Dodaj do ulubionych

Bezsilność

28.11.05, 12:15
Wczoraj miałam koszmarny dzień,byłam strasznie niedobra dla swojej córeczki.
Ja już nie wiem co ja mam robić,wedle nauk książkowych i
psychologów,krzyczeć nie wolno,klapsować nie wolno....To co ja mam robić do
jasnej cholery???
Byli u nas znajomi,których Zu uwielbia,niestety nie mogłam prawie porozmawiać
z koleżanką bo Zu(4 latka) przez cały czas chciała sie z nią bawić i rozmawiać.W
końcu zachciało jej się siku,ale za nic w swiecie nie chciała iść sama tylko
koniecznie ze mnę(chodziło jej o to żebym nie rozmawiała z Magdą)Oczywiście
twierdziła,że się boi-kompletna bzdura!Kiedy stanowczo odmówiłam zaczął się
cyrk.Piski wrzaski tarzanie po podłodze.Dalej byłam stanowcza i tłumaczyłam,ze
będę pztrzyła z drzwi od pokoju,że nie pójdę itp itd.Kiedy nie udała jej się
krzykami to zaczęła rzucać we mnie butami,kopać,szczypać.Nie wytzrymałam i
dostała kapciem po tyłku.Nic to nie dało i akcja toczyła sie dalej jeszcze
bardziej agresywnie,zaczęła mnie szantarzować*(tak tak 4 latka)że jak nie
pójdę z nią to będzie calą noc płakać albo sie zesika do majtek.Miałam już łzy
w oczach ale wszędzie tyle trąbią o konsekwencji więc uparcie siedziałm na
kanapie.Kiedy jednak kopnęła mnie bardzo mocno,znowu nie wytrzymałam i dałam
jej klapsa w tyłek.Sytuacja skończyła sie tak,ze wrócił tatuś i zaniósł do
ubikacji a jak do wieczora chodziłam jak duch.Nie uznaje bicia ani klapsowania
jestem radykalną przeciwniczką stosowania kar cielesnych a zrobiłam to własnej
córce.Ciężko jest mi to sobie wybaczyć:=((
Na dodatek na wieczór Zu uparla się zeby iść do nas do łóżka i moze powinnam
sie zgodzić ten jeden raz ale zaświtała mi w głowie wizja ,ze jak raz pozwolę
to już tak zostanie no i zaczęlam podnosić głos, mąż zwrócił mi uwagę i
okropnie się z nim pokłóciłam.Skończyło się na tym,ze poszłam na dół a on
wziął młodą na chwile do nas a potem odtransportował do jej łózeczka.
Kiedy wróciłam obydwoje spali.Ja wisiałam przy jej łóżku pół godziny i
płakałam.Płakałam z bezsilności nad swoją nerwowością,nad tym,ze nie umię być
dobra,że chcę być twarda a moze powinnam częsciej ustępować.sama nie wiem....
Wiem jedno bycie matką i wychowanie dziecka to ciężka praca 24/dobę.
Czy zawsze powinniśmy być tacy stanowczy wobez dzieci w tym wieku czy moz
eczasami odpuszczać??Wiem,że nie bez znaczenia jest to,że jestem 9 m-cu ciąży
i jestemjuż wykończona i nie mam na nic siły ale na Boga jak mam zmienić się z
nerwowej kuli w łagodną sarenkę?????
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Bezsilność 28.11.05, 12:33
      Uszy do góry!
      Tak się zastanawiam właśnie, czy te wszystkie idealnie wychowujące wg
      podręczników są zawsze tak cierpliwe, że tylko tłumaczą, rozmawiają... nie ma
      takich ludzi, imho.
      Dobrze, że ten klaps to z bezsilności, a nie z wyrachowania smile
      Pozdrawiam
      Marta
      • aw271 Re: Bezsilność 28.11.05, 12:49
        Wkurzyc sie kazdy moze i wcale Ci sie nie dziwie.Musisz byc bardziej
        konsekwentna. Ja bym mala ostrzegla ze jesli nie przestanie przeszkadzac zamkne
        ja w pokoju, a potem bym zamknela, przytrzymujac drzwi.Oczywiscie na jakies 4
        minuty. W chwilach wzburzenia musisz sie od niej odseparowac.Lepiej dzieciaka
        zamknac w pokoju niz walnac w tylek.Chociaz rozumiem ze mialas ochote ja
        rozkwasic na scianie.
        Bardziej mnie niepokoi zachowanie twojego meza.
        • zumaminka Re: Bezsilność 28.11.05, 12:55
          No właśnie z tym zamykaniem w pokoju to jest problemsadW jej pokoju ni ema drzwi
          jest połączony z naszym.A w innych są szyby i kiedy wczoraj próbowałam ją
          właśnei w ten sposób odseparować trzymając za klamkę to waliła w tą szybę i
          bałam się ze sie zbije wiec odpuściłam.
          Co do męża to zawsze trzymamy się razem te wczorajsze wypadki to jakaś dziwna
          sytuacja.Kiedy wczoraj wrócił to ja byłam w takim stanie,ż enie dałam rady nic
          wyjaśnić i wyszłam.Kiedy Zu powiedziała,ze chce jej sie siku a płakała to
          poprosstu ją zaniósł-to nie byłą swiadoma decyzja tylko niedoinformowanie.
          A wieczorem top chyba wszyscy mieliśmy juz dość napiętej sytuacji i tu mąż
          faktycznie dał d...
        • aw271 Re: Bezsilność 28.11.05, 12:57
          Ja mam dwoch synow(4,2). Wiem jedno co by sie nie dzialo rodzice musza
          podejmowac wspolna decyzje i nigdy nie klocic sie na temat dziecka przy dziecku.
          Z winy meza wyszlas w oczach dziecka(i swoich tez)na niedobra matke.A mala
          zostala "wynagrodzona" za zle zachowanie zasnieciem w ramionach taty.Porozmawiaj
          o tym z mezem. Wierz mi jak przyjdzie drugie dziecko bedzie duzo trudniej.
          Lepiej pewne reguly wypracowac sobie wczesniej.Jestes normalna i masz prawo sie
          wkurzyc!!! Uleganie dziecku to nie jest dobra metoda wychowawcza.
          Ja jestem konsekwentna do "przesady", a moj maz ulega chlopakom prawie na kazdym
          kroku(fakt ze rzadko bywa w domu). Jak zostanie z nimi na 2 dni to ginie.Zgadnij
          kogo bardziej szanuja!
          • verdana Re: Bezsilność 28.11.05, 13:00
            Zalecam usilnie czytanie mniej książek o wychowaniu a wiecej wiary we własny
            zdrowy rozsądek.
            Wydeje mi się, ze doskonale postąpilaś, nie ulegając córce. Nawet klapsy w tym
            wypadku wydają mi się jak najbardziej na miejscu, ale ja jakos nigdy nie mogłam
            sie przekonać do tego, ze klaps=laniu pasem i oznacza znęcanie się nad
            dzieckiem.
            • mallard Verdano! 30.11.05, 13:05
              Twoj post, to dla mnie perełka na tym wątku! Ale to pewnie dla tego, że
              jesteśmy z tej samej półki wink Cóż, -wahadło poleciało w drugą stronę i dziś
              takie czasy, że ludzie modlą się do swoich dzieci, zamiast je wychowywać.
              Pozdrawiam.
          • kingabd1 Re: Bezsilność 28.11.05, 13:04
            Kobieto głowa do góry. Pewnie jeszcze kilka takch "akcji" przed wami. Ja też
            staram sie być konsekwenta. Ponad wszystko nienawidze przemocy, ale czasem sie
            zdarzaja takie dni. ja mam troche inna metode. Tzn kiedy szał u mojego Zuzaka
            dochodzi do takiego stanu po prostu pytam sie jej czy chce sie przytulic jak
            sie troche uspokoi to tłumacze jej ze tak nie wolno ze jest mi przykro, ze
            przyszla do mnie kolezanka i chce troche pogadac itp. Uwierz mi moja Zuzia robi
            dokładnie to samo kiedy do mnie przychodza kolezanki. Jest młodsza od Twojej
            (ma 3 lata) ale tez umie dac czadu. Niestety dzieci bywaja uparte i mnie
            osobiscie sie wydaje ze jak mala sie tak nakręci to nie umie sobie z tym stanem
            poradzic. dlatego mojej corci potrzebne jest to przytulenie. Ona nawet sama
            czasem przychodzi w takim momencie i pyta czy może sie przytulić. A potem juz
            spokojnie wraca do swoich zajec.

            Powodzenia
    • marghe_72 Re: Bezsilność 28.11.05, 13:08
      zuzaminka.. a ja sie wyłamię
      mała poczuła sie ignorowana (goście, Ty rozmawiajacaz koleżanką itp) .. i
      prawdopodobnie stąd ta prósba o towarzyszenie Jej do łazienki.
      Czasami warto ulec. Zwłaszcza, ze nie prosiła o coś wyjątkowo kłopotliwego. O
      ile prosiła.. a nie wrzeszczała (na wrzask bym nie zareagowała).

      Sama piszesz,ze klaps nie jest rozwiazaniem.. zwłaszcza jako reakcja na
      kopanie.. Metoda zab za ząb rzadko kiedy działa.
      • slawek73 Re: Bezsilność 28.11.05, 13:38
        No to juz wiadomo po kim mała odziedziczyła ośli upór. Ubawiłem sie
        niepomiernie czytajac ten post big_grin I wiesz co? Troche zal mi małej... A jesli
        rzeczywiscie coś tam sobie w główce uroiła i faktycznie sie bała pójśc do
        toalety? tak ciężko ruszyć tyłek z kanapy i postac dwie minuty przy toalecie?
        Klaps nalezy sie tobie. Od męża tongue_out
        Pozdr.
        • zumaminka Re: Bezsilność 28.11.05, 14:11
          Klapsa od męża z miłą chęcią przyjmę ale wieczorem w łóżku w ramach godzenia sięsmile
          A co dziedziczenia to owszem ma to po kimś ale nie po mnie a po matce
          chrzestnej.Podobno to kopia mojej siostry.
          Ja muszę być teraz uparta żeby nie dać z siebie zrobić niewolnicy.
          Ona mi sama powiedział później że chodziło jej o to żebym z ciocią nie rozmawiała.
          I tak jej to wyszło bo wcześniej przez cały czas sama z nią rozmawiała i bawiła
          się a potem przy tych wrzaskach i tak sie nie dałosad A po całej akcji znajomi
          musieli już jechać.
          Też sie zastanawiałam nad tym czy moze czegoś sie boi ale skąd wiedzieć kiedy
          dziecko kombinuje a kiedy szczerze sie boi????W tym wypadku miałam racje ale co
          na przyszłość?Zresztą proponowałam kompromis,że postoję w drzwiach ale nic z tegosad
          • patrycja0 Re: Bezsilność 28.11.05, 15:06
            Też mam bardzo towarzyską czterolatkę. Uwielbia wszystkich naszych znajomych,
            do tego stopnia, że żeby pogadać zapraszamy ich na 21-tą. Właściwie nie wiem
            jak rozwiązać ten problem. Jakoś mi głupio powiedzieć: kochanie idź sobie bo
            chcę z ciocią/wujkiem porozmawiać. Córcia jest jedynaczką i strasznie się
            cieszy jak ktoś przyjdzie, więc nie ma mowy żeby zajęła się czymś innym niż
            zagadywanie gości. Jedyny ratunek to bajka w telewizji - godz. 19 jest
            chwilowym wybawieniem. Myslicie że to ok powiedzieć dziecku że ma sobie iść
            albo po prostu być cicho? Nie wiem jak to jest, ja miałam siostrę i świat
            dorosłych był jak za wielką przepaścią, nie interesował mnie zupełnie. (Na
            marginesie: może dlatego miałam później zawsze kiepski kontakt z dorosłymi,
            przykry dystans i do cioć i wujków, nauczycieli czy rodzićów moich znajomych?)
            Wracając do małej - niby wiem że powinna umieć uszanować że rodzice chcą być
            chwilę sami ze swoimi znajomymi, ale jak to zrobić żeby jej nie zranić?
            • muza999 Re: Bezsilność 29.11.05, 19:15
              Masz bardzo fajna corke. Wie czego chce i tak latwo sie nie poddaje smile

              Ja mysle ze bylo tak: oby dwie mialyscie wizje jak wizyta Magdy ma wygladac.
              Sek w tym ze te wizje byly odmienne smile I mysle ze Twoja corka do konca nie
              miala swiadomosci ze robi/zachowuje sie zle. Dlatego byla taka zawzieta.

              Ja bym wykorzystala ta sytuacje do ustalenia zasad jak sie zachowujemy jak mamy
              gosci. Czyli przed przyjsciem Magdy ustalasz z Zu ze bedzie mogla sie pobawic z
              Magda np 10min (mozesz nastawic budzik) ty w tym czasie robisz np. kawe. Po
              czym Zu idzie sie bawic sama do swojego pokoju lub moze zostac przy stole z
              wami rysujac ale nie gadajac i nie przerywajac wam itd. Tu mozesz wprowadzic
              wszystko to co uwazasz ze stosowne. Oczywiscie to bedzie ta idealna sytuacja
              ktora bedzie daleka od realiow zwlaszcza u 4 latki ale przynajmniej bedzie
              wiedziala dlaczego sie na nia denerwujesz.

              Powodzenia
              m.
              • zumaminka Re: Bezsilność -do muza 30.11.05, 10:37
                Całkiem sympatycznie to twoje rozwiązaniesmileNapewno postaram się wprowadzić w
                życiesmileDzięki
          • mxp4 Re: Bezsilność 30.11.05, 15:49
            zumaminka napisała:

            > Klapsa od męża z miłą chęcią przyjmę ale wieczorem w łóżku w ramach godzenia
            si
            > ęsmile
            > A co dziedziczenia to owszem ma to po kimś ale nie po mnie a po matce
            > chrzestnej.Podobno to kopia mojej siostry.
            > Ja muszę być teraz uparta żeby nie dać z siebie zrobić niewolnicy.
            > Ona mi sama powiedział później że chodziło jej o to żebym z ciocią nie
            rozmawia
            > ła.
            > I tak jej to wyszło bo wcześniej przez cały czas sama z nią rozmawiała i
            bawiła
            > się a potem przy tych wrzaskach i tak sie nie dałosad A po całej akcji znajomi
            > musieli już jechać.
            > Też sie zastanawiałam nad tym czy moze czegoś sie boi ale skąd wiedzieć kiedy
            > dziecko kombinuje a kiedy szczerze sie boi????W tym wypadku miałam racje ale
            co
            > na przyszłość?Zresztą proponowałam kompromis,że postoję w drzwiach ale nic z
            te
            > gosad



            "znajomi musieli juz jechac" Znajomi moze i nie musieli ale mieli dosyc tego
            cyrku i pewnie ostro cie skrytykowali po wyjsciu za to, ze nie wychowalas
            swojej corki. Powinnas przylac klapsa w tylek wystawic za drzwi i wiecej nie
            pozwolic wejsc do pokoju gdzie siedza goscie.
      • mxp4 Re: Bezsilność 30.11.05, 15:43
        marghe_72 napisała:

        > zuzaminka.. a ja sie wyłamię
        > mała poczuła sie ignorowana (goście, Ty rozmawiajacaz koleżanką itp) .. i
        > prawdopodobnie stąd ta prósba o towarzyszenie Jej do łazienki.
        > Czasami warto ulec. Zwłaszcza, ze nie prosiła o coś wyjątkowo kłopotliwego. O
        > ile prosiła.. a nie wrzeszczała (na wrzask bym nie zareagowała).
        >
        > Sama piszesz,ze klaps nie jest rozwiazaniem.. zwłaszcza jako reakcja na
        > kopanie.. Metoda zab za ząb rzadko kiedy działa.
        >


        A u mnie dziecko od zawsze nie mialo prawa wtracac sie w rozmowy doroslych.
        Dziecko nie czulo sie z tego powodu pokrzywdzone bawilo sie w swoim pokoju
        zabawkami i przychodzilo tylko wtedy jak cos naprawde potrzebowalo.
        Opamietajcie sie, dziecko nie moze byc wspoluczestnikiem spotkan towarzyskich
        rodzicow. Nie moze byc tez gwozdziem programu takich spotkan. Wyobrazam sobie
        jak zmeczeni musza byc znajomi po takiej wizycie u ludzi ktorych dziecku
        wszystko wolno i ktore zamecza wierszykami, piosenkami i swoja natretna
        obecnoscia a mamusia...nic.
    • nisar Re: Bezsilność 30.11.05, 13:23
      Dzieci mają to do siebie, że potrafią "ciągnąć" sytuację w nieskończoność. I
      albo się to przerwie radykalnie (podniesionym tonem albo klapsem) albo się im
      ulegnie. Sama sobie odpowiedz co gorsze.
      A tak a propos wyrzutów sumienia, to jak długo uważasz powinnaś być cierpliwa?
      Godzinę, pięć, czy dwie doby? Nie przesadzaj kobieto!
      • marghe_72 Re: Bezsilność 30.11.05, 13:56
        nisar napisała:

        > Dzieci mają to do siebie, że potrafią "ciągnąć" sytuację w nieskończoność. I
        > albo się to przerwie radykalnie (podniesionym tonem albo klapsem) albo się im
        > ulegnie. Sama sobie odpowiedz co gorsze.

        a złoty środek gdzies sie zgubił?
        albo ulegamy albo klap[s lub krzyk?
    • mxp4 Re: Bezsilność 30.11.05, 15:33
      Nic sie nie stalo, nie rob sobie wyrzutow. Dupa nie szklanka, czasem trzeba
      przetrzepac jak dzieciak chce wejsc rodzicom na glowe. Przeciez dziecko jest za
      male by rzadzic calym domem. Zuzia jest sliczna ale chyba troche rozpieszczona.
    • cynta Re: Bezsilność 01.12.05, 02:44
      mxp4 twoim dzieckiem to bym nie chciala byc...
      Mamo Zu, nic sie nie przejmuj, nic sie wielkiego nie stalo. Ja dosc wybitnie
      nie umiem byc konsekwentna (a juz prawie 3 corki wychowalam) wiec rozumiem twoj
      bol. Zauwazylam ze zeby nie wyjsc na taka co ustapila dziecku lepiej od razu
      zrobic tak jak dziecko prosi. Tak jak ktos wczesniej napisal nic sie wielkiego
      nie stanie jak z nia pojdziesz do lazienki, ale moze umow sie w czasie sikania
      ze teraz ty sobie z ciocia pogadasz a ona moze namaluje dla cioci rysunek, czy
      cos takiego. Zu czuje pewnie ze to super fajnie jest miec gosci wiec tez chce
      cos specjalnego z tej wizyty miec. A moze miec na podoredziu cos ciekawego na
      ten czas dla niej? gre, film czy ksiazke. Tylko mi nie piszcie ze to przekupia
      dziecko i zle je przyzwyczaja. Tez uwazam ze lepiej wlac ze zlosci niz z
      wyrachowania. Rodzic ma prawo byc zly i to okazywac. To ze to maz uratowal mala
      tez wydaje mi sie o.k. dlatego wlasnie dzieci powinny miec 2 rodzicow, jak
      jeden wysiadzie to drugi pomoze. W innej sytuacji to ty pomozesz jak maz sie
      nie wyrobi. No a fakt ze jestes w 9 miesiacu ciazy wlasciwie tlumaczy wszystko,
      masz nizsza odpornosc emocjonalna i dlatego bylo ci trudniej podjac wlasciwa
      decyzje i zapanowac nad sytuacja.
      Trzymaj sie
      PS. Jak ja bylam na ostatnich nogach, w TV podali ze w pobliskim Zoo slonicy
      urodzilo sie martwe sloniatko, pokazali pare obarzkow jak to mama slonica
      probowala je ozywic itp. Plakalam przez pol wieczoru, wiedzialam ze juz dawno
      powinnam przestac ale nie moglam, zupelnie nie panowalam nad moim stanem
      emocjonalnym, choc jakis zapomniany kawalek mozgu podpowiadal mi ze to juz
      dosc.
      PS. Wszystkie te Zuzie takie same!, moja tez choc to juz dorosla panna..:o)
      • mallard Re: Bezsilność 01.12.05, 11:32
        cynta napisała:
        > PS. Wszystkie te Zuzie takie same!, moja tez choc to juz dorosla panna..:o)

        Hmm... coś w tym jest. Znam ludzi, kórych ich Zuzia - rezolutna dziewczynka -
        doprowadziła prawie do siwych włosów. smile
        • cynta Re: do mallard 01.12.05, 13:10
          mallard napisał:

          > cynta napisała:
          > > PS. Wszystkie te Zuzie takie same!, moja tez choc to juz dorosla panna..:
          > o)
          >
          > Hmm... coś w tym jest. Znam ludzi, kórych ich Zuzia - rezolutna dziewczynka -
          > doprowadziła prawie do siwych włosów. smile

          A moja Zuzia jest National Merit Finalist i cos mi mowi ze bedziesz wiedzial co
          to jest. Po kiego diabla sie chwale??? nie wytrzymalam...
    • aaga8 Re: Bezsilność 01.12.05, 08:16
      tak spróbowałam się postawić na miejscu Zuzi...
      moim zdaniem dopuszczenie jej do udziału spotkania w jakiejś formie 9opisana
      wcześniej ograniczona w czasie zabawa, rysowanie etc), nie byłoby dla mamy i
      koleżanki specjalnie uciążliwe a Zuzia miałaby znacznie lepsze samopoczucie
      moje dziecko ma co prawda dopiero 2 lata, ale jak sie spotykam z koleżanką to
      siadamy na podłodze i gadamy a tzw. międzyczasie dołożymy kilka klocków do
      budoli albo póścimy samochodzik
      a jak chce mieć spokój to umawiam się w czasi snu dziecka
    • ardzuna Re: Bezsilność 02.12.05, 21:08
      Zumaminko, jestes zdecydowanie zbyt lagodna, a nie stanowcza. I wcale nie
      chodzi o to, zeby dziecku dawac wiecej klapsow; wrecz odwrotnie. Dziecko nie ma
      prawa (zwlaszcza juz czteroletnie dziecko) rzucac w mame butami, kopac i
      szczypac. Co proponuje? Pocwiczenie stanowczego tonu wobec dziecka, takiego,
      zeby dziecko posluchalo - zapewniam, ze jest taki. Po drugie, jesli corka
      zaczyna fizyczna agresje wobec ciebie i nie daje sie tego opanowac mowiac
      stanowczym tonem "uspokoj sie", albo "poki nie przestaniesz, na pewno nie
      zrobie tego, co chcesz", trzeba dziecko spokojnie przytrzymac, zeby nie mialo
      mozliwosci ruchu (a nie dawac klapsa) i wytlumaczyc, ze nie wolno bic mamy,
      rzucac w mame itp. Nie dac sie szantazowac - mozesz pojsc z dzieckiem, bo sie
      boi (i taka prosbe powinnas spelniac chetnie), ale nie dlatego, zeby sie nie
      zsiusiala w majtki spelniajac grozbe. No i pocwicz proszenie dziecka o rozne
      rzeczy i jednoczesne mowienie o swoich potrzebach. Jesli dziecko o cos prosisz,
      wyjasniaj mu, dlaczego je prosisz i co bys chciala osiagnac.

      Pamietaj, ze zawsze lepiej jest podniesc glos, zeby wrzeszczace dziecko cie
      uslyszalo, niz uderzyc. Chyba ze mowisz tym podniesionych glosem straszne dla
      dziecka rzeczy (wtedy lepiej dac klapsa), ale zakladam, ze tego nie robisz.
    • fidelka Re: Bezsilność 04.12.05, 12:24
      Najbardziej irytujący są dla mnie ci wszyscy, którzy jako złote rady proponują
      parę klapsów, bo dupa nie szklanka itd. A dlaczego niektórzy uważają, że Twój
      mąż zachował się nie fair? Postąpił w bardzo prosty sposób- pokłociliście się,
      wasza córka to słyszała i musiała wiedzieć, że to z jej powodu i być może to,
      że chciała z wami się położyć, to dlatego, żeby poczuć, że nikt ją nadal
      kochacie. Źle jest jak rodzice postępują niekonsekwentnie, bo wtedy dziecko
      uczy się manipulować rodzicami na swoją modłę, ale spokój Twojego męża pozwolił
      Waszej trójce jakoś zakończyć ten ciężki dzień.

      Polecam gorąco książkę "Jak mówić, by dzieci słuchały. Jak słuchać by dzieci
      mówiły"- na mojego "rozdartego" i upartego synka, który nawet anioła by dobił,
      który nawet na chodnikach i w sklepach się rzucał próbując wymuszać różne
      rzeczy podziałało. Metody tam zawarte sprawdzają się świetnie, bo pomagają
      zrozumieć i dziecko i siebie, a przy dużej konsekwencji nie ma mocnych.
      Zdarzało się, że kiedy na ulicy mój mały robił mi koszmarną scenę, słyszałam
      rady starszych oburzonych pań, co to by mu wlały, aż by się nauczył grzecznie
      zachowywać. Przed przeczytaniem książki czułam się nieporadnie i miałam
      straszne poczucie winy i wstydu, że moje dziecko to mały tyran, a ja nie za
      bardzo umiem sobie z tym poradzić. Potem już nie reagowałam w ogóle na reakcje
      innych ludzi, ale skupiałam się jak zapanować nad swoją złością i niemocą i
      następnie co zrobić z dzieckiem, żeby wiedział, że takie jego zachowania mają
      konsekwencje. Nauczyłam się wyznaczać granice, tak żeby było jasne czego
      oczekuję od synka, ale też liczyć się z jego potrzebami. Jeśli są u nas
      znajomi, to dziecko prosi o picie, o jedzenie, o wyjście "na siku" itp. w taki
      sam sposób jak wtedy gdy jesteśmy sami, na chwilę poświęcam mu uwagę i to
      wystarcza, żeby nie czuł się odtrącony. I od razu mówię tym co twierdzą, że
      dzieci ryby i głosu nie mają, że w ten sposób dajecie dziecku do zrozumienia,
      ze tak naprawdę się dla was nie liczy. Jak się czujecie kiedy szef traktuje was
      z góry, jak obywateli drugiej kategorii, którzy nie mają dla niego znaczenia a
      nie partnera do rozmowy, którego szanuje???? To porównanie wydaje mi się
      najlepsze, bo fakt, że wysłucham prośbę (ale nie żądanie) dziecka, w niczym nie
      umniejsza mojej roli w domu jako "szefa". Jeśli odmawiam, to staram się to
      racjonalnie wyjaśnić, ale bez tego pogardliwego tonu w stylu: "Co wolno
      wojewodzie, to tobie smrodzie".

      Po prawie roku "pracy" (dosłownie) z moim synkiem i nad naszym podejściem,
      mamy fajnego chłopaczka, którego aż chce się chwalić. Dziecko nie rodzi się
      rozwydrzone, tylko my rodzice często czujemy się przemęczeni, bezradni i
      zagubieni wśród tylu sprzecznych "złotych rad"....
    • rita90 Re: Bezsilność 04.12.05, 20:06
      Kobieto wyluzuj, bądz cieplą czuła matką, to tylko mała 4- letnia dziewczynka,
      przeciez dobrze wiedziałaś, że mała chce zwrócic na siebie uwagę ,to normalne
      zachowanie u 4 latki.nie czytaj tyle o wychowaniu ,kieruj się intuicja i
      inteligencją. To nie będziesz potem plakac .
    • lolinka2 Re: Bezsilność 04.12.05, 20:12
      kobieta w ciąży staje sie...hm, dziwna dla starszego dziecka. I to akurat skądś
      znam. Ale także to, ze starsze dziecko staje się....hm, dziwne dla swojej
      ciężarnej matki. Taka kolej rzeczy.
      Jutro będzie nowy dzień.
      Daj dziecku i sobie prawo do słabości, wściekłości i kolejnej szansy - obu Wam
      po równo.
      Bo inaczej idzie zwariować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka