Dodaj do ulubionych

******* Poradnik laktacyjny ***********

10.12.07, 14:47
wymyśliłam go dawno temu, ale pierwotna wersja została na W&W, skąd nie mam
możlwości jej zabrać - niech im służy na zdrowie...
Ale nic straconego, voila smile
Obserwuj wątek
    • azzure1 Karmienie 10.12.07, 14:48
      Do karmienia niezbędne są:
      -matka z conajmniej jednym cycem
      -dziecko
      -spokój i luz

      ponadto przydatne okazują się:
      -laktator (ja miałam Aventu, jak dla mnie super, ale myślę, że po odrobinie
      praktyki i cierpliwosci można dojśc do wprawy z każdym)
      -muszle laktacyjne (zwłaszcza na początku, kiedy laktacja jest jeszcze nie
      uregulowana albo kiedy podczas karmienia leci z drugiego cycka - można
      wykorzystać ten pokarm, który wyleci, czasem dobre 20-30 ml!)
      -wkładki laktacyjne (jedno- lub wielorazowe, ja miałam te drugie Aventu, w sumie
      10 szt. na pomiędzy karmieniami i jak już jest mniej pokarmu, zwłaszcza przy
      dłuższym karmieniu cenowo jest dużo oszczędniej)
      -cycnik do karmienia - ja się zakochałam w tych firmy Alles - chyba jako jedyna
      ma biustonosze kolorowe, tzn. białe w morelowe kwiaty, ja mam jeszcze czarny.
      Mają bardzo wygodne zapinanie, nawet z zamkniętymi oczami można odpiąć i zapiąć
      i nie ma problemu. Na Allegro są po ok. 55 zł.
    • azzure1 Zaczynamy :-) 10.12.07, 14:51
      To zabieramy się do rzeczy. Najpierw teoria, a potem moje doswiadczenia, jeżeli
      takie posiadam.
      1. Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że naprawdę każda matka, o ile nie ma
      problemów zdrowotnych, może sama wykarmić swoje dziecko.
      Na początku wielu mamom wydaje się, że nie ma pokarmu albo ma go za mało. Sama w
      pierwszą noc karmiłam Kubę niemal bez przerwy, ale stękał za każdym razem, kiedy
      go próbowałam odstawić. Myślałam, że nie mam pokarmu, poszłam do dyżurki ,
      pielęgniarka nacisnęła brodawki i ...zalała sobie oczy mlekiem wink W pierwszej
      dobie dziecko wypija ok. 15 ml pokarmu (czyli łyżkę!), ale odczuwa wielka
      potrzebę ssania i bliskości z matką, więc siedzi przy cycu cały czas. Jak się
      nad tym logicznie zastanowić, to skoro ssanie pobudza laktację (tym chcącym ją
      zwiekszyć, uruchomić lub powrócić zalecają jak najczęstsze przystawianie), to
      nic dziwnego, ze po kilku pierwsyzch dniach takiego nieustannego ssania pojawia
      się nawał.
      2. I tu bardzo przydatny okazuje się laktator. Żeby nie dopuścić do zastojów i w
      konsekwencji zapalenia piersi, dobrze jest odciągnąć odrobinę, tyle tylko, żeby
      poczuć ulgę w napiętej piersi, a równocześnie nie za dużo, żeby nie pobudzić
      niepotrzebnie laktacji i nie wpaść w błędne koło coraz większej produkcji.
      Odciągnięty pokarm można wykorzystać na różne sposoby: do butelki do zużycia w
      ciągu 48h, do woreczka lub pojemnika na mrożenie na 3-6 m-cy, albo po prostu
      wylać. Ja przy Kubie do pracy wróciłam już po miesiącu, więc odciąganie było
      niezbędne od samego początku. Przy Filipie wróciłam do pracy po 4 m-cach, i też
      odciągałam pokarm i zostawiałam mamie albo mężowi.
      Dzięki takiegmu systemowi udało mi się karmić każdego ponad 10 m-cy.
    • azzure1 Pobudzanie laktacji 10.12.07, 14:56
      najlepszym sposobem jest częste przystawianie do piersi.
      Moja mama wspomina, że mnie i siostrę kazano jej karmić co 3 godziny, przez co
      po 3 m-cach zmuszona była przejść na sztuczne mleko, bo byłyśmy non stop głodne.
      Obowiązującym trendem jest karmienie na życzenie - co oznacza, zwłaszcza "swiże"
      mamusie - dokładnie "na życzenie" - to dzieciak decyduje, jak często i ile chce
      jeść. Oczywiście przez pierwsze 2-3 m-ce, potem w miarę rozszerzania diety można
      trochę forsować swoje zdanie smile
      Tak więc by poprawić laktację, przede wszystkim trzeba dziecia często
      przystawiać. Pomiędzy karmieniami można tez odciągać trochę pokarmu - bo
      mechanizm laktacyjny działa na zasadzie popytu i podaży - im większe "ssanie",
      tym większa produkcja.
      Poza tym wspomagać laktację można dietą, ja sprawdziłam herbatki dla karmiących
      Hippa i Karmi - pomogło smile
    • azzure1 Regulacja laktacji 10.12.07, 15:01
      sama na sobie sprawdziłam, że mechanizm produkcji mlecznej jest bardzo czuły i
      łatwo nim sterować.
      Oczywiście, najtrudniejsze jest to na początku, kiedy następuje nawał po
      porodzie (zwróćcie uwagę: noworodek ssie praktycznie cały czas, stąd sygnał dla
      mózgu - potrzebne duuuuużo mleka - i mamy nawał. To naprawdę tak działa smile).
      Kiedy dzieć nażarty jak bąk, a cycki pękają, trzeba delikatnie odciągnąć - ale
      tylko do momentu ustąpienia napięcia, nigdy do końca! Po kilku dniach i
      dzieciak, i cycki się nawzajem przystosują i nawał ustąpi.
      Nie można natomiast nie odciągać wcale, bo to najprostsza droga do zapalenia
      piersi - kto przeżył, może powiedzieć, że nic przyjemnego.
    • azzure1 Instrukcja obsługi 10.12.07, 15:03
      żeby nie było zamieszania, bardzo proszę wpisywać swoje uwagi pod odpowiednimi
      "rozdziałami" - będzie łatwo wszystko odnaleźć.
      I bardzo proszę uzupełniać, bo ja (na szczęście) nie doświadczyłam np. zapalenia
      piersi, trudności z pokarmem czy hipernawału, więc w pewnych kwestiach mogę się
      wypowiedzieć jedynie baaardzo teoretycznie wink
    • azzure1 Przystawianie ssaka 10.12.07, 15:14
      prawidłowe przystawienie do piersi to klucz do sukcesu.
      Teoretycznie wygląda to tak, że dziecko źle przystawione nie je, albo słabo je,
      bo pierś mu ucieka, a noworodki mają jeszcze słabiutkie mięśnie karku i nie są w
      stanie utrzymać głowy ani jej wyciągać za uciekającym cyckiem. A ponieważ
      inaczej nie umie tego wyrazić, wyje -> mama się stresuje -> dzieciak się
      stresuje, że matka się stresuje, no i ciągle jest głodne -> może słabo
      przybierać na wadze -> piersi nie stymulowane wystarczająco zmniejszają
      produkcję -> matka się poddaje i daje butlę.
      A wystarczy tylko dobrze przystawić -czyli ZAWSZE "brzuszek do brzuszka",
      obojętnie czy na leżąco czy na siedząco. Ręką podtrzymujemy głowę i plecy
      potomka, lekko przytulając do siebie. Bez obawy, nie udusi się, niemowlaki maja
      nosy płaskie jak bokserzy, oddychają "bokiem" (taki patent natury wink)

      Druga sprawa to dobre uchwycenie brodawki. I tutaj dzieć musi współpracować.
      Musi po prostu szeroko otworzyć paszczę, bo inaczej będzie ciągnąć samą
      brodawkę, matka bedzie kwiczeć z bólu, bo po pewnym czasie głowa dziecku będzie
      się odchylać, a jesli ssak będzie mieć silny uchwyt, to pociągnie cycka za sobą
      - auć!
      Ćwiczenia zacząć można już na porodówce - smyramy policzek malca palcem tak
      długo, aż otworzy paszczę na tyle, żeby zmieściła się cała brodawka z otoczką
      (całe brązowe wink) - cycek kładziemy mu na języku, policzki obejmują pierś. Po
      paru dniach wprawiania się będzie można wyraźnie odczuć pracę języka na piersi wink))
    • azzure1 Długość karmienia 10.12.07, 15:17
      Zdrowe dziecko opróżnia pierś w ciągu 5-10 minut.
      Resztę czasu to wiszenie dla przyjemności (czyt. budowanie więzi z matką wink)
      Jesli więc się śpieszysz i nie masz czasu posłużyć za przytulankę, spokojnie po
      10 minutach można ssaka oderwać smile
    • azzure1 Problemy z karmieniem 10.12.07, 15:43
      --
      • azzure1 Re: Problemy z karmieniem 10.12.07, 17:21
        ---
      • azzure1 Odbijanie 10.12.07, 17:25
        Dziecko karmione piersią wcale nie musi odbeknąć po jedzeniu!
        Tę cenną informację zdobyłam dopiero po 5 m-cach karmienia Kuby, więc razem z
        mężem mamy za sobą ładnych parę godzin noszenia go w pozycji pionowej i nerwów:
        beknął już czy nie?

        Oczywiście to, że nie musi odbeknąć, nie znaczy, że nie trzeba
        trzymać do odbeknięcia, ale wystarczy 5-10 minut.
    • azzure1 Zakończenie karmienia 10.12.07, 15:48
      Ponieważ sama karmiłam długo, nie mam doświadczenia w odstawieniu dziecka, kiedy
      produkcja idzie pełną parą - znów proszę o wsparcie te bardziej doświadczone!
      Sama mogę tylko podpowiedzieć, że można brać hormony przepisane przez lekarza,
      na zatrzymanie laktacji. Jeśli nie chcesz się faszerowac chemią, napar z szałwi
      lekarskiej hamuje laktację, ponadto stopniowe odciąganie coraz mniejszej ilości
      pokarmu stopniowo ją zakończy. Ale nie oczekuj, że pokarm zniknie z dnia na dzień.
      Ja na końcu karmiłam już tylko rano i wieczorem, a i tak po zakończeniu
      karmienia (tzn. już wcale nie przystawiałam dzieci) jeszcze przez kilka miesięcy
      (!) mogłam wycisnąć pokarm.
    • azzure1 Praktyczne tricki :-) 10.12.07, 15:56
      to, co zjesz, przechodzi do pokarmu po ok. pół godzinie i utrzymuje się przez
      ok. 6 godzin. Jeśli więc musisz zażywać leki albo po prostu chcesz zaszaleć wink,
      odciągnij "czysty" pokarm na później, jedno lub dwa karmienie z piersi zastąp
      karmieniem pokarmem odciągniętym, w porze karmienia odciągnij "zanieczyszczony"
      pokarm i następne karmienie już z piersi. Dzięki temu niekoniecznie wszystkie
      imprezy Cię ominą smile)


      Jesli nie chce ci sie patrzec na zegarek, czy już minęło 10 minut i dzieciak już
      tylko "wisi", przysłuchaj się, czy słyszysz odgłosy regularnego połykania. Jesli
      nie, dziecko już się najadło.


      Pokarmu mrożonego nie rozmrażaj gwałtownie, w mikrofali czy w garnku z gorącą
      wodą - zmienia smak i dzieciak może nie chcieć pić. Mrożony pokarm wyjmij z
      zamrażarki wieczorem, na rano będzie "gotowy" do lekkiego podgrzania i podania.


      Podobno - ale nie wypróbowałam - przy odstawianiu od piersi pomaga jedzenie
      cebuli, czosnku czy innego jedzenia, którego dziecko nie lubi - zmieniają one
      smak pokarmu i łatwiej dzieciaka zniechęcić smile
    • azzure1 Dziecko alergiczne 10.12.07, 16:02
      alergia dziecka nie musi oznaczać karmienia sztucznego, ale niestety oznacza
      dietę eliminacyjną dla matki. Musi ona zrezygnować z tych wszystkich pokarmów,
      które dziecko uczulają - w moim przypadku było to mleko krowie i jego wszelkie
      przetwory (po pół roku mogłam jeść jogurt, ale na poczatku nawet tego nie) -
      kefiry, maślanki, masło, smietana, twaróg i ser żółty, jaja kurze i mięso
      kurczaka, indyka i wołowe, orzechy, miód, czekolada, cytrusy, truskawki.
      Dla pocieszenia dodam, że moze jeść ryż, kasze, makaron bezjajeczny lub z jajek
      przepiórczych, jaja przepiórcze, jabłka, śliwki, mięso wieprzowe i królicze,
      dżem wiśniowy - o ile któreś z tych rzeczy nie uczulają, samemu trzeba sprawdzić.
      Ale pomimo niedogodności da się karmić piersią i alergika smile
    • azzure1 Pora karmienia 10.12.07, 17:18
      Rodzaj i skład pokarmu zmienia się podczas karmienia i w
      zależności od pory, zawsze karmiłam z jednej piersi aż do opróżnienia (łatwo to
      poznać, jest wtedy po prostu flakowata), a dopiero potem z drugiej.
      Z tym zmienianiem się jest ponoć tak, że najpierw leci rzadkie (coś a la picie),
      a potem gęstsze (niby że jedzenie). Dlatego dzieci karmionych piersią nie trzeba
      dopajać.
      Zresztą widać to przy odciąganiu - najpierw mleko jest prawie przezroczyste, a
      dopiero potem białe. Jeśli się karmi co chwilę zmieniając pierś, to dziecko może
      się nie najadać (bo w większości pije) - wtedy będzie słabo przybierać, a
      ponadto ma wtedy wieksze skłonności do kolek.
      Poza tym podobno w nocy pokarm jest też bardziej kaloryczny - tu bym się
      zgodziła: karmiłam Kubę w nocy do 7. m-ca i przybierał po 1-1,2 kg miesięcznie.
      Potem zaczął przesypiać całe noce, do tego doszło ząbkowanie i przybieranie
      bardzo spadło. Jest to oczywiście normalne, bo mniej więcej w tym wieku dziecko
      przestaje tak intensywnie "tyć", ale jednak spadek z 1,2 kg na 0,4 jest jednak
      znaczący i chyba te stracone nocne kalorie też tu miały znaczenie.
      Dlatego przez te pierwsze 2-3 miesiące dobrze jednak karmić w nocy również na
      żądanie, chociaż zdrowe dziecko po przekroczeniu wagi ok. 5 kg jest w stanie bez
      szkody dla zdrowia przespać całą noc (inna rzecz, że przeważnie nie chce smile).
    • azzure1 Pielęgnacja piersi 10.12.07, 17:31
      Jeszcze za czasów mojej mamy pielęgniarki pouczały matki w szpitalu, żeby przed
      każdym karmieniem przemywały piersi wodą z szarym mydłem i dokładnie wycierały,
      to samo po karmieniu.

      Teraz podejście się zmieniło i stanowisko jest takie, że zdrowych cyców nie
      wycieramy ani nie przemywamy, tyle co przy codziennej toalecie. Pokarm jest
      sterylny, przez 12 h w temperaturze pokojowej jego skład bakteryjny się nie
      zmienia, więc nie ma obaw, że nam cyce zgniją wink
      A dodatkowo zostaje zachowany specyficzny matczyny zapach, który dziecku daje
      poczucie bezpieczeństwa i upewnia, że to ten właściwy cyc wink
      Pokarm jest również lekiem pierwszej pomocy przy jakichkolwiek uszkodzeniach czy
      wrażliwości brodawki, po prostu smarujemy kropelką brodawkę i zostawiamy do
      wyschnięcia.
      W pierwszym dniu Filip "wyciągnął" mi malutkiego krwiaka z jednej
      brodawki, kilka posmarowań wystarczyło, żeby się wchłonął i karmienie szło bez
      zakłoceń.
      Przy Kubie z kolei brodawki bardoz mi się wysuszały, były aż szorstkie w dotyku,
      może to kwestia jego śliny. W każdym razie stosowałam na to maść Aventu na
      brodawki, super natłuszczała i nie trzeba jej było zmywać przed karmieniem.
      Podobnie działa (i jest tańszy) bepanthen.

      Często zdarza się, że mamy płaskie lub wręcz wklęsłe brodawki - sama miałam
      jedną wklęsłą. Martwiłam się, jak sobie dam radę z karmieniem, ale na szczęscie
      zanim zobaczyłam urządzenie o nazwie Niplette Aventu (w horrendalnej cenie 150
      zł za sztukę!!!), brodawka sama wyskoczyła" w czasie ciąży z Kubą i już tak
      została.
      Zanim kupicie ten drogi gadżet, spróbujcie ręcznie masować i
      wyciągać brodawkę np. w czasie kąpieli, położne mówiły, że to w zupełności
      wystarczy, i że często samo pojawienie się laktacji powoduje uwypuklenie brodawek.

      Podobno również mozliwe jest karmienie płaskimi brodawkami.

      Sen z powiek wielu mam karmiących (moich też) spędza wizja flakowatych, pustych
      worów po zakończeniu karmienia. Te, któe mają szczęście, wracają do kształu i
      jędrności sprzed karmienia, inne szczęścia nie mają sad
      Nie wiem, czy są kosmetyki do ujędrniania piersi, które można stosowac w czasie
      karmienia. Ja po prostu masowałam piersi strumieniem wody z prysznica i
      nacierałam bepanthenem albo maścią Aventu, ale niestety i tak już nie są takie,
      jak były sad
      Cóż, jedna z wielku konsekwencji ofiarnego macierzyństwa ;-((
    • azzure1 Dieta matki karmiącej 10.12.07, 17:40
      Czy dziecko ma alergię, czy nie, mamy obowiązuje dieta
      lekkostrawna:
      - żadnych kalafiorów, brokułów sad((, fasolki, groszku, kukurydzy
      konserwowej, kapusty, napojów gazowanych i -uwaga!- soków z kartonów! (przez
      pierwszy miesiąc) - no chyba, że ktoś lubi ostrą jazdę z godzinami wrzasku.
      Osobiście nie polecam.

      Natomiast polecam picie herbatek z kopru włoskiego (tych dla
      niemowląt) i dodawanie kminku do mięsa - dzidziuś nie powinien mieć problemów z
      brzuszkiem, wręcz - że tak powiem - pierdzi, aż miło.

      Jeśli maluch przy karmieniu pręży się, płacze, nie chce ssać, a potem ma
      problemy brzuszkowe, to zanim poddacie się i dacie mu butlę, zwróćcie uwagę na
      to, co zjadłyście. Może coś z pokarmów mu zaszkodziło lub nie posmakowało.

      Uważaj na jedzenie "woniejące" - co prawda np. cebula czy czosnek nie zmieniają
      smaku pokarmu, ale jak się za dużo ich zjada, to skóra
      zaczyna wydzielać ich zapach i bachorkowi po prostu cycek śmierdzi i może nie
      chcieć ssać. Oczywiście tyczy się to ilości hurtowych, jak ktoś sobie doda pół
      cebulki do sałatki czy ząbek czosnku do mięcha, to chyba tragedii nie będzie.

      Ale uwaga!!!! Jedzenia matki nie ma wpływu na kolki! Na wzdęcia i bóle brzuszka
      tak, ale nie kolki - to objaw niedojrzałości układu pokarmowego. Kolki występują
      regularnie, codziennie o tej samej porze i tak samo długo, natomiast wzdęcia i
      zwykłe bóle brzucha tylko po tym, jak mama zje coś "nie teges".
    • azzure1 Ulewanie 10.12.07, 17:45
      Ulewanie pokarmu jest dość powszechnym zjawiskiem - im młodsze dziecko, tym
      częściej ulewa. Podobnie, jesli dzieć jest bardzo ruchliwy i po jedzeniu
      wierzga, może często ulewać. Jeśli przybiera prawidłowo, to nawet ulewanie po
      każdym posiłku nie jest powodem do niepokoju.
      Czasem jednak ulewanie nie jest objawem niedojrzałości układu pokarmowego i
      łatwo je wyeliminować - nie należy dziecka przewijać bezpośrednio po jedzeniu
      nawet jeśli zrobi kupę, tylko odczekać 15 minut, aż całe mleko znajdzie się w
      żołądku (trzymanie w pozycji pionowej do odbicia pomaga) i wtedy przebrać pieluchę.
      Inaczej przy ruszaniu dzieckiem można spowodować nacisk na brzuszek,
      który wypchnie pokarm.
      Natomiast częste ulewanie w polączeniu z wymiotami i nieprawidłowym
      przybieraniem może być sygnałem wad układu pokarmowego (np. refluksu) i trzeba
      się skonsultować z lekarzem w sprawie leczenia.
    • azzure1 I na zakończenie 10.12.07, 17:47
      Jeśli nie możesz - albo zwyczajnie nie chcesz - karmić piersią - nie przejmuj
      się. To, że karmisz butelką, nie czyni Cię od razu gorszą matką smile



      Tyle ode mnie - teraz Wasza kolej!
      big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka