Prwde mowiac nie jest mi tak bardzo do smiechu. Moj syn ma 18 m-cy. Jest bardzo zywiolowy i uparty.Niby to normalny etap w zyciu, ale...Bije mnie wtedy gdy mu zabraniam, mowie nie, kiedy czegos nie potrafi zrobic albo nie moze sobie poradzic czy to fizycznie czy emocjonalnie.Najgorsze w tym wszystkim, ze wie, tak mi sie wydaje, gdzie ma uderzyc zeby zabolalo.Do tej pory probowal bic po twarzy, od 5 miesiecy jestem w ciazy i musze chronic brzuch w czasie zabawy, zaczal to wykorzystywac nie wiem czy zapamietal ze nie wolno i to boli czy jest to nieswiadome.Takie zachowanie trwa od kiedy skonczyl rok.Najpierw probowal na innych dzieciach bil i ciagnal za wlosy, teraz bije rowniez doroslych.Nie wiem co robic na poczatku staralam sie nie zwracac uwagi w mysl zasady brak reakcji-nie warto.Ale teraz za kazdym razem kiedy podniesie reke aby uderzyc lapie go "w locie" i mowie nie. Nie ukrywam pare razy zdarzylo mi sie dac mu po lapach zwlaszcza kiedy ostatnio zamachnal sie butem na mnie.Nie chcialabym robic z niego tyrana, bo poza tymi przypadkami jest bardzo pogodnym wesolym dzieckiem.Oprocz"tego" nie mam z nim zadnych problemow, jest oczywiscie nad wyraz zywy kiedy inne dzieci po dwoch godzinach intensywnej zabawy padaja, on ma niespozyta energie.Ale ani mnie ani mezowi to nie przeszkadza bo oboje nie nalezymy do spokojnych.Kuba ma ustalony rytm dnia.Kochamy sie z mezem nie mamy problemow, jesli dochodzi do jakiejs sprzeczki na jego oczach to staramy sie godzic tak zeby to widzial.Za pare miesiecy pojawi sie na swiecie brat albo siostra i co wtedy?Moze ktos z Was mial podobny problem i ma jaks recepte.Albo moze isc od razu po jakas fachowa pomoc?Czy za pare lat bede mama Januszka z popularnego niegdys serialu?!

Monika mama moze boksera?