monika9710
25.10.07, 15:22
LEKCJA PIERWSZA.
Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona. Nagle
dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto powinien
otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i biegnie po schodach na
dół. Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad z naprzeciwka. Zanim zdążyła
cokolwiek powiedzieć sąsiad składa jej propozycje: da jej 1000zł, jeżeli
odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę. Żona po chwilowym namyśle zgadza się,
pozbywa się ręcznika i staje przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku
sekundach daje jej pieniądze i odchodzi bez słowa. Zdziwiona, ale uradowana
zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do łazienki, żeby dokończyć suszenie
włosów. A mąż pyta:
- Kto to był?
- Sąsiad.
- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
Morał: Jeżeli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi
informacjami na temat kredytów, wierzytelności i ryzyka, możesz zapobiec
zbędnym wydatkom.
LEKCJA DRUGA.
Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę. Zatrzymał i
zaproponował, że podwiezie. Zakonnica zgodziła się. Kiedy wsiadła, założyła
nogę na nogę, co spowodowało odchylenie się habitu, pod którym ksiądz zobaczył
wspaniałą nóżkę. Niestety, ponieważ co chwila zerkał, prawie doprowadził do
wypadku. Kiedy odzyskał panowanie nad samochodem, postanowił spróbować
szczęścia - położył dłoń na kolanie zakonnicy. Ta spojrzała na niego i
zapytała: - Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił. Jednak mimo wszystko
ciągle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów jego dłoń spoczęła
na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz ponownie przeprosił - "przepraszam siostro, ciało jest słabe" i zabrał
rękę.
Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybko pobiegł do swojego pokoju, otworzył
Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili znalazł i jego wzrok padł na słowa:
"Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Panie! "
Morał: Bądź dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczących swojej pracy, bo
inaczej możesz przegapić niezłą okazję.
LEKCJA TRZECIA.
Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną. Menadżerowie
średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo gra tylko w golfa.
Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie, twoje kulki się
zmniejszają. Pamiętaj o tym!
LEKCJA CZWARTA.
Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli i starą lampę oliwna. Jak
zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej dżin, który obiecał
spełnić im po jednym życzeniu. Pierwszy wyrwał się sprzedawca:
- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez problemów
o nic. Puf - zniknął.
Następny był zaopatrzeniowiec: - Chciałbym być na Hawajach, leżeć na leżaku,
być masowanym przez moją osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem
pinacolady pod ręką. Puf - zniknął.
Przyszła kolej na życzenie szefa.
- A ja chciałbym żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.
Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.