Dodaj do ulubionych

Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wychowanie

18.04.05, 08:43
Spotykam sie z kobieta ktora jest w trakcie rozwodu. Ma 7 letniego syna.
Opowiadala mi wielokrotnie ze przezywala z malcem koszmar kiedy wchodzili
przez prawie 7 lat w interakcje z mezem alkoholikiem,ktory bil ja i dziecko.
Jestem od niej mlodszy o 5 lat, ona ma 28. Do pewnego momentu przygladalem
sie biernie dzialaniu jej latorosli ktora nota bene o czym powinienem
wspomniec jest rozwydrzona,rozpieszczona,pyskuje do mamy, do mnie, nie
szanuje swoich rzeczy rozdajac je innym, nie liczy sie ze slowem swojej
matki. WIec wychodze z zapytaniem. Jak odnalezc zloty srodek w wychowaniu
dziecka o takim charakterze.?!?!? Z jednej strony powinnismy wyzbywac sie
koncepcji zwiazanej z karami cielesnymi zwazywszy na przeszlosc. Z drugiej
co robic kiedy tlumaczenie mu pewnych rzeczy badz prosba o cos zanim zostanie
przez niego spelniona skutkuje jego pyskowkami,ignorancja badz nerwami.
Prosba o trywialna czynnosc w postaci wylaczenia telewizora przynosi glosne
wykrzyczane przez niego "JAAA" naburmuszona mine itp.
To apropos jednej strony konfliktu. Natomiast jak wytlumaczyc matce ze
powinna byc bardziej stanowcza w swoich deklaracjach kiedy wielokrotnie
stawiala dziecku pewne zakazy rzekomo na tydzien badz dwa aby pozniej po
jednym dniu znowu dawac mu regularnie na slodycze i inne rzeczy.
POMOCY !!!!!!!!!

Bartosz
Obserwuj wątek
    • ania67 Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 18.04.05, 09:06
      Rzeczywiscie trudna sytuacja.
      Pytasz o zloty srodek: wedlug mnie konsekwencja i stanowczosc ale na
      spokojnie!! Krzykiem sie nic nie zdziala. Wiec jezeli synek nie chce od razu
      wylaczyc telewizora, trzeba tyle razy do niego mowic na spokojnie az poskutkuje
      (i nie przejmowac sie jego naburmuszona mina!). Trzeba takze wedlug mnie
      wytlumaczyc dlaczego trzeba wylaczyc telewizor (bo idziemy jesc, idziemy spac,
      przyszli goscie itp.).
      Jezeli chodzi o mame to chyba nawet trudniejsza sprawa, bo w wychowaniu oboje
      rodzicow/opiekunow powinno byc zgodnych. Wydaje mi sie, ze matka tego dziecka
      czuje sie troche winna za to co go spotkalo i chce mu to wynagrodzic poprzez
      pozwalanie na wszystko.
      Jezeli zalezy Ci na tej rodzinie, powinienes porozmawiac z nia i to szczerze,
      ze to nie tedy droga. Za pare lat ten chlopak wejdzie Wam na glowe w wieku
      dojrzewania.
      Jesli masz jakies pytania, to pisz!
    • aniak04 Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 18.04.05, 23:24
      witaj, jestem mamą chłopca który podobnie jak w/wym. swoje dzieciństwo
      przeżywał w atmosferze awantur, widoku pijanego tatusia itd. Mój syn ma obecnie
      6 lat i także mam z nim podobne problemy - znalazłam fachową pomoc dla siebie i
      dziecka w poradni "OPTA" - dla dzieci i młodzieży z rodzin dotkniętych przemocą
      i alkoholizmem. Podaję numer - 826 39 16, poradnia mieści się w Warszawie na
      ul. Okólnik 2a - syn stał się spokojniejszy, wybuchy agresji zminimalizowane.
      To o czym piszesz to są właśnie skutki życia w środowisku nieprzyjaznym dla
      dziecka. Potrzeba dużo miłości i cierpliwości aby wyjść na prostą - a to jest
      konieczne aby mógł w przyszłości prawidłowo funkcjonować i nie zejść na złą
      drogę, pozdrawiam
    • amb25 Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 19.04.05, 08:50
      Bartoszu
      Najwazniejsze jest czy Matka widzi ten problem czy nie. Jeśli matka nie widzi
      problemu to chyba trudno będzie Ci ją do tego przekonać. A każda Twoja większa
      ingerencja może skończyc sie stwierdzeniem, że to nie towje dziecko i od niego
      masz się odczepić. Dlatego wszelkie działania musisz podejmowac b. ostrożnie.
      Przypuszczalnie Twoja żona chce dziecku w ten sposób wynagrodzić ciężkie
      dzieciństwo, okazac miłość a u sibie zlikwidować poczucie winy. Bo ona także
      jest współodpowiedzialna (choć pewnie była jego ofiarą) za koszmar który
      przeszło to dziecko.
      Ja także słyszałam że z alkohoizmu musi się leczyc cała rodzina a nie tylko
      alkoholik i to nawet tedy gdy kontakt z tym alkoholikiem zostanie zerwany.
    • mamaestery Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 19.04.05, 09:59
      wydaje mi sie ze to bardzo skomplikowana sytuacja bo nie dosc ze dziecko trzeba
      "ustawiac" to jeszcze i mame trzeba by bylo doprowadzic do pionu,nic w krotkim
      czasie ,wymaga to pracy,moze nawet jakiejs terapi dla mamy?...bo juz do konca
      zycia bedzie tlumaczyla dziecko ,jego wybryki i zle zachowanie trudnym
      dziecinstwem...jezeli planujesz cos powaznego z ta kobieta,cos stalego razem
      powinniscie opracowac "system " wychowania ,wiesz -wy dwoje to mursmilezeby potem
      nie bylo awantur miedzy toba a dzieckiem!dzieci to sprytne bestyjkismilesmile
      pozdrawiam!
      • izabela_74 Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 22.04.05, 13:58
        Czesc,
        do dziecka oprocz innych metod ktore podpowiedza Ci specjalisci z osrodkow
        mozna stosowac metode w-kolko-tlumaczenia czyli zdartej plyty. Moj maluch jak
        sie uprze to tlumacze mu do oporu i gdy widze nadal opor to tlumacze jeszcze
        raz od poczatku i znowu i jeszcze.
        Wazna jest tu oczywiscie przerwa na odpowiedz (w przypadku prawie 2 latka duzej
        dyskusji nie ma ale widac czy tresc dociera czy "ne"), zeby zrozumiec dlaczego
        dziecko sie tak zaparlo (dla zartu?- bywa, dla checi
        podraznienia/wyprobowania? - bywa, nawet czesciej, itd).
        Przy dobrej wielokrotnej argumentacji zadne uzycie przymusu bezposredniego nie
        jest konieczne. No i oczywiscie trzeba dziecku pokazac, ze czasem mozna
        zostawic w cholere ta czynnosc, ktora chce czy nie chce zrobic i razem zrobic
        cos innego. A jesli cos trzeba absolutnie zrobic to prosisz o wspolprace ,
        nalegasz i wciagasz facia w robote. Jest szansa, ze mu sie spodoba jak
        nie "robota" to mozliwosc wykazania sie.
        Powodzenia.
        • suczynski z matka nie wygrasz 25.04.05, 17:32
          coraz bardziej dochodze do wniosku ze walcze czy raczej nie tylko musze
          prowadzic rozgrywke psychologiczna z dzieckiem ale takze czy raczej glownie z
          matka
          nie docieraja do niej zadne argumenty
          niewazne ze mlody jest rozbestwiony,niegrzeczny,krzyczy, rzuca jej
          rzeczami,kopie meble , grozi jej coz to on nie zrobi , niech ona go tylko o cos
          poprosi I KIEDY JA w takiej sytuacji groze mu ze nigdy wiecej z nim nie
          zostane , tudziez zabraniam jej kupowania mu slodyczy to ona uwaza ze ja
          wyzywam sie na dziecku i znecam sie nad nim
          jak to dzisiaj powiedziala moje kary wychodza jedna po drugiej i bidne dziecko
          jest meczone
          przypominam ze powiedzialem mu ze nie bede go odbieral po szkole ani zostawal
          na piatek/sobote gdy ona idzie do pracy
          szczerze mowiac mam coraz bardziej dosc tego szystkiego
          sam nie wiem
          chyba nie zalezy mi az tak bardzo
          pieprzony toxyczny zwiazek
          • maksimum Re: z matka nie wygrasz 25.04.05, 23:09
            suczynski napisał:

            > Spotykam sie z kobieta ktora jest w trakcie rozwodu. Ma 7 letniego syna.
            > Opowiadala mi wielokrotnie ze przezywala z malcem koszmar kiedy wchodzili
            > przez prawie 7 lat w interakcje z mezem alkoholikiem,ktory bil ja i dziecko.

            Z dziecmi jest tak,ze dziedzicza zarowno po mamusce jak i po tatusku,a ze Ty
            tym tatuskiem nie jestes,to on z Ciebie nic nie ma.

            > Jestem od niej mlodszy o 5 lat, ona ma 28. Do pewnego momentu przygladalem
            > sie biernie dzialaniu jej latorosli ktora nota bene o czym powinienem
            > wspomniec jest rozwydrzona,rozpieszczona,pyskuje do mamy, do mnie, nie
            > szanuje swoich rzeczy rozdajac je innym, nie liczy sie ze slowem swojej
            > matki. WIec wychodze z zapytaniem. Jak odnalezc zloty srodek w wychowaniu
            > dziecka o takim charakterze.?!?!?

            Zlotych srodkow nie ma,bo synalek jest odwzorowaniem mamuski.Mamcia nie jest
            konsekwentna i synus jest jeszcze gorszy.


            > Z jednej strony powinnismy wyzbywac sie
            > koncepcji zwiazanej z karami cielesnymi zwazywszy na przeszlosc. Z drugiej
            > co robic kiedy tlumaczenie mu pewnych rzeczy badz prosba o cos zanim zostanie
            > przez niego spelniona skutkuje jego pyskowkami,ignorancja badz nerwami.

            Niestety wlasnie takie niektore kobiety sa i swoje dzieci wychowuja na swoje
            podobienstwo,bo inaczej nie umieja.

            > Prosba o trywialna czynnosc w postaci wylaczenia telewizora przynosi glosne
            > wykrzyczane przez niego "JAAA" naburmuszona mine itp.

            Poczekaj troche jak sie tam na stale sprowadzisz,to i mamuska zaprezentuje Ci
            szerszy repertuar zachowan.

            > To apropos jednej strony konfliktu. Natomiast jak wytlumaczyc matce ze
            > powinna byc bardziej stanowcza w swoich deklaracjach kiedy wielokrotnie
            > stawiala dziecku pewne zakazy rzekomo na tydzien badz dwa aby pozniej po
            > jednym dniu znowu dawac mu regularnie na slodycze i inne rzeczy.

            Widocznie jej maz tez nie mogl jej niczego wytlumaczyc i dlatego dochodzilo do
            rekoczynow.A jak zostaniesz z nia dluzej,to tez popadniesz z tej rozpaczy w
            alkoholizm,bo niektorym ludziom jak admince wycinajacej moje posty i temu jej
            faciowi "minimumm" za nic nie mozna wytlumaczyc prostych rzeczy.

            > POMOCY !!!!!!!!!

            Tutaj sporo dziewczyn dalo Ci kilka porad kuchennych,a moja rada jest taka,ze
            za mlody jestes by sobie z niereformowalnymi ludzmi zycie wiazac.

            You are on your own pal!

            > Bartosz
          • aniak04 Re: z matka nie wygrasz 25.04.05, 23:12
            kary w niczym tu nie pomogą - jedynie dobry kontakt z psychologiem i dla matki
            i dla dziecka. Jeśli zależy Ci na tych dwóch osobach -walcz, jeśli czujesz się
            za słaby - odpuść sobie.
            • maksimum Re: z matka nie wygrasz 26.04.05, 00:53
              aniak04 napisała:

              > kary w niczym tu nie pomogą

              On sam siebie chial ukarac zadajac sie z niereformowalna baba.

              >- jedynie dobry kontakt z psychologiem i dla matki i dla dziecka.

              To niech se mamcia sama idzie do psycholka z synalkiem a jak juz wyjdzie na
              prosta,to ewentualnie znajdzie sobie kogos z bagazem.

              > Jeśli zależy Ci na tych dwóch osobach -walcz,

              Walcz o swoje szczescie,bo wszystkich nie zbawisz.

              > jeśli czujesz się za słaby - odpuść sobie.

              Znajdz se mlodsz bez bagazu a stara sobie odpusc.
    • odzia Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 26.04.05, 12:10
      Jesli naprawde zalezy ci na tym dziecku i nie straszna ci lektura, to polecam
      zdecydowanie Roberta McKenzie np"Kiedy pozwolic a kiedy zabronic dziecku od 2
      do 16lat"Chyba nie ma nic sensowniejszego na naszym rynku od tej pozycji.Facet
      wyprowadza na prosta kazdy oporny przypadek.Jak dla mnie -rewelacja!Pozdrawiam
      • maksimum Re: Dziecko ktore mialo ciezkie dziecinstwo.Wycho 26.04.05, 19:26
        odzia napisała:

        > Jesli naprawde zalezy ci na tym dziecku i nie straszna ci lektura, to polecam
        > zdecydowanie Roberta McKenzie np"Kiedy pozwolic a kiedy zabronic dziecku od 2
        > do 16lat"Chyba nie ma nic sensowniejszego na naszym rynku od tej
        pozycji.Facet
        > wyprowadza na prosta kazdy oporny przypadek.Jak dla mnie -rewelacja!Pozdrawiam

        Na dziecku przede wszystkim powinno zalezec matce,a nie narzeczonemu matki.
        Jesli matka nic nie robi w tym kierunku,to on nie moze walczyc z dwojgiej
        obcych sobie ludzi.
        Sens zycia jest troszeczke inny i niech sobie facet znajdzie jakas mlodsza i
        zrownowazona,bo rozwodka z dzieckiem i jej problemami to rozkraczy sie przed
        kazdym.
        • aniak04 do maksimum 27.04.05, 23:27
          cyt. "bo rozwodka z dzieckiem i jej problemami to rozkraczy sie przed
          kazdym" - wypraszam sobie, także jestem rozwódką z dwójką dzieci i nie życzę
          sobie takich komentarzy. Nikomu nie pakuję się do łóżka, ani nie szukam wrażeń.
          • maksimum Re: do maksimum 28.04.05, 02:32
            Caly watek jest o tej pani,ktora ma problemy ze swoim synek i stara sie ich nie
            zauwazac.Jej narzeczony probuje im pomoc,ale najwyrazniej nie daje sobie rady
            wlasnie z mamusia,bo synalek wyglada na to odziedziczyl charakterek po mamusce.
            Uwazam,ze ta kobieta sama powinna zauwazyc braki w wychowaniu swojego syna i
            sama zareagowac,a jak tego nie robi to facet niepotrzebnie traci czas na ten
            zwiazek.
            Do Ciebie sie to nie odnosilo,bo Twoje dzieci moga byc calkiem dobrze wychowane
            i mozliwe ze dobrze sobie z nimi dajesz rade.Niewatpliwie z dwojka dzieci musi
            Ci byc ciezko i chyba lepiej by Ci sie wychowywalo dzieci z facetem przy
            boku,czego Ci serdecznie zycze.
            Tamta babka najwyrazniej bardziej dbala o sprawy lozkowe z narzeczonym niz
            wychowanie syna.
            • aniak04 Re: do maksimum 28.04.05, 22:59
              dziękuję za sprostowaniesmile także nie popieram metod wychowawczych tamtej
              kobiety, ale mimo to proszę -uwagi ogólnikowe zachowaj dla siebie.smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka