas tymi pierogami. Mnie przy Oliwii tez podkusiło, w
                drugim tyg jej zycia. Mnie po nich mdliło, a Ola zaczęla robic zielone kupy,
                czyli Twoje pierogi były jeszcze gorsze od moich... Wracajcie do normy
                zdrowotnej i Franek - do zapachowej smile

                Kurczaczekp - witaj smile
                Wiesz, ja tez czytałam o Michalince, juz latem, a potem , po powrocie ze
                szpitala, po porodzie, przeczytałam, że ja urodziłam Patryczka, a za dwa dni,
                rówieśnica mojej córeczki zmarła. Nie mogłam dojść do siebie po tej wiadomości.
                To jest przeogromnie ciężkie doświadczenie dla rodziców.

                Uzywam teraz Huggies, jestem dla odmiany bardziej zadowolona niz z Pampers.
                Teraz mamy juz rozmiar 3, bo Pampki 2 przeciekały ciągle. Uzywałam tez
                rossmanów premium i były w porzadku smile
                Konczę, bo młodzieniec poplakuje,
                pa
                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 16:37
                  Hej!
                  Sylwia - super, że imprezka się udała. smile
                  Winnie - mam nadzieję, że już doszliście do siebie po tych pierogach. A z tymi
                  kurtkami, to rzeczywiscie dziwnie w tym kraju. Ja chciałam płaszcz dla siebie i
                  też wszystko przebrane sad A miałam nadzieję, coś ładnego na chrzciny sobie
                  kupić po tej całej posusze ciążowej...
                  Jak skończymy tą paczkę Pampersów 2, to spróbujemy Tesco 3 (Marcin kiedyś
                  wypatrzył na promocji za 25zł). Mam nadzieję, że będą równie skuteczne.

                  Myslałam, że już mi przeszła ta choroba, ale nadal mam jakieś problemy
                  żołądkowo-jelitowe i temp. 37.5-38. sad Buuu sad
                  Nelka przetrwała szczepionkę bez powikłań poszczepiennych. Może dziś więcej spi
                  niż zwykle, ale to akurat korzystne wink

                  Ja próbowałam odciągać pokarm, żeby zostawiać czasem Nelę z kimś, ale nie
                  jestem w stanie sciągnąc tyle, co by zaspokoic glodomora. Narazie jestem z nią
                  non stop, albo zostawiam na 30-60 min najedzoną. Chyba jak będzie trzeba wyjśc
                  gdzieś na dłużej, to niestety zostanie nam sztuczna butla.

                  Babcie nadal na zmianę bawią Nelę, i ... psują piernika Małego. Gdzie się
                  kupuje takie chusty do noszenia Malca? Bo inaczej jak zostanę sama to mi plecy
                  siądą od noszenia Kurczaka.

                  Poza tym mam propozycję wyjechania do rodzicow albo do tesciow do Swiat, bo
                  Marcin nadal od 6 do 22 w pracy 7 dni w tygodniu. Sama nie wiem... Boję się, że
                  mi Dzidziul się rozstroi (narazie tak ładnie w nocy sypia i o to najmocniej się
                  martwię), a z drugiej strony... tam chociaż byłoby do kogo gębusię otworzyć i
                  może na ten baby blues by mi nieco pomogło. Nie wiem...

                  Uciekam, bo mleczarania jest wzywana... wink
                  Gosia
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 18:58
                    mam dosłownie sekundę sad
                    Gosia, jak Ci będzie lepiej u kogoś to jedź, Marcin może dojeżdżać na weekendy,
                    a do świąt niedaleko
                    ja padam, mały ok, ale Majcia daje popalić, uff
                    moja chusta nie jest kupiona, tylko uszyta, 5m materiału elastycznego, na wzór
                    jakiejś sklepowej chusty, do tego xero instrukcji zawijania smile
                    Mały ostatnio wykazuje zainteresowanie karuzelką i zabawkami na macie, co mnie
                    ogromnie cieszy smile
                    jadłam ogórki kiszone i luz! smile
                    uciekam bo Maja z wanny na bajkę a mały do kąpania, pa pa
                    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 19:09
                      w Auchanie kupiłam huggies superflex rozm 3 29zl/50szt, my używamy tylko tych,
                      u Majci też tak było, ale ona szybko zaczęła wołać na nocnik i doszliśmy tylko
                      do 5-9kg. huggies są 2 rodzaje, lepsze i gorsze wink tzn superflex i jakieś tam
                      niebieskie
                      • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 09:28
                        hej, my po szczepieniu już dzisiaj smile
                        Mój syn ma wielka klatę , hihih, 43 cm obwodu, jego siostra nie miała tyle
                        jeszcze w wieku 11 mcy! Co do wagi: urodził się 4050g, a dziś miał 5700g ( moja
                        Oliwcia miała tyle w wieku 3 m-cy). A ja się dziwiłam, że ubranka inaczej na
                        nim leżą niż na siostrze smile
                        Szczepienie zniósł dzielnie, w końcy szczepiliśmy tym przychodniowym, bo
                        pediatra powiedział, że tak naprawdę różnicy między nimi większej nie ma.
                        Idę mojego wielkoludka nakarmic,
                        Pa
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:12
      ANKAMK-w jakim parku jest to zdięcie które posłałaś na mijaczkowe,chyba nie w
      chorzowskim bo tych lamp nie kojarze.termoforek ekstra.a jak tam ciemieniucha i
      kupki
      Beniaminka.

      WENUS-oby twoja córka była jak najczęściej taka grzeczna.no i jak zdrówko
      małej po upadku mam nadzieje że wszystko wporządku.ty chyba pisałaś że męża
      masz w Szkocji -w pracy jest czy
      jak?

      GOCZIS-życze ci wyleczenia sie do końca.to super że bioderka Nelki są
      wporządku.jak długo przebywają u ciebie babcie Nelki (śpią u ciebie)bo pisałaś
      kiedyś że masz małe mieszkanie i że nie chcesz żeby ktoś ci sie zwalił do
      pomocy na pare dni bo głupio będzie na tej małej przestrzeni-czy jakoś tak.mój
      mąż też ciągle w pracy więc nie jesteś
      sama.

      AGATKA- czy twój mały ma jeszcze katarek czy już
      wyzdrowiał.

      ANGELKA-i jak z Natusią ,byliście u tych lekarzy juz.z tymi lekarzami to sie
      przeżyje potrafią wpienić
      człowieka.

      BOZENKA-no wkońcu sie odzywasz bo miałaś taką dłuższą
      przerwe.

      ATK- jak tam twoja pupa ,dalej boli i co na to lekarz jeśli wogóle byłaś.ja do
      tej pory starałam sie robić wszystko jak mały spał ale teraz gdy dostał taki
      mały bujak to moge chodzić z nim tez do
      klopa.

      MMONIA-jak tam kupki Majci wróciły już do
      normy.

      KKAGA-współczuje że Adrianek ci tak wisi przy cycu i nie możesz nic
      porobić,nie masz nikogo kto by ci sie nim zajoł na godzine żebys spokojnie
      mogła coś
      zrobić?

      YAUL-to fajnie że ci synuś tak wystrzelił wzrostem, że udało ci sie z
      paszportem i że jak pojesz to co piszesz to małemu nic nie ma.jestem ciekawa
      gdzie zamieszkasz jak juz wrócicie do polski.życze wam udanego i szybkiego
      powrotu bez stresu choć to chyba nie
      możliwe.

      NELA-super że Kamilek jest
      zdrowy.

      LUNA-i co z tymi chrostkami Bartka na
      pupie?

      EFKA30-super że tak dzielnie znieśliście ten kilku sekundowy zabieg podcięcia
      więdzidełka.

      ANIARAD-i jak szorstka buzia Patryczka ,lepiej juz czy dalej tak samo.a ta
      budowa to daleko od waszego dotychczasowego miejsca
      zamieszkania.?

      CAMILCIA-mi też chrzestny sie zaoferował i jest vsuper ale nawet jeśli nie
      zgłósił by swojej kandydatury to i tak by był wybrany.i jak tam Maja po nocy u
      babci.

      KINGA2110-witam nową mamę ,pisuj jak
      najczęściej.

      SCOTT-super z tą przeprowadzka
      gratulacje.

      MONIA.NOWAK-kiedy ty znajdujesz czas na szkołe i
      testy.

      KURCZACZEK-witam równiez pisuj jak
      najczęściej.



      • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:47
        Syla, wpadam na chwilę powiedzieć, że kuracja tetrowo-rumiankowa dala
        rewelacyjne rezultaty i pupa mojego syna wprost cudna! Zastanawiam się teraz nad
        powrotem do pieluszek jednorazowych, póki co zalegają mi pampersy dwójki, które
        podejrzewam o rozpętanie calej afery. Może wypróbujemy huggisy? Nie wiem, jak
        nasze mamy wychowywaly nas onegdaj wylącznie na tertrówkach to jest MEGA ROBOTA!!!!
        Byliśmy wczoraj w szpitalu na kontroli, Bartkowi pobrali krew i mocz do badań
        (m. in. cytomegalia po raz drugi - za pierwszym razem wyszla ujemna, ale temat
        drążą nadal ufff...) W piątek jedziemy po wyniki.
        Poza tym kwestia diety to lekka zalamka - w sobotę pozwolilam sobie na
        szaleństwo: szklankę mleka i obsypalo malemu buzię szorstką czerwoną wysypką.
        Dostaliśmy w szpitalu do smarowania taką czarną maść skazową - biedaczek wygląda
        teraz jak maly murzynek i do tego śmierdzi dziegciemsad
        Dowiedzialam się wczoraj, że go prawdopodobnie przekarmiam (maly waży 5300, w
        ciągu 4 tyg. przybral 1400 g). Dla mnie to jakaś bzdura, nie wyobrażam sobie
        naie nakarmić Bartula, gdy placze i wyraźnie się tego dopomina... Widocznie moje
        dziecko nie jest do końca książkowesmile)

        Serdecznie Was Mamuśki pozdrawiam.

        PS. Jak ja bym się napila dobrej mocnej kawy. Chyba najbardziej mi tego brak...
        • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:52
          Dodam jeszcze, że używalam w kurowaniu pupy Bartka obok rumianku mąki ziemniaczanej.
          • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 13:48
            Hej! U mnie babcia na spacerze z mała, więc mam chwilę czasu.

            syla- super, że impreza tak się udała, no i zazdroszczę Ci tego porządku- mi
            ciągle nie wystarcza czasu

            Byliśmy dziś z Mają u ortopedy. W szpitalu powiedzieli, że za bardzo odwodzi
            bioderka. Lekarz zbadał szkraba i powiedział, że wszystko ok. Musimy tylko
            łaskotać ją po stopach i wyginać staw skokowy. Kontrola za 6 tyg. Mała ryczała
            gdy ją badał okrutnie, aż się boję co będzie przy szczepieniu.
            Poza tym maleństwo od czasu do czasu robi wodniste kupki. Dostaje lakcid, z
            debristatu musieliśmy zrezygnować, bo okropnie po nim wymiotowała. Często stęka
            jak stara- to zalegające gazy. I jak ja mogę poszaleć z dietą? Już zaczęłam
            podejrzewać nabiał o te sensacje, ale położna powiedziała, że to niedojrzałość
            układu pokarmowego i tyle. Te stęki nie dają mi zasnąć w nocy a i sama mała od
            nich się budzi. Pięknie przespane nocki odeszły w zapomnieniesad(( Ale jak widzę
            jak męczy się maleństwo, to mi tak go żal....
            Od dzisiaj zaczynam odciąganie pokarmu- w weekend idę się uczyć. Nie wiem jak
            wytrzymam bez dziecka tyle godzin- mi chyba nie odcięto jeszcze pępowinysmile))

            Jeśli chodzi o pieluchy to używamy papersów 2. Dla nas są ok. Maja ważyła
            tydzień temu 3880gram( po urodzeniu 3050)wczoraj skończyła 4 tyg.

            Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maleństwa!
            monika
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 14:52
              ojej, Sylwia! rzeczywiście pilnie, no ale pewnie robiłaś notatki... ja zupełnie
              nie mam czasu, przeczytać to jeszcze, ale pisać...
              dzisiaj przyszedł dziadek i majcię uśpił na huśtawce, więc mam chwilkę, mały
              zjadł i śpi, ja kiepsko, bo zaczynam się robić zła - na Maję że jest taka
              absorbująca, na przedszkola, że nie ma miejsc, na Marcina jak jest w pracy to
              że go nie ma w domu, a jak jest w domu to mnie wkurza i sobie myśle 'lepiej już
              idź do pracy', na brzuch, że mnie jeszcze boli po cc, głowa mnie boli, mam kupę
              prasowania bo ciągle piorę i wyciągam tylko z tego co potrzebne, takie tam,
              ogólnie do ogarnięcia, tylko wściekła chodzę jak osa, a tak naprawdę to chyba
              wszystkiemu winna pora roku, gdyby było lato to byśmy siedziały w ogródeczku,
              maja by się mogła wyszaleć, ja poopalać i zupełnie inne życie. chyba gdzieś się
              przenieśc trzeba, ostatnio oglądałam 'pod słońcem Toskanii' ... smile

              w temacie swiątecznym - czy zarządzacie zrzutkę w rodzinie na fajny prezent dla
              malucha? my chyba tak, ale nie wiem co kupimy bo matę tiny love mamy po Majci,
              łuk też, jakoś nie mam pomysłu, nie chcę żeby każdy kupował jakąś pierdołę,
              albo ciuch, bo z tym różnie bywa, po co mi coś co rzucę w kąt?

              my jednak szczepimy we wtorek w przyszłym tygodniu
              szczepionki skojarzone różnią się tym, że np 1 raz kłujesz a nie oddzielnie
              żółtaczka, DTP, polio i Hib, więc zamiast 4x to raz, ale ja nadal nie wiem czym
              w końcu zaszczepimy i czy hibem też???

              Maja u babci rewelacyjnie, tylko nie wiem czy babcia będzie miała ochotę często
              np o północy smażyć placki wnusi, ale raz na jakiś czas smile
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 15:46
                Kamila, ja dziś rano byłam jak tajfun - ze złości. Mielismy byc ma szczepieniu
                o 8 rano, mąż mial mnie obudzić, bo ja w nocy niespię, itp. Obudził mnie
                o...7.25!!!!!!!!!! I jak ja miałam zdążyc:
                ubrac się, Patryka, nakarmić go, zjeśc coś i usmiechnąć się ???? ;/
                Nie chciałam już go ochrzaniać, że trochę nie pomyślał jak ja to zrobię, ale
                spóźniliśmy sie tylko 5 minut na szczęście i kiedy nas wiózł do domu juz się
                nawet zaczęłam do niego odzywać.

                Ale ogólnie tez jestem ostatnio zła, bo brak mi czasem sił i rąk, szczególnie
                wieczorem. Oliwka chce zasypiac tylko przytulona do mnie, a Patryk o tej porze
                zasypiac nie chce. Po kąpieli jest jedyna pora kiedy on nie chce zasnąć ,
                wierci się i chce ciągle syrenę włączac. Nie wiem czemu.

                Sylwia - a nasza budowa gdzies 40 min piechota od obecnego miejsca
                zamieszkania, niedaleko.
        • awa1109 Re: luna21 24.11.05, 14:28
          Hej!
          Mam pytanie dotyczące cytomegalii. Bo my też musimy robić małemu kontrolne
          badania. Co to znaczy że była ujemna? Bo nam powiedziano w szpitalu że mały nie
          ma cytomegalii, ma ujemne IgM ale ma IgG 432,4. Wiem że IgM świadczy o
          teraźniejszej chorobie. A jak jest u Was, czy też macie IgG dodatnie i co mówią
          lekarze. Nam napisali w zaleceniu żeby robić badania co 4 tyg (oczywiście na
          własną rękę) - u Was przynajmniej w szpitalu to robią. Poza tym napisali że w
          przypadku cytomegalii wrodzonej konieczne leczenie w Centrum Zdrowia Dziecka.
          Niestety nie powiedzieli nam tego przy wypisie, dopiero w domu to zobaczyłam i
          się zastanawiam kiedy jest mowa o tej cytomegalii wrodzonej.
          Bardzo Cię proszę napisz mi coś na ten temat bo od tego myślenia zwariuję.
          Czy wy też ze względu na cytomegalię musieliście jeździć do okulisty, neurologa?
          Pozdrawiam
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:37
      widze że czas na szczepienia naszych skarbów.ja tez wczoraj byłam szczepić
      Mateuszka,troszke było wrzasku ale tylko przy kłuciu.narazie nie gorączkuje i
      mam nadzieje że nie
      będzie.

      został miesiąc do świąt jestem taka szczęśliwa że przy okazji sprzątania na
      chrzest porobiłam porządki na święta teraz będe mogła cieszyć sie nadchodzącymi
      świętami- pierwszymi dla Mateuszka- nie przejmować sie sprzątaniem tylko myśleć
      o strojeniu mieszkania na święta,kupywaniu prezentów i ozdób
      świątecznych.

      remont wkońcu dobiegł końca ,wprawdzie niemamy jeszcze pomalowanych ścian na
      kolor tylko na biało i nie ma wykładziny tylko jakies stare linoleum ale
      narazie nie ma juz na to
      kasy.

      jeśli chodzi o smarowanie buźki przed spacerkiem to ja smaruje kremem
      F18.

      też mi leci z cyców ale na szczęście nie przeszkadza mi spanie w
      biustonoszu.

      płacenia za szczepionki nie rozumie przeciez są te darmowe a czym one sie
      różnią od tych
      płatnych.

      Mateuszek waży 4450 (przy urodzeniu 3300)więc chyba nie dużo przybrał ale jest
      w sam raz moim
      zdaniem.

      miałam dość duże zaległości w czytaniu przez te sprzątanie ale szybko poszło mi
      czytanie bo wasze posty są nie za długie tylko Yaul pisuje długie posty.pewnie
      wasze skarby nie pozwalają na dłuższe siedzenie na forum :-
      )
      któraś z was zadała dobre pytanie --ile ml. odciągniętego pokarmu podać za
      jednym razem i co ile podawać--tylko nik konkretnie nie odpowiedział na to
      pytanie --więc ja o to prosze --bo sama jestem
      ciekawa.

      widze że niektóre z was jedą zakazane rzeczy ja taż czasem coś zjem ale np.nie
      żeby zjeść cały talerz bigosu tylko ze 6 machnięć widelcem jak narazie
      Mateuszkowi nic nie
      ma.

      pozdrawiam wszystkie mamuśki i ich skarby życze wszystkim dużo zdrówka.
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:40
      Sylwia, ale pilnie nam wszystkim odpisałaś smile

      Jesli chodzi o krostki na twarzy, wysypki-dzisiaj pediatra powiedział, że to
      nic groźnego, poprostu ziągle niedojrzałość Malucha. Nieszkodliwa ta moja
      dieta. O matko! Znowu dziś wypiłam kawę, bo dziś ciśnienie me sięga zera. Mam
      nadzieję, że nie wpędze dziecka w nałóg kofeinowy.

      Goczis, i jak, wyjeżdządzasz, czy zostajesz??

      Yalu, czytałam na mijaczkowym o dużych ilościach pieluch. rzeczywiście ilości
      ogromne zuzywasz. My , nie wiem ile, ale na pewno mniej. A może jest w USA
      tormentiol - choć wątpię, on u nas pomagał, na odparzenia przy biegunce Oli. NA
      szczęście niedługo wracacie, i będziesz mogła posypac mąka kartoflaną albo
      innym maściami.
      Musze lecieć, pa
      • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:47
        No własnie, kupiłam za male te Hugginsy, powinnam była kupic pewnie 3, ale
        jakos przepękamy.
        p.syla- my również już po chrzcie, mielismy 6 listopada. Tez się strasznie
        bałam jak to wszystko wyjdzie i naszczęscie było wszystko ok.! Mama pomogła mi
        z wypiekami, a kolację już zrobilismy z męzem sami. Goscie byli w szoku, kiedy
        znalezlismy czas żeby przygotowac takie pysznosci! Jeszcze przez kilka dni po,
        mąz wcinał pozostałosci (ja nie za bardzo ze względu na malutką), ale i tak nie
        odmówiłam sobie sernika mojej mamy, pomimo ze od ponad 3 tyg. nie jadłam już
        nabiału, ze względu na krostki malej na twarzy. I wiecie co? nie było żadnej
        reakcji, ser w serniku jej nie zaszkodził. Ale i tak boję się w pełni włączyc
        nabiał do mojej diety, jem go tylko właśnie w takich przetworzonych smakołykach
        jak placki, ciastka itp. Wiecie, jeśli tesknicie np. za nalesnikami, a nie
        możecie ich zobic na mleku krowim, polecam Wam mleko kozie! Naleśniki na tym
        mleczku sa exstra, a mleko kozie nie uczula! Tak samo racuszki z jabłkami
        (pychota), robię również na kozim mleczku.
        Ok. ide prasowac, bo kolejna pralka chodzi a tu już góra prania...jak ja nie
        lubie prasowania!!!
        Mała spi, no własnie..w dzień ona tak pięknie spi, w zasadzie przesypia mi całe
        dnie, jednak jak obudzi się ok. 17.00- 18.00 to potem jest problem żeby ją
        uspic na noc....czasami męcze się nawet do 1.30..tak przynajmniej było 2 dni
        temu. Wczoraj usneła o 23.30, więc lepiej ale i tak za pozno, a tak pięknie
        usypiała codziennie ok. 21.30 lub 22.00......
        Papa!
        Pozdrawiam!
        paula
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 16:25
          Witajcie,
          jak tak czytam Wasze posty to wychodzi na to,ze mam w domu wielkoludasmile w 7
          tygodniu zycia wazy 5810, a klatka 40cmsmileZreszta widzilyscie na zdjeciu jaki
          pucuńsmilePani doktor powiedziala,ze jest z tych dzieci, ktore do polroku
          potwornie przybieraja, a potem wszystko sie wyrownuje. Oby, bo w przeciwnym
          razie nikt go nie da rady dzwignacsmile

          Odkad mamy masc robiona na zamowienie z pupa Beniamina ok, kupki tez sie
          unormowały. Niestety potwornie dokuczaja mu gazy, co skutkuje pobudkami w
          srodku nocy,nad ranem no i placzemsad

          Odstawilam nabial, pyszczek zaczelam smarowac mascia tez robiona w aptece i
          super efekty - czerwone krochy znikneły.

          Camila super ta chusta, byłam pewna,ze kupowana. Sama masz taki talent do
          szycia?
          Nasze nosidełka niestety lezy w kaciesad i nadal sa raczki...

          Sylwia jak ja Ci zazroszcze tych pozadkow!!!!!!!!! Na mnie czeka moj
          ukochany,narozny komandor potwor! i kafle w lazience. Jakos nie mam pomyslu,
          jak to niby bede sprzatac przy małym.

          My chrzcimy dopiero w styczniu. M sie uparl,ze w grudniu nie ma sensu,bo duzo
          wydatkow i w ogole. Ciekawe jak chrzestny utzyma tego klocka. Gorsza sprawa,bo
          chyba przyjdzie mi robic impreze w knajpie i troche boje sie o koszty. Myslalam
          o firmie kateringowej do domu ale ja mam jednak ciasno w saloniku. Siedzieli by
          jeden na drugim. Juz sama nie wiem co zrobic, bo knajpa jednak drogasad

          Pozdrawiam serdecznie.

          AA, Dziewczyny czy wychodzicie na spacery z maluchami codzinnie? bo mnie
          dzisiaj taki len dopadl,ze musialam sie zmusic zeby wyjsc.

          Buziaki
          Ania
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 17:55
            Hej!
            To chol... choróbsko nie chce mnie opuścić. Już było lepiej, a dziś znow
            gorączka i jazda w żołądku. sad sad sad
            Na dodatek Nelutkowi się ciągle ulewa tak mocno, z żołądka (wcześniej tak raz
            się zdarzyło jeszcze w szpitalu). I nie wiem, czy to po prostu taki dzień, czy
            tak działa ta moja choroba.
            Babcie przyjeżdzaiją na zmianę i śpią na polówce na ... korytarzu. Ogólnie
            tragos, ale bym sobie nie poradziła z Nelką w tej chorobie, a M już nie miał
            wolnego, bo cale wykorzystał po porodzie.
            Na spacer nie chodzimy, bo 1. byłam chora, 2. ciągle pada deszcz albo śnieg u
            nas sad Trochę wystawiam Nelcie na balkon, no ale to nie to samo.
            U nas chrzciny będą w domu moich rodziców, więc sprzątanie spadnie na kogoś
            innego wink Pewnie pojadę do rodzinki... ale jest szansa na kredyt na mieszkanie,
            więc jeszcze trochę tu posiedzę.
            Oj, znów brzuchol szaleje... uciekam! Pa
            Gosia
            • angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 18:21
              Gosiu wyrazy współczucia... Alez się choróbsko uczepiło. Jeśli masz możliwośc
              trochę odpocząć u rodziny to jedź. Ja siedzialam u moich rodziców 10 dni i nie
              narzekałam a wręcz przeciwnie. Zawsze to łatwiej jak ma kto pomóc. tylko
              szkoda, że po powrocie do domu musiałam kwiatki reanimować winki przekopać sie
              przez górę prasowania bo mąż zaczął do pracy chodzic w koszulach z krótkim
              rekawem wink
              Bylismy wczoraj z Natalką u neurologa. W końcu jednak nie czekaliśmy na termin
              w państwowej poradni i poszliśmy na wizyte prywatnie. Pan doktor był b.
              sympatyczny i rozwiał zasiane przez pediatrę obawy co do zdrowia naszej córci.
              Natalka jest zdrowa jak rybka, nie wymaga nawet kontroli neurologicznej. Lekarz
              powiedział że to poprostu szczęściara smile Zresztą b. mu się podobała smile
              Powiedziła, że jest bardzo inteligentna, z czego nieźleżeśmy się uśmiali.
              Stwierdził też że nie będzie typem "spacza" bo bedzie jej szkoda czasu na
              spanie taka będzie ciekawa świata. Ogólnie było bardzo miło. Ciesze się że nie
              czekaliśmy do połowy lutego na państwowy termin. Został nam jeszcze ortopeda,
              ale jak na razie to mąż nie ma czasu zarejestrowac małej... ja uwiązana w domu,
              on po całych dniach w pracy, nawet teraz go nie ma bo pojechał zmienić opony w
              samochodach. dobrze że mam net - bo to zawsze jakiś kontakt ze światem. Acha no
              i z medyków zostaje jeszce kardiolog dziecięcy, ale to już ja sama chcę zrobić
              malutkiej echo serducha żeby w 100% wiedzieć że ta cholerna pępowina
              dwunaczyniowa nie wpłyneła na łuk aorty - tylko kiedy i kto uda się do tego
              kardiologa?! Karmienie piersią ma napewno dobry wpływ na dzieciaczki ale jakie
              to uwiązanie...
              Sylwia jak ja Ci zazdroszczę tych porządków, zresztą pewnie podobnie jak
              większość dziewczyn smile. Ja mam problemy z mobilizacją do sprzątania wink jak mała
              zaśnie to sprzatanie jest ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę. na szczęscie na
              bierząco piorę i prasuję smile a sprzątanie ciągle odsuwam na weekend. tylko że
              jak się już zacznie weekend i mam męża cały dzień w domu to mi szkoda tracić
              czasu na sprawy tak przyziemne jak np. mycie okien.
              Czy Wam tez czas płynie tak niesamowicie szybko?
              Troszkę się wygadałam, bo na codzień brakuje osoby do której by człowiek usta
              otworzył.
              Pozdrawiam, Ania
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 18:33
                Ania (angelka) to pisz do nas jak tylko masz czas, jeśli nie masz do kogo ust
                otworzyć smile

                Gosiu, ale Ciebie coś wzięło, już przed porodem cierpiałas na kaieś rewolucje
                żoładkowe, teraz znowu, i znowu z gorączką. Może jednak lekarz jednak sie
                dopatrzy co to jest o pomoże skuteczniej. Może osłabiona jestes też po porodzie
                i masz gorszą odporność. Na Nelke jednak to nie powinno miec wpływu - to Twje
                chorowanie, a jedzenie Twojego mleczka ją uodparnia.
                Jejku, znowu musze już iść,
                pa
                • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 20:42
                  Pochwalilam sie ze buzka Beniaminka juz OK i dupa, znowu krochy wylazasad Z
                  nabału jem tylko maslo, zadko kiedy cos smazonego, zero słodyczy, juz sama nie
                  wiem.
                  Jeszcze troche i zostanie mi woda mineralna,bo po wszystkim innym bedzie go
                  obsypywacsad

                  Normalnie zespul mi sie humor. W dodtaku nastałamsie dzisiaj przy desce do
                  prasowania chyba z godzine. Zakupy, obiad,pranie 1 potem 2 i padam na pysk.

                  Mykaz,bo zanudze Was na amen.

                  AAa, slyszałam o duzej szkodliwosci karuzel i pałakow na rozwoj dziecka.
                  Podobno zbyt długie wpatrywanie sie w kolorowe, krecace i ruszajace sie
                  elementy prowadzi do nieprawidłowosci w rozwoju. Czy ktoras z Was słyszala moze
                  cos o tym? chciałam taka karuzele kupis, ehh.

                  Pozdr
                  Ania
                • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 20:42
                  oj nie wiedziałam, że aż takie długie posty piszę - sorki postaram się poprawić wink
                  Goczis wracaj do zdrowia i powodzenia z kredytem smile
                  Angelka - dobrze, że Natalka zdrowa - trzymam kciuki żeby u kardiologa też
                  wszystko było ok
                  Aniarad - nie widziałam tutaj tego ale za tydzień już wyjeżdżamy więc kupię w
                  Polsce - dzięki, a mąkę kartoflaną już stosuję. Co do tej ilości pieluch - jedna
                  dziewczyna na mijaczkowym podsunęła mi fajny pomysł i wygląda na to, że działa smile

                  więcej postów nie pamiętam wink

                  pzdr.
                  • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 09:28
                    Cześc dziewczyny,
                    dawno nie zaglądałam bo Kubuś szalał po zabiegu "wędzidelka" . Jednak to rana.
                    Nagle przestał umiec ssac smocze a bez niego czasami trudno było mu zasnc. Ale
                    teraz od 2 dni jest spoko. Ranka w koncu się zagoiła i malutki jest spokojny.
                    Nauczył się też znowu ssac smoka-oczywiscie tylko przy zasypianiu. Jak zasypia
                    juz dobrze to natychmiast go wypluwa.
                    WIECIE JAKI NUMER???
                    Mały dzisiaj przespał normalnie całą noc.
                    Jadł o 22.00/jest na butli/, poszedł spac o 2.00 a obudził go budzik/mój M.
                    szedł do pracy/ o 7.00 rano!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Poleciałam szybko zrobic butelkę bo az miałam wyrzuty sumienia że tak długo nie
                    jadł.Wtrąbił 150 mleka i 40 herbatki.Najpierw daje mu herbatke a potem zaraz
                    mleko bo nie chce mi pic inaczej.
                    Wczoraj skonczył 2 m-ce. Straszny z niego żarłok, ale wazy normalnie . Tydzien
                    temu przy szczepieniu 5kg., to chyba go nie przekarmiam...bo nie wyobrazam
                    sobie nie dac mu tyle ile chce bo jak mu zabieram butle wczesniej to jest
                    straszny wrzask.
                    Moj maluszek o 7.00 zjadł , jest 9.25 a on własnie zasnął. Wczesniej bawił sie
                    grzecznie patrzac na swoja pszczółkę-pozytywkę i troszke do niej gugał i smiał
                    się. Z tym guganiem to taki oszczedny jest.
                    A jak u was???gugaja dzieciaczki???

                    Pozdr. dla wszystkich mamus i dzieciątek
                    Sorry że kazdej nie odpisze ale naprawde strasznie duzo postów przez ten
                    czas "wyrosło"
                    Spadam prasowac.
                    papatki smile)
                    • kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 09:54
                      Witam dziewczyny. Ja bardzo rzadko pisze, a raczej czytam wasze posty. Ale dziś
                      znalazłam chwilke czasu żeby napisa coś od siebie, bo mój starszy jest do jutra
                      u babci więc kiedy maleństwo śpi mam chwile dla siebie. Dzis idziemy do lekarza
                      na pierwszą wizyte, w końcu dowiem się ile przybrał.19 skończył miesiąc. Przez
                      ostatnie 2 dni robił lekko zielone i nieco jak na moje oko za wodniste kupki.
                      Podejrzewam że przesadziłam bo za dużo jadam smażonych potraw. Krostek raczej
                      nie ma, za to troche potówek. Chętnie każdej z was bym coś napisała ale za dużo
                      nas tu jest. Nie zdążyłabym zanim Kacperek się obudzi.
                      Pozdrawiam
                      Kinga mama Adrianka(3latka)
                      i Kacperka(5 tygodni)
                      • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 10:52
                        Witajcie!
                        Ja tak szybciutko,bo mam strasznego doła.Przerabiamy katar-coś
                        okropnego.Wczoraj to już nie miałam siły patrzeć jak Malutka się męczyła.Na
                        szczęście dzisiaj jakby lepiej-pani doktor powiedziała że jeśli jej nie
                        przejdzie to szpital.Aż myśleć o tym nie chcę.
                        A wszystko przez to że strasza córeczka znosi ciągle jakieś rewelacje ze szkoły.
                        No i najgorsze jest to,że nie mam na to żadnego wpływu....
                        Pozdrawiam
                        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:11
                          Jolak24, wspóczuję tego kataru u małej. Mam nadzieje, że szybko minie, szybciej
                          niż 7 dni i obejdzie się bez "atrakcji" szpitalnych.
                          JA w obawie przed infekcjami nie wysłałam swojej 3 latki do przedszkola, ale Ty
                          nie masz wyboru, przeciez dziecko do szkoły chodzić musi sad
                          Trzymaj się,
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:04
      brrr, jak u nas dzisiaj zimno.
      już wiecej nosa za drzwi nie wystawiam, oprócz wieczorowej wizyty u gina.
      My dzisiaj sami, więc musieliśmy juz podreptac po pieczywo, zatem sapcer można
      powiedziec, zaliczony smile
      napisze więcej później, jesli będę miała szansę....
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:47
        witamsmilenasz malec tez jak zasnal ok 21 tak wstal do jedzenia o 3!potem spal do
        7,30-zreszta starszak nas obudzilsmileco do pieluch to nam jakos malo idzie:0juz
        nie przebieram jak tylko,,pierdnie'' tak bylo z pierwszym w sumie szlo nam ok 5-
        6 pamperow potem 4-5 a teraz od dwuch dni 3!przebieram rano w poludnie a potem
        spi juz w jednym cala noc-no chyba ze nakupka to przebieram oczywisciesmileniema
        jakichkolwiek odparzen czy nawet jednej krosteczkismilesmarujemy grubo
        penetencremem,a czasem faldki sudokremem i jest oki-jak zaczelam te 3 stosowac
        to pielucha jest pelniejsza ale suchutka pupka,i nic nie przecieka-jestem w
        szoku te tescowe fioletowe-mi lepiej pasuja niz pampersy!naprawde-kupuje
        pampery myslalam ze je na noc bede urzywac(bo lepsze)a teraz jest odwrotnie
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:51
        Dziewczyny ratunku!
        Juz sama nie wiem co mam robic, kompletnie mi sie pomysły wyczerpały. W temacie
        spania wrocilam z małym do punktu wyjscia albo nawet gorzej. Przed polnoca
        jeszcze nie spi,w nocy nie spi i placze,bo pierdzi, a wczesnie rano juz nie spi:
        ( Wszystko przez te pierońskie pierdy. Od nasłuchiwania ich chyba zostane
        jakims ekspertem w tej dziedzinie...
        Juz wyeliminowalam z diety prawie wszystko,ostatnio spora ekstrawagancja było
        jajko sadzone...mały buzia obsypana i baki takie jakbym sie grochu z kapusta
        nazarłasadNie budzi sie na jedzenie tylko z powodu tych pierdowsad cały czas
        placze,prezy sie i nie moge patrzec jak sie meczy. Podaje mu espumisan, a sama
        pije koper. Blagam poradzcie co jeszcze moge zrobic. To sie staje nie do
        wytrzymania.

        Do tego wlaczyl mi sie jeszcze babe bluessad
        Ostatnio to nawet wole Was czytac niz pisac. Wczoraj sie odezwalam zebyscie nie
        zapomniały,ze w ogole zyjesad

        ogolnie dno ze mnasad((

        Pozdr
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 12:54
          hej przeszlam za szybko-no wiec jestem w szoku bo terazto pampery na dzien a
          tescowe sa lepsze na noc,pupa w nich jest suchasmilea z rassermana czy cost tam
          nie stosuje bo tu niemasadacha jest promoca na huggisy za 68szt-29,90+skarpetki
          gratis-ale narazie mamy 4paki pamperow na zapas-wiec nie bralam-ale duzo wiecej
          nam idzie chusteczek-jak jest uwas?my mielismy zapas 10paczek i myslalam ze na
          pol roku starczahihi-a tu juz wczoraj musialam kupic,a maly ma jutro 2mie!ale
          kupilam dzidzius sensetiw-byly po 4,50zl-niewiem czy mi przypasuja te zwykle,mi
          smierdzialysada co do wzdec to nasz juz calkiem chyba skonczyl-bo ladnie spi,no
          i nad ranem nie steka!wiec chyba jego uklad pokarmowy juz dojrzal jako takosmile
          oki lece obiadek gotowacsmilepozdrawiam ps,dzis na wizyte do gina pierwsza!papa
          • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 13:26
            kurczaczek-mój M tez sie zajadał po chrzcinach a ja tylko patrzyłam na te
            pyszności.w przygotowaniach pomogła mi teściowa upiekła ciasta i takie tam
            jeszcze przygotowała,ja robiłam całą zimną płyte i piekłam pałeczki
            kurczaka.jak bym miała piec ciasta to bym chyba umarła aha moja mama upiekła
            tort a na niego dała pięknego bobasa z
            cukru.

            luna-życze dobrych wyników badań Bartka.oczywiście daj znać co i
            jak.

            camilcia-ja o prezenty na święta sie nie prosze,wim że moga kupić coś nie
            potrzebnego ale jeśli ktoś ma głowe to zadzwoni i sie spyta co potrzebójemy dla
            matiego. i jak minoł ci juz ten humor wściekłej
            osy ?

            aniarad-mój po kąpieli śpi jak zabity, kąpie go zawsze koło 21:30 tak do 22;00
            potem go nakarmie i około 22:15 mam prawie spokój bo zazwyczaj zasypia i śpi do
            1:00 potem budzi sie na mleczko.wczoraj patrzyłam na zdięcie mojego M jak miał
            3miesiące i podobieństwo jest ogromne.zresztą teraz tez ma jego
            rysy.

            ankamk-ja porobiłam porządki bo teściowa mi brała dziennie małego na dwie
            godziny i codziennie sprzątałam jedno pomieszczenie ,oczywiście 2 gdz.nie
            wystarczały korzystałam jeszcze ze snu matiego.ja jestem tak że jeden pokoj
            potrafie sprzątać nawet cały dzień oczywiście wtedy gdy robie porządki w
            szafach.

            angelka-fajnie że tak sie odmieniło z tymi lekarzami i że jestoki z Natalką.mi
            również czas leci piorunowo szybko,codzień mam tyle spraw do załatwiania że już
            mi czasu brakuje i ciągle tylko myśle kiedy będie t5aki dzień że nic nie będe
            musiała robić tylko czas z dzidziusiem
            spędzać.

            yaul-nie miałam nic złego na mysli pisz jak najdłuższe posty.wkońcu ja też jak
            juz coś napisze to sie
            rozpisze.

            jolak-życze dla tojej córeczki dużo zdrówka niech jak najszybciej wraca do
            zdrowia.

            nela-mnie też szokło takie tempo schodzenia mokrych chusteczek.u mnie mniej
            więcej schodzi paczka na tydzień
            (72szt.)


            dziewczyny -tylko dzięki temu że jestem strasznie pedantyczna mam juz
            wysprzątane na święta bo jak już chwyce sie za sprzatanie to porządnie nie
            lubie sprzątać byle jak.moja mama sie ze mnie śmieje bo co do niej dzwonie to
            kończe mówiąc ide sprzątać a ona sie zastanawia co ja chce sprzataćskoro
            wiecznie mam postprzątane.ale w ciąży miałam tak że potrafiłam cały dzień nic
            nie robić,albo nawet i tydzień i potem był taki syf w mieszkaniu że jak mnie
            napadlo na sprzatanie to aż sie przeforsowywałam.kończe bo sie wkurzycie że za
            dużo musicie czytać .pozdrawiam i życze samych cieplutkich
            chwil.
        • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 13:08
          ankamk- nie pocieszę Cię wcale, ale za to doskonale rozumiem- mam ten sam
          problem z małą, okropnym stękaniem okupiony każdy pierdek, kupa; w nocy budzi
          się od stękania, dziś nie spała od 2 do 4 krzyczała, płakała, koszmar; ja piję
          herbatę z kopru, ale chyba niewiele pomaga; jak mała sobie pierdnie jest
          spokój, za chwilę głodna i cała "zabawa" zaczyna się od nowa; ja robię się
          zestresowana podczas karmienia jak widzę: je 5 minut i znowu ciśnie bąka i nie
          daje rady; nie wiem co z tym robić; w dodatku zdarzają się wodniste kupy;
          chciałam odstawić nabiał, ale co ja bym wtedy jadła? tak jak Ty nie jem mięsa,
          po produktach sojowych zielone kupysad(( ryczeć mi się chce

          u nas od kilku dni pogoda pod psem, ale na spacer ja albo babcia wychodzimy;
          dziś chyba sobie odpuścimy, bo wybieram się zaraz do onkologa, a ktoś musi
          znieść wózek (moja mama jest po operacji i nie może dźwigać)

          czy Was też tak boli kręgosłup? ja wymiękam wózek 15 kg na 2 piętro( dziecko
          wnoszę osobno), noszenie małej na rękach; czuję że długo tak nie dam rady, już
          odezwała się rwa kulszowa

          no dobra dość tego smęcenia, trzymajcie za mnie kciuki jak będę dziś u lekarza-
          boję się co mi powie

          pa! monika
          • monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:41
            witajcie,
            zimno jakos dzisiaj i ponuro (rece mi przymarzly do wozka na spacerku - musze
            zakupic futrzane rekawice!), nic mi sie nie chce ...
            Asia oczywiscie nie chce spac w dzien, juz nie mam sily jej nosic a od tego
            karmienia co 0,5 godziny znowu bola mnie brodawki. Na szczescie zaczela ladnie
            spac w nocy - dzisiaj karmilam ja tylko 3 razy ( o polnocy, o 3.30 i 0 6.00)-
            sukces! moze nie zapesze.
            Jesli chodzi o piluszki to uzywamy pampersow 2 i jest ok. czasem jak w nocy zle
            zaloze to przecieknie ale robie to bez okularow i przy malym swietle.
            Dieta, dieta, dieta ... podobno karmiac piersia szybciej wraca sie do figury -
            teraz mnie to nie dziwi - przy takiej diecie to kazdy wroci do figury. Jak ja
            tesknie za czekolada !!!! Ale nie bede ryzykowac - mala ma problemy z robieniem
            kupki (juz 3 dzien nie robi) za to baki puszcza takie, ze co chwila sprawdzam
            zawartosc pieluchy.
            No to tyle bo Mala Syrenka juz krzyczy.
            Pa!
            Monika
            • awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:53
              Dziewczyny mój Tymon ciągle robi zielone kupy. Odstawiłam nabiał (z wielkim
              żalem) i nadal są zielone. Co to oznacza, czy muszą coś innego odstawić, czy on
              ma na coś laergię, czy takie mogą być?
              Pomóżcie Drogie mamusie.
              Pozdrawiam w ten zimny dzień
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:49
            jola - wspolczuje ogromnie i oczywiscie zycze, zeby was ominal ten szpital

            ankamk - mam z malym podobnie; stekanie i placze przed kazda kupa czy baczkiem,
            do tej pory nie pomoglo nic sad
            do tego dzisiaj bylismy u pediatry i prosila zebym przemyslala ponownie sprawe
            jedzenia chociaz ptasich truchel - szlag mnie trafi, bo juz sie przyzwyczailam
            do mysli o tym, ze nie bede musiala, ale lekarze tak latwo potrafia wzbudzic w
            tobie watpliwosci; chyba sobie sonda do zoladka bede to okropienstwo ladowac,
            jak ges na tucz sad((

            poza tym z jerzykiem ok, wazy juz 4580g (ma prawie 5 tyg.), usg ciemiaczkowe nie
            wykazalo zadnych nieprawidlowosci i neurolog tez sie niczego nie dopatrzyl z tym
            odwodzeniem glowki, wiec sie uspokoilam. wczoraj zdenerwowal nas tylko wynik
            posiewu kalu, bo wyszlo, ze berbec ma bakterie klebsiella pneumoniae, ktora moze
            niczym nie zagrazac, ale w wersji niebezpiecznej nawet prowadzi do smierci
            malucha (tfu tfu).

            acha, wczoraj zaliczylam dola stulecia, mialam autentycznie dosc - mam wrazenie,
            ze macierzynstwo mnie jednak troche przeroslo; ledwo czasami daje rade, o dziwo
            - najgorzej jest wieczorami, a kiedy maly drze sie wnieboglosy to mam ochote po
            prostu wyjsc i zostawic go na pastwe losu sad((
            dzisiaj jest troche lepiej, ale moj tomek pojechal w delegacje, wraca jutro i
            troche sie obawiam, jak sobie poradze. ech...

            sciskam zimowo,
            ania
            • awa1109 Re: atk2001 24.11.05, 17:59
              Dlaczego Twój maluszek miał badanie kału, czy coś zauważyłaś niepokojącego że
              to badanie zostało zrobione?
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 15:06
            Hej!
            Angelka-mam nadzieję, że z Natalką będzie wszystko dobrze i wszystkie badania
            wykażą, że nic jej nie jest.
            Sylwia-jeszcze raz napiszę,że zazdroszczę tych porządków. Ja mimo pomocy jakoś
            nie umiem się zorganizować, a teraz jeszcze choróbsko... ble... Coś dziś
            lek.rodz. smęcił, że to może przez nerki, a jak przez nerki, to musiałabym
            zaprzestać karmienia, żeby je wyleczyć i takie tam. Ale to znów jakieś
            gdybanie. Poza tym co mają nerki do prblemów z jelitami??? No i dał mi jakiś
            lek po którym mam 48godzin nie karmić. I nie wiem, czy go brac czy nie... uncertain

            Nam na pierdziutki u Anieli pomogła Gripe Water, daję małą łyżeczkę przed
            każdym karmieniem. A jak już jest strasznie strasznie, to jeszcze Nelka dostaje
            pół saszetki Plantexu z butelki (wtedy szybko się odgazuje i zrobi kupkę i jest
            ok.) Jednak od czasu jak zaczełam Gripe Water jest wyrazna poprawa.

            Widziałam, że też się zastanawiacie nad antykoncepcją. Ja też mam dylemat. Boję
            się pigułek, bo robiły mi się wcześniej po pig.torbiele. Spirala chyba nie
            wchodzi w grę. I tak za wiele skutecznych metod to chyba mi nie zostało...
            Czemu nie ma nic dla facetów???

            Mmonia -kręgosłup boli mnie jak diabli. Nie wiem, czy to od wiecznego
            nachylania się nad łóżeczkiem, czy jeszcze po znieczuleniu do cc daje się we
            znaki. Ale czasem mam łzy w oczach jak mam Nelkę podnieśc. Idzie coś z tym
            zrobic?

            Pozdrawiam! Gosia
            • ankamk78 do Goczis 24.11.05, 16:19
              a co to jest gripe water? i jak sie to podaje
            • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 16:54
              No nie!!! Ja wymiekam, po jednym dniu nieobecnosci mam takie zaleglosci w
              postach, ze nie nadaze czytac!
              Syla - ty to jestes niesamowita z tym odpisywaniem, jak ty to robisz, ale
              naprawde super. Mnie tak dlugo ostatnio nie bylo , bo mielismy maly problem
              techniczny z internetem. Fajnie, ze juz masz wszystko wysprzatane. Do chrzcin
              masz jeszcze troche czasu, to mozesz popytac sie w knajpie ile by to
              kosztowalo, albo moze skroc liste gosci.

              Ogolnie u nas ok, ale Camilcia pranie to mi sie tylko w szafie przewala z lewej
              na prawa strone, i odwrotnie, a ja tylko mysle o tym ze musze prasowac i wydaje
              mi sie ze od samego myslenia to sie samo wyprasuje.
              U nas fotelik samochodowy na porzadku dziennym, Maksiu po prostu go uwielbia i
              nawet w nim w ciagu dnia spi, w kuchni siedzi w nim na stole i lazi ze mna po
              calym mieszkaniu.
              My wychodzimy z domu codziennie, bo Darica trzeba do przedszkola wozic i
              spowrotem.
              Maksiu zaczyna sie juz troche "odzywac" i oczywiscie na porzadku dziennym
              rozmowa i usmiechy do mamy. Jest slodki i moglabym go w tym momencie zjesc.
              trzymajcie sie cieplo, bo ziiiima nadchodzi, brrrr
              • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 16:59
                i jeszcze jedno
                wstyd sie przyznac , ale pije kawe z mlekiem (do 12 zeby nie pozniej) , swinia
                ze mnie co? ale tylko tak moge rano normalnie chodzic, a Maksiowemu nic nie jest
                • luna21 Cytomegalia 24.11.05, 17:49
                  Awa, u Bartka ta cytomegalia to takie lekarskie gdybanie – mam nadzieję. Z
                  powodu bardzo wysokiej bilirubiny (21,5) podejrzewają cholestazę, a przyczyny
                  cholestazy upatrują wlaśnie w cytomegalii. Bartek mial oba miana Igm i Igg
                  ujemne, gdy badano go 4 tygodnie temu (ja zresztą też jestem ujemna). Jednak
                  dlatego, że u takich maluszków wynik badania podobno może być zafalszowany
                  postanowili to skontrolować po uplywie miesiąca. Po wyniki jedziemy jutro,
                  jednak jestem dobrej myśli.
                  Co do konsultacji neurologicznej i okulistycznej, to zarówno przy pierwszym
                  badaniu, jak i wczoraj oglądal Bartka neurolog – na szczęście wszystko jest ok.
                  Okulista badal dno oka – tu także ok. Widocznie takie mają procedury lekarskie...
                  W naszym przypadku rzeczywiście wszystkie badania robi nam szpital na NFZ. Może
                  też udaloby Ci się znaleźć taki ośrodek. Przede wszystkim koniecznie idźcie do
                  specjalistów, inaczej się nie uspokoisz. Trzymam kciuki za wyniki badań Daj
                  znać, jak już coś będzie wiadomo.
                  Pozdrawiam!
                  • awa1109 Re: Cytomegalia 24.11.05, 17:55
                    Mój mały miał bilirubinę 18 jak wychodziliśmy ze szpitala miał 10. A jak u
                    Twojego dziecka-jaki miał poziom bilirubiny przy wyjściu ze szpitala. Czy teraz
                    też Wam badają bilirubinę? Czy długo Twoje dziecko było żółte?
                    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź o cytomegalii.
                    Trzymam kciuki ża jutrzejsze wyniki i pozdrawiam serdecznie. Na pewno dam znać
                    po badaniach.
                    • luna21 Re: Cytomegalia 24.11.05, 18:12
                      Z bilirubiną bylo tak: wystartowaliśmy od poziomu 21,5, po dwóch dniach
                      fototerapii wypisali nas do domu z wynikiem 13 i informacją, że dalej spadnie
                      już samo. Jednak dwa dni później już w innym szpitalu (trafiliśmy tam z
                      podejrzeniem ropnego zapalenia skóry) bilirubina byla 10, zastosowano kurację w
                      celu zbicia poziomu (m. in. luminal). Po 10 dniach przy wypisie bylo już 1,5,
                      czyli w granicach normy. Więcej badań nie robili i chyba już nie będą.
                      Co do zażólcenia skóry malego to, mimo tak wysokiego wskaźnika bilirubiny, skóra
                      byla podobno wyjątkowo slabo zażólcona.
                      • kinga2110 Re: Cytomegalia 24.11.05, 21:31
                        Co to jest cytomegalia? Bo pierwszy raz o tym słysze, a mój mały miał żółtą
                        skóre przez trzy tygodnie. W szpitalu wogóle nie mierzyli mu poziomu
                        bilirubiny, nawet położna jak u nas była to się dziwiła dlaczego.
                        Nie miałam możliwości o nic zapytac lekarza bo sie dziś nie dostałam, okazało
                        się że mojej lekarki dalej nie ma i pójdziemy dopiero w przyszłym tygodniu.
                        • luna21 Re: Cytomegalia 25.11.05, 17:05
                          Niestety dziś u Bartka potwierdzono wirus cytomegalii. Szczęście w nieszczęściu
                          polega na tym, że nie jest to wirus wrodzony (ja jestem ujemna) lecz nabyty po
                          urodzeniu (gdzie??? nie wiadomo, podobno lata to w powietrzu jak każda grypa!).
                          Za sześć tyg kolejna kontrola. Poczytalam sobie trochę w necie o tym
                          paskudztwie. Piszą wszędzie, że nabyty jest niegroźny, nie daje objawów, po
                          prostu się go ma. Z wrodzonym trochę gorzej jest, bo znalazlam opisy różnych
                          powiklań niestety, glównie neurologiczne i okulistyczne, także laryngologiczne.
                          Uff problem nr dwa polega na tym, że moja siostra za cztery tygodnie spodziewa
                          się dziecka i boję się, żeby wirus nie przeniósl się z Bartka na nienarodzonego
                          jeszcze Pawelka...
                          • awa1109 Re: Cytomegalia 25.11.05, 18:28
                            A kiedy jest ta cytomegalia wrodzona? Czy jak mój Tymon ma IgG dodatnie a IgM
                            ujemne to jeżeli to IgG będzie się nadal utrzymywać to znaczy że jest to
                            cytomegalia wrodzona czy musi pojawić się IgM?
                            Przepraszam że Cię tak męczę ale widzę że Ty przynajmniej trafiłaś na w miarę
                            normalnych lekarzy którzy się Wami zajęli
                            Pozdrawiam i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze
                            Dziewczyny które pytały o cytomegalię - czy na początku ciąży ginekolog nie
                            zlecił Wam tego badania? Myślałam że teraz wszystkie ciężarne muszą je robić.
                            • luna21 Re: Cytomegalia 26.11.05, 16:01
                              Awa, u nas też IgG jest dodatnie (0,9 IU/ml), a IgM ujemne, ale ważny chyba jest
                              wynik matki, bo jeśli ja nie jestem nosicielką wirusa, to nie moglam przekazać
                              go synkowi będąc w ciąży. U mnie cytomegalia byla sprawdzana w ciąży i już po
                              urodzeniu maluszka ( w obu wynikach ujemna).
                              Z tego, co wiem, nie jest to badanie obowiązkowe dla ciężarnych, nie refunduje
                              go też NFZ.
                              Cieplo pozdrawiam Ciebie i Tymonkasmile
                              • kinga2110 Re: Cytomegalia 26.11.05, 20:35
                                Awa mi nie robiono w ciąży badań na cytomegalie dlatego nie słyszałam o tym
                                nigdy.
                                Aniu od Beniaminka czy dużo przytyłaś w ciąży? Bo ja nie mogę stracic tych
                                nadprogramowych 5 kilo, chociaż się nie objadam (tyle że nie mogę się zmusic do
                                cwiczeń).
                                Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maleństwa
                  • goczis Do Ankamk78 24.11.05, 17:59
                    Gripe Water to taka woda koperkowa kupowana w aptece. Kosztuje ok.14zł. Podaje
                    się dzieciom powyżej miesiąca po 1 łyżeczce 6 razy dziennie. (ja daje Nelce
                    mniej niż łyżeczka, ale za to przy każdym karmieniu).

                    Awa-zielone kupki to nawet po marchewce mogą być, więc jeśli to nie nabiał, to
                    zacznij go jeść spowrotem a zobacz czy po odstawieniu np.marchwi, jabłek się
                    nie poprawi, bo w przeciwnym wypadku, jak kiedyś pisała ANiarad, można
                    zrezygnować z 99% jedzenia, a kupki i tak będą zielone, a po powrocie do
                    normalnego żywienia wrócą do normalności.
                    Jesli nie są bardzo ciemno zielone (tylko seledynowe), mogą być od warzyw
                    zielonych w diecie mamy np.szpinaku.
                    Uciekam do mojego głodomorka!
                    Pa
                  • wenus7771 Re: Cytomegalia 24.11.05, 18:07
                    cześć dziewczyny
                    mam spore zaległości w forum, nawet nie mam kiedy tego czytać, moja mała troche
                    mi się popsuła, ogólnie to po tym upadku nic jej nie jest ale znowu daje mi
                    popalić, rano jest jeszcze względnie, ale po powrocie ze spaceru zaczyna się
                    WIELKIE DARCIE, jestem wykończona, nie mam czasu na nic, cudem czasem coś zjem,
                    czasami mam ochotę uciec i biec niezatrzymując się wogóle, taka była wcześniej
                    i ja głupia uwierzyłam, że jej się poprawia, telaz leży sobie ale już zaczyna
                    marudzić, muszę iść.
                    • bozena122 Re: do ankamk78 24.11.05, 20:26
                      Aniu, dziewczyny wczesniej pisaly o jakichs kropelkach dla dzidziulek, nie
                      wiem, czy cos podawalas Beniaminkowi, porozmawiaj tez ze swoim pediatra , moze
                      on bedzie mogl polecic Ci cos skutecznego.
                      Trzymaj sie Anka, nie poddawaj sie!
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 08:51
      hej,
      ale się wczoraj wściekłam. nicic z wizyty u giny. bylismy umówieni na 18 (do
      nowej pani dr, bo specjalizuje sie w zakładaniu mireny i jest ponad 2 razy
      tańsza niż moja gina w warszawie), i co sie okazało - pani nie trzyma sie
      umówionych godzin i przede mną sa jeszcze 4 osoby, a każda pacjentka siedzi w
      gabinecie przynajmniej 45 min!! Zatem weszłabym o 21 - a przeciez mamy 6
      tygodniowe dziecko. Pojechałam najpierw czekac u rodzicó, zeby Patrysia
      nakarmić po raz kolejny, a mąż pilnował kolejki, ale w końcu stwierdziłam, że
      to bez sensu, jak zawsze mamy tak czekac, wrócimy z dzieckiem po 22 do domu i
      zrezygnowaliśmy.
      Ale trochę wyszło na dobre, bo po powrocie do domu dzwoniłam do innych lekarzy,
      żeby się umówic i odradzili mi założenie mireny teraz, bo może wyleciec (i ok.
      900 PLN w błoto!), najlepiej poczekać 6 m-cy po porodzie, aż macica dojedzie
      zupełnie do normalności i wszystko inne. Jadę więc w poniedziałek do gina i
      znowu bedę przez ten czas przedmirenowy łykac Cerazette. TRudno. nie chciałam
      juz tabletek, ale nic innego dla nas nie ma sad

      A moje dziecię, wczoraj miało dziwny dzień - nie chciał spac i wył ( w dzień),
      to dla niego nienormalne. A dzisiaj, stoi tu obok mnie w wózku i...znowu
      zaczyna powtórke z wczoraj sad

      Sorry , że ten post tylko o mnie, ale usiałam sie "wygadać"

      Pozdrawiam znad filizanki kawy z mleczkiem smile
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 09:39
        Aniu, nie ma tego złego... ale na panią doktor bym się wściekła, ja się umawiam
        tylko na godziny i robię aferę, bo wiadomo - kto ma dziś czas czekać 4godz w
        kolejce? w dodatku jak płaci tyle kasy za wizytę?

        Atka, ja też mam tak czasem, że uciekłabym daleko od szalejącej Majci, mały na
        szczęście nie daje w kość

        coś mi się stało z kręgosłupem sad nie mogę ruszać szyją już od 3 dni, jest
        coraz gorzej, na 14 idę do babki coś z tym zrobić... jak mi się uda z dziećmi!
        bo M w pracy a ona potem nie może, będzie ciekawie
        • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 10:03
          Ania, a co to jest mirena, czy to jest na dluzszy okres zakladane? pytam, bo w
          przyszlym tygodniu mam wizyte u lekarza, wlasnie zeby sie zabezpieczyc, a o tej
          mirenie slysze po raz pierwszy. A swoja droga to ta twoja pani ginekolog ma
          niezle wyczucie czasu!

          Camilcia moje wspolczucia z ta szyja, pewnie przydalby sie porzadny masaz
          i ...relaks(?)

          Ja chodze niezle zakrecona, od dwoch dni walka nocna, bo moja Daricowa ma
          rewolucje zoladkowo jelitowe. W nocy wstaja na zmiane - raz Maksiu raz
          Daria.Darii ubylo juz 1kg z wagi , pilnuje, zeby duzo pila , no i jestem w
          kontakcie z lekarzem. Dzisiaj juz bez wymiotow , ale za to rozwolnienie zostalo.

          pozdrawiam z bialej od sniegu "krainy"
          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 10:26
            Kamila, to pewnie obciążenie kręgosłupa związane z ciążą i noszeniem
            dzieciaczków. Mam nadzieje, że uda Ci się dotrzec to pani kręgosłupowej i , że
            pani Ci pomoże.

            Bozena, ta pani ginekolog, to miała byc pierwsza moja u niej wizyta, ale nigdy
            mnie juz jednak nie ujrzy.
            A mirena, na 5 lat, podam Ci link:
            www.mirena.pl/
            Namęczysz sie z tymi rewelacjami Żołądkowymi Darusi, dobrze, że wymioty juz
            przynajmniej sie skonczyły. To pewnie owa "słynna" sad grypa żołądkowa. Nie
            cierpię tego paskudztwa. Oliwka tez juz to miała ze dwa - trzy razy. Tfu, tfu,
            ostatnio w tamtym roku, w marcu i mam nadzieję, że to dłuuugo nie wróci do nas,
            najlepiej wcale. Trzymajcie sie jakoś, rzeczywiście niech dużo pije i nie
            zmuszaj narazie biedaczki do jedzenie, ten wredny wirus u nas powrócił, po
            tygodniu, kiedy Oliwka nawcinała sie paluszków, bo wydawało się, że juz po
            chorobie. Zatem trzeba trzymac dietę.

            Pozdrawiam
            • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 11:20
              goczis-to może załóż se mirene tak jak aniarad ma zamiar a jeśli wolisz żeby
              facet sie wykazał odpowiedzialnoiścią to niech sie pobawi z prezerwatywą.ja w
              życiu jeszcze nic nie zastosowałam,albo uważaliśmy na dni płodne albo msie
              bawił z prezerwatywą.życze całkowitego
              wyleczenia.

              awa i luna-współczuje waszym dzieciaczkom.wprawdzie nie wiem co to jest ta
              cytomegalia ale zaraz poczytam jak wpisze w
              google.

              aniarad-a to ci z tą kolejką ja bym chyba tą lekarke zjechała
              maksymalnie.

              cami8lcia-oby twój kręgosłup przestał boleć , życze
              zdrówka.

              zastanawiam sie kiedy mój mati uśmiechnie sie do mnie świadomie,staram sie
              słodko do niego mówić ale jeszcze ani razu sie nie uśmiechnoł ,dziś kończy 6
              tydzień .a kiedy wasze dzieciaczki sie świadomie do was uśmiechneły?? czasem ma
              taki grymas na twarzy jak uśmiech ale to po jedzeniu i jak
              śpi.
              dziś miałam iść do gina bo mineło juz 6 tygodni ale gin przyjmował od 8 do 10
              i wstawać mi sie nie chciało.Mąż chyba sie wścieknie bo chciał co podziałać w
              sobotke i niedziele a ja nie chce dopóki sie co nie dowiem.
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 12:46
                warszawianki - warto, sama chodziłam jak jeszcze mieszkaliśmy na Zelaznej

                Dni Otwarte w Fundacji Rodzić po Ludzku

                Zapraszamy na otwarte, bezpłatne spotkania dla kobiet w ciaży i mam małych
                dzieci (do 3 lat).
                30 listopada:
                10.00 - 12.00 "Pierwsze miesiace życia dziecka-pierwsze problemy"
                Prowadzi Joanna Lewandowska (pediatra-homeopatka)

                12.30 - 14.00 "Kolka- jak pomóc swojemu dziecku?"
                Prowadzi Małgorzata Czarniecka (międzynarodowa instruktorka masażu dziecięcego)

                14.30 -15.30 "Jak twórczo spędzać czas z małym dzieckiem, zabawy z małymi
                dziećmi-, czego moga ich nauczyć?."
                Prowadzi Katarzyna Kacperek (pedagożka z przedszkola "W stumilowym lesie")

                15.30 - 16.30 "Mamy prawa mamy. Indywidualne konsultacje z prawniczka z Biura
                Informacji i Interwencji"
                Prowadzi Joanna Maslik (prawniczka)

                17.00 - 18.30 "Jak wybrać dobra nianię?"
                Prowadzi Joanna Górecka (psycholożka ) i Anna Zdral (psycholożka)

                19.00 - 20.30 "Jak radzić sobie z bólem porodowym?
                Prowadzi Magdalena Bylka-Górska (instruktorka w szkole rodzenia)


                Adres: Ul. Nowolipie 13/15, Tel. 887 78 78 ZAPRASZAMY!!!
                • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 13:05
                  Witam,
                  Gosia dzieki za odp.o wodzie koperkowej chyba zastosuje czym predziej.
                  Bozena staram sie jak moge ale o kryzys u mnie jakos ostatnio wybitnie łatwo.
                  Sylwia ten park, to w Świerklańcu za Piekarami Śląskimi, nie wiem czy to Ci
                  cos mowi.
                  Co do gina, to byłam 7 tygodni po porodzie i zapisal mi cerazette,bo po tym
                  krwiaku nie moge wkladki, choc polecal ja jako najlepsza, zreszta dr Koala na
                  forum tez mi odpisala,ze wkladki sa najlepsze. Dowiedzialam sie tez całej
                  prawdy o tym co mnie spotkało. Podobno miałam kupe szczescia,ze skonczyło sie
                  jak sie skonczyło. Normalnie przy takim krwiaku to mozna wyladaowac na kilka
                  tygodni na chirurgii z zapaleniem miednicy!!!!!!!uff szczesliwie mnie sie udało
                  sprawe antybiotykami zalatwic. Pewnie jak sie kiedys zdecyduje na 2 dziecko to
                  przez cała ciaze bede sie zastanawiac czy przy kolejnym porodzie znowu bede
                  takie sensacje...

                  Skrzat dzisiaj wzglednie fajnie spal wiec jakos zyjesmile

                  Co do diety, to juz nie moge na soje patrzec, o wcinaniu ptactwa tudziez innego
                  truchła mowy nie ma, wiec dorwalam sie do koziego sera i mleka - no coz troche
                  capem ciagnie ale zawsze to jakies urozmaicenie...Jedyny plus tej ekstremalnej
                  diety to, ze waga spada - został mi kilogram i wreszcie moje ciuch leza jak
                  nalezysmile)) ale umieram z tesknoty za słodkosciami!!!!!!!!!!Jak sobie pomysle,ze
                  na Swieta BN bedzie tyle dobroci na ktore bede mogła tylko poptrzec, to az mi
                  gorzejsad

                  Dziwczyny odpiszcie mi prosze czy spacerujecie codzinnie? bo ja sie staram tak
                  wychodzic , niestety czasem wbrew wlasnemu lenistwu i chyba troszke szukam
                  rozgrzeszeniasmile))

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Ania
                  • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 13:48
                    Hej! Moje maleństwo o dziwo dość dobrze dzisiaj w nocy spało, a jak zaczęła
                    stękać o 5.30 to ja ją na brzuch i obserwacja. Leżała tak godzinę popuszczała
                    bąki i uspokoiła się. Pytałam się położnej o tę wodę koperkową, którą
                    stosujecie to powiedziała mi, że mała nie ma typowych kolek i nie widzi
                    potrzeby, bym to stosowała. Ale z tego co czytam, to chyba nie muszą być typowe
                    kolki, żeby ją stosować.
                    Na spacery od kilku dni wychodzi moja mama( ja tylko transportuję wózek). Samej
                    nie wiem czy by mi się codziennie chciało, a to dlatego, że każde ubieranie
                    Majki to płacz, no chyba, że robię to gdy śpi. W zasadzie ona większość czasu
                    jak nie śpi to je. Po jedzeniu chcę odczekać pół godziny i zapakować ją do
                    wózka, a ona wrzeszczy, że znowu jest głodna. I takna karmieniu mija nam
                    większa część dnia. Jutro wybieram się na zajęcia i zostawiam małą z mężęm i
                    babcią. Nie wiem jak ja to przeżyję!
                    goczis- jeśli chodzi o kręgosłup, to najlepszy masaż i osczędzanie go, ale tego
                    w naszym wypadku nie da się zrobić, bo nie będziesz się pochylała nad
                    łóżeczkiem? No i jeszcze basen. Mój M poradził mi chodzenie na siłownię, to
                    przestanę narzekać, że mi ciężko, tylko kiedy?

                    pa!monika
                    • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:09
                      hejsmileaniu dzieki za stronke o mirenie-poczytam,bo tez sie zastanawialam co to
                      jestsmilea wczoraj bylismy u gina dos puzno-ale z malcemsmilemielismy szczescie bo
                      nikogo nie bylo!wiec maz czekal z nim w poczekalnismiletez mi poradzila w razie
                      co cerazette(a propos ile kosztuja???)no i jakis jest zastrzyk na 3mie-ale nie
                      da sie go wycofac gdyby cos sie dzialo-wiec troche sie bojesadpozatym wszystko
                      oki-mowi ze matka polka jestem-moge rodzicwink)ale nie,nie nam juz ta dwujeczka
                      starczysmile))mmonia-ta wode nawet na lekkie wzdecia mozna podac-ale moj po niej
                      zwymiotowalsadwiec juz nie daje-ja pije i...wiecej ja pierdze niz on!smileKamilka
                      mi wlasnie uspal Adas-mowi-poczytam mu iniemamocni- ja gotowalam a on z pol
                      godziny mu opowiadal-wchodze a maly spi!!!smilesuper co pomocny byl jak nicsmile-oki
                      lece bo maz dzwoni-pozdrawiam papa
                      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:31
                        Aniarad - taka panią doktor to w d... trzeba by było kopnąć. Takie sytuacje
                        mogą do szału doprowadzic.
                        P.syla - moja Nelcia uśmiecha się non stop, ale to nie są świadome uśmieszki.
                        Czasem mi się wydaje, że to jest już uśmiech do mnie,ale po chwili okazuje się,
                        że był wywołany gazami w brzuszku. Z tą antykoncepcją to rzeczywiście jest
                        kiepskawo, prezerwatyw używaliśmy jak po torbielach nie mogłam pigułek brać,
                        ale ciągle z myślą, że gdyby np.pękła i był dzidzik to nie będziemy się
                        martwić. Narazie jednak nie chce drugiego dziecka i nie wiem kiedy w ogóle o
                        drugim pomyśle, więc ... boję się. Mirena - to w ogóle po cc można założyć?
                        Chyba też mi zostanie cerazette, ale pewnie po Nowym Roku dopiero, bo jeśli się
                        zdecyduję na wyjazd do mamy (a coraz bardziej to realne) to jeszcze miesiąc nie
                        będzie potrzeby antyk.
                        Bożena - mam nadzieję, że Darusi już minąły atrakcje brzuszkowe. Współczucia
                        dla córci, bo wiem jakie to męczące u dorosłej osoby, a co dopiero u
                        kilkuletniego dziecka.
                        Ankamk - ta Gripe Water trzeba podawać regularnie, wtedy skutkuje; jak mi się
                        czasem zapomina w dzień, to potem wieczorem burczy Nelce w brzuchu.
                        Camilcia - może Cię zawiało w tą szyję? Jak babka nie pomoże, to natrzyj szyję
                        Wickiem (taką maścią rozgrzewającą, co sie w przeziębieniach do inhalacji
                        stosuje) i ciepło opatul. Powinno pomóc gdy zawiało i gdzy z przesilenia boli.
                        Nela - masz super Synków!
                        Pozdrawiam! Gosia (nadal chora sad((
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:37
                          mmonia - wodę koperkową poleciła mi pani neonatolog ze szpitala w którym
                          rodziłam; nie mówiła mi że muszą byc typowe kolki; Nela się po tym wypruta,
                          czasem zrobi kupkę i jest szczęsliwa;
                          Wczoraj na usypanie zastosowaliśmy suszarke. Zadziałała w 2 minuty i potem sen
                          4 godzinki. wink
                          Pa
                        • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:41
                          Hej dziewczyny!
                          I my w koncu po szczepieniu! Strasznie się tego bałam, więc teraz cieszę się ze
                          juz jest po. Sama bardzo nie lubie kłucia i jak widziałam jak wkłuwają iglę w
                          nóżkę i ramię Oliwki to miałam łzy w oczach, pielęgniarka stwierdziła ze
                          bardziej panikuję niz moje dziecko...(mądra jakaś, to nie jej dziecko kłuli!).
                          Oliwka dostała dwa zastrzyki, jeden na WZWtypB i druga szczepionkę skojarzoną
                          Inf. IPU HIB, cena za nią 120 zł. No i okazało się ze malutka nie jest wcale
                          taka malutka, a wręcz przeciwnie jest dosc grubiutka, urodziła się z wagą 3710,
                          a teraz w 7 tyg. ma 5400 (z ubraniem wyszło 5600). Pediatra powiedziała, ze to
                          dosc duzo,ale wszystko się unormuje skoro karmie piersią, więc jest wszystko ok!
                          Wczoraj ogólnie miałam szalony dzień, dzień jak nie co dzień. Umówiłam się na
                          godz. 9.00 rano ze znajoma mojego kuzyna która jest fryzjerką, zeby zrobiła mi
                          balejaż, oczywiście sie spóźniła i była dopiero o 9.45 (a na 12.30 było
                          szczepienie), więc miała ok.2h zeby zrobic mi kolor i do tego podciąć mi trochę
                          włoski. Więc ledwo zdązylismy na to szczepienie!Ale przyznam ze czuję się teraz
                          znacznie lepiej w koncu nie widać juz mojego odrostu na głowie, który był
                          naprawdę mega, az wstyd mi było wychodzić z domu smile Do tego miały mnie wczoraj
                          odwiedzić (w końcu ) koleżanki z pracy, ale dopiero wieczorem po pracy czyli
                          ok.18.00, a one przyszły w godzinę po powrocie ze szczepienia, a ja głodna,
                          obiad w połowie zrobiony, ale przynajmniej mój łeb jakos wyglądałJ . Niestety
                          nie przyszły wszystkie i dziś przychodzi II tura z szefową na czele..uff..noc
                          cóz trza przeżyć i to...ok. koncze bo musze znów ogarnąć trochę mieszkanie i
                          dokończyć obiad, bo znając życie przyjdą w najmniej oczekiwanym momencie i znów
                          zjem obiad o godz. 19.00.....
                          Pozdrawiam!
                          Acha...p.syla, moja mała pierwszymi świadomymi usmieszkami podzieliła się z
                          nami jak miała ok. 5 tyg., myslę więc ze i Twój szkrab zrobi to lada dzień!
                          Ankamk78- chciałbym wychodzić codziennie, ale też czasami ogarnia mnie taki
                          leń, ze zostaję w domku, a poza tym czasami wydaje mi się ze jest tak zimno, że
                          bardziej to małej zaszkodzi niż pomoże (ale pewnie to tylko moja wymówka)...
                          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:09
                            na spacery wychodze codziennie już teraz, wczesniej miewałam lenia.
                            przyzwyczaiłam się juz, wpadłam w rytm.
                            ja dopiero zostalam obdarowana 2 usmiechami świadomymi, mąż - żadnym, a babcia -
                            trzema. Ale ile się trzeba naprodukowac, żeby Facecik się raczył
                            uśmiechnąć.... smile)))

                            Kurczaczekp - dobrze zrobiłas z tymi włosami , czujesz się teraz piekna pewnie.
                            Ja nie mam fryzjerki, która mogłaby do mnie przyjśc, swoją mam troszkę daleko,
                            jak na obecne warunki dziecięce, więc farbe nałozyłam sama. Ale tez od razu mi
                            było lepiej po tym zabiegu.
                            • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:16
                              Dokładnie, jak nowo narodzona, w końcu ostatni raz farbowałam włosy w maju!
                              Kurcze moze w koncu uda mi się zamiescić kilka zdjęć Oliwki na mijaczkowym
                              forum...dobra biore się za czytanie jak to się robi,bo przyznam ze nie
                              umiem...raz moj M. zamiescił zdjęcia na Zobaczcie, ale pewnie mało kto to
                              zauwazył...
                              papa!
                              • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:52
                                Syla, ja też wypatruję codziennie tego uśmiechu „świadomego” mój synek jutro
                                kończy 7 tygodni, pewnie też jest tak, że co dziecko, to inaczej. Ostatnio coraz
                                częściej za to zdarza się mu zagaworzyć.
                                Ankamk, przez ostatnie szaro – bure niepogody mój synek też czasami nie wychodzi
                                na dwór niestety. Nie wiem sama, czy to bardziej moje lenistwo, czy rzeczywiście
                                mam rację tlumacząc się wstrętną wilgocią...
                                Dziewczyny, które piszą o zastrzyku antykonc. na 3 mesiące – radzilabym uważać z
                                tym, bo chyba nie zawsze jest obojętny – moja koleżanka poważnie przybrala na
                                wadze i, co gorsza, nie jest w stanie wrócić do stanu sprzed, mimo, że minąl już
                                ponad rok.
                                • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 17:58
                                  cześć dziewczyny, my dzisiaj po szczepieniu, popłakałam się razem z moją niunią
                                  ale szybko doszła do siebie i potem spała 3,5h- to cud jakiś, byłam nawet u
                                  fryzjera. Tola waży 5300, pani doktor była zadowolona z takiego przybywania na
                                  wadze.
                                  Syla moj mąż jest w Szkocji w pracy, zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie,
                                  co ma oczywiście swoje minusy, ale jest lepiej finansowo, a wiadomo, że teraz
                                  dzidzia najważniejsza.
                                  Ja z Tolą chodzę na spacery codziennie, muszę przyznać, że uwielbiam nasze
                                  spacery, popierwsze dotleniamy się obie a poza tym można pogadać z innymi
                                  mamami o kupkach i o tym całym szaleństwie i o cudownych zdolnościach naszych
                                  dzieci
                                  Ach, pani doktor powiedziała, że prawdopodobnie mała ma skaze białkową i mam
                                  odstawić nabiałsad(( i mamy skierowanie do ortopedy z bioderkami, a do ortopedy
                                  już w tym roku nie ma miejsc, trzeba pytać czy przyjmie.
                                  pozdrawiam i kończę bo mała już płacze
                                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 20:40
                                    hejsmilemy wrocilismy ze spacerku:0)bylam u kolezanki co ma niunie 3tygodniowa-
                                    roznic ogromnasmile!takie malestwo,a nasz byczek niezly:0)no ale dzis konczy 2mie!
                                    a usmiecha sie swiadomie juz ze dwa tygodnie-z tym ze teraz to do karzdego kto
                                    zagadasmilez tym ze:domnie gdy mowie to probuje odpowiadac,cudnie buske uklada,i
                                    wydaje ciche guganiesmileprzeslodki jest wtedy-az sie serce raduje:0)lece
                                    kolacyjke jesc papa
                                    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.11.05, 18:55
                                      nasz Patryczek tez juz zaczął, skąpo, bo skąpo, rozdawac usmiechy. Nie wiem
                                      jednak dlaczego, ale do Tatusia się jeszcze nie raczył nadal usmiechnąć. Ale to
                                      mama z nim całymi dniami siedzi, więc nagroda musi być smile))

                                      Miłego sobotniego wieczoru,
                                      • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.11.05, 19:34
                                        aniarad - z ta nagroda to masz 1000%racji, cos nam sie nalezy za nasz trud.
                                        Acha i dzieki, ze mnie ostrzeglas o tych paluszkach zwlaszcza, bo prawie Darii
                                        wczoraj kupilam paluchy na odmiane diety!!!!!u nas juz spokoj, po wymiotach i
                                        rozwolnieniu nie ma sladu, ale dalej trzymamy diete, troche sie boje, ze za
                                        szybko wroci, do jedzenia jej nie zmuszam absolutnie, tylko pilnuje zeby duzo
                                        pila. Uff, nie bylo tak zle.

                                        Z tym usmiechaniem u nas jak u Neli - kiedy tylko podchodze to potrafi az tak
                                        gromko sie zasmiac, no i duzo do niego mowie, wiec i Maksiu probuje na
                                        wszelkie sposoby cos powiedziec najczesciej mowi ala , ajej czy cos tak
                                        brzmiaco podobnego, do taty sie nie smieje, za to super reaguje na Darie, tak
                                        samo jak za mna wodzi za nia wzrokiem, jest juz taki swiadomy tego co wokol sie
                                        dzieje, ze jestem w szoku.

                                        A dzisiaj to jestem najszczesliwsza mama , bo dzieci pozwolily mi sie wyspac!

                                        Goczis - cos jest z Toba nie tak , ze ty tak non stop chorujesz, moze powinnas
                                        pojsc na jakies konkretne badania, bo sie wykonczysz jak tak dalej pojdzie, a
                                        przeciez to dopiero poczatek Twojego macierzynstwa. Zycze Ci bardzo duzo
                                        zdrowka!!
                                        a nam wszystkim przyjemnej i w miare przespanej nocy
    • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.11.05, 16:51
      Moje Maciupenstwo daje mi dzis czadu. Obudzila sie na 2 nocne karmienie o 4 i
      od tego czasu rojbruje. Udaje sie ja ululac na 5-10 na rekach, a potem znow
      szaleje. A wczoraj bylo tak pieknie... Czy to mozliwe ze ona tak na miany
      pogody reaguje? Wcz.bylo zimno i slonecznie, a dzis pada deszcz.
      Bozenka-zabralam sie na wlasna reke za robienie badan, bo juz 3 tydz.tego
      chorobska leci, a lekarze rozkladaja rece i... nic nie zalecaja.
      Ew.antybiotyki, nie wiadomo na co, ale karmic po nich nie mozna. Z tym, ze nie
      wiedza co mi jest, wiec te antyb.przypisuja na chybil trafil. uncertain Ja sie
      obawiam, ze po cc przyplatala mi sie anemia i potem grypa (to juz nie w zw. z
      cc) i dlatego ogranizm nie ma sily sie bronic.
      Dobrze, ze z Daria juz lepiej.
      Aniarad-fajniutko, że Patryk juz sie swiadomie usmiecha. smile No i oczywiscie, ze
      do Mamy powinien najszybciej. Moja Nelunia smieje sie i smieje, ale to glownie
      tak w powietrze. Choc czasem mam wrazenie, ze to moze juz. A z gugania, to
      powtarza tylko "eeeee" jak jest zadowolona, oraz wrzeszczy "nieeeeee" co
      oznacza "jesc".
      Pozdrowionka! Gosia
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.11.05, 22:35
        uff, weekend się kończy, myślicie że odpoczęłam? taaaa....... jakoś nie.....
        szyja nadal boli, mam nadzieję że jutro się uda coś z tym zrobić
        dzieciaczki usnęły prawie jednocześnie, mi szkoda iść spać tyle bym chciała
        zrobić zawsze wieczorem, a potem rano ledwo się zwlekam i ledwo łażę w dzień
        życzę spokojnych nocek smile
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 09:15
          hej,
          weekend był u nas wreszcie troche spokojniejszy. Goście już nas sobie wreszcie
          darowali, mąż juz nie mógł działać na budowie, bo zima przyszła.
          PAtryczek wczoraj po spacerku spał i nie jęczał wcale, po kąpielu tez o dziwo
          zasnął szybko. Odpoczęłam wreszcie trochę i mogłam zanąć na ramieniu mężowym smile

          dzisiaj znowu do gina, mam nadzieje, że próba sie uda (z dostaniem sie na
          wizytę), bo jadę gdzie indziej niz próbowałam we czwartek. Dzis jednak juz
          tylko kontrola, i mam nadziję, że będzie ok.

          Atk, a Ty gdzie jestes?? Wszystko z Wami w porządku? Odezwij sięsmile

          Pozdrawiam Was Dziewczyny słonecznie!
          • awa1109 Jolak24 28.11.05, 09:27
            Jolak24 gdzie jesteś? Jak katar maleństwa? Mam nadzieję że nie musieliście
            pójść do szpitala z tym katarem jak mówiła lekarka.
            Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze
            • goczis Re: Jolak24 28.11.05, 12:42
              Zrobilam badania. Wszystkie wyniki w normie. Obawiałam się anemii po cc, ale
              hemoglobina 13,7, czerwone krwinki 4,5... tak więc nie wiem co mi jest. Może to
              po prostu spadek odpornosci na zimę.
              Nelutek jeszcze z babcią na spacerku. Mam nadzieję, ze nie broi zbytnio. wink
              Jakoś za kilka minut wrócą, bo miały iść na godzinę.
              Trzymajcie się ciepło!
              Gosia
            • jolak24 Re: Jolak24 28.11.05, 12:54
              Witaj Awa!
              Szczerze mówiąc jestem załamana.Mała dostała antybiotyk doustnie bo nie było
              żadnej poprawy-wręcz nie mogła oddychać,chyba jest lepiej ale ten szpital wisi
              nad nami.Strasznie się denerwuję,a najgorsze jest to,ze nie wiadomo czy to nie
              hib.W środę będe wiedziała.Moja starsza córka ciągle ma katary właśnie przez tą
              bakterię z tym,że u malutkiej to jest groźne bo nie była szczepiona jeszcze na
              to,a Ola jest już duża więc nic jej poważnego nie grozi.A najgorsze że jeśli
              jest nosicielką tej zarazy to nie da się tego z niej wytępić.Nie wiem co
              wtedy....
              Pozdrawiam
              • p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 28.11.05, 14:56
                ankamk-no to rzeczywiście dobrze się skończyło z tym krwiakiem,obyś przy drugim
                nie miała takich problemów.ja nie spaceruje codziennie bo jak wstane późno z
                wyra zanim sie ubiore posprzątam zrobie obiad i posiedze na kompie to za późno
                jest na spacer -wiem wiem mogłabym zamiast na komp do to do spaceru się zabrać
                ale jestem takim maniakiem komputerowym.zreszta jakby to była wiosna to z
                pewnością było by inaczej.aha -nie wiem jaki to park ale to nie ma
                znaczenia.

                kurczaczekp-czekam na fotki na forum z twoja nową fryzą i
                dzidziusiem.

                luna-no to współczucia ale i tak dobrze że to wirus nabyty a nie
                wrodzony.

                awa-lekarz nie zalecił mi takiego badania ale na szczęście nie było
                potrzebne.

                goczis-no w końcu wiesz co ci jest,jeszcze raz dużo zdrówka,wylecz się w koncu
                bo jakos mało cie na tym forum
                ostatnio.

                jolak-biedna ta twoja dzidzia że ten katarek sie tak utrzymuje.oby obeszło sie
                bez szpitala życzę tego i zdrówka z całych
                sił.

                co ja przezyłam w ostatnie trzy dni.zaczełam pić kawe i to tak naraz po 2
                mocne na dzień.Mateuszek tak zareagował że nie spał prawie wcale przez te trzy
                dni tylko płakał i płakał a ja razem z nim i ciągle się zastanawialiśmy z M co
                mu jest juz chcieliśmy dzwonić na pogotowie ale nagle uświadomiliśmy sobie że
                on może tak na kofeine zareagował odstawiłam kawe i na następny dzień spał i
                spał i spał ,biedaczek tak mu sie głosik zachrypnoł od tego płaczu ale w końcu
                jest juz okej ładnie śpi i wstaje tylko nawet do jedzenia.a wczoraj tak mocno
                gaworzył że myslałam że zaraz mi coś powie smile i pojawiły mu sie na twarzy
                takie dwa słodkie uśmiechy ale to chyba z zadowolenia że mu dobrze bo wtedy
                nikt nic do niego nie mówił.ale widok był cudowny potem mówiłam do niego słodko
                z uśmiechem ale juz nie raczył obdarzyć nas tym wspaniałym widokiem.
              • awa1109 Re: Jolak24 28.11.05, 17:12
                Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki żeby to nie był hib i żebyście nie
                musiały iść do szpitala. Ja właśnie z powodu tych bakterii unikam kontaktu z
                dziećmi mojej siostry - jedno ma 5 lat drugie prawie 2. To pięcioletnie było
                oststnio w szpitalu bo lekarka w przychodni nie poznała się że ma krup i mało
                brakowało a doszło by do tragedii bo dziecko już się prawie dusiło.
                Trzymaj się (chociaż wiem że to trudne) bo ja też mam chwile załamania jak
                jeździmy do różnych specjalistów i coś tam im się nie podoba u małego.
                Lecę bo mały się budzi
                Daj znać co u Was
                A tak w ogóle to gdzie Ty mieszkasz bo mi się już pomyliło. Bo ja w Piasecznie
                • jolak24 Re: Jolak24 30.11.05, 15:38
                  Witaj Awa!
                  Dziękuję za słowa otuchy.Dzisiaj jest lepiej i może już będzie dobrze.Tylko
                  jeszcze nie mam wyników tego badania(Wymazu),czytam,że dzieciaczki dostają
                  zastrzyki i troche się martwię ze małej zasunęli tabletki,ale nic się nie
                  dzieje,je dobrze i wogóle.Jutro jadę na usg i do ortopedy.Troche się boję.
                  A co u Tymonka?Napisz jak się czuje i czy wszystko dobrze.Pozdrawiam go mocno.
                  Jestem z kobyłki.
                  zawsze jak mam gorsze chwile to myślę sobie że za jakiś czas będzie lepiej i
                  po prostu trzeba przez to przejśc.
                  Tobie też życzę wszystkiego dobrego.Trzymaj się
                  Pozdrawiam
                  • awa1109 Re: Jolak24 01.12.05, 13:08
                    Hej!
                    Nareszcie ma sprawny komputer i mogę odpisać.
                    Cieszę że jest już lepiej i że wyniki badań też będą dobre. I mam nadzieję że
                    zostaniecie w domu, bo w domu człowiek zawsze lepiej się czuje, chociaż jak coś
                    się dzieje to lepiej już być w szpitalu bo wtedy człowiek spokojniejszy. Już
                    sama nie wiem.
                    My właśnie wróciliśmy z pobrania krwi. Tymonek nawet nie zapłakał, przyglądał
                    się pielęgniarkom bo się zebrały koło niego i się śmiały że ma taką fajną
                    czuprynę. Robilismy badania kontrolne na cytomegalię. Mam nadzieję że będą
                    dobre wyniki ale o tym dowiem się we wtorek dopiero.
                    W przyszłym tygodniu czeka nas też ortopeda (na Kieleckiej nie ma problemu z
                    zapisem), szczepienie, usg główki. Nie mam kiedy pójść do ginekologa.
                    Mam nadzieję że po usg i ortopedzie będziesz zadowolona że wszystko jest dobrze.
                    Daj znać jak wszystko poszło.
                    Dziękuję za pozdrowienia.
                    Ucałuj swoje dzieciaczki i trzymaj się ciepło.
                    Jak byś miała ochotę przysłać zdjęcia to podaje swój mail slonce110904@wp.pl
                    lub awa1109@NOSPAM.gazeta.pl. Mi jakoś nie powiodło się wklejenie zdjeć na
                    forum, nie wiem dlaczego.
                    Lecę posprzątać bo dzisiaj czeka mnie wizyta księdza z tak zwaną kolędą.
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 14:44
      KUrcze, Jola24, mam nadzieje, że Twoja córeczka wyzdrowieje jednak szybko i bez
      pomocy szpitala. Wsrętne te wirusy sad

      A ja zła jestem trochę, bo byłam już dzis u tego nowego gina. Powiedział mi, że
      mam nadzerkę, po porodzie (bo syn duuży) i w związku z tym, że więcej potomstwa
      nie planuję - proponuje wypalanie jej laserem za miesiąc, jak już będzie wynik
      cytologii. Poza tym podczas porodu pekła mi tez trochę szyjka sad Jestem ogólnie
      trochę "rozerwana", a nic nie czułam, doszłam do siebie szybciutko.
      Poza tym mam oczywiście osłabione mięśnie Koegla i brzucha. To akurat dobrsze,
      że powiedział, że mam ćwiczyć.
      I mam ogólnie problem - czy nie skonsultowac się jednak z moją giną z Warszawy
      (do której miałam juz nie jeździc, bo daleko i drogo, a my juz nie planujemy
      maluchów), bo przez 4 lata nabrałam jednak do niej zaufania. A na nadżerkach
      sie nie znam i nie wiem juz sama co robic.
      Z mirena zatem czekamy, tak czy tak, bo trzeba wzomcnic mięsnie i wyleczyc
      nadżerkę. Przepisał mi cerazette (34zł - opakowanie). Gdybym była po cc (mam
      tyłozgięcie) to on by sie zakładania wkładki nie podjął, bo mógłby zahaczyc o
      bliznę po cięciu, to chociaż dobrze że urodziłam sn.
      i pocieszające - w trzeciej ciąży na szczęście nie jestem, hihihi wink

      Jeśli macie jakies doświadczenia z nadżerkami, piszcie prosze, na forum jest
      sporo, ale jakos nie do konca piszą o wszystkim. Nie wiecie ile taki zabieg
      kosztuje? Bo z wrażenia zapomniałam zapytać.

      Goczis, dobrze, że sprawdziłas swój organizm. Jeśli wyniki dobre, to może
      faktycznie osłabienie zimowo - poporodowe.
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 15:49
        hej:0)p.syla ja tez tak mialam z ta kawa-pije zawsze rano z mlekiem-ale bylismy
        w niedziele u mamy i zrobila mi siekier-maly nie spal mi caly dzien nastepny!!!
        dopiero pewnie do mleczka doszla!szok -ale teraz juz dobrze:0chociarz juz
        niespi tyle ciagle cos gada-do siebie,do mnie-no i usmiecha sie jak tylko ktos
        sie do lozeczka zbliza:0slodki wtedy jest-a jak to domnie to juz biedny-bo musi
        wytrzymac tysiace buziakowwink))ale nie umiem sie powstrzymacsmile))aniarad1-troche
        drogie te tabletki:9ja narazie nic bo sexu zero!ale maz juz mi zyc nie
        daje,wiec juz nie dlugo,,dziewica''zostanewink))narazie chyba prezerwatywy-a co
        niech sie meczywink)potem zobacze,bo narazie dzieci juz nie planujemywink-a co do
        wirusow to rzecz straszna nasz mial katarek tydzien sie meczyl bidul najgorzej
        noca ssac nie umial-ale juz jest oki-pedze bo cycek wzywanywink-papa
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 14:44
      pożegnac sie zapomniałam, roztargnienie dzisiejsze
      pozdrawiam cieplutko
      • p.syla Re: aniarad 28.11.05, 15:02
        ja miałam kiedyś nadżerke.zabieg zamrażania (a nie wypalania w moim przypadku)
        był darmowy.nic to nie bolało i trwało krótko a po wszystkim przez 6 tygodni
        mocno leciał ze mnie śluz (naprawde mocno) no i nie mogłam się kompać tylko
        brać szybki prysznic no i zakaz seksiku.
        • luna21 Re: aniarad 28.11.05, 15:39
          Syla, a na dlugo ten zakaz? Pytam, bo mi się też szykuje zabieg,a tu ciągle
          zakazy...
          • aniarad1 Re: aniarad 28.11.05, 16:38
            Sylwia, dzięki za odzew. No to ładnie, kolejne zakazy (6 tyg czy miesiąc??) Cos
            mi się zdaje, że przed tym zabiegiem nie ucieknę.


            tez pijam kawkę, ale mały śpi spokojnie i z nią i bez niej.
            • yalu Jolak, Goczis 28.11.05, 16:54
              Jolak - hib da się wytępić raz a dobrze autoszczepionką.
              Goczis - a jak u Ciebie białe krwinki (ilość, % skład poszczególnych frakcji)?
              bo jeżeli masz osłabioną odporność to najpierw "polecą" białę (jako, że krótko
              żyją) a dopiero później czerwone ...

              pzdr.
              • goczis Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 18:30
                Hej!
                Białych (ogólnie) mam 10,4 a norma do 10. Mam też nieco więcej neutrocytów 6.5
                a norma do 5.5. Pozostałe białe podzielone na poszczególne rodzaje są w jak
                najlepszej normie.
                Jolak-trzymam kciuki za zdrowie maluszka.
                Aniarad-ja mialm wymrazana nadzerke 4 lata temu. Zabieg w pryw.gabinecie 400zl.
                Nic nie bolalo. Robiona byla 14dnia cyklu i zakaz seksu byl do najblizszej
                miesiaczki. Niestety przed ciaza okazalo sie,ze znow wrocila. sad Nie wiem jak
                teraz, bo u gina jak bylam w zw.z goraczka, to zapomnialam zapytac co z ta
                nadzerka teraz jest. Moze zabieg laserem da trwalszy efekt.
                Pozdrowionka bo głodomorek wzywa!
                Gosia
                • kinga2110 Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 21:26
                  Cześc dzieczyny. Jestem dzis kompletnie zdołowana wczoraj byliśmy z naszym
                  maluszkiem na dyrzuże bo miał tak zapchany nosek że nie mógł czasem złapac
                  powietrza, do tego doszedł kaszel. Lekarka podejrzewała zapalenie oskrzeli i od
                  razu podała mu zastrzyk i odśluzowała nosek. I to wszystko rozwinęło się w
                  ciągu 2 dni. Ale na szczęście dzisiaj nasza lekaka nie potwierdziła zapalenia.
                  Ale musi dostawac zastrzyki do piątku.

                  Aniarad1- ja też miałam zamrażaną nadżerke. Najgorsze są tylko upławy, ale
                  ogólnie nic nie czujesz. Robiłam ją za darmo u mojego lekarza.
                  To było 3 lata temu i jak na razie nie miałam żadnych problemów.

                  P.Syla- fajnie że już się usmiecha. Mój dzisiaj uśmiechał sie jak go
                  kremowałam, chyba go łaskotało i do wieczora ani razu, ale pewnie nie ma ochoty
                  na uśmiechy kiedy tak źle sie czuje.

                  Camilcia- ze mną jest tak samo, że cały dzień chodze zmęczona chętnie bym sie
                  położyła a kiedy nadejdzie wieczór i dzieci śpią to wstępują we mnie nowe siły.

                  Oczywiście przez ta chorobę musimy odłożyc szczepienie(miało byc w tym
                  tygodniu) i wizyte u ginia bo niestety nie umiem sobie ściagnąc mleka ( więc
                  nie mam go jak zostawic żeby wybrac się do G) Kiedy karmie to leci z drugiego
                  cycka jak z kranu a kiedy przyłoże laktator to tak jakby kanaliki sie zamykały.
                  A może ten laktator jest zły,bo poskąpiłam i kupiłam najtańszy jaki był. A wy
                  jak sobie radzicie z odciąganiem mleczka?
                  • wenus7771 Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 22:08
                    witam
                    przypętało się do mnie jakieś świństwo, boli mnie gardło i mam straszny katar,
                    bardzo boję się, że zarażę małą, sama nie wiem co mogę wziąć na przeziębienie,
                    może któraś z was wie co można "łykać" karmiąc piersią
                    Kinga mam nadzieje, że twój maluszek szybko wróci do zdrowia.
                    Pozdrawiam.
    • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 22:13
      jeszcze raz witam, bo chyba mnie nie wysłało
      zlapałam jakiegoś wirusa; mam katar i boli mnie gardło, nie wiem co mogę wziąć
      na przeziębienie, boję się że małą zarażę, też nie miało się kiedy przyplątać
      muszę spadać bo płacze
      • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 09:14
        Wenus, pytalam lekarki, bo mni też coś bralo. Powiedziala, że dopuszczalne przy
        karmieniu są wszystkie domowe sposoby - jakieś rozgrzewające nacieranie,
        plukanie itd. Zdrowka życzęsmile
      • angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 09:18
        Hej!
        Jeśli boli Cie gardło to chyba bez antybiotyku się nie obejdzie... Mnie bolało
        gardło ssałam różne specyfiki ogólnie dostępne ale nie wiele pomogły bo zaczęły
        mnie boleć migdałki i lekarka przepisała mi Duomox a małej kazała dawać pół
        ampułki Lakcidu raz dziennie. Mnie pomogło a Natalce nic nie było. Tylko, że od
        niedzieli wieczór znowu mnie boli gardło....
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 10:00
          hej, nie brałabym duomoxu przy karmieniu, w ogóle antybiotyk tylko w
          ostateczności. Lecze się homeopatycznymi lekami podczas karmienia i dochodzę do
          siebie. A dziecko karmione piersią nie zarazi sie od mamy, bo w mleku od razu
          wytwarzane są przeciwciała. Może niestety zarazic się np. od rodzeństwa.

          Kinga, oby Twoje Maleństwo jak najszybciej do zdrowia wróciło!
          Czytałam, że u takich maleństw jak nasze infekcje rozwijaja się baardzo szybko.
          A niemowlę kaszlec nie potrafi, tylko sapie i ciężko mu oddychac. W związku z
          tym trudno rozpoznac u niego infekcję dróg oddechowych, co jest niebezpieczne.

          YAlu, to juz jutro wracasz no ojczyzny smile Nie wiem czy jeszcze przed podróżą to
          przeczytasz, ale życzę szczęliwej pordrózy , bez żadnych kłopotów i ...welcome
          to Poland smile))))

          Znikam, bo dzień ucieka ,
          Pozdrowienia

          • angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 10:50
            Niestety leki homeopatyczne mnie nie ruszają.. sad zostają tylko domowe sposoby
            i w ostateczności antybiotyki...
            • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 13:46
              hejsmilemalec spismilebylismy na krewce-prywatnie tak chce dla pewnosci sama
              sprawdzic ten poziom potasu!a duomox mozna brac-ja bralam w 2 mie ciazy!no i
              paracetamol+wit c mi przeszlo-a dzidzia sie nie zarazi(jesli jest na piersi)my
              codzien choc na pol godzinki staramy sie wyjsc z malym-niestety nie zawsze to
              wychodzi,bo z drugim uperty trzylatkiem to klopot-strasznie nie lubi sie cieplo
              ubierac-od malego raczej go leciutko ,zeby nie przegrzac no i teraz niema mowy
              zeby rajstopy zalozylsad-oki lece obiadek czeka papa caluski
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 15:23
                u nas dzisiaj malo czasu wolnego, zaraz musze znowu małego nakarmic, bo musze
                być wolna na 16.00.
                Spacery - codziennie, czasem chetnie, czasem się zmuszam. Na szczęście Oliwka
                tez lubi, więc nie ma problemu z nia, że nie chce iść i muszę zostac przez to w
                domku.
                Mam tylko problem z ćwiczeniami, jak zwykle nie potrafię się zmobilizowac. Ja
                tak niecierpię robic nożyc i brzuszków. I tak caly dzień zastanawiam sie o
                której porze dnia najlepiej ćwiczyc...A tu juz słonko zachodzi, a ja nadal nie
                wymyśliłam dobrej pory wink

                Nela - dobrze, ze sprawdzasz te wyniki sama, będziesz spokojniejsza.NApisz jak
                juz bedą, choc myslę, że dobre bedą smile

                Piszcie dziewczyny co u Was,
                pa
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 15:38
                  o matko, mam już 'cudzy film' tzw czyli budzę się i myślę 'czy to naprawde moje
                  zycie?' przydalaby sie chociaz na chwile gosposia/niania....
                  zmeczona jestem poprostu, wczoraj bylam na cwiczeniach relax+elementy jogi -
                  ale super! tego mi trzeba smile szkoda ze raz w tygodniu

                  yalu udanego powrotu!

                  na spacer tez wychodze codziennie, ja niestety musze sie zmusic, bo przy takiej
                  pogodzie najchetniej bym sie zakopala pod kocyk z ksiazką, ale jak już
                  wyjdziemy to jest fajnie

                  dzisiaj na szczepieniu, maly prawie nie zaplakal, wazy 5850g, wzielismy w koncu
                  infanrix hexe, bo jest wszystko w jednym, wiec bylo tylko jedno ukłucie, maly
                  spi i sie zbytnio nie przejął

                  uciekam do majci
    • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 16:39
      kochane,

      przeczytalam tylko ostatnie posty i widze, ze nie tylko u nas przypaletaly sie
      chorobska sad moj M zlapal jakiegos wirusa, ja troche niedomagam a u malego
      zatkany nosek - na razie zapuszczam mu sol fizjologiczna i probuje mu pomoc
      odciagajac frida to, co mu zalega, ale niewiele mi sie udaje odciagnac, a Jerzyk
      caly czas furczy jak oddycha - nie wiem juz sama czy isc do pediatry wczesniej
      (mamy wizyte umowiona na 5ego grudnia), czy nie. myslicie, ze to moze byc cos
      powazniejszego???

      ja wychodze codziennie, na 1,5 - 2 godziny, nawet dla wlasnego zdrowia
      psychicznego mi to potrzebne. poza tym malutki spi na tych spacerach jak zloto smile
      dzisiaj po spacerku zaczela mnie strasznie bolec jedna piers, jak jej dotykalam
      to jakby byla z kamienia - nie karmilam Jerzynka wczesniej przez 4 godz. - czy 5
      tyg. po porodzie mozliwe sa jakies nawaly i tego typu problemy z piersiami?

      jezeli Jerzynek bedzie zdrowy to szczepimy go 5ego grudnia, uff, juz sie boje po
      tych Waszych opisach...

      na razie koncze.

      sciskam Was wszystkie mocno,
      Ania
      • kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 21:14
        Teraz przeczytałam o tym leku i się przeraziłam. Są straszne skutki uboczne
        (uszkodzenie krwi, nerek itp). Dlaczego takim maleństwom przepisują takie leki?
        Mogłam nie czytac bo teraz będe na okrągło o tym myślec a przynajmniej do
        piątku kiedy idziemy na kontrole. Mam nadzieje że lekarka rozwieje moje obawy i
        że nic mu po tych zastrzykach nie będzie.
        atk2001 lepiej idź od razu do lekarza. Kacper też miałtylko zatkany nosek w
        sobote rano, w nocy nie mogłam już spac bo sie bałam że się udusi a w niedziele
        dostał już zastrzyki i odśluzowali mu nosek. Ale życzę ci aby to nie było nic
        poważnego. POzdrawiam
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 21:23
          dziewczyny polecają też to forum, ja nigdy nie korzystałam ale rad udzielają
          lekarze
          www.forumpediatryczne.pl/index.php
          no i zdrówka dla dzieciaczków
    • atk2001 Awa 29.11.05, 16:42
      pytalas o posiew kalu Jerzyka - mial takie bardzo wodniste zielone kupki, nie
      dosc, ze robil je czesto, to bylo ich nieduzo - zastanawialam sie, czy to
      biegunka, czy jakies inne cholerstwo, spanikowalam, poszlismy w koncu do
      poediatry i na wszelki wypadek zlecila nam to badanie.

      pozdr.,
      Ania
      • wenus7771 Re: Awa 29.11.05, 19:03
        cześć dziewczyny
        jednak stało się mała się przeziębiła, mimo, że ją karmię piersią, dzisiaj
        cały dzień pokasływała i poszłyśmy do lekarza i dostała zastrzyki, aż się
        przeraziłam, przecież nawet nie ma gorączki, a ten lekarz to nie chciał jej
        nawet do uszu zajrzeć bo powiedział, że nie ma jakiegoś tam przyrządu, ale
        krople do uszu to zapisał????????
        Sama nie wiem czy to konieczne te zastrzyki i to jeszcze dwa razy dziennie,
        boję się o małą, żeby nie miała jakiś powikłań, odpukać. Czy ten lekarz troche
        nie zadziałał rutynowo, te zastrzyki to zynacef, może któraś z was wie coś o
        tym leku.
        Dzięki za wszystkie rady i pozdrawiam.
        • aniarad1 Re: wenus 29.11.05, 19:41
          www.leki.med.pl/lek.phtml?id=428&idnlek=2685&menu=3
          poczytałam sobie o tym antybiotyku i ...wyglada na silny bardzo. Zapytaj może
          jeszcze amwaw na forum mijaczkowym październikowym, ona jest farmaceutką. w
          sumie radziłabym Ci skonsultowac sie jeszcze z jednym pediatrą, który ma tez ów
          przyrząd do sprawdzania czy ucho jest chore czy zdrowe.
          Życzę żeby córeczka jak najszybciej pozbyla sie choróbska!
        • kinga2110 Re: Awa 29.11.05, 21:04
          Wenus mój mały dostaje te same zastrzyki, lekarka mówiła że takim małym
          dzieciom nie podaje sie żadnych antybiotyków w syropie. A że choroba rozwija
          się bardzo szybko trzeba szybko dziecko wyleczyc. Ja jeszcze mam krople do nosa
          ponoc bardzo dobre (euphorbium)-homeopatyczny można kupic bez recepty. Kacper
          dostaje też syropek drosetux na kaszel. Zastrzyki ma od niedzieli i już dzisiaj
          jest dużo lepiej. Sama zastanawiałam się czy zastrzyki to dobry pomysł ale nie
          pozostało mi nic innego jak zaufac lekarce.
          Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.
          Pozdrawiam
          • wenus7771 Re: Awa 29.11.05, 21:43
            dzięki za rady, Kinga troche mnie uspokoiłaś, mam nadzieję, że wszystko będzie
            ok. Ucałuj swojego maluszka i niech szybko wraca do zdrowia.
            Pozdrawiam.
          • ankamk78 Październik 2005 - nasze skarbeczki 29.11.05, 21:50
            Cześc Dziewczyny,
            witam po przerwie. Maiłam mała awarie sprzetu i juz straszliwie sie za Wami
            steskniłam.

            Dla wszystkich chorujacych dzieciaczkow i mamus oczywiscie tez, duuuuuuuzo
            zdrowka.

            Gosiu wielkie dzieki za info o gripe water - nie chce przechwalac ale pierwsza
            noc po zastosowaniu - poprostu rewelka. Teraz mały przy puszczaniu purtów steka
            ale juz tak nie placze. Tyle tylko,ze to cholerstwo mu niezbyt smakuje,
            straszlwie sie przy polykaniu krzywi.

            Atk z pirsia jak kamien to uwazaj, bardzo łatwo doprowadzic w ten sposob do
            zapalenia. Mnie sie tez 2 dni temu zebrało tyle,ze juz kanaliki sie zatkały i
            musiałam mocno rozmasowywac - a to niestety dosc bolesne.

            Aniarad, ja mialam i wypalene i zamrazane. Obydwa zabiegi w gabinecie
            panstwowym. "Abstynecja" tak jak u Sylwie ok 6 tyg.

            Teraz biore Cerazette i poki co nie narzekam. Załamałam sie natomiast tym,ze
            juz dostałam miesiaczki. Straszlwie wczesniesad Słyszałam,ze niektore kobitki to
            nie maja i z rok jak karmia. No ale coz,ja zawsze mam inaczej niz wszyscysad

            Moj Beniaminek zaczal sie usmiechac całkiem swiadomie. Za moment przelowmowy
            uznalismy chwile gdy usmiechnal sie do Marcinasmile A ostatnio, to nawet na widok
            zabawki wyciaga raczki i sie usmiecha. Mamusia oczywiscie posikana wtedy ze
            szczescia.Udało mi sie tez cyknac fote jak sie do mnie smieje - ja z tymi
            wyszczerzonymi zebami do malego wygladam dosc infaltylnie ale grunt,ze widac
            jego usmiechsmile

            Dziewczyny mam inny problem moze mi cos pomozecie.
            Moj Mały nie potrafi pic z butelki...!
            Lekarka cos mowila o krotkim wedzidełku i tak sie zastanawiam czy to moze byc
            przyczyna?
            Wkladam mu smoka do buzi (pokusilam sie nawet o kupienie takiego umitujacego
            kobieca piers) i on sie tym dławi albo wypycha jezykiem na zewnatrz. Martwi
            mnie to bardzo,bo coz z tego ze odciagne butle mleka,jak on tego wypic nie
            umie. Czy Wasze dzieciaczki posiadły ta umiejetnosc od razu?

            Pozdrawiam serdecznie
            Ania
            • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 10:04
              Witajcie!
              Ale postów urosło przez ostatnie 2 dni! Dni są ostatnio tak strasznie krótkie
              ze nawet nie miałam kiedy zajrzeć na neta, a wieczory ostatnio to ciągłe
              noszenie i usypianie Oliwki, która zasypia ostatnio coraz później.
              Pozdrawiam wszystkie chore mamusie i maleństwa. No niestety przyszło nam
              urodzić na zimę i teraz trudno obyć się od tych wstrętnych infekcji. Tez się
              strasznie boję żeby nie złapać jakiegoś bakcyla. Już raz podejrzewałam katarek
              u małej, ale na szczęście to tylko jak powiedziała na szczepieniu pediatra, ze
              te charczenie w nosku to od przegrzewania mieszkania w okresie zimowym...uff
              uspokoiłam się.
              Aniarad1- ja tez kiedys miałam małą nadrzerkę, ale na szczęście udało się ją
              wytępić globulkami dopochwowymi.
              Teraz tez powinnam isc do gina, w końcu to już 8 tyg. po cc, ale jakoś się boję
              usłyszeć ze coś jest tam nie tak, wiem, wiem głupia jestem...Jak byłam 3 dni po
              cc w trakcie rannego obchodu w szpitalu lekarz stwierdził ze mam dwa krwiaki
              wielkości śliwki i poszedł sobie...na drugi dzień inny lekarz który mnie badał
              stwierdził ze ktoś mi głupot nagadał, ze nie mam żadnych krwiaków, ale zaczął
              dusić mój brzuch i stwierdził ze tez coś czuje, ale ze to tylko mięśniak (!!!)
              i tez poszedł sobie. Boże sama nie wiem co lepsze krwiak czy mięśniak?! Krwiak
              to się przecież wchłonie, a mięśniak to przecież musi być wycięty
              operacyjnie..Ale do jasnej cholery jak po cc może się zrobić mięśniak, przecież
              to rośnie długo, to dlaczego jeśli miałam jakiegoś mięśniaka nie wycieli mi go
              w trakcie cc?! A swoją drogą to wydaje mi się ze wszystko jest ok., nic mnie
              nie boli, krwawić skończyłam 5tyg. po cc, i jest ok.
              ups. słysze małą, obudziła się, lece...
              papa
            • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 10:05
              Witajcie!
              Ale postów urosło przez ostatnie 2 dni! Dni są ostatnio tak strasznie krótkie
              ze nawet nie miałam kiedy zajrzeć na neta, a wieczory ostatnio to ciągłe
              noszenie i usypianie Oliwki, która zasypia ostatnio coraz później.
              Pozdrawiam wszystkie chore mamusie i maleństwa. No niestety przyszło nam
              urodzić na zimę i teraz trudno obyć się od tych wstrętnych infekcji. Tez się
              strasznie boję żeby nie złapać jakiegoś bakcyla. Już raz podejrzewałam katarek
              u małej, ale na szczęście to tylko jak powiedziała na szczepieniu pediatra, ze
              te charczenie w nosku to od przegrzewania mieszkania w okresie zimowym...uff
              uspokoiłam się.
              Aniarad1- ja tez kiedys miałam małą nadrzerkę, ale na szczęście udało się ją
              wytępić globulkami dopochwowymi.
              Teraz tez powinnam isc do gina, w końcu to już 8 tyg. po cc, ale jakoś się boję
              usłyszeć ze coś jest tam nie tak, wiem, wiem głupia jestem...Jak byłam 3 dni po
              cc w trakcie rannego obchodu w szpitalu lekarz stwierdził ze mam dwa krwiaki
              wielkości śliwki i poszedł sobie...na drugi dzień inny lekarz który mnie badał
              stwierdził ze ktoś mi głupot nagadał, ze nie mam żadnych krwiaków, ale zaczął
              dusić mój brzuch i stwierdził ze tez coś czuje, ale ze to tylko mięśniak (!!!)
              i tez poszedł sobie. Boże sama nie wiem co lepsze krwiak czy mięśniak?! Krwiak
              to się przecież wchłonie, a mięśniak to przecież musi być wycięty
              operacyjnie..Ale do jasnej cholery jak po cc może się zrobić mięśniak, przecież
              to rośnie długo, to dlaczego jeśli miałam jakiegoś mięśniaka nie wycieli mi go
              w trakcie cc?! A swoją drogą to wydaje mi się ze wszystko jest ok., nic mnie
              nie boli, krwawić skończyłam 5tyg. po cc, i jest ok.
              ups. słysze małą, obudziła się, lece..
              papa
              • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 13:41
                witam
                po jeszcze jednej konsultacji z tym lekarzem, tym razem telefonicznie,
                dowiedziałm się, że to jednak infekcja uszu i dlatego te krople, a zastrzyki
                dostała dlatego, ponieważ to najlepszy sposób leczenia dzieci, nie ingeruje się
                wówczas w przewód pokarmowy. Jestem już spokojna i mam nadzieje, że wszystko
                dobrz się zakończy, ja też bylam dziś u lekarza i mam jakiś antybiotyk w
                spraju, więc będziemy zdrowieć. Tylko mała tak płacze przy zastrzyku a ja
                zawsze razem z nią, to dla mnie bardzo przykre, a jeszcze pielęgniarka
                powiedziala dzisiaj, że te zastrzyki są bardzo bolesne. Ach, trzymajcie się
                ciepło.
                Pozdrawiam.
    • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 17:08
      no to i my dołączamy do grupy leczonej antybiotykami - dzisiaj wezwałam do domu
      pediatrę i Jerzyk dostał na ten swój potwornie zapchany nosek Zinnat, ale nie są
      to zastrzyki tylko zawiesina. Do tego Trilac osłonowo i kropelki do noska
      Nasivin Soft. Tak się zastanawiam, że pediatrzy trochę na wyrost przepisują te
      antybiotyki, ale z drugiej strony, jeżeli ich niepodawanie miałoby się zakończyć
      zapaleniem płuc albo jakimś obrzydlistwem w oskrzelach...
      to wszystko wydarza się oczywiście wtedy, kiedy mój M jest we Francji na
      szkoleniu (wraca dopiero w niedzielę). no szlag człowieka może trafić.

      ankamk - ile razy próbowałaś z tą butlą? bo to jednak zupełnie inne ssanie niż
      piersi. może berbeciowi nie odpowiada smoczek. ja, zanim trafiłam na smoka,
      którego Jerzyk jako tako zaakceptował trochę musiałam poszukać smile ale Jerzynek
      nadal wypycha go czasami jęzorkiem.

      aniarad - współczuję wszystkich ginowych przejść, no i ten zabieg... ech.

      jolak - odezwij się, co u Twojego maleństwa.

      ciekawe jak tam powrót yalu do ojczyzny smile))

      pozdrawiam,
      Ania
      • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 19:36
        Cześć dziewczyny
        fajnie, że jesteście tak ze sobą zżyte, troszkę Wam zazdroszczę,
        ja nie mam zbytnio czasu na codzienne pisanie, czasem tylko coś przeczytam, bo
        Julka jak zaśnie, to ja albo sprzątam, albo się uczę, bo sesja za pasem.
        Moja dzidzia na razie (odpukać) zdrowa, uśmiecha się do wszystkich przepięknie
        i jest słodka. Czasem ma gorsze dni i wcale nie spi w ciągu dnia tylko płacze,
        wtedy ciężko jest z nią wytrzymać, zdarza mi się płakać razem z nią.
        Przypuszczam, że to z powodu brzuszka, a może dlatego, że czasem robi kupkę
        raz na trzy dni?
        Mamy zamiar ją ochrzcić na Swięta, żeby tylko nie wrzeszczała w kościele, bo
        chyba tam padnę,niełatwo ją uspokoić o nie!
        W przyszłym tygodniu idziemy na wizytę kontrolną do ortopedy, mam nadzieję, że
        pieluszkowanie dało jakiś efekt.
        No i w końcu pójdę do gina, na pierwszą wizytę po porodzie.

        Co sądzicie o wkładce Mirena, czy warto ją zakładać????
        Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamusie i życzę powrotu do zdrowia wszystkim
        chorowitkom

        Renia

        • aniarad1 Re: Lenka 02.12.05, 09:00
          Hej, już sie poprawiam - bo miałam Ci już wczesniej odpowiedzieć nt Mireny.
          Juz ją zakupiłam, rozmawiałam z lekarzem i sporo czytałam o niej. JA nie mogę
          jej teraz założyc jeszcze, ponieważ mój synek troche mnie porozrywał przy
          porodzie i zrobiła mi się nadżerka. Musze to najpierw wyleczyć. Lekarz
          powiedział, że niby można ja zakładac 6 tygf po porodzie, ale istnieje ryzyko
          wypadnięcia wkładki, więc najlpeijej 6 miesięcy po porodzie odczekać. Bo to
          duży koszt - 639,99 mirena i załozenie (zaleznie od lekarza, tym razem , bo juz
          zmieniłam lekarza, i on bierze 300), szkoda byłoby gdyby wypadla.
          Jest to dośc niedrogie, przeliczając na 5 lat, mozna kupic na raty.
          Jedno ale mam do tego, miałam po tabletkach stany depresyjne i niesety mirena
          też oże tak zadziałac, ale staram się miec pozytywne podejście i nie dac się
          hormonom, o ile się dasmile Bo to jednak nawygodniejsza forma atyk. dla mnie.

          Reniu, a jaki kolor kupki Julka robi po tych trzech dniach? Bo mój synek tez
          coraz rzeadziej robi kupki, coraz bardziej jęczy na brzuszek i zmienił sie
          kolor na ciemnożółty, zdarza się śluz, duża wodnistośc - nie wiem czy nie
          zaczyna się jakaś nietolerancja na coś w diecie, albo jakieś inne paskudztwa.

          Pozdrawiam Cię ciepło i pisz, pisz - jeśli chodzi o mnie, na pewno odpowiem smile
          • lenka30a Re: Lenka 02.12.05, 09:09
            Hej, aż mi się miło zrobiło, dzięki za odzew.
            Jeśli chodzi i kolor kupki, to jest żółty, z jakimiś grudkami, zapach bez
            zmiansmileŚluzu nie zauwazyłam, zmian w konsystencji tez nie.
            Ale Julka jak zrobiła tą kupkę po trzech dniach, to taki błogi uśmiech miała na
            twarzy, biedactwo.
            A ja mam zamiar zapytac mojego lekarza o tą mirenę, nie wiesz czy ona daje
            jakies skutki uboczne?Typu - spadek libido?Bo u mnie i tak z tym kiepsko, nie
            chciałabym pogorszyć sytuacji...
            Czy Twój synek już się uśmiecha, bo moja dzidzia to straszna smieszka, śmieje
            się jak się jej zdejmie spioszki, po jedzeniu i po kupce tez się smieje, no i
            jak ktos do niej zagada.
            I jeszcze raz dziękuję, że będę mogła z kimś podzielić się swymi wątpliwościami.
            Pozdrawiamsmile
            • aniarad1 Re: Lenka 02.12.05, 09:53
              To u Julki, kupki w jak najlepszym porządku, a jeszcze radośc na twarzy
              wskazuje na to , że jest dobrze smile Dziewczyny pisały, że na piersi dziecko może
              sie wypróżniac niekoniecznie codziennie.
              Patryk sie uśmiecha, najbardziej do babci smile jestem zazdrosna, hihi. Do mnie
              też śle dośc chętnie uśmiechy, ale tatus to juz musi się bardzo namęczyć, żeby
              się synek uśmiechnął.
              czytałam o ewentualnym spadku libido, przy mirenie, niby nie obniża. możesz
              ewentualnie sama doczytac na www.mirena.pl

              To cudownie, że Julka taka radosna, rozklejam sie zupełnie kiedy taki
              szkarbolek się słodko śmiej smile))

              Pozdrawiam raz jeszcze!
      • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 20:06
        Witaj Atka!
        Kurcze te paskudne choróbska.Mojej Karolci pobrali wymaz z noska ale nie mam
        jeszcze wyników.Będą jutro albo pojutrze.A antybiotyk ma brać do soboty.Martwię
        się bo te dzieciaczki są takie malutkie i juz antybiotyki.Kurcze mam nadzieję
        że nie będą przez to mniej odporne.Moja bierze duomox w tabletkach.;-(
        Mamy swietną panią doktor z Zielonki.Przyjeżdza do nas prywatnie,a wogóle
        pracuje na noworodkach w wołominie.Olę leczy też od maleńkiego i jestem z niej
        baardzo zadowolona.
        Mam nadzieję że choróbska odczepią się od tych naszych dzieciaczków.
        Pozdrawiam i trzymajcie się.U nas katar już trwa tydzień i dopiero dzisiaj się
        poprawiło.
        wkurzyli mnie w wolominie bo zapisałam się na usg bioderek już miesiąc temu.Na
        23 listopada,ale z racji tego,że mała była chora przełożyłam wizytę na jutro.A
        dzisiaj pani z rejestracji dzwoni i mówi,że nie będzie lekarza i mam zadzwonić
        za tydzień i zapytać czy w tym roku wogóle będą jeszcze wizyty!!!!!A do
        chirurga mogę się zapisać za 2 tyg.Wpieniłam się bo miałam ortopede załatwić do
        6 tyg.A 6 tygodni mała skończy w tą niedzielę.Obłed jakiś.
        No i muszę lecieć prywatnie co wyniesie 150 zł.Ale obie wizyty załatwię jutro.
        Kurna ta nasza służba zdrowia.....Nerwy tylko psują.
        Pozdrawiam Ciebie i Jerzyka.
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 20:46
          hejsmilewitam serdecznie i chorym dzieciaczkom zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
          ny leczymy i starszego i mlodszego teraz u bardzo fajnej pani pediatry-ktura
          antybiotyk jak mowi to osdtatecznosc_i naprawde moj starszy synek mial go tylko
          2 razy(angina ropna)zawsze stosuje cos innego i woli wyprobowac wszystko zanim
          da antybiotyk!na kratan dala wziewy i przeszlo:0teraz malutki mial tydzien
          katarek,i kazala dawac nasiwin soft+mokre reczniki na kaloryfer,zamoczone w
          rumianku-ten katar trwal tydzien ,potem pomalu poprawa przyszla-dala na wszelki
          wypadek eurespal gdyby bylo gorzej,ale sie obaszlo:0)maly tez kupki robi raz na
          trzy dni,ale brzuszek go raczej nie boli,podaje 1x dziennie sab simplex po 4
          kropelki-teraz maluchy zasnely o 20-kamilek pieknie sam w swoim luzeczkusmile
          czasem ma gorszy dzien i chce na raczki,wtedy moment zasypia:0nie placze nam z
          czego sie bardzo ciesze-tylko tak smiesznie wola gdy jest glodny a dlugo nie
          przychodzesmilea za tydzien mamy drugie szczepieniesmilejolak na co ten wymaz z noska
          sie bierze?-bedzie dobrzesmileatka kurcze fajniutki ten jerzyk:0skoro masz tyle
          zdjec to wklejaj wiecej:0-oki lece cos poogladac-pozdrawiam papa i milej
          spokojnej nocki:0moje chlopaki dzis do 8,30 spaly-z 2 -ma karmieniami tylkosmile
          byle do wiosny ps. a tak wogule to bardzo sie ciesze na pierwsze swieta w
          czworkesmile))))
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 10:52
            nela,

            dzięki za skomplementowanie mojego małego Jerza smile)) chyba się jednak
            powstrzymam z tym wklejaniem większej ilości zdjęć, bo mnie w końcu moderator
            zablokuje ;DDD
            niestety, z tymi lekarzami to jest tak, że ciągle się zastanawiasz, czy im ufać,
            czy nie - niby studiowali parę lat, niby mają praktykę, ale jak pójdziesz do
            dwóch innych to nie ma takiej opcji, żeby byli we wszystkim zgodni. a jeszcze z
            maluszkami jest taki sam problem jak ze zwierzaczkami - to ty przedstawiasz jak
            wygląda choróbsko i niektóre objawy możesz źle odczytać lub nie zauważyć ich po
            prostu i w ten sposób wpłynąć na złą diagnozę.
            Jerzykowi po antybiotyku pogorszyły się kupki i ewidentnie boli i męczy go
            brzuszek, więc ryczymy razem - wykończy nas to chyba sad
            i nawet nie ma się do kogo przytulić bo mąż na obczyźnie sad
            a do tego wszystkiego przypomniałam sobie, że mały miał robiony ten posiew kału,
            w którym wyszła bakteria mogąca (wg opisów w necie) powodować jakieś infekcje
            dróg oddechowych - no a ja nie powiedziałam tego lekarzowi i zastanawiam się
            teraz, czy to mogłoby mieć wpływ jakiś... cuerva po prostu wyć się chce.

            jolak - daj znać, jak tam wyniki maleństwa. rozumiem, że szpitala udało się
            jednak uniknąć - to cudownie!
            a z tą służbą zdrowia to szkoda gadać - tu się nie da nic naprawić, trzeba by
            wszystko zburzyć zrównać z ziemią i dopiero od nowa coś wymyslać, żeby działało.
            ja mam wykupiony przez firmę mężą pakiet w enel-medzie i na szczęście wszelkie
            terminy na "za 10 miesięcy" mnie omijają.

            Mały wyje, muszę lecieć.
            Całusy,
            Ania
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:05
              jejku, niech te Wasze Maluchy szybko zdrowieją!
              my też, podobnie jak nela, mamy pediatrę, która w ostateczności tylko
              przepisuje antybiotyk. I jak do tej pory, Oliwka (3l.)jeszcze antybiotyku nie
              przyjmowała. A na trudniejsze infekcje dróg oddechowych, pomogly leki wziewne.
              Mam nadzieje, że z Patrykiem tez się uchronimy tak długo bez antybiotyków.
              Zawsze niszczą one bardzo odpornośc dziecka.

              Życzę ZDROWIA!!!!
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:06
              Atka, wklej trochę więcej tych zdjęc, nie zablokują Cię wink
            • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:07
              Atka!
              Strasznie mi przykro,że maluszek źle znosi antybiotyk.Współczuję,że się tak
              męczy.U nas na szczęście mała dobrze toleruje lek(podobno jest z tych
              łagodniejszych)a zinnat to już taki konkretny.Myślę ze ja na twoim miejscu
              zadzwoniłabym do tego lekarza i powiedziała o wszystkim co mnie niepokoi i o
              tej bakterii.Zawsze tak robię-po co się denerwować.Lekarz jest od tego aby ci
              pomóc i rozwiać wątpliwościwink
              Nam w szpitalu powiedzieli,że jeśli byłoby właśnie coś nie tak ze strony
              przewodu pokarmowego lub cokolwiek innego się działo to żeby przyjeżdżać.Albo
              spróbuj mu zapodać więcej trilacu-to nie powinno zaszkodzić.Ale najlepiej
              zadzwoń niech Cię uspokoi.
              Jadę dzisiaj po wyniki małęj.Dam znać co i jak.
              Trzymajcie się dzielnie.Pozdrawiam
        • tufda Re: do jolak24 - ortopeda 01.12.05, 11:39
          Jolalak,

          jeśli pasuje Ci przyjazd do W-wy to polecam przychodnię na ul.Kieleckiej -
          zapisy prawie z dnia na dzień bez problemu. My na Badanie po 12 tyg. idziemy w
          okolicach 7.12.
          Telefon na kielecką (dla wszystkich zainteresowanych) zerokierunkowy 849-96-81

          Pozdrawiam.
          • ankamk78 Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 14:31
            Cześc Dziewczyny,
            ja nie wiem,zawsze jak cos pochwale, to zaraz sie spierdzieli. Znowu wrócilismy
            z Beniaminem do punktu wyjscia. O 24 jeszcze nie spi, o 6 juz nie spi, a w
            miedzyczasie 10 pobudek na jedzenie,po tej ostatniej stekanie na maksa i placzsad
            Dzisiaj jestem tak wyrabana,ze nawet nie wiem jak sie nazywam. Nawet spacer
            sobie odpusciłam....

            Dobrze,ze przynajmnie fotelik samochodowy, to jednoczesnie bujadełko,bo gdyby
            nie to,pewnie kregosłup by mi odpadl, a tak przynjamniej w tym malego husiam i
            czesto usypiam.

            Ogladałam Wasze sliczne pociechy na mijaczkowym. Istne cuda. Jeszcze niby
            troszke podobne ale kazde juz nabiera takich swoich rysowsmile)
            Strasznie Wam zazdroszcze,bo ja niestety z wklejaniem fotek zawsze mialam pod
            gorke,a teraz sprzet padł i nawet programu do obrabiania zjdec nie mam, a juz
            bardzo chcialabym sie pochawlic usmiechnietym synusiem,bo tez udało mi sie to
            uchwycic na zdjeciu.

            Sylwia, jak sie robi takie słodkie serducho? Super to wyglada.

            Pozdrawiam wszystkie chorubki, wracajcie szybko do zdrowia!!!!

            gorace usciski
            Ania
            • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 18:27
              Hej dziewczyny!
              Wiecie, jak czytam o wszystkich chorobach i wirusach Waszych bobasow, to serce
              sie kraje, naprawde wspolczuje tym dzidziulkom, dopiero chwilke sa na swiecie ,
              a juz tak cierpiec musza. Zycze wszystkim DUUZZO ZDROWKA.

              Maksiu na razie (tfu tfu odpukac) zdrowy, mamy lekarza, ktory juz powinien byc
              na rencie, ale jeszcze przyjmuje, nie jest az tak stary , doskonale zna sie na
              dzieciach i ma do nich podejscie. To jemu po szczepieniu udalo sie uspokoic
              Maksiowego. I on tez tak szybko nie serwuje antybiotykow.

              Ankamk - dziewczyno, znowu nocne "horrory"; zal mi Cie ogromnie, ale wiesz co ,
              moze porozmawiaj ze swoim pediatra, a w ogole do jakiego lekarza chodzisz?

              trzymajmy sie cieplo pa pa
              Maksiowy krzyczy
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 21:48
                atka, już nie doczytałam co podajesz, ale z antybiotykiem to powinno byc coś
                osłonowo na brzuszek chyba?
                dużo zdrówka dla maluszków, biedulki są sad
                mały po szczepieniu super, zero jakiegokolwiek marudzenia, jakby nie miał, a
                pamiętam że maję szczepiliśmy tetracoq'iem i też niby miał być dobry a
                gorączkowała i darła się w niebogłosy jak tylko dotknęłam rączki.

                wczoraj zrobiłyśmy z majcią pierniczki świąteczne smile ale pachnie super w domku
    • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 08:47
      Witajcie,
      ja wiem, że rzadko się tutaj udzielam, ale uwierzcie, że bardzo bym chciała,
      nie rozumiem czemu mnie zupełnie ignorujecie??
      Troche mi przykro z tego powodu, ale trudno.sad
      Pozdrawiam
      Renia i Julka
      • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 09:59
        Ankamk - nie wiem jak u Ciebie, ale mój Patryk po spacerach dłuzszych
        szczególnie, uspokaja się i śpi i śpi...budzi sie tylko na jedzonko, pieluche i
        znowu śpi. Jest anielsko wtedy. Rozbudza się dopiero ok. 18 - 19 przed kąpielą.
        Jeśli spacer za krótki, Patryk zwykle jęczy i nie bardzo chce spac w dalszej
        części dnia.

        Camilcia - Majcia pewnie przeszczęśliwa, że zrobiłyście razem wypieki. Juz
        teraz życzę smacznego smile))

        Bożenka - czasestarszy lekarz lepszy od młodego. Choć reguły nie ma. Ale
        cieszę, się, że jesteś zadowolona ze sposobu pracy tego dr z Maksiem smile


        No dobrze, muszę wyskoczyc do sklepu, bo inaczej do 12 sie nie wybiorę (jeszcze
        w piżamie siedzę, aż wstyd)

        pozdrowienia
      • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 10:51
        cześć lenka
        ja też rzadko piszę, mój skarbik mi nie pozwala
        moja córka jutro skończy 2m i też rozdaje uśmiechy wszystkim, którzy do niej
        zagadują i się uśmiechają i gada już te wszystkie a-gu i tym podobne. Od kiedy
        wyeliminowalam białko ze swojej diety jest troszke grzeczniejsza i
        spokojniejsza- tfu, tfu, chociaż dzisiaj zapowiada się nieciekawiesad(
        aniarad to ciekawe co piszesz o tych dłuższych spacerach, bo moja córa to za
        żadne skarby nie chce spać popołudniami, może to jest klucz do całego problemu,
        chociaż zdarzały nam się już i nawet ponad 2h spacerki i chyba nie było różnicy
        byłam wczoraj u gina i wszystko ok
        z dzidzią idziemy na kontrole w poniedziałek, chociaż wciąż kaszle, nie widzę
        większej poprawy, zastrzyki ma do niedzieli może jeszcze coś się zmieni,
        napewno, bo przecież musi.
        pozdrawiam.
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:15
          uff, ja tez bym chciala wiecej pisac, ale czasu brak, lenka nie denerwuj sie,
          to nie ignorancja, tyle postow ze trudno nadarzyc, jedna reka tym bardziej wink
          maly mi spi na drugiej

          kupki moga byc rzadziej bo dziecko coraz lepiej trawi pokarm, jezeli nie ma
          dlugo a dzidzia wyraznie sie meczy to mozna najmniejszy czopek glicerynowy,
          uwaga! nie nalezy wychodzic z domu przed zadzialaniem wink

          biore sie za cokolwiek... pobojowisko u mnie
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:36
            oj lenka, lenka,
            dopadł Cię zły humorek, co smile ?
            absolutnie Cię nie ignorujemy, ale naprawdę trudno jest zapamiętać wszystkie
            posty, szczególnie jak nasłuchujesz nerwowo, czy małe już zaczęło wyc smile
            spróbuj przeczytać nasze posty po kilku dniach i tak po prostu odpowiedzieć
            wszystkim ;DDD niewykonalne

            a kupkami się nie przejmuj - raz na 3 dni jest ok, chyba, że małe strasznie się
            męczy, wtedy pomoże czopwk, jak radzi camilcia.

            ściskam,
            Ania
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:49
          Cześc Dziewczyny,
          nie wiem jak u Was ale tutaj mam tak wstretna pogode,ze normalnie w jakas
          depresje zaczynam popadacsad
          Wczoraj to juz taka beznadzieje mnie ogarnela,ze byłam bliska zanudzac Was moim
          beznadziejnym poczuciem humoru,smutkiem i przygnebieniem...katasrofa.
          Szczesliwie zabraklo mi sil na pisanie.

          Lenka nic sie nie martw, ja pisze czesto, a nie zawsze moje posty sa
          komentowane. Z drugiej strony wiem ze ja tez nie na wszystkie odpowiadam, bo to
          poprostu niemozliwe. Teraz jak nas pogonilas to pewnie wiekszosc Ci odpowiesmile)
          Głowa do gory.

          Aniarad - po spacerku faktycznie czasem dosypia, nie sa to takie rewelacje jak
          u Ciebie no ale zawsze cos. Niestety ma sie to nijak do spania wieczorem.
          Dzisiaj znowu walczylismy do 23sadNo a od 6 znpowu bolace pierdki,stekanie i
          placz. Rece opadaja.

          w dodtaku mały ma chyba powazna skaze białkowa, bo mleko i sery kozie tez go
          uczulilysad((((((DRAMAT
          Jak to mowi Atka chyba faktycznie za niedługo truchło zaczne jescsad

          Zmykam bo szkrabek zasnal, moze bedzie spal dluzej niz pol godziny i cos uda mi
          sie porobic.

          Pozdrawiam serdecznie
          Ania
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 14:17
            Hej!
            Lenka - co do kupek, to nawet raz na tydzien jest ok. pod warunkiem, ze Julke w
            miedzy czasie nie boli brzuszek i nie meczy sie biedactwo.
            Moja Nelka zaczela robic jakies wodniste pomaranczowawe te kupiki i nie wiem,
            czy znow jej sie jakas nietolerancja nie przypaletala, bo juz bylo tak dobrze...
            Jestem u rodzicow, dom duzy, nie idzie zostawic malej w lozeczku i przyjsc na
            internet, bo nie slysze czy juz kweka. Tak wiec bede sie odzywac rzadziej,
            tylko jak siostra bedzie popilnowac Nelke.

            tak na koniec. Musze sie pochwalic, dostalismy kredyt i kupilismy nowe
            mieszkanko (znaczy buduje sie jeszcze) i wprowadzamy sie od sierpnia/wrzesnia.
            Hip hip hurrraaa!!!

            Duzo zdrowka wszystkim malym choruszkom!!!!!!!
            Gosia
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 14:34
              Goczis! gratulacje! cieszę się że Wam się udało jednak smile
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 15:04
      Goczis, gartuluję zakupu mieszkania!!!! Wyprowadzisz się z małego mieszkanka
      szybciej ode mnie, a u nas już trochę się to ciągnie. No i jeszcze nie mamy
      kredytu...
      Uciekam, bo dzieciaki w pokoju same a ja tu przy kompie,
      Pa
      • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 15:33
        Hej
        My niedługo dostaniemy pozwolenie na budowę domu, ale kredytu jeszcze nie mamy,
        bardzo bym już chciała mieszkać "na swoim". Na razie mieszkamy z moją mamą, ale
        coraz mniej nam się to podoba, niestety, moja mama to typ dyktatorki, wszystko
        musi byc tak jak ona chce.
        Goczis gratulacje!
        oj julka płacze, na razie smile
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 16:10
          hejsmilelenka,goczis gratuluje- i powodzenia zeby wszystko jak najlepiej poszlosmile
          widzisz lenka ja tez zazwyczaj pisze o ym co sie u nas dziejesmilebo choc czytam
          wszysciutkie posty,to jak jest juz ich z 10 to sie gubie!kto co pisal,jak sie
          czyje malenstwo nazywasmile))))dlatego wszystkim chory szybciutkiego powrotu do
          zdrowka:0a moj potworek spi,starszy z tata na zakupach,ach zazdroszcze wam tych
          wypiekow swiatecznych-bo jesc uwielbiam ale upiec nicsaddlatego piekarnik
          zlikwidowany-teraz nawet gdybym cos chciala to nic z tegosadtylko ze zawsze mi
          zakalce wychodza wiec szkoda nerwowwinkmoj kupki srednio co 3 dni wlasnie robi-a
          wtedy sa megawink-pozdrawiam i lece puki Kamil spi-bo mexyk w domku!!-papa
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 16:25
            goczis, lenka - gratulacje i życzę oczywiście bezbolesnych przeprowadzek, prac
            budowalnych i nieodczuwalnego spłacania kredytu smile))

            ankamk - dla Ciebie ogromne współczucia. tak "na nosa" to Twoje maleństwo męczy
            się bo ma tę alergię. rozmawiałaś o tym z pediatrą? bo może powinnaś dawać
            berbeciowi jakiś espumisan albo coś innego. a tak wogóle to pijesz herbatkę
            koperkową (ja piję 2 x dziennie i trochę pomaga)?
            co do trucheł to mój wegetariański świat się zawalił, ale tak sobie tłumaczę, ze:
            1. dla dobra Synka zrobiłabym chyba wszystko (ech, macierzyństwo rzuca się na mózg)
            2. jem tylko ryby i drób, a to zwierzaki jakoś tak mniej myślace i czujące, w
            każdym razie nie mam zamiaru jeść wołowin i wieprzowin (o matko!) - na szczęście
            uczulają często więc pediatrzy ich nie polecają.

            pojechaliśmy dzisiaj z Jerzem do naszej pediatry (ten, którego wzywaliśmy do
            domu to był inny lekarz) no i skróciła nam czas brania antybiotyku (alleluja!) i
            uspokoiła mnie trochę. jakaś taka dziwna jestem, ze jak zaufam jednemu lekarzowi
            to wszystko bym tylko z nim/nią konsultowała smile

            ściskam,
            Ania

            p.s. przychodzi do mnie raz na tydzień przesympatyczna Rosjanka i sprząta u nas
            w domku (6zł za godzinę, więc zabawiłam się w burżuja) - polecam jeżeli tylko
            macie ochotę i pieniądze (a te są naprawdę niewielkie - nasze 100 metrowe
            mieszkanie ta pani sprząta w 3 godz.). w każdym razie teraz wywaliła się na
            oblodzonej drodze i w tym tygodniu na pewno nie przyjdzie - bardzo jej
            współczuję, ale oczywiście pierwszą moją myślą było - cholercia, święta za
            pasem. mam nadzieję, że jednak nie zostanę sama z tym sprzątaniem.
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 17:55
      luna-zakaz tak jak pisałam i dziewczyny tez na około 6 tygodni no i jeszcze
      zależy co lekarz powie na wizycie kontrolnej po 6 tygodniach od
      zabiegu.
      kinga-ja odciągam ręcznie i bardzo sobie chwale takie odciąganie, na poczotku
      bawiłam się z laktatorem ale robiły mi sie blazy od naciskania na gruszke no i
      wogóle mało leciało w szpitalu pielęgniarka pokazała mi jak ścisnąć pierś żeby
      fajnie leciało no i jakoś mi to fajnie
      idzie.
      ankamk-już masz okres to współczucia że tak szybko no mnie narazie od wczoraj
      tak brzuch boli jak na okres ale mam nadzieje że to jeszcze nie to.ramka na
      zdięcie serducho mam ze ściągniętego programu z internetu.jest tam
      kilkadziesiąt różnych ramek a na forum widze że nie jedna ma ten program.no i
      jak z twoim złym samopoczuciem, już lepiej??co do chwytania smoczka z butelki
      bo chyba ty o tym pisałaś- mój chwyta wszystko :dwa rodzaje smoczków
      butelkowych,smoczek uspokajający,kapturek silikonowy przez który karmie piersią
      a kłopot mam z tym że nie chwyta najważniejszego czyli sutka wiem że dla ciebie
      to musi byćwielki problem bo jak odciągniesz to jest kłopot z podaniem spróbuj
      wszystkie smoczki jakie są i nie poddawaj sie jak będzie wyplówał tylko pchaj
      ja tak robiłam i sie
      nauczył.
      kurczaczek-idź do gina nie zwlekaj z takimi sprawami ja kiedyś miałam takie
      problemy że co tydzień musiałam gina odwiedzać nie nabaw sie czego przez swoje
      lenistwo.
      awa-jak tam po kolędzie Tymonek był spokojny czy dał czadu i ksiądz musiał
      uciekać.no i oby było dobrze i szpital was
      ominoł.
      goczis-gratulacje kredytu i mieszkania.napisz czy daleko te nowe od tego
      dotychczasowego miejsca
      zamieszkania.
      atk-ja wole sama posprzątać swoje mieszkanie nie żebym miała coś przeciwko ale
      jakby mi coś złóżyła nie tak jak ja składam to by mnie to gryzło i nie chodzi
      tylko o składanie bo mnie nawet gryzie jak np. mój M inaczej wyciera kurze niz
      ja wiem wiem jestem śmieszna ale juz taka
      jestem.
      jolak- i jak wyniki
      małej??
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:29
        jak maja była mała to my tez mielismy 'panią sprzątającą' raz w tygodniu, jakoś
        tak mało czasu było i szkoda mi go było tracić jeszcze na sprzątanie,
        zastanawiam się czy do tego nie wrócić... no i prasowanie by odwalała smile

        okres po majci dostałam dokładnie dzień przed jej pierwszymi urodzinami, mam
        nadzieję że teraz nie będzie wcześniej

        jutro wracam już do drugiej pracy, na studia zaoczne, zaczynam o 8mej! ale mi
        się nie chce! muszę jakoś strasznie wcześnie wstać, żeby nakarmić, wyszykować
        się, ściągnąć mleko, uff...

        Atka, coś Jerzynkowy wątek na zobaczcie się nie rozwija, poproszę o zdjęcia, bo
        dodałam do ulubionych i spadł wink a nasz październikowy jest niesamowity! tyle
        dzieciaczków...

        jeszcze jedno - mały absolutnie nie zje z butli ode mnie, chyba wyczuwa że mogę
        mu dać cycunia, od Marcina bez problemu wciąga
        • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 10:45
          Camilcia,
          w jakiejś mądrej książce czytałam, że butli (przynajmniej na początku) nie
          powinna dawać matka, właśnie dlatego, że małe smrodki wyczuwają idealnie, że
          powinny od niej dostać pierś smile))
          od razu wiadomo, że gatunek homo sapiens sapiens nam się w domu zjawił ;DDD

          pozdrawiam,
          A.

          p.s. już wklejam zdjątka - nawet nie wiesz, jak mnie mile połechtało smile
          a tak a' propos - Ty też się opuściłaś z wklejaniem zdjęć, po tych w chuście już
          chyba żadnych nie było, więc... do dzieła smile
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:26
      lenka-będe się powtarzać po innych ale nie przejmuj się że ci nikt na początku
      nie odpisał,mi tez nie raz nikt nie odpisał i wprawdzie poczułam się tak samo
      jak ty ale mi brakło odwagi żeby to napisać.no i po czytaniu postów widze że
      już nie jedna ci coś napisała.i ja też.a poza tym to życze oby ortopeda
      powiedział że wszystko jest wporzątku.no i pytanie jeszcze do ciebie-jak tam
      karmienie dalej tylko przez kapturki czy czasem dajesz samego cyca. bo ja
      próbowałam ale mi sie nie udawało. no i jeszcze jedno-myśle że nikt cie nie
      zapomina nawet jeśli mało pisujesz bo przecież jak można zapomnieć osobę która
      założyła wspaniały wątek W OCZEKIWANIU PAŹDZIERNIK
      2005.

      byłam u lekarza bo rok temu miałam zapalenie oskrzeli przez trzy miesiące
      które nie wyleczyłam bo zaszłam w ciąze i konsekwencje tego czuje dziś na
      gardle.lekarka stwierdziła że powinnam mieć wycięte oba migdałki ale ja nie
      moge pozwolić sobie na pobyt w szpialu i narazie będe chodzić z chorym
      gardłem.
      w środe zabrałam małego na długi spacer a raczej na mała podróż bo pojechałam
      25km autobusem do mojej babci mati był grzeczny i droge do i spowrotem
      przespał.sostawiłam go na 1godzine u babci i podskoczyłam do swojej byłej pracy
      odwiedzić koleżanki i pokazać zdięcia wszystkie sie na mnie ciepły z
      utęsknieniem (aż miło)i nie zwracały uwagi na kierowniczke która wrzeszczała
      15min przed końcem zmiany że mają poczekać do końca pracy i wtedy mogą
      pogadać.było super będe za nimi bardzo tęsknić.a Matiego tak ta podróż zmęczyła
      że spał od 16nastej do następnego dnia do 10 i budził się tylko na chwilke
      pociągnąć za
      cyca.

      yaul-pewnie już w Polsce siedzisz no i co teraz zdradzisz do jakiego miasta
      zawitałaś.

      wkurzyłam się bo jak już znalazłam czas na wizyte u gina i poszłam to się
      okazało że ginio na urlopie i znoiwu musze zbierać chęci na wybranie się do
      niego.no ale M chyba będzie mnie gonił bo sie juz nie doczeka seksiku którego
      juz nie było ho
      hoooooo.dawno.

      tak czytam że chodzicie z bioderkami po 6 tygodniach od porodu mi tez w
      szpitalu tak kazali ale lekarka w przychodni do której chodze z Mateuszkiem
      powiedziała że mam iść w 3 miesiącu i dała skierowanie na styczeń. czy to nie
      za późno??wizyte miał by Mati w 3tygodni stycznia a urodził sie
      14paź.

      no i pochwale sie jeszcze że Mateuszek obdarowywuje mnie teraz codziennie
      uśmiechami a jak pięnie
      gaworzy.

      pozdrawiam wszytkich a no i najważniejsze dla wszystkich chorujących mam i
      dzidziusiów duzo
      zdrowia.
      • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:29
        ale sie rozpisałam yaul gdzie jesteś bo teraz tylko ja takie pisze a ta k
        byłyśmy we dwie smile
    • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 21:37
      Witajcie!
      Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy i za zainteresowanie. Jestem podbudowana,bo
      w wymazie co prawda wyszły jakieś bakterie,ale nie żadne wredne-i przede
      wszystkim nie hib! hura
      Małej katar przechodzi-co prawda jeszcze nie jest tak jak być powinno ale mam
      nadzieję,że w końcu będzie.
      Atka-a jak Jerzyk?Może u małych dzieci to wszystko dłużej się ciągnie-sama nie
      wiem.A co powiedziała twoja pani doktor?
      Z bioderkami też w porządku.Trochę słabiej odwodzi,ale to wina mięśni.Kazał nam
      ćwiczyć i kontrola po 3 miesiącu.wink
      Awa-oczywiście prześlę Ci zdjęcia,tylko muszę zrzucić te najnowsze na
      komputer.W zasadzie muśzę zmusić do tego mojego mężawinkJa podaję Ci swój adres
      jolak1@o2.pl.Bardzo chętnie zobaczę jak urósł TymonekwinkNo i koniecznie napisz
      jak badania.
      Lenka-ja na temat kupek to mało wiem bo moja Karolinka jest karmiona
      sztucznie,a to trochę inaczej wszystko wygląda.Ona robi kupkę raz na dwa dni.
      Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkie dzieciaczki oczywiście też.
      • awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 14:23
        Jolak24 - cieszę się że to nie hib i że jesteście w domu. My czekamy na wyniki
        do wtorku
        Ja też muszę pogonić męża żeby zrzucił zdjecia na komputer to wtedy prześlę.
        Pozdrawiam
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 15:29
      ankamk-i ja mam okres BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 15:42
        ojej, Sylwia, ja tak za każdym razem buczę jak mam.... a tak było dobrze bez sad

        ja dzisiaj dzień dzielony, rano w pracy, potem wzięłam Majcię i zrobiłyśmy
        zakupy prezentowe (muszę jeszcze wysłać paczkę na święta) dla Majuni kredki -
        nie dało się obejśc sklepu wink

        potem szybko obiad i małego w wózek i na spacer, ale zimno, brrr..... ale się
        fajnie spaceruje z takim małym tylko, już zapomniałam jak to jest

        teraz Szymuś dosypia po spacerku, maja właśnie usnęła, co nie wróży dobrze na
        wieczór, ale przynajmniej chwila spokoju, a nie co 3 sekundy 'mamoooooo'
        zdązyłam to napisać i słyszę synusia to uciekam
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 17:05
          Sylwia, kurczę, wcześnie na Cibie padlo - bo my w końcu urodziłysmy w tym samym
          dniu, ale ja i tak nie wiem czy juz bym miała, bo łykam cerazette. Ale kiepska
          sprawa, tak szybko. A Matiego tylko piersia karmisz, czy przepajasz też?

          Kamiala, ja troche bym chwilami chciała do pracy, tak na pare godzin. Pobylabym
          wśród ludzi i z utęsknieniem wracałabym do dzieci. A tak powoli bywa , ze mam
          dośc . Kiedy jedno wyje, a drugie coś ciągle chce, i tez ciągle
          jest "maaaamuuusiu" albo "łeeeee".

          No i sobie ponarzekałam sobotnio...
          papa
          • jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 17:30
            oj dziewczyny- a już myśłałam,że tylko ja tak mamwinkBo mnie już też momentami
            to wszystko do szału doprowadza.Moje dzieci też bywają upierdliwe,a zwłaszcza
            po zarwanej nocy.ale mała w końcu urośnie(to musi kiedyś nastąpić)na tyle,że
            będzie trochę lepiej.A może wcale nie?winkno bo wtedy będą inne atrakcje
            zapewnione hehe.
            Pozdrawiam
            • awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 18:41
              Mi też zbiera się na okres a myślałam że jeszcze trochę czasu będzie bez tej
              wątpliwej przyjemności.
              Syla-pytałaś jak po wizycie księdza. Tymon był bardzo grzeczny, patrzył i leżał
              spokojnie. Ksiądz był bardziej przerażony widokiem takiego małego dziecka i
              szybko się zmył. Trochę mnie zdenerwował bo zapytałam czy będziemy mieć
              problemy z chrztem bo mamy tylko ślub cywilny (mój mąż miał już ślub kościelny
              z poprzednią żoną) a on myślał, myślał i powiedział że zobaczy co da się zrobić.
              Co dziecko jest winne że rodzice żyją bez ślubu kościelnego. Należę do tej
              parafii od urodzenia, chodzę do kościoła.
              Okres coraz bliżej. Czuję to.
            • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 18:43
              Witam wszystkie!

              Jola- super ze to nie hib, naprawde pewnie wielka ulga. Oj , a z tym starszym
              dzieckiem to lepiej sie nie nastawiaj , moja corus ma 6 lat i wlasnie
              przechodzi okropny etap egoizmu pod kazda postacia i zapatrzenia w siebie, a i
              tak jest jak u camilci i anirad "MAMO PATRZ" przez caly dzien, a Maksiu to "le
              le le " jak na niego nie patrze

              atk - podajze adres tej pani i zapytaj czy nie ma ochoty na niemcy wyruszyc he
              he he . Czasem marze o takiej pomocy , bo moje mieszkanie tez nie male 92 m kw.
              Jest co robic

              Syla - tak szybko? ja od 11 tygodni jeszcze nic, cisza, to chyba dobrze co?

              Nela - u mnie tez same zakalce wychodza czasem cos nachodzi to upieke, nieraz
              sie uda , ale wtedy rodzina pyta "a gdzie zakalec?" wcale mnie nie pocieszaja

              a w ogole nie wiem co sie stalo, ale ostatnio jakos nie mam chyba hormonow , bo
              w ogole nie mam ochoty na seks. Wczesniej to moglabym no wiecie , codziennie ,
              a teraz nie musi byc. Czy wy tez tak macie? a moze ze mna cos nie tak.

              Lenka - pozdrawiam cie goraco i cieplo, duze buzi dla twojego bobaska

              trzymajmy sie dzielnie pa pa
              • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 20:28
                Bozena,

                mojej pani sprzątającej nie oddam za żadne skarby smile))))
                a z tym seksem to też tak mam - w ciąży jak najbardziej, nawet po porodzie przez
                jakiś tydzień oj bardzo chciałam, a teraz umęczona hemoroidami i różnymi innymi
                atrakcjami drżę bo mąż się doczekać nie może. a ja bym się wolała przytulić,
                pomiziać, a taki seks-seks to może niekoniecznie. hmm, może to chwilowe, bo
                trochę się nie poznaję.

                ściskam,
                Ania
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 20:55
                  oj dziewczyny, z tym seksem to tak jest niestety, zapewniam że do normy wraca
                  ale trochę czasu minie, po pierwsze prolaktyna czyli hormon odpowiedzialny za
                  karmienie podobno zmniejsza ochotę, to taka naturalna ochrona wink po drugie -
                  jednak te noce zarwane i wszystko na naszych głowach robią swoje... wstyd się
                  przyznać ale my jeszcze po porodzie nic sad ale trochę też przez tę moją
                  niegojącą się bliznę, bałam się, teraz pokrwawianie ustało i leki odstawione,
                  mąż czeka a ja.... robię uniki...

                  ja się zastanawiam jak dziecko do chrztu ubrać? bo w kościele zimno, no więc
                  kombinezon, ale jak to? ma być odświętnie, przecież go nie rozbiorę... nie mam
                  pojęcia

                  ja generalnie jestem bardzo antykościołowa, jakoś tak trafiam na księży
                  dziwnych, ale to temat długi i niebezpieczny... powinien ochrzcić bez gadania
                  każde dziecko i koniec.
                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 22:49
                    hejsmiledziewczyny myslalam ze to tylko ja dziwna z tym seksikiemwinkale niestety
                    dlamnie moglby nie istniec-od porodu jak ty camilcia nic!nawet mnie nie ciagnie-
                    ale najgorsze ze ja juz tak mam ze 4lata!tak,tak-bo ja mialam chyba dobra anty-
                    koncepcje-anty sex!karmilam synka 3 lata-odstawilam 14 grudnia-i...odrazu
                    musialam zajsc w pierwsze mega plodne dni!!!nawet juz okresu nie mialam ,nie
                    mialam go przez 3 lata karmienia-ale u mnie to troche tez inna sprawa...w kadym
                    badz razie jestem na seksik-NIE-nie musze mowic ze mezus sie juz coraz mniej
                    cierpliwy robicrying((my juz dawno po chrzcinach i teraz to sie ciesze bo tez byly
                    plany na swieta-ale to troche problem z tym ubraniem malucha,chociarz pierwszy
                    byl z lutego i jakos nie byl w kombinezonie,aaaaaa no tak to juz byl marzec-
                    fajnie tak urodzic akurat cale lato na spacerkachsmileoki lece spac bo chlopaki
                    juz spia ze dwie godz. dobre-a mam tych chlopow juz trzech!smile-papa spokojnej
                    nocki
                    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 13:46
                      Hej,
                      u nas cos nie bardzo. Patryk zaczął robic brzydkie kupki, śluzowate i wodniste.
                      Zaczęło sie od tego, że najpierw (od piątku) zmniejszyła się ich częstotliwośc,
                      a jak juz zrobił, to kilo! Czekam do poniedziałku i jesli nic się nie zmieni to
                      musimy zasięgnąc opinii pediatry, bo może to niebezpieczne. Nie rwę sie
                      wprawdzie tak szybko jak z pierworodną do doktora, ale znowu nie iśc wcale - to
                      pewnie błąd. Sama go nie leczę, uważam bardziej na swa diete. A w piątek
                      jeszcze zjadłam śledzia i placki z jabłuszkiem (i to sporo). Oj moje łakomstwo
                      wyszło.

                      A z seksami u nas średnio, żadna rewelacja narazie...
                      Ania, mama
                      Oliwki i
                      Patryka
                      • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 18:30
                        Kochane dziewczyny, chciałam się podzielić z Wami nowymi umiejętnościami naszej
                        Oliwki, od ok. 1,5 tygodnia nasza Oliwia odkryła ze ma rączki! Na początku
                        zauważyła tylko prawą, a teraz tez i lewą. Czasami nakrywamy ja leżąca w
                        łóżeczku jak ogląda sobie rączkę, jeszcze jej trochę drga i ucieka, ale potrafi
                        przez kilkanaście minut oglądać swoje paluszki a potem bierze je do buźki smile,
                        wygląda to bardzo słodko!
                        Ale tez niestety, Oliwka nie chce leżeć na brzuszku(!!!!!!!!), pediatra jak ją
                        wzięła za ręce (jak byłyśmy u szczepienia) i podniosła do góry, Oliwki głowa
                        opadła do tyłu, lekarka powiedziała ze to przez to ze nie leży na brzuszki, ale
                        co ja mam zrobić skoro mała krzyczy w niebogłosy, albo płacze i zalewa się
                        łzami ?! Macie jakiś sposób żeby polubiła leżenie na brzuszku?
                        Ach, ja tez chyba zjadłam cos nie tak, bo wczoraj Oliwka zrobiła zieloną
                        kupkę...

                        Goczis – gratulacje z zakupu nowego mieszkania! A w jakiej dzielnicy Poznania?
                        Camilcia – ja chrzciłam Oliwkę w takiej tradycyjnej białej poduszce, ale byli
                        tez chłopcy ubrani po prostu w niebieskie kombinezony i wyglądali tez bardzo
                        uroczo!
                      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 18:36
                        hejsmileno po sporej ilosci jablek sluzik moze sie pojawic!a moj dzis spal od rana
                        i spal-potem wypil troche z jednej piersi i spal dalej-druga piers jak
                        kamien,wiec mysle po co ciagla zmieniac wkladki lak.-wzielam podstawilam
                        butelke,i ogladalam familiadewinktak lecialo lecialo-patrze a tam juz 60ml!
                        zaczelam masowac i naciskac lekko piers i wiecie co naleciala pelna mala
                        butelka 120ml!az po wierzch ,to jakies 130-140ml:0)strasznie sie zdziwilam,bez
                        laktatora,z jednej piersi-a potem maly sie jeszcze z niej najadl,popil z
                        dugiejsmilewiec zamiast sztucznego mleczka-kupie laktator,i bede mu moje dawac jak
                        gdzies bedzie wyjscie czy cossmilea tak swoja droga to on tak duzo jadl do tej
                        pory-teraz przystopowal,a piersi nadal duzo produkuja z tad tyle mleczka pewnie-
                        po pierwszych 30ml zaczelo leciec juz gsetrze,zoltawe mleko-widze teraz ze ono
                        wcale nie jest wodnite-a wrecz przeciwnie tluste bardzo-oki lece bo Adas cos
                        wola-papa!
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 19:57
                          Aniarad-cerazette mozna zaczac lykac zanim dostanie sie okres po porodzie?
                          narazie to my mamy 100% antykoncepcje, ja u rodzicow a M w Poznaniu, ale moze
                          nareszcie kiedys cos w kwestii sexiku po sie posunie do przodu, bo my tez
                          jeszcze nic uncertain
                          Jak pediatra cos ci powie co z tymi wodnisto-sluzowatymi kupkami to napisz
                          koniecznie, bo Nelka od przyjazdu do rodzicow tez takie robi. sad
                          Kurczaczekp- mieszkanie kupilismy na Piatkowie na Jagielly, tak z 500m od
                          mieszkania kt.teraz wynajmujemy. No i zdolniasta masz coreczke. Moja narazie
                          opanowala usmiechy do calej rodzinki oraz uwielbia wpatrywac sie w karuzelke,
                          potrafi tak pod nia lezec do pol godziny; szkoda ze tak czesto trzeba ja
                          nakrecac.
                          Lenka-fajnie ze bedziecie budowac dom smile
                          Nela-fajnie masz z tym odciaganiem; ja z 1 sciagam 40-50ml...
                          no i tu utknelam z zapamietaniem co kto napisal, wiec wybaczcie
                          pozdrowionka!
                          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 04:58
                            cholerka nie mogę spać ...więc o tej dziwnej porze: witam już po tej samej
                            stronie "kałuży" wink)

                            wreszcie w domu smile)) podróż była koszmarnie długa i męcząca ale już po i ani
                            żadnego bagażu ani dziecka nie zgubiliśmy po drodze wink) Daniel przespał prawie
                            całą podróż, starszy synek gorzej i po powrocie spał ciurkiem 2 noce i dzień ale
                            już dochodzi do normy...ale jak widać po porze pisania postu jeszcze się nie
                            przestawiliśmy na nasz czas - mam nadzieję, że jak Daniel załapie, że środek
                            nocy to nie pora na zabawę to będzie lepiej ...

                            sorki, że nie odp. na posty ale nie jestem w stanie nadrobić

                            pzdr.
                            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 08:26
                              yalu, witaj w kraju smile fajnie że wszystko się udało

                              Goczis, mała może reagować na zmianę wody, maja zawsze jak jechałam do rodziców
                              to reagowała właśnie na to, potem jak jechałam na 2-3 dni to nie piłam nic na
                              kranówce

                              wczoraj byliśmy u teściów na obiadku, oni mieszkają w blokach, mi zawsze w
                              blokach gorąco, bo u nas w domu raczej niska temp i zupełnie inne powietrze.
                              najgorsze że mały, który na codzień nie płacze - darł się jak nieprzytomny, w
                              końcu wpadłam na pomysł i go rozebrałam do samego body (spodenki zpstały) i
                              luz! przestał. czyli gorąco mu było, ale nie myślałam że aż tak zareaguje

                              Marcin chory, wkurza mnie trochę to bo się boję że zarazi dzieci, ale on ma
                              bardzo słabą odporność, wiecznie się przeziębia od byle czego.
                              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 08:31
                                kurczaczek - możesz ją kłaść sobie na brzuchu/piersiach wtedy będzie ćwiczyć
                                główkę i może u ciebie nie bedzie plakac

                                szymus uwielbia łuk i matę, wpatruje się w zabaweczki, wodził oczkami najpierw
                                a teraz już zaczyna szaleć tzn uderza rączkami zabawki i strasznie się przy tym
                                śmieje/dziwi/krzyczy w zależności od nastroju
                                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 10:47
                                  my tez kupiliśmy Patryczkowi matę, nawet nie tak drogo, na allegro, Tiny Love.
                                  Ale mały się na jej widok rozpłakał, więc czeka na gwiazdkę, do tego czasu
                                  dojrzeje smile
                                  Kupki juz trochę lepsze, czyli przesadziłam z dietą. i kiedy jem inaczej, sa
                                  coraz "ładniejsze"
                                  Goczis, narazie nie ide do pediatry, ale może to i wina wody, jak napisała
                                  Kamila.

                                  Yalu, witaj w Polsce smile))Ciesze, się , że te przeprawę przez ocean macie już za
                                  sobą!

                                  Acha, Goczis, cerazette można łykać przed pierwszym okr., ja nawet nie wiem
                                  kiedy bym dostała pierwszy raz po pierwszym i drugim porodem, bo odrazu po
                                  połogu zaczynam to łykać. Mam wtedy fobie ciążowe - nawet pijac z tej samej
                                  szklanki mozna zaciążyć wtedy wink hihi

                                  byłam dzisiaj w pracy i się wkurzyłam nieco, nie dostałam w tym roku mydeł,
                                  rećzników, stosu Liptonów - bo należy się tylko do pracy, a ja mam własnie
                                  urlop. Brrr, ksiegowa mówiła, że sie należy, ja sie więc pytam czy moge
                                  odebrac, a tu: nie. Nie lubię bardzo takich dziwnych sytuacji sad
                                  No dobrze, nie marudze więcej.
                                  Miłego dnia smile
                                  • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 13:07
                                    Hej!
                                    yalu- witaj w domu))
                                    goczis i lenka-gratuluję nowego mieszkania i domu, ja od końca lipca mam
                                    samodzielne, własne mieszkanie i jest to cudowne
                                    aniarad- moja robi wodniste kupki już od jakiegoś czasu, byliśmy u pediatry
                                    kazała dawać lakcid, trochę się poprawiło a ostatnio znowu to samo, zrobiliśmy
                                    posiew kału, teraz mąż pojechał z wynikami i zobaczymy co dalej, wyszło, że ma
                                    bakterię e.coli, martwię się (((

                                    Maja miała od środy typowe kolki- pierwszą "załapała" zresztą u dziadka na
                                    imieninach, ale było strasznie. Obok w pokoju goście i maluch, który krzyczy
                                    jakby go ktoś obdzierał ze skóry. Od piątku podajemy Infakol- widać poprawę i
                                    oby tak dalej. Mój M od dzisiaj ma nocki- boję się zostawać sama z małą na noc.
                                    Na szczęscie jeszcze do czwartku jest u nas moja mama. Potem będę radzić sobie
                                    sama. Jeśli chodzi o zdolności to Maja zaczęła rozsyłać pierwsze świadome
                                    uśmiechy(jutro 6 tyg). No i zaczęliśmy dawać jej smoka. Niby się nie
                                    zarzekałam, ale nie chciałam tego robić. Pediatra powiedziała, że mam
                                    wydłużaćjej przerwy pomiędzy karmieniami, bo jedzenie co półgodzinymoże jeszcze
                                    potęgować jej bóle brzucha. Dlatego mamy oszukiwać ją herbatkami albo smokiem.
                                    Herbatek Maja nie ruszy, został więc smok, a to i tak nie zawsze chce zassać.

                                    Pozdrawiam! monika
                                    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 16:55
                                      monia, ja tez podaję smoka Patryczkowi, i to już od początku listopada. Wolę to
                                      niż ssanie kciuka. A przyznam, że ze smokiem jest łatwiej.
                                    • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 17:00
                                      witam Was wszystkie!!!!
                                      Yalu - no nareszcie, super, ze jestes!!!! jak juz dojdziesz do siebie, to daj
                                      znac, jak Ci sie w kraju zyje no i w ktorym miescie zagoscilas, jesli
                                      oczywiscie nie jest to tajemnica. Czekamy

                                      Kurczaczek - ja robie tak jak Camilcia pisala, klade sobie Maksia na piersiach
                                      (przyjmuje pozycje pollezaca), albo co Maksiu bardzo lubi, nosze go poziomo na
                                      przedramieniu tak, ze jedna reka pod jego pachami a druga na brzuszku. Maksiu
                                      konczy 11 tydzien i naprawde glowke super juz podnosi i gdy lezy na brzuszku ,
                                      to podpiera sie rekami i pieknie sie rozglada z glowka uniesiona.
                                      Ale moja starsza corka to tez nigdy na brzuchu lezec nie lubiala i strasznie
                                      sie darla, wiec jej tez nie kladlismy na brzuchu, a glowe to bardzo pozno
                                      podnosila , gdzies pod koniec trzeciego miesiaca , takze kazde dziecko ma swoje
                                      tempo.

                                      Dobrze ze juz jest podniedzialek , strasznego dola wczoraj zalapalam, ze
                                      wszystko takie do doopy, a ja tylko po to jestem zeby gotowac sprzatac prac
                                      prasowac tylki obes..wycierac i cyca dawac.Ale juz mi przeszlo , M byl wczoraj
                                      wspanialym pocieszycielem

                                      mmonia i aniarad - napiszcie blizej cos o tych kupkach, jak wygladaja, bo u
                                      mnie tez luzne i nie wiem czy mam zaczac sie martwic

                                      trzymajmy sie cieplo pa pa
                                      • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 18:37
                                        moja mama kupuje małemu na gwiazdkę matę tiny love - mam nadzieję, że się nie
                                        rozpłacze jak Twój berbeć Aniu (aniarad) bo będzie kicha smile))
                                        Jerzyka fascynuje pałąk z IKEI, który kupiliśmy w promocji za jakieś 20 zł -
                                        postawiłam go nad przewijakiem i przestałam mieć problemy z wyciem przy
                                        przewijaniu, Jerzyk gada po swojemu do lusterka, śmieje się - istny cyrk smile))

                                        yalu, czytałam opis Twojej podróży na mijaczkowym - matko jedyna 30 godz. Twoje
                                        maleństwo musiało wytrzymać, no nieźle. W każdym razie dobrze, że już
                                        dojechałaś. Witaj w kraju smile Jak pierwsze wrażenia???

                                        a ja od dzisiaj walczę z zastojem pokarmu, pierś boli jak szlag, laktatorem
                                        ręcznym medeli nie jestem w stanie nic ściągnąć (w razie czego chyba wypożyczę
                                        elektryczny), przystawiam non stop Jerza do tej piersi ale niewiele pomaga, no a
                                        teraz siedzę z kapustą na cycu - masakra. Co mnie jeszcze czeka, bo wysiadam już
                                        trochę sad((
                                        (przypomniało mi się jak moja koleżanka z pracy opowiadała jak jej siostra miała
                                        problemy z nawałem po porodzie i powiedziała, że chodzi z kapustą w biustonoszu,
                                        a moja koleżanka na to "a to nie masz portfela?" bo myślała, że o pieniądze
                                        chodzi ;D )

                                        Z tymi kupkami to nigdy chyba nie jest do końca dobrze. Te dzieciaki to wredoty
                                        jakieś, jakby nie mogły fajdać książkowo i chociaż jednego stresu nam oszczędzić
                                        smile))

                                        My Jerzyka nie chrzcimy, więc wszystkie problemy z tym związane nam odpadają na
                                        szczęście wink

                                        Ankamk - żyjesz jeszcze? Jak tam brzuszek Maleństwa???

                                        Jolak - a Twój chorowity berbeć już doszedł do siebie? Jerzykowi odstawiłam
                                        dzisiaj antybiotyk. Jeszcze mu furczy w nosku, ale chyba jest lepiej. Ciągle mam
                                        przekonanie, że antybiotyk był podany na wyrost.

                                        Ściskam kapuścianie,
                                        Ania
                                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 18:59
                                          Witajcie smile
                                          No więc ja nie wytrzymałam z tymi kupkami i poprosiłam dzis pediatre do domu
                                          (zadzwonilam do przychodni i powiedzialam,ze jestem z niemowlakiem u rodzicow
                                          przez miesiac i nie bylo problemu,zeby ktos przyjechal). Jednak w malym miescie
                                          jakos mniej problemow robia, bo w Poznaniu jak zdychalam z 40stopniowa
                                          goraczka, to nikt nie chcial przyjechac, ani rodzinny ani pogotowie ani
                                          pediatra do dziecka. No ale nie o tym mialam pisac.
                                          Pani doktor powiedziala, ze ten sluz moze byc od jedzenia, ale moze byc tez
                                          np.od problemow z drogami moczowymi (to tak ze wzgledu,ze ja mialam jakies
                                          problemy z bakteriami po swoim chorobsku). I mam zrobic badanie moczu uncertain oj
                                          teraz ja bede walczyc z tymi woreczkami... Mowila tez ze problemy zywieniowe
                                          raczej wychodza na buzi (to a propos nabialu) albo w postaci zielonych kupek.
                                          No i ja juz sama nie wiem. Ale dzis juz bylo lepiej.
                                          Atka-mam nadzieję,ze sie szybko uporasz z nawalem. I wspolczucia,ze musisz jesc
                                          jedzenie ktorego nie trawisz. Jak to sie czlowiek dla dziecka poswieca. Mam
                                          nadzieje rowniez, ze Jerzyk wynagradza ci to pieknymi usmieszkami. smile
                                          Kurczaczek-moja Nela tez nie przepada za lezeniem na brzuszku, wiec kladziemy
                                          ja na chwilke do momentu az sie wscieknie, wtedy ja przekladamy na plecki. Te
                                          chwile sie wydluzaja z dnia na dzien. Na poczatku bylo to kilkanascie sekund a
                                          teraz to juz nawet z 5 minut czasem udaje jej sie polezec.
                                          Yalu-czytalam opis podrozy do Polski.30 godzin... No ale witamy w zimnej
                                          deszczowej Polsce.
                                          Jolak-jak zdrowko Malenstwa?
                                          Ankamk-jak brzuszek Beniaminka? Biedkau Twoj synek chyba ma typowe ksiazkowe
                                          kolki, ktore samoistnie mina z czasem sad Najczesciej przechodza po 3 miesiacu,
                                          wiec u Was to jeszcze jakies 2 tygodnie. Trzymaj sie dzielnie.
                                          Mmonia-ja tez wciskam Malej smoka. Bo inaczej by wisiala i wisiala na cycku.
                                          Powoli sie do niego przekonuje (zaczela z nim zasypiac).
                                          Camilcia-kupilam dla Nelki polarkowy komplecik ocieplany, kurteczka i spodenki,
                                          wykanczane rozowym (niebieskie tez byly i cale biale tez). W takim normalnym
                                          sklepie niefirmowym. Pod spod ubiore ja cieplutko (niekoiecznie odswietni,
                                          wazne zeby cieplo jej bylo), a w domu bedzie miala sukienke. Do tego bedzie
                                          miala czapeczke tez z polaru i rekawiczki i takie butki bambosze. Teraz tylko
                                          musze wytlumaczyc tesciowej ze nie chce becika.
                                          Pozdrowionka, bo glodomor wzywa!
                                          Gosia
                                          • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 21:01
                                            Oj, dzisiejsze popołudnie to była porażka. Mała nie chce łapać smoka(a było już
                                            tak pięknie-poczułam, że ze smokiem jest łatwiej), czasami uda się ją nabrać,
                                            ale w ogóle była dzisiaj rozdrażniona i płaczliwa. Za szybko pochwaliłam się
                                            działaniem infakolu i miała dzisiaj mega kolkę. Już myślałam, że będę ryczeć
                                            razem z nią. I do tego moja mama, która jest u nas, patrząca na mnie z wyrzutem
                                            jakbym dziecko maltretowała. Mama ma metody sprzed 30 lat i często na tym
                                            punkcie dochodzi do konfliktów. Przed chwilą znowu mi marudziła,że MUSZĘ jeść
                                            mięso, bo może Maja potrzebuje i jak tylko zacznę, to małej skończą się kolki,
                                            wrrrrrrrrrr

                                            Co do tych cholernych kupek to u nas bez zmian, czyli nadal wodniste i czasami
                                            ze śluzem. Pediatra kazała zrobić badanie moczu, jak goczis będę bawić się z
                                            woreczkiemsmile)) Pytanie, pewnie głupie: czy mocz do badania oddaje się w tym
                                            woreczku?
                                            Jeżeli wyniki będą dobre to czeka mnie zmiana diety, bo to ona może być
                                            przyczyną tych problemów.
                                            atka- współczuję Ci tego nawału, mnie pomogła kapusta, dobrze, że Jerzyk wraca
                                            do zdrowia
                                            aniarad- u nas w szkole nigdy nie dawali żadnych mydeł itd. na początku roku
                                            dostawaliśmy zeszyt i długopis, to świństwo, że Cię tak potraktowali
                                            goczis- my też chcieliśmy chrzcić już teraz, ale rodzina odradziła, bo zimno i
                                            dziecko może się rozchorować, bo w kościołach zimno itp. dałam się przekonać,
                                            bo chcemy, żeby Majkę ochrzcił wujek mojego M, ten sam, który udzielił nam
                                            ślubu, a wujka może uda się ściągnąć na wiosnę

                                            Idę spać, pa! monika
                                            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 09:22
                                              Monika, długopis i kalendazr też dają na początku roku szk. tym, którzy sa w
                                              pracy, ale jeszcze większe świnstwo, że tego tzw deputatu (mydłowo-
                                              herbacianego, itp) nie wydano tez koleżance ciężarnej, która jest na L4. Tak
                                              sobie myślę czy to nie "kara" za ciążę, bo u nas tak bywa, no i motywacyjny
                                              dodatek spada nagle do zera.... bardzo prorodzinnie

                                              Ze smokiem różnie u nas, ale zazwyczaj Patryk ssie, czasem miewa odruch
                                              wymiotny, a innym razem go wypluwa i placze, bo jednak stwierdza, że chce... I
                                              mam nadzieję, że Twpojej córeczce przejda jednak te wstrętne kolki.


                                              Kupki i u nas znowu dzisiaj - sluzowate, ale juz nie wodniste. Nie wiem, może
                                              zadzwonię dzisiaj do naszej pediatry, wczoraj mi sie nie udało jej zastac.

                                              Atka - jak z piersiami nawałowymi? Lepiej? Ściągaj po troszeczku, żeby się nie
                                              zrobiło tego mleczka jeszcze więcej. Niezłe było to o tej kapuscie w
                                              biuście... smile

                                              co do chrztu, ja wolałabym nie chrzcić takiego malucha, wolałabym żeby sam
                                              dojrzał do takiej decyzji i wybrał sam. Ale mąż znowu ma inne zdanie (mamy inne
                                              poglądy na ten temat), w koncu Oliwke chrzcilismy kiedy miała 11 m-cy - z
                                              inicjatywy teściowej i męża, a o Patryku nie rozmawialiśmy jeszcze. Ja nie
                                              wychodze sama z tym tematem.
                                              Musze znikac, bo znowu musze iśc do pracy po paczki...dla dzieci, i już
                                              telefonicznie sie upewniłam, że mimo urlopu je dostaną. NO i dobrze, bo nastrój
                                              mam bojowy i tego to juz bym nie darowała.
                                              Pozdrowienia
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 11:03
      a tak przy okazji , zważyłam sie w pracy ( bo w domu wagi nie posiadm, żeby nie
      popać w odchudzanie czasami nadmierne smile i zostało mi jeszcze tylko 3,5 kg po
      porodzie. zatenm, jak dla mnie - może byc smile)
      Moje malenkie dziecko znowu nie chce spać...idę
      • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 11:57
        Camilcia, Bozena122 i Goczis –dzięki za rady, próbuje kłaść ja na swoim
        brzucholu, ale tez niestety czasami krzyczy, jedynie leży spokojnie gdy jest
        śpiąca, ale wtedy od razu zasypia i z ćwiczeń nici..ale nie poddajemy się i
        będziemy walczyć dalej.
        Bozena122 – ja tez ostatnio łapie doła i najgorsze jest to ze wyzywam się wtedy
        na moim M. (nie wiem dlaczego ale wszystko mnie wkurza).
        Goczis – mieszkamy na dwóch krańcach Poznania, bo ja na Górczynie, a dokładniej
        na Krauthofera smile

        U nas w firmie nie będzie w tym roku bonów na święta sad, a to wszystko przez
        fuzje z firma niemiecką, teraz bowiem nie ma u nas funduszu socjalnego), a w
        zeszłym roku dostaliśmy 400 zł w bonach na Święta i wczesniej paczki na
        Mikołaja...kurcze szkoda...

        Pozdrawiam!
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:03
        hejsmileaniarad-fajnie bo moj malec paczki nie dostanie-nie nalezy siesadno a mi
        zostalo conajmniej 8kg-i niestety nie tylko ja to widzesad-a kupki u nas co 3
        dni srednio ale sa oki:0)-dobra ide bo chyba dzis niemam humorusad-papa pogoda
        ponura i chyba mi sie to udziela...a bylo juz tak dobrze-co do smoka to kupilam
        nastepny ksztalt,z canpola(11,50zl!)i niestety maly niechcesadbuuu
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:15
        Hej,

        Bozenka wygląda na to, że wracamy do Krakowa bo M dostał tam pracę. Właśnie
        szukamy tam jakiegoś mieszkania, a ja dodatkowo i intensywnie pracy smile zobaczymy
        jak mi pójdzie wink a w Polsce na razie nam bardzo dobrze smile)) pewnie dlatego, że
        tak się stęskniliśmy smile) bo zderzenie z naszą rzeczywistością było brutalne wink
        ale w sumie tego się spodziewaliśmy smile

        my właśnie za chwilę pędzimy do pediatry na pierwszą wizytę więc zapytam o kupki
        bo u nas tez wodniste i z odrobiną śluzu ale cały czas żółte - przypuszczam, że
        u Daniela wynika to ze zmiany mojego sposobu odżywiania ale wolę się upewnić.
        poza tym pewnie czeka nas pierwsze szczepienie chociaż nie wiem czy dzisiaj bo
        1. te kupki, 2. jestem cholernie przeziębiona i nie wiem czy lekarka bedzie
        ryzykować szczepienie - zobaczymy.

        a z chrztem - chcieliśmy cholerka przed Świętami ale się nie da więc pewnie
        dopiero po Świętach bo bardzo nie chcemy chrzcić z wielką pompą. napewno jednak
        nie czekamy do wiosny - najprawdopodobniej ochrzcimy jeszcze przed Nowym Rokiem.
        Nie kupujemy żadnego specjalnego ubranka bo Mały ma biały kombinezon zimowy
        (poza tym te "chrzcielne" mi się nie podobają), a w domu będzie paradował w
        kremowo-beżowym kompleciku welurkowym. no i żadnego becika!

        ok już się nie rozpisuję wink

        Atk - powodzenia z tym zastojem i kapustą.

        pzdr.

        • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:29
          Mała z babcią na spacerze, więc mam chwilkę. Uspokoiła się trochę, bo dawała mi
          w kość od 5 rano- bolał ją brzuch i ciągle płakała. Już nie wiem co na to robić?
          Mocz udało mi się złapać do woreczka za pierwszym razem- jaka byłam szczęśliwa.
          O 15 wyniki. Mieliśmy iść dzisiaj na szczepienie, ale rano zadzwoniła
          pielęgniarka i przełożyła wizytę na czwartek.

          aniarad- dobrze chociaż, że dzieci nie mają kary za Twoją ciążę i dostaną
          paczki; daj mi znać co powiedział Twój pediatra odnośnie kupek; co dwie opienie
          to nie jedna; jeśli chodzi o moją wagę to z aktualnym apetytem muszę się
          powstrzymywać by nie przytyć a zostały mi po ciązy 4 kg( w biodrach i udach, no
          i ta opona na brzuchu)

          lecę na pocztę, mam paczkę do odebrania, a listonosza przy najbliższej okazji
          ochrzanię, bo byłam w domu a jemu nie chciało się wejść na 2 piętro i zostawił
          awizo

          pa! monika

          • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 15:08
            witam
            mmonia mam nadzieje, że z dzidziusiem wszystko będze dobrze, że wyniki ok,
            gratuluje z powodu pobrania moczu, ja chcialam dzidzi skontrolować tak dla
            siebie ale po którymś razie dalam sobie spokój, zupełnie niepotrafię sobie z
            tym poradzić, moja dzidzia też zabardzo nie chce smoczka, ale czasami daje się
            oszukać, np. jak śpi i widzę, że zaraz się obudzi bo szuka cyca przez sen to
            wtedy smoczek ją uspokaja,ale nie na długo. Wcześniej miałam smoka nuka
            lateksowego, dzidzia nigdy go nie zaakceptowała, teraz mam aventu silikonowy i
            jes o niebo lepiej, może dlatego, że karmię przez kapturki.
            yalu, witamy w kraju, super,że będziesz mieszkać w Krakowie, bardzo lubię to
            miasto, ale niestety bywam tam tylko jako turysta.
            goczis, tak troche sobie myślałam o tabie i o twojej córce, bo zawsze czytając
            twoje posty identyfikowałam się z tobą, ponieważ moja córka to raczej też ma
            problemy z brzuszkiem, duuuużo kolek i wiesz co teraz jest o wiele (tfu, tfu)
            lepiej kiedy odstawiłam białko, czekoladę ,ciastka z cukierni. Skaze białkową
            rozpoznałam po łuszczących się krostkach na buzi i łuszczących się płatkach
            uszu. Nie wiem jak to jest u ciebie, czy mala ma jakieś plamki na buzi.
            Jeżeli chodzi o wagę to jestem chyba chudsza niż przed ciążą, ale trudno nie
            chudnąć kiedy wszystkiego muszę sobie odmawiać.
            wczoraj byłyśmy u lekarza, dalej antybiotyk, tym razem zawiesina i nadal zakaz
            spacerów, ja już wariuję w tym domu. Wyrwałam się tylko na godzinkę kupić
            siostrzenice prezent; tyle ludzi, mikołaje, tak już fajnie świątecznie, ja
            lubię ten klimat, brakuje tylko śniegu.
            Jeżeli chodzi o chrzciny to ja chce małą ochrzcić ale po nowym roku, tylko
            jakoś nie mogę nigdy zajść do księdza, tak mi jakoś nie po drodzewink, pewnie
            będzie coś gadał bo my bez ślubu. Cholerny świat.
            Sorry, że tak dużo piszę ale nawet nie mam z kim pogadać, ciągle w domu.
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 19:15
              mam nadzieję że Majeczka dzisiaj bez kolki smile
              z tymi woreczkami to rzeczywiście jest 'zabawa' wink życzę powodzenia
              Goczis, lekarz ma obowiązek przyjechać do pacjenta, oczywiście umawia się na
              wizytę bo trudno, żeby zostawić wszystkich i lecieć, tym bardziej do dziecka.

              ja też nie chciałam chrzcić w święta, najlepiej bez mszy tylko ksiądz i
              chrzestni, ale nie da się - babcie itp, Marcina mama strasznie koscielna... a
              moja mama zaproponowała że może mi w święta chrzciny wyprawić, więc nie marudzę
              ubieram w końcu w polarkowy biały komplecik (allegro 12zl) na to ten polarkowy
              śpiworek, który tak hurtowo kupowałyśmy na allergro smile na to narzucona taka
              robiona na szydełku (ale nie odpustowo-koronkowa) narzutka-kocyk, żeby było
              elegancko
              łuk kupiłam na allegro, tiny love za 15zl! matę mamy po majci, wogóle dużo
              ostatnio rzeczy z allegro mam bo i wygodnie i tanio się czasem uda, a
              sprzedałam też już trochę, głównie dziewczecych po majci.

              jeżeli bywacie w parku wola to w H&M są fajne spodenki i inne rzeczy na
              wyprzedaży 50% czyli np po 19zl jeansy z podszewką bawełnianą itp, w jankach
              nie ma, więc to chyba resztki

              maly dzisiaj prawie nic nie spal i płakał, ewidentnie brzuch, ale ja już
              własciwie jem wszystko poza nabiałem ??? nie wiem od czego

              yalu, też czytałam opis podróży, my w styczniu lecimy do Anglii, jak to jest z
              fotelikiem? bierzemy tylko stelaż i fotelik, czyli musimy go zdać? jako jedno?
              to nam połamią, da się zabrać na pokład?
              dzisiaj odebrałam paszport Szymonka smile

              Marcin jutro jedzie do Wrocławia na 2 dni, akurat musi wtedy jak ja pracuję?
              ech, zła jestem! a wogóle to jakoś się nie dogadujemy ... ale byliśmy na to
              przygotowani, mało czasu, obowiązki, nerwy ... ułoży się, wiem, ale przykro
              tak sad

              uciekam coś zjeść

              wenus - pisz, pisz przecież my jesteśmy po to żeby było z kim 'pogadać' smile
              • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 00:32
                Kamila - My mamy wózek Peg Perego, który składa się jak parasolka i mieliśmy
                nadzieję, że nie każą go zdawać ale jednak.nam kazali go zdać przy wejściu do
                samolotu - zabierają go do luku bagażowego ale podobno układają w takim miejscu
                i tak zabezpieczają, że nie ma możliwości połamania (pytaliśmy o to bo też się
                baliśmy ale wózek przeżył 3 loty bez najmnejszego zadraśnięcia czy pobrudzenia).
                nasz ma zaczepy na nosidełko i nosidełko potraktowali osobno i tak: jeżeli nie
                macie wykupionego miejsca dla dziecka a w kabinie nie ma wolnym miejsc to
                prawdopodobnie nosidełko każą Wam zdać (wtedy dziecko na kolanach ale dają taki
                dodatkowy pas dla Malucha, który przypinasz do swojego pasa) a jeżeli będą wolne
                miejsca to powinni poprzesadzać pasażerów tak żebyście mieli miejsca obok siebie
                i wtedy dziecko może lecieć w nosidełku przypiętym na fotelu (b. wygodnie). my
                raz zdawaliśmy nosidełko przed wejściem do samolotu (zapakowali je dodatkowo w
                folię żeby się nie pobrudziło) a 2 razy mieliśmy ze sobą.
                myślę, ze nie macie się co martwić o połamanie a dużo wygodniej jest poruszać
                się po lotnisku z wózkiem niż zapakować go w walizkę dla bezp. i targać dziecko
                na rękach albo w nosidełku tym bardziej, że macie jeszcze Majeczkę do upilnowania smile

                my właśnie taki chrzest po wieczornej mszy - nawet niekoniecznie w niedzielę
                będziemy mieć (tak jak z pierwszym dzieckiem) - jak dla nas bomba - kameralnie i
                krótko smile a ta narzutka to fajny i oryginalny pomysł - chyba podkradnę i
                zatrudnię babcię do zrobienia - co się będzie nudzić przed Świętami wink

                owiem Wam jeszcze, że zaskoczyła mnie dzisiaj państwowa służba zdrowia - i to
                pozytywnie. w czasie wizyty lekarka od ręki zrobiła usg stawów biodrowych
                (wszystko ok) i nie kazała nam latać po szpitalu i uzupełniac brakujących badań
                (fenyloketonuria, TSH itp.) tylko załatwi to sama i da nam znać kiedy się
                zgłosić na pobranie krwi. co do szczepienia my idziemy innym trybem ze względu
                na to, że w Stanach nie zaszczepili nam dziecka na gruźlicę - tak więc na
                rutynowe szczepienia jeszcze poczekamy.

                na wodniste żółte kupki ze śladami śluzu nic nam nie doradziła - powiedziała, że
                u dziecka karmionego piersią to jest ok. no i nasze szczęście waży już 6100g i
                mierzy przeszło 60 cm - czyli wszystko gra smile))

                ja o zbędnych kg nawet nie będę pisać - wszyscy je u mnie zauważyli i do tej
                pory nikt jakoś nie pomyślał żeby to dyskretnie przemilczeć - witajcie w kraju
                kompleksów wink) ale to dobrze w sumie - większa motywacja do zrzucenia smile)

                pzdr. szczególnie dla wymęczonych Mam kolkowych
                • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:04
                  Cześć Dziewczyny,
                  mam taka awarie sprzętu,ze małż siedzi od tygodnia i aktualnie lece na win 98,
                  wszystko sie wiesza,ledwie chodzi, no ale po 4 dniach bez netu wreszcie mogłam
                  Was poczytac. Nie gniewajcie sie,ze nie odpisze wszystkim,bo mi sie juz rowno
                  pokickało, co która z Was pisała. Samej uzbierało mi sie tyle,ze jak napisze
                  wszystko, to chyba zadna nie dobrnie do konca mojego posta...

                  Co do chrzcin, Aniu (Aniarad) moge wypozyc Ci mojego meza,on uwaza,ze to
                  niepotrzebny cyrk,strata czasu i pieniedzy - pewnie byscie znalezli wspolny
                  jezyk w tym temaciesmile
                  Ja nie pochodze z jakiejs specjalnie swietoszkowatej rodziny ale jakos tak
                  dziwnie bym sie czuła, gdybym miała w domu takiego małego poganinasmile
                  Zreszta moj przesadnie pobozny tesc mogłby nie zrozumiec,ze nie chcemy berbecia
                  ochrzic. Ostatnio wstawil taka beznadziejna gadke o tym,ze po co po chrzcinach
                  przyjecie,ze to strata pieniedzy i ze po mszy mozna rozjchac sie do domow -
                  ostro musiałm sie w jezyk ugrysc, zeby mu nie wypalic, co mysle o takich
                  tekstach.

                  W ogole,jak do tej pory nie narzekałam na tesciow, tak odkad Beniamin sie
                  urodzil to jakis koszmar. Bez przerwy jakies uwagi, przypominanie metod
                  wychowawczych i pielegnacyjnych sprzed 30 lat, a moje zdanie jako matki w ogole
                  sie nie liczy. Ostatnio postawili nas w takiej głupiej sytuacji,ze szkoda
                  gadac. Wystarczy powiedziec,ze nie umawialismy sie na wizyte u ich ( weekend
                  jedyny cza dla mnie i meza!!!)ale okazało sie,ze oni czekaja,a jak nie
                  przyjedziemy, to bedzie swieta obraza. My prosto z zakupow,bez pieluch na
                  zamiane, chusteczek darlismy do nich. M wsciekły,mnie ze złosci z uszu az sie
                  kociło, no ale nic nie mozna powiedziec,bo za niedługo bede tesciowa posic o
                  zajmowanie sie małych. Choc szczerze mowiac mam coraz wieksze obawy i
                  watpliwosci.

                  Co do seksiku, to u mnie tez nerwowo ale z zupełnie innej przyczyny niz u Was.
                  Ja jak zwykle musze miec inaczej niz wszyscy. M wyrazal chec zaraz po
                  porodzie,kiedy ja kompletnie o tym jeszcze nie myslalam. Teraz to ja mam ochote
                  a on jest zmeczonysad Juz sie zdazylismy o to pare razy poklocic, ja sie
                  oczywiscie poryczalam i ogolnie do dupy. Nie bede Was zanudzac moimi osobistymi
                  problemami,bo to temat na zupełnie inne forum, choc jak mnie znowu dopadnie
                  dołek, to chyba sie Wam wyzale,bo raz,ze nie mam z kim o tym pogadac a dwa,ze
                  czuje sie tu jak z grupa najlepszych przyjaciołeksmile

                  O brzuszku Benia nawet nie wpominam,bo szkoda czasu - dalej jest fatalnie.
                  Na dodatek ostatnio berbec zasypia mi o 24sad(((((( KOSZMAR.

                  Z kupami tez nienajlepiej. Sa ostatnio mało obfite, w zasadzie wonite i
                  zadazaja sie pomaranczowesad _ czy to jest biegunka??

                  Camilacia Ciebie chciałam zapytac jak dajesz rade juz do pracy wrocic? Jak
                  sobie to wszystko tak sprytnie organizujesz?

                  Goczis, Lenka - gratuluje nowych domkowsmile Szczerze zazdroszcze,bo ja mam tak
                  durnych sasiadow, ze chetnie bym sie stad wyniosła.Ostatnio walcze z jednym
                  typem, bo wylazi palic przed blok i kapci przy otwrtych drzwiach na klatke -
                  mieszkam na partezre. Smrod taki,ze szkoda slow, a wszystko leci mi do
                  mieszkania i mały to wdychasad(((((((

                  Bozena cały czas mam na uwadze prosbe o foty z Szombierek ale poki co pogoda do
                  bani i w ogole nie mam ich jak wrzucic na forum. Jak wyjde na prosta z tym
                  podłym sprzetem to pokombinuje.

                  Jalu witam w krajusmile)))))))

                  Jezooooooooooo, ale sie rozpisałam.

                  Pozdrawiam serdecznie wszystkie te,ktore dobrneły do koca.

                  Ania
                  • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:16
                    cześć,
                    Aniu, z teściami tak to jest czasami - albo udzielają tysiąca rad jak Twoi,
                    albo jak moi - niby nic nie mówia, ale kiedy nie trzeba to się muszą wtrącic.
                    Chociaż oni szczególnie wyrażaja swoje opinie nt naszej budowy, że za wolno, za
                    szybko, nie teraz, nie później. Teśc chiał nam nawet rozmieszczenie okien
                    przestawic w salonie, bo...co ludzie powiedza jak nie będzie wystarczającej
                    liczby okien od ulicy. Brrrr. I mój mąż tez złapał jego zdanie, ale na
                    szczęście pani nanosząca zmiany na projekcjie przywołała mojego M do porzadku.
                    Uff.

                    Yalu, to świetnie, że już po usg bioderek i , że miło Cię ta nasza Pl służba
                    zdrowia zaskoczyła. W mojej miejscowości tez nie jest z tym źle,. Ale najgorsze
                    jest to, że mam dzieci pozapisywane do dwóch róznych przychodni i musze cos z
                    tym zrobic, bo niewygodnie biegać to tu to tam.

                    Zapominam sie umówic na usg bioderek, oczywiście nie moich, i jednak do tej
                    pory nie zadzwoniłam w sprawie kupek śluzowych do pediatry. NAgane powinnam
                    sobie wystawic, że przy drugim dziecku taka spokojna jestem, aż za bardzo
                    chyba. Bo z drugiej strony myslę sobie, że lekarz pewnie i tak nic nowego mi
                    nie powie.

                    Ja też czuję sie wśród Was prześwietnie, jak w przyjacielskim gronie. Może my
                    się kiedys na żywo jakoś pozbieramy i zobaczymy?? Ciekawe. Byłoby świetnie.
                    Pewnie poznałybyśmy się - ze zdjęć smile

                    Piszcie kobiety, bo dzisiaj tak smutno, a tu prawie cisza (gdyby nie Ania).
                    Pozdrawiam,
                  • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:22
                    ankamk- dobrnęłam do końca, ja tam lubię czytać długie posty

                    Moja Maja ma już kolkę 2 razy dziennie. Ta druga to chyba gratis po stosowaniu
                    infakolu(((
                    Wyniki moczu małej ok. wynika, że wodniste kupki ze śluzem to jej "uroda". Dziś
                    też były lekko pomarańczowe i nie mam pojęcia czy to znowu coś niepokojącego.
                    Jutro idziemy ją zaszczepić to się wypytam innego lekarza.
                    Wyszłam dziś z domu na 2 godz i załamka - Maja nie chciała jeść z butli, choć
                    już to świetnie robiła, ryczała a karmiłam ją tuż przed wyjściem. Nie wiem jak
                    ja wyjdę w sobotę i niedzielę na zajęcia. Camilcia podziwiam Cię jak Ty dajesz
                    radę z dwójką maluchów i powrotem do pracy.
                    U mnie w kwestii seksiku jeszcze cisza- z mojego powodu. Muszę najpierw iść na
                    kontrolę do gina. Chciałam się umówić w tym tygodniu, ale nie miał czasu. Mnie
                    się zbytnio nie spieszy, ale mój M....

                    Pozdrawiam Was cieplutko (u nas straszna chlapa pośniegowa na dworze- ohyda)!
                    monika
                    • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 16:30
                      wenus - ja jem tak jak do tej pory i kolki pojawiły się tydzień temu, dlatego
                      myślę, że chyba zmiana mojej diety nic nie pomoże, ale byłabym gotowa na to
                      pisz często, po to tu jesteśmy)))
                      aniarad- jeśli chodzi o spotkanie to niezły pomysł, tylko w jakim mieście, może
                      w samym środku Polski?smile))oczywiście jak maluchy już sobie podrosną, ja w
                      każdym razie na pewno bym Was poznała ze zdjęć

                      to tyle, pa!
                      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:15
                        Tez kupiłam Beniaminowe mate,tyle,ze na Mikołaja. Nie chciałam pstrokacizny
                        wiec wyszukałam na necie taka niebiesko-brozowa - przyszła błekitno-kremowa
                        przez co troche mdła ale to i tak wsztsko kit,bo mały polezy 10 minut i zaczyna
                        sie krecic a potem plakac. Na dzien dobry ja obrzygał...smile

                        Ostatnio strasznie ciezko mi go czyms zajac. Najlepiej oczywiscie jak jest na
                        rekach i "zwiedza" z ktoryms z nas mieszkanie - wtedy jest mega interesujaco.
                        Uwielbia lampy, szczegolnie halogeny w kuchni,namietnie do nich gugasmile

                        Usmiechy rozdaje poki co bardzo oszczednie, najczesciej do mnie, co niezmiernie
                        mnie cieszysmile Czesto przy jedzeniu bardzo mi sie przyglada, po czym rzuca ten
                        swoj cudny, bezzebny usmiech.
                        Guga,gaworzy, raczki poki co odkryl na tyle,ze namietnie wkłada do buzi i ssie
                        tak mocno i tak głosnoo,ze słychac go nieraz w drugim pokoju.
                        W ogole bardzo sie zmienil, czuc,ze zrobl sie taki bardzo "kontaktowy".

                        Co do wagi,to dalej nie mam poecia na jakim jestem etapie. Nie wazyłam sie
                        przed ciaza,wiec nie wiem od ilu zaczelam.Licze od pierwszego wazenia u gina
                        ale wiem,ze wtedy było juz sporo na +. Teraz w dziny wchodze,rano sa
                        luzne,wieczorem cisna - wiem,wiem,powiecie,ze zdurniałam kompletniesmile
                        Brzuch jak stoje wyglada oki, gorzej jak siade - fałdy,fałdeczki i takie
                        rozne....mało przyjemne. Ale wczoraj zrobiłam sobie mikołaja i nazarłam sie
                        ciasta, a poniewaz goscie nie jedli, to dzisiaj znowu mam swietosmile))))))))

                        Dobra zmykam,bo po tej przerwie kompletnie Was zanudze.

                        Buziaki
                        Ania
                      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:31
                        Hej!
                        Wenus-moje Maleństwo ma buzie bez zadnych zmian (jescze jej troche tych bialych
                        punkcikow po porodzie zostalo, ale to z czasem zniknie). Nie jem
                        czekolady,zadnych kupionych ciast (w ogole nie jem slodkiego poza dzemami,
                        ktore sama zrobilam w wakacje i cukrem w herbacie), z nabialu jedynie maslo
                        (probowalam serki Danio,ale po tym bylo wiecej sluzu, wiec sobie pomyslalam,ze
                        to moze od tego i przestalam). Ogolnie jem mniej niz na poczatku. Wchodze we
                        wszystkie swoje ubrania przedciazowe, a czesc jest za wielka - szczegolnie
                        spodnie wisza mi na tylku sad tylko niektore bluzki mi sie nie dopinaja na
                        biuscie wink Dzis Nele męczyly gazy od samego rana, znaczy od 5.30, a kupke
                        zrobila dopiero o 16. Porazka! Te paskudne brzuszki udoparniaja sie na rozne
                        sposoby na kolki. uncertain
                        Mmonia gratulacje sprytu w przyklejaniu woreczka do badania moczu. Mi udalo
                        sie pobrac dzis ale dopiero za drugim razem. Za pierwszym cos za slabo
                        przykleilam i polecialo bokiem. Wyniki jutro po 11. mam nadzieje, ze nie bedzie
                        nic niepokojacego.
                        Co do listonoszy, to u mnie w Pozn.ciagle listonosz olewa sprawe i zostawia
                        awizo, ze nie zastal nikogo w domu. Oczywiscie nie pisze godziny o ktorej byl,
                        a z takim awizo nie mozna sie odwolac. Jeszcze bedac w ciazy zrobilam awanture
                        na poczcie, ale uslyszalam tylko, ze listonoszowi za ciezko nosic paczki... No
                        comments.
                        Co do raz przedpotopowych, to ja sie scieram z mama i radami sprzed 25 lat i
                        babcia i radami sprzed 50lat. A tekstow,ze mam za malo pokarmu, zbyt chudy
                        pokarm i w ogole nie taki, mam dosc. Nie wiem,czemu nikt tego nie rozumie. Jak
                        byla u nas pediatra, to poprosilam, zeby wytlumaczyla mamie, jakie sa obecnie
                        zalecenia co do karmienia piersia i troche mama przystopowala z dobrymi radami.
                        Tylko czemu mnie nie chce sluchac, choc od 2 miesiecy mowie jej dokladnie to
                        samo??? Babcia jest niereformowalna.
                        Yalu-super,ze zaskoczyla Cie polska sluzba zdrowia. I to pozytywnie. U mnie jak
                        narazie wrazenia nienajlepsze.
                        Camilcia-poznanska p.doktor, jak na 100% nie jest sie przekonanym,ze Maluch
                        chory nie przyjezdza (nawet prywatnie nie chciala). Na szczescie mamy druga
                        lekarke prywatnie i ta nie robi scen, ale za kazda wizyte trzeba placic. I tak
                        zle i tak nie dobrze. A do mnie lekarz by przyjechal, gdyby goraczka
                        podchodzila pod 42stopnie. Z 40 mozna pojechac i czekac w kolejce do lekarza.
                        Aniarad - moze rzeczywiscie sluz w kupce u dzieciaczkow na piersi jest normalny
                        tak jak ktos na Mijaczkowym forum pisal... Zwariowac mozna. Dziekuje za info o
                        cerazette, poczlapie sie chyba jednak po te pigluki jak tylko wroce do
                        Poznania. Mam megaobsesje przed nastepna ciaza.
                        Narazie mam nadal co jakis czas lekkie plamienie. Mija 2 miesiace od porodu, a
                        mi raz na 3-4dni jeszcze cos sie na wkladce pojawia (brazowo-sluzowate). Czy to
                        normalne? Lekarz po pologu mowil,ze wszystko dobrze sie zagoilo, wiec czemu to
                        plamienie?
                        Atka-zwalczylas nawal?
                        Bozenka, a Wy planujecie w ogole powrot do Polski?
                        Paulina, to rzeczywscie mieszkamy daleko od siebie, ale moze kiedys, jak juz
                        sie ociepli, to spotkamy sie gdzies na spacerze w polowie drogi, np. w Parku
                        Wilsona, Palmiarni, albo nie w polowie drogi ale w jakims fajnym miejscu?
                        Wracasz do pracy od razu po macierzynskim?
                        A spotkanie forumowych mam byloby fajne jak dzieciaczki nieco podrosna i bedzie
                        cieplutko smile
                        Pozdrowionka, bo kwękuś sie obudzil!
                        Gosia
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:44
                          no to sie najadla uncertain czemu ona teraz je 4 razy po 5 minut z przerwami miedzy
                          tym po 10 minut, skoro do niedawna wisiala nawet godzine na jedno karmienie?

                          Nela tez wklada piastki do buzi i denerwuje sie bo cale nie wchodza, zawsze
                          jakis palec zostanie na zewnatrz. A cmoka przy tym jak szalona. A ze smoczkiem,
                          jak juz mi sie wydaje,ze go zaakceptowala, to nastepnego dnia pluje nim na
                          odleglosc.
                          Pa
                          • awa1109 Re: Goczis 07.12.05, 18:41
                            Cześć!
                            Chciałam napisać coś na temat listonoszy. Mam w rodzinie listonosza. Jest to
                            bardzo ciężka praca. Oprócz sterty listów, listonosze obciążani są ulotkami i
                            gazetkami supermarketów. Dziennie noszą nawet 20 kg i więcej, pensja wynosi 900
                            zł, supermarkety płacą poczcie za roznoszenie ulotek i gazetek a listonosze nic
                            nie dostają. Pracują od 7 a czasami wracają o 22. Paczkami powinni zajmować się
                            inne osoby. Ja też czasami wkurzam się kiedy widzę że leży awizo a ja byłam w
                            domu. Ale rozumiem że paczki są za ciężkie dla listonoszy, przecież oni jeżdżą
                            na rowerach (własnych a nie danych na poczcie co też jest skandalem). Ludzie
                            różne rzeczy zamawiają np. opony, albo ostatnio pająki jadowite.
                            Co do plamienia - ja jestem 6 tygodni po porodzie i teraz też raz na jakiś czas
                            zdaża mi się krwawić.
                            Pozdrawiam gorąco pomimo paskudnej pogody
                            • kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 19:07
                              Hej dziewczyny!
                              Już nie mogę na mój kręgosłup! Codziennie mniej więcej od 18.00 do 22.00 czyli
                              do zaśnięcia małej, Oliwka chce żeby ja nosić, a odłożenie jej do łóżeczka
                              kończy się krzykiem (i to jakim! ). Kurcze jeszcze mój M. pojechał coś załatwić
                              i zostawił mnie z nią samą, a ja już nie mam sił. Dobrze ze mała w ciągu dnia
                              nie wymaga noszenia, bo tak przynajmniej mój M. jak wraca z pracy to pomaga mi
                              ją nosić. Tylko mężuś niezadowolony dlaczego córcia płacze akurat jak on wróci
                              do domusmile . Teraz na szczęście udało mi się ją uśpić, ale lada chwila pewnie da
                              sygnał.
                              Gosia ja tez już nie mogę słuchać rad mojej mamy, która jak zawsze ma racje
                              (oczywiście wg. Niej). A dzwoni dosłownie codziennie, a czasami nawet kilka
                              razy w ciągu dnia i coś tam radzi, czasami jak zadzwoni a mała akurat płacze,
                              to mama panikuje co się stało dziecku, tak jak bym coś zrobiła małej! Uff....
                              Dobry pomysł z tym spotkaniem, do Parku Wilsoana czy Palmiarni to ja akurat
                              mam 7 min. drogi tramwajem, więc było by to niesprawiedliwe w stosunku do
                              Ciebie, ale na pewno znajdziemy jakieś sprawiedliwe rozwiązanie smile. Co do
                              powrotu do pracy, to po macierzyńskim mam jeszcze do wykorzystania za 2004 i
                              2005 rok – 40 dni urlopu, wykorzystam więc to, a potem niestety będę musiała
                              wrócić, chociaż nie wiem jak ja to przeżyję. Lecz myślę o tym żeby wrócić, ale
                              na część etatu...mój M. pracuje w prywatnej firmie z rodzicami więc sam może
                              sobie ustalić godziny pracy i będziemy dzielić się obowiązkami wychowania
                              naszej pociechy. Tylko nie wiem jak to będzie bo mój M. nie chce małej
                              przewijać, jak idzie sprawdzić czy mała zrobiła kupkę, woła mnie żebym ją
                              przewinęła bo mu się brzydzi taka kupa, tłumacze mu ze ma się przyzwyczajać na
                              takiej kupie, bo jak go zostawię z mała jak będzie miała 6 miesięcy i już jadła
                              dodatkowe produkty, to jak zrobi kupe to dopiero będzie smród! A on, ze da
                              sobie wtedy jakoś rade..aż się boję pomyśleć co to będzie!
                              Ok. idę coś zjeść, zanim terrorystka się obudzi, bo potem kąpiel (i znów krzyk
                              przy ubieraniu!),
                              To papa!
                              Pozdrowienia dla wszystkich i spokojnej nocy życzę!
                              Paulina

                              • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 21:26
                                Witam Was wszystkie!
                                Musze to tez powiedziec - ja tez sie czuje jak wsrod grupy przyjaciolek i nawet
                                jak czytam wszystkie posty z dwoch dni , to czasem probuje sobie dobrac glosy,
                                tak jakbym slyszala rozmowe i zastanawiam sie , ktora jaki ma glos. Moj maz
                                mowi mi, ze ja to juz uzalezniona jestem , bo jak kompa wlaczam to wchodze po
                                pierwsze i przede wszystkim na nasze forum.

                                Dziewczyny, nie przejmujcie sie zadnymi "dobrymi radami" , chrzest bojowy
                                trzeba przejsc, ale zawsze sluchajcie tylko siebie i swego matczynego
                                instynktu, tylko MATKA wie, co dla jej dzidzi jest najlepsze i wlasnie to Wy
                                macie racje. Jednym uchem niech wam wpadnie, drugim wypadnie. Nie dajcie sie
                                zakrakac i robcie, co wam serce podpowiada. Z doswiadczenia wiem jak mama i
                                tesciowa probuja "ulatwic" zycie, he he he.

                                Yalu - to pieknie, ze mieszkasz w Krakowie, mam ogromny sentyment do tego
                                miasta. Dobrze wyszlo jak na poczatek z ta sluzba zdrowia. Tak mi ten Twoj
                                powrot do kraju tesknote na nowo rozbudzil, ze az mi cos w serduchu sie dzieje.

                                Goczis - moim najwiekszym pragnieniem jest do kraju wrocic, ale jak na razie
                                nie ma takiej mozliwosci. Ze wzgledu na prace.

                                Wiecie, wczoraj tak patrzylam na moje dzieci i sie rozczulilam, bo inne dzieci
                                to maja babcie i dziadkow , co to na Mikolaja do wnukow przychodza , a moje to
                                tylko przez telefon. Maksiu malutki nie rozumie, ale moja Daria to czasem
                                placze z tesknoty, a ja z nia. Ona strasznie do rodzinnych kontaktow
                                przywiazana, a tu doopa zbita nikogo. Zycie, ech, nie ma co gadac. Dobrze, ze
                                jestescie

                                Ankamk - ludzie z Szmobierek sa bardzo ciezkostrawni jesli chodzi
                                o "wspolprace" sasiedzka , ale walcz i zwracaj uwage, niech spada sprzed tej
                                klatki gdzies dalej, bo jak on nie chce zeby mu w domu smierdzialo to niech
                                innym tez nie smrodzi, sru stamtad.

                                czyzbym cos czytala o dlugich postach?

                                trzymajmy sie dzielnie
                                pa pa
                                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 23:21
                                  miałam odpisać, ale nie mam już siły, pewnie w piątek bo M będzie w domciu,
                                  tymczasem pozdrawiam i życzę dobrej nocki smile
                                  bardzo Was lubię
                                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 00:23
                                    a jednak nie poszłam spać

                                    Aniu (ankamk) pisz jak chcesz nie tylko w temacie dziegciowym smile przecież nasz
                                    stan emocjonalny też bardzo istotny, bo jak szczęśliwa mama to dzidzia spokojna
                                    itd.
                                    Ja do pracy chodzę 3x w tyg 2x na 1,5h, raz na 3h + dojazd (ok. 5min w jedna
                                    strone) więc jakoś daję radę, zajęcia zaczynam po 17 i z dziećmi zostaje
                                    Marcin, a jak go nie ma bo np. służba albo coś to moja mama/teściowa/jego
                                    siostra lub ktokolwiek kto może. W weekend mam tylko jedna grupe, nie chciałam
                                    ich zostawic bo to ostatni rok i tylko 15h w semestrze, więc parę razy po kilka
                                    godzin, prawie koło domu, więc blisko. Czasem nie jest łatwo, szczególnie jak
                                    Marcin wpada w ostatniej chwili z pracy, ale kasa porządna za to (prywatne
                                    szkoły) no i chyba dla mnie też jednak odetchnięcie, chociaż wolałabym inny
                                    rodzaj – masaż itp., ale budżet domowy by strasznie ucierpiał na moim
                                    niepracowaniu...
                                    Pomimo tego, że lubię chodzić do pracy ‘na chwilkę’ to czasem i tak mam żal do
                                    Marcina, że nie zarabia tyle, żebym mogła spokojnie olać....

                                    Yalu, my z parasolką też lataliśmy już i ok., ale teraz nie chcemy targać
                                    gondoli, tylko fotelik + stelaż, mamy bebe confort, a jak to oddam spięte to mi
                                    połamią, chyba się uprę żeby zabrać fotelik do środka jednak

                                    Aniu (aniarad) zazdroszczę budowy i planowania i całego zamieszania ale jak
                                    bardzo miłego smile

                                    Monika, kolka mija z wiekiem, więc jeszcze troszkę tylko i będzie z głowy

                                    Moja waga to ok. 8 na plusie, ale ja bardzo byłam chuda przed, brzuch –
                                    tragedia!!!! W dodatku nie mogę ćwiczyć bo boli jak cholera! Nawet jak dotykam
                                    to boli, albo jak się gwałtowniej podniosę, ech, uroki cc....

                                    Goczis, rady są super smile możnaby książkę napisać, jak maja się urodziła to moja
                                    teściowa mi poradziła, żebym do mleka dosypywała mąki krupczatki (cokolwiek to
                                    jest???) i tym podobne He He

                                    Nasz listonosz chodzi jak błyskawica, czasem zanim ja dojdę do drzwi to on już
                                    uzna ze nikogo nie ma i jest na drugim koncu ulicy, a paczki przywożą
                                    oddzielnie jakieś 2 listonoszki.

                                    Paulina, nikt nie przebije męża znajomej – został biedak z dzieckiem i jak
                                    zaczęło płakać to się tak zdenerwował że wyszedł zapalić na balkon!!!!!! Więc
                                    dobrze że chociaż zagląda do tej pieluchy wink

                                    Cyfrówka mi się popsuła sad(((((( dzisiaj wysłałam do reklamacji

                                    No, chyba wreszcie nadrobiłam długością

                                    Sylwia gdzie jesteś?
                                    Atka, ja przy zastojach włażę do wanny z ciepłą wodą i powoli dotykając pierś
                                    zmasowuję, a właściwie to samo wypływa, mam kąpiel w mleku wtedy hehe

                                    Teraz jeszcze jedno – mam kryzys mamy podwójnej, strasznie się czuję rozdarta
                                    emocjonalnie... chciałabym z mają i jednocześnie z Szymusiem tak jak kiedyś z
                                    mają, tak leżeć i patrzeć jak on śpi i całować te malutkie palunie ... maja
                                    dzisiaj płakała po raz pierwszy że ‘nie chce żebyś ciągle pilnowała Szymonka
                                    tylko mnie’ aż się z nią popłakałam, może dlatego tak mnie wzięło, buuuuuu
                                    • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 11:15
                                      Ratunku!!!
                                      Moje własne małe dzieciątko wykończy mnie psychicznie...
                                      Ona Juz prawie wcale nie chce spać w dzień, poleży grzecznie z godzinę, a potem
                                      jak zacznie marudzić to można oszaleć, jęczy i jęczy, musze ją kołysać, żeby
                                      choć na chwilę zasnęla i rzeczywiście, czasem ją bujam z pół godziny , a ona
                                      spi potem 5-10 minut, budzi się uśmiechnięta i gotowa do zabawy.
                                      Wczoraj usnęła dopiero o 11 wieczorem po 1,5 godzinie usypiania.W dodatku dziś
                                      dostałam okres...i jestem padnięta

                                      Dziewczyny bardzo Wam dziękuję, że się do mnie odezwałyście
                                      przepraszam, że nie odpowiem na Wasze wszystkie zapytania, ale nie mam kiedy
                                      przeczytać poprzednich postów, nawet teraz piszę z małą na ręku.
                                      Ciągle karmię przez nakładki, mała za nic nie zje z samej piersi, ale z butelki
                                      tez sie naje, tylko tak smiesznie cmoka przy jedzeniu, mała gapcia.

                                      Tak w ogóle to widzę duże zmiany w jej zachowaniu, potrafi się sama zabawić,
                                      patrzy na wszystkie grzechotki i telewizor również, ale najbardziej interesuje
                                      ją włączone światło,
                                      paluszki wkłada do buzi i cmoka zawzięcie no i te jej usmiechy smile

                                      całe szczęście, że dziś pójdziemy na spacer, bo bym oszalała z nią w domu, a
                                      tak przynajmniej troche odetchnę

                                      czasem ją jeszcze dopada ból brzuszka, ogólnie miała 3 poważne ataki kolki, to
                                      chyba niezbyt duzo, ale płakała wtedy tak, że nie m.żna jej było w zaden sposób
                                      uspokoić, biedactwo.
                                      Nadal daję jej po karmieniu espumisan, granulki magnezium firmy dago-med i moze
                                      to jej pomaga

                                      Dziewczyny czy Wy czasem denerwujecie się na Wasze dzieciaczki?
                                      Czy tylko ja jestem jakaś nienormalna...
                                      Pozdrawiam serdecznie
                                    • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 11:42
                                      Bożenka a ile Wy w tych Niemczech już mieszkacie? Strasznie Ci współczuję bo
                                      wiem jak to jest sad my podjęliśmy w tych Stanach decyzję kamikadze -
                                      zdecydowaliśmy się na powrót nie mając tu pracy ale smyknęło nam się - na 2 tyg.
                                      przed powrotem M dostał propozycję pracy i już pracuje. spadło nam to jak
                                      przysłowiowa gwiazdka z nieba i chociaż tutaj długo nie będziemy żyć na takim
                                      poziomie jak w USA to i tak wolimy być tutaj smile
                                      no właśnie M ma dzisiaj urodziny więc z samego rana pobiegłam do sklepu żeby
                                      jakiś torcik upiec, zapowiedziała się też rodzinka ale nie wiem jak ja to
                                      przygotuję wszystko bo Daniel marudzi od samego rana - śpi tylko na rękach i to
                                      tylko u mnie a jak Go odkładam to zwajdzenie na cały dom - już mi ręce opadają
                                      od tego noszenia a jeszcze jestem strasznie przeziębiona i wolałabym Go nie
                                      zarazić a tu masz! Ech rzuciłam te całe przygotowania i jak teściowa chce
                                      imprezować to niech przyjeżdża i przygotuje impre sama a co mi tam!

                                      Ja teraz nie wiem ile mam na plusie ale dużo - ubrań przedciążowych nawet nie
                                      mierzę bo się nie chcę załamać a ćwiczyć tak jak Kamila nie dam rady bo brzuchol
                                      boli jak wściekły. ja to nawet za dużo z dzieckiem nie pospaceruje bo wszystko
                                      rwie ale to pewnie przesilenie w trakcie przeprowadzki i podróży. Kamila a może
                                      to przez to że u nas to już 2 cięcie?
                                      no nic jak skończę karmić to się odchudzę a teraz jakoś przeboleję. niestety tak
                                      jak Goczis tzn. bez słodyczy ja nie dam rady bo cukier mi strasznie skacze
                                      (podobnie jak cisnienie) ..ech nawet mi się nie chce do lekarza z tym...ja to
                                      wogóle jeszcze na kontroli po nie byłam ale pewnie zbiorę się na dniach.
                                      Goczis mi po pierwszej cc tak plamiło prawie 12 tyg. a wszystko było git, nawet
                                      okres w międzyczasie miałam (jakieś 6-7 tyg. po cc). w końcu lekarka kazała mi
                                      brac nospę na wyciszenie macicy i się uspokoiło.

                                      ok kończę bo dzieci wzywają (Kamila ja mam podobne odczucia tzn. że nie mogę ani
                                      jednemu ani drugiemu poświęcić tyle czasu ile bym chciała ale chyba nie ma
                                      wyjścia z tej sytuacji).

                                      pzdr.

    • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 15:54
      cholercia, no i zapomniałam, co która z Was napisała smile))
      Bożena - współczuję tej obczyzny, mój teść jeszcze w lipcu wyjechał do Włoch
      zarobić (na miesiąc, dwa) no i jeszcze go nie ma i na święta nie wraca; a
      pierwszy był do tego żeby się wtrącać, że dziecka nie mamy i żebysmy wreszcie
      zaciążyli, no i mnóstwo tekstów usłyszałam pt. pieniądze nigdy nie mogą być
      ważniejsze od rodziny - a tu proszę, pierwszy wnuk mu się urodził, a on tylko o
      mamonie myśli. szlag mnie trafia, jak o tym myślę.

      Lenka - ja też się czasami tak strasznie denerwuję na malca, jak on płacze i
      płacze; ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się na szczęście wydrzeć na niego,
      tylko takie straszne podirytowanie czuję i wiem, że to z bezsilności.

      a' propos cerazette - już wiem, że to nie dla mnie; ginka mi powiedziała, że ze
      względu na niską dawkę hormonów spóźnić się z braniem tabletki można góra 3
      godz. - a ja niestety należę do mega zapominalskich. no i chyba będziemy jechać
      na prezerwatywach.

      wszystkim dziewczynom z dwójką dzieci mogę napisać jedynie - JESTEŚCIE WIELKIE,
      że dajecie radę. Mi się słabo robi na samą myśl o jeszcze jednym dziecku.
      A tak wogóle to kiedy te różne traumy poporodowe mijają??? Bo ja wcześniej tak
      chciałam mieć dwójkę dzieci, a teraz na wspomnienie porodu ciarki mi po plecach
      przechodzą.

      ankamk - pisz spokojnie o tym, co Cię trapi. w końcu teściowie to też nie temat
      na to forum, a zobacz ile się już o tym nabazgrałyśmy... o mężach też tu sporo
      było smile))

      wczoraj zjadłam rybę i wydawało mi się, że kupa Jerzyka nią potem śmierdzi - czy
      to możliwe? czy ja już kupową schizę mam?

      jeszcze mam pytanie o ściąganie pokarmu laktatorem - kiedy się to robi? po
      karmieniu (wtedy jest przecież mniej pokarmu), czy przed (dzidek się nie naje),
      czy pomiędzy (a wtedy ile po ostatnim karmieniu)? bo ja chciałabym powoli
      przyuczać Jerza do butli jak będziemy chcieli gdzieś wyjść i nie wiem jak się do
      tego laktatora zabrać. acha, i czy trzeba na raz ściągnąć, czy można na raty?
      sorki za głupie pytania, ale ja naprawdę bladego pojęcia nie mam.

      wszystkim dziękuję za troskę o moją walkę z zastojem pokarmu - na razie 1:0 dla
      mnie smile))
      jakby Wam się (tfu tfu) jeszcze przytrafiło to polecam takie żelowe
      torebki-kompresy z apteki (firmy Nexcare). można je włożyć do zamrażalnika i
      podgrzać w wodzie lub mikrofali i robić sobie okłady na piersi - super sprawa
      zamiast ciepłych kąpieli/pryszniców i okładów z zimnej kapusty. polecili to w
      szpitalu mojej koleżance, która trafiła tam z zapaleniem piersi (miała 40 st.
      gorączki, a pierś trzeba było drenować, ma teraz dziurę w piersi przez którą
      ściągają jej ropę - uważajcie więc i nie lekceważcie pierwszych objawów zastoju).

      przypomniało mi się jeszcze, że chciałam zapytać, czy Wy też czasem czujecie,
      jakby Wam się w piersiach coś tak jakby szpileczką przetykało przez kanalili
      mleczne? taki ni to ból, ni to nie wiadomo co, kłujące takie?

      ściskam,
      Ania
      • tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:19
        Witajcie Dziewczyny,

        melduję się po długiej nieobecności i tym razem to na stałe. Mężysko się
        zlitowało i zafundowało ni łącze do internetu - znów czuję, że żyję!!!

        Podziwiam Was za to zorientowanie w waszych/naszych forumowych sprawach, ja po
        takiej nieobecności nie mam juz szans aby to nadrobić. Już od tygodnia miałam
        sie odezwać ale właśnie we wtorek Hania się rozłożyła chorobowo. Przywlekła
        bidula coś z przedszkola i do wczoraj się wykluwało więc ani my ani lekarka nie
        wiedziała jak jej pomóc. Trzy dni temperatury w okolicy 39 to horror. Ale teraz
        już wiemy, że to tylko. aż angina. Przynajmniej jakies leczenie można
        zastosować. Teraz już tylko muszę skupic się na Marysi, żeby jej starsza siostra
        tego paskudztwa nie sprzedała.

        Co do moich problemów macierzyństwa to po za deprechą, którą załapałam jakiś
        miesiąc temu i uporczywych kolek u Marysi to zaczynam wychodzić na prostą.
        Powiem szczerze, że z ta deprechą nie było lekko. Załapałam ją akurat w czasie
        gdy Hania przechodziła swoją pierwszą chorobę "odprzedszkolną". Sama w domu cału
        dzień, jeden dzieciuf chori i marudny, drógi dopiero co wyskoczył z brzucha i
        jeszcze mało zorientowany w prawach życia po tej stronie, ja cały dzień w domu i
        beż netu i kontaktu z ludźmi. No i jeszcze kryzys laktacyjny związany z
        początkami karmienia i stresem. Okropieństwo - nikomu nie życzę sad. No ale to
        już mamy zarzegnane więc kończę narzekanie.

        Co do karmienia, to my właśnie mamy tzw. kryzys laktacyjny (przełom 3 i 4
        miesiąca życia) ale się nie poddamy. Po tych wszystkich jazdach z Hanią
        (zapalenie krtani, zapalenie spojówek, rota wirus) Marysia jest zdrowiuteńka
        (tfu, tfu...) nawet nie draśnięta tymi wszystkimi poHankowymi bakteriami.
        Pediatra twierdzi, że to dzięki karmieniu piersią Marycha taka odporna. I całe
        szczęście z dwoma chorymi zasmarkanymi to na 100% nie dała bym rady. Tak więc i
        ja nerwy mam na granicy zużycia sad.

        W sprawie antykonceptów to z uwagi na karmienie dałam sobie chwilowo spokój.
        Teraz stosuję antykoncepcję unikową. Za długo tak nie pociągniemy choć przy
        Hance, wstyd się przyznać, stosowałam ją prawie półtora roku. Cierpliwy nadwyraz
        ten mój chłop. Choć powiem Wam, ze przy dwójce dzieci to nawet jak chęci są to
        niestety zmęczenie wcześniej człowieka dopada sad(.

        Co do pokarmu, to też zamierzam zacząć odciągać i też mam takie wątpliwości jak
        Atka. Chyba się na forum laktacyjnym zapytam?

        No pożaliłam się trochę i od razu mi lepiej.

        A teraz tylko czekać aż Hanka wydobrzeje i pójdzie do przedszkola (dopiero w
        styczniu - po takim siekierzastym antybiotyku). Będę wtedy miała trochę luzu. Bo
        Marysia - poza kolkami to zupełnie nie problemowe dziecko a i kolki mam nadzieję
        niedługo przejdą.

        Mara całymi dniami sie do mnie chicha a jak nie dop mnie to do wszystkich
        zabawek w zasięgu wzroku. Takie pogodne z niej słoneczko, że aż się dziwię jak
        ona te swoje małe akumulatorki ładuje w taką brzydką pogodę. No i w
        przeciwieństwie do Hanki potrafi poleżeć sama i dac mi się: umyć, ubrać, najeść,
        napić itd...

        No to na tyle tych skarg i pochwał.

        Pozdrawiam Was. Dobrze, ze jesteście big_grin.

        Magda z Hanią i Marysią.

        PS.
        Dzięki za słowa uznania dla podwójnych mamuś. Nie jest lekko uwierzcie mi. Ale
        nie żałuję i myślę, że za jakieś dwa lata (tak było po Hance) zacznę pomalutku
        myśleć o trzecim. W końcy taki był plan.

        PS2. Jeszcze tylko gdyby Marysia zaczęła robić w jakiś rozsądnych odstępach
        czasu kupkę (a nie raz na tydzień i dłużej) to by była bajka....
        • tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:21
          PS3. Czy te łapu w Marysi buzi to już zęby?? Za nic nie pamiętam jak to było u
          Hanki. Zęba dostała w 7 miesiącu ale jak długo się śliniła??
        • tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:24
          PS4.Dziewczyny, sorry za błędy. Teraz to czytam i aż właos mi się na głowie
          zjeżył sad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka