05.02.06, 11:37
I jak tam z pełzaniem? Córka już sobie dobrze radzi, nawet za dobrze - a
dopiero w tym tygodniu skończy 4 i pół miesiąca. Podciąga kolana pod brzuch i
hop, do przodu, jak gąsienica.
Obserwuj wątek
    • tin_t Re: pełzanie 05.02.06, 11:42
      u nas to samo! najlepiej idzie.. do tyłu, ale też wokół własnej osi, no i też
      nogi pod brzuch i siup do przodu. no i na tych kolankach zaczyna się...
      podnosić, ale jeszcze nie koordynuje z rękami, mamy prawie 5 miesiecy.
      • gosia152 Re: pełzanie 05.02.06, 11:51
        u nas dopiero początek pelzania, jeszcze nie wie co zrobić z rękamismile)
        • ninjo Re: pełzanie 05.02.06, 12:05
          ale Wam zazdroszcze! Natalka jeszcze sie nie przewraca na brzuszek
          (fizjoterapeuta powiedzial, ze jeszcze jakies 2 tygodnie), a do pelzania to
          daleko... Natalka ma troche cialka i musi sie niezle nakombinowac, zeby
          wszystko udzwignac smile))
    • sylwia_zi Re: pełzanie 05.02.06, 12:24
      no moja też jest tłusta i do tego leniwa.
      Na początku grudnia przekręciła się z brzuszka na plecki, ale robi to rzadko,
      woli mnie przywołać, żebym ja przekręciła, a jak ja nie chcę tego zrobić to
      dopiero sama... Jak leży na plecach to tylko na boki się przekręca, nie
      przewraca się jeszcze z plecków na brzuch.
      Nie interesuje ja siedzenie, ona woli stanie i sprężynowanie i takiego
      trzymania się domaga.
      Boję się że nie będzie mi chciała ani pełzać ani raczkować.
      Nie wiem co mam robić, tym bardziej, ze wiem, ze dzieci powinny raczkować.
      A za tydzień ona będzie miała 5,5 miesiąca.
    • patoga Re: pełzanie 05.02.06, 13:59
      to u nas widzę rozwój idzie podobnie jak u ninjo (pewnie też dlatego że grubasek
      z niej)
      Młoda dzisiaj mnie zaskoczyła bo położyłam się z ną na kanapie do usypiania a
      ona zaczęła się wiercić i na bok przytula się do mnie. Myślałam no fajnie smile
      zaraz zaśnie. A ona nie, odpycha mnie, odsunełam się a ona stęka i stęka,
      czerwona na buzi i się obróciła na brzuch! Kulnęłam ją więc spowrotem a ona
      wściekła jeszcze raz, i tak się pół godziny zmagała w końcu musiałam ją włożyć
      do leżaczka bo zaczynała już ulewać - była ledwo po obiedzie.
      Cieszę się z tego bardzo bo wcześniej tylko leżała i tyle co głowę podnosiła.
      Zaczynałam się już martwić ale widać ona tak długo się do tego przygotowywałasmile

      Ala też w tym tygodniu kończy 4,5 miesiąca.
      • guruburu Re: pełzanie 05.02.06, 17:22
        Dla odmiany, mała się nie przewraca z brzucha na plecy ale ja się nie dziwię,
        bo na plecach leżec nie lubi, więc po co jej to? Ale czekam bo bym sie chciała
        poturlać wink
    • tutam2 Re: pełzanie 05.02.06, 17:23
      Moja Rózia (4,5 miesiąca) nie robi jeszcze takich sztuczek, nawet nie przewraca
      się sad choć jest szuplutka. Wymyśliła sobie inny sposób na przemieszczanie;
      leżąc na plecach wygina się w łuk opierając się na główce i piętach, którymi
      odpycha się przesuwając się w ten sposób do przodu smile
      • izaki Re: pełzanie 05.02.06, 17:54
        Moja jest strasznie leniwa nie chce sie przekrecac z brzuszka na plecy bo jej
        to nie wychodzi za to przekrecanie z plecow na brzuch bardzo jej sie podoba, a
        ostatnio zaczyna sie podciagac do siedzenia troche wczesnie
        • ninjo Re: pełzanie 05.02.06, 19:00
          z tego co wiem, dzieci z reguly zaczynaja od przewracania sie z pleckow na
          brzuszek, a dopiero pozniej z brzuszka na plecy (czasami duzo pozniej, z reguly
          mniej wiecej wtedy jak zaczynaja same siadac). Wiec to by wyjasnialo Wasze
          watpliwosci.
          Natalka jak miala ok. 2 miesiecy sie przewracala z pleckow na brzuszek, ale to
          bylo mimowolne, miala lekka asymetrie, prawa raczke podkurczona i samym
          ciezarem ciala sie przerwacala.
          • sylwia_zi Re: pełzanie 05.02.06, 19:16
            Ninjo, a ja słyszałam i czytałam, że na odwrót, że najpierw z brzuszka na
            plecki...
            moja klucha ma 65 cm i waży zdrowo ponad 8 kilo i może to wyjasnia jej
            leniwość???
            szczupłym zawsze łatwiejwink
            • ninjo Re: pełzanie 06.02.06, 22:12
              moze rzeczywiscie cos pomylilam i jest akurat odwrotnie smile))
              moja sie nie obraca jeszcze ani tak ani tak wiec nie mam punktu odniesienia smile
              ale juz czekam nieciepliwie, wydaje sie ze zaraz sie zacznie przerwacac z
              pleckow na brzuszek
              moja tez jest klucha: dzis urodziny - 5 miesiecy i 8700, 68cm...
              • sasza71 Re: pełzanie 06.02.06, 22:28
                ja tez sądziłam,ze najpierw będą obroty z brzuszka na plecy,potem na odwrot-a
                spec w tej dziedzinie,uznany rehabilitantsmile) tłumaczy,ze te pierwsze-są często
                mimowolne- za cięzką główką leci bezwładnie reszta,natomiast celowe obroty
                rozpoczynają się od tych z pleców na brzuch...
                ale Pan Kuleczka nie ma zamiaru póki co się kulac-poza jednorazowym epizodem-z
                pleców na brzuch własnie..za to pełza,i do tyłu,i wokół swej własnej osi,a od
                kilku dni sprawdza,jak smakują jego stopki-bardziej chyba prawa od lewej
                (asymetria)smile)
                • ninjo Re: pełzanie 07.02.06, 21:35
                  no wlasnie ja dokladnie to samo slyszalam od naszego fizjoterapeuty (P.
                  Zawitkowskiego)
                  ale z kolei dzisiaj czytajac ksiazke "Co tam sie dzieje" Lise Eliot
                  przeczytalam, ze dzieci powinny sie przewracac z brzuszka na plecy w 3-4 mies.
                  a z pleckow na brzuszek w 6-7 mies. juz nie wiem, co mam myslec...
                  a na marginesie, ksiazka jest swietna, polecam. Mowi o rozwoju mozgu i umyslu
                  dzieci od poczecia do 5-ego roku zycia. Bardzo ciekawa. W koncu sie
                  dowiedzialam, dlaczego najprawdopodobniej jestem az tak wrazliwa na bol i wiele
                  innych interesujacych rzeczy...
                  • sasza71 ninjo 08.02.06, 09:38
                    Hej, ćwiczycie u samego mistrza NDT?! jak często? Twoja Pszczółka lubi
                    gimnastykę? Filipek nawet dzielnie znosi Vojte, ja juz tez zaakceptowałam ta
                    metode-a to przede wszystkim z uwagi na jej efektywność...
                    Skądinąd wiem,ze pan Zawitkowski chyba za Vojtą,delikatnie mówiąc nie
                    przepadasmile)
                    dziękuję za polecenie ksiązki Eliot,zaraz zamówię ja sobie,pozdrowienia.
                    • ninjo Re: ninjo 08.02.06, 21:52
                      tez mam takie wrazenie, ze nie poleca Vojty smile))
                      ale osobiscie nic nie mowil na ten temat. Na jego komentarz natknelam sie tylko
                      w jednym z magazynow (gdzie pisal, ze uwaza, ze dzieci nie musi bolec
                      rehabilitacja, wrecz przeciwnie czy cos w tym stylu)

                      ja jestem osobiscie zachwycona "Mistrzem" smile)))
                      wczesniej mialam kontakt z 2 neurologami, 2 ortopedami i 4 rehabilitantami (nie
                      dlatego, ze jestem jakas nienormalna, tylko mamy przez prace ubezpieczenie w
                      prywatnej klinice i w miedzyczasie zmieniono nam Medicover na Enel-Med, wiec
                      tak wyszlo). I musze powiedziec, ze zadna z tych osob moim zdaniem nie
                      powiedziala wiele sensownego. Oczywiscie, nie znam sie na tym i niby nie
                      powinnam oceniac, jednak widac bylo, ze te oceny byly w najlepszym razie
                      przesadzone, a zazwyczaj nic nie majace wspolnego z prawda (przede wszystkim
                      KAZDA diagnoza byla skrajnie rozna). Np. polowa tych osob powiedziala, ze
                      Natalka ma wzmozone napiecie miesniowe, a dopiero P. Zawitkowski powiedzial, ze
                      na pewno nie ma wzmozonego napiecia, tylko ona napina sie i np. zaciska
                      piastki, lub drza jej raczki, kiedy sie boi (np. u lekarza, w nowym miejscu) i
                      tak wlasnie bylo. No i szereg innych rzeczy, ktore maja decydujacy wplyw na to,
                      jak sie powinno ja pielegnowac, nosic, itd. Po jednej wizycie (i pozniej
                      obchodzeniu sie z nia wg wskazowek) malej zniknal juz krecz szyjny, wiec jest
                      tez skutecznie.
                      Bylysmy u niego do tej pory 3 razy (w odstepie 2-3 tygodni), a teraz mamy pojsc
                      dopiero za ok. 2 miesiace, nie ma potrzeby wczesniej.

                      A to, co jest najwazniejszy, to fantastyczny kontakt z dziecmi. Natalka na
                      innych wizytach (nawet najedzona i wyspana) czesto marudzila, a on zawsze umie
                      ja tak skutecznie zabawic (gaworzac w jej jezyku, itd. - niesamowicie to
                      wyglada), ze nawet jak jest bardzo glodna i spiaca to sie smieje (a to juz jest
                      cud w jej przypadku) smile

                      a co do ksiazki, to jeszcze powiem, ze tam sprawa jest ujeta w duzej mierze od
                      strony biologicznej, zeby nikogo nie rozczarowac smile
                      Mam jeszcze jedna ksiazke "Twoje Dziecko" The American Academy of Child and
                      Adolescent Psychiatry, ale jeszcze nie czytalam, jak przeczytam, dam znac czy
                      warto
                      • sasza71 Re: ninjo 09.02.06, 11:49
                        ciesze sie, ze Twoja córcia juz wyszła na prostą,to budujacesmile
                        sama tez korzystam ze spotkan z rehabilitantka NDT Bobath,dzieki temu nauczyłam
                        sie w koncu prawidłowej pielegnacji małego- co dla mnie,z moim deficytem w
                        obszarze pamieci ruchu ,nie było prostym zadaniem. Pewnie i ja byłam
                        asymetrycznym dzieckiem, potrosze zrehabilitowałam sie sama,ale pare spraw z
                        tym zwiazanych wciaz wychodzi...
                        Ciekawa bym była opinii pana Z. nt mego Filipa, nie bede jednak wariowac- z
                        małym jest coraz lepiej,wiec nie ma sensu targac go ze Slaska do Warszawysmile)
                        odwiedziłam tez wielu specjalistów,(mysle ze to normalnewink)-chcac trafic na
                        kogos sensownego,wiarygodnego,uczciwego.Wiesz,ja pracuje z dziecmi,takze z
                        niepełnosprawnymi,to bardzo wyczula na pewne kwestie...Ale dzieki temu nie
                        straszna mi anatomia i fizjologia CUN, wiEc bez obawsmile)-jeszcze raz dziękuje za
                        tytuły z gwp.
                        pozdrawiam!
                        ps.jak spisuje sie niania?od dzisiaj sie poznajecie blizej? powodzenia!
                        • ninjo Re: ninjo 09.02.06, 22:56
                          bardzo dziekuje za pamiec!
                          myslalam, ze Ciebie postrasze, ze ksiazka zawiera rozne anatomiczne terminy,
                          ale widze, ze mi sie nie udalo wink)) ja sama nie znam sie na tym za bardzo,
                          zapamietuje raczej tylko to, co udaje mi sie zrozumiec, a reszta wylatuje po
                          sekundzie z glowy smile))

                          dzisiaj byla niania i bylo super. Oczywiscie, nigdy nie mozna wiedziec, jak
                          bedzie pozniej, ale dzis, jak bylysmy razem, to po prostu lepiej byc nie moglo.
                          Blyskawicznie nauczyla sie jak mala nosic, pielegnowac wg Bobath i przede
                          wszystkim ma bardzo dobry kontakt z mala. Mala od dwoch dni jest super
                          grzeczna, usmiecha sie caly czas, prawie w ogole nie marudzi, po prostu aniolek
                          (nieczesto jej sie to zdarza...), wiec i niania byla zachwycona.
                          Bedziemy musieli chyba niestety zostawic mala sama z niania juz wczesniej, bo
                          zmarl tata naszej przyjaciolki i w sobote jest pogrzeb i chyba nie ma sensu
                          malej ze soba ciagac 100km. TYlko jutro zobaczymy czy opiekunka ma czas w
                          sobote.
                          w ogole dopadl mnie dol, na moja przyjaciolke zwalilo sie w ciagu roku tyle
                          nieszczesc, ze juz wiedzej nie moglo sad(( nie mozna sie przejmowac drobiazgami,
                          jak innych spotykaja takie dramaty crying
          • tin_t Re: pełzanie 05.02.06, 19:16
            u nas nie ma przewracania z pleców na brzuch, a z brzucha na plecy od 1,5 miesiąca.
    • aniapatryk Re: pełzanie 05.02.06, 19:53
      Moj nie pełza ,wiec i z raczkowaniem bedzie kiepsko.Podciaganie kolan to
      naprawde jak na 4,5 miesiaca nie lada wyczyn smile.Gratuluje małej siłaczki smile
      • miodzio_k Re: pełzanie 05.02.06, 20:47
        Jeśli chodzi o przekręcanie się to faktycznie najpierw dzieci przewracają sie z
        brzuszka na plecy... z reguły... bo np. Julka przekręca się z plecków na brzuch
        (co według znajomego fizjoterapeuty jest trudniejsze). Odwtotnie niet.

        No i to pełznie a raczej początki. Nóżki pod siebie i heja do przodu. Bardzo jej
        się to podoba.
        • guruburu Re: pełzanie 05.02.06, 21:30
          ha - a czasem się nie podoba zupełnie. Bo siły nie ma, żeby tak długo się
          poruszać a wie ze potrafi smile I denerwuje się wtedy strasznie, nosem ryje w
          podłogę i próbuje podłoze łapać w dłonie. I wcale to nie jest zabawne bo przy
          tej irytacji zaczyna ryczeć smile
    • pati775 Re: pełzanie 05.02.06, 22:17
      to ja juz nie wiem bo nasz nic nie robi !

      dwa razy przewrocil sie z brzuszka na plecy - i na tym zakonczyl przewroty
      trzy razy podkurczyl nozki pod siebie ale nie pelznal
      zadnego przewalania sie na boki chyba ze zlapie zabawke i probuje ja wlozyc do
      buzi a ona jest zawieszona i sila sie do niej przekreca

      a maly jest i lekki wiec moglby smigac smile

      ale ogolnie jest mega ruchawy i zywotny tylko leniowy chyba ... po tatusiu smile
      bo jakby byl po mamusi to juz by chodzil smile)))) ale zart mi wyszedl smile

      matka cierpliwie czeka !
      • miodzio_k Re: pełzanie 06.02.06, 10:12
        dzieci mają indywidualne tempo. Nie ma co poganiać. Jak przyjdzie na nich pora
        to same się zdziwimy jak sybko robią postępy.
      • wiolk Re: pełzanie 06.02.06, 11:36
        nasz Patryczek (4,5 m.) identycznie jak synek pati775 wink
        • pati775 Re: pełzanie 06.02.06, 11:42
          wiolk ja ja sie ciesze smile

          to co bedziemy sie na biezaco informowac o postepach naszych leniwcow
          pospolitych smile)))
    • sani14 Re: pełzanie 06.02.06, 12:51
      obiecałam sobie że nie będę porównywała mojego synka z innymi dziećmi ale i tak
      to robię... dobrze że każda z pociech rozwija się w swoim tempie i nie ma
      jednego schematu jakie umiejętności po kolei się rozwijają i przynajmniej nie
      mogę panikowaćsmile
      Tytusek już dawno kulał się z brzuszka na plecki ale raczej dlatego że nie
      trzymał główki i go po prostu przeciążałosmile teraz przewraca się z plecków na
      boczek a na brzuszek jak mu się poda rękę, pełzania jeszcze nie odkrył ale jest
      na dobrej drodze bo czasem pokurcza nóżkismile wygląda na to że będzie raczkował
      w przeciwieństwie do jego kuzyna który na niecałe 10 miesięcy i chodzi ale
      nigdy nie raczkował...
    • annairam Re: pełzanie 06.02.06, 13:45
      Moja córeczka ma prawie 4,5 miesiąca. Nie pełza, nie podkurcza nóżek. Nie znosi
      leżenia na brzuchu (wytrzymuje max. 1 minutę, czasem dłużej ale na kolanach).
      Nie zmuszamy jej do tego bo lekarz stwierdził, żę nie ma potrzeby bo po za tym
      rozwija się bardzo dobrze. Próbuje się przekręcać tylko z brzucha na plecy.
      wynika to jednak chyba tylko z faktu, że chce zrobić wszystko żeby nie leżeć na
      brzuchu. nie przejmuję się tym za bardzo bo z opowieści mojej mamy wiem, że też
      leżenia na brzuchu nie znosiłam, potem ku wielkiemu pżerażeniu mojej rodzicielki
      nie raczkowałam a chodziłam w 10 miesiącu życia. Nic mi nigdy nie było. Po za
      tym moja mała jest bardzo ruchliwa i z rękoma i nogami wykonuje różne akrobacje.
    • aniapatryk Re: pełzanie 07.02.06, 08:34
      A moj juz mowiłam ze nie pełza, a wczoraj wlasnie zaczął smile
    • tufda Re: pełzanie 07.02.06, 10:22
      Moja "małpka" też w temacie obrotów nad wyraz leniwa - nie wspominając o
      pełzaniu. Nie inaczej z resztą jak jej starsza siostra. Jedyne czym się różnią
      to chęć leżenia na brzuchu. Marysia w przeciwieństwie do Hani przejawia takowe.
      Poczekamy - zobaczymy. Takie rzeczy to nie raz z dnia na dzień u dzidziufów sie
      uruchamiają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka