mama.79
21.11.08, 11:55
Mój mąż pracował w firmie w Polsce prowadzonej przez Niemca. Firma
była zarejestrowana w Polsce. Po kilku miesiącach pracy Niemiec
przestał płacić mężowi wynagrodzenia i ulotnił się do zakładu pracy
przybył komornik wyprosił męża z biura zaplombował lokal bo okazało
sie ze za wynajem lokalu na biuro Niemiec tez przestał płacić.
Mąż nie otrzymał ani rozwiązania umowy o prace ani zaległych
wynagrodzeń miał problemy z rozliczeniem pit-u okazało sie że
składek za niego też nie płacił.
Złożyliśmy sprawę do sądu pracy przeciwko firmie. Sprawa sie obyła
dostaliśmy wyrok o wypłatę wynagrodzenia + zaległe odsetki +
ekwiwalent za urlop. Poradzono mi żeby zmienić oskarżenie i nie
domagać sie pieniędzy od firmy tylko złożyć sprawę przeciwko
Niemcowi i tak zrobiliśmy sąd to uznał kolejna sprawa sie odbyła był
wyrok, wszystkie dokumenty sąd przekazał do tłumacza przysięgłego
języka niemieckiego i...
i właśnie mam takie pytanie co dalej sąd nie wyjaśnił mi w jakim
celu tłumaczy te dokumenty rozumiem, że ma zamiar przekazać je do
sądu w Niemczech.
Może ktoś z Was miał taką sytuacje czy kolejne sprawy będą sie
odbywać w Niemczech? Jak mamy dalej postępować? Jak odzyskać te
pieniądze od Niemca? Czy niemiecki komornik zajmie się tą sprawą?
Czy polskie sądy (polscy komornicy) mogą działać poza granicami
kraju? Ktoś mi kiedyś powiedział, że przecież jesteśmy w UE i teraz
wszystko można i poza granicami kraju ale sprawa ciągnie sie już 4
lata i obawiam sie że pewnego pięknego dnia dostanę pismo że sie już
przedawniła.
Poradźcie co dalej?