Dodaj do ulubionych

nie chce jeśc cały cas sie dłowi

28.02.09, 12:51
Drogie mamy prosze Was o radę (a nie słowa krytyki), nie wiem co mam robic. Córka za miesiąc bedzie miała roczek, ma 12 zębów je mi tylko mleko (bebiko, 3razy po220ml), sniadanko lekkie albo parówki albo od czasu do czasu jajeczice z żóltka na parze (bardzo rzadko) obiadek to zupka, kaszki wogóle nie bo ja cofa po nich, owoce jabłko czasem banana, i deserki z bobowity rózne smaki to uwielbia. I tu sie zaczyna problem- jak dam skórke od chleba albi biszkopta to niestety mi sie dłowi, jest dzień co zje i nic jej nie jest, a jest dzień że tylko wezmie do buzi i od razu dłowienie, na chwile odłoże i od nowa to samo jak zaczynam. Niektórzy mi mówili że jak wyjdą wszystkie zęby to zacznie nowmalnie jeść ale ja sie boje że ona nie nauczy sie gryźc. Czy możecie coś doradzić!!!
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: nie chce jeśc cały cas sie dłowi 28.02.09, 15:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=89374989&a=89748899
      w tym wątku podałam link jak wygląda smoczek-gryzaczek, który
      umozliwia jedzenie produktów jakimi dziecko może się zadławić..Twoja
      córka ma sporo zębów i nie ich zbyt mała ilośc sprawia, ze nie radzi
      sobie z jedzeniem grudkowatych pokarmó, bo mój wnuk swietnie sobie
      radził z memłanie sporych kawałków warzyw, owoców ciamkaniem
      biszkopta lub bardzo twardego obwarzanka gdy miał 2-4 zęby..małe
      dzieci poczatkowo zębów używaja najwyżej do odgryzania kawałków
      jedzenia, bo mają jedynie zęby siekacze i kły a do rozdrabniania i
      zucia służą przedtrzonowce i zęby trzonowe, które zazwyczaj wychodza
      później. Dzieci radzą sobie rozcierając pokarm dziąsłami i/lub
      jezykiem o podniebienie. Ja poczatkowo wnuka uczyłam troche chrupać
      pokazując mu jak ja to robię, żeby wiedział do czego ma w buzi "to
      twarde" dośc szybko załapał. Innym problemem jest to, ze córka
      wogóle ma problem z połykanie pokarmów grudkowatych, bo to nie jest
      zwiazaane z tym czy dziecko ma zęby, pokarmy mniej rozdrobnione
      podaje się zazwyczaj juz gdy dziecko ich nie ma lub ma ich za
      mało..choć z drugiej strony je parówki a nie sadzę by ąz tak drobno
      udało jej się je rozmemłać, na kompletna miazgę. Możliwe, ze córka
      ma swoje upodobania zywieniowe i na nielubiane pokarmy reaguje
      odruchem wymiotnym. Taki smoczek-gryzaczek może jej pomóc oswoić sie
      i polubic nowe smaki bez wywoływania u Ciebie paniki..dobrym
      sposobem jest tez podawanie warzyw ugotowanych w małej ilości wody
      lub na parze tak by były mieciutkie, ale w sporych kawałkach, by
      sama je sobie brała łapką do buzi..małe jest wtedy
      niebezpieczeństwo, że sie faktycznie zadławi a pozwala na
      samodzielne jedzenie i nauke gryzienia, memłania, połykania, nie do
      końca przeżutych pokarmów. Pozatym zapewne jest przyzwyczajona do
      konsystencji posiłków słoiczkowych, które sa zazwyczaj przetarte na
      gładka papkę..podawaj jej mniej przetarte zupki ugotowane z tych
      samych składników..ale włozone wcześniej do słoiczka po gotowej
      potrawie lub do gotowego słoiczka dodawaj trochę mniej
      rozdrobnionych warzyw, troche kaszki..czesto dzieci kojarzą posiłek
      ze słoiczkiem, z którego dostają jeść, lub z którego mama wyciąga
      ulubiona potrawe do miseczki smile)
    • anettchen2306 Re: nie chce jeśc cały cas sie dłowi 28.02.09, 16:39
      Babcia47 ma racje, zeby maja bardzo maly wplyw na to, czy dziecko
      chetnie jada jakis produkt czy tez nie. Nauke zucia rozpoczyna wraz
      z podaniem pierwszej papki, potem z czasem powinno podawac sie
      produkty coraz mniej rozdrobnione - miekkie ale juz wieksze. Jezeli
      wczesniej mala dostawala tylko papkowata konsystencje - to nie jest
      przyzwyczajona do bardziej zwartych posilkow. Mialam taki problem z
      moja mala okolo 10 mca - nie tolerowala gestszej konsystencji
      sloiczkow, ale pomalu z czasem je zaakceptowala. Uraz do biszkoptow
      i innych tego typu ciasteczek pozostal do dzis (a ma juz 16 mcy) -
      po prostu ich nie lubi, tak samo jak twarogu wlasnej produkcji
      (obojetnie czy na slodko czy tez pikantnie ;-(). Odkad skonczyla rok
      do kazdego posilku musiala miec "narzedzie" w postaci wlasnej lyzki
      i widelca. Wszystko pokrojone na mini kawalki i postawione przed
      nia - talerza tez nie tolerowala (jedzenie bylo wyjmowane a talerz
      ladowal na podlodze). Przestalam gniesc warzywa na papki tylko
      wlasnie dawalam jej do wyboru: male kawaleczki marchewki (pokrojonej
      w plasterki), rozyczki kalafiora i brokula (sa tak miekkie, ze
      trudno sie nimi zadlawic), kawaleczki ryby, starty zolty ser
      wymieszany z odrobina masla (przykleja sie do palcow
      lub "narzedzia"). Zjadala niewiele ale jednak zjadala.
      • babcia47 Re: nie chce jeśc cały cas sie dłowi 28.02.09, 16:49
        spróbuj zrobic własny jogurt a potem z niego odsączyć serek..taki
        twarożek włąsnej produkcji (jogurtowy) ma bardzo gładką konsystencję
        wręcz jak homogenizowaną, moze małej taki serek
        bardziej "podejdzie"? szcególnie zmiksowany z owocami..
        • 3_mamusia Re: nie chce jeśc cały cas sie dłowi 28.02.09, 17:18
          dziekuje ślicznie za porade naprawde duzo mi to zmienia podejscia do całej sytuacji, (jeszcze dodam ze zupki są ugniecione tylko widelcem, a zupek ze słoiczków wogóle nie tolerowała i zjadła tylko łyżeczke, gotowałam jej cały czas na króliku)
        • anettchen2306 Re: do babcia47 01.03.09, 11:23
          Wiesz babciu47, robilam kilkakrotnie juz z twojego przepisu domowy
          twarozek, wlasnie z jogurtem (na zasiadlym mleku) i my z mezem sie
          zajadamy (zwlaszcza jak zamarynuje go na noc w przyprawach do sera
          koziego z oliwa) a dzieciaki pluja w niebieskie. Mysle ze sa
          przyzwyczajone do homogenizowanej konsystencji serkow ze sklepu
          (maja tez troche mniej intensywny smak), bo cos takiego jak twarog w
          kostce tutaj nie istnieje - nawet na sernik kupuje sie twarozek juz
          zmielony w pudelku sad( Jednym slowem kupne twarogi i sery
          sa "mniam" a te moje "fuj". Hitem u tej mojej malej jest camembert i
          brie (na opakowaniu pisze, ze sklad to mleko krowie i jakies
          bakterie - wiec chyba nie maja nic "wiecej" w sobie). Jak smakuja im
          te sklepowe to niech jedza je dalej - lepiej te, niz zadne -
          przynajmniej wiecej tego domowego dla nas zostanie smile
          • babcia47 Re: do babcia47 02.03.09, 23:30
            przy serwowaniu mojego sera wnukowi zazwyczaj dodawałam mleko (na
            słodko) lub kefir (na pikantnie) by serek był bardziej "wilgotny" i
            miał bardziej "wilgotną" konsystencje, mimo, ze był delikatny..ale
            faktycznie czasem na upodobania smakowe nie ma rady..grunt, ze młoda
            jakis serek je i lubi smile)..a marynowanie serków tez
            uskuteczniam..miniam.. brie, cammebert, feta, miękkie żółte a nawet
            jakies półtłuste twarogi, byle dały się utrzymac w wiekszych
            kawałkach baardzo zyskują..miękkich twarogów jeszcze nie
            praktykowałam..no i przyprawy do seró kozich u nas jak dotychczas
            brak..dodaje oliwę, czosnek, starta cebulę(nie zawsze), sok z
            cytryny, ocet baksamiczny, sporo różnych ziół (suszonych i
            świerzych) i przypraw..synowa uwielbia, goscie tez chwalili

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka