Dodaj do ulubionych

do mam 6,7-mies.maluchów

02.01.04, 12:34
Wracam do pracy od lutego, chcę nadal karmić piersią ale tylko po południu,
wieczorem, w nocy i rano. Już od około 2 mies. daję mojej 6,5 mies. córce
zupki w południe i deserki. Rano zacznę niedługo dawać kaszkę. I co poza tym?
Czy można dawać już chrupki kukurydziane? Banana? A dodatkowe pytanie to jak
rozwiązać problem nocny. Mała nieraz budzi się nawet 3 razy i chce jeść (a
może tylko pić). Przecież po takiej nocy ciężko będzie mi pójść do pracy i w
miarę normalnie pracować. Może dawać jej przed snem kaszkę? Tylko czy uda mi
się utrzymać laktację przynajmniej jeszcze pół roku? Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • agnieszka.borek Re: do mam 6,7-mies.maluchów 02.01.04, 13:07
      Miałam i w zasadzie po części mam dalej ten sam problem. Moja córka wczoraj
      skończyła 6 miesięcy. Ponieważ wracałam do pracy od 1 grudnia, czyli równo po
      ukończeniu 5 miesięcy, już w listopadzie zaczęłam jej podawać raz dziennie
      marchewkę, a potem jabłuszko ( za słoiczków). Podczas mojej nieobecności piła
      mleko Nutramigen (ma skazę białkową), a po powrocie z pracy, do rana już tylko
      pierś. W grudniu dołączyłam soczek jabłkowy, marchwiowy i jabłkowo-winogronowy
      na zmianę, po rozcieńczeniu z przegotowaną wodą (podobno tak należy robić) i
      brokuły. Tydzień temu zaczęłam jej podawać raz dziennie kaszkę na zmianę lub
      kleik łyżeczką, a nie z butelki. Wczoraj ugotowałam jej poraz pierwszy puree
      ziemniaczane, a w poniedziałek zamierzam podać buraczka, potem pietruszkę. Jak
      nie będzie miała żadnych problemów (np. po jabłuszku miała zielone kupki) to
      zamierzam zacząć jej sama gotować zupki (a nie jak dotąd słoiczki): marchew,
      ziemniak, burak, pietruszka. Mięsa jeszcze nie wprowadzam, bo przy alergii
      lepiej wstrzymać się jeszcze trochę czasu. Jeśli chodzi o karmienie piersią w
      nocy to chyba podanie kaszki na noc nic nie zmieni. Moja Weronika już w
      listopadzie przesypiała całą noc, ale jak tylko wróciłam do pracy to zaczęła
      sie budzić ponownie. Ostatnio budzi się nawet tylko po to, żeby po prostu
      potrzymać cycusia w buzi, a nie jeść. Sama nie wiem co jeszcze mogłabym jej
      podawać. Powodzenia w rozszerzaniu diety. Kontakt: agnieszka.borek@plusnet.pl
    • agnieszka.borek Re: do mam 6,7-mies.maluchów 02.01.04, 13:21
      I jeszcze jeśli chodzi o karmienie piersią, to samo się unormuje. Ja początkowo
      odciągałam pokarm w pracy. Teraz nie odciągam, tylko karmię małą zaraz po
      powrocie. Laktacja tak się unormowała, że nie mam zastojów, ani innych
      problemów bez odciągania. Pokarm też nie zanika. Czasami jest go tak dużo, że
      samo leci, a mała tylko otwiera buzię i łapie, nawet nie musi ciągnąć.
      • agnieszka.borek Re: do mam 6,7-mies.maluchów 02.01.04, 13:27
        Jeśli chodzi o wysypianie się to chyba jest kwestia przyzwyczajenia się czy też
        przestawienia. Ja wstaję 5:30. Korzystam z przerwy na karmienie w pracy, więc
        wychodzę godzinę wcześniej. Zwykle przy karmieniu małej po południu przesypiam
        się jekieś 0,5 godzinki i jakoś jest. Powodzenia.
        • gra6 Re: do mam 6,7-mies.maluchów 02.01.04, 15:56
          dziękuję bardzo za informacje. Chyba będę jej dawać tę kaszkę wieczorem, moze
          dłużej pośpi.
    • bettirt Re: do mam 6,7-mies.maluchów 20.01.04, 13:01
      Mam 7 miesięcznego chłopca. Wróciłam do pracy 5 stycznia. Pod koniec 5 msc.
      zaczęłam podawać jabłko naturalne i ze słoiczka. Od skończenia 6 miesiąca
      zaczęłam wprowadzać zupki najpierw bezmięsne, potem mięsne (ze słoiczków) i
      herbatkę Hipp do picia. Przygotowałam dziecko do 3 posiłków w czasie mojej
      nieobecności. Rano dostaje kaszkę lub klieik na moim mleku, które ściągam w
      południe w pracy (mrożę je do następnego dnia). Potem mały je zupkę ok. 13 i
      deserek ok 15. Jak wracam to dostaje pierś i tak już pozostaje wieczorem i w
      nocy. W nocy je ok 3 razy, ale zdażało się że budził się co 2 godziny (ale to
      chyba też z potrzeby przytulenia się). Do pierwszego nocnego jedzenia biorę
      dziecko do łóżka i tam już pozostaje, gdyż zasypiam w czasie karmienia. W ten
      sposób nocne karmienie nie jest dla mnie problemem i można się wyspać. Z
      poprzednim dzieckiem w ten sposób utrzymałam karmienie nocne do 13 miesięcy,
      kiedy sama postanowiłam je zakończyć. Kaszki wieczorne zaczęłam wtedy podawać
      dopiero koło 10 miesiąca kiedy stopniowo przeszłam na mleko kozie. (Bo lekarze
      mówili, że na lato nie wprowadza się mleka krowiego - ale nie wiem czy to nie
      jest pozostałość opinii kiedy nie było mleka UHT).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka