Watek będzie o spadku i darowiźnie.
Babcia właścicielka działki wraz z domem miała 2 synów, starszy mieszkał z nią założył rodzinę itp. pokrywał wszelkie koszty, inwestował i utrzymywał posiadłość. Młodszy wyprowadził się do żony urodził mu się syn, następnie się z nią rozstał( nie rozwiódł) i wrócił do matki. Mieszkali wszyscy razem. W 1993 roku babcia przepisała w akcie darowizny dom wraz z placem na starszego syna, wiedząc iż ona z młodszym synem i tak będzie tam mieszkać dożywotnio.
Jest akt notarialny, wszystko załatwione u notariusza.
Mijały lata dom utrzymywał starszy syn, tzn. opłacał rachunki, rozbudowywał płacił podatki.
Zajmował się młodszym bratem oraz matką staruszką, brat w między czasie miał 2 wylewy, został częściowo sparaliżowanym inwalidą, woził go po lekarzach, na rehabilitację itp. w tym czasie nie było żadnego kontaktu z żoną i synem młodszego brata.
W 2003 roku zmarła babcia, bracia nadal mieszkali razem w 2006 roku zmarł starszy z braci- właściciel nieruchomości jego spadkobiercami są żona i syn, żona zrzekła się spadku na rzecz syna. W domu pozostał młodszy brat i wdowa. Opiekę nad stryjem przejął syn z żoną i wdowa, pomagali jak mogli, rodzina młodszego brata - zero zainteresowania.
Przychodziła też do niego pani do pomocy, częściowo opłacana przez opiekę społeczną, chodziło przede wszystkim o to czy syn i żona poczuwają się w jakimś stopniu do pomocy ojcu, opieka to sprawdziła- nie chcieli mieć z nim nic wspólnego.
W 2009 roku zmarł młodszy brat, po dość utrudnionych staraniach udało się odnaleźć syna i żonę zmarłego aby zawiadomić ich o pogrzebie, przyjechali i owszem, syn pijany a żona zainteresowana stanem prawnym nieruchomości. Dowiedziała się jak sprawy wyglądają i tyle.
A i jeszcze młodszy brat przed śmiercią zdążył wziąć 5000 zł kredytu dla jakiejś swojej znajomej- ona miała spłacać, rodzina dowiedziała się jak wybuchła afera bo znajoma nie spłacała.
Po kilku miesiącach odezwał się adwokat w imieniu żony i syna aby dowiedzieć się o spadek, został poinformowany o tym iż spadku nie ma, właścicielem był starszy brat i po nim dziedziczy jego syn.
Sprawa spadkowa jest w toku.
I dziś okazało się iż została założona sprawa o nabycie spadku po babci.
I moje pytanie- jakiego spadku? Babcia nic nie miała w chwili śmierci, to znaczy miała meble, ubrania itp. miała także kołnierz z lisa który podarowała żonie wnuczka

Kołnierz wyliniał i został wyrzucony.
Nie ukrywam iż starszym z braci był mój teść a po nim dziedziczył mój mąż( po którym dziedziczę ja i dzieci

), kołnierzem zostałam obdarowana ja
A na poważnie, powiedzcie co oni chcą dziedziczyć i jakie mają prawa i szanse?