Dodaj do ulubionych

Dziecięca komitywa

28.02.06, 10:30
Otwieram watek ku pokrzepieniu.
Niech bedzie deska ratunkowa dla tych, co z trudem wierza w to, ze nasze dzieci kiedys zaczna sie
dzielic, ustepowac sobie, a nawet razem bawic wink

No, smialo, czyje jeszcze dzieci zawarly juz braterski pakt o nieagresji?
Obserwuj wątek
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 28.02.06, 10:32
      1. Makijaz
      Nocowali u nas moi rodzice. Rano babcia robi sobie makijaz. Dzieci patrza jak urzeczone (ja sie nie
      maluje, wiec taki pokaz to dla nich nie lada atrakcja). Po jakims czasie pijemy kawke. Dzieci
      grzeczniutkie. A co robia? Dorwaly kosmetyczke babci, siedza sobie na przeciw siebie i jedno maluje
      drugie. Ale jak sprytnie! Wiedza, co do czego. Usta dookola szminka, oczy cieniami, czolo w czarnej
      kredce. Maja siluje sie z maskara, Kuba oglada efekty w lustereczku. Rozbroilo mnie to, ze nie kazde
      siebie, ale jedno drugie.

      2. Zmywanie.
      Siedze z dziecmi na podlodze w dziecinnym. Ustawiamy wieze z klockow. Ja tak zaaferowana budowla,
      ze nie zwracam uwagi jak najpierw Kuba, potem Maja wychodza z pokoju ciagnac za soba swoje
      krzeselka. Dokonczylam dzielo i ide za nimi. Krzeselka w kuchni przy zlewie, obok siebie, oni stoją na
      nich, rece po łokcie w wodzie i myja talerze. Dodatkowo smiesznie wyglada Maja, ktorej znad blatu
      ledwo lepek wystawał.

      3. O wspolnej zabawie w fryzjera juz pisalam... dodam tylko, za Maja siedziala na krzeselku jak dama w
      salonie fryzjerskim i pochylala glowke, coby Kubie latwiej bylo manewrowac nozyczkami.
      • z_agatka Re: Dziecięca komitywa 15.03.07, 10:23
        Jaś buduje z duplo, Zośka podbiera mu klocki i chodzi z nimi dookoła, podchodzi
        do Jasia, a on: "O, Ziosiu, kloćki psiniośłaś, galaź budowamy"

        Siedzą w krzesełkach, Jaś je zupę, karmię Zosię, muszę na chwilę wyjść do
        kuchni, wracam, jemy dalej; godzinę po obiedzie, wchodzę w coś mokrego na
        podłodze - zupa (podejrzeń nie było, bo Jasiek był czysty, to, co nie trafiło
        do buzi, znalazło się w korytku śliniaka) - "Jaś, co robi zupa na podłodze?" -
        "Ziosię kalmiłem, eściała..."
    • aaania Re: Dziecięca komitywa 28.02.06, 15:15
      Emilka wyciąga Miłoszkowi z niedostępnej tymczasowo dla niego półki szczotkę do kibelka, potem podtrzymuje mu litościwie klapę, kiedy on miesza z zapałem czym się tylko da wewnątrz muszli.
      • hanti Re: Dziecięca komitywa 28.02.06, 20:37
        oj dużo tego, bo moje dzieciaki już są w takm wieku że są ze sobą mocno zgrani smile))

        Kuba w niedzielę posadził Karolkę na stołku i zabawił się we fryzjera, dziś
        byłam z małą w salonie ratować to co zostało smile

        Kubuś nalewa małej picie, Karolka budzi rano Kubusia na bajeczkę.

        Kubuś pomaga Karolce wspinać się na wszelakie meble, a Karolka przychodzi do
        mnie kiedy Kuba spadnie z czegoś i mówi że Buba pasie

        Cudni są smile
        • r.kruger Re: Dziecięca komitywa 01.03.06, 15:11
          fajnie o czyać
          u mnie narazie Mikołaj wpycha Adasiowi grzechotkę do buzi...
    • dorota.alex Re: Dziecięca komitywa 02.03.06, 11:57
      Juz sie razem bawia i razem odpoczywaja.
      Kupilismy fotel "rehabilitacyjny" - worek wypelniony granulatem. Miekki i leciutki. Dzieciaki biegaja po
      calym pokoju - Kuba ciagnie, Jagoda pcha. jak Jagoda nie moze nadazyc za starszym Kuba to
      szczupakiem rzuca sie do przodu na ten wor i Kuba ja ciaga. jak sie zmeczyli kuba polozyl sie na
      plecach - zapadl sie w te granulki. jagoda usiadla na nim okrakiem, pozniej polozyla sie do przodu,
      glowke mu na piersi, on ja obja i tak odpoczywali!
      W ramach popisow, ze sie luba - wlaza oboje do malego lozeczka Jagody - ramie w ramie klada na
      poduszce, Kuba podciaga kolderke pod brode i wolaja zeby przyjsc i zobaczyc!
      Buzi na dobranoc przed spaniem: jagoda zarzucila Kubie lapki na szyje, wyciagnela "dzioba" a Kuba
      wpil sie w nia ustami. trwali w tym pocalunku kilka sekund.
      A poza takimi momentami, to sie kloca, bija i zabieraja sobie zabawki!
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 02.03.06, 14:07
      Maja przyciela sobie palce zamykajac szafke. Placze. Kuba podbiega do szafki i krzyczy: "Nu, nu, nu ty
      szafko niedobra! Nie wiesz, ze tak nie mozna! Przepros Majeczke, ale juz!" Po czym przytula Maje i
      spokojnie mowi: "Nie placz Majeczko, juz na nia nakrzyczalem"
    • jeangrey Re: Dziecięca komitywa 10.03.06, 08:54
      gopio1 napisała:

      > No, smialo, czyje jeszcze dzieci zawarly juz braterski pakt o nieagresji?

      Od dawna wiadomo, że jak jest spokój, należy się martwić, że coś jest nie w porządku. Młode siedzą w pokoju i co chwila dolatuje do mnie serdeczny śmiech Zuzi (1). Zaciekawiona kątem oka spoglądam. Julka (3) wali się z całej siły butem w głowe, a Zuza się śmieje.
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 14.03.06, 08:09
      U nas komitywa kwitnie, wiec znowu napisze wink
      Niedziela rano. Dzieci przychodza do naszej sypialni. My jeszcze śpimy, a raczej staramy sie nie
      ujawnić, ze juz nie śpimy. Maja przynosi nocnik z łazienki. Kuba: "O, Maju, chcieś siusiu? Daj, pomoge
      Ci." Rozbiera ja z piżamy, sciąga pieluszkę. Maja siada na nocnik. Robi siusiu. Kuba: Hulaaa! Blawo! Jest
      siusiu!" Maja sie cieszy. Bierze nocnik w lapki i wynosi do lazienki. Kuba asekuruje ja przez cala droge.
      Z lazienki dobiegaja pouczenia Kuby: "Tloche loślałaś Majećko. Tsieba wziąć ścielećke. Daj, ja to
      źlobię." Po jakimś czasie oboje wracają do sypialni. Kuba: "Lodzice nie śpijcie! Maja sama siusiu lobi, a
      wy co?"
      • dorota.alex Re: Dziecięca komitywa 17.03.06, 17:02
        Zabawy z tata:
        Tata leze na wznak na lozku, na tacie na brzuchu lezy Kuba. Na wierzchu okrakiem siedzi Jagoda.
        Wszyscy glosno krzycza: mama chodz zobacz!!! (ja gotuje obiad) Tata na dnie podskakuje, piramida
        rozpada sie. W kilka sekund ukladaja sie od nowa i znowu krzyk: mama...
        Zabawa w straszenie:
        Jagoda nauczyla sie od Kuby robic "straszne" miny i oboje biegaja i nas strasza, a my (dorosli) musimy
        uciekac prze tymi dwoma strasznymi potworami, ktore na zmiane to rycza przerazliwie i strasznie, to
        zarykuja sie smiechem!
    • aaania Re: Dziecięca komitywa 17.03.06, 21:33
      Emilka podtrzymuje zasłonkę, żeby nie przeszkadzała, jak brat włazi na zakazany parapet (dostęp mają do wszystkich parapetów, z wyjątkiem tego, bo stoi na nim piękny fikus). Jak wpadam do pokoju, to pokazuje mi, "jak pięknie się dzieci bawią". smile))
      • kalafior_tez_kwiat Re: Dziecięca komitywa 24.04.06, 23:02
        U mnie się dopiero zaczyna wink)) Ostatnio myję młodemu zęby, wyrywa się i wierci
        niemiłosiernie na co wpada Mloda i krzyczy "mamusia zostaw go nie widzis ze
        Kubuś sie boi?"; kiedy kroję jabłka na kawałki Marta zawsze mnie upomina, że
        Kubuś też chce i "ja dam Kubusiowi"
    • dorota.alex Re: Dziecięca komitywa 26.04.06, 10:48
      Kuba na 4-te urodziny dostal wielka ciezarowke. Dzis rano w skrzyne zaladunkowa wsiadla Jagoda. Kuba
      pchal ja po calym mieszkaniu. bawili sie kilkanascie minut, dwa razy na ostrym zakrecie byla wywrotka -
      szybko sie zbierali, Jagoda wsiadala na swoje miejsce i jazda dalej! A oboje super szczesliwi i
      usmiechnieci od ucha do ucha!
    • kiuska Re: Dziecięca komitywa 08.05.06, 22:25
      U mnie jest dopiero początek - Zosia 2,5 roku, Jaśmina: 5 miesięcy, ale
      zapowiada się nieźle. A oto kilka historii:
      1 Zosia robi małej " kululu", czyli obracanie wokół własnej osi po podłodze,
      lub łóżku- Mała zachwycona
      2 Jak tylko Jaśminka się obudzi w ciągu dnia- Zosia słyszy jej płacz wszędzie i
      biegnie krzycząc" jas idę Śminko, juz,juz", po czym często, zanim ja do niej
      dotrę już siedzi u niej w wózku i daje jej grzechotki/smoczek itp - mała
      uspokojona i roześmiana
      3 Zosia "czyta" Jaśmince książeczki, tzn opowiada o obrazkach- Mała słucha
      zachwycona
      takich opowieści mogłabym mnożyć w nieskończoność. Właściwie one od początku
      prawie wszystko robią razem - nawet już kąpałam je razem w jednej wannie -
      Zosia myła Jaśmince plecki i brzuszek, obie były szczęśliwesmile Ciekawe, co
      będzie dalej....czasem już nie mogę się doczekać, aż jescze trochę podrosną...
    • bajdus Re: Dziecięca komitywa 09.05.06, 13:55
      Kiedy Krzyś (1,5 roku) płacze i ucieka przy ubieraniu, Kuba (3 lata) podbiega
      do mnie i mówi: "Mama zostaw go on tego nie lubi" albo pyta:"Mama ale chyba nie
      robisz mu krzywdy?"

      Kuba myje Krzysiowi zęby (my nawet nie możemy podać Krzysiowi szczoteczki).

      Jak krzyczymy na Kubę to Krzyś staje przed nami w postawie bojowej, zaciska
      piąstki i wydaje z siebie dziwne dźwięki podobne do ryczenia lwa.
      • kejtka1 Re: Dziecięca komitywa 17.05.06, 19:09
        Dzieciaki jedzą płatki z mlekiem i Natalka(1,8) w pewnym momencie mówi "kam" co
        oznacza karm a Jasio(3,7) odstawia swoją miskę bierze od Natalki łyżeczkę i
        zaczyna ją karmić.

        Jaś i Natalka
    • aaania Re: Dziecięca komitywa 17.05.06, 23:02
      Moje dzieci kanapki jedzą w schemacie: środek - siostra, skórka - brat. Żadne nie zje całej kromki smile

      A ta ogólnie to od jakichś 2 tyg. (czyli córa 3,7 i synek 1,8) bawią się ze sobą długo i naprawdę razem, nie obok siebie raczej.
      Córka przekonała się, że brat chce się bawić, już umie się bawić i że może być aktywnym kompanem, nie tylko lalką. Syn zobaczył, że jest w stanie podołać zabawom, i że siostra to wulkan energii i pomysłow, nie to co mama smile

      A piszę to w celach pokrzepienia dla zmaltretowanych mam 2 latkow i niemowlaków smile
      • dorota.alex Re: Dziecięca komitywa 19.05.06, 16:52
        Mamy jeden duzy samochod do odpychania sie nogami. Teoretycznie Jagody, ale Kuba uwaza, ze ma do
        niego wieksze prawa, wiec wojna nieustajaca. Dwa dni temu byl z wizyta kolega Kuby - Jas i chlopaki
        wspolnymi silami odlamali tylna porecz z samochodu. Dzieci odkryly, ze teraz mieszcza sie razem na
        samochodzie: pierwszy siedzi Kuba: kieruje i odpycha nozkami, z tylu na brzezku siedzenia siedzi Jagoda
        przyklejona do pleckow brata, trzyma go kurczowo w pasie - i pedza razem przez cale mieszkanie tam i z
        powrotem!
        • aaania Wspólna jazda 19.05.06, 17:10
          To my mamy takie 3-kołowy rowerek i schemat przemieszczania się na nim w 2 sztuki jest podobny. Boję się tylko, że mały spadnie na głowę do tyłu, bo trzyma się tylko ciuchów siostry.
          Ogólnie coraz częściej kiedy widzę, że mały sobie nieźle radzi, a ja się boję, że się uderzy, upadnie, przewróci, to zamykam oczy, bo nie chcę, żeby przestał wierzyć w siebie, z powodu nadopiekuńczej mamuśki :0
          Ktoś tak ma? A może macie stalowe nerwy, albo latacie za nimi i trzymacie?
          • dorota.alex Re: Wspólna jazda 20.05.06, 10:04
            jak na razie Kuba nauczyl sie, ze ma krzyczec do jagody,zeby sie mocno
            trzymala! A ja zastanawialam sie, czy nie zakladac jej do takich zabaw kasku
            rowerowego...
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 13.06.06, 11:29
      Dzieci bawią się u siebie w pokoju. Znowu ta znacząca cisza. Przychodzi Maja i rozpromieniona oznajmia:
      mi-mi. Na tyle potrafimy sie juz dogadac, ze wiem, ze mimi to nic innego jak myszka. Pytam: jaka
      myszka? Maja: mi-mi, mi-mi, tu oo! Slysze Kubę: Maja mowi, ze myszka jej dziurę zrobiła. Maja: mi-mi tu
      oo! Dopiero teraz patrzę na jej bluzkę. Wygląda jak ser szwajcarski. Maja sie cieszy. Jakiez to zabawne,
      prawda? Wchodze do pokoju - oczywiscie Kuba z nozyczkami w reku. Wsciekam sie. Kuba! Jak mogles?!
      Kuba: No, mamo... to mi-mi...
      • kropka415 Re: Dziecięca komitywa 13.06.06, 12:18
        zrobiłaś pamiątkowe zdjęcie wyczynów małego projektanta i modelke mimi? lepiej
        wszystko brać z humorem bo szybko mamy miałyby siwe włoosysmile pisac łatwo gorzej
        w czyn wprowadzić
        • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 13.06.06, 13:41
          Tym razem bez fotek. Nie zaluje, bo mamy ich juz calkiem sporo z takich mądrych wyczynow dzieci. I
          szczerze mowiac, nie chcialabym, aby ta kolekcja sie powiekszala...
          wink
          • bajdus Re: Dziecięca komitywa 14.06.06, 11:00
            oj, gapio coś mi się wydaje, że powinnaś schować nożyczki, bo widać, że Kubuś
            potrafi robić z nich niezły użytek smile
    • z_agatka Re: Dziecięca komitywa 26.06.06, 12:14
      Zosia płacze, Jaś wkłada jej smoczek do buzi (jeśli nie może znależć Zośkowego,
      wyciąga swój wink).
      W wózku, w tej samej sytuacji, odwraca się, przeciska ręke między swoim
      oparciem a budką, łapie Zosię, która leży za nim, za nóżkę i mówi: "Ziozia,
      kocha..."
    • monika_oli Re: Dziecięca komitywa 26.06.06, 15:06
      Ale fajnie Was poczytać, aż mi się łezka w oku zakręciła przy niektórych
      postach:]

      U nas ze współpracą bywa różnie, choć też bywają super chwile.
      Ostatnio, starszy kuzyn zabrał Natalce zabawkę. Kiedy Oliwcia (która też jej
      praktycznie wszystko zabiera) to zobaczyła, natychmiast 'wkroczyła do akcji' -
      odebrała zabawkę i oddała siostrzesmile
      Niejednokrotnie nakarmiła też Talcię niedozwolonymi dla niej rzeczami (np
      jogurtem, kiedy ta jeszcze jego nie jadała) - na szczęście małej nic z tego
      powodu nie było, a obie były przeszczęśliwesmile
      • akopinski Re: Dziecięca komitywa 13.07.06, 21:13
        a nie boicie sie dzieciecego seksu? Bo widze ze niektorzy nie umieja wychowywac
        potomstwa
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 20.07.06, 10:14
      Ratunkuuu! Moje dzieci opanowały lodówkę!
      W dodatku wzięły mnie podstępem!
      Kuba: Mamo, będziemy mogli jeść dziś lody?
      Ja: No pewnie
      Kuba; O! Dziekuję mamo!
      Znikam w łazience. Wychodzę po chwili (naprawdę to była chwila) ? zamraźarka otwarta, dzieci z
      miskami w rękach, łyźkami siedzą na podłodze. Przekładają lody z pudełka do miseczek, wylatuje im
      wszystko na podłoge, kapie, zbierają, oblizuja, coś tam sobie komentują. Jęknęłam.
      Kuba: Dziękuje mamo, że nam pozwoliłaś!
    • martucha1 Re: Dziecięca komitywa 20.07.06, 12:06

      U mnie od początku było OK. Poważnie! Fakt, że postaraliśmy się żeby w życiu
      Nelusi nic się nie zmieniło (oczywiście na tyle na ile to mozliwe).
      Zostawialiśmy nianię, która była do wyłącznej dyspozycji Neli w czasie spacerów
      (więc trwały tyle ile ona chciała)ale po powrocie ze spacerków to Wandusia szła
      do niani a ja zajmowałam się wyłacznie Nelą.
      Teraz Wandusia jesr wpatrzona w Nelę jak w obraz a Nela ma do małej stosunek
      opiekuńczy (ciągnie mnie za rękaw- "mamo psytul Dusię", nauczyła ją pic ze
      słomki soczki. Staram się sprawiedliwe dzielić czas między obie. Teraz zdarzają
      się wyskoki zazdrości ze strony Dusi ale mam nadzieję, ze to przejdzie.
      Co do zabawy to jesteśmy na etapie "nie jusiaj to Neli" ale dotyczy to tylko
      przypadków kiedy mała zabiera potrzebne w danej chwili rzeczy. Staram się nie
      uczyć Neli tego, że ma ustąpić bo Wandusia jest młodsza tylko traktuję je
      sprawiedliwie- zabawek nie wyrywamy.
    • monika_oli Re: Dziecięca komitywa 21.07.06, 21:55
      Jeszcze niedawno pisałam, że nie ma u nas zbyt owocnej współpracy pomiędzy
      moimi dziewczynkami, ale z przyjemnością stwierdzam że wraz z coraz większą
      samodzielnością młodszej córeczki zdecydowanie częście bawią się (i psocą)
      razemsmile
    • gopio1 Re: Dziecięca komitywa 25.09.06, 15:10
      U nas komitywa wkroczyła już na wyższy poziom...

      Maja siedzi u mnie na kolanach, cos tam sobie wspolnie robimy. Podchodzi Kuba i na moich oczach
      gryzie ją w nogę. Maja w ryk.
      Ja: Kuba, jak mogles? Dlaczego ją ugryzłes?
      (Maja płacze)
      Kuba: Nie ugryzłem.
      (Maja płacze)
      Ja: Jak to nie ugryzłeś? Przecież ma ślad!
      Kuba; Nie ugryzłem...
      (Maja płacze)
      Ja: Maju, czy Kuba Cię ugryzl?
      Maja przestaje plakać, patrzy na Kubę, na mnie, na Kubę, i mówi: Nieee!
      • bajdus mama be 26.09.06, 11:23
        u nas podobnie...
        Kuba uderzył Krzysia (specjalnie). Krzysiu płacze.
        Ja przytulając Krzysia ostrym głosem mówię do Kuby: "nie wolno bić brata!"
        Kuba w nogi, Krzyś za nim. Myślałam, że biegnie mu oddać a Krzyś odwraca się do
        mnie i z surową miną pokazując na mnie palcem krzyczy:" mama brzydki". Po
        chwili z pokoju słyszę wspólny śmiech.
        • kropka415 :) 27.10.06, 22:27

    • mikow1 Re: Dziecięca komitywa 06.11.06, 14:21
      smile Super wątek, a jaki krzepiący dla mnie, mamy 2,5 letniego synka i 4
      miesięcznej panienki.
      • r.kruger Re: Dziecięca komitywa 16.01.07, 22:47
        Mikołaj (3lata) zwinął cukierniczkę ze stołu, zwołał brata (14mies) schowali
        się za szafką i razem go wyjadali
        wink
    • gopio1 Wesołe Miasteczko 19.01.07, 09:23
      Jesteśmy w Wesołym Miasteczku.
      Maja chce na kolejkę. Kuba też chce. Maja wchodzi, ale widzę strach w jej oczach. Wysiada. Kuba też
      rezygnuje. Maja wchodzi do łódki. Kuba też. Łódka rusza, Maja w krzyk - pan ją wyciąga. Kuba też chce
      wyjść. Dzieci biegną na karuzelę. Wsadzam, zapinam. Startuje. Maja - ja juz nie chce! Kuba - ja tez juz
      nie chce!
      No i co? zawsze już tak będzie? Albo wszystko razem albo nic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka