czy u was w przedszkolach dzieci stosowane sa w ogole jakies kary?
jesli tak to jakie?
ja jestem przeciwna karom, a jesli juz to przynajmniej tak ich
nazywaniu...
u mojego szymona są-stanie za krzeselkiem,wtedy gdy wszyscy moga
siedziec, stanie w kacie. z tego powodu dziecko zaczelo mi sie
zniechecac...przeprowadzilam rozmowe z wychowawczynia-mila i
sympatyczna rozmowe

-ale powiedzialam co i jak...na razie czekam
co dalej bedzie.....
sama tak sie sklada ucze w szkole w oddziale przedszk. i nie stosuje
kar-lecz jako takie "odpoczynki"-gdy ktores szaleje,nie
słucha,pyskuje i stawia sie...takie "izolowanie" od grupy
raczej...nie nazywam tego kara i widze ze dzieci nie reaguja jakos
bojazliwie...po minucie dwoch same przychodza przepraszaja i jest
ok..rozumieja co zrobily i problem znika...
a jak u was? i czy jestescie za karami?