Dodaj do ulubionych

Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...

04.03.04, 12:43

NASZA LISTAsmile

chlopcy 14 : dziewczynki 18

Juz sa na swiecie:
1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
27.01.2004 ,miala
termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

Oczekujace:
GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
AANIA79(Ania) - termin 26.03
MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
(dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
(dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
(dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
*Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
(12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
*Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
1.08.1998 *Poznan
ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
*Warszawa,slub 14.09.2002
JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
gg 1292599 ,slub 24.08.2002
TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
*Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
9.09.1995
JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
SAWA11(Iwona) - termin 13.04
ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
lub Antos *Piaseczno Wa-wa
GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
Lidia,*Szczecin
EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
(22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
gg 4033322
ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
21.09.2002
ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
*Biloxi USA
MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
28.04.2001
ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
Mikolaj lub Marcelinka
SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
5.10.2002
NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
*Szczecin
OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
MARARA - termin 23.04
MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
niespodzianka *Malczyce
IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OSKAR (ew. Julian
lub Wiktor)
WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
GANDALF21(Asia) - termin 29.04
AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
KABR4 - termin marz/kw
KALPA - termin koniec kw.
PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)

Obserwuj wątek
    • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 04.03.04, 13:27
      To ja tu przekopiuje swój wczorajszy post, bo na tamten wątek pewnie już nikt
      nie zajrzy smile
      ***
      Dzisiaj byłam u gina- wszystko w stanie niepogorszonym, więc bardzo dobrze smile
      Grubiątko tyje jak na drożdżach- waży już 3050g (34w4d), więc zanosi się na
      sporą kluseczkę. Lekarz obejrzał moje zaświadczenie od okulisty i już na pewno
      będę miała cesarkę- biorąc pod uwagę rozmiary dziecka to bardzo dobrze, bo nie
      wyobrażam sobie rodzenia siłami natry takiego koloska. Cesarka nie będzie
      planowa, bo mój lekarz uważa, że robiona w ten sposób jest zbyt duzym szokiem
      dla maluszka. Będziemy czekać na skurcze porodowe i jak się zacznę, to wtedy
      będę cięta. Fenoterol mam brać do końca 36 tygodnia, potem w ciągu 37tc zejść z
      6 tabletek na zero, no i czekać na bieg wydarzeń. Dodam, że mój lekarz wyjeżdża
      na narty i jeśli chcę, żeby to on mi zrobił cesarkę, to muszę się wstrzymać z
      rodzeniem do 23 marca- i to jest mój najbliższy cel smile Oj widzę, że może mi nie
      być łatwo zostać marcówką, a taka byłam wcześniej tego pewna...

      Pearl- jakbyś była leżąca, to też byś przeczytała sporą biblioteczkę- ja już
      nie jestem w stanie zliczyć ile książek przeczytałam, ale zdarzają się dni, że
      czytam po 12h. Jestem zagrzebana w mojej ukochanej literaturze rosyjskiej XVIII-
      XIXwiecznej- wreszcie mam czas na te wszystkie grube knigi smile

      Jeśli chodzi o gaziki Leko, to z tego co pamiętam, na forum o kosmetykach
      dziecięcych wypowiadała się kiedyś o nich ekspert z Instytutu Matki i Dziecka,
      że są jednak gorsze od zwykłego spirytusu, bo nasączone są innym alkoholem
      (izopropanolem), a do tego są za małe- IMiD nawet w tej sprawie pisał do
      producenta, obiecali poprawić, ale nic się nie zmieniło.
      A majteczki jednorazowe polecam te siatkowe (kremowe z brazowym paskiem) w
      ksztalcie bokserek- te drugie sa mniej przewiewne.

      ***
      A ja w ciągu ostatnich 2,5tyg prztyłam ponad kilogram, więc chyba nie mało.
      Teraz mam już 11,5kg więcej, mam nadzieję, że sporą część z tego zostawię w
      szpitalu smile

      Pozdrawiam,
      Malilka i Grubiątko
    • contraria Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 04.03.04, 14:00
      witajcie!
      u nas robi sie coraz mniej pewnie - w poniedzialek do szpitala. szyjki juz
      prawie nie ma i w dodatku maluchowi spieszy sie tak bardzo na swiat, ze sobie
      drzwi zaczyna otwierac. a jeszcze uparciuszek z niego taki, ze wciaz siedzi na
      pupie, zamiast stanac na glowie i ulatwic sobie przyjscie.
      zrobilam juz superprecyzyjna liste zkupow, kilka rzeczy kupily babcie, ukochany
      wciaz mierzys ie z modelem wozka, chyba stanie na bebecar trackerze urbanie.
      mnie sie podoba, a skoro wybral go solidnie wyksztalcony dr inz., to mnie
      pozostaje dobor kolorow - to moge zrobic z lozka.
      powiem tylko, ze juz ponad pieciomiesieczne lezenie zaczyna mi sie coraz
      bardziej podobac. w koncu opanowalam instrukcje obslugi kilku programow komp.,
      nadrobilam zaleglosci lekturowe, zwlaszcza te zawodowe. z ogromna przyjemnoscia
      powrocilam do czytania bajek, wierszykow i in. ksiazek dla maluszkow.to
      ostatnie zajecie skutkuje hmmm, poprawa dykcji, bo dzis zadzwonil do mnie pan z
      TOK FM, zapraszajac mnie do audycji i stwierdzil od razu, ze glos i dykcje
      wlasnie mam swietna. praktyka czyni mistrza - raz trzeba byc kotem Ferdynandem,
      raz Malinowym Krolem...
      dzis w nocy lykajac fenoterol - zdziwilam sie glosno, czemu tabletka jest bez
      skarpetek wink) moj luby niemal z lozka nie spadl podobno, choc wiele juz z tych
      nocnych akcji rozbawilo go do rozpuku /np. "chce, zeby ta pigulka wysiadla z
      bursztynowego bentley'a" - oczywiscie rano nawet nie wiedzialam, ze bentley to
      samochodwink, "jak zlapiesz wszystkie te babelki, to moze zjem tabletke..." itp./.
      dzis zaczynamy 34t. i pocieszam sie, ze teraz wlasciwie to juz moze byc tylko
      coraz wspanialej.
      pozdrawiam cieplo wszystkie mamcie
      contra i 33t maluszek

      /contra, 30l, poznan, maluszek - michal, 24.04.2004/
      • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...LISTA 04.03.04, 16:37
        NASZA LISTAsmile

        chlopcy 15 : dziewczynki 19

        Juz sa na swiecie:
        1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
        27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

        Oczekujace:
        GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
        AANIA79(Ania) - termin 26.03
        MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
        (dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
        SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
        RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
        (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
        ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
        (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
        TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
        *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
        DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
        1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
        JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
        CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
        PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
        *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
        GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
        LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
        KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
        KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
        ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
        KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
        ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
        (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
        DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
        *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
        APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
        1.08.1998 *Poznan
        ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
        MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
        AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
        PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
        *Warszawa,slub 14.09.2002
        JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
        gg 1292599 ,slub 24.08.2002
        TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
        *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
        OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
        *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
        JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
        9.09.1995
        JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
        ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
        SAWA11(Iwona) - termin 13.04
        ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
        lub Antos *Piaseczno Wa-wa
        GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
        ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
        (dziewczynkasmile)LIDIA,*Szczecin
        EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
        (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
        ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
        gg 4033322
        ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
        21.09.2002
        ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
        *Biloxi USA
        MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
        ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
        BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
        APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
        MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
        Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
        AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
        28.04.2001
        ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
        Mikolaj lub Marcelinka
        SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
        5.10.2002
        NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
        KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
        NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
        USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
        MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
        LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
        *Szczecin
        OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
        MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
        MARARA - termin 23.04
        MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
        DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
        CONTRARIA,30 - termin 24.04 , imie fasolki (chlopczyksmile)MICHAL *Poznan
        MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
        KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
        Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
        MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
        niespodzianka *Malczyce
        IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
        MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OSKAR (ew. Julian
        lub Wiktor)
        WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
        Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
        MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
        GANDALF21(Asia) - termin 29.04
        AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

        Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

        MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
        DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
        KABR4 - termin marz/kw
        KALPA - termin koniec kw.
        PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
        ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
        • szito Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...LIST 05.03.04, 00:01
          co prawda to juz koncowka - ale lejpiej pozno niz wcale.
          Witam wiec po raz pierwszy na liscie Ciezarowek marki kwieciec2004.
          Brzuszek obija mi maly osmiornic plci meskiej, ktory oficjalnie ma powitac
          swiat 16 kwietnia. Nieoficjalnie ma sie to stac ponoc duzo wczesniej, o czym
          poinformowalm mnie dzis moj pan "dlon-dlon"(jak mowi o nim moj
          starszy,trzyletni syn Kubus).
          Jestem z Poznania, licznik wskazuje mi trzydzieche a inwentarz rodzinny sklada
          sie z:
          -wyzej wymienionego Kuby (26.02.2001) ,
          -Jasia-Brzuchokopa 16.04.04,
          -meza , ktory majac juz wiela po trzydziestce jest zdrowo przeterminowany
          (gwarancje tez juz stracil)
          -kotki Gacusi (lat 5)
          Dysponuje poza tym cala gama nadprogramowych kilogramow, na wage ze strachu juz
          nie wlaze, wcinam czekolade tabliczkami, wstydzic sie juz przestalam a maz
          jeszcze nie zaczal.
          No nic - nie bede zanudzac. Pozdrawiam wszystkie mamusie krajowe , zagraniczne
          a szczegolnie poznanskiesmile
          Basia
          • asik_w prowadzenie ciazy 05.03.04, 01:33
            hej Kwietnioweczkismile)z godziny na godzine zblizamy sie do tej upragnionej
            chwilismile) ja juz nie moge sie doczekac, chociaz rownie silne sa obawysmile ale
            trzeba wierzyc w siebie i w to, ze wszystko bedzie cudownie prawda??
            Wiecie gdy tak Was czytam, to az chwilami sie boje! i zadaje sobie pytanie jak
            ja mam prowadzona ciaze??!! jutro zaczyna mi sie 35 tydzien, do tej pory mialam
            2 razy robiona analize krwi, ten drugi raz to byl test na glukoze i przy okazji
            hemoglobina, badanie moczu co wizyta-przynajmniej to, usg mialam do tej pory 3
            razy( w tym raz z powodu krwawienia w 16 tyg), no i badanie ginekologiczne
            ostatnio w 20 tyg ciazy wlasnie po tym krwawieniu, w sumie to mialam ich az 3-
            4!!ja nie mam pojecia ile dlugosci ma szyjka, czy mam jakies rozwarcie czy
            nie, a ze ostatnio mam coraz czesciej skurcze, powiedzialam o tym na wizycie,
            zapytano mnie tylko czy regularne, to akurat nie ale sa bolesne, wiec
            uslyszalam ze na tym etapie ciazy to normalne i ze jeszcze za wczesnie zeby cos
            robic!!!to, ze moj Maly jest zle ulozony to sama wyczuwam, to akurat mam
            potwierdzone, tzn jak mialam mierzony brzuszek, lekarka stwierdzila ze Maly zle
            sie ulozyl, ale ze jeszcze ma duzo czasu!!!czy ja przesadzam??na dodatek
            prowadzenie ciazy w usa kosztuje mase kasy, wiec zastanawiam sie na co ona
            idzie??sama nie wiem co mam chwilami myslec
            aha Beatko bylas juz u anestezjologa w zwiazku ze znieczuleniem? czy robiono
            Ci jakies badania?czy tylko rozmowa?
            pozdrawiam serdecznie
            • dorota.gdynia Re: po wizycie u lekarza... 05.03.04, 08:05
              Hej!!!

              Fajnie, że już mamy nowy wątek i taki ładny ma tytuł smile Beatko – super to
              wymyśliłaś!!!

              Byłam wczoraj wieczorem u lekarza, na kontroli i...
              Badanie ok – morfologia i mocz bardzo dobre; skurcze się uspokoiły, ale za to
              dalej utrzymuje się stan zapalny i mam już rozwarcie!!! Na palca!!! Lekarz mnie
              zastrzelił tym stwierdzeniem i zakazał chodzić, buuuu, ale dziś mam egzamin; i
              tak muszę iść... nie wiem co zrobić? Mój gin powiedział, że w każdej chwili
              mogą mi odejść wody i zacznie się „akcja”, a to, że uspokoiły się skurcze to
              wcale nic nie znaczy... A Mały siedzi sobie czapką do góry i ani myśli fiknąć
              koziołka – łobuz jeden – i tak jak pewnie jeszcze kilka z nas czeka mnie raczej
              cc.
              No to koniec wojaży po sklepach, koniec spacerków… tylko do łóżka; no fajnie,
              że chociaż net jest w domku smile

              Wyprawka już skompletowana – Mami – ja się martwiłam, bo cały czas miałam
              wrażenie, że jestem daleko w polu... A przy okazji – zdecydowałam, że zakupię
              te majtki poporodowe tak jak radziłaś Ty, Malilka i jeszcze inne dziewczyny. A
              przy okazji fajnie, że będzie Emilka smile
              A jeszcze gratulacje dla Ciebie Malilka! Rzeczywiście Grubiątko niezłe jest jak
              na ten tydzień...
              Nika – jeszcze do Ciebie słówko – trzymaj się i dużo, dużo odpoczywaj dla dobra
              Dzidzi!!!
              Zosiu – wkładki laktacyjne mam - zakupiłam jednorazowe, ale mimo wszystko
              dziękuję za przypomnienie i za odpowiedź na forum szpitale.
              Gosiu – spodobało mi się to stwierdzenie „wicie gniazdka” – chyba coś w tym
              jest... i jakoś tak z wiosną i radością się kojarzy...

              I jeszcze moje zdanie na kilka spraw poruszanych ostatnio:
              Co do gazików: Leko ponoć są fajne, ale położne i szkoły rodzenia je odradzają,
              więc ja zaopatrzyłam się w jałowe i rozrobiony spirytus do 70%.
              Jeśli chodzi o prezent dla lekarzy – to ja nie zamierzam już nic kupować – też
              chodzę prywatnie i idzie na to sporo pieniędzy – no chyba, że jakoś po porodzie
              zmienię zdanie – lekarz do którego chodzę pracuje w szpitalu w którym zamierzam
              rodzić i jakbym trafiła na jego zmianę lub w jakiś szczególny sposób zauważę,
              że się o mnie troszczy to może w ramach podziękowania coś tam wymyślę, ale na
              razie jestem na nie!
              Jeżeli natomiast chodzi o opłacenie położnej to nie wiem... zresztą jak będę
              miała cesarkę, to chyba sytuacja będzie inna... Ale jestem raczej przeciwna.
              Za poród rodzinny musimy zapłacić 200zł+50zł za kwalifikację do porodu robioną
              w 38 tygodniu – na razie czekam, bo póki co się nie kwalifikuję (ułożenie
              pośladkowe).

              asik_w - trudno mi się wypowiedzieć nt. prowadzenia Twojej ciąży, bo może
              rzeczywiście w usa są jakieś inne zasady, ale na pewno co do usg myślę, że jest
              ok, bo u nas też robi się tak ok. 3x w czasie całej ciąży.A co do analizy krwi,
              no chyba mało, ale najlepiej będzie jak zgłosisz te obawy swojego gina przy
              kolejnej wizycie i dokładnie wypytasz. Powodzenia! I nie martw się, bo to
              szkodzi Maleństwu.

              Ojej! Ale walnęłam wypracowanie!!! Dość pisania, uciekam do łóżka!

              Witam jeszcze nowe kwietniówki! Powinnam zrobić to na początku sad Ale fajnie,
              że z nami jesteście i piszcie, piszcie co tam u Was!!!

              Życzę Wam wszystkim wszystkiego najlepszego!!! Byle do wiosny!!!

              Pozdrawiam serdecznie!
              Dorota i Mały Rozbójnik smile (36 tydz.-jeszcze)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10877793
              • titicaka Re: po wizycie u lekarza... 05.03.04, 09:21
                Hej Dziewczyny widze ,ze wszystko u Was ok , lezcie i odpoczywajcie !!
                Ciekawe jak tam male co nieco sie czuje?
                W srode mialam wizyte u gina ,ale nie napisalam ,bo niczego nowego sie nie
                dowiedzialam.
                Dostalam juz wyniki badan krwi, moczu itd. i okazuje sie ,ze nie mam nawet
                anemi , a wszystko ok , to chyba niezle sie trzymam ...
                Jesli chodzi o anestezjologa to myslalam ,ze zobacze sie z nim w srode ,ale
                dopiero w srode moj lekarz kazal mi sie do niego zapisac na przyszla srode 10
                marca... mam przyjsc ze wszystkimi wynikami chyba tylko na rozmowe . Opowiem
                Wam jak bylo, moze tylko sie zapyta czy mam alergie ,a skad ja mam wiedziec jak
                w zyciu nie mialam znieczulenia robionego nawet u dentysty ,gdyz zeby mam
                (odpukac) zdrowe jak konwink. No nic zobaczymy ... dziewczyny wstyd sie przyznac
                ale ja nigdy nie mialam robionego zastrzyku , nigdy nie bylam chora (tylko
                przeziebiona itp..) , nie lezalam w szpitalu . Myslicie ,ze przezyje porod?????
                Oczywiscie zapomnialam sie zapytac o moja szyjke , zapytam za tydzien ... mam
                bardzo duzo dosc regularnych skurczy wieczorem, tak gdzies od 2 - 3 dni
                (wczoraj mialam 5 skurczy co 20 minut) uncertain... hmmmmmmmmm,jednak Aleks sie
                jeszcze nie obnizyl i raczej mu sie nie spieszy (to slowa lekarza).
                To tyle na dzis , wkoncu piatek smile i weekend . Idziemy kupic barierki na drzwi
                do pokoju Aleksa , aby Mysza (nasz kot) tam nie wchodzila ,gdy drzwi sa
                otwarte.
                Pozdrawiamy
                Bea i Aleks 36 tydzien smile
                • titicaka Re: po wizycie u lekarza...do Asik 05.03.04, 09:27
                  a Asik jesli chodzi o prowadzenie Twojej ciazy to sie nie powinas martwic moje
                  przyjaciolki w USA mialy prowadzona ciaze identycznie jak Ty . Wszystko odbylo
                  sie bez problemow smile , pamietam ,ze przy porodzie nie robiono im tez
                  lewatywy ,ani nie golono , no i dzieciaczki nie mogly wyjsc ze szpitala jesli
                  nie przywiozlas ze soba odpowiedniego fotelika samochodowego .No i cale
                  prowadzenie ciazy i znieczulenie kosztowalo fortune .
                  Bea
                  • mag-da Re: ...do Asika 05.03.04, 11:12
                    Czesc Asik ja jestem teraz w 32tyg i mieszkam w Londynie. Korzystam tutaj z
                    panstwowej opieki i co za tym idze nie zaplacilam jeszcze ani grosza. Nie masz
                    co sie przejmowac bo ja mialam jeszcze mniej badan niz ty. Wazne zebys dobrze
                    sie czula. Skan mialam tylko dwa razy w 12 i w 20 tyg. Badania krwi dwa razy, w
                    tym jedem na glukoze jak ty. Mocz badali mi tylko raz na poczatku. Cala ciaze
                    czuje sie poprostu swietnie, nic nie dzieje sie niepokojacego (odpukac) i w
                    zaden sposob nie czuje sie zaniedbana. Ciaza to nie choroba. Na wizyty chodze
                    do midwife co miesiac i ona, oprocz rutynowych pomiarow, skrzetnie mnie
                    wypytuje co jem, co robie jak sie czuje i w razie czego moge do niej dzwonic.
                    Ginekologa nie widzalam ani razu.Zdecydowalam sie tutaj rodzic i napisze wam
                    jak to tu wyglada i sobie porownamy. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy
                    oczekujace na porod w drugiej polowie kwietnia. Magda z duzym brzuszkiem.
    • lgosia1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 11:19
      cześć Mamy kwietniowe
      Asik_w trochę ci zazdroszczę tego braku wiedzy na temat np. swojej szyjki
      macicy. Ja od miesięcy wiem, że mi się skraca, od dwóch tygodni wiem, że
      skróciła się do 1 cm, słucham naokoło sprzecznych opini lekarzy - mój nawet nie
      daje mi żadnych tabletek na powstrzymanie skórczy i może ma rację, bo nie są to
      twardnienia ani regularne, ani bolące, ani ciągnące w dół (a może mi się tylko
      wydaje...). Wczoraj miałam KTG w szpitalu (tak dla uspokojenia) no i wyszło
      wszystko w normie, no ale jak położna w szpitalu zobaczyła w karcie ciąży
      zapisy wymiarów mojej szyjki (jestem w 31 tygodniu a wymiary to 1/1,5/0), to
      się złapała za głowę i oznajmiła, że na pewno mnie zostawią w szpitalu. Po 15
      min przyszedł lekarz i ... wypuścił mnie do domu - podzielając chyba zdanie
      mojego prowadzącego lekarza. Wracam do domu, zaglądam na www.noworodek.pl a tam
      już mam odpowiedź eksperta na moje pytanie, że najlepiej leżeć w szpitalu pod
      stałą opieką lekarza, który zadecyduje jakie leki czy krążek, czy szew itp.bo
      grozi mi poród przedwczesny...Więc się denerwuję, bo nie wiem co robić.
      No i masz babo placek... co lekarz to inna opinia. A ja panikuję. A ty
      przynajmniej nie wiesz jak wygląda Twoja szyjkasmile. Co do badań, to też wygląda
      różnie. Krew miałam badaną do tej pory 3 razy a mocz 2 razy. USG ok 5 ale to
      było moje widzimisię (prywatnie).
      Zauważyłam, dziewczyny, że dużo z was "prowadzi ciążę" u lekarzy prywatnie. Ja
      stwierdziłam, że idę "państwowo" i jestem cholernie zadowolona!!!! Bo prywatnie
      się zraziłam na samym początku ciąży. Po stwierdzeniu, że jestem w ciąży (3
      testy dodatnie) pognałam od razu prywatnie do lekarza potwierdzić ciążę
      (ponieważ za tydzień miałam nurkować, a przy ciąży nie wolno). No i pierwsza
      wizyta za ok 100 zł skończyła się fiaskiem, bo lekarka błędnie określiła wiek
      mojej ciąży o 4 tygodnie się pomyliła. Druga wizyta na USG za 70 zł u innej
      lekarki też była porażką, bo ta z kolei zrobiła ze mnie bezpłodną kobietę (a ja
      faktycznie byłam w ciąży). itd. itp. w końcu po stracie ok 1000 zł na to, by
      ktoś mi w końcu powiedział co mi jest, stwierdziłam, że szkoda forsy na łażenie
      prywatnie, bo wszyscy lekarze w mojej okolicy co przyjmują prywatnie przyjmują
      też w jakiś przychodniach czy szpitalach za darmochę, więc jak mam się narażać
      na ich ewentualne niekompetencje- to wolę znosić to gratis. I tak trafiłam do
      super miłego, cierpliwego lekarza, który stara się dostosować do mojego
      panikarskiego charakterku, przyjmuje mnie aktualnie nawet co 5 dni - gratis,
      nie robi min i chyba jednak ma rację w tym co mówi. A mówi, że skoro szpital
      mnie przeraża, to lepiej prowadzić "oszczędny tryb" życia w domu i że mam
      szansę dotrzymać 35 tygodnia bez krążków i szwów. No i próbujemy na razie bez
      chemii. Podobno w 35 tyg. dziecko ma już tak dużą główkę, że samo nie wypadniesmile

      Cholera... mimo wszystko się denerwuję, czy lepiej nie byłoby założyć jakiegoś
      krążka, tym bardziej jak czytam wasze historie krążkowe dziewczyny.
      Staram się leżeć jak najwięcej... ale jak to w domku... a to co 2 godz. siusiu,
      a to domofon dzwoni, a to coś by się przegryzło, a to pies chce by mu balkon
      otworzyć.
      Dziewczyny krążkowo-leżące! Jakie macie sposoby na skuteczne leżenie? Czy
      myślicie, że poduszka pod pupą (by dzidzia się cofnęła w stronę żeber) jest
      dobrym pomysłem, czy tylko zabobonem. Czy pozycja z głową wysoko na poduszce
      nie jest niewskazana? Pozycja półleżąca chyba też nie spełnia roli
      w "wydłużaniu szyjki?" Przy jakiej długości szyjki miałyście zakładane krążki?

      Ojej.... ale się rozpisałam, i jeszcze tak monotematycznie.... przepraszam i
      pozdrawiam
      • mami27 A u nas ciągle dużo śniegu... 05.03.04, 13:35
        Cześć,
        U nas ciągle nie widać wiosny, podobno ma się ocieplic dopiero w drugiej
        połowie marca. Cały czas myśłałam, że jak urodzę to będzie fantastyczna wiosna,
        a tu zima nie chce sobie iść...Ale stałyśmy się niesamowicie produktywne
        ostanio, ciągle coś ktoś dopisuje. Wiem, że jak tu wejdę to zawsze będzie coś
        nowego. Będzie mi brakowało tych naszych problemów i problemików ciążowych, no
        ale przecież zaczną się nowe i chyba wcale nie mniejsze.
        Witam szito wśród Nas, bardzo rozbawił mnie twój post. Śmiałam się zwłaszcza z
        Twojego opisu inwentarza domowegosmile)))
        Dorotko> To chyba się zaskoczyłaś tym rozwarciem, co?! No, ale przecież twój
        termin nie jest taki odległy, więc nie martw się! Pomyśl sobie, że im szybciej
        się zacznie tym szybciej zobaczysz swojego chłopca (wskazuje już w brzuszku na
        uparciuszka, który nie słucha mamy i nie chce się obrócićsmile)) Piszesz o
        kwalifikacji porodowej< co to się nie wymyśla w tych szpitalach, aby zarobić.
        Chyba nie warto, abyś płaciła przy cc extra położnej. Daj znać, jak poszedł
        egzamin.
        Titicako> Jesteś niesamowitym okazem, który uchował się tyle czasu bez
        zastrzyków. Też nie miałam ich za wiele, no ale szpital zaliczyłam. Przeżyjesz
        poród na pewno, tym bardziej że nie masz już odwrotusmile)) Więc głowa do góry,
        nie bedziesz tam przecież sama. A więc tak jak ja poznałaś już smak minialarmu
        (tez miała skurcze co 20 min). Ja sama też nie widzę, czy obniżył mi się
        brzuszek. No ale ja nie zauważyłam nawet, że Emilka sobie fikła, więc mnie nie
        dziwi, że obniżenia też może nie zauważę.
        Igosia> Czasami faktycznie lepiej nie wiedzieć co tam się dzieje u Nas w
        środku, bo wpada się w niepotzrebna panikę. A zmienić i tak nic nie można. Nie
        kojarze, aby któraś z Nas tutaj miała krążęk. Jest dużo mam zażywających
        fenoterol i z obniżona szyjką i nakazem leżenia. Sama mam skrócona szyjkę,
        jednak mój lekarz był przeciwko. Zauważyliśmy to dopiero tak w 32 tygodniu, nie
        miałam jakiś sensacyjnych skurczy, więc nakazał tylko leżenie. Aha, no ale ja
        miałam jeszcze infekcję, a krążek mógł to tylko pogorszyć. Myślałam, że krązki
        i szwy zakłada się raczej wcześnie, no ale nigdy się tym tak bardzo nie
        interesowałam.
        Co do gazików Leko> Też słyszałam, że nie za bardzo się nadają, gdyż są raczej
        twarde i nie można dotrzeć nimi w każdy zakamarek kikucika pępuszka. Więc
        najlepiej spirytusikiem i gazikiem jałowym i jeszcze patyczkiem z wacikiem.
        Przez ostanie 2 noce trenuję już nocne wstawanie, przedwczoraj obudziłam się o
        2.30 w nocy i czytałam sobie książkę tak do 4.00. A dzisiaj Julka o 4.rano
        przebudziła się (co się zdarza raz na kilka miesięcy) i zachciała siusiu, kupkę
        i picie na raz. Załatwiła swoje potrzeby i dalej nunu. Kupka o 4.w nocy/rano na
        nocnik - to chyba nawet delikatny trening przed kilkakrotnym przewijaniem
        dzidziusia w nocy (no ale tylko na początkusmile))
        Pozdrawiam Was wszystkie mocno, pogłaszczcie ode mnie dzieciaki w brzuszkach
        , bo pocałować to raczej się samemu nie da.
        mami
      • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 13:46
        Witam wszystkie mamy, a zwłaszcze te, które dopiero do nas dołączyły smile
        Igosia- my już rozmawiałyśmy na temat skracającej się szyjki na Zdrowiu
        kobiety, więc tylko Ci jeszcze powiem, że na pewno leżenie z uniesioną pupą i
        nogami do góry przynosi efekty- mój synek już wchodził główką do kanału
        rodnego, a teraz też jest niziutko, ale jeszcze balotuje, więc super poprawa.
        Pozycja siedząca jest równie zła jak stojąca, bo główka dziecka prawie tak samo
        napiera na szyjkę. Ale głowę to chyba możesz trzymać jak chcesz- żaden z
        lekarzy nie powiedział mi, że to ma jakiekolwiek znaczenie.
        I naprawdę lepiej wiedzieć, że Ci się skraca szyjka- gdyby nie regularne
        sprawdzanie mojej, to chyba bym urodziła w tym 29 tygodniu. Dziwi mnie tylko,
        że nie dają Ci fenoterolu- skurcze powodują skracanie szyjki i finalnie
        rozwarcie, jak trafiłam do szpitala, to pierwsze co mi zaaplikowali to
        fenoterol dożylnie, żeby jak najszybciej zaczął działać. A jeśli chodzi o szew,
        to w szpitalu w którym leżałam zakładali go najpóźniej w 27-28 tc- ale nie mam
        pojęcia dlaczego.

        Dorotka- z tym rozwarciem może być różnie- możesz z nim chodzić 2 tygodnie, a
        możesz urodzić jutro, więc chyba lepiej nie ryzykować. Ale to niedługo u
        Ciebie smile

        Wczoraj w nocy, tak od 23 do 3 przeżyłam koszmar, ale w sumie nie wiem co to
        było. Na początku myślałam, że zaczął mnie boleć brzuch, ale tak bardziej
        żołądek, ale potem już sama nie wiedziałam co się dzieje. Ból łapał jak
        skurcze, na 30-60 sekund, momentami nawet co 10 minut, ale nie odczuwałam tego
        jak skurcze B-H (w tych to już jestem ekspertką, przedwczoraj miałam ich aż
        24!), tylko zupełnie inaczej. Poza tym jak mam skurcze B-H to macica wyraźnie
        mi się "stawia", a w nocy brzuszek mi tylko lekko twardniał po całości. W
        każdym razie bolało przeokrutnie, łzy leciały mi jak groch, wyłam z bólu jak
        kuśtykałam do łazienki na siusiu, mój niemąż miotał się po domu sfrustrowany,
        że nie może mi pomóc i ciągle mnie pytał, czy jedziemy do szpitala, ale ja
        mierzyłam czas i widziałam, że cokolwiek to jest, na pewno jest nieregularne,
        więc nie chciałam. W końcu nad ranem przeszło, a ja się zastanawiam, czy to
        było jakieś zatrucie, czy coś związanego z żołądkiem, czy może już skurcze
        porodowe. Przewertowałam wszystkie książki jakie mam w domu, no ale niestety
        nie znalazłam w nich odpowiedzi "jak kobieta odczuwa skurcze porodowe". Poza
        tym jestem niezłą wariatką, bo w nocy mówiłam niemężowi, że nie mogę zacząć
        rodzić, bo mam głowę nieumytą smile)))) Tak w ogóle to jestem już psychicznie
        przygotowana do porodu i nawet specjalnie bym się nie bała, gdyby naprawdę się
        zaczęło, bo lekarz wyraźnie mi powiedział, że dziecko praktycznie jest już
        donoszone i że poroód nie będzie dla niego żadnym zagrożeniem, no ale ta
        nieumyta głowa smile)))

        Dziewczyny, macie już jakieś książki dotyczącej opieki nad niemowlęciem?
        Przetrząsnełam forum i ponoć jest tylko jedna książka napisana w Polsce
        (pozostałe to tłumaczenia nieprzystające do polskich realiów): "Małe dziecko"
        Zdzienickiej. Generalnie na forach zbiera od mam same superlatywy- czy któraś z
        Was ją ma i mogłaby coś napisać? Podobno jest tylko w księgarniach wysyłkowych,
        więc nie bardzo jest jak ją obejrzeć, zreszta przecież i tak nigdzie nie
        wychodzę.

        Contraria- ja Cię naprawdę podziwiam za to 5-miesięczne leżenie! Ja leżę od
        początku stycznia i mam wrażenie, że mam mięśnie w zaniku smile Od 2 miesięcy
        wychodzę tylko co 2 tygodnie na wizytę do lekarza (miałam jedną wycieczkę do
        szpitala, ale też mało "ruchliwą" smile i jak w środę zeszłam na dół (mieszkam na
        czwartym piętrze bez windy), to mnie bolały nogi, aświeże powietrze omal nie
        przewróciło. Oj, nie jest łatwo leżakować....

        Pozdrowionka,
        Malilka
        • niania77 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 15:44
          Cześć Dziewczyny,
          Chciałam do was dołączyć jako KWIETNIOWA oczekująca mama.Razem z dzidzią
          jesteśmy w końcówce 35 tygodnia.Termin mamy na 11 kwietnia.Prawdopodobnie
          będzie to DOMINIKA.No chyba,że dzidzi "cosik" urośnie to będzie
          HUBERT.Pozdrawiamy i prosimy wciągnąć nas na listę "oczekujących".
          Ania i ???
        • lgosia1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 15:48
          malika - faktycznie teraz pamiętam, że już miałam rady od Ciebie. Próbuję
          usilnie z tą poduszkąsmile 2 noce już tak przespałam, ale mam wrażenie, że pod
          ciężarem mojej szanownej dupki, jest to tak jakbym nie miała żadnej poduszki. Z
          tymi krążkami to chyba pomyliłam was z mamami majowymi. Też słyszałam, że szwy
          się zakłada wcześniej niż 30 tydz. ale krążki? Skoro wam się udało przeleżeć
          bez krążków to mam nadzieję, że mi też, tyle że muszę sobie chyba zorganizować
          jednak 2 poduszkismile
          A jeśli chodzi o fenoterol, to lekarz chyba uważa, że przyczyną skracania
          szyjki nie są te twardnienia, które odczuwam, tylko... nie wiem w sumie co.
          Powiedział, że gdyby to skurcze na nią wpływały (cholera, coś czuję że w
          poprzednim poście napisałam skórcze sad - po prostu się cofam w rozwojusad), to
          szyjka inaczej by wyglądała... - zakładam, że to on jest fachowcem, nie jasmile
      • lsc Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 22:26
        Hej!
        Igosiu, u mnie w 31 tyg. szyjka doszła do wymiarów 1,5/1/0 i dostałam
        skierowanie do szpitala. Tam najpierw zrobili KTG, badania, stwierdzili u mnie
        infekcję bakteryjną, więc musiałam poleżeć tam i się poleczyć. Po ponownym
        badaniu i dobrym tym razem wyniku posiewu założyli mi pessar i wypisali do domu.
        Czuję się z nim dużo bezpieczniej, w dodatku nie muszę wcale leżeć (no
        przesadzać z chodzeniem nie mam ale zawsze to plus). Dziś (33 tydz) byłam na
        kontroli u mojej gin i powiedziała, że wszystko ok i spokojnie czekamy do
        terminu. Byleby nie było skurczy (biorę Fenoterol). Jestem happy!
        Pozdrawiam
        Lucy i bardzo aktywna 33 tyg. Kuleczka
    • pearl24 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 16:16
      Dziewczyny jak czytam wasze posty to aż sie zaczynam martwić.
      Fakt że ciązę znasze rewelacyjnie,wyniki mam "jak u młodego rekruta", ale to
      chyba już najwyższy czas, żeby czuć, że coś ma sie niedługo wydarzyć-dzisiaj
      zaczynam 37tydz. a chyba nie bardzo wiem co to skurcz.

      Do tej pory czasem w ciągu dnia mam wrazenie jakby brzuch był taki cięższy jak
      z kamienia ale nie towarzyszą temu żadne bóle,w nocy obudziłam sie do tej pory
      raz-było mi niewygodnie i coś tam trochę bolało-jakby zaciskany pasek ale tak
      to nic.
      Z tym że od 2 dni czuję że duuużo lżej mi sie oddycha-czy możliwe żeby brzuch
      sie obniżał (nie widzę jakos tego...) a skurczy BH były praktycznie
      niewyczuwalne lub bezbolesne???

      Napiszcie co o tym myślicie.

      I dzięki serdeczne za opinie o tych gazikach Leko-juz zakupiłam spirytus i
      jałowe zwykłe a te odłoże do apteczki.

      Czy Wy też macie taką ochotę na słodycze??Ja sie nie m ogę najeść czekoladysmile
      A poza tym jestem na etapie jedzenia wszyskiego tego czego po porodzie nie
      bedzie mi można jeść-czekolada,cytrusy,Mleko (pochłaniam mega
      ilości),pizza,smażone mięsko w każdej postaci-mam cała listę rzeczy których
      musze jeszcze spróbować smile)

      Pozdrawiam
      Gosia
      • lgosia1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 19:00
        rany... tylko pozazdrościć.... słyszałam o kobiecie (wiadomość od lekarza),
        która nie miała najmniejszych dolegliwości, żadnych skurczów - a termin już
        był odpowiedni na poród. No i w trakcie kąpieli pod prysznicem urodziła sobie
        zdrowiusieńkie dziecko w kilka minut smile Ja też tak chcę!!!!
      • charemska Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 19:04
        Witajcie.
        JA jutro zaczynam 37 tydz. i rowniez nie wiem co to sa skurcze.
        pearl24- mamy takie same zachcianki i wogole .
        mi tez juz sie lepiej oddycha. Jedyne co jest inne ,to budze sie czesto w nocy
        z tego powodu ,ze dzidzia uciska mi pecherz.
        Co do czekolady ,to wlasnie dzis myslalam sobie, ze dopoki jestem jeszcze w
        ciazy,to moge jesc jej tyle ile chce(bez przesady), ale gdybym mogla to jedna
        dziennie.
        Jak juz mowilam zabardzo nie wiem co to sa skurcze,no tylko tyle co czytalam na
        ten temat, ale tak ze swojego doswiadczenia nic.
        No chyba,ze nie wiem ,ze to co mam ,to skurcze.
        Pozdrawiam.
        Karola i 3kwiecien
        • charemska ps. 05.03.04, 19:08
          jak liczysz tygodnie? bo chyba ty masz termin na 4kwietnia,a ja na 3ciego i
          zaczynam dopiero jutro 37tc.
          Nikt mi nie mowil jak mam liczyc tygodnie.
          Prosze odp.
          • przyszla_mama Re: ps. 06.03.04, 16:42
            Witaj,ja też mam termin na 3 kwietnia, a już i tak się pogubiłam z tymi
            tygodniami, hihi, a żeby było śmieszniej, to mój lekarz policzył inaczej, a
            położne w szpitalu przy badaniu też inaczej.Sama już nie wiem...może urodzi nam
            się w prima-aprilis? Wcale bym się nie zdziwiła..
            pozdrowionka!
        • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 19:50
          Pearl i Charemska- pierwsze skurcze jakie miałam to było właśnie lekkie
          twardnienie brzucha, w ogóle mnie nie bolało i było praktycznie niezauważalne.
          Dopiero jak mi lekko stwardniał brzuszek na fotelu u gina, to się dowiedziałam,
          że to skurcze B-H smile A wcześniej twardo mówiłam lekarzowi, że nie mam żadnych
          skurczów smile
          Ale ostatnio skurcze trwają coraz dłużej i robią się bolesne, choć nie jakoś
          bardzo. Zazdroszczę Wam dziewczyny smile))
          • charemska Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 20:00
            A mozesz mi cos napisac na temat tych tygodni?
            • winia5 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 21:33
              witajcie,
              jak tak przeczytałam wasze wypowiedzi odnośnie skurczy, to sobie uświadomiłam,
              że ja też chyba nie będę potrafiła odróżnić, że to jest właśnie skurcz, a nie
              napinanie sie brzuszka, hm. Moja gin co wizyte powtarza, że mam twardy
              brzuszek, ale nie mówi nic , że to mogą być skurcze B-H. Chociaż jak byłam w
              szpitalu, to na porannym KTG zapisał sie raz jeden skurcz, taki na 60, ale
              leżałam sobie placuszkiem, i kompletnie nic nie czułam, żadnego twardnienia,
              nic. Lekarka na wizycie powiedziała, że nie ma się czym martwic, że takich
              skurczy w tym tc może być nawet do 15 dziennie. Od tamtej pory "obserwuje""
              brzuszek, ale czy każde twardnienie brzuszka może byc skurczem??

              Zaczynamy 33 tc. Wczoraj zaczęliśmy wycieczę po sklepach, nawet nie planowałam
              żadnych zakupów, ale teściowa zaczęła "szaleć" i kupiła kilka rzeczy dla
              maluszka. Poza tym zamówiliśmy łóżeczko, będzie do odebrania po koniec
              miesiąca, zdecydowaliśmy się na Drewex Kubę II z szufladą, które jest teraz w
              promocji, ale my i tak kupimy inny materacyk, chyba kokosowo-gryczany, pani
              strasznie zachwalała no i w sumie cena ok 60 zł nie jest taka straszna
              (łóżeczko 202 zł). Do tego nareszcie zdecydowaliśmy się i jednomyślnie
              wybraliśmy komodę, nie taką z szufladami, do przewijania, bardziej funkcjonalną
              i pasującą do sypialni. Dzisiaj ja przywieźli, to był dobry wybór smile.

              Pozostaje ciągle problem wózka, jeszcze nadal oglądamy i nie możemy się
              zdecydować. Jutro idę pooglądać, zostały mi jeszcze trzy sklepy.
              Zdecydowaliśmy, że wybierzemy bądź zamówimy jakiś, a mąż kupi go jak wyjdę ze
              szpitala, przeciez odrazu nie wyprowadza sie dziecka na spacerki, prawda?

              Zazdroszczę tym, które moga objadaać się słodyczami, też zauważyłam, że teraz
              mam na nie większą ochotę, ale ze względu na moje cukry, niestety nie mogę sad,
              dla dobra maluszka.

              A co do liczenia początku tc, to w moim przypadku pierwszy dzień ostatniej
              miesiączki wypadał w niedzielę, także nowy tydzień zaczynam liczyć własnie w
              tym dniu, nie wiem czy dobrze liczę, może któras z was wie??

              To by było na tyle, a... zmiana fryzury naprawdę wpływa na polepszenie
              samopoczucia, polecam
              pozdrawiam Ania
    • contraria Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 05.03.04, 22:18
      witajcie!
      w poniedzialek wedrujemy do szpitala, wiec dzis, w dzien - z lozkowej
      perspektywy - przesliczny, zadzwonilam do mojego lekarza i pochwalilam sie, jak
      ladnie leze, jak dobrze sie czuje, jaka ladna pogoda i... czy moge sie wybrac
      na zakupy, bo skoro chce mnie polozyc do szpitala, to moge stamtad wyjsc nie
      sama. a dodam, ze nic jeszcze nie kupilismy /babcie cos tam trzymaja w
      tajemnicy/. i wyobrazcie sobie dostalam pozwolenie!!!!!!
      moja radocha byla tak wielka, ze szybko wydrukowalismy liste i od razu
      ruszylismy w regaly wink
      kupilismy wszystko, procz kosmetykow i in. artykulow pielegnacyjnych i rzeczy
      zw. z karmieniem. dwie godziny i wszystko zalatwione! i w kazdym sklepie
      krzeselko dla mnie! nie pytajcie tylko o kwoty, ktore zostawialismy w
      poszczegolnych sklepach...
      podczas mojego lezakowania szpitalnego - odbedzie sie w domu maly remoncik -
      malowanie sypialni i przestawianie mebli, wtedy odbierzemy komode i lozeczko,
      wozek tez czeka w sklepie. zabralismy do domu tylko to, co trzeba wyprac i
      uprasowac - to juz zalatwilam z babcia, ucieszyla sie strasznie. jutro przybywa
      zabrac rzeczy do siebie. jak wroce do domu, to bedzie w koncu jakbysmy na
      dziecko czekali, a nie, jakby contra rozkrolowala sie w centrum mieszkania i
      panowala wszystkim nielitosciwie wink))
      ze zgroza zauwazylam, ze spodnie - takie z szynami regulacyjnymi - zrobily sie
      akuratne... dobrze, ze w odwodzie czekaja takie kolosy, z ktorymi sie
      przeprosze wkrotce.
      domyslacie sie pewnie, ze samopoczucie w zwiazku z zakupami mam wysmienite,
      rzeczami cieszylam sie jak dziecko. czuje sie wysmienicie i oczywiscie dalam
      znac lekarzowi, ze u mnie wszystko ok, wypytal, jak dobra nabyte i troche
      pozartowalismy sobie, jak to bywa z pierwszym dzieciatkiem. moj lekarz ma
      dwojke dzieciakow i wszystko, co mowil zgadzalo sie z poszczegolnymi etapami
      macierzynstwa, ktore kiedys nawet umiescilam na ktoryms z forum. usmialismy sie
      do lez.
      sciskam mentalnie wszystkie mamusie,
      z lozka pozdrawiam cieplo na weekend,
      contra i 34t maluszek
      • aste Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 11:25
        Witajciesmile
        czas sobie płynie a właściwie galopuje- też tak to odczuwacie? jakoś nie mogę
        uwierzyć, że lada moment bedzie mniej niż miesiąc do daty porodu. cały czas
        zastanawiam się jak to moje stworznie jest tam ułożone i chyba się przejdę na
        usg prywatnie bo ciekawość i nerwy mnie zjedzą.
        ja tyg żeby się nie pogubić liczę od piątku absolutnie umownie piątek wziął się
        stąd, że na I usg byliśmy w piątek i pan powiedział to jest... tydzień i tak
        sobie liczymy orientacyjnie skoro data porodu też jest orientacyjna i nikt nie
        wie kiedy ciąża się skończy jakie znaczenie ma dookładność.
        nasze dziecko jest już zaopatrzone we wszystkie niezbędne rzeczy i teraz
        uświadomiłam sobie, że musze jeszcze kupić kilka rzeczy sobie- jeszcze się nie
        urodziło a już jest najważniejszesmile
        po waszych opisach zaczynam się zastanawiać, czy to coś co ja czuję to są
        właśnie skurcze przepowiadające i wychodzi mi że chyba tak. bolesne nie są ale
        przyjemne też nie bardzo i głównie mają miejsce wieczorem.
        a co do jedzenia to faza na czekoladę już mi przewszła teraz przechodzimy etap
        pomidorowy tak naprawdę to pomidorówką mogłabym się żywić 7 dni w tygodniu
        przegryzając ją jakimiś sosami bolońskimi lub bigosem cokolwiek byle na
        pomidorkach i czerwone.
        a najważniejsza zmiana zywieniowa świadcząca chyba o tym, że dziecko
        upodobaniami kulinarnymi idzie w tatusia to słodkie śniadania ostatnio dżemy i
        miód do kanapek na śniadanie jadałam w podstawówce od wieków jadam raczej sery
        i wędliny na śniadanie a teraz !!!! szok.
        to tyle pozdrawiam serdeczniesmile
        • lidszu Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 12:53
          Cześć dziewczyny,
          Dość rzadko wypowiadałam się na tym forum, ale dość wnikliwie śledziłam wasze
          losy. Rozpoczął mi się właśnie 37 tydzień i już się nie mogę doczekać
          rozwiązania. Od tygodnia siedzę w domu, stwierdziłam że dość już się
          napracowałam i czas przygotować nasze mieszkanko na przyjęcie córeczki. W
          czwartek byliśmy na USG i dowiedzieliśmy się już na 100%, że to jednak
          dziwczynka. Nie sprawdziły się jednak przepowiednie wszystkich znajomych, że
          ciąża wygląda na chłopca. Bardzo się ucieszyliśmy, że będzie córeczka, chodziać
          nic przeciwko synkowi też nie mielibyśmy. Teraz za to zaczęły się dyskusje na
          temat imienia dla córci. Do tej pory byliśmy przekonani, że będzie chłopiec,
          więc imię mieliśmy wybrane (to było o wiele łatwiejsze), ale z dziewczynką mamy
          problem. Całe szczęście ograniczyliśmy się tylko do 4: Inga, Olga,Agata bądź
          Marta. Ja jestem za Ingą, ale mojemu mężowi za bardzo się nie podoba. Mam
          nadzieję, że jednak dojedziemy do jakiegoś kompromisu.
          Właściwie całą wyprawkę mamy już skompletowaną i może uda nam się w tym
          tygodniu rozłożyć łóżeczko, aby się trochę przewietrzyło.
          Piszecie, że niektóre z was przyzwyczajają się do nocnego wstawania. Ja jak na
          razie przesypiam całe noce i nasza córcia również. Jak do tej pory, to może
          zdarzyło się ze dwa razy kiedy wierciła się przez całą noc.
          Ja chyba nie czuję jeszcze skórczy przepowiadających. Nie odczuwam niczego,
          oprócz tego że czasami mam trochę bardziej twardszy brzuch niż normalnie, ale
          też nie codziennie. Córcia już od paru tygodni ułożyła się główką do dołu i
          teraz tylko zaczęło się odliczanie.
          Ale się rozpisałam. pozdrawiam,
          Lidka i 37 tyg. córcia, Warszawa, data ślubu 21.06.2003 r.
          • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 13:21
            Witajcie smile
            My też wczoraj rozpakowaliśmy łóżeczko, jak na mój przeczulony, ciążowy nos to
            baaaardzo intensywnie pachniało farbą. Na razie się wietrzy, jutro chyba je
            skręcimy, więc będę mogła Grubiątkowi uwić kącik smile Pod czym będą spały Wasze
            dzieciaczki? Wiadomo, że kołderka i poduszka dopiero od roku, więc zostaje
            kocyk lub śpiworek- cały czas nie jestem zdecydowa, tzn. kocyki już mam,
            śpiworek musiałabym kupić.
            Dzisiaj byłam znowu u gina, żeby wypełnic wniosek do ZUS-u i przy okazji
            powiedziałam mu o swojej nocnej akcji skurczowej. Skrzyczał mnie, że nie
            pojechałam na izbę przyjęć, powiedział że nie ma co czekać na regularne skurcze
            co 8 minut, bo jeszcze urodzę w domu albo na ulicy i dopiero będzie ambaras smile
            Także przy następnej akcji jadę do szpitala- trochę mi to nie w smak, bo w
            szpitalu zawsze kładą "na wszelki wypadek" na patologię ciąży na 2-3 dni, a to
            mi się nie uśmiecha. A tak wszystko mi przeszło i jestem sobie w domku.

            Contraria- dlaczego kładą Cię do szpitala, skoro dobrze się czujesz?

            Igosia- ja nigdy nie spałam z poduszką pod pupą, używałam jej tylko w ciągu
            dnia jak leżałam na kanapie- pod pupą gruba poducha, nogi na oparciu kanapy i
            tak sobie leżałam cały dzień. Od 3 tygodni już tak nie leżę, bo w ogóle nie
            mogę leżeć na plecach- mam wrażenie, że nie mogę oddychać, że się duszę. No,
            ale teraz już nie odliczam każdego dnia- jak Młody będzie chciał się urodzić,
            to niech się rodzi. Co prawda przypominam mu o aspekcie ekonomicznym- w ciągu
            miesiąc ciąży dłużej, to koleja pensja więcej smile)))

            Pozdrawiam
            Malilka i 35tygodniowy Wierciuch
            • contraria Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 18:00
              hej malilka!
              klada mnie do szpitala, bo mam 0,4 cm szyjki i rozwiera sie na szerokosc
              opuszka palca mojego lekarza. ja nie czuje zupelnie tych zmian, mam dobry
              nastroj i swietne samopoczucie. staram sie myslec pozytywnie i chyba to
              utrzymuje mnie w wysmienitym humorze. wiara i nadzieja czynia cuda, ja w nie
              wierze!!!!
              pozdrawiam, contra
    • przyszla_mama Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 16:28
      Witajcie kwietnióweczki, ja mam termin na 3 kwietnia i mam nadzieję, że Julka
      (?)doczeka do tego terminu. Na całe szczęście nie muszę leżeć, jak niektóre
      kwietniowe mamusie, leżałam na początku, było trochę strachu..Pozdrawiam
      serdecznie
      • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 20:44
        czesc, mysmy dzisiaj kupili szafke (5 szuflad) na dzieciece ubranka i rzeczy,
        jestem bardzo szczesliwa. Od razu przemeblowalismy pokoj i ja postawilismy. To
        nie jest jeszcze ostateczne ustawienie ale z szafeczki jestem bardzo
        zadowolona. Wreszcie moge poukladac ubranka odpowiednio rozmiarami albo
        rodzajami, jeszcze nie zdecydowalam. I wreszcie zobacze co mam a co musze
        dokupic. Pierwsze pranie juz chodzi. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy
        szykujace gniazdka dla swoi pociech. Magda i Oskarek 33 tyg.
        • dorota.gdynia Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 06.03.04, 22:37
          No to ja wyskoczyłam na chwilkę z łóżka, aby nadrobić zaległości smile
          Fajnie, że tak dużo piszecie...

          Jeśli chodzi o moje rozwarcie, to rzeczywicie nieźle się zdziwiłam (mam na 2
          cm), ale mam nadzieję, że wytrzymam jeszcze ze dwa tygodnie... Tym bardziej, że
          mam jeszcze jeden egzamin - piątkowy zdałam!!! A Wam studentki jak idzie?

          Widzę, że z przyszłą_mamą mamy te same terminy i też już się zastanawiałam, że
          fajnie byłoby w prima aprilis, ale chyba sie nie uda i będzie szybciej...

          Malilko, jeszcze pytanko do Ciebie - jaki kupiłaś wózek? Pytam, bo też mieszkam
          na 4 piętrze bez windy.
          Ja bardzo chciałam Oriona Polaka, ale w sklepie odradzali, bo za ciężki. Pani
          zaproponowała wózek firmy Nestor. W sumie fajny i lżejszy (na piankowych
          kołach), ale nie znam za bardzo tej firmy - może któraś z Was słyszała? Będę
          wdzięcza za odpowiedź.

          mag-da - ja poukładałam ciuszki rodzajami i myślę, że jest ok, bo narazie mam
          rozmiary tylko 56 i 62; a na 68 tylko pajac i komplecik: śpiochy+kaftanik;
          życzę miłego układania smile

          Dobra to na razie tyle; uciekam i obiecuję zajrzec wkrótce.

          A czy moja koleżanka Kawoszka wkońcu się odezwie???

          Pozdrawiam,
          Dorota i Brzucho.
          • winia5 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 07.03.04, 09:57
            witajcie,
            dorotka nie martw się , moja znajoma z 2 cm rozwarciem chodziła ponad dwa
            tygodnie, i co najważniejsze prawie do końca pracowała, ponieważ jest
            fryzjerką, salon jest jej, więc do końca strzygła swoje klientki. Naprawdę ją
            podziwiałam i w sumie urodziła dzień po terminie.

            Co do egzaminów to jeszcze przede mna, ponieważ mój magchorował, czekam tylko
            na telefon od niego i moge jechać do Szczecina.

            Też jestem ciekawa na jaki wózek zdecydujecie się zarówno Ty, jak i Malika,
            dajcie znać. Co prawda drugie piętro, to nie to co czwarte, ale przecież przed
            południem będę zdana tylko na siebie, aby go wnieść.
            Dorotko przyznam,że obejrzałam naprawdę baardzo dużo wózków zarówno w necie,
            jak i w realu w sklepach, ale z firma Nestor nie spotkałam się, a ich strona
            nie działa. Zastanawiałam się też nad Polakiem, ale naaprawdę masz rację, jest
            cięzki.

            My chyba jednak pozostaniemy przy wózku firmy Adbor model Ring, jest dośc
            zgrabny, ma wiele funkcji, lekko sie prowadzi, waży niestety 14 kg, ale z
            polskich wózków chyba wszystkie waża mniej więcej tyle samo. Jedyna wada, to
            to,że w sklepie gdzie go oglądaliśmy nie mieli żadnego katalogu odnośnie
            kolorów tego wózka, tzn. nie można sobie wcześniej wybrać i zamówić, tylko
            liczyć na łud szczęścia i kupić w takim kolorze jaki akurt będzie w
            sklepie.Zobaczymy.

            Nareszcie ruszyliśmy z wyprawką smile. Mamy kilka ciuszków na 56 i 62, rożek,
            jedną zmianę pościeli (druga się szyje), dwa kocyki, kołderke i poduszkę,
            prześcieradełko i dwie butelki smile. To na dobry początek.
            Na jakiej firmy smoczek uspokajający się zdecydowałyście??

            pozdrawiam
            Ania i 33t Maluszek
































            • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 07.03.04, 13:14
              Hej smile
              U mnie jedni dziadkowie kupili łóżeczko+akcesoria, a drudzy wózek. Wózek już
              jest, bo jest odkupiony od jakiejś dalekiej kuzynki (używała go przez 7 m-cy),
              ponoć mercedes wśród wózków, ale jak i wygląda i przede wszystkim ile waży nie
              mam pojęcia, bo dostanę go dopiero po porodzie sad Niestety kuzynka mieszka w
              domu, więc nie sądzę, by się przejmowała wagą wózka, ale z drugiej strony
              szkoda było kupować nowy, skoro ten jest w stanie idealnym i można go było
              odkupić dużo taniej. Opcje na samotne spacerki mam dwie:
              1) będę zostawiała stelaż w piwnicy, a gondolę (z Młodym w środku) nosiła za
              uszy do mieszkania
              2) cały wózek będę zostawiała w piwnicy (u nas na klatkach nie można trzymać
              wózków, zresztą i tak bym sie bała przy dzisiejszym złodziejstwie).
              Co się okaże w praktyce, to dopiero zobaczymy.
              Pozdrowionka
              (już zaczęliśmy 36tc smile)))
            • monitt Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...wózek 09.03.04, 11:17
              cześć-wtrącę się w sprawie wózków, bo widzę,zę interesowąły cię takie modele,
              jak mnie. Ja w końcu zdecydowałam się na Voyagera firmy Deltim.Kosztuje nieco
              więcej niż adbor, bo z torbą i przewijakiem ok. 750, ale jest, wydaje mi się,
              jeszcze fajniejszy niż adbor. Co do Nestora to sprzedawcy narzekają na serwis,
              a polaki sa topornr. To Tyle. a deltim waży też 14 kg.
              pozdrawiam
              monika
    • contraria Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 07.03.04, 17:13
      hej!
      wlasciwie to chcialam powiedziec tylko "do przeczytania", bo jutro wedrowka do
      szpitala. dotad mialam w sobie duzo optymizmu, ale dzis jest juz nieco gorzej.
      obawiam sie, czy wroce do domu jeszcze jako 2 w jednej, czy juz z maluszkiem w
      ramionach...
      boje sie, choc - z drugiej strony - bede tam pod calkowicie profesjonalna
      opieka 24h/dobe. trzymajcie, prosze, za nas kciucki! mam nadzieje, ze to
      faktycznie bedzie tylko 2-3 dni na obserwacje.
      przesylam usciski dla wszystkich mam i ich brzuszkow.
      contra i 34t maluszek
      • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 07.03.04, 20:30
        Glowa do gory contra. Bede trzymac kciuki zeby udalo ci sie przetrzymac
        dzidziusia chociaz jeszcze ze trzy tyg. Badz silna. Pozdrawiam Magda i Oskarek
        33tyg. Napisz zaraz jak wrocisz.
        • zofia78 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 08.03.04, 10:45
          Cześć mamuśki!

          Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet. Teraz jesteśmy nimi w 100%. Ja
          już chyba nigdy nie będę miała okazji doświadczyć kopniaczków i czkawki w
          brzuszku, dla tego cieszę się z tego teraz. Pomimo niewygody, leżenia,
          zamknięcia w domu, kiedy takie piękne słoneczko na niebie staram się nie
          zrzędzić za bardzo i cieszyć każdym dniem.
          Do wszystkich dziewczyn, które boją się, że nie wiedzą, co to skurcze porodowe.
          Nie martwcie się, nie sposób ich pomylić z niczym innym. Nawet ja choć w
          pierwszej ciąży chodziłam dwa tygodnie po terminie z 4 cm rozwarciem w końcu
          sie przekonałam, że nie sposób ich przeoczyć. Teraz pomimo strachu porodem
          przedwczesnym też mam przeczucie, że przenoszę minimum z 10 dni, a klocka
          powyżej 4 kg (moja córcia 4100 i 61 cm) nie jest łatwo urodzić. Boję się też,
          że jeśli drugi poród jest znacznie krótszy, to jak będzie u mnie, kiedy
          pierwszy trwał tylko 3 godziny (od pierwszych skurczów. Ale staram sie tym nie
          przejmować, najwyżej wejdę sobie do wanny i urodzę.
          Z jednej strony wolałabym, żeby sie to skończyło w 38 tygodniu, z drugiej może
          lepiej po Świętach, tyle smakołyków, a ja marchewkę, ryż i ziemniaki.
          Zauważyłam, że mój nowy gin bardzo sie różni od poprzedniej, jest dużo
          spokojniejszy ona z 1 cm rozwarciem z minimalną szyjką na pewno wysłałaby mnie
          znów do szpitala. A w domku przecież jest o wiele lepiej i przyjemniej.
          WSpólczuję tym, które muszą leżeć w szpitalu. Teraz jeszcze jedna obserwacja,
          mój mąż nauczył się chyba sprzatać. Dom wygląda teraz o wiele lepiej niż na
          początku mojego leżenia. Co prawda była moja mama i posprzatała, ale i tak już
          dużym sukcesem jest to, że ten stan udaje mu się zachować. Muszę wymyślić coś
          po porodzie, żeby mu w krew weszło. Moja córcia zrobiła się bardzo samodzielna,
          wybiera sobie ubranie, sama sie ubiera, myje, myje zęby, potrafi się uczesać
          (zgroza) i posprzątać swój pokój. A wszystko przez moje leżenie.

          Trzymajcie się cieplutko, jeśli u Was nie ma słoneczka to przesyłam.
          Zosia
          • dorota.gdynia Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 08.03.04, 10:57
            Hej!

            Aniu, dzięki za pocieszenie – mam nadzieję, ze tak jak Twoja znajoma pochodzę,
            a raczej nawet poleżę jeszcze trochę, byle nie urodzić za szybko...

            Conta – nie daj się, trzymaj Maluszka w sobie i nie wypuszczaj!!!

            Co do smoczków – myśmy zakupili Aventa – zarówno smoczki jak i bultelki. Myślę,
            że będą ok ale wszystko okaże się w praktyce.

            Z decyzją wózka dalej się wstrzymujemy – mam jeszcze pytanie do Mami – bo wiem,
            że pisałaś pozytywnie o tym wózku – a jak z wagą? Czy Ty go wnosisz po schodach?

            Dziś w nocy obudziłam się z dość silnym bólem podbrzusza (tak jak przed @),
            który potem „przeszedł” na plecy w okolice prawej nerki – wystraszyłam się
            bardzo, ale po przyjęciu klęczącej pozycji jakoś minęło – no pomału zaczynam
            się bać – czy to mogą być bóle przedporodowe?
            Chyba czas pakować torbę do szpitala, zaraz mąż będzie miał fajne zadanie smile

            Pozdrawiam Was wszystkie!!!
            Dorota i Niesforny Brzusio!

            • mami27 No i zaczynamy nowy tydzień:)) 08.03.04, 13:16
              Cześć kobietki,
              Zaczynam dzisiaj 38 tydzień. Ojej, to coraz bliżej. Chyba czas na spakowanie
              ubranek dla maluszka przy odbiorze ze szpitala. A tak w ogóle to trzeba mieć u
              Was w szpitalu ubranka dla dzidziusia? U mnie nie, ale zabieram ze sobą na
              wszelki wypadek pampersy, bo u mnie w szpitalu przed 2,5 roku były tylko
              tetrowe i Julka była ciągle przemoczona, włącznie z rożkiem i bardzo się
              odparzyła właśnie w szpitalu. Dlatego biorę swoje pieluchy, chusteczki, kremiki
              itd. Chyba że mają na stanie, no zobaczymy...
              Contrario> Mimo, że już nie przeczytasz tego , ale życzę Ci jak najmniej
              nieprzyjemnego pobytu w szpitalu. Jak trzeba, to trzebasmile)
              Dorotko> Gratulacje za zdany egzamin, mam nadzieję ,że zdążysz jeszcze ten
              jeden. Trzymam kciuki, abys jak najdłużej wytrwała. Chociaż sama wiesz, tak pod
              koniec to jest już wszytko jedno czy ten poród będzie wcześniej, przynajmniej
              szybciej następuje oczekiwany finał i zamiast brzuszka na poduszce leży babysmile)
              Ten Twój dzisiejszy "nocny alarm" to może być jakiś sygnał, ale jeżeli nie
              wynika z tego nic regularnego i przechodzi, to to raczej tylko właśnie znaki
              przygotowawcze. Ale torbę to lepiej spakuj, bo nigdy nie wiadomo...
              Tak my mamy Oriona, ale mieszkamy w domu, więc nie muszę go za bardzo dźwigać.
              Ewentualnie składanie do samochodu, ale robił to najczęsciej mąż, więc waga nie
              odgrywa w naszym przypadku roli.
              A co do smoczków i butelek. Na początku przy Julii miałam Avent, ale szybko
              zmieniłam na NUKa ze względu na dostępność tych drugich. Często musiałam biegać
              w poszukiwaniu Aventu, a Nuk jest bardziej popularny. Dla Julii nie miało
              znaczenia z jakiej firmy i jaki to był smoczek. Używaliśmy tradycyjnego
              kauczukowego. I taki tez kupiłam dla dzidziusia, z nadzieją że może nie będzie
              go chciał ssać. Chociaż zawsze to lepiej niż paluszek, który niszczy zgryz.

              Poza tym w sobotę jechałam chyba ostatni raz sama samochodem, jakos
              koncentracja nie ta i jest dosyć ślisko. Mąż kazał mi wrzucić na ten tydzień
              jeszcze w obchodzeniu się ze sobą "wsteczny bieg", bo chciałby abym wytrwała
              jeszcze tydzień. Oszczędzam się więc przynajmniej do piątku, bo wtedy mam
              spotkanie z zaprzyjaźnioną położną, która mnie zbada i zobaczymy czy już jest
              jakieś rozwarcie i czy szyjka sie spulchnia, to będzie znak na rychły finał.
              Dzisiaj w nocy jestem znowu sama, więc nie przewiduje porodusmile)))

              Pozdrawiam Was wszystkie w ten piękny, u nas zimowy, Dzień Kobiet (jeżeli
              uznajecie)Wyobraźcie sobie, że już w tym roku będziemy wszytkie obchodzić DZIEŃ
              MATKIsmile))

              Papa
              mami
    • opolanka1 8 marca 08.03.04, 15:02
      Cześć dziewczyny!!!

