Dodaj do ulubionych

2 latka i .............

03.04.06, 13:37
od jakiegoś czasu płacze kiedy go z kimś zostawiam, dodam, że to nie jest dla
niego żadna nowością bo prawie od zawsze 2-3 razy w tygodniu jest zostawiany z
ciocią babcią czy dziadkiem na 1-2 godziny kiedy muszę wyjść coś załatwić,
ostatnio płakał nawet kiedy zostawiałam go z tatą. Czy to taki wiek i za jakiś
czas przejdzie? Ostatnio już zaczęłam wychodzić tak żeby tego nie widział i
nie płakał ale to chyba nie jest dobre rozwiązanie, pewnie jednak lepiej żeby
wiedział, że wychodzę ale i wracam potem i się przyzwyczaił, czy dobrze myślę?
Obserwuj wątek
    • katklos Re: 2 latka i ............. 03.04.06, 13:53
      Moj niedawno tez miał taką fazę. Z opiekunka, ktora bardzo lubi, zostaje juz
      ponad rok.., a tu nagle płacz potworny przed moim wyjsciem... Mimo łez mówiłam
      mu, ze idę do pracy, robiłam papa i wychodziłam tak, jak zwykle. Po kilku dniach
      przeszło - aktualnie daje mi całusa z uśmiechem na ustachsmile)) Ma 2 lata i 2 mce.
    • stypkaa Re: 2 latka i ............. 03.04.06, 15:59
      Nigdy nie wychodź potajemnie!!! To jeszcze spotęguje jego strach.
      Ustalcie sobie jakiś rytuał przed Twoim wyjściem. U nas to jest tak, że jak
      rano wychodzę do pracy to najpierw chwilka przytulania na rękach, potem mówię
      wyraźnie "mama idzie do pracy", daję buziaka, macham, przesyłam całusy i
      wychodzę. I potem jeszcze synek macha mi przez okno.
      I jak już wyjdziesz to nie wracaj, nawet jeśli płacze. Bo inaczej przyzwyczai
      się, że płaczem Cię ściąga spowrotem i każdy kolejny raz będzie płakał coraz
      mocniej, bo przecież kiedyś w końcu musisz wyjść.
    • luka29 Re: 2 latka i ............. 03.04.06, 20:22
      Mój 2- latek też miał taki etap. Ale znalazła zabawkę,którą bardzo polubił i
      dostaje ją do zabawy tylko wtedy, gdy wychodzę. To pomogło. Życzę powodzenia
    • blamblam Re: 2 latka i ............. 04.04.06, 11:41
      Mo synek też mial taki etap. choć od 5 mies zycia zostaje z babcią nagle
      pewnego dnia pojawił sie problem. Zaczał plakać jak wychodziłam do pracy.
      Odbyłam z synkiem wieczorem powazną rozmowę (choć do końca nie miałam
      pzekonania czy on coś zrozumie ale to jedyne rozwiazanie jakie przyszlo mi do
      glowy). wytlumaczyłam mu że muszę i chce chodzić do pracy, ze to dla mnie i dla
      nas ważne, że zarabiam pieniążki zeby kupić jego ulubiony serek itp., ze babcia
      go bardzo kocha i przecież on lubi być z babcią (bo lubi) a ja zawsze wracam i
      potem sie z nim bawię. Następnego dnia rano przypomnialam że bede wychodzić i
      że rozmawialiśmy o tym. Pożegnałam sie i wyszlam mimo ze troche szlochał. od
      tamtej pory wie że musze wyjść i jak babcia przychodzi to od razu woła: mama pa
      pa choć ja jeszcze mam 15 min do wyjścia. co jakiś czas protestuje przeciwko
      mojemu wyjściu, wtedy przypominam mu naszą rozmowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka