jomamma
28.11.06, 11:12
dziewczyny, poradźcie, bo zdarzyło mi się to wczoraj i kurka, jestem w
patowej sytuacji. Chciałam wypłacić kaskę na prezent dla małża i zakupy
jedzeniowe. Mam konto w inteligo, wypłacałam w PKO BP. Transakcja została
przerwana (jak ujęła to pani w banku), kaski nie dostałam, natomiast
zablokowało mi tą kwotę na koncie. To było 500 zł. I to były moje ostatnie,
uskrybane na prezent pieniadze. Myślałam, że telefon i kilka godzin
oczekiwania rozwiąże sprawę, ale nie ma lekko. Teraz dowiedziałam się, że
zwykle trwa ok. trzech do siedmu dni. A nawet jak złożę reklamację, czy jak
to zwał, to i tak bank ma na odpowiedź 30 dni (sic!).
Pani w słuchawce mówi, że mogę tylko cierpliwie poczekać, ha, ha, ha!!!
Czy spotkałyście się z taką sytuacją? Czy bank, jako, że to z jego winy
transakcja nie doszła do skutku nie ma
a) po moim monicie rozliczyć tej transakcji w trybie pilnym
b) skoro zablokował mi środki z powodu swojego błędu, nie powinien zaocznie
udzielić mi wypłaty tych środków? czy w ogóle jakkolwiek zająć się tą
sprawą, a nie kazać czekać?
Co o tym myślicie?
Joanna