karolcia44
07.08.07, 21:53
Mamy syna 8m-cy)i sześciolatkę. Córka b. kocha braciszka, dużo mi
pomaga. Staramy się bardzo aby okazywać jej jak najwięcej uczuć aby
nie była zazdrosna. niestety chyba nam się nie udaje. Przerabiałam
już z nią wspólne wypady damskie, np. do fryzjera, na wspólne
zakupy. Mąż zabiera ją często na pływalnię. Często przytulamy.
Zaznaczamy też (podglądnięte u superniani), że ma dużo przywilejów,
że tak dużo może już zrobić sama, pięknie maluje a Staś dopiero uczy
się raczkować. Wiem, że synkowi muszę poświęcić dużo czasu bo miał
problemy i jest rehabilitowany Vojtą ale naprawdę staram się jakoś
to córeczce rekompensować...No i już nie mamy siły na jej
zachowanie. Zaczęła wydawać jakieś piski, okrzyki conajmniej jakbym
miała w domu jakąś małpkę. Tyle razy proszę ją o ciche schodzenie po
schodach a ona ciągle tak wali w stopnie, że kilka razy myślalam
już, że już z nich zleciała....Każda nasza odmowa kończy się dzikim
wrzaskiem a próby rozmowy, wytłumaczenia powodują tylko coraz
większą histerię.Zazwyczaj stosujemy karę w postaci nie oglądania
bajek, zakazu słodyczy,itp. a jak coś nie ma ochoty zrobić to
liczymy do trzech jak nadal nie zrobi to stosujemy karę(wcześniej
uprzedzamy co to będzie). Kiedyś nie było z nią takich problemów.
Przez te ciągłe wrzaski puszczają mi i mężowi nerwy i już nie raz w
ostatniej chwili się powstrzymywałam żeby jej naprawdę porządnie nie
przylać

W końcu nie wytrzymam choć nie uznaję takich metod
komletnie ale mam już dość. Nie możemy sobie z nią poradzić. W
dodataku ostatnio gdy sobie leżymy, jest wesoło,itd.nie zna umiaru w
przytulaniu i wręcz kładzie się na mojego męża i "wije". Mąż czuje
się skrępowany(jak na swój wiek to duża pannica)no i boi się o swoje
przyrodzenie bo córka nie przytula się delikatnie.Żadne tłumaczenia
do niej nie docierają i znowu jest wrzask. Wszystko robi na siłę, w
niczym nie zna umiaru.Nie mam już siły. Może mi doradzicie co robić.
Jestem zdesperowana.