Niewiem jak mam zacząc ;p
może od tego ze jestem tu nowa i wybaczcie mi jezeli takie forum juz istnieje ...
mam 18 lat rzeczywistosc jest taka ze mam ojca .... można by było powidzieć niestety ze go mam.
tata kojarzy mi sie zawsze z wychowywaniem itp. wiec swojego mogła bym nazwać obcym człowiekiem bo na to nie zasługuje .... zrobił mnie i co dalej?
mieszka z nami ;/
pracuje i ciesze sie gdy jest w pracy...
bo wtedy nie pije
juz niepamiętam jak to było kiedy sie zaintersował np. szkołą...w tym roku zdaje mature on nawet niewie z czego

(
moze przesadzam ale naprawde to boli kiedy sie słyszy od własnego ojca słowa typu "dla mnie jestes nikim" lub "dla mnie juz dawno nie istniejesz"
nie wincie mojej matki ze z nim dalej jest nie ma innego wyjscia
po pierwsze go bardzo kocha tak jak i ja ... dlatego to jeszcze bardziej boli
po drugie pracuje na nas i mieszkamy w jego domu
szczęscie w nieszczesciu nie jest damskim bokserem i moze dlatego dalej z nami mieszka
kiedy wraca z pracy wgl. sie nie odzywa krzyczy jak cos chce zamyka sie w swoim pokoju włancza wieze i swoje ukochane piosenki i to jest cały jego swiat zachowuje sie jak egoista ...juz dawno w napadzie furi mi powedział ze rodzina dla niego nieistnieje
kiedy ma wolne pije pije pije nie nazywa siebie alkocholikiem z pozoru wyglądamy jak normalna rodzina, ale tylko z pozoru
moze pic nawet 4 dni pod rząd potem przeprasza mame za to ze był dla nas niedobry itp. i kółko sie zamyka ...
lecz nastaja takie dni ze jest ok odzywa sie i zachowuje sie normalnie ....
ale kiedys były to długie dni teraz są coraz krótsze a druga ciemna strona mojego ojca zostaje u niego na coraz dłusze tygodnie
niewiem jak mam z nim postępować....

(
wogle sie nas nie słucha, ostatnio groził mi ze zabierze sobie do swojego pokoju komputer który nie jest jego, bo niechciałąm go wpuscic bo spałam i takich sytuacji w dniu jest wiele...
pozdrawiam ;**