Dodaj do ulubionych

Biznes dziecięcy - czy to się może udać?

23.07.10, 21:57
Witam wszystkie mamy,

jestem na urlopie wychowawczym, moja mała ma 1,5 roku i powoli zaczynam myśleć o jakimś zajęciu dla siebie. Chciałabym otworzyć na zasadach franczyzy sklep z firmową odzieżą dziecięcą. I tu moja prośba do Was. Podpowiedzcie mi jakie macie podejście do zakupów dla dzieci? Czy zaopatrujecie się w takich sklepach? Jeśli nie to z jakiego powodu (nie ma takiego w okolicy, zbyt wysokie ceny)? A jeśli tak to kupujecie nowe kolekcje czy raczej korzystacie z wyprzedaży? A może lepszym pomysłem byłby sklep z obuwiem dziecięcym? Dodam tylko że mieszkam w ok 70tys. miasteczku w którym nie ma jakiejś ogromnej konkurencji. Wasze podpowiedzi bardzo mi pomogą w podjęciu decyzji. Trochę się obawiam bo musiałabym zainwestować zdecydowaną większość swoich oszczędności. Waszym zdaniem coś takiego ma szansę powodzenia? Z góry dziękuję za odpowiedzi smile
Obserwuj wątek
    • jerzozwierza Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 23.07.10, 22:23
      Uważam, że w tak małym mieście ma szansę sklep z super tanimi
      ubrankami. To, że Ci tu odpowiedzą dziewczyny, które stać na drogie
      rzeczy nie zmienia faktu, że masz małe szanse na odpowiednio dużą ilość
      klientów z zasobnym portfelem. Ja kupuję w dużym mieście piękne rzeczy
      firmowe (kilka) a w małym- wszystko na co dzień- w cenie 5-10 zł za
      ubranko (nowe, nie używane)
      • mama-sylwia Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 23.07.10, 22:34
        No właśnie zauważyłam ,że tu gdzie mieszkam jest podobna tendencja do tego co piszesz. Tzn. sporo osób jeździ na zakupy do oddalonego o 80 km dużego miasta wojewódzkiego. Sama tak robię. Dlatego właśnie pomyślałam o takim sklepie na miejscu.
        • marghot Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 10:39
          może nie franczyza, a po prostu sklep z markowymi ubraniami?
          nie jetsem przekonana, czy jedna droga marka sie utrzyma

          wiem jednak, ze w Pile- ok. 80tys mieszkancow - sa dwa butiki
          Coccodrillo i akos trwają
          pytanie tylko jak trwają
          acha i na 99% należa do jednego właścicela wiec nei sa dla siebie
          konkurencją
    • inbluesky Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 23.07.10, 23:07
      Ja kupuję tanie ubranka, jeżeli nie ma w okolicy to kupuję przez internet (teraz
      nie mam kasy, więc raczej ciuchlandy), ale zdecydowanie wolę zakupy robione
      osobiście, bo mogę takie coś dokładnie obejrzeć, pomacać.

      Na pewno nigdy nie kupuję butów przez internet, czyli wyłącznie sklepy
      stacjonarne, raczej małe, lokalne.

      W mojej okolicy nie ma, ale w Legionowie jest taki spory sklep z b. tanimi
      ubrankami (mają też rzeczy dla dorosłych, kubki, ozdóbki, duperelki), mają tam
      tłumy. Myślę, że taki sklep wszędzie się przyjmie smile
    • aloiw1985 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 24.07.10, 16:51
      na otworzenie sklepu z firmowa odzieza na zasadzie Frans. niestety potrzeba nie
      tylko wymogow lokalowych ale i wielkosci maiasta-miasteczka.
      • lupa_87 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 25.07.10, 21:40
        &0 tysięcy to stanowczo za mała miejscowość na firmowe ciuchy. Ja
        mieszkam z resztą w większym i nie kupuje nawet w normalnych
        sklepach dziecięcych.
        Najlepiej lubię Cherokee - szczególnie z wyprzedaży, są tanie, mają
        świetny design i jakość.
        Je kupuję w Tesco, ale brakuje mi na przykład Early Days ;-(
        Jeśli nie ma u Was Tesco to zastanów się nad sprzedażą marek
        Cherokee i Early Days też.
    • aloiw1985 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 25.07.10, 22:51
      dokładnie- Early Days czyli Primark to najtańsza możliwość na rynku wyspiarskim
    • memphis90 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 10:01
      A co to znaczy "firmowa" odzież dziecięca? Mówiąc szczerze- poza okazjonalnymi
      wyprzedażami w outletach nie kupuję firmówek (typu np. cocodrillo), bo np. 100zł
      za sweterek to dla mnie cena z kosmosu. Ubranie dla dziecka powinno być dobrej
      jakości (grubsza, nie "szmacąca" się w praniu bawełna) i niedrogie. Sieciówki
      spotykane w galeriach handlowych nie spełniają wg. mnie ani jednego, ani
      drugiego warunku.
    • myshha1 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 10:24
      Udać się może, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana smile
      W małym miasteczku wysokimi cenami nic nie zyskasz, z drugiej strony interes
      musi na siebie zarabiać, przecież nie będziesz do biznesu dokładać. Robiłaś już
      biznes plan, jakieś kalkulacje cenowe ?
      Mieszkam w prawie 200 tyś mieście, z centrum handlowym, firmowymi sklepami, ale
      zdecydowana większość moich znajomych kupuje w tanich sklepikach lub na
      wyprzedażach. Koleżanka lata raz na kwartał do UK, tam kupuje dziecięce, i nie
      tylko, ubrania. Potem sprzedaje u nas w PL. Popyt jest niezły. Franczyza, o ile
      pamiętam, to umowa z jakąś firmą. Może lepiej na własną rękę działać ?
      • eps Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 10:35
        jak dla mnie to będzie klapa.
        W tak małej miejscowości nie bedzie za dużo "zasobnej" klienteli.
        Zresztą ja na brak kasy nie moge narzekać ale i tak nie kupię dzieciakowi nowego
        firmowego ciucha bo to strata pieniędzy. W każdym lepszym ciucholandzie znajdę
        taki sam za dużo niższe pieniądze (są np. butiki z ciucholandu i tam jest
        relatywnie tanio).
        Płacenie 100 zł czy nawet 40 zl za bodziaka to jakaś pomyłka. Nie dalabym tyle
        choćby był złoty i sam sie prał wink
        Jedny to dla starszego synka czasem kupuje cos w 5-10-15 jak jest wyprzedaż, ale
        też nie dam za nic więcej niż 40-50 zł.
      • ciocia_ala Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 21:53
        Z ciekawosci, gdzie kupuje i sprzedaje te ubranka z UK? Bo jak widze
        te przeceny w next albo mothercare to wciaz uwazam, ze te lachy po
        transporcie itp beda drogie...
        • memphis90 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 10:13
          W P-niu jest jeden sklepik ze sprowadzaną nową odzieżą, chyba Next i Early Days.
          Bluzeczki za ok. 17-25zł chodzą. Ale sklep Next widziałam póki co tylko w W-wie,
          więc mało kto ma dostęp to tych ciuszków smile Mothercare ma niezłe wyprzedaże,
          wielopaki w dobrej cenie- ale już nowe kolekcje drogie są.
        • myshha1 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 29.07.10, 10:42
          Kupuje w Primarku, Tesco: Early Days, Cheeroke itp. Raz na kwartał jedzie
          samochodem, buszuje po wyprzedażach. Sprzedaje w Pl właśnie w ciucholandzie
          dziecięcym, ma nowe i używane ubrania. Szmateks działa już ponad rok więc chyba
          się opłaca /usytuowany przy targu, gdzie dużo mam robi zakupy/.
    • leneczkaz Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 11:32
      Ja jeździłam swego czasu do mniejszego miasta po bodziaki i śpiochy tup- tup.
      allegro.pl/listing.php/search?category=11764&from_showcat=1&sg=0&string=tup+tup&change_view=1
    • agni71 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 11:48
      Co dla ciebie znaczy formowe i o jakich rzędach cen mówimy?

      Ja mieszkam w małej miejscowości podwarszawskiej. Na zakupy ciuchowe
      jeżdżę do Warszawy i kupuje w sieciówkach, od tańszych typu C&A, po
      droższe np. Benetton. Jak widze ceny ubrań no-name w lokalnym
      sklepiku w mojej miejscowości, to mnie zgroza ogarnia, np. jeansy po
      80 zł. Tyle kosztuja lepsze modele w H&M, a na wyprzedaży mozna je
      kupić juz za 30-40 zł.

      Natomiast sa rzeczy, których nie kupie w sieciówkach, np. czapki i
      szaliki niemieckich firm MaxiMo i Dolli, i po te jeżdże do
      osiedlowego sklepu w Warszawie, dośc drogiego, ale posiadającego w
      sprzedaży takie bardziej "niszowe" marki. Maja tez ciuchy dobrych
      polskich firm, które są trudno dostepne, np. Quadri Foglio. Maja
      ciuchy Reporter Young (nie ma żadnego sklepu firmowego w Waszawie),
      oraz buty typu Ecco, Geox, Naturino, Superfit, Bartek. Sklep działa
      juz od dawna, bywaja w nim prawie tłumy (w weekendy), więc jakos sie
      im opłaca. no, ale to Warszawa, i wiekszy odsetek osób zamoznych.
    • mikams75 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 19:39
      ja kupuje najwiecej na wyprzedazach, czesto gdzies na wyjazdach trafiam rozne
      okazje. Dopiero jak czegos nie mam a jest wlasnie potrzebne to kupuje patrzac na
      jakos a nie marke.
      • anita_zu Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 19:57
        Markowe ciuchy to ja kupuje tylko jak mam je komus sprezentowac, czyli
        np. jako maly prezent na chrzciny, na roczek, z okazji narodzin
        dziecka, czy po prostu z okazji odwiedzin dawno niewidzianej znajomej
        ktora ma male dziecko. W przeciwnym wypadku nie kupuje ubranek za 100
        zl, moim zdaniem to przesada.
    • kartoffeln_salat Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 20:55
      Ubranka dla dziecka kupuję głównie na targu, u jednego faceta, który ma
      polskie wyroby, super jakość z bawełny (body, bluzeczki, piżamki,
      skarpetki, czapeczki, dresy).
      Takie rzeczy jak kurtki czy spodnie ocieplone albo dżinsowe tez na targu i
      przyznaję się do dwóch chińskich rzeczy, ubieranych nie na skórę tylko na
      inne ubranie.
      A w sklepach typu smyk czy 5-10-15 kupiłam rzeczy tylko na prezenty lub z
      przeceny.
      I dużo tanich rzeczy opłaca się czasem w Realu lub Tesco.
      Buty ostatnio zamówiłam przez internet.

      Generalnie do sklepów dziecięcych raczej nie chodzę, a mieszkam w środku
      śląska i mam niedaleko do 20 innych miast big_grin. (Za to na każdym wolnym
      miejscu stoi jakiś hiper...i może to jest powód że tu sklepy mają w ogóle
      pod górkę.)
    • pacynka27 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 21:41
      Kupuję albo na wyprzedażach w sieciówkach (po zwykłej cenie to tylko jak
      natychmiast czegoś potrzebuję) albo na allegro, nowe ubranka z przeciętymi
      metkami u sprawdzonych sprzedawców. Moje dzieci dostają też sporo ubrań od babci
      lubiącej buszować w ciucholandach.
      Buty dla dzieci kupuję zawsze przez internet stopy mają typowe i zawsze byłam
      zadowolona (ecco gucio mrugała antylopa befado bartek).

      IMO szansę na powodzenie ma sklep z tanimi ubrankami dobrej jakości.
    • ewcia1980 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 22:17
      Dla moich dzieci ubrania kupuje najcześciej w Tesco.
      Cała garderobe "pościelową" - body, pajace, piżamy maja Cherooke
      Płacenie po 40zł za body to dla mnie jakaś pomyłka i nigdy za tyle
      nie kupiłam w firmowym sklepie
      A w tej chwili mój synek nosi body, które kupilam mu na wyprzedaży w
      ubieglym roku za 7,5 zł za ....3!!! sztuki. I sa super.

      Co do "normalnych" ubrań to zazwyczaj kupuje im w 5-10-15,
      Cocodrillo, Wójciku i H&M.
      Ale właściwie TYLKO na wyprzedażach bo wtedy ceny sa rozsądne.
      Z nowych kolekcji w Cocodrolli i w Wójciku moja mama kupuje
      dzieciakom ubranka tak ze 3-4 razy w roku.
      • manala Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 22:49
        Kiedy córka była malutka dużo rzeczy kupowałam jej w sklepach z
        odzieżą używaną (dobra jakość, nie zniszczone i tanio); teraz
        większość jej ubranek pochodzi z Coccodrillo i 5-10-15 ale kupuję na
        wyprzedażach chyba, że coś z nowej kolekcji wpadnie mi w oko. Coraz
        częściej kupuję też ubranka w Pepcco bo oprócz gorszej jakości
        rzeczy mają też czasem angielskie firmówki.
    • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 23:15
      jakby ci tu odpowiedzieć - to zależy.
      Tego to zalezy jest duzo: zalezy od tego co bedziesz sprzedawac, za ile i w
      jakim konkretnie miejscu.

      Miasto 70 tys. powinno ci spokojnie przynieśc klientów (sama piszesz, ze
      konkurencja nie szleje), musisz sie jednakże zorientowac czy w pobliżu nie ma
      duzego miasta, jak wyglada sprawa z hipermarketami, lumpeksami, tanimi slepami z
      odzieża dla wszystkich (damską, meską, dziecięcą, dodatki), niedrogie sklepy
      tylko z odzieza dzieciecą itd. Przeciez tam ludzie tez kupują.

      Nie wiem czy ci to pomoże, ale ja kupuje mojej młodej (1,5 roku skończone) w
      60-80% na wyprzedazach, starm tak sie przewidziec zapotrzebowanie, by sie
      maksymalnie wstrzelic i nie pokupowac za duzo, a z drugiej strony, by mnie nie
      przypiliło i żebym nie musiała dokupowac.
      Oczywiscie w okresie niewyprzedazowym tez kupuje, ale niewiele i staram sie
      robic zakupy w sklepach sieciowych/markowych, ale tych tanich, robie tez wtedy
      zakupy w hipermarkecie.

      Mam tez jeden ulubiony sklep markowy, gdzie jest odzież szyta w Hiszpanii (a
      marka jest francuska) - ten sklep tarktuje jako klasy lux, robie tam zawsze
      zakupy na prezent (starm sie w okresach wyprzedażo-promocyjnych), a dla
      mojej młodej kupuje tam tylko gdy sa obnizki.
      Ceny bez promocji sa raczej dośc wysokie (choc i widziałam sklepy jeszcze
      drozsze z odzieżą przesliczna, tyle że szyta w Chinach), za to wzory ubran sa
      bardzo ładne, pomysłowo zaprojektowane, ciuchy pasuja rozmiarem do wieku córki
      (chodzi mi tu zwłaszcza o spodnie, bo trudno mi dobrac). Z zakupów tu jestem
      zadowolona, cena w wyprzedazy w moim odczuciu do przełkniecia i adekwatna do
      oferowanej jakosci.

      Jak jest wyprzedaz, to zakupy robie tez w tanszych dzieciecych sklepach sieciowych.

      jesli chodzi o buty, to tu niczego nie kupuje na zapas. Okazuje sie, że
      potrzebne sa buty, ide do sklepu i kupuje. Wiem, ze przepłacam, ale trudno,
      inaczej sie nie da...


      A tak, to mieszkam w mieście 40tys. - francuskim - otoczonym kiloma mniejszymi
      miasteczkami (jedno 4 tys. mieszkanców góra, reszta tysiac- 2 tys. max). W
      centrum tego duzego miasta jest z 10 sklepów z odzieża dziecięcą, każdy sklep
      jest markowy, większość jest skupionych wokół jednego sporego placu, pozostałe
      sa tez blisko. Sklepy te sa od niezbyt drogich przez drogie, az po bardzo drogie.
      Ok. 5 km od miasta jest wielkie centrum handlowe z kerfurem, a do tego jest duzo
      duzych sklepów tez sieciowych z ciuchami damsko-mesko-dzieciecymi.

      • agni71 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 23:29
        Zdradzisz co to za marka? Zaintrygował mnie twoj opis. Pewnie w
        Polsce nie ma, ale czasem sie cos może trafic na Allegro - warto
        wiedziec o takich mniej znanych a ciekawych markach.
        • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 01:00
          to co wybieram na prezent to la compagnie des petits (to te maja metke, ze sa
          produkowane w Barcelonie):
          www.lacompagniedespetits.com/#/francais/attente
          • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 01:01
            Z pozostałych, to to co udało mi sie przypomnieć to:

            *z tanszych markowych (produkcja w Azji):
            www.okaidi.fr/
            *z drozszych:
            www.coudemail.fr/
            *z tych bardzo drogich (wygladaja szlachetnie, designe a paris, ale i tak made
            in china):
            www.jacadi.fr/VAD/victoria-1-12m-/th:1:1:1:44:8867.htm
            *z tych tańszych:
            www.dpam.com/

            • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 01:02
              cd.

              * i znowu drogie:
              www.momsquare.fr/?&p=layette.php&c=rock.html
              * ten jest, ale nie znam go:
              www.sergent-major.com/ewb_pages/m/mode-collection.php
              *bardzo znana marka, dosc droga nawet w soldach:
              www.petit-bateau.fr/control/main
              *raczej do tańszych:
              www.z-enfant.com/6-bebe-fille
              *tych nie znam, ale wiem, że sklep jest:
              www.ooxoo-boutique.com/
              • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 01:06
                nie chciał mi dziad przepuscic za jednym razem, myslał, że spamuję.

                To nie sa jeszcze wszystkie markowe sklepy "tylko-dzieciowe", ale wiekszośc, które sie znajduja wokół tego jednego placyku.

                takie udało mi sie znaleźc marki we Francji, jest ich oczywiscie wiecej, w Paryzu też i Armani sprzedaje kolekcje dzieciece. To tak jesli kogos interesuje....
                • agni71 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 01:11
                  dzięki, będę wrzucać od czasu do czasu w wyszukiwarke na Allegro -
                  czasem pojawiaja sie francuskie marki z lumpeksów smile
    • dagaba Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 26.07.10, 23:16
      Napiszę Ci tak :
      Sklepów z ciuchami dla dzieci jest zawsze pełno a przecież jeszcze jest internet.
      Zdecydowanie na Twoim miejscu postawiłabym na sklep z obuwiem dla dzieci !
      Mieszkam w mieście 120 tys, mamy galerie handlowe po 30 sklepów z butami itp. a
      ... nie ma żadnego sklepu z butami TYLKO dla dzieci, jedynie kilka półeczek no
      tragedia normalnie.
      Wszyscy tylko otwierają sklepy z ciuchami ehh.
      Dodatkowo napiszę, że jak ciuchy dziecku kupować można przez internet ( bo
      kupuje sie ciut większe i najwyżej zaczekają) tak buty nigdy bo trzeba
      przymierzyć smile
      Zainwestuj w buty - od najtańszych przez średnie i najdroższe.
      Jestem przekonana, że klientki docenią że w 1 miejscu bedzie spory wybór obuwia
      a nie będą musiały biegać od sklepu do sklepu żeby zobaczyć kilka modeli.
      Powodzenia
      • pacynka27 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 10:30
        Ja się z tymi butami nie zgodzę wink Dużo ludzi kupuje buty w sieci.
        Ja kupuję dzieciom przez internet bo w sklepikach internetowych jest taniej i do
        wyboru do koloru. Nie kupuje butów no-name ale zawsze ulubionych marek po
        których wiem czego się spodziewać. Tylko raz buty musiałam odesłać ale nie
        dlatego że nie pasowały tylko dlatego że outlet bartka przysłał mi inny kolor
        niż chciałam.

        I jeszcze takie spostrzeżenie. W moim małym miasteczku prowincjonalnym raczej
        wink mnóstwo rodziców kupuje dzieciom ubrania i buty na targu. W niedzielne targi
        są normalnie tłumy
      • bacha1979 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 21:29
        Podpowiedzcie mi jakie maci
        > e podejście do zakupów dla dzieci? Czy zaopatrujecie się w takich sklepach? J

        Tak zaopatrujemy się. Rzadko korzystam z wyprzedaży- zarówno dla siebie jak i
        dla Małej bo zazwyczaj kupuję rzeczy na teraz.

        Na co zwracam uwagę przy zakupie- owszem cena- jeśli przez neta kupie w niższej
        cenie to jest to rzecz oczywista, że kupuję tam. Lubię ciuchy nexta, girl2gir,
        M&S, nie dlatego, żeby napisać ze moje dziecko nosi takie rzeczy tylko dlatego,
        że NIGDY nie zawiodłam się na ich jakości. Przy tym zazwyczaj mi się zwyczajnie
        podobają.

        Natomiast 5-10-15 i tescowe ciuchy to dla mnie szmaty.

        Kolejna rzecz- ciuszek nie musi być firmowy, ale powinien być dobrej jakości co
        zazwyczaj widać od razu oraz mieć ciekawe wzornictwo. Lubie rzeczy z pomysłem,
        takie żeby dziecko wyglądało ładnie i nie zwyczajnie.

        Przechodzimy do kolejnej sprawy- mianowicie zaopatrzenie: jeśli zajrzę do danego
        sklepu 2-3 razy i nie znajdę to czego szukam to raczej kolejnym razem się tam
        nie fatyguje. Więc warto pomyśleć o szerokim asortymencie- idę po buty
        powiedzmy, chętnie dokupię szalik, czapkę, czy getry, choć akurat niekoniecznie
        tego potrzebujęwink.

        Następna ważna dla mnie sprawa- OBSŁUGA. W większości sklepów pozostawia ona
        wiele do życzenia. Panie znudzone, albo zupełnie niezorientowane np. w rozmiarówce.
        • kamelia04.08.2007 off 27.07.10, 23:06
          bacha, a możesz mi powiedziec czy te ciuchy next, marks i spencer trzymają
          rozmiarówkę oraz czy spodnie maja w pasie ustrojstwo do regulowania szerokosci?

          Ciuchów girl2girl nie moge znaleźć.

          Dzieki
          • agni71 Re: off 27.07.10, 23:54
            Mogę ci napisac, że Next nie trzyma rozmiarówki. Zdarzaja sie rzeczy
            niby w tym samym rozmiarze za duze, dobre i za małe na moje dzieci.

            Moja najmlodsza ma 4 lata i nosi spodnie 3/4, ktore kupiłam jej jak
            miała póltora roku (spodnie sa na 12-18 miesięcy). Z kolei
            spódniczki sztruksowe dla starszych corek kupowałam im zgodnie z
            wiekiem, czyli np. 7-latka nosiła na 122.
            Bluzka z dl. rekawami na 122 będzie dobra na moja 8-latke teraz, po
            roku od zakupu, bo do tej pory rekawy były ciagle za długie.

            Z M&S jakoś na razie nie kupowałam, więc sie nie wypowiem.

            Girl2Girl w Polsce jest dost. chyba tylko na Allegro?
            • kamelia04.08.2007 Re: off 28.07.10, 00:11
              senkju smile

              a czy nexty maja w pasie mozliwosc regulowania. Moja córa (1,5 roku) jest
              szczupła i prawie kazde spodnie sa na nia na wielkie w pasie - bez mierzenia nie
              da sie kupić, tylko w la compagnie des petits szyja w sam raz dla niej.
              We Francji (np. Wójcik czegos takiego niestety nie robi) spodnie dla dzieci maja
              w pasie gumke, która mozna sciagac zmiejszając troche obwód.
              • bacha1979 Re: off 28.07.10, 07:59
                Chyba maja, musiałabym sprawdzić. Moja też się szczypiorek zrobił. wink
              • agni71 Re: off 28.07.10, 09:36
                Nawet Wójcik w niektórych modelach juz ma regulację i wiele marek
                dost. w Polsce to ma. Next ma, ale nie we wszystkich modelach.
                Czasem, nawet mimo regulacji, spodnie maja tak szerokie, ze i tak
                nie nadaja sie na szczupłe dziecko, niestety sad
                Te mniejsze rozmiary chyba rzadziej mają regulację niż większe.

                Firmy z których mam spodnie z regulacją to H&M, C&A, Mothercare, Bhs
                (ale już ich nie ma w Polsce), we Francji chyba masz tez
                amerykańskie Gap i Old Navy - oni tez mają regulację. Jeszcze Endo
                ma regulację, ale spodni od nich nie mam żadnych. Pewnie też
                Coccodrillo i Mariquita.
                • kamelia04.08.2007 dzieki dziewczyny 28.07.10, 11:24
                  teraz kojarze, kupiłam paręc ciuchów Wójcika na 5-6 lat i regulacja była, ale w spodniach na półtora roku juz niestety nie było.

                  "krokodyla" we Francji nie ma, wpisałam w internet i wychodza same restauracje o tej nazwie.
                  Co do nexta, to mozna sobie zamówic w internecie, dostawa do FR kosztuje 5 euro.
                  Mothercare nie ma we Francji (najblizsze w Belgii, Brytfanii i Hiszpanii), sa za to inne sklepy z wszsechtronnym asortymentem dzieciowym: bebe9, aubert, bebeland, autour de bebe.

                  Mam wrazenie, ze marek angielskich jest mniej jak w Polsce (we Francji mieszkam poza regionem paryskim, a tam moze jest inaczej), jest za to duzo marek, które w Polsce sa zupełnie nieznane.

                  Oprócz mojej ulubionej marki dzieciowej, to lubie kupowac takie rzeczy, których wiem, ze we FR nie ma, tak, zeby miec rózne ubrania, a nie tylko to samo. Stad chetnie zagladam do wójcika, zajrze, jeszcze do "krokodyla", a i obejrze buty gucio (gucie we FR sa w sklepei internetowym, kosztuja 40 Euro+koszty dostawy)
                  • agni71 Re: dzieki dziewczyny 28.07.10, 16:29
                    To przy okazji pobytu w Polsce poszukaj jeszcze sklepu z ciuchami
                    Quadri Foglio i Dolphin (jedna firma dwie marki, polska zresztą,
                    tylko takie nazwy mają). Maja niezłe ciuszki.

                    Gucie dla mnie takie sobie, a juz na pewno za taką zbójecką cenę wink

                    Z butów dziecięcych najwięcej mamy Ecco, szczegolnie zimowe i
                    niektóre modele sandałków bardzo lubimy.

                    A skandynawskie firmy we Francji masz? Np. Kappahl czy Cubus -
                    czasem mozna cos fajnego tam znależć.
            • hajaga Re: off 28.07.10, 10:50
              Zgadzam się, że Next ma szaloną rozmiarówkę - moja 5-latka właśnie w
              tej chwili nosi spódniczkę na rozmiar 98!!! I jeszcze ją ponosi, bo
              pas za duży, a wcale nie jest jakaś maleńka czy chudziutka - inne
              ubrania też mamy rozstrzał po kilka rozmiarów (niestety).
    • lacitadelle Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 27.07.10, 10:47
      Ja mam blisko coccodrillo (czy jak to się pisze) i bardzo mi się podoba ich
      design plus jakość, więc syn praktycznie tylko stamtąd ma ubranka, ale kupuję
      prawie wyłącznie na wyprzedażach. Byłoby mi żal kasy (choć nie narzekam na jej
      brak) - jakoś tak działam, że jak mogę coś kupić taniej, to po co mam kupować
      drożej smile Aha, te ubranka mają jedną poważną wadę - w ogóle nie trzymają
      rozmiarówki.
    • mama-sylwia Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 11:39
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Z tego co widzę zdecydowana
      wiekszość z Was kupuje raczej tańsze ubranka, na wyprzedażach lub
      używane. Więc chyba rzeczywiście taki sklep w niezbyt dużym mieście
      nie miałby racji bytu. Mam jeszcze jeden pomysł na biznes - komis
      dziecięcy. Ale może napisze o tym nowy wątek. Zapraszam do
      wypowiedzi.
      • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 14:46
        a ja bym była mimo wsztsko za otwarciem sklepu z ubrankami, ale z ładniejszymi ubrankami (moze i trcohe drozszymi), łaze po sklepach dzieciowych i ludzie kupuja rzeczy na prezent, babcie dla wnuczków, ubrania na prezent na chrzciny, na urodziny, swieta itd, prezent bez okazji dla róznych krewnych, dziecka kolezanki itd. Potzrebne jest cos o ładnym wzorze, dobrej jakosci, drozsze niz za 5 zł, ale z drugiej strony nie za stówę. na prezent kupuje sie rzeczy drozsze trochę, jest to dla darczyńcy wydatek okazjonalny. Widze też w niektórych sklepach kreacje na rózne ceremonie: chodzi np. o ubranie takiej 2- czy 3-leniej panienki na wesele.

        To, ze ludzie kupuja czesciej na wyprzedazach, to nie znaczy, że w okresie pomiedzy sklepy sa zamykane. Dla dzieci trzeba kupowac na bieżaco, nie wszystko da sie przewidzieć. Na wyprzedażach sklepy tez zarabiają, jakby dopłacali do interesu

        Przeciez w twoim miescie sa tez ludzie, którzy nie zastanawiaja sie nad wydaniem kazdego grosza i na preznt nie załuja dla swojej kochanej wnuczki. Sama kiedys kupiłam dla dziecka 4-letniego płaszcz zimowy za prawie sto euro, nie jestem bogaczka, ale to był przeznt za swieta/urodziny razem wziete. Innym razem kupiłam dla swiezo urodzonego dziecka ubranka (2 sztuki) za 35 euro. Tak, jak ci napisałam, było to raz i dlatego nie zrujnowało mnie tak bardzo.

        Nie przejmuj sie tym, ze matki kupuja na wyprzedażach, na targu czy lumpeksach, przeciez to matki muszą nakupic ubrań dla swojego dziecka.
        Co innego jak trzeba kupic 5 czy 6 bluzek, do tego kilka spodni i sukienek, skarpety, kurtka, buty itd, a co innego jak raz na jakis czas cos sprezentujesz. To jak z chodzeniem do restauracji: gdy masz raz w miesiacu wydac za obiad powiedzmy 150-200 zł, to cie jeszcze nie zrujnuje, ale codziennie mało kto chodzi do restauracji za taka kwote, a przeciez restauracje istnieją.
        Podobnie istnieja sklepy z sukniami slubnymi, choc człowiek jest teoretycznie raz klientką, tak samo jak i sklepy z ubraniami do chrztu - chrzest ma jedno dziecko jeden raz.
        • marika012 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 15:48
          Moje dzieci nie dostawały drogich ubraniowych prezentów. Od moich koleżanek to
          najczęściej jakieś body albo pajacyk za max 25 zł. Siostra kupuje prezenty
          ubraniowe na wyprzedażach grudniowych i daje moim dzieciom pod choinkę. Jedynie
          babcia kupuje droższe ubrania (ale też bez przesady, zwykle z Wójcika i w
          dodatku 2 razy w roku a jest bardzo dobrze sytuowana).
          Ciemno widzę powodzenie takiego sklepu liczącego że ludziska kupią prezenty z
          najwyższej półki.
          • kamelia04.08.2007 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 16:04
            ale ja napisałam wyraźnie, że nie z najwyższej półki, tylko, że ze sredniej.

            • agni71 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 16:33
              A mama-sylwia w ogole nie spe=recyzowała, co dla niej znacza
              ubranka "markowe": dla jednego to będzie Cherokee czy Early days a
              dla innego Petit Patapon czy Baby Dior. No i jakie ceny planuje w
              swoim sklepie.
              • mama-sylwia Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 23:16
                Miałam na myśli coccodrillo lub mariquita. Jeśli chodzi o ceny to np. dresik z nowej kolekcji ok 100zł, sweterek ok 70zł itp.
                • agni71 Re: Biznes dziecięcy - czy to się może udać? 28.07.10, 23:29
                  Oj, to nie wróżę wielkiego powodzenia. Moze ja zreszta jestem
                  rozpuszczona ilościa sklepów "dziecięcych" w Warszawie i cenami
                  wyprzedażowymi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka