Dodaj do ulubionych

Czy kupić dziecku komórkę?

    • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 28.10.07, 14:59
      zetbeel,gdzie słyszałaś o darmowych sms-ach albo czymkolwiek darmowym???
      Przecież do licha co by się nie kupiło ,to aby miesiąc działał mi telefon na
      kartę,to muszę wydać te co najmniej 10zł.Darmowy sms byłby wtedy gdybym przez
      jakiś tam czas nic nie musiał doładowywać i mógł pisać.Mało tego,jak nie
      wydzwonię przez miesiąc i nie wydam kolejnej kasy to ta przepada.Czy to można
      nazwać tanim rozwiązaniem?Mnie nie stać,nie używam komórki,mam inne ważniejsze
      wydatki niż nabijać kabzę operatorom komórkowym i słuchać ich chwytów
      marketingowych.Gdyby byli tacy uczciwi,hojni i "darmowi" to podawaliby ceny
      wprost w tabelach,jasno i zwięźle,a jak jest,każdy widzi,już niejednego wykiwali.
      Osobiście takie zabiegi zniechęcają do korzystania z usług obojętnie czy jest to
      operator komórkowy czy abonament telewizyjny,czy jakaś inna niejasna usługa,żeby
      robić w h... całe społeczeństwo i na tym zarabiać kasę.Dzieciom też odradzam.
      zetbeel,najwidoczniej nie masz rozeznania w świecie dzieci współczesnych oraz
      tych sprzed powiedzmy 20 lat.Ale osobiście patrząc na te dzisiejsze,współczuje
      im takich czasów dorastania,w świecie gdzie wszystko jest względne.Cieszę się że
      miałem szczęście dorastania w normalnym świecie lat 80 i 90 ,wśród
      książek,zabawy,prostych urządzeń elektronicznych bez tego całego chaosu jaki
      teraz panuje.
      Ciekaw jestem co statystyki mówią o poziomie szczęścia dzieci...
      • zetbeel Re: e-ftalo 28.10.07, 17:32
        e-ftalo napisał:

        > zetbeel,gdzie słyszałaś o darmowych sms-ach albo czymkolwiek
        > darmowym???

        W Heyah, moja corka ma kartę. Kupuję za 50 zł i mam do końca
        stycznia darmowe rozmowy z córką, sms-y i 50 zł na koncie do
        wykorzystaniasmile

        > Przecież do licha co by się nie kupiło ,to aby miesiąc działał mi
        telefon na
        > kartę,t

        W Heyah, kumuluję się nie wykorzystany czas (misiąc i takim sposobem
        nie muszę dokupywać jej karty, ponieważ z kumulacjijaka się zebrała,
        ma ważny numer do marca 2009.
        Przykład kupilam kartę za 50 zł, ważnośc numeru i odbierania mam na
        3 miesiące, ale kiedy wykorzystam te 50 zł córce, to nadal rozmawiam
        z nią do stycznia 2008, bez doładowania.
        Jednak jak skusze się dokupić jej za 20 zł kartę to dochodzi mi
        miesiąc do tych 3 miesięcy i tak dalej. Nieważne kiedy kupisz kartę,
        to czas nie przepada, a kumuluje się.
        W Heyah to się nazywa luzne gadki. Po wykupieniu za 50 zł wpisuję
        kod *112*numer telefonu na jaki chcę dzwonić# pózniej wciskam
        klawisz połącz i za chwilę mam informację, że usluga jest
        uruchomiona.

        >Mało tego,jak nie
        > wydzwonię przez miesiąc i nie wydam kolejnej kasy to ta przepada

        Zmień dostawcę na Heyah. Ja jestem bardzo zadowolona.
        Wczesniej była promocja rozmów za darmo do września, a teraz do
        prawie końca stycznia i tak co chwilę coś.
        Świetna sprawa, jeśli chodzi o kontakt dziecka z nami.

        >Mnie nie stać,nie używam komórki,mam inne ważniejsze
        > wydatki niż nabijać kabzę operatorom komórkowym i słuchać ich
        chwytów
        > marketingowych.Gdyby byli tacy uczciwi,hojni i "darmowi" to
        podawaliby ceny
        > wprost w tabelach,jasno i zwięźle,a jak jest,każdy widzi,już
        niejednego wykiwal

        Wszystko jasno i prosto jest opisane na ich witrynie.
        A to, że cię niestać, to trudno, takie czasysad.
        Nie każdego stać na wszystko, ale można korzystać cały czas z
        promocji.
        Nawet jeśli miala bym "nabijać kasę operatorom" za cenę kontaktu z
        dzieckiem, to naprawdę wolę im nabić kasę niż nie wiedzieć co robi w
        tym czasie moje dziecko, lub jak się czuje, kiedy mnie nie ma.
        Dla mojego dziecka to także forma poczucia bezpieczeństwa, że może
        zadzwonić do mamy zawsze i sobie porozmawiać, kiedy jest jej smutno,
        lub kiedy się bardzo żle czuje itd..
        Możliwość kontaktu mojego dziecka z nami rodzicami, kiedy okurat nas
        nie ma a przebywa z opiekunką, nie ma ceny.


        >Dzieciom też odradzam.
        > zetbeel,najwidoczniej nie masz rozeznania w świecie dzieci
        >współczesnych oraz tych sprzed powiedzmy 20 lat.

        Mam rozeznanie, odnosnie tych sprzed ponad 20 lat. Sama mialam
        pierwszy swój komputer ZX Spectrum podłączony do telewizora,
        pózniej Timex, nastepnie 286, 386 itd. Więc jak widac to są lata
        bardzo odległe, kiedy byłam dzieckiem. Sprawdz sobie kiedy powstały
        komputery ZX Spectrum czy Timex.


        >Ale osobiście >patrząc na te
        >dzisiejsze,współczuje im takich czasów dorastania,w świecie gdzie
        >wszystko jest względne.Cieszę się żemiałem szczęście dorastania w
        >normalnym świecie lat 80 i 90 ,wśród książek,zabawy,prostych
        urządzeń elektronicznych bez tego całego chaosu jaki teraz panuje.

        Czy dzisiaj dzieci, nie mają książek i nie cztrają?,
        czy nie bawią się???
        czy nie mają prostych urządzeń elektronicznych???
        To wszystko zalezy, od tego kogo na co stać i co może zaoferować
        swojemu dziecku.
        Jest wiele dzieci, które wychowują się tak jak piszesz, a nawet nie
        mają książki, ale nie dlatego, że nie pragną tego, ale dlatego, że
        rodzicow na to poprostu nie stać i nie mają innego wyjścia.

        > Ciekaw jestem co statystyki mówią o poziomie szczęścia dzieci...

        Nie wiem co mówią statystyki, ale wiem, że byłam najszczęśliwszy
        dzieckiem, jak dostałam komputer ZX Spectrum.
        Do dzisiaj pamiętam ten dzień, w szczegółach, a były to naprawdę
        lata odległe.
        Więc nie pisz mi, że kiedyś nie było takich urządzeń, były ale nie
        każdy mógł sobie na nie pozwolić.
        Pamiętam, nawet pierwszą komórkę, bardzo dużą, w torbie z paskiem na
        ramieniu, jaką miał mój tato i mogłam z niej korzystać w domu.
        Pamiętam wiele gier komputerowych, w małych urządzeniach.



        • zetbeel Re: e-ftalo 28.10.07, 18:44
          A co do współczesnych dzieci, to uważam je za bardzo mądre. Potrafią
          szybciej od rodzicow poradzić sobie z obsługa sprzętu i nie tylko
          telefonów, szybciej czytają, jak czytali kiedyś ich rodzice, są
          obciążone przez rodziców nadmiarem zajęć, aby dorównały do tego
          tzw "wyścigu szczórów" lub zaspokoiły niespelnione ambicje rodzicow.
          Na potzreby rodzicow muszą być lepsze od innych dzieci, muszą być
          wysportowane, bo inaczej rodzic porównuje je z ciamajdą lub niezdarą.
          Oczywiście to co piszę nie dotyczy wszystkich rodzicow, ale
          wiekszości.
          Więc nie wiem, czy poprzednie wychowanie pokoleń było lepsze, skoro
          obecnie ich dzieci, bardzo cierpią, bo nie mogą sprostać szkole i
          wymaganiom rodzicow, rodzic nie ma czasu dla dziecka, stąd tyle
          młodziezy sie załamuje, jest zestresowana itd..
          Kazdy potrafi tylko narzekac na dzieci, i na technikę, że je psuje.
          A może warto, aby rodzice zastanowili się po co mają dzieci i w
          jakim celu tak postępują a nie inaczej (bez uogólnień.)
          Dziecka nie posiada się tylko dla wlasnej radości, posiadanie
          dziecka to olbrzymia odpowiedzialność za nie na całe życie, i co
          zrobi dla niego, to wypunktuje w przyszłości. A nie dla siebie i
          swoich niezaspokojonych ambicji.
          To nie nauczyciel w szkole ma tłumaczyć dziecku, na czym polega
          normalne życie, to rodzic powinien pokazać to dziecku od malego
          poświęcając mu czas. Nauczyciel, to może tylko wspomagać rozwój
          mojego dziecka, a nie wychowywać i pokazywać, że można żyć inaczej
          niż rodzic nauczył.
          Do kogo pretensje o dzieci, tylko do siebie, a nie narzekać, że
          dzieci są takie czy inne czyli złe.
          One nie rodzą się "złe i zepsute" to rodzic je kształtuje i jak
          ukształtuje, tak ma.
          Drażni mnie to jak wszyscy narzekają na dzieci, a może ci co tak
          narzekają, powiedzieli by gdzie byli, jak ksztaltowało się dziecko.
          Przepraszam, ze moze z ostro napisalam, ale denerwuje mnie, wieczne
          narzekanie na dzieci.
          • verdana Re: e-ftalo 29.10.07, 11:10
            Pierwsze uwagi, ze dzisiejsze pokolenie jest zepsute, nie to co
            kiedyś, znajdujemy na egipskich papirusach.
            • zetbeel Re: verdana 29.10.07, 13:01
              verdana napisała:

              > Pierwsze uwagi, ze dzisiejsze pokolenie jest zepsute, nie to co
              > kiedyś, znajdujemy na egipskich papirusach.

              A dzięki komu jest zepsute? jak myślisz.
              Za obecne pokolenia odpowiadają rodzice, tak jak i za poprzednie.
              Czy wszyscy z poprzedniego pokolenia są idealni???
              • verdana Re: verdana 29.10.07, 13:39
                Hm, ale jak by kazde pokolenie od starozytnego Egiptu bylo gorsze
                niż poprzednie, to nie sądzę, aby ludzkość jeszcze istniała.
                kazde pokolenie jest takie samo. Tylko starsi blyskawicznie
                zapominaja, ze byli mlodzi.
                • zetbeel Re: verdana 29.10.07, 14:04
                  verdana napisała:

                  > Hm, ale jak by kazde pokolenie od starozytnego Egiptu bylo gorsze
                  > niż poprzednie, to nie sądzę, aby ludzkość jeszcze istniała.
                  > kazde pokolenie jest takie samo. Tylko starsi blyskawicznie
                  > zapominaja, ze byli mlodzi.

                  Zgadza się. Tak jest najłatwiej.
                  Większośc w późniejszych latach, uważa się za anioły, ktore wszystko
                  robiły "super"
                  verdano bardzo cenię sobie twoje wypowiedzi, nawet jeżeli zawarta
                  jest w nich poprawka.

            • zetbeel Re: e-ftalo 29.10.07, 13:59
              verdana napisała:

              > Pierwsze uwagi, ze dzisiejsze pokolenie jest zepsute, nie to co
              > kiedyś, znajdujemy na egipskich papirusach.

              Tam dopiero, mozna znależć informacje na temat wychowania.
              Tylko czy chciala bym aby moje dziecko było tak wychowywane???
              Osobicie z dużej litery Nie. Dopiero bym zaczęła narzekać.
              Dobra uwaga verdano.

              cytat z linku o tej "zepsutej" mlodzieży
              www.nauczycielepg2.republika.pl/strony/slawek1.html
              "Jako anegdotę przytacza się często tekst z papirusu z V w. p.n.e. ,
              w którym egipski kapłan uskarżał się na młodzież, opisując jej
              zachowanie w sposób do złudzenia przypominający współczesne
              utyskiwania na krnąbrność i nieposłuszeństwo dzisiejszego młodego
              pokolenia.”[30]
              W najdawniejszych okresach wychowanie przebiegało w mniej świadomy
              sposób – polegało przede wszystkim na naśladownictwie dorosłych.
              dziecku normalnemu i zdrowemu ułatwiała rozwój
              i przystosowanie się do warunków życia instynktowna pomoc ze strony
              dorosłych. Natomiast dzieci ułomne, chore, ginęły, ulegając prawu
              naturalnej selekcji lub stawały się przedmiotem mistycznego kultu.
              Większe trudności przysparzały dzieci zdrowe, ale nieposłuszne,
              sprzeciwiające się starszym. Trudności te narastały wraz z rozwojem
              cywilizacji. Poczęto zatem szukać sposobów radzenia sobie
              z takimi jednostkami."



              • zetbeel Re: powyżej do verdany Przepraszam 29.10.07, 14:05
                .
              • verdana Re: e-ftalo 29.10.07, 14:10
                Hm...
                Gdyby ludzkość poradziła sobie z jednostkami nieposłusznymi
                starszym, to dzis bylibysmy na poziomie niewolnictwa i kamienia
                łupanego. Zmiana - zarówno w dziedzinie wytwarzania, jak i ideologii
                i obyczajów, jest zwiazana z nieposluszenstwem starszym i lamaniem
                tradycji.
                • zetbeel Re: verdano, nic dodać, nic ująć :-) 29.10.07, 14:18
                  .
    • camel_3d nie wiem jak w Polsce, 29.10.07, 15:47
      ale tu sa do kupienia specjalne telefony dla dzieci, na ktorych rodzic moze
      zaprogramowac najwazniejsze numery. DZiecko ma mozliwosc dzwonienie tylko i
      wylacznie na nie.
      • zetbeel Re: nie wiem jak w Polsce, 29.10.07, 16:13
        W każdej komórce można zablowować numery, ale czy to ma sens? i w
        jakim celu blokować dziecku dzwonienie.
        Jeżeli od małego nauczy się, do czego służy telefon, to będzie samo
        potrafiło podejść rozsądnie do dzwonienia.
        Każdy zakaz dla dziecka, będzie powodem do łamania jego i poznania
        dlaczego.
        Wolę jak dziecko się nacieszy i samo podejdzie rozsądnie do
        dzwonienia.
        W Polsce są także telefony dla dzieci, ale mniejszych, czyli
        przedszkolaków w kształcie misia z możliwością zaprogramowania
        numerów, tyle, że TPSA sprzedaje je z abonamentem, gdzie nie ma
        darmowych rozmów i sms-ów.
        Ale prawie wszystkie telefony komórkowe mają tą mozliwość.
        • camel_3d nie zrozumialas.... 02.11.07, 11:00
          czy chesz zablokowac wszytskie numery na swiecie????

          te telefony sa dla malych dzieciakow, zmniejszaja ryzyko kradziezy bo sa dla
          innych calkowicie nieprzydatne.

          > Każdy zakaz dla dziecka, będzie powodem do łamania jego i poznania
          > dlaczego.

          i napisz jeszcze o prawach czlowieka i maltretowaniu psychicznym dzieci...


          > Wolę jak dziecko się nacieszy i samo podejdzie rozsądnie do
          > dzwonienia.

          chyba dzieci nie masz


          > Ale prawie wszystkie telefony komórkowe mają tą mozliwość.

          boze...czytasz i nie grzmisz,...
          a dyc to lo to chodzi! zeby nie kupowac malym dziecim "wszytskich"
          telefonow..bo "wszytskie teleofony" mozna ukrasc i sprzedac. A takiego
          "ograniczonego" sie nie da, bo sie nie oplaca... ponjala?
          • zetbeel Re:camel_3d nie zrozumialas.... 02.11.07, 21:45
            camel_3d napisał:
            > te telefony sa dla malych dzieciakow, zmniejszaja ryzyko kradziezy
            bo sa dla
            > innych calkowicie nieprzydatne.
            Dobrze by było, jak by nie miały popytu w Polsce.
            W Polsce telefony specjalne dla dzieci kosztują ok 390zł
            w kształcie misa) i niestey nie każdy rodzic kupi taki dziecku.
            A po drugie, i niestety są atrakcją na rynku polskim, więc je kradną
            bardziej niż zwykłe komorki (ukradli córce), nawet za 20 zł z komisy.
            Więc koszt rodzica po kradzieży jest dużo wyższy!!!
            Zrozumiałeś, mam nadzieję że taksmile).
            Chyba zapomnialeś, że to Polska.

            > chyba dzieci nie masz

            Mam i wiem co mozna nauczyć dziecko, od 3 lat posiada komórkę i
            wystarczy jak w miesiącu raz doładuję kartę.

            >A takiego"ograniczonego" sie nie da, bo sie nie oplaca... ponjala?

            Teraz to piszesz kompletne bzdurysmile)) Nie da się?? nie opłaca się???
            To zależy od ceny telefonu dla dzieci w Polsce.
            Tu wszystko stanowi wartośc, co da się sprzedać. A szczególnie
            telefony specjalne dla dzieci.
            Czy teraz zrozumiałeś????smile)


            • camel_3d Re:camel_3d nie zrozumialas.... 07.11.07, 16:56
              i co wtedy robia z takim misioweym telefonem skoro cala obsluga jest
              zablokowana i tylko kilk anumerow mozna wykrecic?

              > To zależy od ceny telefonu dla dzieci w Polsce.
              > Tu wszystko stanowi wartośc, co da się sprzedać. A szczególnie
              > telefony specjalne dla dzieci.
              > Czy teraz zrozumiałeś????smile)

              Nie, bo nie zrozumialas tego co napisalem. TEGO telefonu, ktore tu sa nie ma
              sensu krasc bo UIWAGA BEDZIE SKOMPLIKOWANE on ma zalozona blokade. Jedyne co z
              niego mozna zrobic to nacisnac guzik i zadzwonic zaprogramowany telefon.
              Dziecko i osoba dorosla ni eznajace kodu nie moze ani zadzwonic pod inny numer,
              ani wklepac do pamieci innego numeru, ani zmienic opcjoi..ani nic innego...
              Wiec co ci da kradziez, zezeli telefon ma 7 guziczkow i nic wiecej.
    • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 29.10.07, 16:01
      Też miałem(i dalej mam) swoje pierwsze Atari,czy li urządzenie koputer
      dostosowany do potrzeb dziecka.
      Ech,gdzie masz dowody że dzisiejsze dzieci sa itneligeniejsze od ich rodziców w
      ihc wieku?To jest tylko złudzenie,czytają szy bciej bo jest co czytać,każdy ma
      komputer i musi umieć czytać,to neio jest żaden dowód

      Dochodzę do wniosku że to od rodzica zalezy na co dziecko przeznaczy
      komórkę,same w sobie nie są złe,ale

      Co ma szybkość dorastania wspólnego z posiadaniem komórki,to znaczy że dzieci
      sprzed 10-alt były głupsze od dzisiejszych?Pierwsze słyszę takie bzdury.Pewnie
      że po latach komórka staje się zwykłyum sprzętem,podobnie jak wszystko
      inne.Kontakt z ludźmi też jest już nudny,bo to wszystko już było.Stad dziecku
      nie chce się już brać wzoru z dorosłych,bo są nudni,itd.

      kurczak1,dzieci znudzone wszystkm nie będą chciały patrzeć na zwykły
      telefon.Dziecko dojrzałe emocjonalnie doceni jego główną rolę czyli kontaktu z
      rodzicami i ze znajomymi

      pawel_zet popieram w pełni,dziś dzieci dla których komórka jest zabawką tracą
      czas,zamiast się rozwijać fizycznie i emocjonalnie.A niestety dzieci tak
      traktujących komórki jest większość.
      • camel_3d e-ftalo... 02.11.07, 11:07
        nie sa..bo maja wiele rzeczy podawane na talerzu... w niemczech bardzo duzo
        dzieci spedza ogromna ilosc czasu przy komputerach, z czytaniem i pisaniem ma
        prawie 50% duze problemy... wiec nie wiem czy teoria o szybszym czytaniu jest
        poprawna.
        Poza tym byl fajny eksperyment w usa. Wyposazono szkole w komputery, w kazdej
        klasie. Kazdy uczen mial swoj itd.. okazalo sie ze wcale nie byli po roku lepsi
        niz uczniowie w szkolach bez komputerow w kazdej klasie.



        komorka stala sie czescie naszego zycia...niektorym boja na mozg, zeby zawsze
        miec najnowszy model i znajlepszymi bajerami...ale itak tylko dzwonie i wysylaja
        smsysmile))
    • eska456 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 01.11.07, 14:12
      Ja kupiłam moim naprawdę małym dzieciom (6 i 7 lat)na próbę. Ale
      tanim kosztem tzn. kazda za 6 zł. Jak przedłużaliśmy z mężem
      abonament dostaliśmy nowe komórki za 1 zł. Poprzednie też były za 1
      zł. Więc te poprzednie dalismy dzieciakom dokupując zestawy startowe
      za 5 zł. Co prawda wykonywac rozmów same nie moga , ale odbierają
      rozmowy przez cały rok. Jak były u dziadków na wakacjach bardzo się
      cieszyły że dzwiniliśmy bezposrednio do nich. W dodatku uczą się ich
      pilnowac, ładowac itd. A jak zgubią?? No cóż stracimy 6 zł.
    • vharia Re: Czy kupić dziecku komórkę? 02.11.07, 11:30
      Ja kupiłam, bo dziecko samodzielnie dociera na zajęcia dodatkowe i
      chcę mieć z nią kontakt. W innych sytuacjach "awaryjnych" też się
      przydaje. W klasie komórki ma 80% dzieci a z tego większość je
      miała przed moją córką (dostała w 3 klasie). Kupiłam wersję
      podstawową, bez aparatów, cudów wianków i wyłuszczyłam swój pogląd
      na szpanowanie takimi rzeczami. Telefon jest na kartę, niska kwota
      doładowania dziecku wystarcza nawet lepiej, niż oczekiwałam. Nie
      wydaje mi się, aby w jej otoczeniu komórka była czymkolwiek więcej
      niż normalnym, codziennych przedmiotem. Do materializmu ma się
      nijak a (IMO) bezpieczeństwo dziecka zawsze większe a matki głowa
      spokojniejsza...
    • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 02.11.07, 15:57
      >Czy dzisiaj dzieci, nie mają książek i nie czytają?,
      >czy nie bawią się???
      >czy nie mają prostych urządzeń elektronicznych???

      To już im nie wystarcza,często widać ciągłe nienasycenie,niezadowolenie.Dzieci
      same nie wiedzą czego chcą bo panuje chaos w świecie usług i reklamy.To także
      nie podwyższa inteligencji,a nawet słyszałem o badaniach naukowych ,gdzie
      wykazano że nadmiar techniki i zanik relacji międzyludzkich obniża poziom
      inteligencji.

      >To wszystko zależy, od tego kogo na co stać i co może zaoferować
      >swojemu dziecku.
      Dobrze jeśli to rodzic oferuje,ale nie bądźmy śmieszni,dzieci szczególnie te
      większe nie pytają się rodziców,tylko same wyszukują oferty niekoniecznie właściwe
      • marylka1000 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 09.09.08, 17:53
        Dobrze jeśli to rodzic oferuje,ale nie bądźmy śmieszni,dzieci szczególnie te
        > większe nie pytają się rodziców,tylko same wyszukują oferty niekoniecznie właściwe

        zgadzam sie, ze dzieci bardzo często wywieraja na rodzicach presje kupienia
        komorki do szkoly (podstawowej?!) czy nie uwazacie ze to troszke za wczesnie??
    • sonialek Re: Czy kupić dziecku komórkę? 02.11.07, 20:47
      to kwestia świadomości rodziców na wychowanie dzieci, ale musicie
      wiedzieć, że robiono badania ile czasu obecni maturzyści poświęcają
      na przygotowanie się do egzaminów. Wyszło mniej więcej tyle ile
      maturzyści 20 lat temu ok. 5 godzin z tą różnicą, że efektywnie 2
      godziny, bo resztę czasu zajmuje im wysyłanie ok. 60 esemesów.Czyli
      odbierz smsa, zastanów się co odpisac, odpisz, dopiero teraz skup
      się na nauce i tak 60 razy. Efekty tego widać na studiach poziom
      wiedzy zleciał na łeb,na szyję.
      • verdana Re: Czy kupić dziecku komórkę? 02.11.07, 21:44
        Mnie 32 lata temu na efektywne przygotowanie do matury na pewno nie
        schodzilo więcej niz 2 godziny na 5 - bo:
        czytalam powiescidla
        -telefonowałam do kolezanek (dla wyjasnienia - telefon "zwyklY' tez
        można wykorzystac do parogodzinnych rozmow
        -odbieralam telefony od kolezanek (tak, "zwykly" telefon tez dzwoni
        - ukladałam pasjansa
        -oglądalam telewizję (a że nie bylo możliwości nagrywania, to jak
        cos ciekawego lecialo, to się rzucało wszystko, zeby obejrzeć)
        -patrzylam w sufit.
        A telefony maja opcje "wyłącz". I o dziwo, niektorzy, w tym
        mlodziez, z niej korzystaja, jak sa chwilowo zajęci.
        Teoria, że poziom na studiach spadł z powodu wysyłania sms-ow
        ignoruje takie drobiazgi jak -umasowienie studiów
        -brak egzaminow wstępnych na wielu uczelniach
        -skrócenie liceum
        -niedostosowane do siebie programy szkolne
        -testowe matury.
        No, ale rzeczywiscie, to drobiazg - wiadomio, ze komórki są tu
        najistotniejsze i tylko przez nie społeczeństwo głupieje. A
        gotowanie na gazie sprzyja szybszej smierci w meczarniach - jak
        zdecydowanie twierdzono niegdyś.
        • mamaninki06 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 04.11.07, 17:11
          kup czasy nie pewne
    • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 03.11.07, 17:27
      Gdy mówimy o komórkach dla małych dzieci(9 lat,6 lat) trzeba wspomnieć o
      zdrowiu.Być może nie wykazano związku miedzy rakiem mózgu dorosłego człowieka a
      używaniem komórki.Lecz odporność małego dziecka na pewno jestmniejsza i po 5
      minutach rozmowy mózg ulega podgrzaniu co może negatywnie wpływać na nie.Nie
      wiemy konsekwencjach bo nikt nie przeprowadził solidnych badań,być może wyniki
      są objete tajemnicą.Nie dawajmy małym dzieciom komórek które trzeba przystawiać
      do głowy.Są przeciez modele głośnomówiące lub na słuchawki.

      >w niemczech bardzo duzo
      >dzieci spedza ogromna ilosc czasu przy komputerach, z czytaniem i pisaniem ma
      >prawie 50% duze problemy... wiec nie wiem czy teoria o szybszym czytaniu jest
      >poprawna.

      W Polsce jest tak samo,wystarczy poczytać jakim językiem posługują się dzieci w
      internecie,widać niski poziom gramatyki,ortografii,stylistyki,oczywiście nie u
      wszystkich.Tak się dzieje ponieważ internet nie wychowuje.
      • verdana Re: Czy kupić dziecku komórkę? 03.11.07, 22:48
        Ksiązki tez nie wychowuja - w latach dwudziestych-trzydziestych XX
        wieku zabraniano czytać dzieciom do lat pieciu, a potem najwyżej
        jedną książke w miesiacu, ponieważ czytanie zbyt rozpalało
        wyobraźnię, dostarczało zbyt wiele informacji, co powodowało złą
        pracę mozgu i w efekcie z takich "zaczytanych" dzieci wyrastali
        dorosli idioci.
        Hm.. jak to wszystko w przyrodzie się powtarza.
    • agatka_21 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 04.11.07, 14:24
      Ciekawy temat został poruszony; właśnie dziś ostro dyskutowałam o nim z siostrą.
      Ona mówi tak dla komórek dla dzieciaków, nawet takich w podstawówkach. Ja
      zdecydowanie się nie zgadzam z tą opinią. Studiuję pedagogikę i jakiś tam
      kontakt z dziećmi mam. Mniej więcej widzę co sie dzieje w szkołach: dzieciaki na
      komunię "muszą" dostać komórkę, bo inaczej jest rozpacz w domu. Dzieciaki tych
      komórek tak bardzo nie potrzebują (sami wychowaliśmy się bez telefonów i jakos
      przeżyliśmy), a tymczasem mają je tylko po to, by chwalić się między sobą. A
      poza tym jest jeszcze kwestia zdrowia, kiedyś mówiło się, że wieloletnie
      noszenie komórki w spodniach lub przy sercu może spowodować nowotwory. Ludzie
      dorośli, którzy nie mają aparatów od dzieciństwa mogą się nie martwić, ale co z
      dzieciakami? Trzeba spuścić z tonu i darować sobie siedmiolatka z komórą przy
      serduchu.
    • lplonka Re: Czy kupić dziecku komórkę? 05.11.07, 14:41
      Moje dzieci mają komórki. Na początek proste modele, potem dało się kupić im
      bajerzaste.

      Tak jest - jest rywalizacja w klasie - kto ma lepszą. To nie jest dobrze. Ale
      czy dziecko ma cierpieć z powodu tego, że rodzice mają "zasady"? Owszem, są
      sprawy (etyczne), gdzie nie popuścimy. Ale żeby można było powiedzieć w pewnym
      momencie stanowczo "NIE" - trzeba też mówić "tak".

      Pozdrawiam,
      Lehó
      www.boost.i15.eu/przedpokoj
      • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 05.11.07, 17:43
        >a nawet nie
        >mają książki, ale nie dlatego, że nie pragną tego, ale dlatego, że
        >rodziców na to po prostu nie stać

        Na książkę nie stać?Ciekawe książki nie koniecznie muszą być nowe i nie kosztują
        więcej niż 50 zł wydane na komórkę.Kiedyś każdy wiedział czego chciał i dzieci
        tak samo,stąd były bardziej umotywowane,a motywacja jest ważną cechą w
        życiu.Dziecko które nie wie czego,nie ma oparcia,żyje w świecie sprzeczności nie
        będzie miało dużych szans na sukces życiowy,no chyba że uda mu się znaleźć
        ulubioną uczelnię i nareszcie się odnajdzie.

        ----
        ocalmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
        pomnik.rzeszow.net/petycja.php
        • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 07.11.07, 16:45
          >A co do współczesnych dzieci, to uważam je za bardzo mądre

          Żyjemy w różnych miejscach,ja nie widzę tych mądrych dzieci.Chodzą do
          szkoły,dużo sie uczą(albo udają),ale wyników życiowych nie widzę.W prostych
          sprawach życiowych sobie nie radzą.Fakt że u mnie nie funkcjonują żadne
          instytucje poza molochem szkolnym który nie radzi sobie z taką liczbą
          uczniów,też zapewne się przyczynia do tego złego stanu.
          Domyślam sie że mieszkasz w dużym mieście,ja mieszkam w małej mieścinie w
          świętokrzyskiem,gdzie jest pełno bezrobotnych,gdzie nie działają placówki,ani
          wolontariat ,zatem nie ma co porównywać naszych obserwacji.
          Polska to nie Chiny,wyścig szczurów tak bardzo nam nie grozi,ale owszem zdarzają
          się rodzice o niewymiernych ambicjach i nie mów o większości bo najwyraźniej nie
          znasz statystyk i mylisz Polskę z Ameryką
          • ania1500 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 07.11.07, 16:57
            jasne ,ze kupic dzisiaj komorke maja wszyscy ja mam czteroletnie
            dziecko i ma juz telefon bo rodzice maja dlaczego dziecko ma byc
            gorsze.
            • camel_3d Re: Czy kupić dziecku komórkę? 07.11.07, 17:00
              no..rodzice uprawaja tez seks, czemu dziecko ma byc poszkodowane, kupci emu
              kilka pornoli i niech sie uczy... Co to za kretynski argument?

              Komorka jest dziecku potrzebna, kiedy np jedzie na oboz czy kolonie, wychodzi
              gdzies z kolegami ..ale w szkole jest to ostatnia rzecz. Zadzwonic mozesz do
              sekretariatu.. albo jezeli dziecko cos chce i jest to pline to rowniez moze z
              sekretariatu zadzwonic....


              > jasne ,ze kupic dzisiaj komorke maja wszyscy ja mam czteroletnie
              > dziecko i ma juz telefon bo rodzice maja dlaczego dziecko ma byc
              > gorsze.
              • ania1500 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 07.11.07, 21:04
                wlasnie nawet jesli chodzi o seks to trzeba przygotowac dziecko bo
                mozna byc zaskoczonym,ze sam sie uswiadomil albo gorzej
                uswiadomila,i przyjdzie do domu z brzuchem w wieku 15 lat,nie wazne
                kiedy jest potrzebna komorka,wazne ze ja dajesz dziecko ma ja od
                ciebie a nie sam sobie ja sprawia w niewiadomo jaki sposob,wiec ten
                argument nie byl kretynski.
    • mariusz.szelag Re: Czy kupić dziecku komórkę? 10.11.07, 09:53
      Dziecku, które ma tylko jedną (szarą) komórkę, warto dokupić
      komórkę, nawet sztuczną.
      Kochający rodzice mają obowiązek syna chronić.
      • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 19.11.07, 11:46
        agatka_21 pisze:

        >Mniej więcej widzę co sie dzieje w szkołach: dzieciaki na
        >komunię "muszą" dostać komórkę, bo inaczej jest rozpacz w domu. Dzieciaki tych
        >komórek tak bardzo nie potrzebują (sami wychowaliśmy się bez telefonów i jakos
        >przeżyliśmy), a tymczasem mają je tylko po to, by chwalić się między sobą

        zgadzam się w zupełności i obserwuję dokładnie to samo,choć studiuję zupełnie
        inny kierunek,ale kierunek nie ma tu nic do rzeczy.
        Jak widać większość uczestników tego forum nigdy nie miało do czynienia z grupą
        dzieci i nie wie do czego dzieci wykorzystują komórki,bo każdy widzi tylko swoje
        dziecko.

        lplonka pisze:
        >Tak jest - jest rywalizacja w klasie - kto ma lepszą. To nie jest dobrze. Ale
        >czy dziecko ma cierpieć z powodu tego, że rodzice mają "zasady"

        faktycznie,to dla 7-latka musi być wielkie cierpienie że nie ma czegoś co ma
        kolega.Utwierdzaj go w tym przekonaniu jeszcze bardziej a spowodujesz że
        naprawdę będzie cierpiał
        • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 08.12.07, 17:17
          >One nie rodzą się "złe i zepsute" to rodzic je kształtuje i jak
          >ukształtuje, tak ma.
          >Drażni mnie to jak wszyscy narzekają na dzieci

          Ale czy to na pewno wina rodzica?Czy winny jest rodzic że system nie pozwala mu
          bezbłędnie i właściwie wychować dzieci.Ciągły bak czasu,brak bezpłatnych
          regularnych spotkań i wykładów dla rodziców,brak wsparcia psychologicznego
          rodziców,którzy z jakiś powodów nie radzą sobie.
          A np taki nauczyciel ma wszystko co wymieniłem i jeszcze dostaje kasę,więc nic
          dziwnego że zawsze nauczyciele są autorytetami w sprawie wychowania a nie rodzice.
          Uważam że rodzic jest winny tylko w zakresie świadomych błędów wychowawczych i
          edukacyjnych
    • krwawakornelia w XXI wieku? 09.12.07, 16:42
      mysle ze nie jest za male, ja bym pewnie kupila, sa takie specjalne
      dla dzieci i cala mase sensownych ofert.
    • jakw Re: Czy kupić dziecku komórkę? 11.09.08, 20:27
      My kupiliśmy starszej córce jak miała 10 lat. W sumie przydał się
      głównie na koloniach w tym roku (skonczone 11 lat).Poza tym ciągle
      nie można się do niej dodzwonić bo nie ma zwyczaju jej ładować i
      ciągle trzeba o tym za nią pamiętać. Dzisiaj bym chyba trochę
      poczekała...
      Oczywiście, jeśli dzieciak sam wraca ze szkoły, chodzi na jakieś
      zajęcia itd i chcesz go mieć na komórkowej smyczy - to kup. Ale
      jeśli nie - chyba lepiej poczekać.
      • e-ftalo Re: Czy kupić dziecku komórkę? 12.09.08, 05:32
        ale dochodzi jeszcze kwestia zdrowotna.O ile naukowcy powtwierdzili że u
        dorosłego człowieka po rozmowie przez minutę mózg w pobliżu telefonu nagrzewa
        się do 60 stopni i nie koniecznie musi to wywołac raka mózgu,o tyle w przypadku
        dziecka,jestem zaniepokojony,tym bardziej jeśli ta rozmowa ciągnie się długi czas.

        Jeśli już kupujecie te telefony,to albo głośnomówiące,albo na słuchawkę,albo z
        antenką zewnętrzną,aby jak najbardziej ograniczyć wpływ mikrofal(tak to te same
        co w mikorfalówce tylko dużo słabsze) na mózg jeszcze nie rozwiniętego mózgu
        dziecka.
    • spacey1 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 13.09.08, 09:56
      Nie czytałam całego wątku, przyznaję się.
      Mam 8 latka i powiedziałam sobie (i jemu), że kupię mu komórkę dopiero wtedy,
      kiedy będzie nam potrzebna do komunikacji ze sobą. Kiedy np. będzie sam
      przebywał w domu po szkole, sam jeździł na treningi. Obecnie nie mam z nim
      kontaktu tylko wtedy, kiedy jest w szkole, a poza tym jest zawsze pod opieką
      osoby dorosłej, nie ma potrzeby posiadania komórki. Staram się wpoić mu
      podejście takie, że telefon nie jest gadżetem tylko narzędziem do komunikowania się.
      • xkx Re: Czy kupić dziecku komórkę? 14.09.08, 15:32
        Napisze to raz jeszcze. Komórka przynajmniej dla mnie nie jest
        zabawką a rozmowy przez komórkę nie są darowe i utrzymanie telefonu
        kosztuje (minimum 50 zł na 3 m-ce) może to nie są gigantyczne
        pieniądze, ale jeśli już wydawać pieniądze to tylko wtedy, jeśli to
        ma sens. Pomijam już kwestie zdrowotną, ale uważam, iż komórka dla
        dziecka ma sens tylko wtedy, jeśli jej posiadanie jest z jakiś
        powodów niezbędne. Do telefonu komórkowego tak jak do wszystkiego
        trzeba po prostu dorosnąć. I nie może to być traktowane, jako
        kolejna zabawka, bo komórka nie jest zabawką, która się po tygodniu
        czy dwóch znudzi, (jeśli nie bedzie używana). Dlatego sam kupiłbym
        komórkę tylko w takim przypadku, jeśli: Po pierwsze jej użytkownik
        dorósł do jej posiadania. Po drugie jest ona potrzebna do kontaktu w
        obydwie strony. Bo, po co komórka dziecku, które nie funkcjonuje w
        ogóle samodzielnie? W charakterze zabawki? To niema sensu (znam
        ładniejsze zabawki, niż telefon komórkowy, bezpieczniejsze od niego
        i tańsze). Sam znam przypadek kupienia telefonu komórkowego, 8 –
        latce który po miesiącu poszedł w kont, bo nie był używany. Po
        prostu dziecko nie miało, do kogo i po co dzwonić a z racji wieku
        nie funkcjonuje samo bez rodziców.
        • marylka1000 Re: Czy kupić dziecku komórkę? 20.10.08, 17:33
          xkx zgadzam się z tobą, telefon to nie zabawka i nie można dawać go dziecku jako
          kolejną zabawkę...posiadanie przez dziecko telefonu wiąże się z wieloma
          konsekwencjami o których zapominamy. Słyszeliście o tej akcji społecznej Moja
          pierwsza komórka??? ja dziś słyszałam w radiu i postanowiłam poszukać coś o tym
          więcej www.mojapierwszakomorka.pl
          jest sporo artykułów pokazujących jak wielki to problem a nie tylko ułatwienie
          cywilizacyjne...
          • xkx Re: Czy kupić dziecku komórkę? 20.10.08, 22:08
            Dla mnie każda rzecz która jest kupowana dziecku powinna mieć sens.
            Bo jeśli mam kupić coś na tzw. sztukę lub w charakterze gadżetu np.
            dlatego że jest takowa moda to jestem zdecydowanie przeciw. I to
            jest całkiem bez znaczenia czy to będzie komputer czy to będzie
            aparat fotograficzny czy też to będzie telefon komórkowy czy
            cokolwiek innego. I tu nie chodzi nawet o pieniądze a o sensowność
            zakupu. Do każdej z tych rzeczy musi dziecko dorosnąć każda z tych
            rzeczy ma swoje zalety i wady. I nabycie każdej z nich musi być
            zakupem przemyślanym i potrzebnym. Bo są to zbyt drogie rzeczy by
            było potraktowane jak zabawki czasem zupełnie zbędne bo jak pokazuje
            życie dziecko nalega na zakup tego czy tamtego a po zakupie po 2
            tygodniach dana rzecz powszednieje i idzie w odstawkę. A to oznacza
            jedno iż ta rzecz (bez względu na to co by to nie było) tak naprawdę
            była zupełnie zbędna. Bo komórkę ma sens kupić jest nie zbędna do
            kontaktu z dzieckiem a nie po to by dziecko maiło ją jako zabawkę bo
            to nie do tego służy podobnie jak zakup komputera ma sens wtedy gdy
            będzie używany do czegoś sensownego (np. do poszukiwania informacji
            w Internecie dla potrzeb szkoły itp.) a nie jedynie zabawka do gier
            która szybko może się znudzić czy jako rodzaj mebla.
    • mlodytata.pl Re: Czy kupić dziecku komórkę? 14.09.08, 08:31
      pewnie, że kupić będzie miał gdzie rower i narzędzia trzymać smile W trudnych
      czasach można zmienić komórkę w spiżrnię!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka