zyrafa2006 Re: choroba lokomocyjna 14.02.06, 12:44 mój mlodszy synek też tak miał (i ma nadal, ale teraz mu już 8 lat i trochę objawy złagodniały). Niestety, na tym etapie tylko aviomarin (jeśli długa trasa). Zależy, ile czasu trwa podróż, jak mniej niż 45 min. to dawałam cukierka i mówiłam, że to lekarstwo. Wtedy znosił to lepiej (autosugestia) - z męzem każemy mu tez otwierac okno, zimny pęd powietrza troche pomaga. Ja też to mam do tej pory, cóż TEN TY TAK MA. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: choroba lokomocyjna 14.02.06, 15:26 pomaga, gdy albo obetnie sie widok z brzegu pola widzenia , albo zacheci tylko do ogladania tego co za oknem - szal owiazany tak, by lekko zaslanial to co sie dzieje z boku. Zadnych mocno aromatycznych przegryzek w czasie jazdy - zwlaszcza wedzonki.. chlodna woda, ewentualnie z dodatkiem miety cukierki mietowe, dla starszych dzieci moze byc guma do zucia aviomarin najlepiej by dziecko przesypialo podroz z czasem , znaczy jak podrosna zadego czytania w czasie jazdy - to wlasnie najczesciej poglebia objawy Odpowiedz Link Zgłoś
gogola2005 Re: choroba lokomocyjna 14.02.06, 16:16 ja tez mam problem z moim synkiem raczej z jego chorobą, próbowałam już chyba wszystkie leki dostępne u nas w aptekach, cocoklino uważam ,że nie daje efektu na krótką trase polecam lokomotyw są w cukierkach i w syropie na dłuższe trasy to awiomaryn. Odpowiedz Link Zgłoś
jojona Re: choroba lokomocyjna 14.02.06, 23:23 Czasami niestety chyba nic nie pomaga Moja córka ma 2,5 roku, wymniotuje w samochodzie chyba "od zawsze", ale nasiliło się to ok. drugiego roku życia. Nie pomagają leki homeopatyczne, po Locomotiwie na 5 godzinnej trasie wymiotowała 6 razy (bez "tylko" 4), widoki za oknem nie mają znaczenia, bo wymiotuje nawet przez sen więc jazda nocą też nie jest wyjściem Wypróbowaliśmy nawet zabobonne plastry na pępku - oczywiscie bez rezultatu. Na aviomarin jeszcze "za młoda" - podobno dopiero powyżej 5 roku zycia można go stosować (zresztą sama całe dzieciństwo przejeździłam na tym leku i bardzo źle go wspominam tzn. faktycznie blokuje wymioty, ale powoduje nieprzyjemną senność i ociężałość brrrr). No cóż, pozostaje czekać.....niestety u mnie trwało to prawie do 20 roku życia....chociaż z czasem w lżejszym wymiarze Odpowiedz Link Zgłoś
fatalna_jendza Re: choroba lokomocyjna 14.02.06, 16:46 Ja miałam i mam to nadal, zawsze najlepiej pomaga aviomarin i... rozmowa. Z kimkolwiek, byle o tym, co dziecko interesuje. Może być śpiewanie - byle czymś się zająć i nie myśleć o mdłościach. I nie pytać dziecka co chwilę: syneczku, czy jest ci niedobrze? Wtedy synek będzie ciągle myślał o chorobie, a chodzi o to, by go od tych myśli oderwać. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_741 Re: choroba lokomocyjna 15.02.06, 11:42 Cale dziecinstwo tam mialam... Niestety, tylko aviomarin pomagal ale wziety w pore tj. nie tuz przed podroza. Jak bylam starsza (ok. 10 lat) znajomy rodzicow po pierwszej "akcji" w trakcie podrozy przesadzil mnie do przodu (kolo kierowcy) i kazal patrzec wylacznie przed siebie. No i faktycznie od czasu kiedy zaczelam jezdzic kolo kierowcy i za kierownica zakonczyly sie problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: choroba lokomocyjna 15.02.06, 14:57 Choroba lokomocyjna ma często związek z nieprawidłową pracą błędnika (zmysłu równowagi), który jest nadwrażliwy, bo przez to stymuluje sie nerw trzewny i daje takie objawy jak wymioty. Często pomagają ćwiczenia z integracji sensorycznej, ale to musi zobaczyć terapeuta. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka73 Re: choroba lokomocyjna 16.02.06, 23:22 Aviomarin jest od 5 roku zycia, na razie najlepiej poskutkowały plastry akupunkturowe przyklejane na nadgarstki. Najgorzej było po lokomotivie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: choroba lokomocyjna 17.02.06, 10:19 Mcclaud, nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zobacz tu www.integracjasensoryczna.org.pl www.pstis.org sa jeszcze terapeuci nie zrzeszeni w ww wymienionych stowarzyszeniach, mam namiary tylko na POznań i Kraków Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: choroba lokomocyjna 20.02.06, 10:19 Terapia poblemów przedsionkowych (błednik i jądra przedsionkowe - czyli narząd równowagi) polega na dostarczaniu dziecko kontrolowanej ilości odpowiednich bodźców do układu przedsionkowego w formie odpowiednich zabaw, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, najczęściej podwieszanego. Najczęsciej zaczyna sie od zabaw tuz nad podłogą w ruchu liniowym (przód-tył), potem delikatnie na boki (też liniowo),ruch obrotowy wprowadza sie w dalszych etapach terapii. Ukąłd pzredsionkowy odpowiada za wiele rzeczy, wiec jeżeli sa problemy z jego funkcjonowaniem to wychodzi dużo więcej niż tylko choroba lokomocyjna zobacz wątek na forum SDSI Podaje namiar na Kraków www.si.krakow.pl/ Terapeuta oceni, czy w przypadku Twojego dziecka ma to zwiazek ze złym funkcjonowaniem układu przedsionkowego i czy jest wskazana terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: choroba lokomocyjna 20.02.06, 11:59 Hmmm, jakbym Ci dała gwarancje, to bym Cie okłamała Ale pracując z dziecmi, które m.innymi mają chorobę lokomocyjna widzę duża poprawę po terapii. Czasem konieczne jest wspomaganie lekami (one mają na celu uspokojenie nerwu trzewnego),ale tzreba "uderzać" w przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniako4 Re: choroba lokomocyjna 17.02.06, 22:41 My przyklejamy plastry akupresurowe Transway, kosztują ok. 6 zł i możesz je kupić w aptece.U nas działają bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy123 Re: choroba lokomocyjna 20.02.06, 12:01 Stosowalam opaski (sa wielokrotnego uzytku w przeciwienstwie do plastrow), ale zdarza sie, ze moja corka nawet z opaskami bardzo zle znosi podroz. Czasami udaje nam sie podac jej tabletki, ktore nazywaja sie Xamamina (tabletki dla dzieci), ktore moga brac nawet dzieci dwuletnie. Tabletki te zawieraja substancje czynna dimenidirato (nie wiem czy i tak sie nazywa po polsku) tabletki sa wloskie, ale i w Chorwacji kupowalam tabletki na chorobe lokomocyjna z ta sama substancja. Probowalam syrop Lokomotiv, ale niestety nie zadzialal. O przelknieciu tabletek nawet nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś