Dodaj do ulubionych

** listopad 2003 ** awaryjnie ;-)

11.08.06, 23:41
smile
jestem tutaj i czekam na Was, dziewczyny.
Pozdrowienia

Monika i Nina
Obserwuj wątek
    • broszka80 Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 12.08.06, 14:51
      smile))SUPER!ja tez jestemsmile
      U nas pogoda dziwna trudno przewidziec czy zaraz nie lunie, natomiast jest
      przyjemna temperaturka 25stopni, dzis zaliczylismy juz spacerek i dokarmianie
      ptaszydel, teraz maly spi a ja pichce drugie danko, pozniej do parku z kolega
      Tomkowymsmile))urlopik mija mi zbyt szybko...
      Buziaki
      Ania+Tomik+Fasolka
      • vieshack Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 12.08.06, 22:44
        U nas znowu leje - dzisiaj po południu sie rozpadało i podobno przestanie
        dopiero w poniedziałek uncertain Średnio fajne, ale co zrobić.

        Ja sie rozkoszuje ostatnimi wolnymi dniami.
        Dodatkowo jestesmy kilka dni sami bo moi rodzice wyjechali - ale luz. Fajnie
        mieszkac we trójkę smile
        • broszka80 Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 13.08.06, 00:41
          smilemacie szanse na cos osobnego?

          My bylismy popoludniu znow na dworze na motorku i rowerku(od kolegi), w parku
          pograc w pile, kolo 19 zastal nas deszcz i tak leje w dalszym ciagu...z drugiej
          strony to fajny czas na leniuchowanie, tylko ze najlepiej juz wtedy we
          dwojkewinknio a z Tomim, trzeba wymyslac zajecia, wiadomo w czasie deszczu dzieci
          sie nudza...oj a tak dawno nie bylismy na dzialce..no coz goraco zle, zimno
          zlewinkhihih
          oki idu spac w koncu..
          Ania+Tomi+Fasolka
          • vieshack Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 13.08.06, 17:53
            Mamy szanse jak wynajmiemy.
            Mąż ma szanse zmienić późną jesienią stanowisko w pracy, na lepiej płatne -
            wtedy moglibysmy pomyslec o wynajmie. mTakże poproszę o kciuki smile
            No i też cały czas czegos szukam, mam nadzieję że w końcu znajdę jakąs prace na
            stałe - muszę jeszcze zrobić licencjat we wrześniu....
            W każdym razie mam wielka nadzieję że do zimy już się troche rozjaśni i
            będziemy mogli o wyprowadzce pomyśleć smile)))))))))

            A Nina mi dzisiaj zasnęła na popołudniowe spanko o 17 - wolę nie myślec o
            której wstanie i o której potem pójdzie spać wieczorem uncertain

            Ciekawe co u Wioli, coś się nie odzywa ostatnio....Wyjechała...?
            Wygląda na to że zostałyśmy same wink
            • broszka80 Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 13.08.06, 18:33
              smileno to supersmileod razu pozytywniej, jesli tylko sa jakies perspektywysmile)
              No to bedziemy trzymac kciukismile)a Wy trzymajcie za nasze mieszkankosmile)
              U nas dzis lepsza popgoda, ale jakos leniwie nam, tylko jemy, czytamy baje,
              rysujemy, gramy, az wstyd ze nigdzie nie bylismy bo bylo calkiem znosnie...a
              Tomi zasnal o 16smile i wslal o 18...wiec tez pewnie pojdzie na nocne spanie kolo
              22albo i lepiej...;/ech
              ..no Wiolcia pisala ze jada na dlugi weekend, Ula tez sie leniuchuje
              gdzies(chyba nad morzeem)Monia dalej w Stanach, i tylko my parowki zostalaysmy
              na "placu boju"hihih
              pozdrowka
              Ania+Tomi+Fasolka
              • vieshack Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 14.08.06, 15:39
                a faktycznie Wiola miała wyjechac...
                Fajnie ma wink
                U nas z długiego weekendu nici - Mateusz ma tylko jutro wolne uncertain
                A dziś zaliczyłysmy rano ogród botaniczny, młoda tak sie tam wybiegała że padła
                tuz po wejściu.
                A ja szykuje jakies żarełko na wieczór bo zaprosiliśmy kilka osób smile
                Pozdrawiam słonecznie
                • broszka80 Re: ** listopad 2003 ** awaryjnie ;-) 14.08.06, 16:51
                  ale fajnie maciesmile))ogrod tak blisko i w ogole...Wroclaw to chyba piekne
                  miastobig_grinjeszcze nie bylam...
                  A my dzis od rano wedrujemy, jest w miare slonecznie, i lekko wietrznie, ogolnie
                  calkiem przyjemniesmilebylismy u tesciowej na kawce, zalapalismy sie na zupke
                  szczawiowa(mniami), poniej spacer powrotny na rowerzesmile(tesciowie przywiezli
                  malemu od pradziadkow z Nysy, rowerek-staroc, po tuzinie dzieciaczkow ale
                  jezdzi:big_grin))zahaczylismy o prababcie i do domku, teraz maly drzemie, ja zjadlam
                  drugie danko, ogarnelam chalupke, teraz pije kawke i cholernie boli mnie
                  krzyzsadczekam na pobudke i dalej w trase na dworsmile:smile)

                  My dzis jestesmy sami do jutra, moj maz jest u naszego przyjaciela i koncza
                  strone internetowa...takze ja wieczor bede miala samotny...

                  Buzka
                  Ania+Tomik+Fasolka
    • broszka80 nio i znow pracka 15.08.06, 19:21
      jutro znow kieraciki- troszku sie rozleniwilam i nie chce mi sie....ech a tak
      planowalam wyjazdy nad wode i dzilakowanie przez ten tydzien wolnego, a tu z
      racji pogody nic z tego...dzis u nas jest na maxa jesiennie cos kolo17/18 stopni
      i chlodnawy wiatr, slonce za chmurami, nic tylko pic goraco herbatke w domku pod
      kocyczkiembig_grinbig_grinbig_grin jesien chyba sie zbliza...a ja jutro po pracce dylam do
      lekarza, 3majcie kciuki za moja fasolke
      Pozdrowka
      Ania+Tomik(2,9)+Fasolka(21tc)
      • wmk75 My już niestety po powrocie z Gdańska 15.08.06, 20:04
        Było baaardzo fajnie...Do Gdańska jechaliśmy z Warszawy 3h 45 min. Za to droga
        powrotna ciągnęła się przez 5h. Z Sopotu wyjechaliśmy o 19:00 a w Wwie byliśmy o
        00:00.
        Gdy dojechaliśmy w niedzielę na miejsce Tomek nie chciał wysiaść z samochodu, bo
        powiedziałam mu, że to jest nasz nowy domek i będziemy tu spać. On powiedział
        nie i, że ten dom jest błeeeeeee. Na dodatek zaczęło koszmarnie padać...Było ok.
        15:00, zgłodnieliśmy trochę od śniadania więc postanowiliśmy wziąć taksówkę
        (koszt do starówki to jakieś 12 zł) i coś tam zjęść i napić się piwa. Tak się
        wybieraliśmy, że zapomnieliśmy parasoli. Na szczęście właściciel pensjonatu mógł
        nam dwa pożyczyć. I tak przemoczyliśmy się do suchej nitki. Deszcz jednak nie
        przeszkodził nam w zwiedzaniu Starego Miasta. Do hotelu wróciliśmy już autobusem
        (okazało się, że przystanek jest dosłownie pod nosem). Następnego dnia po
        śniadaniu pojechaliśmy do Sopotu. Cały dzień przesiedzieliśmy na plaży. Było
        pochmurno i dość chłodno, ale na szczęście nie wiał silny wiatr. Zaliczyliśmy
        oczywiście spacer po molosmileTomek nie chciał wracaćsmile co mu się dziwić...
        Postanowiliśmy wrócić wieczorem żeby uniknąć we wtorek tłumów powracających do
        Wwy a i tak trafialiśmy na tłok na drodze. Koszmar. W dodatku to "przetlenienie"
        spowodowało, że strasznie nam się chciało spać. Tomek zanim wyjechaliśmy z
        Gdańska zjadł kilka precli, popił sokiem i zasnął. Spał do samej Warszawy (a
        raczej do samego garażu w blokusmile)))
        Dzisiaj byliśmy na obiedzie u moich rodziców, ale szybko wracaliśmy do domu, bo
        ja niestety muszę jeszcze skończyć pracę na jutro. A Tomek właśnie na laptopie
        ogląda bajkismile
        Ciekawe jak tam Ula wypoczywa...SMSowałyśmy kiedy byłam w Gdańsku, ale w
        niedzielę było już chyba za późno, za zimno i za mokro, żeby się gdzieś spotkać
        na zewnątrz a w poniedziałek my byliśmy w Sopocie a Ula gdzieś na plaży w
        Gdańsku. A poza tym wracaliśmy po południu do Wwy...I tak wyjechaliśmy później
        niż planowaliśmy, bo mieliśmy wyjechać o 16:00, ale zrobiliśmy sobie ostatni
        spacerek plażą, potem poszliśmy na rybkę, kawkę i tak się zeszło......smile
        Pocieszam się, że jeszcze 3 dni i mam urlop. Pewnie do końca sierpnia będzie pół
        dnia w przedszkolu a pół w pracy, ale najważniejsze, że nie muszę chodzić do
        pracy na 8 h.
        Idę robić dziecku kolację, bo zjadło mi już pół paczki m&m'sówwink
        ------------------
        Wioletta mama Tomka 2l. 8m-cy
        • vieshack Re: My już niestety po powrocie z Gdańska 16.08.06, 10:03
          No to Wam sie udał długi weekend smile
          Tez bym sobie pojechała nad morze, ostatni raz byłam chyba z 5 lat temu surprised
          Właśnie w Gdańsku. Mój mąż sie tam urodził i spędził pierwsze dwa lata życia smile
          W każdym razie tęsknie za morzem i chetnie bym sobie pochodziła po
          plaży....Szkoda że od nas to tak daleko uncertain Na razie planujemy wypad do Katowic,
          mielismy jechac w nastepny weekend, ale musimy to przełożyć. Chyba dopiero we
          wrześniu sie wybierzemy.
          My dziś trochę jesteśmy zabiegani - ja idę do pracy po południu, mąż wraca tuż
          przed moim wyjściem. Dopóki Nina nie zacznie przedszkola będziemy sie tak przy
          niej wymieniać. Potem będe wychodzić na poranna zmianę.
          Pogode dla odmiany mamy dzis piękna, słońce, ciepło. Zaraz lecimy na jakiś mały
          spacer smile
          • wmk75 Re: My już niestety po powrocie z Gdańska 16.08.06, 12:17
            U nas też pogoda się poprawia...Myśleliśmy nawet żeby znów wyskoczyć nad morze,
            ale zaczynamy od poniedziałku zajęcia w przedszkolu i nie ma co z nich
            rezygnować.
            A ja dzisiaj mam totalny kryzys w pracy. Niby od 21 sierpnia zaczynam urlop,
            ale wiem, że go nie będę miała. Przynajmniej nie w takim wymiarze jak bym
            chciała. Siedzę i ryczeć mi się chce...Myślałam, że szybko skończe swoje sprawy
            i spokojnie pójdę na 3 tygodnie urlopu a wygląda na to, że będę miała wolne
            tylko pierwsze 2 dni a potem nie wiem. Albo pół dnia w przedszkolu a pół dnia
            Tomek będzie z dziadkami albo wogóle cały dzień z dziadkami a od września
            będzie zostawał już od 9 do 18sad(((((
            Kurde czuję, że to nienaturalne, żeby tak małe dziecko przez tyle godzin było
            samo w jakims obcym miejscu...Zaczyna mi znów być źle......sad((
            ------------------
            Wioletta mama Tomka 2l. 8m-cy
            • vieshack Re: My już niestety po powrocie z Gdańska 16.08.06, 14:12
              Qrcze, to niefajnie....
              Może jeszcze się wszystko poukłada tak jak bys chciała...?
              Hmm...może pogadaj z szefem?
              Nie da się nic juz zrobić?

              Monika
              • usianka Re: My już niestety po powrocie z Gdańska 16.08.06, 21:50
                Melduje sie spowrotem w domu wink DI to dziala czy siedzicie tutaj? Nie wiem
                kiedy nadrobie zaleglosci forumowe - mąz ma urlop do konca tygodnia wiec
                korzystamy. Ale na pewno lada dzien sie odezwe i napisze jak bylo smile Szkoda ze
                juz musielismy wracac wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka