Dodaj do ulubionych

Ospa wietrzna - ktoś przechodził?

21.08.08, 11:54
W ubiegłym tygodniu mieliśmy kontakt z chorym synkiem naszych znajomych.
Oczywiście oni wtedy jeszcze nie wiedzieli, że ich synek jest chory. Po trzech
dniach od wizyty synek znajomych dostał wysypki.
Zatem możliwe, że Mikołaj się zaraził...
Czy któryś dzieciaczek przechodzil już ospę wietrzną? Jak przebiegała, czego
możemy się spodziewać?
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: Ospa wietrzna - ktoś przechodził? 21.08.08, 14:45
      Zadzwoń do lekarza i spytaj się czy można jeszcze zaszczepić - wiem
      że szczepionka działa ileś tam dni po kontakcie z chorym. A nawet
      jak nie zadziała to przynajmniej złagodzi przebieg choroby.
      • dorin25 Re: Ospa wietrzna - ktoś przechodził? 24.08.08, 23:25
        Mój Kamil miał ospę,zaraziła go siostra.Równo dwa tygodnie po tym jak u Niej
        pojawiła się ospa.Nie jest tak źle,tyle tylko że nie można wychodzić z domu
        przez 10 dnismile
    • niuta_s Re: Ospa wietrzna - ktoś przechodził? 26.08.08, 14:20
      wydaje mi się że od kontaktu to 2-3 tygodni powinna wyjść, obserwuj, ewentualnie
      zadzwoń do przychodni powiedzą Ci
    • brombeer Re: Ospa wietrzna - ktoś przechodził? 27.08.08, 19:22
      Zaszczep go, szczepionka dziala i moze zlagodzic objawy.
      • niuta_s chyba trochę za późno 28.08.08, 16:01
        zaszczepienie dziecka w czasie inkubacji wirusa to największa głupota, niestety
        nie było by złagodzenia objawów...
        • cui Re: chyba trochę za późno 29.08.08, 00:05
          Witajcie!
          Minęły dwa tygodnie, odkąd mieliśmy kontakt z chorym dzieckiem - na razie cisza.
          Mam nadzieję, że unikniemy ospy (choć już przygotowałam się psychicznie na to,
          że Mikołaj może zachorować).

          Odnosząc się do szczepionki... chyba w przypadku ospy sprawa wygląda tak, że
          można szczepić w momencie inkubacji wirusa. Dzwoniłam do naszej przychodni i
          miła pani od szczepień powiedziała mi, że najpóźniej można szczepić do 48 godzin
          przed wysypaniem (oczywiście nikt nie wie, kiedy pojawią się pierwsze objawy).
          Nie gwarantuje to uniknięcia choroby, ale może (choć nie musi) zniwelować skutki
          uboczne ospy.

          Ja generalnie jestem przeciwna szczepieniu na wszystko, na co tylko można. Więc
          nie szczepimy... mam jakieś obawy co do skutków ubocznych szczepionek, które za
          kilka lat odkryją jacyś naukowcy.
          • niuta_s mamy widzę podobne podejcie 29.08.08, 11:52
            w tej kwestii, mam wrażenie że teraz z dzieci robi się takie "małe robokopy"
            naszprycowane szczepionkami na wszystko, z opracowań które czytałam na temat
            większości szczepień, wiem że reakcja poszczepienna może mieć znacznie bardziej
            idące w konsekwencje skutki niż sama choroba na którą dziecko jest szczepione,
            co do ospy - ta najniebezpieczniejsza odmiana została wyeliminowana naście lat
            temu, wśród swoich najbliższych nigdy nie słyszałam o jakiś dramatycznych
            przebiegach, czy skutkach zachorowania na ospe, to samo mówi pediatra w naszym
            rejonie nie było "ciężkich" przypadków ospy, ani też powikłań po niej. dlatego
            chyba wolałabym ospe, niż porażenie mózgowe jak skutek szczepienia.
            Ponadto z opisów naukowych zauważyłam iż stopień powikłań choroby jest
            porównywalny z powikłaniami poszczepiennymi, dlatego zastanawia mnie po co
            dzieci szczepić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka