bulion3 Re: Styczeń 2003 :)- do Dagi 24 ! 09.06.03, 21:49 Kochana, proszę odpowiedz mi, czy Twoje dziecię w związku z ząbkowaniem również nie ma apetytu? Czy jednak wszystko jest ok.? Pytam ponieważ moja dziecinka je bardzo mało. Nie wiem, czy to wina upału, czy ząbkowania. Podobno przy ząbkowaniu to standart, ale byłoby mi lżej, gdybym wiedziała, że ten objaw spotykany jest u innych dzieci. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Pa pa Ula i Oliwcia /1 styczeń 2003 r./ Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 najnowsze zdjęcia :) i jedzonko 10.06.03, 13:18 zapraszam na Zobaczcie "Oleńka " wreszcie są najnowsze zdjęcie mojej Olki zdjęcia z tego weekendu i trochę wcześniejsze a tak poza tym to pozdrawiamy i jeszcze pytanko - ile na jeden raz dajecie dzieciaczkom jedzonka ze słoiczka ??? Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: najnowsze zdjęcia :) i jedzonko 10.06.03, 15:00 Daje Pauli od miesiaca jabluszko z dodatkami (bobovita albo gerber) - najpierw kilka lyzeczek az do oproznienia calego sloiczka (110 gr). Dzisiaj Paula zjadla pierwsza zupke - jarzynowa bobovity - dostala mniej wiecej pol sloiczka 80 gr i zajadala sie az milo - tylko mniam mniam bylo slychac )) Pozdrawiamy Ania i Paula (ktora niedlugo idzie do lekarza (( Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: Styczeń 2003 :)- do Dagi 24 ! 10.06.03, 13:59 Cześć u mojej córki nie zauważyłam jakiegoś drastycznego spadku apetyta, ale z nią jest podobnie jak z twoją dzidzią. Prawie w ogóle nie płacze a karmię ją według "zegarka" przypuszczając, że wtedy jest głodna, bo sama bardzo rzadko woła no może jak długo bardzo jesteśmy na dworze to po powrocie się awanturuje o cycusia. Ale wiem z doświadczenia, że dzieci tak jak my w różne dni mają różne apetyty. Mój syn czasami nie je po dwa dni i wiem,że to głupie ale ja się wtedy cieszę jak nawet zje jakiegoś Marsa albo coś w tym guście. Jak był w wieku Kingusi to już go niekarmiłam piersią i nigdy nie zjadał porcji mleka jaką powinno zjeść dziecko np. według pudełka z mleka powinien zjeść 210 ml a zjadał 150 ml i to była pełnia szczęścia. Prawidłowo przybierał na wadze więc się nie martwiłam. Jak mu szły ząbki bywało róznie ale rzewczywiscie apetyt miał zawsze mniejszy. Jeżeli twoja mała przybiera na wadze nie jest ospała apatyczna to może po prostu upał lub ząbki jej doskwierają. Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :)to znowu my. 11.06.03, 11:09 Witamy po długiej przerwie, Jak zwykle jestem do tyłu z pisaniem, ale brak czasu itd. Wczoraj byliśmy na szczepieniu, i musze powiedzieć że Maksio zniósł je baaaardzo dzielnie- nawet nie pisnął.Za to po wyjściu z gabinetu pokazał jak pojemne są jego płucka- darł się w niebogłosy nie wiadomo dlaczego .Pokazał swój rogaty charakterek (po tatusiu, rzecz jasna, hi-hi ) Ważymy już 7850,a jesteśmy dłudzy na 69,5 cm.. Z tego co tu u nas czytam, to widzę że prawie wszystkie dajecie już swoim dzieciom tzw. dorosłe jedzenie, a my w dalszym ciągu tylko cycuś. Ale za tydzień Maks kończy 5 m- cy i mam zamiar podac mu soczek jabłkowy. A może powinnam zaczynać już z zupkami ?Nasza pani doktor zasugerowała żebym wprowadzała już inny pokarm ,bo jej się wydaje że Maks mało przybrał. Przed półtora miesiącem ważył 7 kg.,przytył przez ten czas 850 gramów, czy to mało ?Jak myślicie, bo się martwię. A z przyjemniejszych historii, Maks wprost maniakalnie obraca się z plecków na brzucho, a potem kwęka i stęka bo już w przeciwną stronę to nie bardzo, aczkolwiek potrafi. Zaczyna również wykazywać niejakie zainteresowanie kobietami, a raczej kobietkami- spotkaliśmy się wczoraj z jego koleżanką Olgą, a Maksio wprost „oszalał” dla niej- piszczał z radości, wyciągał do niej rączki ,robił różne zalotne minki ,a nawet chciał ją pocałować. Ot,co za los, jeszcze od ziemi nie odrósł ,a już za dziewczynami się ogląda... No ,kończę te wywody i idę coś zrobić w domu, bo aż się prosi. A gdzie się wybieracie na wakacje, kto oczywiście takowe ma ? Pozdrawiam,ebeatka1. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :)mleczko, wysypka i inne 11.06.03, 13:07 Beatko - Majka przez 7 tyg przybrała równo kilogram, ja jej dopiero raz dałam jabłuszko (tzn 1słoiczek na 2 dni), raz marchewkę i soczek jabłkowy, bardziej dla zabawy niż jako posiłek. Teraz nic nie daję bo Majeńka jakiejś wysypki dostała i nie wiem od czego, czy od słoiczków, czy od truskawek których zjadłam sztuk 5! Pediatra powiedziała że mogę nawet do końca lipca poczekać i tylko cycuś bo my akurat w lipcu jedziemy nad morze i dla małej to nawet lepiej jak nadal tylko cycuś. z moim mleczkiem lepiej, ale bez forum nie dałabym rady, normalnie pustki w piersiach! przez 4 dni. od czytania postów na karmieniu mi się w oczach mieniło, ale pomogły. Hura! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re: Styczeń 2003 :)mleczko, wysypka i inne 11.06.03, 14:26 moja Olcia, waży jakieś 7600 mierzy 72cm nie wydaje mi się żeby Maksio za mało przybierał na wadze, moja pediatra mówi, ze jesli w jednym miesiącu dziecko przybierze tylko 250 gr to też nie ma się co martwić , pod w że jest tak miesiąc w miesiąc my dajemy Oli soczki(jabłkowy i jabłko-marchew) i przetarte jabłuszko( samo, z marchewka lub dzika różą) eksperymentujemy też z zupką jarzynową i marchewkową z ryżem - smakuja bardzo, tylko Olka nie znosi jeść z łyżeczki, więc zawsze musimy powalczyć trochę pozdrawiamy Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) mleczko,szczepienie 11.06.03, 18:45 Moj Szymus jest tylko na cycu, nie dostal jeszcze nic innego ani do jedzenia ani do picia i tak chyba zostanie,az do skonczenia pol roku. W poniedzialek bylismy na szczepieniu, moj slodki ciezar to juz niezly ciezar wazy 9600,a dlugosci nie mierza,bo blad pomiaru jest tak duzy,ze nie ma to sensu. Balam sie tego szczepienia,bo po poprzednim Szymek byl biedniutki, mial temperature i ciagle poplakiwal,nawet przez sen i nie usmiechal sie,a tu o dziwo wszystko bylo dobrze tak jakby tego szczepienia nie bylo. Lece,bo cos tatus meczy synusia Pozdrowienia-Jola z Szymonkiem (prawie 20 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :)mleczko, wysypka i inne 11.06.03, 18:57 Hej, pisze poraz kolejny, bo wczoraj cały post skasował siedzacy ze mną przed kompem Franek....No cóż... zawsze kiedy czytam posty mam ochote porozmawiać z każdą z Was... i w myślach od razu odpowiadam, odpisuje ale czasu brak. u nas prawie ok., bo te cholerne odparzenia nie chca sie goić, już było dobrze a tu raptem znowu czerwone pod jajeczkami, w domu używamy wrecz tetrówki, nie pomaga mączka, sudokrem, linomag i bepanten. dzis kapiel w krochmalu i zobaczymy. Zęby wychodza i widać co nieco -ale to jest dolna lewa trójka, czyli kolejnosć zachwiana, moze dlatego to sie tak ciagnie.Biedny Franulek non stop z paluszkiem w buzi i kapiacą ślinką.Po wieczornym tuleniu do snu, zasypia ale prze jakąś godzine budzi sie co jakiś czas z płaczem az zasypia na dobre, ale śpi też różnie czasami do 2,3 na karmienie, ale wczoraj np. o 23 juz go karmiłam! Z obracaniem podobnie jak u Maksia Beatki - hop na brzuszek w tempie ekspresowym (rano w łóżeczku tez budzi sie na brzuszku) a po chwili krzyki i steki bo nie idzie mu w drugą strone! Coraz wiecej wydaje nowych dzwieków: uuuu, oł - jak coś podziwia. A podziwia wszystko i wszystko sciaga, drze, przewraca itp. No i coś o czym wspominała też Beatka: Franek uwielbia małe dzieci: uśmiecha sie do nich uwodzicielsko i zaczepia! Wysypka niestety nadal jest,jestm na diecie bezmlecznej, bilans za 2 tygodnie, yliśmy u okulisty na kontoli i wszystko ok., a na wakacje jedziemy w sierpniu do Ińska a we wrześniu w góry, prawdopodobnie Karpaty. pozdrawiamy goraco w te upalne dni (u nas również wietrzne) Kini i Franek Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)mamowe wzruszenia 12.06.03, 13:01 Hej! Strasznie dawno sie nie odzywałyśmy ale czasem czytałyśmy tylko czasu ciagle brak (( To było kilka intensywnych tygodni. Najpierw Chrzest Zosi bardzo uroczysty i wzruszający w samo Zesłanie Ducha Świętego (nawet Tatusiowi coś tam błyszczało w oku )) potem wielkie rodzinne przyjątko u nas w ogrodzie. Było super a jedyna chmurka na horyzoncie to gorączka i katar których Zosia dostała w sobotę ale dzięki apapowi przetrwała w niezłej formie (a w pamiatkowej sukience po własnej prababce wygladała bardzo dostojnie O) Potem uroczyste zakończenie przedszkola mojego najstarszego synka (od września bedzie zerówkowiczem) i awansowanie do starszaków średniego -też łezka mi popłynęła -kiedy Oni tak wyrośli???????!!!!! Wreszcie pierwsze "dorosłe jedzenie " Zosi czyli łyżeczka marchewki Gerbera spożyta w asyście braci i błysku flesza z okazji przypadających w piątek "półurodzin". Jakoś zawsze mnie przejmuje ten moment kiedy moje szkraby po raz pierwszy dostają do zdziwionych dziobków coś innego niż mojego cycusia - następny wielki krok w drodze do samodzielności. Zosia marchewkę badała niemal z nabożeństwem ciamkając, obracając ją na wszystkie strony językiem i przewracając oczami. Zosik przekręca się z pleców na brzuszek a odwrotnie jej się nie chce jak widać to powszechne wśród styczniaków ) Porzuciła na razie sylaby i wróciła do AAAa ale tym razem wyśpiewywanego na różne tony i z dużym uczuciem. Po za tym robi się fajnym kompanem dla braci ciekawym świata i wszystkiego co Oni robią. Przepraszamy że tak długo i pozdrawiamy wszystkie Mamusie i ich skarby Hej Kasia i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: Styczeń 2003 :)mamowe wzruszenia,przebite uszy 12.06.03, 22:39 Cześć a propos wzruszeń to byłam z moim starszym synkiem w przedszkolu sprawdzić, kiedy jest zebranie dla mam "początkujacych" poprostu się poryczałam, że ten mój syn już taki duży. Nie wiem jak ja to przeżyję na pierwszej akademii z okazji dnia matki chyba się zaryczę. Poza tym w końcu wybraliśmy date chrztu 23.08. dzień prze urodzinami mojego męża, tego dnia też sie boję bo pewnie nie wyrobie i będę jak zwykle płakać. Taki już ze mnie model. Kobiety mam pytanie marzy mi sie przebicie Kingusi uszków. Ale mam wątpliwości mama i moja siostra są oburzone większość koleżanek również. Chciałabym teraz, żeby niepamiętała bólu ale z drugiej strony zawsze uważałam, że tylko szalone matki tak wcześnie przebijają dzieciom uszy. Myślałam, żeby na roczek ale wtedy zima ciężkie czapki na główkę itp. a potem na przyszłe lato to już póltora roku i może być problem. Mojej koleżanki córeczka jak miała dwa latka to jedno ucho dała sobie przebić owszem ale z drugim był straszny problem uciekała wyła itp. A co wy otym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: przebite uszy 14.06.03, 16:25 Daga a nie pomyslalas zeby decyzje na temat przebicia uszkow pozostawic coreczce??? Jak bedzie wieksza to sama sobie zadecyduje. A tatuaz to kiedy? na drugie urodzinki? Sorki za sarkazm, ale dla mnie to glupota, przebijanie uszkow takiemu malenstwu. Po co? Czemu i komu to ma sluzyc?? Poza tym noszenie kolczykow przez tak male dziecko moze byc niebezpieczne, latwo w trakcie zabawy naderwac ucho albo i calkim je kolczykim rozerwac A przy okazji polecam Ci artykul na temat oczekiwan, planow i marzen rodzicow w stosunku do dzieci w lipcowym numerze "Mamo to ja" ?(tam to akurat dotyczy marzen i planow co do umiejetnosci dzieci, ale mysle ze Twoja decyzja na temat przebicia dzecku uszkow tez jest poprostu zaspokojeniem jakichs Twoich marzen i wyobrazen dotyczacych coreczki). Niezbyt Ci sie zapewne podoba moja opinia ale taka mam i taka przedstawilam pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: przebite uszy- do Paty 15.06.03, 09:02 Cześć! Dzięki Paty za szczerą opinię o to mi chodziło nie ukrywam, że chciałabym,żeby Kinga miała przebite uszka, ale może rzeczywiście na tym etapie to głupota. Ja pamiętam,że miałam wtedy chyba 7 lat i strasznie chciałam mieć przebite uszy. Wtedy przebijało się w domu na korku. Jak mi mama przebiła jedno to dostałam histerii i uciekłam na dwór i z drugim był straszny problem. Myślałam o tym bo po prostu mało dziecko "lepiej" przeżywa ból i szybciej zapomina.Ale może rzeczywiście odłożę to na jakiś czas. Dzięki PA! Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re: przebite uszy- 17.06.03, 11:50 ja też chcę Olce przebić uszy, ale dopiero jak skończy rok - a właściwie dopiero ja będzie lato, bo w zimie czapki itd. ja miałam przebite uszy jak skończyłam rok (urodziłam sie w kwietniu więc na pierwsze urodziny mama przekłuła mi uszy, w domu na ziemniaka szczerze mówiąc nic nie pamiętam, za to jedyne co pamiętam, to że zawsze miałam przekłute uszy i bardzo dobrze mi z tym było i jest i pewnie będzie bratanica mojego męża dostała od nas w tym roku na Komunię komplecik ze złota - m.in. były tam kolczyki, no powstał problem przebicia uszu dodam że ona bardzo chciała mieć kolczyki, dlatego taki właśnie prezent z naszej strony, dziewczynka ma 8 lat i na sam widok aparatu do przekłuwania uszu u kosmetyczki ucieka z gabinetu - pewnie w końcu przebiją jej uszy, ale jej mama powiedziała mi, że żaluje że nie zrobiła tego wcześniej, a swojej młodszej córce przebiła uszy bez żadnych problemów, był krótki płacz, no bo boli a potem nic, za to mała cieszy się bardzo i wszystkim chwali jaka była dzielna i że nic nie bolało dlatego właśnie ja Olce uszka przebiję za rok - i u mnie pochwala to cała rodzina, nauczona doświadczeniem, zresztą gdyby nawet byli przeciwni, to i tak nie mają nic do gadania, ale to juz inny temat jednak rzeczywiście uważam, że teraz, gdy nasze dzieci sa jeszcze małe, nie siedzą same i nie chodzą, nie ryzykowałabym przebijania uszu, bo zbyt mocno byłyby podrażniane, pozdrawim i zyczę mądrej decyzji Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: przebite uszy- do magi22 18.06.03, 11:14 Dzięki wielkie, bo już wpadłam w dół psychiczny, że jestem jakaś niemądra szalona a co gorsza zaborcza. Cieszę się, że są jescze inni ludzie na świecie o podobnym zdaniu.Pozdrawiam PA! Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Styczeń 2003 :)do buliona 13.06.03, 01:11 Cześć tu tygrys (z lutowych i nie tylko) gratuluję wam dziewczynki ząbków !!!!! bulionie nie mam jakoś czasu pisać na priva bo jest ładna pogoda ale czytam na styczniowych dzieciaczkach co u Was słychać i nietylko u Was)) Pozdrawiam wszytkie styczniowe mamusie i ich dzieciątka i gorąco buliona z Oliwką psczasami sobie tu zaglądam i czytam co mnie czeka za miesiąc hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - choroba, upaly 13.06.03, 17:31 witamy ale nam sie porobilo - obie jestesmy przeziebione - ja dostalam antybiotyki, a Paula syropek.ale jeszcze dzisiaj sie wstrzymuje z braniem ich i kuruje sie na domowe sposoby - moze sie uda. Poza tym przez te upaly (dzisiaj 34 C) mala nie chce jesc a mi pokarm tryska z piersi. Paula zamiast jesc urzadza sobie konkurs piosenek a cycusia uzywa jako mikrofonu Juz dwa razy dalam jej zupke jarzynowa i nawet posmakowala. Nadal dostaje jabluszko i herbatke ziolowa. Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) 15.06.03, 12:00 Skrzynka, fajnie że u Was wszystko gra i że się odezwałaś Pozdrawiamy My chrzciny planujemy na 17.08 ale ja nie chcę dużej imprezy. chrzestni to akurat mój brat i męża siostra, więc jeszcze tylko nasi rodzice i koniec. Już się rozglądam za ubrankiem i szczerze powiem - te tiulowe i satynowe kreacje są przerażające ! Daga, zgadzam się z Paty! niech mała sama zadecyduje. Myślę że to nierozsądne takiemu małemu dziecku uszy przebijać. No ale zdecyduj sama, to twoje dziecko. Ja dzisiaj mam luz bo Marcin się zajmuje niunią a ja tylko karmię W końcu muszę czasem się poopalać i polenić, lecę na leżak. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karollaa Re: Styczeń 2003 :) 15.06.03, 23:31 Hejka, wrzucam do was takze moj post z lutego 2003 Ale znow cisza zalegla U nas w Gdansku pogoda juz sie popsula mocno, wiec moge troche popisac i poczytac. Damian wcina juz jablko i marchewke, najlepiej pomieszane, smakują mu bardzo... buzka sie nie zamyka. W szafce czekaja juz brokuly, a potem chce dac mu zupke, albo najlepiej jeszcze ziemniaczka, jesli znajde takowy sloiczek, bo w Gerberach chyba nie ma... No i zaraz pozniej mięsko, bo nie chce mu dawac tego paskudnego zelaza... ja bym tego hemoferu nie przelknela...... Czy wasze maluchy tez maja takie marudne cale dni??? Damian potrafi jęczeć pol godziny bez przerwy, mowimy ze wydaje dzwięk, jakby odpalał malucha.... albo motor... ija...ija...ija.... ledwo to wytrzymuje nerwowo.... oczywiscie z reguly przestaje na ręku.... ale ja go nigdy duzo nie nosilam, wiec juz sama nie wiem, czemu jest taki nerwowy.... brzuch chyba go nie boli.... zeby chyba tez jeszcze nie ida...... A ostatnio zaczal mocno machac raczkami, wali we wszystkie przedmioty, a czesto w swoj brzuch, az dudni. Troche mnie dziwi to zachowanie. Poza tym odkryl chyba, ze mozna sie podrapac... zwlaszcza po glowie, no i tak smiesznie sie czasem lapie za czuprynke. Czy wasze pociechy cos takiego tez robia? Lecimy sie kapac, pozdrawiam Karola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) 18.06.03, 14:37 Cześć Często czytam Wasze lisciki i postanowiłam napisać cosik o moim synku. W tym miesiącu mój bąbel skończy 5 mies. Trzymany za rączki dźwiga się i bardzo mu sie to podoba. Jeśli chodzi o jedzenie to od ok. drugiego miesiaca mały był dokarmiany, pod koniec tegoż miesiaca zaczął pić sok z jabłuszka i marchewy i robi to do dziś. Juz je zupki z mięskiem (cielecinka i poledqwica wołowa, jutro spróbuje zalewajki, a wszystko za polecemiem pani doktor. A i maluch je juz truskawy i bardzo mu smakują. no troszke sie rozpisałam do zobaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Neurolog i wakacje 17.06.03, 20:11 Dzień Dobry, byłyśmy dzisiaj u neurologa, aby sprawdzić, czy drżenie rączek, które Zuzia miewa wieczorami, to coś poważnego. Na szczęście nic poważnego, niedojrzałość układu nerwowego. Dzidzia nie przewraca się jeszcze na boki, co mnie niepokoiło. Ale neurolog powiedział, że trzeba jej dać jeszcze trochę czasu. Na brzuszku fika wzorowo. Jeżeli miałaby się o co odepchnąć, poszłaby do przodu. Zajada marchewkę z jabłkiem, jadła też (brrr) brokułki. Dałam jej zupkę Gerbera, ale była ohydna. Zuzia miała luźne, śluzowate stolce i niespokojny dzień. Teraz spróbuję BoboVitę. W piątek idziemy na szczepienie. Niestety, polio będzie kłute, bo u nas podają szczepionkę doustnie tylko dwa dni w tygodniu, a nam nie odpowiada termin, bo jedziemy na wakacje. Wyjeżdzamy na ostatni tydzień czerwca - do rodziców i na Mazury. A w lipcu będę przystosowywać Zuzię i jej ciocię oraz przede wszystkim sama się przyzwyczajać do mojego powrotu do pracy. Odciągałam pokarm, ale teraz Zuzia "doi" mnie tak skutecznie, że nic nie zostaje. Niedługo zrobimy próbę z mleczkiem modyfikowanym, tak na wszelki wypadek. Pozdrawiam Was serdecznie, Lidka i Zuziaczek śmiecholek. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim 17.06.03, 21:07 Witamy! Od jutra nas nie bedzie, wiec kilka słów dzisiaj. Jedziemy nad morze i bedzei to nasz debiut w dziedzinie wypraw z Frankiem. Trzymajcie kciuki!!! Ze zdrówkiem Ok., pupa świezutka i pachnaca bez odparzeń, pleśniawek brak i możnaby odtrąbić zwyciestwo gdyby jeszcze zabki sie pokazały. Ponieważ ostatnie noce były ciezkie, poprosiliśmy o wizyte domową prywatna pediatre i wyniki są takie: Franuś ma jakieś uczulenie, ale czy jest to skaza to sprawa dyskusyjna wobec tego mam jeść wszystko byle z umiarem (plamki na buzi, takie liszaje - pojawiaja sie intensywniej lub tez bledną, ale nie znikaja mimo mojej diety), ząbki wychodza ale jeszcze sie pomęczymy!!! A płacz w nocy, przebudzanie itp.to wynik np. zbyt intensywnego dnia. Mamy do zrobienia morfologie i mocz (być moze zapasy zelaza sie skończyły)i uważnie słuchamy serduszka przy kolejnym badaniu bo sa jakieś szmery (niewielkie). To na tyle~! Jemy dalej marchewke i jabłuszko, ale mozemy juz wprowadzac inne pokarmy jako posiłki główne. Spróbuje, bo marzy mi sie ograniczenie cycusia! Franus dorodny i wesolutki, rozrabia ile sił, zjednuje sobie wszystkich ludzi swoimi uśmiechami! Pozdrawiamy wszystkie Maluszki i Mamusie, zyczcie nam udanego mini-uropu Kini z Frankiem Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) do Dagi 17.06.03, 22:10 Witaj Ciesze sie, ze postanowilas przemyslec sprawe przebicia uszkow malej. Ja tez mialam jakies 7 lat jak chcialam miec kolczyki. Dzis nawet nie pamietam czy mnie to bolalo. Wydaje mi sie, ze to bol taki sam jak np. zastrzyku wiec bez przesady z tymi traumatycznymi przezyciami i wspomnjeniem bolu u dziecka. Tak samo boli malucha jak wieksze dziecko, a malenstwo nie rozumie czemu ten bol jest mu zadawany. Pozdrawiam i zycze trafnych i madrych decyzji dotyczacych dziecka ...i prosba moja zostaw coreczce troche wolnosci wyboru Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki do mam karmiacych tylko piersia - jak czesto? 19.06.03, 11:00 Witajcie Mam pytanie do mam karmiacych tylko i wylacznie piersia (o ile jeszcze tu takie sa). Jak czesto podajecie piers dziecku? A w nocy ile razy? Pozdrawiamy Patrycja z Olenka (20 tygodni) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: tylko piersia - jak czesto? 19.06.03, 11:21 Ja karmie tylko piersia, karmie dosyc czesto,wlasciwie nie wiem jak czesto,bo nie patrze na zegarek,Szymek je kiedy chce,a jak jest cieplo to jeszcze czesciej,ale wtedy krotko,bo chce sie tylko napic.Zdazaja nam sie przerwy 2,3 godzinne, czasem na spacerze i 4 gdziny,a jak kiedys bylam na zakupach Szymon nie jadl 5 godzin.Za to jak wracamy do domu potrafi jesc co pol godziny.Wieczorne karmienie okolo 21,a nastepne 5,6 rano i potem 7,8. Szymus je dosyc dlugo,a terez kiedy tyle ciekawych rzeczy dookola jeszcze dluzej. Jakies dwa miesiace temu przed dwa tygodnie zapisywalam czestosc jedzenia i wychodzilo od 9 do 13 razy na dobe. Pozdrowienia z Gdyni-Jola z Szymonkiem (jutro 21 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
asia-ch Re: do mam karmiacych tylko piersia - jak czesto? 19.06.03, 15:53 Moja mała tez jest tylko na piersi. W dzień je tak okolo co 3 godzinki, noce potrafi przespać całe, ale jak wezme ja do nas do łóżka (co uwielbiam robić)to raz lub dwa ssie cycunia. A waży około 8,5kg (pewnie ponad). Asia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: do mam karmiacych tylko piersia - jak czesto? 20.06.03, 08:19 Ja karmię na żądanie, a moje dziecię żąda bardzo często Nawet tego nie liczę, przystawiam ją jeszcze częściej bo chce, mlaśnie 2 razy i po jedzeniu. W nocy ku mojej rozpaczy od miesiąca (lub już dłużej) budzi się ok 24, potem o 3 i tak do 9 potrafi co godzina pocycusiać chwilkę i spać. czasami mam pełne piersi a czasami puste i się boję że mi zaniknie pokarm, albo że Majeczka się nie naje. Ale czekam z wprowadzaniem zupek itp, tylko kilka razy daliśmy jej deserek. Planowo na cycusiu do końca lipca. A co tu zrobić żeby Majcia nie jadła w nocy? Dosyć to męczące, popołudniu to ja już chodzę śpiąca. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wózek, karmienia 20.06.03, 11:18 Hej! kupilismy Zochnie nową spacerówę Polaka i jestem zachwycona jest po prostu super i ma wszystko co sobie wymyśliłam (to mój 6-ty wózek w życiu więc dość dokładnie miałam sprecyzowane co chcę -wielkie koła, duży kosz na zakupy - liczna rodzina -przekładana rączka i odpinana barierka).Cena też była dość przyjemna co ucieszyło Tatusia. To kawał spacerówy ale ponieważ mieszkamy w domku i mamy kombiaka więc nie ma to znaczenia. Zosi i chłopakom też się podoba. Zosia raz dziennie dostaje marchewkę (po spacerze) pół słoiczka i zapija cycusiem. Po za tym ssie od rana ze trzy razy przed spacerem i po południu ze 3- 4 razy -czasem dopada mnie na kilka łyków a czasem przysysa się na dłużej. Wieczorem po kąpieli dłuzsze ssanie z obu piersi potem około 24.30 i przerwa do 5-6 rano. NIestety znowu ma jakąś wysypkę-szorstkie policzki i czerwone plamy na brodzie -tropię winowajcę ( Kamilcia nie wiem czy da się coś w tym wieku zrobić z nocnym jedzeniem. Staś ssał co godzinę dwie przez cały pierwszy rok i nic nie pomagało (nawet kleik wieczorem). Hej pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: brak pokarmu 20.06.03, 11:28 Dziewczyny ratujcie, mam coraz mniej pokarmu. Mały skończy w poniedziałek 5 mies., a ja go karmię tylko 2 razy: rano i wieczorem. Na szczęśćie je mleczko modysikowane, zupki, deserki, ale chciałabym go karmić częściej. Macie jakieś skuteczne sposoby na przybycie pokarmu, oprócz częstego przystawiania bo to nierstety nie skutkuje. Pozdrowienia dla Was i pociech Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: o wszystkim 20.06.03, 19:16 Czesc dziewczyny! Witam po dlugiej przerwie. Az nie wiem od czego zaczac. Jasio wazy 7240, juz sama nie wiem czy to duzo czy malo. We wtorek idziemy do alergologa. Mam nadzieje ze wymysli cos nowego. Jasio bawi sie swoimi nogami, ale do buzi ich jeszcze nie wklada. Przewraca sie pieknie z plecow na brzuszek, ale odwrotnie jakby zapomnial. Marudzi i chce zeby go przewrocic. Niezmiennie rwie sie do siadania, ale usiedziec sam za bardzo nie umie. Jak lezy to tak smiesznie unosi sie na lokciach. Tylko zebow nie widac. Znalazlam juz nianie. Na pierwszy rzut oka robi bardzo pozytywne wrazenie. Do pracy wracam za 3 tyg. Juz sie boje. Didi, moze powinnas sciagac pokarm w dzien. To powinno pobudzic laktacje. Pozdrawiam goraco i pedze ogladac zdjecia na "Zobaczcie". Joasiu, szkoda ze tel. nie dotarl. Moze uda sie nam spotkac nastepnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim 20.06.03, 23:59 Cześć babeczki! My właśnie dziś zatęskniliśmy za stolicą i wybraliśmy się na zakupy, jak zwykle w H@M zostawiłam fortunę ale jakie słodkości tam są! Maja już zapomniała jak to jest w centrum handlowym chyba bo oczy jej dookoła głowy prawie latały i nic nie spała, jak tylko wsiedliśmy do samochodu padła. Kasiu, Staś tak do roku? nie pocieszyłaś mnie Didi, jak mi sięwydaje że mam mniej mleczka to piję karmi, dużo (ok3-4l) wody, i odpoczywam o ile jest to możliwe śpię w dzień z małą, ogólnie wyluzowuję bo jak myślę że mało to mam jeszcze mniej. Ewcia witamy po urlopie! Kurcze, co ja tu siedzę zamiast iść spać! No, uzależnienie Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: zimno!!! 22.06.03, 13:42 U nas zimno, u Was pewnie też. Pokrótce: 1. Z morza niewiele wyszło, wracaliśmy tego samego dnia wieczorem! Franio marudził koncertowo, wiało i padało, warunki w pensjonacie pozostawiały wiele do życzenia (wsciekła wprost jestem na swoja naiwność, ze jak pisza ze jest super to jest super) 2. Franka ugryzł kleszcz!!!!!!!!! , i to w policzek, bo cały był osłonięty tylko poliki mu wystawały, wczepił sie co prawda na chwilkę, ale wyobrażacie sobie co przeżyłam!!! Teraz bacznie sie przygladam skórze.... 3. Z tego co czytałam to Majka Kamilii i mój Franio to dwa zawzięte nocne ssaki - od jakiegoś czasu (dajmy na to tygodnia), franek budzi sie w nocy kilka razy co godzine, dwie i ssie!!!! W dzień też tylko przy mnie! Ostatnio też koncerty wieczorne przed snem, juz nie mam pomysłu jak go usypiać - cycuś i noszenie nie pomagaja. 4. Cycuszki znów pełne mleczka - pomogla herbatka Hippa, piwko, ale przede wszystkim bardziej treściwe jedzenie - polecam!!! 5. Buzia Frania raz gładka raz szorstka - a ja wczoraj objadłam sie szarlotką autorstwa mojego taty i naleśnikami z twarozkiem i truskawkami (mniam mniam pycha!!!!) 6. Franio sam siedzi - SUPER!!!! Obstawiamy go poduchami bo zdarza mu sie fiknac na nos, w czasie snu obraca sie na brzuch i próbuje tak spać, coraz wiecej mówi: glia, glia itp., i śmieje sie od ucha do ucha!! 7. Wprowadziałam od 3 dni obiadki (po tym jak Franek próbował Babci ukraść kotleta z talerza): Franio delektuje sie zupką marchewkową z brokułami Gerbera i puree jarzynowym z indykiem Hippa, dostaje po pół słoiczka, dopija troszke cycusiem, podiweczorek to jabłuszko. Uczymy też sie pić z niekapka - czasami Franiowi brakuje cierpliwośći... Ale sie rozpisałam,ale czytajac wasze posty możnaby tak bez końca...., jeszcze raz podaje moje gg 3045444, dla wszystkich mam - gaduł. pozdrawiamy i całujemy dzieciaczki Kini i Franio Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: zimno!!! 23.06.03, 08:32 Pisałaś, że herbatki HIPP-a skutkują i piwko, to stosuję, ale co uważasz za treściwe jedzenie? Ja staram się jeść rónorodne jedzenie i nici z tego. Mam cora mniej pokjarmu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: karmienie 23.06.03, 10:58 Didi a jesteś pewna że go mniej? Po kilku miesiącach karmienia piersi mają prawo być mniejsze i zupełnie miękkie ale to nie znaczy że produkują mniej. Mnie zdaża się że kiedy próbuję śćiągnąć nic nie leci z zupełnie miękkiej piersi a w chwilę po tem Zosia przysysa się i mleko leci ona głośno łyka przez jakieś 15 minut. No i przybiera dobrze więc musi się najadać (bo to dodatkowe jedzenie to głównie jeszcze zabawa) Hipp pomaga (mnie głónie na psychikę )) ale nie ma lepszego lekarstwa jak mały ssak doczepiony do cycusia jak najczęściej i wyluzowana Mama -wiem że łatwo radzić ale im bardziej będziesz się przejmowała tym gorzej -mleko może być w piersi ale w stresie blokuje się mechanizm wypływania. Sorry za mądralowanie a tak naprawdę to trzymam kciuki za Ciebię i głęboko wierzę że wszystko się wyrówna ))) Zosi lepiej z wysypką tylko powywalałam kolejne dobre rzeczy ze swojej diety ale za to Ona od 3 dni dostaje ziemniak -nie znalazłam w słoikach więc gotuję młody i miksuję z marchewką Gerbera. W ogóle to w tych zupach strasznie dużo rzeczy na raz a ja jednak wolę wprowadzać pojedynczo, każdą nowinkę oddzielnie. Uczymy się też pić -woda Żywiec- ale wywaliłam zaworek niekapek z dzióbka Aventu i od razu lepiej nam idzie -zawsze mówię że ten postęp jest czasami dobijający -najpierw obleciałam cały Ursusus żeby znaleźć zwykły dzióbek ale już takich podobno nie robią a z niekapkiem Zoś pojęcia nie miał co się robi próbowała języczkiem go masować jak cycusia a tu nic nie leciało. Teraz kapie jej z dziurek i nawet sama też próbuje coś pociągnąć rekord to 30 ml !!! Z jedzeniem w nocy Stasia to niestety prawda ale wyczytałam gdzieś że w nocnym mleku są specjalne tłuszcze które wspomagają rozwój móżgu i dobrze wpływają na inteligencję więc może warto przetrzymać "w imię ilorazu" ))))) Pozdrawiamy cieplutko i radośnie Kasia Zosia i Chłopaki Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: karmienie 23.06.03, 13:53 KASIU NIESTETY JEST GO MNIEJ. MAŁY JE TERAZ 2 RAZY DZIENNIE, RANO I WIECZOREM I BARDO RZADKO PO POŁUDNIU KIEDY WRACAM Z PRACY. NA SZCZĘŚCIE JUŻ DUŻO JE BO 2 RAZY DZIENNIE JE ZUPKĘ (ZGODNIE Z ZALECENIEM NASZEJ PANI DOKTOR), DESERKI A TAKZE MLECZKO MODYFIKOWANE I PIJE SOCZKI. ZAUWAŻYŁAM, ŻE NAWET LEPIEJ MU SMAKUJE ZUPKA NIŻ MLECZKO. JA ZUPKĘ GOTUJĘ SAMA NA POLEDWICY LUB CIELĘCINIE Z MARCHWIĄ, PIETRUSZKĄ I ZIEMNIACZKAMI I OD NIEDAWNA CZASAMI DODAJĘ BURACZKA. MALY MOZE JEŚĆ JUZ ZALEWAJKĘ ALE MU NIE SMAKUJE NA RAZIE, NIE LUBI KWAŚNEGO. DZIEKI ZA RADĘ. POZDROWIENIA Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: karmienie 24.06.03, 12:25 Hej Didi! A w nocy? Oczywiście jeśli przesypia sam to nie ma co bidulka zrywać na jedzenie )) Ale mozna na to popatrzeć i tak -super że mimo powrotu do pracy udało Ci się jednak utrzymać karmienie choć na tyle! Pewnie rzeczywiście przydałoby Ci się ściągać choć ze dwa razy w pracy dobrym laktatorem bo najgorzej na "produkcję " działają przerwy, ale mnie to nie wychodziło -przy najstarszym musiałam wrócić na studia -ściaganie mleka gdzieś w sraczyku uczelnianym stanowczo mi nie odpowiadało i szybko dałam sobie spokój i rzeczywiście mały ssał tylko rano, po południu jak wróciłam i wieczorem (tylko On do tego był ssak nocny i nadrabiał zaległości) Fajnie że twój szkrab tyle już może jeść, więc głodny nie jest na pewno. Hej pozdrawiam cieplutko i radośnie, trzymaj się dzielnie ))) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: karmienie 24.06.03, 12:37 Cześć Kasia Jeśli chodzi o jedzonko w nocy to o północy dostaje flachę bo ja juz nic nie mam, a potem mały z reguły przesypia do rana tzn do 6 a czasami budzi się o 4. Odciąganie odpada, kiedyś próbowałam jak musiałam jechać na dłużej i bardzo mało wyleciało i męczarnia była straszna, a flaszke to on 150 i wiecej wypija a tyle to ja nie mam Mały dziś zjadł po raz drugi zupkę z burczkiem, bardzo mu smakowała Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)-upal, jedzonko 23.06.03, 16:42 Witamy po przerwie )) U nas z kolei upaly - fajnie bylo, bo kilka dni spedzilismy nad morzem, ale po powrocie do domu jest nie do wytrzymania. Paula pierwszy raz moczyla nozki nie w wannie ale w "wielkiej wodzie" - cala szczesliwa, rozesmiana lapala fale. Na razie na sucho, w nowym basenie, cwiczyla plywanie, obracanie sie z pleckow na brzuszek i podziwiala blekit nieba. Mama za to spalila sobie plecy (( Jutro zamierzam wprowadzic do diety zupke z mieskiem - zobaczymy, czy bedzie smakowala jak jabluszka. Z kubka z dziurkami Paula pije i calkiem niezle sobie radzi. Od jakiegos czasu zaczela budzic sie w nocy na karmienia - czyli co sie odwlecze to nie uciecze - a mialam taki spokoj od polowy lutego...No ale pocieszam sie tym, ze dziecko lepiej sie rozwija jedzac noca )) Pozdrawiamy Ania i Paula PS. juz bylo o gg ale podaje swoj nr 1212849 gdyby ktos mial czas i ochote na rozmowe Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: jedzonko 24.06.03, 21:59 Czesc dziewczyny! Ja tez mam wrazenie, ze mam jakos mniej mleka. Ale moze to moje fobie. Jasio czasem budzi sie w nocy raz lub dwa, a czasem czesciej. Ale nie wiem co go budzi - glod, gazy czy swedzace policzki. W kazdym razie drapie sie, puszcza baki a potem nie moze usnac, wiec dostaje cycusia. Dzisiaj bylismy u alergologa. Dieta wciaz ta sama - 5 produktow na krzyz (nawet pieprzu zakazala). Oprocz tego kazala wyrzucic z domu kwiatki, zmienic materacyk na taki z gabki i myc meble i podloge sama woda. Buuuu kiedy ja cos normalnego zjem... To bylo pytanie retoryczne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dottka Re: jedzonko 25.06.03, 13:42 Witam Dawno mnie nie bylo, uciekam czesto z mala z Warszawy i spalin na dzialke. Juz nawet nie nadrobie zaleglosci - tyle postow sie pojawilo. Ja tez jeszcze czesto karmie piersia - ok 8-9 razy na dobe. Od paru dni zmniejszyla sie ilosc karmien nocnych z 3 do 2 ale nie wiem czy to na stale. Raz dziennie daje jabluszko lub marchewke ale czesto konczymy cycem. Lekarka zalecila mi dopajanie i "odchudzanie" bo mi strasznie corcia urosla na cycu. Ma 5 miesiecy i wazy 8200 i cala pulchniutka. Picie niestety nam nie wychodzi bo oduczyla sie ssac z butli. Probuje niekapki ale tez nie idzie a lyzeczka to mi sie nie chce (geste papki to co innego-latwo idzie lyzka). Wczoraj mialam nieudana probe z podaniem zupki. Dalam Gerbera marchewkowa z warzywami od 5 miesiaca - doslownie 1/4 sloiczka i nie dosc ze jej nie smakowalo to po paru godzinkach mi zwymiotowala + miala podwyzszona temperaturke. Chyba sprobuje dac najpierw samego ziemniaczka. A czy Wy preferujecie sloiczki czy same gotujecie? Czy naprawde trzeba sie bac chemii w warzywach i owocach? Pozdrawiam, troche sie rozpisalam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: zabawka 26.06.03, 11:31 Cześć Chcialam się Was poradzić. Jaki prezent można kupić syńciowi, który na 6 - ty miesiąc. Myślałam kupić jakąś zabawkę tylko jaką... Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: jedzonko i reszta 27.06.03, 11:52 Najpierw o jedzonku, tak jak Dorota mam wątpliwości - robić sama czy kupować narazie kupuję Gerbera marchewkową z brokułami (ma chyba najmniej składników), marcheweczke z jabłkiem i jabłuszko. Franio wcina i odkad je codziennie zupkę (1/2 słoiczka) to budzi sie na karmienie jak dawniej o 2.00 i 5.00, czasami jeszcze lubi sobie nad ranem dodatkowo pocyckać, ale nie wiem juz ile razy bo spimy razem. A na podwieczorki jabłuszko lub marcheweczka jeśli nie dostał wcześniej zupki.O ta kupną marchew boję sie że z azotanami. co wy na to? Byliśmy u ortopedy kontrolenie i wszystko w porzadku, franio może sobie siedzieć do woli, wszystko ładnie kostnieje.Pobraliśmy też krew i mocz, czekamy na wyniki. Ewciu, Twój Jaś wygląda świetnie nie rozumiem dlaczego sie martwisz. Z kolei Dorota pisze o odchudzaniu, ale chyba nie powaznie! Franuś policzek ma czerwony okropnie i suchy i plame duza na główce, a ja nie wiem co jesc - jedni mówią jeść inni nie jeść! Zwariuje chyba!~My w niedziele sie chrzcimy - mam w domu ponad 20 osób gości zaproszonych po mszy na kawe i domowe ciasto. Mam nadizeje że wszystko przebiegnie bez zakłóceneń! I jeszcze o pokarmie- wydaje mi sie że to naturalne, ze jak zaczełyśmy dokarmiać to mamy go mniej w cycuszkach - taka naturalna redukcja! Pewnie znowu o czymś zapomniałam napisać.... sa nasze nowe zdjecia na zobaczcie, obiecuje sobie ze przysiade i obejrze wszystkie Wasze maluszki, narazie tylko zdązyłam odwiedzić Jasia EWy Pa pa Kini Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: mama i sen 27.06.03, 12:30 To znowu my! Zapomniałam sie pochwalić jaki z Franka gaduła, miesiac temu poraz pierwszy usłyszałam: mammma, a potem długo długo nic (oprócz gle, gle)I znowu Franio zaczął mówić!: z mamą jest oszczędny, za to ba-ba, da-da wychodzą niemalże bezbłednie. I tu właśnie nawiązuje do spraw zwiazanych ze spaniem: mój Franio zawsze wtedy kiedy opanowuje nową umiejętność ma kłopoty ze spaniem! Trwa to 2-3 dni zanim dobrze sie czegoś nie nauczy, tak było z przekrecaniem sie na brzuszek, siadaniem a teraz mówienie,. Franek przez sen siadał, koniecznie zmieniał pozycje żeby być na brzuszku, a teraz gada ba-ba, blia-blia przez sen... Troche to zabawne, ale swiadczy o tym jak mocno to wszystko przeżywa! Co to bedzie z chodzeniem? kini Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) 27.06.03, 12:56 Cześć KNI Zastanawiasz się, czy sama gotować? Ja od początku sama gotuję, ponieważ nie było gotowych zupek z poledwicą wołową, z którą nasza pani doktor kazała gotować ze wzgledu na to że ma dużo żelaza. Do tej pory gotuję sama. Wiadomo, że maleństwo chronisz kupując gotowe zupki, ale co będzie później. Obecnie jest tyle chemii, że trudno jest uchronić maleństwo od tego. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki wozek 27.06.03, 21:51 witajcie Napiszcie prosze jakich wozkow uzywacie i jakie maja wady i zalety. Bo ja jestem moim wozkiem zalamana. Olenka probuje juz siedziec, tzn nie chce lezec w gondoli i sie awanturuje wiec postanowilam sie na spacerowke przesiasc i tu jest problem bo mi sie ta spacerowka ktora mam nie bardzo podoba. Mam Bebe Confort Everest, to jest trojkolowiec i jego podstawowa wada jest brak mozliwosci przelozenia raczki czy tez montazu siedziska tak abym widziala dziecko. strasznie mi to nie pasuje, ze jej nie widze i zastanawiam sie co zrobic, bo ten piekielny wozek drogi byl jak diabli (((( Tak to jest jak czlowiek nie wie czego bedzie potrzebowal, to dopiero w praniu wychodzi...no coz przy trzecim dziecku napewno juz bede wiedziala czego chce )) pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: wozek 28.06.03, 18:51 Paty, nie Ty jedna! Myślę że dopiero jak się używa wózka to wiadomo co potrzeba, co wkurza itp. My na szczęście kupiliśmy wózek w komisie więc nie był to duży wydatek. Jest lekki i przewiewny, ale ma małe kółka i jeżdzi się nim dobrze tylko po supermarketach spacerówka jest bez podnóżka i Majce wiszą nóżki teraz, też myślę o zmianie. Tylko na jaki? Pewnie najlepiej by było się pozamieniać wózkami i sprawdzić. Szkoda że to nie takie proste jak wysyłanie postów Ten wózek mój to COSCO (amerykańska wersja GRACO) Ja się zastanawiam nad Polakiem, słyszałam dużo dobrego. No ale to zależy co komu potrzebne, jak bym miała wnosić po schodach takiego klamota to dziękuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: wozek 29.06.03, 11:20 Ja mam wozek Polaka. Generalnie jestem zadowolona. Jasio jezdzi w spacerowce, przodem do mnie. Kola ma fajne, duze, pompowane. Rzeczywiscie nie jest za wygodny do noszenia po schodach, ale ja mieszkam w domku. Jedyna wada do tej pory to skrzypienie, ale moze to tylko moj. Kini jak Franio zacznie chodzic to Ci bedzie uciekal z lozeczka. hahaha Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: wozek 30.06.03, 09:01 Hej Ja też mam Polaka i ma parę wad: nie jest zbyt wygodny przy wnoszeniu (a mieszkam na 3 piętrze), niestety jest mały problem z materiałem, dają za małą podszewkę i już w dwóch miejscach mi się oddzieliła podszewka od obszycia i jest jeszcze jedna wada w jednym miejscu jest rzep i niestaty niszczy materiał. Poza tym jest on funkcjonalny i mojemu maleństwu odpowiada, jest mu wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :) ...po dlugiej przerwie... 29.06.03, 14:23 ...niechcacy nacisnelam enter...Troche nas na forum nie bylo ale teraz sie poprawimy !!! Niestety nie moge powiedziec, ze Olka rosnie jak na drozdzach bo przez ostatnie poltora miesiaca przybylo jej tylko pol kilo i teraz wazy 6350 (5 miesiecy konczy jutro )Na szczescie chyba calkiem ladnie rosniue bo juz od jakiegos czasu nie miesci sie w ubranka 68 ( urodzila sie 50cm ) Karmie ja tylko cycem 5 razy na dobe...wiem,ze to malo ale ona jest strasznym niejadkiem i tak ja w nocy budze, zeby dac jej piaty raz !!! Poniewaz jest alergiczka papki bedzie dostawac dopiero po skonczeniu 6 miesiecy. No i za kilka dni jedziemy nad morze !!! Strasznie sie boje...wszystkiego...ze bedzie za goraco albo za zimno, podrozy...tym bardziej ze Olka jest ostatnio strasznie marudna ( moze zabki ??? ) Na dzisiaj tyle, pozdrawiam serdecznie, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) ...po dlugiej przerwie... 30.06.03, 08:19 My też jedziemy nad morze, w sobotę. Planujemy jechać w nocy, żeby Majka spała. Tak jakoś wymyśliliśmy nie wiem czy mądrze. Najbardziej się boję, że zacznie ząbkować my jedzemy na 3 tygodnie, pani u której się zatrzymamy nawet nam łóżeczko pożyczyła, tylko niańka elektroniczna by się przydała, ale chyba to za duży wydatek tak tylko na 3 tyg. i nie kupimy Kasiu a gdzie jedziecie? My do Grzybowa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: a my po chrzcinach... 30.06.03, 10:24 Tak , juz po tym najważniejszym w życiu dniu (choć nieuświadomionym) małego chrześcijanina. Miało być uroczyście i wzruszająco i tak było. Franuś spisał sie na medal - od razu na początku mszy zażądał cyca i usnął, obudziła go zimna świecona woda, ale obyło sie bez krzyku i płaczu. Końcówka mszy to już tylko franiowe ba-ba dada i glia glia.Goście dopisali pogoda też, ciasto z małym zakalcem, ale wszystko zjedzone. Było jednak wydarzenie które wywarło znaczny wpływ na całość - nad ranem w dniu chrzcin zmarła babcia mojego męża - osoba bliska całej rodzinie, bardzo kochajaca Franka i nas wszystkich zresztą. Bardzo dobra kobieta i bardzo schorowana, ale z silną wola życia, tak bardzo cieszyły ją te chrzciny...I wiecie co - wspaniałe było to że cała rodzina męża zjawiła sie w komplecie bez wzgledu na okoliczności!Ach to życie zatacza takie koło - cykl życia i śmierci toczy sie nieustannie... kini Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :)- do kamilci 30.06.03, 12:58 Mysle, ze wyjazd w nocy to bardzo dobry pomysl-my zawsze wyjezdzamy w nocy- jest wtedy mniejszy ruch i jedzie sie na luzie. My jedziemy do Wladyslawowa. A gdzie jest Gzybowo ? Zastanawiamy sie jak bedzie ze spaniem malutkiej-mamy kojec ale duzy i nie wiem czy sie zmiesci do pokoju...pewnie skonczy sie na tym ze kupimy lozeczko turystyczne... Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Re: Styczeń 2003 wakacje i spanko 01.07.03, 10:50 Hej Drogie mamy, nas też długo nie było, bo byliśmy na wakacjach na Mazurach. Przy okazji odwiedziliśmy rodziców, bo mieszkają godzinkę drogi od serca Mazur. Zwiedzaliśmy trochę: farmę jeleniowatych w Kosowie, zameczek w Reszlu, siedzibę Hitlera w Gierłoży i Świętą Lipkę. Pogoda nie sprzyjała kąpieli w jeziorze, ale ponieważ mieszkaliśmy w Mikołajkach, korzystaliśmy z kompleksu basenów i zjeżdzalni Tropikana w hotelu Gołębiewski. Zuzia znosiła dzielnie zwiedzanie i ciągłe przemieszczanie się. Na złą pogodę niezawodna była osłonka przeciwdeszczowa do wózka (działała przeciwwiatrowo) i grubszy pajacyk. A ze spaniem poradziliśmy sobie w ten sposób: Zuzia spała na karimacie czyli na swoich puzzlach piankowych na ziemi (o zgrozo!!!), i na grubym kocyku. Spała w śpiworku i była przykryta dodatkowym kocem. Nie sprawiała wrażenia, że było jej niewygodnie. Jeżeli chodzi o wyjazd nad morze (jechaliśmy na długi weekend majowy), to my z W-wy wyjechaliśmy o 8.00 rano, byliśmy na miejscu ok. południa (Stegna), Zuzia smacznie spała, z przerwą na cyca. Bez problemów. Moja dzidzia ważyła podczas ostatniego szczepienia 7050, przybrała ponad 1,2 kg od ostatniej wizyty. Ssie teraz jak smok. Rozwija się generalnie ok, ale ponieważ nie chce się przekręcać na boki, pójdziemy na rehabilitację. Za trzy tygodnie wracam do pracy, ale moja siostra, która miała opiekować się Zuzią, dostała propozycję praktyk i jestem w kropce. Chyba muszę pokochać teściową i kotlety smażone na smalcu. Nici z hartowania Zuzi, bo największy zarzut mojej teściowej do naszego wychowania to, że za chłodno ją trzymam. I do tego małe mieszkanie. Ale na opiekunkę trudno byłoby mi się zdecydować... Miałam już wszystko poukładane, a teraz problem... ale życie płata nam różne figle. Zuzia wcina pierwsze zupki i deserki, coraz lepiej jej idzie. Wczoraj nauczyła się pić soczek z niekapka, wcześniej z żadnych buteleczek nie chciała. Traktowała je wręcz z odrazą. Buziaki dla wszystkich mam i maluszków. Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 podroz i spanko 01.07.03, 14:16 Witam po dlugiej przerwie! My z Szymonkiem tez wyjezdzalismy,ale bardziej do pracy niz na wakacje,tzn. bylam u mojej babci pomoc przy remoncie domu.Szymon jest cudownym dzieckiem,bo swoja pierwsza dluga podroz zniosl rewelacyjnie,troche spal,troche sie sam bawil,troche patrzyl, karmilam go dwa razy,przejechalismy 350 km w jedna strone i jechalismy popoludniu.Najbardziej balam sie tego,ze to ja kierowalam,ale okazalo sie,ze moja mama rewelacyjnie potrafila go zajac przez ten czas kiedy Szymus mial juz dosyc,a ja musialam znalezc jakis sensowny postoj. Jako,ze u mojej babci warunki niezbyt dobre Szymon spal w swoim wozku (Inglesina Magnum) i bylo mu bardzo dobrze.Jezeli ktos ma duzy wozek jest to dosyc dobre rozwiazanie.Ja mam lozeczko turystyczne jako zwykle lozeczko,ale nie moglam go zabrac,ze wzgledu na brak miejca u babci na rozstawienie go i brak miejsca w samochodzie. My dalej tylko na cycu. Paty co do wozka polecam Ci poczytac na ten temat na forum Zakupy,jest tam kilka watkow dotyczacych wozkow i spacerowek dla 5-6 miesiecznych dzieci. Koncze,bo synek wzywa. Jola z Szymonem (22 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
monia.z Re: Styczeń 2003 :) 01.07.03, 22:24 Cześć. Jestem na tym Forum po raz pierwszy i pozdrawiam wszystkie mamy, tatusiów i bobaski. Jestem mamą pięcio miesięcznego Miłoszka (ur. 30.01.2003). Mój synek ma atopowe zapalenie skóry, co przysparza nam wielu problemów. Pozdrawiam mamy z podobnymi problemami. Mama Monika i synek Miłoszek Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 podróże, gimnastyka i takie tam 02.07.03, 19:41 my tez dawno się nieodzywaliśmy, ale my ciągle w rozjazdach co do podróży to właściwie moge się uważać za eksperta bo prawie co tydzień w weekend gdzieś wyjeżdżamy - co 2 tyg. jeździliśmy do gdańska bo tam zaocznie studiuję na uniwerku, pierwszy raz pojechalismy jak Ola miała 6 tygodni, a poza tym w gdyni mamy rodzinke, więc bardzo często jezdzimy do nich, poza tym od czasu do czasu do teściów, którzy mieszkają 150 km od nas tak więc prawie w każdy weekend nas nie ma - a czasem to nawet dłużej Olka wszystkie podróze znosi świetnie, teraz to juz jej obojętne, o której jedziemy, a ponieważ Olka jada co 3-4 godziny, to i z karmieniem nie ma problemu - a herbatkę zawsze mamy dla Olki w termosiku Olka jest bardzo duża i silna, przewraca sie na wszystkie strony, robi mostki i fika na wszystkie mozliwe sposoby namiętnie przed kąpielą ssie swoje stopy, zreszta próbuje je włozyc do buzi przy każdej okazji, a juz szczególnie lubi to podczas przewijania i najlepiej przy kupie, żebym miała więcej roboty co do siedzenia - podtrzymywana, lub na czyichś kolanach siedzi pewnie - czasem nawet uda jej sie samej troche posiedzieć, jak sie zaprze rączkami o swoje kolanka ale odkryła tez, że można robic brzuszki i trenuje je bez przerwy - właściwie to robi pół-brzuszki, tak ze odrywa całe plecy od podłoża i sztywno trzyma w górze głowę - wygląda to komicznie i wszyscy sie smieją, że Olka wcześniej będzie umiała siadać niz siedzieć a poza tym nadal nie bardzo toleruje łyżeczkę w swojej buzi, co troche utrudnia nam jedzenie, mimo że bardzo lubi deserki, szczególnie z winogronami próbowalismy też z kaszką, ale łyżeczka w ogóle jej nie chce, natomiast z butelki, jakos idzie, ale muszę jej ja troche rozcieńczać a tak poza tym to wszystko po staremu no może jeszcze tylko jedno, że wreszcie jestem po sesji, szczęśliwie wszystko zdane za pierwszym razem tak więc obie mamy juz wakacje i jak tylko moi rodzice skończą rozbudowę domu, jedziemy do nich leniuchować poza miastem pozdrawiam wszystkich Magdalena z Oleńką PS1. a na zamku w Olsztynie byliscie, warto go obejrzeć, poza tym mamy piękną starówkę PS2. ostatnio gdzieś na dziecku czytałam wątek o tabletkach Meridia - stosowanych przy otyłości - postanowiłam sobie je kupić i zobaczyc jakebędą rezultaty - i jestem w szoku bo przez 3 dni zjechało mi prawie 1,5 kg jak tak dalej pójdie to za tydzień zrzucę te zbedne 5 kilo - chociaz muszę przyznać,że staram sie jeść w miare normalnie i duzo pic,chociaz w ogóle nie jestem głodna Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: podróże, gimnastyka i takie tam 03.07.03, 17:55 No to jedziemy Tobołów mamy prawie jak przy przeprowadzce, a najwięcej Majeńka. Niełatwo się wyszykować z takim małym berbeciem, akurat jak chciałam cokolwiek robić to ona się domagała uwagi. Życzcie nam dobrej pogody. Pa pa do sierpnia. no, chyba żebym gdzieś dorwała komputer pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Re: podróże małe i duże 03.07.03, 20:33 Życzymy wymarzonej pogody i udanego wypoczynku. My też mieliśmy tyyyyyyyyyle tobołów, a 3/4 to rzeczy Zuzanny. Ale taki los... Buziaki dla wszystkich i tych wyruszających na wakacje i tych, którzy już, tak jak my, z wakacji wrócili. Pa Lidka, mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: podróże małe i duże 04.07.03, 07:45 Ja też wybieram się na wakacje z Dawciem i przeraża mnie ogrom rzeczy, które muszę zabrać. Wczoraj specjalnie kupilismy małemu leżaczek, który jak powiedziały mi zaprzyjaźnione mamy jest niezbędny. Mały jest wniebowzięty jak siedzi w niem wszystko widzi i może sobie wygodnie siedzieć. Życzę wszystkim superaśniej pogody i udanego wypoczynku. Pozdrowienia dla wszystkich mam i maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: podróże małe i duże i nowinki 04.07.03, 18:13 Hej a my jutro wyruszamy odwiedzić obóz Harcerski drużyny mojego męża i ambitnie chcemy przespać tę noc w namiocie. Trzymajcie kciuki. Rzeczy już spakowane poza Zosinymi i właśnie zrobiłam sobie przerwę na oddech. Z nowości to mamy dwa zęby !!! , ważymy 7650- (6 i pół miesiąca), udało się wprowadzić do diety marchewkę, ryż, ziemniak, testujemy jabło -ja jednak ze względu na skazę Zosi wprowadzam pojedynczo w odstępie 5-6 dni. Moja super opiekunka wypróbowana przy Stasiu zrezygnowała (boi się że nie da rady z takim szkrabem bo jej zdrowie szwankuje ((), szukam na gwałt nowej bo na cały sierpień jedziemy do Poddąbia nad morze a od września do pracy. Jak tu takiej nie znanej osobie zostawić taką słodką kruszynę????? Zosia sama zaczepia chłopców i namawia ich do baraszkowania, po za tym błyskawicznie łapie wszystko co znajdzie się w zasięgu jej łapek i pakuje do pysia -dziś kiedy ja zajęta byłam pakowaniem spełzła z koca i obciamkała porzucony kapeć Henia. Pozdrawiamy wakacyjnie wszystkich Kasia i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: podróże małe i duże i nowinki 04.07.03, 22:31 witamy wszystkich serdecznie. co do podrozy, to my wyruszamy za 3 tygodnie - bedzie to super dluga podroz rozlozona w czasie na 2-3 dni - mamy do pokonania prawie 2500 km!!! Nie wiem, jak Paula to zniesie - mam nadzieje, ze bedzie w porzadku. Na trasie do 200 km spisywala sie dzielnie. Skrzynka - my w sierpniu bedziemy w rejonach Poddabia (rodzice mieszkaja w Slupsku) - moze bedzie okazja sie zobaczyc i poznac dziewczynki ze soba. Z nowinek - wazy 7500 g i 64 cm, je kurczaczka i indyka z marchewka i cukinia, jabluszka z dodatkami (ostatnio banan i kawalek biszkopcika). W porach wieczorowych w mojej corci budzi sie dusza artystki - gdy juz troche possie cycucha zaczyna spiewac, gadac, piszczec, robic mostki, turlac sie po lozku i oczywiscie smiac sie w nos mamie. Wczoraj udalo jej sie posiedziec kilkanascie sekund bez podtrzymywania, a dzisiaj wlozyc stopke do buzki. Wszystkim maluszkom styczniowym przesylamy buziaki Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: nowinki 06.07.03, 12:04 U nas tez nowosci,dzisaj znalazlam zabek w buzce Szymonka,lewa, dlona jedynke. Znalazlam ja calkiem przypadkiem,bo Szymon wcale nie byl marudny.Ostatnio po podrozy,ktora Szymon zniosl rewelacyjnie stwierdzialam,ze mam cudowne dziecko,a dzis jeszcze bardziej sie w tym utwierdzialam,po tym jak on sie zachowuje przy wychodzeniu zabkow. Wczoraj Szymon dostal od moich rodzicow spacerowke, zdecydowalam sie na Inglesine Max. Solidny wozek,z lekka omortyzacja,a sklada sie jak parasolka.Co do firmy to pozostalam wierna, do tej pory Szymon jezdzil w Inglesinie Magnum (kupilismy uzywana,bo wiedzialam,ze szybko kupie nowa spacerowke).Jedyna wada,ze nie widze Szymusia jak ja prowadze,ale chcialam lekki wozek.Stary zostawiamy (stoi sobie na dole na klatce) dla drugiego dziecka i na wypady w ciezki teren. Jak bylam u mojej babci wymyslilam moskitiere (tam duzo much i komarow) ucielam kawal firany i moskitiera gotowa. Moze sie komus przyda ten patent. Buziaczki-Jola z Szymonem (prawie 5,5 miesiaca) Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: nowinki - wszystko o Iwo. Uwaga dluuugie 07.07.03, 12:38 Witajcie drogie Mamy styczniowe ! Tu "mowi" Sowa - mama Iwo (18.01.2003) jeszcze z czasow ciazy. Jestesmy z Wami caly czas, ale ciagle nie moge sie zmobilizowac, zeby napisac, a nie tylko czytac. W koncu stwierdzilam, ze to strasznie egoistyczne z mojej strony, bo gdyby kazdy tak podchodzil, to nie byloby forum. U nas wszystko w porzadku. Iwo jest fantastyczny. Jeszcze nie siada, ale podciaga sie lapiac nas za rece. Za to turla sie po calym mieszkaniu z predkoscia swiatla. Tez ostatnio go przylapalam na rzuciu rzemykow od moich butow... hmmm nie wiem czy jest sens wyparzac te smoczki )) My juz od miesiaca jezdzimy w spacerowce i to o zgrozo parasolce. Wprawdzie jest to Pliko Peg Perego, ktore ma dobra amortyzacje i rozklada sie prawie na plasko, w kazdym razie Iwo jest w niej bardzo wygodnie i zupelnie mu odpowiada, ze widzi wiecej swiata, a nie tylko mame. A ja podstepnie podgladam go przez szybke w dachu )) Generalnie bardzo polecam ten wozeczek, bo jest bardzo lekki i jest duzo miejsca w bagazniku. Ja czuje sie bardziej mobilna i daje mi to zludzenie wolnosci. Pierwszy wozek tez mielismy tej firmy, ale byl pozyczony, wiec obiecalismy sobie, ze spacerowke kupimy juz calkowicie wedlug naszych potrzeb. Nawet zastanawiamy sie nad dokupieniem do niej gondoli dla drugiego dziecka ... znaczy tego, ktore mamy w planach ))) Dwa dni temu zaczelismy Iwo podawac soczek jablkowy Hippa. Lyczeczka specjalnie dla niego zakupiona. Zdziwil sie, ale zasmakowalo mu. On w ogole jest dobrze jedzacym dzieckiem i chyba nie ma sklonnosci do alergii (cholera, gdzie tu jest niemalowane drewno, twu, twu..). Nastepnie planujemy wprowadzic soczek marcwiowy - to juz wlasnej roboty z mlodej marchewki, a potem przeciery i zupki warzywne. Iwo musi sie juz przyzwyczajac do dodatkowego zywienia, bo od pazdziernika musze wracac do pracy. Jestesmu na etapie szukania opiekunki i strasznie sie stresuje, bo na razie zglaszaja sie same panie ok. 70 i nie wiem jak im wytlumaczyc, ze to dla nich za ciezka praca, bo ja sama czasem wymiekam fizycznie i boli mnie kregoslup. Z kolei boje sie tez zatrudnic studentke, bo w czasie ferii lub wakacji powie mi adieu, a ja zostane bez opiekunki. A co do bardizej optymistycznych spraw, to poniewaz wykorzystam caly zalegly i tegoroczny urlop przed powrotem do pracy, postanowilismy naladowac akumulatory, bo potem juz tylko praca i praca. Planujemy pojechac w lipcu ok.18-go nad morze a we wrzesniu w gory. Jeszcze nie mamy wybranej lokalizacji, wiec jesli macie jakies godne polecenia, to nadstawiam ucho. Szukamy tez towarzystwa, bo nasi znajomi to tylko jakies Tajlandie, Egipty itp, itd... Acha jeszcze tylko napisze, ze w przyszla niedziele chrzcimy Iwo Jedrzeja (drugie imie po tacie). Ma juz garniturek i koszule. Brakuje jeszcze butkow i berecika. Mysle, ze bedzie wygladal bosko. Wrzuce zdjecia i dam znac. o matko, ale nadrobilam zaleglosci ))) Caluje Was wszystkie Mamy styczniowe razem z Iwutkiem i ojem jego Sowa P.S. Bardzo bym chciala sie z malym wybrac na basen, ale mam mieszane uczucia. No teraz to juz na prawde wszystko, pa Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Wesele i kilka słów do Sowy 07.07.03, 13:13 Hej Drogie Mamy, Zuzanna zaliczyła wesele!!! Szliśmy z mieszanymi uczuciami, ale mieszkamy sami i nie chcieliśmy fatygować babci 200 km, żeby kilka godzin posiedziała z małą. W kościele spisywała się dobrze, nawet nie pisnęła a podczas marsza weselnego śmiała się do rozpuku. Potem - na przyjęciu w eleganckiej restauracji na starówce w W-wie - stanęła na wysokości zadania : obgryzała łyżeczkę i nóżkę od kieliszka. Śmiała się do gości weselnych. Po dwóch godzinach dostała papu, złożona została do snu w pokoju dla VIP-ów na dwóch złączonych fotelach a my mogliśmy popląsać. Po dwóch pobudkach na karmienie, ok. 01.30 wróciliśmy do domu. A zapowiadaliśmy, że zostaniemy godzinkę do kąpieli. Teraz Zuzia ma buzię całą w brokacie z mojej bluzki Ja niedługo wracam do pracy, a ten maluch nie chce pić z butelki, kubka. Je tylko swoje ulubione potrawy łyżeczką. Jest to źródłem mojego niepokoju, bo jak to: cały dzień bez cyca i picia? Jeszcze dwa tygodnie, może się nauczy. Ale na widok kubka reaguje dąsami, a jak się nim bawi do wszystko wkłada do buzi omijając sprytnie ustnik. Teraz do Sowy: witamy na forum!!! Jeżeli jesteś z W-wy, to podczas wesela zdobyłam namiar na panią, która szuka dziecka. Rekomendowana przez ludzi, którzy nie wciskają kitu. Jej poprzednia podopieczna poszła właśnie do przedszkola. Kontakt do mnie to lidia_zalewska@o2.pl Pozdrowionka, idziemy na spacer. Lidka i Zuziaczek śliniaczek Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)po powrocie 07.07.03, 12:09 Hej! Wrócilismy cali i zdrowi choć miałam moment załamania. Wyjeżdżaliśmy z Warszawy w upale i słoneczku a po przyjeździe nad jezioro powitał nas lodowaty wiatr i deszcz (( Chłopcy po minucie przemoczyli i ubrudzili ziemią dwa komlety ubrań a Zosia koniecznie chciała sturlać się z materaca i dostać do leśnej ziemi (mmmm jakie igiełki i patyczki i robaczki -pycha Ale szybko ogarnęliśmy sytuację-pogoniony mąż rozstawił nasz namiot -te harcerskie 10 nie mają podłogi za to pełno dziur przez które dmucha. Od razu zrobiło się czyściej, cieplej i bardziej sucho. Zosia w zasadzie bez problemów rozglądała się ciekawie i piszczała z radości apetyt też w lesie dopisywał i obsunęła cały słoiczek a nie jak zwykle pół . W nocy było zimno więc spałyśmy razem w śpiworze i mała nie zmarzła. Podróż bez problemów - spała albo gadała do braci - w naszym samochodzie cała trójka jeździ z tyłu. Wróciliśmy wczoraj o 24.30 i to było niesamowite ale Zosia ucieszyła się chyba że jest u siebie. Turlała się po łóżeczku, tuliła swojego misia piszczała śmiała się w głos i gadała. Dopiero o drugiej udało się ją wyciszyć i uspać. Teraz biagam po domu i piorę i suszę całą stertę mokrych i pobłoconych rzeczy. Do następnego razu Kasia i Zosia "harcerka" PS. Byłoby super gdyby udało nam się zobaczyć Aniu. Słupsk jest niedaleko Poddąbia. Tylko będzie to musiał być weekend bo wtedy będzie Kuba i samochód chyba że Wy wybierzecie się z wizytą do nas ? Będziemy w ośrodku Słoneczna Polana czy coś takiego. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)do Skrzynki! 07.07.03, 15:37 Sorki, wcisnelo mi sie enter Jezeli bedzie ladna pogoda, to na pewno podjedziemy do Poddabia - to przeciez tak blisko, a i nad morze bedziemy mogli sobie razem pojsc. A jezeli pogoda nie bedzie dopisywala, to zapraszamy do Slupska - jest troche parkow, kafejek, wiec bedzie gdzie posiedziec. Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: Styczeń 2003 :) 08.07.03, 13:31 Czesc! Tak dlugo nie pisalam, ze az nie wiem co mam pisac. Jasio nareszcie przewraca sie w obie strony, chociaz nie turla sie w zawrotnym tempie. Od kilku dni spi na brzuchu. Czy Wasze dzieci tez tak maja? To ze mu troszeczke wysypka zeszla to chyba pisalam. Dzisiaj znowu idziemy do alergologa. Moze pozwoli juz cos jesc Jasiowi. Bo na rozszerzenie mojej diety chyba nie mam co liczyc. Ale najwazniejsze, ze jest poprawa. Zebow jak nie ma tak nie ma. Ale za to nie gryzie mi piersi. Od poniedzialku wracam do pracy. Juz mi sie to po nocach sni. Drugi dzien jest u nas opiekunka. Bardzo dobrze zajmuje sie Jasiem, a i on sie do niej cieszy. Wiec chyba nie bedzie tak zle. Pewnie ja to gorzej zniose niz on... Pozdrawiam wszystkie urlopujace i nie urlopujace mamusie i oczywiscie dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)- wakacje i rozne takie 09.07.03, 09:24 W sobote jedziemy z Szymonem i moim rodzicami na wakacje na Jeziorak,bedziemy zeglowac przez tydzien. Bedziemy mieszkac na jachcie i plywac od wysepki do wysepk na jeziorku. Troche sie obawiam jak to bedzie,ale mam nadzieje,ze Szymon polubi zeglarstwo tak bardzo jak rodzice i dziadkowie. Szymon raz sie obrocil z plecow na brzuch i juz wiecej nie chce, chyba pokazal mi ze potrafi,zebym sie nie martwila On uwielbia siedziec,sam jeszcze nie potrafi z lezenia usiasc,ale z pozycji pollezacej juz tak, siedzi pieknie. Pewnie i wyprostowany i nawet jak mu sie zachwieje rownowaga potrafi sie podtrzymac i wrocic do wlasciwej pozycji. Odkad mamy spacerowke malo spi na spacerach,bo swiat taki ciekawy,do tej pory widzial glownie mame (jak jezdzil w wozku przodem do mnie). Czasem sobie mysle jak go moglo nie byc ?! Pozdrowienia-Jola z Szymonem (5,5 miesiaca) jeszcze tylko na cycu Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Rehabilitacja 09.07.03, 11:24 Hej Drogie Mamy, my wczoraj miałyśmy szalony dzień. Byłam na konsultacji w poradni rehabilitacyjnej. Lekarka zaleciła nam ćwiczenia i masaże, chociaż stwierdziła, że dziecko nie odbiega od poziomu rozwoju maluszków w tym wieku (Zuzia niechętnie przekręca się na boczki, nie bawi się stópkami, drży jej trochę rączka). Zrobiłyśmy też USG przezciemiączkowe główki, ale na szczęście nie wykazało żadnych problemów. Będziemy więc chodzić na treningi, jak to nazywa tata Zuzi. Może się trochę bardziej rozrusza. Generalnie Zuzia jest niezmiernie ciekawa świata, interesują ją wszystkie rzeczy, które nie są zabawkami. W zabawkach natomiast najciekawsze są np. metki. Ja za półtora tygodnia (o zgrozo!!) wracam do pracy. Maluch dalej nie pije z buteleczki. Kupiłam nawet butelkę z grzechotką o kształcie smoczka przypominającym sutek. Owszem, spodobała się do "ciumkania" ale soczku nie ubyło nic. Spryciuszek. Buziaki dla wszystkich mam i maluchów. Lidka i Zuziaczek ciumkaczek Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: Rehabilitacja 09.07.03, 18:28 Lidko, bede za Ciebie trzymac kciuki. Ja ide do pracy od poniedzialku. Pani alergolog pozwolila podac Jasiowi kleik ryzowy. Hura!!! Nareszcie cos. Mam wrazenie ze mam coraz mniej pokarmu. Powiedzialam o tym lekarce i poradzila mi zebym tez pila Nutramigen (na laktacje). Slyszalyscie kiedys o czyms takim? Zaraz biegne przygotowac nowy posilek dla Jasia. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Nutramigen - do Ewci 09.07.03, 20:40 Hej Ewcia, moja koleżanka jest w podobnej sytuacji: córeczka jest alergiczką, szczególnie na nabiał. Lekarka zaleciła jej Bebilon Pepti (Nutramigen podobno w smaku jest ohydny, Bebilon o wiele lepszy). Ona też to pije, uzupełnia niedobór białka i daje córci jedną - dwie pełne porcje dziennie jako uzupełnienie cyca, bo ma po powrocie do pracy mniej pokarmu. Pozdrawiam serdecznie i również trzymam kciuki. Spróbuję podawać mleczko jako podmiankę. Całusy, Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Rehabilitacja i powroty do zatrudnienia 10.07.03, 17:52 Lidko i Ewciu ! Trzymajcie sie w pracy. Dajcie znac jak sobie wszystko ulozylyscie i z czym bylynajwieksze problemy, bo nas to czeka od pazdziernika. Mam nadzieje, ze wracacie na 7godzin (jedna przysluguje nam na karmienie) ? Ja tu sobie stukam, a Iwo wlasnie przepelz do kuchni i ssie podloge... taaaa.. Acha jeszcze sie nie chwalilam - Iwo probuje siadac od poniedzialku. Wiedzialam, ze kiedys mnie czeka obnizenie poziomu lozeczka i podnoszenie go z tak niskiej wysokosci. No i trzeba juz szukac krzesekla do karmienia - bo soczki bardzo smakuja, jak podejrzewalam. Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re:o wszystkim, obwód głowy 11.07.03, 10:24 Cześć forumowiczki! U nas wszystko w porządku. Ja do pracy nie wracam, jak już wcześniej pisałam nie chcą mnie z powrotem, ale po dołku psychicznym ( czułam się ja wyżuta guma do żucia) nawet zaczęłam sie z tego bardzo cieszyć, bo jak wracałam do pracy po Filipku to prawie płakałam ,że go zostawiam taki był słodziutki. Kingusia też jest przewspaniała i wreszcie mogę cały dzień cieszyć się jej rozwojem. Oczywiście ma to też minusy, bo po całym dniu z dwójką dzieci całkiem sama padam i zasypiam w momencie, a co będzie jak mała zacznie chodzić i broić? Byłyśmy w środę na szczepionce Kingula waży 7 940 i mierzy 67 cm. Jest po prostu słodką kluseczką nóżki ma tak tłuściutkie.Mam nadzieję, że z tego wyrośnie grubas mały. Jest strasznie ruchliwa, śpiewa do cycusia i nie tylko, przekłada zabawki z rączki do rączki i z lubością memła metki od pluszaków. Poza tym uwielbia swojego brata i niestety telewizor. Wreszcie znalazłam sukieneczkę z kapelusikiem do chrztu nadającą się do założenia, skromniutką z drobnymi kwiatuszkami. Bo jak widziałam w sklepie te z atłasu z koronkami, falbankami , kokardkami, tiulem i nie wiem jeszcze z czym myślałam, ze tyłem wyjdę ze sklepu z wrażenia. Mam do was pytanie, ja jak zwykle sobie coś ubzduram to później chodzę i myślę. Właśnie wymyśliłam, że Kinga ma za dużą głowę ( 44 cm ) jaki obwód główki maja wasze dzieciaczki? Mam nadzieję, że podobny. Patrzę na te siatki centylowe ale jakoś nie za bardzo umiem odczytać tzn. odczytać umiem ale zinterpretować nie za bardzo. Ale się rozpisałam pozdrawiam was i wasze maluszki Daga z Kindziolkiem i Filipkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re:o wszystkim, obwód głowy 11.07.03, 14:42 Daga, Paula skonczyla 6 mies. wazy 7500 g, ma 64 cm i glowka 42 cm pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re:o wszystkim, obwód głowy 11.07.03, 16:41 Hej dziewczyny !!! Moja Olka waży 8,200 kg, mierzy ok.74 cm , a ubranka to już tylko 80 i w górę, a obwód główki to 43 cm Jest POTWORNIE ruchliwa, na sekundę nie można jej z oka spuścić, turla sie na wszystkie strony, po malutku zaczyna sama siadac i raczkować, choć to dopiero niezdarne próby i wygląda przy tym prześmiesznie, też zaczęła sypiać na brzuchu, kładę ją normalnie a ona za chwilę SIUP i już leży na brzusiu i cmoka ukochanego paluszka Łóżeczko też obniżamy, bo jak się tylko chwyci barierki to zaraz się podciąga i boję się że może wylecieć A poza tym wszystko po staremu Pozdrawiam Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re:o wszystkim, obwód głowy itp. 13.07.03, 17:44 Witajcie! Dawno nas nie było, wszyscy jak słyszę albo po urlopie albo przed. My przed - za dwa tygodnie do Ińska, chciałabym tez na tydzień nad morze ale nie znam sprawdzonej kwatery. Franus miewa sie dobrze, walczymy z łojotokowym zapaleniem skóry, do akcji weszły maści sterydowe (niestety) i leki antyhistaminowe. NIe wiadomo co uczula - było już super - do dziś. Rano znowu buźka czerwona. Załamałam sie trochę! Tak naprawde nie wiadomo z czym walczymy, wg lekarz jest to jednak alergia kontaktowa, bo liszajowate placki są tylko na buzi. Franuś to niezła klucha - 10.250 -wzrost gdzieś 70 - 72 (u nas sie nie mierzy), główka 45. Ruchliwy jest strasznie, potrafi już dłuższą chwilę siedzieć bez podparcia, sam probuje siadać,raz nawet stanął jak podałam mu ręce -sam sie zdziwił.Turla sie coraz szybciej i w ogóle przy byle okazji macha rączkami i nóżkami, ze trudno go utrzymać! Wcina zupki z mięskiem (sama gotuję) i jabłuszka. Jutro - 14.07 - kończy pół roczku! Jak to szybko zleciało! Aż łezka sie w oku kręci! pozdrowienia djla wszsytkich mam i dzieciaczków kini z frankiem Odpowiedz Link Zgłoś
cesarus Re:o wszystkim, obwód głowy itp. 13.07.03, 21:18 witajcie. Nie zaglądam tu często a właściwie to tylko czytam, prawie nic nie piszę. Tym razem chciałabym coś poradzić poprzedniczce w sprawie liszajów na buzi oraz wszystkie zapytać o radę. Jeśli chodzi o buzię, to polecam maść cholesterolową. Do kupienia w aptece na wagę. Niestety nie we wszystkich aptekach zgadzają się na sprzedaż bez recepty. Trzeba trochę pochodzić. Tania, a rewelacyjna. Mały jest alergikiem i czasem wychodzą mu krostki na twarzy. Wtedy wystarczy kilka razy posmarować i wszystko się normuje. Jeśli chodzi o drugie pytanie to poradźcie co zrobić. Mały zabiera się do siedzenia, sam trzyma butelkę z piciem, sam chce się karmić łyżeczką i wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że nie chce się przewracać. Co robić? pozdrawiam ania i alex Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: do zalidii 13.07.03, 23:13 Hej! Lidka. Mam pytanie czy Sowa odezwała się w sprawie tej opiekunki??? Ja też jestem z Warszawy; moja sprawdzona przy Stasiu opiekunka zrezygnowała z powodu słabego zdrowia i szukam kogoś bo na cały sierpień wybywam nad morze a od września do pracy. Jakieś panie się zaczęły zgłaszać ale jestem trochę przyłamana bo jak ktoś z sensem to nie pasują dni i dojazdy a inna pani uraczyła mnie opowieścią że Ona to dużo dziecko nauczy i sama zobaczę efekty bo poprzednia dziewczynka którą wychowywała to w wieku 9 mc załatwiała się na nocnik??!!!!! ratunku!!!! Do tego moja Mama na którą awaryjnie po cichu liczyłam zaczęła też mieć kłopoty ze zdrowiem i widzę że mimo jej dobrych chęci to jednak za duże obciążenie dla Niej. Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy. I daj znać czy ten kontakt jest jeszcze aktualny. Pozdrawiam ciepło Kasia i Dwuzęba Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Opiekunki i przewrotki - do skrzynki i cesarus 14.07.03, 11:26 Hej Drogie Mamy, Kasiu - Sowa umówiła sie z Tą panią, ale nie dała znać, co dalej. Ja mam telefon komórkowy do osoby, która rekomendowała tę opiekunkę. Jeżeli zechcesz, to zadzwonię do niej dziś po południu i wezmę namiary na tę panią. Podaj mi swój prywatny e-mail lub numer GG, to się odezwę. Sowa - jeżeli czytasz, daj znać, czy będziesz korzystała z usług tej pani, a jeżeli nie, to podaj numer do opiekunki, proszę - będę wdzięczna. Ania - moja Zuzia też do niedawna nawet na boczki się nie przekręcała. Byłam u neurologa - miała wtedy niecałe 5 miesięcy i powiedział, żeby dać jej jeszcze 2 miesiące. Teraz - od niedawna - załapała. Ale dzisiaj idziemy pierwszy raz na rehabilitację - ćwiczonka (skierowanie dostałam od naszej pediatry podczas badania przed szczepieniem). Ale w naszym przypadku większym problemem była drżąca rączka, robiłam sięc USG przezcięmiączkowe, żeby sprawdzić, czy nie ma w mózgu oznaków niedotlenienia w czasie ciąży. Ale wszystko jest OK. Jeżeli się martwisz, poradź się pediatry i jeżeli to konieczne, poproś o skierowanie na rehabilitację - przynajmniej lekarz o specjalności rehabilitacji (nie wiem, jak się nazywa taka specjalność) zobaczy dziecko. Pozdrowionka, Lidka i Zuziaczek stękaczek Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) - o wszystkim 14.07.03, 00:03 Witam wszystkie emamy. Długo nie pisałam, ale starałam się czytać. Kacperek rośnie zdrowo, 7 lipca skończył pół roku, waży 9 kg, i jest długi bo tak ok. 76-80, nie mierzą w tym okresie bo duże przekłamania, a następne szczepienie dopiero po roczku. Ma już trzy ząbki dwa na dole i jeden na górze, czwarty w drodze dziąsło już rozcięte. Bardzo gryzie i ciągnie za włosy. Jest bardzo ruchliwy, przewraca się na brzuszek, pełza, i siedzi bez podparcia już dość pewnie i długo, lubi opierac sie na nóżkach wtedy kopie i tupie, wygląda śmiesznie jakby tańczył bardzo go to bawi. Ani na chwilę nie można go spuścić z oka, bo zaraz cos kombinuje, mały wierciszek. Kacper też był na weselu nawet dwóch, ale co ciekawe miesiąc temu podobało mu się i był radosny, a w tą sobotę niestety nie wiac jest starszy i mądrzejszy tzn. dobrze już zna swoje bliskie osoby i na obcych reagował płaczem, to tzw.lek przed obcymi . Cieszę się, że jest chociaż pogodny wśród znajomych mu osób, bo ja już pracuję – od 3 tygodni. Kacperkiem opiekują się moje siostry, ale to przez wakacje, później będzie chyba opiekunka. Mały jest nadał na cycu, w nocy i rano je przez sen i ja resztę ściągam, później marchewka, i butelka (ale nie zawsze chce), ok. 12 mam przerwę 30 min, wtedy cyc i znowu ściągam, na obiadek zupka ze słoiczka z mięskiem lub bez, i znowu butelka lub nawet mleko z łyżeczki, bo tak lepiej smakuje ( ma to po mamie), i o 15,40 znowu cyc, wieczorem jeszcze jakiś deserek, a całe popołudnie cyc już tyle ile mały chce. A chce, ale nie tylko cyca bo jadłby wszystko co my, jak widzi ze ktoś cos je to jest wielki krzyk i trzeba mu cos dać bo nie da zjeść, najczęściej dostaje skórkę z chleba, ale tato daje mu prawie wszystko polizać. Nasz Kacperek ma swoje krzesełko przy stole, je w nim swoje posiłki i tylko tam można go na chwilę zostawić. Co chodzi o alergię , to jest na „cos” uczulony, tylko trudno ustalić na co miesiąc temu biedaczek był cały zsypany, dostał Zyrtek, i teraz jest ok. Wracając do pracy myślałam ze bardziej to przeżyję, pomaga mi chyba to ze mam stały kontakt z domem, przez GG (obok mam stanowisko internetowe) i siostry stale monitują o tym co robi synek. Czasem mogę się odezwać jak ktoś ma ochotę mój nr GG 1890760. Kończę i przepraszam że tak długo. Pozdrawiam wszystkie emamy i śliczne dzieciaczki. Życzę wszystkiego NAJ.... z okazji małego jubileuszu STO LAT - to już pól roku .... Joanna mama Kacperka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - do zalidii 16.07.03, 00:07 Hej mój mail to k.skrzynska@wp.pl. Jeśli Sowa nie zdecydowała się na Tę panią to chętnie poproszę o jakieś namiary bo ja niestety nadal szukam. Ale rozumiem że cierpliwie musimy poczekać aż się Sowa odezwie ))) Jak po powrocie do pracy? Trzymam kciuki. Zosia właśnie zaczęła źle znosić rozstania ze mną -do tej pory nie było problemu i oblała łzami mój leczony dziś ząb. I była ze znaną sobie babcią. Trochę się boję myśleć co bedzie na początku z obcą osobą ale nie mam wyjścia ( Pozdrowionka od Kasi i Zosi samosi Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Jak to miło chmurką być ... 16.07.03, 22:55 Niebem płynąć jak po wodzie Każda chmurka na dzień dobry Taką piosnkę śpiewa codzień Przypomniała mi się piosenka Kubusia Puchatka. Ciekawe, czy Kubuś Puchatek jest wciąż idolem małych dzieci? Czy Teletubisie zastąpiły Puchatka? Ot, tak rozmyślam. Wszystkie mamy wyjechały chyba na urlop albo wróciły do pracy, bo nic się na naszym forum nie rusza. Ja wracam od poniedziałku, jestem w stanie lekkiego przygnębienia i zdenerwowania, bo jak tu się rozstać z dzieckiem, które przez całą ciążę i prawie pół roku życia było dla mnie całym światem? Zmagamy się wciąż z drżącą rączką - okazało się, że Zuzia ma trochę cofnięte barki i najpewniej to jest przyczyna napięcia w rączkach i drżenia. Inne możliwe przyczyny zostały raczej wyeliminowane. Poza tym słońce jest coraz bardziej kontaktowe i emocjonalnie rozwija się dobrze. Byliśmy na ćwiczonkach, ale Zuzia nie polubiła ich i w połowie zaczęła marudzić i płakać. Natomiast masaże zniosła jak zawodowa kuracjuszka - zrelaksowana i spokojna. Rehabilitantka zakazała noszenia Zuzi, jeżeli już, to przodem do świata. Ma spędzać większość czasu na podłodze na brzuszku i nie robić "foczek", tylko wyciągać rączki do przodu. Trudno jest malca upilnować, bo ona "foczki" robi co chwila: rączki w bok i bujanie na brzuszku. Więc nie mogę wiele zrobić w domu jak się bawi, muszę rączki co chwila poprawiać. Zuzek - żeby się już zupełnie z umiejętnościami nie wychylać - nie interesuje się też stópkami. Od czasu do czasu ich dotknie, ale świat wokół jest o wiele bardziej intrygujący. Najlepsze zabawki to takie, które zupełnie nie służą do zabawy dla dzieci. A gryzienie papieru to już superzabawa. Rozpisałam się, ale chyba najwyższy czas do łóżka. Zaraz Zuza będzie się domagać cyca, a ja jeszcze chcę trochę pospać przed karmieniem. Pozdrowionka dla dzieciaków i mam. Lidka i Zuziaczek Wymyślaczek Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Jak to miło chmurką być ... 02.08.03, 21:22 Witam, jestem swieza mama na forum. Moja coreczka, tez Zuzia, rowniez chodzila na rehabilitacje. Miala wzmozone napiecie miesni. Po 6 tygodniach cwiczen okazalo sie ze rehabilitacja za bardzo przyspiesza jej rozwoj, wiec przeszlismy na hydromasaze. Zuzka chodzi tez na basen. Moze sproboj tez z swoja coreczka, a dodatkowo to frajda dla malucha w takie upaly. Woda czyni cuda. Niestety nic nie poradzisz na zalecenia rehabilitantki. Mala i tak zrobi co bedzie chciala i bedzie tak sie kladla jak jej wygodnie. Masz zalecanie cwiczenia w domu? Moja coreczka 19 lipca skonczyla 6 mieiecy. Juz raczkuje, sama siada i wspina sie po meblach. Trzeba bez przerwy byc przy niej i lapac ja w locie. Niestety nasze mieszkanie nie jest w ogole przystosowane do dzieci wiec Zuska ma wsystko w zasiegu reki: wieze, wideo, kompakty... Na wakacjac juz bylismy. Odwiedzilismy polskie morze. Mielismy nadzieje ze nasze dziecie posiedzi chociaz troszke w baseniku wypelnionym zabawkami, ale niestety bylismy zbyt naiwni. Ona robila niesamowite susy w cigu sekundy ladowala na piachu. Ale byla zabawa. Ale sie rozpisalam. To tyle na dzis Kinga i Zuzek Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :)pechowe wakacje 18.07.03, 17:23 ...niestety juz drugiego dnia naszych wymarzonych wakacji nad morzem moj mezulek polamal sie plywajac na kiteboarbingu, mial operacje w Gdyni i przelezal tydzin w szpitalu przykuty do lozka i teraz jeszcze 1,5 miesiaca musi lezec plackiem w domu...nawet o kulach nie moze chodzic ( tylko do lazienki )Kilka dni pozniej ja dostalam wysokiej goraczki i musze brac antybiotyk (duomox czy jakos tak )...Tym sposobem w tym roku sobie nie odpoczne... Olenka nadal jest szczuplutka ale dosc dluga bo ubranka 74 sa na nia ledwo dobre. Przed wyjazdem bylismy z nia u rehabilitantki ( kiepsko sie przewracala + slabe miesnie brzucha ) A tak w ogole to czasami mysle sobie, ze przeciez kiedy my bylysmy dziecmi to rehabilitacje takich maluszkow byla zadkoscia a dzieci jakos sie rozwijaly...poprostu w swoim tempie...co o tym sadzicie ??? Ewa, nutramigen to najgorszy syf jaki kiedykolwiek mialam w ustach ( lekarka kazala mi pic, zeby uzupelniac costam bo jestem na bezmlecznej )autentycznie mialam odruchy wymiotne. Zamiast tego jem rexorubie i musze powiedziec, ze krew mam jak nigdy !!! Ciag dalszy potem bo nie chce was odstraszyc od czytania moich postow (DLUGIE !!!) Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
ewciawoj Re: Styczeń 2003 :) 18.07.03, 17:56 Czesc styczniowki! No i jestem po pierwszym tygodniu w pracy... Jakos sie juz "wdrozylam" w ten kieracik. Najwazniejsze, ze jak Jasio wyglada na zadowolonego i na razie nie przeszkadza mu ze mnie nie ma. Oczywiscie najgorszy byl pierwszy dzien, a potem jakos poszlo. Nutramigen na razie pije (tez miewam odruch wymiotny, ale jakos daje rade), ale chyba przestane bo efektow nie widze zadnych. Jasio na razie postepow nie robi, zabkow nie ma i w ogole bez zmian. Przez jakis czas mial zaparcia. Moze po tym kleiku ryzowym. Biedaczek spac w nocy nie mogl, w dzien tez prezyl sie, stekal i poplakiwal. Cale szczescie juz przeszlo (ja pojadlam troche jablek.) Kasiu! Co to jest ta rexorubia? I przykro mi z powodu Waszych chorob. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam Was wszystkie goraco Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :)-do Ewy 19.07.03, 21:15 Ewcia, rexorubia to taki srodek homeopatyczny zalecany przy demineralizacji i dla karmiacych matek-uzupelnia niedobory mineralow i wapnia. Musze p[rzyznac, ze chociaz jestem na bezmlecznej to paznokcie mam jak nigdy i krew tez, wiec polecam. Jesli chodzi o mleczko w piersiach to zauwazylam, ze kiedy pije malo plynow to mam malo pokarmu, wiec gdy tylko mam deficyt mleczka pije duzo wody i to skutkuje. Pamietaj tez, ze nie wolno nosic obcislych stanikow bo w ten sposob przepalisz sobie pokarm !!! I najazniejsze to uszy do gory !!! Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)upał, marudzenie 22.07.03, 00:14 Hej! Ale skwar!!! Może od tego Zosia marudzi i popłakuje i tylko na raczkach spokojna a ze mnie poty biją (((. Nasza panienka obraca się już w obie strony i pełza do tyłu a posadzona dłuższą chwilę siedzi sama. Dziś zaczęliśmy testować indyka. Ja na moim bezmleczu popijam (za namową pediatry) bebilon pepti i całkiem smaczny jest (dodaję go do zbożówki albo budyń robię))) Zaczęły się niestety nocne pobudki i domaganie się częstego ssania co dwie godziny - przy chłopcach też tak było więc byłam przygotowana.A niech tam jej na zdrowie i rozum pójdzie ) Pozdrawiam wszystkichh a szczególnie ciepło jestem myślami z tymi co muszą do pracy ))) Kasia i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) zeglowanie 22.07.03, 00:36 Wrocilismy z Jezioraka,przez tydzien zeglowalismy z Szymonem i moimi rodzicami i mieszkalismy na jachcie.Mialam pewne obawy przed wyjazdem,ale naprwde bylo super.Szymon zachowywal sie rewelacyjnie,podczas manewrow zawsze byl spokojny.Mial swoje krolestwo na koi (lozku) dziobowej,akurat nad nim jest okienko w pokladzie,czyli nad nim jak lezal i Szymon uwielbial sie w nie wpatrywac,a najlepsza zabawa to jak ktos pokazywal sie w tym oknie,przelatywal zagiel lub ciagniecie liny spuszczonej z gory. W ogole Szymon uwielbial ciagnac wszystkie sznurki,moj tata zachwycony,ze bedzie zeglarz.W niedziele przyjechal po nas moj maz i wymysli zabawe przy ktorej Szymon zasmiewal sie do czkawki,my wszyscy tez plakalismy on sie tak smial,a zabawa polegala na tym,ze Szymon siedzial sobie w wodzie,a maz wylanial sie spod wody i robil fontanne jak wieloryb.Suuuuper. Szymon ma juz dwa zeby.Siedzi sam bardzo pewnie,probuje stawac na nozki. Pozdrowienia z nareszcie upalnej Gdyni-Jola z Szymonem (prawie 6 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) do Kasi o kitebordingu 22.07.03, 00:45 Kasia jak Twoj maz sie polamal? jak to zrobil? wpadl na cos? moze pamietasz ja tez mam cos wspolnego z woda-windsurfing,a moj maz ostatnio zaczyna cos przebakiwac o kitebordingu wiec jak mozesz napisz cos wiecej. Szkoda,ze nie wiedzialam,ze jestes w Gdyni moglabym Ci jakos pomoc. Pozdrowienia-Jola z Szymonem(24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :)po wczasach 22.07.03, 10:25 Witam styczniaki i ich mamusie. Już po urlopie Dawcio zachowywał się super, był grzeczny i zaczłą sam pewnie siedzieć. Nabył też nowych kłopotliwych nawyków jak np. gdy zobaczy szklankę z piciem chce koniecznie z niej pić, posmakował również biszkopcików i obgryznaia skórki od chleba. Ponadto juz kombinuje i wszystko ciagnie włącznie z obrusami jak są w pobliżu, a siedząc w wanience przesuwa się tyłeczkiem chcąc dostać zabawkę. Przed wyjazdem ku mojej rozpaczy zaliczyliśmy trzydniówkę. Jeśli chodzi o turlanie to wałkuje sie ale najlepiej lubi turlać się na prawy boczek, a jeżeli chodzi o plecki to potrafi są turlać na plecki i z powrotem, ale robi to niechętnie. Odkąd spróbował siedzenia nie chce inaczej jak na siedzaco jeść zupki oczywiscie łyżeczką bo butelką nie chce, a pice butelką też nie wchodzi w grę łyżeczka lub kubek niekapek. Niestety co dobre szybko sie konczy i dzisiaj jestem pierwszy dzień po urlopie w pracy, miło było posiedzieć z bączkiem. Jutro maluch skończy 6 mięsiecy. Pozdrowienia Didi mama Dawcia Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :)-do Joli 22.07.03, 23:27 Jola, bardzo milo, ze chcialas pomoc ale nie bylo takiej potrzeby bo Tomek mial w szpitalu bardzo dobra opieke (miejskim...chyba ) operowal go bardzo dobry chirurg wiec jest duza szansa, ze za pol roku bedzie sprawny ( a zlamanie wyjatkowo parszywe-roztrzaskana kosc strzalkowa i stopa "wyjeta z zawiasow"...) A stalo sie to w ten sposob,ze wysoko wyskoczyl, zrzucil deske i wyladowal prosta noga na plytkiej wodzie. Teraz biedaczek musi przez poltora miesiaca siedziec z noga do gory i nawet o kulach nie moze chodzic...no tylko do lazienki... W kazdym razie sport jak kazdy inny-zawsze jest jakies ryzyko kontuzji...Jakby twoj maz chcialby sie czegog dowiedziec o tym sporcie to dam ci na priva kontakt i niech chlopcy sobie pogadaja-Tomek ma spore doswiadczenie i duza wiedze na ten temat i chetnie cos doradzi, chocby na temat doboru sprzetu...Musze sie pochwalic, ze jego artylul, wlasnie o kite.. ,ukazal sie ostatnio w jednym z pism o sportach extremalnych!!! Pozdrawiam, ide spac, Kasia mama Oli PS> Ale glupio, ze nic o mojej Oluni nie napisalam, ale poprawie sie jutro !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)-do Joli 23.07.03, 12:09 Ciesze sie,ze wszystko dobrze z Tomkiem. Szkoda,ze sie nie spotkalysmy skoro bylas tak blisko,nastepnym razem daj znac. Co do rad na temat kitebordingu to dzieki za pomoc,ale moj Grzes tu na miescu ma duzo znajomych,ktorzy z windsurfingu przesiedli sie na kity wiec porad mu nie brakuje. Ale napisz w jakiej gazecie ukazal sie artykol Tomka,chetnie go przeczytamy. Ja sie nie moge doczekac kiedy bede miala okazje poplywac na windsurfingu, tesknie bardzo za tym,ale jakos ciagle cos wypada. Moj Szymonek tak sie znudzil moim dzisiejszym odkurzaniem (siedzial w wozku i patrzyl na mnie),ze zasnal na siedzaco.Smiesznie to wygladalo. Pozdrawiam-Jola i Szymon (jutro pol roczku) Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :)-do Joli 23.07.03, 15:04 Jeszcze raz ja,mama Patryka.Będę bardzo wdzięczna za pomoc w niejadkowaniu mojego synka. Chcę też zapytać, czy ktoś z was ma nosidło na plecy i jak wybrać,żeby byłodobre dla dziecka i wygodne dla rodziców? z góry dziękujemy za pomoc, a Patryczek w szczególności. Patryk urodził się 7 stycznia. Magda,mama Patryczka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) 23.07.03, 14:51 witam rodziców styczniaków!wreszcie jestem z wami.mam 6 miesięcznego Patryka, któryjuż sam siada ,raczkuje,wstaje trzymając się mebli.To przewspaniałe uczucie patrzeć na rozwój mełego szkraba.mamy z nim mnóstwo radości, ale są też i problemy. Zaraz po urodzeniu mocno walczyłam o to,by karmić go piersią(nie chciał ssać, miał zapalenie płuc a ja nie miałam pokarmu),przezwyciężyliśmy kryzys a teraz następny...Chodzi o to,że Patryk chce tylko pierś,ale wyłącznie w wydaniu leżącym(mama leży i on też). poza tym nie chce jeść poza domem.Próbowaliśmy zmiany pozycji-nie ma mowy,kaszek-nie ma mowy, zupek-lądują na leżaczku,mleka Bebiko omneo-popłakał się.Ratujcie!jest 30 stopni a my siedzimy w domu!Nie możemy ruszyć się na dłużej niż trzy godziny(co tyle je). Może jakieś słodkie mleko modyfikowane,ale które jest słodkie? Odpowiedz Link Zgłoś
malinkab Re: Styczeń 2003 :) 23.07.03, 21:40 witam wszystkie mamy styczniwych dzieciaczkow. Dopiero tu dotarlam, bo jakos wczesniej tu wcale nie zagladalam. Ciesze sie ze mamy styczniowe sie wspieraja. Moja misia-marcysia urodzila sie 21 stycznia i jest juz wielka babeczka - 8,40 i 70cm. jest piekna i kochana. Ale czytam te wasz posty i troche sie niepokoje, bo mala ani nie raczkuje jeszcze ani sama nie siedzi, nie mowiac o wstawaniu! Na brzuszku lezy, ale nie spi nim, przewraca sie tez bez problemu...no i czekamy na pierwszy zabek. Co do jedzonka, to je chetnie wszystko co jej daje, ale chyba przesadzilam z wprowadzaniem nowych rzeczy, bo dostala wysypki. Ja nie jem zadnych produktow mlecznych, bo mala ma skaze bialkowa, wiec to uczulenie musialo byc po jakiejs zupce czy deserku...i co mam teraz robic? Wstrzymac sie z dawaniem 'sztucznego jedzonka' - tak nazywam wszystko, co nie jest mleczkiem? pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i ich rodzicow niech wam zdrowo rosna agnieszka mam propozycje, moze by odswiezyc ten watek, bo jest juz ponad 400wiadomosci i ciezko sie przedrzec na koniec? Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) 24.07.03, 08:01 Pozdrawiam styczniaki. Uff jak gorąco. Dawcio skończył wczoraj 6 miesiaczków i mnie zaskoczył. Machał nogami i próbował je zadzierać a wczoraj w końcu dostał prawą nóżką do buzi i całą skarpetkę zmoczył tym mamlaniem. Jak mu ją ściagnęłam to juz mu sie nie podobało. Co do jedzenia to planuję dać mu banana. Toche sie przestraszyłam czytajac artykuł w gazecie, że biszkopty wprowadza sie w 8 - 9 mies. a Dawcio juz je je co prawda żadko ale je. Dałam mu bo gdieś wyczytałam, że w 7 mies. sie je daje. Co gazeta to cos innego. Z druguej strony nic mu nie jest i mieso jadł wcześniej niz powinien, ale to było zalecenie lekarki. Miłego dnia życzę wszystkim mamom i maleństwom. Didi mama Dawcia Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) 24.07.03, 10:55 Nic się nie przejmuj,że twoja mała jeszcze nie sieda. To normalne, przecież każde dziecko jest inne.Poza tym nasz Patryk zaczął rozwijać się zbyt szybko.Przynajmniej dla nas.Martwimy się teraz o jego kręgosłup. Patryka styczniowy kuzyn też jeszcze tylko leży i jest duża różnica między chłopakami. Ale to dobrze,bo co by to było gdyby wszystkie dzieci były takie same. Byłoby nudno i przewidywalnie. Pozdrawiam. Magda,mama Patryczka(Dziubusia). Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :)do malinkab 24.07.03, 11:05 Przerwij na razie podawanie małej zupek i deserków.Może na dwa trzy dni, aż wysypka zniknie. A potem stopniowo zacznij dawać, najpierw deserek jakiś prosty przez dwa, trzy dni,a jak nic się nie będzie działo to zupkę itd.Jakoś wreszcie zorientujesz się od czego ta wysypka. A może wcale nie od jedzenia? Może bproszek albo nowy kosmetyk? Słyszałam ,że Lovella jest bardzo uczulająca i że uczulenie może się pojawić dopiero po kilku miesiącach. Pozdrawiam. Magda ,mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
malinkab dzieki magda 24.07.03, 12:01 dzieki za rade, bede probowac i dam znac za pare dni. A moze to arbus, bo dalam malej polizac kilka dni temu? Czy to moze uczulac? pozdrawiamy aga+malinka Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: do malinkab 24.07.03, 13:17 Sądzę ,że to nie arbuz. przecież tylko polizała. Chyba,że był pryskany wtedy tak. Twoja córeczka je już dużo nowych rzeczy prawda? Może za szybko jej wprowadzasz i nie wytrzymuje tempa? A może ty coś zjadłaś? Dajesz jej mleko modyfikowane?Jak tak to jakie? Odpowiedz Link Zgłoś