Dodaj do ulubionych

rozmowny nastolatek?

20.07.05, 06:50
Czy Wasze nastoletnie dzieci lubią z Wami rozmawiać? Moi synowie, kiedy się
nie kłócą ze sobą lub ze mną są pod tym względem całkiem do rzeczy. Pogada
się z nimi na przeróżne tematy niekoniecznie o tematyce informatycznej bądź
sportowej. Cieszy mnie to, że nie tylko dają sobie czasem wytłumaczyc pewne
sprawy, ale i tam gdzie trzeba potrafią bronić swojego zdania. Szczególnie z
moim niespełna 14-latkiem już można fajnie, ciekawie podyskutować.
Spotykam się jednak ze zdaniem innych mam, które nie mogą porozmawiać z
dzieckiem, bo najwyżej usłyszą ciąg monosylab albo w ogóle dziecko
niechętnie otwiera się. Jakąkolwiek tematykę by zacząć - młoda (młody) nie
chce specjalnie włączyć się do rozmowy, albo gada jakby od niechcenia, z
wyrazem twarzy wyraźnie cierpiętniczym.
A jak to jest u Was?
Jakie tematy lubią Wasze dzieci z Wami obgadywać?
pozdrowienia

lia
Obserwuj wątek
    • verdana Re: rozmowny nastolatek? 20.07.05, 09:29
      Moje nastolatki były wręcz za rozmowne - własciwie trudno się było od nich opędzić.
      Nie jestem w stanie powiedzieć, o czym rozmawiałam - chyba o wszystkim - o
      szkole, o mojej pracy, o książkach, o grach komputerowych. Nie mówiąc o
      niepedagogicznym, ale jakże przyjemnym złośliwym oplotkowywaniu krewnych i
      znajomych.
      Ale w zapasie mam jeszcze 10,5 latka. Może on będzie mrukliwy, chociaz na razie
      się nie zapowiada.
      Zresztą wszedzie twierdziłam, ze idealny wiek dziecka to 15 lat. Ale moja teoria
      nie ma wielu zwolenników.
      • izunia6 Re: rozmowny nastolatek? 20.07.05, 10:57
        A ja się zgadzam - 15 lat - super wiek. Już się nasyciło własną dorosłością, już
        ustaliło swoje miejsce w rodzinie i w środowisku, a jeszcze nie fyfruwa do
        końca. A rozmawiamy o wszystkim, książkach, nowej grze, nowych pasjach i hobby.
        No i o kolegach, nauczycielach czy wychowawcach. Z obozu mój 15-latek dzwonił
        sam z siebie prawie codziennie, ot żeby pogadać, opowiedzieć co się działo, no i
        przede wszystkim o postępach i sukcesach. A młodsza, to chodzący słowotok,
        aczkolwiek tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. czasami zamyka się w skorupie i
        jest nieprzenikalna. Ale rzeczywiście wielu rodziców podziwia, że tyle dzieci mi
        opowiadają, że wiem co się dzieje szczególnie w szkole. Myślę, że to zaleta
        nienachalnego wypytywania, szczerego zainteresowania i nieoceniania.
        • llidkao Re: rozmowny nastolatek? 20.07.05, 12:04
          Aż mi ciepło się zrobiło od Waszych - Twojej i Verdany - odpowiedzi : ten 15
          rok życia tak przez Was chwalony dodał mi otuchy. Bo to może znaczyc,że dobre
          przede mną wink))
    • megxx Re: rozmowny nastolatek? 23.07.05, 23:03
      Mam dwóch synów, dwie osobowości. Jeden otwarty, drugi zamknięty. pogadać można
      z oboma, ale domyślacie się, który ma więcej do powiedzenia?
      Otwarty gada o wszystkim-jest starszy, więc i rozmowy poważniejsze. Młodszy
      załatwia sprawy bieżące, robi ze mną wywiady na interesujące go tematy,
      opowiada czasem o sowich planach. A ja słucham i nie reaguję, bo wiem, że
      jeszcze sto razy się mogą zmienić i nie będzie tak jak mówi.smile
      • verdana Re: rozmowny nastolatek? 24.07.05, 16:37
        Skąd wiesz, ze nie będzie? Mój syn miał też zmieniajace sie co chwila różne
        plany - wakacji, zabaw itd. Do 11 roku życia chciał być np. taksówkarzem. A po tem,
        od końca czwartej klasy psychologiem, he, he.
        Jest na czwartym roku. Od tego czasu boję się lekcewazyć nawet najbardziej
        absurdalne plany dzieci. Z niektórych jak widać coś zostaje.
        • llidkao Re: rozmowny nastolatek? 24.07.05, 17:24
          To chyba miał jakiś wzorzec? Znał jakiegoś psychologa, którego podziwiał? Skoro
          tak planował od czwartej klasy? Godne podziwu. Gdyby spytać czwartoklasistów,
          czym zajmuje sie psycholog, to większość raczej nie potrafiłaby konkretnie
          powiedzieć.
          • verdana Re: rozmowny nastolatek? 24.07.05, 17:46
            Miał dysortografię i chodził do psychologów. Wcale się nie dziwię, ze nie
            pomogli, skoro on zamiast poddawać się badaniom analizował cały czas, co robi
            psycholog, jak sie zachowuje i doszedł do wniosku, ze to jest własnie to!
            Najdziwniejsze, że rzeczywiscie jest bardzo zadowolony ze studiów.
            • llidkao Re: rozmowny nastolatek? 24.07.05, 18:30
              No, zaimponował mi. Bystry facet z Niego. Z reguły dorosłe chłopaki jeszcze nie
              bardzo wiedzą, co chcą w życiu robić.
              Pozdrawiam.
              • megxx Re: rozmowny nastolatek? 04.08.05, 09:59
                Podobno psychologoa to są najfajniejsze studia-dlatego tak trudno sie dostaćsmile
                Gratuluję...
    • nightfire Re: rozmowny nastolatek? 23.08.05, 22:27
      Heh, widze że Tutaj sami dorośli się wypowiadali na ten temat wink Ja mam 15 lat
      i rzadko rozmawiam z rodzicami... Nie przepadam za rozmowami znimi bo oni mnie
      nie rozumieją i o połowie spra nie moge im powiedzieć... Co innego moja Babcia(
      mama moje mamy), z nią to o wszytkim zawsze rozmawiam smile Troche to dziwne ze z
      matką swojej matki lepiej mi się rozmawia niź z nią samą prawda?
      • megxx Re: rozmowny nastolatek? 25.08.05, 08:42
        Generalnie wypowiadają się dorośli, bo to forum tworzą głównie rozmowy
        dorosłych o swoich nastolatkach, ale fajnie, gdy młodzi coś wtrącą, czasem
        pozwala to spojrzeć z innej strony na sprawysmile
        Ja też w młodości swej nie miałam kontaktu z mamą tak dobrego jak z babcią. A z
        ojcem jeszce mniej niż z mamą. Potem wszystko sie odwróciło, ale myślę, że
        wynika to z prostej rzeczy. Najwięcej czasu spędzałam z babcią, najmniej z
        tatą. Gdy życie zafundowało mi zmianę, najlepszy kontakat z tatą...A babcia, no
        cóż jest przy mnie, tylko jej nie mogę widzieć, ani przytulić, ale jej słowa
        brzmią w moich uszach.

        Wiek dorastania, wiek przekory, buntu, zmiennych nastrojów. Nielekki czas, gdy
        świat przestaje być czarno-biały, prosty, jednoznaczny, gdy okazuje się, że
        rodzice mówią rób zawsze tak, a sami robią różnie...
        Tak trudno zrozumieć, że pokazują cel najlepszy, a że jesteśmy tylko omylnymi i
        słabymi ludźmi, nie zawsze umiemy tak jak mówimy postępować.

        Ze starszym synem rozmawia mi się lżej, bo z mniejszą dawką syndromu różnicy
        pokoleń, z młodszym jeszcze nie wszystkie tematy wolne od tego.


        A ciekawi mnie, czy powiedzenie: za nazsych/waszych czasów-to jest w genach?
        Nie używam tego sformułowania na codzień.
        Gdy pierwszy raz syn powiedział tak do mnie, zaskoczył mnie, choć powinnam być
        na to przygotowana(bo sama uważam, że młodość kończy sie po 30, a potem zostaje
        tylko młody duch w nas-na zawszesmile .
    • ilumina Re: rozmowny nastolatek? 26.08.05, 07:20
      Moje dzieci są gadułami, aż do utraty cierpliwości (mojej) i myślę, że to tak
      zostanie. Nie wiem, czy to cecha wrodzona (z ich ojcem do gadulskich raczej nie
      należymy), może się to ukształtowało z długiego przebywania ze sobą i
      otwartości między nami tzn. mną i dziećmi. Nie pracowałam, cały czas
      pozaszkolny dzieci spędzały ze mną i zawsze mogły ze wszystkim się do mnie
      zwrócić, każdą sprawę obgadać. Starałam się ich nie krytykować, nie oceniać
      ostro, choć czasem mi to nie wyszło. Z ojcem nie miały nigdy głębszego kontaktu
      ale też żadna strona o to nie zabiegała, więc właściwie zawsze przychodziły z
      problemami i nie tylko - do mnie. Ta ich rozmowność pewnie bierze się i stąd,
      że są ciekawe świata, pełne entuzjazmu, energii, lubią spotkania z różnymi
      ludźmi. Pewnie, że mają i gorsze dni, kiedy świat jawi się im w czarnych
      barwach, ale to na szczęście szybko mija.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka