Dodaj do ulubionych

dziecko zbite przez sąsiadkę

04.07.05, 18:19
Przeżyłam w sobotę koszmar. Siedziałam przed blokiem. moje dziecko 5,5 lat
bawiło się. W pewnym momencie zawołało mamo popatrz. Trzymał część ławki
która była zepsuta w rękach. Powiedziałam żeby odłożył to na miejsce.
posłuchał mnie położył spowrotem na ławce i poszedł się bawić. Wyszła
sąsiadka obok z klatki, stał tam też mój synek ona podeszła do niego.
czekałam o co jej chodzi i myślałam że może zadzwonił domofonem i chce go
okrzyczeć(bo wcześniej zadzwonili do niej ale oprócz mojego było tak 3
chłopaków- oczywiście powiedziałam mu że tak nie można i że sama się przecież
denerwuję jak mi ktoś zadzwoni). a ta odwróciła go i dała mu 4 razy po pupie.
Zanim dotarło do mnie co ona robi już od niego odeszła zaczęłam na nią
krzyczeć że co sobie myśli, że nie ma prawa bić moje dziecko i żeby sobie
biła swoje jak ma,a ona że psuje ławkę, a ja że ławka jest dawno zepsuta, a
ta że siedzę i patrzę jak niszczy a ja że ze nie ma prawa bić i że przecież
widzi że powiedziałam żeby odłożył i że go przy niej już nie było. A ta że
dała mu tylko klapsa i że nie za darmo. A ja że za darmo to wie pani. Nie
wiedziałam co powiedzieć zamurowało mnie. Byłam rozczęsiona miałam ochotę do
niej podejśc o po prostu ją wytrzaskać Babcia ma chyba z 65 lat. Poszła. Za 2
min widzę że Adaś podchodz do mnie i mówi siku. Okazało się że się zesikał.
Nie zdaża mu się to.Poszliśmy do domu. Nie wiedziałam co zrobić. Mąż wybrał
się do niej. POwiedziła jej że jeśli zbliży się do naszych dzieci na metr to
wezwie policję. Ta zaczęła go przpraszać że nie wiedziała że to jego dziecko,
że myslała że to z innych bloków. Mąż ostrzegł ją że nie ma znaczenia czyje,
jeśli kiedykolwiek coś takiego zobaczy to wezwie policję.nie mogła skonćzyć
go przepraszać i mówić że wie że może jej narobić problemów. Teraz już po
fakcie mam wiele tej pani do powiedzenia. Adasiowi powiedziałam ,że jeśli
kiedykolwiek ktoś spróbuje go uderzyć a szczególnie dorosły to ma przyjść
powiedzieć bo nikt nie ma prawa tego robić. Nie wiem czy wystarczy tyle mu
powiedzieć czy jeszcze mam coś dodać.czy lepiej nie poruszać już tego
Przespał noc spokojnie.
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 18:42
      Jestem wstrzasnięta zachowaniem tej kobiety-czy ona na pewno nie ma jakis
      problemów emocjonalnych?
      Reakcja Twoja i męża była prawidłowa, choć ja tak na wszelki wypadek
      porozmawiałabym jeszce z dzielnicowym-niech złoży kobiecinie wizytę i
      porozmawia z nią profilaktycznie.
      M.
    • roman.gawron Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 18:50
      bea123456789 napisała:

      > Zanim dotarło do mnie co ona robi już od niego odeszła zaczęłam na nią
      > krzyczeć że co sobie myśli, że nie ma prawa bić moje dziecko i żeby sobie
      > biła swoje jak ma,a ona że psuje ławkę, a ja że ławka jest dawno zepsuta, a
      > ta że siedzę i patrzę jak niszczy a ja że ze nie ma prawa bić i że przecież
      > widzi że powiedziałam żeby odłożył i że go przy niej już nie było. A ta że
      > dała mu tylko klapsa i że nie za darmo. A ja że za darmo to wie pani.

      I te wszystkie pyskówki załatwiałaś tak przy dziecku?
      • verdana Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 19:45
        Bardzo słusznie, że przy dziecku! Dziecko ma wiedzieć, ze nikomu nie wolno go
        bić, a już obcym ludziom nie wolno go tknąć! Gdyby osoba zbitą był dorosły to
        też uważałbyś, że uwagę bijącym go osobom nalezy zwrócić kulturalnie i nie w
        obecnosci ofiary?
        Dziecko dowiedziało się, że bić nie wolno, a matka go obroni. Słusznie.
        • kangur4 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 20:54
          Zgadzam się z Tobą.
      • vialle Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 08.07.05, 07:32
        a co - Ty w takiej sytuacji zachowalbys zimna krew i prowadzil kulturalna
        konwersacje z osoba ktora uderzyla Twoje dziecko?
      • idole Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 15.07.05, 12:05
        ale Ty dziwne pytania zadajesz! zadajesz je tak zeby cos napisac, czy naprawde
        tak myslisz? Beznadziejne!
        • idole Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 15.07.05, 12:06
          to oczywiscie do roman.gawron
    • mallard Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 19:26
      Starsza pani zachowała się skandalicznie, ale skoro tak bardzo przepraszała, to
      uważam, że na ten moment należy dać jej spokój i mieć nadzieję, że już nie
      podniesie ręki na żadne dziecko. Wasze dziecko i tak już swoje przeżyło i nic
      mu nie pomoże wywnętrzanie się nad babcią. Trzeba ponadto mieć trochę
      wyrozumienia dla starszych znerwicowanych i zdziwaczałych ludzi z innej epoki.

      Maju, -dzielnicowy to lekka przesada, ta babcia to chyba nie jakiś menel, żeby
      odwiedzała ją policja. A wręcz może być tak, że kobieta jest "sercowa" i po
      wizycie dzielnicowego dostanie jakiegoś ataku, czy zawału, a jej rodzina
      oskarży rodziców dziecka o psychiczne maltretowanie! To całkiem realne, -takie
      mamy casy!

      Bea1-9, wiem doskonale, co czuło Twoje dziecko! Ja blisko czterdzieści lat temu
      czułem to samo, kiedy bawiłem się z grupą dzieci przy płocie sąsiedniej
      posesji, a nagle zza tego płotu wyskoczył dziad z kijem, złapał mnie, bo byłem
      najbliżej i nawet nie wiem za co wlał mi tym kijem! To było straszne! Długo nie
      mogłem dojść do siebie! Dobrze nie pamiętam, ale ojciec chyba tam za płot
      poszedł, ale zdaje się, że nie było z kim rozmawiać, a na milicję z takimi
      sprawami się nie chodziło, -oni mieli wtedy poważniejsze problemy...
      Pozdrawiam.
      • vinca Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 20:14
        > Starsza pani zachowała się skandalicznie, ale skoro tak bardzo przepraszała,
        to
        >
        > uważam, że na ten moment należy dać jej spokój i mieć nadzieję, że już nie
        > podniesie ręki na żadne dziecko.

        Przeprosiła bo sie faceta przestraszyła!
        Dlaczego nie przeprosiła jak matka jej nawrzucała??
        Takie przeprosiny to można sobie ....
        Zresztą wyraźnie jest powiedziane że przeprosiła bo niby nie wiedziała czyje to
        dziecko - co za różnica czyje???
        Z dzielnicowym to moze przesada, ale dobrze, że wiedźmę postraszyliście.
        • pati.zop78 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 20:41
          a ja bym jednak dzielnicowego poprosila, zeby z nia porozmawial. nie zeby ja
          straszyc czy cos. po prostu wyjasnic, ze tak nie mozna.
          nigdy nie wiadomo, co jej przyjdzie do glowy, gdy nie bedzie w poblizu rodzicow.
          • lalibela Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 04.07.05, 20:59
            a ja bym meza na pyskowke nie wysylala,
            poszlabym prosto na policje zglosic pobicie,
            ze male - to bic mozna????!!!!
            stara jedza!!!
            doroslego by nie pobila, bo by sie bala, ze jej odda!!!
            • anka1 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 08:29
              ja chyba takie babsko sama bym pobila. zgloscie to na policje.
              wspolczuje twojemu synkowi.
              • mallard Straszny świat! Straszny! 05.07.05, 09:13
                Począwszy od starej baby, co łapie czyjeś dziecko i sprawia mu lanie, a
                skończywszy na tych powyżej, ziejących jadem nienawiści (Bea1-9, to nie do
                Ciebie!).
                A to Polska właśnie...
                • anka1 Re: Straszny świat! Straszny! 05.07.05, 12:09
                  zadnej obcej osobie nie pozwolilabym tknac mojego dziecka i do takich co
                  probowaliby bede ziala nie tylko jadem ale wrecz nienawiscia.
                  dzieci nie masz czy co ?
                  • mallard Anka1! 05.07.05, 16:07
                    Mam kochanieńka mam, -troszkę jednak już na tym ziemskim padole żyję (pewnie
                    dłużej niż Ty smile) i wiem, że piana na ustach, to nie jest dobry doradca.
                    Pozdrawiam.
                    • anka1 Re: Mallard 06.07.05, 08:51
                      nie licytujmy sie wiekiem , bo wyjdzie na to zesmy obie stare babysmile
                      piana na ustach to nie jest dobry doradca, pewnie. ale juz sie kilka razy
                      przekonalam ze w stosunku do niektorych tylko ona pomaga.
                      • mallard Anka1 :):):) 06.07.05, 09:51
                        Żeśmy obie stare baby na pewno się nie okaże, a przyczyna tego jest prosta: ja
                        jestem facetem... smile.

                        Sądzę, że fakt, iż wobec niektórych, tylko wpadniecie w furię skutkuje,
                        uznałbym raczej jako wyjątek od reguły, a wyjątki ponoć regułę potwierdzają...
                        Pozdrowionka!
                        • mallard Re: Anka1 :):):) 06.07.05, 09:53
                          mallard napisał:


                          > Sądzę, że fakt, iż wobec niektórych, tylko wpadniecie w furię skutkuje,
                          > uznałbym raczej jako wyjątek od reguły, a wyjątki ponoć regułę
                          potwierdzają...

                          Ale namieszałem! smile
                          • anka1 Re:Mallard 07.07.05, 08:52
                            hi,hi , namieszales, faktycznie, zwlaszcza jesli chodzi o plec smile)))
              • dorismam Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 09:25
                Ja jako 4-5 letnie dziecko dostałam parę klapów od mamy dziecka z piaskownicy.
                Nie pamietam reakcji mojej mamy "po zajściu". Ale wiem, że kiedy patrzyłam
                przez okno, a mieszkałam na 6 piętrze i widziałam tę kobietę to wołałam mamę z
                płaczem "to ta pani mnie pobiła". Uwieżcie nie jestem osobą pamiętliwą, ale do
                tej pory, kiedy widzę ją jak przechodzi obok mnie to przypominam sobie tamtą
                sytuację. Klapy od obcej osoby - bolą - umiejscawiają się gdzieś w psychice.
                Dlatego nie zostawiajcie tego problemu bez echa - rozmawiajcie na ten temat z
                dzieckiem, mówcie, że go bardzo kochacie i nie pozwolicie, aby ktoś robił mu
                krzywdę bez jego i rodziców przyzwolenia. Kobietę sądze, że trzeba zostawić w
                spokoju - jest już stara i mam nadzieję, że dotrze do niej, że dzieci traktuje
                sie jak partnerów, a nie piate koło od wozu.

                • apolka Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 10:23
                  na policję, nigdy nie jest za późno na naukę;
                  jest szansa, że poskarży się sąsiadkom itd..., i w ten sposób nauka pójdzie
                  dalej;
                  Niech wszystkie "babcie", "wiedzące lepiej", uświadomią sobie, że bezkarnie, to
                  mogą co najwyżej poklapać dziobami pod sklepem, od dzieci, szczególnie cudzych,
                  wara!
                  • acorns Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 11:16
                    Policja ma ważniejsze sprawy niż 4 klapsy na tyłek pięciolatka. Takie sprawy
                    należy rozwiązywać we własnym zakresie. Od klapsów dzieciakowi nic nie będzie.
                    Autorka tego tematu podnosi sprawę do rangi apokalipsy.
                    • moofka Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 11:19
                      acorns napisał:

                      > Policja ma ważniejsze sprawy niż 4 klapsy na tyłek pięciolatka. Takie sprawy
                      > należy rozwiązywać we własnym zakresie. Od klapsów dzieciakowi nic nie
                      będzie.
                      ____________________
                      bardzo słusznie - to tylko powtierdza moją tezę smile
                      od klapsów dzieciakowi nie bedzie
                      i sasiadce tez nic nie bedzie, jak dwa lewe sierpowe pod oko dostanie


                      > Autorka tego tematu podnosi sprawę do rangi apokalipsy.
                      • karolinda Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 06.07.05, 13:48
                        jak by cos takiego spotkalo moje dziecko,nie chciala bym byc w skorze tej
                        pani...
                    • wieczna-gosia Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 11:35
                      Zgadzam sie ze policja ma wazniejsze sprawy.

                      Od klapsow dzieciakowi oczywiscie nic nie bedzie ale:
                      1. klapsy byly niesprawiedliwe
                      2. dziecko nie bylo pozostawione samo sobie. Jesli nawet sasiadka uwazala ze to
                      akurat dziecko lawke zepsulo, to od tego jest matka obok zeby jej uwage zwrocic,
                      a nie lac dziecko. Jestesmy zwierzetami z organem mowy i nalezy go uzywac.
                      3. dziecko bicie od sasiadki zapamieta na dlugo. Mnie tez kiedys sasiadka dala
                      przez leb- nie pamietam slusznie czy nie. Pamietam ze do dzisiaj jej nie lubie.
                      A rodzice dawali mi klapsy wiec to nie byl szok ze ktos w ogole mnie uderzyl.
                      Pewnie nawet nie zrobila tego mocno. Ale jej pamietam. A rodzicom nie.
      • toman5 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 07.07.05, 10:41
        Sorry, ale takiego steku bzdur dawno nie czytałam.
        Dzielnicowi nie odwiedzają "meneli", ale osoby, które mogą stanowić problem -
        także np. dla sąsiadów. Jeżeli po wizycie dzielnicowego babcia będzie miała
        nawet sześć ataków i zawał, to i tak nikt nikogo nie oskarży o psychiczne
        maltretowanie - zapewniam. No, chyba że dzielnicowy zamiast wyjaśnić, że
        atakowanie cuydzych dzieci jest niezgodne z prawem, po prostu zachowa się
        dokłądnie jak babcia i przeciągnie ją przez plecy pałą. Wówczas zapewne mógłby
        spodziewać się dyscyplinarki.
        Szacuneczek
    • moofka Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 10:44
      miał babon szczescie, ze trafił na Was - ludzi kulturalnych
      jakis bardziej porywczy tatus móglby jeszcze babe potarmosic - wychowawczo
      oczywiscie
      szczerze jeszcze bym mu przyklasneła
      kto mieczem wojuje itd
      mialaby nauczke, ze slabszych sie nie bije, bo na wlasnej skorze by odczula, ze
      to nifajnie smile
      • katse Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 11:27
        kiedyś mojego brata uderzyła sasiadka, pani ta sprzatala podworko.
        brat byl spokojnym dzieckiem, ale przeszkadzalo jej ze sobie kuca w piaskownicy
        i przeklada kamyczki.
        widzialam na wlasne oczy. darla sie na niego zeby sobie poszedl (ranek byl,
        kolo 6:30).
        i trzepnela go pare razy w tylek miotla.
        ja widzialam to z okna.
        wyszlam, wydarlam sie na nia, plunelam w jej strone i jeszcze rozwalilam jej
        rzeczy do sprzatania, a brata zaplakanego zabralam do domu. On mial 4, ja 10.
        Przyszla na skarge do moich rodzicow.

        ja naprawde bylam spokojnym dzieckiem, ale tak mnie to wytracilo z rownowagi,
        bo brat nic nic zlego nie zrobil. poprostu sobie siedzial w piaseczku, ale jak
        to ona mowila, kto to widzial o 6:30 do piaskownicy dziecko wysylac.

      • magda474 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 05.07.05, 11:41
        Podobną sytuację mieliśmy u siebie.
        Mama pewnej dziewczynki dość mocno nakrzyczała na drugą dziewczynkę tylko
        dlatego, że ta nie dała się huśtać jej dziecku. Dodam, że huśtawkę skonstruował
        tatuś dziewczynki, która się na niej huśtała. Mama miała duży problem bo jej
        dziecko wpadło w furię, gdy koleżanka odmówiła jej huśtania. Mamusia zamiast
        wytłumaczyć swemu dziecku, lub zrobić dziecku podobną zabawkę nakrzyczała
        na "właścicielkę" nieszczęsnej zabawki i inne dzieci które ją poparły.
        Tak więc "mądra mama" zresztą nie po raz pierwszy sprawiła, że wszystkie dzieci
        unikają kontaktów z jej córką i to w momencie gdy dzieci w okresie wakacyjnym
        dużo czasu spędzają na wspólnej zabawie.
    • rzasia Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 06.07.05, 11:54
      Przeżyłam też podobną sytuację.
      Dziesięć lat temu moje chłopaczki dwu-trzylatki. Mieszkaliśmy wówczas w domu
      dwurodzinnym. Ogród - teren przed domem był wspólny, ale umownie podzielony
      pomiędzy nas i sąsiadów. W pewnej chwili starszy syn dwuipółlatek zerwał dużego
      liścia z wielkiego chwastokwiata, który rósł oczywiście w naszej części
      ogródka. W tym momencie sąsiad, siedemdziesięcioletni pan, chwycił kij i zaczął
      bić Dominika. Mi zabrakło odruchu obronnego, ale moj mąż...w jednej sekundzie
      zaczął wrzeszczeć na dziadka, żeby nie ważył się więcej tknąć jego dziecka i
      wyrwał wszystkie te chwasty z całej naszej części. Dodam, że mąż jest
      człowiekiem niekrzyczącym, niebijącym, przepraszającym, że żyje, ale wtedy mnie
      bardzo mile zaskoczył.
      A te kwiatochwasty dorastają do 2m wysokości do dzisiaj, a my z uporem maniaka
      wyrywamy je. I za każdym razem pamiętamy o tamtym wydarzeniu, choć dziadek
      dawno nie żyje.
    • regata7 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 06.07.05, 11:55
      a ja się nie dziwię wściekłości rodziców dziecka zbitego przez sąsiadkę.
      To wcale nie jest mały problem, nie można tego lekceważyć.
      Ta baba spowodowała więcej szkód, niż tylko ból pupy - ona podważyła poczucie
      bezpieczeństwa tego malucha.
      Dziecko w tym wieku wierzy, że w obecności rodziców jest całkowicie bezpieczne,
      że mama czy tata obronią je przez całym złem tego świata!
      I ma zaufanie do dorosłych...
      A tym czasem zostało zbite przez dorosłego w obecności mamy, która nawet nie
      zdążyła zareagować. Współczuję maluchowi, bo pewnie bardzo się przestraszył, i
      współczuję jego mamie.

      Ponoć w Stanach można by obciążyć tę panią kosztami pomocy psychologa wink
      Obawiam się, że niewiele do niej dotarło z całej historii, skoro nawet nie
      przyszło jej do głowy, że pięcioletnie dziecko nie jest w stanie złamać deski w
      ławce - to może zrobić tylko dorosły (lub dorastający) silny człowiek.
      Sprzęty na dziecięcych placach stoją latami - psują się zwykle dopiero wtedy,
      gdy zaczynają z nich "korzystać" nastolatki i dorośli.
      • anetasb Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 06.07.05, 13:30
        Ja w dzieciństwie też dostałam lanie od sąsiadki mojej babci (za to że chwilkę
        pohustałam się na wolnej huśtawce zrobionej na zamówienie tej sąsiadki dla
        syna,a stojącej na wspólnym pustym w tym czasie podwórku). Ten klaps chyba nie
        był mocny, ale bardzo mnie zabolał i pamiętam go do dziś, choć od moich
        rodziców nie raz mi się oberwało. A to dlatego, że kary zawsze miałam za
        przeskrobanie czegoś, a nie za nic, a tu dostało mi się tak naprawdę nie
        wiadomo za co. Uczymy nasze dzieci posłuszeństwa, a jeśli karamy to za
        konkretne sprawki i nie wolno dopuszczać do sytuacji, że obrywa im się za nic,
        bo tracą poczucie bezpieczeństwa i nie wiedzą o co chodzi - przecież nic złego
        nie zrobiły. A tym bardziej nie może ich karać obca osoba, więc reakcja matki
        była jak najbardziej słuszna.
        • bea123456789 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 07.07.05, 09:16
          wiecie tak naprawdę czytając wasze posty zastanawiam się czy moje dziecko wie
          za co dostało od tej pani. Pani jest spokojną kobietą, być może nie wytrzymała
          bo nawet ostatnio jak siedzieliśmy z mężem na ławce do jej wnuczka wchodzili
          przez balkon i okno inni koledzy a ta babcia nie reagowała, aż pytałam męza,czy
          widział tę babcię wcześniej na balkonie bo wydaje mi się że widziałam ją chwilę
          wcześniej i on potwierdził bo mówił jej dzień dobry. Byliśmy zszokowani
          sytuacją bo te dzieciaki miały niezły ubaw. Choć wcale nie bronię tej pani i na
          razie poczekamy, mam nadzieję że tak jej napędziliśmy stracha,że nie odważ się
          już nikogo tknąć.
          A jeśli chodzi o kwestię APOKALIPSY AKORN, to wywołałam to na forum by
          przekonać się czy mam jakoś porozmawiać z dzieckiem i ostrzec innych rodziców
          przed taką sytuacją by wiedzieć jak zareagować i oby nigdy do niej nie doszło
          w waszej obecności. Bo niestety ale dopiero teraz wiem jak powinnam zareagować.
          Wtedy zabrakło mi pary w buzi a mam zbyt pacyfistyczne poglądy by rzucać się na
          panią z pazurami i urządzić babskie (babcine)zapasy w kisielu.
          • aleksandrynka Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 12.07.05, 23:46
            wiecie tak naprawdę czytając wasze posty zastanawiam się czy moje dziecko wie
            > za co dostało od tej pani.

            Bea, dzieco dostało ZA NIC, to oczywiste. Z resztą nieważne powody, ważne, że
            ktoś śmiał podnieść na niego rękę. Dlatego dobrze, że mówisz mu, że nikt nie
            może tego robić, dobrze, że go bronisz.
            Współczuję synkowi i Tobie trudnych chwil, ważne, że mały widział Twoją
            natychmiastową reakcję, obronę, to dla dziecka na prawdę wiele. Myślę, ze nie
            będzie miał wielkiego urazu, po prostu zapamięta tą sytuację (a może nie?) ale
            będzie wiedział, że Ty jesteś i obronisz go przed atakami jakichś
            sfrustrowanych staruszek i innych pokrak smile
    • syso Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 07.07.05, 09:00
      To jest wstrzasajace! Wyobrazam sobie co czujesz. Ja tez zglosilabym sprawe
      dzielnicowemu, aby poszedl do baby i oficjalnie ja upomnial. Jesli sprawe sie
      tak zostawi, to kto wie, co kobieta zrobi innemu dziecku, ktore np. zniszczy
      kwiatek lub zadzwoni do niej domofonem. Najwyrazniej jest lekko rozchwiana i nie
      panuje nad swoimi emocjami.
      • adota Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 08.07.05, 14:06
        > Ja tez zglosilabym sprawe
        > dzielnicowemu, aby poszedl do baby i oficjalnie ja upomnial.

        Ja też myslę, że to najlepszy sposób. Mam tylko praktyczną wątpliwość. Jak
        uzyskać jej nazwisko i adres (jeśli nie znam osoby)? "Poprosze o pani nazwisko"?
        Wyśledzić?

        adota
    • muszek0 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 08.07.05, 09:08
      gdyby to mnie się zdarzyło to trzasnąłbym babę w łeb, ze nakryła by sie nogami.
      • adzia25 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 08.07.05, 13:04
        To jest straszne, gdyby mnie to spotkało to też nie wiedziałabym, co robić. Ja
        myslę, że na Twoim miejscu poradziałabym się jakiegoś psychologa albo pedagoga,
        bo z jednej strony może lepiej tego nie wywlekać, ale na pewno w dziecku
        zachwiane zostało poczucie bezpieczeństwa. Nie wiedziałbym jak zareagować. Na
        pewno dobrze zrobiłaś wdając sie w dyskusje z babą. Najgorsze jest to, że ona
        chyba nic się nie nauczyła nie wiem, czy policja tu pomoże, właściwie to chyba
        najlepiej by było gdyby pani przeprosiła dziecko, bo to właśnie twojemu synowi
        należą się przeprosiny. Co mnie najbardziej przeraża to reakcja niektórych
        ludzi na forum. Dziecko jest takim samym człowiekiem jak dorosły, jedynie
        bardziej bezbronnym to jest bardzo poważna sprawa, jeśli ktoś obcy
        niesprawiedliwie go uderzy, to najbardziej cierpi na tym jego godność i
        poczucie bespieczeństwa. My dorosli ciężko znosimy takie rzeczy a dzieci nie
        umieją sobie z tym radzić, bo to jest trudne. Nie litujcie się nad tą babą, ale
        teraz najważniejszy jest wasz synek i jego samopoczucie. Nie sądzę aby
        nagłaśnianie tej sprawy mu pomogło, chyba,że kobieta w delikatny sposób go
        przeprosi i jakoś wyjaśni swoje zachowanie. A swoją drogą jak trudno uchronić
        dziecko przed takimi ludzmi, którzy zawsze wiedzą lepiej. Poza ty sądzę, że dla
        dziecka to naprawdę było zdażenie na kształt apokalipsy. Pozdrawiam
    • haganna Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 12.07.05, 22:54
      Zgłosiłabym na policji pobicie. Nie odpuściłabym babie.
      • acorns Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 12.07.05, 23:20
        A w tym samym czasie komuś ukradną samochód albo napadną staruszkę na ulicy, a
        Policja nie będzie miała czasu się tym zająć z powodu kilku klapsów na tyłek
        twojego dziecka. Takie sprawy załatwia się we własnym zakresie.
        • haganna Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 13.07.05, 22:33
          Staruszka czy dziecko - jaka to różnica? Baba "napadła" na dziecko - rodzice
          mają pełne prawo zgłosić pobicie na policji. Ja bym tego nie bagatelizowała.
          Dziecko też człowiek. Ciekawe co byś powiedziała, gdybyś sama oberwała na
          ulicy, za nic.
    • wenus.z.willendorfu Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 19.07.05, 13:35
      Powiem szczerze, że nawet w pierwszej chwili nie wyobrażam sobie swojej reakcji
      na takie zdarzenie. Przypuszczalnie też nawrzeszczałabym na tę kobietę. Żaden
      człowiek nie ma prawa bić innego człowieka, szczególnie jeśli ten ostatni jest
      bezbronnym dzieckiem!
      Nie zgadzam się z niektórymi z Was, że policja ma ważniejsze sprawy na głowie.
      Pobicie to drobiazg??!! Nie zostawiałabym tak tego. Może rozmowa z dzielnicowym
      pomoże.
    • ma_online Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 30.09.05, 14:41
      bea123456789 napisała:

      > Przeżyłam w sobotę koszmar. Siedziałam przed blokiem. moje dziecko 5,5 lat
      > bawiło się. W pewnym momencie zawołało mamo popatrz. Trzymał część ławki
      > która była zepsuta w rękach. Powiedziałam żeby odłożył to na miejsce.
      > posłuchał mnie położył spowrotem na ławce i poszedł się bawić. Wyszła
      > sąsiadka obok z klatki, stał tam też mój synek ona podeszła do niego.
      > czekałam o co jej chodzi i myślałam że może zadzwonił domofonem i chce go
      > okrzyczeć(bo wcześniej zadzwonili do niej ale oprócz mojego było tak 3
      > chłopaków- oczywiście powiedziałam mu że tak nie można i że sama się przecież
      > denerwuję jak mi ktoś zadzwoni). a ta odwróciła go i dała mu 4 razy po pupie.
      > Zanim dotarło do mnie co ona robi już od niego odeszła zaczęłam na nią
      > krzyczeć że co sobie myśli, że nie ma prawa bić moje dziecko i żeby sobie
      > biła swoje jak ma,a ona że psuje ławkę, a ja że ławka jest dawno zepsuta, a
      > ta że siedzę i patrzę jak niszczy a ja że ze nie ma prawa bić i że przecież
      > widzi że powiedziałam żeby odłożył i że go przy niej już nie było. A ta że
      > dała mu tylko klapsa i że nie za darmo. A ja że za darmo to wie pani. Nie
      > wiedziałam co powiedzieć zamurowało mnie. Byłam rozczęsiona miałam ochotę do
      > niej podejśc o po prostu ją wytrzaskać Babcia ma chyba z 65 lat. Poszła. Za 2
      > min widzę że Adaś podchodz do mnie i mówi siku. Okazało się że się zesikał.
      > Nie zdaża mu się to.Poszliśmy do domu. Nie wiedziałam co zrobić. Mąż wybrał
      > się do niej. POwiedziła jej że jeśli zbliży się do naszych dzieci na metr to
      > wezwie policję. Ta zaczęła go przpraszać że nie wiedziała że to jego dziecko,
      > że myslała że to z innych bloków. Mąż ostrzegł ją że nie ma znaczenia czyje,
      > jeśli kiedykolwiek coś takiego zobaczy to wezwie policję.nie mogła skonćzyć
      > go przepraszać i mówić że wie że może jej narobić problemów. Teraz już po
      > fakcie mam wiele tej pani do powiedzenia. Adasiowi powiedziałam ,że jeśli
      > kiedykolwiek ktoś spróbuje go uderzyć a szczególnie dorosły to ma przyjść
      > powiedzieć bo nikt nie ma prawa tego robić. Nie wiem czy wystarczy tyle mu
      > powiedzieć czy jeszcze mam coś dodać.czy lepiej nie poruszać już tego
      > Przespał noc spokojnie.


      BEA serdecznie Ci wspolczuje. Idz z dzieckiem do psychologa i zadbaj o wydanie
      zaswiadczenia o wynikajacych lub nie skutkach ujemnych tego wydarzenia. Podaj
      Te Sasiadke do Sadu i sprobuj naglosnic te sprawe, aby w przyszlosci inne
      dzieci nie byly bite PRZYPADKOWO i karane przez doroslych: NA BOGA!!!!!!!!
      KTO MA PRAWO ZNECAC SIE FIZYCZNIE I PSYCHICZNIE NAD DZIECMI???!!!
      ONA musi byc ukarana i niech to bedzie w formie finansowej, jak nie ma gotowki
      z 20.000 to niech placi ratami z renty. Adwokat wszystko zalatwi, bedzie
      splacac z renty szalona baba.
      CZLOWIEK SIE UCZY CALE ZYCIE I NIECH SAM PLACI ZA SWOJE BLEDY!!!
      Calusek dla Synka Twojegosmile)

      PS:do Twojego meza: nie Policja tylko Sad!!!!!!
      • adane99 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 30.09.05, 16:29
        Wiecie co mnie też by chyba przytkało. Ale szczęście to ma ta czarownica, że nie
        trafiła na mojego męża.
        • mama.ludzika Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 30.09.05, 17:17
          Po pierwsze zdarzenie było bardzo przykre i dla dziecka i dla mamy i pewnie dla
          tej głupiej babci. Wiadomo, jak kiedyś wyglądało wychowanie dzieci, nikt się
          nie zastanawiał, czy bicie jest słuszne, czy nie, tylko dorosły lał i już. Całe
          szczęście, że to była babcia, a nie młodszy facet: uderzenia nie mogły być
          przesadnie bolesne. Ale dzieciaczek się przestraszył i ma poczucie krzywdy, że
          i od obcego, i za niewinność. Nie ma co straszyć babci policją- nigdy w życiu
          nie uwierzę, że ktoś by się za to brał. Można by najwyżej obgadać babcię
          w "piaskownicy" z innymi mamami, żeby uważały na nią w przyszłości.

          A tak w ogóle, to jedyne i najskuteczniejsze zakończenie incydentu, to
          nakłonienie babci do przeproszenia dziecka.
    • berecik7 Re: dziecko zbite przez sąsiadkę 30.09.05, 22:28
      Słuchajcie, oczywiście to okropna sytuacja, ale bez przesady z tym lataniem po
      psychologach. Dziecko jeszcze bardziej będzie skołowane. Przecież od tego ma
      kochających rodziców, żeby mu wynagrodzili ten stres.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka