al10
27.10.04, 02:04
Aby jezdzic samochodem ludzie musza ukonczyc kurs i zdac egzamin lub dac
lapowke aby uzyskac prawo jazdy. Rodzicami ludzie zostaja bez spelnienia
takich wymagan mimo, ze dziecko jest znacznie bardziej skomplikowane niz auto.
Na szczescie ludzie wyrastaja na szczesliwych ludzi osiagajacych sukces w
zyciu mimo, ze ich rodzice nie spelniali niemal zadnego z zalecen prof. Jacek
Holówka. Wiekszosc zalecen Pana Profesora nie ma zadnego racjonalnego
uzasadnienia.
Moje zalecenie jest aby rodzice starali sie byc ze soba szczesliwi. Dzieci
ucza sie przede wszystkim przez nasladowanie. Anegdota podaje przyklad matki,
ktory uczy dzieci aby byly prawdomowne - a gdy dzwoni telefon kaze
powiedziec, ze nie ma mamy w domu.
Inne moje zalecenie - czlonkowie rodziny powinni dzielic sie obowiazkami i
wszyscy sobie nawzajem pomagac. Dziecko musi miec obowiazki zgodne z jego
mozliwosciami. Jesli rodzice zyja dla dziecka to wyrosnie ono na samolubnego
egoiste.
Jesli jestem w klinicznej depresji, to najgrubsza ksiazka prof. Holówki nie
pomoze ani dla mnie ani dla moich dziecie. Wizyta u lekarza, ktorzy zapisze
Prozak bedzie o niebo skuteczniejsza.
Dlaczego Polacy wierza w profesorow? Mysle, ze jest to pozostalosc feudalna.
Opinia króla byla najwazniejsza. Teraz mozna sie powolac na opinie profesora -
najwyzszy tytul naukowy. Dzisiaj tytuly feudalne przeszly do lamusa
historii, ale ludzie chca wspinac sie po drabinie tytulow.