obrażalska

IP: *.* 18.09.01, 15:59
Moja 4 l. córeczka często się obraża. Ze przesunęliśmy jej zabawkę, że nie czekając aż się obudzi wyszłam z sypialni, że...już nie wiem co. Dziś obraziła się na opiekunkę(nowum).Ogólnie jest posłuszna, ale nie ma wielu zakazów, o wielu rzeczavh lubi decydować. Może dlatego żle czuje się w przedszkolu, bo wie, że nie może rządzić, a czuje, że obrażanie nic nie da?Staramy się nie ulegać obrazom(choć czasem się zdarza), a kiedy już zupełnie mnie to wykańcza proszę, żeby poszła do swojego pokoju pomyśleć. Metoda może głupia, ale jak jestem rozgrzana do czerwoności, to czuję, że mogę zacząć krzyczeć rzeczy, których będę żałować, nie zdarza się to często,(raz na 10 dni), ale jednak. Czy ktoś ma radę dla kiedyś obrażalskiej mamy teraz obrażalskiej córci?
    • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 18.09.01, 17:15
      Cześć Haniu.Poradzić to ja Ci nic nie poradzę, ale pocieszę, że ja mam to samo. Mój 4-ro letni Michał obraża się dosłownie o wszystko. Nie mam siły na ten jego ośli upór. Dziś np. byliśmy w lesie z jego siostrą cioteczną. Miała to być przyjemna wyprawa na grzyby, a skończyło się na tym, że my z Małgosią szłyśmy pierwsze, a Michał siedział w krzakach śmiertelnie obrażony na cały świat, a w szczególności na mnie, jak zwykle. Coś tam sobie ubzdurał i już. I tak jest cały czas. Nie wiem czemu swoją agresję, gniew i upór kieruje zwłaszcza do mnie. Może dlatego, że ja jedyna staram się go wychowywać, a nie pobłażać na każdym kroku. I on tak reaguje na moje nakazy i zakazy.Ja nie potrafię sobie na razie z tym poradzić. Czasami krzyczę na Michała ale widzę, że najlepszy skutek odnoszę, gdy sama dla żartu obrażam się na niego. To czasami rozładowuje atmosferę. Może to taki wiek, a może naszym dzieciom jest poprostu za dobrze?
    • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 19.09.01, 18:26
      Dziękuję, ći, Maszko.Mam pytanie: jak Twój Synek radzi sobie w grupie? Czy chodzi do przedszkola. Mam intuicję,że Oli jest tam żle ( i chyba wkrótce przestanie chodzić na rzecz jakichś zajęć na razie) właśnie ze względu na to, że lubi, by wszystko działo się po jej myśli. Co Ty na to?
      • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 20.09.01, 15:43
        Michał był w przedszkolu cztery dni (do 1 września) i więcej nie poszedł. Nie nadaje się do zaistnienia w grupie. Siedział obok, podczas gdy dzieci bawiły się razem. Płakał rano tak bardzo, że nie miałam sumienia dalej go posyłać. Mówił, że jest mu tam źle, że dzieci go biją. I tak mój jedynak dalej siedzi z opiekunką. Zgadza się, ma być tak jak on chce i koniec. To typowy Skorpion, uparty, niezależny. Tylko że ja już z tym jego uporem nie radzę sobie. Nie potrafi bawić się z dziećmi, denerwuje się, gdy biorą jego zabawki, gdy krzyczą, gdy ma się czymś podzielić. Przeraża mnie to. Nie wiem, co robić aby to się zmieniło.
    • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 20.09.01, 09:33
      Ha ha. Jak zaczęłam czytać, to sobie pomyślałam - NA PEWNO ktoś się w domu obraża...Moja rada jest taka: zrób sobie PORZĄDNY rachunek sumienia i odpowiedz na pytanie:Co powinna zrobić osoba, żeby mi się odechciało na drugi raz obrażania?ebe
    • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 21.09.01, 07:13
      Dzięki, dziewczyny za odp.Maszko, Twoje problemy z synkiem przypominają mi trochę moje z Olą.Chętnie pogadałabym z Tobą, bo szukam wyjścia rzecz jasna. Ola chodziła do p. 10 dni, tylko po 3 g. i też żle się tam czuła. Na razie jest chora, jeszcze do końca nie podjęłam decyzji co dalej. Ale możliwe, że też ją wezmę stamtąd. W domu, jak wychodzę i tak jest opiekunka, bo mamy jeszcze Ewę, 2 l.Kontakty Oli z Ewą i z kuzynami, z kt. spędza dużo czasu układaja się dobrze. Umie ustąpić, jeśli sobie tak postanowi. Nie potrafi natomiast przyznać, że ustępuje, bo jej racje są słabsze. Wtedy jest rozpacz, na którą różnie reagujemy. Z dziećmi znajomych podobnie, jak ktoś też ma mocną osobowość to Ola potrafi całe wizyty przesiedzieć na kanapie, jak dzieciaki są skłonne jej ulec, to świetnie się bawi.Rok temu zapisałam ją na religię(jesteśmy wierzący). Przez 2 miesiące było fatalnie: Ola siedziała jak słupek, nie chciała nic robić(rodzice są na sali). Potem i w tym roku jest świetnie, uczestniczy w zajęciach i nawet rozmawia z dziećmi. Krok 2 w przezwyciężaniu tego i w przyzwyczajaniu jej do p.:chodzi (od teraz, jak zobaczyłam, że jej w p, żle), na zajęcia prowadzone metodą Montesori(dzieci pracują przy sobie, ale każde oddzielnie).Pani jest mądra, dobrze zajęcia prowadzi. Chcę, aby tam : nauczyła się słuchać Pani, nauczyła się zostawać beze mnie(za jakieś 5-6 zajęć, myślę), nauczyła się przynajmniej być z dziećmi(na razie stara się trzymać Ewki, ale pani to kanalizuje.Ewka radzi sobie db, jest skupiona na zadaniach ok.40 minut, potem przychodzi do mnie, ale jak na zupełny początek na niespełna dwulatkę to i tak db). Potem, za jakieś pół roku, zapiszę ją dodatkowo na zajęcia ok 2,5 g 2 x w tyg., bez mamy. Postaram się znależć ciekawe i dobrze prowadzone. Według mojej filozofii 5 lat to ostatnia chwila, żeby wysłać dziecko do przedszkola, bo 6 latek musi się uczyć tylu rzeczy, że dobrze by było, by miał przećwiczone bycie z grupą. Napisz, Maszko, co y na to i jakie Ty masz pomysły. Pozdrawiam.
      • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 21.09.01, 15:15
        Cześć Haniu.Ja uważałam, że Michał mając 4 lata jest już na tyle duży, że da sobie radę w przedszkolu. Bardzo chciałam, aby tam chodził i naprawdę cieszyłam się, gdy dobrze znosił pierwsze dni. On bardzo chce się bawić z dziećmi, ale odpowiadają mu tylko te spokojne i uległe (!). Gdy bylismy nad morzem były z nami kilka dni córki znajomych (11 i 6 lat). Boże co za dzieci. Krótko trzymane przez rodziców, miłe, uprzejme, grzeczne. I Michał chciał być tylko z nimi. Z przedszkola nic nie wyszło, ponieważ chyba byłam za mało stanowcza i tak naprawdę nie było przymusu, aby tam chodził. Teraz z perspektywy czasu myślę, że trzeba było przeczekać te płacze i nie ulegać. Sama nie wiem. Tam musiał być samodzielny, sam jeść, ubierać się, a w domu nie ma na to najmniejszej ochoty. Nie potrafię zachęcić go do żadnej twórczej zabawy, a miałam nadzieję, że w przedszkolu czegoś go nauczą. I dalej mam kłopot.Może wiesz, jak można dziecko przekonać do rysowania, samodzielnej zabawy. Szybko się wszystkim zniechęca, gdy coś mu nie wychodzi, rzuca wszystko i oczywiście obraża się :)Ach te dzieci...
    • Gość edziecko: guest Re: obrażalska IP: *.* 21.09.01, 17:41
      Cóż, Olka też chętnie bawi się z dziećmi starszymi i młodszymi od siebie, gorzej z tymi 3-4-5-latkami. Czyżby czuła, że właśnie to są jej rywale?A co do nauki skupienia - nie mam doświadczenia, Olka i Ewa lubia rysować, malować, bawić się same(ale prawie zawsze są we 2 ).Biedne te nasze dzieciaki, jak się okazuje mieć za dobrze wcale nie jest dobrze...Ewka od początku chowała się mimochodem i jest znacznie spokojniejsza, ma wewnętrzny spokój, który sama w niej podziwiam. Chyba dzieci najstarsze lub jedyne, mają zakodowane że są(czy muszą być) naj i trudno to wyplenić...Przyznam, że potrzebuję rad, jak pomóc Oli pogodzić się z tym,. że nie musi wszystkiego kontrolować, bo chyba dlatego jest taka zagubiona w przedszkolnej grupie...Co do samodzielności, rzucam Oli rzeczy i czekam lub pozwalam wybrać i czekam. Czasem zdążę wypić kawę, ubrać Ewkę i zajrzeć do e-dziecka, ale zawsze się doczekam.))Porządku i spełnienia innych obowiązków też w końcu się doczekuję, choć wydaje mi się, że j a b y m t o z r o b i ł a l e p i e j))).Pa.
Pełna wersja