karo_lina79
10.09.04, 14:03
Muszę jednak zacząć ten wątek, po tych wszystkich postach o dzieciach i
odpowiedzialności.
Chciałam zapytać tych kobiet, które NIE chcą mieć dziecka: czy macie obsesję
po seksie???
Po każdym seksie dostaję na głowę, że będę w ciąży, dosłownie już po godzinie
czuję jak COŚ mi rośnie w podbrzuszu.
Zawsze dbam o należyte zabezpieczenie: nie tylko gumki, ale biorę (a
właściwie brałam, ponieważ w tym miesiącu przestałam, aby oczyścić organizm)
również tabletki anty.
Żeby było śmieszniej tylko jeden raz zgodziłam się na normlany seks od
początku do końca, ale potem do okresu codziennie ryczłam, że na pewno jestem
w ciąży.
Teraz zrobiło się jeszcze gorzej, bo naczytałam się różnych rewelacji o
zapłodnieniu i nawet mimo okresu jestem pewna, że cholerny zarodek już się
zagnieździł...
Rozmawiałam o tym z psychologiem. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że mam
głęboko zakodowany strach przed ciążą, bo ciążą oznacza dla mnie złamanie
życia.
Ale tak ciężko z tym żyć. Każda przyjemna chwila jest prędzej czy później
okupiona paraliżującą myślą o brzuchu. Nie mogę wtedy pracować, uczyć się,
rozmawiać i z każdej strony atakują mnie widoki kobiet w ciąży, matek z
wózkami, sklepów z odzieżą dla dzieci.
Doszło do tego, że unikam seksu, a jak już jesteśmy razem i naprawdę robi się
fajnie, nagle przypomina mi się mój lęk i koniec, siedzę i ryczę.
Dobrze, że mój chłopak jest naprawdę wyrozumiały i nie robi mi awantur,
zresztą staram mu się zrekompensować w mniej "inwazyjny" sposób;) Często na
ten temat żartujemy, ale chciałabym po prostu normalnie się kochać, bez
ciągłych obietnic, że "następnym razem będę mądrzejsza".
Teraz w ogóle celibat nas czeka, bo nie zaufam samym gumkom, a naprawdę chcę
oczyścić wątrobę. Aż się boję pomysleć, co potem będzie, jak się poddam
nastrojowi chwili... Chyba mnie w końcu zamkną w psychiatryku;)
Czy któraś z Was ma podobne odczucia? Jak sobie z tym radzicie?