Dodaj do ulubionych

spanie z dzieckiem

13.12.05, 11:05
jak nauczyć półroczne dziecko, aby spało samo. Problem zaczął się gdy mały
zachorował. Spałam z nim dwie noce. Od tego czasu nie śpi sam. Płacze i woła
mama. Zaczyna to być troszkę uciążliwe. Chciałabym spać z własnym mężem. A
tak mały nie pozwala na nic ani w dzień ani w nocy. Co więcej zaczyna wpadać
w histerię, jak mąż go zabiera ode mnie. Wynieśliśmy jego łóżeczko do innego
pokoju, gdy miał 4 miesiące. Wtedy był spokój. Po wieczornym karmieniu spał
do około 2-3. Karmienie, do łóżeczka i ok 6 -7 pobudka. Teraz jest koszmar.
Obserwuj wątek
    • ekos Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 11:15
      Witam!
      Do rozwiązania tego problemu może Ci się przydać lektura książki "Każde dziecko
      może nauczyć sie spać". Mi pomogła ta książka w innej sytuacji ale z tego co
      pamiętam zawierała też podobne wątki.

      Namiary na te pozycję - między innymi księgarnie EMPiK, internetowa księgarnia
      Rodzinna itp.

      Pozdrawiam, Ewa
    • acorns Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 11:53
      Dziecko instynktownie potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, którą zapewnia
      bliskość rodziców. A Wy wynosicie mu łóżeczko do drugiego pokoju. Może od razu
      do piwnicy albo na strych, wówczas na pewno nie będzie przeszkadzał w seksie.
      Teraz w pierwszej kolejności jesteście rodzicami a dopiero potem kochankami.
      Poza tym dla chcącego nic trudnegosmile Można to robić po cichu. Przecież dzieciak
      kiedyś musi spać.
      • agamarko Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 12:01
        Nie czepiaj się. Mały jest uzależniony ode mnie. Nie zostanie nawet 5 minut z
        tatą. Ostatnio nawet do łazienki muszę z nim iść. A w nocy co chwilę sprawdza
        czy jestem obok. Efekt taki, że rano jestem wykończona, a w dzień to nawet
        obiadu nie mogę zrobić.
        • acorns Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 12:22
          A to przepraszam. Myślałem że tu tylko o spanie chodzi. Nie miałem takiego
          problemu więc doświadczeniem się nie podzielę. Ale może kup taki kojec na
          kółkach i jak jesteś np. w kuchni to niech on siedzi w tym kojcu. Wtedy będzie
          Cię widział, a Ty bedziesz miała swobodę działania. Ja bym tak zrobił gdybym
          miał podobny problem. I tak stopniowo bym go odzwyczajał od zbytniej bliskości.
          • renataas Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 12:35
            Tak jak tu padło w poście powyżej, dziecko po prostu potrzebuje Twojej
            bliskości. Moja córeczka, już 21 miesięczna też od kilku miesięcy śpi ze mną i
            łazi za mną, i nie mogę się od niej oderwać. To jest męczące, ale chyba da się
            z tym żyć. Spanie ze mną zaczęło się podobnie jak u Ciebie, gdy mała była
            chora. Nie miałam już siły biegać w nocy do jej pokoju, poza tym miała straszny
            katar i wyciągałam go jej w nocy fridą, żeby miała jak oddychać. No i tak już
            zostało. Na początku byłam koszmarnie niewyspana, ale teraz kiedy rano
            słyszę "czesć" od mojego szczęścia, topnieję jak lód w słońcu. Tyle, że moja
            mała zasypia w swoim łóżeczku i dopiero jak się kładę przenoszę ją do dużego
            łóżka, bo inaczej przywędruje w nocy, w dzień też śpi w swoim łóżeczku, ale tak
            długo jak nie zaśnie muszę przy niej siedzieć. Nie wiem czy coś Ci pomogłam,
            ale życzę cierpliwości i pozdrawiam.
            • agamarko Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 12:56
              ja mam rano targanie za włosy i kopanie smile)) (w jego języku to znaczy "wstawaj
              mamusiu, idziemy się bawić) Mój nie zasypia w łóżeczku, więc albo idę spać
              wcześnie z nim, albo jak np. uśnie mi na rękach, to tak jak wczoraj z
              maluszkiem piszę, czytam itp, ale tak żeby się nie ruszać. Jak go oddałam na
              chwilę tacie to się obudził i wrzeszcząc, zaczął go bić po twarzy...
              • moofka Re: spanie z dzieckiem 14.12.05, 20:24
                z tego co opisujesz wygląda na to, ze zbyt szybko chcąc go "usamodzielniać'
                mozesz osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego
                dziecko, ktore wie, ze mama jest gotowa byc przy nim, kiedy bedzie jej
                potrzebowalo stopniowo bedzie wydluzalo odleglosc i czas samodzielnosci
                reasumując, nie uczeniem, ze cie nie ma
                ale uczeniem ze jestes szybciej go "odseparujesz"
                i skąd to przekonanie, ze spiac z dzieckiem robisz cos zlego czy
                niepedagogicznego?
                dziecko jak zwierzatko, podswiadomie czuje, co mu jest potrzebne
                widocznie twoje potrzebuje takiej bliskosci
                czy to w czyms przeszkadza?
            • basia.db Re: spanie z dzieckiem 20.12.05, 13:15
              ja śpię z 3,5 letnią córką a mąż z 7-letnim synkiem. Dzieci bardzo tego pragną
              i w niczym to nie przeszkadza jeśli mamy ochotę na seks. Przede wszystkim
              jesteśmy rodzicami i martwimy się że śpią odkryte jeśli odkopią kołderkę. Ich
              potrzeby są dla nas najważniejsze. Pewnie że żal mi że nie mogę spać w
              ramionach męża, ale wszystko można pogodzić.
          • agamarko Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 12:39
            Od spania się zaczęło i jest coraz gorzej. Kojec mam, ale samo patrzenie na
            mnie wystarcza tylko na chwilę. Kiedyś chętnie bawił się z tatą, pozwalał się
            nakarmić ( ja go karmię, ale czasem tata to robił, jak ja nie mogłam) Teraz
            nawet na to nie pozwala. Nie jestem jakąś głupią panienką, która najpierw
            chciała dziecko, a teraz narzeka, że trzeba się nim zajmować. Jest dla mnie
            najważniejszy. Jeżeli wszystkie dzieci tak mają w tym wieku i to samo minie to
            ok.
            • kosciotrupek Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 14:04
              Myślę, ze powinno mu przejść samo, lae pod warunkiem, że będzie mógł się Ciebie
              "namieć" do woli. Tzn. jeżeli on sygnalizuje taką potrzebę, to coś jest na
              rzeczy - daj mu się sobą nacieszyć, zaspokoić tę potrzebę tyle, ile potrzebuje i
              sam się odczepi. Zresztą okres w II polowie roku to własnie takie
              "mamisynkowanie" - rozwojowe jak najbardziej. A potem to dzieciom samo
              przechodzi. Ale nie zabranij mu - dzieci trzymajace sie spódnicy mamy to wbrew
              pozorom te, które na siłe i za wcześnie jak na ich możliwosci od niej odczepiano.
            • luca28 Re: spanie z dzieckiem 13.01.06, 09:58
              doskonale cię rozumiem, też tak miałam. Moja mała nauczyła się spać w swoim
              łóżeczku jak miała 9 miesięcy, ale ja początkowo chciałam spać w jednym pokoju
              z nią i spałam na kanapie( następnych 9 miesięcy), a maż osobno w 2 pokoju.
              Pewnie by tak było do teraz, gdyby nas systuacja nie zmusiła do przyjęcia pod
              dach mojej siostry i mała śpi teraz w pokoju z nią. I nagle się okazało się, że
              moja obecnośc w pokoju nie jest niezbędna.
              2 pierwsze noce się troche krzywiła a teraz śpi jak zabita do piątej, szóstej
              potem troche dosypia i przytula się z nami w naszym łóżku.
              ja osobiście polecam ksiażkę Tracy HOGG "język niemowlaka" rozdział o usypianiu
              jest świetny.
              powodzenia

              aha z potrzebą stałej obecności to taki etap ( u nas trwał 4 miesiące) ale
              przejdzie, jak nie będziesz naciskać to szybciej.

              powodzenia
    • madzialena22 Re: spanie z dzieckiem 13.12.05, 14:30
      Jesli chodzi o wspólne spanie, to jak najszybciej z tego zrezygnuj.Jak dziecko
      się nauczy, to będzie coraz gorzej.
      Nie wiem czy lepiej by łóżeczko było w Waszej sypialni czy oddzielnie... ale
      nie bierz go do łóżka.
      Moze będziecie mieli kilka nocy nieporzespanych, ale to i tak wyjdzie na dobre
      wszystkim.

      Nie przyzwyczajaj dziecka do spania w swoim łóżku, ono jest Wasze.Potem sie
      słyszy o 2,3 czy 4 latkach spiących z rodzicami. A to nie jest potrzebne. Mały
      zapewne wczesnie zasypia. Połóż go w łóżeczku i siedz przy nim az zasnie.. Nie
      martw się, nie zrobisz mu krzywdy.
      Ważne, zeby w ciągu dnia mógł się do Ciebie przytulic itp.
      A co do kontaktów z ojcem. Cięzko stwierdzic.Pomysl co Twoje dzikco lubi
      najbartdziej, co skupia jego uwagę itp.I niech w takich momentach dzieckiem
      zajmuje się Twój mąż. Mały powinien wiedziec, ze ma oboje rodziców, ze mama i
      taka tak samo mogą się nim zajmować.
      Pozdrawiam i powodzenia wink)
      • myelegans Re: spanie z dzieckiem 14.12.05, 02:18
        To wszystko zalezy od filozofii rodziny, sa takie, w ktorych cala rodzina latami
        spi w jednym lozku, a sa takie, kiedy dziecko od poczatku bylo uczone spania w
        lozeczku. Tak jest u nas, malego przynosimy do nas rano na poprzytulanie, ale
        spi osobno, jak byl chory to rozlozylam materac w jego pokoju na podlodze i tam
        spalam, zeby czuwac nad synkiem, ktory spal w lozeczku.
        Najwazniejsze, zeby to calej rodzinie pasowalo, jak mama jest rano zmeczona i
        niewyspana, bo cala noc lapie malucha, ktory chodzi po lozku, przykrywa, budzi
        sie skopana, to to nie odpoczynek.

        Jeszcze trzeba wziac pod uwage zdanie meza, moj od poczatku, kategorycznie
        powiedzial, ze z dzieckiem w lozku spac nie bedzie, bo musi sie wyspac, bo
        ciezko pracuje, z kolei ja nie chcialam spac osobno.

        Jezeli chcesz to zmienic, to albo: odloz do lozeczka i wyjdz, jak bedzie plakal
        wchodz, pocieszaj, ale nie wyjmuj z lozeczka, albo siedz przy nim caly czas,
        zanim nie usnie, stopniowo oddalajac sie od lozeczka.

        Co do taty, to moze niech maja takie meskie chwile, kiedy maly CIebie nie widzi,
        spacery z tata, kapiele z tata w wannie, albo Ty idz do fryzjera, do kolezanki i
        ich po prostu zostaw, nie bedzie mial wyjscia, to na taty towarzystwo
        przystanie. Przeciez wiele dzieci w tym wieku chodzi do zlobka, zostaje z
        opiekunkami, babciami, wiec krzywdy mu zadnej nie zrobisz, a TObie tez sie
        odskocznia psychiczna przyda.
        Powodzenia
        • lidqa Re: spanie z dzieckiem 14.12.05, 07:27
          Ja nauczylam kube spac samodzielnie jak mial okolo pol roku. Kladlam do
          lozeczka, siadalam obok i czytalam sobie ksiazke i czekalam az usnie. Na
          poczatku plakal to go nie wyjmowalam tylko glaskalam, mowilam do niego, ale nie
          wyciagalam- bo mi sie takie wyjmowanie i odkladanie kojazy z dawaniem dziecku
          nadziei i odbieraniem. Bardzo mozliwe ze nieslusznie mi sie kojazy ale jednak.
          Ksiazki kazde dziecko moze nauczyc sie spac nie polecam, moze bardziej ksiazke
          jezyk niemowląt- ale geeralnie uwazam ze kazda mama powinna swoje metody
          wypracowac. W nauce czegokolwiek chyba najwazniejsze jest poczucie celu i
          konsekwencja. Lepiej wogole nie zaczynac zanim sie nie jest gotowym do tego. I
          trzeba sie zawsze zastanowic czego dokladnie dziecko ucze przez moje zachowanie-
          czy nie ucze go np ze jest sens plakac dluzej lub glosniej? Ja wierze ze kazde
          dziecko mozna nauczyc spac i ze ma to sens. I im wczesniej tym lepiej bo
          takiego dwulatka nauczyc czegos czego on sobie nie zyczy jest duzo trudniej. A
          malzenstwo powinno moc spac bez dziecka dla jakosci zwiazku.

          A co do oddzielnego pokoju to ja od poczatku mialam lozeczko w innym pokoju bo
          sie w naszym fizycznie nei zmiescilo i nie uwazam sie za matke sadystke. Tylko
          jak widzisz - nawet w chorobie dziecka- latwiej tobie sie przeniesc do niego
          niz go brac do siebie bo potem za kazdym razem jest problem. MOje dziecko mialo
          juz 2 lata kiedy pojechalam na wakacje i musielismy spac razem i jak wrocilismy
          2 miesiące trwalo zanim sie przyzwyczail do poprzedniego sposobu zasypiania we
          wlasnym lozeczku. A tak mielismy 2 miesiące ryków. Teraz sie boje gdzies
          wyjechac big_grin
        • nchyb Re: spanie z dzieckiem 14.12.05, 08:13
          > To wszystko zalezy od filozofii rodziny, sa takie, w ktorych cala rodzina
          latam
          > i
          > spi w jednym lozku, a sa takie, kiedy dziecko od poczatku bylo uczone spania w
          > lozeczku.

          To wszystko zależy też (chyba głównie) od DZIECKA. Obu moich synów uczyłam spać
          oddzielnie, w ich własnych łóeczkach. Starszy nauczył się tej trudnej sztuki w
          wieku ok. 6 tygodni, od tej pory bez najmniejszych problemów zasypiał sam we
          własnym łóżeczku i poza całusem od rodziców, malutką lampką i chwilą czytania
          na dobranoc nic więcej do zaśnięcia nie było mu potrzebne.

          Młodszy miał i ma inny charakter i wszelkie sztuczki rezultatów nie dały, więc
          do dziś (5 lat) zdarza mu się zasnąć w naszym łóżku, a po przeniesieniu do
          swojego łóżka, wkrótce potem przez sen słyszę tup, tup, tup...
          • myelegans Re: spanie z dzieckiem 14.12.05, 21:54
            Nie mam porownania, bo mam jedno dziecko i on od poczatku byl odkladany do
            lozeczka, ale faktycznie byl latwym niemowlakiem, nie mial kolek, nie musial
            byc noszony, bujany, chociaz nie powiem, bardzo mu to odpowiadalo, ale ja nie
            chcialam przyuczac.

            Ja mysle, ze wszystkiego mozna nauczyc, dzieci nie wyrabiaja silnych
            przyzwyczjaem i nie maja dlugoterminowej pamieci do 6-8 miesiaca, wiec sa
            plastyczne i np. latwiej wtedy nauczyc spania oddzielnie, oduczyc od smoczka.

            Wystarczy jednak jeden incydent i cala nauka moze wziac w leb: podroze, wyjazdy
            na wakacje, choroba, mama zaczynajaca pracowac, nowe dziecko w rodzinie i
            dziecko sie odzwyczaja, albo przechodzi regres rozwojowy i zaczyna spac z
            rodzicami i tak zostaje.

            • mamanatana Re: spanie z dzieckiem 15.01.06, 06:48
              Sama nie wiem, czego chce..spimy z malym i wiem, ze nie bede tego zalowac kiedy
              tak szybko mi urosnie..bede wiedziec, ze i w dzien i w nocy sie nim
              nacieszylam..ale, czasem sie boje ze nauczymy go wspolnego spania i nie bedzie
              mowy na lata o jakims wieczornym wyjsciu, pozostawiajc malego pod opieka
              babci..a fajnie by bylo gdzies wyjsc w piatek wieczorem z mezem potanczyc i
              wypic drinka, chozby na dwie godzinki..i wlasciwie problem nie jest wspolne
              spanie, tylko fakt, ze maly nie pospi nawet dwoch godzin sam w naszym lozku.. a
              ja nie mam czasu i ochoty chodzic o osmej do lozka..karmie piersia i moze to
              dlatego tak czesto sie budzi..co zrobic zeby maly spal chocby dwie godzinki sam?
    • eleonorak Re: spanie z dzieckiem 15.12.05, 00:38
      jak ktoś już napisał: "wszystko zależy od ..." . My śpimy z maluchem, bo lubimy
      po prostu. Wychodzimy z założenia,że kiedyś urośnie i już nie będzie chcial z
      nami spać.Ot,... cała filozofia.
    • julicica Re: spanie z dzieckiem 15.12.05, 13:18
      Czytam te wasze posty i tak troche mi sie chce śmiać, troche płakać i nie wiem
      co o tym mysleć. Jestem kobietą dość już wiekową przeszłam dużo w moim życiu ,
      z moim mężem jestem od 20 lat w udanym związku i powiem wam że jak czytam, o
      filozofii rodziny! lub o jakości związku! to wzdycham tylko i tyle. Ja moje
      kochane nawet nie pomyślałam jak urodził się mój synek, o tym czy to dobrze że
      z nim śpie czy nie, poprosty dla jego bezpieczeństwa i mojego spokoju spałam z
      nim (wtedy była moda na mówienie o śmierci łóżeczkowej) i nie było komputerów
      internetów, porodów rodzinnych itp. Najwiekszym psychologiem dla swojego
      dziecka jest matka i ja zawsze wiedziałam co jest dobre, a co nie dla mojego
      dziecka! Mąż też nigdy nie ganił mnie za to ,a i spotkanie nagłe niespodziewane
      były bardzo spontaniczne i inne . Spałam z moim synkiem chyba 5 lat sam pewnego
      razu mi powiedział że idzie sobie sam spać bo jest juz duży i tyle i ok
      powiedziałam nie ma sprawy , przychodził czasami jeszcze sie poprzytulać i sam
      się odzwyczaił spokojnie bez nerwów , miłość sama podyktuje dziecku co ma
      robić. Oczywiście nikogo tu nie namawiam na spanie ze swoimi dziećmi lub coś
      takiego żeby nie rozpoczęła sie jakaś znów pyskówka jest to tylko i wyłącznie
      moja opinia i moje doświadczenie. Teraz taż mam synka 3,5 latka ,który też śpi
      ze mną ,jest kochanym dzieckim nigdy go do niczego nie zmuszałam ,sam wie kiedy
      jest na cos gotowy, nigdy nie płakał mi w nocy, wszystkie noce przesypiał, jest
      bardzo samodzielny ,odważny i życze wam też takich dzieci. Nie jest i nie był
      zaborczy w stosunku do mnie i tak jak pierwszy syn wyrósł na normalnego
      uczyciowego i dobrego chłopa, tak mysle i mój młodszy syn też taki będzie.Więc
      może troszkę miłości i spontaniczności nie zaszkodzi waszym dzieciom, a moje
      kochane teoria przewaznie mija sie z praktyka ,tak jak piszą w tych mądrych
      książkach , Pozdrawiam i życze więcej cierpliwości.
      • steffa Re: spanie z dzieckiem 27.12.05, 23:02
        Słabo mi się robi, gdy czytam takie posty. Niby nikogo nie oceniasz i to 'tylko
        twoja opinia', ale list zaczynasz od "Czytam te wasze posty i tak troche mi sie
        chce śmiać, troche płakać ..."
        Każdy zachowuje się w rodzinie zgodnie ze swoimi przekonaniami i temperamentem
        (zakładając, że nikomu się krzywda nie dzieje, a od spania razem czy osobno się
        nie dzieje). To tyle, nie chce mi się nawet z takim podejściem polemizować.
        Na drugi raz, jeśli chcesz tylko przedstawić swoją opinię, nie zaczynaj w ten
        sposób.
        A wracając do tematu: są dzieci, które wyjątkowo potrzebują bliskości swoich
        rodziców (a raczej matek wink). Nie pocieszę cię, bo mój syn ma ponad 3 lata, a
        zachowuje się tak samo, jak twój półroczniak. Bawić się sam nie lubi i musi
        być stale jak najbliżej. Czyli na przykład na mojej tchawicy. Mnie to męczy,
        ale nie potrafiłam być "twarda". To znaczy przez chwilę udało nam się
        przynajmniej nauczyć go zasypiać, bo nie spał prawie w ogóle. Budził się
        dokładnie 5 minut po tym, gdy wstałam z łóżka. I tak przez całą noc. I
        wszyscy na tym tracą, bo nikt się nie może wyspać, a rodzina w rozkładzie.
        Jeśli jesteś zdesperowana, to może książka "Uśnij wreszcie" ci pomoże. Chyba,
        że wyjątkowo wierzysz swojej intuicji - w tym przypadku wsłuchaj się w nią
        uważnie. smile Pozdrawiam.
    • esterka8 Re: spanie z dzieckiem 16.12.05, 21:24
      nie wiem, co Ci poradzic, mój półroczny synek zasypia w łóżeczku, tak został
      nauczony, ale chciałam pogratulować, że półroczne dziecko woła do Ciebie mamo!
      fajniewink) mój jeszcze nic nie mówi takiego wyraźnego.
    • sybillka1 Re: spanie z dzieckiem 27.12.05, 23:42
      Nie mogę Ci nic poradzić,bo też mam taki"problem",tyle tylko że przestałam to
      traktować jak problem!Mam dwójkę dzieci starsza ma 2 latka i śpi z mężem
      [usypiana przeze mnie],a młodsza 6 miesięcy i śpi ze mną! i nawet nie mogę
      sobie wyobrazić,że mogłoby być inaczej!Nadejdzie kiedyś taki dzień,że będą
      spały razem a wtedy my z mężem pobędziemy sami.To jest piękne móc zasypiać i
      budzić się obok takiej małej istotki!Taki jest mój punkt widzenia.Pozdrawiam.
    • helga0 Re: spanie z dzieckiem 28.12.05, 01:18
      Moje dziecko skończyło trzy lata pod koniec listopada. Do tej pory śpi z nami.
      I zastanawiam się, komu będzie trudniej, gdy przeniesie się on do swojego łóżka
      w końcu. I nie wiem, jak to zrobić, a z drugiej strony zastanawiam się, czy to
      nie jest coś złego, że dziecko spi ze nami do tej pory.
      • mlaga Re: spanie z dzieckiem 30.12.05, 07:01
        mój 2,5 letni synek jest przenoszony co wieczór jak tylko zaśnie do swego
        łóżka, ale dzień w dzień 5 rano Rysio tup.. tup do nas i tak dosypia do 7 rano-
        w sumie jst to miłe jak taki ma.ły szkrabik chce być przy nas. Teraz mu na to
        pozwalamy ale za miesiąc kiedy urodzi się Hania- będzie troszkę gorzej.
        Mo znajomi straszą nas dziećmi, ktore skończyły 7 lat i śpią z rodzicami...
        • aw271 Re: spanie z dzieckiem 30.12.05, 09:13
          Jezeli rodzicom nie przeszkadza spanie z dzieckiem, ewentualnie dziecmi to nie
          ma problemu i wszyscy sa szczesliwi. Mam dwoch synow(4,2 lata) i osobiscie nie
          lubie byc kopana, poza tym cazsami chcialabym sie przytulic tylko do mezasmile)
          Dzieci spia w swoich pokojach,a do naszego lozka bierzemy je tylko podczas
          choroby. Mi to bardzo odpowiada. Korzystalam z ksiazki wymienionej wyzej "Kazde
          dziecko moze nauczyc sie spac". Dla mnie rewelacja!!!
          • dagmama Re: spanie z dzieckiem 30.12.05, 11:07
            My śpimy z dzieckiem od 20-tu miesięcy i w naszym przypadku wszystko działa jak
            trzeba, że tak powiem.
            Czyli mały jest mnie pewny, nie chodzi za mną krok w krok, nie boi się ludzi
            widzianych po raz pierwszy, nie boi się rozłąki.
            Oczywiście to pewnie kwestia jego charakteru.
            Osobiście namawiam do spania z maluchami, ale każdy zrobi jak zechcesmile))
    • honorattka Re: spanie z dzieckiem 12.01.06, 00:13
      my śpimy wszyscy razem, tata ,synek 3 lat mama czyli ja w środku córka 6 latz
      drugiej strony. i zawsze tak było.dzieci przesypiały całe noce w spokoju i rano
      wszyscy są wyspani.trzeba miec tylko duże łużko .seks uprawiamy w ciągu dnia w
      nocy nam się nie chce
    • honorattka Re: spanie z dzieckiem 12.01.06, 08:22
      i nie chodzi o duże łózko tylko o poczucie bezpieczeństwa. nie pozamykałabym na
      noc dzieci w osobnych pokojach. a tak w jednym uchu słyszę oddech jednego
      dziecka a w druim drugiego i jestem b. spokojna a one tym bardziej .rano dzieci
      budzą się uśmiechnięte bo gdy otworzą oczka widzą mamę.
      • stuzia Re: spanie z dzieckiem 12.01.06, 09:22
        Ufff, czyli wszystko u nas w normie.
        Moja malutka ma 3.5, od momentu urzadzenia jej nowego pokoju 3 miesiace temu
        (i znudzenia sie nasza sypialnia) sama pakuje sie do swojego "lozeczka
        ksiezniczki" i chetnie tam zasypia.

        Jedyny problem to, ze zamiast zwyczajnie w srodku nocy przytuptac do nas, to
        wola mnie i chce zebym po nia OSOBISCIE przyszla i zabrala do nas.

        A to juz traci mala tyrania...no ale coz robic, ide po nia.....

        Ktos ma tego typu problem?
    • lolinka2 Re: spanie z dzieckiem 13.01.06, 08:49
      My przysunęliśmy w takiej sytuacji (tylko młoda była młodsza- rok miała) jej
      łóżko do naszego żebyśmy się widzieli przez szczebelki. Tez nie od początku
      zdawało egzamin ale ja nie trawię śpiacego ze mną na codzień dziecka (mąż owszem
      tak i nawet lubi spać z młodą), ona wołała, wrzeszczała, potem symulowała
      duszności nawet wiedząc ze to nas wzrusza, jak się nauczyła mówić krzyczała 100
      razy na dobę ze jej krew z nosa leci...- wszystko dla wylądowania w
      rodzicielskim łożu. Bujaliśmy się tak prawie dwa lata, a potem dostała nowy
      pokój w nowym mieszkaniu z nowymi meblami i teraz przychodzi czasem tylko (mogę
      u was zasnąć?? albo nad ranem na przytulanki). Generalnie okazało się -teraz to
      wiem, ech, mądry Polak po szkodzie, ze ona jest tak towarzyska, ze nie zaśnie
      jeśłi wie ze my nie śpimy. Więc podstawą usypiania Nutelli jest zgaszone swiatło
      u nas i cisza (na jakiś czas), komunikat 'wszyscy idą spać' i ona faktycznie w
      moment usypia. Wtedy jeśli mamy inne plany możemy rozpocząć wieczorne zycie, bo
      w przeciwnym razie będzie płakać krokodylimi łzami pewna ze coś traci...
      • krzys111 Re: spanie z dzieckiem 13.01.06, 21:28
        a mnie dziwi to dorabianie filozofii ... male dziecko spi z mama bo mamie tak
        wygodnie, nie trzeba wstawac, biegac, sprawdzac .... Dziecko sie do tego
        przyzwyczaja a przyzwyczjenia u dzieci rownie trudno zmienic jak u doroslych.
        Jak jest taka mozliwosc to lepiej by dziecko mialo wlasne lozko, wlasny pokoj,
        wlasne biurko przy ktorym bedzie odrabiac lekcje, wlasne ksiazki.... Szczegolnie
        dla kilkulatka posiadanie kawalka wlasnego swiata wydaje mi sie bardzo wazne, bo
        jest to jeden ze sposobow budowania poczucia wlasnej odrebnosci.
        Moj znajomy, ktory jako dziecko musial sypiac z rodzicami (warunki mieszkaniowe
        mieli tragiczne) raczej wstydzil sie o tym mowic niz uwazal ze mu to jakos pomagalo.

        A rada pewnie jak zwykle w przypadku 'odzwyczajania' dziecka - probowac
        przechytrzyc np przez uatrakcyjnienie zasypiania we wlasnym lozku. Nowa posciel
        taka z ukochanym kotkiem - ale pasuje tylko do jego lozeczka, nowy samochodzik
        ktory moze zasnac tylko w jego lozeczku, nowy obrazek ktory tylko nad jego
        lozeczko pasuje i troche wytrwalosci nawet jak maly chwile poplacze ...
        • azoorek Re: spanie z dzieckiem 14.01.06, 16:24
          U znajomych dzieci spaly razem z nimi, az nadszedl odpowiedni czas (ok. 2,5
          r.), ze same zaczely spac we wlasnym pokoju. Nie jestem za wynoszeniem dziecka
          do drugiego pokoju, chociazby z tego wzgledu, ze takiemu malemu czlowieczkowi
          cos sie moze w nocy stac. Zreszta twoj wkracza w wiek uzaleznienia od mamy-
          jest to upierdliwe, ale po kilku miesiach minie.
          • lidqa Re: spanie z dzieckiem 14.01.06, 17:07
            Co sie moze stac? Pominąwszy smierc lozeczkową ktora juz raczej polrocznemu
            dziecku nie grozi, to jesli sie cos dziecku dzieje to ono sie rozkrzyczy i juz.
            A glowke podniesie przekreci sie, pozycje zmieni lekko.

            Ja pamietam ze jak kuba pierwszy raz przespal noc to sie obudzilam rano w szoku
            i polecialam patrzec czy zyje. Ale jakie to przyjemne... POza tym wypoczęty
            rodzic naprawde ma wiecej cierpliwosci w dzien do dziecka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka