wiu1
23.07.05, 13:38
Zastanawiałam się nad tematem traktowania matek przez pracodawców. Jak jest
prawda...
Ze strony matki - wiadomo - praca na 2 etatach (biuro + dom), przemęczenie,
przymus finansowy, poczucie dyskryminacji.
Ze strony pracodawcy - kłopot, bo częstsze zwalnianie się z
pracy, "obciążenie" równoległą drugą odpowiedzialnością co może zmniejszać
efektywność pracy, mniejsza dyspozycyjność, obiążenie współpracowników.
Ze strony czysto ludzkiej - macierzyństwo jest wspaniałym, pozytywnym
wydarzeniem życiowym. Rodzina jest podwaliną społeczeństwa. Rodzicielstwo
uczy odpowiedzialności, stateczności.
Matka chce/musi pracować. Pracodawca chce mieć efektywnych pracowników,
jakkolwiek on to rozumie.
Jak mozna by ten konflikt załagodzić? Wiadomo, nie ma zbyt wiele stanowisk
pracy, na których możliwe jest zatrudnienie na pół etatu, albo takich, które
nie wymagają maksymalnej koncentracji, dyspozycyjności - "luźniejszych".
Uprzedzenia ludzkie równiez trudno zmienić, trudno przekonac ludzi-
pracodawców że pracownik-matka niekoniecznie zaraz straci na efektywności.
Trudno nakłonić ludzi do "dogadania się". A przy obecnej sytuacji na rynku
pracy i rynku w ogóle - najłatwiej pracodawcy "po prostu" poszukac kogoś
innego.
Czy ktoś ma jakiś pomysł? Może jakieś pozytywne przykłądy?