italiakami
13.05.09, 18:59
Ja tez jestem juz po porodzie.10 maja o 21.00 przyszla na swiat moja
coreczka.Niestety rozowo nie bylo,a nawet bardzo nie bylo.Od boli poczatkowych
o 4 nad ranem czyli 17 godzin,skurcze co 10 i co 5 min.do samego konca.Tyle
pisaliscie na temat polskiej sluzby zdrowia,polskich szpitali a ja wam opisze
moja sytuacje z Hiszpanskiego szpitala.
Karetka przybyla o 6.00 pani technik z guma do zucia w ustach pyta czy to ja
ta ciezarna (patrzac na moj naprawde maly brzuch)Posadzila mnie na lozko i
jedziemy.Nie mierzyla skurczy nie mierzyla cisnienia praktycznie nic.Spisala
tylko imie i nazwisko..w miedzy czasie pytala jaki ma maz kolor samochodu bo
ona nie wie czy to ten zaraz za karetka(no comment)...w sz<pitalu ktg,slurcze
co 5 min rozwarcie 1cm..Pani polozna mowi ze 2 godzinki musze sie gdzies
podziac bo to jeszcze potrwa.Mowil tylko zeby nie za daleko od szpitala( a ja
do domu mam 45 km...)wiec siedzielismy w samochodzie,jesli mozna nazwac to
siedzeniem bo zwijalam sie z bolu.Po 2 godzinach juz bylam prwie
nieprzytomna.Rozwarcie na 3 cm.lepiej i skurcze mocniejsze.Dali mi sale i
czekamy,zadnych srodkow.O 16 przybyli ginecolodzy i zabrali mnie na
porodowke.Przebicie worka i dalej czekamy...i czekamy...poprosilam o
znieczulenie pomoglo na 3 godziny,do czasu kiedy zaczely sie skurcze przace..w
sumie od przacych do wyjecia corki trwalo to 20 min.bardzo dlugie 20
min..niezapomiane 20 min...i mowie juz JESLI bedziemy mieli nastepne dziecko
bede sie starac o cesarke.Skala bolu 10.Obsluga szpitala 2
Pozdrawiam