Dodaj do ulubionych

dzieciaki marcowe 2003

    • asia_27 Urodzinowo i nie tylko 25.03.04, 21:25
      Naszym kochanym dzisiejszym solenizantom - Zuzi i Paulince oraz wszystkim
      zaleglym czyli: Wojtusiowi, Martusi, Zuzi, Amelce, Kubusiowi, Paulince oraz
      Michalkowi życzymy wielu radości i entuzjazmu w codziennym odkrywaniu cudów
      tego świata kolorowych zabawek, duzo ciepla rodzicow oraz zdrówka oczywiscie.

      troche nas nie bylo, a nieskladanie zyczen nie wynikało z ignorancji, a z
      okropnej "zadymy" jaka nastała.

      Oskar zalapal jakiegos wirusa i nie mozemy sie go pozbyc (wirusa oczywiście,
      nie Oskarasmile))) Zaczelo sie wysoka goraczka - zacieralam rece, ze wreszcie
      bedzie zabkowal, ale twarda sztuka z niego - trzyma nadal zeby w dziaslachsmile a
      goraczka to byl wstep do dlugotrwalego upiornego chrobska.

      Mami - to brzmi jak czarny humor i horror to przez co przechodziliscie.
      Fatalna "pomylka"! qurcze to nasza sluzba zdrowia niezle potrafi krwi napsuc. I
      tez masz szczescie ze dwa razy na ciebie padlo - omijaj lekarzy szerokim lukiem
      i nastepne ich rewelacje konsultuj kilka razy - bo inaczej wysiwiejecie za
      szybko wink

      Tia marzec 2004 tez tam bylam.....a nasze pociech juz w pozycji pionowej i
      takie ciekawskie, a propos zazdrości - to Oskar tez przytula sie do mojego
      Roberta, jak ja sie przytulam. A i ostatnio tez zrobil sie bardzo porzadkowy -
      wyciera podloge, a na haslo zrob mamusi myju myju to husteczka pampersa wyciera
      mi buzie.

      I wiecie co coraz wieksze mam problemy z wyjsciem do pracy, juz nie ma mowy,
      zeby Oskar z babcia mnie zegnal, bo jest placz. Zostawiam ich w pokoju z
      zabawkami i jak sie zaczyna bawic to wychodze - czy tez macie z tym problem?

      Co do serkow to my i bakusie i danonki jemy.

      A jak Martusia na basenie sobie radzila???

      A Gabisia i Marcys odwazyli sie juz na samodzielne chodzenie?

      I wiecie co tez bardzo chcialabym sie z wami spotkac, jakby nie bylo tak sobie
      popisujemy juz prawie od dwoch lat z niektorymi....ja jestem bardzo chetna
      tylko Szczecin taki wcisniety w rog Polski, ale mama Livi i Maksia maja jeszcze
      dalej. Moze cos sie uda wykombinowac...

      pozdrawiamy
      Asia i Oskar(smarkaty i pociagajacy)
      • edka76 Re: Urodzinowo i nie tylko 25.03.04, 22:24
        Najlepsze życzenia dla Paulinki i Zuzi, która pewnie już daleko od nas.

        A my pierwszą wizytę na basenie mamy już za sobą. Bez wysypki i bez krzyku.
        Na początku Marta z rezerwą podchodziła do takiego ogromu wody. Nie chciałą się
        dać wsadzić do kółka, które jej kupiliśmy w jednym z przybasenowych sklepików.
        Ale już po 10 minutach chlapała się w kółku na dobre. Nie przeszkadzała jej
        nawet mokra buzia. Siedzieliśmy z nią w wodzie ok. 1 godziny. Ale to dla niej
        chyba było za mało, bo dalej ciągnęła do wody. Jak mi się uda to w najbliższym
        czasie zamieszczę jakieś zdjęcia na naszym wątku. Narazie nie ma nawet
        urodzinowych. Ale postaram się to nadrobić.

        Co do wychodzenia do pracy to ostatnio były krótkie krzyki. Ale po moim
        tygodniowym urlopie czarno to widzę.
        Tymbardziej, że Marta wogóle zrobiła się straszna złośnica i wymusza wszystko
        krzykiem. Staramy się na to nie reagować, ale i tak swoje pokrzyczy.
        Czy macie może na to jakiś sposób?
        • zarra Re: Urodzinowo i nie tylko 26.03.04, 00:11
          No i Anes nam "wyleciała",a ja nie zdąrzyłam Zuzi złożyc życzeń przed jej
          wylotem.Zuziu, życzymy ci wszystkiego naj,naj,naj, zdrówka i wspaniałej
          podróży smile))

          A Gabi już coraz częściej chodzi niż raczkuje smile
          Jak chce gdzieś szybko się przemieścić to jeszcze na czterech zasuwa.
          Ale mogę już chyba ogłosić,że Gabrysia chodzi smile

          Też byłyśmy na wizycie kontrolnej (plus szczepienie).
          Gabrysia waży 9,430 i mierzy 75 cm. Na siatce centylowej- 50 centyli.

          Niebawem zaszczepimy ją na Hib'a.
          A szczepiłyscie tą szczepionką "skojarzoną".Czyli odra,świnka,rózyczka.
          Ja wzięłam odrę bo darmo dawali wink))) Czyli państwowo i obowiązkowo.
          Na różyczkę tak czy siak będzie szczepiona w 12 roku życia.
          Zuzia przeszła nie groźnie,bo to nie jest szczególnie ostra choroba.
          Jest tylko niebezpieczna w ciąży.
          No i tylko mi ta świnka pozostała. I tak się zastanawiam czy ew. na samą świnkę
          jej nie zaszczepić (razem z Hib'em).
          Zuzia przeszła świnkę baaaardzo łagodnie(parę dni po ospie),nawet nic ją nie
          bolało.
          No ale ze świnką bywa różnie-mąż jako dziecko na świnkę w szpitalu wylądował.

          Gabi ostanio wszystko na siebie zakłada (np.wyciąga męża majtki z szuflady i
          zakłada sobie na głowę,). I uwielbia książeczki.

          Acha,wrzuciłam parę zdjęć do naszego wątku na "zobaczcie".
          Chyba wrzucę jeszcze trochę (porzyczyliśmy cyfrę więc szalejemy).

          Buziaki dla dzieciaczków smile




          • zarra Re: Urodzinowo 26.03.04, 13:11
            Mami,ponieważ świętujecie (i to podwójnie) w niedzielę,
            składamy życzenia już dziś:

            Mateuszku,rośnij zdrowiutki i piękniutki na pociechę mamusi smile
            Poznawaj,doświadczaj i odkrywaj same radosne strony tego wielkiego świata,
            i duuuuuuży buziaaak dla ciebie i twojej siostrzyczki smile))

            Ola z Gabrysią i Zuzią.
          • zarra Re: Urodzinowo i nie tylko 26.03.04, 22:36
            zarra napisała:

            ".
            > (porzyczyliśmy cyfrę więc szalejemy)."

            Jejku,jak ja piszę?!!! oczywiście poŻyczyliśmy wink


            • edka76 Re: Urodzinowo i nie tylko 28.03.04, 20:11
              Wszystkiego najlepszego dla Mateuszka i jego siostrzyczki. Rośnijcie zdrowo i
              szczęśliwie.

              Przy okazji - zamieściłam na zobaczcie najświeższe zdjęcia Martusi. Zapraszam.
    • asia_27 RE: zyczenia i pytanka... 29.03.04, 21:32
      STO LAT, STO LAT spiewamy z chorem Oskarkiem dla ostatnich marcowych
      solenizantów: Mateuszka, Zuzi (juz w Londynie ale moze przeczyta mama Ania)
      Amelki, Kubusia Paulinki Ani i Błażeja. Rosnijcie duze i madre na pocieche
      rodzicowsmile

      A'propos Zarra na co szczepiłaś Gabrysię? Bo u mnie w książeczce następne
      szczepienie we wrześniu, czy coś przegapiłam??? I gratulujemy pozycji pionowej
      Gabrysi, jest pewnie juz bardzo mobilna, to teraz hulaj duszo co oczy zobacza
      rece musza dotknąćsmile

      Niestety moj antywirus nie pozwala obejrzec zdjec Martusi, popracuje nad nim w
      weekend.

      Ciekawe jak brzuszek tarpet, cos dawno sie nie odzywala, Ola jak czytasz to
      napisz nam jak fasolka, w zasadzie to juz nie fasolka, a wlasciwie to ktory to
      juz miesiac???

      U nas w Szczecinie slonko niesmialo sie przebija, i pąki na drzewach juz
      pekaja...ach wiosne czuc, a Oskar zadzumiony i nie mozemy oddychac i korzystac
      z urokow. A tak BTW tez dopadlo Was przesilenie wiosenne, bo ja jakas rozlazla
      jestem...

      buziaki
      Asia&Oskar
      • edka76 Re: zyczenia i pytanka itp... 30.03.04, 07:22
        STO LAT dla Błażejka! Rośnij duży, zdrowy i wesoły.

        Zarra, też jestem ciekawa jakie szczepionki dostała Gabrysie. Ja zawsze brałam
        to co mi dawali (a w zasadzie dawali Marcie). Nigdy nie interesowałam się tym
        tematem. Ale teraz chyba trzeba będzie podejmować decyzję co do dodatkowych
        szczepień. I nie bardzo wiem co by było najlepsze.

        Nasza wizyta kontrolna za jakieś pół miesiąca, bo pani doktor powiedziałą, że
        lepiej na szczepienie przyjść jak Marta skończy 13 m-cy. Nie wiem dlaczego.
        Wtedy też dopiero dowiem się konkretnych wymiarów mojej córci.

        Asiu, co do antywirusa to ja na początku musiałam go wyłączyć żeby obejrzeć
        jakiekolwiek zdjęcia. Ale wyczytałam gdzieś na forum, że zdjęcia traktowane są
        jak reklamy. Więc wystarczy tylko odblokować blokowanie reklam (masło maślane).

        Ostatnio wpadłam na pomysł zrobienia dla Martusi pamiętnika. Może któraś z Was
        robi to już od dawna. W zasadzie za bardzo nie muszę się natrudzi. Pamietnik
        robię z moich wpisów na naszym wątku. Fakt, że dopiero od listopada ale już
        trochę się nazbierało. Mam tylko nadzieję, że Marcie się to kiedyś spodoba i
        moja praca nie pójdzie na marne.
        • gusi7 Re: zyczenia i pytanka itp... 30.03.04, 09:35
          Siarczyste buziaczki dla Mateuszka i Błażejka od Lenki. Życzymy wam dużo
          zdrówka, radości i miłości!

          No i tak minął (prawie) nam ten imprezowy marzec. A dzieci coraz starsze...

          Ja też już zaszczepiłam Lenkę. Byłyśmy u lekarza na kontroli i lekarka
          zobaczyła bliznę po szczepieniu na gruźlicę, blizna była rozmiarowo OK. Toteż
          stwierdziła, że można małą zaszcepić przeciwko kolejnemu choróbsku - odrze. Ta
          szczepionka jest darmowa ale do wyboru jest taka potrójna odra+świnka+różyczka
          i my właśnie na nią się zdecydowaliśmy. Zapłaciłam 75 zł. Podobno za niedługo
          refundowana też już będzie ta potrójna więc w zasadzie można było poczekać.
          Jednak u nas to jest cała wyprawa do lekarza (ja muszę zwalniać się z pracy
          itd.) więc jak już byliśmy a mała czuła się dobrze i można było ją zaszczepić
          to wolałam mieć to już z głowy.

          Edka - z tym pamiętnikiem to bardzo fajny pomysł. Ja kupiłam Lence taką
          książeczkę, w której opisywałam kilka faktów z jej życia chociaż mankamentem
          tej książeczki jest to, że nie można samemu poimprowizować i uzupełnia się tylo
          to co autor wymyślił. W każdym razie na pewno małej założę "słowniczek" i będę
          wpisywać pierwsze jej słowa. Natomiast w czasie ciąży rzeczywiście co tydzień
          czyniłam zapiski (z serii "W oczekiwaniu na dziecko" został wydany taki
          pamiętnik i właśnie w nim wszystko wpisywałam). Jeszcze do niego nie zajrzałam
          po urodzeniu małej ale tak za kilka lat to będzie co wspominać. A może kiedyś
          dam go przeczytać Lence?

          Już za niedługo święta! Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że spędzimy je w domu
          bo w zeszłym roku niestety byłam z małą w szpitalu (Lenka miała przedłużającą
          się żółtaczkę) i nienajlepiej to wspominam, brrr!
          W każdym razie w tym roku nigdzie się nie wybieram.

          Pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciaczki
          Aga i Lenka
          • trapet Re: zyczenia i pytanka itp... 30.03.04, 12:01
            Witam wszystkie Mamy i przesylam najlepsze zyczenia dla reszty marcowych
            roczniakow! Niech rosna duzi i zdrowi.
            U mnie wszystko OK, malenstwo w brzuszku rozwija sie normalnie. Juz polowa 4-
            ego miesiaca. Zaczyna byc co nieco widac, wiec nosze luzne dlugie swetry.. smile))
            Kasia, u nas tez pani doktor powiedziala ze nastepne szczepienie jak Kosma
            skonczy 13 m-cy, czyli to juz niedlugo, za 10 dni.
            Maly jest zdrowy i coraz bardziej stanowczo domaga sie prowadzania go za raczki
            po calym domu. Czuje ze juz niedlugo zacznie sam chodzic! To bedzie dopiero
            zmiana!
            Calujemy
            Ola z rodzina
            • patibobo Re: zyczenia i pytanka itp... 30.03.04, 13:23
              heja, dawno nie odzywałam się ponieważ...zleciałam z kredensu w kuchni i
              pobiłam się okrutnie w rezultacie byłam na zwolneiniu a łączę mam teraz tylko w
              rpacy. Pati od tygodnia chodzi! strasznie fajnie to wygląda, sam bardzo się z
              tego cieszy. Niestety po bakusiach i mleku które polubił ma uczuclenie! o rany
              już ja naprawdę nie wiem co robić. cieszyłam się że dam mu butlę mleka na noc
              wypije i zaśnie a tak...dalej lulanie na rączkach bo inaczej wisk. a ostatnio
              obraził się na tatę bo czegoś tam mu nei pozwałam i autentycznie nie dozywał
              się do neigo cały dizęń i tylko zezował w jego stronę. ale charakterek?! poza
              tym strasznie wiszczy i krzyczy jak cos nie po jego mysli. ale walczymy z tym
              aha- i gryzie i szczypie, czy wy też macie takie problemy? pzoa tym to chodzi
              śpiewa smieje się bawi jest rezolutny i strasznie dużo powtarza.na razie tyle
    • asia_27 HURRRA !!!! 30.03.04, 22:15
      ...MAMY ZĘBA!!! PRAWEGO DOLNEGO SIEKACZA!!! ALE RADOSC, TYLE SIE NACZEKALISMY
      NA NIEGO smile))))))))))

      ale sie pochwaliłam wink))

      • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 30.03.04, 23:28
        Witam wszystkich!
        Ostatnio bylam troche zabiegana i nie mialam mozliwoscie napisac kilka slow ale
        teraz postaram sie to nadrobic
        Przede wszystkim chce zlozyc najserdeczniejsze zyczenia naszym malym wielkim
        jubilatom a mianowicie Amelce, Kubusiowi, Paulince,Zuzi, Ani, Mateuszowi i
        Blazejowi. Specjalnie dla was glosne STO LAT STO LAT!!! I tak nam ten marzec
        minal...
        A teraz z innej beczki...
        Livia chodzi! W sobote jeszcze calkiem niepewnie a juz w niedziele przemierzala
        odlegloscie z jednego pokoju do drugiego. Pokonuje niemale odleglosci i na
        zakretach tez sobie dzielnie radzi. A jak jestesmy na spacerze to chcialaby
        ciagle spaceowac jak ja wsadzam do wozka to jest wielki ryk.
        Co do szczepionek to Livia dostala ostatnio zestaw przeciw odrze, swince i
        rozyczce.
        Wiem ze dzieci w Poslce sa szczepione na gruzlice przy wyjsciu ze szpitala ( a
        przynajmniej kiedys tak bylo), tutaj wogole nie szczepi sie na gruzlice co
        wydaje mi sie dziwne bo ze statystyk wynika ze w niemczech wystepuje duza
        zachorowalnosc na te chorobe. W maju jedziemy do Polski i chce ja zaszczepic.
        Mysle ze nie jest za pozno i dobrze to zniesie. Czy cos wiecie na ten temat?
        Aga(gusi) czy twoja Lenka byla moze niedawno szczepiona na gruzlice skoro
        pialas ze pani doktor obejrzala blizne po szczepieniu gruzlicy? Jezeli tak to
        napisz prosze jak Lenka to zniosla?
        Ostatni tydzien przebiegl nam troche nerwowo.Najpierw goraczka potem wysypka na
        lydkach a od przedwczoraj czerwone policzki.Pierwsze co pomyslalam to alergia,
        potem myslalam
        ze to moze wszystko po szczepionce ale dla swietego spokoju poszlam do lekarza
        i on stwierdzil ze to od zabkow. Livii wychodza dolne dwojki i strasznie to
        przechodzi. Goraczka minela, wysypka tez mam nadzieje ze sie nie mylil z
        diagnoza bo zastanawialam sie nad testami alergicznymi. Mam nadzieje ze to
        wkrotce minie.
        Nie chce nawet myslec co bedzie przy kielkach prawdopodobnie boli najbardziej.
        Edka z pamietnikiem to super pomysl. A jest co wpisywac te nasze marcowe
        charakterki to chyba wszstkie takie same. Moja Livia tez potrafi doskonale
        pokazac czego chce a czego nie. Jak na nia pokrzycze i powiem nu nu ze czegos
        nie moze robic to na mnie krzyczy po swojemu i robi to dalej z podwojnym
        zapalem.
        Na razie tyle i tak sie rozpisalam.
        Pa Pa
        Pozdrawiam
        Ania i Livia
        P.S
        Gratulacje dla Oskarka z powodu pierwszego siekacza. Teraz napewno kolejne
        posypa sie jeden za drugim. Zyczymy cierpliwosci.
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 31.03.04, 00:51
          Hej smile
          W temacie szczepionek- to była wizyta "po skończeniu roku" i szczepionka na
          odrę.No i sprawdzenie blizny po gruźlicy.Więc jak macie wizyty w 13 mesiącu to
          to samo.
          Pamiętniczek- zeszyt Gabrysi kupiłam już jak miała miesiąc,ale jakoś nie mogłam
          się zebrać.Zuzi założyłam taki dopiero jak miała 2 latka,ale opisałam
          wcześniejsze etapy,bo miałam notki w kalendarzu.Zeszyt Zuzi prowadzę do tej pory
          (co urodziny opisuję co lubi,jakie ma marzenia,koleżanki i taki wywiad z nią
          robię).Opisane tam są śmieszne rozmowy z Zuzią,sukcesy,porażki,pierwsze dni w
          przedszkolu,szkole,każde wakacje. Zuzia ten swój zeszyt tak uwielbia
          przeglądać,że nie mam wyjścia, Gabrysia musi mieć taki sam wink
          A z Gabrysiowym pamiętniczkiem to też wpadłam na pomysł taki jak Edka.
          Jakiś miesiąc temu. Przeklepuję do Worda moje posty stąd-przy okazji
          wspominam,są suuper i jest w nich wszyściutko co ważne oraz to co mniej
          ważne,ale jakie będzie fajne na przyszłość. Jeszcze wszystkiego nie
          przerzuciłam,jestem w trakcie.Potem to wydrukuję i normalnie książka będzie.
          Ale chcę zmieścić tylko pierwszy rok,potem (czyli już) założyć jednak ten
          zeszyt.Prowadząc to Zuzi miałam taki zapał,że wszystko jest pięknie i
          kolorowo.Bardzo bym chciała żeby i Gabrysi taki był.

          Oskarku brawo !!! No wreszcie!!! Czy ja się mylę czy to pierwsze?!

          Co do krzyków-Gabi czasem jest niemożliwa z tymi wrzaskami.
          Oczywiście krzyczy straszliwie jak coś się jej zabierze,lub czegoś nie da, lub
          ja nie biore jej na kolana wtedy kiedy ona chce.
          A jak się rozwścieczy to gryzie,pluje,szczypie i ogólnie jest niebezpieczna wink
          Nocnika nieznosi więc odpuściłam,narazie.
          Żałuję,że nie sadzałam jej wcześniej.Nauki by to może nie przyśpieszyło,ale
          byłaby z nim oswojona.
          A przewijanie to walka.Robi "śrubkę" albo "mostek", chce wstawać i ogólnie jest
          siwy dym winkNo chyba że jest zmęczona,śpiąca,albo podam jej jakąś wyjatkowo
          atrakcyjną rzecz.
          Ma cały czas etap książeczkowy.Dostała ostatnio takie świetne książeczki z
          ruchomymi zwierzaczkami(takie rozkładanki). Nawet nie tak łatwo je oderwaćwink.
          Baaardzo pomysłowe książeczki.Polecam,chociaż tam jest napisane "od 3 lat".
          Ale "zwierzaki w Zoo" jest super na ten wiek.Gbarysia ją wprost uwielbia.
          Podam wam namiar na wydawnictwo www.wilga.com.pl
          nie byłam na tej stronie,nie wiem co tam jest,spisałam z książeczki.

          Z tymi siekaczami to chyba prawda,że cieżka sprawa. Gabi wychodzi jeden już
          dość długo i ostatnio często budzi się w nocy,a nad ranem(ok.4) to -jak za
          dawnych czasów -ląduje z nami w łóżku.

          I jeszcze : ostatnio lubi "pisać". Bierze długopis lub tp. i pisze,rysuje.
          Mamy juz pomazane drzwi. A że Zuzia ciągle coś pisze,rysuje,to młodsza
          siostrzyczka podpatrzyła. No i mnóstwo u nas długopisów i innych kredek.
          Wczoraj dorwała kopertę (z zawartoscią) i "pisała" ,na szczęście zamkniętym
          długopisem.Jak jej zabrałam tą kopertę...to domyślacie się co było wink
          Musiałam natychmaist dać inny "podkład do pisania".

          A niewiem czy wam pisałam,że na "wróżbę na roczek" Gabi wzięła właśnie
          długopis smile

          Pozdrawiam i oczywiście buziaczki dla roczniaczków smile
          • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 31.03.04, 08:51
            hej,a propo urodzin, impreza dziecięca była tak udana że dizeci nie chciały za
            żadne skarby jej skończyć i wyjść do domu. była non stop taka zabawa że nawet
            zapomnieliśmy o tych wróżbach, ale co nam szkodzi zrobić je np. dizsiaj?prawda?
            co do pamietników to od urodzenia Patryka prowadzę album dizecka ale nie ma tam
            za wiele meijsca na pisanie więc mam specjalny zeszyt z okłądką ze skóry i
            złotymi kartkami i tam wszystko piszę: co lubi P., co nie co mówi itd. fajnie
            będzie potem czytać. a co do książeczek to faktycznie mój Pati też często
            siedzi cichutko i ,,czyta". a wczoraj na podwórku żadną siłą nie mozna go było
            wyjać z huśtawek tak wrzeszczał, że aż ludzie zatrzymywali się i patrzyli! o
            rany kiedy ten etap się skończy? a teraz jesteśmy na etapie uczenia się
            rozróżniania imion babć tak fajnie mu to wychodzi a babcie taaaakie szczęśliwie
            że hoho! dziewczyny chyba już wiosna?!!
        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.03.04, 10:10
          Witam mamusie i pociechy!

          Gratuluję Livii pierwszych kroczków (ba! niezłego chodzenia) a Oskarkowi zęba.
          Aniu - Lenka na gruźlice była szczepiona w drugiej dobie życia (w szpitalu) ale
          dopiero po roku sprawdza się bliznę po tej szczepionce i jeżeli jest
          niewłaściwych wymiarów to powtarza się szczepienie. Pamiętam, że ślad po tym
          szczepieniu, a raczej ślimacząco - ropiejąca ranka utrzymywała się bardzo
          długo, około trzech miesięcy. Wtedy lekarka powiedziała mi, że to tak jest i
          nie należy się przejmować. Teraz mała ma ślad lekko różowy i też podobno jest
          OK.
          Wczoraj Lenka pierwszy raz chodziła sama na dworze. Do tej pory nie chciałam
          jej wyciągać z wóźka w czasie spaceru z obawy, że już bym jej tam nie wsadziła
          ale wczoraj babcia zdecydowała, że wnusia powinna sobie pochodzić. No i Lenka
          ruszyła przed siebie nie zważając na nikogo. Ciekawa jestem jak dzisiaj będzie
          wyglądał spacerekwink
          Moja mała też jest wielką złośnicą a raczej krzykaczką domagającą się swoich
          praw. Rozśmiesza mnie i czasami nie mogę zachować poważnej miny jak na
          moje "nie wolno" kłóci się ze mną i po swojemu prowadzi bardzo długie wywody.
          No to tyle, pa, pa
          Aga i Lenka
          • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.03.04, 12:00
            Witam wszystkich serdecznie! Dziękuję za życzenia w imieniu Mateuszka i
            Milenki. Ale mieliśmy imprezę!!! Wiadmo, jak to przy podwójnych urodzinach.
            Teraz musze się na to przygotować przez najbliższe 10 lat (później dzieci będa
            pewnie narzekać, że urodziłam je tego samego dnia..)U nas bez zmian. Mateusz
            jeszcze nie chodzi samodzielnie, ale za to cały czas na czworakach zaiwania po
            całym mieszkaniu. Coraz chętniej robi to jednak na dwóch nogach przytrzymując
            się mebli. Wczoraj kilkakrotnie puścił się i stał nie trzymając się niczego.
            Tak ze ciągle się rozwija, a to przecież najważniejsze. Sypia ostatnio
            nienajgorzej, ale to chyba dlatego ze czuje przy sobie mamusie. Ok północy
            zabieram go do swojego łóżka. Milenka ostatnio zrobiła się tak zazdrosna i
            zestresowana, że też chce ze mną spać. W efekcie mi zostaje niewielki skrawek
            łóżka pomiędzy dziecmi, ale czegóż się dla tych bąbli kochanych nie
            robi...Mateusz gada non stop. Jadaczka się mu nie zamyka. Mówi tata, baba,
            mama, gol, daj. Jest też kilka słów które zna , ale dosyć mocno je zniekształca
            (balon -ban, kółko - kyko, oko - koko, Milenka - dadyn)Nawet ostatnio p.
            rehabilitantka nie mogła się nadziwić nad jego rozwojem mowy. Matt jest
            strasznym urwisem i uparciuchem. Jak się dorwie do telewizora, to tak nim
            szarpie ze go muszę odrywać siłą bo się boje ze go zrzuci na siebie. Strasznie
            nas szczypie, gryzie, bije i ciągnie za włosy (ale to podobno wynik jego
            dolegliwości). Przez to ciągnięcie jego tatuś po 15 latach obciął swoje długie
            kręcone włosy...teraz jest łysy jak kolano i czasem mam wrażenie ze jakis obcy
            facet lezy na kanapie...Dzieci odpukać przestały chorować... Za to z Milenką
            nie mogę dojść do porozumienia. Jest bardzo dla mnie niedobra. Bardzo brzydko
            się do mnie odnosi. Zaczęła moczyć się w przedszkolu. NIe chce tam chodzić,
            płacze każde rano. A jeszcze kilka tygodni temu płakała, jak nie mogła tam
            pójść. Moze to przez to moczenie, sama już nie wiem. To moze być wynik mojego
            większego zainteresowania Mateuszem, ale jak to zmienić. Muszę się przecież nim
            bardziej opiekawać niż nią. Moze macie jakies porady? A moze zrezygnować z
            lezakowania do wakacji (ona mówi ze dlatego nie chce tam chodzic)? Ale czy po
            wakacjach nie będzie jeszcze gorzej? Dużo pytań. Mało koncepcji wyjścia z
            sytuacji. Czyli norma, jak to u mnie. Pozdr jeszcze raz. Do
            następnego"przeczytania" - klikowania (to powiedzenie Mileny)
            mami
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.03.04, 20:13
              Witam!
              Gratulacje dla Oskarka za pierwsze ząbki, a dla Livii za pierwsze kroczki.

              Oglądałam ostatnie zdjęcia na wątku marcowym. I tylko podziwiać. Chłopaki jak
              dęby. Ostatnio nam obrodziło w zdjęcia chłopców. Marcyś, Wojtuś i Michałek jak
              malowani. Z Zuzia jak zwykle urocza - szczególnie rewelacyjna jest jej
              opalenizna. Gabi ma zabójczy uśmiech i strasznie straszy wink)

              Jeśli chodzi o zachowanie mojej Martusi to z tego co czytam - nie odbiega od
              normy. Czy piski, krzyki i inne odgłosy na porządku dziennym. Strasznie pyskata
              panna się z niej zrobiła.
              Ostatnio też oberwało się tacie - ale to bardziej na śmiesznie.
              Wieczorem na łóżku staraliśmy się ją zmęczyć, żeby wreszcie poszła spać. Mąż
              udawał, że już śpi i Marta z tego powodu była bardzo rozżalona. Patrzyła się na
              niego i patrzyła. W pewnym momencie mąż otworzył jedno oko, a Marta od razu "A
              ty, ty!". Tata dostał OPR za udawanie.

              W jej słownictwie pojawiło się znowu kilka zlepków sylab. Nie bardzo tylko mogę
              je pokojarzyć z czymś konkretnym. Mówi "ciapa" "papa" "titu" i już nie pamiętam
              co . Dobrym pomysłem rzeczywiście jest notowanie na bieżąco. Na krówkę
              robi "uuu" i bardzo też lubi typu "grrrrr" - szczególnie gdy leży i brzmi to
              prawie tak jakby płukała gardło. To chyba od nadmiaru śliny.

              Muszę się Wam przyznać, że przez ten pamiętnik tworzony z wpisów na forum
              strasznie się zawstydziłam. Po wklejeniu do Worda zobaczyłam te wszystkie moje
              błędy i zrobiłam się purpurowa. Bardzo Was przepraszam. Moja ortografia jeszcze
              nigdy nie była na takim poziomie.
              A propos pamiętnika. Kupiłam Marcie taką książeczkę "Pierwsze pięć lat" jeszcze
              przed jej urodzeniem. Na początku bardzo entuzjastycznie podchodziłam do jej
              uzupełniania. Ale teraz to już jest totalne lenistwo. Może się teraz
              zmobilizuję.
              • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.04.04, 23:23
                Edka z ortogarfią to ja też się wstydzę.
                Niewiem czemu,ale pisząc w komputerze robię naprawdę dużo błędów.
                Czasem głupieję i muszę pytać męża co jak się pisze (ale obciach wink)).
                To przed wersją do druku(tych pamietników forumowych) trzeba korektę zrobić i
                już wink

                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.04.04, 07:33
                  Zarra dzięki za pocieszenie.

                  Muszę się Wam jescze pochwalić, że dzisiaj moja córcia zrobiła mi niespodziankę.
                  Rano gdy byłam w kuchni obudziła się po cichu, zeszła z fotelika na którym
                  śpimy i przydreptała do mnie. Była z siebie bardzo dumna. Zresztą ja z niej
                  też. Nareszcie opanowała sztukę schodzenia z łózia.
                  Mąż stwierdził, że teraz już można wymontować kilka szczebelków z łóżeczka.
                  Tylko nie wiem czy to dobry pomysł, żeby po nocy chodziła po mieszkaniu.
                  Bo dalej się budzi w środku nocy żeby spać razem ze mną. Teraz to już są małe
                  krzyki, bo ostatnio przeniosłam się znowu do męża do sypialni i zanim dolecę do
                  jej pokoiku to już zdąży się syrena załączyć. Nie mam pojęcia jak ją teraz od
                  tego oduczyć. Przecież spokojnie przespałaby do rana bez budzenia.
              • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 Re: ortografia i inne 03.04.04, 22:39
                ... co do ortografi to czasami za głowę się łapię jak ja magę takie byki
                sadzić, ale to choroba cywilizacyjna, jak używam worda to w ogóle wyłącza mi
                się myślenie o ortografi, niestety wyłącza się ono również jak nie używam
                worda wink
                Zdjęcia obejrzałam, Marta z różą dla tatusia jest rozbrajająca smile)
                Livi gratulujemy zdobycia umiejętności chodzenia i Gabrysi również, chociaż mam
                wrażenie, że już raz to robiłam, ale co tam, poszło wink
                Zęby oczywiście pierwsze, ale się naczekaliśmy. Od męża dostałam ząbkowe - po
                sugestiach Zarry, że się należy (kiedyś w poście przy okazji pierwszych ząbków
                Gabisi pisałaś)mój mąż wziął sobie do serca ten zwyczaj i go nie zlekceważył.
                W Szczecinie piękna pogoda - sprzyja rodzinnym spacerom. Na zobaczcie
                umieściłam zdjęcia z dzisiejszego spaceru - na pierwszym zdjęciu jestem ja z
                Oskarkiem oczywiściesmile przedstawiam się wizualniesmile Ach wysłałam dzisiaj to
                pewnie pojawią się dopiero jutro.

                Oskar jeszcze nie jest zainteresowany mówieniem. Oprócz mama i wszystko co
                wydaje dzwięk (samochód, odkurzacz ect.) jest buuu. I od jakiegoś czasu
                wyraźnie jest "mamusi synek" do tego stopnia, że jak mąż próbuje go wziąć, to
                trzyma się mnie kurczowo i wskakuje na wysokie "c" czyli mix pisku i płaczu. A
                jak jest u Was???
                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 - Już kolejne święta... 05.04.04, 14:52
                  Jak samopoczucie przed Świętami?
                  Ja w tym roku nie mogę się zebrać żeby zacząć robić jakieś szczególne porządki
                  wiosenno - świąteczne, a już zaraz święta. I chyba nie będę się za bardzo
                  przejmować porządkami a za to skoncentruję się na jedzeniu (to o wiele bardziej
                  lubię). A może któraś z was coś ciekawego przygotowuje (oczywiście do jedzenia)
                  i mogłaby podzielić się pomysłami.
                  A jeżeli chodzi o jedzenie to Lence przestały smakować zupki zarówno moje jak i
                  kupne. Teraz to muszę się nieźle nakombinować, żeby zjadła trochę obiadku. A
                  tak ładnie jadła...
                  Przymierzam się również do odstawienia małej od piersi i w związku z tym mam
                  kilka pytań:
                  1. Jak poradziłyście sobie z odstawianiem dzieci od piersi? (chodzi mi zarówno
                  o sprawy techniczne jak i dzieci i wasze emocje)
                  2. Jakie dajecie dzieciom mleko i ile razy dziennie i po ile?
                  3. Czy dzieci piją mleko z kubeczka, czy z butelki, a może przez słomkę
                  (ostatnio Lenka pije soczki przez słomke i bardzo jej się to podoba).
                  4. A może zagęszczacie mleko kaszką, widziałam też nestle junior z kaszką,
                  używacie, a może jakieś smakowe mleko?
                  5. No i ostatnie pytanie - jeżeli okaże się, że Lenka nie będzie chciała pić
                  tego mleka to czy kaszka na mleku (np. Hippa), jogurty, serki jej wystarczą?
                  Czy któraś z was nie daje mleka bo dziecko nie lubi
                  Mam nadzieję, że podzielicie się swoim doświadczeniem w tej sprawie, ja trochę
                  się boję jak to wszystko u nas wypadnie. Wydaje mi się, że Lenka bardzo to
                  przeżyje, ja zresztą też ale ja już dojrzałam do tej decyzji.
                  Czekam z niecierpliwością na wszystkie porady.
                  Pozdrawiam wszystkich wiosennie
                  Aga mama Lenki

                  • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 - Już kolejne święta.. 05.04.04, 16:22
                    Aga,
                    Nie przejmuj sie tak bardzo! Wszystko bedzie dobrze. Ja odstawilam mojego
                    Kosmusia od cycka stopniowo, jak wrocilam do pracy. Zaczelam jak mial 6 m-cy.
                    Najpierw dostawal jeszcze rano i wieczorem cyca, a w ciagu dnia ja sciagalam
                    mleko w pracy za pomoca laktatora, potem to bylo mrozone. Babcia siedzila z
                    Kosma w domu i odgrzewala mu moje mleko raz dziennie, jadl bardzo ladnie z
                    butelki ze smoczkiem. Reszte posilkow dostawal juz wtedy niemlecznych (zupki).
                    Potem mialam coraz mniej mleka i nie chcialo mi sie bawic w sciaganie wiec
                    dalam spokoj, a pani pediatra polecila mleko modyfikowane odpowiednie na wiek
                    Kosmusia, i w ciagu dnia dostawal to nowe mleko z butelki - zaadaptowal sie od
                    razu i bez problemow; az bylam troche zazdrosna ze tak nie zauwazyl roznicy
                    miedzy mleczkiem mamusi a kupnym!!! Stopniowo mialam coraz mniej mleka i jakby
                    mi mniej zalezalo na karmieniu go. Jeszcze dostawal piers rano i wieczorem
                    przez pare m-cy, ale w okolicach Swiat (Kosma mial wtedy 9 m-cy) rozchorowalam
                    sie i bralam lekarstwa ktorych nie powinno sie brac jak sie karmi piersia,
                    potem sie okazalo ze jestem znowu w ciazy, i w koncu dalam zupelnie spokoj z
                    karmieniem. Kosmus naprawde nie widzial w tym zadnego problemu, odbylo sie to
                    stopniowo i bardzo lagodnie.
                    Kosma tez (juz od kilku miesiecy) odmawia jedzenia zupki jarzynowo-miesnej
                    mielonej, ktora jak byl mniejszy w miare chetnie wsuwal. Zauwazylam, ze chce
                    bardziej urozmaiconego pozywienia, i najchetniej to samo co my (sciaga nam z
                    talerzy). Tak ze teraz juz od 2-3 m-cy dostaje normalne drugie dania (tylko
                    drobno pokrojone) i podwieczorki (twarozek, owoce, kanapki,..). Musze
                    powiedziec ze je naprawde wzorowo - i najchetniej palcami wink). Rano i wieczorem
                    dostaje nadal butelke "czystego" mleka modyfikowanego (innego teraz niz jak
                    mial 6 m-cy, odpowiedniego dla dzieci w wieku 1-3 lat), pije je ze smoczka,
                    wypija 300ml wieczorem i tyle samo rano. Pije bardzo chetnie. Ogolnie nie mam i
                    nie mialam zadnych problemow z karmieniem go ani z przechodzeniem od karmienia
                    piersia na inne pozywienie. To co tu opisalam bylo mi dokladnie polecone przez
                    pania pediatre tutaj we Francji (taka obecnie tu panuje szkola). Nie wiem, albo
                    mam szczescie i bardzo grzeczne dziecko i dobrego jadka, albo to w ogole nie
                    jest zadna filozofia z karmieniem dzieci wink))
                    W kazdym razie zycze powodzenia z odstawianiem Lenki.

                    U mnie wszystko OK, Kosma wspaniale. Mam nowe zdjecia, swietne! Lada dzien
                    je "zamieszcze".
                    Pozdrawiam wszystkich mocno

                    Ola mamusia Kosmusia i Brzuszka (nadal jeszcze niewiadomej plci)
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - do gusi7 06.04.04, 08:50
                    Witam!
                    I od razu biorę się za odpowiadanie.
                    Podobnie jak Ola, stopniowo odstawiałam Martę od piersi gdy wróciłam do pracy.
                    Z tą różnicą, że po przyjściu do domu karmiłam Martę dalej piersią. W 6 m-cu
                    zaczęło brakować mi pokarmu i do kaszki z owocami i zupki dołączyło mleko
                    (Bebilon). Potem karmiłam Martę już tylko 4 razy na dobę. Następnie w nocy
                    wprowadziłam herbatkę – dla równowagi odpadły 2 karmienia (nocne i po powrocie
                    z pracy). Pewnego razu Marta zasnęła po wieczornej porcji kaszki i od tego
                    czasu karmię ją tylko rano. Nocna herbatka też już przeszła w zapomnienie. Te
                    ranne karmienie jest dla mnie wygodne więc chyba jeszcze trochę przy tym
                    zostaniemy. Ale myślę, że i z tym nie będzie problemu. Nie wiem jak często
                    karmisz Lenkę, ale nie radziłabym rezygnować od razu z większej ilości
                    karmień. Koleżanka chciała od razu definitywnie zerwać z karmieniem. Skończyło
                    się wizytą u lekarza i wylądowała na L-4.
                    Jeśli chodzi o mleko to już wszystko zależy od dziecka – czy będzie je
                    tolerować. Z Martą nie było większych problemów podobnie jak u Kosmy. Do tej
                    pory dostaje Bebilon 2. A ilości są następujące: oprócz mojego cacusia (nie wie
                    ile jeszcze jest w stanie wyciągnąć – pewnie niewiele) dostaje koło 12.00 butlę
                    (ok. 200 ml mleka). Oprócz tego do południa je Babusia. I czasami na śniadanie
                    żółty lub topiony serek - oczywiście z chlebkiem. Potem koło 17 – 18 jest druga
                    butla (też 200 ml – czasami wypije mniej). I na noc kaszka (Milupka) ok. 150
                    ml. Także wydaje mi się, że nabiału dostaje odpowiednio.
                    Jeśli chodzi o zupki i inne ze słoiczka to u nas jest podobnie. Marta kręci na
                    nie głową. Czasami uda mi się wepchnąć jej pół słoiczka, ale też muszę się
                    nieźle nagimnastykować. Woli to co my mamy na talerzu i okazuje to bardzo
                    wyraźnie. Do tego stopnia, że musiałam jej ostatnio dać placka ziemniaczanego.
                    Na szczęście nic jej nie było. Jadła też racuszki i pierś z kurczaka smażoną na
                    patelni (bez panierki). Bez skutków ubocznych.
                    Wydaje mi się więc, że nie powinnaś mieć większych problemów z odstawieniem
                    Lenki od piersi – byle stopniowo.
                    Może jakaś mama ma inne zdanie – w końcu każda z nas miała trochę inne
                    doświadczenia w tym temacie. Mam jednak nadzieję, że coś z tych moich wypocin
                    Ci się przyda.
                    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 - do gusi7 06.04.04, 15:03
                      No tak,przede wszystkim trzeba stopniowo.
                      Ja najpierw wieczorne karmienie (na dobranoc) zastąpiłam butlą.
                      Troszkę potrzebowała Gabi czasu żeby się do smoka z butli przyzwyczaić.
                      Potem eliminowałam wogóle nocne karmienia (to było jak miała 8 m-cy i co 3
                      godz. budziła się na jedzenia). Aż zostało tylko poranne karmienie,
                      ale nie na długo.
                      Z tym najciężej było się rozstać,najbardziej mi wink
                      Teraz Gabrysia dostaje rano butlę Bebilonu3 i na noc butle lub kaszkę łyżeczką.
                      Może wogóle nie przechodź na butlę? Możesz dawać jej rano i wieczorem kaszkę
                      łyżeczką.

                      A co do dostatecznej porcji wapnia. Te dwie porcje mleka w zupełności wystarczą.
                      A moja lekarka powiedziała,że wapń najlepiej "ciągnąć" z warzyw.
                      Mleko nadaje się do picia tylko to modyfikowane i jest potrzebne tylko małym
                      dzieciom.Serki,jogurciki są niepotrzebne,bo to chemia...-tak mi powiedziała.
                      Oprócz tych dwóch butli daję Gabi czasem na drugie śniadanko serek
                      (częsciej jednak jest to kanapeczka,czasem jajecznica).
                      A jogurcik czasem do deserków owocowych dodaję.
                      Pozatym obiadek cały czas dwa w jednym, ale zawsze jak my jemy ona też swój
                      talerzyk dostaje.

                      A z innej beczki:
                      już nie mam siły do tych jej wysypek na buźce. Lekarka kazała się nie
                      przejmować,dała maść łagodzącą.Nikt u nas nie jest alergikiem.
                      Zmieniłam wodę,ale nie pomaga.Gabi je normalne rzeczy,żadne szalone
                      nowości,czekolady czy cytrusy.
                      Wyspyka pojawia się prawie ciągle.Albo mi się wydaje ,że jest ciągle.
                      Ale jak juz jest to na kilka dni.
                      Całe ciałko gładziutkie,piękniutkie,dlatego lekarka nie podejrzewa alergii.
                      Może wy mi coś poradzicie.
                • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 06.04.04, 22:38
                  Czesc mamusie i dzieciaki
                  Dawno sie nie odzywalam ale jakos z tym czasem to nie zawsze tak wychodzi jak
                  by sie chcialo, co nie znaczy ze nie wpadam i nie czytam co piszecie, tylko na
                  odpowiedzi brak czasu.Maxiu dzis na rowno rok i jeden miesiac, az mi sie
                  wierzyc nie chce jak ten czas szybko leci. Jestesmy juz od trzech miesiecy w
                  POlsce a Maxiu czuje sie tu jak ryba w wodzie , bo u babci przeciez: kot,
                  pieski i duzy ogrod gdzie mozna gonic ptaszki. Niestety po siwtach trzeba
                  bedzie wracac do domu, trudno bedzie mu sie znow przyzwyczaic do innego
                  otoczenia i mnie rowniez nie bedzie latwo.
                  Z jedzeniem nie mam zadnych klopotow jak narazie smakuje mu wszystko i daje mu
                  tez wszystkiego poprobowac.
                  Piszczenie i gryzienie ( jak juz ktoras z mam pisala ) to teraz swietna zabawa,
                  staram sie nie pozwalac mu gryzc, ale jak sie rozzlosci to chyba jego jedyna
                  bron, gryzie strasznie ( najlepiej jak robi to znienacka) moze zabolec.
                  Lubi spacerki , a najlepiej jak moze sam wozek pchac , potrafi tak maszerowac
                  bardzo dlugo. W domu ostatnio chetnie sprzata, bierze szmatke i wyciera podloge
                  albo stol( czasami zamist szmatki moze to byc moja bluzka lub babci spodnica)a
                  jak dorwie miotle do reki to biega z nia po calym domu i zamiata ( niech nikt
                  nie probuje zabrac mu jego kochanej miotly bo zacznie strasznie piszczec, wiec
                  dla swietego spokoju nikt mu tej miotly nie rusza) Pozatym jest bardzo pogodny
                  i ma taki srasznie zarazliwy smiech , wiec nie mozna sie przy nim nudzic.
                  Spiewa i opowieda berdzo chetnie a codziennie wymysla nowe "slowa"

                  Pozdrawiamy wszystkich goraco
                  Ilona i Maxio

                  Ps. Maxio obazil sie na Livie poniewaz ona znalazla sobie innego w tym czasie
                  gdy jego nie bylo
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 do gusi.. 06.04.04, 15:56
      heja, no cóż macie bardzo dobre dzieci z tym odstawianiem od piersi. mój Pati
      nie był taki przykładny. strasznie mnie gryzł tak ze omdlałam któregoś razu i
      musiałam wprowadzić odstawianie. nie pomogło stopniowe, więc musiałam
      drastycznie: kupiłam żel dla dzieci które obgryzają paznokcie i posmarowałam
      sutkę. poskutkowało od tamtej pory Pati zaglada na cyce i śmieje się a jak niby
      chcę mu dac to odsuwa się i mówi fefefe! niestety nie chciał ani mleka ani
      herbatki, teraz jak polubił mleko modyfikowane to nie moze pić bo dostaje
      strasznej wysypki. a tak w ogóle to je wszystko i non stop. a taki szczyplutki
      jest! na razie.
    • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.04.04, 11:59
      Bardzo, bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi i wszystkie rady związane z
      odstawieniem Lenki. Zobaczymy jak to będzie ale muszę przyznać, że po
      porzeczytaniu waszych postów jestem bardziej optymistycznie nastawiona do tego
      problemu. Zaczynamy po świętach i spróbuję zrezygnować z porannego karmienia bo
      najłatwiej będzie (ja wychodzę do pracy a ona jeszcze śpi i czasami zdarza się
      tak, że przez sen ją karmię albo zje i potem zasypia a czasami wybudza się
      całkowicie). Potem zostanie karmienie po przyjściu z pracy i to usypiające i z
      tym będzie najgorzej bo tak naprawdę nie chodzi jej o jedzenie (w zasadzie
      prawie nie je wtedy) ale o przytulenie się. W nocy Lenka nie budzi się. Jakoś
      to będzie...
      Zarra - my mamy taki sam problem z Lenką. Mała już od kilku miesięcy na
      policzkach ma kaszkę. Pomimo testowania różnych kremów z polecenia lekarki:
      Nanobase, linola i z serii SVR Topoloyse (nie jestem pewna pisowni) kaszka jest
      nadal ani nie zwiększa się, ani nie zmniejsza, ani nie czerwieni się. Nasza
      lekarka stwierdziła, że być może jest to uczuleniowe ale jeżeli wysypka nie
      pojawia się w innych miejscach to nie powinniśmy się tym przejmować. Lenka je
      prawie wszystko i trudno stwierdzić co mogłoby ją uczulać, tym bardziej, że tak
      jak już wspomniałam, ta wysypka nie zwiększa się. Może jej sama przejdzie? A
      może w końcu trafię na jakiś skuteczny specyfik. Jeżeli Gabrysi pomoże coś to
      napisz proszę.

      W związku z tym ,że dzisiaj jestem ostatni dzień w pracy przed świętami a co
      się z tym wiąże mam stały dostęp do internetu, chciałabym życzyć wszystkim
      mamusiom, tatusiom i dzieciaczkom słodkich, zdowych i radosnych Świąt, wielu
      miłych niespodzianek i szalonego lanego poniedziałku.
      Aga i Lenka
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 08.04.04, 12:34
      heja, chyba straszne [przygotowania u was do świąt bo coś żadna nie pisze!!!
      chcę wam donieść że mój Pati uwielbia mleko sojowe! jestem bbbbb zadowolona bo
      myślałam ze będizemy z tym wojować otóż nie! polubił je odrazu! poza tym dostał
      potrójną szczepionkę (za darmo bo u nas jakiś żółty tydzień trwa) waży 11kg i
      pani doktor stwierdziła że po prostu rośnie i będzie należał do tych szczupłych
      i wysokich (po tacie) poza tym ma okres ,,przy mamie'' i chyba mu idą kolejne
      zęby bo coś budzi się w nocy z krzykiem! miłych i spokojnych świąt życzę pa
      monika
      • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 08.04.04, 13:42
        Witam,
        My tez bylismy na kontroli u pediatry w tym tygodniu.
        Kosma ma 74cm i wazy ok. 9,8kg. Nadal jest dosc maly jak na swoj wiek, ale w
        normie. Wszystko poza tym OK. Musze go pochwalic ze byl wzorowo grzeczny u pani
        doktor, nawet nie zaplakal przy szczepionce. Zuch!
        Zycze wszystkim wesolych i spokojnych Swiat!
        Ola
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 08.04.04, 22:52
          Kolejne święta przed nami smile
          Życzę Wam aby ułynęły rodzinnie,milutko i pyszniutko.
          My jutro jedziemy na działkę.Pomysł nieco szalony (za względu na pogodę),
          ale ostatnio od kilku juz lat marudzimy na pogodę i w końcu lądujemy w
          niedzielę na działce(i zostajemy do poniedziałku,wtorku).
          Wiec w tym roku tydzień wczesniej mama z ciotką pojechały przygotowac domek.
          Już teraz nie ma wyjścia wink
          Mam nadzieję,że Gabrysia zniesie to dzielnie, a pogoda się poprawi.

          Pozdrawiam i Smacznego Jajka smile))
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 -życzenia 10.04.04, 15:05
            Drogie Mamusie i Dzieciaczki!
            Życzymy Wam zdrowych, spokojnych, radosnych i rodzinnych Świąt.
            Niech jajeczka będą smaczne a zajączki ogromne. I oczywiście wiosennego
            nastroju przez cały czas. I dużo, dużo słońca.
            • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 -życzenia i nie tylko 10.04.04, 18:27
              Witam!
              Na poczatku , Aga(gusi) dzieki za odpowiedz dotyczaca szczepionki na gruzlice.
              Odnosnie twojego problemu nie moge ci zbyt wiele poradzic bo ja karmilam Livie
              bardzo krotko (niestety).
              Jak pisaly dziewczyny stopniowo z pewnoscia Ci sie uda. Zycze powodzenia!
              A co do ilosci mleka jakie Livia wypija to jest to rano i wieczorem ok. 200ml (
              z butelki) a oprocz tego daje jej w ciagu dnia kaszke albo jogurcik. Czasami na
              sniadanie serek zolty. Mysle ze to wystarczajaca porcja wapnia.
              Zastanawiam sie czy to jest typowe dla dziewczynek bo mojej Livii tez rozne
              nieprawidlowosci w organizmie objawiaja sie na twarzy. Raz pojawilay sie
              malutkie krostki , drugim razem rumien. Naszczescie teraz mamy spokoj. Lekrz
              stwiedzil ze tak reaguje maly organizm na zabkowanie i to moga byc zmiany
              hormonalne, moze i mial racje bo w tym czasie nie dawalam jej nic nowego do
              jedzenia.
              Zmieniajac temat ....
              Livii tak sie spodobalo chodzenie ze teraz na spacerze chcialaby tylko chodzic
              i na dodatek tego nie chce dac raczki. Taka sie z niej panna zrobila, gdzie ona
              bedzie z mama za raczkewink
              Jak widzi inne dzieci to ucieka nie zwracajac uwagi na mnie a jak ja wolam i
              mowie ze ide sobie i robie papa to ona mi tez robi papa i wcale sie tym nie
              przejmuje ze ja odchodze.
              A jak wezme ja za raczke mimo jej woli to mozecie sobie wyobrazic co jest
              dalej...
              Krzyki, piski i gryzienia mam na porzadku dziennym .Taki maly aniolek z rogami
              sie z niej zrobil.
              Na razie tyle, wracam do swiatecznych przygotowan. U was tez chyba ostatnie
              chwile przed Swietami na pelnych obrotach bo cos tu cicho sie zrobilo.
              Zycze wszystkim zdrowych i radosnych Swiat, smacznego jajka a wszystkim
              kobietkom mokrego Smingusa Dyngusa.
              Pozdrawiam
              Ania i Livia
              P.S.
              Sprostowanie do ilosternki.
              Livia ma nowego kolege z ktorym chodzi na basen i chyba cos miedzy nimi
              zaiskrzylo bo pierwszy calus juz wymieniony. Ale i tak cieszymy sie ze Maxsiu
              wraca.
              • trapet Swieta, Swieta i po Swietach 13.04.04, 11:58
                Witam wszystkich,
                Juz po Swietach. U nas bylo zimno i pochmurno, nie wiem jak w Polsce. Ja jestem
                poteznie przeziebiona, nie biore zadnych lekarstw bo ciaza, tak ze siedze dzis
                w pracy zasmarkana i kaszlaca. Nieciekawie.
                W dodatku Kosma cos ostatnio zle spi, budzi sie w nocy i wrzeszczy (nie placze,
                a wrzeszczy rozpaczliwie), biedak. Budzi tym przy okazji caly dom... Nie wiem,
                co mu jest?!? Czy ma koszmarne sny? Czy moze wylaza mu nastepne zabki? (ma tych
                swoich 6 pierwszych zebow juz chyba od 3 czy 4 m-cy i jak dotad nic nowego sie
                nie dzialo, czyzby nadciagal dalszy ciag?).
                Tak ze mysmy srednio odpoczeli przez te Swieta, dobrze chociaz ze byl ten 3-
                dniowy weekend.
                A jak bylo u was?
                Pozdrawiam
                Ola mamusia Kosmusia i Brzuszka
                • ilosternka i po Swietach 13.04.04, 22:51
                  Witam wszystkie mamusie

                  I juz po swietach , tyle biegania i przygotowywania a pozniej tak ro szybko
                  mija ............Zjechala sie cala rodzinka ludzi bylo bardzo duzo , a ja .....
                  przelezalam prawie cale swieta w lozku- przeziebienie.
                  Katar mie męczy taki straszny i bolą mnie wszystkie kosci, nic mi sie nie chce.
                  Zjadam wszystkie tabletki jakie mi tylko do reki wpadną , ale chyba nic to
                  wszystko nie daje bo juz dzis widzialam ze Maxiu mial juz taki maly katarek.
                  Mam nadzieje ze na tym sie skonczy.
                  I tak mam szczescie bo balam sie co bedzie jak sie Max w polsce rozchoruje (i
                  tak jestem zaszokowana sytuacją w sluzbie zdrowia ) wiec modlilam sie tylko
                  zeby sie podczas pobyty w polsce nie rozchorowal. Jak do dzis -dzieki Bogu nie
                  byl ani razu jeszcze chory, oby tak dalej.
                  W dzisiejszych czasach w Polsce mozesz wszystko ....tylko nie chorowac , to
                  straszne , nie wiem jak to ma byc dalej.
                  Pozdrawiam Ilona mama Maxia
                  • gusi7 Re: i po Swietach 14.04.04, 09:27
                    Witam wszystkich poświątecznie!
                    Nam też święta minęły bardzo szybko, a szkoda... Lenka poznała trochę rodziny
                    (byliśmy u teściów, do których przyjechała dalsza rodzina)i z pewną rezerwą ich
                    potraktowała. Oczywiście śmiała się do nich, robiła "a kuku" nawet przynosiła
                    zabawki i pokazywała im ale przy tym zachowywała pewną odległość.
                    Odważyłam się dać Lence kawałek mandarynki, baaardzo jej smakowała i
                    naszczęście nie dostała uczulenia.
                    Jeżeli chodzi o sprawy związane z jedzeniem to zauważyłam, że Lenka woli
                    dostawać mięsko do rączki a nie rozgniecione w zupce. Teraz daję jej np.
                    rosołek z makaronem i trochę rozgniecionej marchewki a potem mięsko i wcina
                    pięknie.
                    Czy wasze dziewczynki też nie lubią sukienek? Moja córcia jak jej założę
                    sukieneczkę to oczywiście pokaże wszystkim jaka jest piękna, pokręci się a
                    potem sama próbują ją zdjąć. Woli biegać w samych rajstopach albo w spodenkach.
                    Życzę Oli i Ilonie dużo zdrówka i mam nadzieję, że czujecie się już lepiej.
                    Pozdrawiam wszystkich
                    Aga mama Lenki
                    • patibobo Re: 14.04.04, 16:03
                      heja, niestety nie mam dobrego nastroju po swiętach, nie dość że minęły to
                      bylismy na powtórnym spotkaniu z pediatrą bo okazało się że Pati ma szmery w
                      serduszku i kazała zrobić ekg. zapisaliśmy się w kolejce i nasza kolej
                      w...sierpniu!!!! cholerka! kombinujemy jak to szybciej popchnąć, nienawidzę
                      dawania w łapę już wolę iść prywatnie(finansowo nawet moze taniej to wyjść!).
                      pani doktor uspakajała nas żebyśmy się nie martwili że to nic strasznego że tak
                      bywa jak dizeci szybko rosną wwczas coś tam nie nadążą za tym wzrostem! eh ale
                      łzy strachu mi napłyneły do oczu jak to usłyszałam. muślę jednak że to
                      faktycznie nic wielkiego i że wszystko w porzadku a to tak profilaktycznie!
                      poza tym Pati biega, jest bardzo towarzyski gada jak najęty i najchętniej
                      jadłby z naszych talerzy nasze obiadki! a- dałam lekcje babciom które na zmianę
                      się z nim zajmują na temat: jestem matką i mam najwięcej do powiedzenia w
                      kwestii wychwoania P. bo za bardzo zaczęły być zaborcze! nastraszyłam ze jak
                      się nie zmieni ich nastawienie to oddam P. do żłobka! czy u którejś z was
                      babcie to też nianie? na razie pa monina mama Patryka
                      • gusi7 Re: 15.04.04, 09:34
                        Witam
                        Patibobo - mam nadzieję, że Pati ma niegroźne szmery w sercu. Mojej Lence zaraz
                        po urodzeniu też stwierdzono szmery a potem przy wypisie ze szpitalu
                        powiedziano, że nic nie słychać. Jednak nasza pediatra w ośrodku cały czas
                        słyszy je i dała nam skierowanie na echo serca. Zrobiliśmy je prywatnie bo
                        bardzo duże kolejki były i okazało się, że właśnie są to te szmery niegroźnie
                        nie związane z żadną wadą. Pani kardiolog powiedziała, że bardzo często się to
                        zdarza u dzieci i najprawdopodobnie wraz z rozwojem ustąpią. Małej mamy
                        powtórzyć echo serca jak będzie miała cztery latka a to tylko dlatego że jej
                        tatuś ma niedomykalność zastawek i tak dla świętego spokoju. W zasadzie tego
                        badania, jeżeli nie ma obciążeń genetycznych, nie ma potrzeby powtarzać.
                        W każdym razie bądź dobrej myśli!

                        Lenką również opiekują się babcie od kiedy poszłam do pracy (od stycznia).
                        Troszkę są one nadopiekuńcze, zwłaszcza teściowa ale mają bardzo dobry kontakt
                        z małą. Oczywiście czasami są malutkie spięcia typu: przed kąpielą Lenka
                        uwielbia biegać na bosaka więc babcia panikuje, że się przeziębi albo chce z
                        nią pójśc na spacer właśnie gdy wracam z pracy (wtedy to ja chcę pobyć i
                        pobawić się z małą) ale to wszystko są błahostki i nie wpływają na nasze
                        relacje. Natomiast widzę jak Lenka chętnie bawi się z babcią, przytula się do
                        niej, naśladuje różne ruchy jak babcia śpiewa więc bardzo się cieszę, że mamy
                        taką możliwość aby one się nią opiekowały. Naszczęście nadal jestem dla niej
                        najważniejsza bo pewnie gdyby mniej entuzjastycznie reagowała na mnie czy na
                        męża to byłabym o babcie zazdrosna. Jednak narazie nie mam takiego problemu.

                        Ostatnio Lenka nauczyła się mówić "nie" i "daj". Słowo "nie" jest używane
                        kiladziedziąt razy na dobę. Próbuje ją nauczyć "tak" ale kiepsko mi to wychodzi.
                        Pozdrawiam wiosennie wszystkie mamy i dzieciaczki
                        Aga mama Lenki
                        • ilosternka Re: Nie do wiary !!! 15.04.04, 12:58
                          Witam wszystkie mamusie,
                          wpadlam tak na na chwilkę zeby wam powiedziec co Maxiu dzis zrobił;
                          wiec-po jego sniadaniu wlozylam go do kojca bo chcialam sama tez sobie
                          przygotowac sniadanie , bawil sie tam ladnie wiec bylam spokojna.
                          Po jakims czasia uslyszalam jakby czyms rzucil o ziemie,a ze robi to często
                          wiec mnie to nie zastanowilo, jednak za chwile uslyszalam kroki i to .....jak
                          myslicie ? Maxio wchodzi do kuchni i robi mi z usmiechniętą minką zza drzwi
                          akuku.
                          Serce mi do gardla podskoczylo ,bo jak to mozliwe zeby wyszedl lub wypadl z
                          kojca i nic sobie nie zrobil ??? Po chwili sprawdzilam ze wciągnol sobie do
                          kojca takie duze auto ktore stoi obok , wlazł na to auto i chyba w jakos sie do
                          przodu przechylił i juz byl na ziemi........
                          Niewiem jak to sie stalo , nie plakal i nie ma zadnego guza , a jednak
                          wyskoczyl z tego kojca.........
                          niewiedzialam czy mam sie smiac czy plakac.
                          Jak sie okazalo nie ma miejsca gzie moglabym go z czystym sumieniem zostawic ,
                          mysląc ze tam jest całkowicie bezpieczny.

                          Co do babć to nie mam z tym najwiekszych klopotow Maxiu uwielbia swoją babcie ,
                          moze dziwne jest tylko to ze rano jak sie obudzi to bardzo czesto wola baba a
                          wolałbym zeby wołał mama , ale to tez sie pewno zmieni jak wrocimy do domu.
                          pozdrawiam wszystkich Ilona mama Maxia
                          • zarra Re: Nie do wiary !!! 15.04.04, 23:15
                            Haha,Ilona,to cię Maxiu załatwił wink
                            Dobrze,że nic mu się nie stało przy "ucieczce z klatki".

                            A my spędziłyśmy święta na działce,niedzielę w rozjazdach.
                            Gabrysia była super.Nie marudziła i nie przeziębiła się wink
                            W niedzielę byliśmy na ślubie,Gabrysia ślicznie wygladała bawiąc się na
                            czerwonym dywanie.Zawsze na ślubach podobaja mi się te małe dzieciaczki
                            biegające po środku.Oczywiście jeśli nie przeszkadzają. wink
                            Gabi z Grzesiem nie przeszkadzali,byli cichutko i wszyscy na nich patrzyli z
                            uśmiechem smile
                            Na działce cały czas była na nóżkach.Wózek przydał się tylko do spania w dzień.
                            Śledziła zabawy swojego ciotecznego braciszka Grzesia(2 latka)
                            i co mogła to po nim papugowała.Obierała nawet ziemniaczki
                            (tu obydwoje pomagali babci i mojej Zuzi).
                            Bawiła się piłką,którą nazwała "Ba".Grzebała w ziemi łopatkami i przede
                            wszystkim rączkami. Miała pierwszy raz w życiu tak czarne łapki,które co chwila
                            jej musiałam myć.Pazurki domyły się dopiero w Warszawie.
                            Ale trudno było zabronić się bawić.
                            W końcu "Szczęśliwe dziecko to brudne dziecko" wink

                            Do niewielkiego zasobu słówek doszło "papa".Rączką robi "papa" już od dawna,
                            a teraz doszło jeszcze śpiewne "pa-paa". Tak więc pożegnania z Gabrysią są
                            milutkie. Szkoda tylko że najczęściej "papa" robi wtedy kiedy ona uzna za
                            stosowne,a nie kiedy naprawdę kogoś żegna wink))


                            Jutro znów jedziemy na działkę,ma być bardzo ciepło...podobno.

                            A ciekawe jak tam Anes z Zuzią?
                            • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 18.04.04, 18:29
                              Witam wszystkich!
                              Widzę, że lekki zastój się nam zrobił.
                              To chyba sprawka tej wiosennej pogody. My jesteśmy właśnie po spacerku. Chwilka
                              spokoju w domku więc postanowiłam coś napisać.

                              Nasze święta też były spokojne. Trochę siedzące (niedziela z powodu brzydkiej
                              pogody) i spacerujące (poniedziałek). I zdecydowanie za krótkie!

                              Jeśli chodzi o sukienki to Martusia lubi je nosić. Przypuszczam nawet, że jest
                              jej wszystko jedno czy ma na sobie spodnie czy sukienkę.

                              U nas też dziadki częściowo opiekują się Martą podczas gdy ja jestem w pracy.
                              Mąż chodzi na nocną zmianę i przychodzi ok. 2 w nocy. Rano do 9.00 zostaje sam
                              z Martą a potem wkraczaja dziadek i zabiera ją na spacer. Przyprowadza ją
                              spowrotem ok. 13 - 14. Więc parę godzin Marta spędza z dziadkami. Nie mam do
                              nich większych zastrzeżeń. Jedyne spięcia jakie między nami są to na temat
                              sposobu mówienia do Marty. Nie potrafię znieść jak do dziecka mówi się np.
                              piciu, papu itp. (zresztą pewnie wiecie jak). Ostatnio nawet było dosyć ostro
                              jak usłyszałam kiziu (głaskanie zabawki) i kienka (sukienka). Może jestem
                              przeczulona, ale przecież to moje dziecko i mam prawo decydować jak do niej
                              mówić. Trochę się wyżaliłam ale może będzie mi teraz trochę lżej. Czy też macie
                              taki problem, czy może uważacie żeby lepiej odpuścić. Lepiej skończę ten temat,
                              bo znowu mi się ciśnienie podnosi.

                              Pochwalę się Wam teraz jaki to z mojej Marty rowerzysta. W czwartek pierwszy
                              raz Martusia wybrała się z tatą na rower. Popołudniu jeździliśmy już razem ale
                              b.krótko bo Marta zasnęła. Może uda mi się niedługo zamieścić zdjęcia z tego
                              wypadu na zobaczcie! W piątek rano moja Rodzinka też zrobiłą sobie przejażdżkę.
                              Marta jest zachwycona takim sposobem podróżowania. Jeśli jeszcze nie
                              próbowałyście to bardzo polecam. Jest przy tym coraz bardziej opalona.
                              Szczególnie zabawnie wyglądają jej dłonie w porównaniu do reszty rączki.
                              Wygląda jakby miała rękawiczki smile

                              Narazie koniec bo troszkę się rozpisałam.
                              Wiosenne buziaki od Martusi dla wszyskich marcowych dzieciaczków.
                              ,
                              • gusi7 Re:dzieciaki marcowe 2003 19.04.04, 12:12
                                Witam
                                Jestem pod wrażeniem wyczynów Maxia. Niezły z niego spryciarz!

                                Kasiu, w sprawach mówienia do dziecka też jestem bardzo zasadnicza i nie
                                pozwalam do Lenki mówić w jakimś "kosmicznym" języku (bo nie można go nazwać
                                dziecinnym). Na ten temat dyskutowałam z teściami jeszcze przed narodzeniem
                                Lenki a z moją mamą nie musiałam bo w tej sprawie mamy to samo zdanie. W każdym
                                razie widzę, że babcie starają się mówić normalnie do dziecka.
                                Natomiast mam pytanie do ciebie w związku z waszą wyprawą rowerową - rozumiem,
                                że woziliście Martusię w siodełku na bagażniku waszego roweru. My z mężem
                                jesteśmy zapalonymi rowerzystami i teraz właśnie szukamy dla Lenki takiego
                                siodełka. Napisz proszę jakie macie siodełko (nazwa, firma) i jak długo
                                Martusia wytrzymuje w nim. Mam nadzieję, że Lenka polubi nasze wyprawy tak samo
                                jak Martusia.
                                Pozdrawiamy wszystkich
                                Aga i Lenka
                                • trapet Re:dzieciaki marcowe 2003 19.04.04, 16:56
                                  Czesc,

                                  Wpadam na chwile zeby wam obwiescic ostatnia nowine: Kosma bedzie mial
                                  braciszka!
                                  Ola
    • anes28 pozdrowienia z 19.04.04, 19:02

    • anes28 pozdrowienia z anglii 19.04.04, 19:14
      wreszcie udalo mi sie zalogowac ,mialam z tym problemy przed swietami wiec
      przepraszam ze nie zlozylam wam zyczen.
      lot byl super dzieci zniosly bez stresu i nawet spokojnie zasnely, i po co ja
      aie tak stresowalam.
      zaraz na wstepie bylismy chorzy , moe to zmiana klimatu, a ostatnio przeszlismy
      przez jakis wirus zoladkowy, obysie natym konczylo .
      pogoda angielska troche slonca troche deszczu,.morze sliczne tylko strasznie
      wieje wiec praktycznie kurtki i czapki zawsze obecne,
      bylobyzdecydowanie milej gdyby tak nie wialo.
      poza tym wzystko super ,swieta w polskim stylu nawet ze swieceniem koszyczkow
      na polskiej mszy.
      starszy syn lapaie pierwsze angielskie slowa w zabawach z kuzynka.
      zuzia niestety raczej mowi niwiele. da czyli dajba czyli ze cos spadlo i ble ze
      cos nie dobre...a ja bym tak chciala uslyszec mama.
      wszystkim pamietajacym o urodzinach dziekujemy za zyczenia
      wszystkie mamusiei maluchypozdrawiamy i zyczymy zdrowka
      a za miesiac napisze juz normalnie z komputera a nie z budki
      trzymajcie sie i do uslyszenia
      ania i dzieci
      • patibobo Re: pozdrowienia z anglii 20.04.04, 08:28
        • patibobo Re: pozdrowienia 20.04.04, 08:38
          witam wszystkie serdecznie, zapisalismy juz Patryka do kardiologa, przyjeżdża
          do s-łk z Dziecięcego Szpitala Kardiologicznego ze świetnym sprzętem, a w razie
          czego gdyby zaszła potrzeba i skierował do tego szpitala na więcej badań to nie
          ma problemu. wizyta prywatna, kosztuje, ale czego nie robi się dla dibra
          dizecka. tak tylko myślimy o tym i denerwujemy się chociaż tak naprawdę wiemy
          że będzie ok. co do tych rowerowych przejażdżek to też czekam na odpowiedź bo
          bylismy już w sklepie i wyszliśmy ze zdaniem że trzeba najpierw poradzić się
          kogoś doświadczonego w tym. Pati ostatnio wywinął numer na spacerze: szedł
          chłopak na oko 17 lat i widocznie coś Patrykowi w nim nie spodobało więć zaczął
          na niego krzyczeć: niu niu a ti a ti- groził przy tym rączką wymachując nią
          bardzo mocno! zaczęliśmyu się wszyscy smiać łącznie a Patrykiem. poza tym
          strasznie zaczepia dzieci, podaje cześć, głaszcze, krzyczy ,,lala lala" całuje
          (dziewczynki o dziwo!) jak zobaczy grających w piłkę to nie ma zmiłuj się
          trzeba podejść do nich i poprosić chociaż o jednego ,,gola". na huśtawki
          mówi:huziu huziu, a jak siedzimy i z mężem czytamy to podchodzi bierze książkę
          i mówi:czitu cziotu . poza tym pięknie idźwięcznie moówi ,,mama" uwielbiam to.
          niestety jak przychodzę z pracy to muszę mu poswięcić pół godziny zadne obiady
          zadne przebranie się, muszę trzymać go przytulać bo jak nie to płacze i krzyczy
          tak żałośnie,,mammmaaa" taki ten mój Pati. aha-mąż był z nim na stacji pkp,
          stał pusty pocią więc weszli i Pati zaniemówił na ok.15 min. póżniej jak wyszli
          pociąg zadudnił po swojemu i Pati teraz na pytanie jak robi pocią mói:tiuu tiu
          tak fajnie wyciągając dziubek. no dobra dosyć tego. ale rozpisałam się. na
          razie.
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.04.04, 19:30
            Witam wszystkich gorąco!

            Aga, nasz fotelik na rower nazywa się COCCON STANDARD. Daliśmy za niego ok. 160
            zł. Jest chyba w większości supermarketów. Zdjęcia Martusi w foteliku są już na
            zobaczcie. Nie drobiła się jeszcze niestety kasku. Ale i tak miała już 4
            wycieczki. Dzisiaj mąż znowu z nią jeździł. Zrobili ok. 20 km - Marta trochę
            drogi przespała. Minusem jest to, że jak dziecko zaśnie to troszkę mu głowa
            lata. Ale ogólnie jest OK. Polecam. Wybraliśmy ten model bo w porównaniu z
            innymi (dostępnymi akurat w sklepie) miał najwyższe oparcie.

            Zmieniając temat - do Patibobo - moje powroty z pracy są podobne. Z tym tylko
            wyjątkiem, że od razu muszę iść do kuchni i robić obiad bo mąż wychodzi o 17.00
            do pracy (ja wracam o 15.00). Przeważnie przez pół godziny Marta jęczy, krzyczy
            i wiesza się na moich nogach w kuchni. Ale co mam zrobić sad(
            Nawet mąż nie pomaga, bo ciągle jest mama i mama. Przykra sprawa.
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 21.04.04, 23:02
              Hej
              No to już wiemy co tam u Anes smile
              Podziwiam Patryka za rozwój mowy-rewelacja!
              Asiu,fajnie,że się pokazałaś z Oskarkiem na "zobaczcie",
              dawaj więcej smile
              Edka ciebie to wogóle podziwiam: rewelacyjne zdjęcia robisz!
              Martusia ma przepiękny albumik na "zobaczcie".Nowych na rowerku jeszcze nie
              widziałam,zaraz zobaczę,bo właśnie zamierzam dorzucić kilka zdjęć do naszego
              marcowego albumiku.

              A u nas wirus.Załatwił nas wszystkich,na szczęście znośnie.
              Gabrysia przegorączkowała jedną noc i pół dnia i został jej tylko lekki katarek.
              Akurat nie było naszej lekarki i trafiłam na lekarza,który mnie nieźle
              nastraszył.Gabrysia rano po nocy z gorączką miała wokół oczka kilka czerwonych
              kropeczek.Pokazałam je temu lekarzowi,a on stwierdził,że to są wybroczyny,że to
              jest zagrożenie życia dziecka i zlecił badania krwi na cito.
              Niewiem czemu ale przyjęłam to z dużym dystansem.Owszem,zdenerwowałam się,ale
              bardziej na niegowinkZ wynikami poszłam juz do naszej lekarki.
              Wyniki Gabi ma super i to prawdopodobnie nie były wogóle wybroczyny.

              A Gabrysia jest bardzo ruchliwa i niezły z niej świrek smile
              Nie usiedzi długo ani w krzesełku (karmienie to wyzwanie-dla mnie),
              ani w wózku.Pokonuje wszelkie przeszkody i wchodzi na co się da (niskie
              szafki,pudła,łóżko,kanapa,dalej na biurko,stół,na działce schody).
              Do nowych słówek doszło "Ba"=Piłka.

              Pozdrawiam i idę dodać troszkę zdjęć do marcowego "zobaczacie".
      • ilosternka Gratulacje 21.04.04, 22:54
        Gratulacje dla Kosmy i jego mamusi z powodu powiekszenia rodziny, miec
        braciszka to fajna sprawa. Widze jak bardzo Maxiu oglada sie za innymi dziecmi
        i bardzo chce sie z nimi bawic. Brakuje mu towarzystwa rowiesnikow .
        Pozatym mamy w domu super zabawe , prace w ogrodzie, Maxiu biega z miotelką ,
        grabkami , malą lopatką i strasznie ciezko pracuje. Uwielbia byc z babcia caly
        dzien w ogrodzie , spi pozniej doskonale . Najlepiej dwa razy w dzien i 11 do
        12 godzin w nocy.
        Je w tej chwili juz prawie wszystko , zauwazylam tylko ostatnim czasem ze jak
        dostanie wieczorkiem sok do picia , a pozniej przed spaniem dostanie kaszka ,
        to juz kilka razy zwymiotowal.Niewiem czy czas pomiedzy sokiem a kaszką byl za
        krotki , czy poprostu calkowicie odstawic popoludniowe dawanie sokow . Jak wy
        to robicie , ile razy dajecie soki do picia ?? Czy w czasie jedzienia dajecie
        soki czy herbatki do picia?
        Pozdrawiamy Ilona mama Maxia

        • zarra Re: Gratulacje 21.04.04, 23:11
          No właśnie! Olu gartulacje!!! Ale będziesz miała wesoło smile

          Ilona,co do picia: Ja Gabi do picia daję herbatki (np.Hipp),soki rzadko.
          Codziennie dostaje porcje owoców na deserek wiec soki już odpuszczam.
          A ostatnio Gabi dużo pije.Co mnie cieszy,bo wcześniej piła bardzo mało.
          W dzień Gabi śpi już tylko raz,po południu.
          No chyba że ten "raz" jest króciutki,wtedy dosypia jeszcze po obiadku.
          Nocki przesypia też po 11-12 godz.
          • patibobo Re: słonecznie 22.04.04, 10:24
            wyobraźcie sobie mój Pati wczoraj sam!!zasnął w łóżeczku bez przytulania na
            rączkach. Dałam mu butlę mleka, wypił i przygotowana na
            rączkowanie...zdziewiłam się bo mój synek spał!!!!do rana!!!najgorsze jednak
            jest to że strasznie się rozkopuje i co raz w nocy wstaję żeby go ewentualnie
            przykryć. i tak się przewraca ze nieraz budzi się nogami na poduszcze! co do
            tych lekarzy to naprawdę oni są nieraz jakby z choinki się urwali. nie rozumiem
            nieraz ich metod pracy! ciekawe co nam powie w sobotę ten kardiolog? co do
            lopatek itd w piaskownicy, to szykuję w ogródku(mieszkam na parterze z
            ogródkiem)malutką bo nie wiem jak u was ale u nas miejscowe to strach dziecko
            wpuścić. podobniejest z placem zabaw. niby pięknie porobione ale nie na trawie
            czy murawie tylko na piasku. dookoła piasek jak ocean. po takiej zabawie to
            pati jest caly piaskowy. a z tą mową to też myślę ze m.in dlatego ze wszyscy do
            niego mówimy normalnie, dzięki bogu babcie też! więc on wyłapuje i papuguje!w
            ogole to jest taki spryciarz że jak wie że czegoś mu nie wolno np pilota to
            pokazuje na to i mówi niu niu pa!(pati) a nie pisałam wam że dwa razy!!!!
            wyraźnie powiedział PATI! najpierw [przy mężu i babci a potem przy mnie!
            zaniemówiłam! a znam dziwczynkę też marcową która jeszcze więcej gada!ale ma to
            po swojej mamie(cha cha)słonecznie do zobaczka!
          • gusi7 Re: Gratulacje 22.04.04, 10:30
            Witam wszystkie mamusie i pociechy!
            Ola - to fantastycznie, Kosma będzie miał kompana do zabawy. A jak ty się
            czujesz, to chyba już około 4 miesiąca?

            Zdjęcia Martusi są super! Wygląda rozkosznie i słodko śpiąc w foteliku. Tak mi
            się spodobały te zdjęcie, że pokazałam je koleżankom z pracy i wszystkie były
            zachwycone. Dziekuję Kasiu za opis fotelika, w weekend pojedziemy na zakupy.
            Zarra, najnowszych zdjęć Gabrysi nie znalazłam, czy masz też osobny wątek, czy
            jednak nie udało ci się ich wkleić. Ja spróbuję dzisiaj dodać zdjęcia Lenki.
            Moja Lenka też jest bardzo ruchliwa, pokonuje wszystkie przeszkody, które
            często kończą się siniakami. Ostatnio uderzyła się koło oczka i oczywiście
            siniak. Wystraszyłam się bardzo a ona nawet nie zapłakała. Jednak najgorzej
            jest na spacerach - w wózku siedzi ok. 5 minut a potem chce już chodzić i to
            sama (rączki nie chce podać). Natomiast gdy zobaczy jakieś dziecko to koniec -
            musi je zaczepić, biegnie za nim, mówi coś do niego, daje swoje zabawki,
            oczywiście chce wziąć jego - komedia.
            Co do picia to niestety - pije mało. Daję jej herbatki (głównie przy posiłkach)
            i soczki, które czasami rozcieńczam ale nie za mocno. Taka jedna mała
            buteleczka starcza jej na cały dzień. Może latem zwiększy się jej pragnienie?
            We wtorek wyjedżamy nad morze, hurra!!! Mam nadzieję, że nic się nie wydarzy i
            zaplanowana podróż dojrze do skutku i będzie ładna podgoda (oby nie padało).
            Już się nie mogę doczekać tym bardziej, że to będą moje wakacje. Latem niestety
            muszę pracować.
            No to pa
            Aga i Lenka
            PS Gabrysi i całej rodzince życzymy zdrówka
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.04.04, 13:44
              Witam Wszystkich!
              Przez roztargnienie i chyba troszeczkę przez moją sklerozę zapomniałam wczoraj
              napisać, że:

              1. Cieszę się, że Anes się odezwała.
              Anes, może masz chociaż możliwość częstszego czytania naszych liścików. Jeśli
              tak to serdecznie Cię pozdrawiamy.

              2. Gratulujemy Kosmusiowi braciszka. Niech się zdrowo rozwija w brzuszku mamusi.
              Ola dbaj o siebie.

              3. I sprawy bieżące: Do Ilony - Martusia na dzień dobry dostaje cały kubek
              herbatki. Dopiero gdy go wypije dostaje soczek rozcieńczony wodą mineralną.
              Czasami pije tez samą mineralną. Zdarzają się dni, że wypije 2 kubki na dzień
              (niekapki z Aventa – to jest chyba ok. 260 ml). Ale zazwyczaj jest to 1 kubek i
              ciut.

              4. Dziewczyny – fajnie się macie z tym spaniem dzieciaczków w nocy. Żeby Marta
              przespała 10 godzin w nocy to musimy ją pilnować w dzień żeby nie spała więcej
              jak 1,5 godziny. Zazwyczaj jest to jedna drzemka. Czasem też dwie.

              5. Życzymy zdrówka dla Gabrysi i całej jej Rodzinki.

              6. Trzymamy też kciuki za Patryka i jego sobotnią wizytę u lekarza. Jesteśmy
              również pełne podziwu dla jego wyczynów z mową. Martusia co prawda też próbuje.
              Ale raczej jest to jej „prywatna” mowa. Jeśli coś jej wyjdzie to raczej przez
              przypadek. Chociaż muszę się pochwalić, że mama wychodzi jej wzorowo. Ostatni
              tydzień tylko mama. Tata na razie poszło w zapomnienie. Aż mi męża żal.

              7. I oczywiście zdjęcia – moja pasja. Wpadłam na zobaczcie na marcowy wątek.
              Zarra – córcie masz wspaniałe. A Gabrysia to Twój mały klonik wink Wypisz,
              wymaluj mama.
              I jaka pracowita. Gabi pewnie lubi patrzeć jak pranie „się mieli”. Marta
              niestety nie ma tej możliwości. Będę chyba musiała kiedyś ucelować pranie u
              babci. Bo tylko ona ma taką pralkę.
              Monika (Patibobo) – cieszę się, że moje fryzjerskie dzieło Ci się spodobało.
              Strasznie trzęsły mi się wtedy ręce.
              I czekamy z niecierpliwością na fotki Lenki!

              8. Aga – nie zazdroszczę Ci tych spacerów. W przypadku Martusi wózek to jedyne
              miejsce, w którym jest grzeczna. I spacery to czasami jedyny ratunek żeby
              trochę odetchnąć. Za to w domu istna zawierucha. Zresztą same wiecie po swoich
              dzieciach.

              9. Jutro idziemy na szczepienie. Będę więc miała aktualne wymiary Martusi.
              Postaram się więc jutro odezwać.

              Wszystko to napisałam tylko dzięki kartce, na której wypunktowałam sobie
              wszystkie te sprawy. Z moją pamięcią chyba coraz gorzej.
              Niezła lektura już się zrobiła z tych moich wypocin. Dzisiaj coś bardzo wylewna
              jestem smile
              • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 22.04.04, 15:01
                co do tych fryzjerskich wyczynów doswiadczanych na AMrtusi, yo muszę zrobić to
                samo z Patim. tylko ze ja nie mam absolutnie takich zdolnosci i w zwiazku z tym
                muszę iść z nim do dziecięcego fryzjera. P. ma lekko krecone włoski ale jak
                wstaje to z tyłu puch. teściowa orzekła że mój mąż miał tak samo i jak ścieli
                to były piękne kręconki. co do braciszka Kosmy to ja w sumie zazdroszczę...ale
                my bedziemy się starać o..dziewczynkę...za rok!!!! a wy mamuśki????
                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.04.04, 16:24
                  Tylko na chwilkę wpadłam żeby napisać Oli że już znalazłam i obejrzałam zdjęcia
                  Gabrysi i Zuzi, są wspaniałe. Jejku jaka ona jest do ciebie podobna a poza tym
                  to niezłą masz pomoc w domu wink

                  Pozdrawiam, Ag.
                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 22.04.04, 17:19
                    Z tym podobieństwem to śmieszna sprawa:
                    Stasza córka jest klonem męża (od 10 lat nie zdażyło się żeby ktoś nie
                    skomentował tego ich podobieństwa).Ja się śmiałam,że ze mnie Zuzia ma
                    tylko ...płeć wink
                    I jak byliśmy na Usg całą rodzinką oglądać Gabrysię to pan gin po obwieszczeniu
                    nam że to będzie dziewczynka (powiedział Zuzi żeby lalek nie wyrzucała),zwrócił
                    się do męża: "I co,szykuje pan następna swoją odbitkę czy tym razem da pan
                    szansę żonie?" No i dał wink
                    Chociaż my tego podobieństwa nie zauważamy tak jak inni,ale na pewno więcej ma
                    po mnie niż po tatusiu smile
                    Wreszcie sprawiedliwość jakaś smile

                    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 22.04.04, 22:46
                      Aga, Lenka jest śliczna smile))
                      I jaką ma bajeczną fryzurkę.
                      A moja Gabisia ma ciągle trzy piórka na krzyż.

                      Śliczną fryzurkę ma Martusia,widać że dziecko poważne,a nie łysy dzidziuś wink

                      Mi na "trzy piórka" Gabi raz nawet udało się wpiąć (do zdjęcia) spineczki.
                      Dorzucę więc i dziś zdjątka do marcowej kolekcji.

                      Chyba też założę Gabrysi oddzielny wątek.
                      Tak jakoś się nazbierało (i potrafię już zmniejszać zdjęcia) wink
                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 07:31
                        Tym razem króciutko bo już czas do pracy.
                        Lenka naprawdę urocza, a jej fryzurka bombowa. I chyba troszkę się zmieniła od
                        ostatnich zdjęć.
                        Czekamy też na prywatny wątek Gabi smile)
                        Dzisiaj nasz wielki dzień - szczepionka. Brrrrrrrrr
                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 07:33
                        Zarra, włoskami Gabi bym się tak nie przejmowała. Takie dzieci mają swój urok.
                        I według mnie Gabrysia wygląda naprawdę pięknie.
                        Kiedyś przecież jej urosną - tak jak Martusi zęby (ciągle 4) smile))
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 11:41
      heja, jejku ale Lenka i Gabi są śliczniutkie!muszę mieć drugą dziewczynkę.....!
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 13:20
        Watek na "zobaczcie" juz mamy. Wrzuciłam kiedyś tam zdjęcie dziewczynek,ale to
        było tak dawnowink ,że nawet wyszukiwarka nie znalazła. No i założyłam nowy,a
        moderatorka wykopała (spod ziemi zapewne) ten stary post i dorzuciła.
        Tak więc wątek jest kontynuowany,a nie rozpoczętywink

        Pati, to tak jak ja chcę chłopca winkAle już się chyba nie wyrobię,
        może dziewczynki mi na starosć wnuczka załatwiąwink
        Z tym "nie,nie,nie" to Gabi też przekonuje samą siebie że jej czegoś nie
        wolno.Robi coś czego jej nie wolno i krzyczy "nie,nie,nie" wink
        Śmiejemy się ,że w ten sposób ćwiczy silną wolę.

        A na nóżkach to już biega.Oj,taki z niej zakapiorek mały,że hejwink
        Ale potrafi też sie posłuchać: Ostatnio wyciąga Zuzi ubrania z szafy.
        I przyszła dziś rano do kuchni z majtkami Zuzi.
        Proszę: "Gabrysiu,odnieś majteczki do szafki Zuzi"
        i Gabi odniosła smile
        • ilosternka Re: Zdjacia Maxia 23.04.04, 14:01
          udalo mi sie , najnowsze zdjecia Maxia - na zobaczcie
          jeszcze raz sie zegnam i papapapapa
      • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 13:54
        Witam mamusie ,
        ja tylko na chwilke bo musze zaczac sie pakowac , jedziemy z Maxiem dzis do
        domu , wiec mam trooche przygotowan.
        Ciekawa jestem jak zniesie tę podroz bo jak jechalismy do Polski to mial
        dopiero osiem miesiecy i o wiele wiecje spal, ale mam nadzieje ze bedzie ok.
        Ogladalam najnowsze zdjecia ( dzieciaczki sa przesliczne) i zrobilo mi sie zal
        ze tak zadko wkladam zdjecia Maxia, wiec postanowilam tak jeszcze na szyko
        podrzucic kilka nowych zdjec.

        Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
        Ilona i Maxia
        • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 15:01
          Witam wszystkich wiosennie!
          Na poczatku chce napisac, ze obejrzalam wszystkie zdjecia Martusi ,Gabrysi z
          siostra i wszystkich dzieciakow marcowych. Zabralo mi to troche czasu ale
          oplacalo sie gdyz zdjecia sa naprawde super a dzieciaki przesliczne.
          Fryzury rewelacyjne. Moze trzeby by bylo pomyslec nad nowym watkiem na
          Zobaczcie np. ciekawe fryzury. Zarra nie przejmuje sie , fryzura mojej Livii
          tez nie jest zbyt bujna.
          Jak bede miala chwilke czasu to moze dorzuce pare nowych zdjec Livii do watku
          marcowego.
          A ja ostatnio dokonalam niesamowitego (przynajmniej dla mnie) odkrycia. Otoz
          dostrzeglam ze Livii wyrastaja wszystkie czworki a nawet jedna piatka. Troche
          jest mi to dziwne bo jeszcze gornych trojek nie ma a tu juz czworki sie
          wyzynaja. To by tlumaczylo dlaczego Livia w ostatnim czasie jest bardzo
          nadpobudliwa i nie chce jesc. Mleko rano i wieczorem dosc ladnie wypija, zupki
          na obiad tez dosc ladnie je ale jezeli chodzi o sniadania i kolacje to jest to
          dla mnie koszmar. Normalnie zjadala rano kromeczke i wieczorem na kolecje tez .
          A teraz wszystkim pluje. Przypuszczam ze to od zebow. Juz sama nie wiem co mam
          robic i co jej dawac zeby cos zjadla. Jestem ciekawa czy wasze dzieci jedza
          sniadania i kolacje oprocz wypijanego mleka czy kaszki?
          Odwiedzilysmy tez ostatnio alergologa bo wysypka na nozkach nie dawala mi
          spokoju. Akurat jak u niego bylysmy to wszystko prawie zniknelo. Ale przepisal
          mi kuleczki homeopatyczne bo powiedzial ze ona jest jeszcze za mala na normalne
          testy a jak sie nie poprawi to zrobi jej test z krwi. Ale przedwczoraj
          zmienilam jej mleko i widze poprawe, teraz nie jestem pewna czy to od mleka
          czy od tych kulek homeopatycznych.
          A co do napojow to Livia wypija ok. 2 kubeczkow herbaty dziennie , bardzo
          rzadko jej daje soczki bo zjada dziennie porcje owocow.
          Ostatnio pogoda nam sprzyja wiec duzo czasu spedzymy na dworze. Livia uwielbia
          gonic za pilka i ma juz nawet kolezanki z piaskownicy. Troche starsze ale
          doskonale sie razem bawia.
          Spacery w wozku tez robimy ale jak tylko przechodzimy kolo placu zabaw to
          Livia pokazuje raczka i juz sie zbiera do wyjscia a jak sie nie zatrzymam to
          wybucha placzem. Livia lubi tez hustac sie na hustawkach i na karuzeli. Ogolnie
          jest bardzo odwazna. Jak upadnie to zaraz bez mojej pomocy sie podnosie i bawi
          sie dalej. Jest mala gadula. Zaczepia inne dzieci w swoim jezyku a do nowych
          slowek zrozumialych dla mnie doszlo: daj, jecie co ma oznaczac jeszcze i mma co
          oznacza nie ma. A jak towarzyszy mi gdy jej robie mleczko i licze na glos ile
          daje miarek to ona liczy ze mna nasladujac moja intonacje. Zabawnie to brzmi.
          Ale se rozpisalam to wszystko przez to ze dosc dlugo sie nie odzywalam. Jeszcze
          tylko chce napisac ze, trzymamy kciuki za Patryka i czekamy na pozytywne
          wyniki. Gusi i Lence zyczymy udanego urlopu nad morzem przede wszystkim
          przepieknej pogody.
          Ilonie z Maxsiem zyczymy szerokiej drogi.
          Pozdrawiam
          Ania mama Livii.
          P.S. Gratulacje dla Oli i Kosmy.
          Olu ciekawe czy juz masz imie dla malutkiego braciszka Kosmy?


          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.04.04, 15:51
            Witam
            Dziękuję w imieniu Lenki za miłe słowa. Tak spodobało mi się wklejanie zdjęć,
            że dorzuciłam jeszcze kilka wcześniejszych. Jak widać na zdjęciach Lenka też
            miała tylko kilka włosków, dopiero tak od miesiąca zaczęły szybciej rosnąć i
            trochę się pokręciły. Więc pewnie za chwilę Gabrysia będzie miała bujną fryzurę
            a tak a propos to zdjęcie ze spineczką jest cudowne.
            Aniu - rzeczywiście wyrastanie tylu ząbków u Livii jednocześnie to niesamowita
            sprawa. Natomiast czytałam gdzieś, że taka jest prawidowość, że trójki (kły)
            wyrastają póżniej niż czwórki i są chyba najbardziej bolesne. Lenka od kilku
            miesięcy ma 6 ząbków i ani widu nowego.
            Wiecie, ja też od jakiegoś czasu coraz częściej myślę o drugim dziecku ale ze
            dwa lata chyba jeszcze poczekamy. Chociaż z drugiej strony za miesiąc kończę 34
            lata i co tu się oszukiwać - zegar biologiczny bije i im wcześnie tym lepiej. W
            każdym razie chciałabym aby Lenka miała rodzeństwo. No dobra, trochę się
            zasępiłam
            Wiosenne pozdrowienia
            Aga mama Lenki
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.04.04, 07:23
              Witam!
              Marta po szczepionce. Była dzielna. Waży 10,7 kg. Nie mierzyli jej więc będę
              musiała sama. Za szczepionkę zapłaciłam niecałe 43 zł. Nie wiem czy w całej
              Polsce tak jest, ale w Katowicach tylko dzieci urodzone styczeń - marzec 2003
              płaciły za tą szczepionkę. Do końca 2002 r. fundował prezydent miasta. Ale gdy
              się dowiedział, że ma być w całej Polsce bezpłatna to wstrzymał dotacje. Potem
              wynikłą afera z tą potrójną z Francji (Trimax czy jakoś tak) i Sanepid dostał
              pieniążki dopiero na dzieci rodzone od kwietnia. O naszych 3 miesiącach
              zapomnieli. Normalnie komedia.
              No ale koniec wywodów, czas do pracy.
              P.s. Gabi wygląda przecudnie w tej spineczce.
              • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 26.04.04, 09:16
                heja, ja tak szybciutko, w miedzyczasie bo czasu brak! Pati zdrowiutki, pan
                doktor fantastycznie wszystko nam wytłumaczył. P. płakał tylko jak zakładali mu
                te ,,sprzączki" na klatkę piersiową. ale tak był dzielny! oczywiście nie
                omieszkął zaczepiać małego Dawidka. do nieśmiałych to ten mój synuś nie
                należy!!! w końcu udało mi się znaleźć czas żeby wkleić zdjęcia Patryka.
                pierwsze zdjęcia jak miał pół roczku żeby pokazać jakie obfite miał włoski i z
                wczoraj ! byliśmy w gościach i udało się nam i zrobić zdjęcia i wysłąć, więc
                jestem zadowolona ze mogę pochwalić się wam moim synkiem. to na razie, pa
    • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.04.04, 10:08
      A jednak stało się! Tuż po swiętach wylądowałam z Mileną w szpitalu. To był
      wtorek. W środę mama przywiozła mi tam Mateusza. Oboje w stanie poważnego
      odwodnienia. Milena miała już objawy hipoglikemii, Mati lał się przez ręcę i
      widziałam jak szukują dla niego w razie czego zestaw reanimacyjny, ale wyniki
      miał dobre więc wystarczyła kroplówka. Diagnoza: ostre wirusowe zapalenie
      żołądka i jelit. Później zachorowałam ja, moja siostra, mój brat (który nie
      mógł być przy porodzie swego pierworodnego), moja mama, tata, bratowa na
      szczęscie była w szpitalu na porodówce. Wirus oszczędził tylko mojego szwagra i
      teścia. Mati był przez szesc dni pod kroplówką, po 6 dniach pobytu załapał
      ostre zapalenie uszu. Zastrzyki dostaje do dziś. I do dziś jest pacjentem
      szpitala (tyle ze urlopowanym). Byłam z dziećmi dwa tygodnie. Musiałam już
      wrocic do pracy, bo się czepali, wiadomo...Ale tych dwóch piekielnych tygodni
      nie zapomnę do końca zycia. I nie życzę tego najgorszemu wrogowi. Mateusz
      wygląda strasznie. Waży 8,100!!! Jest blady i przerażliwie chudy. Widac ze
      choroba naprawdę go nie oszczędziła. Milena już się pozbierała. Chyba wyślę ją
      za jakiś czas do przedszkola. Sanepid ciągle bada co to było. Moja mam mówi, że
      to Bin Laden nas truje...A ja sobie myślę, że jak na jedną rodzinę, to dość już
      tych ciężkich przeżyć. Boże, czy ty to słyszysz???....
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.04.04, 20:58
        Mami, nie wiem co napisać.
        Twoja Rodzina już rzeczywiście dosyć złego doświadczyła od losu. Nie rozumiem
        dlaczego znowu...
        Dlaczego Milenka i Mateusz, dlaczego tak małe dzieci muszą lądować w szpitalu!
        Mam nadzieję, że i tym razem Bóg wysłucha naszych próśb o zdrowie dla Was.
        Bądź silna i dzielna. Dzieci Cię potrzebują.
        Wiem, że łatwo się pisze, pociesza nie doświadczając czegoś takiego. Przyznaję,
        że nie potrafię wyobrazić sobie Twojego bólu. Ale naprawdę jest mi przykro i
        mam nadzieję, że choć trochę - choć na chwilę moje słowa przyniosą Ci ulgę.
        Nie trać wiary.
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003-do mami 28.04.04, 11:05
      o rany mami, trudno normalnie coś powiedzieć!!!!!! musiałam to sobie w głowie
      poukładać i z 2 razy przeczytać żeby w ogóle musleć! aż siarczyście zaklnełam.
      kurczę o co w tym wszystkim chodzi? jak mi szkoda twoich dzieci, bo dorosły
      jakos wszystko przetrzyma ale dzieci? dobrze że już po wszystkim, wyobrażam
      sobie co czułas w tyms zpitalu, kiedy byłam z Patim to normalnie nie spałam
      tylko patrzyłam na niego rano i w nocy. ten strach...!trzymam mocno mocno
      kciuki i wołam,,a kysz a kysz" żeby te złe fatum od was sobie poszło! i
      strasznie mocno ciebie ściskam!!!wycałuj dzieciaki!pa
      ps: zamieściłam nastepne zdjęcia Patryka. z imprezki jak miał 11 miesięcy i z
      25kiwetnia.
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-unijnie 01.05.04, 14:02
        Widzę, że coś cicho!
        Wszystkie pewnie czekamy na wieści od Mami. Ale wiecie co, przecież zawsze Mami
        i jej dzieciaczki wychodzą obronną ręką z takich chorobowych historii.
        (Oczywiście z tego co pamiętam). I tym razem nie może być inaczej.

        Postanowiłam więc napisać coś optymistycznego i rozwiać ten ponury nastrój
        oczekiwania.
        Moja Martusia zaczęła nareszcie się rozgadywać. Przypomniałą sobie ostatnio, że
        potrafiła kiedyś mówić tata. Mąż z tego powodu chodzi dumny i blady.
        No i całe dnie jak katarynka : duko, duko, duko... albo juko, juko, juko...
        Czasami zamiennie pacie, pacie... ciapa, ciapa...
        Próbuje też coraz częściej powtarzać za mną. I tak z "picie" wyszło
        jej "pajcie", z "spać" - "paci". Na telewizor powiedziała "tete".
        Od jakiegoś czasu przy machaniu rączką na dowidzenia mówi też "papa".
        I oczywiście jak większość Waszych dzieciaczków wykłuca się z nami notorycznie.
        Wtedy powstaje zlepek sylab, których nie jestem w stanie powtórzyć. I macha
        przy tym tak śmiesznie rączkami.
        Nie pamiętam czy o tym pisałam, ale co tam, pochwalę się najwyżej jeszcze raz.
        Udało jej sie powiedzieć "moja mama". Jak narazie usłyszałam to tylko raz.
        Czekam więc na następne.

        Wejście do unii zbiegło się wielkim wydarzeniem w naszej rodzinie smile)
        Przestałam Martusie karmić piersią. A raczej jeszcze przestaję.
        We czwartek (o dziwo) Marta nie obudziła się na poranne karmienie. Wyszłam więc
        do pracy nie karmiąc jej. Prawa pierś wytrzymała tylko do wieczora, a lewa całe
        dwie doby do następnego rana (piątek). Dzisiaj rano dziecko obudziło się
        normalnie o 5.30 i domagało się cycka. A ja, wyrodna matka nie dałam jej.
        Pożaliła się, popłakała ok. 1 minuty i przestała. Ale za to już nie spała sad(
        Trochę było mi żal. Ale przecież kiedyś trzeba przestać.

        Na koniec życzę Wam wszystkim i sobie również, żeby to wstąpienie do unii
        wyszło nam wszyskim na dobre.
    • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.05.04, 14:23
      Witajcie! Nie jest tak najgorzej. Milenka poszła do przedszkola już dzisiaj, a
      Mateusz zrobił nam prawdziwą niespodziankę: wszedł do Unii na własnych nogach
      (1 Maja). Idzie mu coraz lepiej i myślę ze to juz ostatnie tygodnie
      rehabilitacji. Teraz to mi się ona przyda bo muszę go cały czas asekurować(tak
      się o niego bojesmilei wysiada mi kręgosłup powoli. Ale jego zawadiacki,
      szelmowski uśmiech, kiedy próbuje iść do mnie utzymując się na dwóch nóżkach
      wynagradza mi wszystko. Dzieci jednak to wytrzymałe bestie. Już prawie nie
      widać po nim że miał niedawno takie ciężkie przeżycia. Jest do mnie bardzo
      przywiązany, strasznie zrobił się całuśny, ciągle się przytula, to jest słodkie
      ale również niepokoi mojego męza - przecież to mały mężczyzna. Ale dla mnie to
      najcałuśniejszy, najukochańszy mały człowieczek pod słońcem. I już tak
      zostanie. W związku z postępem w rozwoju ruchowym, trochę "zluzował" z
      mówieniem, ale wiem ze i to z czasem nadrobi.
      mami
      • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 04.05.04, 14:39
        u nas rewelacja nocnikowa! otóż Pati w piątek znienacka podszedł do nocniczka
        mówiać sisisi! posadziłam go najpierw w ubranku ale widzac że mu się podoba
        zdjełam i Pati zrobił nie tylko siusiu!! odrazu obdzwoniłam wszystkich
        przyjaciół i rodzinę. od tego momentu co raz sadzamy fgo na nocniczek i
        zauważylismy że nawet jak nie chce siusiu to tak się wytęża że chociaż kapkę
        zrobi!chacha. a już największa radość jak robi się czerwony i podchodzi do
        mnie...to znak że będize kupka! a jaka rozpacz jak zabieramy pełen nocniczek i
        wyrzucamy do sedesu.nocniczek myty suszy się a P. stoi przed drzwami wc i
        płacze waląc w nie!! poza tym też zrobił się całusny z soboty na niedziele
        wstał o 1 i cos nie miał ocghoty na spanie. wzieliśmy go do siebie a on taaak
        przytulił się do mnie i całą mnie całował po oczach, nosie itd i to tak
        zabawnie tą otwartą buźką!!! to takie cudne - jak widać wtedy tę dziecięcą
        miłość! poza tym szaleje w piaskownicy i pozwalam mu na wszystko aby tylko nie
        brał nic do buzi. a 1 maja był na festynie i nawet dostał balonik unijny. na
        razie pa
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 04.05.04, 22:49
          Brawo Marcowe Dzieciaczki smile)) Same sukcesy! Mateuszek chodzi, Pati
          zaprzyjaźnił się z nocniczkiem,a Martusia zachwyca uszy taty i nie tylko smile
          Gratulacje !

          A nas trochę nie było,bo byłyśmy prawie tydzień na działce.
          Gabi spedzała całe dnie na dworze,spała pod drzewkami...mmmmm, sam miód.
          Dla mnie troche gorzej,bo musiałam cały czas za nią latać.
          W domu mogę sie czymś zająć a na nią patrzeć jednym okiem.Tam trzeba patrzeć
          obydwoma,podnosić z ziemi i wyjmowac z buzi piasek i nie tylkowink.
          Na szczęście w piątek była już z nami moja mamasmile
          Gabrysia nauczyła się wchodzić i schodzić po schodkach.Trzech,ale często
          używane i trzeci krzywy.Ale daje radę! Jesteśmy z niej b.dumni,bo 2 letni Grześ
          opanował to dopiero w tym roku ( teraz razem się uczyli).
          Włazi na czworaka,a schodzi tyłem.

          Mówienie do przodu.Jest papa,bach,ba(piłka) i mama i tata i baba i nawet Zuzię
          jakoś wyróżnia,coś jakby "nada","nana".
          I jak coś się wydarzy mówi "oo!".Np. jak coś spadnie,czymś w coś walnie,
          czy przy jakiś wygłupach.A jak daje buzi to z takim "mmmmm".
          Jest śmiesznie,coraz śmieszniejsmile

          Martwi mnie że Gabi od tygodnia robi codzień brzydką kupę.Bardzo rzadką,taką
          nieprzetrawioną,na początku była ze śluzem,ale to mogło być od kataru.
          Nie jest częstsza niz zwykle,jedna,dwie dziennie.
          Chyba muszę wybrać się z tym do lekarza.Najlepiej by było gdybym wzięła ze sobą
          pieluszkę z zawartością,ale jakoś mi to tak....śmierdziwinkI jak z tym w
          poczekalni siedzieć no i wogóle...



          Buziaczki dla maluszków.


    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 - witamy unijnie 04.05.04, 22:44
      Czesc Kobietki

      w Zjednoczonej Europie to jeszcze Was nie witałam smile Przeżyliśmy moment o
      którym nasze dzieci będą się uczyły na lekcji historii. Mój Oskarek witał z
      nami Unię - wytrzymał do 12 potem padł.

      Ola - gratulacje!!! Będziesz miała w domu rzeczpospolitą męską smile

      Mami nie wiem jak Wy to robicie, że ściągacie na siebie te wszystkie
      nieszczęścia. Ale jak któraś z nas słusznie zauważyła kiedyś, czynią one
      człowieka silniejszym, chociaż sama osobiście w tym przypadku wolałabym
      pozostać mięczakiem i nie doświadczać tego wszystkiego.

      Jesteśmy po szczepieniu (jejku to już chyba miesiąc temu było!?!) Oskar waży
      11.130. Zęby nadal dwa, ale się nie martwię, tyle się przecież naczekałam na te
      dwa, że mój apetyt na zęby jest zaspokojony wink

      Co do picia to Oskar wypija najczęściej dwa kubki niekapki herbatki, lub soku
      babcinej domowej roboty.

      Apetyt zdecydowanie mu osłabł. Zupki są beee (własne i ze słoiczka), chleb
      nadaje się tylko do wyplucia, a jak jest dodatkowo posmarowany masełkiem, to
      wyplucie + odruch wymiotny. Natomiast parówki są bardzo cacy (chociaż mam
      obiekcje co do ich zawartości) i szyneczka też jest ok.

      Oskar ostatnio się rozgadał ale nie wychwytuję jeszcze jakiś konkretnych słów.
      Oprócz mama to reszta jest niezrozumiała.

      Choróbska nas omijają Zarra mam nadzieję że Gabisia już zdrowa, nie pamiętam
      jaka data była przy poście bo czytałam hurtowo.

      Pozdrawiamy wszystkich

      Asia i Oskarek
      ps. tak mnie nurtują te parówki, bo Oskar b. chętnie (codziennie) je wcina
      dajecie je swoim dzieciom??? Oskar je z cielęciną chyba morliny
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 -parówki 04.05.04, 22:57
        Asiu,ja też mam bardzo ostrożne podejście do parówek.Jak siostra dawała małemu
        to ją troszkę krytykowałam,ale teraz... babcie kupują te morlinki dla wnuczek i
        jak Zuzia je...to Gabi też.Nie codziennie,ale tak raz w tygodniu.
        Zdaję sobie sprawę że ta częstotliwość może ulec zmianie,bo Gabi wcina parówkę
        w sekundę (a kanapkami się bawi).
        Miejmy nadzieję,że te z napisem "dla dzieci" to nie pic.
        Mają opinię IMiDz to może nie są takie najgorsze.
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 -parówki 05.05.04, 07:11
          Dziewczyny, tymi parówkami chyba nie ma się co przejmować. Marta też wcina
          Morlinki i to co 2 dzień. I nic jej nie jest. Z tego co wiem, jej starszy o 3,5
          m-ca kolega Kubuś wcina już od jakiegoś czasu Berlinki - też z Morlin.
          To jest chyba ulubione śniadanko większości dzieci smile
          Tak przy okazji - gratulacje dla Patryka. Jesteśmy pełne podziwu, że tak
          ochoczo woła o nocniczek.
          I oczywiście gratulacje dla Gabi za tak śmaiłe wyczyny akrobacyjne wink
          My jak narazie jesteśmy na etapie pokonywania przeszkód jednoschodkowych -
          fotel, rogówka itp.
          Mimo, że już jesteśmyw Unii to u nas wiele się nie zmieniło. Jedynie Marcie
          przybyły dwa wyrazy: bajcia (babcia) i kotek - bez większych zniekształceń. Nie
          wiem czy z tym kotkiem to przypadek, czy nie. Ale był i jesteśmy z tego powodu
          b.dumni.
          Żeby jeszcze nie była z niej taka straszna złośnica sad Gdy moje dziecko się
          wścieka, to chyba pół Katowic słyszy. Ma tak przeraźliwe "wysokie C", że nie
          można tego znieść. I nie wiem jak ją tego oduczyć. Nie mówię już o rzucaniu się
          na podłogę. Czy macie na to jakiś sposób?
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 05.05.04, 22:34
            No i do lekarza musiałam iść.Gabrysia rano obudziła sie z gorączkąsad
            Do mojej lekarki nie mogłam już się dostać więc znów trafiłam na tego lekarza
            co poprzednio.Gabrysia ma chore uszko (lewe).Nie nazwał tego stanem zapalnym
            tylko infekcją.Wogóle jakoś to nazwał,ale on strasznie niewyraźnie mówi.
            W dodatku narzekał,że mu się nie chce pracować za takie wynagrodzenie jakie ma
            kasjerka,(bo mu pielęgniarka dorzuciła kilka kart).No niby racja,ale ja nie
            będę płacić za leczenie jak z pensji odchodzi kupa kasy na "zdrowotne".
            Nic mi nie sugerował,no chyba że nie załapałam wink.
            Wiem że nie jest złym lekarzem,tylko widać bardzo że mu się nie chcewink
            Dobrze że mojej lekarce się chce pracować i idę do niej na kontrolę w piątek.

            A Gabisia biedna,zapłakana chodzi,gorączkuje...I ciągle dziś na moich rękach.
            Przed nami chyba ciężka nocka.
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.05.04, 07:03
              Życzymy Gabrysi szybkiego powrotu o zdrowia. Bidulka musi taki ból znosić sad

              Tak to też jest, jak się pisze rano - szybko przed pracą. Chciałabym napisać
              wszystko, a zapomniałam wczoraj o najważniejszym wydarzeniu w życiu Mateuszka.
              Gratulacje samodzielnych kroków!
              Dzisiaj chyba o niczym nie zapomniałam smile
              • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 06.05.04, 07:57
                czesc mamuski. po pierwsze morlinki! ja osobiście ni daję po tym jak oglądałam
                w telewizji program o ich produkcji i wypowiadał się ich producent który
                przyznał ze są niezdrowe i przwsz. robione z wymion krowich i resztek! czyli
                najgorszych ,,odpadów". fee!
                Biedna Gabunia, trzymamy z Patim kciuki za szybki powrót do zdrowego stanu!
                a ja miałam wczoraj po powrocie z pracy niespodziankę. mój chłopczyk nie ma juz
                loków. mąż ściął mu je i P. wyglada jak taki chłopczyk a nie jak dzidziuś.
                włoski zachowaliśmy na pamiątkę. o jejku, normalnie taaaki chłopczyk! na razie
                pa
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.05.04, 17:07
                  Wiecie co, tak sobie teraz siedze i mysle - ciekawe, co teraz porabia Anes i
                  kiedy sie do nas odezwie?
                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 09.05.04, 14:46
                    Edka,jak ja ostatnio myslałam co tam u Anes,to po dwóch dniach się odezwała wink
                    Więc,pozostaje tylko czekać smile Przywołujemy ją myślami.

                    A Gabi uszko ma już zdrowe,ale ma straszliwy katar i kaszel rano.
                    W sobotę nocowała z Zuzią u babci (mojej mam)-pierwszy raz!!!
                    I co? I dała im popalić,a właściwie nie spaćwink
                    Ok.1.30 obudziła się i nie chciała juz spać,przewalała się trochę po Zuzi,potem
                    juz łaziła po pokoju,bawiła się i za nic nie chciała się położyć.
                    Zasnęła im dopiero ok.4. Ładny debiucik u babci wink
                    Mi też tak się niedawno obudziła (w święta).
                    Niewiem od czego to zależy,nie śpi długo w dzień.Ok.godzinki.

                    Moja mama wogóle porównuje Gabisię do jej kotka (rocznego łobuziaka).
                    Tak samo szkodnikują.Niszczą u babci te same rzeczy (np.kot porwał mat.na
                    drzwiach,Gabi pomogła),wchodzą na różne wysokości(byle wyżej),
                    no i rozrabiają w nocy wink))
                    Gabi lubi jego miseczki z rybka itp.,a on uwielbia jej zupkiwink
                    I bardzo lubi siedzieć w jej foteliku,na działce ciągle chce spac w jej
                    łóżeczku.Przy ostatnich wspólnych zabawach troszkę był niedelikatny i Gabi jest
                    podrapana na nóżcesad Ale nie groźnie.

                    Aż się boję jak zacznie przynosić jej myszki...wink
                    Koty swoim ulubieńcom przynoszą prezenty,a będziemy razem na działce,gdzie
                    kotki polują na łączce...i przynoszą swoje zdobycze na działkę,pochwalić się.
                    Mój kot,(już nie żyjący),potrafił mi na działce śniadanko do łóżka przynieść.
                    Oj szybciutko wtedy wstawałam wink
                    Przed tym łobuziakiem na działce zamykam na noc drzwi,strasznie płacze rano pod
                    drzwiami i budzi Gabi,ale trudno.

                    Niedzielne pozdrowionka dla wszystkich smile
                    My siedzimy dziś w domku,mąż w pracy,a pogoda i zdrowie Gabi nie pozwalają na
                    spacerki.
                    • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.05.04, 10:28
                      Witajcie mamusie i dzieciaczki!
                      Dawno mnie nie było a tyle w tym czasie sie wydarzyło. Byliśmy na wakacjach nad
                      morzem i było cudownie. Pogoda wspaniała (trochę wiało ale to tylko dodawało
                      uroku), słoneczko świeciło (nawet trochę nas opaliło). Lenka bardzo
                      entuzjastycznie zareagowała na tak dużą piaskownicę a woda nie zrobiła na niej
                      aż tak dużego wrażenia. Tym bardziej, że pilnowałam aby się za bardzo nie
                      popluskała. Wypoczęliśmy i to najważniejsze.
                      Lence wyrżnęły się dwie dolne dwójki i ostatnio trochę cierpiała. Mała rozumie
                      już chyba wszystko i co chwilę jestem w szoku gdy reaguje adekwatnie na jakieś
                      moje prośby. I cały czas mówi.
                      A ja zmieniłam pracę i jestem trochę zestresowana a poza tym na nic nie mam
                      czasu. No i oczywiście odwlekło się nasze odstawianie od piersi. Chociaż uważam
                      za sukces to, że coraz częściej mąż usypia Lenkę wieczorem (oczywiście ona też
                      go usypia), więc jest pewien postęp, że mała nie zasypia przy piersi.
                      Oj, Mami - podziwiam cię, jesteś naprawdę dzielna.
                      A Anes to chyba już za niedługo wraca? Też jestem ciekawa jej wrażeń.
                      Gabi życzę zdrówka!
                      Pozdrawiam wszystkich,
                      Aga mama Lenki
                      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 11.05.04, 13:14
                        Tak to jakiś kolejny przełom w "kumatości".
                        Gabi też mnie zadziwia reagując na prośby.
                        "Przynieś Zuzi zagarek"-przynosi. "Zanieś jedzonko królikowi"-zanosi.
                        "Zdejmij czapkę i daj tacie"-zdejmuje,daje tacie.
                        A dzisiaj rano Zuzia szykowała sie w pośpiechu do szkoły,stałyśmy i
                        rozmawiałyśmy nie zwracając uwagi na krzyczącą (nawołująca"mama,eee,mamaaa")
                        Gabrysię. A Gabrysia trzymała w ręku Zuzi czapkę z daszkiem i koniecznie
                        chciała jej dać (pomóc przy ubieraniu). Zuzia ją obcałowała w podzięce smile))
                        Gabrysia na Zuzię ostatnio tez mówi mama,a raczej mówi tak jak cos od niej
                        chce,coś jej daje. Bo woła ją inaczej-wczoraj nawet było to słowo zbiżone do
                        Zuzi imienia.

                        Gusia zazdroszczę wam tego morza.My nad morze dopiero w sierpniu.A gdzie
                        byliście? Bo szukamy ze znajomymi jakiegoś spokojnego miejsca.
                        Powodzenia w nowej pracy smile
                        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.05.04, 14:59
                          Ola - już odpowiadam. Byliśmy w Karwii, niedaleko Jastrzębiej Góry ale tam (i
                          chyba latem też) jest dużo spokojniej. Mieszkaliśmy w domu wczasowym (zbyt
                          szumna nazwa) "Alga" (www.alga.afr.pl). Standard - przeciętny, bez żadnych
                          luksusów ale pokój z łazienką, z telewizorem i z czajnikiem. Zaletą tej kwatery
                          było to, że pokój składał sie w sumie z dwóch pokoi, drugi był trochę mniejszy
                          toteż złączyliśmy tam łóżka i można było Lenkę wcześniej kłaść spać a my
                          mogliśmy sobie jeszcze posiedzieć. Znajomi, którzy byli z nami też mieli taki
                          podwójny pokój. Odpłatność - 60zł od osoby (w tym całodzienne wyżywienie = 3
                          posiłki). Za Lenkę płaciliśmy 10zł za dobę. Jedzonko było w miarę dobre
                          taka "domowa kuchnia" bez żadnych wymyślnych dań ale porcje duże. Nie ma
                          problemu z przesuwaniem pory posiłków i z podgrzewaniem czegoś dla małej. Warto
                          podkreślić, że właściciele to naprawdę przemili ludzie i wszystko można było z
                          nimi załatwić np. dodatkowe ogrzewanie. Do plaży z tego miejsca było ok. 200
                          metrów. W Karwii zaletą jest to, że można sobie wzdłuż wydm w lesie chodzić na
                          spacerki a niekoniecznie leżeć na plaży (chociaż to też jest przyjemne).
                          Ogólnie polecam. Wiesz, nie wiem jak tam będzie latem (chodzi mi o natężenie
                          ludności) ale teraz było naprawdę fajnie.
                          Pozdrawiam, Aga
                          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.05.04, 13:45
                            Dzięki Aga smile
                            A dlaczego taka cisza u nas?
                            Gabrysia ciagle ma katarek,ale ogólnie już wszystko ok.
                            Wczoraj była babcia (meza mama)a Gabi miala akurat atak przypływu szału
                            (adrenalinka uderzyła dziecku) no i babcia miała super pokaz smile))

                            I wczoraj Gabi nie chciała wypuścić taty do pracy.
                            Oparła się o drzwi,rozłożyła ręce i powiedziała "nie,nie,nie".

                            A co u was?
                            • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.05.04, 23:08
                              cześć dziewczyny!
                              Co jakieś paręset postów wypada coś napisać, oznajmiam więc, ze
                              - czytam was namiętnie jak tylko mam czas a przede wszystkim ostatnio dostęp do
                              internetu (często zawieszonysad)
                              - raz nawet wypisałam się za wszytkie czasy i w tym momencie padł komp. więc
                              sie troszkę zdenerwowałam,
                              - Ne(nie) to jest ulubione od jakiegoś czasu słówko Michałka, mówi tak na
                              wszystko o co zostanie zapytany np. chcesz kaszkę-? idziemy spać? wychodzimy z
                              wanny? itp.
                              - nie próbuję wiec pytać czy mnie jeszcze lubi
                              - Michałek podobnie jak wasze pociechy urósł przez ten rok (a właścieiwe to już
                              14 mies.) - ważył przy ostatniej potrójnej szczepionce 10,5kg
                              - po szczepieniu 4 dni i Misiu aktualnie ma anginę na szczeście znosi to dobrze
                              tylko lekarstwo mu dajemy strzykawą bo inaczej nie weźmie, ma lekką gorączkę
                              ale ogólnie bardzo dobre samopoczucie, najgorsze są noce
                              - je wszystko chyba już no w granicach rozsądku ale też pomysłowości
                              - uwielbia parówki, ziemniaczki, wszystko co my jemy ale zawsze jak mu brakuje
                              apetytu to na wwysokości zadania staje gerberek- niezawodny słoiczek z
                              obiadkiem,
                              - pije bardzo dużo, chyba za dużo soczków i herbatki, teraz dopiero
                              przyzwwyczajam go do picia wody,
                              - chodzi i biega, wspina się gdzie może
                              - ma 10 ząbków (te dwa ostatnie to horror)
                              - potrafi przetrwa ć na paluszkach, ciastkach i chipsach (wypróbowane w długi
                              weekend na Solinie)
                              - mówi mama, tata, i baaaaaaaaaaaabaaaaaaaaaaa (nie wiem czemu akurat to tak
                              przeciąga)
                              - nie boi się niczego (nie ma sytuacji typu zjedz bo przjdzie ktoś tam, uważaj,
                              nie idź sam - śmieje się jak mu tak mówimy)
                              - perliście się zaśmiewa jak wychodzi z psem na spacer (gdy ten buszuje po
                              krzakach i kopie w ziemi)
                              - jest typowym facetem we wszystkim a wcale nie stymuluje nikt jego zachowania,
                              umiejętności i w ogóle na typowo męskie,
                              - wciąż go kocham najbardziej naświecie
                              - i tylko to mnie powstrzymuje przed kolejną ciążą
                              pozdrowienia
                              kasia i misiu
                              • apolsakiewicz Re: dzieciaki marcowe 2003 17.05.04, 10:08
                                Witam wszystkie Mamy!
                                Kiedyś zdarzało mi się tu zaglądać, potem jakoś zapomniałam. A teraz sentyment
                                okrutny mnie złapał i spróbuję nadrobić zaległości. Tak dla przypomnienia;
                                mieszkamy w Gdańsku, Adaś urodził się 5.03.03 r.
                                Teraz trochę o osiągnięciach wink
                                - chodzić zaczął - nieudolnie - w marcu, ale na pewno po urodzinkach
                                - teraz śmiga jak mały samochodzik, ostatnio uczy się biegać z nagłymi
                                zmianami kierunku, tak, aby nie można go było dopaść
                                - mówi najchętniej w swoim języku, ale udaje nam się czasami porozumieć -
                                "mama" "tata" "nie ma" " a ku ku" "baba" "ciocia" "baaaach" i takie tam
                                - waży 12 kg i ma 80 cm "wzrostu"
                                - zęby - Matko jedyna - zębów ci u nas dostatek - 16 !!!!
                                - odpukać, ale ostatnio wszelkie choroby omijają go szerokim łukiem
                                - zjada wszystko, co tylko mu podsuniemy
                                - nic nie jest w stanie go zawstydzić, w centrach handlowych wchodzi do każdego
                                sklepu, daje "cześć" potem robi pa pa, przesyła buziaczka i idzie dalej wink
                                - i w ogóle jest słodki i kochany
                                Pozdrawiamy cieplutko
                                Aneta i Adaś
                                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.05.04, 17:09
                                  Witam wszystkich!
                                  Już od paru dni zabieram sie do pisania. No i nareszcie sie udało.

                                  Kasiu, moja Marta też totalnie na NIE. Najlepsze jest gdy pytam czy chce jeść -
                                  NIE. Ale pałaszuje wszystko, co da się jej do rączki.
                                  Co chwila powtarza też dzidzia, ale jeszcze nie doszłam o co jej chodzi smile
                                  Co do picia - to my ciągle przy herbatkach. Gdy wypije jeden kubek to
                                  uzupełniam go wodą mineralną. Marta ostatnio uwielbia też pić z kubeczka - wodę.
                                  Ale załatwiła już 2 kubki. Pierwszy ceramiczny (taki fajny malutki) wyrwała mi
                                  z ręki, bo chciała sama pić. Gdy prosiłam żeby mi oddała - rzuciła nim o
                                  ziemię. Ostatnio ma taki brzydki nawyk. Rzuca wszystkim naokoło.
                                  Następny kubek był już plastikowy. Ale i ten nie wytrzymał w starciu z moim
                                  dzieckiem smile
                                  A jeśli chodzi o jedzenie to nie ma dużych zmian. Butle Marta dostaje teraz
                                  tylko 2 razy: o 12.00 200 ml mleka i przed spaniem 200 ml kaszki.
                                  Uwielbia czekoladę. Z tego powodu wejdę chyba na wojenną ścieżkę z dziadkami smile
                                  Zrobiła się z niej też mała akrobatka. Wspina się wszędzie jak małpka. Wchodzi
                                  nawet do wózka - może dlatego, że uwielbia chodzić na spacery smile
                                  No i "kumata" tak, że czasami opada nam szczęka z wrażenia.
                                  Ostatnio bardzo polubiła huśtawkę (co zresztą widać na zdjęciach). Początki
                                  jednak wcale na to nie wskazywały. Ale nareszcie nasz prezen jest używany smile

                                  Aneta - ilość ząbków Adaś wprawiła mnie w zdumienie! U nas tydzień temu
                                  pokazała się prawa górna dwójka. Mamy więc aż 5 ząbków! Druga dwója coś się
                                  ociąga. Czy one nie wychodzą parami? Przy okazji ciekawa jestem co tam słychać
                                  u Oskarka w sprawie ząbków.
                                  Jeśli te trzonowe to taki horror, to ja się chyba wyprowadzę z domu na ten
                                  czas. Moje dziecko już przy tych jest nie do wytrzymania. Nocki też
                                  nienajlepsze. Ciągle płakała przez sen. Ale na szczęście od prawie tygodnia
                                  przesypia całe smile
                                  Pora kończyć, bo już mała powieść powstała.
                                  Na koniec jeszcze tylko życzymy zdrówka Michałkowi. Papa.
                                  Jeśli są jakieś byki ort. itp. to przepraszam.
                                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.05.04, 17:15
                                    Zapomniałam - Aga, strasznie zazdrościmy Ci tego wyjazdu nad morze. Nie wiem
                                    czy w tym roku uda nam się gdzieś wyjechać sad(( We wrześniu palnujemy remont
                                    łazienki i przed 1 maja spłukaliśmy sie dokładnie. Nieciekawa perspektywa - no
                                    ale coś za coś. Jeśli już gdzieś pojedziemy to bez tatusia sad

                                    No i trzymamy kciuki za nową pracę.
                                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.05.04, 17:51
                                      Właśnie przed chwilą moje dziecko przyprawiło mnie prawie o zawał. Bawiła się
                                      grzecznie za moimi plecami, gdy nagle zrobiło się cicho. A ona weszła na fotel,
                                      potem na "poręcz" fotela a stamtąd zaczęła się już wspinać na parapet. Gdy się
                                      odwróciłam już prawie na nim siedziała.
                                      • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.04, 08:47
                                        heja, ostatnio miałam tylko czas was czytać ale patrzę że też nie ma za
                                        wielkiej frekwencji. co do rozwijania się Patryka to donoszę że zrobił się
                                        strasznie cwany, normalnie nas oszukuje! np: siedzę na fotelu, podchodzi bierze
                                        mnie za rękę, prowadzi do kuchni, pokazuje na chlebak i mówi ,,bu bu(bułka),
                                        kiedy ja puszczam rękę żeby mu tę bułkę podać on...szybko leci do pokoju na
                                        fotel!! taki spryciarz. albo bierze nas za rękę i tak z nami chodzi w kółko
                                        pokoju albo z kata w kąt! poza tym...demoluje mieszkanie! ściany w katach mają
                                        takie listwy, a raczej miały bo pati jakimś sposobem i wielką siłą je
                                        poobrywał! i nic mu w tym nie przeszkodzi ani nu nu ani ,,hlap" po łapkach,
                                        nic! poza tym ma już swoje upodobania co do zabawek, jak mu się jakaś nie
                                        podoba to krzyczy na nią i odrzuca w kąt. poza tym jak już wypije sok czy mleko
                                        odnosi butelkę do kuchni i wrzuca do zlewu. a był czas że wszystko
                                        znajdywaliśmy w koszu na śmieci: spodnie, butelkę, klucze itd...teraz jest
                                        okres ,,dziadzia" wszyscy siwi starsi faceci to dziadzia! a wszystkie blodynki
                                        w okularach to mama!(podobne do mnie) poza tym papuguje wsystko co się da, gada
                                        przez telefon i tak śmiesznie ukłąda ustka w dziubek i ,,śpiewa: a bdibdi bi
                                        bi" coś takiego! oczywiście na spacerze chce tylko chodzić. a co do picia, to
                                        pije bardzo dużo, oprócz 2 razy po 250 mleka sojowego to jeszcze ze 4 razy po
                                        100 soku. czy to źle? pa
                                      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.04, 13:30
                                        Witam wszystkie mamusie i pociechy!

                                        Edka - nasze dzieci są nieprzewidywalne w swojej pomysłowości. Wyobrażam sobie
                                        jak musiałaś się przestraszyć. A swoją drogą to niezłą masz akrobatkęsmile

                                        16 ząbków mnie powaliło. To już prawie pełne uzębienie!
                                        Moja Lenka ma osiem. I rzeczywiście te górne dwójki wyżynały się po kolei tak
                                        jak u Martusi, a dolne zarówno jedynki jak i dwójki - parami.

                                        My zaczynamy się odzwyczajać od piersi. Wczoraj Lenka nie obudziła się rano i
                                        pomyślałam, że to chyba ten moment nastąpił. Przygotowałam jej butlę z mlekiem
                                        i zostawiłam mamie żeby ją nakarmiła. Po moim powrocie z pracy było gorzej -
                                        Lenka co chwilę próbowała dostać się do mojej piersi (ściągała bluzkę, wkładała
                                        rączki w dekold) ale byłam twarda i mówiłam jej że mamusia jest chora, nie ma
                                        mleczka a potem ją zagadywałam inicjując za każdy razem jakąś nową zabawę.
                                        Wieczorem prawie nie schodziła z moich rąk i bardzo się przytulała. Potem
                                        zjadła kaszkę na mleku i poszła spać z tatusiem. Nawet się nie buntowała.
                                        Dzisiaj rano mała wstała przed moim wyjściem do pracy ale miałam już
                                        przygotowaną butlę i sama jej dałam. Zjadła bardzo chętnie i potem zaczęła się
                                        bawić. Nawet na pożegnanie dała buzi i zrobiła papa. Zobaczymy jak to będzie
                                        dalej. Trzymajcie za nas kciuki. A jak Martusia? Pisałaś kiedyś Edka, że
                                        zrezygnowałyście z porannego karmienia - skutecznie?
                                        Trochę jest mi smutno, że coś się kończy i se newrati...
                                        No i oczywiście piersi mnie bolą okropnie.
                                        Napiszę wam jak będzie się akcja rozwijała.
                                        A teraz wracam do pracy. Pozdrawiam
                                        Aga mama Lenki
                                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.04, 23:19
                                          Pati-jeśli dajesz mu sok nierozcienczony to za dużo.Lepiej ogranicz( grozi
                                          próchnicą i nadmiarem wit.A).
                                          Ja daję herbatki,soczki rzadko.Dawke witamin ma w owocach i warzywach(i nie
                                          tylko).
                                          Ale ja daję chyba za rzadko,bo jak juz jej daje to ona nie chce pić.
                                          Ja musze cześciej chyba, a ty rzadziej-taki wniosek.

                                          Gabi powoli oswaja się z nocnikiem.Bierze go z łazienki do pokoju i każe się
                                          posadzića,ale tylko w ubranku.Gołej pupy za nic nie posadzi.Ok,ma jeszcze czas.
                                          A to juz jest jakiś krok smile
                                          Co do wrzucania: mąż ostatnio znalazł swój telefon w wannie wink
                                          C do śpiewania Patiego;
                                          Gabi bardzo lubi śpiewac i tańczyć smilePotrafi(uwaga,chwalę się!)powtórzyć
                                          zanuconą melodię! Już się "martwimy",że edukacja muzyczna jest droga i
                                          czasochłonna wink
                                          Pozatym też prowadzi za rękę pokazując co mamy zrobić.Wczoraj nie chciało mi
                                          się strasznie wstać to zdjeła z łóżka moje nogi i postawiła mi stopy na
                                          podłodze smile)

                                          A dziś...wykończyła mnie.Mam dziś imieniny i z tej okazji Gabrysia postanowiła
                                          nie opuszczac mnie ani na pół kroku.Wyjąc cały dzień że chce na ręcę.Do sklepu
                                          wychodziłam kilka razy,bo był płacz.W koncu Zuzia włączyła jej Telletubisie
                                          żebym mogła wyjść.
                                          I coś mi się kojarzy,ze w moje urodziny było to samo (albo w imieniny rok
                                          temu,nie,raczej w urodziny),bo pamietam że mówiliśmy że Gabrysia pokazuje "w
                                          ten dzień" że nie może bezemnie żyć.Milutko z jej strony tylko że bolą ,mnie
                                          plecy i ręcę.I ogólnie jestem wykończona.

                                          a wiec czas spać
                                          papa

                                          • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 19.05.04, 08:41
                                            zarra- co do soczków, to podajemy rozcieńczone wodą przegotowaną, ale
                                            faktycznie chyba jest tego za dużo i trochę ograniczymy. na dodatek Pati nie
                                            chce jakos ostatnio pić swego kochanego (do niedawna) mleka! krzyczy ,mi mi" a
                                            potem rozlewa je po podłodze!
                                            co do żebów ma ich 12 a 2 pozostałe wyrastają, ale o dziwo nie ma jakis
                                            konkretnych symptomów ,,wyłazenia" oprócz tego ze na początku miał biegunkę,
                                            poza tym śpi od 21 do 7 rano! wysypiamy się!a wczoraj mielismy ubaw bo
                                            przefarbowałam włosy z blond na ciemny naturalny blond i pati wziął moje włosy
                                            do ręki i z wytrzeszczonymi oczami krzyczał: mama???mama??? z takim znakiem
                                            zapytania w głosie!
                                            jak czytam te nasze zapiski to nie mogę nadziwić się jakie te nasze dzieciaki
                                            madre, nie?!?
                                            a co do muzykalnosci to mój tata(emerytowany naucz.muzyki) już szykuje się do
                                            wysłania P. do szkoły muzycznej. ciekawe tylko co Pati na to?!?cha cha
                                            a poza tym to mój tata mówi ze P. jest nadpobudliwy! ale ja ripostuję bo on ma
                                            po prostu taki temterament, zresztą wasze dzieciaczki też nie usiedzą w
                                            miejscu. a Pati potrafi wziąć ksiażeczkę i siedzieć z zadumaną miną z 20
                                            min. ,,czytając" (nieraz tak fajnie usiadzie na fotelu podkurczone nóżki i
                                            czyta na głos)
                                            pa na razie
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 20.05.04, 12:38
      czesc dziewczyny. miałam trochę czasu i pozagladałam na inne posty i na
      zobaczcie itd. poczytałam dyskusję o morlinkach, nooo różne są zdania na ten
      temat ale generalnie konkluzja jest : raczej nie!!. poza tym tak sobie
      pomyslałam ze mało tu jakos zagladamy luty03 ma pon.2tysi. ,,spotkań" i mnóstwo
      zdjęć. a wy jakoś nie chwalicie sie swoimi pociechami. u mnie to jest tak że
      nie mam apar.cyfrowego ani skanera wiec korzystam z goscinnsci kolegi i od
      czasu do czasu mam możliwość przesłania tu fotek a wy??? jedna Martusia ma
      kolekcję jak się patrzy aż chciałoby się wszystkie wasze dzieciaczki tak
      ogladać. przynajmniej ja to uwielbiam! papa
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 20.05.04, 23:05
        No własnie trochę przycichł nasz albumik.Ja szalałam jak miałam aparat
        pożyczony.Niedługo znów pozycze.A skaner mam tylko niechce mi sie w to bawić.
        Ale cos chyba dorzuce żeby odświerzyć nasz wątek zdjęciowy.
        A co do "lutego".No ja juz na poczatku (rok temu) zauważyłam jak nieźle
        dziewczyny lecą.Ale one tam wręcz ze sobą rozmawiają(to sa króciutkie
        posty,rozmowy,podglągałam kiedyś).No i jest ich więcej.
        My raczej od czasu do czasu po prostu spotykamy się i mówimy co tam u nas
        słychać.Ja z moimi koleżankami(w "realu") tez nie rozmawiam codzienniewink
        Ale fakt,ze ostatnio cisza u nas jakaś.Wogóle zauwaz patibobo,ze nas jest małosad
        Halooooo,kobitki co tam u was słychać ?!!!!
        • apolsakiewicz Re: dzieciaki marcowe 2003 21.05.04, 08:49
          Kochane!
          Rzeczywiście, jakoś tu smutnawo, mały ruch. Weźmy się w garść. Co do zdjęć to
          chętnie jakieś zamieszczę, ale przyznam - z rumieńcem wstydu - że nie wiem, jak
          to zrobić. Proszę o podpowiedź smile
          Adaś od wczoraj szaleje z nowym słowem. A było to tak: jechałam z nim
          samochodem, w radiu leciala tak piosenka - chyba śpiewa ja Boy George i jest
          tam taki fragment " baby, I want you to love me, I want you to ..... cośtam.
          No i ja sobie tak na głos śpiewałam a Adaś potem cały czas "bejbe"! To jego
          ulubione słówko! I jak Wam sie podoba?
          Co do liczby zębów - to tak czytałam te Wasze posty - i wczoraj dokonałam
          szczegółowych obliczeń. Mamy 20 zębów - czyli chyba wszystkie!!!!????
          Napiszcie czy się nie mylę.
          Pozdrawiam słonecznie z Gdańska
          Aneta i Adaś
          • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 21.05.04, 09:29
            Adaś ma 20 żąbków? to nieźle! ja mam problem mój Pati odmawia mleczka. do nie
            dawna kochał je wręcz a teraz...szkoda gadać. nie wiem czym mam to zastąpić bo
            oprócz sera żółtego nie je ani białego(wypluwa) ani jogurtów. poza tym ostatnio
            teściowa wyrzuciła bakusia bo powiedziała że ma za długą datę ważnosci i
            napewno jest niedobry dla dziecka. strasznie się wkurzyłam normalnie ja
            ochraniłam i powiedziałam ze mam juz dość tego ze nie zważaja na moje zdanie.
            przecież ja też dbam o zdrowie mego synka!!!nie chcę go otruć i wyszstko bardzo
            sprawdzam! to już naprawdę daleko idaca ostrośność! poza tym czytałam że jeśli
            już to gorsze są danonki! już sama nie wiem!dziewczyny pomóżcie! monika mama
            Patryka
            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 21.05.04, 13:15
              Witam
              Monika - nie denerwuj się, wiadomo, że jesteś cudowną mamą. Bakusie są jak
              najbardziej w porządku, moja lekarka sama poradziła abym dawała je Lence. A
              córcia je uwielbia. Daję rówież danonki ale rzadziej i to nie wynika z tego, że
              sa gorsze ale jakoś samo tak wychodzi. Myślę, że nie powinnaś się przejmować
              uwagami teściowej i dalej podawać je Patiemu tym bardziej, że mały je mało
              nabiału. A próbowałaś dawać Patiemu mleko o jakimś smaku np. waniliowe albo z
              miodem (Nestle), może takie mleczko polubi? a kaszki na mleku, jak na nie
              reaguje?
              Na twoim miejscu porozmawiałabym z teściową i próbowała jej spokojnie
              wytłumaczyć, że nie ma racji. A jak to nie pomoże to zdecydowanie powiedz jej,
              że kto jak kto ale ty najlepiej wiesz co jest najlepsze dla twojego syna. Wiem
              że łatwo się pisze ale trudniej jest rozmawiać (zwłaszcza z teściową) ale
              naprawdę warto to zrobić aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.

              20 zębów- rzeczywiście to już wszystkie mleczaki. Aż nie mogę uwierzyć.

              Definitywnie przestałam karmić Lenkę. Chociaż ona cały czas tęskni (ja też) i
              jak zasypia albo sie budzi to wkłada mi ręke pod bluzkę i zaciska rączkę na
              piersi i tak sobie jeszce kilkanaście minut leżymy. Cieszę się,że obyło się bez
              jakiś histerii, płaczu i awantur, nawet nie spodziewałam się, że tak łatwo to
              pójdzie. Chociaż muszę przyznać, że Lenka wieczorem jest bardziej marudna i
              taka niespokojna. Staram się ją wtedy przytulać ale ona nie zawsze tego chce.
              Muszę teraz kończyć,
              Aga mama Lenki

              Mam nadzieję, że będzie słoneczny weekend
              • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 21.05.04, 13:52
                aga- daję Patrykowi kaszki różne i je lubi nawet te z kulkami ryżowymi. a do
                mleka zaczęłam dodawać kakao i pomimo to P. trochę wypije i resztę wylewa. ale
                nadal próbujemy dawać mleko. pewnie mu się znudziło! pa
          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 21.05.04, 16:15
            Zapomniałam napisać, że z Adasia to rośnie mały poliglota. Podziwiamsmile
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 22.05.04, 16:06
              Aneta,słodko z tym "bejbe",haha smile
              Ilością zębów adas szokuje.Mój siotrzeniec tez tak szybko miał wszystkie zabki.
              U nas 8.4 na dole (jeszcze ciągle wychodzące dwójki) i cztery na górze.
              Co do zdjęć: jak masz w komputerze zdjęcia,to trzeba je dostosować rozmiarem to
              wymogów forum "zdjęcia".Masz tam instrukcję zamieszczania zdjęć.
              Ja w photoshopie otwieram zdjęcie zmniejszam do 500 pikseli (szerokosci) i
              jakość daje na 5 (srednia) i jest dobrze.
              Gabi się obudziła i "gada".Ale dziś długo spała.No dobra,idę do dziecka,pa.
              • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.05.04, 21:53
                Aneta, a właściwie Adasiu! - gratulujemy pełnej "klawiaturki" mleczaków,
                jesteście rekordzistami!!! u nas wciąż dziesięć i na razie nie tęsknimy za
                nieprzespanymi nocami...
                Dzisiaj pierwszy raz sama wykąpałam mojego synka, bo niestety tatuś wyjechał i
                nie miałam wyjścia - udało się, Miś nie płakał i naqwet zasnął dosyć szybko, a
                co więcej, udało mi się wziąć też prysznic tak żeby się nie obudził a rano to
                nawet nie spóźniłam się do pracy - tacy byliśmy zorganizowani, ale przygotowane
                miałam wszystko na wszelki wypadek w pobliżu (piciu, pieluchy, ubranka,
                lekarstwa -no wszystko)
                co do mleczka Patibobo to jak Misiu nie ma ochoty na kaszkę lub jest późno i
                nie chcę go męczyć albo jestem sama (jak dzisiaj) to daję mu do picia
                actimelki - polecone przez pediatrę (zawierają probiotyki czy coś takiego). Z
                tego co wiem dużo moich koleżanek tak robi, a wśród dzieci najbardziej cenione
                są wieloowocowe i truskawkowe.
                Jeśli chodzi o mowę to misiu zaczyna naśladowac zwierzątka lae tylko wtedy gdy
                mu się chce ostatnio najlepiej kurkę o której mu śpiewam jak go usypiam.
                Pozdrowienia
                kasia i misiu
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.05.04, 23:14
                  Witam po przerwie!
                  O tej porze powinnam już spać, ale co tam - kiedyś trzeba nadrobić zaległości.
                  Pewnie i tak o wielu rzeczach zapomnę, o których chciałam napisać.

                  Ostatnio u mnie krucho z czasem. Zaczęłam chodzić na 7.00 do pracy i kładę się
                  spać zaraz po Marcie. Dziś to wyjątek.
                  Od razu żeby nie zapomnieć - gratulacje dla Gabi za talent muzyczny i za
                  nocniczek też. Adasiowi zazdrościmy tych ząbków, a raczej tego że już ma
                  wszystko za sobą. Bo u nas to idzie ze strasznymi bólami.
                  Chociaż ostatni tydzień Martusia przespała wzorowo - bez pobudek w nocy.

                  No i zacznę się też chwalić smile Przedwczoraj Martusia powiedziała swoje pierwsze
                  zdanie: "Mama papa Buba". Buba to po martusiowemu Kuba, jej kolega, którego
                  spotkaliśmy w ten dzień na spacerku. I potem Martusia stała przy drzwiach i
                  pokazywała, że chce iść do Kubusia. Zresztą niedługo postaram się zamieścić ich
                  krótką historyjkę miłosną smile) - na zobaczcie.
                  Coraz częściej też słyszę, że Marta stara się powtórzyć jakiś wyraz - z różnym
                  skutkiem. Gdy chce żeby gdzieś z nią iść to woła "choś", a na huśtawkę
                  mówi "husia" albo "huś, huś". Huśtawka to ostatnio nasz hit sezonu. Wszystko
                  jedno czy w domu, czy na dworze. Żadnej nie popuści.

                  Co do nadpobudliwości naszych dzieci to też myślałąm, że z Martusią coś nie
                  tak. A tu po lekturze encyklopedii dla rodziców okazało się, że Marta mieści
                  się ze swoim zachowaniem w normach. Podobno nasze dzieci przeżwają teraz
                  konflikt emocjonalny - rozdwojone między pragnieniem niezależności a uczuciem
                  zależności od rodziców - to był cytat. Stąd te wszystkie bunty, krzyki i NIE w
                  każdej sytuacji. Wypróbowują nas poprostu. Mąż się załamał, gdy usłyszał, że
                  tak ma być do ok. 3 roku życia. Ale to przecież już niedługo smile)

                  No Mamuśki, pora iść spać. Dobranoc. Może jeszcze jutro coś mi się przypomni.
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.05.04, 23:17
                    No i coś mi się przypomniało. Actimelki. Kasiu, nie wpadłabym na to, żeby
                    Martusi je dawać. Ale teraz spróbuję. Zresztą ją chyba mało co rusza. Ostatnio
                    zjadła 3 duże truskawki i nic. A lekarka przed nimi ostrzegała. Jeśli Marta ma
                    żołądek po mamie to ani bomba jej nie ruszy smile
                    • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 09:23
                      Mateuszek najwyrażniej nie ma żołądka po mamusi.....Mateusz znowu jest w
                      szpitalu! To samo co ostatnio. Wymioty, biegunki, kroplówki...Mam już tego
                      naprawdę dosyć. Jestem w pracy, bo L-4 miałam miesiąc temu (wiadomo jak dzisiaj
                      jest z pracą)Z Mateuszem w szpitalu jest mama. Też jest już u kresu
                      wytrzymałości psychicznej. Ona ma 60 lat. Nigdy się nie zdołam odwdzięczyć za
                      to co robi dla moich dzieci. Uff. Ciagle jeszcze wierze w to ze dla nas tez
                      kiedys przyjdą pomyślne dni....Chciałabym tu chociaz raz napisac cos dobrego, o
                      osiągnieciach Mata a nie tylko płakac i przekazywac smutne wiesci.
                      Mami
                      • apolsakiewicz Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 10:25
                        Droga Mami!
                        Trzymam kciuki z całych sił, oby maluszek jak najszybciej wracał do zdrowia.
                        Nie smuć się, wierzę, że wszystko będzie dobrze! Babcie są niezastąpione, ja
                        niestety, nie mam tego luksusu. Zarówno moi rodzice, jak i rodzice męża
                        mieszkają poza Gdańskiem. Możemy liczyc tylko na siebie i czasami na opiekunkę.
                        Buziaki
                        Aneta i Adaś
                        • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 12:54
                          Hej!
                          W końcu znalazłam czas żeby się dopisać...jestem w tym wątku po raz pierwszy...
                          Mój synek nazywa się Marcel i urodził się 12.03.2003. Urodził się z kręczem
                          szyjnym,ale juz nauczyliśmy się z tym żyć.Poza tym jest zdrowy -je już prawie
                          wszystko,najbardziej lubi rodzinne posiłki z rodzicami przy stole...
                          Straszny z niego gaduła,ale na razie "trajkocze" w swoim języku. Dzisiaj po raz
                          pierwszy powiedział MAMA. Oczywiście wiedział,że mama to ja,ale ciągle nazywał
                          mnie TATA (tatę też TATA)i bardzo się z tego cieszył-wiedział,ze figluje. Poza
                          tym mówi ŁAŁ-ŁAŁ co oznacza pieski i wyjście na spacer (idziemy szukać piesków)
                          Ostatnio do łałałków dołączył TI-TIT czyli ptaszki...na gorące mówi
                          TSYT,jedzonko MNIAM
                          Robi papa,tulik-tulik (ale tylko czasami-nie lubi za bardzo pieszczot i
                          przytulanek sad),przesyła buziaki
                          Zębów ma 11 i kolejne ciągle idą-ślini się strasznie i marudzi....no i
                          oczywiście budzi się ciągle w nocy...
                          Ze spaniem mamy troszkę problemów. Zasypia przy cycu i tylko przy cycu-czasem
                          na spacerze.W nocy ciągle się budzi i wstaje wcześnie rano...czasami mam już
                          dośc!
                          Do pół roczku był tylko na piersi...teraz cycuś tylko na spanko
                          Zaczał korzystac z nocnika. Siusiu zrobi zawsze jak go posadzę a
                          kupkę ...hm...muszę "wyczaić moment" zostawić go samego w pokoju i stękać zza
                          drzwi...wtedy zrobi!
                          No i sprawa ostatnia-trochę dla mnie niepokojąca-jeszcze nie chodzi
                          samodzielnie. Za rączkę owszem ale sam zrobił na razie kilka kroczków. Zaczął
                          sam stawać dopiero jak skończył rok. Na szczęście wszystko jest w porządku-w
                          związku z kręczem ciągle się rehabilitujemy i jesteśmy pod stałą opieką
                          lekarzy.Ale wiem ,że większość jego rówieśników już dawno samodzielnie biega...
                          Na razie to wszysko-POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY i MARCOWE DZIECIACZKI
                          OLA mama MARCELKA
                          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 14:04
                            Hej
                            Edka-Martusia to nasz "wzorowa marcóweczka".Jej mowa rozwija się super!
                            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 14:23
                              no i Gabrysia mi za wcześnie wysłała (myszką kliknęła i poszło za wczesnie).

                              A do pochwały Martusi chciałam jeszcze dopisać,ze moja Zuzia taka była.
                              W tym wieku b.dużo juz mówiła.
                              Za to dopiero zaczynała chodzić (samodzielnie jak miała 1,3m-ce)
                              wiec Mamo Marcelka nie przejmuj się i WITAJCIE W NASZYM GRONIE smile))).
                              Ale to późne chodzenie Zuzi to-moim zdaniem-wina chodzika.
                              A kręcz szyji tez miała,ale znikł po 2 m-cach masaży.

                              Mami,nie mam chwilowo g.g i nawet nie mozemy pogadaćsad
                              Wiadomo skąd znów ta choroba? Czy to ten sam wirus? Co mówią lekarze?
                              Przekaż Mateuszkowi od nas wszystkich sto buziaczków i NIECH ZDROWIEJE I SIŁ
                              NABIERZE !!! Mami trzymaj sie,jesteś bardzo dzielna ! Zapewne tak jak twoja
                              mama.


                              ps.dziewczyny,odchudzam się! od porodu nic mi nie ubyło na wadzesad
                              i nie potrafiłam sobie z tym poradzic (słodycze,kluchy,piwo).
                              Teraz odzywiam sie wg.diety Montignaca (zdrowe jedzonko,je się do syta,3 razy
                              dziennie,nie łaczy się tłuszczy z weglowodanami,zero cukru,zero piwka) i juz po
                              tygodniu sa efekty.Chudnie się powoli, a wiec bezpiecznie.I trzeba zmienic złe
                              nawyki zywieniowe.Cała moja rodzinka połowicznie je wg rej zasady.
                              Biały chleb-precz.Gabi tez je juz tylko ciemny i zauwazyłam ze bardziej jej
                              smakuje.
                              Mam grupe wsparcia na forum "Montignac"(tu na gazecie).
                              Jak byście chciały to zapraszam.

                              papa
                              • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 25.05.04, 15:33
                                witam nową mamę i Marcelka. a mateuszka mocno mocno ściskamy. zarra - ja jak
                                przestałam karmić to schudłam 5 kilo, ale zreztygnowałam z ziemniaków, makaronu
                                i ryżu i chleb tylko 2 kromki dziennie, no i oczywiście ograniczyłam słodycze
                                (nie zrezygnowałam całkowicie) jak jem obiad to po prostu miesko z dużą iloscią
                                sałatki czy surówki, dużo jogurtów i efekty widać chodź zajęło mi to prawie 2
                                miesiące. Pati od dwóch dni mówi ,,dobzie" lub ,,gdobzie" i strasznie nam się
                                to podoba. poza tym straszny porządniś się z niego zrobił, przed kapielą jak
                                mówię pati idziemy kąpu, sprzątamy to z takim zaangażowaniem wrzuca swoje
                                rozrzucone zabawki do specjalnego pudła. a potem tak chodzi po pokoju rozłozone
                                rece i wzdycha! ubaw total! a raz poznosił wszystkie garnki z kuchni do pokoju
                                i jak powiedziałam ze tak nie można to spowrotem wszytko do szafki w kuchni! a
                                przy tym był taaaaki przejęty. podoba mi się ze jak coś do nego mówię zeby
                                zrobił to on...rozumie!!!i dokładnie to robi!!!niesamowite ze nasze
                                ponadroczniaki już wszystko rozumieją. a jak ogladałam reportarz o dzieciach i
                                popłakałam się to podszedł do mnie pogłaskał po policzku i powiedział takim
                                smutnym głosikiem,,mamaaa??" poza tym zaczął oglądać z
                                uwielbieniem ,,teletubisie" normalnie jest nieobecny. w dodatku jak zobaczy
                                leżącą kasetę to odrazu kieruje się do videa i pokazuje ,,lala tiu" czasami
                                włazi na fotel i ogląda a czasami przytula się do mnie mocno i tak razem
                                ogladamy(ja mam już dosć) i pije mleczko!!!mleczko wrócił do łąski!!!i w
                                dodatku po wypiciu lub w trakcie zasypia sam w łóżeczku. nie trzeba już go
                                nosić. o rany jak te dzieci szybko rozwijają się. każdy swoim tokiem ale widać
                                po prostu jak osiągają każdy jakis swój punkt rozwoju. poza tym P. ma katar i
                                chowa specjalnie chyba swoją gruchę do odciągania. wczoraj nie znalazłam i
                                neistety poszły w ruch pałeczki. był wściekły!całe osiedle go słyszało! zaczyna
                                świecić słońce moze w końcu pojawi się pogoda? pa pa pa monika mama Patryka
                          • apolsakiewicz Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 08:39
                            Witaj Olu!
                            Tak się właśnie zastanawiałam czy się tutaj odnajdziemy i udało się! Witaj
                            wśród marcowych mam!
                            No i drogie mamy - wszystkiego dobrego w Dniu Mamy - duuuużo cierpliwości i
                            duuużo radości z naszych urwisów!
                            Co do gadania - to Adaś oczywiście w swoim języku papla bez przerwy! A dzisiaj
                            rano - abym nie zapomniała, że jestem mamą i mam swoje obowiązki - obudził się
                            o 4 rano gotów do zabawy! On w ogóle to budzi się tak dziwnie, nie jakiś
                            zaspany czy markotny. Po prostu siada "na baczność" i od razu woła "tata"!
                            A potem jest oczywiście "cacy" i dzisiaj pierwszy raz "oko"! Tak na ogół do tej
                            pory było jedynie wkładanie palca w oko wink
                            Całuski dla wszystkich maluszków
                            Aneta i Adaś
                            • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 14:58
                              Hej!
                              I ja się przyłączm do gorących życzeń z okazji DNIA MAMY! Mój Maluch tez
                              dzisiaj przypomina mi o moich obowiązkach... (oj jak oni się z Adasiem
                              spotkają...kochane urwiski).W nocy prawie nie spał...zmajstrował gnazdko
                              telefoniczne... a jak poprosiłam go o tulik-tulik to sie odwrócił pupką i
                              poraczkował w inną stronę...ale też zrobił mi śliczny prezeny...bo przeszedł
                              kilka kroczków samodzielnie!! i to dwa razy!!
                              POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH MAM I MALUSZKÓW
                              OLA mama MARCELKA
                              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 20:12
                                Hej Mamuśki!
                                Wszystkiego najlepszego! Dla niektórych z nas to dopiero 2 święto w życiu smile

                                Gratulacje dla Marcelka za wspaniały prez
                                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 20:32
                                  Ups, moje dziecko jest dzisiaj nieobliczalne.
                                  Miałam napisać: Gratulacje dla Marcelka za wspaniały prezent dla Mamusi.
                                  Marta chyba nie bardzo wzięła sobie do serca to, że jest moje święto.
                                  A może jednak. Zaczęła "śpiewać" już o 00.30 i w sumie były w nocy 3 pobudki z
                                  rykiem. O 5.00 rano myślałam, że roztrzaskam budzik sad i w sumie pół godzinki
                                  przyspałam. Po moim powrocie z pracy Marta też była trochę rozdarta.
                                  Ale i tak jest dla mnie najwspanialszą córcią na świecie smile) I sama
                                  przychodziła dziś dawać mi buziaczki.
                                  Mami - mam nadzieję, że choć trochę ten dzień był dla Ciebie miły. I nieprawda,
                                  że piszesz tu same złe wieści. A kto chwalił się, że Mati raczkuje, że staje
                                  przy meblach. A kto pisał o 1 maja i pierwszych kroczkach Mateuszka?
                                  Fakt, że los was nie oszczędza. Ale są też radosne chwile, którymi dzielisz się
                                  tu z nami. Więc jeszcze raz głowa do góry. Sama wiesz, że masz w sobie na tyle
                                  siły aby to przetrwać. Zresztą masz dla kogo.
                                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 20:38
                                    Strasznie tak pisać na raty, ale na moją pamięć nie ma rady.
                                    Zauważyłam, że w porównaniu z lutym 2003 to jesteśmy starsznie do tyłu. Ale w
                                    stosunku do kwietnia 2003 to nie jest z nami tak żle smile
                                    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 26.05.04, 22:52
                                      No to już mamy trzy mamy Ole na naszym marcowym watku.
                                      Ja,Trapet (coś się nieodzywa,mam nadzieję,ze z ciąża wszystko dobrze) i
                                      Mmarcelka.

                                      Mnie dziś tez Gabusia buziaczkami obdarowywała,ona ma tak od kilku dni smile

                                      I ma guza na główce,bo spadła z kanapy(na którą świetnie potrafi wchodzić i
                                      schodzić).

                                      Ostatnio przejęła po Zuzi lalkę Babyborn,nosi ją,lula i całuje smile

                                      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.05.04, 16:29
                                        Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!
                                        Coś chyba było w powietrzu wczoraj bo moja Lenka tez była wyjątkowo marudna.
                                        Cały dzień chciała żebym ją nosiła na rękach, a ten szkrab waży 12 kg.!
                                        Co prawda dała mi kwiatuszki, laurkę i czekoladki pomagała podobno babci piec
                                        ciasto (już ja widzę tą pomocsmile) ale jak poszła spac to powiem szczerze, że
                                        odetchnęłam z ulgą.

                                        Mami - jesteś naprawdę dzielną kobietą i masz w sobie bardzo dużo siły.
                                        Straszne są te wszystkie choróbska i z nimi związane niepokoje, które was
                                        gnębią. Mam nadzieję, że to już ostatnia taka akcja. Życze Wam dużo zdrowia i
                                        siły i wiary w to, że już będzie lepiej.

                                        Lenka ostatnio się bardzo rozgadała i zaczyna powtarzać wyrazy (oczywiście w
                                        swoim języku). Najbardziej jednak podoba mi się jak intonuje niektóre wyrazy
                                        np. jak się pyta "cio to?" albo "ktio to?". Oczywiście rozpoznaje już wszystkie
                                        części ciała a jak pytam się np. o łokieć (kolanko to zna) to rozkłada rączki i
                                        mówi "nie ma".
                                        Dziewczyny - czy wasze dzieci w dalszym ciągu biorą wszystko do buzi?
                                        Już myślałam, że małej powoli przechodzi ale gdzie tam...prawie wszystko
                                        chociaż na chwile musi wylądować w buzi.
                                        No to pa!
                                        Aga
    • anes28 Witam po powrocie 27.05.04, 16:28
      Wrócilismy cali i zdrowi juz kilka dni temu....ale ciagle brakuje mi czasu zeby
      usiasc i spokojnie wszystko opisac.
      Bardzo sie za wami steskniłam i musze przyznac internetu brakowało mi chyba
      najbardziej. Cóz teskniacy maz dzwonił codziennie wiec jego mi tak bardzo nie
      brakowało - hihi (dobrze ze on tego nie czyta !!!)

      Poczatkowo maz miał dołaczyc do nas i mielismy wracac samochodem, jednak
      wyladował w szpitalu z powaznymi problemami z okiem, wiec wrociłam samolotem.
      Tatus i babcia czekali spłakani na lotnisku....ach jaki to był uroczy widok.
      Tego samego wieczoru dzieci wyladowały u babci na 3 dni a maz porwał mnie na
      romantyczny urlop do Pragi i do Wiednia.
      Tak wiec walizki zaczełam rozpakowywac dopiero 2 dni temu.......
      Zdazyłam juz zamienic 3 zdania z Gusi i poskarzyc sie ile to mam w domu roboty
      po tych 2 miesiacach.....ale jeszcze ze 2-3 dni i wszystko wróci do normy.

      Wyjazd był naprawde super i po moim juz 3 letnim siedzeniu w domu był naprawde
      cudowna odmianą.
      Dzieci czuły sie swietnie zarówno w nowym domu jak i otoczeniu i wlasciwie
      wcale nie wspominały o powrocie. No moze Piotrus po telefonie od taty przez
      chwile tesknił ale szybko zapominał tłumaczac sobie "pojedziemy do taty potem".

      Zuzia taty nie zapomniała ale przytulac sie do niego nie chce i jak ją woła lub
      bierze na rece to robi te swoje słodkie wstydliwe minki i ucieka do mnie.
      Starszy syn wrecz przeciwnie nie chce teraz mnie tylko wszystko z tatą.

      Podziwiam mowe niektórych z waszych skarbów...moja mała ciagle mowi bardzo mało
      choc wszystko rozumie i swoją mowa i gestami potrafi pokazac czego ona chce.
      Poda własciwie kazda rzecz o ktora sie ją poprosi. Nie chce byc
      karmiona ...wszystko chce robic samodzielnie. Po zjedzeniu odnosi talerzyk do
      kuchni a buzie wyciera sciereczką. Rysuje kredkami, bawi sie slicznie
      plastikowymi naczyniami, wozi w wózeczku lalki, oglada bajeczki i własciwie
      duzo juz potrafi sie zajac soba. Nie lubi telewizji....nawet na Teletubisiach
      zawiesza wzrok max przez 2 minuty.
      A na spacerze oczywiscie nie chce juz wózeczka i co gorsza dac mi raczki,
      tylko gania sama .
      Je własciwie wszystko co my , wszelkie kaszki poszły w odstawke. Rano platki z
      mlekiem i na noc kakao.....reszta to dokładnie to co my.

      Przytyła ponad kilogram, oczywiscie tez urosła wiec musiała zmienic garderobe
      na nowa. Zebów przybyło kolejne 2 wiec mamy juz 8( do Adasia o ile dobrze
      pamietam to jeszcze hoho!) Włoski dłuzsze ale mało, wiec wszyscy mówią na
      Zuzie -ON, mimo ze staram sie ubierac w kolory czysto dziewczece.
      Troche z niej urwis, zwlaszcza kiedy walczy krzykiem o swoje, ale poza tym daje
      całuski i chetnie sie tuli. No a noca oczywiscie trzyma sie kurczowo moich
      włosów, budzac sie kilkakrotnie by te włosy znalesc.

      Ja schudłam 3 kg, a to tylko dlatego ze nie jadłam w Anglii chleba, bo to co
      oni nazywaja chlebem to zwykła guma !!!! Poza tym jedzenie beznadziejne, w
      porównaniu np z Francja gdzie tez swego czasu czesto jezdziłam.
      Uwazałam tez na słodycze...chciałam sie spodobac mezowi po powrocie,no i mimo
      ze to tylko 3 kg to od razu zauwazył.A od jutra chce zaczac diete na bazie zupy
      kapuscianej...mozna schudnac 4 kg w ciagu tyg. Skutkuje widziałam po siostrze!

      A teraz słówko do Mami: trzymam za was kciuki, wszystko sie ułoży, los cie
      doswiadcza ale widocznie ma w tym swoj cel. Jezeli potrzebujesz jakiejs pomocy,
      nie wiem finansowej lub załatwienia czegos to napisz moze uda nam sie wspólnymi
      siłami cos zorganizowac!!!!!

      Znow sie rozpisałam, musicie sie do tego przyzwyczaic na nowo.....tyle mnie
      omineło tu na forum....ostrzegam bede nadrabiac!

      Całuski dla waszych pociech
      Ania i Zuzi
      • gusi7 Re: Witam po powrocie 27.05.04, 16:39
        Aniu - nie pisałam nic o twoim powrocie bo chciałam żebyś sama oznajmiła o tej
        nowinie dziewczynom.
        Bardzo fajnie, że wróciłaś do nas i czekam na dalsze opowieści...
      • edka76 Re: Witam po powrocie 27.05.04, 20:03
        Aniu, witamy Ciebie i Zuzie!
        I wcale nie boimy się Twoich ostrzeżeń. A wręcz przeciwnie - czekamy na więcej
        relacji z wielkiego świata smile)
        • zarra Re: Witam po powrocie 27.05.04, 23:16
          Witaj w domu Anes smile Z tego co piszesz to szczęsciara z ciebie smile
          I taki romantyczny mąż,ech...wink Mój by na to nie wpadł crying
          I pewnie bardziej by się stęsknił za dziecmi niż za mną,hehe. No ale my już
          stare małżeństwo.

          Moja Gabi jak dłużej taty nie widzi (np.teraz maż znów wyjechał na tydzien),
          to tak pół dnia go kokietuje,czyli właśnie podbiega,ucieka,usmiecha sie z za
          stołu,wyglada na niego, na dystans wszystko.
          Tata mówi :"Gabrysiu daj buzi tatusiowi" (stęsknionemu za nią strasznie),a
          ona "nieeee" i raczką się do niego odpycha,ale po kilku godzinach,czasem juz
          minutach sama podchodzi i mu buzi daje smile

          Anes,ja też sie odchudzam,ale po kilogarmie na tydzień-tak jest najbezpieczniej
          dla zdrowia i by zapobiedz jo-jo.
          W centymetrach lepiej widac wyniki niż w kiogramach.Mierz się-to pomaga w
          motywacji (każdy stracony centymetr cieszy i motywuje).

          I koniecznie wrzuć nam nowe fotki Zuzi.

          Gusi,Gabrysia tez pakuje do buzi co znajdzie,a jak widzi,ze ja widze to oddaje
          miwink. Tez ma faze powtarzania sylab,(przekłada na swój "chinski") i powtarza
          tonacje i melodię.
          Śmiesznie było jak w Zuzi imieniny składałam jej zyczenia,a Gabrysia powtórzyła
          natychmiast zyczenia zyrafce "eee,aaaaooooeeeee" i trzy razy cmoknęła
          żyrafkę,hehe smile

          I ostatnio mówi do mnie "mamooo".I jak coś chce to wyje "mamoooo".
          Wogóle cały dzień słysze to "mamooo,yy-yy" tzn."mamo,na rączki".
          Dobrze,ze chodze na gimnastykę to mam godzinkę relaksu wink
          Papa,ide się teraz zrelaksowac w wannie (choć jak nie ma męża to nie lubię,bo
          nie słyszę czy się Gabi nie przebudziła...)
      • asia_27 Re: Witam po powrocie - i my tez witamy :) 27.05.04, 23:11
        anie i zuzie w ojczyźnie wink tak sie zastanawiam, czy sprawdzali wam paszporty
        przy wylocie, czy jako unitów przypuscili was bez kontroli???

        Oj dawno mnie tutaj nie było. A Wasze dzieciaczki takie postępy porobiły,
        najbardziej mnie zszokowała ilość zębów Adasia 20!?! a my miesiąc temu
        skakalismy pod sufit z pierwszych dwóchwink)) Obecnie Oskar ma czter - pojawiły
        się w tamtym tygodniu dwie górne dwojki. ups nie dam rady wiecej
        dopisac...oskarek placze pewnie ida nastepne zabki i ciezka noc przed nami, a
        ja sama w domu....

    • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 28.05.04, 13:30
      Hej!
      Mój Marcel też czasami jeszcze bierze rózne rzeczy do buźki...ale przewaznie
      jak mu ząbki idą...teraz mam niezły sajgon-idą mu trzy czwórki i trójki na raz!
      Praktycznie musi chodzić ze śliniakiem-ślina leje sie strumieniem...o
      marudzeniu i nieprzespanych nocach nie wspomnę...
      Ostatnio (po kosultacji z dentystą)kupiliśmy mu szczoteczkę elektryczną...jest
      zachwycony i ciągle chciałby myć ząbki.
      No i musze się pochwalić-już od 4 dni nie przebierałam kupki...robi do
      nocniczka!
      POZDRAWIAM WSZYSTKIE MARCOEW SKRZATY (I ich mamusie oczywiście...)
      OLA i MARCELEK
      • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 28.05.04, 14:13
        a... i dodam jeszcze,ze Marcel wczoraj poznał nowy smak-ogórki ze
        smietaną.Zajada się nimi...i cały czas pokazuje jak gryzie(kazaliśmy mu
        gryźć)...POZDRAWIAM
        OLA
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.05.04, 14:56
        Witam!
        Gratulacje dla sukcesów nocnikowych Marcela. Moja Lenka jeszcze nie dojrzała do
        etapu nocnika i w myśl zasady nic na siłę spróbujemy za jakiś czas.
        Co do mycia ząbków to Lenka tylko sama to robi, wydziera mi szczoteczkę (ma
        taką z grzechotką a drugą zupełnie zwyczajną) i niby sama sobie myje. A jak
        próbuję jej umyć gazikiem to wysysa z niego wodę i też bez rezultatu. Niestety
        skończyły sie czasy kiedy mogłam spokojnie myć jej ząbki. Może to wszystko
        przez napuchnięte dziąsła i boli ją jak dotykam?
        Wczoraj Lenka dała nam popis swoich umiejętności - biegała po mieszkaniu i
        pokazywała wszystkie przedmioty, o które pytaliśmy - byłam w szoku. Potrafiła
        zidentyfikować nawet takie rzeczy, których nazw na co dzień się nie używa typu
        świeczki, roślinki, parasolkę.
        Dzieci naprawdę chłoną więcej niż nam się wydaje.
        A podobno w ten weekend ma być ładna pogoda. Mam nadzieję że tak będzie, pa, pa!
        Aga mama Lenki
        • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.05.04, 12:18
          No dawno sobie tyle nie poczytałam na tym naszym forum! Chyba wzięłyście sobie
          do serca i ilość postów rzeczywiście skoczyła do przodu. Ale faktem jest, że
          też akurat ostatnio dużo się dzieje i w naszych rodzinach i u naszych
          dzieciaczków. Zd nia na dzień coraz więcej.
          Misiu troszkę śpi więc mogę skrobnąć. Nie zdarza mu się to często ale już śpi
          ponad godzinę!!! Później może pójdziemy na spacerek bo pogoda typowo weekendowa
          (więc już się zaczyna psuć). Moje dzicko muszę się też pochwalić zaczyna
          rozumieć swoje potrzeby fizj. i w związku z tym sam przynosi nocniczek (żeby
          jeszcze powiedział co chce a nie tylko YYY YYYY). Ale jest już z nim super
          zapoznany bo używa nocnika od 6 mies. życia. Poza tym mamy wieleemocji bo
          urodziła się misiowi kuzyneczka (w piątek w nocy), jest śliczna no iwreszcie
          ktoś do zabawy (na razie do oglądania). Postaram się dołaczyć zdjęcie na forum
          Michałka.
          Poza tym różne osiągnięcia "społeczne" w tym tygodniu na naszym koncie.
          Kilkakrotnie wybraliśmy się z synkiem do sklepów i tak jak jeszce niedawno nie
          odstępował nas nakrok tak teraz nie można go spuścić z oczu. Cały czas ginie,
          ucieka i bardzo go to bawi.Zakupów z nim już nie da się zrobić, no chyba że
          jedzie na wózku za czym nie przepada. I non stop trzeba go czmś przekupywać. A
          jak zobaczy czekoladkę to.... W sumie takie mądre dzieci są już w tym wieku
          (jak to brzmi) a jak się na coś uprą to koniec. W zabawkowym wciąż i
          niezmiennie Michałkowi podobają się wózki dla lalek, kupić???? Nie chodzi o to
          że drogie bo nie są, że chłopiec też nie, ale po co mu coś czym może bawić się
          u koleżanek, myśle że nie musi mieć wszystkiego, a z drugiej strony... nieba
          bym mu przychyliła...
          budzisie ale ja tu wrócę
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.05.04, 06:34
            Witam po pogodnym majowym weekendzie. Dzisiaj szybciutko żeby nie spoźnić się
            do pracy smile
            Udało nam się tą pogodę wykorzystać. Wybraliśmy się z Martą, Kubusiem, Natalką
            i ich rodzicami do Ustronia. W górach pogoda też nie zawiodła.
            Miały tam być atrakcje dla dzieci z okazji ich dnia (na stadionie). W końcu
            wylądowaliśmy troszkę dalej, a nawet wyżej - w Parku Leśnych Niespodzianek.
            Kawałek drogi od centrum na piechotę. Ale opłącało się. Marta była w 7 niebie.
            Dotykała sarenek. Oglądała inne dzikie zwierzątka. A w alejce bajek to wręcz
            piszczała z zachwytu. Były tam domki z ruchomymi postaciami i muzyką lub
            lektorem opowiadającym daną bajkę. Rewelacja. Ale co się wózka napchałam to
            dziś czuję w nogach. A mąż w plecach, bo Martę nosił "na barana" smile)
            W sumie było rewelacyjnie. A do tego jeszcze górskie widoki. Tego nam było
            trzeba. W rezultacie zmęczeni ale psychicznie wypoczęci dopiero wieczorem
            wróciliśmy do domu.
            Marta też pozytywnie mnie zaskoczyła, bo w zasadzie cały dzień na suchym
            prowiancie (oprócz butli mleka) nie sprawił jej problemu. Była bardzo radosna,
            towarzyska. Zaczepiała ludzi, rozmawiała z nimi (po swojemu). Czy duży, czy
            mały - nie było dla niej problemu. W sumie muszę stwierdzić, że moje dziecko
            jest odważne. W każdej sytuacji jest otwarta na inne osoby. Z jednej strony
            dobrze, ale z drugiej ...
            No, pora kończyć. Narazie.
            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.05.04, 11:42
              Witam!
              Ustroń - Kasiu zazdroszę wam tej wyprawy. Chociaż my też spędziliśmy miło ten
              weekend. Wczoraj pojechalismy sobie na rowerki. Nauczeni doświadczeniem, zaraz
              po Lenki południowej drzemce i po zupce ruszyliśmy na rowery. Lena zazwyczaj
              zasypiała nam w trakcie jazdy ale wczoraj była wyspana i cały czas przytomna.
              Jeździliśmy sobie po lesie i w sumie przejechaliśmy ok. 30 km. W trakcie
              wyprawy zatrzymaliśmy się na polanie i urządzilismy sobie piknik. Było naprawdę
              cudownie. Bardzo się cieszę, że Lenka połknęła bakcyla rowerowego.
              Lenka od babci dostała już wcześniej prezent - wózek dla lalek. Spodobał jej
              się, na początku woziła misie i lalki ale w końcu stwierdziła że sama też by
              chciała go wypróbować więc wtarabaniła się do niego. Długo musiałam ją
              przekonywać, że ten wózek jest tylko dla lalek.
              Muszę wracać do pracy, pa!pa!
              Aga mama Lenki
        • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 03.06.04, 13:27
          Witam,
          W myśl zasady, że "lepiej późno niż wcale" dołączamy do marcowych rówieśników.
          Nasz Filipcio urodził się 17.03.2003r. i już zdążyliśmy (wirtualnie oczywiście)
          poznać "forumową" rówieśniczkę z tego samego dnia (Pozdrawiamy Martusiu !!)..
          Jeszcze nie miałam dość czasu, żeby dokładnie wczytać się we wszystkie posty,
          ale juz wiem, że będę tu często zaglądać smile
          Pozdrawiamy gorąco nie tylko marcowe (choć te w szczególności) dzieciaczki i
          ich rodziców!
          Beti -mama Filipka
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.06.04, 15:15
            Beti - witamy Cię gorąco i Twojego Filipka również. Buziaczki od Martusi smile
            Niestety nie mogę się rozpisywać, bo obiadek się gotuje. Pa!
            • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 04.06.04, 18:38
              Witam Filipka z mamusią i Marcinka z mamusią, cieszymy sie ze dolączylyście do
              naszego grona.
              Maxiu juz od 9 miesiąca ma 8 ząbków i jak narazie chyba sie nic nie zmieni,
              chociaz gorne czworki dziaselka sa troche opuchniete.
              Spi bardzo ladnie . Po powrocie z Polski do domu mialam troche problemow z jego
              spaniem , ale teraz znow sie wszystko unormowalo. Spi popoludniu 2 do 3 godziny
              a wieczorem klade go okolo 21 i spi do 8 rano . Zjada juz rowno z nami to co i
              my mamy na talerzu .
              Jest typowym facetem- uwielbia wszystko co ma kólka:rowerek,samochodziki,
              taczka,itp- wszystko oby tylko byly kóleczka.

              Prosilam juz kilka dni temu zeby ktoras z was powiedziala mi na jakim
              programie i kiedy leca tabisie, bo chcialam dla Maxia nagrac taka kasete z
              polskimi tabisiami , chcialabym zeby mial troche jego ulubionych bajeczek w
              jezyku polskim.
              Pozdrawiam Ilona mama Maxia
              • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 04.06.04, 23:15
                Ilona niewiem kiedy lecą sad Na mojej kablówce nie ma.Kiedyś były na Canal+.
                Ja mam kasety,które były sprzedawane w kioskach kilka lat temu.
                Mam 3,siotra 3 i się wymieniamy.
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 31.05.04, 12:04
      cześć dziewczyny! minął piękny ciepły weekend. my z racji tego że mieszkamy w
      krainie jezior i lasów spędziliśmy niedzielę nad jeziorem. Pati był zachwycony
      bo to prawie że w lesie, dookoła trawka, woda....cudnie, cała rodzinka opalona
      i pełna witaminy D! a wsobotę był 2 dzień Dni Suwąłk i byliśmy na Paradzie
      Zjednoczonej Europu: do naszego miasta przyjechali przedstawiciele: Litwy,
      Niemiec, francji i przez miasto szła kolorowa parada. Pati zadowolony bo i
      grali i śpiewali i tańczyli a on z nimi!!!! zupełnie nie przeszkadzało mu ze
      dużo ludzi ze tłum itd. niespodobał mu się tylko występ zespołu metalowego nie
      płakał tylko zaczął na nich krzyczeć! musieliśmy zwiewać jak najdalej od sceny!
      strasznie żałuję że niemam jak wam zamieścić zdjęć z tych dni bo nacykałam 2
      klisze! normalnie zbankrutuję przez wywoływanie...cha cha. poza tym wręczylismy
      już prezent na dzień dziecka: namiocik. i pati nie mógł wyjść z zachwytu,
      oooo!!!!moj synuś namiętnie ogląda teletub. doszło do tego że jak mu 2 raz nie
      włączę to płacze takimi łzami że ...miękne!i non stop tylko bi bi bi!tak je
      nazywa. poza tym tańczy jak one i mówi ,,heja" jak one. i wypina jak one
      brzuszek! czad mówię wam! dałam mu wczoraj aktimelki i tak się wsmakował że po
      jednej butelce krzyczał daj daj daj. ale na razie co 2 dzień chcę zobaczyć jak
      zareaguje na nie. tyle na razie papa. monina mama Patryka
      • ilosternka Meldujemy sie spowrotem !!! 31.05.04, 22:57
        Czesc mamusie i dzieciaczki
        Meldujemy sie spoworotem po dwu miesiecznej ( prawie ) nieobecnosci. Staralam
        sie uwaznie czytac to co pisalyscie podczas mojej nieobecnosci i widzie ze
        wiekszosc tych problemow powtarza sie i wiekszosci dzieci.
        Maxiu byl w Polsce przez 6 miesiecy i nie byl ani razu chory ,wrocilismy do
        domu to chorowal caly miesiac , jedno przeziebienie sie konczylo to od razu
        zaczynalo sie nowe itd.....

        Temat parowki - Maxiu je uwielbia , tzn uwielbia kazda wedline ( to ma chyba
        po mamie hihihi )moglby jesc ich kilka dziennie , myslalam ze inne dzieci
        jedza tak ladnie i zdrowo , a tylko moj maluch zajada sie parowkami , ale widze
        ze inne tez nie przepadaja za calkiem zdrowym jedzeniem .
        Akimel tez bardzo lubi , wypija codziennie jedna buteleczka , lekarz mowil ze
        to bardzo dobrze , a szczegolnie dla dzieci podczas przeziebienia , wiec Maxiu
        tak sie do tego przyzwyczail ze zawsze po sniadaniu idzie do lodowki i sam
        bierze sobie buteleczke i chce zeby mu ja otworzyc.
        Jak narazie to wystarczy , jutro dzien dziecka zobaczymy jak zareaguje na
        prezent
        Pozdrawiam Ilona mama Maxia
      • ilosternka Pytanie 31.05.04, 23:06
        Zapomnialam zapytac jeszcze o teletubisie ( niewiem czy dobrze napisalam).
        Chcialam naglac dla Maxia kasete z tabisiami ale w jezyku polskim, niewiem
        tylko kiedy to leci i na jakim programie .
        Napiszcie prosze, jak mu to nagram to bede miec spokoj na jakis czas
        • trapet My tez juz po wakacjach 01.06.04, 14:01
          Czesc wszystkim,

          Wrocilismy przedwczoraj z 2-tygodniowego urlopu w Polsce! Dzis jestem pierwszy
          dzien w pracy i korzystam z Internetu. Wlasnie przeczytalam wszystkie wasze
          posty od mojego wyjazdu.
          Jestem pod wrazeniem postepow waszych dzieci, a zwlaszcza tych 20 zebow
          Adasia!! I postepow w mowie wszystkich maluszkow. Naprawde niezle!
          Kosmus tez poczynil postepy, przede wszystkim: SAM CHODZI! Wychodza mu tez
          nastepne zeby, trzonowe. W sumie ma ich teraz juz 8. Mimo tego wyzynania sie
          zabkow byl zupelnie grzeczny w czasie naszej podrozy po Polsce, i bardzo
          dzielny. Wakacje bardzo go rozwinely, zobaczyl zupelnie nowe miejsca, nowych
          ludzi, spal z nami w hotelach, jadl w restauracjach, jezdzil pociagami i
          autobusami... Mnostwo nowych wrazen. Bardzo sie zmienil. Ogolnie jest ciekawski
          i odwazny. Rozgadal sie tez po swojemu. Tak ze naprawde super.
          Mysmy troche odpoczeli (w kazdym razie psychicznie od pracy, bo fizycznie to
          moze niekoniecznie...), moja ciaza rozwija sie prawidlowo, maluch kopie mnie
          juz calkiem niezle no i urosl mi brzuch POTEZNY. To juz niedlugo koniec 6-ego m-
          ca!
          Do przeczytania wkrotce, musze wracac do pracy
          Ola
          • zarra Re: Dzień Dziecka 01.06.04, 14:57
            Wszystkim naszym Marcowym Dzieciaczkom,ich Braciszkom i Siostrzyczkom (tym w
            brzuszkach też ) ciocia Ola życzy Szczęśliwego całego dzieciństwa,
            roześmianych buziaczków,słonecznych i zdrowych dni !!! smile))

            My w niedzielę byliśmy w Zoo.Była tam impreza z okazji Dnia Dziecka
            organizowana przez radio94. Było kupę ludzi.Gabi srednio interesowała się
            zwierzatkami.No owszem mówiła "uu-uu" albo "miau" na różne zwierzatka,ale
            ogólnie to głowa chodziła jej naokoło,bo wszędzie były dzieci.
            Jak ją wrzuciliśmy do basenu z piłkami to nie było mowy o wyjściu z niego.
            Chociaż basenik był mały,dzieci duzo,meksyk straszny,ale ona się nie bała i
            była zachwycona,rzucałą piłeczki krzycząc radośnie "baaa!" i zanurzała się w
            nich!
            Mamy "pod nosem" taką salę zabaw Kolorado, napewno wybierzemy sie tam niedługo.
            Wsadzimy do piłek na 2 godzinywink i będzię szczęśliwa.

            A w rogu okna Gabrysi jaskółki lepią gniazdko(mieszkamy na 9 piętrze).
            Ciekawe czy nie zrezygnują jak usłyszą Gabrysię po kąpieliwink. ("obrabiam" ją na
            przewijaku cały czas)

            Gabi się obudziła,jemy zupke i idziemy na spacerek.
            papa

            Ps.Gabi też ma nawrót Teletubisiowy.Przynosi nam kasetę żebyśmy jej włączyli.
            A wczoraj tatusiowi przyniosła nawet kasetę i pilota wink
    • patibobo Re: zęby 02.06.04, 10:47
      cześć mamy! teamt: zęby: od jakiegoś czasu Pati ma swoje szczoteczki, na dzień
      dziecka dostał jeszcze grającą i...co z tego ze szoruje ząbki po każdym
      jedzeniu jak to jest w zasadzie takie masowanie a mycie? czytałam że jeszcze
      pasty nie dawać ale że ponoć jest jakiś płyn że mozna bezpiecznie dawać
      dizeciom na palcu i masować albo na szczoteczkę. i to ponoć działa jak pasta. a
      jak jest u was? poza tym: spanie! na razie pati ma swoje łóżeczko i komody i
      zabawki w sypialni rodziców ale już pod koniec czerwca robimy mu pokoik i
      chcemy przestawić łóżeczko itd. chcemy stopniowo przyzwyczajać go ze to jego
      pokoik...czy wasze dzieci śpią już w oddzielnych pokojach i jak to przebiegło?
      przebiega? w zasadzie nie budzi się już w nocy więc tu nie ma problemu, pokoik
      jest w poblizu sypialni jak obudzi się usłyszymy....w końcu skończy już 15 m-
      cy! jak jest u was?? co do aktimelków to neistety na razie odstawiamy bo
      pojawiły się plamki na brzuszku! może za dużo jak na pierwszy raz?! wiecie co
      dziewczyny ja po prostu jestem uzależniona od ogladania zdjęć na forum. w
      każdej wolnej chwili klikam i klikam. dzieci są takie superowe, a mamy polki
      takie zadbane! to tyle na razie papa
      • edka76 Re: zęby 02.06.04, 16:17
        Cześć Monika - mamo Patryka!
        I wszystkie mamusie też.
        Co do ząbków to narazie myjemy samą szczoteczką i wodą. Też słyszałam o płynie,
        ale narazie nie pytałam o niego w aptekach.
        A co do spania w swoim pokoiku to Marta śpi u siebie od samego początku. To ja
        wyprowadziłam się z sypialni do niej i spałam tak ponad rok. Ale od jakichś 2
        m-cy znowu śpię w sypialni. To są dwa pokoje dalej. Ale i tak ją słyszałam, gdy
        się budziła w nocy. Teraz już większość nocy Marta przesypia bez budzenia się i
        czasami nawet jeszcze śpi gdy ja wychodzę do pracy. Byliśmy więc w tej dobrej
        sytuacji, że nie musiała przyzwyczajać się do "nowego miejsca" spania. Chociaż
        nie wiem czy to wogóle miałoby jakieś znaczenie. Może dziecko przyjmuje to bez
        większych problemów. Nie wiem. Oby dla Patryka nie było to problemem.

        A co do samej Martusi to zrobiła się z niej wielka strojnisia. Wczoraj
        wyciągnęła sobie z szafki swój kapelusz i zaczęła przymierzać go przed lustrem.
        Przyłapałam ją jak śmiała się i stroiła minki do swojego odbicia smile
        Wczoraj też przyszła w odwiedziny chrzestna Marty - ciocia Asia. I potem Marta
        cały wieczór mówiła "Asia". Od wczoraj też na pytanie "jak robi sowa" mówi "uu
        uu".
        Poza tym poniewiera też biedną lalą. Ciąga ją po całym mieszkaniu. Kiedyś
        znalazłam ją w ubikacji. Lalka chyba poszła robić siusiu smile) Na szczęście
        Marta nie wrzuca tam innych rzeczy. Za to lala regularnie karmiona jest
        jabłkiem, biszkoptem czy chrupką i oczywiście herbatką. Wieczorem Marta każe mi
        kłaść lalę do siebie do łóżeczka i przykrywać kołderką. I woła ciągle "lala".
        Chyba bawi się w mamusię smile
        Narazie tyle. Papa.
    • bazylea1 melduje sie 04.06.04, 13:47
      skoro Zarra zaprasza to jestem... melduje się z synkiem Marcinkiem urodzonym 24
      marca 2003. moje słoneczko jest cudownym, wesołym, śmiałym chłopcem. ma też
      drugą twarz - małego uparciucha i złośnika wink jak coś chcecie o nim/nas
      wiedziec to pytajcie.

      w życiu nie dam rady przeczytac wszystkich postów w tym wątku, macie może jakąś
      listę dzieci z datami urodzenia?
      • edka76 Re: melduje sie 04.06.04, 14:32
        Bazylea1 - witamy serdecznie Ciebie i Marcinka.
        Jeśli chodzi o Twoje pytanie to zerknij do postu Asi_27 z 28.02.2004 r.
        A ja też mam jedno pytanko. Ile Twój Marcinek ma ząbków, bo ostatnio nasz
        marcowy kolega zaszokował nas ilością swojego uzębienia.
        I przy okazji - Martusia od dzisiaj ma 6 ząbków. Lewa górna dwójka dołączyła do
        prawej smile
        A w zasadzie to jak masz na imię? Chyba nie jestem niedyskretna wink
        • bazylea1 Re: melduje sie 04.06.04, 15:00
          mam na imię Aśka, Marcinek posiada dumne 12 ząbków - wszystkie 1,2 i 4 i idzie
          już chyba pierwsza tróka bo bada sobie dokładnie dziąsło w tym miejscu.

          na liscie sporo osob ale z tego co widzę to piszą tylko niektóre.

          pozdrawiamy smile
          • trapet Re: melduje sie 04.06.04, 15:30
            Czesc Aska,

            Jestesmy, jestesmy. Nie bardzo czesto piszemy (brak czasu), ale czytamy.
            Ja jestem Ola, mama Kosmy (8.03.03) i braciszka jeszcze w brzuszku (termin
            wrzesien 2004).
            Kosmus ma 8 zabkow: wszystkie jedynki, gorne dwojki oraz od tygodnia lewe
            czworki (gorna i dolna). Prawe czworki tez chyba niedlugo, bo dziasla
            spuchniete.
            Dzielny zuch, od kilku tygodni sam chodzi! (duzy sukces).
            Charakter: identyczny jak u twojego Marcinka. Ogolnie jest ekstra.
            Pozdrawiamy

            Ola
            • gusi7 Re: melduje sie 04.06.04, 16:08
              O jak miło, powiększa nam się grono marcowych e-mam - zatem witam nowe mamusie
              i ich pociechy.
              Mojej Lence też chyba idą nowe ząbki bo jest jakaś niespokojna i wszystko pcha
              do buźki. Teraz ma 8 ząbków: jedynki i dwójki na dole i na górze i napuchnięte
              dziąsła na górze.
              Chciałam Wam jeszcze napisać, że definitywnie zakończył nam się pewien etap w
              życiu i odstawianie Lenki od piersi uznałam za zamknięte. Mała już nie domaga
              się piersi no chyba żeby sobie ją pogłaskać i poszczypać (co robi codziennie).
              A rano sama ciągnie mnie do kuchni żeby przygotować jej mleczko.
              Przedwczoraj spróbowałam Lenke położyć dosyć wcześnie tj. o 20.30, bo po
              pierwsze była śpiąca i marudna a po drugie pomyslałam, że może by ją tak
              przestawić na wcześniejsze chodzenie spać wtedy wieczór moglibyśmy mieć z mężem
              dla siebie. Lenka zasnęła bardzo szybko ale następnego dnia wstała o 5.15 i
              oczywiście to też był koniec mojego snu. Wczoraj starym zwyczajem mała poszła
              spać o 22.00 i dzisiaj wstała normalnie o 6.30.
              A ile śpią wasze dzieci?
              Pozdrawiam wszystkich
              Aga z Lenką
              • zarra Re:Witamy Nowe Mamy :))) 04.06.04, 23:43
                Hej Betticzku i Bazyleo smile)) Witamy wśród marcowych dzieciaczków smile))
                Na "liście" jest nas dużo,ale duzo mam już nie pisze (moze brak dostępu do
                netu).Mam nadzieję,że wy zostaniecie z nami do...chyba do osiemnastki wink

                To po krótce: Mam na imie Ola.Nasza rodzinka składa się z rodziców :czyli mnie
                i Krzyśka (mojego mężulka od 11 lat) i córeczek: 10 letniej Zuzi i marcowej
                Gabrysi.Mieszkamy w Warszawie.
                Gabrysia od kilku dni ma fazę "lala"(czyli tak jak Martusia).Ciągle
                mówi "lala",karmi lalę,dłubie jej w oczach,kładzie spać itp.
                Nawet na babcię dziś mówiła "lala" wink Kumatosć wzrasta z dnia na dzień.
                Dzis robiąc obiad,poprosiłam Gabrysię zeby zaniosła listki szpinaku królikowi.I
                oczywiście zaniosła i jeszcze z nim "pogadała".
                No i tak sie zaczyna wykorzystywanie dziecka wink

                Ale dziś jestem zmartwiona,bo Gabi po południu dostała gorączki.Do lekarza juz
                nie było szans.Mam nadzieję,ze to nic poważnego,bo lekarz dopiero w
                poniedziałek.Dałam jej na noc Nurofen (na gorączkę-choć kurcze cos nie spada) i
                Eurespal (p/zapalny,lekarka zawsze to jej przepisuje przy infekcjach).
                Bidulka sad

                A co do pytania Gusi: Gabrysia śpi od ok.21 (o 20 idziemy się myć) do ok.8.
                Potem raz dziennie spi ok.12-13,ok.półtorej godzinki,czasem dwie.

                A ja mam pytanie do nowych mam i "starych"wink też:
                Jak wyglada teraz menu Waszych maluszków?
                Ja się martwię,ze Gabi je za mało warzyw (tylko w zupce-obiadku).I nie mam
                pomysłu gdzie jeszcze te warzywa wcisnąć. Do kanapeczki pomidorka nie
                chce.Sałaty jeszcze nie chcę jej dawać.Ogórek to jakiś mało wartościowy.
                Gabi je:
                -jak sie obudzi-butla
                -ok.godzinki później je drugie śniadanko: kanapeczka z wędlinką lub jajecznica
                na parze lub (to rzadko)serek.
                -obiadek (15.00)-zupka z mięskiem "kitocha",czyli bardzo gęsta.Ale gesta od
                składników,niczym raczej nie zagęszczam.Czasem kaszką kukur. lub ryżem,ale
                bardzo rzadko.
                -ok.18.00 deserek (słoiczek,rzadko sama robię,ale jesli już to np,jabłko i
                banan z cynamonem i ryzem lub bez ryżu)
                -na dobranoc butla lub (rzadko,niestety) kaszka łyżeczką.

                Gabi się obudziła,uciekam,papa
                • bazylea1 Re:Witamy Nowe Mamy :))) 05.06.04, 13:27
                  w kwestii spania: Marcinek spi 20-6/7 raczej bez pobudek a w dzien 12:30-14/15.

                  w kwestii jedzenia: niestety też nie mogę wmusic w niego swiezych warzyw.
                  wchodzę tylko te duszone w obiadach. kaszek juz dawno odmówił. jego rozkład
                  wygląda tak:
                  -7 mleczko ok 150ml
                  -8/9 sniadanie - chleb z szynką lub żółtym serem, inne okrasy nie wchodzą, nie
                  ma mowy o pomidorku czy ogórku
                  - 10 przegryzka banan lub wafelek ryzowy
                  - 12 zupa (domowa) albo obiad ze słoika 250g
                  - 15 drugie danie (normalne, domowe) albo jakas przegryzka jesli jadł obiad
                  przed spaniem
                  - 17 podwieczorek czasem owoce ze słoika ale raczej swieże: jabłko, gruszka,
                  truskawki + bułeczka z rodzynkami lub galaretka albo domowe ciasto
                  - 19:30 kolacja jak śniadanie + mleko albo kakao

                  Zarra my tez jestesmy z Warszawy ale czasowo mieszkamy za granicą. wracamy juz
                  niedługo z tym że wracam od sierpnia do pracy wiec bede miała mało czasu na
                  zagladanie tu niestey sad
                  • bazylea1 Re:Witamy Nowe Mamy :))) 05.06.04, 13:29
                    aha, na podwieczorek lub drugie sniadanie tez zamiennie serki owocowe.
                    • apolsakiewicz Re:Witamy Nowe Mamy :))) 07.06.04, 08:25
                      Witam Mamusie!
                      Co do spania i menu Adasia to wygląda następująco:
                      śpi tak od około 20 ale za to baaaardzo ranny z niego ptaszek - na ogół wstaje
                      między 4 a 5, rzadko tak o 6! Myslałam, że może za dużo śpo w ciągu dnia, ale
                      jak patrze na Wasze opisy to normalnie około południa tak z półtorej godzinki.
                      Teraz jadłospis:
                      - zaraz po wstaniu - więc bladym świtem - butla 250 ml
                      - około 8/9 - śniadanko - kanapka z wędlinką, ogórek lub uwaga - rzodkiewka!
                      - do obiadu jakaś przekąska - owoce, chrupki itp.
                      - 12/13 - odiadek - albo zupka ze słoiczka albo domowa
                      - po naszym powrocie z pracy - czyli około 16 - drugie danie, ale głównie samo
                      mięsko
                      - do wieczorka jakiś serek lub owoc
                      - przed spaniem butla 250 ml
                      A teraz pora na opowieść o wczorajszym wyczynie syneczka. Mieszkamy w Gdańsku i
                      wczoraj po południu wybraliśmy się na spacerek do Sopotu. Byliśmy bez wózka,
                      spacerowaliśmy dosyć długo, ludzi tłumy! No i moje dziecko - takie zmęczone tym
                      spacerem - postanowiło odpocząć sobie troszkę. Na samym środku Monciaka, w
                      tłumie ludzi położył się na środku chodnika na brzuszku, buzię "przytulił" do
                      chodniczka i postanowił sobie poleżeć!!! Ludziom oczy na wierzch wychodziły, ja
                      mówię "chodź synku, idziemy" a ona do mnie " ne, ne" i leżał dalej! Odpoczął i
                      dopiero poszliśmy dalej! I jak Wam się podoba???
                      Pozdrawiamy
                      Aneta i Adaś
                      • bazylea1 wózek 07.06.04, 13:17
                        niezły numerant z Adasia leżec na chodniku smile)) ale Wam zazdroszczę tego morza,
                        ja kocham morze a mam dośc daleko. w lipcu jedziemy na 10 dni.

                        ale mam pytanie a propos wozkow, jak u Was wyglada ich używanie? Marcinek lata
                        jak fryga od 3 miesięcy ale jest takim "uciekaczem" że bez wózka nie wychodzę
                        bo szlag mnie trafia! oczywiscie na placu zabaw sobie biega do woli, ale np. na
                        połażenie po sklepach czy spacer nad jezioro zawsze biorę wózek i najwyzej
                        trochę daje mu pochodzic. to samo jak idziemy do kawiarni, gdyby nie był
                        przypiety w wozku to nie usiedziałabym ani minuty. niby jestem przeciwna
                        długiemu wożeniu dzieci w wozkach (w Niemczech gdzie mieszkam dzieci 4-5 letnie
                        w wielkich landarach z pompowanymi kołami to normalny widok) ale u mnie nie
                        zanosi się na szybką rezygnację sad Marcinek nawet lubi jezdzic w wozku i nie
                        protestuje jak go do niego wkładam "za karę" za uciekanie. więc czy on nauczy
                        się nie uciekac????
                        • apolsakiewicz Re: wózek 08.06.04, 09:17
                          Witajcie!
                          Jeśli chodzi o wózek to u nas tak: Adaś chodzi już naprawdę dobrze i generalnie
                          na spacer wybieramy się już bez wózka. Oczywiście ucieka jak mały diabełek
                          dlatego gdy idę sama to wózek zabieram. Ale to i tak nie zawsze skutkuje, bo
                          wózek to najgorsza kara, jak może się zdarzyć. Tak więc - ja widzicie - trochę
                          to skomlikowane.
                          Pozdrawiamy
                          A&A
                • betticzek Re:Witamy Nowe Mamy :))) - do Zarry! 15.06.04, 22:42
                  Bardzo dziękujemy za ciepłe przyjęcie i przepraszam, że dopiero teraz tu
                  zajrzałam - jakaś jestem ostatnio zakręcona wink
                  My jesteśmy narazie wink trzyosobową rodzinką (ja-Beti, mój mąż Sławek (Śmiech) i
                  nasz synek Filipek)- mieszkamy niedaleko Warszawy - w Sochaczewie.

                  Co do Twojego pytania o jedzonko - hmm, u nas sprawa wygląda troszkę inaczej
                  niż u większości "marcowych" (przynajmniej z tego, co wyczytałam w kilku
                  postach).. Filipek jeszcze ssie cycusia i przechodzi bardzo różne fazy: są dni
                  kiedy zjada więcej "normalnych" potraw np. serki, jajeczniczkę, zupki,
                  brokułki, owoce itp. a nieraz przychodzą "ciężkie czasy" i podstawowym menu
                  jest mleczko od mamy... Niestety nauczył się zasypiać przy cycusiu i bardzo
                  ciężko nam to zmienić ... Zaczyna mnie to martwić także z powodu higieny
                  ząbków sad - nie ma szans na wieczorne mycie po jedzeniu.
                  Szczerze mówiąc chciałabym już Młodego odzwyczaić od piersi, ale jakoś nie do
                  końca wiem jak i boję się, że mogą być poważne problemy (zwłaszcza to
                  zasypianie)..
                  No właśnie - chyba pora spać (Filip zaczął marudzić, a ostatnio zasypia dopiero
                  ok.23.00!!)
                  Dobrej nocki wink
                  I obiecuję, że już częściej tu będę zaglądać.
                  Beti
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.04, 10:01
      cześć dziewczyny, witam nową mamuśkę. pamietaj że do listy musisz dopisać mnie
      i pATRYKA, URODZONEGO 16-03-03, MIESZKAMY W suwałkach. mieliśmy bardzo ciekawy
      weekend, w piatek po praz pierwszy mój synek zasypiał beze mnie. byłam na
      imprezie integracyjnej z pracy więć nie było mnie przy butli kąpieli i
      zasypianiu ale ponoć bardzo dobrze poszło! najgorsze jednak to że PAti
      strasznie kaszle, lekarz stwierdził ze to nic poważnego tylko taka infekcja ale
      juz trwa 6 dni. jutro cgyba jeszcze raz się przejdziemy. poza tym bylismy na
      fermie strusi! i muszę wam powiedzieć że bardziej ja byłam rozdziawiona niż mój
      Patrycjusz. strusie są taaakie wielkie i taakie majestatyczne i te pióra i ta
      szyja...byłam po prostu zafascynowana. a mego synka bardziej zainteresowały
      kózki i konie. szczególnie jak mały źrebaczek się do niego ,,usmiechnął: to mój
      synek śmiał się w głos. nie mozna go było odciągnąć! i krowa mu się bardzo
      spodobała cały czas krzyczał,,mu u u u" z takimi prerwami na ,,u"! co do spania
      to jest tak: kapiel-20:50, butla i 21 z czymś juz sen. do 6:30,7:00. a je
      podobnie jak uwas: dzień zaczyna 250 mleko sojowe, za 2 godziny serek albo
      lekka supka, potem obiadek: mięsko+makaron(uwielbia go)w miedzyszacie jakaś
      herbatka, soczek, nbanan, jabłko. ostatnio dalismy mu ogórka i wszystko wypluł.
      lubi chlebek i chrupy. a deserki to przeważnie w słoiczkach. no i lubi nadal
      kaszki. przed spaniem też 250 mleko. i zawsze jak już ubrany w pidżamke to
      krzyczy: mama da mi mi mi!!!!" w ogółe teraz wszystko jest : da da da!
      pozdrawiwam Monina mama Patryka pa
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.04, 10:41
      dziweczyny a jak u was z myciem zanków i spaniem w oddzielnym pokoju??????
      monika
      • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.04, 10:42
        ząbków oczywiście!!!!! pa pa
        • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.04, 13:40
          Hej!
          Tu Ola mama Marcelka-tez dopisałam się dopiero niedawno. Mieszkamy we trójkę
          (Marcelek ,tatuś -Krystian i ja) w Gdańsku.
          Odnośnie spania i jedzenia to mój maluch nie jest taki zdyscyplinowany i za nic
          nie dostosowuje się do ustalonych godzin! Przewaznie staramy sie go kąpać ok
          21...ale jak sobie utnie drzemkę powiedzmy o 15 to idzie spać dopiero ok 22-23.
          Niestety ciągle budzi sie w nocy...a śpi przeważnie do 5:30-7.W dzień zasypia
          koło 13 i śpi 1-1,5h.Ale to tez róznie...kiedyś zasypiał w wózku,ale już ma za
          dużo wrażeń i zasypianie generalnie tylko przy cycu (próbujemy go
          odzwyczaić,ale zupełnie nie wiemy jak to zrobić-wszystkie próby kończa się
          fiaskiem!). A odnośnie jedzenia wygląda to mnie j więcej tak:
          rano śniadanko: Kasza manna na mleku krowim (cała micha) lub jajecznica smażona
          na masełku,lub paróweczki -chlebek coś ostatnio wypadł z łask
          później podjada moje kanapki...przychodzi do mnie i MNIAM MNIAM..
          do obiadku podjada różne pyszności: Serek Bakuś, deserki,jugurt Jogobella,ryz z
          jabłuszkiem,jabłuszko z banankiem itp...
          obiadzik jemy dość późno-16-17. Mały je zupkę warzywną-sama mu
          robię ,słoiczkowymi pluje na odległość a później drugie danie z nami przy stole-
          to co my: ziemniaczki z sosem,lub ryż czy makaron, ostatni szał to mizeria,lubi
          marchewkę z jabłuszkiem,kalafiorek czy brokułki....
          do kolacji przekąsi owoca
          kolacja to ponad 250ml kaszki
          no i na sen cycuś.
          Ząbków mamy 11 i 5 w drodze -praktycznie 3 trójki już się przebijają a czwórki
          z lewej strony mocno napuchnięte.Ząbki myjemy szczoteczką elektryczną bez
          większych problemów-pastą do zębów Homeopathia czy jakoś tak...
          A śpimy na razie razem u małego w pokoju...wstaje w nocy więc tylko myk do
          cycusia i śpimy dalej...później go przekładam do łóżeczka.
          Ocho...pobudka! POZDRAWIAM
          OLA
          • ilosternka Problemy ze spaniem !!! 10.06.04, 16:21
            Witaj Olu , jak czytalam jakie masz problemy ze spaniem Marcelka i ustawieniem
            mu pewnych godzin , to od razu przypomnialy mi sie dyskusje jakie tu kiedys
            prowadzilysmy -bo nie tylko ty masz takie problemy, wielu z nas je mialo.
            Polecilam tu pewną książkę - "Każde dziecko moze nauczyc sie spac" i polecam ją
            rowniez tobie, zobaczysz ze tak jak wielu mamą pomoze i tobie.
            Jest w niej wiele ciekawych porad . U mnie przestawienia mojego Maxia trwalo
            kilka dni , nie bylo to latwe , ale sie oplacalo.
            Maxiu do dzis przesypia cale noce , nie budzi sie wcale ( w poludnie tez
            odsypia swoje dwie do trzech godzin)
            Polecam ci tą książkę jak rowniez wszystkim nonwym tu mamą ktore mają problemy
            ze spaniem swoich maluchow.
      • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.04, 13:12
        mycie ząbków: wieczorem pastą dla dzieci Elmex, od dzisiaj równiez przed
        spaniem południowym samą wodą.

        w oddzielnym pokoju synek spi od 8 miesiąca życia.
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 08.06.04, 14:12
      cześć dzeiwczyny. wysłałam kilka Zdjęć Patryka nowych i starych, nie wiem jaka
      będize jakość bo niektóre skanowane no i sama zmniejszałam więć zobaczymy!!!! a
      jak wasze dzieciaczki? a nowe??? mamusie pokażcie swoje maluchy!!! heja monina
      mama Patryka
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.06.04, 14:25
      No i wreszcie jestem !!!! Znów!
      Odgrazałam sie ze teraz bede was zasypywac postami i nadrobie te 2 m-ce ciszy a
      tu jak na złośc zaraz na wstepie złapałam wirusa i komputer padł kompletnie.

      Zaaklimatyzowalismy sie w Polsce, i po remoncie i przemeblowaniu w mieszkaniu
      zycie nasze wróciło do dawnej rutyny...czyli ja w domu z dziecmi a maz od rana
      do wieczora w pracy.

      Od dwóch dni Zuzia chora, pani dr stwierdziła rumien , nawet nie wiem co to
      jest....lekka goraczka i wysypka (jak przy rózyczce) - ponoc nic groznego.
      Dostała jakis lek homeopatyczny , no i ma po 3 dniach przejsc.

      Zuzia chodzi juz jak "stary chłop" oczywiscie w wózku nie chce siedziec , ale
      na dłuzszy spacer niestety nie ma wyjscia , musi sie meczyc bo inaczej nie
      dałabym sobie z dwójką rady. Uwielbia zabawy w piaskownicy, pozostałosc po
      angielskiej plazy wiec ostatnio siedzimy tam godzinami.
      Starszy brat nauczył sie jezdzic na rowarze z bocznymi kołami i teraz Zuzia tez
      chce brac na pole poprzedni rower Piotrusia , oczywiscie ciagle na nia za
      duzy ...ale jak jej to mam wytłumaczyc ???? Wiec ją na nim prowadzam przed
      blokiem i jak tak dalej pojdzie to kregosłup mi wysiadzie!

      Co do jedzenia to je dokładnie to co my, rano płatki(róznego typu najchetniej
      na sucho) potem zwykły obiad i kolacje a na noc i podczas nocnych przebudzen
      kakao. Warzywa głównie w zupie , ale uwielbia tez pomidory ogórki i swieza
      papryke. Owoce je równie chetnie, tylko swieze.
      Kaszki odeszły w niepamiec , soczki coraz czesciej przegrywaja z woda min. pitą
      prosto z butelki (oczywiscie tej małej ze specjalnym dziubkiem)

      Ciagle jest drobna bo ma 79 cm wzrostu przy wadze 9600 g.
      Spanie ładnie przez pierwsze 3 godz, czyli od 20 do 23, potem sie przebudza
      regularnie co 3 godz zeby cos wypic i złapac mnie za włosy, bez nich chyba nie
      umie spac. Wstajemy przewaznie ok 8.00 .

      Zabki myje sama , ja poprawiam jak ma dobry humor i sobie da, pasta Elmex dla
      dzieci.
      Tez ma hopla na punkcie swoich dwóch lalek tuli je az miło popatrzec -
      kochajaca mamusia !
      Razem z bratem pakuja do swoich małych placaczków zabawki ubieraja na plecy
      i "ida do szkoły" a Zuza przez 5 min robi mi papa.

      Mowa ciagle uboga choc wiem ze rozumie praktycznie wszystko co sie jej powie.
      Je samodzielnie....to nic ze dookoła potem mam sajgon ale skoro sama sie chce
      uczyc to jej pozwalam.
      Z nocnikiem niestety bez sukcesów.

      Zdjecia na Zobaczcie zrzuce jak mi maz zainstaluje na nowo wszystkie programy,
      bo narazie to nie mam ani swojej poczty ani gg, o photoshopie nie wspomne.

      Fajnie ze przybywa mam , bedzie ciekawiej.
      Pozdrawiam wszystkich i zycze udanego długiego weekendu, jesli oczywiscie
      takowy bedziecie miec.
      Ania i Zuza
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 09.06.04, 10:55
      hej koleżanki sympatyczne! ale zaszalałam, hurra udało się i zamieściłam
      zdjecia Patrycjusza. trochę ich jest, mogłabym w sumie zrobić nowy wątek ale
      pomyslałam sobie ze wypełnię neiwielki wątek ,,marzec 2003" i moze tym samym
      zmobilizuję inne mamy do chwalenia się swoimi pociechami. dzięki też za
      odpoweidzi co do pasty, widzę ze powtarza się jedna nazwa więc dizś kupię!
      jeszcze tylko powiem wam jak mój pati śpiewa razem ze mną kołysankę sobie przed
      snem, a idzie to tak: on: mama, a ja: mama aaa!, on: tata, ja: tata aaa! itd
      itd, przy czym Pati podspiewuje potem i baba i dziadzia i ukat(dukat-pies
      rodziców) i ocia(ciocia-moja siotra, które ropoznaje ze zdjęć)i koko i chau
      chau itd itd. i tak sobie śpiewamy aż zostaję tylko ja a Pati chrapie. pa pa
      monika mama Patryka
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 09.06.04, 16:31
        Witam!
        Jeżeli chodzi o jedzonko to Lenka rano po przebudzeniu wypija ok. 180 ml mleka,
        po półtorej godzinie śniadanko - jajecznice, kanapke z szynką lub serkiem
        (raczej malutko tego) z herbatką, potem ok. 11 - serek Bakusia lub 2 dwa małe
        danonki, bawi się jeszcze chwile i idzie spać i po drzemce, która trwa od 1,5 -
        2 godzin czyli ok. 14.00- zupkę (z dużą ilością warzyw i mięsa). Najbardziej
        lubi zupki z makaronem. Deser je ok. 16.30, najczęściej coś ze słoika. Około
        18.00 wracamy z pracy i wtedy z nami obiad (trudno to nazwac jedzeniem raczej
        troche podziubie). A jak nie chce nic obiadowego to wcina banana lub jabłko.
        Około 20.30 je kaszkę na kolację. Mleka już na noc nie chce pić. W międzyczasie
        pochrupuje kukurydziane chrupki, trochę ryżu dmuchanego, słodyczy jej jeszcze
        nie daję. Jeżeli chodzi o warzywa to uwielbia kiszonego ogórka. Dawałam już jej
        truskawki i nie dostała jak na razie uczulenia więc spokojnie jej wcina. ZA
        pomidorami, sałatą i świeżymi ogórkami nie przepada. Czasami daję jej
        rzodkiewkę chcociaż traktuje ją jako zabawę - gryzie i wypluwa ale trzyma
        kurczowo w rączce. Ostatnio pije i bardzo je lubi soczki w kartonikach kubusie.
        Nawet odkąt przestałam ja karmić zaczęła więcej pić w ciągu dnia. W nocy
        niczego nie popija. W zasadzie nie wiem czy ona dużo je, czy mało ale chyba
        podobnie do waszych dzieci.
        Obejrzałam sobie zdjęcia Patiego - są cudowne. Tak słodko wygląda na tych z
        okresu niemowlęcego a teraz już tak wydoroślał. Ząbki ma jak perełki - cudowny
        chłopczyk.
        Życzę miłego, słonecznego weekendu
        Aga mama Lenki
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 09.06.04, 18:03
          Wyjeżdżamy na dłuuugi weekendzik więc wpadłam się tylko pożegnać.
          Gabi już zdrowa,niewiem co to było.
          Całuski dla dzieciaczków i słonecznego weekendziku Wam życzę smile))
          Papa
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.06.04, 18:56
            Witam Wszystkich gorąco - choć pogoda nie nastraja do tego.
            Wiele z Was wypowiedziało się już na temat spania i jedzenia. Ale i ja spróbuję
            krótko - o ile to w moim wykonaniu możliwe smile
            Marta śpi już bardzo ładnie - nie budzi się w nocy. Nareszcie się tego
            doczekałam. Ale teraz bardzo lubi wędrować po łóżku. Często rano nogi ma na
            poduszce. Zastanawiamy się więc nad zmianą łóżeczka na turystyczne - tam
            przynajmniej nie ma sczebelek.
            Jeśli chodzi o godziny zasypiania to ostatnio trochę nam się przesunęły. Od
            kiedy wieczorami zrobiło się jaśniej kąpię Martę ok. 21.00. Dlatego też zasypia
            między 21.30 a 22.00. Śpi przeważnie do 7.00 - 7.30. Zdaża się też do 8.00.
            Drzemki popołudniowe ma zazwyczaj 1,5 - 2 godzinne. Najwcześniej zasypia o
            13.00.
            W jedzeniu dużo się u nas nie zmieniło. Rano ok. 8.00 śniadanie czyli grahamka
            z kiełbaską lub serek+wędlina lub jajecznica. Zaraz po tym jeszcze Bakuś. Ok.
            12.00 - 13.00 mleczko z butli w ilości 200 ml. Ok 16.00 obiadek jednodaniowy -
            to co my. Potem banan, jabłko (w całości). Przed spaniem kaszka (niestety też z
            butli - dla wygody mamusi) 200 ml. Chrupek już nie chce jeść, czasami tylko
            biszkopcik. No i niestety przepada za czekoladką. Kochani dziadkowie pokazali
            dziecku jej smak. Co zrobić. Ale muszę się też przyznać, że Kinder Delice
            pierwszy raz Martusi kupiłam ja.
            Narazie tyle. Ciąg dalszy za chwilę - o ile Marta pozwoli.
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.06.04, 19:08
              Martunia zajęła się klockami więc wracam do Was.
              Następne co mam na liście to wózek (bez listy ani rusz - a co będzie za ok. 30
              lat wink)
              Wózek i huśtawka to dwa miejsca, w których Martusia zachowuje się w miarę
              grzecznie. Na spacerach nie mam więc z nią większego problemu. Ktoś kiedyś mi
              poradził, żeby nie wyciągać dziecka z wózka w trakcie jazdy. I tego się trzymam
              (choć ostatnio był wyjątek). Gdy idziemy do parku to dopiero tam wyciągam Martę
              z wózka. Po drodze nie mam z nią problemów. Nawet gdy widzi kolegę biegnącego
              obok. Jednak ostatnio pokusiłam się, żeby ją wyciągnąć. I nie wiedziałam za
              czym biec - za wózkiem czy za dzieckiem. Bo Marta już całkiem nieźle biega,
              szczególnie gdy ma obok Kubusia starszego o 3,5 m-ca. Ten to dopiero torpeda.
              Właśnie przed chwilą Marta wysmarowała się kremem. Znowu mała przerwa.
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.06.04, 19:39
                Sytuacja znowu opanowana.
                Ilosternka - w sprawie Teletubisi też Ci nie pomogę. kupiliśmy Martusi kasetę w
                sklepie. A w programie telewizyjnym jescze się z nimi nie spotkałam.

                Powiedzcie mi dziewczyny jak wy myjecie dzieciakom zęby pastą. Chodzi mi raczej
                o końcowy etap - płukanie. Bo jedyne co mi przychodzi do głowy to przemywanie
                zębów wacikami. Bo chyba nasze dzieciaczki nie potrafią jeszcze pluć? A może
                łykają tą pastę? Chyba jestem jakaś zacofana w tym temacie.

                Właśnie przed chwilą Marta stała się właścicielką ogromnego guza na czole.
                Spadła głową w dół z fotela i to gdy ja obok zbierałam klocki. Dziecko chciało
                lepiej widzieć co robi mama. Dobrze, że tylko na tym się skończyło. Teraz już
                jest cisza smile
                Coś jednak czuję, że będzie 4 podejście.
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.06.04, 22:16
                  Marta śpi. Więc te podejście będzie chyba ostatnie.
                  Bidulka ma strasznego czerwonego świecącego guza na czole. Robiłam jej przed
                  chwilą zdjęcia jak wariowała z butelką kaszki. I na tych zdjęciach bardzo
                  dobrze widać jej "ojlę". Postaram się je zamieścić w najbliższym casie. Chociaż
                  ostatnio mam zaległości.
                  A co do zdjęć to - Mamy, bierzcie przykład z Patibobo - tyle zdjęć - rewelacja!
                  Pati ma zabójczy uśmiech. Chwali się ząbkami wzorcowo. Super kawaler.
                  Mamusie, pochwalcie się swoimi dzieciaczkami. U Zarry też jakiś mały zastój.

                  Co do mowy, to pojawiło się w słowniku Martusi nowe słowo: "ptaptam". Są to
                  papcie. Zawsze po powrocie ze spceru mówię "ściągamy buciki" a Marta biegnie do
                  pokoju, bierze papcie, siada na podłodze i mówi ptaptam. No i czeka aż ją
                  obsłużę smile Przy podawaniu rączki na powitanie mówi też "eś" - cześć. A gdy
                  pytam się gdzie jest sypialnia czy kuchnia to pokazuje paluszkiem i mówi "tam".
                  Wystarczy tego chwalenia się. Trzeba brać się za zdjęcia.
                  Dobrej nocy.
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.06.04, 23:13
                    Dziewczyny, a jak ze wzrostem i wagą u Waszych maluszków. Wiem, że Anes
                    ostatnio pisała o rozmiarach Zuzi. U Marty to wszystko jest orientacyjnie, bo
                    gdy ważyłam ją w ubraniu waga wskazywała 11 kg. Ze wzrostem to nie bardzo mogę
                    ją dokładnie zmierzyć. Ale "wyrwała" mi ostatnio do góry, bo z większości
                    spodni zrobiły się rybaczki. Dzisiaj kupiłam jej piżamkę - pajacyka na 86 cm.
                    Chciałam na zapas a jest na styk. Papcie i buty ostatnio kupowałam na 22 cm.
                    Dziś to już chyba koniec. Trochę podniosłam statystykę w naszym wątku smile
                    • bazylea1 Edka-odpowiadam :) 12.06.04, 14:15
                      1. wózek - dlaczego nie wyciągac dziecka w trakcie jazdy? ja tak robie, czy to
                      zle? osiagam juz małe sukcesy - Marcinek idzie kilka metrów za rączkę, w tym
                      kierunku co ja chce smile)))) jak zwiewa to zaraz go z powrotem pakuję do wózka

                      2. zęby - M. oczywiscie nie umie wypluwac, część pasty łyka a część mu wypływa
                      z buzi. daję tej pasty moze milimetr, to jest taka ilosc która może byc
                      połknięta przez dziecko - zawartosc fluoru jest na to obliczona.

                      3. waga - tez nie znam dokładnej, w ubraniu na domowej wadze ok 11kg. wzrost
                      koło 80cm. ciuszki juz raczej na 86cm, zresztą to zalezy od firmy. ostatnio
                      urósł mu tułów, nogawki są jeszcze dobre a szelki za krótkie. i body na 80cm
                      juz wszystkie poodkładałam.

                      zdjęcia marcowych maluchow są swietne, postaram sie tez cos wrzucic.
                      • apolsakiewicz Re: Edka-odpowiadam :) 14.06.04, 11:20
                        Ja równiez odpowiadam
                        O wózku już kiedyś pisałam, sprawa jest lekko skomplikowana, ale nie będę sie
                        powtarzać.
                        Jeśli idzie o "wymiary" to tak ze 3 tyg. temu byliśmy na szczepieniu, więc dane
                        są dosyć aktualne: waga 11700 g, wzrost 82 cm. Dodam tylko, że w ciągu 2
                        miesięcy Adasiowi urosło się o 3 cm to chyba sporo, nie? Ubranka kupujemy nadal
                        na 86, ale np. kurteczkę ma na 98. Buciki 23. Ale zaznaczam, że my z mężem
                        jesteśmy duzi i Adas od urodzenia był konkretny - ważył 4200 i miał 57 cm.
                        Buziaki
                        Aneta&Adaś
                        P.S. Chciałam się jeszcze pochwalić, że jutro mamy z mężem 2 - gą rocznicę
                        ślubu!!!
                        Pa pa
                        • bazylea1 zdjecia 14.06.04, 14:12
                          Aneta, gratulacje smile

                          wrzuciłam zdjęcia mojego syneczka na marcowy wątek w "zobaczcie" :
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6831939&a=13392807
                          • patibobo Re: heja 14.06.04, 14:48
                            witam was podrowieniem teletubisiów! weekend minął nam na porządkowaniu ogródka
                            przybalkonowego. Pati zachwycony właził oczywiscie wszędize tam gdzie nie
                            trzeba! ma piaskownicę i kolege, którego zwabiła właśnie ta kolorowa
                            piaskownica. niestety neizbyt sie jeszcze dokaduja: różnica wieku, kuba ma 4
                            lata i nie rozumie że jak Pati go dotyka to nie chce go popychać tylko się
                            bawić! próba wprowadzenia truskawki, żodkiewki i ogórka nie udała się, Pati
                            wypluwa i krzywisię niemiłosiernie! poza tym gada gada i gada: na skarpetki:
                            kapki, na siebie PAPU(a tak fajnie 2 razy mu się udało powiedzieć Pati a teraz
                            nie!) i non stop coś pokazuje i krzyczy: tiu tiu tiu! poza tym po południu
                            zasypia wożony w wózeczku ,,parasolce: odkąd go kupilismy jest jego ulubionym
                            bum bum. poza tym jest super poręczny na nasze wieczne ,,szwędanie się" i do
                            mpk-u wejdzie i pod pachę itd...i weicie co? nie znosi piany w kapieli!!!jak
                            robi się wokół niego to wyciaga rączki i mówi: mam ne ne niu niu , trzeba go
                            szybko wyciągać z wanny! poza tym zauważyłam ze jak oglądam jakis film to Pati
                            już autentycznie też to ogląda, to nie jest już tylko takie patrzenie, on już
                            rozumie co się tam dzieje. dlatego też wprowadzony ,,rezim" jeśli chodzi o tv:
                            dawkowanie przy dziecku w zasadzie tylko bajki ewentualnie viva, a reszta jak
                            dziecko bawi sie zajęte lub śpi. tylko muszę musimy być konsekwentni! pa pa
                            • patibobo Re: heja 14.06.04, 14:59
                              no właśnie a jak z tą pastą???patrzcie:edka,???
                          • zarra Re: zdjecia 14.06.04, 17:06
                            Super zdjęcia smile))) U mnie zastój,bo oddałam cyfrówkę (pozyczona była
                            niestety),a na skanowanie jakos czasu brak.Ale mam skończoną kliszę z tego
                            weekednu na działce,jak wywołamy to obiecuję,ze znajdę czas na skanowanie.

                            Pati,wyglądacie baaardzo sympatycznie smile A z tacą Gabi tez miała jazdę(jeździła
                            na niej,siedziała,bawiła sie) ,ale tez już schowałam.

                            Bazylea, Marcinek fajniutki krasnalek smile)) Wygrzeb coś jeszcze,może z mamą ?
                            • edka76 Re: zdjecia 14.06.04, 23:24
                              Aneta - gratulacje!
                              Zarra - trzymam Cię za słowo (chodzi o zdjęcia).
                              Bazylea - masz superowego kawalera! smile)
                              Dzisiaj też wrzuciłam parę zdjęć Martusi. A w ciągu tygodnia napewno jeszcze
                              kilka przybędzie. Serdecznie zapraszam.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.06.04, 11:08
      Ja tez w koncu rzuciłam co nieco na Zobaczcie. W kolejce czekaja aktualne
      zdjecia z cudnego długiego weekendu. Mam nadzieje ze znajde dzis jeszcze
      chwilke i sie nimi zajmę.
      Nasza wysypka mineła, za to w Boze Ciało Zuzia złapała zbyt mocną opalenizne na
      raczkach i teraz jej schodzi skórka, cóz durna ze mnie mama bo nie pomyslałąm o
      kremie p. słonecznym !
      Co do pasty a raczej pozbywania sie jej ,wyglada to tak ze mała próbuje cos tam
      wypluc nasladujac brata, ale wiekszosc połyka, z tym ze mnie to nie martwi bo
      dostaje tej pasty rzeczywiscie mini mini , tyle tylko zeby ja smaczek zaleciał.


      Pomidory , truskawki i poziomki Zuzia jadła by tonami. Na szczescie mamy
      mozliwosc jedzenia truskawek z domowego ogrógka moich rodziców, wiec bez zadnej
      chemii. A poziomki prosto z lasu . Tak ze o uczuleniu nie mam mowy. Z
      pomidorami staram sie ograniczac tez do czasu kiedy beda domowej roboty
      dziadków, ale tam plasterek czy 2 to jej raczej nie zaszkodzą.

      A z innej beczki , to Zuzia stała sie bardzo zaradna i wojownicza, walczy z
      bratem o zabawki jak równy z równym. Uwielbia go denerwowac i przeszkadzac mu w
      zabawie. Podbiega i z szyderczym usmieszkiem porywa zabawke i zwiewa, a jak on
      ja szamoce zeby jej te zabawke odebrac to sie smieje jekby to była najlepsza
      zabawa.
      No i jeszcze mam problem ze smoczkiem. Pani doktor zasugerowała ze powinnam ja
      oduczyc bo widzi ze zaczyna jej sie krzywic zgryz. Tylko jak ja tego oduczyc? W
      nocy sama wypluwa ale jak sie przebudzi to smok musi byc. W dzien jak ryczy to
      tez niestety jest to super lek !
      A jak to jest u was ?
      A moze wasze skarby nie pokochały smoka tak jak moj starszy syn?

      Pozdrawiam
      Ania i Zugula
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.06.04, 22:32
        Dziewczyny, dzięki za odpowiedź dot. pasty.
        Aneta -ze zdjęciami Ci się udało. Adaś to już "kawał chłopa". Wogóle te nasze
        chłopaki są jak dęby.
        Anes - Twoje fotki są cudne. Czekamy na więcej. Albo mi się zdaje, albo Zuzia
        zmieniła się po buzi. Jest śliczna, szczególnie jako kotek smile

        Jeśli chodzi o smoczek to niestety Ci nie pomogę. Marta na początku nie chciała
        się do niego wogóle przyzwyczaić, a potem sama zrezgnowała. Nawet nie poamiętam
        dobrze kiedy. Chyba ok. 7 m-ca.
        A gdybyś próbowała moczyć smoczek w czymś czego Zuzia nie lubi. Może ten smak
        zniechęciłby ją do smoka. Ale mogłaby się z tego powodu bardzo zdenerwować sad
        W tej kwestii raczej nie będę dobrym doradcą.

        Disiaj MArtusia po raz pierwszy wypowiedziała moje imię smile)))
        Ale ze mnie chwalipięta.
        • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 15.06.04, 22:56
          Czesc Mamusie !
          Postaram sie w kilku punktach odpowiedziec na rozne zagadnienia

          Smoczek - Maxiu sam go odstawil , gdzies w 4 miesiacu i teraz jak go czasami
          znajdzie to nie bardzo wie co z nim robic. Ponoc ta metoda mnaszych mam i babć
          dziala_ zamoczyc smoczek w czymś czego dziecko nie lubi np. sok z cytryny ,
          musztarda itp( ponoc niektore matki tak odstawialy dzieci od cycusia, dobrze ze
          maja mama tego nie robila)

          Zeby- myjemy codziennie (dwa razy) ale bez pasty, sama woda. Lekarz powiedzial
          ze z pasty powinnam zacząć kozystac jak Maxio nauczy sie sam plukac i wypluwac
          (a to jeszcze chyba potrwa)

          Waga-jak bylismy 26 kwietnia na szczepionce to Maxiu mial 83 cm i waga 11,700,
          to dobra norma jak mowil lekarz. Z rozmiarem buta to roznie, normalnie
          kupowalam mu ostatnio 21 a dzis chcialam kupic mu nowe sandalki i musialam
          wziąść 20 bo 21 byly za wielkie, to zalezy od firmy.

          Co do fotek to faktycznie zawsze mi sie o tym przypomni jak czytam posty i
          oglądam fotki , ale obiecuje poprawe i jutro najpóżniej pojutrze włoże kilka
          nowych zdjęć Maxia.
          • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 16.06.04, 11:10
            cześć dziwczyny. w końcu coś się ruszyło w zobaczcie w marcowych dzieciaczkach.
            zdjecia są fajowe, Adaś i Marcinek chłopaki jak się patrzy, a Zuzia jest
            słodziutka. a jaka podobna do brata?! co do smoczka to u nas nie było tego
            problemu bo po prostu Patryk w ogóle nie chciał smoczka, był krzyk jak mu sie
            go dawało. wyobraźcie sobie ze Pati przedrzeźnia nas. wtedy kiedy zwracamy mu
            uwage że czegoś nie wolno to stoi patrzy sie na nas i takimi gestami jak my
            doniego on zwraca się do nas i mówi: Papu niu niu niu niu! normalnie szatan
            mały. trzeba to zobaczyc, ale pewnie wasze maluchy też robią się takie cwane.
            na razie pa
            • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.06.04, 13:02
              Marcinek ma smoczka do spania, zasypia z nim, w nocy jak sie obudzi to
              potrzebuje i rano tez chwile ssie. w dzien chowam i nie ma mowy o smokowaniu,
              widok biegającego dziecka ze smoczkiem jest okropny. na razie nie mysle o
              oduczaniu bo czeka nas duzo stresu - przeprowadzka do Polski, moje pojscie do
              pracy, żłobek. moze w zimie uda się odstawic. podejrzewam ze ja sie bardziej
              tego boje niz potrzebne, moj synek bardzo dobrze akceptuje zmiany, to ja je
              bardziej przezywam a potem sie okazuje że niepotrzebnie (tak było np. z
              odstawieniem butelki).
              • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.06.04, 15:30
                Witam
                Lenka też ssie smoka. Smoczek zastąpił jej pierś. Zasypia z nim i rano jak się
                obudzi też go potrzebuje. W ciągu dnia, podobnie jak Bazylea1, chowam go.
                Kiedyś tak do 8 miesiąca Lenka wcale nie używała smoczka, potem sporadycznie bo
                chciała wyciągać innym dzieciom z buzi więc kupiłam jej, a jak odstawiłam od
                piersi to tak jak już napisałam zasypia z nim.
                Natomiast jeżeli chodzi o pastę to jeszcze Lence nie wprowadziłam jej. Trochę
                nie potrafię znaleźć skutecznwego sposobu na mycie tych ząbków bo mała nie
                pozwoli abym jej cokolwiek robiła w buzi. Pisałam o tym już kiedyś, że Lenka
                sama "myje" ząbki. W zasadzie jej mycie nie ma nic wspólnego z normalnym myciem
                zębów. I nie wiem za bardzo co zrobić.
                Był jeszcze poruszany temat wózków - my zawsze na spacer zabieramy wózek ze
                sobą i generalnie dopóki nie znajdziemy się w jakimś bezpiecznym miejscu typu
                park, plac zabaw wolę Lenki nie wyciągać z niego. Chociaż mała czasami się
                awanturuje.
                Bardzo miłą niespodziankę sprawiła Martusia mamusi. Chyba Kasia jesteś dumnasmile
                Lenka jeszcze nie wypowiedziała mojego imienia, a jak prosze żeby powiedziała
                Michał to mówi "tata" a na mnie "atata".
                No to pa!
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 19:41
                  Dziewczyny, moja córa wstała dziś o 8.30 - co u niej jest rzadkością. I od tej
                  pory nic nie spała. Nawet na popłudniowym spacerze była jak nakręcona. Teraz
                  jeszcze lata po mieszkaniu. Ale chyba do 9 jej nie dotrzymam. Ciekawe po czym
                  ma takiego powera.
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 21:44
                    A jednak dotrzymała. Poszłyśmy się kąpać za 20 dziewiąta. I właśnie przed
                    chwilą zasnęła. Trzynaście godzin na nogach. Jutro pewnie będzie nadrabiać.
                    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 22:15
                      To u mnie dzieki Bogu zupełnie odwrotnie niż u Edki. Zuzia budzi sie ostatnio
                      ok 9.00 , spi popołudniu jeszcze prawie 2 godz. i miedzy 20-21.00 pada jak
                      zabita. To chyba przez długie przebywanie na świeżym powierzu, no i biegajacy
                      tryb życia. No bo moja córka własciwie nie chodzi tylko wszedzie biegnie,
                      spokojnie siedzi tylko przy jedzeniu - bo to jest najważniejsza czynnośc jej
                      życia !

                      Dzis powinnam zmienić swoj login na anes 29 , bo własnie koncze 29 lat !!!
                      Niestety - już !!! I fajne mam urodziny bo duzo telefonów, niespodziewana
                      wizyta teściów (dobrze ze miałam posprzatane i zrobilismy wczoraj wieczorem
                      wieksze zakupy !)........ale teraz jest prawie 22.00 dzieci spia a ja czekam na
                      powrót meza z Warszawy- pewnie jeszcze ze 2 godz. No i pisze sobie do Was
                      popijajac czerwone winko....
                      Dobrze ze chociaż Wy jestescie "dostępne" 24 na dobe - hihi, nawet jesli
                      przeczytacie to jutro lub za pare dni, to ja moge pisac dzis i mi troche bedzie
                      raźniej!
                      Straszne jest to zycie, maz pracuje prawie cały dzien i ja od wrzesnia tez mam
                      zamiar wrócic do pracy. Jak to bedzie ? Czy bedziemy widziec dzieci tylko rano
                      i ze dwie godz. przed zaśnięciem ?
                      Jak to jest u was kobiety pracujące? Nie wiem ile spośród nas pracuje, napewno
                      Edka. Czekam wiec na wasze komentarze na ten temat.
                      No i mam jeszcze inny dylemat czy dać Zuźkę do żłobka, czy zdac sie na
                      opiekunke? Zreszta nawet jesli pojdzie do żłobka to tylko na kilka godz.
                      popołudnie wolałabym zeby jednak spedzała z babcia lub opiekunką.
                      Co robić ? buuuuu....chyba to wino mnie zle nastraja.....

                      Już wam nie smęce! Dobranoc
                      Ania i śpiąca Lulu

                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 22:39
                        Anes - dużo zdrówka i radości. I żebyś męża częściej widywała (tzn. dłużej w
                        ciągu dnia). Bo chyba tego teraz najbardziej Ci brakuje. Coś o tym wiem. My z
                        Darkiem zazwyczaj widzimy się od 15 do 17 i czasami rano gdy się obudzi przed
                        moim wyjściem do pracy - b.rzadko. sad(((((((((((( Ale za to weekendy jestesmy
                        całe razem. Bo inaczej chyba bym zwariowała. Narazie tyle, idę spać. Może jutro
                        dokończę.
      • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 22:15
        czesc kobietki

        przeczytalam hurtem posty - i szybko nadrobie w duzym skrocie zaleglosci.

        Co do smoczka to Oskar i owszem, bardzo smoczkowy chlopak. Jak tylko jest w
        zasiegu wzroku to az sie trzesie i musi go dostac. Staram sie tylko na
        zasypianie, ale nie zawsze wychodzi. A btw cz w ciagu dnia jak Wasze skarby
        zasypiaja to ze smoczkiem, czy bez???

        Ubranka rozmiar 86 - 92 ze wskazaniem na ten drugi. Buty 22 waga pewnie ok 12.
        Spacery w wozku i bez. Oskar w tym temacie pozostaje niezmienny - pamietacie
        jak pisalam, ze nie lubi w ogole wozka (dawno to bylo) to teraz jest troche
        lepiej troche siedzi, ale trzeba caly czas do niego mowic, zatrzymywac sie,
        pokazywac rozne rzeczy...
        Pojawil nam sie 5 zabek, a 6 w drodze (jedynki górne) chociaz przy Adasiu to
        blado wypadamy. Zeby myje Oskar 2X dziennie bez pasty, ale robie przymiarke,
        zeby kupic.
        Nowosci jedzeniowe Oskar stanowczo odmawia! Poziomki, truskawki, czereśnie
        wywoluja u niego ten sam odruch - wymiotny wink Czekolady smak zna a na pytanie
        chcesz czekoladkę bardzo sie ozywia. Oczywiscie dostaje ja b. zadko i w malych
        ilosciach. Poza tym interesuje go bardzo co ja mam w talerzu i lubi w nim
        grzebac. I woli zdecydowanie jesc sam - raczkami.
        A Wasze skarby jedza łyzeczka/widelcem/raczkami czy sa karmione???

        A u mnie prywatnie to moja nieobecnosc na forum spowodowana jest reorganizacja
        w pracy po ktorej roboty mam tyle, ze siedze wieczorami w dom i odrabiam
        zadanie domowe - psychicznie mnie wykancza. Mam otwary konflikt z maja p. dyr,
        ktora kategorycznie zada, zebym zostawala po godzinach (oczywiscie spolecznie)
        a ja rownie kategorycznie mowie nie. Chyba ja oskarże o mobbing winkcos czuje
        przez skore, ze moje dni w firmie sa policzone.

        to na tyle
        Oskarek pozdrawia swoich forumowych kolegow i kolezanki
        a ja Was bardzo cieplo i serdecznie

        asia&Oskar

        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.06.04, 23:48
          Anes Wszystkiego Najlepszego smile))

          Edka,moja Gabi dzis w dzień też nie chciała zasnąć i padła w końcu ok.17.30. Po
          pół godzinei usiłowałam ją obudzić ,ale dobudziła się dopiero o 18.30. Położona
          później spac i tak nie chciała zasnąć.Jakis dziwny dzień. A ja dziś jakaś
          nieprzytomna chodzę.

          Smoczek-u nas spanie ze smoczkiem i w nocy i w dzień. Jak go widzi to tak jak
          Oskarek "aż sie do niego trzęsie".W nocy jak jej wypadnie to odkładam na bok
          (jeśli śpi mocno). Boję się,że łatwego rozstania ze smoczkiem nie będzie.
          Moja Zuzia długo miała smoczka (do 2,5 lat) i chyba przez to ma skrzywiony
          zgryz.Ale ona to wogóle miała świra. W dzien jej nie dawałam,a zasypiała z
          dwoma,czasem trzema wink Jeden w buzi,drugi i czasem trzeci w rączce przy
          policzku.U Gabi tak na szczęscie nie ma.Choć jak już widzi dwa,to jeden
          trzyma ,drugi w buzi,ale staram się je chować.

          Wózek-siedzi ładnie byle nie za długo.Do parku dojeżdżamy w wózku,potem ją
          wyjmuję.A jak gdzies idziemy (sklep lub tp.) to siedzi,ogląda i "komentuje"
          świat. Za to nie usiedzi w foteliku do karmienia.Jak tylko zaspokoi "pierwszy
          głod" to potem juz stoi i włazi na stół.Pozatym gmera w jedzonku i jest troche
          sprzątania po każdym posiłku.Ja ją karmię, a ona ma troszkę w miseczce i tam
          sobie w niej grzebie.A jak dostaje drugie danko (czyli od nas na talerzyk)to
          nawet udaje jej się ładnie jeść takim zakrzywionym widelczykiem gerbera.

          Asia,nie dawaj się w pracy ! No chyba że nie ma wyjścia wink
          Ja nie pracuję,ale po lecie będę juz szukać (brrr..),a Gabi pewnie czekać
          będzie okropny żłobek i choroby. Bo opiekunki sa drogie.Ech...

          Pa dziewczyny,
          spokojnej nocki i miłego dnia smile
          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.06.04, 09:47
            Witam wszystkie mamusie i pociechy!
            Anes - uściski z okazji urodzin. Ja też kilka dni temu obchodziłam urodziny
            tylko niestety 34, więc wiekiem nie musisz się przejmować. Po trzydziesce jakoś
            leci i w zasadzie już nie dołuję się upływem latek tak jak kiedyś. Natomiast
            najbardziej nurtuje mnie problem - kiedy drugie dziecko? Chcielibyśmy z mężem
            mieć jeszcze jedno dziecko ale nie wiemy kiedy, a tu latka lecą.
            A zmieniając temat - to też jestem matką pracująca. Najbardziej optymalnym
            rozwiązaniem byłaby praca na pół etatu ale niestety w moim przypadku to jest
            niewykonalne. Z pracy wracamy z mężem dopiero ok. 17.30 do domu a wyjeżdżamy
            ok. 7.30. Lenką zajmuje się babcia ale nie wiem jak to będzie bo moja mama
            zaczyna chorować (teraz ma serię badań) i w rezultacie nie wiem czy zajmowanie
            się małą nie będzie zbyt dużym dla niej obciążeniem. Wtedy będziemy musieli
            pomyśleć nad innym rozwiązaniem - czy żłobek, czy opiekunka czy teściowie (ale
            oni nie mieszkają w Warszawie więc to wiązałoby się z ich czasową
            przeprowadzką). Nawet nie chce mi się o tym myśleć.
            A może weekend będzie ładny?
            Aga
            • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 18.06.04, 12:24
              Czesc mamusie,

              Dawno nie pisalam (brak czasu) ale bywam na Forum czesto i czytuje was
              regularnie.
              U nas podobnie jak u was, oboje z mezem pracujemy, wracamy jak dobrze pojdzie o
              17, ale jak zle to i o 19... Kosme widujemy troche rano przed wyjsciem, troche
              wieczorem przed kapiela i spaniem (kladziemy go kolo 20), no i oczywiscie w
              weekendy. Troche ciezko jest, ale pocieszam sie ze juz tylko miesiac do
              nastepnego urlopu (wypoczynkowy + macierzynski), w sumie wroce do pracy po
              drugim dziecku dopiero w 2005. Fajnie.
              Na razie z Kosmusiem siedzi w domu babcia, i jest to moim zdaniem optymalne
              rozwiazanie. Ja mam do mamy calkowite zaufanie, ona kocha malego bardzo, on
              jest do niej bardzo przywiazany. Tak ze jest super i pocieszam sie ze swojego
              dziecka nie krzywdze pracujac na pelnym etacie.
              Kosmus jest wyraznie mniejszy od waszych pociech! Wazy niewiele > 10kg, ubranka
              to nosi jeszcze na 74, czasem 82cm!, a buciki nr 20. Ale on zawsze raczej byl
              drobny. Za to zabkow juz sporo ma, wyszly mu juz wszystkie trzonowe, tylko
              dolnych dwojek nadal nia ma, smiesznie wyglada. Sprobuje wrzucic pare jego
              najnowszych zdjec na Zobaczcie.
              Smoczka nigdy nie mial - zaczelismy probowac jak mial jakies 2-3 m-ce i to juz
              bylo za pozno: wypluwal i nie przyzwyczail sie, wiec nie nalegalismy. Jak jest
              zmeczony, spiacy albo zaplakany to wklada kciuk do buzi i ssie. Nie wiem czy to
              takie najlepsze na zgryz, ale tak sie przyzwyczail i na razie z tym nie
              walczymy...
              Pozdrawiam wszystkich
              Ola
              • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003-praca 18.06.04, 13:16
                ja wracam do pracy w sierpniu (posiedzi z nim tata) a od wrzesnia Marcinek
                idzie do żłobka. nie dlatego że mnie nie stac na opiekunkę ale uważam złobek za
                lepsze rozwiązanie. o 16 będzie odbierał go tata, ja będę w domu w najlepszym
                razie o 18 sad a o 20 Marcinek idzie spac. na dodatek moja praca nei należy do
                takich co się wychodzi punktualnie więc liczę się z tym że nieraz wrócę dopiero
                jak dziecko będzie spało sad jak będzie tragicznie to najwyzej zrobimy
                Marcinkowi rodzenstwo zebym mogła znow byc w domu smile
                • apolsakiewicz Re: dzieciaki marcowe 2003-praca 18.06.04, 14:35
                  Witajcie,
                  ja równiez czytam wszystko, ale pisze zdecydowanie rzadziej - brak czasu. My
                  również z mężem oboje pracujemy, ale u nas jest bardziej komfortowa sytuacja.
                  Ja pracuję od 8 do 15 w domku jestem przed 16. Za to mój mąż pracuje na zmiany,
                  głównie od rana do 15, ale czasami na 14 więc nasz Adaś ma z nami spory kontakt
                  nawet w ciągu dnia. A gdy pracujemy to z Adasiem zajmuje się opiekunka.
                  Próbowaliśmy wcześniej żłobka, ale w ciągu 2 miesięcy chorował 3 razy! Tak więc
                  jest niania - rewelacyjna. Udała nam się naprawdę!
                  Pozdrawiamy
                  Aneta&Adaś
                • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-praca 18.06.04, 14:55
                  Czyli wychodzi na to ze pracujących mamuś jest dośc duzo. Pocieszajace jednak
                  jest to ze jakos daje sie pogodzic i prace i dzieci. Pewnie poczatki sa
                  najtrudniejsze bo sie bardzo teskni. Fajnie jest gdy przy dziecku zostaje
                  babcia, no cóz u mnie tesciowa mogłaby dopiero popołudniami, ciagle pracuje
                  zawodowo, ale nie chce jej zabierac kazdego popołudnia, ona tez musi miec swoje
                  zycie. No wiec mysle ze na 2-3 popołudnia mogłabym zatrudnic opiekunke....mama
                  nawet na oku taka sasiadke tylko nie wiem czy to nie bedzie dla niej za mało
                  godzin....i w koncu konców zostane bez opiekunki.
                  Złobkiem mnie straszy inna sasiadka, ze dziecko bedzie cały czas chorowac...ale
                  czy ja wiem Zuza jest dosc odporna. Wziełabym opiekunke na cały dzien tylko
                  szkoda mi kasy - cóz jak mam wieksza czesc swojej pensji oddac jej to moze
                  lepiej jeszcze posiedziec samej w domu....Tylko ze ja juz tak siedze 3 lata - i
                  zaczynam miec tego dosc.
                  Gusi,co do drugiego dziecka to nie ma złotej recepty - kiedy ? U mnie np to
                  było przypadkowe i poczatkowo sie załamałam ale teraz uwazam ze to była
                  najcudniejsza róznica z mozliwych - 1,5 roku. Maluchy bawia sie razem, ciuchy
                  przechodza z jednego na drugie, no i dla szefa to był plus bo załatwiłam dwa
                  macierzynskie za jednym zamachem.

                  Juz sie martwie jak to bedzie wstawac codziennie skoro swit odprawiac dzieci do
                  przedszkola i do złobka, potem praca, a po pracy wszystkie obowiazki ...bo
                  przeciez nikt za mnie tego nie zrobi !

                  I z innej beczki, dzis pytałam Zuzie o poszczególne czesci twarzy i ciała -
                  wszysko pokazała bezbłednie (tylko uszu nie mogła od razu znalesc...musiała
                  pojezdzic raczkami po głowie). Czy wasze żabki tez to potrafia?
                  Boże jak te szkraby szybko sie ucza, a dopiero cieszyłysmy sie ze umieja
                  siedziec czy wstawac w łózeczku!

                  Pozdrawiam wszystkir mamuski i te z Polski i te z zagranicy!!!
                  Ania i Zuzia

                  • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003-praca 18.06.04, 15:49
                    No, Anes, to mnie zazylas! Zuzia naprawde jest b. "do przodu" w stosunku do
                    Kosmy!!! Sama pokazuje czesci ciala?! Kosmus naprawde nie jest jeszcze na tym
                    etapie... Ja sie ciesze ze w miare pewnie chodzi, ale z mowieniem albo
                    rozumieniem tego co sie do niego mowi to raczej jeszcze u niego nie bardzo..

                    Gratuluje rezolutnej coreczki! (zreszta chyba dziewczynki w ogole sa bardziej
                    rozgarniete niz chlopcy, nie? wink)

                    Ola
                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-praca 18.06.04, 22:13
                      Ola, chyba coś w tym jest, bo Marta podobnie jak Zuzia pokazuje wszystko na
                      sobie, lali albo na nas. Ostatnio hitem były kolanka gdy przeszliśmy z
                      rajstopek na skarpetki. Nie mogła się nadziwić gołym kolankom smile
                      Natomast dzisiejszy hicior to zabawa w akuku. Zamykała i otwierała drzwi
                      mówiąc "kuku". Ubaw po pachy.
                      Dzisiaj też zabrałam moją córcię na spotkanie klasowe. Było to raczej
                      towarzyskie spotkanie na rynku w Katowicach (6 dziewczyn - w tym 3 mamuśki).
                      Niedługo puszczę jakieś fotki na zobaczcie. Było fajnie ale krótko. Oczywiście
                      reszta dziewczyn została, jeszcze jakieś miały dojść. A my Matki Polki
                      zwijałyśmy się po 20.00. Cóż, taki los.
                      • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 19.06.04, 14:57
                        Witam wszystkich!
                        Nie odzywalam sie dlugo bo bylismy prawie miesiac w Polsce, a przed wyjazdem
                        mialam problemy z komputerem chyba jakis wirus.Ale teraz postaram sie nadrobic
                        zaleglosci.Wyjazd do Polski nie byl za bardzo udany bo Livia sie strasznie
                        rozchorowala,miala zapalenie gardla i goraczke nawet do 40 ° C.Jak jej przeszlo
                        to mnie dopadla angina.
                        Sama podroz Livia zniosla dzielnie chociaz jechalismy prawie 12 godzin i na
                        miejscu tez dobrze sie czula.Co mnie bardzo zdziwilo to to ze traktowala
                        dziadkow jak by sie z nimi spotykala na co dzien chociaz widzielismy sie
                        ostatnio prawie rok temu.Zostawialismy ja z rodzicami a ona nam robila papa i
                        wogole nie plakala.Co jest zadziwiajace bo tutaj nie chce mnie wypuscic z domu
                        jak chce sama gdzies wyjsc. Wspaniale bylo wyskoczy gdzies z mezem jak za
                        dawnych lat tylko we dwoje i miec 100% procentowe zaufanie do ludzi z ktorymi
                        zostawia sie dziecko. Totalny komfort psychiczny.
                        Oczywiscie dziadkowie ja strasznie rozpiescili,przymykalam troche na to oko bo
                        nie ma sie co dziwic jak ja widza raz na jakis czas to jakby mogli to by jej
                        gwiazdke z nieba dali.
                        Tylko ze ja teraz musze sie troche pomeczyc i postarc sie zeby wszystko
                        wskoczylo na swoje tory.A co do terazniejszycz tematow to po kolei nadrabiam:
                        - zabkow na razie doliczylam sie 14 ale widze ze wybija sie juz gorna trojka
                        - waga chyba ok. 11 kg niewiem tez dokladnie ile mierzy ale ostatnio bardzo
                        podciagla sie do gory, ubranka przewaznie 86 a buty 21
                        - Livia po tej chorobie zaczela naprawde fajnie jesc,chyba jej organizm musi
                        nadrobic zaleglaosci,je wszystko co jest domowej roboty a zupkami ze sloiczka
                        pluje,truskawek nawet nie chciala sprobowac moze dlatego ze czerwone jak
                        pomidor bo pomidorow tez nie lubi, siedzi spokojnie w foteliku podobnie jak
                        Gabi do zaspokojenia pierwszego glodu potem zaczyna sie cyrk,daje jej do raczki
                        lyzeczke i probuje jesc sama ale wiadomo co mnie czeka po skonczonym jedzeniuwink
                        -zabki myje dwa razy dziennie ale tylko woda,mam zamiar kupic jakas paste dla
                        dzieci,na nocniku owszem lubi siedziec ale jak narazie rzadko sie zdarzylo zeby
                        cos do niego zrobila
                        -Livia juz od ok. 3 mies.zrezygnowala ze smoczka ale za to do zasieniecia ssie
                        kciuka martwie sie bo wydaje mi sie ze juz ma troche krzywy zgryz
                        - wozek prawie zawsze ze soba bierzemy na spacer chyba ze idziemy na plac zabaw
                        a jest on ok. 100m od naszego domu wtedy idziemy na pieszo,ale staram sie Livie
                        jak najczesciej wypuszczac w miejscach bezpiecznych tj.daleko od ulicy bo ona
                        nie daje raczki tylko maszeruje sama
                        -ja narazie siedze w domu ale na jesien rowniez wybieram sie do pracy mysle ze
                        na poczatek tylko na ¼ etaty bo bedziemy musieli sie jakos z mezem
                        wymieniac,dziadkowie daleko a na opekunke chyba bym nie zarobila
                        Wszystko co mi przyszlo do glowy napisalam jak mi cos sie jeszcze przypomnie o
                        dopisze nastepnym razem.
                        P.S.
                        Anes28 nasze dzieci sa z jednego miesiaca a my nawet z jednego roku i dnia.Ale
                        traf wink Wszystkiego najlepszego!
                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.06.04, 23:32
                          No to sie pochwalimysmile Gabi tez pokazuje wszystko (częsci
                          twarzy,uszy,nóżki,brzuszek,pępuszek).
                          Tez mówi "ku-ku" jak sie wyłania zza zasłonki naprzykład.
                          Dzis był u nas pan doktor (taki znajomy,kontrolnie wpadł),a Gabi od czasu
                          spotkania z niedelikatnym lekarzem z przychodni boi się stetoskopu.
                          Jak nasz doktor (widziała go pierwszy raz )zaczał ją osłuchiwać to ryyk był
                          przeokrutny. Jak tatus wieczorem wrócił z pracy to pokazywała mu rączką na swój
                          brzuszek.Tak opowiedziała tatusiowi,że była badana smile
                          Mąz nie moze wyjść z podziwu jaka ona kumata.
                          Przedwczoraj mnie nie było.Była z tatusiem:
                          Nadszedł czas szykowania sie do snu.Tatuś pyta: "To co Gabrysia ,idziemy sie
                          kąpać?" Gabi :"tak". A tatus dalej przy kompie siedzi. Po jakimś czasie
                          podeszła do niego,wzięła za rękę...i zaprowadziła do łazienki ! smile
                          Taka to cwana bestia wink

                          A pan doktor wykrył u niej jakąś nieprawdiłowośc w bioderku.Musimy zrobic usg.

                          Tyle na dziś
                          pozdrawiam
                          • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 20.06.04, 14:27
                            Wszystkiego najlepszego dla solenizantek !!!!

                            Maxiu rowiez (jak wiekszosc naszych pociech ) pokazuje wszystkie czesci ciala,
                            i rowiniez woli biegac jak chodzic. Na spacerkach daja ladnie reke i maszeruje
                            spokojnie.
                            Jezeli chce cos dostac do wyciaga raczke i mowi ki, a na kota wola ostatnio
                            kici-kici( swietnie to brzmi) , wujek to dja-dja, ma poprostu swoj jezyk.
                            Bardzo ladnie mowi - nie- kreci przy tym glowa i mowi wyrazne niii (super).
                            Teraz jestesmy u babci w polce , wiec swierze warzywa z ogrodu , duzo biegania
                            na dworze , dwa psy i kot ..to wszystko bardzo mu pasuje, czuje sie tu jak ryba
                            w wodzie.
                            Od kilku dni zajada sie czeresniami i swierzymi jagodami (chociaz te byly
                            kwasne) jak chcialam mu je zabrac bo myslalam ze nie beda mu smakowaly to byl
                            wielki krzyk.
                            Musze znikac bo sie obudzil , dokoncze pozniej

                            PS > wystawilam najnowsze zdjecia Maxia na zobaczcie
                            papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka