moniquev
03.10.05, 09:05
witam dziewczynki nareszcie mam swojego malutkiego syneczka przy
sobie...urodzilam 29.09. o godzinie 19;15 bole zaczely mi sie ok.15 o 15;16
dzwonilam po meza bo odeszly mi wody a niestety juz kilka dni lezalam w
szpitalu bo bylo po termnie...taki prawdziwy porod trwal ok 10 minut poszlo
bardzo szybko ....bole sa do przezycia nawet powiem szczerze nie boli tak
bardzo jezeli skupicie sie na prawidlowym oddychaniu i myslcie caly czas ze
ziecko rowniez cierpi a wy musicie im pomoc...a wiec ja moge rodzic co rok...
(tylko nie jestem pewna czy maz bedzie chcial miec tyle dzieciaczkow)wiec sam
porod przezylam najgorsze ze lozysko przylepilo sie do macicy i musieli mnie
usypiac zeby je wyjac ...ale same widzicie urodzilam 29 a wczoraj czyli w
niedziele bylam juz w domku szczesliwa z dzieckiem...pozdrawiam i zycze
milych porodow...