Witam Was, Dziewczyny. Dawno mnie tu nie było, wcześniej napisałam tylko kilka
postów, więc pewnie mnie nie pamiętacie. Tytułem wstępu: od roku staramy się z
mężem o dziecko. Oboje mieliśmy sporo badań. Endokrynolog miał zastrzeżenia co
do wysokości mojej prolaktyny po obciążeniu, w związku z czym od miesiąca
biorę Parlodel. Toleruję go bardzo dobrze, natomiast mam pytanie: czy po
pozytywnym teście ciążowym faktycznie należy lek odstawić? Tak mi powiedział
lekarz; tutaj chciałabym jedynie dopytać, jak to u Was było, bo wiem, że są
różne szkoły w związku z tym tematem. W ten weekend będę testować, bo to już
ten właściwy ku temu czas

Wczoraj powinnam dostać okres, ale miałam tylko
bóle brzucha, a krwawienia brak. Za to bóle były takie, że myślałam, że
właśnie dostałam miesiączkę. Poza tym bolą mnie piersi, mam gęsty, biały śluz,
jestem senna, płaczliwa, okropnie krwawią mi dziąsła... Nie wiem, czy tylko
się nakręcam, czy może rzeczywiście się udało. Aha, czy przy tym leku mogę
pozwolić sobie na kieliszek wina po wielkanocnym obiedzie (jeśli test będzie
negatywny, rzecz jasna)? Bo tutaj też słyszałam różne opinie. Słowem:
trzymajcie kciuki za moje testowanie i bardzo proszę o opinie. Życzę Wam na
Święta spełnienia marzeń o dwóch kreskach na teście! Pozdrowienia, Lilianna.