Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 11:33
      Witam po trzydniowej nieobecności, w piątek miałam urlop, a w weekend nie mam
      czasu na kompa. Szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim dużym i małym, był okres
      że Matiś też robił kilka kupek dziennie takich luźnych, ale na szczęście samo
      przeszło, u niego było to związane chyba z alergią, i zębami, muszę się
      pochwalić, że mamy już trzy czwórki, ale noce ostatnio makabryczne, z soboty na
      niedziele spaliśmy we troje, bo mieliśmy impreze i nocował mój brat, wszyscy
      sie nie wyspaliśmy, Matiś przyzwyczajony, że śpi albo ze mną albo z mężem miał
      mało miejsca, a w nocy strasznie się kręci.
      W piątek byliśmy ma testach Vega i już sama nie wiem co myśleć, na tym wyszło
      mleko, jajko, pszenica. Na Bicomie mleko nie wyszło, co prawda ten sprzęt
      wydawal mi się bardziej wiarygodny i lekarz bardziej profesjonalny, Matisiowi
      przypiął taka obręcz na raczce i odczytywał wynik na przyrządzie. Co to tego
      mleka to narawdę nie jestem pewna, przez ostatnie dwa tygodnie nie jadł nic
      pszennego ani z jajkiem, i skórę miał ładną ( a mleko i jogurty jadł normalnie).
      Ten ekarz powiedział, że najpierw trzeba odczulić na mleko za 7 dni, potem za
      kolejne na jajko, a potem na pszenice. Dotałam jeszcze takie homeopatyczne
      krople na infekcje i alrgie (sakombi ).
      W sobotę miałam trochę nerwów, bo przez moja "mądrą" teściową Mateuszek spadł
      ze schodów na półpiętro, myślałam że ja zabiję. Przysza do nas na górę
      (mieszkamy razem w domu, oni na dole my na górze) i nie zamknęła drzwi na
      klatkę i gadała ze mną w kuchni, ja zmywałam a mąż był w łazience, nagle słysze
      przeraźliwy płacz, i Mati leżał na dole, na całe szczęście nic mu się nie
      stało, sama się zastanawiam jak on to zrobił, że nie ma żadnego siniak, całą
      sobotę był wesoły, wieczorem mieliśmy gości i chyba szybko zapomniał o upadku.
      Ale ile się najadłam strachu, jakby mu się coś stało to nie wiem co bym jej
      zrobiła. Wogóle to wolę jak on zostaje z moja mamą, jestem wtedy spokojniejsza,
      ale do mojej mamy mąz go mysi zawozić, a teściowa jest na miejscu, same wiecie,
      teksty tesciów "po co ma tam jeżdzić ja mu jesteśmy na miejscu:, no i
      oczywiście toczę boję z mężęm gdzie Matiś ma być, bo jemu jest wygodniej jak
      nie musi go zawozić.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • ebeatka1 Dzień Kobiet :))) 08.03.04, 14:48
        Witamy,
        no, kobitki, te duże i te malutkie, życzymy Wam w tak pięknym dniu:
        zdrówka, szczęścia i radości oraz samych serdeczności!!!
        Bądżcie zawsze uśmiechnięte i wesołe.

        Te życzenia składa wszystkim styczniowym Paniom -Maksymilian z mamą Beatą.
      • ebeatka1 Nauka usypiania. 08.03.04, 14:50
        Witamy,
        no, kobitki, te duże i te malutkie, życzymy Wam w tak pięknym dniu:
        zdrówka, szczęścia i radości oraz samych serdeczności!!!
        Bądżcie zawsze uśmiechnięte i wesołe.

        Te życzenia składa wszystkim styczniowym Paniom -Maksymilian z mamą Beatą.
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 14:51
        Faktycznie duzo sie u naszych styczniakow niedobrego dzieje - mamy nadzieje, ze
        wszystko co zle, szybko minie!!!

        Poki co u Pauli nie mija niestety, ale sie nasila - kaszel juz nie tylko w
        nocy, ale i w ciagu dnia sad dzisiaj znowu idziemy do pediatry, bo syrop juz
        tydzien bierzemy i nic nie pomaga. Dzisiejsza noc w miare, ale poranne spanie
        wypadlo, bo Paula dwa razy zasypiala i dwa razy budzil ja kaszel i wymioty.

        Poza tym ok, pogoda nie najlepsza, bo wczoraj po poludniu deszcz, dzisiaj snieg
        od rana, a teraz slonce swieci.

        Wszystkim maluchom zyczymy zdrowia i jak najmniej upadkow, a mamusiom, zeby
        zachowaly zimna krew smile - tak jak ja w sobote, kiedy prawie zawal mnie
        dopadl ...
        ja tez sprawdzam, czy Paula oddycha...
        pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 20:58
          Ja tez sprawdzam czy Szymon odddycha,teraz juz zadziej,ale jak byl mniejszy to
          budzilam sie w nocy i sprawdzalam czy oddycha. Teraz tylko jak spi dluzej niz
          zwykle.
          Dorota wspolczuje z powodu tesciowej,wyobrazam sobie jaka musialas byc wskiekla
          i przerazona,maz sie powinien cieszyc,ze w ogole gadasz z tesciwa.
          U nas nie ma problemow rodznnych,bo Grzes sam strasznie narzeka na swoich
          rodzicow,oni sa naprwde bardzo dziwni.
          Oj zaczyna sie Kochaj mnie,napisze pozniej-Jola
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 21:49
          Poniedzialkowa porcja lez wylana sad

          Dzisaj Szymon na dworzu lazil z lopatka kolegi i byl bardzo zadowolony az
          doszedl do kaluzy (snieg sie roztapial w sloncu) najpierw mieszal w niej
          lapata,ale to nie bylo to,wiec ku rozpaczy mamusi klapnal na pupe i zaczal
          mieszc raczkami smile
          On jest chory na punkie wody,jak to wodnik chyba,Wasze dzieci tez tak maja?
          Szymon moze nie wychodzic z lazienki,najwieksza radosc to taplanie sie w misce
          psa,ja po umyciu rak musze mu strzepnac kropelki na twarz,jak pije cos to on
          stoi i czeka,az bedzie mogl zamieszac w kubku reka.Maniak wody, po prostu smile
          Aniu jak wizyta u pediatry? Kini co z Franiem? Bulionkiu a co powiedzial
          gastrolog,bo chyba nie pisalas,a dzis ogladalam zdjecia i mi sie przypomnialo.
          Kamila jak na caly dzien pstrykania zdjec,tylko jedno na forum to naprawde
          marny wynik!!! Prosze sie poprawic.
          Paty dawno nie pisala.
          U nas byl kolejny przypadek Sepsy w Gdansku,roczne dziecko,na szczecie udalo
          sie uratowac. Moja tesciowa mowila,ze ilosc przypadkow Sepsy w calym kraju jest
          taka sama,tylko nie wszyscy o tym mowia i ujawniaja wyniki.Podobno zdarza sie u
          osob oslabionych,niedozywionych i zle odzywianych,najczescej u osob,ktore dlugo
          chorowaly.Mysle,ze nie ma co panikowac.
          U nas dzis w sloneczku bylo bardzo cieplo,czuc bylo wiosne,och jaka jestem
          steskniona za ciepelkiem.
          Buziaczki-Jola
          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 22:03
            Oj , nie napisze chyba za wiele, bo weny twórczej
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 08.03.04, 22:08
            Hej Jola, melduje sie smile Chyba znowu my najczesciej na placu boju wink

            U pediatry to co zwykle, czyli syrop ten sam, czystko w oskrzelach i plucach
            (uffff), kaszel juz z flegma wiec pewnie niedlugo przejdzie, a Paula wymiotuje,
            bo ta flegma sie odkleja - dzieci nie potrafia odkaszlnac tak jak dorosli i
            krztusza sie (tyle lekarz). Ogolnie samopoczucie Pauli super,biega, smieje sie,
            swiruje wrecz. Dzisiaj cos na siebie ubrala i mowila "a ja jaj" czyli "jak ja
            pieknie wygladam" big_grin i karmila tatusia, ktory spal, makaronem - niestety nie
            udalo mi sie zrobic zdjecia, bo tatus sie obudzil surprised
            No i oczywiscie kwiatki na dzien kobiet - Paula latala z wiacha mimoz (tutaj
            takie sie daje).

            Dziecka z powodu choroby nie kapie juz tydzien, wloski ma tak brudne (od
            rzyganka), ze szok, ale poczekam jeszcze dzien dwa.

            Na razie tyle, Czekamy na wiadomosci od styczniakow i grudniakow smile
            pozdrowienia
            Ania i Paula
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 09:32
      Witam, u nas dziś pobudka o 6.15, Matiś obudził się radosny i skory do zabawy,
      właził na mnie i przyładował mi tyłem głowy w nos aż mi się gwiazdki pokazały,
      i tak juz byłam całkiem rozbudzona. Mam pytanie, bo robiłam mu badanie moczu i
      wyszło że ma dosyć liczne bakterie i nie wiem co o tym myśleć. Nie ma goraczki,
      siusiak nie jest zaczerwieniony. Koleżanka w pracy powiedziała, że czasami u
      dzieci tak jest ale chyba i tak pójdziemy do pediatry. W weekend jadł bułki
      pszenne i makaron i juz widać efekty drapie się i ma szorstkie policzki. W
      piatek jedziemy na pierwsze odczulanie, spróbujemy chociaż wszyscy mówią że nic
      nie daje.
      A propo mycia głowy, to my myjemy dwa razy w tygodniu, bo strasznie nie lubi,
      jak mu sie moczy głowę.
      Co do jedzenia : 9- kaszka na mleku kozim
      11-12 kanapeczki z szyneczką, paróweczka lub jajecznica z jajek przepiórczych
      15-16 (po spaniu) obiad zupka lub drugie danie
      17-18 owoce ze słoiczka
      ok.19 czasami ze mną troche obiadu
      20 kaszka na mleku kozim
      w miedzyczasie pije ok.150 ml herbatki i tyle samo soczku i chrupki.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 11:25
        Hi dziewczyny!
        Z ciężkim trudem udało mi się dzisiaj wejść na Styczniaki a jeszcze dłużej mi
        zeszło na próbie zalogowania się aby co nie co skrobnąć do Was (w
        rezultacie ... zapomniałam co wogóle chciałam napisać surprised( - skleroza !!!
        Czy u Was też tak ciężko "wchodzi" strona ?! Ja ciągle dostaję komunikat: "Czas
        łądowania przekroczony ..." Zwariować można !!!
        Bulioniku mnie również (tj i Jolę) bardzo ciekawi co powiedział gastrolog,
        Kasiu co z wizytą Oli u neurologa ?! Aniu okropnie długo się ciągnie kaszelek u
        Pauli - mam nadzieję, że już się uspokoi !!!
        No i zmartwiłam się biegunką Franusia (i podejrzeniami pediatry). Mam nadzieję,
        że dziś już lepiej i że wyniki wyjdą OK. Kini koniecznie daj znać... proszę !!!

        Moja Wiki dzisiaj rano mnie "przypilnowała", tzn. jak tylko wstałam z łóżka to
        tup, tup mała przybiegła za mną do łazienki. Wstała więc o 5,4o ! zadowolona i
        usmiechnięta ... gorzej było gdy wychodziłam do pracy - czuła, że się zbieram i
        baaardzo mnie pilnowała i ciągle chciała na rączki surprised( Tak wogóle to po
        uczuleniu już ani śladu tfu tfu odpukać!
        Wczoraj Wiki bawiła się w szafce z garnkami. Stoi tam też frytkownica, którą
        mała spryciula nauczyła się otwierać. Nagle patrzę a moje dziecię bawi w
        najlepsze ... w oleju !!! Tłusta była ona, ja i podłoga .. a jaka Wiki była
        zadowolona z siebie smile
        Wiem, że jestem nudna ... ale ja naprawdę CHCĘ JUZ WIOSNY !!!!!!!!! U nas od
        rana pada śnieg sad((((
        pzdr cieplutko.agnieszka
      • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 11:35
        Hej dziewczynki, poczytałam i się troszkę zasmuciłam. óżne świństwa
        przypałętały się do naszych słodkich styczniaków. Trzeba je pogonić czym prędzej
        No, u nas jest troszkę lepiej. Brzuszek nie boli, nocki spokojniejsze.
        Odrobaczyłąm dzieciątko i chyba lepiej, za tydzień powtórze i zrobimy kał na
        pasożyty. Mam nadzieję, że będzie ok. Kiniu, jak będziesz robiłą badanie kały
        swojego maluszka, to pozbieraj z każdej kupki troszkę próbek i chowaj do
        lodówki /chodzi o badanie na pasożyty i lamblie/, ponieważ nie w każdej kupce
        wychodzą, wiesz? Najlepiej z kilu dni, np, 4-5, a jak robi w ciągu dnia kilka
        to jeszcze lepiej. Bez sensu natomiast codzienni enosić do laboratorium. To
        taka moja rada kierowan doświadczeniem w tym kierunku.

        Co do wizyty u gastroeneorologa to ok. Potwierdziła, że wszystkie objawy
        spowodowane glistą ludzką, no i leczenie, następna wizyta 20.kwietnia.
        Powiedzała, że bardzo szybko zareagowałąm, bo dziecko nie zaczęło tracić na
        wadze nie straciła apetytu. A co do wymiarów: wzrost 83 cm /97 centyl/ i waga
        9,2 kg /25 centyl-50/. Jest długa i drobna, ale nie chuda, bo ciałeczka to
        troszeczkę ma. W ogóle troszkę sę uspokoiłam

        Zapomniałąbym , nawiązując do strasznych wypadków, które opisujecie /dot,
        bezpieczeństwa dzieci/ - wczoraj kąpałąm malutką w wanience /jeszcze tej malej -
        wstawiam ją po prostu do dużej wanny/ Usiadłam sobie obok, lekko zmęćzona
        zaczęłam sobie myśleć o wszystkim będąc 30 cm od mojej córci. W pewnym momencie
        usłyszałam plusk i moje dziecko zniknęło mi z oczu. Chryste, to była sekunda,
        zobaczyłam ją pod wodą z przeraźliwie wykrzywiona minką i otwrtymi oczkami,
        wyciągnęłam. Przełożyłam główką do dołu na moich kolankach i przez ręcznik
        klepałam po pleckach, aby wrzucić wodę z u. oddechowego. Wszystko skończyło się
        tylko na strachu, ale tego nie zapomnę do końca życia, do dzisiaj czuję
        dreszcze na to wspomnienie. Naprawdę wystarczy tylko chwilka.

        Kończę na ten moment i pozdrawiam Was, życzę zdrówka naszym malusińskim i dużo
        wytrwałości mamusiom.

        Zamieściłąm nowe zdjątka mojej kruszynki, m.in. robione w CZD tyż przed wizytą
        u p. doktor. /Mój mąż łapie każdą okazję do robienia zdjątek naszej dziecince/

        Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was

        Mój nr gg:2767905


        Pozdrawiam

        Ula i Oliwia /1.01.03/
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 11:57
          Ulenko własnie przeczytałam Twój post. Cieszę się, że wszystko w porządku i
          Oliwka czuje się już coraz lepiej.... ale czytając o kąpieli Oliwii dostałam
          gęsiej skórki !!!
          Musimy naprawdę strasznie uważać na naszych milusińskich ... niby coraz większe
          są nasze dzieci a tym samym coraz bardziej samodzielne ... ale coraz to nowe
          niebezpieczeństwa na nie czyhają i musimy na nie jeszcze bardziej uważać. ...
          ps. Oliwia jest śliczna ... ogromnie podoba mi sie jej zdjęcie w szlafroczku
          (te pierwsze) - jest na nim taka słodka surprised)))
          pzdr cieplutko. aga
        • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 12:01
          Witam wszystkie chorowitki i zdrowe maluszki. Niestety dzis dołączylismy do
          chorowitkó. Wczoraj mały zakaszlał 3 razy wieczorem, a w nocy juz świszczący
          oddech. Rano lekarz i okazało sie że ma poczatki zapalneia krtani i juz
          pojawiło sie cos na oskrzelach. Skonczyło sie antybiotykiem i syropami. A
          planowalismy basen w sobotę. Czy Wasze maleństwa sdostały kiedyś Duracef bo ?
          Dawcio to dostał. Mam nadzieję, ze pomoze w poniedziałek idziemy do kontroli. Z
          powodu choroby Dawcia mam strasznego doła tym bardziej, ze nie mogę z nim być
          bo muszę chodzić do pracy i mam przez kolejne 3 dni nadgodziny.
          Jeśli chodzi o myście główki to my myjemy 2 razy w tygodniu, chyba że zachodzi
          taka potrzeba to częsciej.
          Odezwie sie jeszce jak będę wolniejsza. Życzę zdróka wszystkim.
          W imieni Dawcia życzę Wszystkim kobitkom spełnienia marzeń i uśmiechu z okazji
          wczorajszego świeta. (Spóźnione ale szczere smile))))))))))
    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 09.03.04, 13:02
      Jolu, tylko jedno zdjecie bo to z mamusią smile a Majki wątek to wogóle dawno nie
      uaktualniany, tylko stronka. moze wieczorem cos wysle. zrobilam najglupsza
      rzecz w zyciu (no moze nie, ale na ta chwile tak mysle) w sobote niechcacy
      wylalam Majuni soczek na ... swojego laptopa surprised jest juz wymyty i na szczescie
      dziala, ale moglo sie to skonczyc przykro, szczegolnie w kieszeni bym poczula.
      a tak mi sie wydawalo zawsze ze jak pije kawe przy kompie to przeciez nic sie
      nie stanie - uwazajcie kobietki!
      u nas tez od rana pada snieg! DOSYĆ TEGO!!!
      Wyszlysmy na spacer ale bylo strasznie zimno.
      Oj, cos te nasze styczniaczki maja przygody... wlos sie jezy na glowie. oby tak
      nadal szczesliwie sie to konczylo.
    • franca1 czytam ... 09.03.04, 14:38
      Czesc
      staram się czytać, na pisanie już nie starcza mi czasu, bo mam strasznie dużo
      pracy zwłaszcza po ostatnich wyjazdach. Powiem tyle w Szczyrku było cudownie,
      Olka wjechała wyciągiem na Jaworzynę i była zachwycona zwłaszcza możliwością
      tarzania się w śniegu, a przy okazji zjadła tony śniegu, zamieszczę niedługo
      zdjęcia smile

      Dziewczyny straszne rzeczy piszecie, koniec z tymi niebezpiecznymi przygodami
      no i maluchy niech wracają do zdrowia, moja Olcia już wykurowana, ale do tego
      trzeba było 2 serii antybiotyków. Nie napiszę o strasznych historiach, bo mamy
      za sobą ostatnio tylko malutkie bach bach z samochodu - koszyka w Domu
      Handlowym, i wywrotkę w schronisku - Olka bęc na ziemię a na nią krzesełko, ale
      nawet płaczu nie było.
      Z bardziej optymistycznych - Olka robi się strasznie opiekuńcza, nosi lalę po
      domu, tuli, głaszcze, łaskocze po brzuszku a wczoraj zażyczyła sobie miseczkę,
      łyżeczkę i trochę zupki, usiadła na krzesełku i karmiła koniki - to ostatnio
      jej ulubione zwierzątka, a namlaskała się przy tym, potem napoiła je i poszła
      się kąpać.
      Nadal brak zainteresowania telewizją, za to do zestawu ulubionych książeczek
      dołączyła o zajączkach: Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham

      Byliśmy z nią w "zabawowni" czy jak to się nazywa dla dzieci. Było już bardzo
      późno i nie było dzieci. Największe zainteresowanie wzbudził basen z piłkami,
      kilka razy zjechałyśmy na zjeżdżalni. Wrażenia Olka była i zachwycona i
      onieśmielona, ale zdecydowanie jest jeszcze za mała na takie atrakcje,
      zwłaszcza jak by były inne dzieci mogłoby być dla niej niebezpiecznie.
    • franca1 ciąg dalszy 09.03.04, 14:40

      **** jeszcze ze spraw "mamusiowych" czyli macie może pomysł (zdjęcie, namiar na
      sklep, wyobrażenie) na wieczorową sukienkę - piękną, powalającą, zniewalającą,
      sexowną ... (na razie na 1 miejscu kreacja Nicol Kidman z 1997r. Projekt
      Galliano - mam nadzieję, że krawcowa da radę)**************.

      I uwaga WIOSNA już chyba bardzo blisko, bo mój mąż wpatrzony we mnie jak w
      obrazek, zakochany jak nastolatek .... A to jest niezaprzeczalny znak!


      Pozdrawiam
      Magda i Olga
      gg6290838
      • jogaj Re: ciąg dalszy 09.03.04, 15:10
        Znalazlam sposob na zalogowanie sie,otwieram Explorera,wchodze na edziecko,na
        forum i sie loguje i nie ma potem problemow,na innych otwartych stronach.
        Tak dlugo sie logowalam,ze zapominialam co mialam napisac smile
        Zauwazylyscie ze dobrnelysmy do 2000 postow?! szok.
        U nas dzisiaj znowu zimno,brrrrrr,ale teraz wychodzi slonko i jak Szymon sie
        obudzi to pojdziemy jeszcze raz na spacerek.
        Mi sie zrobil czyrak na nodze,boli strasznie,ma 10 cm srednicy,zbiera sie ropa
        i jak sam nie peknie to trzeba bedzie isc do chirurga zeby przecial.Robie
        oklady i zwijam sie z bolu szczegolnie jak ktos dotknie.Podobno od oslabienia
        organizmu,coraz wiecej ludzi mi mowi,ze powinnam juz odstwaic Szymona od cyca,a
        ja chyba ciagle nie chce.
        Franca gdzie sie wybierasz w tej kreacji? na to welsele brata? (dobrze
        pamietam,ze w sierpniu idziesz na wesele brata?)
        Koncze,bo mnie wena opuscila.
        Buziaczki-Jola
    • franca1 sukienka 09.03.04, 15:43
      Jola, tak jest na wesele brata, okazało się, że to już 3 lipca. Tym razem
      postanowiłam podejść do sprawy z odrobiną szaleństwa, wcześniej traktowałam
      takie imprezy strasznie praktycznie, np. teraz siedzę sobie w czerwonym
      kostiumiku, w którym byłam na weselu mojej siostry ciotecznej ... Tym razem
      czuję powagę sytuacji smile zresztą chyba podejście mojego męża i jego
      westchnienia w moją stronę (podejrzewa mnie nawet o pryskanie się jakimiś
      feromonami :o) co oczywiście nie jest prawdą) sprawiło, że zależy mi żeby
      wyglądać i czuć się bardzo kobieco.

      A więc kochane pomóżcie ....

      Buziaczki
      Magda
      gg6290838
      • bulion3 Re: karmienie piersią 09.03.04, 16:23
        Jolu, bardzo mi przykro z powodu Twojego czyraka. Mam nadzieję, że szybko się
        zagoi, a póki co nie baędziesz za bardzo cierpiała. Co do karmienia piersią, to
        mnie równiez to sprawia olbrzymią przyjemność i póki tak jest nie mam zamiaru
        odstawiać córy od cyca. Dodatkową przyczyną jest również fakt, iz moje dziecie
        uczulone na białko mleka krowiego /właściwie nietolerancja/ zupełnie nie
        toleruje Nutramigenu itd, itp.

        Zupełnie nie słuchaj komentarzy ludzi, moja szwagierka /na marginesie -
        okulistka, kobieta ponad 40-letnia/ zadecydowała za mnie, że mam odstawić od
        cycka bo mam wodę zamiast mleka. Doświadczona lekarka, która przed zrobieniem
        specjalizacji była internistką. Pieprzy , za przeproszeniem, jak potłuczona
        zacofana zielara . Włos mi się zjeżył, dlatego nie mam zamiaru chodzić do niej
        z oczami: moimi ani mojego dziecka.

        Pozdrawiam

        Ula i Oliwia
        • dulko7 Re: Styczniaki 2003): 09.03.04, 18:05
          Witam! Uff!Przeczytałam wszystkie zaległe posty.No,no niektóre historie ze
          styczniakami to jak senny koszmar!Mój Minio na szczęsie!? tylko się obija o
          ściany i meble i bez poważniejszych konsekwencji!Oczywiście było kilka razy
          sytuacji niebezpiecznych(najczęsciej to chodzi o nie zamknięte bramki na
          schodach),ale jak do tej pory szybsi bylismy my !Chociaż Michałek też się
          bardzo stara tylko wypatruje,żeby ktoś nie domknął ,a on tup,tup i jest na
          schodach juz kilka razy tak się wypuścił ,ale do góry po schodach !Gorzej by
          było odwrotnie az nie chcę myśleć o takiej sytuacji.
          Wczoraj synek mnie zaskoczył i dał do myślenia!Jadł wieczorem kaszke w
          butelce ,ale oczywiście zaczął sie wygłupiać(to juz nie pierwszy raz)
          tzn.potrząsa butelka tak żeby z niej leciało mleko, a teraz jak je gęstą kaszkę
          to zakładam zwykły smoczek z dużym otworem.No i na około mleko tłumaczę ,proszę
          ale Minio nie reaguję tak więc klapnęłam go po łapce , a on ustał i tak
          poważnie patrząc na mnie podniósł paluszek i zrobił "no,no"aż mi sie przykro
          zrobiło!(a mialam być taką wyrozumiałą mama !)Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
          chorowitkom!Pa,pa.Edyta i Minio.
          Dzięki Paty!za miłe słowa o fotkach!
          • ludikun Re: Styczniaki 2003): 09.03.04, 22:28
            ...a ja mam grype....chyba. Wczoraj mialam goraczke i czulam sie jak
            potluczona, dzisiaj samopoczucie lepsze ale strasznie mnie gardlo boli (i im
            wiecej biore srodkow na bol gardla tym bardziej mnie boli (???)) Mam tylko
            nadzieje, ze Olencja sie ode mnie nie zarazi.

            Dzis odebralam wyniki baran krwi i moczu. Krew ok (troszke za malo wapnia i
            zelazo na granicy). Jesli chodzi o mocz to wyobrazcie sobie, ze w odstepie 4
            dni oddalam do analizy mocz w 2 roznych miejscach....no i oczywiscie wyniki sie
            roznily !!! ...ale niestety i tu i tu wyszly bakterie w moczu...musimy wiec
            zrobic jeszcze posiew. A grupe krwi dzidzia odziedziczyla po tatusiu, co
            sprawilo mu wielka radosc !!!

            U neurologa jeszcze nie bylismy ale jak tylko wydobrzeje pojdziemy. Wydaje mi
            sie jednak, ze wszystko jest ok a to co robi z oczami to tylko taka zabawa.

            Choruski, wracajcie szybko do zdrowia!!!

            Kasia i Ola
            • skrzynka3 Re: Styczniaki 2003): 09.03.04, 23:38
              Hej!
              Kochane styczniaki ja bardzo proszę przystopować z tymi przypadkami. NIe bylo
              mnie tu kilka dnii teraz o malo zawalu nie dostalam czytajac o spadaniu ze
              schodow, nocnych bezdechach, nurkowaniu w wanience (o kaszlach, wymiotach,
              biegunkach i Joli czyraku nie wspomne)crying(((
              Udalo mi sie zgrubsza wykurowac przez weekend tylko chrypa zostala.Zosia lekko
              chrypi i jeszcze katar ja trzyma.Czekam niecierpliwie kiedy wyzdrowieje bo mam
              ja zaszczepic potrojna, potem zaczac podawac jakas donosowa szczepionke od
              alergologa (w zwiazku z bracmi w przedszkolu i czestym chorowaniem)no i zrobic
              testy. Za to Kuba przywlokl sie dzis z pracy i oswiadczyl ze jest "chorym
              mezczyzna".Stara sie spac bidulek a ja mu stukam nad glowa bo po rewolucji w
              domu komp wyladowal w sypialni. Ale swoja droga przyjemnie jest miec znowu
              sypialnie tylko dla siebi i moc normalnym glosem bez skrepowania pogadac
              wieczorem w lozku(ostatnio to jedyna okazja wymienic sie "serwisem
              informacyjnym")
              Jakos ostatnio dopadlo mnie wychowanie w praktyce i na teorie czasu nie ma
              (Henio ma jakis bunt siedmiolatka- gnebi Stasia jak moze i na wszystko ma
              ironiczne przemadrzale odpowiedzi oj musze sie pilnowac zeby nie zdolowac za
              bardzo mlodego, Zosia intensywnie probuje dokad wolno -ostatnio juz nie krzyczy
              do sinosci ale zaczela kontrolowac swoje wrzaski jest krzyk z zacisnietymi
              oczami a potem przerwa na nabranie oddechu i szybki rzut oka spod przymknietych
              powiek co ja na to -a ja musze sie pilnowac zeby zachowac powage i parsknac
              smiechem. Ostatnio kilka razy dosc szybko zrezygnowala po moim bardzo
              stanowczym i dosc ostrym "ucieciu dyskusji" za to odbija sobie na opiekunce
              ktora rzadzi rowno.Calkiem myslace stworzonko juz z Niej rosnie.
              Ja straciwszy nadzieje na wiosne postanowilam poszukac lata !!! Ostatnie dni
              buszuje w necie szukajac domku letniskowego nad morzem -polowa lipca i pierwszy
              tydzien sierpnia. Fotki slonecznych baltyckich plaz bardzo kojaco dzilaja na
              moje nerwy. Wyobrazam sobie chlopcow ryjacych w piachu i spacery z Zosia za
              raczke brzegiem morza -bo chyba do lata zacznie juz chodzic co??? A propos czy
              ktorys ze styczniakow porusza sie jeszcze na 4-rech czy juz sami piechurzy?
              Zosia nadal raczkuje jak rakieta a chodzi za dwie raczki (za jedna tez sie
              zdarzy pare krokow ale nie chce)
              Sewerynki wieki temu pytala o przepis na zupe dwodniowa -znowu bedzie ze nie
              odpowiadamy wink)))) ja niestety duzo nie pomoge, mam swoj specjalny rondel i
              robie na oko jak wyjdzie za duzo to ktos tam zawsze zje albo Zosia ma zupke
              trzydniowke i tez jest ok.
              Jola jako ekspert komputerowy wink) poradz jak przerzucic tekst z worda na forum?
              Zdrowiejcie w te pedy. Buziaki Skrzynka
              Ps A moze tak male czary mary? Codziennie np o 9 i 21 wszystkie jednoczesnie
              wolamy -wiosno przyjdz!!!Co Wy na to? wink)))))
              • danwik Re: Styczniaki 2003): 10.03.04, 09:46
                Jogaj przykro mi z powodu Twojego czyraka (mam nadzieję, że jednak sam pęknie i
                pójdzie "pa-pa"). Ludikun cieszę się, że z Oleńką neurologicznie OK (i napewno
                lekarz to potwierdzi i Cię całkowicie juz na 100% uspokoi), mam nadzieję, że
                posiew też nie będzie taki zły i szybciutko sobie z tym poradzicie -a Ty wracaj
                do zdrowia !!! I inne chorowitki również surprised)
                Co do karmienia piersią - juz wcześniej pisałam - Daniela karmiłam niespełna 2
                lata i Wiktorię tez tak długo bym chciała karmić (oczywiście jeżeli ona będzie
                chciała smile. Ja osobiście nie spotkałam się z krytycznymi uwagami (przynajmniej
                nie bezpośrednio bo co i kto mówił za moimi plecami tego nie wiem). Lekarka
                mojego syna (starsza pani, która "zjadła zęby na medycynie" a teraz juz jest na
                zasłużonej emeryturze) była zachwycona tym, że karmię i twierdziła, że mleko
                mamy jest doskonałym uzupełnieniem diety dziecka !
                Nie zapomne lekarki-alergologa (PRYWATNIE) do której trafiłam z Wiki ( 3m-c).
                Kazała mi odstawic małą i przejść na Nutramigen bo cyt." to tak jakbym ją
                TRUŁA !!!!". Nie wytrzymałam psychicznie i tuląc ją do siebie po prostu się
                rozpłakałam ... a "lekarka" na to: Widać, że to pani pierwsze dziecko... nie
                wiem "co ma piernik do wiatraka" i dlaczego ona uważa, że tylko przy pierwszym
                dziecku człowiek się przejmuje (skrzynka co ty na to ?!) ale wyprowadziła mnie
                tym stwierdzeniem z równowagi i oczywiście odgryzłam się jej mówiąc m.in. że
                mam 9-cio letniego syna (była baaardzo zdziwiona ). Po wizycie u niej poszłam
                do dwóch innych lekarek, które zgodnym chórem stwierdziły, że najgorsze co
                mogłabym zrobić to przestać ją karmić !!! I co Wy na to ?!!! Myślałam, że mnie
                szlag żywcem trafi !
                To tyle o karmieniu... oczywiscie nie uważam, że wszystkie powinnyśmy karmic i
                tylko mleko mamy jest OKi (nic na siłę!) ... wszystko zależy od sytuacji, od
                tego czy dziecko chce ssać pierś itd itp. Ale nie powinno się nikomu narzucać i
                drażnią mnie wszelakie "dobre rady doświadczonych " surprised(
                Skrzynka przypomniała o zapomnianym temacie poruszanym przez Sewerynke a dot.
                zupki :
                Tak w wielgachnym skrócie : Ja osobiście gdy gotuję zupę dla całej rodziny
                (tylko delikatnie soląc) po ugotowaniu odlewam ok. 1l do mniejszego garnuszka,
                do wywaru daję "rozdziabane widelcem: 2 marchewki, pietruszkę, ziemniaczki i
                drobno pokrojonego kurczaczka(indyka) Zagęszczam: albo 1-2 łyzkami kaszki
                kukur., ryzowej, lub dodaję ugotowany ryż, kaszę bądz makaron, albo
                też "rozbełtane" jajko.
                A jeśli robię zupkę tylko dla Wiki to:
                gotuję 2 mniejsze marchewki, pietruszkę, 2 skrzydełka z kurczaka (1 z indyka) w
                osolonej wodzie. A reszta jw.
                Poza tym Wiki je jeszcze "słoiczkowe" jedzonko i drugie dania z nami (czyli
                takie już "dorosle surprised)
                ojoj ale się rozpisałam. pzdr cieplutko. agnieszka
                • skrzynka3 Re: Styczniaki 2003): 10.03.04, 12:05
                  Hej!
                  Taaa ja też kocham takie uwagi wszystkowiedzacych. A co do nieprzejmowania sie
                  kolejnymi dziecmi to w jednej ze stolecznych klinik (przemilcze milosiernie
                  ktorej) potraktowano mnie prawie jak patologie spoleczna -pani jest
                  nieodpowiedzialna!No tak trzecie dziecko, urodzi pani na ulicy albo w taksowce
                  i ciekawe do kogo wtedy bedzie miala pani pretensje!A chodzilo o to ze
                  odstawiono mi leki i powiedziano ze juz nikt nie bedzie nic robil i czekamy na
                  porod na co ja ze chetnie ale w domu -w szpitalu nie spalam, ryczalam za
                  chlopcami, schudlam dwa kilo, mialam ciagle skorcze a Zosia szalala po brzuchu
                  no i musialam biegac hektar do toalety.W domu przespalam jak zabita dwie doby,
                  odrobilam kilo do przodu, Zosia przestala sie rzucac a rodzina skakala i glowy
                  z poduszki nie pozwala podniesc.Zosia zostala w brzuszku cale poltora TYGODNIA
                  DLUZEJ i urodzila sie komfortowo w szpitalu nie musze dodawac ze w innym.Lecimy
                  na spacerek smile)))))Skrzynka.
                  Ps ja tez sprawdzam czy Zosia oddycha -zgadzam sie z Danwik to jest nieuleczalne
                  • alabama8 Testy alergiczne 10.03.04, 13:02
                    Hej Dziewczyny
                    chciałabym zapytać o testy alergiczne takich maluchów jak nasze. Fildek przez
                    ostatnie parę dni znów cierpiał z powodu suchej skóry i strasznego swędzenia.
                    Posmarowałam go w końcu elocomem - ale to steryd więc staram się nie nadużywać.
                    Płakał, drapał się, ni mógł spać. Lekarze konsekwentnie omijają temat testów
                    alergicznych. Wiele spodziewaliśmy się po wizycie w Centrum Zdrowia Dziecka -
                    ale tam poradzono mi podać Fildkowi jogurt - po którym wysypało go na buzi, a o
                    testach ani słowa. W necie owszem jest o testach ale nikt nie pisze o
                    roczniakach, testy zalecane są dla dzieci np. 5-cio letnich. Czy ja mam gdzieś
                    iść prywatnie, czy w CZD nalegać na testy. Jeżeli coś mi możecie doradzić -
                    mieszkam w okolicach Warszawy. Mimo zmian w diecie - nic się małemu nie
                    poprawia, ani zmiana z cycka na nutramigen, ani zmiana nutramigenu na Bebilon
                    Pepti ani zmiany zupek. Coraz mniej wierzę że ta alergia jest pokarmowa.
                    • danwik Re: Testy alergiczne 10.03.04, 13:22
                      Hi Alabama ! Niestety z alergią to nie takie proste. Przede wszystkim wysyp
                      może wystepować do ok. 2 tygodni po zmianach w diecie. Po drugie ważne są też
                      kosmetyki, ktorych używasz oraz proszek do prania. Co do testów - można zrobić
                      albo tradycyjne z krwi (określenie IGE ) ale one są mało wiarygodne u tak
                      małych dzieci jak nasze (koszt - panel pediatryczny ok. 200 zł - przynajmniej
                      tyle kosztują na śląsku). Mozna też zrobic Bicom - tj. medycyna naturalna no i
                      trochę takie czary-mary - ale z tego co się orientuję są zdecydowanie
                      pewniejsze. Są to bezbolesne (nieingerencyjne) testy i cena też "ciekawsza" - u
                      nas ok. 100 zł za 100 alegenów ! Są też testy metodą Alcat (ponoć dobre - ale
                      cena kosmiczna !!!).
                      Co do maści - to na zmiany dobry jest Elidel ( bez sterydu a działa jakby nim
                      był) bądź Protopic 0,03%, do codziennego użytku polecam maść cholesterelową.
                      Acha piszesz o zmianie mleka i zupek - a co np. z jajkiem, czekoladą,
                      cytrusami, glutenem itp. ?
                      To tak na szybko. Jeśli będziesz miała do mnie jakieś pytania to chętnie służę
                      (o ile będę umiała pomóc). Napewno inne dziewczyny też coś poradzą bo
                      alergiczków i atopików jest tutaj więcej.
                      Podam też mój nr gg - ale jak będę w domu, bo nie pamiętam.
                      Ps. dzisiaj (chyba) pojdę odwiedzić koleżankę, która ma baaaardzo i
                      nieuleczalnie chorą córeczkę. Załatwiłam jej lampę Bioptronu (na odleżynki).
                      Czy któraś z Was nie wie przypadkiem czy ta lampa pomoże ?
                      pzdr agnieszka
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 13:27
      Witam,
      Alabamo u nas było podobnie eliminowałam z diety Matiego rózne rzeczy i nic nie
      pomagało, cały czas miał takie suche plamy głównie na plecach i strasznie się
      drapał, najpierw zrobiliśmy testy z krwi, które niczego nie wykazały (Ige
      niskie), potem Bicom na którym wyszło jajko, pszenica i morela, i to się
      zgadza, bo jak teraz nie dostaje tych rzeczy to jest duzo lepiej, dla
      sprawdzenia czy wyjdzie to samo w zeszły piatek zrobilismy jeszcze testy Vega,
      wyszło to samo, tylko jeszcze dodatkowo mleko, w co nie bardzo wierze bo jadł
      kaszki mleczne, serki, jogurty i go nie obsypywało. W ten piatek idziemy na
      odczulanie, spóbujemy choć ponoć nic nie daje. Byliśmy u dwóch alergologów, i
      każdy powiedział, że to nie alergia tylko nietolerancja, i żeby eliminować
      podejrzane rzeczy, trwało to pół roku i nic nie wykryłam, go głowy mi nie
      przyszło, że może go uczulać pszeniaca i morela, jajko podejrzewałam i
      odstawiłam. Jak mówiłam lekarzom o testach biorezonsowych, to mówili, żeby
      głowy sobie nie zawracać takimi testami i nie robić, ale to właśnie dzięki nim
      wiem co uczula Matisia.

      Pozdrawiam Dorota & Mati
      • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 14:01
        Dzięki Danwik, Dzięki Dador1
        Dla Fildka takie rarytasy jak jajko, czekolada, cytrusy nie istnieją. Wysypki
        się zaczeły jak był oseskiem i do dziś ma dość ubogą dietę. Maść cholerstrolowa
        w jego wypadku nie jest najlpsza, Lipobase fajniejsze. Ale kremy wiele nie
        pomagają - jak go trafi świąd i suchość to go mogę co godzinę smarować i jest
        suchy jak pieprz. Kąpany co 4-5 dni, codziennie tylko dupkę mydłem.
        Zastanawiające jest to że chorował jak był tylko na cycku i po zmianie na
        pokarmy stałe - i tak i siak źle. Nie mam z kim pogadać na ten temat, ślubny
        zagubiony kompletnie bo technicznie nie potrafi się z lekarzami dogadać więc
        zostawia wszystko na mojej głowie, a lekarze ani mru mru po angielsku. O jakie
        testy mam pytać:
        1. Biorezonans
        2. Testy z krwi
        i pewnie prywatnie trzeba biec. Pobiegnę jak trzeba, ie może się ten maluch
        męczyć. Dzięki.

        Alabama & Sheffield (15.01.2003)
        community.webshots.com/user/iiswise
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 14:32
      Alabamo,
      u nas testy z krwi nic nie wykazały, już lepiej zobić Biorezonansowe.
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 14:33
      Alabamo,
      u nas testy z krwi nic nie kakazały, chyba lepiej Biorezonansowe.
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 22:22
        Witajcie jestem tak zmęczona ze wszystko mogę pokręcić. Co u nas: kupki poszły
        do analizy, wyniki za kilka dni, dzięki za rady, nie wiem dlaczego ale mamy
        zrobić tylko jedną próbę. Poza tym wszystko od wczoraj się poprawiły, czyli
        biegunki przystopowały. NIc już z tego nie rozumiem....Ciągnęlo sie caly
        tydzeiń i nagle stop. We wtorek mamy alergologa, zobczymy co na to wszsytko
        powie, Franek ma ostatnio mocno szorstką skórę na udach (ale u nas jest tak
        fatalna woda, zę to moze przez nią). W testach też wyszło nam tylko jajko, z
        obserwacji wynikało ze mleko też (a robiliśmy testy z krwi na mleko i jajko i
        testy z krwi panelowe, ale one byly robione gdzieś prywatnie i ich wynik nie
        zadowolil naszej p. alergolog - tam wyszło uczulenie na mleko, jajko, pszenice,
        pomidory). Dieta Franka tez jest dosyć uboga, cycem nie karmię wiec myślałam że
        moze coś sie wyjaśni, a tu nic...(a propos cyca: dziewczyny karmcie ile
        chcecie, jeśli Wam z tym dobrze ,pal licho tych wszystkich "doradców"). Jejku
        znowu zapomniałam co miałam napisać jeszcze... zganialiśmy się dziesiaj po
        sklepach meblowych za jakąś sofą, czas wreszcie troche przemeblować mieszkanie
        (zwłąszcza zę mebli nie posiadamysmile, jej litereki mi się mylą. Franek usnął w
        drodze powrotnej w samochodzie i chyba uznał że to już sen nocny, bo śpi. W pt
        idziemy na "Pasje" i mam ochotę na jakąś " wódkę" ze znajmymi, wieki tego
        podłego trunku nie piłamsmile, wiem ze trochę to głupio brzmi: tu film o takiej
        tematyce a tu procentysmileFranio zabukowany u dziadków, ciekawe czy bedzie chciał
        zostać, ajkoś po doświadczeniach z teściową nie mam dobrych wspomnień.
        Mam nadzieję ze skończyła sie już era "dziwnych przypadków" u Styczniaków. Ach,
        Aniu, tak przyszło mi go do głowy, ze nasza lekarka jak Franek miał tak długo
        kaszel i ciagle spływała mu wydzielinka, zeby odstawić syrop, bo to on wymuszał
        kaszel i wydzielinę. I faktycznie wszystko ustąpiło.Co do Duracefu, to owszem
        używałam, ale ja - jakiś tydzień temu skończyłam brać z okazji zapalenia dróg
        moczowych.Ot taka moja wiedzan aten temat. Jolu mam nadzieję, ze boli już
        troszkę mniej i "samo" się rozejdziesmile))Ze słownika Franka: dach, duch (byl w
        jednej z bajek)(ulubione słówka ostatnio), nieszczęsne "kułde" poszło w
        zapomnieniesmilePozdrawiam cieplutko
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 22:37
          hej, ja tez ledwo zywa dzisiaj sad i tak juz od tygodnia. Kaszel nadal jest,
          Paula budzi sie w nocy, w dizien tez nie moze spac (ale dzisiaj juz nie
          wymiotowala). Dzisiaj w nocy byla pobudka ok. 3 i do 4 non stop kaszel - Kini,
          dzieki za rade - jutro nie podam, zobaczymy co bedzie. Do tego Pauli pojawily
          sie na nozce jakies suche placki, szorstkie (?????)
          Ja tez jestem za tym, zeby styczniaki przestaly dreczyc koszmarne przygody!!!!
          Bulionik, ja kupilam Pauli takie siedzonko przyklejane na przyssawki do wanny -
          wiec jestem spokojniejsza jak ja kapie, chociaz i tak nie zostawiam jej na
          chwilke samej!
          Co do zupek, to ja tez "na oko" smile
          Maluchy zyczymy Wam zdrowka!!! Mamusiom tez (Jola, co to za czyraki? PRECZ!!!)
          Pozdrawiamy
          zakatarzona znowu Ania i nadal kaszlaca Paula
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.03.04, 22:52
            aaaa, Kasia, zaklinamy zaklinamy - tutaj tez zimno i wietrznie a my chcemy
            wiosny, spacerow i slonca!!!!
            paaaa
            A & P
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 08:44
      jakies czary mary dzieją mi się dzisiaj z forum, albo nic nie ma, albo czcionka
      nie taka, albo czarne tło o! ale dam radę. Maluchy co Wy wracajcie do zdrowia,
      wiosna idzie - chyba dobrze zaklinamy, bo dzisiaj takie piękne słonko aż miło
      wyszło się o tej 7 z domu. Olka pożegnała mnie pokazując na drzwi: meme nie tam
      czyli mama nie idz do pracy!
      Zamieściłam nowe zdjęcia (będą jeszcze 3 z gór, bo wczoraj coś mi nie wyszło)
      na "zobaczcie" no i zapraszamy do oglądania. Czy Wy też macie wrażenie, że
      Wasze maluchy bardzo ostatnio urosły, bo ja znowu muszę zrobić przegląd Olkowej
      garderoby.
      Jola mam nadzieję, że już lepiej?
      A z sukienką nikt mi nie pomoże?

      pozdrawiam słonecznie
      Magda mama Olgi
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 11:03
      Kiniu, widzę , że Franio tak jak mój Mati też uczulony na jajko, mleko i
      pszenice. Powiedz jak wyglada jego dieta. Bo mam problem z drugim sniadaniem i
      podwiedczorkiem, bo na śniadanie i kolacje kasza na mleku kozim. Nie wiem czy
      może jeść zupe zaprawianą mąką pszenna (taka robi moja mama), no i nie chce
      jeść pieczywa żytniego bo zna smak bułeczek pszennych.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • ebeatka1 Maks piechur + teoria kuzynki. 11.03.04, 14:01
        Hej dziewczyny,
        Wczoraj próbowałam wejść na forum i prawie jasny sz….g mnie trafił- albo
        czekałam cale wieki aż się strona otworzy, albo czas ładowania się wyczerpał-
        co jest, do czorta??? W końcu dałam sobie spokój, a dzisiaj już całkiem nieżle.
        Jak czytam o tym jak Wasze dzieci ładnie i dużo mówią to się zastanawiam
        dlaczego język Maksia taki niepokażny: ciągle tylko „dać”, „pić „ i „ jeść” i
        wsio. No i oczywiście coś tam po swojemu gada.
        Dzisiaj się zlitowałam i wypuściłam małego na spacerku z wozka – ach, co za
        radocha! Chodził w tę i z powrotem, zaczepiał wszystkie dzieci ( i nie tylko ),
        upatrzył sobie jednego chłopczyka ( na oko 2 latka) i wciąż okazywał mu wyrazy
        sympatii, aż w końcu chłopiec uciekł bo mu Maks deptał po piętach, co stało
        się dla niego denerwujące.
        No a na koniec Maks wszedł w psia k…ę i się zabawa skonczyła ,ale nie
        protestował przy wkładaniu do wózka ,taki był zmęczony.
        Franko, odnośnie sukni to niestety nie pomogę Ci, bo sama mam zawsze kłopot z
        ubiorem
        Kini zazdroszczę Ci tego wypadu do kina i na „wódkę”,już dawno nigdzie nie
        wychodziliśmy, no ale niestety nasi dziadkowie nie zajmą się małym bo mieszkają
        500km. dalej ,jak to fajnie mieć babcie pod ręką…

        Mam pytanie dziewczyny: otóż kuzynka stwierdziła, że jeśli Maksio nie chorował
        przez pierwszy rok życia ( a tak rzeczywiście było, poza lekkim kanarkiem) to
        jak będzie w wieku przedszkolnym ,to dopiero zaczną się kłopoty z jego
        zdrowiem. (?)A ja myślałam ,że to tylko dobrze że moje dziecko taki okaz
        zdrowia- a ona mi tu wyjeżdża takimi teoriami…
        Prawda to??? Jak myślicie? Kuzynka stwierdzila,że jego układ odpornościowy
        nie będzie umial walczyć z wirusami , w razie czego (??)Mnie się wydawało ,że
        jak dziecko małe to ukł.odpor. nie jest jeszcze tak dobrze rozwinięty jak u
        starszaka, i gorzej sobie radzi z chorobą.
        No nie wiem, może się myle- ale tak sobie kombinuje, że: jak takie malenkie
        dziecko chore (nie tylko zresztą maleńkie) to mama smutna i zmartwiona, a jak
        dzidzia czuje się dobrze to i mamuśka jest szczęśliwa. A ze słów kuzynki
        wynika ,że powinnam się martwić ,bo Maks jest zdrowy…

        Pozdrawiamy z Wawy, gdzie nieśmiało zagląda wiosna.
        Beata i Maks - póki co zdrowy, i niech tak zostanie ,czego życzymy wszystkim
        dzieciom smile
        • kini_franio Re: Maks piechur + teoria kuzynki. 11.03.04, 18:47
          Piszę szybciutko i króciutko:
          1. Ebeatka - wygląda to tak że dzziecko właśnie chorując wyrabia sobie ukłąd
          odpornościowy, inaczej być nie moze, to zupełnie naturalne, zwykle własnie w
          okresie przedszkola dzieci przechodzą tzw. trening immunologiczny, mając
          częstszy kontakt z rówieśnikami łatwo załapują rozmaite choróbska. Czyli
          wszystko jest w normie jeśli dziecko w okresie przedszkola choruje, podobno
          jeśli się nie wychoruje w przedszkolu to nastąpi to w okresie szkolnym, chyba
          że dziecko jest wyjątkowo odporne, bo i o takich zdrowych okazach słyszałam. No
          a pierwszy raz słysze żeby się zdrowym dzieckiem przejmowć! Beatko!Tylko
          Opatrznosci dziękować i tyle!
          2. Menu Frania - pszenicy używam tzn. mąki pszennej i bułeczki też wcina,
          dlatego ze nasza alergolog nie bardzo uwierzyła w tamte badania, wiec w
          ograniczonych ilościach ale je. Poza tym: kaszki nestle bananowa-ryzowa na
          mleku Bebilon Pepti, sinlac (ostatnio podejrzany), chrupki kukurydziane,
          jabłka, zupki na kurczaku, prawie wszystkie warzywka oprócz pomidorów, ostatnio
          wprowadziam kisielo-budynie, bo mam problemy z podwieczorkami. A wy co dajcie
          na podwieczorek? Bo nie bardzo mam pomysły, jescze ostatnio kluseczki robiłam
          takie jabłkowe, nawet zjadliwe. Franuś uwielbia banany, ale ostatnio też je
          podejrzewamysmile. No i miało być krótko a jak zwykle gaduła jestem...
          3. Nasza "wódka" pod znakiem zapytania jak my mozęmy to znajmomi nie, i tak już
          od ponad roku zgrać się nie mozemysad
          4. Mam pewne podejrzenia co do powodów biegunki Franka, ale o tym później po
          dalszej obserwacji.
          jej kończę wreszcie, ide sprzątać, macie pojęcie jaki bałagan w domu, czuję ze
          przyszykuję wielki wór i połowę tego bałaganu na śmietnik wyrzucę!!!
          • ebeatka1 Re: Maks piechur + teoria kuzynki. 11.03.04, 20:40
            Czyli wychodzi na to ,że kuzynka poniekąd miała rację...
            Ale żeby zaraz mnie straszyć, że nie powinnam być taka szczęśliwa w związku z
            dobrą kondycją Maksa to chyba lekka przesada...
            Pzdrawiam, Beata.
      • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 19:19
        Witam po dlugasnej przerwie. Od zeszlego czwartku nie mamy netu w domu, a Pan
        dostawca nie odpowiada na telefony, smsy i maile, bo sie zakochal i ma firme w
        d... rece opadaja. Zastanawaimy sie nad neostarda, bo juz nam sie cierpliwosc
        wyczerpala. Teraz siedze u meza w biurze i czytam zaleglosci.
        Po kolei zatem:

        1. Kini ciesze sie, ze z Franiem juz lepiej. Z doswiadczenia wiem, ze na
        biegunke pomaga rozgotowane w niewielkiej ilosci wody jablko (nam pomoglo). Czy
        ja dobrze zrozumialam, ze w Szczecinie ma byc H & M?? Osobiscie nie zam tego
        sklepu, ale maz z Niemiec przywiozl Oli super ciuszki. A kiedys ide sobie na
        prom (bo w S-ciu sie plywa promami - dla niewtajemniczonych) i widze dwoje
        dzieci, z roznych rodzin, bo jedno z rodzicami w aucie a drugie z rodzicami na
        lawce w wozku w takich samych sweterkach jak moja Ola z H&M ma!!! A MYSLALAM,
        ZE MAMY COS NIEPOWTARZALNEGO wink)
        Samochod odbieramy na poczatku maja i mozesz byc Kini peewna, ze sie w jakis
        majowy weekend spotkamy smile) Juz sie nie moge doczekac

        2. Jola mam nadzieje, ze z noga lepiej i gratuluje wytrwalosci do tesciowej wink
        Moja mieszka ponad 1000 km ode mnie i szczerze mowiac jeszcze Oli na zywo nie
        widziala - co pozostawie bez komentarza.

        3. Kamilcia co do aparatu. mamy Conon Powershot A40. Teraz sa juz nowsze z tej
        serii, chyba A60 jest jakby nastepstwem A40. Jestesmy z niego bardzo zadowoleni
        a uzywamy go juz poltora roku i napstykalismy juz jakies 2 tys zdjec albo i
        wiecej. To jest taki sredniak cenowy, tzn kosztuje ok 1600 zl, ale na takie
        domowe pstrykanie jest zupelnie wystarczajacy. Jak masz jakies konkretne
        pytania to pisz a postaram sie odpowiedziec. ja wszystkim polecam cyfrowke, bo
        to naprawde wspaniala sprawa. Wslanie zarazilismy nim znajomych, pozylismy nasz
        na tydzien i jeszcze bardziej zapragneli cyfrowki wink
        4. No i faktycznie te przygody styczniakow mroza krew w zylach. Zyczymy tez
        wszystkim zdrowka. Paula dosc juz chorowania!! Inne styczniaki tez niech juz
        przestana chorowac i WIOSNY!!!!!!!!

        5. Zupki odlewam dla Oli czesc naszej zupy poprostu, kroje miesko, zageszczam
        zoltkiem albo kleikiem ryzowym, albo wcale jak jest duzo warzyw i juz.

        6. kapiele codziennie pod prysznicem, glowke myjemy raz na 3-4 dni. Ola ma malo
        wlosow, wiec nie stanowi to problemu jakiegos.

        7. Ola tez przylepka jest straszna. Czasem ma dzien na trzymanie sie mojej
        nogawki. Lubi sie przytuylac. Mieszkamy z moimi rodzicami, wiec jest tez bardzo
        zwiazana z babcia. Ale w sytuacjach awaryjnych tylko mamusia, czasem w nocy jak
        sie przebudzi i tatus ja przytuli to potrafi sie rozplakac i dopiero jak ja ja
        przytule to sie uspokaja.

        8. Skrzynka najprosciej jest zebys jak sie zalogujesz na forum i otworzy Ci sie
        okienko do pisania posta, otworz wtedy dokument w wordzie ten z zapisanym
        tekstem, zaznacz, skopiuj i wklej w okienko na posta. Moja Ola tey yacyzna
        pokazywac pazurki i robic cos specjalnie mimo zakazu. A ze zlosci gryzie i nie
        bardzo wiem jak reagowac. mowie, ze nie wolno ale jakos jej to nie trafia do
        przekonania i nic sobie nie robi z moich zakazow i z tego, ze mowie, ze nie
        wolno sad

        to chyba na tyle, nie pamietam co jeszcze mialam napisac
        pozdrawiam jeszcze raz zyczac zdrwoka wszystkim zaflukanym, kichajacym i
        cierpiacym na inne dolegliwosci Maluszkom

        ps. nie wiem kiedy znow sie odezwe, bo nie wiem kiedy bede miala w domku net :
        ((
        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 21:41
          Wreszcie jakaś ładniejsza pogoda i słońce!!! Aż się chce żyć. Nawet pranie
          powiesiłam w ogrodzie – uwielbiam jak pachnie.
          Maja też ma suche placki na nogach brzuszku, pleckach i nie wiem jak to
          zlikwidować, pomimo nawilżania nie ustępują. Podobno to alergiczne.
          Po wizytach u różnych lekarzy wreszcie trafiłam na panią doktor, która sama ma
          małego alergika i odradza odczulanie tak małych dzieci. Wiec nie idę z Majką na
          IGE bo mi jej szkoda męczyć a to czy ma wysokie czy niskie i tak mi do niczego
          nie potrzebne. Boję się jej podać immunoglobuliny, wiem, że to może
          kontrowersyjny pogląd, ale jak najmniej ingerencji dzisiejszych lekarzy, do
          których nie mam zaufania, jak najmniej leków. Majci powoli przechodzi
          uczulenie, jednak myślę że to po szczepionce. Uważamy z dietą, Majcia się
          wkurza, bo jadła z nami posiłki a teraz nie je bo ciagle chce coś czego jej nie
          wolno wiec lepiej jej nie robić smaku. Powoli może nam się uda wrócić do
          poprzedniego stanu, tzn wszystko w rozsądnych ilościach. Zobaczymy

          Jolu, nie zazdroszczę, mi się kiedyś zrobił czyrak i to na urlopie! Paskudztwo.

          Mi też raz forum chodzi dobrze, raz tragicznie! Nie wiem co jest, nie wnikam,
          ważne że w końcu mi się otworzy big_grin

          Paty, dzieki za uwagi w sprawie aparatu, o tym właśnie myśleliśmy.

          Majka na wiosnę i lato już ubrana, tak się składa, że moje dwie przyjaciółki
          mieszkają jedna w Brighton, druga w Chicago i mają fioła. Ostatnio Majka
          dostała po małej Angielce cały wór ciuchów za 20£, cudne, niektóre sukienki
          jeszcze z metkami. No i tam już wiosenna kolekcja w H&M. na wyprzedaży : ) i
          w GAPie. Ja też jej czasem coś kupuję i efekt taki, że Majki szafa pęka w
          szwach,. Aż jej zazdroszczę, bo sama już sobie dawno nic nie kupiłam, jakoś
          mnie ciągnie tylko do dziecięcych – to przechodzi mam nadzieję.

          Dziewczyny, zbliżają się cieplejsze dni, może pomyślimy o jakimś spotkanku ‘w
          realu’ ?
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 22:15
            Uff! Wyczeszczenie noska z resztek glutkow i napojenie woda usatysfakcjonowalo
            Zosie i znowu poszla w objecia misia.
            A propos spotkanie wstepnie mam rezerwacje na ostatnie dwa tygodnie lipca i
            pierwszy sierpnia do Poddabia -spodobalo nam sie tam -co Ty na to Aniu? No i
            bede naciskac na zahaczenie o 3-city!
            Zosia tez ostnio podrosla -widze po ubrankach i z niemowlaka robi sie coraz
            bardziej dziewczynka. Zrozumialych slow nie przybylo -nadal trzy na krzyz wink)
            ale za to opowiada teraz cos calymi "zdaniami" z bardzo bogata
            intonacja, "liczy" klocki przy wyjmowaniu z wiaderka -powtarza tooo, tooo ,
            tooo z taka intonacja jakby powoli liczyla raaaz, dwaa, trzyy no i "czyta"
            ksiazeczki. A wczoraj kupilam jej komore zeby wreszcie skonczyly sie awantury o
            piloty, domofon, telefon i komorki reszty rodziny. Na razie podzialalo siedzi
            naciska guziki i "gada" do niej z powazna mina. Niestety nie znalazlam takiej
            nadajacej sie dla malucha do trzech lat wiec nie pozwalam sie jej bawic samej a
            tylko pod kontrola.
            AA nie napisalyscie czy ktos tu na styczniakach jeszcze raczkuje wink)) Czyzby
            juz tylko Zosia? Buziaki i czarujemy dalej wiosne smile)) Skrzynka
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 21:58
          Hej! Wcale mi to dziadowstwo nie chce dzisiaj chodziccrying((
          Jola sie nie odzywa crying(( mam nadzieje ze wszystko ok i czyrak sie goi?
          E-beatko troszke kuzynka ma racji co do teorii ale zeby kazac Ci sie martwic
          zdrowym dzieckiem!!! gruba przesada albo zazdrosc wink Henio nie chorowal wcale
          jak byl maly i pierwszy rok przedszkola byl koszmarny a potem tylko ciut
          lepiej, tak naprawde widze ze dopiero jakies poltora roku temu nastapil przelom
          w bulwie i nie choruje juz za kazdym razem gdy ktos kichnie w odleglosci
          kilometra. Ale prawda jest taka ze jak przedszkolak ma katar to ma go tydzien i
          z grzywki a Zosia meczy sie po dwa, trzy tygodnie no i ja sie duzo bardziej
          denerwuje -teraz to i tak juz pestka ale jej choroby jak byla niemowlakiem
          kosztowaly mnie sporo zdrowia i nerwow bo u maluszka latwiej o powiklania,
          ciezej podawac lekarstwa i o wiele bardziej sie meczy. Ciesz sie wiec zdrowym
          Maksiem i nie przejmuj na zapas- a moze nie bedzie chorowa? znam takie
          przedszkolaki co choruja rzadziej niz ja.
          Co do pszenicy to jesli dieta ma miec sens to trzeba ja wyrzucic calkiem -
          zaprawianie maka odpada. Niestety rowniez zwykly razowy chleb ma dodatek maki
          pszennej , trzeba zapytac w piekarni lub poszukac czysto zytniego w sklepach z
          ekologicznym jedzonkiem. Takie maluchy na szczescie dosc latwo jeszcze
          przestawic na inne jedzenie -Henik zajadal glownie buly i kaszki ryzowe na
          bebilonie sojowym kiedy okazalo sie ze uczulaja go wszystkie te trzy rzeczy ale
          po poczatkowych protestach dal sie przekonac do zytniego chleba (jest jeszcze
          chrupkie pieczywo zytnie Chaber)i bebilonu amino -straszne swinstwo brrr. Ja
          dawalam chlopakom w ramach urozmaicenia rowniez pieczywo bezglutenowe -sa
          koncentraty do pieczenia w domu bezglutenowych bulek -wychodza akceptowalne -
          sama wcinalam je rok karmiac Stasia.Spadam bo Zosik sie obudzil Calusy Skrzynka
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 11.03.04, 22:59
            Moj maz teraz inaczej chodzi na doby do pracy i jakos nie udalo mi sie o tym
            napisac,potem cos tam mu wyskoczylo i w koncu prawie dwa dni nie bylo nas w
            domu. Jak fajnie wrocic i zobaczyc tyle postow,juz sie nie moglam doczekac az
            towarzystwo pojdzie spac,zebym mogla poczytac smile
            Nie wiem o czego zaczac. Czyrak nadal rosnie,podobno musi urosnac i dopiero
            wtedy jak juz bedzie biala glowa musi peknac,jak nie trzeba rozcinac.Okladam go
            mascia ichtiolowa lub rozgotowana cebula,no i juz boli troche mniej,ale
            codziennie Szymon i Gines musza mnie walnac w niego,a wtedy skrecam sie z
            bolu,a oni ni wiedza o co chodzi.
            Skrzynka kopiowanie tak jak napisala Paty,otworzyc okno posta,otworzyc
            domunemnt w Wordzie,zaznaczyc tekst,Kopiuj,przejsc do okna posta i Wklej i juz.
            Oj duzo tych naszych dzieciatek ma jakies problemy skorne. U nas jakby lepiej
            dawno,tfu tfu,nic nie wysypalo,wiec moge zaczac sprawdzac,jutro jajo.
            Franca z sukienka nie pomoge,bo ja w ogole sie nie interesuje,zawsze w
            spodniach,styl spotowo-mlodziezowy, jak mnie wiekszosc ludzi zobaczyla w
            sukience slubnej to mnie nie poznala,hihihi.
            U nas jakby cieplej,czasem juz slonko wyjzy,no i dzien jaki dlugi,super,a
            podobno od piatku juz znaczne ocieplenie ma byc.
            Ja na spotkanie w okolicach Trojmiasta,a nawet Slupska dojade w lato,na
            pewno,wiec Skrzynka spotkamy sie na bank.
            Dzis Szymon szalal na podworku ze swoja lapatka (w 10 sklepie byly
            lopatki),przerwocil sie w mokry pach,a potem jeszcze w wozku,przytulal sie do
            tej ubrudzonej czesi lopaty,wygladal jak dziecko wojny,caly w
            pachu,buzia,rece,kombinezon z granatowago zrobil sie szrawo-brazowy wiec po
            powrocie do domu znowu caly do prania.Ja sie nie przejmuje,bo przeczytalam,ze
            dzieci dziela sie na te czyste i te szczesliwe smile))))))
            Choruski wracac do zdrowia!!!!
            Dobranoc-Jola
            • danwik Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 07:41
              WItam serdzecznie w śliczny, piątkowy poranek ! Och mam nadzieje, że ten
              odczuwalny powiew wiosny utrzyma się ... do lata surprised) Ja naprawdę już nie chcę
              zimy (przepraszam nasze narciarki surprised)
              Co do chorób to owszem - w wieku przedszkolnym dziecko może łapać więcej
              infekcji ale raczej za dużego związku z "niechorowaniem" w wieku niemowlęcym to
              chyba nie ma ?! Bez przesady, tzn. że ktoś kto ma chorowitego maluszka ma się
              cieszyć - bo jak pójdzie do przedszkola to nagle będzie okaz zdrowia ?! I vice
              versa. Potwierdzam opinie, że dziecko które się "wychoruje" jako przedszkolak w
              wieku szkolnym ma spokój ale ma to związek przede wszystkim z przejściem chorób
              wieku dziecięcego typu świnka, różyczka, ospa itd.
              Co do sukienki ... ja preferuję styl baardzo prosty (jesli chodzi o suknie
              wieczorowe - skromne a przy tym eleganckie). Czy np. długa, wąska sukienka na
              ramiączkach z baaaardzo długim rozcięciem na nodze.
              Jolu moja Wiki (zresztą Daniel też choć to już taki "koń") do czystych nigdy
              (albo przynajmniej bardzo rzadko) należą. Daniel jak był młodszy a na dworze
              było sucho i słonecznie to i tak przychodził do domu wytaplany w błocie (on
              potrafił sie wymoczyć dosłownie w łyżce wody !) surprised)
              Wczoraj Wiki trochę mi pokasływała - mam nadzieję, że to przejdzie i się dalej
              nie rozwinie !!!!
              pzdr cieplutko. agnieszka
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 08:50
                Witam wszytkie chorowitki i zdrowe maluszki. Niestety Dawcio dalej chory w
                środę znów się dusił, ta krtań soędza mi sne z oczy. Śpie a właściwie czuwam
                całę noce przy m,ałym czy sie nie dusi. Oczywiscie na rozkurczenie wczoraj
                dostał 2 razy sterydy, a w środke jeden. Podejrzenie jest ze ma to zwiazek z
                alergią lub skłonnosci genetyczne bo mój slubny ponoć chorował czesto w
                dxieciństwie na krtań, raz wyladował w szpitalu. Jak mały wyzdrowieje idzieny
                do alergologa i zobaczymy co powie, zastanawiamy sie też nad testami. Jolu też
                miałam czyraka i to na brodzie. Mi akutrat rozcinali a potem sama sobie
                wyciagałam igłą. Poczekaj az peknie i dlaej go smaruj maścią. Szczerze
                współczuje, bo wiem jaki to ból. Dawcio tez jest okropnym rozujnikiem i ciagle
                gdzieś sieubrudzi albo zachlapie, ale najważniejsze, że jest zadowolony bo
                dobro i szczeście dziecka przede wszystkim, to są słowa mojego wujka i
                podzielam je. Co do ciuchów to tez musimy zrobic przegląd szafy bo " chyba sie
                skurczyły".
                Magda co do sukieni to ja tak jak Dawnik preferuje skromna z rozcięciem i
                najlepiej czarną, zresztą ja nie lubię sukienek i spódnic uwielbiam spodnie i
                dżinsy. Nawet ostatnio do pracy ubieram sie luźniej bo jakos po porodzie nie
                mogę sie przekonać do kostiumów, żakietów itd. Ja w sobotę idę na Pasje pod
                wrunkiem, że z małym bedzie lepiej.
                Rzucam siew wir pracy, żeby nie mysleć o chorobie małego
                • part_two Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 11:03
                  Powitanie wiosenne !

                  Ja tez czekam na ta wiosne jak na zbawienie. Zwlaszcza, ze niedlugo (30.03)
                  wybieramy sie do Wisly na pare dni. Tak strasznie sie ciesze. Tylko, zeby mi
                  Warszawianki nie zorganizowaly w tym czasie lokalnego spotkania, no no no wink
                  Didi23, na Pasje tez sie wybieramy, choc nie sadze, zeby mi to humorek
                  poprawilo, ale mysle, ze trzeba to zobaczyc.Za to w ramach totalnego relaksu
                  polecam "Nigdy w zyciu" - baaaardzo przyjemny film, bez ambicji, ladne widoki,
                  ladni ludzie, lekkie problemy i lekki dowcip. Wlasnie wczoraj wybralam sie z
                  kolezanka i z Mama. Smialysmy sie jak glupie do sera, a moj maz byl potem
                  zazrosny wink
                  Co do sukienek, to na duze wyjscie poleacam jednak cos bardzo ekscytujacego
                  typu dluga, prosta mocno czerwona suknia zapinana za szyja lub czarna ale
                  polyskujaca. Ale to Ty znasz swoje atuty i Ty musisz sie w tym dobrze czuc.
                  A z innej beczki. Zaczynam sie martwic o rozwoj mowy u Iwo. Ja podobno zaczelam
                  bardzo wczesnie, a on w sumie nawet przestal mowic mama i tata. Nie powiem,
                  jest rozmowny, ale nie mowi zadnego zrozumialego slowa. Ja wiem, ze chlopcy
                  podobno troche pozniej, ale zaczytam sie martwic, ze nawet nie probuje nas
                  nasladowac. Co o tym myslicie ?

                  Pozdrawiam
                  Sowa
                • ludikun Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 11:24
                  A ja na Pasje nie ide bo wiem na bank, ze i tak bym nie wytrzymala calej tej
                  przemocy. Moja mama z tego powodu smiertelnie obrazona no bo jak chrzescijanin
                  moze nie zobaczyc tego filmu.

                  Wczoraj po zamachu w Madrycie, po raz kolejny uswiadomilam sobie, ze strach
                  gdziekolwiek wyjezdzac. A my prawie kazde wakacje spedzalismy w Hiszpani...Ja
                  wiem, ze niemozna dac sie zwariowac, ale ja jestem straszny cykor i zawsze
                  wyobrazam sobie najgorsze.

                  Skrzynka, chyba tylko nasze niunie nie chodza. Z mowa u Olki tez nie jest
                  najlepiej, choc ostatnio tak jakby cos ruszylo. Dzisiaj rano, oczywiscie
                  bezwiednie, powiedziala TOSIA - tak ja nazywamy !!!

                  Camilcia, ja sie oczywiscie pisze na spotkanie w realu, teraz w Warszawie a w
                  wakacje nad morzem. Nad morze wybieram sie w towarzystwie damskim + dzieci i
                  bardzo sie z tego ciesze !!! Co tam chlopy....Tym bardziej, ze z Tomkiem znow
                  nie moge sie dogadac. Szczerze wam powiem, ze jestem troche przerazona jak on
                  sie zmienil na niekozysc. To nie jest ten sam czlowiek.

                  A teraz cos milego (dla mnie!!!) schudlam 2 kg !!!!!!!!!!!! I jestem z siebie
                  baaaaaaaaaaaaardzo dumna !!!!!!!! Jola a jak Twoje postepy ? Mam nadzieje, ze
                  tez sie jakos trzymasz. Ojejku zapomnialam kto sie jeszcze odchudzal ( czy u
                  nas same chudziaki!!!) i nie wiem komu jeszcze dopingowac.

                  To wszystko na razie, ide dalej chorowac,

                  Kasia i Ola
                  • part_two Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 12:30
                    Mnie prosze dopingowac ! Od paru dni bardzo ograniczam jedzenie, choc niestety
                    caly czas o nim mysle wink Ale na razie sie trzymam. Wagi nie moge sprawdzic,bo
                    nasza sfiksowala od kiedy Iwutek pare razy nia o ziemie postukal.
                    Na Pasje ide bynajmniej nie z chrzescijanskiego obowiazku (brrr straszne
                    okreslenie, przywodzi na mysl palenie na stosie), ale dlatego, bo mysle, ze
                    Gibson po prostu pokazal,jak to na prawde bylo. A bylo okrutnie, wiec film tez
                    jest okrutny. Zobaczymy, zrecenzuje po zobaczeniu.

                    Pozdrawiam
                    Sowa
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 12:26
      Czesc Dziewczyny
      Dzięki za porady w sprawie sukienki - ja tez bardzo lubię prosty i spokojny
      styl, taki elegancki, ale ostatnio mam ochote na odrobinę szaleństawa. Dzisiaj
      idę do fryzjera! A w planach zakup turkusowej, wściekle turkusowej bluzeczki
      Musze się pożalić - moje dziecko nie wróciło wczoraj na noc! Rozumię, że
      musiało to kiedyś nastąpić, "młodzież" teraz szybko dorasta i takie ble ble,
      ale czy musiało to nastąpić tak szybko?! Męża też nie było, Olcia została u
      teściowej, bo wróciłam bardzo późno i już nie było jej jak przywieść, ale mi
      było smutno, pusto i cicho, to zupełnie co innego niż wyjazd służbowy, mam za
      swoje.

      Dziewczyny popieram SPOTKAJMY się! Ja mam najbliżej do Wa-wy i bardzo chętnie
      przyjadę na spotkanko.

      A my w niedzielę do zoo, bo zapowiada się piękna pogoda i jeszcze w planach
      odwiedziny u mojej babci, niech kobieta nacieszy się swoją prawnuczką (mną
      jakoś nie miała ochoty się cieszyć smile ale co tam nie będę pamiętliwa)

      Podwieczorki - ja tez nie mam pomysłu - ostatnio jakaś pyszna drożdżóweczka,
      owoc, albo serek - bieluch oczywiście, bo to ulubiony.

      Czy nasze maluchy mogą już wszystko jeść czy jest jeszcze coś czego nie powinny
      np.. Bigos, może go już jednak mogą albo śledzie? Co Wy na to?

      Danwik - ja mama narciarka też już chcę wiosny! Pomagam codziennie zaklinać,
      pewno Didi też się dołączy!

      No to pa

      Magda i Olga
    • franca1 konkurs foto - dla używających aparatów cyfrowych 12.03.04, 12:31
      dziewczyny podaję link do konkursu, nagroda wycieczka do Indii:
      www.hp.com.pl/konkurs_foto
      pozdrawiam
      Magda
      • danwik Re: konkurs foto - dla używających aparatów cyfro 12.03.04, 12:56
        Madzia to może coś z dekoltem ... do samej pupy albo "krzywa" sukienka czyli z
        jednej zakryta a druga ...????
        • didi23 Re: różności 12.03.04, 13:17
          To znowu ja. Na Pasje wybieram się, żeby oderwać sie od wszystkiego. Nigdy w
          życiu widziałam i jest fajny.Co do wakacji to ja planuje drugą połowę lipca,
          al;e mój ślubny cos przebąkuje o Grecji zobaczymy. Kolejna narciarka tez chce
          wisony i zaklina i przeklina zimę. Co do sukienki to Magda jak masz gdzieś srt.
          ze zdjeciem jej to mo prześlij. A swoja drogą Ola wczesnie zaczyna dorastać :-
          |))))) Ula oczywiscie z przyjemnoscia zostanę teściową Oliwki. Co do spotkamia
          mam i dzieciaczków jestem za.
          • part_two Spotkanie w Lazienkach 12.03.04, 14:37
            To co, moze faktycznie idac za dobrym przykladem Ani (Paulowej) i Joli
            (Szymonowej) spotkamy sie, np. w Warszawskich Lazienkach*, dla kogo one
            osiagalne. Co prawda moja znajoma twierdzi, ze zadna impreza nie jest za
            daleko, ale wiadomo wink Zapraszam chetne Mamy do podawania odpowiadajacych
            terminow i wybierzemy optymalne rozwiazanie.

            POzdraiwam
            Sowa (organizator od siedmiu bolesci)

            * choc loaklizacja jeszcze nie zatwierdzona - jestesmy otwarci na propozycje

            • franca1 Re: Spotkanie w Lazienkach 12.03.04, 16:01
              mi odpowiada weekend praktycznie każdy (chyba że coś nieprzewidzianego
              wyskoczy) warunkiem jest tylko ładna pogoda, bo ja nie mam prawa jazdy i będę
              mogła dojechać tylko komunikacją miejską (jak już dotrę pociągiem do Wa-wy).
              Fajny jest też park przy ludnej (blisko mostu poniatowskiego a wlasciwie pod
              niem) - jest tam też plac zabaw dla dzieci: domki, zjezdzalnie, piaskownica
              itp. no i laweczki. Dla mnie wygodniejszy dojazd, ale moga byc tez Lazienki
              jezeli odpowiadaja wiekszosci - dam rade dojechac

              pozdrawiam
              Magda
        • franca1 Re: konkurs foto - dla używających aparatów cyfro 12.03.04, 14:30
          Danwik ty to masz pomysły - ten dekold do pupy bardzo mi się podoba, kto wie,
          Didi jak mi się uda znaleź zdjęcie w necie to prześlę, na razie mam w
          gazecie smile

          pozdrawiam sloniecznie i pewno juz weekendowo
          gdyby nie udalo juz mi sie pojawic do pa pa do poniedzialku
          • kini_franio Re: hej hej 12.03.04, 16:09
            Włąsnie wychodzimy wiec w skrócie: idziemy do kina i jeszcze Franka trzeba
            odstawić do dziadków a czas leci... Ej a moze tak do Szczecina co???????/ ktoś
            by przyjechał? No Paty z Oleńką są juz "zaklepane" i niedługo zacznę Was
            wyglądać przez oknosmile Bardzo się cieszę zę sie zobaczymy! Co do urlopu nad
            morzem i spotakania tam jestem bardzo elastyczna , zależy mi tylko na w miarę
            rozsądnej odległości od Szczecina, przyzwyczajona jestem bowiem do krótkiej
            jazdy nad morze...Gdzie jest Jarosławiec? a gdzie Poddąbie?A morza na pewno
            sobie nie odpuszczę bo uwielbiam, wiec na dluższy pobyt z przyjemnoscią się
            piszę! My w weekend imieninowo - urodzinowo, czyli w trasiesmile
            Jutro recenzja z Pasji, Gratulacje dla Kasi Ludikun - piękne efekty!!!
            pa pa Franek mnie już szarpie..
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 16:56
      Witam, ja też się piszę na spotkanie w Warszawie, praktycznie wszystkie
      weekendy mam wolne, i możemy dojechać w każde miejsce, jestem zmotoryzowana i
      mieszkam 30 km od W-wy. Może w jakimś miejscu, gdzie byłoby dużo atrakcji dla
      dzieci, mam nadzięję że już bedzie ciepło.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 20:38
      Hej, hej kochane
      No, oczywiście my też chętni jesteśmy na spotkanie ze Styczniakami i muszę
      przyznać, że pomysł spotkania w Łazienkach by mnie satysfakcjonował. co prawda
      nie jestem z W-wy / 40 km / ,ale moja mama mieszka na Chełmskiej od strony ul.
      Dolnej, do Łazienek 10 minut spacerkiem. Na spotkanko ze wszystkimi narazie nie
      ma szans, a szkoda, chętnie bym sobie pooglądała morze, no i Styczniaki na
      żywca.
      Chyba wiosnę zaczarowujemy, zbliża się wielkimi krokami, słuchałam chmurki i od
      poniedziałku temperatury nawet 13 stopni, oby tak dalej.

      Wczoraj moje dziecko mnie zdziwiło i rozbawiło jednocześnie. Najpierw
      poprzenosiła mi gary z kuchni do pokoju na dywan i tłukłą w nie przez pół dnia.
      Później /jak już się oczywiście znudziły/ na moje polecenie /rzucone ot tak
      sobie, nie licząc nawet na realizację/ moje kochane dziewczynisko pozanosiło te
      gary do kuchni i poustwiało w szafce. Naprawdę postęp, niesamowite. Nie wspomnę
      już o tym, że nagminnie chodzi do kuchni po ścierkę, przynosi do pokoju, ściąga
      ze stołu serwetkę i wyciera stół, a później podłogę w kuchni. Chyba podpatrzyła
      mamusię. Jestem z niej dumna, jak zresztą Wy wszystkie ze swoich niesamowitych
      dzieciaczków. Martwi mnie tylko jedna rzecz. Otóż moje dziecko nie zostanie z
      nikim innym jak tylko ze mną, nie mogę się nigdzie ruszyć. Już pomijam fakt, że
      nikt jej nie uśpi, nawet tata, bo histeryzyje jak szalona, ale mój mąż nie może
      jej nawet wykąpać, bo krzyczy "mama" i wychodzi z wanienki jak nie przyjdę do
      łązienki. Boże, mam nadzieję, że to minie.Owszem, od zawsze było tak, że to
      tylko ja mogłam być przy niej przy zasypianiu i tak jest do tej pory /tatusiowi
      robi papa/, ale w dzień zawsze mogłąm zostawić ją z mężem, kąpał ją także bez
      problemu więc coś się musiało zakodować w tej małej łepetynce.
      No niestety popełniłam ten błąd, że moje dziecię nie toleruje swojego łóżeczka,
      ale myślałąm o swojej wygodzie. Nawet teraz budzi się średnio dwa razy w nocy
      na cyca więc to naprawdę jest ułatwienie. Tłumaczę sobie, że po odstawieniu od
      piersi chcemy nauczyc ją spać w łóżeczku w swoim pokoju. Mam nadzieję, że to
      nie czcze mżonki. Kasiu Skrzynko - Ty ze swej strony co mogłąbys mi
      podpowiedzieć. Zwracam się do Ciebie - jako do doświadczonej mamci trójeczki.
      Myślisz, że to przejdzie? Nawet nie chcę słyszeć, że nie.

      Przepraszam, że się tak rozpisałam, pewnie dość chaotycznie, ale spieszę sie,
      żeby o wszystkim napisać, ale i tak zabrakło mi czasu. Zaraz wraca do domu mój
      spracowany mąż, którego muszę nakarmic i napoić. A on o tej porze w dni
      powszednie jada obiad, który jeszcze "w polu"

      WSzystkim życzę zdrówka,
      Aniu mam nadzieję że z Paulą już jest troszkę lepiej, didi - Twoje dziecie też
      chore? Mam nadzieję ,, że szybko wydobrzeje, przepraszam Cię, ale coś
      pochrazniło mi się z bramką gg i jak widzisz już zmieniony mam swój nr /dlatego
      nie odpisałam/ Mam nadzieję, że mi wybaczysz

      Teraz już naprawdę koniec.

      Pozdrawiam wszystkich b. serdecznie, w weekend zawitam tutaj, tylko coś jakos
      ostatnio kiepsko przędzie to nasze forum, może mi sie wydaje?

      No dobra, dobrej nocy, i udanego weekendu /to dla naszych leniuchów forumowych/

      Ula i Oliwia /która juz słodka pciuńka/
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 21:46
        Bulioniku fajowska masz coreczke,zeby po sobie posprzatac,fuj fju fju.
        Moj Szymon jeszcze sie kreci w lozeczku,ale jast tak padniety,ze nie ma sily
        stac. Oj szlag mnie trafia,Szymon juz od poltorej godziny wisi na cycu z malymi
        przerwami,juz sie boje,ze to jakas choroba,bo to do niego nie podobne.
        U mnie efektow brak,dzis zaczelam cwiczyc w domu,a jak zrobi sie cieplej chce
        jezdzic na rowerze,dzis znowu bilam sie z lodowka,bo rozpakowywyalam zakupy,juz
        bylo kolo 20.30 i kielbaska,serek i chlebek strasznie do mnie gadaly,ale sie
        nie dalam,zeby jeszcze kg zaczely ubywac byloby super. Czasem mam ochote isc
        spac jak najszybciej jak mnie tak kusi,zeby wytrzymac smile
        Zazdroszcze Wam spotkania,dla mnie troche za daleko,w niedziele jest spotkanie
        wszystkich trojmiejskich mam z edziecka i maluchow,zastanawiam sie czy isc.
        Jutro imieniny mojej mamy,imprezy nie ma teraz tylko za tydzien,bo zaraz ma
        tata i robia wspolna,ale jutro idziemy na obiadek rodzinny.
        Buziaczki-Jola
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 22:29
          Paula spi, ja co prawda padnieta, ale jeszcze mam sily na pisanie smile Moje
          sloneczko jeszcze lekko pociagajace, ale kaszel prawie minal, a na pewno ten
          nocny powodujacy wymioty.uffff....
          Bulionik, moja corcia tez porzadnicka smile wyrzuca do kosza swoje pampersiki
          (nawet nowe wyciaga z lozeczka i potem je w koszu znajduje smile jak rowniez
          skarpetke. Poza tym tez biega ze sciereczka i wszystko nia myje - kochane
          dziecko. Tez zauwazylam, ze moja niunia coraz wiecej rozumie, wlasciwie to nie
          musze jej dwa razy powtarzac, tylko mowie, a ona to robi smile Ale mimo wszystko
          mam na nia oko, bo rozne rzeczy przychodza jej do glowki.
          Dzisiaj w sklepie Paula dorwala nocnik z polki i biegala z nim po sklepie i
          mowila "Psiii" - moze to juz czas...
          Poza tym spotkalismy dzisiaj mojego lekarza, ktory powiedzial ze Paula moze
          miec jakas alergie (obejrzal jej buzke)
          Paula ostatnio nie budzi sie w nocy (dzisiaj raz i mial byc cycus, ale jej
          jakos wyperswadowalam i troche zaplakana zasnela). W dzien spi raz, jezeli
          pozno rano wstanie. Na podwieczorki dostaje kisiel, owoce - jakos nic innego
          nie przychodzi mi do glowy sad
          ja na pasje raczej nie pojde bo nie mam z kim Pauli zostawic, ale mam juz
          prawie caly film i moze jakos przezyje ogladanie na komputerze sad
          A co do spotkanka - fajnie maja mamy warszawskie - mam nadzieje, ze Wam sie uda
          spotkac i potem zdacie relacje smile
          My bedziemy w skrzynkowym terminie w Polsce, wiec Kasia szykujemy sie na piwko,
          moze jakies grillowanie. Kini - do Slupska ze Szczecina 250-270 km, a ze
          Slupska do Poddabia ok. 15. Jaroslawiec lezy po drugiej stronie od Ustki
          www.mapapolski.pl/index.php3?Z_CITY_NAME=Podd%B1bie&form_t=1
          Mam nadzieje, ze dolaczysz, podobnie jak Jola i moze inne mamusie smile))
          Didi, zycze zdrowka Dawciowi i wszystkim innym chorujacym maluchom
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 12.03.04, 23:39
            Heja,

            czytam i czytam i same chorobska sie przypaletaly do tych naszych dzieci.
            Niedobrze. Trzeba robic wiosenne porzadki i wygonic cholerstwo.

            Zeby nie zapeszyc Zuzia na razie w porzadku. Oprocz siniaka na policzku efekt
            przytulania sie z noga od stolika.

            Zuzia tez robi porzadki. Ostatnio skladalam jej ubranka a ona oczywiscie
            wszystko rozrzucala wiec dalam jej skarpeteczki i powiedzialam zeby zaniosla na
            miesjce. I wtedy... moje dziecko poszlo do sypialni otworzylo wlasciwa szuflade
            w komodzie wlozylo skarpety i zamknelo szyflade. Moze przynajmniej ja uda mi
            sie nauczyc porzadku ( z tatusiem nie dalam rady)



            Kapiemy sie 2 razy dziennie, bo Zuza to fanka wody na "idziemy sie myc" biegnie
            w te pedy do lazienki i stoi przy wannie. Glowe myjemy co drugi dzien. Zero z
            przeciwu. Poniewaz miala sucha skore uzywamy kosmetykow Topylasse (nie wiem czy
            tak sie pisze nie chce mi sie wstac i sprawdzic) - gel do mycia i mleczko do
            ciala. Fajnie nawilza.

            Zuza ostatnio coraz lepiej sypia. Zdarzylo sie nawet do 7 rano w swoim
            lozeczku smile Cudowne dziecko. A ja wstalam bez bolu plecow. A wlasnie czy Wam
            tez dokucza kregoslup bo mnie okropnie.

            Spacery dalej bez zmian istne szlaenstwo. Jak tylko dojrzy kaluze (a jest ich
            teraz nie malo) to wskakuje w sam jej strode i robi tup-tup. Wczoraj to ona
            byla cala zablocona i ja tez. Ale pal to licho przynajmniej byla szczeliwa.
            Pilnuje tylko zeby kombinezon nie przemokl. Dzis na spacer zabralysmy
            samochodzik. Zuzia szybko stracila nim zainteresowanie wiec mamusia musiala
            jedna reka ciagnc samochodzik a druga nadzorowac Zuzie. Ale jak podeszla do nas
            dziewczynka (6 miesiecy starsza) i usiadala na nim to sie zaczelo. Na poczatku
            myslalam ze Zuzia chce ja poglaskac a ona najzwyczajniej w swiecie spychala ja
            z "bryki". Jak tamta zeszla Zuzia chwycila autko i powiedziala "nu-nu". Zatkalo
            mnie. Moja malenstwo walczy o swoje.

            Aha dolaczam sie do spotania w W-wie. Powiedzcie gdzie i kiedy. Mam autko wiec
            nawet moge kogos zabrac.

            Zuzia tez wymawia swoje imie - Dudzia lub Niunia.

            Ja dopiero teza uswiadomilam sobie ze tez kontroluje czy Zuzia oddycha. Ale ja
            juz to robie bezwiednie.

            My tez jutro imprezujemy u Krystynki - tesciowki.

            To na tyle. Jak cos mi sie przypomni to naskrobie.

            Buziaki
          • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 13.03.04, 09:48
            my tez dojedziemy na spotkanie w Warszawie, ale tylko w weekend bo ja pracuję w
            tygodniu. Miejsce pewnie w zależności od pogody, mogą być Łazienki.

            wkurzam się, bo wczoraj cały dzień nie mogłam się zalogować, dzisiaj też mi to
            wszystko jakoś wolno i dziwnie chodzi, raz wejdę, raz nie. i z tego wszystkiego
            nie wiem co miałam napisać jeszcze. Skrzynka, to że Zosia jeszcze na czworaka
            to dla Ciebie chyba dobrze? jak Majka zaczęła chodzić to bardzo jej musiałam
            pilnować bo wogóle nie uważała na sprzęty i meble i ciągle miała zderzenia i
            guzy.
            polecam wycieczkę do Zoo w kwietniu, my w ubiegłym roku byliśmy i dużo
            zwierzaków miało małe - słodkie kangurki, małpeczki i inne. Majka była za mała
            oczywiście, może w tym roku będzie zainteresowana.
            Aniu, dobrze że z Paulą lepiej, a Kini, Franiowi już przeszło? Kasiu, gratuluję
            zrzucenia kilogramów.
            My noce jeszcze niestety nieprzespane, właściwie już się przyzwyczaiłam, gorzej
            odczuwam jak Majce zdarzy się wstać skoro świt i mnie zmusza do wstania big_grin np
            dzisiaj. cały dzień potem chodzę rozbita i zaspana.
            a jaki termin spotkania proponujecie? jeszcze przed Wielkanocą czy może już po?

            My planujemy w maju tydzień w Grzybowie (taką tam mamy upatrzoną kwaterę z
            wakacji). jakoś nad morzem mi się ładują 'akumulatory' moje wewnętrzne big_grin
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.03.04, 10:08
              Kamila gdzie jest Grzybow?
              Moj Szymon tez jak widzi wode to az piszczy,kazda jest fajna.
              A Wy chodzice na spacer bez wozka? Ja kilka razy bylam,ale wtedy zawsze Szymon
              chce na rece,a jak mam wozek to tylko by chodzil. Ot taki czort.
              Juz mam dosyc kombinezonu zimnowego,WIOSNY!!!
              Wczoraj mialo bc takie ocieplenie,a u nas swiecilo slonko,ale bylo bardz,bardzo
              zimno.
              Musze konczyc,bo Szymon jeczy-Jola
              • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 13.03.04, 10:26
                Co jest ponoc dzisiaj mialo byc cieplo? A tu za oknem jakas szaruga. Moze
                jescze sie rozpogodzi.

                NAm sie zdarza chodzic na spacer bez wozka. W najgorszym razie biore Zuzie na
                barana ale ona i tak by tylko chodzila. Wlasnie wpadla na genialny
                pomysl:wyciagnela sobie reke w pizamce przez otwor przeznaczony na glowe. jest
                z siebie bardzo zadowolona smile

                O i wlaczyla sobie telewizor, bo sie nia nie zajmuje. Ale chyba kanal jej nie
                pasuje bo wlaczy z pilotem.

                Zapomnialam Wam powiedziec ze ostatnio moje diecko stalo sie milosnikiem
                szpinaku. Caly obiad znika w oka mgnieniu.

                A ostatnio zrobilam jej rybke z sosie pomidorowym z kaszka kuskus. Mniam!

                No dobra koncze odezwe sie wieczorem, bo Zuzia poszla sie juz kapac wink

                Pa
                • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - WIOSNA!!! 13.03.04, 14:34
                  A u nas dzisiaj piekna pogoda!!! Paula szalala na placu zabaw - najlepsze
                  oczywiscie bylo "buubuu" (czyli hustawka), uciekala nam w druga strone, jak juz
                  wracalismy do domu smile
                  Maluchy niechodzace - pociesze Was - dzisiaj spotkalysmy chlopca starszego od
                  Pauli o tydzien (z 30 grudnia), ktory tez nie chodzil, wiec na wszystko jest
                  czas smile))
                  Poniewaz powoli i do nas zaglada wiosna - dzisiaj +16 C (w sloncu w kurtce nie
                  wystoisz), zaraz po obiadku smigamy na spacer nad morze (100 km, ale czego sie
                  nie robi dla cudnego spacerku).
                  Pozdrawiamy Was slonecznie i zyczymy jak najszybszego i najcieplejszego
                  nadejscia Pani Wiosny smile
                  Ania i Paula
                  • danwik Re: Styczeń 2003 :) - WIOSNA!!! 13.03.04, 19:51
                    Na poczatek podaję mój numer gg (bo mam skleroze i ciągle zapominam) 3229776.

                    Niestety moja Wiki tez się rozłożyła - normalka robi się piękna pogoda a moje
                    dziecię chore surprised( Ma katar, lekki kaszelek, gorączkę ... ech szkoda gadać.
                    Aniu cieszę się, że Pauli lepiej surprised)a tej pogody i temperatury to Ci okropnie
                    zazdroszczę !!!!
                    Dziewczynom mieszkającym w W-wie i okolicy zazdroszczę z kolei (cholera
                    straszna ze mnie zazdrośnica się zrobiła !!!) planowanego spotkania. Ja
                    niestety się nie zjawię (trochę za daleko), gdybym przynajmniej miała kogoś w
                    okolicy to na parę dni bym się przykulała ale niestety... no ale ciągle
                    aktualne jest tez moje zaproszenie - ciepłą wiosną do ZOO i Wesołego
                    Miasteczka !!!!!
                    Co do kąpieli - my codziennie a główka co drugi dzień.
                    Jola jak tam czyrak - mam nadzieję, że lepiej.
                    Chorowitki wracać do zdrowia !!! A pozostałym duuuużo słoneczka i pięknych
                    spacerków. pzdr agnieszka
                    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) - WIOSNA!!! 13.03.04, 22:29
                      U nas tak zimno,ze do wiosny chyba daleko,zapowaiadaja niby ciplejsze dni,ale z
                      deszczem,buuuuuuuu.
                      Kinga Ty kapiesz Zuize dwa razy dziennie? tak cala normalna kapiel?
                      Wiki nie choruj!
                      Moj czyrak w koncu zrobil sie mniejszy,ma juz wieliki bialy leb i chyba
                      niedlugo peknie (mam nadzieje,ze obedzie sie bez chirurga),boli juz znacznie
                      mniej.
                      Bylismy na imieninach rodzinnych u mamy,bardzo fajnie,choc wiesci
                      niedobre,siostre meza mojej siostry napadli w Londynie w mieszkaniu,trzech
                      murzynow,na szczescie nic sie jej nie stalo,ukradli sporo pieniedzy,no i
                      strachu duzo,moja siostra tez mieszka w Londynie i troche sie o nia boje jak
                      slysze o takich rzeczach.Do zla na siecie chyba sie nigdy nie przyzyczaje.
                      Ide spac,bo poprzednia noc mocno do tylu.
                      Ania przyslij troche ciepla do nas!!!
                      Buziaczki-Jola
                      • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) - WIOSNA!!! 14.03.04, 10:19
                        Jolu zapomnialam Ci napisac w sprawie kapieli. Tak, ja ja kapie 2 razy. kiedys
                        pakowalam ja do umywalki rano ale juz jes za duza i niewygodnie mi, wiec ja
                        wsadzam do wanny.
    • kingabd1 podly poranek 14.03.04, 10:15
      hej,

      pisze z samego rana bo jestem negatywnie naladowana. codziennie rano jak wstaje
      to podomu walaja sie kleby klakow sedana kuchnia cala zalana woda, bo on w noct
      pije. wiec kazdy poranek zaczynam od odkurzania. czy ja przesadzam? Wojtek mowi
      ze przeginam, bo kiedys mi to nie przeszkadzalo, ale kiedys pracowalam i nie
      mialam dziecka. Teraz dostaje aktaku furii jak wysprzatam sobie mieszkanie a po
      10 minutach jest tak jakbym nic nie robila. JA wiem ze to nie wina psa, bo ktos
      kiedys madrze powiedzial ze owczrki lnieja 2 razy w roku - od stycznia do
      czerwca i od lipca do grudnia. Ale zaczynam wariowac i wyrzywam sie na nim (na
      psie). On oczywiscie nie wie o co chodzi ja za chwile mam wyrzuty sumienia i
      czuje sie jeszcze gorzej. Ostatnio doszlam do wniosku ze ja nic innego nie
      robie tylko sprzatam. Czy Wy tez rak macie? A jak jest u dziewczyn ktore maja
      psy? Jolu czy Ty tez tak szlalejesz. Pewnie Wasz bokserek az tak nie lnieje co?


      No dobra sorry za to ale musialam sie wykrzyczec. Wczoraj bylismy na imprezce u
      tesciowki. Zuzia pochlonela niesamowite ilosci jedzenia. Najpierw indyka z
      brzoskwinia (czy ona juz moze jesc owoce z puszki?) potem byl ukochany sledz, a
      na koniec zagryzla tortem z kremem (wlasnej roboty). Mylsalam ze bedziemy mieli
      ciezka noc, ale jkos spokoj.

      Dobra koncze moze uda mi sie jeszcze wpasc do Was. Wojtek wzial Sedana i
      poszedl go czesac wink
      • camilcia Re: podly poranek 14.03.04, 14:16
        Wczoraj pojechaliśmy na plac zabaw ( niełatwo o taki u nas, wszystko
        poniszczone) i Majcia zapamiętale kopała łopatką dołki. Tatuś też miał zabawę –
        kopał z nią. Oczywiście wpadłam na to po preczytaniu o miłości Szymusia do
        łopatki. Tylko jeszcze trochę jednak za zimno było.
        Jolu, to Grzybowo jest obok Kołobrzegu, w lato zaletą było to, że mało ludzi i
        na plaży luźno, jak pojechaliśmy na plażowanie do Kołobrzegu to nie było gdzie
        nogi postawić, co dopiero wózkiem. A tak mi się przypomniało, w Kołobrzegu
        jest sklep, nazywa się ‘moda dziecięca’ czy jakoś tak, facet sprzedaje rzeczy z
        H&M. 3x drożej. Szok – ostrzegałam przed nim i jedna e-mama napisała, że gość
        to niezła szycha – tak się robi interesy...
        Chodzimy czasem na spacer bez wózka, ale wtedy idziemy jakieś 10 m. od domu, bo
        Majka ogląda każdy patyczek, papierek, trawkę, wraca się i idzie, tak mija
        godzina i wracamy , więc się nie nachodzę. Z wózkiem chodzimy najchętniej
        karmić kaczuszki, jak jej tak powiem to siedzi spokojnie aż do kaczek
        dojedziemy.
        Kinga, mi kiedyś też dużo rzeczy nie przeszkadzało, ale teraz jest inaczej –
        biedny pies bo niczemu nie winien, ale wcale Ci się nie dziwię bo mnie by szlag
        trafił.
        Buuuu, deszcz pada!
        jeszcze Wam muszę napisać - wczoraj robiłam obiad - kurczak się za mocno
        przypiekł, ziemniaki już utłuczone odstawiłam na kuchnię, poszłam usypiać Majkę
        i się spaliły, bo zapomniałam wyłączyć gaz, chyba zmęczona jestem. dzisiaj jemy
        u teściów smile
        • jogaj Re: sprzatanie 14.03.04, 17:06
          Kinga ja tez nic innego nie robie tylko sprzatam,a efektow nie widac.Gines tez
          ciagle siersc zostawia,bo on ma alergie i ciagle sie drapie,tam gdzie siedzial
          zostaje kupka wlosow,poza tym po spacerze z lap przez 2 godziny odpadaja mu
          drobinki piasku.Do tego moj maz jest strasznym balaganiarzem,wiec........
          Szlag mnie trafia,mam granattowy dywan,bardzo jasne panele i biale kafle na
          podlodze w lazeince,mam pisac cos jeszcze?! Czasem sama nie wierze,ze dopiero
          co posprzatalam.
          Ja tez czesto sie wkurzam na Ginesa,a potem zaluje,bo moj pies jest naprawde
          super,jak sie bawia z Szymonem to najpiekniejszy widok.
          Dzis mialam dzien porzadkow przed wiosennych,chlopaki poszli na deszcz,a ja
          wysprzatalam koty pod lozkiem,to nie takie proste,bo my mamy malo mebli wiec
          miejsce pod lozkiem jest pelne roznych rzeczy,zrobilam przeglad,poukladalam,no
          i na dluzszy czas mam spokoj.
          Ide odpoczywac przy kawce,bo Szymon zasnal-Jola
          • socka2 Re: sprzatanie 14.03.04, 18:05
            Jola, podziwiam Cie za to przedwiosenne sprzatanie. Ja na razie nic nie ruszam,
            z dnia na dzien mniej wiecej przecieram kurze, podloge, odkurzam, ale za nic
            wiecej sie nie biore.
            Ja psa nie mam, ale mam meza balaganiarza, wiec zawsze gdzies znajde rzucona
            koszule, znajde slady na dopiero co umytej podlodze echhh.Ale jak trzeba, to mi
            bardzo pomaga - teraz bawi sie z Paula, a ja przed komputerem z kawka sie
            relaksuje po ...2,5 godzinach snu smile))
            Wczoraj kupilismy Pauli nocnik - nie dalo sie inaczej, bo jak juz go zobaczyla,
            to wziela do raczek i poooooszlaaaa - biegala po calym sklepie korzystajac z
            okazji, ze my spacerowki ogladamy smile)) zaluje, ze nie mialam glowy do nagrania
            jej, bo byla przesmieszna. A jak ktos do jej rzeczy sie dobiera, to reaguje jak
            Zuzia - krzyczy "NO" i odpycha delikweneta surprised
            Kupno spacerowki mamy z glowy, bo akurat byla oferta i chrzestni kupili Pauli w
            ramach zaleglego prezentu urodzinowego smile) wiec dostala Peg perego pliko matic
            (u nas chyba takich nie ma, ale sa bardzo podobne do pliko p3)
            Sluchajcie - wczoraj i dzisiaj do 15 byla cudna wiosna, slonce, + 18 C a
            teraz....sad((( jakies chmury, maz mowi, ze zimno sad ale na jutro + 15
            zapowiadali i slonce, wiec mam nadzieje, ze "ochrzcimy" wozek.
            Mam juz "Pasje" w domu, ale na razie nie moge sie zebrac, zeby obejrzec -
            zniecheca mnie to, ze musze ogladac na komputerze.
            Koncze kawke i pisanie,pozdrawiamy wszystkich goraco
            Ania i Paula
            • kingabd1 Re: sprzatanie 14.03.04, 21:46
              Ja dzis tez sie wzielam za porzadki rozkrecilam caly prysznic bo byl juz taki
              brudny ze nie moglam patrzec. Potem oczywiscie nie potrafilam go skrecic smile

              Meza wyslalam z Zuzia. Jak wrocili to nie wiedzialam ktore z nich najpierw do
              wanny wlozyc big_grin

              Opowiem Wam jak moje rodzone dziecko zrobilo mnie w konia. Poszlam do ubikacji
              i uslyszlam ze cos podejrzanie puka w pokoju. Bylam przekonana ze to w duzym
              pokoju, wiec pobieglam spawdzic co jest grane. Spodnie trzymalam w garsci.
              Okazalo sie ze tam jej nie ma ale uslyszlam plusk wody. Co sie okazalo: moje
              dziecie otworzylo szuflade wyciagnela Eurespal, pobiegla do ubikacji bo nie
              domknelam drzwi i do kibelka wrzucila buteleczke syropu. Byla z siebie bardzo
              dumna. Na wlasnej piersi wychowalam gada.

              To na tyle. do czytania za tydzien.

              Buziaki

              P.S. Zamiescilam dzis nowe zjecia Zuzy. Jutro pewnie beda.
              • didi23 Re: sprzatanie 15.03.04, 11:02
                Oj pusto dziś na forum. Zazdroszczę mamom, które mogą pospacerować z maluchami,
                nie dosć że ja siedzę w pracy to Dawcio chory i niestety w piatek
                siepogorszyło. Teraz dostaje 2 razy dziennie antybiotyki biedulek. W dodatki
                mnie i ślubnego chyba zaraził bo obydwoje źle sieczujemy. Mam nadziję, że
                małęmu te oskrzela szybko miną. Dzis mamy kontrolę i zobaczymy co dalej.
                Szkoda, ze nie mieszkam w Warszawie, bo chetnie bym sie z Wami spotkała. Ja też
                byłam kiedys w Grzybowie i było fajnie nawet, prawie codzinnie byliśmy w
                Kołobrzegu, niestety wówczas pogoda nam za bardzo nie dopisała. Wakacje chyba
                spędzimy jednak w Polsce i tak jak w zeszłym roku 6 km od Karwi, ale to sie
                jeszcze okaże.
                Dawcio też jest kochany co do sprzątania. W sobotę ścierał kurze, a jak zobaczy
                jieś ubranie tatusia bałąganiarza to zanosi do kosza na bileizne w łazience lub
                wkłada do szafy. Śmieci natowmiast wyrzuca do kosza, mała bestia rozróżnia. Co
                do sprzątania sierści i piasku też miene to wkurza bo kilka razy dziennie
                trzeba to robić. vW sobotę wkurzyłam sie i stwierdziłam, że legowisko naszej
                suni nie bedzie pod łóżeczkiem tylko do kucni i dzie i koniec spania w naszym
                łóżku bo ta sierść mnie dobija wszędzie sie zakreci,p pomimo, że wyczesuje ją
                raz na tydzień. Na naszej Czice też się wyżywam a co ona winna, że limieje i ma
                długą sierść winna jest jedynie, że włazi na łóżko. Też wielbiam patrzeć jak
                sie bawią z Dawciem. Pasje odladałam. Poszłam w sobiotę majac podły humor
                chorobą Dawcia i jeszcze sie zdołowałam. Jako realziacja, muzyka i film jest
                fajny, ale choc uwielbiam horrory i nic mnie nie przeraża to uważam ż było za
                bardzo realistycznie, zbyt okropne.
                • jogaj Re: sprzatanie 15.03.04, 18:15
                  Didi jakiego masz pieska,bo nie pamietam.Nasz Gini tez spi w naszym lozku i
                  mnie to wkurza,ale Grzes mu pozwala,no i taki bezsens,ze jak jestem sama w domu
                  to pies na lozko nie wejdzie (ani na kanape czy fotel),ale jak GG wraca to pies
                  od razu wlazi na lozko.Wszystko byloby dobrze gdyby nie ta siersc i piasek w
                  poscieli. Z nas sie smieja zajmoni,ze pies spi z nami,a dziecko nie smile
                  No wlasnie Szymon ostatnio okropnie sypia,juz trzecia noc pod rzad,budzi sie
                  czesto i jak go odkladam po karmieniu to sie budzi i placze,a na raczkach spi
                  przy cycu.No i codziennie wczesniej laduje u nas w lozku.wczoraj juz przed 24
                  mial kryzys,ale sie nie dalam,godzine z nim walczylam,zamin zasnal u siebie.
                  Rano wstaje kolo 7 a ja jestem ledwo przytomna.
                  Dzis byla u mnie kumpela ze swoimi chlpakiami,znou sajgon w domu,my wlasciwie
                  codziennie idziemy razem na spacer,a potem raz do jednej,raz do drugiej na
                  kawke,fajnie jest miec taka kolezanke na osiedlu,to moja kolezanka jeszcze z
                  podstawowki.Poza tym na dworzu zawsze spotkamy kilka do kilkunastu znajomych-
                  podworkowych.
                  Grzybow troche daleko,ale Karwia bliziutko wiec z Didi koniecznie sie spotkamy.
                  Moj maz idzie araz na siatkowke,a jutro do pracy na dobe wiec my znowu sami.
                  A w ogole gdzie sa wszyscy? Ja tak pozno weszlam,zeby poczytac,ale nie ma co.
                  Buziaczki-Jola
                  • camilcia Re:wiosna!!!!! 15.03.04, 20:57
                    my dzisiaj tyle na dworku! jak cudownie, rano wyszłyśmy już przed 9, trochę
                    muszę się wziąć za porządki w ogrodzie, dużo nie zrobiłam bo Majka mi zabierała
                    grabie i krzyczała żeby ją wozić na taczkach - co robiłam, potem jej się
                    spodobało siedzieć na huśtawce ogrodowej i tak do 12, Majcia padła spać a ja do
                    pracy, m-dzy 4 a 5 znowu ja wzielam i dalej do pracy, całe szczęście jutro mój
                    wolny dzień smile
                    szkoda mi że nie mam tu znajomych, mało jest mam z dziećmi dookoła, albo się
                    chowają gdzieś, albo są niechętne do wspólnych spacerów i zabaw. a Majcia chyba
                    lubi dzieci inne bo do wszystkich biegnie i przytula i ciągnie za sobą itd aż
                    dzieci zwiewają przed nią, nie raz z płaczem!
                    idę poczytać, może mi się uda nie usnąć po 2 akapitach smile
                    • jogaj Re:wiosna!!!!! 15.03.04, 22:58
                      No u nas jeszcze nie tak cieplo,znowu wial silny wiatr,a potem padalo,ale i tak
                      juz znacznie cieplej.
                      Dlaczego tak malo wiadomosci?!
                      Gdzie sa wszyscy?
                      Ania jak nowy wozek? probowaliscie go?
                      Nie mam co czytac sad
                      Buziaczki i dobranoc-Jola
                      • socka2 Re:wiosna!!!!! 15.03.04, 23:14
                        Ja od kilku dni walcze z forum, bo nie chce mi sie otwierac sad((
                        Wozek ok, ale wole graco - wiekszy, kola duze dmuchane, stabilniejszy, raczka
                        normalna. Ale za to z pegiem moge sama zlezc z 5 pietra z Paula na rekach -
                        dzisiaj bylysmy na spacerku w parku - piekna pogoda, prawie 20 C, Paula jak
                        zwykle okupowala hustawke (chyba sobie wylacznosc zrobi na niawink , troche
                        pozjezdzala ze slizgawki i znowu bujubuju. Po poludniu spala 3 !!! godziny a ja
                        w tym czasie obejrzalam sobie film , kawke wypilam i ciasto zjadlam (niestety
                        nadal chudne sad Po podwieczorku (pomarancze - dajecie juz?) znowu spacerek,
                        potem do domu, kolacja i kapiel - moje dziecko uwielbia sie kapac. A tak w
                        ogole to sie pochwale, bo ona od urodzenia tak lubila, potem zawsze daje mi sie
                        wytrzec, nosek i uszy wyczyscic, ubrac - podaje raczki i nozki bez zadnych
                        problemow smile Ale ostatnio dopadlam ja z patyczkiem ktory ladowala sobie do
                        ucha sad
                        Jola, Paula tez tak sie budzila, dopoki jej czworki nie wyszly. Teraz potrafi
                        cala noc spokojnie przespac smile
                        Gdzie sa wszyscy???? Znowu styczen spadnie sad
                        pozdrawiamy
                        Ania i Paula
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 16.03.04, 09:13
      Witam,
      Jolu u nas też były noce nieprzespane dopóki Matiemu nie wyszły czwórki, trwało
      to ok.2 tyg., wieczorem dawałam mu Viburkol, Ibufen ale i tak około pólnocy
      przestawało działać bo się budził i potrafił do rana nie spać tylko sie wiercił
      po całym łóżku, spaliśmu z nim na zmianę z mężem, bo ja już nie dawałam rady.
      Teraz jest już dobrze, dzisiejszej nocy wzięłam go do siebie ok.24 i spał
      ładnie do 7, a ja budziłam się co chwila, chyba z przyzwyczajenia.
      Aniu, ja też daję pomarańcze (sama nie wiem czy już można), jak mu dałąm
      pierwszy raz na początku nie chciał, do wszystkich nowości podchodzi
      sceptycznie, potem jak posmakował, to chyba zjadł pół pomarańczy. Teraz jak
      powiem czy chce pomaraczńcze, to idzie do koszyczka z owocami i sam przynosi
      żeby mu obrać.
      Macie jakieś pomysły na podwieczorek oprócz owoców i kiślu? (mleka i pszenicy
      nie może)

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 16.03.04, 09:18
      no właśnie Jola, Ania pozostałe dziewczyny co tak pusto?
      Olka w weeken wyszalała się, wytarzała w błocie i najchętniej cały dzień
      spędziłaby na dworzu. Jak prośby nie pomagają to staje z kurtką pod drzwiami i
      czeka aż ktoś się nad nią zlituje.
      A od wczoraj cały czas mówi ma ta - co może oznaczać nie ma mydła - bo
      krzyczałą to po tym jak zabrałam jej mydło podczas kąpania, bo chciała umyć
      sobie nim język. A dzisiaj wstała przed 6 i też krzyczała ma ta i pokazywała
      puste rączki.
      Nie napisałam Olcia ma już 4 zęby - wyszły jej 2 górne jedynki i już widać
      następne zębiska.
      A ja ledwo żyję i nie wiem dlaczego, lekarz zlecił i całą listę badań idę
      dzisiaj i muszę być na czczo rany jak ja wytrzymam do południa .... kawy też
      nie można sad

      trzymajcie się dziewczynki i maluszki też

      Magda mama Olgi
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 16.03.04, 10:02
        właśnie przegladam foteliki rowerowe - kurcze myślałam że są tańsze, ale my jak
        jest ciepło to baaaardzo dużo jeździmy wieć musimy kupić. myślałam też o
        przyczepce rowerowej, są takie do przzewozu dzieci, ale kosztują u nas ok 1600
        zl! to wiecej niż mój rower! szkoda. może pojedziemy gdzieś na zakupy, np do
        Wawy smile musze namówić męża, mam dobry argument - dzisiaj nasza rocznica
        ślubu...
        Majcia nie rozstaje się z bobasem i wózeczkiem, jest jeszcze bardziej
        opiekuńcza niż przedtem. na spacer też chce brać lalę. o zgrozo! już sobie
        wyobrażam ile nam zajmie spacer z wózkiem dla lalek.
        to pewno tak będzie, że im cieplej tym mniej postów.
        pozdrawiam
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 16.03.04, 10:26
          Wlasnie koncze sniadanie - jak zwykle przed komputerem sad
          Kamila, masz racje - im cieplej, tym mniej postow, jak rok temu smile No,a le
          wieczorkiem mozna wskoczyc na chwilke - skrzynka,ludiku, bulionik,
          dulko,danwik, ebeatka gdzie jestescie? i inne mamusie??? ze nie wspomne o
          Joli????????
          My tez zaraz na spacerek mkniemy, a raczej na hustawke wink I mamy ten sam
          problem, co Kamila - nie ma za bardzo mamus z maluchami sad(( Co do rowerow, to
          mam ten problem z glowy - tutaj sa takie roznice wysokosci, ze nie dalabym rady
          sama, a co dopiero z Paula. No chyba, ze do Pestum pojedziemy...

          Dorotka, ja tez mam problem z podwieczorkiem - kisiel, owoce i koniec. Moglabym
          zrobic np kaszke manna ale tutaj takowej brak sad
          no nic to, pedzimy
          pozdrawiamy ze slonecznej Potenzy
          Ania i Paula
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.03.04, 15:35
            No co sie mnie czepiasz? smile
            Wczoraj na 5 postow 2 sa moje wiec chyba nie jest zle.
            Dzis rano padalo i bylam rano u kumpeli,bylo 4 rozbojnikow,potem spacerek i nie
            dawno wrocilam do domu.
            Szymon wstanie,zjemy obiad i znowu na dwor,my sie nie ruszamy z domu bez lopaty.
            Znowu cieplej,ale tak wieje,ze glowy urywa i dzieci przewraca.
            Jutro znowu wybieramy sie do kina.
            Na razie koncze,odezwe sie wieczorem,no wlasnie gdzie Skrzynka,Ludikun,Kini
            Bulion?
            Kamila jak rozeznasz troche temat fotelikow to daj znac,bo mi sie tez marzy
            jezdzenie na rowerze z Szymonem
            Buziaczki-Jola
            • socka2 Re: Styczeń 2003 :) Pasja 16.03.04, 16:25
              Wlasnie obejrzalam ten film...bardzo mnie poruszyl...ogladalam go nie tyle z
              perspektywy osoby wierzacej, co z perspektywy matki. Jaki to straszny bol,
              patrzec na chorobe swojego dziecka...jaki to straszny bol, patrzec na smierc
              dziecka, a nieopisany, gdy sie widzi meczenska smierc wlasnego
              dziecka...Ogladalam na komputerze, w kinie pewnie jeszcze bardziej pewnie by
              mnie poruszylo...

              Przepraszam, ze pisze na naszym forum o tym...smutny temat...

              pozdrawiam
              Ania i Paula
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) protest :) 16.03.04, 21:20
                Ja protestuje przeciwko nic-nie-pisaniu!!!!
                Co to za porzadki,nie ma co czytac! A jeszcze Danwik nic nie napisala od trzech
                dni,do niej to tez nie podobne,gdzie sa wszyscy? topia marzanne?
                Dzis mialam zwariowany dzien,kazdy taki,a do wiosny nie bedzie mnie widac,hihihi
                Mieszkam na drugim pietrze,rano bylam z Szymkiem z psem,pies do domu,z Szymkiem
                do kolezanki na 2 pietro,potem jeszcze po wozek,spacerek,wstapilam po psa,do
                domu,obiad,spanie Szymona znowu spacerek,wieczorem wyproawdzenie psa.Chyba
                gdzies 8 razy latalam na 2 pietro z obciazeniem w postaci Szymona,ew wozka lub
                zakupow.A waga stoi w miejscu sad Moj organizm chyba potrzebuje wstrzasu w
                postaci np. diety 400 kalori,bo nic innego,go nie rusza.
                Oczy m sie zamykaja,a jutro rano czeka nas znowu wyjscie z psem,on by
                wytrzymal,ale mi go zal,no i latam z nim jak ta glupia,dobrze,ze juz nie jest
                tak zimno.
                Chyba ode spac tu i tak nic sie nie dzieje.
                Buziaczki-Jola
                • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) protest :) 17.03.04, 13:38
                  No nareszcie cos skrobnę, udało mi się dopaść do komputera, bo wiecznie go
                  Franek okupuje..., a wieczorami ledwo patrze na oczy, albo mąż wiecznie woła z
                  pokoju...Jak chodzę na spacery, to w głowie ciągle do Was mówię, a jak zasiadam
                  przed monitorem to klapa, zresztą dosyc tych rozważań przejdźmy do konkretów:
                  1. Pogoda piękna nas zaskoczyła, nie mamy wiosennej kurteczki a w zimowej
                  Franek jak mops spocony..., dziś pomimo pięknego słońca śpi w domu, wyjdziemy
                  na spacer popołudniu (tzn. wyslę Marcina), nasze spacery głównie w wózku - 2-3
                  godzniny z czego 2 snu. Ale chyba nadszedł czas zmian, bo Franek zasypia już w
                  domu a z łopatką stoi gotowy do wyjścia przy drzwiach.smile
                  2. Weekend mieliśmy - bardzo pyszny, nic tylko jeść i spacerować, dziadkowie
                  świetowali swoje imieniny i urodziny, dziadek nawet dla Franka upiekłs
                  specjlaną szarlotkę i ten oczywiscie wtrącił pół blachy!
                  3. Pasja - cóż , to dla mnie bardzo osobiste przeżycie i w kwestii wiary i jako
                  matka bardzo mocno ten film przeżyłam , połowe przepłakałam. Jest naprawdę
                  niezwykły choć tu trzeba przyznac - drastyczny. Aniu, miałam napisac właśnie to
                  co Ty tak świetnie ujęłaś wiec nie bedę już sie powtarzać. Na pewno film wart
                  jest obejrzenia, zwłaszcza w kinie, moją wiarę zdecydowanie wzmocnił.
                  4. Wakacje - skłaniamy się do Poddąbia - czy macie jakieś namiary moze? Ania?
                  Skrzynka? Jarosławiec chyba jednak za daleko...sad
                  5. Byliśmy u alergologa - zrobiliśmy dodatkowe testy na mąke pszenną i
                  roztocza. Wyniki z posiewu kalu niczego nie wykazały, jeszcze tylko lamblie
                  zostały. Sama jużn ie wiem co o tym myśleć. Jutro szczepionka skojarzona,
                  bardzo się boję, bo Franek jest uczulony na białko, a one sa własnie na białku
                  robione, ale uzgodniliśmy z lekarzem ze szczepionka ważniejsza.sad((
                  6. Jej przez okno widzę ludzi w krótkich rękawach!!!!Wiosna ach to Ty!!!????
                  7. Do słownika Frania dopisuję: koło i pała (para), choc na topie jest ciągle
                  dach (widzi go wszędziesmile- w przychodni chłopiec miał na głowie taki zabawkowy
                  kask robotniczy - a Franek wykrzyknął z podziwem: "Dach!"smileZaczynamy Frania
                  wykorzystywać przy drobnych pracachsmile"Franiu wyłącz telewizor, podaj mamie
                  ściereczkę, zanieś bajeczki do pokoju" O dziwo na razie nie prostestuje!
                  Kończę bo obiad do zrobienia (pierwszy w tym tygodniu!)
                  pa pa
                • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) protest :) 17.03.04, 13:41
                  A co do sprzatania, szlag mnie trafia z tym piachem, zwłaszcza ze my nie mamy
                  przedpokoju, wiec żadnej bariery ochronnej, do tego dołączają okruchy wyskubane
                  przez Frania z bułeczki, podarte gazety (ja ich nie dręsmile, tylko polać to
                  wszystko wodą i ulepic bałwanasmile
                  • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) protest :) 17.03.04, 14:54
                    Hej Dziewczyny, jak zwykle z przyjemnością poczytałam i dla spokoju sumienia
                    też coś napiszę:
                    Mój Fildosław Fildusiński w poniedziałek przeszedł inicjację piaskownicową,
                    nabyliśmy łopatkę, grabki, kubełek, w piachu (błocie) pogrzebał łapą potem
                    zaczął używać łopatki jak łyżki ładując piasek prosto do buzi - musiałam ostro
                    protestować. Na spacerkach dochodzimy tylko do najbliższej uliczki osiedlowej
                    gdzie Fiddy spędza czas na śledzeniu samochodów i nijak się go nie da odpędzić,
                    żeby go dociągnąć na plac zabaw muszę pakować kurdupla do wózka - bo bez tego
                    nigdy byśmy nigdzie nie doszli.
                    W domu spędza czas na fotelu dociągniętym do okna przez które namiętnie ogląda
                    ulicę, samochody, facetów na rowerach, matki z wózkami i ptaszki na niebie.
                    Każde z powyższych oznajmia namiętnym okrzykiem "ka" (car), "ba"
                    (bicycle), "be" (bird), "płam" (pram) ... oooo
                    Kochane mamusie - nadchodzi czas wiosennego ławeczkowania - czyli spędzania
                    sennych godzin na osiedlowej ławeczce przy piaskownicy. Kto tego nie przeżył -
                    nie czuje grozy sytuacji. W najlepszym przypadku spotkacie interesujące,
                    elokwentne, zabawne mamuśki - takie jak nasze forumowe koleżanki, w najgorszym -
                    upierdliwe babcie, znudzone opiekunki. Teraz to dopiero się zacznie wyścig
                    szczurów. Ostatnio napotkana babcia dziewczynki w wieku naszych styczniaków -
                    na widok Fildka informowała swoją pociechę "o .. zobacz, lala, powiedź
                    lala" ... jaka kurde lala? Fildek to niby lala? Chwileczkę, wypraszam sobie!
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 17.03.04, 15:04
                      wczorajszy dzień był bardzo udany, pojechaliśmy na zakupy, nie kupiliśmy
                      fotelika, ale się rozeznaliśmy (po uprzedniej lekturze forum zakupy
                      byłam 'obcykana' w temacie aż zaskakiwałam sprzedawców, niech żyje forum!)
                      wybraliśmy Hamax kiss (lub sleepy ale o 120 droższy) ale czekamy na niebieski.
                      może za tydzień będą a jak nie kupimy srebrny. odbyłyśmy z Majką jazdę próbną,
                      jejku wcale nie czułam że ją wiozę! SUPER!!!!!
                    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 17.03.04, 15:15
                      wczorajszy dzień był bardzo udany, pojechaliśmy na zakupy, nie kupiliśmy
                      fotelika, ale się rozeznaliśmy (po uprzedniej lekturze forum zakupy
                      byłam 'obcykana' w temacie aż zaskakiwałam sprzedawców, niech żyje forum!)
                      wybraliśmy Hamax kiss (lub sleepy ale o 120 droższy) ale czekamy na niebieski.
                      może za tydzień będą a jak nie kupimy srebrny. odbyłyśmy z Majką jazdę próbną,
                      jejku wcale nie czułam że ją wiozę! SUPER!!!!!
                      Były też inne foteliki, tańsze, ale myślę że akurat w przypadku bezpieczeństwa
                      dziecka warto dać więcej i być spokojnym. Jolu, zobacz na forum zakupy, mogę Ci
                      przesłać wiecej info jak chcesz.
                      przy okazji pieszych spacerów - jestem przerażona ludzmi, którzy podchodzą do
                      Majki (jak ona się ociąga i idzie 3m za mną a ja mówię - Majcia no chodź) i
                      mówią np 'pojdziesz ze mną?' 'zabiorę Cię' itp, no jakieś chore to jest. nie
                      wiem zupełnie o co im chodzi? chyba zacznę zwracać uwagę bo mnie to wkurza.

                      wczoraj byliśmy też w centrum zabaw w Parku Wola, Majka zachwycona! ślizgawki,
                      baseny z piłkami, klocki, wielkie piłki, domki itd itp. śmiała się, ganiała
                      dzieci i naprawdę dobrze się bawiła. wiec tym którzy się zastanawiają czy nie
                      za wcześnie - nie! super zabawa.

                      zakupiliśmy zapas sojowych produktów, deserki, mleko i inne. bo w Rawie to nic
                      nie można dostać (wrrrrr) i nawet smakują mojej córci, dobrze bo wyglada na to
                      że jest lepiej jak nie daję jej nic na mleku krowim.

                      Jeszce muszę napisać, że uczciliśmy rocznicę ślubu romantycznym wieczorem,
                      chociaż trochę późnym bo jak na złość Majusia nie chciała usnąć smile

                      no, tyle napisałam, ale ja też proszę - piszcie chociaż parę słów.
                  • socka2 Re: Styczeń 2003 :) protest :) 17.03.04, 14:57
                    Hej Kini, u nas tez bez przedpokoju, ale ze na czwartym mieszkamy, to piachu do
                    nas nie donosimy smileMy tez wykorzystujemy Paule wink)) dobre z niej dzieciatko i
                    pomaga mamie jak umie smile))
                    Na Poddabie jako takich namiarow nie mam - wrzuc w wyszukiwarce i na pewno sie
                    znajdzie, ew. kontakt ze Skrzynka, bo Ona juz ma zarezerwowane (Kasia!!!
                    odezwij sie!!!). Wiem, ze Didi tez myslala o Poddabiu...
                    Wczoraj polala sie pierwsza krew sad Paula przewracajac sie uderzyla buzka o
                    hustawke i przerwala wedzidelko nad jedynkami - lalo sie, oj lalo, ale placzu
                    duzo nie bylo. Hustawke w parku juz mamy prawie na wlasnosc wykupiona wink
                    dzisiaj pol godziny bylo "buu buu", a ja myslalam o wielkiej wygranej w
                    superenalotto big_grin raptem 42 mln euro big_grinbig_grinbig_grin trzymajcie kciuki, to sie
                    podziele ;D
                    a teraz dopije kawke ogladajac "Pod sloncem Toskanii"
                    pozdrawiam
                    Ania i Paula
                    PS. Czy Wam tez tak opornie forum chodzi??? Wczoraj juz sie mialam obrazic na
                    nie wink
                    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) protest :) 17.03.04, 15:19
                      poszło kawałek a potem w całości bo pisałam z ssakiem u piersi i mi się coś
                      wcisnęło smile
                      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) wiosna!!! 17.03.04, 16:03
                        U nas od dzisiaj wiosna,jest cieplutko i codownie,no lae mam problem,bo nie
                        wiem w co Szymona ubierac,co nosza Wasze dzieci?
                        Bylsimy w kinie na Dziewczyny z kalendarza,fajny film,taka rozrywka z paroma
                        fajnymi tekstami,Szymon zasnal przy cycu i przespal 3/4 filmu wiec bylo super.
                        Kamila ile kosztuje taki fotelik? a co z takimi zwyklymi z Geanta,sa teraz w
                        promocji za 100 zl,wiesz cos? a kask? moze byc zwykly z Geanta za 27 zl?
                        Mi tez forum chodzi fatalnie,te kilka posow czytalam prawie godzine,bo sie nie
                        chcialy otwierac.
                        Lecim na spacerek.Buziaczki-Jola
                        • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) wiosna!!! 17.03.04, 17:52
                          hej, hej, chłopaki w piaskownicy (to śmieszne ale grabki i łopatkę nabyłam już
                          prawie rok temusmilewiaderko nie przetrwało próby czasu), wzięli też wywrotkę i
                          coś tam budują (widzę z okna), cała dziciarnia wyległa + psy + dorośli - u nas
                          jak ciepło to jak na wsi...wszyscy przed blokiem. To się dopiero zacznie,
                          alabama wiesz co mówisz, już drżę na myśl co też to się wydarzy w tym roku w
                          piaskownicysmileCo do ciuchów - Jola co myśmy teraz przeżyli na termometrze 18
                          stopni a Franek ma tylko kurtkę zimową, no to w te pędy zaczeliśmy kopać w
                          ciuchach - wielkich worach w garderobie, bo coś mi zaświtało ze powinien miec
                          taki wiosenny ortalion z przypinanym polarem - zeszłoroczny naturalnie, no i
                          znalazł sie i dziecko miało w czym wyjsć - choć rozmiar 74 to jakoś go
                          upchnęliśmysmile Jutro po zakupysmile!!!
                        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 17.03.04, 21:02
                          właśnie Majcia padła - poszłam z nią na spacer jak wróciłam z zajęć (19.30) i
                          był to super pomysł, przyszłyśmy, szybka kolacja i kąpiel i Majka usnęła w 2
                          minuty! no niesamowite
                          Jolu, zwykłe foteliki jakie oglądaliśmy były wszystkie z niskim oparciem, tzn
                          mniej więcej do połowy plecków. wydaje mi się, ze Majka jest jeszcze za mała i
                          szukałam wysokich tzn nawet głowa jest oparta, chociaż nie ogranicza to
                          widoków. ważne było żeby miał regulowane podnóżki, w miarę solidny plastik i
                          mocowanie na ramę a nie na bagażnik, bo my nie mamy bagażników. Rozmawiałam z
                          jednym sprzedawcą i on mówił, że wszystkie foteliki muszą mieć atest żeby były
                          dopuszczone do sprzedaży, więc takie z Geant'a za 100 też pewno są dobre, no a
                          nad kaskiem się zastanawialiśmy czy wogóle kupować, bo w tym wysokim foteliku
                          to w kasku mało wygodnie, Maja ostatnio nawet czapki zdejmuje na spacerze. nie
                          wiem, najtańszy widziałam za 49 zl i taki jej przymierzaliśmy - był strasznie
                          za duży, wiec bez sensu. zobacz sobie na www.hamax.no foteliki, kiss kosztuje
                          209, sleepy 324 (odchyla się do tyłu, np jak dziecko zaśnie) a te prostsze sto
                          ileś, nie pamiętam. jeszcze poszukam używanego ale nie wiem czy są duże szanse.
                          aaa, są do wagi 22kg, więc będą jeszcze trochę służyć. Jakoś tak chaotycznie to
                          napisałam, przepraszam.

                          Kini, napisałaś, ze rozmawiasz z nami w myślach - ja tak mam czasem, nie mam
                          chwili żeby wejść na forum ale piszę w myślach posta, cokolwiek się dzieje
                          myślę żeby Wam napisać smile a potem myślę 'e, o takim głupstwie pewnie nie chcą
                          czytać'...
                          Buziaki
                          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 17.03.04, 22:13
                            Z tym ubieraniem to nie wiem,bo Szymon ma kurteczke,niby wiatrowke,no ale chyba
                            musialabym wlozyc pod nia kilka rzeczy a wtedy nie wiem czy sie dopnie,no i ma
                            kamizelke ciepla,ale ja niigdy w czyms takim nie chodzilam i wydaje mi sie,ze
                            zimno w rece,sama nie wiem co mu zakladac,dzis malo rzeczy pod kombinezom i
                            lzejsza czapka,ale nie wiem co dalej.
                            Dzis dzien Patryka,patrona Irlandii,wiec trzeba wypic Guinnessa,niestety w
                            jednynym pubie,gdzie mozna sie napic dobergo straszny tlum,wiec kupilsmy w
                            sklepie w butelce,ale to nie ten gatunek,sa chyba ze trze rozne rodzaje
                            Guinnessa,ale w Poslce nie mozna kupic tego najlepszego. My uwielbiamy to
                            piwo,wlasciwie to jedyne piwo,ktroe lubie smile
                            Kamila mi sie wydaje,ze na rowerze koniecznie w kasku! bezpieczenstow przede
                            wszystkim.
                            Buziaczki ide na Guinnessika,bo Szymon wlasnie zasnal-Jola
                            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 17.03.04, 22:33
                              Hej! Padl nam komp i od kilku dni jestem odcieta od netu crying((Wkurza mnie to
                              strasznie bo okazalo sie ze przywzwyczailam sie juz do zalatwiania roznych
                              spraw przez internet -w weekend jedziemy do Krakowa i Kubek strasznie sie smial
                              ze zrobilam sie zwierze komputerowe bo nagle okazalo sie ze mam problem z
                              wyszukaniem noclegu, znalezieniem knajpy na obiad i zaplanowaniem zwiedzania. O
                              odcieciu od styczniakow nie wspomne crying( Mam nadzieje ze w przyszlym tygodniu
                              wszystko wroci do normy i bede normalnie tu zagladac. Tymczasem pozdrawiam
                              wszystkie styczniaki cieplo -nawet nie wiem co u Was\slychac bo nie mam
                              warunkow na czytaniecrying((. Ale obiecuje nadrobic po niedzieli. Caluski i tesknie
                              za Wami Skrzynka
                              • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 18.03.04, 10:17
                                My już od 7 na nogach sad
                                zdażyłam ugotować Majci pulpeciki, których nawet cholernica mała nie chce
                                spróbować i poszłyśmy pobawić się z psem, Majka tarzała się na trawie tak jak
                                Mafia, tak ją nazwał poprzedni właściciel smile teraz moja sąsiadka wzięła małą na
                                krótki spacer, a ja miałam myć głowę, ale jakoś mi się usiadło do kompa smile
                                Majka jest ubrana w spodenki z podszewką, body, bluzeczkę z długim, polar i
                                lekką czapeczkę i apaszkę. ale ja jej nigdy grubo nie ubierałam, tak jak siebie
                                zresztą, mi było gorąco w krótkim + polar.
                                Dobra, lecę myć te włosy bo nie zdążę.
                                Skrzynko i Paty - wielka szkoda, że macie awarię komputerków! my też za Wami
                                tęsknimy smile
                                • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 18.03.04, 13:30
                                  hej, hej, Franuś znowu śpi w domu...a pogoda za oknem piękna, ale co ja mam
                                  robić jak on podczas ubierania płacze i marudzi, nie chce iść na dwór tylko
                                  główka na boczek i śpi? To oznacza popołudnie w piaskownicysmileWczoraj wielki
                                  płacz i lament przy powrocie do domu, przekupiłam kisielkiem owocowymsmile
                                  Mieliśmy iść na szczepienie do 15.00 ale nie wiem czy zdąże a u nas w
                                  przychodni raz w tyg. szczepią.. wiec chyba jednak jutro w alergologicznej w
                                  szpitalu zaszczepimy (boję sie troche o reakcje Franka). Co mam zrobic z
                                  dzieckiem które MUSI spac między 13 - a 15!?Stasznie jest regularny ten mój
                                  Franio i systematyczny, pobudka 7.00 rano obowiazkowo bula w rękę, potem
                                  kaszka, a wieczory też takie same: przed 20.00 MUSI się znależć w wannie a
                                  przed 21.00 w łóżku! Niech no bym tylko sprobowała się nie podporządkować! Od
                                  kilku dni przednie zabawy to: wspinanie się na fotele i tapczany, skakanie po
                                  nich, najlepiej po pościeli - jeszcze lepiuej z czymś do jedzenia w rękusad,
                                  chowanie sie w różne kąty (pupa wystajesmileczyli robienie po frankowemu"kuk".
                                  Dobra śmigam dalej, camilcia myj włosy!smile)
                                • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :) Piękna pogoda :-) 18.03.04, 14:05
                                  Hejka,
                                  No, ale pustki tutaj…ale się nie dziwię bo końcu wiosna przyszła i trzeba
                                  zażywać świeżego powietrza. Ja od kilku dni próbowałam wejść na forum ,coś
                                  napisać ,poczytać ,ale nie dało rady .Forum nie chciało mi się otworzyć sad((
                                  U nas w Wawie taka piękna pogoda dzisiaj, że aż miło…16 st.C,słonko i błękitne
                                  niebo!
                                  No i mam taki sam problem jak Wy - jak ubrać Maksa w takie ciepełko?Druga
                                  sprawa, podobnie jak u Kini, odkryliśmy,że nie bardzo mamy W CO SIĘ UBRAĆ .To
                                  za małe, tamto za krótkie albo przyciasne, no tragedia…O mamo! Trzeba iść na
                                  zakupy, bo ani wiosennej czapki, ani kurteczki, ani w ogóle nic . I to samo
                                  dotyczy się mamy – szafa ziejąca pustkami!!
                                  My dzisiaj idziemy na imprezę urodzinową do jednej z zaprzyjaźnionych mam. I
                                  znowu objem się ciastek, a miałam się odchudzać bo przybyło mi tu i ówdzie .Ale
                                  ja taki łasuch jestem…zazdroszczę dziewczynom, które postanowiły trzymać dietę –
                                  chyba muszę wziąć z Was przykład smile
                                  Wczoraj byliśmy na placu zabaw koło bloku jednej z moich „psiapsiółek”, która
                                  ma córcie w wieku zbliżonym do Maksia i muszę Wam powiedzieć, że moje dziecię
                                  wyglądało po tej zabawie jak” rumuniątko”- umorusane jak święta ziemia, no ale
                                  trzeba było wszystkiego dotknąć ,potaplać się w kałuży która jeszcze się
                                  ostała, poprzesypywać kamyki z jednej strony na drugą, i próbować zjeść jednego
                                  ( przeraziłam się, mając w myśli opisywany przez Bulion przypadek glisty i z
                                  okrzykiem na ustach :
                                  „nie do buzi !!!”pognałam w stronę Maksa jak opętana)Coś nie cos jednak liznął
                                  z tego kamyka, no cóż był szybszy niż ja…mam nadzieje że nic się nie stanie.

                                  A w sobotę „babskie popołudnie” czyli ja i kilka innych mam idziemy :
                                  Do kina
                                  Na kawę
                                  Na plotki
                                  Już nie mogę się doczekać… a tatuś będzie robił za niankę smile
                                  No to papa i życzymy wszystkim zdrowia i ładnej pogody
                                  Aha, co do spotkania w łazienkach – to my bardzo chętnie! Najlepiej w sobotę,
                                  jak już się pogoda na dobre wyklaruje, czyli może… w kwietniu ?
                                  Pozdrawiamy ze stolicy,
                                  Beata i Maks, który na dobre zasmakował spacerków na własnych nóżkach smile)
                                  • ludikun Re: Styczeń 2003 :) Piękna pogoda :-) 18.03.04, 14:53
                                    Czesc dziewcznki,
                                    Ostatnio sie troche obijalam ale obiecuje, ze sie poprawie !!!

                                    U nas wielkim wydarzeniem byla moja pierwsza samodziel;na podroz z Olka
                                    samochodem (dotychczas zawsze ktos prowadzil a ja siedzialam z Olka z tylu)
                                    Obawialam sie, ze dzidzia bedzie bardzo marudzic i bede musiala zawrocic ale
                                    byla bardzo grzeczna i nawet nie usnela w drodze powrotnej, choc bylo juz
                                    pozno !!! W kazdym razie Tomus nie pozwolil mi jechac moim samochodem (bo
                                    grat!!!) i musialam pozyczyc od mamy.

                                    moja dieta ma sie 'swietnie' wczoraj na obiad pochlonelam paczke
                                    czekoladek 'zloty orzech', 3 paczki gumisiow, i paczke 'bake rolsów'+ normalny
                                    obiad !!! Moi rodzice zartuja sobie, ze ja mam chyba 2 żołałądki bo nie mozliwe
                                    jest,z eby normalny czlowiek tyle jadl !!! Moj maz przy wzroscie 192 je mniej
                                    ode mnie !!! Ale ja sie nie poddaje, bedzie lepiej !!!

                                    Jesli chodzi o wakacje to wybieram sie razem z dzieciatymi kolezankami (same
                                    baby !!!) gdzies nad morze ale mam stres bo nie moge znalesc zadnej fajnej
                                    miejscowki. Najlepszy bylby domek z 3 sypialniami, kuchna i living - roomem.
                                    Moze znacie takie miejsce?

                                    Ostatnio Olka wprawila mnie w oslupienie - kiedy Gizmo - nasz piesek - dostal
                                    piszczaca zabawke, Olka wpadla w histerie !!! Czy wasze maluszki tez sa tak
                                    zazdrosne o pieski ??

                                    I jeszcze chcialabym sie wam pozalic - odkad zostalam mama moje kolezanki
                                    uznaly, ze jestem mniej fajna....nie bolaloby mnie to tak bardzo, gdyby nie
                                    byly to moje 2 najlepsze przyjaciolki...W kazdym razie odkad Olka sie urodzila
                                    widzialam sie z nimi moze 5 razy a od kilku miesiecy wcale...A co powiecie na
                                    to, ze jedna z nich jest matka chrzesna Olki ???!!!! Dziele sie z wami tymi
                                    smutkami dopiero teraz, bo dopiero teraz pogodzilam sie z tym, ze stracilam
                                    swoje wieloletnie przyjaciolki. Bardzo dlugo mnie to bolalo strasznie i nawet
                                    teraz nie ma dnia kiedy bym o tym nie myslala i nie zastanawiala sie
                                    dlaczego...ale czas leczy rany...na szczescie...

                                    Kasia i Ola
                                    • danwik Re: Styczeń 2003 :) Piękna pogoda :-) 18.03.04, 15:20
                                      Witam gorąco po dłuuugiej przerwie ! Jeszcze nie zdążyłam doczytać wszystkich
                                      postów ale najpierw coś naskrobię do Was bo nie wiem ile Wiki pośpi.
                                      Nie pisałam, bo miałam doła ... i nic mi się nie chciało (nawet nie otworzyłam
                                      kompa) .... WIKI MA ZAPALENIE PŁUC !!!!!!!!!!!!!!! Od poniedziałku bierze
                                      bardzo mocne zastrzyki. Dzisiaj byliśmy na kontroli , na szczęscie jest lepiej
                                      ale zastrzyki do pn rano a potem może ?! przejdziemy na antybiotyki doustne.
                                      Lekarka była w szoku jak ją zbadała - niby nic jej nie było, w sobotę nawet
                                      dzwoniłam do lekarki ale kazała przyjść w poniedziałek. Gorączka max. 37,8
                                      lekki kaszel i katar a tu ... zapalenie płuc. Lekarka stwierdziła, że w
                                      zasadzie powinna ją skierować do szpitala !!!
                                      Dlatego prosze o wybaczenie za "niepisanie" ale chyba mnie rozumiecie ...
                                      Boże, jeszcze 8 zastrzyków a ona tak strasznie cierpi i płacze , chyba nigdy
                                      nie zapomnę jej pełnego żałości wzroku, te biedne ufne oczka tak patrzą na mnie
                                      jakby chciała spytać MAMO DLACZEGO ?! ... sorry za wprowadzenie smutnego
                                      nastroju (znowu !) ale muszę się Wam wyzalić... najważniejsze, że zastrzyki
                                      działają i jest poprawa ... byle do poniedziałku no i żeby więcej nie musiała
                                      ich brać (i Wasze maleństwa też !!!!!!).
                                      pzdr cieplutko. agnieszka
                                      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) Piękna pogoda :-) 18.03.04, 15:45
                                        Agnieszka trzymaj się będzie dobrze, musi być dobrze!
                                      • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :)Do Danwik. 18.03.04, 20:50
                                        Agnieszko bądż dzielna!Życzymy Wiki szybkiego powrotu do zdrowia!!
                                        Beata i Maksio.
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 18.03.04, 15:41
      czesc no i dopadlo mnie okropne chorobsko, i siedze, leze, mam zwolnienie i
      ledwo zyje ... a za oknem tak pieknie
      Olka tez by mogla cale dnie spedzac na dworzu, wczoraj od rana siedziala i
      grzebala w piachu przyszla cos zjesc i zasnela nad zupa smile potem po 3
      godzinkach wstala i znowu na dwor wrocila chyba po 20, kapiel i spanie amiejemy
      sie ze w domu bedzie tylko jak bedzie spala.
      Camila napisz gdzie kupilas ten fotelik? my tez szukamy jakieos sensownego i
      czy mozna mocowac go do roweru gorskiego?
      Co do ubierania do body, polar i kurteczka jeansowa no i obowiazkowo kapelusz w
      paski wyglada jak rybak. Wczoraj najpierw zmoczyla i ubrudzila kombinezon,
      potem 2 polary i byla awantura ze trzeba sie przebierac ... lece sie polozyc,
      bo beda krzyczec no i wraca dziecko poszla z babcia do sasiadow na herbatke
      ustalac szczegoly wesela wujka smile


      pa
      do poniedzialku chyba ze nie wytrzymam bez Was

      Spotkanie - moze pierwszy albo 2 weekend po swietach - w Lazienkach oczywiscie
      • part_two Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 18.03.04, 17:32
        Halo, tu Sowa zapracowana. Jak widac wink

        Podsumowanie chetnych na spotkanko w Łazienkach w tydzien lub dwa po Świętach,
        czyli 17-18 lub 24-25 kwiecien :

        W kolejnosci zglaszania :

        1. Kamila i Majunia (Camilcia)
        2. Kasia i Ola (Ludikun)
        3. Magda i Olga (Franca1)
        4. Sowa i Iwo (Sowa)
        5. Dorota i Mati (dador)
        6. Ula i Oliwka (bulion)
        7. Beata i Maks (ebeatka)

        Jesli kogos pominelam (w koncu nie mam takiego doswiadczenia w statystykach,
        jak Jola), to prosze krzyczec, plakac, tupac i machac rekami.

        Pozdrawiam
        Sowa, co juz sie cieszy
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 18.03.04, 19:19
          Hej dziewczynki, ale Wam zazdroszcze tego spotkania w lazienkach!!! Ale mam
          nadzieje, ze latem uda nam sie na pewno spotkac w Poddabiu, badz innej
          miejscowosci nadmorskiej...
          Danwik, przykro mi bardzo z powodu Wikusi sad(( i wierze, ze szybciutko
          wyzdrowieje i bedzie cieszyc sie piekna sloneczna wiosna!!!

          Dzisiaj mnie wzielo na przemeblowanie - wiecej miejsca na szalenstwa dla
          Pauli smile))
          Oj, musze konczyc, bo ksiazka czeka i jeczaca Paula
          pozdrawiam
          Ania i Paula
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) wszystko 18.03.04, 22:33
            Ja tez zazdroszcze spotkania,mam nadzieje,ze wszyskim uda sie dotrzec i bedzie
            tak super jak bylo gdy spotkalam sie z Ania. No i rosnie mi apetyt na spotkanie
            w lecie.
            Danwik duzo,duzo zdrowka dla Wikusi,przesylamy buziaczka.
            Ludikun moze spotkaj sie z przyjaciolka mi na szczera rozmowe,moze to wina
            jakis niedomowien,szkoda przyjzani.Moze one nie chca Ci przeszkadzac,moze czuja
            sie odsuniete,moze nie chca Cie odciagac od dziecka,moze im sie wydaje,ze ich
            towarzystwo nie jest dla Ciebie atrakcyjne.POROZMAWIAJ Z NIMI,koniecznie,jezeli
            Ci zalezy na tych przyjazniach.
            Moja przyjazn tez przechodzila rozne kryzysy,ale jakos udalo nam sie ja
            utrzymac, choc raz mialysmy chyba z roczna przerwe.Teraz nie jest latwo,kiedys
            mieszkalysmy dwa kroki od siebie,a teraz moja Ania (przyjaciolka nie myslic z
            siostra) mieszka w Birmingham,ale nasza przyjazn trwa,to jedna z najblizszych
            mi osob,znamy sie juz 18 lat.
            Kamila zabilas mnie tym ubiorem,u nas chyba jest jadnak zimniej,Maja nie ma
            rajstop pod spodnami?
            U nas bylo dzis bardzo cieplo,ale od jutra ma znowu sie ochlodzic.
            Skrzynka,Paty my tez teskinimy za Wami.
            Podziwiam Frania,u nas totalny chaos,codziennie inaczej smile My sie jutro
            wybieramy na szczepienie HIB,bo chcialam tylko raz,a po potrojenj kazali
            odczekac i wyliczyli,ze jutro mamy sie stawic.
            Beatka fajne chyba takie relaksujace spotkanie z kumpelami,marze o takim
            wyjsciu,ale najpierw musze odstawic Szymona od cyca.
            My dzis caly dzien u rodzicow,pomaganie przd imieninowe,dzis robilysmy ciasto
            na jutro do pracy dla taty i pasztet juz na sobotnia impreze.Jutro i w sobote
            tez pomagamy. Nasze spacery to glownie ogladanie samochodow,ale lopatki nie
            wypuszczamy z rak smile
            Jestem panieta,ide spac.
            Buziaczki-Jola
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) wszystko 18.03.04, 22:53
              Hurra dopadlam kompa!!!
              Danwiku trzymaj sie dzielnie -najwazniejsze ze zastrzyki pomagaja i nie musicie
              do szpitala ja swietnie wiem co czujesz -Stas mial zapalenie pluc jak byl
              malutki przy zastrzykach krzyczal az do bezdechu crying((. Na pewno bedzie dobrze
              trzymaj sie !!!!!
              Franca nie daj sie wirusom!
              Ubranie -ostatnie dni body, bluzka, sukienka (bezrekawnik) rajstopy cienka
              czapka -no ale Zosia glownie jeszcze spi na spacerze i nogi ma przykryte
              spiworkiem.
              Bulioniku nie martw sie przeciez kazde dziecko w koncu kiedys uczy sie spac
              samo -znasz takie co by do matury z rodzicami spalo wink)))Chlopcy spali od
              poczatku w swoich lozeczkach a ja mloda i naiwna wstawalam do karmien
              (Stasinkowy rekord to pobudki co 45 min -nie musze mowic jak sie czulam
              nastepnego dnia)Okolo roku wymowilam mlodym nocne stolowanie i zaczeli z
              grubsza przesypiac noce albo budzic sie tylko na lyk wody i przytulaska. Zosia
              spala z nami -nie ten kregoslup i kondycja wink) i tym razem puszczalam mimo uszu
              zbawienne rady ze jak sie przyzwyczai to koniec. Jakos stopniowo noce coraz
              lepsze. Ja nie chcialam jednoczesnie zabierac jej i karmienia i spania z mama
              wiec najpierw wylecial cycus -z Jej udzialem bo przestala sie domagac karmien w
              nocy ale nadal jak sie budzla to bralam ja do nas. Po przeprowadzce spi duzo
              lepiej wlaczam elektroniczna nianie wiec slysze nawet jak tylko podmarudza
              zanim sie na dobre rozplacze. Teraz juz staram sie najpierw uspac ja z powrotem
              w jej lozku a dopiero jak widze ze nie idzie przynosze ja do nas.
              W Poddabiu nie mam stalej mety w zeszlym roku bylismy w osrodku ktory nas nie
              zachwycil a w tym wrzucilam w wyszukiwarke Poddabie i wybieralam interesujace
              oferty a moja Mama dzwonila -szukalismy wiekszego lokum bo jedziemy cala
              rodzinna banda z moimi rodzicami, wujkiem ciocia i ich wnukami. Z tym ze trzeba
              sie sprezyc bo bardzo duzo miejsc jest juz pozajmowanych -oczywiscie przede
              wszystkim te atrakcyjne cenowo.
              Dopisuje sie do spotkania w Lazienkach -oba terminy mi pasuja !!!
              Ale sie ciesze na ten Krakow wink))Pozdrawiam cieplutko i wiosennie i napisze po
              powrocie jak bylo Skrzynka
              Ps szlag mnie trafil aparat zacial sie i Kubek porwal klisze przy wyciaganiu -
              przepadly zdjecia Zosi jak uczyla sie stawac, jak "straszy" - a ostatnio juz
              nie che straszyc crying( i cale narty moich synkow. WRRRRRRR
              • magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) wszystko 19.03.04, 08:44
                Witam po bardzo długiej przerwie...Sto lat tutaj nie pisałam, choć czytałam
                regularnie, nie powiem. Poprostu mój Patryczek to strasznie ruchliwe i
                pomyslowe dziecko na sekunde nie mozna go z oka spuścić, bo za chwilę stoi na
                parapecie albo przysuwa pufę i wspina się po meblach. Wszyscy znajomi
                narzekajacy na swoje dzieci po zobaczeniu Patryka w akcji stwierdzają że ich
                dzieci sa grzeczne.
                Patryczek mówi ,ze piesek robi "kau kau", kotek "mau", kaszka czyli "kak"
                robi "kwa", piesek Fokus to "Koku" itd. sprząta po sobie jak rozleje picie,
                idzie wtedy po sciereczkę i wyciera, ostatnio kijem od mopa próbuje sciągać
                kwiatki i bawi się z psem w chowanego. Wrzuca też wszystko do muszli klozetowej
                albo magnetowidu.
                Ma podobne przyzwyczajenia jak Franio. Rano 7 pobudka- bulka do rączki, godz 14-
                16 musi byc spiochem, potem przed 20 musi być kolacja i kąpiel a przed 21
                łózko.
                Zastanawiamy się nad letnim wyjazdem nad morze, ale nie mamy pojęcia gdzie,
                moze ktoś ma jakiś dobry pomysł, aby niezbyt daleko od Szczecina i gdzieś gdzie
                sa warunki do urlopowania z dzieckiem. Najlepiej aby nie było to az takie
                wielkie skupisko ludzkie jak Międzyzdroje i pokrewne. Czekam na propozycje.

                Do Kini mam pytanie. Nie znasz moze jakiegoś dobrego lekarza w Szczecinie do
                którego moznaby sie zwrócic z problemem stulejki? Chciałabym,zeby obejrzal
                synka bo tutaj w stargardzie bagatelizują problem i myslą ze masaz baz niczego
                nawet jakijś maści zalatwi wszytsko a małego ten masaż boli i efektów brak...

                Wyszliśmy ostatnio na dzialke, dużo roboty( odziedziczyliśmy razem z
                mieszkaniem do którego ostatnio sie wprowadziliśmy), trzeba zrobic ogrodzenie,
                posiać trawe i ogolnie odgrodzić się jakos od wscibskich sąsiadów, ktorzy
                podczas pierwszych porządków wylegli nagle wszyscy śmieci wyrzucać...Tutaj same
                stare dziadki, zupełnie jak na wsi gapią sie przez okna gdy coś sie dzieje a
                jeszcze,ze jestesmy tu nowi to ciekawość podwojna...
                No uciekam na spacerek.
                Pozdrawiam wszystkich serdecznie, mamy nadzieję ze bedziemy zaglądac tu teraz
                częsciej.
                Magda i Patryczek
        • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 19.03.04, 09:19
          Zgłaszam się do Łazieneksmile
          8. Iwona i Sheffield (Alabama & Fildek)

          - My tes cemy do łazienki!
          - Cicho Fildek! Nie kompromituj się! Łazienki to park.
          - Taa? To my tes cemy do parku! Konicenie!
          - Na pewno? No dobra. To pakujemy manatki smile
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 19.03.04, 09:59
            Moje odchudzanie jakos opornie idzie,wczoraj przygotowanie to podjadanie,dzis
            imieniny taty,jutro imprezka u znajmych,ech same pokusy. Jedno co to jestem
            twarda i nie jem po 19-20,a to juz duzo,no i zaczelam cwiczyc,od zeszlego
            czwartku,wczoraj tak sie zmachalam,ze mam dzis zakwasy,to lubie.
            Nawet jak nie chudne to lepiej sie czuje,ze cos robie.
            Szymon spi,za oknem pada,a ja mysle w co go ubrac na dwor.
            Skrzynka,a Ty juz Zosi na to co napisalas nic nie zakladasz? no to u nas jest
            duzo zimniej.
            Koncze,bo gadam jeszzce na gg z trzema osobami i mam rozdwojenie jazni smile
            Buziaczki-Jola
          • part_two Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 19.03.04, 10:05
            Ładna mi kompromitacja ! "cemy do łazienki", no, no. A szanowny Iwutek ani be,
            ani me, ani kukuryku, że zacytuję klasyka. Może po Świętach chociaż "hau, hau"
            się nauczymy... Po kim to takie lakoniczne...

            Hmmm... impreza łazienkowa się rozkręca
            • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 19.03.04, 12:18
              part_two napisała:
              Ładna mi kompromitacja ! "cemy do łazienki", no, no. A szanowny Iwutek ani be,
              ani me, ani kukuryku, że zacytuję klasyka. Może po Świętach chociaż "hau, hau"
              się nauczymy... Po kim to takie lakoniczne...

              Kochana, to były taki moje fantazje z dialogiem z dzieckiem. Przecież to
              roczniak, owszem może i bystry ale no bez przesady, "cemy do łazienki" to
              napewno nie powie! Chociaż w repertuarze ma już pierwszy czasownik: boję (bo),
              i nagminnie boi się teraz wszystkiego.
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :) Spotkanie w Łazienkach 19.03.04, 13:01
                Hejka
                Oj jak Wam zazdroszczę tego spotkania. No cóż jak sie mieszka " prawie na wsi"
                to tak jest. U nas walka z choróskiem trwa. Dacwio wziął 10 zastrzyków
                antybiotyku podobnież bardzo silnego i 6 rozkurczowych. Teraz jesteśmy na
                doustnym antybiotyku i innych lekach. Do tego mały nas pozarażał, ślubny lepiej
                ale ja jestem na antybiotykach w środę myślałąm, że sie przekręcę temperatura a
                ja latałąm za szalejacym Dawciem.Niestaty o zwolnieniu nie ma mowy, wziąłam 1
                dzień urlopu i tyle. Moze w weekend dojdę do siebie. Taka fajna pogoda a my
                uziemieni. Co do piachu i psa to problem znam dokonale, bo pomimo, że mieszkamm
                na wysokim 3 pietrze to i tak wnios sie piach a u nas przedpokój jakby go wcale
                nie było. Dawcio siedzi w domku okaże siew poniedziałek na kontroli ile jeszcze
                i porblemu nie mam z ubieraniem. Co do diety to ograniczyłam jedzenie, jem
                pieczywo Wasa i duzo owocó, ale i tak ciagle kołuje mi sie w głowie, moze od
                tych leków. W tym miesiacu aerobik muisałam sobie odpuscić ze wzgledu na brak
                czasu i chorobę, ale moze włączę Club w kablówce i tam są programy joggi i
                aerobiku i fajne nawet ćwiczenia i mozę poćwiczę. Życzymy wszystkim zdrówka i
                dobrego humoru. Jalu udanej imprezki, jak sobie raz odpuscisz to sie nic nie
                stanie. Co do szkudzacych dzieci to Dawcio tez jest nieły potrafi włązić na
                okno, wywala ciuchy ze swojej szafki i szafki z garami i szuflad, nie wspomne,
                że siłącz odsunie cieżką pufę, no i oczywiscie o biciu psa i kopaniu.
                Wikuniu wracaj do zdrówka aniołku. Magda nie daj sie choróbsku.
            • danwik jesteście kochane ! :o) 19.03.04, 14:03
              dziewczyny dzieki za wsparcie (wiedziałam, że na Was zawsze można liczyć),
              naprawdę Wasze słowa otuchy podnoszą mnie na duchu surprised)
              Co do spotkania w Łazienkach - aż Wam zazdroszczę i bardzo proszę o zrobienie
              zdjęc i oczywiście umieszczenie ich na forum !!!! (O dłuuuugim opisie nie
              wspomnę !).
              Dzisiaj jest lepiej tzn. widać, że są efekty leczenia. Wczoraj byliśmy również
              u alergologa, która stwierdziła, że przyczyną zapalenia płuc u Wiki jest bardzo
              ciężkie ząbkowanie - Wikusi idą obydwie górne czwórki i maa bardzo obrzmiałe aż
              fioletowe dziąsła. Ponoć w takim przypadku odporność dziecka = zero !!!
              Ale na szczeście już możemy wychodzić na krótkie spacery w wózeczku. Więc
              dzisiaj byliśmy. Wiki była taka szczęśliwa a teraz smacznie spi.
              pzdr cieplutko. agnieszka
              • danwik Re: jesteście kochane ! :o) 19.03.04, 14:08
                Didi teraz przeczytałam Twój post - biedny Dawcio też brał zastrzyki surprised(((
                my też życzymy całej rodzince szybkiego powrotu do zdrowia a wszystkim
                maluszkom zasyłamy buziaczki (oczywiście bez zarazek !!!!)
                • sewerynki Re: jesteście kochane ! :o) 19.03.04, 21:26
                  Witam dziewczyny. Napisze tylko króciutko co u nas i wyślę to – spróbuję bo
                  tydzień temu mi się nie udało wysłać, choć napisałam bardzo pozytywnego
                  maila. No a dzisiaj. Nie będę psuć wam humorków ale jeśli ktoś walczy z
                  choróbskami i zmęczeniem materiału to nie jest sam. Było super, ciepło kończył
                  się Bactrim zaczęliśmy chodzić na spacerki, kupiliśmy buty i fajne pantofle
                  Gucio w których nóżki się nie pocą, super. Tylko mnie zaczęło bardzo boleć
                  gardło, myślałam że to afta, płukałam i robiłam co mogłam i nie pomagało. Do
                  lekarza chciałam iść wcześniej ale nie dało się ,potem lekarz nie mógł,
                  byliśmy wczoraj i okazało się że mam straszną ropę na migdałkach, dostałam
                  Klacid i właściwie już przechodzi gdyby nie to że wsyzstko bardzo wsklazuje na
                  to że zaraziłam Wojciecha. Noc straszna, katar i kaszel jakiego jeszcze nie
                  było, bardzo suchy i praktycznie cały czas. Mamy nic nie dawać i w pon. Zrobić
                  posiew, morfologie, mocz i IGE. Posiew najważniejszy - na co to coś co siedzi
                  w Wojciechowym gardełku podziała. Do pon. Musimy przemęczyć więc kończę tym
                  optymistycznym akcentem – muszę wcześnie iść spać i mieć sily na całą noc. Acha
                  i bardzo dziękuję wszystkim za słowa wsparcia dla mnie w moim dołku 2 tyg temu.
                  Dobrze jest mieć kogoś jak wy – kto może sobie wyobrazić i zrozumieć przez co
                  przechodzimy. Będzie lepiej. Musi być pa, iwona
    • kingabd1 Nasze maluszki 19.03.04, 22:31
      Hej,

      witam w tym wspanialym prawie wiosenny dniu smile. My tez chodzimy lekko ubrane u
      nas na termometrze w cieniu 20 st. Nie znosze jej przegrzewac. U nas na placu
      zabaw przyszedl chlopiec ubrany w puchowa zimowa kurtke i czapke kominiarke
      (chodzil w niej jak byl mroz). Jak go zobaczylam to cala sie spocilam. Ja mam o
      tyle szczescie ze dostaje od moich przyjaciolek rzeczy po ich dzieciach. Ale
      oprocz tego kupila wczoraj Zuzi taki ladniusi plaszczyk.

      JA dzis spedzilam dzien towarzysko z dwoma przyjaciolkami i 4 dzieci. Istny dom
      wariatow. NIe moglysmy opanowac sytuacji. Trzeba bylo je nakarmic, przewinac,
      ubrac. W zwiazku ztym wychodzilysmy z domu prawie godzine. POtem kazde hcialo
      jechac w nie swoim wozku. W koncu udalo nam sie dostac na plac zabw. Zuzia
      zachwycona chustawka, chociaz piaskownica tez byla calkiem calkiem. Oczywiscie
      nie omieszkala najesc sie piachu. POza tym Zuzia uwielbia zjezdalnie
      szczegolnie wchodzic po niej od tzw. d.... strony. Wspina mi sie na wszystkie
      drabinki musze diablika pilnowac. Najgorsze jest to ze swoim temperamentem bije
      dzici starsze od siebie. Niczego sie nie boi wszystkiego chce sprobowac. A
      najgorzej to czegos jej zabronic. Oczywiscie po takim spacerze wyglada jak
      marusek, ale wedle zasady dziecko brudne to dziecko szczesliwe. Dlatego daje
      jej robic co chce i tylko ja kontroluje. Dzieki temu z tyle czasu spedza na
      dworze straszenie sobie opalila buziaka.

      Najwieksza zabawke ma teraz skaczac po lozku. Najchetniej na golasa.

      Ja tez bylam w tym tygodniu w kinie z Zuzia na "Dziewczyny z kalendaza". Zuzia
      biegala po calym kinie, dzieciaki krzyczaly, biegaly, plakaly. Swoiskie
      klimaty. W nastepnym tygodniu tez ide.

      Co do spotkania w lazienkach to prosze dopisac Kinge i Zuzie. Termin nam pasuje.

      Duzo zdrowka dla malutkich chorowitkow. Dzieciaki podnosimy odpornosc!!!!


      Kinga i Zuzia (19.01.03)

      Aktualne zdjecia
      www.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9384298
      • jogaj Re: Nasze maluszki 20.03.04, 00:03
        Niedaqno wrocilismy,Szymon dopiero padl,tata juz dawno,a ja tez padam na pysk
        ze zmeczenia,a jutro ciag dalszy przygotowan,na wieczor juz sie umowilismy ze
        znajomymi,bo do rodzicow nie idziemy imprezowac,bo ja nie lubie takich spotkan.
        koncze i ide spac.
        Szymon zaszczepiony na HIB,prawie poklocilam sie z lekarka badajaca go,bo ona w
        ogole przeciwniczka szczepien.Szymon wazy 13 kg.
        Ubranie-body kr.,cienka bluzka z dlugim,sweter i cienka kurtka,rajstoy i
        spodnie,no i czapka.Obydwoje zadowoleni choc bylo chodno na dworzu.
        Buziaczki-Jola
        • socka2 Re: Nasze maluszki 20.03.04, 09:03
          Moja corka wlasnie "meczy" parowke z mozarella i pomidorem ,wiec mam czas na
          skrobniecie. U nas tez piekna pogoda, chociaz dzisiaj od rana wiatr bardzo
          wieje. Ja ubieram Pauli body z dlugim, cienka bluzeczke, kurteczke jeansowa i
          na to pikowana cienka kurteczke, apaszke i kapelusik, rajstopki, spodnie - moze
          dzisiaj zdjecia wrzuce, to w poniedzialek zobaczycie mojego szkrabka.
          Wczoraj jak kazdego dnia okupowalysmy hustawke - no i ...wypadek, poniewaz jest
          to hustawka na lancuchach i bez oparcia, wiec musze ja ciagle podtrzymywac, ale
          wczoraj jakos sie zamyslilam i Paula fiknela - cale szczescie, ze nic sie nie
          stalo! Ogolnie moje dziecko to maly rozrabiaka, ale na placu zabaw jakby jej
          nie bylo - hustawka, pare razy zjedzie na slizgawce i znowu hustawka.
          Lece, bo dziecie bawic sie chce smile
          Pozdrawiamy goraco, slemy buziaki i wszystkim chorowitkom zyczymy jak
          najszybszego powrotu do zdrowia: Dawciu, Wojtek, Wikusia trzymamy mocno kciuki,
          zeby chorobska poszly precz ! mamusiom oczywiscie tez!
          Ania i Paula
          • camilcia Re: Nasze maluszki 20.03.04, 20:51
            Aga, mam nadzieję że z Wikusią już lepiej! Biedna : (

            Ale mieliśmy wczoraj awarię, pękł zbiornik na wodę (grzeje się w tym i jakoś z
            OC połączone) strasznie szybko się ciepła woda kończyła, zaglądamy do piwnicy a
            tam wszystko zalane! Wody na 20 cm! Trzeba kupić nowy, a to dopiero w
            poniedziałek, wiec grzejemy do mycia – koszmar!

            Kupiliśmy dzisiaj fotelik na rower Hamax kiss, dla zainteresowanych – w
            Decathlonie za 209,95 szary z wysoką wyściółką, szukałam niebieskiego, ale miał
            tylko wyściółkę pod pupę i wszędzie był o jakieś 30 – 40 zł droższy, więc mamy
            szary, zamontowałam już i wygląda bardzo fajnie, i można go łatwo wypiąć nie
            rozkręcając głównego uchwytu na ramie. Majce się podoba jazda, szczególnie, że
            kołysze : ) jedzie i mówi buuuu (buju buju)
            Kupiliśmy jej też kalosze i adidasy, chyba godzinę się zastanawiałam –
            kupowanie butów takiemu dziecku mnie przerasta – jak mam wiedzieć, że wygodnie,
            nie za małe, nie za duże itd. Itd. Itd. Macie jakieś sposoby na to?

            Jolu, to na pewno w Geancie promocja kasków? Byliśmy dzisiaj i były tylko jedne
            za 55 zl i w dodatku na Majkę o wiele za duże. A co do ubierania, u nas
            cieplej, jak w zeszłe lato pojechaliśmy nad morze to ubierałam Majkę zupełnie
            inaczej niż tu w centralnej Polsce. Nie ma wiatru, powietrze inne. Dzisiaj
            było chłodniej i miała rajstopy a nawet kurtkę zimową.

            Jak się cieszę, że się spotkamy!
    • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) dlugo 21.03.04, 12:22
      Witajcie, po dlugasnej przerwie.

      Netu nadal brak i już nam rece opadaja. Czekamy bo w kwietniu na naszej wsi ma
      zaczac neostrada funkcjonowac i niestety znow musimy z Telekomuny korzystac .
      Wzielam się na sposób i w trakcie spaceru wpadam do meza otwieram forum,
      kopiuje do Worda i potem w domku przynajmniej czytam. Dzieki temu jestem na
      bierzaco co u Was słychać. Odpisuje tez w Wordzie a przez modem wysle.
      Wiki zyczymy duuuuzo zdrowka, Aga nic się nie przejmuj będzie dobrze. Doskonale
      rozumiem, ze cierpisz widzac jak kuja Malutka. No ale najważniejsze, ze pomaga
      i nie musi Wiktusia do szpitala isc.

      U nas tez wiosennie się zrobilo. Dwa dni temu ukrop wrecz był ale tylko w
      słońcu. W cieniu powietrze znacznie chłodniejsze, bo niby kiedy się mialo
      nagrzac. My jak wiecie nad morzem a wiec wiaterek sprawia, ze nie jest tak
      goraco. Ubieram Oleńkę w rajstopki, spodenki polarowe, body z dlugim albo
      bluzka i na to kurteczka i kapelusz. Butki tez już takie mniej pelne. Jak
      zasnie to kocykiem ja nakrywam.
      Kini i jak zakupy?? My już na szczescie po zakupach, wiec nas wiosna nie
      zaskoczyla. Wydalismy ostatnio fortune na Oleńkę, bo i buty trzeba było kupic i
      z kapci Postępu wyrosla i ze spodni prawie wszystkich. Pisałam już, ze moj Maz
      kupuje dla Oli wrecz hurtowo. Ostatnio pojechaliśmy do Szczecina, bo chciał
      sobie kupic buty i spodnie. Skończyło się, ze kupil sobie t-shirta a dla Oli
      reklamowke ciuchow wink . Mnie nabardziej przerażają ceny butow, ponad 100 zl
      trzeba na Bartki wydac, a na ile takie butki ? 2 gora 3 miesiace i nowe i
      jeszcze wszedzie pisza, ze buty absolutnie nie mogą być uzywane. Przy okazji
      mam pytanko: na jaki wzrost kupujecie ubranka? A buciki? U nas ubranka na 86,
      niektóre bluzki nawet na 92 a buciki rozm. 20.

      Ola tez już kazdorazowo czesc spaceru na wlasnych nozkach i nawet ostatnio
      idzie w dobrym kierunku, szczególnie jak piesek tez idzie, bo wtedy on ja
      mobilizuje, żeby do niego podeszla.
      Przy okazji spacerkow to faktycznie spawdzaja się przepowiednie Alabamy. Mnie
      już dwa razy w ciagu ostatniego tygodnia wkurzyly dwie baby, bo lapy do mojej
      Olenki wyciągały i ja buch za raczke. A mnie ciśnienie od razu rosnie i
      mowie „Proszę jej nie dotykac. Ona nie lubi jak ja OBCY dotykaja” Ola naprawde
      nie lubi, ale w tych dwóch przypadkach chyba była zbyt zaskoczona, żeby
      zareagowac. Mnie naprawde trafia szlag jak ktos OBCY dotyka mojego Dziecka,
      może to dziwne, ale tak odbieram i chyba zmienie uwage na „A Pani by chciala
      żeby każdy przechodzien Pania dotykal??” No ja tego po prostu nie rozumiem,
      nigdy nie wyciągam ani nie wyciągałam rak do nieznanych mi dzieci. Takie uwagi
      jak opisala Camilcia tez mi ciśnienie podnosza, ale mniej niż to macanie.
      Moje odchudzanie tez czesciowo w leb wzielo, bo od tygodnia cierpie na
      reumatyzm (chyba) reki i ledwo się ruszam a co za tym idzie nie mogę ćwiczyć.
      Poza tym dzis dostalismy paczke od teściów teściów tam….dwa ciasta! No i jak tu
      się odchudzac? Moj maz przestal jesc słodycze, tak jak ja i nie jemy kolacji,
      tylko pomarancze i On już schudl prawie 10 kg a u mnie waga ani drgnie a ja
      jeszcze ćwiczyłam a On nie i gdzie tu sprawiedliwość??? Przy okazji, ktos pytal
      czy dajemy pomarancze już Dzieciom. Ola je już z nami od jakiegos czasu,
      oczywiście sparzone.
      Skrzynka jak ja Ci zazdroszcze tego Krakowa . My się wybieramy w czerwcu i już
      nie możemy się doczekac. Pozdrow ode mnie Rynek i rzuc pare okruszkow tym
      zapasionym Golabkom wink Jeśli lubicie kawe to polecam Cafe Tribeca przy ul.
      Karmelickiej – najlepsze capuccino w Krakowie 
      Olenka tez troche pomaga, a wyglada to tak: najpierw wyrzuci mi bielizne z
      szuflady i potem mowie „chodz pomoz mi powkładać” i pomaga wink Poza tym tez
      podaje rozne rzeczy o które się ja poprosi  I ciagle mnie napawa zdziwieniem,
      ze Ona już tyle rozumie. Niedługo naprawde trzeba będzie uważać co się mowi wink
      Poza tym ostatnio chyba ma wiekszy apetyt. Czasem jestem zaskoczona ile potrafi
      zjesc. Niedawno, po zupce zjadla dwa normalne, czyli duze naleśniki z serem, a
      miałam nadzieje, ze chciał pol mi zostawi wink Wczoraj podczas spaceru: banana,
      potem drożdżówkę z serem (prawie cala), a zaraz po przyjsciu do domu kurczaka z
      rozna. Zapomniałam dodac ze przed spacerem wmlucila półtora jajka na miekko z
      chlebem. Ani Ja karmic ani ubierac wink

      Ufff napisałam się strasznie duzo. Mam nadzieje, ze wybaczycie, ale przeciez
      chyba z tydzień się już nie odzywalam wink Pozdrawiamy wszystkich wiosennie i
      słonecznie i raz jeszcze CHORÓBSKOM PRECZ!

      PS. Dzis w nocy śniło mi się spotkanie Styczniowych mam w realu. Odbywalo się w
      mieszkaniu Joli, w dwóch pokojach (czy tyle masz?) i było nas coniemiara, bo
      poza dziecmi byli tez mezowie. Było super, bawiliśmy się do 4 rano wink))) a
      wszystkie Dzieciaczki spaly w jednym pokoju 
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 21.03.04, 19:33
        Straszliwie jestem zmeczona,wczoraj po calym dniu pomagania u rodzicow
        poszlismy do znajomycj i myslalam,ze zasne,chcialam isc do domu,lae nie chceli
        mnie puscic,a potem przeszedl mi kryzys i w koncu przyszlismy do domu o 2.Wiec
        znowu sie nie wyspalam,choc Szymon spal od tej 2 do 7,a pottem jeszcze przy
        cycu do 9.
        Dzis bylismy na wyzerce poimieninowej,ja sie smieje,ze na resztkach z panskiego
        stolu smile
        Pogoda tragiczna,wieje tak,ze nie mozna chodzic,nawet mnie chcialo
        przewrocic,pojecchaloby sie na deske jakby bylo cieplej,ale tak to strach z
        domu bylo wyjsc.
        Kamila nie widzialam osobiscie,ale w ofercie sa kaski dla juniorow po 27 zl w
        promcji.
        Paty mam nadzieje,ze Twoj sen jest proroczy i sie u mnie spotkamy,mamy 3
        pokoje,ale jeden z aneksem,no i nie ma w ogole drzwi,poza drzwiami do lazienki
        i wejsciowymi.No to kiedy przyjezdzacie wszycy??!!
        Nie lubie weekendow,bo nie ma co czytac.
        Buziaczki-Jola
    • franca1 a ja chora i Fasolka też .... 22.03.04, 12:40
      Czesc a ja nadal choruję i wcale nie jest lepiej, co najgorsze Olka też się
      rozłożyła dostała wczoraj gorączki, gardło czerwone i pewno znowu będzie
      antybiotyk. Rany zaraziłam własne dziecko!!!! Ma zakaz wychodzenia z domu, ale
      będzie rozpacz. Pierwsza rzecz jaką robi po obudzeniu to jest wejście na
      parapet, przyklejenie nosa do szyby i pokazywanie i opowiadania jak to fajnie
      jest za oknem i jak bardzo chce tam iść. Zaraz znowu zmykam do domu i
      zwolnienie do końca tygodnia. No i co ja bez Was pocznę.
      Paty Olka nosi ubranka ... To zleży od firmy, bo część na 80 jest jeszcze
      dobra, większość ma na 86 a zdarzają się też na 92, ale ona jest dosyć drobna,
      choć wysoka. Buty roz. 20 - ale chyba już niedługo, bo 20 jest już prawie
      akurat. No i muszę się jeszcze Wam pochwalić, no bo komu jak nie Wam, w sobotę
      byliśmy z Olką na sesji zdjęciowej w Dziecku, może będzie na okładce,
      potwierdziło się rośnie nam modelka, pozowała na całego. Na początku przez
      pierwsze 10 minut stała w miejscu i się wdzięczyła do fotografa, i do Pań z
      redakcji. W sumie spędziłyśmy tam 2 godzinki. Pewne jest, że naszej córce
      ukochanej niezmiernie się to podobało, przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia,
      że ją ciągam niewiadomo gdzie. Łazienki - jak się nie mylę to wszystkim pasują
      oba terminy - to może wybierzemy pierwszy weekend o świętach żeby za bardzo
      tego nie odwlekać. No i co Wam bardziej odpowiada sobota czy niedziela no i
      która godzina? Ja skłaniam się delikatnie ku sobocie.
      • kini_franio Re: wieje oj wieje:( 22.03.04, 13:35
        Witamy po przerwie, nadrobiłam posty, notatki mam przed sobąsmile wiec długa
        przede mną pisanina. Najpierw życzenia dla wszystkich chorutkich Dzieciaczków i
        Mam, trzymajcie się Mam nadzieję, że Wiki, Wojtuś i nasza mała modelka Olga
        mają sie lepiejsmile Precz z choróbskami! My jako tako - odpukać zdrowi - mamy
        problem ze szczepieniem potrójnym, i mam pytanie czy któreś z waszych
        dzieciaczków jest uczulone na białko i miało to szczepienie?, bo alergików i
        atopowców jest tu dużo, ale co kto na co , nie pamietam dokłądnie.nIe mozemy
        dogadać się z lekarzami, długa to historia i szkoda gadać...Magda z Patryczkiem
        niestety nie pomogę co do lekarza, sama nie trafiłam na najlepszego i
        zastanawiam sie nad zmianą....sad. Pogoda obrzydliwa za oknem, gdzie ta wiosna?
        Byliśmy dziś na krótkim, pieszym spacerku, ale nas wywiało, wiało nam prosto w
        noch - tak Franek mówi na nossmileFrankowa mowa rozwija się pięknie, do repertuaru
        doszły m.in. "koła" (od ukochanego samochodu), chleps (chleb)pach (piach)i nowa
        wersja kota - toksmile.Co dalej, - w sobotę miałam niespodziewane
        wyjście "babskie", wybrałam sie do miasta na wernisaż organizowany w jednym z
        klubów przez znajomą z Krakowa i tak się zasiedziałam, ze już do domu nie
        wróciłam, tylko spałam u rodziców, ale mi było smutno bez chłopaków, na
        szczście oni też sie stęsknili i już o 9.00 byli po mniesmileA wieczór ogólnei
        udany spędziłam, lubie takie wypady, gdyby tylko nie te paskudnie zadymione
        pomieszczenia (gdzie ta klima???). W piatek robiliśmy w zakupy, było otwarcie
        H&M - tłok obrzydliwy, ale zdecydowaliśy się na kurteczke dla Frania, co do
        reszty, trudno mi powiedzieć bo zmykaliśmy stamtąd szybko. A półbuty z Tombutu,
        po promocyjnej ceneie 49 zł!!!ale to już w innym sklepie oczywiściesmile, Ciuszki
        kupujemy na rozmiar 92, a buty 23. Co dalej poskarzę sie ze Franio wstaje o
        6.00 już od kilku dni - i ja jestem półprzytomna...., a on w najlepsze znosi
        zabawki i próbuje zachęcić mnie do zabawy.Ponadto szykujemy małe przemeblowanie
        i drobny remoncik, sprzątanko wiosenne itp. na mojej liście spraw do
        załatwienia jest 48 pozycji! jej ja zawsze robię takie listy! Jolu musze Cię
        złapać na gg bo kwiecień blisko i już planuje nasz pobyt w 3-City..a w maju lub
        czerwcu na tydzień do Krakowa jadę z Franiem, coś widzę Kraków bedzie
        oblegany?smile
        Oj to na tyle w nadrabianiu zaległosci, pa pa, idę odświeżać starą walizkę (mam
        takie trzy w domu, jedna drewniana, dwie kartonowe), dla mnie istne cudasmile
        Pozdrowionka cieplutkie w ten wietrzny poniedziałek
        • magdaraf2 Re: wieje oj wieje:( 22.03.04, 14:36
          HURA HURA HURA !!!!
          Nareszcie mamy zdjęcia.
          Mieliśmy tez maly wypadek, mąż lutował a Patryczek złapal znienacka za
          lutownice. Mamy teraz trzy wielkie bąble, ktore trzeba smarować i zawijać, bo
          jak niechcący pękna to będzie straszny ból.
          Poza tym, o zgrozo, Patryczek nauczył się mówić "kulde" i strasznie mi glupio
          jak mowi to przy ludziach. Nie zwracamy uwagi moze samo mu minie.
          Mówi tez pięknie "kokodyl" byliśmy w szoku. "Kokodyl" to teraz jego ulubiona
          zabawka.
          Czy wasze dzieci tak jak Patryczek próbuja bic inne ? Moj bije psa i inne
          dzieciaczki...


          Zapraszam do obejrzenia zdjęć!!Takie wyczekane i wyproszone u męza..
          • dulko7 Re: Styczeń2003:) 22.03.04, 17:12
            Witamy po dłuuuugiej przerwie! Nareszcie mam kontakt ze swiatem.Padł nam
            komputer pożniej neostrada nam szwankowała ,ale wszystko jest juz ok.(szkoda
            tylko ,że straciłam wszystkie zdjęcia zeskanowane do kompa tyle mojej pracy?)
            Cała nasza rodzinka jest chora, a zaczęło sie od mężusia załapał gdzieś wirusa
            grypy(leżał biedny 4 dni z gorączką 39)w między czasie ja sie zaraziłam od
            niego,ale obyło sie bez goraczki Minio się nie dawał chorobie aż do dzisiaj.W
            nocy budził się bo mial zapchany nosek , mam nadzieje że przejdzie mu to
            szybko .Poszłam do pracy na 3 godz. i wróciłam zeby zająć się dziećmi(bo tata
            to jak drugie dziecko jak przy niemowlaku trzeba skakac jak jest chory-całe
            szczeście ,że b.rzadko choruje ,bo jest wtedy taki biedny ,nieporadny!
            Michałkowi robiłam inhalację,bo niestety nie umie jeszcze wydmuchać noska ,ale
            strasznie mi się wyrywal i płakał tak wiec teraz jak zasnął wzięlismy czjnik
            bezprzewodowy i super nawilzyliśmy i Minia nosek i przy okazji i ja swój.
            U nas też przez chwile byla wiosna Minio jak wyszedł na dwór to nie chciał
            wracać tak mu było fajnie ,razem z dziadkiem porzadkowali ogród jak wrócił to
            rączki miał całe czarne buzia zresztą tez nie lepsza??A tu znowu ochlodzenie
            nadają?(i ta okropna wichura nas szczęśliwie ominęła,ale blisko była!)
            Michałkowi ubranka kupuję na 86-92(co firma to inna rozmiarówka mam bluzę
            polarowa nawet na 98 ,ktora jest teraz dobra)Ostatni mój zakup to sandałki
            roz.22,ale tak teraz myślę ,że mogłyby byc wieksze o nr.
            Zyczymy duuuużo zdrówka chorowitkom.Pa,pa.
            Edyta i Minio.
          • danwik Re: wieje oj wieje:( 22.03.04, 20:56
            Ufff z WIki duuuużo lepiej. Dzisiaj byliśmy na kontroli i lekarka była
            zachwycona no i oczywiście THE END Z ZASTRZYKAMI !!! Jeszcze przez 3 dni mam
            jej podawać antybiotyk ale ogólnie jest OK :o) Mam nadzieję, że inne chorowitki
            (Wojtuś, Olga ...)też szybciutko wrócą do zdrowia a biednemu Patryczkowi zagoją
            się ranki i znikną bąbelki.
            Ubrańka kupujemy na rozmiar 86/92 ale coraz więcej równiez na rozm. 98 (piżamkę
            mamy nawet na 104 surprised) ale to chyba jakaś pomyłka bo jak na mój gust to jest na
            max. 86). Buciki 21-22. Teraz kupiłam jej śliczne półbuciki skórzane )firmy
            Kornecki) po 49 zł.
            Gratulujemy Oldze udanej sesji zdjęciowej surprised)))
            Dzis pogoda u nas w miarę fajna (nie padało i nie wiało zbyt mocno) więc Wiki
            popołudniową drzemkę miała na dworze. Od razu humorek jej się poprawił. A dzis
            wieczorem rozbroiła nas "pożegnaniem" z wodą w kąpieli tzn. najpierw pocałowała
            wodę a potem zrobiła i powiedziała PA PA ...po czym wyszła z kąpieli surprised)
            pzdr cieplutko i życze wszystkim (i tym małym i tym dużym) duuużo zdrówka i
            słoneczka !!! agnieszka

            A tu moje dwa brzdące przekochane :o)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866
            • skrzynka3 Re: wieje oj wieje:( 22.03.04, 22:08
              Hej! Danwiku super!!! Wojtus i Patrys Ola i inne chorutki (bo juz nie wiem czy
              kogos nie pominelam) nie dajcie sie!!!
              Co o spotkania w Lazienkach to ja z kolei delikatnie glosuje za niedzielnym
              poludniem ale oczywiscie jak przeglosujecie sobote to tez sie stawie!!I tez
              popieram pierwszy weekend po Swietach bo juz sie nie moge doczekac wink)
              Krakow jak zawsze magiczny wrzucam tylko kilka wspomnien zwiazanych z Zosia -
              taniec przy rurze na Rynku !!! Piatkowy wieczor cieplutko restauracyjny ogrodek
              z widokiem na wieze Mariacka i Zosia podrugujaca przy rurze parasola przy
              dzwiekach kapeli. Wawel -zachwyt sredniowiecznym drewnianym osiolkiem z
              Chrystusem na grzbiecie naturalnej wielkosci -Ooooo ooooo!!! na caly glos i
              wyciagniete raczki -komentarz przewodnika -jak panstwo widza po reakcji dzieci
              ta rzezba jest naprawde urocza wink))Nastepnie raczkowanie po krolewskich
              marmurach glownie w kierunku przeciwnym niz reszta wycieczki z glosnym
              smiechem -hmm na szczescie wszyscy patrzyli na to z cieplym rozbawieniem raczej
              niz z gniewem. Potem na szczescie Zosik padl w wozku dzieki czemu Katedre
              kontemplowalismy juz z naleznym skupieniem. Msza w Kosciele Mariackim -gotycka
              ambona to fascynujace zajecia na cala godzine. No i caly szereg knajp -Zosia je
              co 2-3 godziny a poniewaz pogoda nie sprzyjala -poza piatkowym wieczorem
              komsumcji plenerowej to my razem z Nia. Kopiec Kraka zdobyla w nosideku
              majtajac nozkami. Coraz latwiej sie z NIa podrozuje wink))
              Do slownika dopisujemy -bu bu -bujac sie i bu pelne zalu co znaczy boli, bam -
              cos spadlo albo Zosia sie uderzyla glowa o cos.
              Do gryzienia i bicia braci doszlo ...szczypanie crying((
              Ubranka 86/92 na szczescie prawie w calosci dziedziczone po pierworodnych z
              mlodszymi bracmi dzieki czemu prawie wszystko superdziewczece, buty nowe 20
              Pozdrawiam cieplo Skrzynka
            • jogaj Re: bedzie wialo :( dlugo 22.03.04, 22:26
              U nas dzis calkiem przyjemnie,ale zapowiadaja znowu porywisty wiatr.
              Oj ciagle sie cos przyczepi to naszych biedbych dzieciatek,mamusie tez nie
              oszdzedzaja chorobska.WIOSNY!!!
              Dobrze,ze z Wiki juz dobrze,Magda ja tez dotyklalam lutownice jak bylam
              mala,nie mam sladu,podobno dobrze pomaga na takie oparzenie rozbeltane
              jajko,mialam ze 2 latka,a pamietam moczenie palcow w tym jajku smile
              Szymon na cos uczulony,ale kompletnie nie wiem na co,nic mi sie nie zgadza,po
              szczepieniu potrojna mial tylko lekka wysypke przez 3 dni i jakby katar,ale nic
              powaznego,no ale on chyba nie jest uczulony na bialko kurze.
              Dzis mialam spiecie z facetem,szlam z kolezanka w sumie troje dzieci i
              pies,ktory zrobil kupe na terenie budowy,wkolo pelno papierow i bloto,jak to na
              budowie >DYGRESJA mieszkam na nowym osiedlu,duzo ladnych terenow.ladnie
              zagospodarowana zielen,pies robie kupy w lesie lub wlasnie na terenie budowy,a
              jak mu sie zdarzy na czystej trawie to raczej sprzatam< akutar ta budowa w
              srodku osiedla,no i widze jakis facet w samochodzie gapi sie na nas,zostawil
              woz z otwartymi drzwiami na srodu ulicy i drze sie na mnie,ze mam posprzatac,ja
              mu spokojnie,ze tyle tu brudu i balaganu,ze chyba zartuje,a on zaczal sie
              rzucac,ze kupy i on mieszka na tym osiedlu,potem zaczal cos o kundlach,no to
              ja,ze moj pies nie jest kundlem,w kancu mowie,ze moze on jest kundlem,a on do
              mnie z lapami (hihi on szczypiorek a ja wielka baba) no,ale pies go
              powstrzymal,potem cos jeszcze mowil,ze sram psem pod blokiem,no i ze przyjdzie
              pod moj blok i sam sie zesra,no to ja mu,ze pies sie zalatwia,a on-facet moze
              robi co chce.Potem podjechal do mnie facet,ze on byl w pogotowiu i mam sie nie
              przejmowac,bo sa ludzie i klamki.W sumie juz sie przyzwyczaiam,bo ciagle ktos
              cos ma do psa,ale zawsze to niemily incydent.
              Szymon nadal nic nie mowi w normalnym jezyku,gigant jest,bo w kapieli polewa
              sie sam pryszniccem po twarzy i sie cieszy,uwielbiam go.
              Dzis rzucal Ginesowi pileczke,bedac w lozeczku,a mamy turystyczne z siatka z
              boku i ta pilka sie odbiejala,a pies walil nosem w ta sietke,a Szymon tak sie
              smial,ze ja plakalam ze smiechu,dobre pol godziny rechotalismy.
              Buziaczki-Jola
    • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 22.03.04, 22:07
      Witamy wieczorową porą, zalogowac sie tutaj graniczy z cudem, fatalna ta strona:
      (. Cieszę sie że Wiki ma sie już lepiej! Mam nadzieję ze jeszcze troszkę i
      całkowicie wyzdrowieje! Szkoda Patryczka bidulka, Magda zapewniam że kułde
      przechodzi bezboleśnie o ile nie jest w zasiegu słuchu zbyt częstosmile
      Przerabialiśmy to.
      Jakos udało się franka położyć spać, choć jest coraz gorzej, a to obściskuje
      mnie i obcałowuje otwartym pyszczkiem, a to wynajduje chwile zeby sie wymknąć z
      pokoju i biega z kubeczkiem, co chwila przystaje, udaje ze pije, gładzi się po
      brzuszku i wzdycha: " kała!" (kawa). Nie wiedziałam ,ze mój synek wieczorami
      kawkę popijasmile- moze stąd problemy ze spaniem?
      Zmykam do łóżka, pa pa
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 22.03.04, 22:35
        My ubranka na 86/92,ale duzo juz na 98,kapcie po domu jeszcze 20,ale juz blisko
        konca,a na dwor 23,ale to zawyzona numeracja.
        Kini odzywaj sie,moze zrobimy mala konkurencje Lazienkom?! wink
        Ja tez ide spac,wczoraj juz o 21 bylam w lozku,jaks przemeczona jestem,a
        zapomnialabym jutro jade do lekrza z noga,czyli czyrakiembo niby duzo
        wyszlo,ale chyba nie wszystko i wole to sprawdzic.
        ANIA gdzie jestes,czemu nie piszesz,juz 20 postow na nowej stronie,a od Ciebie
        nic? opuszczasz sie bardzo
        Buzaiczki-Jola
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 22.03.04, 22:54
          Zapomnialam o rozmiarowce. Paula nosi 80-86 (chyba jednak jest najmniejsza ze
          styczniakow...), butki ma 20.
          Jola, jestem ale forum sie nie otwiera, poza tym dzisiaj odpoczywalam od
          kompa wink))
          A & P
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 22.03.04, 22:50
        Smutno, ze maluszkom ciagle cos dolega - zyczymy jak najmniej chorob i
        wypadkow!!!

        Ale sie usmialam z Frankowej kawy big_grinbig_grinbig_grin zreszta z dyskusji Joli tez smile

        U nas ok, dzisiaj szczepienie i krzyk, lzy jak grochy,ale na koniec wdzieczne
        papa i buziak. Mam tylko nadzieje, ze zadnych niespodzianek poszczpiennych nie
        bedzie...
        U Pauli w slowniku pojawily sie "dm" (dom), "ziu"(zolw),"kaka" (kaczka), "be"
        (buty, skarpetki, kapcie), "bebe " (balon, pilka), "biba" (bimba, czyli
        dzidzia), "psi" (siusiu)
        Paula z kolei jak mama wola, ze juz trzeba isc spac, pedzi do taty, rzuca sie
        na niego, przytula, caluje i wtedy mama nie istnieje smile)) Poza tym moje dziecie
        uwielbia jesc - moglaby caly dzien "mniam mniam", az do znudzenia - dzisiaj
        zajadala sie na kolacje omletem polanym smietana z cukrem smile (moj nowy
        wynalazek)
        Psiii uda sie zrobic do nocnika, ktory jest w uzyciu przewaznie, gdy Paula sie
        bawi - siada na niego ubrana i robi psiiii. Dzisiaj nie udalo sie, za to w
        lazience na podloge polecialo surprised

        Poza tym ostatnio ja mam awersje do internetu i komputera razem wzietych. Forum
        sie nie otwiera, oczy mnie bola...Pogoda nie sprzyjajaca spacerkom, bo
        wiatrzysko tez tutaj wieje sad a corka ciagle chce buuu (jak skrzynkowa Zosia)

        Lece jeszcze zagrac w scrabble i spac
        pozdrawiam
        Ania i Paula
        • part_two Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 09:47
          Witojcie !

          A my już za tydzień wyjeżdzamy do Wisły. Jak się cieszę. Postanowiliśmy nie
          jechać jednym ciągiem, tylko dwie noce spedzić w Częstochowie, bo jestem
          przerażona wizją paru godzin z dzieckiem przygwożdzonym do fotelika, brrr. Może
          macie jakieś rady-porady zwłaszcza w cenie, bo mi po głowie chodzi stary
          sposób, który stosowały kobiety na wsiach idąc do pracy w polu - gaza z makiem
          i z cukrem zamiast smoczka wink)))
          A właściwie to cieszę się, że odwiedzimy Częstochowę, bo jeszcze nigdy nie
          byłam. Ale informację turystyczną mają do bani. Jedyne info to nazwy i kontakt
          do noclegów, żadnych szczegółów nie mówiąc o zdjęciu. Wybraliśmy jedyny hotel,
          który miał swoją stronę. Robię się zwierzęciem kablowym. Niedługo stracę
          kontakt ze znajomymi, którzy nie mają podłączenia. To jest chore.

          Pozdrawiamy
          Sowa i Iwo, co sie świetnie porozumiewa bez używania słow
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) do part two 23.03.04, 10:09
            Sowa, skontaktuj sie moze z didi - Ona jest z Czestochowy. Na pewno bedzie
            mogla Ci pomoc smile pozdrawiam
            Socka i Paula
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 11:08
              Byalm dzis u laekrza z czyrakim,nakrzyczal na mnie,ze tak pozno przyszlam,ale
              byl bardzo mily i delikatne,powycinal mi,zrobil opatrunek,mam zmienic sama i
              przyjsc do kontroli za dwa dni.
              Odstalam swoje w kolejkach,a maz zamiast w pracy siedzial z Szymonem,hihihi
              Zaraz zbieramy sie na spacerek,od 7 do teraz walczylismy w przychodni.
              Leb mi peka,brak kawy smile i kompa wink
              Buziaczki-Jola
          • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 11:26
            PODRÓŻ: możesz podróżować na przykład nocą albo pociągiem, ale widzę że
            wybrałaś auto. Nocne podróże są ciut męczące dla kierującego ale nie trzeba się
            z bobasem użerać. Kolega tak na przykład autem skoczył ze swoim trzylatkiem do
            Gdańska z Warszawy. Nocą szybciej się jedzie bo drogi puste.
            ŁAZIENKI – a ja jeszcze słowo o spotkaniu w Łazienkach. Po chwili namysłu
            doszłam do wniosku, że dość wygodne było by rozpoczęcie spotkania o godzinie 9-
            10. Wiem że to dość wcześnie, ale jestem obrzydliwie praktyczna i uzasadnię
            zaraz dlaczego: wyruszamy z maluchem zaraz po śniadanku, zajeżdżamy do Łazienek
            na 9-10, bobas pofika godzinkę, dwie, dostanie podwieczorek, my się nagadamy a
            potem koło południa spanko i powrót do domu na obiadek około 13-14. Nie wiem
            jak sypiają wasze maluch więc trochę uśredniłam godziny.
            MAMA – Fildek powiedział w końcu mama pokazując na ... mamę oczywiście. Do tej
            pory nawet nie zauważał mnie na zdjęciach – ciągle tylko Dadi i Dadi. W końcu
            jestem szczęśliwą, dowartościowaną mamą.
            FRANIO – a Franio mi imponuje!
            OLGA – a Oldze zazdroszczę kariery!
            UBRANKA – a ubranka kupuję na miarę ... czyli mierzę stare ubranka i nowe muszą
            mieć określoną długość od szyi w dół i rękawy też mierzone centymetrem. Te
            rozmiary podawane na metkach są w ogóle nie praktyczne. Piżamka na 98 cm a na
            Fildka chudziaczka jest akurat.
            Zdrowia,
            Słonko świeci
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 12:10
              Dawcio w koncu zdrowy. Mozemy powoli wychodzić na spacerki. Co do ubranek to
              zależy od firmy ale z reguły 86/92 a butki mamy 21 za dyze, ale kapcie 20 i nie
              duzo za duże. Musimy wybrać sie na zakupy wiosenne, w szczególnosci czapka i
              buty. Czapka jesienia była troche za duza a teraz jest za mała. Nie wspomnę o
              ubrankach, że trzeba pokupować malcowi. Mały ostatnio chodzi za autem i bziii
              gada. Duzo gada po swojemu, a jak cos chce to czasami uda mu sie powiedzieć da
              ale najczęsciej jest eee i jak zgadne to sie śmieje.
              Sowa jesli mam gg to skontaktuj sie ze mną 833255 lub napisz na skrzynę
              cool_szkrabek@poczta.fm to może Ci pomogę jak tylko będę mogła napisz tez
              termin kiedy chcesz przyjechać to moze sie spotkamy.
              • magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 13:45
                Ja króciutko bo chora jakaś jestem, mam zawrotu glowy i strasznie mnie mdli.
                Patryczek nosi ubranka 86, 92 choć dzisiaj mierzylismy kurtke 104 i też była w
                sam raz( dziwne są te numeracje), butki rozmiar 22, a kapciuszki Gucie r. 21
                ale Gucie sa chyba większe od innych bucików.
                No i pękl Patryczkowi jeden pęcherz, teraz trzeba sie męczyć ze smarowaniem i
                bandażowaniem zeby sie zakażenie nie wdało.
                Myślimy tez nad zmiana wózka , nasz Graco Voyager zupełnie sie rozklekotał (
                nie polecam tej firmy). Myślimy tez nad wiosennymi zakupami ubrań zwłaszcza ,ze
                dzis ładna pogoda, czuc wiosnę.
                Dobra, uciekam sie polozyć póki Patryk spi bo chyba dzis padnę tak cos ze mną
                źle.
                • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 14:41
                  Dzisiaj mój skarb był rano na pogotowiu!!!Nie dośc ,że z nosa mu cieknie(taki
                  biedny chodzi) to rano uderzył się o kant szafki tak, że az rozciąl sobie kolo
                  ust ok cm.bużki.Tata w panice (wydalo mu sie ,że rozciął na wylot ,lecialo dużo
                  krwi))zawiozł na pogotowie, ale wszystko dobrze sie skonczyło, bo nie trzeba
                  bylo zszywać , zalozyli tylko plaster ściagający,który mial Minio nosic caly
                  dzien,ale tylko wrócil do domu to go zerwał!Mam nadzieję ,że się ładnie to
                  wygoi?Kiedys czytala w jakiejs gazecie "dzieciaczkowej",że mamy chlopcow-
                  rozrabiaków(czasami i dziewczynek) znaja b.dobrze lekarzy na pogotowiu,bo dosyc
                  czesto tam musza jeżdzic.Jak tak obserwuję mojego synka to tak myślę ,że to
                  jest wielce prawdopodobne!Dużo zdrówka życzymy wszystkim.Pa,pa.
                  Edyta i Minio.
                  • danwik Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 20:08
                    Ojej biedny Minio - mam nadzieje, że szybciutko rana się zagoi i nie zostanie
                    po niej nawet śladu. Och wogóle biedne te nasze aniołki tyle pułapek i choróbsk
                    czycha wokoło surprised(
                    Jogaj ten facet to chyba niekoniecznie całkiem normalny ?! Furiat straszny ! Ja
                    osobiście rozumiem, że wdepnąć w psią kupę na środku chodniku to delikatnie
                    mówiąc "srednia" przyjemność ale obsrywanie terenu budowy to chyba zupelnie nie
                    przeszkadza ... szkoda słów na takiego upierdliwego typa.
                    A u nas również dzisiaj na dworze było całkiem przyjemnie - efekt: 2 godzinna
                    drzemka na dworzesurprised) oczywiście nie moja lecz Wiki bo ja w tym
                    czasie "myknęłam" - jak to mój syn mówi - wszystkie okna (a niunia z tatusiem
                    na spacerku).
                    no to tyle. pzdr cieplutko. agnieszka
                    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 21:45
                      Z chlopakami tak to jzu jest,ze cosik sobie zrobic musza,Szymona ma fioleowego
                      policzka i szraame,wlasciwie jak cos mu sie zagoi to zaraz robie sobe cos
                      nowego,na szczescie jeszcze na pogotowiu nas nie widzieli.
                      Mnie znowu dopadl bol plecow i chyba zoladka,no i trzymal mnie tym razem przez9
                      godzin,zadne dotad wyprobowane metody nie pomagaly,ani nawet tabletki,chyba sie
                      w koncu zawezme na lekarzy,juz raz probowalam,ale mnie lekarz,neurolog oslabil
                      i sie poddalam,ale po dzisiejszym dniu,mam ochote sie pozbyc tych boli raz na
                      zawsze.Wymiotowalam i plakalam tak mnie bolalo,mam takie ataki bolowe od 2
                      miesieca zycia Szymona.
                      Szymon po poludniu nie spl,bo wlasnie jak odkladalam go wszedl tata i sie synek
                      obudzil,potem oni poszli do znajomych naprawiac kompa,a jak walczylam z
                      bolem,probowalam spac.Przyszli po 21,Szymon sie przytulil,taki byl
                      zmeczony,szybko go przebralam i w 2 sekundy padl przy cycu.
                      Ja tez ide spac,bo to byl ciezki dzien,a jutro do kina na Nadchodzi Poly,Kinga
                      idziesz tez?
                      Gdzie Kasia-Ludikun?
                      Buziaczki-Jola
                      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 23.03.04, 22:05
                        U nas nudnawo - pogoda nieciekawa, wiec siedzimy w domu caly dzien. Dzisiaj
                        Paula smiala sie jak tanczylam pamietne kaczuchy - sciagnelam melodie i
                        szalalam z nia.

                        Jola, co jest? Trzymaj sie!!!

                        Gdzie ludikun i bulion? Ula dala nr gg ale jakos nie odpowiada sad(

                        Nadchodzi Polly nawet fajny - taki babski, relaksujacy -dzisiaj ogladalam, jak
                        Paula spala, a spi ostatnio tylko raz dziennie ok. 3 godz.

                        Pozdrawiamy
                        Ania i Paula
                        • magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) 24.03.04, 08:54
                          Po kolei.
                          Patryk do pary z rączką teraz rozbił sobie głowę. Wszedł na pufę stanął na niej
                          ćwicząc rownowagę i zanim dobieglam upadł prosto na czoło, a że przedwczoraj
                          uderzył się glową o kant stołu to teraz sobie doprwił i skóra mus ię w tym
                          miejscu rozeszła tak paskudnie, że az sie wystraszyliśmy, poza tym dodał
                          jeszcze sobie jeszcze jedną ranę prostopadłą do tel starej, wygląda jakby miał
                          krzyz na czole.Płaczu było strasznie dużo i długo...
                          Potem jeszcze zepsuł sie nam piecyk centralnego ogrzewania i wody. Zero ciepłej
                          wody a w domu 12 stopni sie zrobilo. Ogrzewalismy sloneczkiem ale co to daje na
                          52 m kw.?
                          Dzisiaj moze przyjdzie fachowiec, ale nie wiadomo, bo co do jakiegoś dzwoniy to
                          on juz ma dzien zajety...Zgroza!!
                          W nocy było nawet nie wiem ile ale tak zimno,ze patryk body z grubym rękawem,
                          najgrubsza pidżama i skarpety a i tak mial lodowate ręce. A ja na ten " mróz"
                          jeszcze cyca wystawiac musialam.
                          Naprawa piecyka ma kosztować 700 zl, czyli o 100 więcej niż pensja mojego męża,
                          musimy pozyczyć. Mielismy robić dzialke, ale w tym wypadku to raczej juz tylko
                          marzenia.
                          Mam z tego powodu straszny dół, nic mi się nie chce... Marzenia o nwym( tzn.
                          nowym, ale używanym wozku) , kupno ubranek itd., marzenia sciętej glowy..
                          Pocieszam się,że to minie, ale w takich momentach jestem strasznie zla na
                          rodzicow męza, którzy w ogóle nie chcą pomóc gdy mamy klopoty. Zawsze wykrecają
                          sie brakiem pieniędzy choc maja ich co najmniej dwukrotnie więcej i są sami
                          ( ciekawe na co wydają skoro ubrań nie kupują za barzdo a lodówka zawsze świeci
                          pustkami).
                          Uff, trochę się wyzalilam. Moze teraz mi przejdzie.
                          Pozdrawiamy.Magda i Patryczek
                          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 24.03.04, 12:52
                            hej, hej,
                            Magda trzymaj sie cieplutko - o ile to możliwe w Waszym wychłodzonym mieszkaniu
                            na pewno wszystko się ułoży!!!smilePrzesyłamy uściski i gorące słowa otuchy!
                            dobrze ze napisałaś o wózku, szukamy jakiegos i na graco też się zapatrywałam,
                            nasz wózek nie jest do końca rozklekotany, jeszcze pojeździ z miesiąc czy dwa,
                            ale ciężki jest przepotwornie! A do Krakowa wybieram sie sama z Frankiem, wiec
                            cięzar wózka liczy się dla mnie niezwykle!
                            Byliśmy już dzisiaj na porannym spacerku i Franek fiknął buzią w piasek,
                            strasznie zaczął pluć, po czym jak gdyby nigdy nic dalej kopał łopatką..., cały
                            w piachu!Och jego miłość do piachu jest tak ogromnasmileA wczoraj opowiadał babci
                            jak to wiaterek wiał mu prosto w "noch"smile, literki h i k to jego ulubione,
                            nawet tata to tatak. Franuś jest bardzo zaangażowany w mówienie, dlatego i ja
                            tak często o tym piszę, mam nadzieję że nie zanudzam? Bo chodzenie (wg Franka)
                            zostało już na tyle opanowane że nadszedł czas na inny poziom naukismile. Jolu,
                            ależ Ty śmigasz do tego kina, mam nadzieję ze bawiliście się swietnie!
                            ok. śmigam dalej po sieci, bo Frankie nieobliczalny jest i moze nie spać za
                            długo (choć ostatnio śpi po 2-3 godziny raz dziennie, za to pobudka bez zmian -
                            o 6.00, wczoraj wieczorem zasnęłam razem z nim i spałam całą noc w ciuchach,
                            mój mąż litościwie mnie nie budził, rano trochę dziwnie się czułamsmile.
                            pa pa - ach zazdrość mnie skręca (oczywiście pozytywna) jak słyszę o spotkaniu
                            w Łazienkachsmile!!
                            • martynalub KINI... 24.03.04, 13:32
                              KINI....
                              Czy ty w jakiś specjalny sposób pracujesz nad mową Fania??? To jest
                              zadziwiające, że rówieśnik tak pięknie mówi... Myślisz, że miałaś wpływ na
                              rozwój jego mowy??? Może ty jesteś gadułą i ona odziedziczył to po tobie smile
                              Podobno dziewczynki szybciej zaczynają mówić...a Franio to nie dziewczynka!!! smile
                              Moja Martyka też dużo mówi ale wszystko prawie po swojemu : "byziu luziu moziu
                              tolu .... Od czego zależy rozwój mowy dziecka, jak myślicie dziewczyny????
                              Pa. Magda z Martynką
                          • martynalub Re: Styczeń 2003 :) 24.03.04, 13:12
                            Hej Dziewczyny!
                            Dawno nie pisałam, ale cały czas czytam i w sumie jestem na bieżąco smile
                            Tak naprawdę to nie wiedziałam o czym pisać... Moja Martynka zdrowa ja nigdy,
                            żadnego katarku, gorączki tylko żąbki od czasu do czasu dają popalić. Czytam
                            cały czas o przygodach waszych dzieciaczków i nie wiem czy się cieszyć czy
                            smucić, ale Martyna też nie doświadczyła żadnego z nieprzyjemnych wypadków...
                            Co do ciuszków to podobnie jak wszyscy: obecnie nosi 80, 86 ale powoli kupuję
                            już na 92 - lepiej większe niż za małe, prawda??? Buciki rozmiar 21 i 22.
                            Wiecie z tymi ciuszkami to jest tak, że zawsze ich za mało - nie mam żadnych
                            ubranek ze sadków tylko wszystko sama kupuję a kasa idzie, idzie, idzie....
                            Ostatnio mamę naciągnęłam na 2 pary bucików, bo dziecko nie miało w czym
                            chodzić, a za 2 pary zwykłych welurkowych spodenek zapłaciłam 40,00 zł. Kurcze
                            a dopiero początek wiosennych zakupów smile
                            Mam pytanie dziewczyny: mówicie o piżamkach swoich maluszków... Jak ubieracie
                            swoje dzieci do spania, czy piżamki są bez stópek???? Nie zimno im w nóżki???

                            Słowo pocieszenia do Magdy: nie załamuj się! Głowa do góry - każdy ma upadku i
                            wzloty, a na brak pieniędzy każdy chyba narzeka, prawda????
                            Pozdrawiam
                            Magda z Martynką
                            • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 24.03.04, 14:00
                              Magda, mam nadzieje ze bedzie ok z mieszkaniem, grzaniem i przede wszystkim z
                              Patrykiem!!! Trzymamy mocno kciukismile
                              Co do kasowych spraw, to my przezywamy totalny kryzys sad juz nawet myslalam o
                              odlaczeniu internetu i rezygnacji ze wspolnego wyjazdu do Polski latem crying(
                              Ale najwazniejsze, ze Paula ma sie dobrze, no i my tez!

                              Magda, ja klade Paule spac w body z krotkim i pajacyku bez stop albo pizamce -
                              nozki nie marzna, Paula jest przykryta cienka kolderka i na to czasem klade
                              kocyk.
                              Ubranek troche mamy, bo rok temu byly na wyrost kupowane albo prezentowane,
                              wiec teraz dokupilam troche i jest ok. Pewnie jeszcze cos tam dokupie, jak
                              wypatrze...

                              Dzisiaj spytalam Paule jaka jest ladna i odpowiedziala "na na na" czyli (a ja
                              jaj!) smile)) I tak a propos to dzieki za mile opinie o Pauli - napuszylam sie jak
                              paw wink
                              pozdrawiamy i slemy buziaki z...deszczowo - sniegowej Potenzy
                              Ania i Paula ktora jest "na na na" wink))
                              • martynalub Aniu..... 24.03.04, 14:51
                                Aniu, czy twoja córeczka uczy się mówić po polsku czy po włosku??? smile
                                "Na, na, na" to po polsku???!!! smile
                                Fajnie jak będzie władała 2 językami, prawda????
                                Pozdrawiam.
                            • kini_franio Re: o mówieniu 24.03.04, 14:07
                              Myślę, ze to jest trochę tak, że Franek gadulstwo odziedziczył po mniesmile, a
                              trochę tak ze poświęcamy duzo czasu na jego "edukację" w tym znaczeniu że dużo
                              czytam ksiażeczek (a raczej opowiadam), mówię co robię, ot tak bez
                              przywiązywania do tego dużej wagi, po prostu buzia mi sie nie zamyka. I
                              rozmiawiamysmileWieczorem np. pytam Frania co było na spacerku, a on
                              odpowiada; "pach" czyli ze byliśmy w piaskownicy, ja dopytuję dalej, a on
                              dumnie po koleji odpowiada, ze widział: "pes", albo "pan", zawsze też są
                              samochodysmileukochane, a jak sie pytam co ma samochód, Franio odpowiada "koła" i
                              tak dalej, lubimy te nasze rozmówki, i ja jestem dumna i Franio wielce
                              zadowolony z siebie, podobnie przy opowiadaniu bajeczek, okazuje sie że bardzo
                              wiele zapamiętał. Wczoraj np. jak zobaczył butelkę z wodą krzyknąl "jyby", i
                              dopiero po chwili skojarzyłam ze chodzi o rybki które widział w akwarium, nasze
                              dzieci duzo mówią często tylko trzeba nauczyć sie ich słuchaćsmile
                              No ale wracając do poczatku, gaduła jestem z rodziny gadulskich, moja siostra
                              moja mama, a nawet mój ojciec to przekupkasmileCzytałam też że najpierw dzieci
                              musza nacieszyć sie chodzeniem, wspinaniem itp. a potem przychodzi czas na
                              mówienie..., jej kończę juz, ciekawa jestem Waszych opinii
                              Kini mama Franka (14.01.2003)
                              • alabama8 Re: o mówieniu 24.03.04, 14:58
                                Kini ma rację, najpierw pacholę koncentruje się na motoryce - łażenie,
                                wspinanie, a zaraz po osiągnięciu podstaw tych umiejętności musi się zająć
                                czymś innym - czyli gadaniem.
                                Wczoraj małżonek mój odegrał scenę jaka miała miejsce rano zaraz po moim
                                wyjściu do pracy. Fildek pożegnał mnie a po zamknięciu się drzwi zaczoł kręcić
                                się i opowiada: mama papa, mama go (idzie), ki, ki (wzieła klucze), mama płam
                                (mama weźmie pram=wózek z wózkarni), ooo ... baba, baba (na dole mieszka baba,
                                pewnie poszła do baby), i jak mu się baba przypomniała to pędem do kuchni
                                poszedł pokazać garnek w którym baba nam wczoraj sprezentowała kapuśniak, baba
                                tale (baby tależ) baba ple(ple - plate=tależ), jak mu się przypomniał ów tależ
                                to natychmiast zażyczył sobie żeby mu obrać jabłuszko - ap pil (apple-jabłko,
                                pill-obierać) ... i już dalej nie pamiętam, uśmiałam się do łez.
                                A jeżeli chodzi o gadane - to ja raczej cicha jestem, tylko przy małym coś we
                                mnie wstępuje i gadam jak najęta - może dlatego że Fildek wymaga dużo uwagi, i
                                gdybym go nie zajęła opowiadaniem to by mi szkód i wrzasku narobił.
                                • socka2 Re: o mówieniu 24.03.04, 16:14
                                  ja tez staram sie jak najwiecej czytac i opowiadac Pauli. To "na na na" to
                                  raczej po polsku smile Paula w ogole po wlosku prawie nie mowi,ale duzo rozumie.
                                  Czasem jest tak, ze tata cos mowi po wlosku, a ja powtarzam po polsku i wtedy
                                  Paula rozumie. To na na na nie wiem skad sie wzielo smile jest jeszcze "be be be"
                                  kiedy ja stwierdzam, ze jest kupa w pampersie i mowie "fuj fuj fuj" smile))
                                  Niby dziewczynki szybciej zaczynaja mowic, a na styczniakach to chlopcy wioda
                                  prym smile I do tego dwujezyczny Fildek!!!
                                  Ja tez wychodze z zalozenia, ze jak minie jeden etap fascynacji, to zaczyna sie
                                  kolejny. Do tego czytanie i opowiadanie - mysle, ze w ten sposob dzieci "lapia"
                                  najszybciej.
                                  pozdr
                                  A&P
                                  • dulko7 Re: o mówieniu i nie tylko :) 24.03.04, 18:50
                                    Michał na dobre się rozchorowałał! Musieliśmy podac mu jednak antybiotyk
                                    (augmentin).Wczoraj byliśmy u lekarza i przepisał go "w razie pogorszenia",no i
                                    się pogorszyło ,bo cały czas temperatura powyzej 38 ,kaszel no i okropny
                                    katar.Zmian w płucach i w uszkach nie miał tylko lekko czerwone gardło tak wiec
                                    lekarka kazała obserwowac,że moze obedzie sie bez antybiotyku, ale nic z tego!
                                    Aniu,Magdo pieniądze raz są raz ich nie ma ,ale najważniejsze żeby zdrowie
                                    bylo,bo i jak choroba się przyplata to wtedy jest niewesolo .Leki sa tak
                                    potwornie drogie dzisiaj sie o tym przekonałam ,gdy kupowałam zalecone przez
                                    lekarza specyfiki 7 pozycji,a to syropek taki i taki,a to wit.,maściitd.No i do
                                    tego leki dla męża,bo nadal jest chory i dla siebie kupiłam tran w kapsułkach
                                    (na odporność podobnież?!}i szok cenowy. U nas z czytaniem to kiepsko ,bo
                                    Miniowi b.szybko się nudzi i biegnie dalej ,ale staram się mu duzo opowiadać o
                                    wszystkim co jest i się dzieję wokoł nas.Michał jest na etapie "to-to"?
                                    tzn. "co to"? i co tylko zobaczy to: to-to,to-to i jeszcz super wymawia "nie" u
                                    niego to brzmi nieeeee.Pozdrawiamy.Pa,pa.
                                    Edyta i Minio.
                                    • jogaj Re: o mówieniu i nie tylko :) 24.03.04, 19:52
                                      Ja raczej gadula nie jestem,no i do Szymona staram sie mowic,ale jakos tak nie
                                      zawsze gadam do niego,bo on ma swoeje sciezki i nie koniecznie bawi go co ja
                                      robie.Czytam mu,ale to zajecie na 5 sekund.Powtarzac w ogole nie chce,ale on w
                                      sumie nie tak dawno zaczl chodzic,mam nadzieje,ze na mowienie tez przyjdzie
                                      czas.A w ogole to temat dla Skrzynki i ona jako specjalistaka powinna sie
                                      wypowiedziec smile
                                      Co do wozkow to ja slyszalam duzo miepochlebnych opinii o wozkach chicco i
                                      graco,nie na pompowanych kolach,ale tych zwyklych,ze szybko sie psuja,kola
                                      odlatuja i lataja na wszystkie strony,ale to pewnie i tak zalezy od egzemplarza.
                                      Magda mam nadzieje,ze juz lepiej i macie ciepelko w domku.Biedne chorowitki
                                      wracajcie do zdrowia,juz wiosna i teraz sie juz nie choruje!!! smile
                                      Ide zmieniac opatrunek na nodze,cosik mialam napisac,ale mi wylecialo.
                                      Buziaczki-Jola
                                      • camilcia Re: o mówieniu i nie tylko :) 24.03.04, 21:35
                                        wpadam na chwilkę, nie mam czasu nawet przeczytać postów, nadrobię w weekend,
                                        mam nadzieje że wybaczycie, tylko mi wpadło w oko że Jola strasznie cierpiąca -
                                        trzymaj się!
                                        Jutro skoro świt zawożę Marcina do szpitala i w piątek ma wreszcie operację -
                                        rekonstrukcję kolana. podobno wykonują takich tysiące i nie ma co sie martwić
                                        ale i tak mi dziwnie jakoś...
                                        Majki alergia coraz gorzej - dzisiaj buźka to jedna skorupka mimo diety - nie
                                        mam siły sad
                                        dobra, napiszę coś w sobotę w lepszym nastroju
                                        pa pa
                                        • martynalub Re: o mówieniu i nie tylko :) 25.03.04, 12:46
                                          Hej!
                                          A moja Martynka czasowo przestała interesować się sprzętem elektronicznym i
                                          fascynują ją teraz obowiązki domowe: sprzątanie-czyli odkurzanie, zamiatanie,
                                          ścieranie kurzy, a najbardziej na ten czas "szurowanie kibla". Tylko zobaczy
                                          dzwi od łazienki od razu się tam ładuje-otwiera muszlę, bierze szczotkę i z
                                          iskierkami w oczach miesza tam w tej wodzie, po czym wyciąga szczotkę i wkłada
                                          do pojemniczka w którym ona stoi....i tak w kółko. Po takim sprzątaniu jes cała
                                          mokra -rękawy, brzuch, buty mokre, ale jest tak zadowolona, że nic więcej jej
                                          do szczęście nie trzeba a ja mam 15 minut spokoju lecz później 5 minut
                                          przebieraniasmile Już nie mówię, że porządki w kosmetykach to rewelacja, ale od
                                          kiedy najadła się szminek to jej stanowczo nie pozwalam, a raczej chowa je smilesmile
                                          Czy wasze dzieci też mają takie wesołe pomysły???
                                          Pozdrawiam.Pa.
                                          Magda i Martynka
                                          • magdaraf2 Wychodzimy na prostą 25.03.04, 14:18
                                            U nas juz ciepło. Wczoraj serwis naprawił nasz piecyk. Wieczorem z radości
                                            uraczylam się gorąca kąpiela ( bo nie wiem czy wspominalam ale cieplej wody też
                                            nie było).
                                            Patryczek do kolekcji jeszcze ma obtarty policzek. Ja nie wiem co z nim robić.
                                            Chyba mu kupie zlota klatkę, w której bede go zamykac jak będę wychodzić do
                                            toalety albo w podobie.
                                            Patryk tez uwielbia zabawy w toalecie, zwlaszcza mieszanie szczotka w kibelku,
                                            a jak schowałam szczotke to mieszał reka a ostatnio nawet pączkiem, którego
                                            potem chciał zjeść, ale zdązylam przechwycic.
                                            Mam dzisiaj wizytę u fryzjera.Wreszcie, bo czuje się okropnie w tych nijakich
                                            włosach. Zdecydowanie humor mam lepszy niz wczoraj. Nawet nie przeraza mnie
                                            brak kasy.
                                            A to dla was jakby ktoś miał taki humor jak ja wczoraj to napewno to ogłoszenie
                                            humor polepszy.

                                            OGLOSZENIE:
                                            Sprzedam encyklopedie Britanica. 40 tomów.
                                            Stan bardzo dobry.
                                            Nie będzie mi juz potrzebna.
                                            Ożeniłem się tydzień temu.
                                            Żona wie ku..a wszystko najlepiej

                                            Zapraszam tez do obejrzenia następnych dzisiaj zamieszczonych zdjęć Patryczka.
                                            Pozdrawiamy.Magda i Patryczek (Patysiak)
                                            • paty_mama_olenki o wszystkim 25.03.04, 21:20
                                              Witajcie,

                                              Sieci nadal nie mam, ale Pan dostawca się znalazł i twierdzi, ze wszystko
                                              powinno być ok., a nie jest wiec chyba jakas wieksza awaria.

                                              Na początek zdrowka zycze wszystkim, czyli Oldze, Magdzie, Dawciowi i jego
                                              Rodzicom, Wojtusiowi, Patrykowi i wszystkim innym, których nie wymieniam z
                                              imienia a tego zdrowka potrzebuja. Moja Olenka tez od przedwczoraj zakatarzona
                                              i bedulka jest taka, bo nie umie noska wydmuchac i jej buzuje i leci ciagle  A
                                              mnie dzis boli gardlo.

                                              Jola Twój dialog z panem jako żywo przypomniał mi film „Dzien Świra” wink

                                              Kini jestem pod wrazeniem słownictwa Frania. Niesamowity!! Ola tez miala faze
                                              wstawania zaraz po 6 rano ale jej przeszlo. Teraz wstaje po 7 wink

                                              Magda gratulacje dla Olgi malej modelki wink) Ja kupuje „Dziecko” wiec na pewno
                                              jej nie przeocze, a przy okazji spotkania poprosze o autograf wink

                                              Magdaraf mam nadzieje, ze już cieplej u Was. Moja Olenka nie bije zwierzakow
                                              ani dzieci, ale gryzie, najczęściej mnie jak jej czegos zabraniam. Chociaż
                                              ostatnio troche jej chyba przeszlo. Co do dzieci to Ola zlapala faze towarzyska
                                              i zaczepia na spacerze inne dzieci, smieje się do nich, wyciąga raczke,
                                              wczesniej raczej się nie rwala do towarzystwa. Ale woli raczej starsze od
                                              siebie.

                                              Dajecie już Waszym maluchom zwykle mleko? Ja już kilka razy robiłam Oli ryz
                                              albo kasze manna na mleku zwykłym i nic się nie dzialo. Z nowowsci Ola ma nowe
                                              slowo : „goool”, które wykrzykuje z entuzjazmem entuzjazmem podnosząc przy tym
                                              raczki do gory. Wystarczy, ze zobaczy jakis mecz pilki noznej w TV. Kojarzy tez
                                              emblematy i koszulki naszej ulubionej druzyny pilkarskiej MU (czyt. Manchester
                                              United) i jak je widzi, np. na misiu to tez mowi „gol”. No coz w koncu już w
                                              zyciu prenatalnym zaliczyla swój pierwszy mecz na żywo wink edukacja nie poszla w
                                              las wink
                                              Olenka ma znow faze na „mamusie” czyli jak wychodze do innego pomieszczenia to
                                              zaraz mnie wola, do zasypiania tylko mamusia, a najgorzej jest w nocy, tylko ja
                                              mogę ja utulic, jak robi to tatus to jest placz taki jakby ja ze skory
                                              obierali. Wlasnie placze w lozku, bo poszli się usypiac.
                                              Olenka sypia w pajacykach lub body z dlugim i spiochy, zawsze ze stopkami.
                                              Ostatnio kupilam pajacyka firmy Lafel czy jakos tak na 92 niby i Ola ledwo sie
                                              w niego miesci! Taka rozmiarowka super

                                              Pogoda paskudna. Wieje jak diabli i już mam dosc tej szarości i zimna. Przez
                                              ten katar od dwóch dni w domu siedzimy bo za zimno na spacerki

                                              pozdrawiam
                                            • jogaj Re: wszystko i jak zwykle dlugo :) 25.03.04, 21:38
                                              Ogloszenie rewelacja smile)))))))
                                              U nas znowu paskudna pogoda,wieje i pada deszcz ze sniegiem,brrrrrrr
                                              Sasiad cos pomalowal i u mnie w domu smierdzi strasznie i nie wiem co mam
                                              robic,juz mi niedobrze,boje sie czy nic nie bedzie Szymonowi,wkurza mnie to,oj
                                              chcialabym zamieszkac w domku.
                                              Kamila trzymam kciuki za Marcina,nie martw sie wszystko bedzie dobrze, zaraz
                                              bedzie biegal o jezdzil na rowerze,jestesmy z Wami.
                                              Magda (trzeba jakos rozrownic Magdy,a obie maja dlugie niki) ciesze sie,ze juz
                                              miacie ciepelko,jak czlowiek nie docenia tego co ma,cieplo w domu,ciepla woda w
                                              kranie.
                                              Szymon przestal gotowac,tzn mieszac w garach,ubikacje tez myje,ale tylko jak
                                              ktos zostawi otwarta,bo mamy bardzo ciezka klape i trudno mu podniesc,ale to
                                              dobrze,bo ja nie lubie zabaw w kibelku. Dziaj przed kapiela bawil sie w misce
                                              psa,ktora stoi teraz w brodziku,woda w sluchawce puszczona i sobie nalewal do
                                              tej miski,a po chwili odlozyl sluchawke na ........podloge,pol lazieki zalane
                                              zanim dobieglam do niego,Szymon caly zadowolony dreptal w tej wodzie w
                                              rajstopkach,a pies pil z podlogi.Rewelacja.
                                              Dzis bylam z Szymonem u lekarza,bo nie mialam co z nim zrobic,a musialam
                                              pojechac do chirurga z noga i bylo super,Szymon zwiedzil gabinet.
                                              Potem mialam wizyte tescia,ktory przyjechal ze Swinoujscia na jakis zjazd na 3
                                              dni i nie zatrzymal sie u nas tylko tam gdzie jest zjazd,a przyjechal do nas
                                              dzis, kiedy mojego meza nie ma w domu,bo ma dzis sluzbe (doba w pracy). Ja
                                              zupelnie nie rozumiem moich tesciow,byc tak blisko i nie zobaczyc sie ze dswoim
                                              jednynym dzieckiem!!! jak to mozliwe,echhhhh.
                                              Ale tu smierdzi to farba czy lakierem,nie wiem jak wytrzymam do rana,boli mnie
                                              glowa i mnie mdli,ale ja zawsze tak reaguje na takie zapachy.
                                              Gdzie Skrzynka,Ludikun,Franca,nie mowiac juz np o Magia?
                                              O Kini tez jest na sieci,bo sieci mi sie na gg wiec tez pewnie pisze
                                              posta,ciekawe ktory bedzie pierwszy wink
                                              • kini_franio Re: wszystko i jak zwykle dlugo :) 25.03.04, 21:52
                                                Jolu jesteś pierwszasmile, gdyby nie Twoje słowa skończyoby sie na czytaniu bo
                                                wymęczona jestem bardzo. Mamy noc w plecy bo wczoraj wieczorem Franek dostał
                                                gorączki i w nocy też miał, czopek wiele nie pomógł, ech nie wiadomo o co
                                                chodzi, bo żadnych objawów innych nie ma...na spacerki też teraz prawie nie
                                                chodzimy, ale co zrobić z Frankiem który wszędzie widzi tylko piach? Paty
                                                wielka szkoda ze tak rzadko sie odzywasz dobrze że przynajmniej treściwiesmile,
                                                uśmiałam sie z piłkarskiej pasji OleńkismileJolu mam nadzieję ze po wizycie teścia
                                                jesteś cała i zdrowasmilei ciesze się ze z nogą jest ok. Mam też nadzieję, że uda
                                                się operacja męża Kamili- trzymamy kciuki!
                                                To tyle dziś z placu boju, idę położyć sie koło Franusia, oby noc bez gorączki
                                                minela...
                                                • ludikun melduje sie 25.03.04, 22:45
                                                  • ludikun Re: melduje sie 25.03.04, 23:28
                                                    Bardzo tresciwie sie zameldowalam !!!

                                                    W koncu udalo mi sie wygospodarowac troche czasu, zeby przeczytac wszystkie
                                                    zalegle posty !!! Troche sie ostatnio obijalam ale sie poprawie. Mialam
                                                    strasznie duzo roboty (z uczelni, pracy i domowej) + oczywiscie zla
                                                    organizacja. Z ta moja organizacja jest bardzo kiepsko - zaloze sie, ze nie
                                                    znacie bardziej roztrzepanej osoby ode mnie !!! Na przyklad kilka dni temu
                                                    musialam sobie dorabiac plytke retencyjna (do zakladania na noc po zdjeciu
                                                    stalego aparatu). Stara plytka sie znalazla ale 300 zl poszlo...

                                                    Olka nadal nie chodzi...ma jakas blokade, bo kiedy ja dekikatnie trzymam pod
                                                    paszki a nawet nie trzymam tyklo dotykam, to zasuwa jak wariat a jak ja
                                                    puszczam natychmiast siada. Znacie jakies sposoby, zeby dziecko sie w koncy
                                                    przelamalo ?? Skrzynka, a jak u was z chodzeniem ??

                                                    Z gadaniem jest coraz lepiej ale daleko Olence do Fildka i Frania (gratulujemy
                                                    i zazdroscimy) Dzisiaj ku mojej uciesze Olenka powiedziala 'dajka' czyli daj -
                                                    dotychczas mowila 'oooo' a jak bardzo czegos chciala 'uuuuu'

                                                    Poza tym moja Punia nie daje sie dotknac, wiec zarroplenie czegokolwiek do
                                                    oczka, noska lub podanie lekarstwa graniczy z cudem. Straszne jest to bo za
                                                    kazdym razem jest straszny dramat - jedna osoba trzyma glowke, druga dziala.
                                                    Teraz Olenka miala przez kilka dni goraczke 40 stopni i nic nie zbijalo
                                                    temperatury. Na szczescie to byla tylko 3 dniowka i juz jest ok.

                                                    Olka jest chyba najmniejsza ze wszystkich styczniaczkow bo ubranka nosi jeszcze
                                                    80 a nawet 80 niektorych firm sa na nia za duze. Buciki 18 ale chyba troche na
                                                    nia za duze. Do spania zakladamy body z dlugim i pajaca i obie spimy pod
                                                    puchowa koldra. Moja mama jest obyrzona tym faktem (koldra) i mowi, ze Olke
                                                    pprzegrzewam i ze jej kosci rozmiekna. Nie wiem jak u was ale u nas w nocy jest
                                                    dosc chlodno - ok 17 stopni.

                                                    Bylam ostatnio w H&M bo chcialam kuic Olce kurteczke wiosenna ale wyszlam po
                                                    minucie bo byly straszne tloki - a byla godzina 13 w tygodniu. Nic na mnie tak
                                                    zle nie dziala jak tlok gggrrrrr !!!! Staje sie wtedy agresywna !!!

                                                    Co do spotkania, ja nie moge 18, pozostale terminy jak najbardziej ok. Swoja
                                                    droga ciekawa jestem czy wypali. Wiecie co dzieczyny, najlepiej juz teraz
                                                    wyznaczyc date, zeby potem nie bylo...

                                                    Moje odchudzanie ma sie kipsko, tym bardziej, ze juz niedlugo w sklepach
                                                    pojawia sie baranki cukrowe, ktorym poprostu nie jestem w stanie sie oprzec !!!
                                                    Dziennie pozeram 5 !!! A dzisiaj zjadlam 10 lizakow !!!

                                                    Kamila, trzymam kciuki z operacje polowicy, napewno wszystko bedzie dobrze.
                                                    Wszystkim chorym zycze powrotu do zdrowia a Joli jak najmniej incydentow z
                                                    pieprznietymi ludzmi. Swoja drogo trzeba na takich uwazac. Ja zawsze nalezalam
                                                    do tych raczej pyskatych do czasu...Jechalam kiedys samochodem, wyprzedzilam
                                                    faceta i zjechalam na jego pas. Nie sadze, zebym mu zajechala droge ale moze
                                                    rzeczywiscie troche za blisko wjechalam. W kazdym razie facet poczul sie
                                                    dotkniety i postanowil mnie wyprzedzic i przy okazji sie troche popieklic. Ja
                                                    na to pokazalam mu jezyk. Stanelam z a jakis czas na swiatlach i zupelnie o nim
                                                    zapomnialam. Patrze we wsteczne lusterko a za mna ten gosc, wychodzi z
                                                    samochodu i idzie do mnie wpieniony a nastepnie zaczyna walisc z calej sily w
                                                    karoserie !!! Cale szczescie, ze sie zdazylam pozamykac !!! Niestety swiat jest
                                                    pelen porąbańców i trzeba uwazac !!!

                                                    Koncze i tym razem obiecuje, ze sie troche lepiej zorganizuje !!!


                                                    Kasia i Ola
                                                  • part_two Re: melduje sie 26.03.04, 08:55
                                                    Hejka !

                                                    Ma też się melduję. Byliśmy wczoraj na "Lepiej późno niż później", baaaardzo
                                                    relaksujący filmik. Nicholson, jak zwykle im bardziej naturalny, tym bardziej
                                                    sexy. Bardzo polecam. Za to Iwo zaskoczył Babcię, bo, po naszym wyjściu (już
                                                    był po kąpieli) pokazał, żeby Go położyć do łóżeczka, położył się i bez słowa
                                                    zasnął. Powinnam mieć zniżki u opiekunek wink))

                                                    Jola i ludikun, zaszokowałyście mnie. Jeszcze, na szczęście mi się nie
                                                    zdarzyło, żeby facet zamierzał mnie uderzyć, ale to musi być szok. Może kupić
                                                    sobie psa ...

                                                    Pozdrawiam przedłikendowo
                                                    Sowa
                                                  • didi23 Re: melduje sie 26.03.04, 09:07
                                                    Dzięki za życzenia zdrówka bo pomogły ja juz jestem prawie zdrowa a Dawcio
                                                    tryska zdrowiem a o apetycie to juz nie wspomnę. Teraz na podwieczorek kupuje
                                                    mu jagodziankę i oczywiscie całą spałaszuje. Kamilko trzymam kciuku za Twoja
                                                    połówke, żeby wszystko było oki. Dawcio też ma tysiac pomysłów. Włązi na
                                                    leżaczek na któy stawiamy konika z braku miejsca i włązi potem na konika i sie
                                                    buja. Ostatnio wlazł pod łóżeczko i dostał sobie Kubusia. To szczegół ze utknął
                                                    i musiałam go wyciagać ale kubusia wyciagnął. Co do mleka to Dawcio juz od
                                                    chyba lutego czy stycznia jest na mleku krowim i nic mu nie jest. Gotuje mu
                                                    manne, albo z sucharkami lub z płątkami kukurydzianymi albo z kaszka bobovity
                                                    czy nestle. Próbowałam mu dać kakao ale nie chce budyniu też ale uwielbia
                                                    jugurty. Oczywiscie znów jest na etapie mama i wszystko co chce to mama.
                                                    Ostatnio nauczył sie jeździć na jeździdle do przeodu ale to jest nudne wiec
                                                    siada przodem do tyyłu to samo jest na bujaku. Czasami nie mam juz sił do niego
                                                    bo wszędzie wejdzie i juz żadne zasatwianie nie działa. Jutro wybieram sie na
                                                    zakupy mam nadziję, że kupie brzdącowi w koncu kurtkę i jakieś bluzki o czapce
                                                    nawet nie wspomnę. Życzę wszystkim zdrwóka chorowitkom.
                                                    A jeszcze siepochwalę, że udało mi sie zrzucić 2 - 2,5 kg, wczoraj przeżyłam
                                                    szok wchodzac na wagę. Jeszcze 0.5 kg i wrócę do wagi sprzed ciaży a ja
                                                    załozyłam sobie że schudne jeszcze 5,5 zobaczymy czy sie uda. Mam zamiar zacząć
                                                    chodzic na aerobik nie 1 raz w tyg., lecz 2 moze to pomoże. Trzymajcie sie
                                                    ciepło w tą okropną pogodę.
                                                  • skrzynka3 Re: melduje sie 26.03.04, 09:21
                                                    Hej!
                                                    Rzeczywiscie rzadko sie odzywam ale biegam crying( Komp znowu swiruje wiec moge
                                                    znowu zniknac na dluzej crying((A po za tym mialam wyrzuty sumienia ze troche
                                                    zaniedbuje dzieciaki przez internet-uzaleznilam sie niestety- wiec zrobilam
                                                    sobie szlaban i popoludnia sa dla nich i domu a wieczorem albo padam albo forum
                                                    nie chodzi albo Kubi okupuje kompa i pracuje.
                                                    Mialam cala dluga liste co mam napisac ale teraz nie dam rady-Stasia znowu boli
                                                    ucho sad((, z Zosia ide na szczepienie a jutro caly dzien siedze w Radomiu na
                                                    seminarium o jakaniu i musze to wszystko poogarniac. Moja rozprawka o
                                                    wychowaniu prawie gotowa wink)tylko sie strasznie rozrasta -chyba mnie
                                                    przeklniecie jak ja wkleje ale ciagle snuja mi sie rozne przemyslenia i to
                                                    jeszce mi sie wydaje wazne i tamto.
                                                    O mowieniu skrobne w przyszlym tygodniu -na razie tyle ze wszystkie styczniaki
                                                    trzymaja norme -w tempie rozwoju mowy sa dopuszczalne bardzo duze rozpietosci.
                                                    Zosia nadal nie chodzi ale ostatnio cwiczy stawanie bez trzymanki. Ja jej nie
                                                    popedzam -chlopcy tez pozno ruszyli (rok i trzy i rok i cztery miesiace)
                                                    Buziaczki i pedze wypic kawe i zajac sie logistyka domowa. Caluski dla
                                                    wszystkich chorusow i wypadkowcow Skrzynka
                                                  • martynalub ROCZNICA 26.03.04, 14:44
                                                    Nie wiem czy to dla WAS ważne, ale z tego co się zorientowałam jutro 27 marca
                                                    jest rocznica (1 rok) istnienia tego forum! Może warto poświętować smile ????
                                                    Co prawda nie wkręcam się na imprezę bo jestem tu od miesiąca ale czuję się
                                                    zżyta z rówieśnikami swojej Martynki...
                                                    Więc...może chociaż wirtualnie poświętujemy???? smile
                                                    Pa. Magda z Martynką
    • kini_franio Re: dieta cud:))) 26.03.04, 12:54
      Dieta cud "dwulatków" - ściągnęłam z forum Mama-cud. Nieźle sie ubawiłam!!!
      DZIEŃ PIERWSZY
      Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron.
      Zjedz dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na podłogę. Jeden
      raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej twarzy i obrusie.
      Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (obojętnie jakiego koloru), garść
      ziemniaczanych czipsów, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę rozlej)
      Obiad: Suchy patyk, dwie dwugroszówki i jednozłotówkę, cztery łyki
      rozgazowanego Sprite. Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

      DZIEŃ DRUGI
      Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajsza, grzankę i zjedz ją. Wypij pół
      butelki wyciągu z wanilii albo jedna buteleczkę farbki do kolorowania
      jedzenia.
      Drugie Śniadanie: Polowe szminki w jaskrawym różowym kolorze i garść suchego
      psiego jedzenia, jedna kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
      Popołudniowa przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz na
      dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty. Wtedy
      wnieś go z powrotem do domu i upuść na dywan.
      Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej
      dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na uklepane ziemniaki, zjedz łyżeczką.

      DZIEŃ TRZECI
      Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością dżemu, zjedz jeden palcami, wetrzyj
      dżem we włosy. Szklanka mleka, wypij polowe, włóż drugiego naleśnika do
      reszty mleka w szklance. Po śniadaniu podnieś wczorajszego lizaka z dywanu i
      zliż włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
      Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapka z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj
      kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wychłeptaj.
      Obiad: Miseczka lodów, garść czipsów, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj
      wyśmiać trochę ponczu przez z nos, jeśli dasz rade.

      OSTATNI DZIEŃ
      Śniadanie: Ćwierć tubki pasty do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek mydła,
      oliwkę, szklankę mleka wrzuć do miseczki z płatkami kukurydzianymi, dodaj pół
      szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko, a reszta nakarm psa.
      Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w pokoju
      gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
      Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż
      budyń do soku i wyssij przez słomkę.
      POWTÓRZ DIETĘ, JEŚLI POTRZEBA

      Pa pa miłego dniasmile))))
      • alabama8 Re: dieta cud:))) 26.03.04, 13:57
        MARTYNALUB: grzebanie w kiblu szczotką? No wiesz co! Przecież wszyscy wiedzą że
        w kiblu to się grzebie ręką, a przynajmiej Fildkowi tak się wydaje smile
        CZYTANIE: podjełam już kiedyś próbę czytania Fildziowi Kubusia Puchatka (bo był
        pod ręką) ale zrezygnowałam bo mi książkę z rąk wydzierał, kartki plamił i był
        bardzo niezadowolony że na niego nie patrzę. Takim maluchom to najlepiej
        pokazywać książki z obrazkami, opowiadać, a zobaczycie że po jakimś czasie
        maluch też wam zacznie opowiadać. Fildek już tak wytresowany, że nie muszę
        nawet pytać "co to?" - palcem pokażę a on "recytuje" zadowolony te swoje sylaby.
        SOCKA2: napisałaś że: "kiedy ja stwierdzam, ze jest kupa w pampersie i
        mowie "fuj fuj fuj" smile))...", a mi się przypomniało, że czytałam w jakimś
        czasopiśmie żeby nie wszczepiać dzieciom odrazy do własnych wydalin bo mogą
        mieć problem ze świadomym wypróżnianiem w wieku późniejszym. Ile w tym prawdy?
        Oczywiście mówienie na kupę "fuj-fuj" nie kwalifikuje się pod
        stwierdzenie "wszczepiania odrazy" ale już niedługo te problemy zaczną nas
        dotyczyć. Na wszeliki wypadek jak Fildek komunikuje że "pu-pu" to mu mówię że
        fajno i pódziemy zaraz umyć. Kupa jest oczywiście tylko przykładem jak możemy
        nieświadomie wyrobić w dziecku strach czy manipulować nim. Taka manipulacja
        jest jednak wskazana przy np. wyrabianiu w dziecku nieufności wobec obcych.
        Zaczynam chyba okropnie "filozować", he, he
        Ale jeszcze jeden przykład manipulacji stosowanej: Fildek owszem wchodzi na
        stół i usiłuje stawać na nim - kiedyś na moje prośby o zejście reagował
        rechotem, podeszłam więc go z drugiej strony informując że "mama boi" i
        pokazując jaka jestem przerażona. Na stół wciąż wchodzi, ale słysząc że "mama
        boi" - zaraz złazi z poważną miną.
        KASIA i OLA: nie poganiaj miła, nie poganiaj - Ola zacznie chodzić jak jej w
        duszy zagra. Fildek już prawie chodził przez całe 3 miesiące - tak sobie dobrze
        radził że wszystkim rozpowiadałam, że to tuż tuż - i co? I gucio. Po prostu
        pewnego dnia się w końcu wypuścił na zwiady.
        Miłego łikendu
        • martynalub Re: dieta cud:))) 26.03.04, 14:35
          Dziewczyny.....chwilkę chciałam z innej beczki!
          Weszłam na "Samodzielne mamy" i się zdołowałam.... Myślałam, że smodzielność to
          samodzielność w wychowywaniu dzieci a tam.....
          Wiecie jakie dziewczyny mają problemy??? Boże w głowie się nie mieści...
          Co druga się rozwodzi, żyje w separacji, stara się o alimenty, mąż bije ją i
          dziecko, same wychowują dzieci...nie mają środków do życia....jajku dalej nie
          wymieniam. Uciekłam z tego forum bo już mnie głowa rozbolała.
          Więc nie martwcie się błachymi sprawami, chwilowymi problemami... - naprawdę
          nie ma powodu.
          Pozdrawiam.
          Magda z Martynką.
          • socka2 Styczen 2003 26.03.04, 15:16
            Witamy wszystkich goraco w ten niezbyt piekny dzionek. Paula spi, wiec jest
            chwilka na pisanie.

            Wlasnie umowilismy sie na wizyte do bardzo dobrego dermatologa - niedziela
            godz, 11 chwila prawdy ...

            Alabama - moze masz racje, chociaz nigdy nie slyszalam o tym, co
            piszesz...jakos mowiac tak do Pauli nigdy sie nie zastanawialam, ze moze to
            wplynac jakkolwiek na jej psychike, zbudowac w niej jakies bariery...no coz,
            jednak trzeba sie non stop kontrolowac z tym co sie robi i mowi! w sumie, kiedy
            Paula zrobi siusiu do nocnika to dostaje brawa, calusy i jest wychwalana pod
            niebiosa, ze jej sie udalo - moze to jakos wyrownuje to moje "fuj" smile)) a wtedy
            pisalam to z mysla o mowie Pauli smile))
            wczoraj Paula nauczyla sie mowic "dobranoc" i Rosario, chociaz jeszcze nie
            brzmi to dokladnie tak, jak powinno wink)

            Kini, dieta jest super!!! ale sie usmialam
            Martyna - na takie stronki musimy wchodzic - wtedy swiat bedzie weselszy smile

            pozdrawiamy
            Ania i Paula

            PS. Co sie stalo z biulionikiem??? Juz prawie 3 tyg sie nie odzywa...
    • franca1 jeszcze choruje i o spotkaniu 26.03.04, 17:56
      Ja dalej na zwolnieniu, ale mnie dopadło od tych wszystkich lekarstw dostałam
      jakiś plam na twarzy – okropieństwo. Olka gardło lepsze, ale kaszle, wczoraj aż
      zwymiotowała, poza tym brak innych objawów, więc nie daje jej jednak
      antybiotyku.

      Chorowitki wracajcie do zdrowia! Jola jak tam noga, lepiej? A nasze chłopaki
      Franek i Fildek to rzeczywiście gaduły. Ja też się uśmiałam z Frankowej kawy.
      Alabama mi też się wydaje, że dzieci skupiają się zawsze w rozwoju na jednej
      czynności i jak ją dopracują pędzą dalej. Olka obecnie pracuje nad mową ciała –
      ma cały zestawik gestów z „kłopotami” i przesyłaniem całusków na czele, lubi
      też wyrazy dźwiękonaśladowcze brumm, hau hau, ci ci – miau miau – tak woła kota
      jak tylko jakiegoś zobaczy. A teraz ćwiczy literę „t” tu, tam, to, tamto i jej
      ulubione „tennn” z końcówką jak chiński gong, z mniej zrozumiałych ting, tang …
      Piach i wodę ubóstwia, kocha i na sam widok szaleje, zawsze uda jej się
      zamoczyć choćby paluszek,

      SPOTKANIE – to może spotkajmy się 17 kwietnia około godziny 10 – 10.30 – tak
      sugerowała Alabama i mi się wydaje to rozsądne żeby spotkać się przed porą snu
      naszych maluchów.

      A Fasolka ma kolejnego zęba - piątego – górną, lewą „2”

      Kończę i lecę po moją córę – siedzi z dziadkiem i pewno rozrabia. Bawiłyśmy się
      dzisiaj w berka tzn. ona uciekała, piszczała i zaśmiewała się na głos a ja ją
      goniłam  Fajnie tak nie chodzić do pracy … może lepiej zakończę w tym miejscu.
      Aha do MADZI – trzymaj się i bądź dzielna masz przecież kochającą rodzinkę i
      zdrowego malucha, a reszta zawsze jakoś się ułoży.

      Pozdrawiam z cieplutkiego domku
      Magda
      • franca1 Re: jeszcze choruje i o spotkaniu 26.03.04, 18:04
        a zapominałam dodać ulubione słowo - obok mama oczywiście - to dzidzia -
        uwielbia je wypowiadać.

        To ja dalej nadrabiam zaległości i czytam posty - ale się zrymowało
        • jogaj Re: styczen 2003 26.03.04, 21:42
          Z tego co ja pamietam to wlasnie rok temu zmuszono nas do przeniesienia sie na
          to forum,kiedys forum podlegalo pod gazete Dziecko i bylo troche inne,a potem
          Agora wykupila ta gazetke i z niewiadomych powodow przeniesli nasze forum do
          forum Gazety,wiele osob sie wtedy obrazilo i przestalo korzystac z
          forum,przeniesli sie gdzies indziej.Tak np. padlo calkeim forum trojmiejskie,
          kiedys przeznie dzialajace. Teraz juz ciezko sobie przypomiec jak bylo
          kiedys,ale pamietam,ze ciezko sie bylo przestawic.
          Szymon spi tylko w pajacyku ze stopami,cieplym fortowym.
          Kamila jak operacja Marcina?
          Franca nie mysl za duzo na tym zwolnieniu,ciesz sie chwila i nie mysl co bedzie
          jutro i co by bylo gdyby.... Ktos madry poweidzial,ze jak nie mozesz czegos
          zmienic-zaakceptuj to,ja sie staram tego trzymac.
          Dzis z kolezanka i trojka chlopakow bylsmy w H&M,mozna pasc,takie tam cudowne
          rzeczy sa dla dzieci,a im mniejsze tym ladniejsze,ja tylko zwiedzialam,ale
          kumpela troche pokupowala.Zawiedzina natomiast jestem dzialem dla doroslych,bo
          nie ma dzialu dla mnie czyli duzych kobiet,nie ma dzialu ciazowego,nie ma
          dzialu mezczyzn,a przynajmniej ja nie zauwazylam.
          Szymonowi teraz najlepiej na stole,wchodzi i chce sie tam bawic,no ale nic nie
          przebije lazieniki i siedzenia w brodziku,on wchodzi z dwor do domu i po
          sekundzie juz siedzi w brodziku,caly ubrany.
          Co ja jeszcze mialam napsac,ciagle sobie obiecuje,ze jak bede czytac to zrobie
          notatki co napisac,ale jakos mi sie nie udaje.
          Pogoda okropna,pada snieg z deszczem,brrrrrrr
          Buziaczki-Jola
        • jogaj Re: jeszcze raz 26.03.04, 22:04
          Przeczytalam jeszcze raz ostatnie posty pisze.
          Mleka krowiego nie daje jeszcz w ogole,ja musze uwazac,bo Szymone jest na cos
          uczulony,a ciagle nie wiem na co i juz nie wiem co mam robic sad
          Paty jestem pod wrazeniem Waszego malego kibica smile))
          Ludikun ja tez spie pod puchowa koldra,nawet w lato,poza tym jestem
          zimnolubna,ale w lozku jest mi dobrze tylko pod puchowka,dlatego tez mamy z
          mezem osobne koldry,bo on nie mogl spac po moja,a mi pod zwykla bylo
          zimno,Szymon natomiast chyba by sie ugotowal pod moja koldra,wiec jak go biore
          do nas,to z jego wlasna kolderka i spimy w trojke,kazde pod swoim prykryciem.
          Didi gratulacje z powodu kilogramow i oby tak dalej, u mnie skromnie jeden w
          dol,ale zawsze to cos.
          Ide spac,bo poprzednia noc koszmarna,Szymon budzil sie 7 razy do 6,a potem ze
          mna w lozku zmienial tylko cyca i nie chcial sie oderwac,ale wychodza mu
          czworki na dole,wiec sobie tlumacze,ze to przez zeby.
          Bulioniku gdzie jestes???!!!
          Buziaczki-Jola
          • kini_franio Re: jeszcze raz 26.03.04, 22:35
            hejka, miałam tylko przeczytać, ale moje gadulstow silniejsze i piszęsmile. Jolu,
            H&M troche mnie rozczarowało, ciuszki dla dzieciaczków a i owszem rozkoszne ale
            w rozmiarach do 80 i przeważnie dziewczęce są prześliczne, a im wyżej
            rozmiarówka tym bardziej ponuro, wszystko prawie takie szare bure i wymięte, no
            moze przesadzam, ale trochę mnie rozczarowało....o reszcie nic nie wiem(czyli o
            ciuchach dla doroslych), bo był taki tłok że nie dobrnęłam , ale po dwoch
            dniach od naszej wizyty w sklepie dostałam od męża - majtki- spodenki z
            ulubionym snoopimsmile.
            U nas bez specjalnych zmian, gorączka nie ustąpiła do końca i po całym dniu
            przerwy znowu się pojawiła, taka niewielka 38, ale jednak? Skąd to cholerstwo?
            Dzis po południu nie było już zadnego lekarza, brak innych objawów.. Bylismy
            dzis u moich rodzicow, dziadek nosił przytulonego Franka na rękach i wspólnie
            zastanawialiśmy się jaka moze być przyczyna tej temperatury ja myślałam ze to
            moze jakieś dolegliwości jelitowe po zjedzonym po raz pierwszy zółtku, i tak
            sobie gdybamy, wreszcie dziadek pyta: to co on mógł jeszcze zjeść? na to Franek
            podnosi główkę i odpowiada: "chleps"! chyba nie musze pisac że chodzi o chleb!
            Uśmieliśmy się mocno!smileCo do mówienia i pisania, jak słusznie zauwazyła
            alabama, że w przypadku Fildka (a ja dodam od siebie że franka to też dotyczy
            jak najbardziej) mówienie do niego było i jest jakby z konieczności - inaczej
            jeśli tak by sie nie odwróciło jego uwagi szkody byłyby znaczenesmileOdkąd Franuś
            był malutką Fasolką (choc niektórzy twierdzą, ze raczej dorodnym kabaczkiemsmile
            mówienie koncentrowało się na odwracaniu uwagi Franka (od zmiany pieluchy,
            przebierania, wiązania butków itd.)W ciszy nic nie szło gładkosmile
            koniec tych wywodów...pa pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka