Bajki idą do cenzury!

30.06.09, 18:19
Wiadomo ze dzwoni, tylko nie wiadomo w ktorym kosciele...

a "syrenka ulatujaca z duszkami" to akurat wymysl Andrsena...
    • minna do Autora, żeby wiedział, o czym pisze 07.07.09, 10:23
      Jeśli autor bierze się za pisanie takiego tekstu, niech najpierw
      sprawdzi, kto pisał o "trzech psach z wielkimi oczami". Wcale nie
      bracia Grimm, tylko Andersen w "Krzesiwie".
      • jimmyjazz Re: do Autora, żeby wiedział, o czym pisze 08.07.09, 16:00
        Artykuł jest o tym co kto napisał tylko o tym czy bajki "poprawiać"
        czy nie. Tak więc wie o czym pisze.
        • jakubowska100 JEST dokładnie na odwrót!!!!!!!!!!!! 08.07.09, 16:58
          ja musiałem wyjść z kina z dzieckiem podczas rybki NEMO, bo
          wystarczyło że rekin kłapnął szczękami, subwoofery zawyły i pół kina
          w ryk. Z mojej obserwacji wynika, że kiedys bajki były znacznie
          przyjemniejsze - dzisiaj dzieci omijają etap bajek dziecięzych i
          sięgają prawie od razu po Koralinę, Harrego Pottera i Władcę
          Pierścieni. Oczywiście po czyms takim powrót do Muminków, Pippi czy
          Babci Na Jabłoni to jak przejście z podstawówki do zerówki. Wszystko
          uległo wzmocnieniu, dzieciaki wcześniej wchodzą w doroślejsze
          książki i filmy. Teletubisie trwały u nas jakiś niecały rok między 3
          i 4tym rokiem zycia. 5 rok to już Winx, Muminki i Mikołajek, Dzieci
          z Bullerbyn, 6 rok to Pippi, Narnia (wszystkie tomy i film) i anime
          dla dzieci (mocniejsza wersja) + wszystkie ze studia Gimli, 7 rok to
          Mary Poppins, Harry Potter, Koralina, 8 rok (czyli teraz) to
          fascynacja Zmierzchem i teledyskami Michaela Jacksona. Za wcześnie?
          Może. Większość dziecka klasy to ogląda i czyta, więc miałam
          zabraniać? PRzy wszystkim ma nas - rodziców, więc jej cierpliwie
          wszystko tłumaczymy. Ciekawe co będzie jak skońćzy 10 lat? Nagi
          Instynkt, Paulo Coehlo, Dostojewski i Jelinek. hmmmmm według mnie
          wszystko dziś jest szybciej i ostrzej. Uważam, że cała kultura
          popularna od książek przez gry do filmów produkuje rzeczy
          brutalniejsze, wyrazistsze, mocniejsze. I krótko mówiąc jest
          dokładnie na odwrót niż to jak to opisuje autor artykułu.
          • czterdziestyiczwarty Re: JEST dokładnie na odwrót!!!!!!!!!!!! 08.07.09, 18:14
            Bylem na "NEMO" z 3,5 letnia coreczka i faktycznie czasem chowala glowe za
            fotelik ale nie chciala wyjsc z kina. Mysle ,ze zachowalas sie troche histerycznie.
            Autor ma calkowita racje co do bezasensownego ugrzeczniania "strasznych bajek"
            .Moje obie corki znaja bajki w tej nieugrzecznionej wersji i jak widac
            przygotowalo je to na spotkanie ze wspolczesnymi filmami dla dzieci w ktorych
            jest sporo przemocy a zwlaszcza "straszenia" przesadnym naglosnieniem podczas
            seansow w polskich kinach.
            • jaro_ss Gmeranie w wychowaniu i tradycyjnych wartościach.. 09.07.09, 09:29
              Jest straszne, ja wolę to co tradycyjne i odwagę, zamiast histerycznej i
              narcystycznej emocjonalności....
          • jmalewska Re: JEST dokładnie na odwrót!!!!!!!!!!!! 08.07.09, 19:50
            Kochaniutka - mój ulubiony argument: "jak reszta dzieci z klasy
            może, to ja swoim nie pozwolę?" Jasne!!! A jak przyniesie od kolegi
            prochy i wódę to powiedz smacznego!
            • majself Re: JEST dokładnie na odwrót!!!!!!!!!!!! 10.07.09, 17:46
              jmalewska napisała:

              > Kochaniutka - mój ulubiony argument: "jak reszta dzieci z klasy
              > może, to ja swoim nie pozwolę?" Jasne!!! A jak przyniesie od kolegi
              > prochy i wódę to powiedz smacznego!

              Zgadzam się.
              Miałam 12 lat, kiedy cała moja klasa szalała za serialem "Z Archiwum X" (serial
              wtedy od lat 16). Mnie jednej nie wolno było tego oglądać - koleżanki
              streszczały mi każdy odcinek, a moja wyobraźnia dopowiadała resztę.

              I żyję, i mam się dobrze, chociaż wtedy płaczu i błagania rodziców było dużo...
              Nie mam do nich żalu.
    • minna Bajki idą do cenzury! 07.07.09, 10:27
      aha, właśnie doczytałam, co napisał Autor: "Bardzo "niewychowawcze"
      bywają baśnie braci Grimm (np. "Krzesiwo", w którym nagrodzony
      zostaje raczej szelmowski spryt, niż jakakolwiek cnota)." No więc
      Autor WIE, że "Krzesiwo" napisali bracia Grimm. Kto puszcza takie
      knoty? Czy redakcja nie czyta tych tekstów? Albo wychodzi z
      założenia, że zarobionym matkom można wcisnąć każdą ciemnotę?
      • sthoss Ha ha! To samo chcialem powiedziec. 08.07.09, 17:39
        Widac ze autor artykułu nie wychowal sie na żadnej z tych bajek bo by wiedział
        kto napisał "Krzesiwo" smile
        • lahdaan Grimmowie nic nie napisali! 08.07.09, 20:13
          Grimmowie byli zbieraczami niemieckich bajek ludowych.
    • camel_3d niezla bzdura.. 07.07.09, 10:28
      a wszytsko przylazlo znow z usa... gdzei od dawna wszytsko musi byc mile i
      kochane bo dzieci swira dostana..

      mam na szczescie sporo ksiazek z normalnymi bajkamismile i bede opowiadal dziecku
      bajki w steraj wersji.. z pozarta babcia i otruta krolewna sniezka..
      • pam_71 Re: niezla bzdura.. 07.07.09, 14:24
        Przez przypadek (w sanatoryjnej bibliotece) znalazłam bardzo stare wydanie Baśni
        Andersena. Z "Krzesiwem" i "Małym Klausem, Dużym Klausem" wink I choć moje
        pociechy nieźle się ubawiły przy lekturze(stare konie 8 i 10lat) to jednak już
        się nie dziwię czemu w dzisiejszych wydaniach Baśni Andersena pojawiają się
        stale tylko te wybrane (politycznie poprawne) tytuły ... hihi
        Pozdro
      • czterdziestyiczwarty Re: niezla bzdura.. 08.07.09, 18:28
        Tak,wszystko przyszlo ze Stanow tylko jak zwykle ...po czasie. W Stanach w
        polowie lat 90-tych ubieglego stulecia tworcy "wychowania bezstresowego"
        publicznie zweryfikowali swoje poglady i przyznali,ze popelnili blad.Powolali
        sie przy tym na wyniki wieloletnich badan ,ktore potwierdzaja ,ze odpowiednio
        dawkowany stress jest niezbedny dla prawidlowego ksztaltowania sie osobowosci
        dziecka . Wszystkie wspolczesne filmy dla dzieci zawieraja wiec dawke przemocy,
        walke dobra ze zlem ,w ktorym w koncu dobro zwycieza ale to zwyciestwo odnosi
        sie jakims kosztem .
        • rock73 Re: niezla bzdura.. 08.07.09, 18:48
          O, dokładnie, tu w tym poście jest definicja wychowania bezstresowego. Nie
          wiadomo czemu przez "wychowanie bezstresowe" rozumie się wychowanie bez bicia
          czy bez ograniczeń. Wychowanie bezstresowe to wychowanie bez stresu: ukrywanie
          przed dzieckiem wszelkich przykrych stron życia. Tyle.
          • majself Re: niezla bzdura.. 10.07.09, 17:48
            rock73 napisał:

            > O, dokładnie, tu w tym poście jest definicja wychowania bezstresowego. Nie
            > wiadomo czemu przez "wychowanie bezstresowe" rozumie się wychowanie bez bicia
            > czy bez ograniczeń. Wychowanie bezstresowe to wychowanie bez stresu: ukrywanie
            > przed dzieckiem wszelkich przykrych stron życia. Tyle.

            Czyli to, co u nas znane jest od dawna i nazywa się "trzymaniem dziecka pod
            kloszem". Ciekawe, że nie znam nikogo, komu taki klosz pomógł w życiu, wręcz
            przeciwnie.
        • camel_3d Re: niezla bzdura.. 09.07.09, 08:55
          problem w tym, ze w bajkach z usa zawsze jest happy end... a w bajkach
          andersena czy br. grimm nie do konca. Pamietacie dziewczynke z zapakami`?
          zamarzla na ulicy. Mamy w usa opowiadaja ja dzeiciom w wersji, ze dziewczynka
          zostal anagle doptowana przez bogata rodzine i bylo jej dobrze... ale debilizm...
          • mala_an Nawet nie wspominaj o dziewczynce z zapałkami ;) 04.11.09, 10:33
            Jak ja z powodu tego opowiadania się napłakałam. Ile razy ją czytałam i miałam
            nadzieje że będzie w końcu inaczej. Za wsze po tej bajce łapałam takiego doła że
            miałam dosyć wszystkiego.
            Później płakałam na widok każdego bezdomnego czy pijaczka i chciałam go do domu
            zabierać żeby nie zamarzł i nie umarł wink
            Do tej pory nie lubię tej bajki i jeśli miałyby wywoływać jakieś traumy to ta
            wywołała ją u mnie tongue_out
            • a_weasley Re: Nawet nie wspominaj o dziewczynce z zapałkami 07.11.09, 17:21
              mala_an napisała:

              > Jak ja z powodu tego opowiadania się napłakałam.

              Pewnie jeszcze bardziej niż ja po śmierci Podbipięty. I co z tego? Życie takie.

              > Później płakałam na widok każdego bezdomnego
              > czy pijaczka i chciałam go do domu
              > zabierać żeby nie zamarzł i nie umarł wink

              Zatem bajka wzbudziła w tobie empatię wobec wykluczonych, na których tzw.
              porządny obywatel patrzy jak na śmieci. To chyba dobrze?
      • redchili Re: niezla bzdura.. 08.07.09, 19:22
        Ugrzecznianie bajek zaczęło się w Polsce już w latach 70-tych. Wystarczy wziąć
        do ręki wydania braci Grimm Naszej Księgarni (nie 3-tomowe z początku lat
        80-tych!), gdzie wrażliwe panie redaktorki ulukrowały wszystkie baśnie od
        królewny Śnieżki do dziewicy Mileny... O dziwo - argumentacja była ta sama -
        chronić dzieci przed przemocą...
        Na szczęście Andersena nie tknęły - może działała jeszcze magia wielkich nazwisk
        tłumaczy?
    • zefirekk Re: Bajki idą do cenzury! 07.07.09, 14:30
      to chyba jakiś kiepski żart!!!!!
      Proponuje poczytać Bettelheima a potem wpadać na jakiekolwiek pomysły z poprawianiem baśni.
    • astamagor Grimm i Andersen straszni? 08.07.09, 15:19
      czy nikt nie czytał Baśni Ernsta Wiecherta - to dopiero przerażające opowieści
    • kopulos Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 15:25
      I odmiana nazwisk się kłania...
      PerraultA, panie Tomanek, Charlesa Perraulta...
      W języku polskim ( a polska języka trudna być?) odmieniamy nazwiska. Także niektóre obce.
      A jak się nie wie, jak się co pisze, to się sprawdza w słownikach.
      Zresztą - nie ma się co znęcać nad autorem, że autorzy mu się mieszają, że myli fakty. Mnie zastanawia, kto to puścił do publikacji...
      • ssamiec Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 15:41
        Najciekawsze że autorzy artykułow się
        - nigdy nie przyznają do błędów
        - poprawiają tylko błędy ortograficzne (pewnie korektorzy, a nie autorzy)
        - robią wciąż te same błędy

        Jak ja bym miał gazetę to zatrudniłbym ludzi którzyby patrzyli w komentarze po
        opublikowaniu i bym updatował artykuły, zachowując przy tym starą wersję. A tu
        nic, ani gazeta ani polska times tego nie robią, a przecież co za problem - to
        nie zostało wydrukowane.
        • pm7303 Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 18:03
          może właśnie dlatego najpierw idzie w sieci?

          'społeczność' 'odwali' robotę za zecera i do druku już pójdzie w miarę poprawne
          - stylistyki się nie da on-line poprawić
      • rock73 Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 18:50
        kopulos napisał:

        > I odmiana nazwisk się kłania...
        > PerraultA, panie Tomanek, Charlesa Perraulta...

        A jak się odmienia Renault?
        • o_gryzek Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 09:06
          > A jak się odmienia Renault?

          No jak? Reno, Rena, Renu, Rene... wink))
    • spieniona Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 15:37
      A ja polecam opowiadania Angeli Carter (m.in. "Czarna Wenus") i jej niekiedy
      wywrotowe odczytania bajek (i tego co w bajkach siedzi ukryte). Jeszcze
      mocniejsze od Bettelheima.
    • obywatelpiszczyk Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 15:53
      dzisiejsi rodzice uznają, że tylko oni powinni straszyć swoje dzieci. I robią to
      wyjątkowo skutecznie...
      Poprawić wszystkie bajki na politycznie poprawne!
    • aniazsk Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 15:59
      Najpierw dziecko nasłucha się o zamykaniu babć w szafie, jako o czymś strasznym,
      a potem trafi do szkoły i szybko przekona się, jak okrutne potrafi być życie.
      Spotka złośliwych kolegów, wredne koleżanki, zawistnych nauczycieli. A po drodze
      do szkoły natknie się na starszych "kolegów", którzy wyłudzą od niego 2 zł
      strasząc pobiciem. Albo na jakiegoś zbłąkanego pedofila...
      Bajki powinny przygotować dziecko do życia, więc nie powinny przedstawiać świata
      jedynie jako miejsca cudownego i bezpiecznego.
      • romanko71 Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 17:21
        Popieram! Przygotujmy dzieci do spotkań z pedofilami!
        • rock73 Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 18:54
          No tutaj z tą ironią to akurat kolega dowalił.
          • ja-zolza Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 22:25
            zgadzam się... trochę wyobraźni, romanko...
      • halcyondaze Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 13:48
        Biedne dzieci - od samego przyjścia na świat mają niefajnie
    • przechrztaimason Re: Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 16:13
      Stare bajki nie mówiły żę potworów nie ma. One są. Ale dadzą się
      pokonać i to było sedno sprawy.
    • battosai Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 16:29
      Przypomina mi się jedno z opowiadań Willego Breinholsta, w którym tata, nie
      chcąc zniechęcać dziecka do jedzenia jabłek, wymyślił, że królewnę Śnieżkę
      przejechał wóz strażacki, a w szpitalu pocałował ją dobry pan doktor.

      Jest to kwintesencja tego artykułu big_grin
    • donjuan Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 16:31
      Dzisiejsze dzieci tyle okropnosci naogladaja sie w TV , ze juz byle
      naiwne , staroswieckie opowiastki nie tyle je strasza, co
      rozsmieszaja.
    • asiek_asiekowaty Mnie bardziej przeraza cos innego... 08.07.09, 17:29
      ...a mianowice te wszystkie "byla piekna i dobra" - to jest dopiero koszmar.
      Bohater takiej basni jest idealny, a potem dzieci chca byc idealne, dziewczynki
      chca byc ksiezniczkami (czyli przede wszystkim nosic rozowe sukienki i
      przegladac sie w rozowym lustereczku), chlopcy chca byc dzielni (czyli nie
      uzywac rozumu, tylko machac mieczem na lewo i prawo). Czego to dzieci uczy? Tego
      samego, co wszelkie "kobiece magazyny" z modelkami z photoshopa na okladkach i
      specjalistkami od doprowadzania facetow do orgazmu na 10 roznych sposobow czy
      "meskie magazyny", ktore podpowiadaja, ile set zlotych wydac na ciuchy i jaki
      koniecznie miec samochod.
    • coco-flanell A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 18:01
      I jaki ma to wplyw na dziecko? Dodatni? Strach jest jak bicie i
      znecanie sie. Mozna zbic dziecko reka i mozna zbic strasznym
      opowiadaniem - bajka. W obu sytuacjach male dziecko jest bezbronne.

      Stare generacje mialy swoje bajki,widac po efektach, czy byly to
      dobre metody wychowawcze. I czy to uchronilo te generacje przed
      depresjami, zboczeniami,wojnami i kataklizmami tego swiata?

      Moze nie zaszczepiajmy strachu - agresji, w malenkich dzieciach, a
      dajmy im wiecej radosci i pogody ducha. Mozg malego dziecka to nie
      jest mozg doroslego czlowieka. To jest delikatny *instrument*, ktory
      powinien jak najspokojniej dojrzewac, aby wyrosnac na zdrowa,
      pogodna osobe.
      • czterdziestyiczwarty Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 18:47
        Nikt nie zabrania dawania dziecio wiecej radosci ,pogody ducha a zwlaszcza
        milosci. Ale ogromnym bledem jest przedstawianie dziecku falszywego obrazu
        swiata w ktorym zyje. W tym swiecie strach,przemoc ,nienawisc,klamstwo i.t.p
        istnieja naprawde i sama radosc i pogoda ducha nie wystarczy aby w takim swiecie
        przetrwac.Bajki nawet te "straszne" przekazuja dziecku w mimo wszystko
        zlagodzonej formie informacje o tym ,ze swiat nie jest tak bezpieczny jak lono
        matki.Rodzic ,ktory czyta dziecku bajki daje mu prze swoja obecnosc
        wystarczajaco duze poczucie bezpieczenstwa aby zabezpieczyc je przed stanami
        lekowymi i nadmiernym stresem.
        • coco-flanell Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 19:07
          Zaprzeczasz sam sobie. Czytajac i pokazujac okrutne bajki, dorosly
          zaszczepia swoje wlasne widzenie swiata - malemu bezbronnemu dziecku.
          Swiat jest okrutny, ale nie bedzie lepszym, jezeli od najmlodszych
          lat uczy sie dziecka postrzegania takiego, jakie mialy poprzednie
          generacje.
          Chodzi o to, aby niedojrzaly mozg dziecka chronic jak najdluzej
          przed szkodliwoscia stresu, ktore male dziecko nie jest w stanie
          przepracowac. Dojrzewanie mozgu trwa dosc dlugo bo do 21 roku zycia,
          a u wielu ludzi do 25.

          Malutki czlowiek i tak ma duzo stresu wokol siebie. On poznaje
          srodwisko, dom, ludzi. Przewraca sie, upada, kaleczy, a czasem cos
          przypali...to wystarczy takiemu malemu, na dlugo. Okrutne bajki nie
          sa dzieciom do zycia i przetrwania potrzebne, zwlaszcza ze prawda o
          zyciu w nich zawarta jest bardzo zakamuflowana.

          O tym ze Czerwony Kapturek to zgwalcona przez pedofila dziewczynka,
          dowiedzilam sie na zajeciach o Symbolach w bajkach, gdy studiowalam
          Grafike.:=)
          • redchili Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 19:32
            coco-flanell napisała:

            > Malutki czlowiek i tak ma duzo stresu wokol siebie.

            No i właśnie chodzi o to, że ten stres - strach naokoło niego jest dla niego
            przerażająco rzeczywisty. Zaś bajka - oczywiście w obecności rodzica, do którego
            dziecko ma zaufanie - oswaja strach, działa jak szczepionka.
            Pomyśl - można dziecko trzymać w aseptycznych warunkach, czyściutko, bez kurzu i
            bakterii - bo przecież organizm jest niedojrzały i może ciężko chorować. A po
            kilku latach wyrasta z niego schorowany alergik, który już odporności nie nabędzie.
            Masz rację, ze umysł dziecka się rozwija. I właśnie na tym etapie pewna dawka
            "bezpiecznego" strachu jest potrzebna. I chyba lepsi są Jaś i Małgosia razem z
            mamą czy tatą niż potwory pod łóżkiem - samotnie w nocy...

            Coś o tym wiem wink ...czworo dzieci...
          • lahdaan Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 20:31
            coco-flanell napisała:

            > O tym ze Czerwony Kapturek to zgwalcona przez pedofila dziewczynka,
            > dowiedzilam sie na zajeciach o Symbolach w bajkach, gdy studiowalam
            > Grafike.:=)

            Istotnie, według wielu semiotyków uważa, że Czerwony Kapturek ma inny przekaz
            niż się to powszechnie uważa. Nie jest ona jednak opowieścią o spotkaniu
            dziewczynki z pedofilem! Jest to opowieść namiętnościach ludzkich, o agresji, a
            także o pragnieniach seksualnych wieku dojrzewania. Podobnie, Jaś i Małgosia ma
            ukrytą linię interpretacyjną. Polecam w tej kwestii Bettelheima.

            Nie bardzo rozumiem coco-flanell, dlaczego tak ostro przeciwstawiasz się starym
            bajkom. Wolisz aby twoje dziecko żyło w złotej klatce szczęśliwości, czy by po
            prostu było mądre?
            • coco-flanell Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 21:20
              Ja mam dorosle dzieci, 25, 23 lata. Zawsze wieczorem czytalam im
              bajki. Wesole, pelne radosci. A po jakims czasie wspolnie pisalismy
              bajki, w ciagu dnia, ktore sobie czytalismy przed snem.smile))
              Dzieci moje sa bardzo, bardzo - spokojnymi ludzmi.:=)
              A mi to pisanie pozostalo:=)
              • andzela1 Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 22:04
                coco-flanell napisała:

                > Ja mam dorosle dzieci, 25, 23 lata. Zawsze wieczorem czytalam im
                > bajki. Wesole, pelne radosci. A po jakims czasie wspolnie pisalismy
                > bajki, w ciagu dnia, ktore sobie czytalismy przed snem.smile))
                > Dzieci moje sa bardzo, bardzo - spokojnymi ludzmi.:=)
                > A mi to pisanie pozostalo:=)

                Morderca z Boguszowa
                Przez kilka miesięcy rozbudzał zaufanie Sebastiana i jego rodziny. Gdy osiągnął
                swój cel, odciągnął dziecko z domu i bestialsko zamordował w lesie. Dotąd nie
                wiadomo, jakie były motywy zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską. Oględziny
                ciała dziewięciolatka wstępnie wykluczają motywy seksualne.
                Prokuratura nie wierzy w porwanie dla okupu. W swoim mieście morderca uchodził
                za cichego, sympatycznego i wrażliwego człowieka


                Zabójcy zorganizowani są o wiele groźniejsi. Potrafią doskonale się maskować.
                To ludzie, o których sąsiedzi mówią zwykle: „to był taki spokojny człowiek”. Swe
                ofiary wybierają starannie, często śledzą je wcześniej. Zbrodnię planują w
                najdrobniejszych szczegółach. Wiedzą, jak zatrzeć ślady i jak specjalnie
                zostawić takie, które skierują policję na fałszywy trop


                i tak dalej, i tak dalej... Mam cytować?
                • coco-flanell Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 22:26
                  Mam cytować?
                  ___
                  Nie, alnbo wybrac sie na terapie, albo zaczac pisac kryminaly. Jedno
                  drugiego nie wyklucza *-)
                  • babka_z_marsa Re: A po co straszyc dzieci ? 09.07.09, 08:41
                    Odzywki w stylu "idź się leczyć" świadczą o tym, że już wyczerpały ci się
                    argumenty. Dziękuję, przegrała pani dyskusję, życzę miłego dnia.
          • 1410_tenrok jako ojciec małego ddziecka, mogę sie tylko rozsmi 09.07.09, 09:59
            ac i to jak norka! Gdzie Ty kobieto takich głupot sie nasłuchałas? Te wszystkie
            bajki są starsze niż freudyzm! Twierdzenie, że cz.k. to dziecko zgwałcone przez
            pedofila jest conajmniej smieszne, a interpretacje tego typu pochodzą z pewności
            od kół związanych z roaring feminism....... i są bardzo daleko oddalone od
            rzeczywistości. Oczywiście w każdą bajkę można włożyć dowolną głupotę, to tylko
            kwestia odpowiedniej argumentacji.
            A niedojrzały mózg dzieck ma być chroniony przed przemocą? No lepszego kitu to
            nie słyszałem. Możesz miec takie zasady, ale wystarczy, aby dziecko poszło do
            przedszkola (dowolnie do jakiego, abys nie pisała, że moje chodzi do bardzo
            złego) i już cały system sie wali jak domek z kart. W grupie, która powstaje
            samoczynnie, zaczyna sie przemoc i to różnego rodzaju, wcale nie ta fizyczna.
            Dziec bardzo szybko konfrontowane są ze stresem. A jak sobie z nim nie potrafią
            radzic mentalnie, to wyrastają z nich tacy mali szwedzi........
            • halcyondaze Re: jako ojciec małego ddziecka, mogę sie tylko r 09.07.09, 13:46
              To brzmi trochę niepokojąco. Jak uczysz dziecko radzenia sobie z
              niebezpieczeństwem przemocy?
              Ja powiem szczerze - zupełnie dobrowolnie rezygnuje z posiadania dzieci ze
              względu na nieuchronną konfrontację ze społeczeństwem. Nie jestem w stanie
              zaakceptować pewnych zjawisk i nie chcę, żeby maly człowiek albo miał takie
              całkiem dorosłe strachy jak ja, albo co gorsza wprowadzał przemoc w zycie.
            • halcyondaze Re: jako ojciec małego ddziecka, mogę sie tylko r 09.07.09, 13:46
              Ciekawi mnie też, co jest nie tak z małymi Szwedami, czy to jakieś wyjątkowo
              nieszczęśliwe dzieci?
      • jmalewska Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 20:01
        Na przeczytanie pełnej wersji Czerwonego Kapturka w tempie
        odpowiednim dla zrozumienia i wyobraźni dziecka oraz póżniejsze
        przytulanki potrzeba pół godziny. Bez odbierania komórki w trakcie.
        Wersję skróconą 3,5 latek za 4 razem zna na pamięć i sam sobie
        przeczyta. Bez udziału rodziców, bez konieczności omówienia i
        otulenia, bez kontaktu...
      • lucypherrus Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 21:36
        > Moze nie zaszczepiajmy strachu - agresji, w malenkich dzieciach, a
        > dajmy im wiecej radosci i pogody ducha. Mozg malego dziecka to nie
        > jest mozg doroslego czlowieka. To jest delikatny *instrument*, ktory
        > powinien jak najspokojniej dojrzewac, aby wyrosnac na zdrowa,
        > pogodna osobe.

        Chyba na dupę wołową, a nie pogodną osobę
        • coco-flanell Re: A po co straszyc dzieci ? 08.07.09, 21:53
          lucypherrus napisała:

          >> Chyba na dupę wołową, a nie pogodną osobę
          __________

          Zareczam ci, ze swiat trzyma sie calo, dzieki tym posladkom wolowym.
      • nikodem_73 Re: A po co straszyc dzieci ? 09.07.09, 02:52
        No dobrze. To mam jedno pytanie - jak wytłumaczysz dziecku (nie narażając go na
        to "straszliwe" czytanie bajek), że oprócz dobra istnieje także zło. Co więcej,
        że złu należy się przeciwstawiać! I to tym bardziej im jest większe.
        Jeśli nie ma innego wyjścia - także siłą.

        I pewnie - dziecko tak chowane prawdopodobnie wyrośnie, na zdrową, pogodną
        osobę. Osobę, która będzie kompletnie nieprzygotowana na to, że oprócz niej
        istnieją osoby nie tak zdrowe i nie tak pogodne.
        • ja-zolza Re: A po co straszyc dzieci ? 09.07.09, 22:45
          święta racja, nic dodać, nic ująć - dzieci trzeba jakoś przygotować do życia...
          dwulatkowi poczytamy o misiach, kucykach itp, ale starszemu dziecku trzeba
          pokazać inny świat... i reakcje na różne życiowe zdarzenia
      • julia_t Re: A po co straszyc dzieci ? 09.07.09, 10:02
        jasne... wszyscy wiedzą, że otaczają nas śliczne rózowe wróżki
        mieszkające w małych różowych domkach przy lizakowej alei....
        śliczne różowe lalki barbie i pomagające sobie nawzajem kucyki
        Pony... a potem dziecko uczy sie czytać i dowiaduje się, że jeden
        drugiego morduje,okrada, że dzieci są bite,że nie mają co jeść,że
        istnieją choroby,nędza i wojny.nie wiedzą co jest dobre a co
        złe,siadają do gry komputerowej i do woli zabijają (na niby), a
        potem, kiedy podrosną,krzywdzą naprawdę.nie znają granic zła,bo nie
        wiedzą że zło można nazwać i ukarać.a to mozna zacząć czytając bajkę
        o złym wilku,którego ukarał gajowy.a Czerwonego Kapturka ukarano za
        bezmyślność.odsyłam do baśni w oryginale.a nie do infantylnych bzdur.
    • michuwroclaw Zakłamanie i głupota tryumfują. 08.07.09, 18:25
      To nic, że "wychowanie" przeciętnego polskiego dziecka polega na włączaniu mu
      telewizora i cartoon network, czy innego kanału z "kartunami" na którym co
      druga bajka to masakra, przy której baśnie braci Grimm to niewinne żarty. To
      nic, że dziecko włącza sobie tv4 czy mtv na których króluja animacje w stylu
      władców much-i nie wmówcie mi, że małe dzieci tego nie oglądają, bo to nie
      nasze czasy, kiedy dziecko słuchało się rodzica nie pozwalającego ogladać
      określonych programów. Dzisiaj makabryczne bajki z krwią lecą nawet w południe
      i nikt tego nie upilnuje. A z drugiej strony będą teraz cenzurować klasyczne
      bajki. No cóż, na głupote nie ma rady.
    • ulanzalasem Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 19:20
      Hahaha - no nie mogę naprawdę, hahaha boże do jakich ja czasów dożyłem <rofl>
      p.s. Kompromisom nigdy w życiu!
    • lahdaan Dobrze, że mam XIX-wieczną kopię Grimmów :) 08.07.09, 20:07
      Będę miał do czego sięgnąć, gdy wszystko już będzie ugładzone i proste niczym
      kartka niezapisanego papieru. Szkoda, że autor artykułu nie napisał, że m.in.
      Bracia Grimm nie są autorami tych bajek, lecz tymi którzy je zebrali, opracowali
      i wydali. One wszystkie są opowieściami powszechnie znanymi wśród ówczesnego ludu.

      Nie miały one wtedy wymiaru ludycznego (zabawowego) jak te dzisiejsze, lecz
      edukacyjny. Rozwijały wyobraźnię, uczyły odróżniać dobro od zła. Zło ma być złe,
      straszne. Dobry bohater ma znaleźć pomoc w wypełnieniu zadania wśród innych
      dobrych ludzi lub sił nadprzyrodzonych. Polecam w tym zakresie prócz Bettelheima
      także W. Proppa.

      Dzięki zasadom tamten świat się kręcił. Czy nasz będzie kręcił się tak
      samo...zobaczymy.
    • hella_79 Bajki idą do cenzury! 08.07.09, 22:14
      "Narażać na to pięciolatka czy sześciolatkę? Będą się bać, a my razem z nimi. One - złego wilka, a my - nieuleczalnej traumy, jaką im zafundujemy."

      ktoś tu jest chory psychicznie chyba uncertain to, ze syrenkę bolało przy każdym kroku albo to, ze sobie siostry kopciuszka obcinały pięty ma wywołać traumę???
      brak słów na takie głupie pomysły uncertain
      • pkp01 Zło i agresja w bajkach są potrzebne 08.07.09, 22:35
        Bajki pomagają oswajać dziecko z trudnościami życia. Są jak szczepionka
        pomagająca przed chorobami, które dopiero przyjdą - światem, który nie zawsze
        będzie szczęśliwy i spokojny. Gdy dziecko słucha bajek jest zrelaksowane, czuje
        się bezpieczne, a ktoś komu ufa opowiada historię. Ta historia może chwilami
        jest trochę straszna, ale zwykle dobrze się kończy. To przygotowuje na trudy życia.

        Znam rodzinę, która postanowiła dziecko uchronić przed strachem. Brak telewizji,
        komputera i gier i wszelkich bajek z elementami strasznych historii. I co? I
        chłopak bał się wszystkiego. W wieku 6 lat się z tego zaczęli wycofywać i długo
        to trwało zanim zaczął się bardziej normalnie zachowywać.

        Bajki to może być świetna
        "szczepionka". Szczególnie
        bajki
        terapeutyczne
        .

        Zapraszam na mój blog na którym znajdziecie
        bajki dla dzieci.


        Pozdrawiam!
        • coco-flanell Szczepionka, ktora nie dziala 08.07.09, 22:56
          Ale bardziej jak bakcyl, ktory wkrada sie w psychike mlodego
          bezbronnego dziecka i eskaluje agresja.
          Po agresywnych strasznych bajkach, czas na agresyne filmy, gry
          komputerowe - ida za nimi i tak nie ma znaku "stop" u dziecka, bo
          tego znaku "stop" nie bylo od samego poczatku.
          • andzela1 Re: Szczepionka, ktora nie dziala 08.07.09, 23:13
            Cały czas operujesz gołosłownymi argumentami, które są tylko myśleniem
            życzeniowym. Nawet woje dzieci są też tylko pseudoargumentem - nikt ich nie zna
            i nawet nie wiadomo, czy istnieją. A jeśli nawet - kilka postów wyżej dałam Ci
            przykład, jak łatwo spojrzeć na ten sam fakt zupełnie inaczej, jeżeli tylko nie
            jest się zaślepionym.

            Cóż, być może pragnęłabyś, żeby świat był tylko słodko lukrowaną bajeczką (nie -
            baśnią!). Być może tak go postrzegasz - i w porządku, jeżeli tylko na własny
            rachunek. Jednak może raczej staraj się powstrzymywać od dyskusji na tematy, na
            których się po prostu nie znasz - albo nie chcesz przyjąć do wiadomości, że może
            być zupełnie inaczej niż byś chciała.

            Pitu-pitu... Słodkich snów!
            • coco-flanell Re: Szczepionka, ktora nie dziala 09.07.09, 09:47
              Być może tak go postrzegasz - i w porządku, jeżeli tylko na własny
              rachunek. Jednak może raczej staraj się powstrzymywać od dyskusji na
              tematy, na
              których się po prostu nie znasz - albo nie chcesz przyjąć do
              wiadomości, że może
              być zupełnie inaczej niż byś chciała.

              Pitu-pitu... Słodkich snów!
              ____________________
              • babka_z_marsa Re: Szczepionka, ktora nie dziala 09.07.09, 11:32
                > Jednak może raczej staraj się powstrzymywać od dyskusji na
                tematy, na których się po prostu nie znasz - albo nie chcesz przyjąć do
                wiadomości, że może być zupełnie inaczej niż byś chciała.

                Ty zaś powstrzymaj się od jakichkolwiek dyskusji, bo sztuki argumentowania i
                logicznego, uprzejmego sporu jeszcze żeś nie opanowała. Tylko szczekasz na
                ludzi, żeby poszli się leczyć albo posługujesz się wypowiedziami w stylu
                "zamknij się, głupi jesteś i na niczym się nie znasz."

                Typowa logika w stylu "nie ma dokładnie tej samej opinii co ja - co za bezczelność!"
    • sunimica Niech Bajki nie idą do cenzury! 09.07.09, 00:19
      Uważam, że opowiadanie&czytanie bajek to taka forma kontaktu z
      dziećmi, która umożliwia nawiązanie głębszej więzi między dziekiem i
      rodzicem: moim córkom pozwalam i pozwalałam wybierać, sama też
      proponuję. Często to pretekst do rozmowy, prawdziwy
      problem "wychodzi" niejako przy okazji. No i wszystko jest tu
      symboliczne, las np. może być zastąpiony przez wysokie budynki
      osiedla. z córkami tworzymy bajki razem, bywa, że łączymy kilka,
      albo tworzymy bajki abstrakcyjne.

      Zupełnie czym innym są bajki, które dziecko biernie ogląda na
      ekranie. My uczymy je panowania nad
      tym medium, po to jest program tv, żeby wybrać, podobnie, jak spis
      treści w książce. Albo wybieram cd,dvd - wtedy wiem, co jem.
      Jestem przeciwna ugrzecznianiu bajek - dzieci oczekują
      sprawiedliwych rozwiązań, same znają konsekwencje swojego
      postępowania, skoro w bajce ktoś zachował się tak i tak, stało się
      to i tamto - nie dziwią się, że Pinokiowi urósł nos, to jest dla
      nich logiczne. Podobnie, jak kara, która spotkała babę Jagę, swoją
      drogą moja córka stwierdziła kiedyś: upiekła się, a więc poszła do
      piekła.
    • nessie-jp Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 00:28
      Powstaje tylko pytanie, dlaczego mamy uczyć XXI-wieczne dzieci wrażliwości i
      widzenia świata rodem z... XIX wieku! Czemu ma to służyć?

      Baśnie braci Grimm, te oryginalne, są po prostu nudne i dość obrzydliwe w swoim
      bezrefleksyjnym okrucieństwie. Możliwe, że takie właśnie bajki opowiadały 200
      lat temu pruskie babcie małym Prusiątkom. Pytanie, co taka bajka ma dać dziecku
      dzisiaj.

      Doskonale pamiętam z własnego dzieciństwa, jakie nudziarskie, ckliwe i ohydne
      wydawały mi się te wszystkie "Serca" de Amicisa, te rozmodlone bajeczki o
      umierających sierotkach i aniołkach co je do nieba niosą, te groteskowe i
      niezrozumiałe opowiastki o piszczących kostkach Grimma. Po kiego licha dawać to
      dzieciom do czytania? Po co dziecko ma czytać bajkę o tym, jak to biedna matka
      poddawała się operacji chirurgicznej bez narkozy (znowu de Amicis bodajże), bo
      wtedy narkozy nie było?

      Nie jestem zwolenniczką chowania dzieci pod kloszem. Niech czytają straszne
      bajki o potworach. Tylko, na litość boską, niech to będą współczesne potwory!
      Myślicie, że takich bajek nie ma? Ależ nic bardziej mylnego! Są. A już na pewno
      są świetne filmy i seriale tego typu. Buffy, Harry Potter, Narnia nawet
      • nikodem_73 Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 03:01
        Raczej należałoby napisać "jeszcze nie zmienia". Pamiętaj, że Grimm, czy
        Andersen są już w domenie publicznej. A wprowadzane zmiany nie powodują, że
        bajki przez to stają się bardziej atrakcyjne.
      • liliowiec coco - jestem Twoim fanem :) 09.07.09, 08:29
        Podpisuje sie pod wszystkimi Twoimi komentarzami smile.
        Zgadzam sie tez bardzo z nessie ("dlaczego mamy uczyć
        XXI-wieczne dzieci wrażliwości i widzenia świata rodem
        z... XIX wieku! Czemu ma to służyć?").

        Szczesliwie nikt mi nie czytal basni Grimm w dziecinstwie.
        Ich czerwonego kapturka przeczytalam dopiero majac moze
        z 15 lat i nie moglam sie nadziwic temu obrzydliwemu
        okrucienstwu, jak to trafnie okreslila nessie. Tam mysliwy
        nie zastrzelil zwyczajnie wilka, on mu zaszyl kamienie
        w brzuchu a potem wszyscy radosnie patrzyli na wilka
        powolna agonie (przynajmniej tak to pamietam). No po
        prostu super wychowawcze, kazde male dziecko powinno
        to uslyszec od swoich kochajacych rodzicow...

        Nie mam jeszcze dzieci, ale nie wyobrazam sobie czytania
        im takich bzdur w przyszlosci. Nie widze zadnego zysku
        z pokazywania im takiej glupiej agresji. Okrutne morderstwa
        i inne niewyobrazalne zbrodnie niewatpliwie zdarzaja sie
        na swiecie, ale nie widze sposobu, aby mozna bylo kogos na
        to "przygotowac". Sama nie jestem przygotowana i szczerze
        mowiac nie widze w tym nic zlego.
        • coco-flanell Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 10:16
          Przeprowadzono doswiadczenie na dwoch siostrach blizniczkach. Ktore
          zawsze byly wychowywane w tych samych warunkach.
          Przeprowadzono badanie przed testem. I siostry mialy dosc podobna
          osobowosc i postrzeganie swiata.
          Test polegal na odizolowaniu siostr. W jednym pomieszczeniu siostra
          byla "atakowana" zlymi wiadomosciami, czytala okrutne teksty,
          ogladala smutne filmy i sluchala smutnej,nastrojowo- powaznej muzyki.
          Natomiast druga siostra, byla poddawana testom z pogodna, radosna
          muzyka, filmy komediowe, pelne radosci i szczesliwego zakonczenia,
          radosne teksty i ksiazki.
          I co sie stalo z osobowosciami siostr po dwoch tygodniach?
          Latwo sie domyslec.
          Pierwsza poddana smutnym testom, stracila optymizm, zaczela
          przejawiac znamiona depresji, miala stany lekowe, stracila apetyt,
          zeszla w dol z waga, zycie dookola przestalo ja interesowac, zaczela
          sie "chowac w siebie".
          Natomiast siostra poddana pozytywnym bodzciom, byla radosna ciekawa
          zycia, dawala sobie lepiej rade z codziennoscia, byla bardziej
          kreatywna i otwarta na swiat i ludzi.

          Nadmiar negatywow ze swiata zewnatrz, nie robi psychiki bardziej
          silnej, wrecz na odwrot.Dlatego nalezy uwazac, aby nie przedwkowac.

          Male dziecko jest zbyt male, aby moglo slowem okreslic stan swojej
          duszy, ono reaguje - cialem. Np. nagle traci apetyt, ma leki, placze
          bez powodu itp. To jest dowod na to, ze cos zlego dzieje sie w
          psychice malego czlowieka.
          Swiat dziecka i swiat ludzi doroslych, to dwa oddzielne Uniwersa -
          malo maja wspolnego. Dlatego dorosly wybierajac ksiazke dla dziecka
          powienien zadac sobie pytanie: Czy te ksiazke wybieram dla
          siebie, czy dla mojego dziecka?
          • andzela1 Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 10:33
            Ależ to, o czym piszesz, nie ma wiele wspólnego z tym, o czym mowa w tej
            dyskusji. Dowodzi tylko jednego - że wszelka przesada jest szkodliwa.
            Nie zaprzeczysz chyba, że sok z marchwi jest zdrowy? Tak właśnie uznał pewien
            Australijczyk i codziennie pijał go 5 litrów. I zmarł. Wątroba nie wytrzymała
            nadmiaru karotenu wink
            Powtarzam; nie znasz się na tym, o czym dyskutujesz, posługujesz sie tylko
            gołosłownymi stereotypami rodem z pseudonaukowej pseudopedagogiki.

            btw: te badania, o których wspominasz wyżej... Możesz podać źródło? Tak dla
            porządku, żeby nie było kolejne nieweryfikowalne pustosłowie?
            • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 11:14
              A skad ty wiesz, ze ja sie nie znam?

              Kto ci dal prawo, zwracac sie tak autoratywnie do ludzi?! Odpowiedz
              mi na to pytanie!
              Na czym to niby ta twoja wielka wiedza w temacie polega? Wyjasnij mi
              to, bo jestem ciekawa skad ta soft agresja?
              • andzela1 Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 11:26
                coco-flanell napisała:

                > A skad ty wiesz, ze ja sie nie znam?
                >

                Widać to choćby po tej wypowiedzi, ale i wcześniejszych - brak jakichkolwiek
                choćby po części merytorycznych argumentów, posiłkowanie się dawno
                przebrzmiałymi stereotypami, infantylne widzenie świata, własna niedojrzałość
                emocjonalna podniesiona do rango cnoty - wystarczy?

                jestem ciekawa skad ta soft agresja?

                Żadna tam agresja - próba naprostowania ścieżek błądzącym - zgodnie z duchem
                miłości bliźniego smile

                btw 1: co to soft agresja? Kolejna światła idea quasipsychologów-szarlatanów?

                btw 2: no i czekam nadal na źródła, skoro już powołujemy się na empirię
                (sadystyczne doświadczenie z bliźniaczkami)?
                • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 11:53
                  Cytat nie jest wypowiedzia, byl jedynie pytaniem, na ktore to
                  zabraklo inteligentnej odpowiedzi.

                  Natomiast duzo gesich pior polecialo. No i coz, bajka sama sie
                  napisala. Przeczytaj ja wiecozorem swojemu dziecku.:=)
                  • andzela1 Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 12:00
                    coco-flanell napisała:

                    > Cytat nie jest wypowiedzia, byl jedynie pytaniem, na ktore to
                    > zabraklo inteligentnej odpowiedzi.

                    Że co? Że jak? Możesz jaśniej wyeksplikować? Żadnego cytatu w Twoich wypowiedziach nie zauważyłam... Ponawiam prośbę o źródła.

                    >
                    > Natomiast duzo gesich pior polecialo. No i coz, bajka sama sie
                    > napisala. Przeczytaj ja wiecozorem swojemu dziecku.:=)

                    Hmmm... Co Ty paliłaś? Ja też chcę spróbować big_grin
                    • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 12:11
                      Percepcje myslenia masz dosc zawezona.

                      www.poczytaj.pl/17634?sesja=64216100574
                      Cos dla ciebie. Czytaj i ucz sie.
                      • andzela1 Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 12:23
                        coco-flanell napisała:

                        > Percepcje myslenia masz dosc zawezona.

                        A bez obrażania innych potrafisz coś powiedzieć od siebie?
                        Potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?
                        Potrafisz samodzielnie myśleć i dyskutować na temat - merytorycznie?

                        btw: jak już podajesz jakiegokolwiek linka, usuń z niego dane Cię
                        identyfikujące. Tak dla bezpieczeństwa...
                        • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 13:20
                          A bez obrażania innych potrafisz coś powiedzieć od siebie?
                          Potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?
                          Potrafisz samodzielnie myśleć i dyskutować na temat - merytorycznie?

                          ______________________________
                          Owszem lubie rozmawiac z ludzmi, ktorzy reprezentuja jakis wzgledny
                          intelktualny poziom i kulture, czyli nie sa twojego pokroju.

                          Merytorycznie - to wedlug ciebie oznacza: zgadzac sie z twoja
                          opinia, pozwolic sie werbalnie "skopac", w imie zasady:" Kto tu
                          rzadzi". Ten kto ma inna opinie niz twoja - musi sie oczywiscie
                          mylic, bo jedynie twoja racja i twoje poglady zasluguja na uwage.
                          Tak mysli kazdy prowincjonalny autokrata.Ktory ksiazki i literature,
                          studiuje przez dziurke od klucza w miejskiej bibliotece.


                          Chcesz miec dyskusje na poziomie i wzglednej kulturze - zacznij od
                          siebie samej.

                          Ps.
                          Moich danych nie znajdziesz pod linkiem.

                          Dzieki za dyskusje, choc bezowocna, jednak jak rozgrzewka przed
                          lunchem... I nie kwap sie z odpowiedzia, bo i tak nie bede czytac.
                          • andzela1 No i chyba się nie doczekam :( 09.07.09, 13:32
                            Ja tylko cały czas proszę o fakty - źródła - dane potwierdzające Twoje zdanie.
                            Jeżeli takowych nie masz, to dyskutować w tym wypadku nie ma o czym.
                            Starasz się nadać swoim wypowiedziom pozór rzeczowości, tymczasem jak na razie
                            poza bajkami i impresjami nt. własnego postrzegania rzeczywistości nic w nich
                            nie ma. Inwektywy pomijam - choć tym samym odrzucam połowę Twojej twórczości wink

                            Jeżeli mi udowodnisz słuszność Twoich poglądów - chętnie sie zgodzę. Ale konkretnie.

                            Pustosłowia nie znoszę organicznie.

                            btw: ...Twoje IP... Kasuj identyfikator sesji...
                            • 0n-l-0na Re: No i chyba się nie doczekam :( 09.07.09, 14:02
                              Ale gdzie ty jestes? Przeciez tu nikt nie pisze referatow. Tu sie
                              swobodnie dyskutuje, a przynajmniej powinno.

                              Wyluzuj wiec troche.
                              PS: IP- i co ci da numer IP, ktore uzywa pol miasta?
                              • babka_z_marsa Re: No i chyba się nie doczekam :( 09.07.09, 14:18
                                > Przeciez tu nikt nie pisze referatow. Tu sie
                                swobodnie dyskutuje, a przynajmniej powinno.

                                Jeśli dyskusja ma polegać na tym, że się ciska w przestrzeń przykładami wziętymi
                                nie wiadomo skąd i zapewne wymyślonymi, to ja dziękuję.

                                (jakby co: źródło cytatu, którego gdzie indziej w dyskusji użyła andzela, to:
                                www.nww.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=7530.)
                                > Wyluzuj wiec troche.

                                Takie coś to kierować raczej do coco, bo to ona pisze w takim stylu: "Kto ci dal
                                prawo, zwracac sie tak autoratywnie do ludzi?! Odpowiedz
                                mi na to pytanie!" Kto to widział, żeby wrzeszczeć na dyskutantów za to, że nie
                                są ulegli?
                            • coco-flanell Jest roznica pomiedzy 'prosze' a 'żądam'. 09.07.09, 14:23
                              Ja tylko cały czas proszę o fakty - źródła - dane potwierdzające
                              Twoje zdanie.
                              _______________________
                              Ty nie prosisz, ty nie oczekujesz niczego, ty tylko chcesz - bić
                              pianę.
                              Na samym początku tej niewinnej dyskusji o bajkach
                              stwierdziałaś ..ze nie powinnam była o tak intratnej bajkowej
                              sprawie dyskutować, bo się na tym nie znam.
                              Więc ja biorę moją parę kaloszy i sie wynoszęsmile))
                              Miłego dnia życzę!
                          • babka_z_marsa Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 14:22
                            > Ten kto ma inna opinie niz twoja - musi sie oczywiscie
                            mylic, bo jedynie twoja racja i twoje poglady zasluguja na uwage.

                            A może jeszcze musi "wybrać się na terapię", albo "pisać kryminały". I nie
                            powinien zwracać się "tak autoratywnie" do ludzi. (Nota bene - słownik PWN nie
                            notuje takiego słowa: "autoratywnie". Jest za to "autorytarnie" i
                            "autorytatywnie". Tak na przyszłość.)
                            • coco-flanell Kobieto z Marsa 09.07.09, 14:29
                              Jezeli mialabym dziecku opisać Baba Jagę, wziełabym ciebie za
                              pierwowzór. Jesteś doskonałym profilem dla zastraszania dzieci.

                              Przytnij sobie tylko te słomkę spod butów, bo i dorosłym bedziesz
                              się śnic po nocach - jak nocna mara.
                              • babka_z_marsa Re: Kobieto z Marsa 09.07.09, 14:33
                                > Jezeli mialabym dziecku opisać Baba Jagę, wziełabym ciebie za
                                > pierwowzór. Jesteś doskonałym profilem dla zastraszania dzieci.

                                Cóż za powalający i jakże logiczny argument. A więc już zniżyliśmy się do
                                argumentów typu "ty Babo Jago". A może byś powiedziała mi spokojnie (tj. bez
                                bezsensowanego obrażania), co takiego złego było w moim poprzednim poście?
                                "Słomka z butów" (nie znam takiego związku frazeologicznego, znam "słomę", ale
                                słoma i słomka to nie to samo...) też mi nic nie mówi.
              • babka_z_marsa Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 11:30
                > Kto ci dal prawo, zwracac sie tak autoratywnie do ludzi?! Odpowiedz
                mi na to pytanie!

                Ot, dobrała się chamka do internetu i szczeka w kółko to samo, nie zważając na
                to, co się do niej mówi. Zamiast logicznych argumentów - wrzaski i machanie łapami.
                • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 12:18
                  /.../Ot, dobrała się chamka do internetu/.../
                  ______________
                  Dżenks, nie jestem synem Noego, ani jego czworonoznym przyjacielem.
                  • babka_z_marsa Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 12:59
                    > Dżenks, nie jestem synem Noego, ani jego czworonoznym przyjacielem.

                    Słownik języka polskiego PWN:
                    1. posp. «o człowieku ordynarnym» (...)
                    (sjp.pwn.pl/lista.php?co=cham)

                    A co to jest "dżenks"? Chodzi może o Karę Janx, projektantkę mody z Południowej
                    Afryki?

                    A o co chodzi z "czworonożnym przyjacielem", też nie wiem.
                    • coco-flanell Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 13:24
                      Jest takie przyslowie: "Cham chamowi zawsze chamskim."
                      • andzela1 Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 13:35
                        coco-flanell napisała:

                        > Jest takie przyslowie: "Cham chamowi zawsze chamskim."

                        Przypominam - miałaś powiedzieć, co paliłaś. Każdy by chciał takie zioło smile
                    • 0n-l-0na Do babki z Marsa. 09.07.09, 13:57
                      www.wikipedia.org/wiki/Cham

                      Tam sie dowiesz, kto to byl Noe.
                      To wstyd, aby zyjac w cywilizacji,
                      tego nie widziec.
                      Widac masz duze
                      braki w wyksztalceniu.
                      • babka_z_marsa Re: Do babki z Marsa. 09.07.09, 14:14
                        Noe - ojciec Chama. O tym, że był czworonożnym przyjacielem, nic mi nie było
                        wiadomo. Ale wstyd sad Widać mam braki sad
          • ja-zolza Re: Dodam jeszcze jedno z psychologii. 09.07.09, 23:00
            wszędzie przesada jest niewskazana - ale tu nie chodzi o zasypywanie dziecka
            makabrycznymi obrazami, tylko o umiarkowane pokazywanie mu, że na świecie
            istnieje zło, a także, że nie należy się na nie godzic... tak więc ten komentarz
            nijak się ma do dyskusji
            • mala_an Znam ten eksperyment z bliźniakami 04.11.09, 11:38
              Był w latach chyba 50-70 tych robiony (nie dam dokładnie głowy kiedy to było bo
              nie pamiętam, wiem że to było w czasach mody na takie eksperymenty) i posłużył
              jako podwalinę do "wychowania bezstresowego".
              coco-flanell na swoje potrzeby ugrzeczniła ten eksperyment by bardziej pasował
              do obecnego tematu.
              Nie chcieli pokazać wtedy jak działają bajki o Czerwonym Kapturku ale o tym jak
              można wpływać na charakter dzieci, jak zmieniać ich psychikę - co rząd może
              osiągnąć dzięki manipulacji i zastraszaniu.
              Wiem że o tym eksperymencie słyszał autor "mechanicznej pomarańczy".

              Dziewczynka była zamknięta sama w małym ciemnym pomieszczeniu i pokazywali jej
              przez projektor na całą ścianę sceny mordu, gwałtu, tortur i innych zbrodni,
              oprócz smętnej muzyki były straszne dźwięki.
              Druga była aż do przesady uszczęśliwiana.

              Dla obu dziewczynek eksperyment skończył się źle. Ta pierwsza wpadła w głęboką
              depresje i skończyła w psychiatryku, druga bardzo długo tęskniła za tamtym
              eksperymentem i bardzo ciężko przeżyła "powrót do typowego środowiska", ale że
              fakt o wiele lepiej zniosła ten chory eksperyment.

              Zauważmy że ta pierwsza siostra była sama, zastraszana, pokazywano jej
              niewiarygodnie okrutne rzeczy - bez wyjaśnienia o co chodzi, widziała same
              bezsensowne dramaty i wszystko od pierwszej do ostatniej minuty bombardowało ją
              z tą samą siłą
              Nie siedziała w swoim ciepłym łóżku, w znajomym pokoju, wtulona w kochającą mamę
              lub tatę, słuchając może o brutalnych sytuacjach ale z wyjaśnieniem wszystkiego,
              Czerwony kapturek jednak pokonał wilka, Kopciuszek wyszedł za królewicza, mała
              syrenka spotkała się z księciem. Potem we śnie mogła szepnąć księciu że ta
              dziewczyna to jego wymarzona i ją uratować, może pobiec do leśniczego i mu
              powiedzieć że do babci idzie zły wilk - skąd dziecko może nauczyć się jak można
              rozwiązywać problemy skoro nie będzie wiedzieć że one istnieją?

              Powiedziałaś wcześniej że przez te bajki były wojny, gwałty, mordy - ale to w
              zeszłym tygodniu przeczytałam że grupka 10latków zgwałciła 8latkę na oczach jej
              6letniej siostry, to parę tygodni temu czytałam jak 12latek zabił swoją babcię,
              w zeszłym roku czytałam o tym jak 14latek zatłukł matkę krzesłem bo przerwała mu
              grać w grę, kto z nas pomyślał by za "naszych czasów" dzieciaki na przerwie
              molestowały koleżankę a ona zamiast udać się po pomoc do rodziców popełnia
              samobójstwo? Moja babcia mieszkająca w Nowej Hucie w Krakowie chodząc z psem
              wieczorem najbardziej boi się chłopców w wieku 12-14 lat bo o wiele częściej
              atakują staruszki w celu "zarobienia" na coś.
              To wszystko są efekty bezstresowego wychowania, dzieci nie boją się rodziców,
              kiedyś niesfornego chłopca przed zdemolowaniem czegoś powstrzymywał cień
              ciężkiej ręki ojca - teraz wie że rodzice nie mogą zrobić nic a skąd mają
              wiedzieć że mogą ponieść konsekwencje swojego złego zachowania? Od rodziców
              którzy się ich boją i którzy w pełnych miłości górnolotnych tekstach mówią
              "wyrośnie z tego"? Przecież batman zabijał, niszczył i nie ponosił konsekwencji,
              był nawet podziwiany - to jedyny przykład jaki dostają dzieci - że za złe
              zachowanie można być podziwianym.
      • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 08:50
        > Powstaje tylko pytanie, dlaczego mamy uczyć XXI-wieczne dzieci wrażliwości i
        > widzenia świata rodem z... XIX wieku! Czemu ma to służyć?


        > Doskonale pamiętam z własnego dzieciństwa, jakie nudziarskie, ckliwe i ohydne
        > wydawały mi się te wszystkie "Serca" de Amicisa

        ...które nie są bajkami, więc po cholerę mówisz o nich teraz?

        > Po co dziecko ma czytać bajkę o tym, jak to biedna matka
        > poddawała się operacji chirurgicznej bez narkozy (znowu de Amicis bodajże), bo
        > wtedy narkozy nie było?

        > Nie jestem zwolenniczką chowania dzieci pod kloszem. Niech czytają straszne
        > bajki o potworach.

        No jasne. Lepsze wymyślone potwory od autentycznych warunków dawnych czasów.

        > Buffy, Harry Potter, Narnia nawet
        • nessie-jp Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:29
          > > wydawały mi się te wszystkie "Serca" de Amicisa
          >
          > ...które nie są bajkami, więc po cholerę mówisz o nich teraz?

          A czym niby były?! Czystą prawdą?


          > No jasne. Lepsze wymyślone potwory od
          > autentycznych warunków dawnych czasów.

          smile))) Tak, no tak, bo w "dawnych czasach" wilki masowo przebierały się za babcie...

          Po co posuwasz się do absurdu?
          • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:34
            > A czym niby były?! Czystą prawdą?

            A czy były bajkami Grimmów, Perraulta, Andersena? Bo o tym mówimy, a nie o
            "Sercu", które jest czymś zupełnie innym.


            > smile))) Tak, no tak, bo w "dawnych czasach" wilki masowo przebierały się za babci
            > e...
            >
            > Po co posuwasz się do absurdu?

            Ja mówię o "Sercu", nie o bajkach. Tak samo zresztą jak ty.
        • nessie-jp Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:32
          > W Harrym Potterze takim na przykład jest równie dużo zła i okrucieństwa co w
          > tych bajkach, którymi się tak oburzasz.

          NIE OBURZAM SIĘ.

          Wyraźnie napisałam, że do karmienia dzieci złem wystarczą bajki i baśnie
          współczesne. Nie trzeba dodatkowo posiłkować się staroświeckimi i niemającymi
          już zastosowania kanonami zachowań sprzed 200 lat.

          Skoro w Harrym Potterze jest zło, to po co męczyć dziecko "realistycznymi"
          bajkami sprzed 200 lat, które już za Grimma były przeżytkiem wypadającym z
          obiegu (spisał je, żeby uchronić od zapomnienia!)

          Mam wrażenie, że wielu z was jest wychowanych już na "uwspółcześnionych"
          wersjach bajek i po prostu nie macie pojęcia, jak baśnie braci Grimm wyglądały w
          oryginale. Proponuję sobie poczytać. A potem się zastanowić, czy nie lepszy
          jednak Harry Potter, wampiry i Pratchett.
          • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:46
            > Wyraźnie napisałam, że do karmienia dzieci złem wystarczą bajki i baśnie
            > współczesne. Nie trzeba dodatkowo posiłkować się staroświeckimi i niemającymi
            > już zastosowania kanonami zachowań sprzed 200 lat.

            Dobroć, uczciwość, pracowitość, szacunek dla starszych, bohaterstwo - czyli cechy pozytywnych bohaterów bajek - wszystko to już staroświeckie, nie ma już zastosowania.

            > Skoro w Harrym Potterze jest zło, to po co męczyć dziecko "realistycznymi"
            > bajkami sprzed 200 lat,

            Harry Potter jest oczywiście sto razy bardziej realistyczny od bajek.

            > które już za Grimma były przeżytkiem wypadającym z
            > obiegu (spisał je, żeby uchronić od zapomnienia!)

            Po pierwsze Grimmów było dwóch, a nie jeden, po drugie:

            "Jacob i Wilhelm [Grimmowie] uważali siebie za patriotycznych badaczy folkloru, nie za autorów dziecinnych bajek. Rozpoczynali pracę w czasie, gdy Niemcy, podówczas zlepek prowincji i księstewek, zajęte zostały przez Francuzów pod władzą Napoleona. Nowi władcy próbwali zdusić miejscową kulturę. Bracia Grimm (...) gromadzili baśnie, by ratować zagrożoną niemiecką tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie." (Thomas O'Neill, "Strażnicy Krainy Baśni", National Geographic Polska vol. I, nr 3, grudzień 1999. Str. 8.)

            Tak więc bajki zostały, owszem, spisane po to, by je ocalić, ale nie daltego że były "przeżytkiem" (przekazywano je wciąż z pokolenia na pokolenie!), tylko dlatego, że wróg chciał je zniszczyć wraz z resztą tradycji.

            > Mam wrażenie, że wielu z was jest wychowanych już na "uwspółcześnionych"
            > wersjach bajek i po prostu nie macie pojęcia, jak baśnie braci Grimm wyglądały w
            > oryginale. Proponuję sobie poczytać.

            Tak się składa, że akurat wiem. Zresztą m. in. o tym właśnie jest artykuł.

            > A potem się zastanowić, czy nie lepszy
            > jednak Harry Potter, wampiry i Pratchett.

            Skąd tu Pratchett? Sugerujesz, że pisze on głównie książki dla dzieci i młodzieży?
            • a_weasley Re: Bajki idą do cenzury! 07.11.09, 17:40
              Babka_z_marsa napisała:

              >> Skoro w Harrym Potterze jest zło,

              > Harry Potter jest oczywiście sto razy
              > bardziej realistyczny od bajek.

              Oczywiście, że jest, bo pod bardzo wieloma względami świat czarodziejów jest
              odbiciem jak najbardziej współczesnego świata mugoli, niemniej dyskusja jest o
              tyle bezprzedmiotowa, że w związku z chybioną koncepcją "dorastania książki wraz
              z czytelnikami" HP od IV tomu poczynając nie nadaje się kompletnie dla dzieci
              jednocyfrowych. Ba, i nad III bym się zastanowił.
              O Pratchetcie nawet nie wspominając.
      • camel_3d Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 09:00
        >Tylko, na litość boską, niech to będą współczesne potwory!

        eeeeee... a co to sa wspolczesne potwory??? ürzeciez nawet czarodzieje,
        wiedzmy, trole, gnomy, elfy, hydry i inne rzeczy NIE SA WSPOLCZESNE!
        A wilk w czerwonym kapturku...to niby nie jest wspolczesny??? smile

        Rozumiem, ze np Dziewczynka z zapalkami uwspolczeniona, sprzedawalaby pirackie
        plyty na rogu, i w koncu wlaczylaby sobie podreczne playstation i zopbaczyla
        nagle smoki, ohyziala i zamarzal.A wczesniej dalaby sobei jeszcze w zyle, zeby
        jej zimno nie bylo..tak?
      • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 11:35
        > Powstaje tylko pytanie, dlaczego mamy uczyć XXI-wieczne dzieci wrażliwości i
        widzenia świata rodem z... XIX wieku! Czemu ma to służyć?

        Wywalić ze szkół "Pana Tadeusza", "Dziady", "Lalkę" i inne takie, bo to też uczy
        dzieci wrażliwości i widzenia świata rodem z... XIX wieku.
        • coco-flanell Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 12:06
          Wywalić ze szkół "Pana Tadeusza", "Dziady", "Lalkę" i inne takie, bo
          to też uczy
          dzieci wrażliwości i widzenia świata rodem z... XIX wieku.
          _____________________________
          Ale przeciez, slynnych polskich "Dziadow", dumy narodowej Polakow,
          nie czytasz 3 -4 letniemu dziecku? No chyba, ze sama nadrabiasz nad
          lozkiem malca, zaleglosci ze szkoly.
          • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 12:09
            > Ale przeciez, slynnych polskich "Dziadow", dumy narodowej Polakow,
            nie czytasz 3 -4 letniemu dziecku?

            Cóż? Skoro nessie ni stąd, ni zowąd zaczęła pisać coś o "Sercu", to uznałam, że
            już widać można pisać o czym się chce.
            • coco-flanell Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 12:20
              Pomyśl, zanim słowo bezcenne, rzucisz narodowi na pożarcie.smile))
            • nessie-jp Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:34
              > Cóż? Skoro nessie ni stąd, ni zowąd zaczęła pisać coś o "Sercu", to uznałam, że
              > już widać można pisać o czym się chce.

              Ty lepiej nie myśl smile Bo wychodzi na to, że "Pana Tadeusza" uważasz za dzieło na
              miarę "Serca" smile Za chwilę stwierdzisz, że "Mała Syrenka" to dramat na miarę
              Wyspiańskiego...

              Zresztą, Pana Tadeusza spokojnie można małemu dziecku poczytać. "Serca"
              • babka_z_marsa Re: Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 14:48
                > Ty lepiej nie myśl smile Bo wychodzi na to, że "Pana Tadeusza" uważasz za dzieło na
                > miarę "Serca" smile Za chwilę stwierdzisz, że "Mała Syrenka" to dramat na miarę
                Wyspiańskiego...

                Eee. Że co? Znaczy się
    • baran1949 Bajki idą do cenzury!- autor do szkoły! 09.07.09, 09:24
      Autor myli gatunki literackie. Bajka to bajka, baśń to baśń, do tego inna jest
      ludowa (Bracia Grimm),całkiem inna poetycka (Andersen). Większość dawnych
      autorów nie adresowała swoich utworów do dzieci (kiedyś pisanie dla dzieci nie
      było nobilitujące, stąd okropieństwa. Andersenowi nie przyszłoby do głowy, że
      ten rodzaj jego twórczości zostanie zakwalifikowany do literatury dziecięcej
      (trudne słownictwo, potężna ilość środków artystycznych, wielowarstwowość,
      wiele tragicznych rozwiązań np."Dziewczynka zapałkami". Okrucieństwo w
      literaturze dziecięcej jest niepotrzebne, mimo pozornej wygranej dobra ze
      złem. Gorsze są natomiast inne zjawiska. Czarownica, wiedźma i każda postać
      żeńska posiadająca pejoratywne oceny zachowań są stare, skąpe, okrutne,
      złośliwe, brzydkie. Wzięło się to z czasów opowieści przy ognisku, które
      później były spisywane. Jedna opowieść stanowiła kanwę dla różnych treści, a
      jakaś postać zostawała ta sama. Stara brzydka kobieta jest przeciwieństwem dla
      ciepłych, dobrych babć, pięknych starych twarzy. Dziecko rośnie w przekonaniu,
      że stare to złe, brzydkie. Tak rodzi się pogarda dla starości, bo księżniczka
      jest zawsze młoda, zawsze piękna. Jest to poważny problem w literaturze
      dziecięcej i trzeba ogromnego talentu, by uniknąć utrwalania stereotypów
      negujących starość. W bajkach morał bywa smutny: "wśród serdecznych przyjaciół
      psy zająca zjadły", ale dziecko dość wcześnie dostrzega realne prawa przyrody,
      kota łapiącego myszy, czy polującego na ptaki, więc łatwiej przyjmie tergo
      typu zakończenia. Ponadto bajki klasyczne nie budzą zainteresowania małych
      dzieci z uwagi na trudny język, morał, niezrozumiałe środki artystyczne, rymy
      (Ezop, czy Krasicki), zatem nie stanowią zagrożeń wychowawczych, a w
      późniejszym czasie wspierają wychowanie. Literatura nie izoluje dzieci i
      młodzieży od okrucieństwa, smutku, nawet tragedii np. w książeczce "O psie,
      który jeździł koleją", napisanej na podstawie prawdziwego zdarzenia, dzieci
      płaczą, protestują, mają żal do autora za śmierć ulubionej postaci. Ważna
      jednak jest forma przekazu, estetyka tekstu, słownictwo. Tego nie ma w
      filmach. Nawet najbardziej popularne i najwyżej oceniane jak choćby "Król Lew"
      pełne są brukowego języka, tzw. slangu, pozornie uprawniającego do
      "nowoczesności". Ty głupku! - to dziś całkiem powszechne określenie i niewielu
      razi, choć jest brzydkie jak najgorsze przekleństwa. Takiego słownictwa w
      klasycznej literaturze się nie stosowało. Dlatego ten kto czyta klasykę, mówi
      dobrze, barwnie, poprawnie, nie trzeba tego sprawdzać testami. Kto zaś tylko
      ogląda dzisiejsze filmy i czyta autorów przerabiających klasykę na kiepskie
      komiksy, nie mówi, ale mruczy, rzuca hasła i obraża język polski oraz
      interlokutorów, nie zdając sobie z tego sprawy. To jest problem. Jednak tego
      typu zagadnienia już w Polsce nie zaprzątają niczyjej uwagi. Nauczyciel jest
      szkolony na "warsztatach", kiedyś i to jeszcze nie tak dawno w programie
      studiów była na wielu kierunkach pedagogicznych literatura dziecięca. Student
      musiał przeczytać i znać mnóstwo pozycji, umieć je zaprojektować dla
      realizacji zaplanowanego kształtowania wybranej umiejętności, musiał się
      często uczyć na pamięć utworów literackich, ilustrować je i opanować wiele
      innych zagadnień o czym dzisiejsi absolwenci i autorzy tekstów "na temat", nie
      maja zielonego pojęcia. Co za różnica: bajka czy baśń, dla laika żadna!
      • ferdaws1 autor moze i do szkoly, ale idea artykulu trafna 09.07.09, 10:35
        a ja jeszcze pozwole sobie dodac, ze stare basnie ludowe (przede
        wszystkim) pozwalaja dziecku, majecemu podswiadome zbrodnicze
        pragnienia (tak, tak, kazde dziecko ma w sobie takiego zbrodniarza
        powstalego z frustracji poddania i zaleznosci) a takze wrodzony
        strach przed uduszeniem przez wlasna matke (karmiaca piers i cialo
        matki przytlaczajace niemowle), przed wykastrowaniem i obcieciem
        innych czlonkow, przed utopieniem, przed porzuceniem (jas i
        malgosia) i jeszcze dwa lub trzy inne prastrachy dzieciece,
        wiec te basnie pozwalaja mu zrozumiec ze nie jest jedynym takim «
        potworem » w swojej wyobrazni (dzieci wstydza sie tych fantazji) i
        ewakuowac agresje, poniekad oddemonizowac te wszystkie straszne
        rzeczy,
        i to nie przez to dzieci staja sie pozniej seryjnymi mordercami,
        basnie po prostu porzadkuja swiat dziecka

        Brednia jest tez twierdzenie, ze tych basni nie nalezy juz czytac z
        powodu ich przeterminowania czasowego, przeciez oprocz ich wartosci
        literackich wyzej juz wspomnianych, posiadaja one rowniez wartosci
        kulturowe, historyczne, przeciez na litosc boska, nie mozemy ich
        nagle wyrzucic do kosza i zrobic z naszych dzieci zmodernizowanych
        idiotow bez znajomosci i zrozumienia tego co bylo, sie pisalo,
        wyobrazalo wczesniej,
        nie bierzmy dzieci za osobki bezmozgowe i bezrefleksyjne, basnie sa
        bogactwem
    • darek.styczek zgoła inaczej 09.07.09, 10:20
      postępują producenci większości kreskówek. Tam bajkowy trup się ściele gęsto,
      a walka dominuje. Cóż z tego, że zwykle dobro wygrywa... Chodzi o całokształt...
    • ihateschool amjerika 09.07.09, 13:07
      ludzie całkowicie powariowali
    • jisar Bajki idą do cenzury! 09.07.09, 13:53
      No tak... najlepiej wcale nie czytać. Włączyć dziecku jakiś filmik na DVD i
      mamy spokój. Widzę, że coraz więcej osób zapomina, że dzieci należy wychowywać
      a nie chować!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja