Dodaj do ulubionych

Złość u roczniaka

01.09.03, 10:58
No wlasnie Gaba za niecaly miesiac konczy roczek i od pewnego czasu zloszcza
ja rozne rzeczy to ze nie moze czegos zrobic, ze nie moze czegos dostac, ze
cos nie dzieje sie natychmiast. Jak sie wkurza zaczyna krzyczec lub
specyficznie plakac. Wiem ze to taki etap rozwojowy tylko mam pare
watpliwosci. Na ile mozna jej pozwalac, jak reagowac na wybuchy zlosci-
ignorowac, pocieszac, mowic ze nie wolno tak robic(chyba nie bo przeciez ma
prawo sie zloscic). Jak znalezc zloty srodek niech wie ze jak najbardziej
mozna sie zloscic i ma moc sprawcza, ale jednoczesnie zeby nasze zycie nie
bylo ta zloscia zdominowane a Gaba nie stala sie przywodca w domu.
Podzielcie sie ze mna swoimi doswiadczeniami...

Pozdr serdecznie

Marta
Obserwuj wątek
    • mamusiek Re: Złość u roczniaka 04.09.03, 18:53
      Po doświadczeniach ze starszą córką na takie wybuchy złości i pokrzykiwania już
      nie reaguję. Zdaje się, że mam córę w wieku twojej więc dokładnie wiem o co ci
      chodzi, nie przejmuj się i nie daj się złapać w połapkę. Jeśli dzidziuch
      skojarzy, że jego złość ma jakieś skutki, to wydaje mi się, że potem będzie ją
      często wykorzystywał. Powodzenia i cierpliwości w słuchaniu jęków i popiskiwań,
      a zapewniam cię, że to dopiero początek. Lidka.
      • mamamona Re: Złość u roczniaka 09.09.03, 22:33
        mamusiek napisała:

        Powodzenia i cierpliwości w słuchaniu jęków i popiskiwań,
        >
        > a zapewniam cię, że to dopiero początek. Lidka.



        dołączam do pytania Marty (Kayak7). moja tez już prawie roczna Polcia z dnia
        na dzień robi się coraz większą terrorystką. jęki i popiskiwania - to nie dla
        nas, o nie. moja córeczka ma o wiele większy temperament (niestety!). ta jej
        malutka złość przeradza się w wielką histerię, i potem już w ogóle nie wiadomo
        co robić - bo siedzieć nie chce, stać nie chce, chodzić nie chce (za rączki),
        tylko złość! bo coś chciała, a ja jej nie dałam!
        o ile dwulatkowi pewne rzeczy jednak da się wytłumaczyć, to dziecko roczne
        jest na takim poziomie abstrakcji, że tłumaczeń po prostu nie sposób sobie
        wyobrazić.
        na razie reaguję spokojem (chociaż po 5 czy 6 takiej furii po prostu mnie
        nosi), i odwracam jej uwagę np. włożonym do rączki kawałkiem bułeczki czy
        chrupkiem.
        ale sytuacja jest bardziej niż irytująca, to trzeba przyznać.

        co robić? co robić?
    • monika_mamamai Re: Złość u roczniaka 10.09.03, 12:55
      Na ile można - ignoruję, ale to nie znaczy że pozwalam jej robić to, czego nie
      wolno, tylko konsekwentnie odmawiam. Ryku nie słyszę, staram się być cierpliwa
      i spokojna. Czasem zagaduję, próbuję zająć czymś innym. Prawie nigdy nie
      ustępuję. Jeśli histeria jest zbyt duża i Maja już sama nie wie o co poszło -
      muszę ją czasem wrzucić do łóżeczka. Powyżywa się na misiu i jej przechodzi.
      Idę do niej dopiero jak mnie woła. Bo w naszym przypadku przytrzymywanie,
      przytulanie, uspokajanie itp. nie wchodzi w grę.

      Tak więc - przeczekuję. Zwykle raz, dwa razy dziennie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka