Dodaj do ulubionych

jaka kara?

11.04.07, 19:04
5,5 latek strasznie zywy chłopak, od dwóch tygodni tłumacze i prosze że ma
nie siadac na samochodziku młodszego brata bo jest za ciężki i popęka.
Niestety ciągle to robi, siada i na nim jeździ. Dzis skakał jak zwykle
zresztą i jakoś (nie widzialam jak) skoczył, potknął się (nie wiem) i zlamał
kierownice w autku młodszego. Nie wiem jak go ukarać. Bo kare musi mieć, bo
kurde prosilam go tyle razy... Odstawienie od kompa, brak tv - te raczej nie.
pomózcie. Nie chce go katowac jakąs niepdpowiednia karą. Co wymyśleć?????
Obserwuj wątek
    • jayamez Re: jaka kara? 11.04.07, 19:09
      Zabrac mu kilka jego drozszych zabawek i powiedziec ze zostana sprzedane zeby
      odkupic samochodzik.
      Albo jesli zbliza sie jakas okazja (np. urodziny) to zakomunikowac ze nic na nie
      nie dostanie bo trzeba odkupic samochodzik. I byc konsekwentnym.
      • kadyga Re: jaka kara? 11.04.07, 19:42
        oki, tylko mąż mówi, że powierci powierci i jakos to naprawi, więc nie moge dac
        argumentu, że na odkupienie, pomysł z zabawjkami dobry tylko czym to
        uargumentować???????
        • saba76 Re: jaka kara? 12.04.07, 21:07
          kadyga napisała:
          >
          > argumentu, że na odkupienie, pomysł z zabawjkami dobry tylko czym to
          > uargumentować???????
          sprzątaniem, piomaganiem w pracach....
    • ropusia Re: jaka kara? 11.04.07, 20:01
      Pozwolić młodszemu, żeby wybrał sobie jakąś zabawkę sposród tych, które należą
      do starszego. To, że samochodzik młodszego da się jeszcze naprawić to nie
      powód, żeby nie wyciągnąć konsekwencji.
      • verdana Re: jaka kara? 11.04.07, 20:06
        Doskonały pomysł, żeby starszy znienawidził mlodszego brata, a mlodszy
        wiedział, ze zemsta na bracie jest sankcjonowana przez rodzicow.
        Ja bym raczej wzbudzila poczucie winy i zapytala starszego, jak zamierza
        zrekompensować bratu stratę. Dopiero gdy nie bedzie poczuwał sie do winy -
        ukarała.
    • mama303 Re: jaka kara? 11.04.07, 20:36
      No a długo tak zastanawiasz sie nad tą karą?
      Moim zdaniem konsekwencje powinny być wyciagniete na gorąco.
      • kadyga Re: jaka kara? 11.04.07, 20:55
        kurde wiem, że powinnam natychmiast zareagowac i ukarac, ale normalnie nic
        madrego nie przychodziło mi do głowy. Mysle tyle ile uplyneło od napisania
        pierwszego postu.sad(((

        Młodszy ma dopiero rok więc nic sobie nie wybierze.

        No i nie wiem, nie zbiera kasy w skarbonce bo wtedy odliczyłabym trochę na
        naprawę, ale nic z tego, kasy nie zbiera. Zabrac mu jego zabawkę??? Hmmm...i co
        ja z nia zrobię, młodszemu nie dam bo to pie.. jeszcze i raczej wieceie
        sitkiem sie bawi.

        No pomyslcie jeszcze bo za chwile to już nie będe mogla go ukarać.
        • tijgertje Re: jaka kara? 11.04.07, 21:03
          No kochana, ty juz jestes za pozno z kara. Dziecko juz zapewne bylo zajete
          tysiacem innych rzeczy i jakakolwiek kara bedzie nie na miejscu , nie
          przyniesie skutku i dziecko uzna ja za niesprawiedliwa, slusznie zreszta. Teraz
          to sie mozesz co najwyzej zastanowic, jak zareagowac nastepnym razem. Juz
          przepadlo. To tak, jakbys na koniec roku zasluzonej premii nie dostala, bo
          kilka miesiecy wczesniej spoznilas sie do pracy, o czym od razu zdazylas
          zapomniec.
          • kadyga Re: jaka kara? 11.04.07, 21:14
            kurde

            no masz rację

            ale co do kar to ja w ogóle pomysłow nie mam bo od razu przychodza mi takie, że
            jakbym je w życie wprowadzila to by mi prawa rodzicielskie odebrali...

            dupa ze mniesad
            • nangaparbat3 Re: jaka kara? 12.04.07, 21:13
              a tak przy okazji - jakie kary stosujesz za uzywanie wulgarnych słów?
          • lena99 Re: jaka kara? 11.04.07, 21:21
            Ja bym z nim porozmawiała tak spokojnie, w jaki sposób ma zamiar zrekompensować
            bratu zepsucie zabawki. Na wszelki wypadek, jeśli nic mu do głowy nie wpadnie,
            miej przygotowane "podpowiedzi" np. może pożyczyć mu jakąś swoją super zabawkę,
            coś dla niego narysuje/wytnie/zbuduje, pozwoli pojeździć na rowerze czy jeszcze
            coś innego - Ty najlepiej wiesz co może być odpowiedniego.

            No i przygotuj się na podobne sytuacje na przysłośćsmile.
          • scher Re: jaka kara? 11.04.07, 21:45
            tijgertje napisała:

            > No kochana, ty juz jestes za pozno z kara. Dziecko juz zapewne bylo zajete
            > tysiacem innych rzeczy i jakakolwiek kara bedzie nie na miejscu , nie
            > przyniesie skutku i dziecko uzna ja za niesprawiedliwa, slusznie zreszta.

            Sorry, ale pierniczysz bez sensu. Dwie godziny raptem minęły, a dziecko ma już
            5,5 roku. Nawet jutro można do tematu wrócić.

            Skłaniam się do zdania verdany. Zapytać trzeba dziecko, jak zamierza
            zrekompensować bratu stratę. A ewentualna kara w razie braku propozycji? Dwa
            dni bez komputera i telewizji powinno wystarczyć. Albo 15 minut siedzenia na
            jakimś odpowiedniku supernianiowego karnego jeżyka. 15 minut, bo dziecko ma 5
            lat - mnożone razy 3 ze względu na powagę sprawy.

            Sz.
            • bzmommy Re: jaka kara? 11.04.07, 22:26
              Powiedz mu, że kasa ze sprzedanych zabawek pójdzie na naprawę samochodzika.
              Zabawkę naprawi tata, ale synek nie będzie o tym wiedział. Nie jest za późno na
              karę, powiedz mu, że zastanawiałaś się długo jak go ukarać, bo bardzo źle
              postąpił, że mu tyle razy powtarzałaś: nie baw sie samochodzikiem a on i tak to
              robił i w końcu popsuł. Musisz zareagować
              • verdana Re: jaka kara? 12.04.07, 09:24
                Zabieranie dziecku jego zabawek nie jest karą, tylko głupim znęcaniem sie nad
                dzieckiem. Dzieci bardzo przywiazuja się do zabawek - to raz, dwa - że uczy to
                dziecko, ze odbieranie cudzej wlasnosci jest dozwolone. Że nic do niego nie
                należy - dlaczego jemu nie wolno bylo bawić sie samochodem brata, a innym wolno
                odbierać mu jego wlasność?
                • bri Re: jaka kara? 12.04.07, 12:12
                  Moim zdaniem czasowe odbieranie części zabawek to bardzo dobra kara - jeśli np.
                  chce się dziecko nauczyć sprzątania tychże. Po prostu naturalna
                  konsekwencja: "jeśli nie posprzątasz swoich zabawek, ja to zrobię ale potem
                  schowam je na trzy dni".
            • tijgertje Re: jaka kara? 12.04.07, 11:12
              scher napisał:
              > Sorry, ale pierniczysz bez sensu. Dwie godziny raptem minęły, a dziecko ma
              już
              > 5,5 roku. Nawet jutro można do tematu wrócić.

              Pewnie tak. Przerabialam to z setkami dzieciakow, wiec pisze tylko z
              doswiadczeniaz wyjatkami. Akursat same wyjatkowe dziaciaki mi sie trafialysmile A
              i teorii troszke liznelam, jakos od praktyki niewiele odbiegala.
              • scher Re: jaka kara? 12.04.07, 21:26
                tijgertje napisała:

                > Nawet jutro można do tematu wrócić.
                > Pewnie tak. Przerabialam to z setkami dzieciakow

                I twierdzisz, że po dwóch godzinach 5,5 latek nie jest sobie w stanie
                przypomnieć w rozmowie z rodzicami, że zniszczył bratu zabawkę, bo bawił się
                nią mimo upomnień rodziców?
                Terefere kuku!
            • czarodziejka76 Re: jaka kara? 18.04.07, 18:48
              Jejku!
              Dopiero po napisaniu swojego wczesniejszego postu przeczytałam całą reszte.
              Jedno zdumiało mnie okropnie. Fakt, ze wszyscy przescigaja sie w karach, tak
              jakby stworzono nagonkę na to dziecko.
              Niktnie zadał sobie pytania (łącznie z mamą) DLACZEGO DO TEGO DOSZŁO???
              Najłatwiej wymierzyc karę bez spojrzenia na problem szerzej.
              A czy my dorośli jesteśmy zawsze tacy idealni...
              To nie dzieci są złe. One tylko próbuja tym sposobem zwrócic na siebie uwagę i
              wykrzyczec JA TU TEŻ JESTEM!!!
              Pozdrawiam
          • czarodziejka76 Re: jaka kara? 18.04.07, 18:38
            Witam wszystkich!
            Ja proponowałabym spojrzeć na problem z innej perspektywy. Starsze rodzeństwo
            jest zazdrosne o młodsze: o uczucia rodziców, jego zabawki i uznanie, którym
            teraz musi sie dzielic.
            Ja kiedys chciałam wyrzucic młodsza siostrę przez okno, bo tak mnie wkurzała...
            Karać? A moze porozmawiac z dzieckiem. Zniżyc sie do jego poziomu. Powiedziec,
            ze sie go z jednej strony rozumie, ze moze za mało poswięca sie mu uwagi.
            A moze zapewnienie, ze jest kochane i zawsze będzie, spowoduje, ze zamiast
            niszczyc zabawki rodzenstwa zacznie pomagac w obowiązkach...Powodzenia
            Pozdrawiam
    • bri Re: jaka kara? 12.04.07, 12:05
      Trzeba było karać kiedy łamał Twój zakaz. Teraz ukarzesz go tak naprawdę za
      nieszczęśliwy przypadek.
      • bri Re: jaka kara? 12.04.07, 12:08
        A nauczy się z tego tyle, że nie musi się Ciebie słuchać bo mimo
        dwutygodniowego gadania nie wyciągnęłaś żadnych konsekwencji; oraz, że kiedy
        już wymierzasz mu karę to jest niesparwiedliwa bo przecież celowo tej
        kierownicy nie złamał tylko się potknął.
        • mbialy_75 Re: jaka kara? 12.04.07, 14:25
          daruj już synkowi tym razem, bo prawdopodobnie i tak nic tą karą nie osiągniesz,
          za późno już. Musisz się przygotować na następny raz- na szybką reakcję, wtedy
          kiedy są największe emocje. Synek zrobił źle a przez to, że nie umiałaś
          zareagować upiekło mu się i wyciągnie wniosek, że może się nie słuchać Mamy.
          Teraz Twój synek nie zrozumie o co chodzi jak wrócisz to tematu stosując karę.
          Tym razem porozmawiaj z nim a przy następnym razie już ukaraj.
    • saba76 Re: jaka kara? 12.04.07, 21:05
      u mnie na wszystko działa kara- ile masz lat tyle siedzisz w łazieńce-
      odosbnienie a poźniej przeprisi i powiedzie dlaczego dostała kare
      • zofijkamyjka Re: jaka kara? 12.04.07, 21:09
        saba76 napisała:

        > u mnie na wszystko działa kara- ile masz lat tyle siedzisz w łazieńce-
        > odosbnienie a poźniej przeprisi i powiedzie dlaczego dostała kare

        Masz bardzo posłuszne dziecie jesli tak siedzi karnie w tej łazience. Moje by
        wyszło i już.
      • scher Re: jaka kara? 12.04.07, 21:28
        saba76 napisała:

        > u mnie na wszystko działa kara- ile masz lat tyle siedzisz w łazience

        Mam nadzieję, że dziecka tam nie zamykasz?
      • jola_ep Re: jaka kara? 12.04.07, 22:00
        > u mnie na wszystko działa kara- ile masz lat tyle siedzisz w łazieńce-
        > odosbnienie a poźniej przeprisi i powiedzie dlaczego dostała kare

        Dziwne są takie kary "na wszystko". A potem przeprosi i powie dlaczego... to chyba Ty jesteś od uświadomienia tego dziecku?
        Jakoś tak nie lubię takich wymuszonych stwierdzeń (o ile wymuszonych).

        Jak zapropowałam teraz mojej dzieciarni, że je też zacznę zamykać, to córa zareagowała z entuzjazmem: "z ksiażką?!" wink Tylko tę moją 11 latkę to raczej trzeba z łazienki na siłę wyciągać.

        Kara powinna być adekwatna do tego dziecka, do tego, co zbroiło, do jego motywów, a najlepiej jak jest naturalną konsekwencją jego zachowania.

        W wieku paru lat często stosowałam w stosunku do syna metodę odosobnienia, ale nie jako karę, a raczej sposób na jego uspokojenie "posiedź i poczekaj, aż ci złość przejdzie" (w ciemnym kąciku, gdzie było mało rozpraszających go bodźców), a ja byłam obok.
        Zamykanie w łazience mojej córki, gdy miała kilka lat byłoby niepotrzebnym okrucieństwem i bardziej humanitarnie byłoby dać jej parę klapsów (choć tego też nie polecam i nie stosowałam).

        Miałam podobny do opisywanego przypadek. Starsza (wtedy 5 lat) namiętnie jeździła na jeździku młodszego. Ja ostrzegałam i usuwałam ją z jeździka. Ale w sumie troszeczkę rozumiałam. W końcu pękło trochę kółko i samodzik zaczął trzeszczeć. Co było karą dla mojej córy? Pęknięcie kółka - bo zrozumiała, jakie są konsekwencje nie słuchania mnie. Ona się tym przejęła. Chyba pomogło, bo nie pamiętam większych problemów z jeździkiem. Przetrwał też w dobrej kondycji (choć trochę trzeszczał). Ale jak pisałam: ja rozumiałam jej potrzebę pojeżdżenia smile

        Pozdrawiam
        Jola
        • jessia Re: jaka kara? 19.04.07, 12:02
          MOze niech pomoże tacie naprawić autko? Jeżeli trzeba uświadomić mu, że przez
          to, ze on zepsułautko, braciszek teraz nie moze jeździć nim, to niech naprawa
          sie odbędzie np. wtedy, kiedy normalnie by oglądał bajkę czy zamiast pójść się
          bawić - jakaś kara to jest ale połączona z pracą społeczną, z konkretnym
          wynikiem, a potem możecie go chwalić za pomoc, dobrze wykonaną
          robotę,odpowiedzialność itp.
          Jedynym minusem tego rozwiązania jest to, że tata będzie musiał się uzbroić w
          cierpliwość: naprawa potrwa 3 razy dłużej i w bardziej skomplikowany/mniej
          skuteczny sposób, niz jakby to miał sam zrobić, ale to będzie doświadczenie
          pouczające dla obu stron.
          • jessia Re: jaka kara? 19.04.07, 12:03
            ups, przepraszam, doperio teraz popatrzylam na datę postu. Musztarda po
            obiedzie. A tak z ciekawości, jak to rozwiązałaś w końcu?
          • nangaparbat3 to swietny pomysł! 19.04.07, 20:34
            Niech pomoze naprawić autko - ale niechze to nie bedzie kara. Czy nie
            wystarczy, jesli sie dowie, że popsuwszy cos komus, trzeba to naprawic ?
            Ja bym pokombinowala, zeby to naprawianie bylo rzeczywistym wysiłkiem, ale nie
            za karę. Kara zawsze jest upokorzeniem i to wcale nie dziala wychowawczo, wbrew
            powszechnym pogladom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka