gimel4
21.03.08, 09:59
Tydzień temu Krzyś zaczął erę wirusowego zapalenia krtani w naszym
domu dusznością. Dziś w nocy Kacper ukoronował rodzinne osiągnięcia
w tej dziedzinie - przez pół nocy miał niemal 40 stopni - nie do
zbicia! Wiecie co? Nie mam kompletnie nic przygotowane na święta,
poza jakimiś chaotycznymi zakupami i bukszpanem w bagażniku. I gdyby
nie reszta dzieci, to bym wcale się nie przejmowała tradycją, tylko
poszła spać razem z Kacprem. To zabrzmi jak trywialny frazes bez
treści, ale MAM DOŚĆ!!!!