Dodaj do ulubionych

Grzyby na serio

12.09.06, 11:08
Na pewnym zamkniętym forum założyłam wątek o grzybach, ze względu na sezon.
Powiedzcie, czy dajecie swoim dzieciom grzyby ? Dawałyście, kiedy były małe?
Ja od dziecka jadłam grzyby, nawet zbierałam je z rodzicami - choć raczej
przy okazji, nie byliśmy ani namiętnymi grzybiarzami, ani działkowiczami.
Moja córka specjalnie za dzikimi grzybami nie przepada.
Natomiast mama mojej przyjaciólki, świetny pediatra i osoba rozsądna, aż się
trzęsie, gdy słyszy o podawaniu dzieciom grzybów. W początkach jej zawodowej
kariery do szpitala, w którym pracowała przywieziono całą ośmioosobową
rodzinę zatrutą grzybami, w tym niespełna roczne dziecko. Dziecko nie
przeżyło.
I ona zawsze swoją córkę i mnie też uczula: ŻADNYCH GRZYBÓW! NIGDY DZIECIOM!

Co o tym myślicie? Co Wam mówią pediatrzy? Czy ta pani ma rację, czy raczej
to kwestia urazu?
W końcu nie tylko grzyby mogą być potencjalnie niebezpieczne, chodzenie po
górach też bywa śmiertelne. Przejście przez ulicę też, a jednak przechodzimy.
Z grzybów można spokojnie zrezygnować, ale na ogół nie myślimy o tym, że
jedzenie ich może źle się skonczyc.


Obserwuj wątek
    • babe007 Re: Grzyby na serio 12.09.06, 12:38
      Jeżeli zbieramy i przyrządzamy grzyby "z sitkiem", to nie ma ryzyka zatrucia -
      w tej grupie praktycznie nie ma grzybów trujących - bywają tylko niejadalne (ze
      względu na gorzki smak). Generalnie grzyby to nie jest warościowe jedzenie,
      cięzkostrawne i bez większych walorów odżywczych. Ale za to bardzo smaczne :-
      )!. Moje dzieci grzybów duszonych nie lubią, więc nawet nie próbuję zmuszać
      (więcej dla mnie!), ale za to starsze uwielbia marynowane. Ograniczam, rzecz
      jasna, ale nie zabraniam.
      • hankam Re: Grzyby na serio 12.09.06, 13:16
        A ja się poważnie zatrułam grzybami. Z sitkiem.
        Podejrzewam, że to dlatego, że przetrzymałam je od wtorku do soboty w lodówce -
        nie miałam czasu zrobić, a szkoda mi było wyrzucić. Ale wystarczyła łyżeczka od
        herbaty i przechorowałam się strasznie - zawroty głowy, potworne mdłości.
        Lekarze mnie odsyłali jeden od drugiego, w końcu kolega kazał mi wypić czajnik
        letniej wody (zapomniał, ze powinna być z solą, aby spowodować wymioty),
        widocznie trujące mnie świństwo się rozcieńczyło, bo poczułam się nieco lepiej.
        Nie powiem, aby definitywnie mnie to odstraszyło, ale jestem od tego czasu
        trochę bardziej podejrzliwa.
        Grzyby traktuję jak tę niezwykle smaczną, śmiercionośną japonską rybkę, gdzie
        każdy błąd kucharza może zakonczyć się tragicznie, a antidotum brak wink
    • maanki Re: Grzyby na serio 20.09.06, 10:38
      Kacper grzyby je uduszone/usmazone z jajkiem lub smietaną ale jego przysmakiem
      są grzyby marynowane w occie - wiem, że raczej nie powinnam mu dawać ostryh
      grzybów, ale nie je ich tonami i codziennie więc stwierdzam, że od czasu do
      czasu nic mu się nie stanie
      wydaje mi się że jeżeli grzyby są sprawdzone i nie je ich jakis potwornych
      ilosci to nic dziecku nie będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka