Dodaj do ulubionych

Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam

05.02.07, 12:52
No właśnie mam problem z moją 2,5 letnią córeczką. Jeśli chodzi o siusianie
to chyba próbowałam już wszystkiego. Mamy nocniczek i nakładkę na sedes.
Chodziła bez pieluszki. I stan obecny jest taki, że posadzenie jej na nocnik
kończy się histerią na kibelku jest to samo drze się, płacze i od razu
ucieka. Lecz nie sika na podłogę tylko woła mamo załóż mi pieluchę bo zaraz
się zsikam. I wtedy rozszerza nóżki, sika i mówi - a nie mówiłam, że się
zsikam. Gdzieś popełniłam błąd nie wiem gdzie i nie wiem co z tym zrobić.
Podpowiedzcie mi coś.
Obserwuj wątek
    • makbyt Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 05.02.07, 19:06
      ja mam prawie to samo , tylko że jaga trzyma tak dlugo aż naloże jej pieluchę,
      ściska nogi , popuszcza ale na nocnik nie zrobi.
      Dzisiaj od rana zabralam pieluchy, i już 2 razy zrobila na nocnik ale skubana
      trzyma siuśki. Od 13stej do 18stej. Teraz jest wysiusiana ale co będzie z kupką?
      nie wiem co będzie dalej,
      • zuzanna393 Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 10:23
        Moja też trzyma siuśki od 8 do 13, aż boli ją brzuszek. A kupę robi w nocy i
        oczywiście się odparza.
    • mika_p Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 11:22
      O co chodzi w nauce toaletowej?
      O to, żeby dziecko umiało kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne, czuło
      potrzebę, sygnalizowało rodzicom, umiało się powstrzymac od siusiania przez
      chwilę, żeby nie zasiusiac odziezy.
      Twoja córka to potrafi.
      A ty zmaiast być z niej dumna, prowadzisz idiotyczną walkę kto kogo przetrzyma,
      zamiast założyć jej tę cholerną pieluchę. Jak myślisz, jak ona się czuje?

      Postaw się w jej sytuacji, musisz sie załatwić, a nie ma odpowiednich warunków.
      Ot, idziesz na plenerowy koncert ukochanej kapeli, coś tam pijesz, bo lato, a
      koło placu stoją trzy toitojki - jedna zarzygana, dwie zasikane tak, ze w zyciu
      butów nie doczyścisz. Korzystasz, czy wstrzymujesz ile się da? Pewnie
      wstrzymujesz, bo przecież nie załatwisz się w miejscu, które jest tak paskudne.
      Więc dlaczego zmuszasz swoją córkę do siusiania w niekomfortowych warunkach,
      zamiast się cieszyć, ze umie sygnalizować i kontroluje się na tyle, żeby dac ci
      czas na zareagowanie na sygnał?

      Załóż jej tę pieluchę... nie męcz dziecka.
      • makurokurosek Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 21:15
        Według ciebie dziecko może iść do szkoły z pieluchą w torbie i kiedy będzie
        chciało siku to ma ją wyjąć i założyć, a wszyscy mają się cieszyć bo założyło a
        nie zesikało się. Sorki ale to chyba chore, chyba nie na tym ma polegać nauka
        czystości. Pierwszy krok to nauczenie a raczej poczekanie,aż dziecko będzie
        umiało zasygnalizować swoją potrzebę fizjologiczną, drugi to nauczenie gdzie
        można się załatwiać. To że dziecko sygnalizuje świadczy tylko o tym, że jest
        świadome swoich potrzeb i oznacza, że najwyższy czas przejść do drugiego kroku,
        a nie cieszyć się i czekać nie wiadomo na co.
        • mama_kotula Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 21:49
          Makuro, nie przesadzasz aby?
          To jest dziecko dwuletnie. Ono jeszcze MA prawo do "fanaberii" w związku z
          załatwianiem się.
          I zgadzam się w każdym zdaniu z Miką_p. Nic na siłę. Najważniejsze (kontrola
          czynności fizjologicznych) i tak zostało już osiągnięte, a teraz trzeba - MAŁYMI
          KROCZKAMI - przejść do tego, co opisujesz jako fazę drugą. Powtarzam: to jest
          malutkie dziecko i jeszcze ma czas. Sporo czasu.

          I nikt nie mówi, że wszyscy mają się cieszyć, tylko chodzi o to, aby nie robić
          tragedii z tego, że dwuletnie dziecko prosi o pieluszkę, aby się załatwić.
          Też to przerabiam, z dzieckiem - o zgrozo - w wieku 3 lata i 8 miesięcy (tyle,
          że sprawa dotyczy wyłącznie grubszej potrzeby) - dodam, że młody ma zaburzenia
          SI, uprzedzam komentarze o leniwej matce, której nie chciało się nauczyć dziecka
          robić kupy do nocnika - psycholog i psychiatra zgodnie mówią: czekać. Amen.
          • makurokurosek Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 22:44
            wydaje mi się,że nie każdą fanaberię dziecka trzeba spełniać. Dwuipółletnie
            dziecko to nie jest już takie małe dziecko, i pewnych rzeczy trzeba już powoli
            od niego zacząć wymagać. Na tym forum zauważam pewną prawidłowość tłumaczy się
            dzieci małe ale od pierwszoklasistów wymaga się już pełnej dojrzałości. Czy to
            nie jest tak ,że rodzic czekający z nauką nocnikowania aż dziecko dorośnie nie
            wkłada w to żadnej pracy, a rodzic wkurzony że musi pomagać przy odrabianiu
            lekcji pierwszoklasiście również chce zrzucić wszystko na dziecko by znów nie
            wykonywać żadnej pracy. Czyżby dzieci służyły tylko do spełnienia ambicji skoro
            nie chcemy im poświęcić czasu na nauczenie pewnych czynności.
            Moim zdaniem dobrze rozwijające się i zdrowe dziecko powinno opanować naukę
            czystości do trzech lat. Oczywiście jednym to będzie szło lepiej innym gorzej,
            jedno będzie umiało wytrzeć pupę inne nie, ale podstawy powinny mieć opanowane
            • mama_kotula Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 23:37
              makurokurosek napisała:

              > Czy to nie jest tak ,że rodzic czekający z nauką nocnikowania aż dziecko
              dorośnie nie wkłada w to żadnej pracy, a rodzic wkurzony że musi pomagać przy
              odrabianiu lekcji pierwszoklasiście również chce zrzucić wszystko na dziecko by
              znów nie wykonywać żadnej pracy.

              Kobieto, przeczytaj uważnie mój poprzedni post. Napisałam w nim, że chcę
              uprzedzić komentarze o leniwych rodzicach, ale widać się nie udało.
              Tak, czekam, aż mój syn łaskawie zechce robić kupę do nocnika i nic w związku z
              tym nie robię. W związku z tym jestem - w twoim mniemaniu - leniwa,
              nieodpowiedzialna, mało ambitna i tak dalej. A guzik, kochana. Akurat jeśli
              chodzi o kontrolę czynności fizjologicznych u dziecka rodzic ma niewiele do
              zrobienia. Owszem, może "pomagać" dziecku wysadzając je na nocnik od 5 miesiąca
              życia, ale to żadna pomoc, bo nad zwieraczami dziecka nie ma (na szczęście)
              kontroli rodzic, tylko dziecko.

              > Czyżby dzieci służyły tylko do spełnienia ambicji skoro
              > nie chcemy im poświęcić czasu na nauczenie pewnych czynności.
              I jeszcze raz. To nie jest kwestia poświęcenia czasu. Akurat moje dziecię jest
              pod opieką psychiatry i tenże psychiatra wyjaśnił mi, że cokolwiek bym nie
              robiła, stawała na rzęsach, motywowała i tak dalej, to i tak to nic nie da,
              dopóki moje dziecko SAMO nie zdecyduje, że będzie się załatwiać na nocnik. Taak,
              dostawałam już na tym forum 1500 rad w stylu "trzeba dziecko zawstydzić", "niech
              pobiega w zas...nych majtkach", "obiecać nagrodę" - i co? i nic.

              > Moim zdaniem dobrze rozwijające się i zdrowe dziecko powinno opanować naukę
              > czystości do trzech lat.
              Zatem bohater tego wątku jeszcze ma czas. Bodajże pół roku.
              A powiem ci w sekrecie, że nasz psycholog twierdzi inaczej, z tą górną granicą
              nauki czystości, ale ciiii.

              > Oczywiście jednym to będzie szło lepiej innym gorzej,
              > jedno będzie umiało wytrzeć pupę inne nie, ale podstawy powinny mieć opanowane
              Ależ podstawy nauki czystości to:
              a) umiejętność rozpoznania że chce się załatwić (czyli skojarzenie: parcie na
              pęcherz - ooo, będę robić siusiu)
              b) umiejętność zasygnalizowania tejże potrzeby / podjęcia decyzji o samodzielnym
              pójściu do łazienki
              c) umiejętność powstrzymania się od załatwiania tej potrzeby przez jakiś czas

              To, gdzie dziecię się załatwia, ma drugorzędne znaczenie. Wiadomo, że warto
              dziecko od początku uczyć, że leje się do nocnika, w łazience, raczej w
              odosobnieniu, niemniej jednak nie robiłabym tragedii z tego, że dwuipółlatek
              woli sikać do pieluchy, jeżeli robi to świadomie i ma zaliczone punkty a) b) i
              c). Dałabym mu czas do 3 lat, a potem ewentualnie odwiedziłabym psychologa,
              który - nawet w razie jakichś nieprawidłowości typu zaburzenia SI -
              powiedziałby mi to samo: czekać.
              • mika_p Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 23:48
                No, a ja cię poprę w pełni.
                Żeby nie było, ze zignorowałam wątek.

                Kurna, nie mogę pojąć, jak matka może wybierać brak pieluchy, zasikaną podłogę,
                wstrzymujące kilka godzin mocz dziecko i odparzony od kupy tyłek zamiast dumy z
                dziecka które sygnalizuje i powstrzymuje oraz zdrowej skóry i opróżnianego w
                razie potrzeby pęcherza.
              • makurokurosek Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 08.02.07, 09:25
                napisałam że chodzi o zdrowe dzieci,
                • mama_kotula Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 08.02.07, 09:52
                  Makurokurosku, ale to samo dotyczy zdrowych dzieci, bez zaburzeń.
                  Jeśli dziecko ma blokadę psychiczną w związku z wypróżnianiem się - a taka się
                  zdarza i u zdrowych dzieci - nie przeskoczysz tego, bo nie masz na to wpływu.
                  A blokada może być związana z czymkolwiek - choćby z tym, że dziecko nie umie
                  się załatwić inaczej, jak na stojąco (i dlatego prosi o pieluszkę). Jeśli jest
                  zdrowe, to mu to przejdzie szybciej, jeśli ma zaburzenia, trzeba będzie poczekać
                  dłużej. Ale czas jest w obu przypadkach kluczowym pojęciem.

                  Oczywiście, warto dziecko zachęcać do załatwiania się we właściwym miejscu, nie
                  może to być jednak nachalne, z wyrzutami czy pretensjami, ponieważ może to
                  skutkować jeszcze większą blokadą. Jeśli dziecko ma się wstrzymywać przez kilka
                  godzin, bez żadnych oporów założyłabym pieluszkę, ważniejsze byłoby dla mnie w
                  tej chwili zdrowie dziecka niż moje naciągane zasady wychowawcze.
                  Nota bene próbowałam mojemu srajdkowi nie zakładać pieluchy, pełna nadziei, że z
                  braku pójdzie na nocnik. Gdzież tam. Trzymał przez 3 dni i w końcu skończyło się
                  w szpitalu, z makabrycznym bólem brzucha, a ja wyłam razem z nim.

                  Tak, że pomna własnych doświadczeń, na miejscu autorki wątku bym się wstrzymała
                  na tym etapie i zakładała tę pieluchę przez pewien czas, odpuściła - bo to
                  sytuacja stresująca i dla matki, i dla dziecka (malutkiego dziecka, przypominam,
                  niezgodnie z tendencją panującą na forum uważam, że 2,5-latek to jest jeszcze
                  małe dziecko tongue_out), nie robiła z tego nieszczęsnego nocnika życiowego problemu. Za
                  pewien czas spróbowała znowu zachęcać dziecko do korzystania z nocnika... ale
                  pewnie w którymś momencie po prostu mała sama siądzie na tronie i zrobi, co trzeba.
                  • makurokurosek Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 08.02.07, 10:06
                    Dlatego napisałam,że matka znająca własne dziecko mniej więcej wie jak do niego
                    trafić i wykorzystać rady z forum. Nie popieram wysadzanie półrocznych dzieci
                    ale Dwuipółletnie są na to gotowe
    • kiitek Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 07.02.07, 11:47
      zuzanna393 napisała:

      > No właśnie mam problem z moją 2,5 letnią córeczką. Jeśli chodzi o siusianie
      > to chyba próbowałam już wszystkiego. Mamy nocniczek i nakładkę na sedes.
      > Chodziła bez pieluszki. I stan obecny jest taki, że posadzenie jej na nocnik
      > kończy się histerią na kibelku jest to samo drze się, płacze i od razu
      > ucieka. Lecz nie sika na podłogę tylko woła mamo załóż mi pieluchę bo zaraz
      > się zsikam. I wtedy rozszerza nóżki, sika i mówi - a nie mówiłam, że się
      > zsikam. Gdzieś popełniłam błąd nie wiem gdzie i nie wiem co z tym zrobić.
      > Podpowiedzcie mi coś.



      Zostaw ją,niech pochodzi z zsikanymi,mokrymi nogami przez jakiś czas-nie reaguj-
      i gwarantuję ze przestanie...
    • pucca.3 a co powiecie na to...ze dziecko ma 3 latka i 7 mi 08.02.07, 15:47
      esiecy i dalej sika i robi do pieluch?a dla rodzicow sprawa jest normalna?(moja
      kuzynka) czasem jak sie opiekuje mauchem to az sie wsydze gdzies z nim isc bo
      duzy jest bardzo wyrosniety a smierdzi kupa bo akurat w trakcie zabawy zrobił?
      • pucca.3 Re: a co powiecie na to...ze dziecko ma 3 latka i 08.02.07, 16:08
        przepraszamsmile3 latka i 10 miesiecy!!!!!!!
      • asia889 Re: że są lepiej w temacie zorientowani niż Ty 08.02.07, 16:15
        Myślisz, że ich dziecko to debil, i nie rozumie do czego służy nocnik? Jeszcze się nie zorientował co rodzice robią ubikacji?
        • pucca.3 Re: że są lepiej w temacie zorientowani niż Ty 08.02.07, 16:21
          chodzi o to ze im w ogole to nie przeszkadza! kupuja pieluchy bo ich na to stac
          i tyle!nikt nawet slowa nie mowi ze go bedą oduczać bo po co moze przedszkole to
          zrobi za nich!
          • asia889 Re: że są lepiej w temacie zorientowani niż Ty 08.02.07, 16:40
            Dobrze Cię zrozumiałam. Dziecko masz za debila, bo w tym wieku nie rozumie jeszcze do czego służy ubikacja. A rodzicom, pomijając koszty, jednak wygodniej jest wycierać pupę papierem i podciągnąć majty, niż ją myć i zmieniać pieluchę. Więc nie o wygodę tu chodzi.
            • pucca.3 Re: że są lepiej w temacie zorientowani niż Ty 08.02.07, 17:43
              im jest wygodniej wkladac pampersy i nie zastanawiac sie czy jak sa w kinie, na
              zakupach czy w parku. natomiast uwazam ze dziecko ktore ma prawie 4 lata
              wypadaloby zaczac myslec o tym a nie do sklepu p[o pampersy i problem z glowy
              • asia889 Re: że są lepiej w temacie zorientowani niż Ty 08.02.07, 18:25
                No właśnie, prawie 4 lata. Ja swojej córce nic nie tłumaczyłam, nic nie pokazywałam, nie uczyłam, a jednak wie do czego służy nocnik i ubikacja, sygnalizuje kupkę. A nie ma jeszcze 18 miesięcy. Ja uważam, że czterolatek jest już na tyle rozgarnięty, że nie trzeba już mu nic tłumaczyć, conajwyżej pomóc, gdy o to poprosi.
          • malinowaa problem z siusianiem i nie-siusianiem 08.02.07, 16:50
            Problemem nie jest to ile czasu damy dziecku na nauke sygnalizowania
            o potrzebach fizjologicznych
            ale prawdą jest ze jesli dziecię ma iść w wieku 3 lat do przedszkola
            to warunkiem jest samodzielne własnie załatwianie tych spraw.
            młodsze dzieci chodzą do złobka, tam maja prawo być jeszcze niesamodzielne
            ale starszego dziecka do żłobka przeciez nie przyjmą, a z trzylatka robiącego w
            pieluchę nie przyjmą do przedszkola.
            moja córka ma 2 lata i 2 m-ce, naukę nocnikowania zaczelismy ok pół roku temu,
            po prostu sadzalismy ją na nocnik a teraz cały dzień chodzi bez pieluchy
            i, za nic w swiecie nie chce dac sobie załozyc pieluchy chocby na noc.
            trzymam za Was kciuki!
            malinowaa
            • mama_kotula Re: problem z siusianiem i nie-siusianiem 08.02.07, 18:38
              malinowaa napisała:

              > ale starszego dziecka do żłobka przeciez nie przyjmą, a z trzylatka robiącego
              w pieluchę nie przyjmą do przedszkola.

              W nasztm przedszkolu nie robią z tego problemu przy przyjmowaniu. W ciągu +/-
              miesiąca dzieci zaczynają korzystać z toalety.

              > moja córka ma 2 lata i 2 m-ce, naukę nocnikowania zaczelismy ok pół roku temu,
              > po prostu sadzalismy ją na nocnik a teraz cały dzień chodzi bez pieluchy
              > i, za nic w swiecie nie chce dac sobie załozyc pieluchy chocby na noc.

              Pół roku się męczyliście? Podziwiam i współczuję big_grinDDD

              PS. Ja mojej córki (2,5 roku) nie wysadzałam wcale i teraz, wyobraź sobie, też
              chodzi bez pieluchy, i nawet bez niej śpi.
              • kropkacom Re: problem z siusianiem i nie-siusianiem 08.02.07, 19:08
                Drogie Panie, zapominacie o tym że każde dziecko jest inne. Jedno w wieku 2 lat
                będzie już samodzielne a inne dopiero w wieku 4 lat albo później. Widze to po
                moich bliźniakach. Są wychowywane w ten sam sposób i w momencie kiedy córka już
                dawno opanowała wszystkie czynności fizjologiczne to syn ma ciągle problemy. I z
                wielu rad przeczytanych na tym forum właśnie przeczekanie i delikatna sugestie
                dają najlepsze wyniki.
                • matizka Re: problem z siusianiem i nie-siusianiem 08.02.07, 23:19
                  Rzeczywiście dzieci są bardzo różne o czym ostatnio przekonałam się na swoim
                  własnym. Emi ma 2 lata i 7 miesięcy no i do niedawna w zasadzie sama nie
                  sygnalizowała, że chce siusiu - robiła na nocnik, ale po prostu pilnowana
                  przeze mnie. Po rozmowie z zaprzyjaźnioną panią psycholog trochę odpuściłam i
                  postawiłam na inne rzeczy, kt. ona sugerowała. Moje dziecko ma b. silny
                  charakter i temperament i ona mówiła, że musimy jej dać po prostu jak najwięcej
                  okazji do samodzielności. no i daliśmy.

                  I czym mnie zaskoczyła? pewnego dnia pognała do łazienki; podciągneła spódnicę,
                  zdjęła rajstopy i majtki i zrobiła siku na nocnik. OD ponad 2 tyg. stara się. I
                  nigdy nie powiedziała : mamusiu ja chcę siku; nie ona po prostu leci sama i
                  ściąga te majtki, czasem nie zdąży się wyplątać z ciuchów i je zmoczy, ale nie
                  ingerujemy. Skoro nie odpowiada jej robienie tego z nami tylko chce zrobić to
                  sama.

                  A więc ja namiejscu autorki wątku umieściłabym te pieluchy gdzieś w miejscu dla
                  dziecka dostępnym (może obok nocnika?) i powiedziała, że jak będziesz
                  potrsebować to tu jest pielucha, a tu nocnik sama zdecyduj co chcesz używać.

                  No może też bym poczytała jakieś nocnikowe książeczki.

                  M.
                  • myelegans Re: problem z siusianiem i nie-siusianiem 09.02.07, 05:41
                    Matizka, moge sie podpisac pod Twoim postem rekami i nogami. To wszystko nie
                    jest takie proste i oczywiste, 18-miesiecy + kontrola nad zwieraczami = nocnik
                    Samodzielnosc nocnikowa to dokladnie to co robi Twoja corka, idzie do lazienki,
                    sciaga rajtuzy, robi co ma robic, myje rece i juz. I robi to bo po prostu do
                    tego dojrzala, niektore dzieci dojrzewaja w wieku 2 lat, a niektore 4 i wiecej
                    i jedno i drugie jest norma. Tak jak jedne zaczynaja mowic w wieku 1.5 roku, a
                    inne 3 lat i to i to norma. Jak osiagna dojrzalosc nocnikowa, to same odmowia
                    zakladania pieluchy i juz.
                    To nie tylko fizjologia, ale rowniez cala sfera emocjonalna, sa dzieci
                    ostrozniejsze, ktore nie lubia zmian, a to jest DUZA zmiana w ich zyciu i beda
                    sie trzymaly tych pieluch, bo nie chca i boja sie zmiany.
                    Sa dzieci, ktore jak Twoja mala maja mocny charakter i to ONE chca miec kontrole
                    nad srodowiskiem, a nocnik jest jedna z nich i zaczna go uzywac, ale na SWOICH
                    warunkach i ZADNA sila ich nie zmusi, zeby bylo inaczej, to one musza zdecydowac.
                    Sa jeszcze takie, dla ktorych bedzie to nowosc i fajnie, a pozniej przejda
                    regres i nie beda chcialy korzystac z toalety i trzeba to uszanowac. To tak, ze
                    chcialy zobaczyc, dojrzec, zrobily krok do przodu, a pozniej zmienily zdanie,
                    cofnely sie krok do tylu i dalej chca byc maluszkami, przewijanymi przez mame i
                    to tez trzeba uszanowac.

                    Dziwne czasami panuja standardy na tym forum, z jednej strony dzieci dwuletnie
                    sa za male, zeby spac samodzielnie, albo jeszcze moga jesc w nocy z butelki i
                    ssac smoka, ale z nocnika musza juz korzystac, bo sa duze i wg niektorych, to
                    "nienormalne" zeby 2.5 latek sikal do pieluchy.
                    A do autorki, jak chce pieluche to jej ja zakladaj, postaw nocnik w widocznym
                    miejscu, niech Wam towarzyszy w lazience, odpusc, nie rob sprawy, i zobaczysz ze
                    za niedlugi czas, sama zrezygnuje z pieluch. Cierpliwosci i nic na sile. NIkt tu
                    chyba nie widzial 7-latka z tornistrem i pielucha, kzade dziecko z tego wyrasta.
                    Kotula, Twoja latorosl rowniez.
                    Tu gdzie mieszkam nie ma stygmy nocnikowania, tylko czeka sie na dzieci. W
                    grupie zabawowej mojego synka jest 10 dzieci 2-3 lat i tylko 2 (!!!)
                    blisko-trzylatkow jest bez pieluch, reszta towarzystwa radosnie sika w pieluchy,
                    a rodzice w spokoju czekaja i nikt sie nie wstydzi, ani nikt nikomu nie
                    przylepia latek rodzicielskich na podstawie wieku odpieluchowania.
                    Wyluzuj sie i sluchaj coreczki, bo to ona tu decyduje, a nie "zyczliwych"
              • malinowaa do mama-kotula 09.02.07, 22:39
                a czy ja cos mowilam, ze meczylam sie z nauka nocnikowania mojego dziecka?
                czy Tobie sie wydaje ze ta nauka polega na sadzaniu dziecka na nocnik na sile?
                Kupilismy nocnik jakies poł roku temu, najpierw troche stal i siadał na nim
                tylko mis czy lalka, zeby dziecko moglo zorientowac sie do czego ten sprzet
                słuzy,
                pol roku wystarczyło zeby bez stresu dziecko zaczeło z niego korzystac
                z tego co pisza inni rodzice wydaje mi sie to dosc normalny okres ani za krotki
                ani za długi.
                było by miło gdybys nie przesadzała z nadinterpretacją
                • mama_kotula Re: do mama-kotula 09.02.07, 22:50
                  malinowaa napisała:
                  > Kupilismy nocnik jakies poł roku temu, najpierw troche stal i siadał na nim
                  > tylko mis czy lalka, zeby dziecko moglo zorientowac sie do czego ten sprzet
                  > słuzy, pol roku wystarczyło zeby bez stresu dziecko zaczeło z niego korzystac

                  Cytuję z Twojego poprzedniego postu:
                  "naukę nocnikowania zaczelismy ok pół roku temu, po prostu sadzalismy ją na
                  nocnik". Gdzie tu mowa o tym, że nocnik stał w kącie przez pół roku i siadały na
                  nim wyłącznie zabawki?

                  > z tego co pisza inni rodzice wydaje mi sie to dosc normalny okres ani za
                  > krotki ani za długi.

                  Z tego, co piszą inni rodzice, którzy nie wysadzali dziecka wcale, okres "nauki"
                  (czyli od momentu gdy dziecko samo zaczęło sygnalizować potrzeby do momentu
                  braku "wpadek") trwał od tygodnia do miesiąca (wyszukiwarka mi podpowiedziała).
                  To nieco krócej niż pół roku smile)))

                  > było by miło gdybys nie przesadzała z nadinterpretacją

                  Ależ ja nie nadinterpretowuję. Po prostu racjonalnie obliczam czas poświęcony na
                  "naukę". I jestem zdania, że "wysadzanie" dziecka to niepotrzebna strata czasu,
                  bo to z reguły nic nie daje (daje efekt wyłącznie w zmniejszonej ilości zużytych
                  pampersów, natomiast nie ma zbyt wiele wspólnego z osiąganiem przez dziecko
                  kontroli nad zwieraczami). Ale co kto lubi i uważa smile))
                  • malinowaa Re: do mama-kotula 09.02.07, 23:15
                    a ja cytuje Ciebie:
                    "...Cytuję z Twojego poprzedniego postu:
                    "naukę nocnikowania zaczelismy ok pół roku temu, po prostu sadzalismy ją na
                    nocnik". Gdzie tu mowa o tym, że nocnik stał w kącie przez pół roku i siadały na
                    nim wyłącznie zabawki?..."

                    no wlasnie pokaz mi prosze gdzie ja cos takiego wczesniej napisalam?
                    ze nocnik stal pol roku w kacie i siadaly na nim wylacznie zabawki

                    to jest wlasnie ta Twoja nadinterpretacja
                    • mama_kotula Re: do mama-kotula 09.02.07, 23:30
                      malinowaa napisała:

                      > a ja cytuje Ciebie:
                      > "...Cytuję z Twojego poprzedniego postu:
                      > "naukę nocnikowania zaczelismy ok pół roku temu, po prostu sadzalismy ją na
                      > nocnik". Gdzie tu mowa o tym, że nocnik stał w kącie przez pół roku i siadały n
                      > a
                      > nim wyłącznie zabawki?..."
                      >
                      > no wlasnie pokaz mi prosze gdzie ja cos takiego wczesniej napisalam?
                      > ze nocnik stal pol roku w kacie i siadaly na nim wylacznie zabawki
                      >
                      > to jest wlasnie ta Twoja nadinterpretacja

                      Malinowaa, nie ciskaj się, bo złość piękności szkodzi i emocji na mnie szkoda tongue_out
                      Po prostu konfrontuję oba twoje posty. Z pierwszego wynikało, że twoje dziecko
                      było wysadzane przez pół roku, w drugim się okazuje, że jednak nie było
                      wysadzane przez pół roku, bo na początku nocnik służył jako narzędzie
                      demonstracyjne, w trzecim poście piszesz jeszcze coś innego, więc nie dziw się,
                      że to można różnie interpretować.

                      Niemniej jednak najważniejsze, co chciałam napisać, już napisałam, ale powtórzę:
                      IMO wysadzanie dziecka jest bez sensu, niezależnie od tego, czy trwa pół roku,
                      czy trwa 2 miesiące. Mnie by się po prostu nie chciało, ot co. Mam lepsze
                      zajęcia smile))))
                      • malinowaa Re: do mama-kotula 09.02.07, 23:39
                        kobieto smile))))))))))
                        w moich postach nic niczego nie wyklucza
                        ale po co tak skaczesz do mnie z pazurami
                        tego pojąc nie moge smile

                        koniec dyskusji
                        pozdrawiam
                        malinowaa
                        • mama_kotula Re: do mama-kotula 09.02.07, 23:47
                          malinowaa napisała:
                          > ale po co tak skaczesz do mnie z pazurami
                          > tego pojąc nie moge smile

                          ROTFL. No padłam. Ja skaczę z pazurami <hop, hop>. No jeszcze raz wielkie ROTFL
                          Pozdrawiam również smile
                          Miłej nocy
                          M.
    • evee1 Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 06:04
      Ja mialam podobny problem z synem. Za nic nie chcial robic kupy do sedesu.
      Siku - bez problemu. Chodzil i spal bez pieluchy, zadne wypadki mu sie nie
      zdarzaly, ale kupy nie chcial absolutnie zrobic do toalety, tylko blagal o
      pieluche. Mial wtedy juz dobrze ponad trzy lata.
      Probowalismy go przetrzymac, ale po placzach i blaganiach dostawal pieluche,
      szedl z pielucha do katka, tak zeby nikt go nie widzial i robil co trzeba.
      Wreszcie ugielam sie pod presja rodziny smile i ze dwa razy zmusilam go do
      zrobienia kupy na sedes - on sie po prostu panicznie tego bal, co sam zreszta
      mi powiedzial. Ryczal, trzasl sie ze strachu, ja go tulilam, ale kupe zrobil.
      Nie wiem dlaczego nie mial takiego samego stracha przy robieniu siusiu, no ale
      nie tylko dzieci maja rozne dziwne fobie smile).
      Po tych dwoch razach bylo juz znacznie lepiej i po tygodniu juz sam latal do
      toalety, a reszte pieluch oddalismy znajomym.
      Ale ja nadal nie wiem czy slusznie zrobilam. To znaczy efekt zostal osiagniety
      i nie odbilo sie to na synu negatywnie, ale ja jakos nie jestem dumna ze
      sposobu, w jaki ten efekt zostal osiagniety.
      • mama_kotula Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 08:55
        evee1 napisała:
        > Wreszcie ugielam sie pod presja rodziny smile i ze dwa razy zmusilam go do
        > zrobienia kupy na sedes - on sie po prostu panicznie tego bal, co sam zreszta
        > mi powiedzial. Ryczal, trzasl sie ze strachu, ja go tulilam, ale kupe zrobil.
        > Nie wiem dlaczego nie mial takiego samego stracha przy robieniu siusiu, no ale
        > nie tylko dzieci maja rozne dziwne fobie smile).

        Mój synek tłumaczy powody swojej fobii następująco:
        a) pobrudzę sobie nogi i wszystko od kupy (ciekawe, że kupsko rozmazane na tyłku
        w pieluszce jakoś mu nie przeszkadza)
        b) będę widział kupę (nie pomaga tłumaczenie, że od razu spuścimy wodę)
        c) będę słyszał, jak kupa wpada do wody (aaaaaaaaaaaaaaaaa)

        Jakim cudem udało ci się zmusić dziecko do załatwienia się do ubikacji? Ja nawet
        nie próbuję, bo i tak nie zrobi, będzie trzymać. Czekamy big_grin.
        • bunny.tsukino Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 10:02
          Miałam w rodzinie podobny problem. Tylko, ze dziecko było starsze. Pomogło:
          1. najpierw mama nakładała pieluszkę tetrową na tą zwykłą i tak przez pewien czas.
          Później była sama tetra. Następnie, tetra powędrowała na dno nocnika. a później
          tetrę zastąpiono ręcznikiem papierowym. Finalnie ręcznik znikł. smile))
          oczywiście, nic na siłę. Jeśli dziecko nie chce przejść któregoś etapu to
          odpuszczamy, czekamy i próbujemy ponownie.
    • edyta.ewa Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 22:27
      Od razu wiem, że prawie nikt się ze mną nie zgodzi. Ale osobiscie uważam, że te
      wszystkie teksty psychologow i innych "mądrych" o gotowościach do sikania w
      nocnik u 3 latków to skończone bzdury. Ludzkość istnieje od tysiącleci, a te
      pseudoteorie od może 10 lat. Moja babcia jak widzi sikające 3 latki w pieluchy,
      to od razu życzy ich mamom, by na tydzień cofnęły się o np do lat
      trzydziestych. Nie ma pampersow , pralek automatycznych ani nawet "Frani", wody
      w kranie na zawołanie, kremów na odparzone pupki itd. Czy tamte dzieci były
      mądrzejsze, bardziej inteligente, szybciej się rozwijały??? Nie, po prostu
      żadna normalna kobieta przez trzy lata nie nosiłaby wiader i nie prała ręcznie
      pieluch, bo dziecko nie jest gotowe albo woli sikać w pieluchę (tetrową
      oczywiście -przy okazji wszystko przemoczy)itd. Wtedy sikający pod siebie 3
      latek to był ewenement-chory czy co. Po prostu , mamy teraz wygody i dorabiamy
      ideologie do faktów. A tak nie obrażając nikogo, to kotka prowadzi młode gdzie
      się mają załatwiać i biegające małe kocię, które jeszcze lata za matką żeby
      possać mleka, leci za matką do kuwety także żeby sobie ulżyć. Ale kocia mama
      nie ma okazji wysłuchać psychologa że jej młode jeszcze nie dorosło do takiej
      decyzji smile. 12tygodniowy kociak odebrany matce trafia sam do kuwety często po
      1-2 krotnym pokazaniu mu tego miejsca.Chociaż lubię bardzo kociaki zawsze mi
      się wydawało iż inteligencja 3 letniego dziecka przewyższa inteligencję 12
      tygodniowego kociaka. Jak w takim kierunku będzie szedł rozwój to faktycznie za
      następne 50 lub sto lat przeciętny maturzysta będzie miał w spodniach pieluchę
      (oczywiście przemysł pójdzie do przodu a zatem będzie ona nie tylko pochłaniała
      zawartość i zapachy ale przy okazji zapewne będzie zapewniała komfort,
      antykoncepcję i zapewne będzie miała także odtważacz muzyki i telefon
      najnowszej generacji). Dodam także że , że jeszcze w latach 70-tych nie tylko
      nie przyjętoby do przedszkola sikającego 3-latka, ale problemy miałoby dziecko
      które w tym wieku nie byłoby samodzielne: ubieranie się i rozbieranie (a
      przecież codziennie było leżakowanie w piżamach po obiedzie), wiązanie bucików
      (kiedy nie lało dzieci codziennie wychodziły na dwór- a buty na rzepy nie były
      ogólnie dostępne), o jedzeniu samodzielnym nie wspomnę. Mam propozycję:
      pamiętajmy że nasze dzieci to także homo sapiens. I tego od nich wymagajmy.
      Skoro niejeden 3-tatek wie jak uruchomić komputer, jak włączyć bajkę,
      posługuje się pilotem, i przede wszystkim dobrze wie jak dyryguję się rodzicem,
      to chyba doskonale też wie gdzie się sika.
      • mama_kotula Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 22:56
        edyta.ewa napisała:
        > Skoro niejeden 3-tatek wie jak uruchomić komputer, jak włączyć bajkę,
        > posługuje się pilotem, i przede wszystkim dobrze wie jak dyryguję się
        > rodzicem, to chyba doskonale też wie gdzie się sika.

        Ależ moje dziecko - tak jak napisałaś - doskonale wie, gdzie się sika, doskonale
        wie, że kupę robi się do ubikacji bądź do nocnika, wie, że i mama, i
        siostrzyczka, i cała reszta populacji za wyjątkiem niemowląt załatwia grubsze
        potrzeby do ubikacji (a pieski na trawnik). I co? I pstro. Teoria sobie, a
        praktyka sobie smile)))) Nie zrobi i już, ma blokadę psychiczną. Nie słyszałam
        wszakże jeszcze o blokadzie psychicznej w związku z posługiwaniem się pilotem, a
        w związku z czynnościami wydalniczymi jest to dość częste zjawisko, nawet u
        dorosłych - znam dorosłe osoby, które nie potrafią oddać kału w toalecie
        publicznej, np. w szkole, w pracy, na uczelni, w szpitalu, robią to wyłącznie w
        domowym kibelku.
      • kropkacom Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 23:06
        edyta.ewa napisała:
        > Od razu wiem, że prawie nikt się ze mną nie zgodzi. Ale osobiscie uważam, że te
        > wszystkie teksty psychologow i innych "mądrych" o gotowościach do sikania w
        > nocnik u 3 latków to skończone bzdury. Ludzkość istnieje od tysiącleci, a te
        > pseudoteorie od może 10 lat.

        Moja babcia miała taki problem z moim ojcem. Bardzo długo uczył się siusiać na
        nocnik. Bardzo dłuuugo. Owszem nie sikał w pampersa bo tych nie było ale robił
        to prosto w gacie. I jeszcze jedno, wtedy o takich rzeczach się raczej nie mówiło.

        • myelegans Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 09.02.07, 23:46
          Wiesz Ewa, moj syn sam nauczyl sie alfabetu, liczenia do 20 jak mial 1.5 roku,
          teraz jako 2.5latek gra w gry komputerowe, tez sie sam nauczyl, wiec mam
          nadzieje, ze ma na tyle inteligencji, ze i z toalety nauczy sie korzystac jak
          przyjdzie na niego pora.
          Wiesz co robiono 50 - 100lat temu? po prostu sciagano pieluche, dzieci latem
          ganialy bez majtek, pol nago, wiec robily gdzie i kiedy chcialy i z nauka
          korzystania z toalety nie mialo to nic wspolnego. Nie kupuje tego, ze koncerny
          pieluchowe, ze reklama, ze psycholodzy, a nasze babcie na tarkach praly, mialy 7
          klas skonczone , ale i tak lepiej wiedzialy jak sie dzieci wychowuje i wszystkie
          dzieci chodzily bez pieluchy jak skonczyly rok. Moze i chodzilly, ale sikaly w
          majtki. Wiec dla mnie takie argumenty to do bani.
          Ja naleze do takich ludzi, ktorzy maja blokade psychiczna i nie potrafie
          skorzystac z publicznej toalety w grubszej sprawie, mam z tym ogromny problem,
          zdzarzylo mi sie nie skorzystac z toalety przez tydzien (!!!) bez pomocy
          farmakologicznej, wszystko zawsze mijalo jak wracalam do domu. Moj maz nie
          potrafi korzystac z publicznego pisuaru. Do tej pory pamietam jako 2.5 letnie
          dziecko balam sie toalety w przedszkolu i robilam wszystko zeby z niej nie
          korzystac, wiec wstrzymywalam. Pamietam lewatywy. Na ludzkie odchody, swoje czy
          cudze, nie moglam patrzec az do momentu pojawienia sie dziecka, bo zbieralo mnie
          na wymioty. Wiec bardzo dobrze rozumiem synka mamy-kotuli. MOze i jestem
          nienormalna, ale wiem jedno, ze wlasnemu dziecku tego nie zafunduje, bo wiem jak
          sie z tym zyje. Wielu ludzi tak ma, z tym, ze nie jest to temat na rozmowy
          towarzyskie przy kolacji.
          A glupia zasada, ze 3-letnie dziecko nie przyjmuje sie do przedszkola w
          pieluszce, to urownilowka, pod tytulem, wszystkie dzieci ida wg tego samego
          kalendarza. Ja bym poszukala przedszkola, ktore szanowaloby moje dziecko i jego
          potrzeby.
      • asia889 Re: Mamo załóż mi pieluchę bo zaraz się zsikam 10.02.07, 11:55
        Ciekawe kiedy wymyślono to przysłowie:
        "Kto ma pszczoły ten ma miód,
        kto ma dzieci ten smród."

        Teraz przynajmniej nie trzeba tego zdrapywać pazurami smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka