Temat nie o mnie kompletnie,mi wyszło bez najmniejszych problemów, bez
krwawiacych sutków, dziecko jadło od urodzenia świetnie, nie miałam diety...
no pieknie po prostu!!!
Dlatego ja, jak i pewnie wiele mam którym było łatwo mam takie a nie inne
spojrzenie na KP i nie moge zrozumieć dlaczego ktos nie karmi. Benefity
karmienia znamy wszyscy i tu nie o tym. Chciałabym zrozumieć "drugą stronę".
Sama nazywam siebie "laktacyjną terrorystką", ale rozumiem, że moge kogos
niechcący urazić.
Więc prosba do mam "którym sie nie udało" prosze opiszcie swoje historie by
"terrorystki" takie jak ja, spojrzały na to z drugiej strony.
ps. pisze tak bo wierze szczerze, ze mamy dla których AP jest ważne, nie
zrezygnowały z karmienia "bo tak wygodnie", "zeby móc sie napić" i "żeby cycki
nie opadły" ani że ten watek rozwinie sie do opisywania ile trwa zakręcanie i
odkrecanie butelki