Dodaj do ulubionych

paciorkowiec agalactiae...jestem załamana!

07.11.07, 09:45
robiłam posiew i wyszedł mi paciorkowiec w pochwie. Reaguje na penicyliny ale
ja jestem na nie uczulona. Erytromecyna i takie tam odpadają bo jest na nie
oporny. Jestem w 34 tygodniu ciąży. Czy mam jakieś szanse na przeleczenie tego
przed porodem. Jak to zagraża dziecku i od kiedy mogę być nosicielem. Czy przy
pierwszej ciąży już mogłam go mieć? Nie robiłam tego badania bo lekarka nie
zleciła. A teraz wyszło świństwo i się okropnie martwię o poród i o
dziecko...Kto tak miał i wszystko dobrze się skończyło. Na temat złych
zakończeń już dośc się oczytałam w internecie. Kto pocieszy?????
Obserwuj wątek
    • binkaa Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 09:58
      połowa kobiet to ma
      może to cie pocieszy

      ja w dwóch ciążach nie robiłam posiewu wcale
      dzieci zdrowe
      nie wiem nawet czy mam paciorkowca czy nie
      • a.hysa Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 10:02
        ja tez zadnego posiewu nie robilam i maly zdrowy jak rybka. ale
        radzila bym skansultowac z lekarzem na wszelki wypadek. pozdrawiam
    • magdziak78 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 10:18
      hej, miałam taką samo sytuację, brałam ampicilinę, okazało sie że
      jestem uczulona, przerwałam, i lekarka zapisała krem dopochwowy
      Dalacin, drogi ok 100 zł, ale rewalacyjny, pomógł i pozbyłąm sie
      tego świństwa, byłam wtedyw 34 tygodniu. Nie denerwuj się, i
      zainwestuj w dalacin, ale na pewno wylecz tę bakterię, ostatnio
      czytałam post dziewczyny, która urodziała naturalnie a miała tego
      paciorkowca i po mieisiacu dziecko zmarło, dali dziecku antybiotyk
      ale tylko 3 dawki bo wyszedł posiew ujemny u dziecka, a po miesiacu
      paciorkowiec odezwał się i doszło do sepsy, dziecka nie uratowali.
      Nie chce cie denerwować, ale nie słuchaj tyc bzdur że niektóre
      dziewczyny nie robią posiewów i mają dzieci zdrowe, albo że co druga
      to ma. Ta bakteria dla nas nie jest grożna i rzeczywiście czesto
      może być w drogach rodnych , ale dla dziecka może być zabójkcza. Za
      granicą, paciorkowiec jest wskazaniem do cesarki, u nas niestety
      nie. Ja rodziłam 2 lata temu, strasznie panikował , dużo czytałam,
      ale na szczęście udało się go pozbyć. O dalacinie też czytałam na
      forum i dużo dziewczynom pomógł. Pozdrawiam, i służę pomocą. Magda
    • a.nya Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 10:27
      Witam,
      jestem w 36tc+6, wczoraj odebrałam wynik z posiewu i niestety
      również jestem nosicielką tej bakterii((. W zwiazku z tym, że wyszły
      mi tez kiepskie wyniki moczu , podwyższone leukocyty i bakterie
      lekarz mój zadecydował żeby juz teraz przeleczyć mnie antybiotykiem.
      Dostałam Duomox i na wszelki wypadek Clotrimazolum, żeby po tym
      antybiotyku jeszcze mi się coś nie przyplątałosad. Też naczytałam sie
      dużo już w interencie na ten temat i też podobnie jak ty chciałabym
      uzyskac odpowiedź od matek nosicielek, które już urodziły:
      1) Jakie dokładnie procedury zastosowały sziptale w któych
      rodziłyście?? Na ile godzin wcześniej dostałyście antybiotyk etc.
      2)Jakie badania i w jakich ilościach muszą wykonac dziecku???
      Proszę o odpowiedź bo jak pojadę do szpital chce wiedzieć czego od
      nich żądać!!
      • mocpytan a.nya 07.11.07, 12:48
        też nie chcę wywoływać niepokoju, ale ja miałam kiedyś przepisany duomox [nie
        byłam w ciąży] na problemy z górnymi drogami oddechowymi, lek, który kompletnie
        nie pomógł
        po tygodniu trafiłam do drugiego lekarza, który wyśmiał tamtego i powedział, że
        duomox często nie działa nawet na dzieci, jest tak słaby.
        nie wiem, który miał rację i jak to jest w przypadku paciorkowca, ale może
        spróbuj jeszcze poczytać na ten temat?
        • a.nya Re:mocpytan 07.11.07, 13:03
          dzięki za info,hmm...powiem tak ogólnie paciorkowca w ciąży się nie
          leczy bo tak naprawdę jest bardzo oporny i nawet jeżeli się go
          pozbędziemy na kilka dni przed porodem to to nie znaczy że nie wróci
          na dzień przed niestetysad( wtedy i tak należy powiedzieć na izbie
          przyjęć że był kilka tyg. wcześniej i powinni podac dożylnie przy
          porodzie antybiotyk. Mnie lekarz tez za bardzo nie chciał dać
          antybiotyku właśnie z powodu takiego jak napisałam powyżej ale dał
          tylko dlatego że badanie moczu wyszło trochę gorzej. Prawde mówiąc
          to nie liczę na to że wytępie to cholerstwo po antybiotyku doustnym.
          Zostanę jednak przy tym co przepisałm lekarz, no może akurat
          pomoże....smile jak zdąże to zrobie jeszcze jeden posiew... W każdym
          razie sprwdziłam i dostałam sporą dawkę 3x1 (750mg). Dzieki jeszcze
          raz za info i pozdrawiamsmile
        • aurita Re: a.nya 08.11.07, 19:45
          ale sie usmialam : duomox to antybiotyk, ma dzialac na bakterie a nie na dzieci
          hihihihi

          a tak powaznie ja z tym niestety urodzilam (zbyt pozno zrobione badania) I moja
          corcia i ja dostalysmy antybiotyk(mala dozylnie). I wszystko sie dobrze
          zakonczylo smile
          • mocpytan Re: a.nya 08.11.07, 21:03
            lekarz powiedział, że duomox nie działa na dzieci - w sensie właśnie
            bakterii u dzieci i ich leczenia....
    • erkaa Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 10:49
      Ja mam streptococusa jakoś od 22-23 tc. Leczyłam to różnymi
      antybiotykami - dalacinem w kremie również. Zaliczyłam szpital,
      gdzie przez 9 dni dostawałam dożylnie augmentin + 14 dzni doustnie
      już w domu. Nie pomogło. Szpital w którym zamierzam rodzić wymaga
      badania na jego obecność - na szczęście. I tak podczas porodu
      kobieta ma podawany dożylnie antybiotyk a dziecku tuż po, pobierane
      są wszelkie wymazy. Boję się o Małą okropnie (rodzę w tym miesiącu)
      ale mając wiedzę na ten temat, będę "cisnąć" na wykonanie jej
      wszelkich możliwych badań - nie tylko bezpośrodnio po porodzie.
      • edzia.79 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 11:27
        wyszedl mi pod koniec ciazy,lezylam sie antybiotykiem Augumentin i Nystatyna dopochwowo.poniewaz to moj drugi porod do szpitala dotarlam z 6cm rozwarcia.natychmiast podano mi antybiotyk,ktory niestety nie zdazyl zadzialac bo urodzilam za 2godz od wejscia na izbe przyjec.
        niestety mala tez sie zarazila tym swinstwem i przez tydzien leczona byla antybiotykiem.
        cale szczescie ze wszystko dobrze sie skonczylo bo nie leczony paciorkowiec wywoluje sepse.

        dziewczyny moja rada,nie zwlekajcie z jazda do szpitala zeby zdazyl zadzialac antybiotyk.
        • a.nya Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 11:40
          Edzia jakie dokładnie badania robili twojej córci,pamietasz?
          • edzia.79 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 11:48
            robili jej wymaz z ucha ale to jest chyba standardowe badanie w takim przypadku.

            wczesniej na forum czytalam rozne opinie o tym czy leczyc sie wczesniej antybiotykiem.w moim szpitalu stanowczo powiedzieli ze trzeba sie leczyc bo inaczej bedzie sie mialo do nich pretensje ze dziecko jest chore.
            • a.nya Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 11:53
              a gdzie rodziłaś w jakim mieście?
              • edzia.79 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 12:04
                rodzilam pod Warszawa,w Miedzylesiu.
                super szpital,polecam
              • maga785 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 12:09
                Ja miałam to paskudztwo wykryte w 36 tc!
                Musisz koniecznie sie skonsultować z lekarzem, który powinien przepisać ci
                antybiotyk jeszcze przed porodem.Ja miałam globulki z antybiotykiem stosowane
                dopochwowo ok 10 dni.W trakcie porodu też dostałam antybiotyk aby ochronić
                dziecko.Mały miał badane CRP.
                Bakteria ta jest groźna zarówno dla dziecka jak i dla matki(może wywoływać
                posocznice połogową).U mnie wszystko zakończyło sie dobrze bo wiedziałam już w
                ciąży ze mam ta bakterię, a szpital zastosował odpowiednie procedury w tym
                wypadku.U ciebie też tak bedzie tylko musisz już teraz zacząć sie leczyćsmileDobry
                i odpowiedzialny lekarz na pewno znajdzie lek, który będziesz mogła zażyć i ci
                pomoże.Głowa do góry!
                Pozdrawiam
                • a.nya Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 12:20
                  Edzia niestety ze szpitala nie skorzystam - bo jestem z Krakowasmileale
                  dzięki dobra opinia na pewno przyda sie tym, które są z warszawy.
                  MAga785 nie wiem jak autorka wątku ale ja dostałam teraz antybiotyk
                  i w szpitalu oczywiście też będe sie domagać dożylnie. Powiedzcie mi
                  tylko czy antybiotyk kobiecie trzeba podać niezależnie od tego czy
                  wcześniej odejdą jej wody płodowe?bo z tego co czytałam to są różne
                  opinie. Wiele osób twierdzi, że niezależnie od odejścia wód należy
                  podac antybiotyk przynajmniej 4h przed porodem i potem co 2h. Mój
                  lekarz twierdzi , że nie ma się czym martwić jak tylko wody
                  wcześniej nie odejdą i antyb. wtedy nie jest potrzebny?!....już sama
                  nie wiem. Maga785 czy synek się zaraził tą bakterią od Ciebie i był
                  leczony antybiotykami czy obyło się bez tego?
                  • maga785 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 13:32
                    A.nya antybiotyk powinna pacjentka juz dostać w trakcie ciąży a potem na wszelki
                    wypadek w trakcie porodu.Ja dostałam antybiotyk na samym jego początku(ok 10 h
                    przez urodzeniem syna).Minimum to 4 h przed urodzeniem sie dziecka.Jeśli kobieta
                    urodzi wcześniej dziecko powinno być pod ścisła obserwacja lekarzy,powinno mieć
                    zrobione wymazy a najlepiej od razu dostać antybiotyk.
                    Synek sie nie zaraził,nie dostawał antybiotyku.Miał bardzo niskie
                    CRP.Paciorkowca mam do dziśsadZacznę go leczyć dopiero przy kolejnych staraniach
                    o dzieckosmileTeraz to nie ma większego sensu...
                    Pozdrawiam
                  • kaeira Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 13:53
                    Wody nie mają tu nic do rzeczy! Antybiotyk musi być okołoporodowo, co 4
                    godziny, tak żeby było nie mniej 4 godz przed urodzeniem.

                    Zacytuje moje dawniejszy posty:

                    *********
                    Właśnie niestety wyszła mi w posiewie ta bakteria i zaczęłam się na ten temat
                    dowiadywać.

                    Od 20 do 25 procent kobiet jest "skolonizowana" pzez te paciorkowce B (w pochwie
                    i jelitach), więc jest to w zasadzie norma. Bakteria sam z siebie przychodzi i
                    odchodzi, i antybiotyk nie jest jej w stanie wyeliminowac na dobre!

                    Ze wszystkich wiarygodnych aktualnych zródeł, badan, itp. wynika, że terapia
                    anybiotykowa w czasie ciąży (chociaż jeszcze stosowana) nie przynosi żadnych
                    efektów, jeżeli chodzi o zmiejszenie częstości "skolonizowania" noworodków tą
                    bakterią ("skolonizowanie" to po prostu nosicielstwo) ani jeżeli chodzi częstość
                    zachorowalności dzieci. Tym niemniej antybiotyk się podaje, jezeli bakterie
                    wykryto u kobiety takze w moczu (a nie tylko w pochwie).

                    Prawdopodobieństwo, że dziecko matki nosicielki zostanie zarażone, jest ok. 1 na
                    300-500 (zalezy od różnych czynników). Czyli to rzadkość. Natomiast *jezeli* już
                    wystąpi choroba, komplikacje moga być bardzo poważne (sepsa, zapalenie opon,
                    zapalenie płuc) i ok. 10-15 procent dzieci umiera. sad

                    Podawanie antybiotyku dożylnie matce w trakcie porodu radykalnie zmniejsza
                    możliwość zarażenia dziecka. Antybiotyk musi być podany **nie więcej niż 4 godz.
                    przed urodzeniem się dziecka, dlatego podaje się go co 4 godz. od początku
                    porodu (albo od momentu odejścia wód, nawet jeżeli nie ma skurczy)**.
                    Tym niemniej, z róznych skomplikowanych powodów nie jest to praktyka stosowana
                    wszędzie. Trzeba się jej domagać, jeśli wie się o swoim "skolonizowaniu"!
                    Na pewno jest mniejsze ryzyko, jeżeli posiew wykrył paciorkowca B wczesniej
                    ciąży, ale przed samym porodem - nie wykrył.

                    Na pewno ryzyko jest *wysokie*, jeżeli:
                    - jezeli poprzedni noworodek zachorował z powodu paciorkowca
                    - dziecko rodzi sie przedwcześnie (przed 37 t);
                    - przy odejściu wód ponad 18 godz. przed rozpoczęciem porodu;
                    - jezeli matka w czasie porodu dostanie gorączki (powyżej 37,5 stopni).

                    Wtedy koniecznie domagać się antybiotyków!

                    PS. Dla anglojęzycznych polecam stronę fundacji poświęconej zwalczaniu
                    Paciorkowca B:
                    www.gbss.org.uk

                    Bardzo ważne jest, abys sprawdziła, czy w szpitalu, w ktorym planujesz rodzić,
                    na pewno zagwarantują ci tę osłonę antybiotykową, i później bezwzględnie się jej
                    domagać, domagać się także zrobienia posiewu u dziecka (i ew. podania mu
                    antybiotyków, szczegolnie w opisanej wyzej styuacji wysokiego ryzyka) jeżeli np.
                    urodzilaś tak szybko, że nie dostalaś dozylnie antybiotyku minimum 4 godz. przed
                    porodem.

                    Normalnie samo odejście wód, bez skurczy,
                    nie jest sygnałem do jechania do szpitala, tylko spokojnego czekania na rozwój
                    wypadków. Ale w tym wypadku jechać od razy do szpitala, domagać się antybiotyków.
                    Natomiast na pewno nie ma wskazania do przyspieszania
                    porodu albo robienia CC!!
                  • edzia.79 Re: urodzilam z paciorkowcem-moje rady!!!! 07.11.07, 15:11
                    antybiotyk dostalam natychmiast na izbie przyjec,wody mi odeszly przed samym parciem.
                    lek sie podaje na 4 godz przed porodem bez wzgledu czy wody odeszly,a pozniej dziecku po porodzie.
    • monika7920 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 15:47
      tez to mam, leczylam w czasie ciąży, sporo o tym czytalam i w zasadzie doszlam
      do wniosku, ze nie ma co tego leczyc (zdaje sie, ze takie tez sa zalecenia
      amerykanskie), bo to jest NOSICIELSTWO, tego sie nie wypleni, tylko najadlam sie
      roznych antybiotykow

      jedynie co, to powinni podac antybiotyk w czasie porodu i przypilnuj, zeby u
      dziecka zbadali pod tym kontem np CPR (białko infekcyjne), no i jak sie zacznie
      porod to trzeba jak najszybcie do szpitala, zeby ten antybiotyk podali jak
      najwczesniej

      teraz mam 2,5 miesiecznego malucha smile, wszystko OK, a po poczytaniu w internecie
      tez bylam przerazona
      • monika7920 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 15:51
        chodziło mi o CRP - białko infekcyjne
        • maga785 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 07.11.07, 16:31
          Chodziło chyba tobie o białko reaktywne Csmile)
          A w ciąży należy tego typu zakażenia leczyć pomimo, że nie zawsze sie udaje do
          końca wyleczyć.Ja miałam spokój przez około 1,5 roku od porodu.
          Niestety tego typu nieleczone zakażenie często jest przyczyną również
          przedwczesnych porodów lub poronień nawet w przebiegu prawidłowej ciąży!
          Pozdrawiam
          • anolia Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 08.11.07, 14:59
            Dostałam antybiotyk doustnie z Paniecyliną -Ospen chyba(pomimo objawów uczulenia
            po Duomoxie kiedyś - wysypka). Wzięłam dziś rano - nie umarłam. To przez 7 dni.
            Potem globulki z Ampicyliną dopochwowo - też pochodna penicyliny. Lekarka
            powiedziała że nie ma wyjścia bo penicylina jest najlepsza na tego syfa. dzięki
            za wszystkie opinie.
    • madzik77 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 08.11.07, 21:19
      Dobrze, że wiesz o zakażeniu i że się leczysz. Domagaj się
      dokładnych badań u dziecka po porodzie, sama morfologia i crp nie
      wystarczą, niech zrobią dziecku posiew (nawet jakbyś miała sama za
      to zapłacić). U mojego syna wyniki crp, ob, morfologia były w normie
      nawet tydzień po porodzie, a niespełna 2 tyg. później wylądowaliśmy
      w szpitalu z sepsą i zapaleniem opon wywołanych przez streptococcus
      agalactiae. Ta bakteria może się odezwać nawet do 3 miesięcy po
      porodzie, niestety - wystarczy spadek odporności u dziecka.
      Obserwuj bacznie swoje dziecko.Trzymam kciuki.
      • joko5 Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 15.11.07, 17:09
        czy paciorkowiec w gardle też jest niebezpieczny w ciąży?
    • olasas Re: paciorkowiec agalactiae...jestem załamana! 17.11.07, 10:09
      Ja też mam tego okropnego paciorkowca. Jestem w 36 tc biorę
      antybiotyk doustny a potem mam zrobić ponownie posiew. Mam pytanie
      jeżeli posiew wyjdzie jałowy czy mam się dalej obawiać? Paciorkowca
      nabawiłam się podczas ciąży. Wcześniej wszystkie posiewy były
      prawidłowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka