histeria u 2,5 latki

19.06.07, 22:44
Dziewczyny,proszę o pomoc.Jak radzicie sobie z napadami histerii u swoich
dzieci?ja jestem bliska załamania.Moja córcia ma 2,5 roku.Ostatnio jej
zachowanie to ciągłe wrzaski,płacz-o wszystko.Najgorzej jest,gdy czegoś jej
zabraniam-rzuca czym popadnie,wrzeszczy.Nie pomagają żadne środki wychpwawcze
typu stanie w kącie,zostanie samej w pokoju,zakaz ogladania bajki.Onato
ignoruje.Dzis za to,ze nie pozwoliłam jej biegać po domu ze szczoteczka do
zbów wyrzuciła śmieci z kosza.zawsze staram sie być konsekwentna,nie
wprowadzać zbyt wielu zakazów,nie krzyczeć na nią tylko tłumaczyć.ale nie mam
juz sił.Większość czasu spędzam z Małą sama(mąż pracuje poza domem,odwiedza
nas w weekendy),jestem w zaawansowanej ciąży.i nie wiem co robić.Szukam
błędów w swoim zachowaniu.Proszę,PORADZCIE.Moze powinnam zwrócić się o pomoc
do lekarza?Czy mogę jej dać jakieś ziólka-melisę-na uspokojenie?Niestety,bywa
tak,ze jestem tak bezsilna,ze Mała dostaje klapsa.Czego BARDZO BARDZO sie
wstydzę.I tym bardziej zależy mi,żeby uzyskać pomoc.NAPISZCIE,PROSZĘ
    • nangaparbat3 Re: histeria u 2,5 latki 19.06.07, 23:07
      Wyglada na to, ze ogolnie masz dosyć.
      Moze warto by umowić sie z jakaś dziewczyna, zeby Cie zastępowala przy corce, a
      sama mogłabys wtedy wyskoczyc do kina, kosmetyczki czy kolezanki? Albo
      zwyczajnie pospac lub poczytać?
      Bo podejrzewam, ze zwyczajnie jestes zmeczona coreczka (normalne i powszechne i
      nic dziwnego), ona to (Twoją irytację, pragnienie, by miec wreszzcie chwile
      spokoju) wyczuwa i reaguje jak umie, jest bardzo maleńka i potrzebuje duzo
      ciepła i akceptacji (oprocz potrzeby nieustajacej uwagi, żeby czegos nie
      zmalowała, co dla rodzicow jest wykańczjące, bez cienia watpliwosci).
      Jeśli ziołka, to weź cos dla siebie (ale nie mam pojecia, co wolno w ciąży), a
      jeszcze lepiej poszukaj sposobow oderwania sie od coreczki i odpoczęcia od
      niej. To najlepsze lekarstwo na jej histerie smile
    • cyborgus Re: histeria u 2,5 latki 20.06.07, 05:28
      wiesz, mam bardzo podobnie - 27 mc- coreczka, i jestem w ciazy. tez siedze z
      mala, i daje ostatnio tak samo popalic jak Twoja. Ale: zgadzam sie z
      wypowiedzia powyzej: mala czuje Twoje zmeczenie, irytacje, jej zachowanie jest
      tak naprawde wolaniem o kochajaca, wyrozumiala mame. zauwazylam, ze gdy jestem
      bardziej niewyspana, zmeczona, a wiec mam mniej cierpliwosci do niej, wtedy
      najbardziej szaleje. Dzis np. obie ucielysmy porzadna drzemke, wstalysmy
      wyspane - i mialysmy wspaniale popoludnie i wieczor.

      Moj maz na szczescie doskonale zdaje sobie sprawe jak moje przesilenie
      dzieckiem wplywa na nie negatywnie, wiec teraz bede sie urywac co drugi wieczor
      na basen i silownie - a on mala polozy spac. Juz zaczelam to robic - i
      naprawde mnie to relaksuje (plywanie, ale takze fakt samodzielnego wyjscia z
      domu, i perspektywa, ze nie musisz sie dzieckiem zajmowac, tylko sama soba).

      Wiesz - jestem przekonana ze czesc tej frustracji u naszych coreczek wynika tez
      z faktu, ze zaczelysmy je juz uprzedzac o tym ze bedzie dzidzius w domu. Jej
      pozycja robi sie zagrozona. Teraz mama jest do tego zmeczona, i sfrustrowana.
      Kolejny powod dla malej, aby martwic sie ze traci mame. Zapewniaj czesto, ze
      mama bardzo kochana, i nigdy jej nie zostawi, ot tak bez powodu czasem szepnij
      do uszka.
      I duzo cierpliwosci - Twoja agresja bedzie budzic u niej agresje, wiec w sumie
      sama sobie w pietke strzelasz. Jak odetchniesz gleboko pare razy i pomyslisz ze
      tak naprawde tym klapsem tylko utrudnisz sobie zycie, to moze byc ci latwiej
      nad tym zapanowac. jako przyklad podam ci ostatnie wydarzenie u nas: mala byla
      czyms wkurzona i trzepnela mnie po twarzy (nie pierwszy raz), a ja jakos
      odruchowo ja przytulilam,chyba instynktownie wyczulam , ze czuje sie
      zagubiona - przykleila sie do mnie jak zaba, czuc bylo te wdziecznosc za
      przytulenie. Bo o to tak naprawde jej chodzilo!

      upewnij sei tez, ze mala ma wystarczajaco snu - u nas ostatnio zrobil sie z tym
      problem, bo wieczorem corka walczy dlugo, zanim zasnie. potem jest przemeczona
      i rozdrazniona.

      Coz, wypada mi tylko zyczyc Tobie i sobie duzo cierpliwosci i madrosci w
      poradzeniu sobie z tym. potem tez nie bedzie latwo, jak dojdzie rodzenstwo...smile)
      • asiak2003 Re: histeria u 2,5 latki 21.06.07, 22:43
        Dziewczyny,bardzo dziękuję za rady i pocieszenia.To prawda,ze jestem zmęczona
        opieką nad Małą,ale przed nami wakacje.Mam nadzieję,ze zmiana otoczenia wpłynie
        poprawnie na nas obie.postaram uzbroić się w cierpliwość...Bardzo kocham moją
        córeczkę i często ją o tym zapewniam.Jeszcze raz dziękuję za wsparcie.
    • marwro3 Re: histeria u 2,5 latki 23.06.07, 22:36
      trzymaj się ja mam synka 32 latka i trzy miesiące i córeczkę 3 miesięczną .
      Opowiem ci że dziś mały wziął z pólki żelazko a doskonale wie że nie pozwalam
      więc sobie myśle co go skusiło. i pomyślałam sobie że jak dziś mu odpuszczę to
      wszystkie moje zakazy diabli wezmą . Wzięłam go na kolana usiedliśmy na
      podłodze i mu mówię że musi mi obiecać że nie będzi ruszła żelazka bo to
      niebezpieczne bo może być gorące i mama się o niego boi nawet sobie nie
      wyobrażacie jaka z tego wyszła awantura. Proszę go żeby mi obiecał a on sie
      drze . Myślę sobie nie moge mu odpuścić i trwało to chyba z 20 minut. niestey
      mała Alicja się rozpłakal więc mu mówię że idę nakarmić małą a on jak uzna że
      może mi obiecać to niech do mnie przyjdzie . Po chwili przyszedł i chlipiąc
      mówił obiecuję że nie będę ruszał żelazka. Mam nadzieję że będzi epamiętał Aha
      kiedy kiedyś wywalił klocki z ciężarówki i nie chciał żebyśmy razem posprzątali
      to po prostu wywaliłam do kosza. Wiem może to są drastyczne przykłady ale u nas
      skutkuje i co najważniejsze mały pamięta . Tera jeśli chodzi o sprzątanie
      zabawek nie mamy problemu. I kiedy np szykuje sie do rzucenia lub niszczenia
      zabawki mówimy mu skoro ci niepotrzeba to możemy wyrzucić do kosza . Naprwdę
      skutkuje
      • janka741 Re: histeria u 2,5 latki 01.07.07, 01:20
        Marwro3 - 32- letni synek już raczej powinien wiedzieć że żelazko jest
        niebezpieczne smile)))) A tak już na poważnie to my też często przeprowadzamy
        rozmowy wychowawcze- raz skutkuje a raz nie, ale się nie poddajemy. Też kiedyś
        wyrzuciłam małej zabawki do kosza i od tej pory bez szemrania sprząta po sobie,
        a jak próbuje się wymigać to przypominam jej co mogę zrobić z zabawkami.
        Pozdrawiam
        Ewa
        • mamaigiiemilki Re: histeria u 2,5 latki 01.07.07, 13:50
          ten manewr z zabawkami dziala- tez to potwierdzamsmile
          • nangaparbat3 Re: histeria u 2,5 latki 01.07.07, 14:11
            u nas nie podzialalo, wprost przeciwnie, zawziela się, zero zalu za wyrzuconymi,
            na poźniejsze "wyrzucę" - - "wyrzuć".
            Za to jak miala rok i troszeczke powiedzialam, ze musi uwazać, bo piekarnik
            wlaczony, "mozesz sie poparzyc, sprobuj paluszkiem" - sprobowala, nie wygladalo
            na to, zeby ją zabolalo, ale na następne moje po paru tygodniach "piekarnik
            goracy, sprobuj paluszkiem" uslyszalam "nie nie nie" - i z piekarnikiem miałam
            spokój, zawsze go omijala z daleka.
            • asiak2003 Re: histeria u 2,5 latki 05.07.07, 22:05
              moze to dziwnie zabrzmi,ale dobrze przeczytać,ze inni mają podobne problemy z
              dzieckiem.Bałam sie,ze coś z nami nie tak,a szczególnie ze mną.U nas nie ma
              problemu z zabawkami czy piekarnikiem.Nie potrafię poradzić sobie z
              napadami "szału".Nie pomaga odwracanie uwagi-za chwilę przypomina sobie o co
              poszło,zamykanie w pokoju dla ochłonięcia.Nie wiem,czy dobrze postępuje,ale
              staram sie ignorować jej wybryki aż sie uspokoi.Chyba,ze puszczają mi nerwy ,i
              tak jak dzis, "wrzucam" Małą w ubrankach do kapieli i myję prawie na siłe.Muszę
              tu zaznaczyć,ze chciała sie kąpać,ale nie chciała zdjąć ciuszków.nie zmuszałam
              jej do niczego-nie to nie-wanna poczeka.A Mała awanturowała sie o wszystko.W
              końcu nie wytrzymałam(żal mi sie zrobiło sąsiedów),umyłam ją i...nastał
              spokój.Poprzytulałayśmy sie,buziaczki,całuski.
              Czsami mam wrażenie,ze te nasze dziaciaczki w ten sposób wyładowują
              energie,napięcie,zmęczenie.Przynajmniej moja córeczka,po awanturze staje sie
              słodziutka i jest spokój na jakiś(?) czas.
              Ważne jest też nasze nastawienie.Próbuję sobie tłumaczyć,ze Mała dopiero uczy
              sie panować nad swoimi emocjami.Często histeria jest reakcją na nasze
              zdenerwowanie,choć nie zawsze.
              Jakie są Wasze spostrzeżenia?Bardzo chętnie przyjmę każdą radę.
              • km_kl3 Re: histeria u 2,5 latki 10.07.07, 16:28
                moja córka za 2 miesiące skończy 3 lata jescze miesiąc temu zaglądałam na forum
                szukając sposobu jak opanować jej napady histerii z bolem serca przyznaje że
                trwało to jkieś pół roku z przerwami a zaczęło się po przeprowadzce do nowego
                mieszkania teraz zdałam sobie z tego sprawę teraz jest super jescze niedawno
                potrafiła stanąc na ulicy i drzeć się tylko dlatego że chciała zostać dłużej u
                babci albo krzyczęc przez 2 godziny bo nie chce iśc spać najgorsze było to żer
                stosując się do metody gdy tylko dostawała ataku wychodziłam z pokoju wtedy
                przybiegsła do mnie i krzycząc gramoliła się na moje kolana ciągnęła za nogi
                albo wołał pszepraszam a to wszystko w jakimś szale byłam wykończona po takich
                atakach siadałam na fotelu i płakałam razem z nią i postanowiłam się zastosować
                do jednych z rad ktore przeczytalam na tym forum 1 konsekwencja 2rytuały dnia i
                2 godziny poświęcone wyłącznie jej dodam że jestem z dzieckiem cały czas a
                uświadomiłam sobie że bawię się z nią często ale krótko ponadto ograniczyłam
                wizyty u babci gdyż po każdej jej wizycie mała zachowywała się strasznie w
                pewnym momenice było tak że jak spotykałyśmy się razem moja córka kompletnie
                ignorowała moje polecenia teraz jak pisalam jest ok (odstukać) mała zło ści się
                jak każdy ale sama próbuje się uspokoić bez krzyków i jescze jedna wazna rzecz
                chwalic za dobre zachowanie aż do przesady a ignorować złe teraz stosuje metodę
                3 ostrzezeń (prz 3 karny fotel bo nie mam jeżyka)i działa jak na razie do
                usłyszenia przy kolejnym buncie
                • ksyffka Re: histeria u 2,5 latki 17.07.07, 16:02
                  U mnie wygląda to podobnie.Ja z mężem staramy się być konsekwentni,dziadkowie
                  pozwalają jej dosłownie na wszystko i nasze tłumaczenia nic nie pomagają.Po
                  takiej wizycie mała jest okropna.Wypróbowuje mnie na każdym kroku i zachowuje
                  się skandalicznie.U nas też stosujemy przysłowiowego "jeżyka" a zabawki zamiast
                  do kosza lądują na szafie.Czasem (zależy co to) gdy chce wymusić coś krzykiem,
                  mówię spokojnym głosem że jak będzie krzyczeć to nie mamy o czym rozmawiać- Jak
                  coś chcesz to ładnie poproś.Powodzenia
    • franklin76 Re: histeria u 2,5 latki 17.07.07, 21:01
      To jest zwyczajna próba sił.
      U nas pojawiło się to trochę później, bo około 3 roku.
      Babcie mi psuły robotę, bo próbowały ją zagadywać i zgadywać jej myśli.
      Opłaciła się jedna żelazna zasada: jeśli nic jej nie boli i nie ma powodu do
      płaczu poza tym, że coś chce wymusić była odsyłana do swojego pokoju i mogła
      przyjść dopiero wtedy jak przestała wrzeszczeć. Nauczyła się też wtedy
      przepraszać. Odkad "skumała" że histerią u mnie nic nie wskóra, jest spokój.
      Było kilka okropnych scen w domu - raz wrzeszczała chyba pół godziny, zdarzyło
      się też raz urządzić scenę pod sklepem - niestety dostała wtedy klapsa i
      wróciłyśmy do domu. Na zakupy wyszłyśmy znowu jak się uspokoiła.
      Każde dziecko jest inne,
      ale chyba najważniejsza sprawa to dać odczuć, że histerią nic nie wskóra, poza
      tym takie zachowania trzeba zwalczać, bo są nienormalne, jeśli trwają zbyt
      długo.
      Powodzenia!
Pełna wersja