Dodaj do ulubionych

problem z płaczem 2latki

05.01.08, 21:45
Opiekuję się 2,5 letnią dziewczynką. 3 dni temu pod koniec powrotu
do domu ze żłobka mała zaczęła mówić, że ją boli paluszek,
przerodziło się to w przeraźliwe wycie. Myślałam, że uderzyła się o
wózek albo co. Uspokoiła się dopiero w domu. Wieczorem powiedziałam
o tym jej mamie, a ona na to, że tak udaje, bo jej starszego brata
bolał ostatnio palec i odmałpowała. Przez 2 kolejne dni było to
samo - głośny płacz i uspokaja się dopiero w domu, mała sama
się "nakręca" jak tylko sobie o tym przypomni. Nie wiem zupełnie jak
ją uspokoić. Mam nadzieję, że przez weekend o tym zapomni, ale jeśli
nie to co powinnam zrobić w tej sytuacji? Boję się, że przez ten
płacz na mrozie rozchoruje się jeszcze.
Obserwuj wątek
    • sylwia06_73 Re: problem z płaczem 2latki 05.01.08, 22:11
      Powiedz stanowczo jej mamie,ze mala stale powtarza to,ze brzuszek boli.Moze jej rzeczywiscie cos dolega.Jakby malpowala brata to udawanie bylo by krotkotrwale.Mala powinien zbadac lekarz bo nie wiadomo co to moze byc.
    • nangaparbat3 Re: problem z płaczem 2latki 05.01.08, 22:37
      Ona pewnie wyje na jakiś zupełnie inny temat, a paluszek jest tylko "formalnym
      uzasadnieniem".
      Wracając ze żłobka moze po prostu plakać ze zmeczenia - moja juz pięcioletnia
      wtedy córka wyła na całe osiedla zawsze kiedy zostawała na cały dzień w
      przedszkolu (normalnie od=bierała ja niania o 13). Dla wrazliwego małego dziecka
      przebywanie przez szerego godzin w grupie rowieśników moze być okropnie meczące.
      Ale może placze z jakies zupelnie innego powodu - i pewnie sie nie dowiecie, z
      jakiego.
      W każdym razie - jak płacze, ze boli paluszek, trzeba paluszek pocalować albo
      wykonac jakies inne czary-mary, i dziecko zwyczajnie utulić. Bo właściwie co
      innego mozna zrobic z płaczacą dwulatką?
    • krwawakornelia nie poswiecac temu uwagi 06.01.08, 21:29
      przez placz na mrozie napewno sie nie rozchoruje.
      • gacek-junior Re: nie poswiecac temu uwagi 07.01.08, 08:41
        dziękuję za rady. Nie sądzę, żeby było to ze zmęczenia. Od 4
        miesięcy odbieram je o tej samej godzinie (przed 15, zaraz po
        leżakowaniu i obiadku). Może to być spowodowane przez przeprowadzkę
        kilka ulic dalej? Zobaczę w środę kiedy znowu do niej pójdę, może
        już się uspokoiła smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka