ok_ate
08.10.10, 17:07
Hej,
Z góry przepraszam za długość elaboratu i jeśli powielam jakiś wątek, ale poszperałam trochę w archiwum i nie znalazłam tego co mi jest potrzebne. Mam straszny problem ze starszym synem i jego zachowaniem. Może ktoś ma/miał podobnie i coś wynalazł, bo już się wybieram do psychologa na rozmowę z tego wszystkiego...
Otóż:
1. Obrazek ogólny:
Syn starszy, Kuba - 2,5 roku,
Młodszy, Staś - 4 miesiące.
Oboje ze mną w domu (pomoc babci 2x w tygodniu). Tata po pracy bardzo aktywnie i kreatywnie się udziela
Mamy plany zapisać Kubę na 2-3 dni do jakiegoś przedszkola, bo już jest całkiem samodzielny i uwielbia inne dzieci, zabawy, nie boi się dorosłych „obcych”...
Młodszy raczej z tych spokojnych – je i śpi.
Starszy jest baaaaaaaaaardzo żywym chłopcem, trochę nerwuskiem (od urodzenia go nosiło

- najpierw kolki, potem ząbki, potem coś tam jeszcze) Jest bardzo rozgadany i mądry i od zawsze wymagał dużo uwagi - krótko mówiąc, Kuba jest mega absorbującym synkiem.
I dużo tej uwagi ma - czytanie książek, zabawy z lego, samochodami itd, rozmawianie, oglądanie bajek...
Nie mamy problemu z okazywaniem uczuć i mówieniem o nich – są przytulanki, buziaczki, branie „na rączki” – Kubek uwielbia takie rzeczy.
Jeśli chodzi o rytm dnia, to jest uporządkowany - 8 pobudka, 11-13 spacer, 14 obiad, 15-17 drzemka, 18-20 spacer (jak pogoda pozwoli), 22 sen.
To tak ogólnie.
Niestety, pojawienie się młodszego rodzeństwa trochę zburzyło jego rzeczywistość i o ile na początku rodzeństwo to zostało przyjęte w ogólnej wesołości (długo go przygotowywaliśmy na tą okazję, tłumaczyliśmy itd), to jak się już Kuba zorientował, że maluch wymaga uwagi, czasu, opieki, to przestało mu się to wszystko podobać.
Do tego nałożył się bunt dwulatka, no i efekt jest taki:
2. Problemy:
a. ogólne zachowanie – typowy buntujący się dwulatek – robienie wszystkiego na przekór; ulubione słowo „nie”, „nie będę”; nie słuchanie się; wrzaski; wykłócanie się; manipulowanie-wymuszanie; złośliwości (np. „nie lubię babci - lubię misia” i złośliwa mina do tego
b. agresja – bicie zabawek; rzucanie przedmiotami; jak coś się nie udaje, albo nie podoba, to od razu się złości, robi czerwony na buzi, płacze, krzyczy i popycha/rzuca zabawkami. Zdarzyło się parę razy nawet podnieść rękę na mnie, męża lub babcię. (obcych nie rusza)
c. histerie – raz na jakiś czas, najczęściej jak Kubek jest zmęczony, czy ma za dużo bodźców, to marudzi i to marudzenie pod byle pretekstem przeradza się w histerię – Kuba zanosi się płaczem, wrzeszczy jak obdzierany ze skóry, tupie – ciężko go wtedy uspokoić, żadne argumenty nie trafiają…
d. problemy z zasypianiem – zanim Kuba zaśnie (i dotyczy to drzemki popołudniowej i wieczornego zasypiania) ględzi, gada, popłakuje, woła nas, wymyśla nam zajęcia typu „zakryj kołderką”, „przełóż na drugą stronę łóżka”... Zawsze niechętnie zasypiał, ale od kilku dni takie marudzenie potrafi trwać nawet godzinę!
3. nasze metody:
staramy się mu tłumaczyć spokojnie czego i dlaczego robić nie może.
histerie i wymuszania ignorujemy.
jak to nie działa, to są kary typu "nie dostaniesz dzisiaj mamby" albo "nie będzie bajeczki".
czasem, niestety, z braku sił, zdarzy się awantura...
Ja sobie zdaję sprawę, że to skomplikowany i stresujący okres dla Kuby – pojawił się brat, do tego ten trudny wiek; pewnie dlatego się tak zachowuje… tylko ja już bywam bezradna, zmęczona i zniechęcona (mnie wspomnę o sąsiadach).
Co robić, żeby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, ułatwić przebrnięcie przez to wszystko i dodatkowo, żeby nie wyrobił sobie złych nawyków (wymuszania, lania innych itd..) – żeby nie był łobuzem?
Pomocy!
PS: zamieściłam taki wątek też na "małym dziecku", ale się właśnie zorintowałam, że tam raczej pisują o jedzeniu warzyw i sposobie ubierania zimą...