      Dzisiaj nasze święto, więc życzę Nam:
      * abyśmy miały uśmiechnięte buzie cały rok,
      * abyśmy poród przeszły szybko i jak najmniej bolesnie,
      * aby macierzyństwo było wycieczką w nieznane, gdzie kazdego dnia świeci słońce
      i świat wydaje się jakby zza szkieł różowych okularów,

      Wszystkiego naj .....
      • malilka Re: 8 marca 08.03.04, 15:39
        Witajcie smile

        Contraria- mam nadzieję, że się nie dasz i za 2-3 dni wyjdziesz ze szpitala i
        spokojnie poczekasz w domku na swój termin.

        Ja od wczoraj prawie nie mogę chodzić, tak mnie boli krocze sad Wczoraj
        wieczorem byłam w stanie tylko drobić kroczki jak Chinka, ze ściśniętymi
        kolanami, a i tak bolało piekielnie. Dzisiaj po nocy troszkę lepiej, ale i tak
        chodzę poskręcana i połamana, jak nie przymierzając babcia-emerytka smile
        U nas to ostatni tydzień spokoju- w sobotę kończymy pełne 36 tygodni i zaczynam
        odstawiać fenoterol, no i wtedy wszystko może sie zdarzyć. Ale ponieważ
        harmonogram odstawiania będzie w końcu wyglądał tak: 3dni 5x fenoterol, 3x4,
        3x3 itd, to następny tydzień też powinnam wytrzymać, czyli zgodnie z planem- do
        powrotu gina z nart smile
        Mój brzuch chyba codziennie się powiększa, a że reszta mnie raczej się nie
        zmieniła, to wyglądam jakbym połknęła wieeeelką piłkę- aż dziw, że moja skóra
        jeszcze to wytrzymuje...

        Trzymajcie się wszystkie smile
        • titicaka LISTA :))) 08.03.04, 17:34
          NASZA LISTAsmile

          chlopcy 16 : dziewczynki 22

          Juz sa na swiecie:
          1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
          27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

          Oczekujace:
          GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
          AANIA79(Ania) - termin 26.03
          MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
          (dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
          SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
          RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
          (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
          ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
          (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
          TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
          *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
          DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
          1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
          JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
          CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
          PRZYSZLA_MAMA - termin 3.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
          PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
          *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
          GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
          LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)INGA
          (ew.Olga,Agata,Marta),slub 21.06.2003 *Warszawa
          KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
          KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
          ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
          KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
          ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
          (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
          DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
          *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
          APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
          1.08.1998 *Poznan
          ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
          MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
          AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
          PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
          *Warszawa,slub 14.09.2002
          JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
          gg 1292599 ,slub 24.08.2002
          TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
          *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
          OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
          *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
          NIANIA77(Ania) - termin 11.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) DOMINIKA
          JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
          9.09.1995
          JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
          ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
          SAWA11(Iwona) - termin 13.04
          ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
          lub Antos *Piaseczno Wa-wa
          GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
          ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
          (dziewczynkasmile)LIDIA,*Szczecin
          EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
          (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
          ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
          gg 4033322
          ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
          21.09.2002
          ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
          *Biloxi USA
          MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
          SZITO(Basia) - termin 16.04 , - synek Kuba (26.02.2001),imie fasolki
          (chlopczyksmile)JAS *Poznan
          ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
          BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
          APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
          MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
          Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
          AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
          28.04.2001
          ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
          Mikolaj lub Marcelinka
          SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
          5.10.2002
          NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
          KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
          NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
          USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
          MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
          LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
          *Szczecin
          OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
          MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
          MARARA - termin 23.04
          MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
          DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
          CONTRARIA,30 - termin 24.04 , imie fasolki (chlopczyksmile)MICHAL *Poznan
          MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
          KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
          Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
          MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
          niespodzianka *Malczyce
          IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
          MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) OSKAR *Londyn
          WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) SZYMONEK *Gorzow
          Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
          MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
          GANDALF21(Asia) - termin 29.04
          AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

          Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

          MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
          DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
          KABR4 - termin marz/kw
          KALPA - termin koniec kw.
          PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
          ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynka:))
          • titicaka Kwiecien 2004 cd 6 :) Porod tuz tuz :)... 08.03.04, 18:13
            Wrrrrrrrrrrrrr napisalam do Was tyyyyle i mi sie skasowalo ,napisze w srode po
            wizycie u gina wrrrrrrrrrrrr.
            Bea i Aleks 36 tydzien
            • asik_w Re: Kwiecien 2004 cd 6 :) Porod tuz tuz :)... 08.03.04, 18:36
              Witajcie Kobietkismile))
              U nas swieci sloneczko, nawet myslalam o tym, zeby wyjsc na balkon i troszke
              sie opalic przynajmniej twarz, bo wszyscy mi mowia z ejestem bardzo blada, ale
              samopoczucie ogolnie straszne i chyba wroce przed tvsmile, od wczoraj czuje ze
              boli mnie okropnie dol brzucha, tzn jak dotykam, tak przy samych pachwinach, o
              kroczu to juz nie wspominam bo masakra, chodze jak taki polalaniecsmile no i az
              wstyd sie przyznacsad moze Wy tez tak macie??i znacie jakas dobra rade?? od
              dwoch dni tak mnie mecza hemoroidy ze plakac mi sie chce, nawet jak siedze czy
              chodzesad( a nie mam problemow z zaparciami, czyzby Maly az tak naciskal??
              Beatko!!! wlasnie teraz przeczytalam!!! skad Ty wiesz ze zaszlas w ciaze 12
              lipca???bo u mnie wg USG tez ze wlasnie 12 lipca!!! i ja mam termoin na 16
              kwiatnia wg usg!!!za to wg miesiaczki na 29 marca, juz sie pogubilam, moze ja
              rzeczywiscie powinnam sie szykowac na koncowke miesiaca??co o tym myslicie
              dziewczyny???a tutaj torba niespakowana, wozek co prawda wypatrzony, ale w
              sklepie, pieluszki, kosmetyki tez, hmmm musze "niemeza" pognac do robotysmile))
              pozdrawiamy Was serdecznie asik i Maly rozbojniksmile)) oj jak on szaleje w nocysmile)
            • winia5 Re: Kwiecien 2004 cd 6 :) Porod tuz tuz :)... 08.03.04, 18:56
              Beatko, prześliczne zdjęcia, masz przystojnego męża wink, rozumiem , że jest
              Hiszpanem?? Aleks napewno będzie ślicznym bobaskiem.
              My też mamy dużo zdjęć w komputerze ze ślubu, jak uda mi sie kilka załączyć, to
              też się wam pochwalę. Będzie okazja chociaż zobaczyć, jak wyglądamy smile.

              Udało mi się dzisiaj zaliczyć zaległy egzamin, nareszcie, teraz tylko jedno
              małe zaliczonko i mogę pisać pracę magisterską spokojnie.

              pozdrawiam Ania i Szymon 33 t
              • titicaka Re: Kwiecien 2004 cd 6 :) Porod tuz tuz :)... 09.03.04, 09:35
                Asik ,a kiedy mialas ostatnia miesiaczke? Moj pierwszy dzien ostatniej
                miesiaczki to byl 26 czerwiec(czwartek) i od tej daty lekarz liczy tygodnie
                czyli w ten czwartek zaczynam 37 tydzien . Wiem ,ze zaszlam 12 ,bo robilam
                testy owulacyjne w tym miesiacu ,no i wlasnie mialam owulacje 12 i wtedy tez
                sie staralismy , no nie moze byc inaczej jak w noc poslubnawink!
                Poza tym jakby nie liczyc to i tak data porodu wychodzi mi na 2 czy 3
                kwietnia ... w przelicznikach na internecie , moich przelicznikach i
                lekarza ,wiec moze spakuj torbe !smile
                A no i sie nie opalaj wyskakuja plamy szczegolnie na twarzy,pozniej jest ich
                sie baaarrdzzzo trudno pozbyc !
                Winia czekam na Twoje zdjecia !!!
                Pozdrawiamy bea i Aleks 36 tydzien
                • mag-da Re: Kwiecien 2004 cd 6 :) Porod tuz tuz :)... 09.03.04, 12:02
                  Czesc wszystkim. Titicaka slicznie wygladalas na slubie. Gratuluje przystojnego
                  meza. Ja poczekam az urodze, wtedy pokaze wam zdjecia calej naszej trojki.
                  A teraz napisze o moim problemie i blagam odpiszcie szybko jak jest u was.
                  Mianowicie straszne przytylam w ciagu ostatniego miesiaca. Jestem w 33 tyg. i
                  mam do przodu 16 kilo. wiem ze to jest w normie ale te ostatnie 5 to efekt
                  ostatnich 3 tyg. Przeraza mnie co bedzie dalej,poniewaz nie moge powiedziec
                  zebym duzo jadla, nie mam zwiekszonego apetytu. Oprocz tego ze przytylam to:
                  cisnienie w normie, nie jestem opuchnieta, nie mam zwiekszonego pragnienia, nie
                  boli mnie glowa, nic mnie ogolnie nie boli. Czuje sie swietnie, super. Test na
                  glukoze mialam robiony nie cale dwa miesiace temu i wszystko bylo dobrze.
                  Napiszcie co o tym myslicie. Pozdrawiam serdecznie Magda
                  • mami27 Poczytajcie koniecznie marcówki!!!! 09.03.04, 12:26
                    Cześć,
                    Ja wpadłam tylko na chwilkę i skoczyłam sobie na posty marcówek (terminowo też
                    nią jestem, ale duchowo oczywiście czuje się kwietniówką)W ostatnich dniach
                    urodziło tam juz dużo dziewczyn i piszą krótko o swoich dzieciaczkach. Zaraz
                    stanęły mi łzy w oczach, bo tam bije z tych postów tyle szczęścia no i przecież
                    już niedługo my tez będziemy to przeżywały. Z tego co widzę większośc z nich
                    urodziła 10-14 dni przed terminem, więc Beatko szykujemy się w przyszłym
                    tygodniu!!! Ja bym się w każdym razie bardzo cieszyłasmile
                    Madziu, nie przejmuj się swoją wagą, jeżeli tylko dobrze się czujesz i nie masz
                    innych dolegliwości, to na pewno wszystko ok. Byc może to tylko taki skok, a
                    przy samej końcówce już nie przytyjesz. Dawno się nie ważyłam, ale myślę że tez
                    mam na pewno z 15kg do przodu. Po sammym porodzie stracimy kilka kilosów, więc
                    będzie to baaaardzo szybka kuracja odchudzająca. Po Julce spadłam bez problemu
                    do swojej wagi w kilka miesięcy karmiąc piersią, więc mam nadzieję że historia
                    się powtórzysmile))
                    Pozdrowionka z zasypanej Pszczyny (a to między Bielskiem i Katowicami)
                    mami
                    • asik_w Re: Poczytajcie koniecznie marcówki!!!! 09.03.04, 17:30
                      Witamsmile)) w ten piekny marcowy dzien( no u mnie pogoda tak jak w Polsce w maju)
                      wiec chce sie zycsmile))
                      Beatko ja mialam ostatnia miesiaczke 24 czerwca, wiec wg miesiaczki termin mam
                      na 29 marca, ale wlasnie wg usg niby na 16 kwietnia, wiec ja juz nic nie
                      wiemsmile))rzeczywiscie w tym i przyszlym tygodniu ostatnie przygotowaniasmile)
                      zreszta ostatnio czesto twardnieje mi brzuszek, cos podobnego jak skurcz, wiec
                      Maly chyba ma juz dosc siedzenia w brzuszku, i pewnie sie pospieszysmile)
                      Jutro jedziemy do Nowego Orleanu na jeden dziensmile) juz sie nie moge doczekac,
                      mam nadzieje ze mojemu maluszkowi nic do glowki nie przyjdzie glupiutkiegosmile))
                      bo jego Tatus wymyslil sobie ze wieczorkiem idziemy na mecz nba!! ja tam chyba
                      bede spalasmile)
                      trzymajcie sie cieplutko papaptkiwink))
                      • winia5 Re: Poczytajcie koniecznie marcówki!!!! 09.03.04, 17:51
                        witam smile
                        Beatko, jak tylko uda nam się odnaleźć płytkę ze zdjęciami, natychmiast zrobię
                        album i podam link.
                        Ciekawa jestem, która z was pierwsza urodzi, bo widzę, że liczycie już
                        tygodnie,a właściwie dni, tylko pozazdrościć, bo my jeszcze będziemy musiały
                        się troszkę poturlaćsmile.
                        Z tego co pisze mami27, że większość marcówek urodziła 10-14 dni przed terminem,
                        i z tego co mówi moja gin, ja też psychicznie szykuję się na wcześniejszy
                        poród. Mam tylko nadzieję, że uda mi się Święta spędzić w domku, a nie w murach
                        ponurego szpitala, chyba, że maleństwo byłoby już ze mną, to inna sprawasmile.
                        Termin mam na 27.04, czyli odjąć te 10-14 dni wypada na połowę kwietnia, czyli
                        można powiedzieć za miesiąc, no jakieś 5 tygodni.

                        Ma-gda - widzę, że ty masz termin jeden dzień przed moim, ja przytyłam do tej
                        pory ok.10 kg, chociaż wydaje mi się, że w ostatnich dniach stałam się jakaś
                        bardziej ociężała i brzuszek się powiększył (mąż tak twierdzi). jutro ide do
                        diabetologa, tam mnie zważą, to zobaczymy, czy coś mi przybyło. Moja gin
                        ostatnio powiedziała, że troszkę za mało tyję, ale wga dziecka jak na tn
                        tydzien ciąży jest jak najbardziej właściwa. Dam znać

                        asik - Nowy Orlean hmmmm, my możemy sobie chyba tylko pomarzyć
                        pozdrawiam
                        Ania i 33 t Szymon
                        • malilka Re: Poczytajcie koniecznie marcówki!!!! 09.03.04, 18:01
                          Dziewczyny, pierwsze ciąże są ponoć zwykle przeterminowane. Ja regularnie
                          czytałam lutówki i u nich większość się przeterminowała, niektóre nawet sporo.
                          Staystycznie tylko 50% dzieci rodzi się w terminie, albo przed nim.
                          Wam życzę, żeby było po Waszej myśli smile)
                        • asik_w Re: Poczytajcie koniecznie marcówki!!!! 09.03.04, 23:32
                          oj a ja tak bardzo tesknie za Polska!!!za Warszawa, Krakowem, tutaj miasta maja
                          wogole inny styl, inny charakter, najwazniejsza jest wielkosc!!!
                          Brakuje mi polskiego jedzonka, oj jak bardzo, chleba, kielbaskismile, jogurtow,
                          bialego sera, najgorsze bylo gdy na poczatku ciazy mialam wlasnie
                          czasami "polskie zachcianki" raz przez dwa dni po prostu czulam w ustach
                          kanapke z pasztetetm bilostockim i do tego ogorek ze swieza buleczkasmile)plakac
                          mi sie chcialo!!no i zrobilam sie glodnasmile) pozdrawiam
                          • dorota.gdynia Re: I mamy środę... 10.03.04, 09:25
                            Cześć Dziewczyny!
                            Widzę, że jeszcze wszystkie jesteśmy 2w1 i tak trzymać!!!
                            Ja też podobnie jak Mami często zaglądam na marcówki, no i właśnie tam czytałam
                            o dziewcznie, która rodziła w tym szpitalu co ja będę rodzić - napisała same
                            pozytywne rzeczy więc jestem spokojniejsza. A chwilami to im zazdroszczę, że
                            już mają swoje maleństwa i ramionach.
                            U mnie bez zmian - leżę - no chwilami błąkam sie po mieszkaniu, a chwilami
                            zasiadam przed kompem, a potem dalej leżę... i tak w kółko. Dziś jednak
                            postanowiłam, że się ubiorę i pójdę na 10 min. spacerek.
                            Torba jest spakowana; jeszcze tylko muszę przygotować rzeczy na wyjście ze
                            szpitala (Mami dzięki za przypomnienie, bo ja bym pojechała do szpitala bez
                            przygotowania tych rzeczy smile
                            Moje "nocne akcje" się niestety powtarzają (najgorszy ten ból krzyżowy), ale
                            wczoraj rozmawiałam z moim ginem i powiedział, że wszystko w normie (fajnie to
                            sprawdził - przez telefon) i zaprosił na wizytę w czwartek - także będę
                            wiedziała jak tam skurczyki, rozwarcie, szyjka i ułożenie Maleństwa - ale cosik
                            mi się wydaje, że bez zmian.
                            Na szczęście zaczęłam 37 tydzień - więc jestem szczęśliwa i się aż tak nie
                            martwię.
                            mag-da - myślę, że co do kilogramów to nie ma sie czy przejmować - ja też mam
                            na plusie z 15, a może nawet 16; najważniejsze abyś dobrze się czuła - a po
                            porodzie jestem pewna, że przy naszych Maluszkach szybko powrócimy do naszych
                            normalnych wag i rozmiarów - i znowu będziemy szczupłe i piękne (co ja piszę,
                            przecież teraz też jesteśmy piękne!:o)
                            A jeszcze pojawił się temat ubranek dla dzieci w szpitalu - ja zabieram
                            wszystko i mimo, że po porodzie jakoś tam ubierają dziecko, to potem przebiera
                            się we własne ciuszki (jak rodzili znajomi to dostali maleństwo ubrane w dwa
                            kaftaniki - jeden normanie, a drugim były owinięte nogi).
                            Życząc miłego dnia pozdrawiam Was bardzo serdecznie znad morza - u nas
                            pochmurno, ale ciepło smile
                            Dorota i Maleństwo.
                            A to ja i mój Brzuch - zdjęcia są jeszcze z końca lutego, ale dziś lub jutro
                            mam zamiar dołączyć najbardziej akualne.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10877793
    • pearl24 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 09:44
      Cześć dziewczęta!!!

      Im bliżej konca tym bardziej chciałybyśmy żeby było już posmile)
      Dzisiaj idę na usg a w piątek do gina więc dam znać co tam słychać ale cos mi
      sie zdaje (o nadziejo...) że nie doczekam 4 kwietnia i dobrze!

      Jak sie nie uczyłam,to mała mi nie przeszkadzała,ale jak tylko siadłam z
      zapałem do nauki to nagle pojawiły sie bóle krzyza ze stwardnienami
      brzucha.Wczoraj byłam połamana niesamowicie aż w koncu zrobiłam sobie ciepła
      kapiel i przeszło.Poza tym teraz widzę,że brzuch rzeczyiście mam niżej.No ale
      poza tym to czuję sie dobrze.
      Niech tylko zdam te egzaminy to zaczynam małą "wyganiać"na zewn-koniec z windą-
      bedę wchodzić na 6p,zrobię jeszcze raz porządki no i pozostanie tylko seks-wiec
      do porodu sama przyjemność.
      Jeśli mogę zadać wam pytanie własnie o to-jak sie u Was przedstawia sprawa
      seksu?Ja wcześniej myślałam,że w ciązy to w sumie za bardzo nie można jak już
      brzuszek jest widoczny a pod koniec,to że to ja nie będę chciała i nic mi sie
      nie zgadza.Im bliżej końca tym mam większą ochotę na męża a on ma coraz większe
      obawy czy nie zrobi mi krzywdy-i jak tu wszystko pogodzić?Jeśli to nie jest
      zbyt osobiste to powiedzcie jak sie sprawa ma u was.

      I jeszcze jedno chciałam napisać-musze zareagować jako logopeda smile
      Zastanawiam sie po co kupujecie butelki i smoczki nie wiedząc czy w ogóle
      dzieciaczki bedą tego potrzebowały?Zamierzamy karmic piersią-prawda?A mechanizm
      ssania smoka jest zupełnie inny i często dzieci potem nie chcą wrócić do piersi-
      to wymaga od nich dużo wiecej wysiłku nic smok z butli.Są tekie specjalne
      nasadki na butelki dozujące mleko z butli jeśli nie możecie akurat nakarmić
      piersią.O wpływie smoka uspokajającego na pózniejszy rozwoj zgryzu i mowy nie
      wspomne-najlepiej nie dawac.
      Ja wiem że to wszystko wychodzi w "praniu" ale lepiej zapobiegac niz potem
      leczyć.Naoglądałam sie dzieciaczków 15,18mies u logopedy z takimi bużkami i
      języczkami że z chęcia niejednej mamie przetrzepałabym skórę.

      no dobra-starczy ględzenia
      pozdrawiam
      trzymajcie sie cieplutko
      Gosia
      • zofia78 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 10:09
        Cześć dziewczyny.
        Trzymajcie sie bo nie znacie dnia i godziny.
        Asik, może czytałaś Polkę Gretkowskiej, ona ciążę przechodziła w Szwecji i tak
        samo jak Ty tęskniła za polskim jedzonkiem. Rozumiem ją w 100%, bo to zachodnie
        żarcie smakuje raczej jak papier albo plastik. Mijemy nadzieję, że nawetpo
        wejściu do Unii u nas nic się w tej kwestii nie zmieni.
        Pearl ma rację, co do smoków, nie ma sensu zakładać, że dziecko będzie go
        potrzebowało, dopiero jak zauważycie, że cały czas dzidzia ssie paluszki to
        można interweniować. Moja Marysia niestety ssała smoka, zabrałam jej jak miała
        roczek, bardzo to przeżyła, ale jak czasem widzę w przedszkolu 3,4 a czasem i 5
        latki, które mają smoczki to mi sie słabo robi i wiem, że dobrze zrobiłam
        zabierając jej smoka. Oczywiście ma trochę popsuty zgryz, ale od 3 lat nosi
        taką specjalną płytkę i pomaga.

        Magda nie martw sie kilogramami, moja kumpela (bardzo szczupła osóbka) przytyła
        30 kg i teraz 3 miesiace po porodzie jest znowu szczupła jak patyczek.

        Pearl, z tym seksem to faktycznie osobiste wynurzenia ale mogę potwierdzić, że
        w pierwszej ciąży strrrrrrasznie mi się chciało. Teraz też ale nie mogę. Może
        jak odstawimy leki lekarz pozwoli i sobie odbiję wcześniejszą abstynecję
        przymusową. Mój mąż też się na pewno będzie bał, że zrobi mi krzywdę ale po
        tylu miesiącach przerwy myślę, że uda mi się go namówić. No i może uda się
        przyspieszyć poród w ten sposób.

        Dorotko, faktycznie w Szpitalu Miejskim w Gdyni owinęli Marysi nogi w kaftaniki
        rozmiaru chyba 74 albo większe i zawinęli w kocyk. Nauczona smutnym
        doświadczeniem zabieram do szpitala nie tylko pampersy, ale i ubranka. Poza tym
        im wcześniej dziecko zetknie sie z domowymi rzeczami i bakteriami, tym lepiej
        dla niego. Ja przygotowuje jeden komplecik (pajacyk, czapeczka, koszulka,
        skarpetki i kocyk) zaraz po porodzie, resztę na bieżąco przyniesie mąż.

        Asik, jeszcze jedno, strasznie zazdroszczę Nowego Orleanu. Na pewno
        odwidziłabym jakąś knajpę, gdzie grają jazz na żywo, a tam wiadomo stolica
        jazzu.

        Koniec pieśni, zaczynam dzisiaj 36 tydzień i bardzo sie cieszę.
        Ściskam brzuszki.
        Zosia
        • opolanka1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 12:02
          Cześć dziewczyny!!!!

          Czytam nasze forum i widzę, ze prawie kazda z nas czuję, ze rozwiązanie
          przyjdzie szybciej niż terminowo. U mnie tak samo....Lekarz tak orzekł i sama
          cosik tak czuję. Narazie ejdnak brzuszek jest dośc wysoko i nie mam bóli w
          krzyżu - no moze dzisiaj pierwszy raz coś poczułam w nocy, ale nie wiem, cyz to
          od ciązy, czy to od zwykłego złego ułożenia mego ciałka, która prawdę mówiąc
          powiększyło sie o 16 kilo. Ale wagą sie nie przejmuję - zastanawiam się tylko,
          gdzie to 16 kilo sie rozeszło no i nie wiem....Hihi...Jedynym obiawem jaki
          zauważyłam u sibie, nową dolegliwością, jest wieczorne opuchnięcie nóg, ale nie
          każdego dnia.....Poza tym czuję sie ok, i właśnei gotuję obiadek.....

          Asik - ja Ci zazdroszcze tego wyjscia na mecz NBA, poprostu kiedyś uprawiałam
          koszykówkę i mój mąż takze grał w klubie więc dla mnie to by była samam radość.

          Dorotko - mam nadzieje, że wytrzymasz jeszcze chwilkę, bo musisz, i tak nie masz
          wyjścia....poczywaj i poleniuchuj, bo jak dzidizia przyjdzie to nie bedziesz
          mieć na to czasu....I pamietaj, jedna kawa dziennie z mleczkiem i na tym koniec.

          Pearl...ja miałąm zakazane wszelkie uciechy z mężem jak sie okazało, ze szyjka
          sie skraca i mam skurcze...Więc abstynencja do końca zachowana, choć ciężko
          bywa...oj, jak ciężko

          Co do smoczków, to narazie nie mam żadnego, chcę karmić piersia, ale wiadomo jak
          to będzie...jak cosik to mąż przeskoczy do aklepu i nabędize potrzebny asortyment.

          Więc dziewczyny, trzymajcie sie cieplutko.....
          Optymizmu

          Zegar tyka i coraz bliżej tego wspaniałego dnia....
          • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 12:40
            Witajcie smile
            Asik- ja też pisałam wyżej, że nie mogę chodzić przez ból krocza uncertain Znajoma
            położna na moje pytanie, czy można to jakoś uśmierzyć, powiedziała "tak,
            urodzić" smile) Tego typu uroki dziewiątego miesiąca będą nam chyba towarzyszyły
            już do końca.

            Opolanka- już myślałam, że może zaczęłaś rodzić, bo tak na dłużej umilkłaś, ale
            pewnie po prostu zajmujesz się mamą smile

            Jeśli chodzi o seks, to ja mam ochotę straszliwą, ale odkąd moja ciąża jest
            zagrożona mamy niestety zakazane wszelkie miłosne igraszki, buuuuuu sad Zresztą
            jestem pewna, że gdybyśmy nawet nie mieli przeciwwskazań, to mój niemąż już by
            mnie teraz nie dotknął, bo ogólnie obchodzi się ze mną jak z jajkiem, nawet
            mocniej przytulić mnie nie chce, żeby Młodego nie uszkodzić, a co dopiero
            seks... Poza tym sam mówi, że ja w nim teraz wzbudzam uczucia ojcowsko-
            opiekuńcze, a nie pożądanie. No, ale mam nadzieję, że po porodzie wynagrodzimy
            sobie ten post w dwójnasób smile))

            Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć użycia smoczka, choć wiadomo, że różnie
            może to być. Mam jedną butelkę, bo niby dzieci karmionych piersią nie trzeba
            dopajać, ale ja podobno byłam wiecznie spragniona (zresztą zostało mi to do
            dziś), więc na wszelki wypadek mam butlę. Poza tym będę miała cesarkę i też nie
            wiem, jak to będzie z laktacją- czy będzie od razu, czy będzie wystarczająca
            itd.

            Do szpitala zabieram komplet ubranek dla Młodego, bo podobno lepiej, żeby się
            stykał z bakteriami domowymi, niż szpitalnymi, poza tym na pewno będzie mu
            milej smile

            Z nowych atrakcji męczą mnie w nocy skurcze nóg (dzisiaj dwa) i to takie, że
            obudziłam się z krzykiem. Łykam magnez regularnie, ale jednak.
            Ogólnie trzymam się dzielnie, w porównaniu ze stanem sprdzed miesiąca to
            rewelacja. Gdyby nie to, że wiem, że to efekt m.innymi fenoterolu, to nie
            sodziewałabym się rychłego porodu. A tak w ogóle to chciałabym się
            przeterminować i to najlepiej ze 2 tygodnie, choć w moim przypadku to
            niemożliwe. Im bliżej porodu, tym bardziej boję się odpowiedzialności i
            obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem, no i chętnie wydłużyłabym czas
            oczekiwania smile

            Pozdrowionka
            Malilka i 36t Grubiątko
            • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 15:58
              Czesc wam ja mam termin dopiero na 26 kwiecien ale tez czuje ze to bedzie
              wczesniej. A moze tak bardzo bym chciala, ze sobie to odczucie wmowilam. Nie
              wiem.
              Oczywiscie zamierzam karmic piersia ale butelki tez kupie. Bo co bedzie jak nie
              bede miala pokarmu a dziecko bedzie plakalo glodne w nocy. Smoczka raczej nie
              bede dawac. Ale to wszystko tylko teoria. Zobaczymy.
              Co do seksu, to u mnie nie ma zadnych przeciwskazan, nie ma zagrozenia ze
              wczesniej urodze. Kochamy sie normalnie ale przyznam ze nie mam takiej ochoty
              jak wczesniej. Czuje sie taka sloniowata. Moj maz powtarza mi w kolko ze jestem
              piekna, seksowna itp. ale jakos mnie nie przekonuje.
              Asik rozumiem cie bardzo dobrze, w Londynie jedzienie jest pewnie jeszcze
              gorsze niz w US. Mamy wprawdze duzo polskich sklepow ale jedzenie tam jest
              drogie i stare. Najbardziej cierpie z powodu braku bialego sera. Anglicy maja
              wprawdze serek wiejski ale to przeciez nie to samo co twarozek.
              Problem z moim nieoczekiwanym skokiem wagowym rozwiazalam w nastepujacy sposob,
              mianowicie schowalam wage do szafy i postanowilam wazyc sie co 2 tyg. a nie jak
              wczesniej dwa razy dziennie, to byla rzeczywiscie wariacja.
              Pozdrawiam serdecznie wszystkie lezace i zycze zeby nic nikogo nie bolalo.
              Magda i dzidzius
              Ps. Zawsze pisalam ze z Oskarkiem ale juz mi sie odpodobalo to imie.
          • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 17:49
            Hej Grubaski wink
            Widze ,ze to jestesmy bardzo niecierpliwymi kwietniowkami ,ktore bardzo chca
            urodzic w marcu, a jak sie przeterminujemy to dopiero bedzie ubaw smile)),no poza
            Malilka ktora chce sie przeterminowac ,ale i tak jej sie nie udasmile.Dzisiaj
            sterroryzowalam mojego mojego gina i wywola mi porod (gdy tylko szyjka mi sie
            spulchni ,ale to moze jeszcze trwac...) Otoz moja szyjka jest twarda jak
            glaz ,Aleks troszke zszedl nizej no i beznadziejna sytuacja niezapowiadajaca
            rychlego rozwiazania. Poszlam dzisiaj do pani Frankenstain-astezjolog i
            stwierdzilam ,ze ja jednak wybiore sobie date porodu,poprosze o oksytocyne ,
            epidural i MOJEGO GINA . Nie bede czekala az sie zacznie samo i liczyla na lud
            szczescia ,ze moj lekarz i mily personel bedzie akurat w szpitalu !!!
            Pani anestezjolog to okropna chlodna baba , jak wielu lekarzy , poprostu sie
            przestraszylam,ze bede miala taka jedze przy boku i jeszcze jakas jedze gina i
            jedze polozna smile).Poza tym mam uraz do kobiet lekarzy i nie rodze jak bedzie
            baba - to chyba hormony ... moze jutro mi przejdziewink.
            Powaznie mowiac dzisiaj wrocilam jakas wystraszona i przejeta porodem ,
            musialam sobie poplakac (poza tym wewnetrzne badanie u ginekologa bardzo mnie
            bolalo - Was tez tak boli?) ... chyba sie za bardzo denerwuje i spinam ,ale
            naprawde bardziej niz bolu boje sie o sprawy techniczne - jak napisalam wyzej
            chce mojego gina.
            Anestezjolog nic mi nie robila sprawdzila wyniki badan krwi i zrobila ze mna
            wywiad , nastepnie podpisalam zgode na zz,powiadomila mnie o zagrozeniach
            brrrrr,zadalam kilkanascie pytan na ktore odpowiadala z laska i tyle.
            Byle do przyszlego czwartku (wtedy to mam kolejna wizyte) moze sie cos zmieni ,
            spulchni i bede mogla szybciutko urodzic tak musze sobie wmawiac,wiecie potega
            podswiadomosciwink.
            Odpowiadajac na pytanie dot. seksu to ja zaczynam dzisiaj intenstywnie moze to
            pomoze?!Zazdroszcze m.in Dorotce ,ktora ma rozwarcie na dwa palce :-0 ...
            Wspolczuje natomiast Malilce ,ktora ciagle ma bole i bardzo sie meczy ,no i do
            tego nie chce urodzic nawet z umyta glowasmile.Podziwiam Cie ,ze tak dobrze sie
            trzymasz psychicznie!
            Asik jesli chodzi o Twoja date to ja stawiam na koncowke marca - poczatek
            kwietnia .
            Tez zabieram wszystkie ubranka do szpitala , mam liste co musze wziac i jest
            tam tyyyyle ubranek ,ze trojaczki bym przyodziala , no ale takie sa zasady w
            szpitalu a torba malego to wazy jakies 15 kg i pewnie polowy nie wyjme nawet.
            Magda dobrze ,ze schowalas wage po co sie stresowac ,ja musze zrobic to
            samo ,przytylam 13 kg i mam straszna ochote na czekolade,wiec ja sobie jem ,ale
            chce urodzic zanim pojawia mi sie pierwsze rozstepy i zacznie zwisac drugi
            podbrodekwink!
            Podobnie jak dziewczyny mieszkajace poza granicami tesknie za bialym serkiem i
            ptasim mleczkiem ,choc hiszpanskie jedzenie baaarrrddzzo mi smakuje ! Moja mama
            przylatuje juz 8 kwietnia z serami i slodyczami ,ktore mam zamiar jesc na
            sniadanie obiad i kolacje.
            Gosia(i pewnie nie tylko) przetrzepalaby mi skore, gdyz zaopatrzylam sie w
            butelki,sterylizator, smoczki etc.( wybralam silikonowe NUKi
            anatomiczne).Glupio mi o tym pisac i pewnie mnie zlinczujecie ,ale jak widze
            jedyna nie bede karmila piersiauncertain. Powody mam,ale nie bede sie nad tym
            rozwodzic uwazam ,ze to sprawa kazdej z nas ,rozmawialam nawet z psychologiem
            (panem poloznym, pielegniarka,innymi matkami,mezem,rodzina,TESCIOWA brrrwink
            itd...) i nie moge sie przemoc (dodam tylko,ze NIE chodzi o moje piersi i takie
            tam...) - mozecie powiedziec wyrodna matka ,gdyz znam wszystkie argumenty
            za ,ale ... nic na sile !!! Tylko sie nie zloscie na mniesad ,a jak ktos sie
            zlosci to niech nie komentuje.
            Chcialabym urodzic 19 marca , wtedy to jest obchodzony u nas dzien ojcasmileno i
            bedzie to juz 38 tydzien ,ale lepiej sie nie nastawiam ,bo mojemu synusiowi
            jest bardzo wygodnie w brzuszku. Dziewczyny ,ktore chca urodzic wczesniej i
            dlatego maja zamiar sprzatac jak szalone ostrzegam- u mnie to nie dziala,smile
            codziennie sprzatam jak szalona , do tego duzo chodze, tancze itp. i
            NIC ,szyjka nie tknieta ... to moze sie nie meczcie wink.
            Contra w szpitalu , mam nadzieje ,ze pzytrzyma dzidziusia do 37 tygodnia -
            trzymam kciuki!
            Dorotka ciekawa jestem Twoich nowych zdjec brzuszka .
            Asik baw sie dobrze na meczu i milej podrozy bez niespodzianek.
            A no i czytalam marcowki , milo sie robi na sercu smile , to prawda ,ze rodza ok
            10 dni wczesniej , Mami masz duze szanse,tym bardziej ,ze to Twoja druga
            coreczka. No a lutowki zastal marzec ... ciekawe jak to bedzie u nas.
            Jeszcze wam powiem jedna rzecz i koncze , otoz ostatnio wlaczylismy nasz
            czujnik snu , czy interkomunikator i jakie bylo nasz zdziwienie jak z pokoju
            Aleksa zaczal dobiegac placz dziecka :-0 ...okazalo sie ,ze sasiad tez ma
            chicco na tych samych falach i lapiemy jego synka uncertain ,jak narazie zmienilismy
            kanal na B i nic nie slychac ... moj maz twierdzi ,ze mozemy wlaczac na noc na
            pierwszym kanale i sie przygotowywac , jak dziecko sasiada placze to robimy
            butelke na zmiane ...no "swietny pomysl" ja tam wole smacznie spac do
            porodu !!!
            A i pytalyscie o kocyki ja kupilam jednak spiworki " cztery pory roku" z Little
            company...
            Pozdrawiam Was Serdecznie ... a w Hiszpani WIOSNA smile
            Beata i Aleks jutro 37 tydzien smile))


            • winia5 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 20:07
              Witajcie,
              obiecałam, że po wizycie u diabetologa poinformuję was o wadze, no i jest 61,5
              kg, czyli 9,5 kg do przodu. Lekarz stwierdził, że za mało tyje i czy się czasem
              nie odchudzam. Fakt ograniczyłam troche posiłki, nie objadam się, bo w końcu
              mam jeść mniej, ale częściej, hmmm, sama już nie rozumiem tej diety sad.
              Do tego znowu zwiększył mi nawet insuline do 10 jednostek i dodał jeszcze jedną
              szybko działającą przed śniadaniem.

              Beatko, nie mam zamiaru cię oceniać i krytykować, odnośnie karmienia piersią,
              wydaje mi się, że to jest indywidualna decyzja każdej mamy, w każdym razie ja
              też mam zamiar zaopatrzyć się w butelki i smoczki, pomimo tego, że mam
              nadzieję, że będę miała pokarm i będę mogła karmić małego. Przecież nigdy nie
              wiadomo, czy pokarm będzie wystarczający dla dziecka, i kiedy trzeba będzie
              sięgnąc po "wspomagacze". Zastanawiam się tylko nad wyborem firmy, właśnie
              brałam pod uwagę NUK-a i Avent.

              A co do seksu, to aż wstyd się przyznać, ale my już zapomnieliśmy, jak się to
              robi wink. Nie powiem, że nie mam ochoty, ale był taki czas, że bałam się o
              dziecko, ponieważ raz po zaczęłam plamić no i może przez te moje pobyty w
              szpitalu. Mąz wymyślił sobie, że jestem zablokowana psychicznie, sama nie wiem.
              Poza tym wydaje mi się, że z tym dużym brzuchem jakoś chyba nie dałabym radysmile.

              A co do kocyków, to mamy dwa. Jeden jakiś hiszpański, bardzo mięciutki, a drugi
              taki zawykły polski. Dzisiaj udało mi się zaciągnąc męża po pracy do sklepu
              obejrzeć wózek, który wstępnie wybrałaam. Stwierdził, że teraz mógłby być
              ekspertem, że niedługo będzie znał sie lepiej niż na samochodach.

              pozdrawiam cieplutko wszystkie kwietnióweczki, szczególnie te leżące w domku i
              contrę w szpitalu, trzymajcie się

              Ps. poprosiam męża, aby przyniósł z pracy aparat cyfrowy, zrobimy kilka zdjęć
              mojego brzusia smile.
              pozdrawiam
              Ania i 33tSzymon
            • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 10.03.04, 21:17
              Ale się nam Beatka rozpisała smile)) Beatko, to jak będziesz karmić to Twoja
              prywatna sprawa i nie nam to oceniać. Ja przyznam szczerze, że planuję karmić
              tylko kilka miesięcy i to wyłącznie dlatego, że liczba korzyści dla dziecka
              wydaje mi się przekonywująca. Ale widok karmiącej piersią matki nigdy mnie nie
              wzruszał, widok mlecznego biustu odrzucał i w ogóle karmienie mi się nie podoba-
              choć np widok przewijanego niemowlaczka strasznie mnie wzrusza. Także robię to
              tylko po to, żeby dzidziuś zyskał odporność, a potem z radościa przejdę na
              pokarm "obcy".
              Beatko, Ty się chyba najbardziej spieszysz z tym rodzeniem, skoro już teraz
              myślisz o wywoływaniu porodu smile W sumie to dlaczego tak chcesz Aleksa popędzić?
              Z tego co pisałaś wcześniej zrozumiałam, że zależy Ci na urodzeniu w marcu,
              żeby w szpitalu był Twój gin, ale to wystarczy 31 marca, a nie zaraz w połowie
              miesiącasmile Pamiętaj, że dla dziecka najlepiej jest, jeśli wyjdzie wtedy kiedy
              samo chce- wtedy najłatwiej adoptuje się do nowego, trudnego dla niego świata.
              Mój gin jest bardzo delikatny, zresztą w związku z tym, że mojej szyjki juz
              prawie nie ma on musi mnie badać b.delikatnie, bo "ostrzejsze" badanie grozi
              wywołaniem porodu. A w przyszłym tygodniu ide do nowego gina (przypada mi
              wizyta w czasie narciarskich wojaży mojego)- ciekawe, czy dowiem się czegoś
              nowegosmile
              Zgadzam się, że wagę trzeba olać- naprawdę cieszę się, że w domu nie mamy wagi,
              bo na pewno miałabym obsesję ważenia. Szacuję swoją wagę na +12kg i generalnie
              nie wierzę, że w dziewiątym miesiącu już nic nie przytyję, bo apetyt mam cały
              czas okrutny. Nie mam w domu nic słodkiego i to jest jedyna na mnie metoda-
              inaczej od razu pożeram wszystko. I pomyśleć, że ja NIGDY nie lubiłam
              słodyczy... A teraz w ciąży zjadłam już chyba więcej słodkiego, niż w całym
              swoim życiu.
              Chodzić nadal nie mogę, ale jak leżę lub siedzę- rewelacja. Ostatni raz tak
              dobrze czułam się szóstym miesiącu. Nawet skurczów mam dziennie nie więcej niż
              5-6, chociaż przestaję się oszczędzać i sporo kuśtykam po domu, dużo siedzę w
              necie itd.
              Pozdrowionka,
              Malilka
              • pearl24 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 09:19
                Witam w piekny słoneczny poranek smile)

                Beatko-nawet nie wiesz jak ja cie dobrze rozumiem z tym karmieniem.Tez miałam
                rozmowe kilka miesięcy temu z lekarzem na ten temat i poweidział mi wtedy zebym
                nie myślała o tym bo sie "zablokuję"i nie bedzie pokarmu w ogóle-i nie
                zdziwiłoby mnie to
                Jak dla mnie to ja mogłabym w ogóle nie karmić(no chyba biorąc pod uwagę wzgl
                ekonomiczne że jest taniej).Wiem ze jest to dobre dla dziecka,no ale...
                A jak na szkole rodzenia na zajęciach z laktacji (wszystkie mamy pytały co
                robić by mieć pokarm itp) spytałam co zrobić żeby te laktacje zatrzymać po pół
                roku to patrzyły na mnie jak na wyrodną matkę.
                A tak w ogóle to nie rozczula mnie karmienie piersią,moja ulubiona częśc ciała
                jest "jakby nie moja"-wygląda inaczej niz wcześniej,nie wyobrażąm sobie
                karmienia przy kimś(tu chyba stoczę batalię z rodziną-dla nich to takie słodkie
                a ja za żadne skarby nie wyciągnę piersi przy kims innym niż mąż!)
                I ciągle przechodzą mnie dreszcze jak sobie o tym myślę,brrr.
                nawet myślałam przez pewnien czas zeby tylko mleko ściągać i karmić butelką-
                żeby chociaż na początku maluch dostał tych najważniejszych przeciwciał ode
                mnie ale pewnie zobaczymy jak to bedzie.

                Byłam wczoraj na usg-mała gotowa do startu!Główka już wciśnieta tam gdzie
                powinna,na szczeście jest średniaczkiem wiec licze na lekki poród (zebym sie
                nie zdziwiła), wazy 3100g.Jutro wizyta u gina zobaczymy czy cos sie spulchnia.

                zbieram sie i ide na spacer.
                Uściski mamusie!
                Gosia
                • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 12:34
                  Czesc dziewczyny. Witam z pochmurnego londynu, dzis na szczescie nie pada ale w
                  tym kraju nigdy nic nie wiadomo. Mysle o tych waszych rozwazaniach na temat
                  karmienia piersia. Ja w odroznieniu jestem bardzo podekscytowana faktem ze bede
                  miala mleko i bede karmic moje dziecko. Dla mnie jest w tym jakas magia i nie
                  moge sie poprostu doczekac. Codziennie ogladam moje piersi i sprawdzam czy juz
                  z nich cos leci czy nie. Ale kazdy z nas jest inny i kazdy ma prawo do
                  indywidualnosci. Ja np w odroznieniu od was nie chce isc rodzic ze swoim mezem,
                  Chce zeby byl blisko, ale jednak za drzwiami. Nie chce zeby widzial mnie w tym
                  stanie: krzyczaca, klnaca, spocona, cala we krwi i innych wydzielinach. Dla
                  mnie to jest bardzo intymna sprawa i obecnos poloznej czy lekarza w zupelnosci
                  mi wystarczy. To moze tyle z porannych przemyslen. Ide teraz poprasowac
                  ostatnia juz partie ciuszkow dla mego syneczka.
                  Dzisiaj czwartek a Contry wciaz nie ma. Mam nadzieje ze wszystko z nia dobrze.
                  Pozdrawiam serdecznie. Magda.
                  • aste Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 13:27
                    witajciesmile
                    a ja dzisiaj dopiero biorę się za praniesmile ostatnio w nocy miałam dosyc silne
                    skurcze i pomyślałam, że gdyby odpukać to już było TO , to nie dość że
                    wcześniaczek by się urodził to jeszcze nie było by w co dziecka ubrać, nie
                    mówiąc o tym, że torba do szpitala czeka na upranie a spakowanie to jeszcze
                    sfera mglistych planów
                    no dobra biore sie do roboty żeby mnie dziecko takiej nie przygotowanej nie
                    zastałosmile
                    Titicako odezwij się że wszystko u ciebie w porzadku, bo tak właściwie z tą
                    myśla włączyłam kompa.
                    pozdrawiam wszystkie mamy
                    • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 13:55
                      Właśnie Beatko- odezwij się proszę. Oglądałam rano TWE i cały czas myślałam o
                      Tobie...
                      • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 16:57
                        Dziewczyny ja i cala rodzina meza jestesmy cali i zdrowi , brak mi slow
                        jednak,zeby cokolwiek napisac ... masakra sad!Ogladam tv i to co widze to mnie
                        przerasta : nogi ,rece , ciala ,ludzie szukajacy bliskich , wybuchlo 13 bomb w
                        Madrycie ...NIC JUZ NIE ROZUMIEM !!!
                        Przypomnial mi sie strach jaki czulam 11 wrzesnia ,gdy mieszkalismy z obecnym
                        mezem w USA... brak mi slow ...
                        Do tej pory naliczono 173 zabitych i 900 rannych osobsad
                        Beata

                        • aste Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 17:02
                          też nie mogłam uwierzyć jak usłyszałam wiadomości. Beatko dzięki że się
                          odezwałaś od rana siedze na forum i czekam na znak od Ciebie.
                          trzymaj się tak spokojnie jak potrafisz Aleksowi adrenalina nie służy.
                          pozdrawiam
                          • edi.k Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 17:50
                            Do Titicaki
                            Ja również myślałam o Tobie w związku z dzisiejszą tragedią w Madrycie. To
                            dobrze, że wszystko u Ciebie w porządku.

                            Jeszcze jedna rzecz strasznie kołacze mi się od rana (od przeczytania Twojego
                            ostatniego postu) po głowie - zaplanowanie przez Ciebie wywoływania porodu.
                            Jakoś nie mogłam przejść nad tym do porządku dziennego.... Przepraszam, nie
                            chce Cię urazić
                            tym co za chwilę napisze, ani też co gorsza straszyć. To jest oczywiście Twoja
                            sprawa i na pewno znajdujesz się w dobrych rękach Twojego gina. Chciałam tylko
                            wyrazić swoja opinię.
                            To przecież dziecko daje znać, że jest gotowe do opuszczenia brzuszka. Nie
                            świadczy o tym ani przygotowana do porodu szyjka, ani skończony 38 tyg ciąży.
                            Dlatego przecież jest tak duża rozbieżność od terminu porodu ( + - 2 tyg)
                            Gotowości dziecka nie można obliczyc na 100%. Jesteś pewna, że Twój synek też
                            chciałby opuścić Twój brzuszek akurat wtedy gdy Ty to zaplanujesz?
                            Moja koleżanka miała podobną sytuację. Również chciała urodzić ze swoim ginem.
                            Był akurat termin. Przyjechała do szpitala. Zaczęto wywoływać poród, akcja nie
                            chciała się rozwijać. Przebito pęcherz płodowy. Akcja nadal nie przebiegała tak
                            jak powinna. Jej doktor kończył dyżur, wszystko zakończyło się w końcu cc.
                            Szczęśliwie, ale czy trzeba bylo tak ryzykować tylko po to by urodzić właśnie
                            przy tym lekarzu.
                            Mam za soba dwa porody, przede mną trzeci. Wiem jedno - dobra położna to
                            największe szczęście jakie się może zdarzyć przy porodzie. To ona pomaga,
                            podpowiada, wspiera i wczuwa się w sytuację rodzącej. Lekarz nie ma tu nic do
                            tego... Może powinnaś poszukać właśnie takiej oddanej położnej?
                            Mój drugi poród był całkowicie wywoływany, niby o czasie, bo tylko nie całe dwa
                            tygodnie przed terminem. Były ku temu poważne powody, miałam cholestazę i było
                            duże niebezpieczeństwo dla synka. Zaczęło się od oksytocyny poprzez przebicie
                            pęcherza płodowego. Skurcze miałam bardzo gwałtowne i wszystko dość szybko się
                            skończyło (4 h). Ja jednak miałam wrażenie, że synek nie chciał opuszczać
                            jeszcze brzucha, że nie był na to gotowy. Po pierwsze po urodzeniu był bardzo
                            nerwowy,
                            koszmarnie płakał, długo się aklimatyzował. Ogólnie był bardzo nadwrażliwym
                            niemowlęciem. Objawiło się to u niego również w taki sposób, że miał wzmorzone
                            napięcie nerwowe. Przez kilka miesięcy musieliśmy prowadzić ćwiczenia
                            rehabilitacyjne. Neurolog nie potrafił znaleźć przyczyny, w jednym z powodów
                            podał trudny poród. Poród do trudnych nie należał - dla mnie, a czy nie był
                            trudny dla Filipka...?
                            Na tej stronie w ciekawy sposób jest opisane jak dziecko odczuwa narodziny:
                            www.narodziny.com/leboyer/
                            Dla niego jest to ogromny wysiłek, do którego na pewno musi być przygotowane.
                            Beatko życzę Ci z całego serca, żeby wszystko przebiegło OK, wg tego co
                            zaplanowałaś. W tym całym swoim wywodzie chciałam tylko podkreslić, że nasze
                            plany nie zawsze pokrywaja się z planami naszych dzieci...


                            Mam jeszcze pytanie do Was wszystkich.
                            Ile orientacyjnie ważą Wasze maluszki? Właśnie wróciłam z USG i trochę nie che
                            mi się wierzyć..Albert waży podobno ok 3500 g.
                            Wszystkie wymiary odpowiadają 39 tyg., a my jesteśmy dopiero w 35.
                            Pozdrawiam serdecznie
                            Edyta

                            • edi.k Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 18:03
                              Oczywiście miało być "wzmożone" a nie "wzmorzone" wink To chyba z nadmiaru wrażeń
                              po tym USG smile)
                              jeszcze raz pozdrawiam
                              • asik_w Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 19:43
                                Czesc Dziewczyny!!!
                                o rany Beatko, to musial byc dla Was koszmar!! trzymaj sie i uwazajcie na
                                siebie,
                                w Nowym Orleanie bylo cudownie, pogoda, atmosfera, nawet meczsmile) tylko ze
                                dzisiaj jestem padnieta, jednak 1,5 godziny w jedna strone samochodem, pozniej
                                ze 3 siedzenia na meczu, powrot do domu, i male szalenstwo po miescie dalo
                                znac, bola mnie wszystkie miesnie, Maluszek byl grzeczny troszke kopal,
                                przewracal sie i tylko mialam jeden skurczsmile) wiec xcaly wyjazd uwazam za
                                udany!!!
                                co do karmiania piersia, to sama nie wiem, chcialabym karmic piersia ale
                                zobaczymy jak to bedzie, uda sie czy nie, ale tez nie wyobrazam sobie ze mam
                                karmic przy innych, mam tez kupione butelki, smoczki, jezeli teraz sie nie
                                przydadza to moze na pozniej
                                ciagle tez mysle o znieczuleniu zzo, u mnie to nazywa sie epidural,
                                dziewczyny czasu coraz mniej a ja nie wiem, podpowiedzcie Wy juz jestescie
                                zdecydowane??
                                aha i apatyt na sexsmile)) mam i to duzy tylko ze sie boje, za to jakie ja mam
                                sny hihihiwink))
                                pozdrawiam serdecznie zycze spokojnego wieczora wink) Asik
                              • dorota.gdynia Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 19:46
                                Jestem po kolejnej wizycie u gina... i dziś usłyszałam: "Poród tuż, tuż" smile Jak
                                w tytule naszego wątku smile
                                Ale na wstępie: Beatko strasznie się cieszę, że u Was wszsytko ok! Jestem
                                wstrząśnięta tym co się tam stało... tyle ludzi...
                                A co do badań, to mnie też bolą ostatnie wizyty u gina, mimo iż czuję, jak
                                bardzo stara się być delikatny. Dziś niestety też tak było sad Ale przeżyłam.
                                Szyjka jest spulchniona, rozwarcie powiększyło się minimalnie, skurczyki w
                                normie. Leki mam brać jeszcze tydzień, a wtedy... niech się dzieje wola nieba!
                                Mały natomiast dalej się nie obrócił i już psychicznie nastawiam się na cc.
                                I tu mam pytanie do dziewczyn, które też to czeka: poinformowano mnie, że mogę
                                mieć znieczulenie ogólne lub zewnątrzoponowe, ale o tym zadecyduje lekarz
                                anestezjolog. Nikt mnie jednak do niego jeszcze nie skierował. A jak to jest w
                                szpitalach w których Wy będziecie miały cc? Ponoć czasem może mąż być na sali,
                                ale w SM w Gdyni niestety mój Jarek spędzi ten czas na korytarzu.
                                Gosiu - u mnie jeszcze tylko jeden egzamin jutro i koniec sesji - czas zabrać
                                się porządnie za pisanie mgr! A Ty kiedy masz te egzaminy?
                                Opolanko - cieszę się, że się odezwałaś, no i pisz nam częściej co tam u Ciebie.
                                Malilko - cieszę się, że dobrze się czujesz mimo tych bólów, a przede wszystkim
                                zazdroszczę Ci optymizmu, bo u mnie coś ostatnio smutno - czyżby jakaś
                                przedporodowa depresja?
                                Ostatnio jestem jakaś dziwna: mam dzień, że chciałabym, aby było już po
                                wszystkim, a czasem jest taka chwilka i chciałabym abyśmy jak najdłużej zostali
                                2w1. No w każdym razie popędzać i wywoływać porodu nie mam zamiaru. Tu w pełni
                                oddaję głos mojemu Dziecku (i to nie jest kąśliwa uwaga do Beatki).
                                Dobra kończę, bo jakoś ostatnio długawe mi te posty wychodzą. Acha jeszcze
                                jedno - zgodnie z zaleceniami szkoły rodzenia do której chodziłam zaopatrzyłam
                                się dziś w takie cieniutkie bawełniane rękawiczki, które chronią łapki dzieci,
                                aby nie były podrapane w szpitalu. Myślę, że fajny drobiazg.
                                Pozdrawiam,
                                Dorota i Mały Facet (37tydz.)
                                A tu link do nowych zdjęć:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=11298341
                                A może w końcu któraś z Was dołączy - taka jestem ciekawa Waszych brzuszków!
    • monikaps Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 19:46
      Witam oczekujace Mamy!

      Przepraszam,dawno sie nie odzywalam, ale Malenstwo tak mi sie rozbija w brzuchu, ze nie moge usiedziec przed komputerem. Szczesliwie jakos udaje mi sie co jakis czas poczytac, co piszecie. Ale dzisiaj postanowilam juz cos napisac.

      Przede wszystkim: Beatko, ciesze sie, ze u Ciebie wszystko w porzadku. Szczesliwie nie mamy w domu telewizora i nie ogladamy tych krwawych widokow, ale to co mowia w radio jest wystarczajaco straszne. Trzymaj sie i dbaj o Aleksa.

      My wlasnie dzis mielismy USG i wszystko wyglada no to, ze jest slicznie. Jest to 35 tydzien, wszystkie wymiary sie z tym zgadzaja, wad nie wykryto, waga okolo 2500g, wskazanie na dziewczynke.
      Pytalam lekarza, jak duze moze byc Malenstwo jak sie urodzi, no bo jakby ponad 60 cm, to trzeba by kupic wiekszych ubranek. Powiedzial, ze raczej cos okolo 3 kg, nie za duze. Ja, jak sie urodzilam wazylam 3 kg i urodzilam sie co do dnia, mam nadzieje, ze moje Malenstwo pojdzie w slady mamy.

      Malilka: pytalas o ksiazke "Male Dziecko" Zdzienieckiej. Mam ja w domu i wydaje mi sie, ze jest fajna. Co prawda wydana w 2001 roku wiec moze juz nie tak bardzo aktualna, np. na szkole rodzenia polozna zalecala inny sposob mycia, a to co napisali w ksiazce, ze najpierw na sucho namydlic a potem dopiero do wody, to okreslila, ze to juz przestarzale. Ale i tak ta ksiazka bardziej mi sie podoba niz te amerykanskie o ciazy z niesamowitymi przepisami kulinarnymi. Czy widzialyscie polska ksiazke o ciazy? Ja mialam tylko taka z lat 60-tych, ale to do czytania w ramach ciekawostki.
      Polecam specjalne wydanie "Dziecka", tak jak jakis czas temu wydano o ciazy, tak niedawno "Pierwszy Rok", to pewnie bedzie najbardziej aktualne.

      We wtorek mamy ostatnie zajecia w szkole rodzenia. Troche szkoda, ale z drugiej strony tak wiele chyba znowu nie daly. Moj Maz wlasnie czyta zadane lektury, bo w czasie wykladu bylo tak: "Jak jest juz odpowiednie rozwarcie, to rodzimy dzidziusia, a maz, jak jeszcze jest z nami, to przecina pepowine." Wszystkie najbardziej krwawe momenty pominiete. No to lepiej, zeby sobie poczytal, co go moze czekac. W jakiejs ksiazce to nawet sa kolorowe zdjecia z porodu. Lepiej zeby wymiekl wczesniej niz juz w trakcie. Ale mam nadzieje, ze wytrzyma.

      Konczymy juz prac i prasowac wyprawke, szykujemy miejsce dla Malenstwa, czekamy na lozeczko (dostaniemy wyprobowane od mojej przyjaciolki).

      Dziewczyny, czy planujecie miec lezaczek dla Maluszkow? Czy to zdaje egzamin? My nie mamy samochodu wiec pewnie darujemy sobie zakup fotelika, wiec taki lezaczek uzywalabym jako nosidlo po domu.
      Jak zamierzacie wymoscic wozek? Ja dopiero niedawno doszlam, ze jednak kocyk to troche za malo (planowany termin 18.04), ze nawet latem potrafi byc dosc zimno, wiec chyba dokupie jeszcze drugi kocyk (ten co mam to taki gruby hiszpanski, ktory mozna pospinac i zrobic cos w rodzaju spiworka) i dokupie tez nieduzy spiworek, taki zeby mozna go tez uzywac wczesna jesienia.

      Ale sie rozpisalam, przepraszam.

      Pozdrowienia dla wszystkich Mam i kopiacych Brzuszkow.

      Monika i ???
      • asik_w czyzby to byl czop sluzowy???!!! 11.03.04, 20:05
        Dziewczyny!! od kilka dobrych dni mam gestsza wydzieline ale wlasnie przed
        chwilka wizyta w lazince i na wkladce kulka zbitej, lepkiej przezroczystej
        wydzieliny(przepraszam za ten opis ale jestem sama w domu i chyba troche
        panikuje)tak jakby wypadl jakis maly kawalek!!! jak myslicie to kawalek czopa??
        mialyscie juz cos takiego?? asik troche przestraszona
        • malilka Re: czyzby to byl czop sluzowy???!!! 11.03.04, 20:21
          Asik- opis wygląda na czop, gratulacje smile Co prawda po wypadnięciu czopa mozna
          chodzić jeszcze i 2 tygodnie, ale można też urodzić za parę dni. Szykuj
          wszystko dla Maluszka, bo może będziesz pierwszą marcową kwietniówką smile))))
      • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 20:18
        Dorotko- ja będę miała cesarkę i z tego co się dowiedziałam, to zwykle jest
        zzo, tylko w wyjątkowych wypadkach znieczulenie ogólne (zwykle w przypadku
        nagłej decyzji o cesarce, nie przy planowej) i niestety w moim szpitalu nie
        praktykuje się wcześniejszych spotkań z anestezjologiem. Nie wiem, czy w ogóle
        w Polsce je się praktykuje uncertain

        Monikaps- w końcu zamówiłam "Małe dziecko" przez internet i dzisiaj przyszła.
        Przeczytałam parędziesiąt stron i wygląda na fajną, choć ten sposób mycia mnie
        też zaskoczyłsmile Nie wyobrażam sobie też np. kąpania dziecka w przegotowanej
        wodzie, co tam zalecają... No, ale grunt to połączyć książkowe porady z
        instynktem, wtedy powinno być dobrze.
        Jeżeli chodzi o leżaczek-nosidełko to ja mam w komplecie razem z wózkiem i
        myślę, że będzie to super przydatne- można sobie zabrać dziecko do łazienki,
        czy kuchni i nie biegać w kółko, żeby sprawdzić, czy wszystko u niego ok. Tylko
        pamiętam, że nie można go stosować od razu po urodzeniu i nie pamiętam od kiedy
        dokładnie można- czy od 1, czy 3 miesiąca.
        Jeśli chodzi o wózek, to mam w domu 3 kocyki, ale myślę, że jeden wystarczy.
        Twarde podłoże jest lepsze dla kręgosłupa, a nie ma co przegrzewać. Zwłaszcza,
        że będziemy spacerować wiosną i latem smile
        • winia5 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 21:17
          cześć dziewczyny,
          Malika >> w moim szpitalu przy cc stosuje sie głównie zzo, a przed każdą
          planowaną cesarką, a dokładnie dzień przed, bo z reguły planowane cesarki robi
          się juz po godz.8, jest konsultacja z anestezjologiem. Wydaje mi się to
          konieczne przy zzo, z tego co mówiły dziewczyny w szpitalu, jest to zwykły
          wywiad na temat przebytych chorób, uczulenia na jakieś lekarstwa i chyba
          najważniejsze - waga ciała.

          Jeżeli chodzi o leżaczek, to nie pomyślałam o tym, mam fotelik, ale nie wiem,
          czy można w nim kłaść noworodka bo przyznam, że miałam takie plany, żeby mieć
          maluszka cały czas na oku, jak np. będę w kuchni, co o tym sądzicie?

          Dorotko trzymam kciuki na egzaminie, dobrze, że to już ostatni, bo przynajmniej
          będziesz mogła spokojnie rodzić, a pracę zawsze zdąrzysz napisać.

          Mój mąż niestety nie daje się namówić na poród rodzinny, pocieszam się tylko,
          że będzie gdzieś w pobliżu, o ile nie będzie to trwało kilkanaście godzin,
          wtedy wolałabym, aby był przy mnie. Wiem, że bardzo by mi pomogła jego
          obecność, bo gdy miałam atak kolki nerkowej, cały czas mnie przytulał i
          pocieszał, napewno by się sprawdził w trakcie porodu, ale nie będę go naciskać.
          A może będę miała cesarkę (nigdy nie wiadomo),to i tak będzie czekał na
          korytarzu, bo w naszym szpitalu nie praktykuje się "rodzinnych cesarek".

          Coś mi sie wydaje, że niedługo nasza lista oczekujących zacznie się kurczyć, co
          wy na to? smile
          pozdrawiam
          Ania i 33t Szymon

          • mami27 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 11.03.04, 23:05
            Cześć, cześć, cześć,
            Nasza końcówka sprzyja ilości wymienianych informacji. Prawie, że nie nadążam z
            czytaniem. Doskakuję do kompa ze dwa razy dziennie i zawsze ktoś napisał coś
            nowego.
            Przede wszytkim Beatko, jesteśmy myślami z Wami i pwenie nawet sobie do końca
            nie możemy wyobrazić co Ty i Twoja rodzina teraz przeżywa widząc te straszne
            rzeczy tak blisko. My widzimy to tylko w krótkich relacjach telewizyjnych, a i
            tak wygląda to porażająco. Trzymaj się więc ciepło i nie na razie trzymaj Alexa
            w brzuszku, bo pobyt teraz w szpitalu na pewno nie jest przyjemnością.
            Ojej, w ostatnim czasie poruszaci etyle tematów że nie wiem od czego zacząć.
            Temat egzaminów> Winiu gratulacje! DOrotko trzymaj się na ostanim egzaminie i
            ty Winiu, aby twoje ostanie małe zaliczonko poszło gładko.
            DOrotko> Też dopadały mnie ostatnie dwa dni bóle krzyżowe, a dzisiaj
            nic.Ciekawe, czy to jakieś proroctwa?! Myślę, że będziesz jedną z pierwszych
            która urodzi. Ta spulchniona szyjka to jakaś pewna oznaka. Jak poprzednio
            bardzo ładnie wyglądasz na zdjęciach, masz taką szczupłą buzię, bo mnie wydaje
            się że wyglądam jak księżyc w pełni. Ale brzuszek mam bardzo podobny do
            twojego, też taka wielkośc i kształt. Nie mamy cyfrówki, ale myślę że po
            porodzie pożyczymy, aby móc porozsyłać zdjęcia po znajomych, więc wtedy przy
            okazji dam link.
            Pearl> Temat seksu to długi temat prawie mógłby powstać nowy wątek. Z ochotą
            teraz jest u mnie tak średnio, bardziej potrzebuje przytuleń i ciepłych słówek.
            A ponieważ rytm pracy mojego męża (powrót do domu codziennie ok.21.30)
            sprawia,że jest on w tygodniu całkowicie oddalony od sfery erotycznej - jakoś z
            częstotliwością na pewno jesteśmy w dolnej granicy. Wcale nie przekłada się to
            na jakość, tutaj jak już się dzieje to jest fantastycznie. Właściwie to też tak
            było przed ciążą> a więc kochamy się rzadko (ok.raz na dwa tygodnie), ale
            obojgu nam to odpowiada. A sny erotyczne mam w tej ciąży też intensywne...I
            zawsze jest pięknie.
            CO do karmienia piersią> Jestem zdecydowanie za, Julkę karmiłam prawie dwa lata
            często w gronie rodzinnym i bliskich przyjaciół. W pełni szanuję jednak decyzję
            titicaki, bo nie można robić nic wbrew sobie. Większą krzywdę zrobiłabyś sobie
            karmiąc małego i nie pragnąc tego, niż na odwrót. ZObaczcie tyle ile Nas tu
            jest każda czuje pewne sprawy inaczej, titicaka nie będzie karmić, magda i
            winia będą rodzić bez męża itp. A przecież wszystkie będziemy (i już to robimy)
            kochać nasze maleństwa najbardziej na świecie! I ta miłość się tak naprawdę
            liczy!!!!!!
            Wywółanie porodu> Mój pierwszy poród był właśnie wywołany na moje życzenie jak
            chce Beatka, nie chciałam aby Julia urodziła się 1. listopada i nie chciałam
            byc zaskoczona nagłym rozpoczęciem. Powiem krótko: trwało to wszystko dłużej i
            skurcze były boleśniejsze, Jula chciała jeszcze sobie posiedzieć, ale nie
            żałuję. Teraz jeszcze nie podjęłam decyzji, czekam na następną wizytę u gina i
            zobaczymy czy coś się dzieje. Jeszcze nie wiem???? Najlepiej by było, aby
            dzidziuś się sam zgłosił przed podjęciem decyzji.
            Leżaczki> Leżaczek to super wynalazek, ma przewagę nad fotelikiem samochodowym,
            że dziecko jest w pozycji leżącej i ja używałam go od 3 tygodnia. No i można
            chwycić szybko za uszy i maszerować po domu (a u nas przestrzenie
            nadprzeciętne), jest lekkszy od fotelika. W foteliku dzidziuś jest trochę
            bardziej zgięty, więc leżaczek uważam za korzystniejszy. Jeżeli macie okazję to
            zaopatrzcie się, u nas się sprawdził.
            TO teraz już uciakam i pozdrawiam
            mami

            P.S. Bardzo źle sypiam w nocy, mam w głowie już tylko jedną myśl - poród, tak
            trudno jest mi myśleć o innych sprawach. A Wy? Jak śpicie?
            • klemensik2 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 09:58
              Nie było mnie od 1 .03 ponieważ 5 marca urodziłam ślicznego chłopca. Nazywa się
              Antoś. Urodziłam w połoie 36 tygodnia mały miał 3200 g i 57 cm deługości. Jeśt
              śliczny
              • opolanka1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 10:11
                Hej dziewczyny...

                Klemensik2 - GRATULACJE...oj jak Ci zazdroszczę, ze amsz w objęciach już maleństwo.

                Titicaca - myslami byłam z Wami, dobrze, ze dla Was wszystko zakończyło sie bez
                zadnych strat..ale pomyśleć co sie tam u was dzieje, to przecież koszmar. Ja w
                dzień zamachu 11 wrzesnia, miałam wylatywać z mama bo byłyśmy w odwiedzinkach u
                cioci właśnie z NY...Nawet nie dojechałąm na lotnisko, bo już było po
                katastrofie i miałam przymusowy jeden tydzień wakacji. wszyscy jak jeden mąż
                dzownili i sie pytali co z nami....rodzinki przeżyły to strasznie. trzymajcie
                się i nie denerwuj się...

                Co do leżaczka - to powiem szczerze, ze takzę nie mamy narazie samochodu wiec
                fotelik odpadał, ale nie wiedziałąm - ale ze mnie gapa - że są jeszcze tzw
                leżaczki o których piszecie....Dla mnie osobiście to wspaniałe rozwizanie,
                szczególnie jak cosik sie robi w domciu, a dziecko sie chce mieć na oku...Chyba
                to bedize ostatni wiekszy nasz zakup. Co do wyprawki to jeszcze nic nie poprane
                i poprasowane. Mama moja pojechała, troszeczkę smutno mi było...nawet nie
                troszeczkę, nie oszukujmy się miałam ciche dni. Teraz przyjeżdża na dosłownie
                trzy dni męzusia mama i bardzo się ciesze. Jestem stęsknona za długimi
                rozmowami, bo uwielbiam to robić...Coraz abrdziej mi się tęskni za opolem i
                przyjaciółmi, rodzinką
                ...A od wtorku znowu bedę sama i wezmę sie za ostatnie przygotowania.

                Najgorsze jest to , ze złapałam jakieś przeziębienie i mnie meczy katar, a
                dzisiaj czuję powoli gardło....no niezaciekawy moment na chorowanie. Leczę sie
                domowymi sposobami i nie wychylam nosa za drzwi, chociaz w Dusseldorfie jest
                dosyć ciepło.

                Slę pzodrówka trzymajcie się ciepło
                • aste Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 10:46
                  hejsmile
                  gratulacjesmile Klemensik,
                  oj po takiej nocy jak dzisiejsza to już bym chciała, żeby małe wyszło sobie na
                  zewnątrz może wtedy ilość przespanych godzin jednym ciągiem doszłaby choć do 2.
                  dziewczyny strasznie mi ostatnio gorąco, czy wy też tak macie?- całe moje
                  szczęście w tym, że zawsze był ze mnie okropny zmarźluch a mąż wprost przeciwnie
                  ale teraz to go przeskoczyłamwink kaloryfery skręcone i okna na oścież dopóki
                  kochanie nie wróci z pracy wtedy mi zamyka okna i odkręca grzejniki bo mu zimno-
                  nie myślałam, że dożyje takiej rewolucjismile
                  Asik Trzymaj się przydało by sie jeszcze z 2 tyg utrzymać malca w srodkusmile- hehe
                  ciekawe, czy ta moja uwaga już nie spóźniona, może kolejna z nas juz sie rozsypała?
                  musze uciekać do dentysty-sadysty chce jeszcze doprowadzić uzębienie do porządku
                  przed kwietniemsmile
                  pozdrawiamy serdeczniesmile
                  • julka_poznan Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 11:45
                    Aste, znam problem wiecznej "goraczki". U nas bylo dokladnie tak samo. Ja
                    wielki zmarzlak, moj maz kaloryfer. Teraz ja nie zasne jesli nie mam
                    otworzonego przez cala noc okna, kaloryfery od gwiadki sa wszedzie skrecone.
                    Biedak marznie ale twardziel nic nie powie, tylko sie grubiej ubiera. Jak to
                    stwierdzilam - popsul sie.

                    Gratulacje Klemensik, bardzo Ci zazdroszcze, tez chcialabym byc juz po.

                    Pozdrawiam

                    Julka i 35 tyg. Żuczek
                • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 11:29
                  czesc dziewczyny.
                  Te poranki z komputerem staly sie dla mnie niczym rytual. Robie sobie
                  sniadanie, dwie albo trzy herbaty z mlekiem, bo zawsze rano chce mi sie pic i
                  zaczynam czytac nasze posty. A najbardziej czekam na takie informacje jak od
                  Klemensika. Gratulacje Klemensik, ciesze sie ze dziecko zdrowe i ty jestes juz
                  w domu. Zazdroszcze ci ze juz masz to za soba. Antoni to cudowne imie, moj tato
                  tak sie nazywa. I przyznam ze myslalam by tak nazwac mojego synka. Antek, Antos
                  bardzo ladnie.
                  Ciekawe ktora bedzie nastepna, mysle ze Asik moze juz urodzila. ja niestety
                  bede na koncu, dopiero po 20 kwietnia, i pewnie nie bede miala z kim pisac, bo
                  wszystkie bedziecie juz na "Dziecko".
                  Co do lezaczka dla dziecka to zamierzem sobie kupic, bylam w pon. u mojej
                  kolezanki, jej synek ma pol roku i caly prawie czas sobie w nim lezy. On jest
                  zainteresowany wszystkim co sie dzieje wokol niego i z lezaka ma dobry punkt
                  obserwacyjny. Na wozek wciaz jeszcze sie nie moge zdecydowac, chce zeby bylo
                  wszystko w jednym to znaczy zeby pozniej mozna bylo zrobic z niego spacerowke. -
                  Moj dzidzus ciagle sie wierci, czasami to mnie az boli z boku, mam wrazenie ze
                  sie przeciaga. To ze jego ruchy sa tak silne, to chyba znak ze sie jeszcze nie
                  obrocil glawa w dol, bo potem podobno ruchy sa slabsze. Czy odczulyscie taka
                  roznice?
                  Kiedys pisalysmy o ksiazkach, zaczelam wczoraj czytac "Samotnosc w sieci"
                  Janusza Wisniewskiego i szczerze polecam. Jest to lekka ksiazka o milosci i
                  oczywiscie o internecie. Co dwie strony jest jakies zdanie pochwalne na temat
                  netu. Mysle ze nie powinnysmy czytac teraz zadnych ciezkich rzeczy, wiec
                  zachecam do lektury.
                  Opolanka pamietaj z domowych sposobow na przyziebienie najlepszy jest czosnek.
                  Zycze milych zapaszkow.
                  Pozdrawiam serdecznie wszystkie oczekujace, dbajcie o siebie i sie nie
                  przemeczajcie.
                  Magda i synek 33tyd.
              • winia5 Gratulacje !!! 12.03.04, 10:46
                Klemensik gratulacje z narodzin synka, bardzo ci zazdroszczę, że masz maluszka
                juz przy sobie. A wczoraj powiedziałam , że chyba nasza lista oczekującyc
                zacznie się niebawem kurczyć i miałam nosa smile.
                Zobaczymy, która będzie następna
                Jeszcze raz wszystkiego dobrego
                Ania
                • dorota.gdynia Re: Gratulacje Klemensik !!!!! 12.03.04, 11:37
                  KLEMENSIK!!! WIELKIE GRATULACJE DLA CIEBIE NO I MIĘŻA!!!
                  Super, że już to wszystko za Tobą i że wszsytko jest w porządku. Teraz pewnie
                  będziesz bardzo zajęta Antosiem, ale jakbyś miała chwilunię zjrzyj tu do nas -
                  jeszcze brzuchatych mam - i opisz jak było.
                  Przesyłam serdecznego buziaczka dla Antosia, a Tobie życzę dużo sił!
                  Dorota i Brzucho (37tydz.)
                  • malilka Re: Gratulacje Klemensik !!!!! 12.03.04, 12:11
                    Klemensik- gratulacje smile)))))))))))))))))))))))))))))))
                    Też miałam nosa, bo właśnie wczoraj wieczoram pomyślałam sobie, że jakoś
                    zamilkłaś i że to może już... Mam nadzieję, że zajrzysz t jeszcze i opiszsz nam
                    dokładnie jak było.

                    Mnie też jest ciągle gorąco, okna pootwierane, kaloryfery pozakręcane i letnie
                    ubranka. Ale najgorsze jest to, że w naszym związku to mnie zawsze było gorąco,
                    a niemąż uwielbiał wysokie temperatury, więc teraz oboje się męczymy- mnie
                    ciągle za gorąco (jak wraca z pracy, to zamyka i odkręca), a jemu za zimno. Mam
                    nadzieję, że syn będzie mojej stronie, bo inaczej zwariuję smile
                    • titicaka Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 14:00
                      Przede wszystkim GRATULACJE dla Klemensika i czekamy z niecierpliwoscia na opis
                      przebiegu porodu , opis Antosia , a moze jakies zdjecie smile. 5 marzec - jaka
                      ladna data smile.Ja glosuje teraz na Dorotke,Asik oraz Mami ...
                      A co z Godiva i Contra ???

                      Edi ,Malilka , Mami macie racje ,musze troche ochlonac z tym wywolywaniem
                      porodu ... wkoncu jest jeszcze czas(3 tyg). Poza tym fajnie byloby gdyby
                      zaczelo sie samo (no ale juzwink) ,niestety nie mam mozliwosci wyboru
                      poloznej/poloznego, a moj lekarz bedzie w marcu ale przeciez nie codziennie ,a
                      zadzwonic do niego rowniez nie moznasad. Zobaczymy co mi powie w srode , wtedy
                      to mam nastepna wizyte ...ale mnie sie wydaje ,ze on wie co robi . Poza tym
                      oksytocyna to nic przyjemnego prawda? Wyobrazam sobie ,ze takie umawianie sie
                      na date wywolania musi byc bardzo stresujace,cesarka rowniez... pewnie
                      wracalabym do domu 5 razy zanim bym tam doszla.No nic,czas sam to rozwiaze ...
                      najwazniejsze ,zeby Aleks byl zdrowy!!!

                      Malilka super ,ze czujesz sie tak dobrze , oby tak do konca.
                      Asik gratulacje ,ze czop zaczal Ci juz odchodzic ,wkrotce przytulisz
                      Kamilka .Ja jestem zdecydowana na epidural , choc wszystko sie moze zdarzyc i
                      lepiej sie nie nastawiac . Dorotka u nas przy cesarskim cieciu podaja zz i
                      wypraszaja meza z sali .
                      Aste bierz sie do pracy , bo dzidzius Cie zaskoczy !
                      A Dorotko fajne sa te Twoje zdjecia brzuszka moj jest bardzo podobny ...
                      Kupilam tez bawelniane niedrapki dla malego .
                      Mami jesli chodzi o spanie to ja ostatnio spie bardzo dobrze , tylko ten kot
                      chodzacy po glowie ...
                      Magda nie martw sie , bedziemy na tym forum ,az wszystkie urodzimy , na
                      poczatku ,czy pod koniec kwietnia.
                      Opolanka glowa do gory nie popadaj w depresje - choc wiem co czujesz sama
                      jestem w podlym nastroju ...

                      Pozdrawiam was wszystie z bardzo pochmurnego i smutnego Madrytusad
                      Beata i Aleks 37 tydzien
                      • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) LISTA :)) 12.03.04, 14:09
                        NASZA LISTAsmile

                        chlopcy 17 : dziewczynki 23

                        Juz sa na swiecie:
                        1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
                        27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

                        2! KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200kg)dnia
                        5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

                        Oczekujace:
                        GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
                        AANIA79(Ania) - termin 26.03
                        MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
                        (dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                        SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
                        RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
                        (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
                        ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
                        (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
                        TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
                        *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
                        DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
                        1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                        JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
                        CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
                        PRZYSZLA_MAMA - termin 3.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                        PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
                        *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
                        GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
                        LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)INGA
                        (ew.Olga,Agata,Marta),slub 21.06.2003 *Warszawa
                        KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
                        ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
                        KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
                        ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
                        (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
                        DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
                        *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                        APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
                        1.08.1998 *Poznan
                        ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
                        MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
                        AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
                        PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
                        *Warszawa,slub 14.09.2002
                        JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
                        gg 1292599 ,slub 24.08.2002
                        TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
                        *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
                        OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
                        *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                        NIANIA77(Ania) - termin 11.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) DOMINIKA
                        JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
                        9.09.1995
                        JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
                        ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
                        SAWA11(Iwona) - termin 13.04
                        ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
                        lub Antos *Piaseczno Wa-wa
                        GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
                        ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
                        (dziewczynkasmile)LIDIA,*Szczecin
                        EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
                        (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
                        ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
                        gg 4033322
                        ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
                        21.09.2002
                        ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
                        *Biloxi USA
                        MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
                        SZITO(Basia) - termin 16.04 , - synek Kuba (26.02.2001),imie fasolki
                        (chlopczyksmile)JAS *Poznan
                        ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
                        BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                        APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
                        MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)
                        EWA ,*Warszawa , slub 11.08.2001
                        AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
                        28.04.2001
                        ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
                        Mikolaj lub Marcelinka
                        SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
                        5.10.2002
                        NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
                        KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
                        NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
                        USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                        MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                        LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
                        *Szczecin
                        OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
                        MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
                        MARARA - termin 23.04
                        MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
                        DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
                        CONTRARIA,30 - termin 24.04 , imie fasolki (chlopczyksmile)MICHAL *Poznan
                        MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
                        KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
                        Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
                        MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
                        niespodzianka *Malczyce
                        IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyk:))
                        MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) OSKAR *Londyn
                        WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) SZYMONEK *Gorzow
                        Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                        MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
                        GANDALF21(Asia) - termin 29.04
                        AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

                        Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

                        MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
                        DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
                        KABR4 - termin marz/kw
                        KALPA - termin koniec kw.
                        PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
                        ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynka:))

                        • zofia78 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) LISTA :)) 12.03.04, 19:40
                          Asik to na pewno czop, lub jego kawałek, może wypadać nawet kilka dni. A od
                          wypadnięcia to może jeszcze kilka dni a nawet do dwóch tygodni. Także poród
                          tuż, tuż.
                          Klemensik jedno słowo, zazdroszczę, że juz po wszystkim, mam nadzieję, że
                          opowiesz, jak było.
                          Opolanko mnie też dopadło jakieś okropne przeziębienie, leje mi sie z nosa i z
                          oczu. Magda ma rację, tylko, że ja przy mojej zgadze mogłabym tego nie
                          wytrzymać.
                          Czy macie wrażenie, że pękniecie za chwilę. Zajętą mam całą przestrzeń między
                          żebrami a miednicą i czuję, że dzidzia rośnie każdego dnia. Niedługo chyba
                          całkiem popękam. Skóra na razie sie trzyma, ale i tak nie bedzie dużej straty,
                          bo po pierwszej ciąży mam rozstępy, jakby mi ktoś widłami po brzuchu i biodrach
                          przejechał. Tylko, że już zbielałay, a te czerwone są okropne.
                          Leżaczek jest fajny, ale dla dziecka, które i tak zostaje samo, jak trzeba, a
                          nie dla takiego, które trzeba non stop nosić. Ale trudno to przewidzieć w tej
                          chwili, prawda.
                          Mam wrażenie, że te wszystkie piękne rzeczy są nam rodzicom (mamom!!!) bardziej
                          potrzebne niż maluszkowi. One przecież tylko chcą być blisko mamy. Dlatego nie
                          dajmy się zwariować( ja sie staram).
                          Pozdrawiam wszystkie mamy.
                          Zosia i 36 tyg. maluszek
                          • dorota.gdynia Re: Kwiecień 2004 cd.6:) LISTA :)) 12.03.04, 20:32
                            Hej, hej! To ja! Jeszcze 2w1, chociaż widzę, że w "rankingu -która następna?"
                            mam wysoką pozycję smile No zobaczymy, zobaczymy...

                            Właśnie wróciłam z egzaminu i z góry dziękuję wszsytkim, wszystkim za wsparcie
                            duchowe i trzymania kciuków - poszło całkiem nieźle, ale wyniki dopiero w
                            czwartek. Ja natomiast dalej trzymam kciuki za egaminy naszych studentek i
                            czekam na informacje o wynikach!

                            No i asik nam się od tego czopa nie odzywa... czyżby już???

                            Jeśli chodzi o ciepłotę ciała to u mnie kaloryfery skręcone, a w dzień cały
                            czas okna otwarte - a ja zawsze zaliczałam sie do tych, którym ciągle zimno!

                            W nocy śpię okropnie - podobnie jak Mami - i obawiam się, że to już się nie
                            zmieni, buuuuu.......

                            Leżaczek też mamy - dostaliśmy od znajomych, którzy mają już roczną córcię i
                            nie korzystają, jednak bardzo zachwalali. Mam nadzieję, że i ja będę zadowolona
                            z uzytkowania tego sprzęciku smile

                            A mag-da pisała, że odczuwa silne ruchy dziecka, bo pewnie nie jest ułożone
                            główką do dołu - i chyba coś w tym jest, bo u mnie to samo, dyskoteka w
                            brzuchu, a dzidzi ułożone miednicowo.

                            To chyba na tyle dziś...

                            Opolanko i inne zakatarzone mamy - uważajcie na siebie i szybciutko leczyć te
                            katarki.

                            Buźka dla wszystkich brzuszków!
                            Dorota i Maleństwo (37tydz.)
    • dorota.gdynia Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 20:38
      To jeszcze na chwilkę ja.
      Przesyłam Wam link do wypowiedzi jednej z marcówek - Kasi - nt. naturalnych
      metod wywoływania porodu. Fajna sprawa i myślę, że może komuś się przyda -
      szczególnie w sytuacji gdyby któraś z nas się "przeterminowała".
      Pozdrawiam!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=6648998&a=11305283
      • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 12.03.04, 22:54
        Czesc wszystkim,
        Dorotka przeczytalam te porady jak wywolac porod, brzmia troche jak "Z
        zielnika babuni" ale moze w 42 tyg. je wyprobuje. Aby nieee.
        Wiem ze to jest forum o ciazy, sorry dziewczyny nie gniewajcie sie, ale mam
        pytanie do Beaty dotyczace tego zamachu w Madrycie: Co tacy zwykli Hiszpanie
        mowia, Czy zrobila to ETA czy AlKaida? Przyznam ze meczy mnie to. Bo jezele Al
        Kaida to nastepny moze byc Londyn.
        Zycze milych snow wszystkim przyszlym, i nie tylko, mamom. Ja generalnie spie
        dobrze oprocz tego,ze ze trzy razy chodze do toalety, ciagle sie odkrywam bo mi
        goraco a takze duzo pije w ciagu nocy. To tyle. Pozdrawiam.
        magda
        • asik_w Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 13.03.04, 00:51
          Hej dziewczyny!!! jeszcze niesmile) jeszcze sie trzymam w jednym kawalku, ale
          dzisiaj myslalam ze chyba sie zaczyna, czuje okropny nacisk na dol brzucha i z
          tylu na plecy, az boli, na dodatek Kamilek szaleje i to zwieksza uczucie bolu,
          brzuch mam prawie caly czas twardy, ale skurczy nie czuje, wiec chyba jeszcze
          niesmile) mam nadzieje ze maly posiedzi jeszcze z tydzien conajmniej, co prawda ja
          tez bym chciala zeby urodzil sie przed 10 kwietnia(moja lekarka na tydzien
          wtedy wyjezdza na urlop)pierwsza data na 29 marca, wiec tak okolo24 moze sie
          zaczac, ja jeszcze nie wiem czy to bedzie porod naturalny czy cesarka, ale u
          mnie podaja zzo(epidural) i tatus moze byc przy operacji,
          Oj ja umieram z ciepla, tutaj jest juz w dzien ponad 20 stopni, wiec mecze sie
          okrutnie i okropnie boli mnie kregoslup, niewazne czy siedze czy leze smile)
          wiecie wspolczuje sloniomsmile) one chodza w ciazy 24 miesiacesmile))
          Klemensik serdeczne gratulacjesmile)) napisz jak przebiegal porod, jak sie
          czujesz itdsmile))
          do uslyszenia jutro( mam nadzieje) smile)) Asik
          • mag-da Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 13.03.04, 12:03
            Czesc wszystkim,
            Dzieki Asik ze sie odezwalas bo my juz tutaj myslalysmy ze urodzilas. Mysle ze
            na pewno urodzisz przed 10 kwietnia. Co do sloni to one sa w lepszej sytuacji
            niz my, maja przeciez cztery nogi a nie dwie i ciezar im sie lepiej rozklada.
            Pozdrawiam serdecznie i nie daj sie bolowi, mysl o czyms przyjemnym.
            Magda
            • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 13.03.04, 17:59
              Cześć smile
              Dzisiaj nasze małe święto- skończyliśmy 36 tygodni, hurrra smile Leżąc na
              patologii ciąży w 29tyg. wydawało mi się to tak odległą datą, a tu proszę-
              minęło nie wiadomo kiedy... No i jutro zaczynam zmniejszać fenoterol, strasznie
              jestem ciekawa co to będzie.
              U mnie w szpitalu mąż może być obecny przy cesarce, stoi przy głowie kobiety, a
              potem przecina pępowinę. Ponieważ nie chcieliśmy, żeby musiał ubierać się w
              szpitalne ciuchy (bo i śmierdzą szpitalem i często są za małe), pożyczyliśmy od
              znajomego lekarza ubranko lekarskie- bluza z krótkim rękawem i spodnie, w
              fajnym, niebieskim kolorze. Mój niemąż wygląda w tym niezwykle przystojnie (oj
              rzuciłabym się z chęcią na niego!), śmialiśmy się, że zupełnie jak lekarz- może
              mu skalpel dadzą smile)
              Dziewczyny, kiedy zamierzacie informować swoich rodziców, że urodził im sie
              wnuk? Dzisiaj mieliśmy małą sprzeczkę na ten temat, bo ja chciałabym, żeby
              pierwsze chwile były tylko dla nas i najchętniej zadzwoniłabym z wiadomościami
              po paru godzinach (i rodzice i teściowe są w szpitalu na bak po 20min od
              telefonu niezależnie od pory dnia i nocy), a najwcześniej to po urodzeniu.
              Natomiast mój niemąż uważa, że jestem egoistką, że chcę odebrać dziadkom wielką
              radość z oczekiwania na wnuka i uważa, że powinniśmy zadzwonic jak tylko zaczną
              się skurcze, jeszcze z domu, żeby oni mogli czekać pod salą jak mi zrobią cc i
              od razu zobaczyć wnuczka. A ja nie chcę!!! No, ale to tak samo moje dziecko,
              jak i jego...Myślę, że temat jeszcze wróci, ale ciekawa jestem, jak wy to
              planujecie.
              Pozdrawiam wszystkie Słonice i Słoniątka w brzuszkach (choć ja bardziej
              prezentuję model Kobiety_Która_Połknęła_Piłkę_Lekarską smile
              • anitashe30 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 14.03.04, 18:21
                Hej dziewczyny!
                U mnie zmiana terminu na wczesniejszy 1.04 (he he he)- no chyba, że Natalka
                będzie się spieszyła. Przed nami pranie ubranek, składanie mebelków, kupno
                wózka i już. Nie mogę, się doczekać, chociaż trochę się boję. Gratulacje dla
                Klemensika. Trzymajcie się. Anita z Natalką
                • aste Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 14.03.04, 23:36
                  Witajciesmile
                  mag-da ma rację słonie maja lepiej!- najwygodniej chodzi mi sie na czworaka
                  właśnie , przeokropnie boli mnie biodro ( w sumie jak musi tyle dźwigac to mu
                  się nie dziwię). a teraz jeszcze dopadła mnie opuchlizna kostek sad na szczęście
                  zagrożenie szpitalem odbiegło truchcikiem w sina dal po 2 dniech spędzonych w
                  łóżku i po proszkach od mojej kochanej ginsmile
                  Malilko ja się całkiem zgadzam z Tobą choć u mnie z racji odległości- 120 i 300
                  km rodzice nie przyjechali ale i tak postanowione już jest że zadzwonimy jak już
                  bedzie po wszystkim a już warowanie pod drzwiami rodziców w ogóle mi nie pasuje
                  nawet gdyby mieszkali w tym samym mieście co my to i było by to realne to nie
                  zgodziłabym się na takie rozwiązanie. u nas generalnie jest taka sytuacja, że
                  nie wiadomo kiedy dziadkowie zobacza dziecko mamy małe mieszkanko więc na dłużej
                  nie mogas przeyjechać a wyjazd na jeden dzień nie zawsze da się załatwić wszyscy
                  jeszcze pracujący są.

                  i mogę sie juz wam pochwalić, ubranka uprane i w większości wyprasowane, i
                  rzeczy do torby tez już w sporej części gotowe mam mocne postanowienie torbę
                  jutro uprać . i już będziemy tylko CZEKAĆ strasznewink
                  pozdrawiam serdecznie słonice i te_którym_piłka_w_brzuchu_utknęłasmile
                  • zofia78 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 15.03.04, 08:35
                    Cześć najpiękniejsze grubości świata!

                    Absolutnie zgadzam się z Malilką. Para staje się rodziną i magiczne chwile na
                    sali porodowej i poza nią powinno spędzać tylko we dwoje (troje). Teraz, kiedy
                    wszyscy mają komórki ja nawet nie mam zamiaru wysyłac wiadomości do nikogo
                    przed upływem kilku godzin. Moja kumpela zrobiła ten błąd i musiała na sali
                    porodowej z dzieckiem przy piersi, a z drugiej strony w trakcie szycia odbierać
                    dziesiątki telefonów. Potem powiedziała, że to było okropne. Miejmy nadzieję,
                    że wszystkie urodzimy w środku nocy i wtedy problem sam się rozwiąże.
                    Malilka, jeśli dziadkowie nie rozumieją, że chcesz pobyć sama z mężem i
                    dzieckiem to oni są egoistami, a nie Ty. A i umawiaj się na odwiedziny po
                    kolei. Bo czasem przyjeżdżają wszyscy na raz i jest taki kocioł, że lepiej nie
                    mówić. I jest to bardzo irytujące dla sąsiadki w pokoju.

                    ciężko, ciężko, co raz ciężej. Ja mam wrażenie, że brzuch mi zaraz pęknie.
                    Skóra napięta do ostatnich granic. Wczoraj zrobiłam pierwszy mały wypad z domu
                    (z butelkami plastikowymi do pojemnika) i nic sie nie stało. Mam nadzieję, że
                    to się skończy niedługo. Jak sobie wczoraj policzyłam, że przenoszona ciąża
                    trwałaby jeszcze do 7 tygodni, to mi sie słabo zrobiło. Pod koniec marca
                    zabieram się za intensywne wywoływanie sposobami domowymi.
                    Pozdrowienia
                    Zosia i 36 tyg. ktoś
    • dorota.gdynia Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 08:35
      Witajcie w kolejnym już tygodniu!
      U mnie ok. Zaczynam dziś 38 tydzień!!! Czyli tak jakby staję sie terminową
      ciężarówką!
      Weekend spędziłam wspaniale, co prawda w sobotę w domu, a w niedzielę u teściów
      i rodziców. Ale najważniejsze było to, że cały weekend miałam męża w domu
      (Jarek pracuje w systemie zmianowym, raz dzień, potem dzień wolny, nocka w
      pracy i dwa dni wolnego itd.) i mogliśmy się sobą nacieszyć - nieststy bez
      większych igraszek które są zakazane ale sama możliwość spędzenia wspólnie
      weekendu i długich rozmów na temat naszego związku i już przecież rodziny -
      super!!! Omówilismy kwestię ostatnich zakupów itp. rzeczy.
      Oprócz tego, że strasznie źle sypiam cała reszta w porządeczku!
      Ale jestem ciekawa co z Contrą??? Coś podejrzanie długo się nie odzywa...
      Malilka - gratuluję 36 tygodnia!
      Aste - fajnie że twoje przygotowania mają się ku końcowi.
      I wogule fajnie, ze wszsytkie tu jesteście!!! Mam nadzieję, ze napiszecie jak
      tak po weekendzie, bo coś cicho było w weekend.
      A - i jeszcze jedno - zapadła decyzja a propos wózka - hurra - już myślałam, że
      nigdy go nie wybiorę - no i na 95% będzie Deltim Vojager. Ja i tak dalej
      wzdycham do Polaka Oriona, ale waga ma tu podstawowe znaczenie, w końcu wózek
      będzie wnoszony na 4 piętro!!! A Vojager jest lżejszy i też na pompowane koła i
      jest fajny i też mi się bardzo podoba (wydaje mi się trochę szeroki, ale chyba
      nie jest najgorzej). Zamawiamy go w środę - no chyba, że jezscze coś mi się
      odmieni... ale mam nadzieję, ze nie, bo już nie mam siły na ogądanie innych.
      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i czekam na nowe informacje od Was!
      Dorota i "połknięta piłka" smile
      • pearl24 Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 09:20
        Witam dziewczęta!!!

        Na początek gratulacje dla klemensika-strasznie jestem ciekawa która bedzie
        nastepna.
        Jestem po wizycie u gina-szyjka skrócona o 1cm ale "stawia opór"-cokolwiek by
        to znaczyło,maluszek waży 3100 i zaczeliśmy 38tydz.Mam nadzieję że to juz
        niedługo.Mała tak intensywnie sie rusza i wypycha,dosłownie archiwum x,że
        zazwyczaj sprawia mi to ból i też sie zastanawiam jak moja skóra to zniosi.

        Po weekendzie jestem w bardzo dobrym humorze smile)Muszę sie wam pochwalić.
        W związku z tym,że przez ostatnie 2mies bylismy barzdo zajeci,to nie
        widzieliśmy nikogo z rodzinki męża ani ze znajomych.Wszyscy wiedza,że mamy
        rodzić za 2 tyg więc każdy jest ciekawy jak wyglądam-czytaj: ile przytyłam i
        czy jestem zapuchnięta "jak kobieta w ciązy".TYm bardziej że jestem pierwsza w
        rodzince.No więc muszę powiedzieć-obrosłam w piórka w sobote na imieninach u
        teściowejsmile
        Ogólne zaskoczenie-"ty rodzisz za 2tyg???-z taka pilką?w ogóle nie widać na
        buzi ciązy..."Ja to wiem i cieszę sie że rodzinka mnie widziała i znajomych
        żony też.Ale i tak już bym chciała urodzić!!!

        Malilko-ja mam takie same zdanie jak ty-nie chce od razu zawiadamiać
        rodziców,dopiero jak sie maluch urodzi i nie chce odwiedzin w szpitalu-
        wszystkich poinformowaliśmy.Przecież te wycieczki sa krępujące i dla nas i dla
        dziewczyn z sali(nawał mleka,krwawienie,wietrzenie krocza...)-poza tym ludzie
        moga przynieśc różne bakterie a maluszki leżą z nami na sali.
        Poza tym przez kilka pierwszych dni nie chcemy odwiedzin w domu-mojej mamie
        powiedziałam żeby nie przyjeżdzała ze szczecina a teściowa jest na miejscu ale
        ma nie brać urlopu(miała w planach)bo mąż bierze i chcemy sie do nowej sytuacji
        sami przyzwyczaić.
        I uważam,że nasze zdanie powinno sie uszanować-rodzinka będzie miała mnostwo
        okazji do nacieszenia sie maleństwem a poród i pierwsze chwile to coś
        wyjątkowego.

        na razie kończę-muszę cos zjeść.
        pozdrawiam wszystkie gorąco.
        pa
        • mag-da Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 12:25
          Czesc wszystkim, rzeczywiscie w weekend bylo tu strasznie pusto, pewnie
          wszystkie bylysmy zajete naszymi mezusiami hehe!!!
          My dzis zaczynamy 34 tyd. Jutro ide na kontrolna wizyta i wreszcie dowiem sie
          jak w Anglii zorganizowany jest porod. Niech was nie dziwi to pytanie ja tutaj
          spotkalam sie juz z wieloma dziwnymi rozwiazaniami, wiec musze byc przygotowana
          na wszystko.
          W sobote pojechalam do takiego wielkiego pietrowego "mothercare", tak tylko
          poogladac i ewentualnie cos wybrac. (Na zakupy jestesmy dopiero umowieni za dwa
          tyg.) Towarow jest tam od groma a ludzi bylo jeszcze wiecej ludzi. Zaintrygowal
          mnie jeden rodzaj wanienki, mianowicie jest ona pompowana. Mozna spuscic
          powietrze i ma sie taka mala paczuszke, ktora mozna wszedzie zabrac, schowac,
          nie zajmuje w ogole miejsca, poza tym taka wanienka jest miekka, nie trzeba nic
          wlkadac na spod. Czy ktoras z was taka kupila, albo slyszala opinie? Napiszcie
          prosze. Nastepna rzecz to sciagarka do pokarmu. Czy wy sobie kupujecie to juz
          przed porodem, czy czekacie jak bedzie rzeczywiscie potrzebna?. Tam bylo kilka
          polek tych dojarek najrozniejszego typu. Jaka najlepsza?
          Co do rodzicow, tesciow i reszty rodziny to moj maz pewnie zaraz wszystkich
          obdzwoni dzielac sie radosna nowina, niech sobie dzwoni my na szczescie
          mieszkamy w bezpiecznej odleglosci.
          Pozdrawiam serdecznie zycze milego dna
          Magda
          A co z Contraria?
          • aste Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 15:30
            smile
            co do dojarek Mag-do to ja się juz zaopatrzyłam z tego powodu, że muszę (i chcę)
            jak najszybciej wrócić do pracy- na szczęście są to krótkie dyżury jeden lub dwa
            razy w tygodniu ale jednak są a ponieważ chcę karmić tak koło roku to będzie mi
            "dojarka" na 100%potrzebna żeby w pracy ściągnąć pokarm i żeby wcześniej
            przygotowac dla dziecka pozywienie na czas mojego pobytu w pracy.
            słuchajcie mam już serdecznie dosyc pytań o to jak sie czuję. po prostu piana na
            pysku ale w sumie słysze to pytanie od dobrych kilku miesięcy- w bardziej
            działajacej mi na nerwy wersji jest: jak się czujecie?- zawsze każę się dziecka
            pytac jak ono się czuje co będę za kogoś odpowiadać.

            co do zagrożenia komórkami po porodzie to ja komórki nie posiadamsmile co prawda w
            końcu chyba bedziemy musieli zakupić to cudo przed którym tak dzielnie się
            broniliśmy, ale juz jest postanowione, że nawet jak nabędziemy komórki przed
            porodem to nikomu o tym nie mówimy. tacy egoiści jesteśmy.
            i pozdrawim oczywiście wszystkie egoistkiwink
            PS wiecie że to już połowa marca?
            • winia5 Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 18:45
              Witajcie po weekendzie,
              my podobnie jak mag-da też zaczeliśmy 34 tc. Jutro mam wizytę u mojej gin,
              dostanę skierowanie na USG przepływowe. Pomimo tego, że miałam robione podczas
              ostatniego pobytu w szpitalu, to muszę, ze względu na cukrzycę ciążową,
              powtórzyć jeszcze raz właśnie na przełomie 34/35 tc. Najgorsze jest to, że
              znowu z tego powodu będę musiała się położyć w szpitalu, dlatego, że aparat do
              USG jest na jego wyposażeniu, trochę to bez sensu, no ale cóż. Obawiam się
              tylko, żeby mnie czasem nie przetrzymali, żeby czegoś mi tam znowu nie
              wynaleźli.

              Ddorotko > pilnie śledziłam twój post na forum "edziecko zakupy" odnośnie
              wyboru wózka, ciekawa byłam na co się wkońcu zdecydujesz. Przyznam,że ja też
              ostatnio zastanawiałam się nad Voyagerem i dwoma innymi, i jak teraz pójdziemy
              na zakupy, to napewno wybierzemy coś z tej trójki. Znalazłam wózki nowej firmy,
              jeżeli chcesz obejrzeć, to wejdź na stronę : www.tutek.pl, modele bardzo
              podobne, ale popatrzeć zawsze można.

              Co do informowania rodziców o narodzinach maluszka, postanowiliśmy, że to mąż
              do nich zadzwoni, jak będzie już po wszystkim. Ja będę miała przy sobie
              komórkę, ale tylko po to, aby być z mężem w kontakcie po porodzie. w trakcie
              porodu będzie wyłączona, bo nie mam zamiaru rodzić z przyklejonym telefonem do
              ucha.
              A co do odwiedzin, to w szpitalu, w którym zdecydowałam się rodzić, nie ma
              wstępu dla odwiedziających na oddział. Może wyda wam się to troszkę
              staroświeckie, ale wydaje mi się,że po porodzie nam najbardziej jest właśnie
              potrzebna odrobina intymności, a nie wycieczki odwiedzających. A o tym, że jest
              nasz już troje poinformujemy resztę rodzinki i znajomych, jak będziemy z
              maluszkiem w domku, chociaż mąż i tak pewnie nie wytrzyma i wszystkich
              obdzwonismile.

              W sobotę czeka mnie to samo co pearl24, czyli oglądanie mojej osoby z
              brzuszkiem przez ciotki mojego męża na imieninach teścia, ciekawa jestem ich
              opinii. Napewno wam o tym napiszęsmile.

              to chyba na tyle, napiszę cos jutro po wizycie u gin, o ile mnie czymś nie
              zdenerwuje
              pozdrawiam Ania

              Ps. zauważyłyście, żę contraria i asik dawno sie nie odzywały, może są już po ?
              Zobaczymy, która z nich pierwsza da znak
              • przyszla_mama Już niedługo!! 15.03.04, 19:45
                Cześć dziewczyny,
                ja zaczynam już 38 tydzień, czyli teraz zaczęłam oczekiwanie, hihi. Torba dla
                mnie i dla malucha spakowana, wózek kupiony, jeszcze tylko z łóżeczkiem mamy
                problem, niby mamy odziedziczone, ale jakieś takie niewymiarowe, nie możemy
                materacyka dostać, wnerwia mnie to chyba jakieś taniutkie kupimy jednak. Wózek
                też już stoi, tak się na niego cieszyłam (Quinny), ale teraz męczy mnie to, jak
                ja go właściwie będę targać na 2 piętro??!! Spać przez to nie mogę.. Ale poza
                tym wszystko ok, dzidzia się rozpycha, co chwilę czuję jej syrkę pod żebrem,
                już ma mało miejsca. No i powoli, powoli zaczynam się troszeczku bać...porodu,
                no i tego co potem, jak sobie damy radę, jak to będzie...Ot takie dylematy
                przyszłej mamy wink
                Pozdrawiam Was wszystkie, oby do terminu!!
              • mami27 Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 20:08
                Cześć po weekendzie,
                U nas prześliczna wiosna. No to jednak urodzimy na wiosnę, bo już cały czas
                myślałam, że pojedziemy do szpitala brnąc w zaspach.
                KLEMENSIK! Gratuuuuulacje! Jak my Ci zazdrościmy! Antoś był sporym chłopcem.
                Napisz Nam jak się sprawuje? Jaki był poród? Czekamy na odzew.
                Malilko, z tym informowaniem rodzinki to naprawdę jest czasami problem. Moi
                rodzice biorą Julkę podaczas gdy my z mężem będziemy w szpitalu, więc będą
                wiedzieć, że właśnie rodzi się ich wnuczka. Teściową powiadomimy prawdopodobnie
                też w trakcie (no chyba że będzie środek nocy), bo nie ma niebezpieczeństwa że
                się pojawi. Mieszka aż 700 km od nas, a wiem że będzie się cieszyła jak do niej
                zadzwonimy. W moim szpitalu nie ma również odwiedzin na salach (co bardzo mi
                się podoba). Niestety nie ma też pokoju do odwiedzin, więc wizyty wyglądają tak
                że rodzinka ogląda sobie dzidziusia chwilkę w korytarzu. Później odwozi się
                dzidzi na noworodki i można wyjść na zewnątrz oddziału do rodzinki. Nie za
                bardzo mi się to podoba, bo mąż będzie widział tak krótko dzidziusia.Ale cóż,
                tego nie mogę akurat zmienić, w domu naogląda się do woli.
                Magda> Sama nie wiem, czy warto kupować odciągacz do pokarmu na początku?
                Jeżeli chcesz karmić piersią to raczej nie zaleca się odciągania na początku bo
                to zwiększa laktację. Oczywiście są sytuacje, kiedy trzeba to zrobić (wyjście
                do pracy, lekarza itd.) Dobry odciągacz (np. Avent) kosztuje dosyć sporo, więc
                jeżeli wiesz że jesteś w stanie w pierwszych czterech miesiącach co około 4
                godziny być przy dzidziusiu, to może na razie sobie odpuścić ten wydatek. Ja
                piszę tylko z doświadczenia z moją pierworodną, która piła co 3-4 godziny, no
                ale przecież są dzieciaki które częściej piją i nigdy nie wiadomo, kiedy będzie
                potrzebne mleczko. Trudna sprawa! Ja mam w domu taki najtańszy z apteki z taką
                pompką, ale nie używałam go ani razu. A może kupić używany Avent? To też jest
                jakieś rozwiązanie. Sama nie wiem, ciekawe co inne mamusie o tym sądzą?
                Winiu> Trzymaj się na tym USG, i życze CI abys była w szpitalu tyle ile trzeba,
                i ani chwilki dłużej.
                Dorotko> oooo, jaki wspaniały nastrój, może to jakaś euforia przedporodowa. Ja
                tez mam ochotę ucałować cały świat, no przecież za niedługo Wielki FInał!!! Z
                tym wózkiem to już nie oglądaj, tylko zamawiaj, bo jeszcze nie zdążysz. I co
                wtedy?smile))
                A teraz trochę nowości od Nas. Wczoraj zaczeliśmy 39 tydzień. Niewiarygodne,
                jak to przeleciało od tego pierwszego postu Beatki pod koniec lipca. Mija
                Emilka uspokoiła się bardzo, może tez zbiera siły jak ja. Nie kopie tak
                wyraźnie lecz przeciąga się. Mam bardzo mało skurczy przepowiadających i czuję
                się ogólnie na tej końcówce lepiej niż np. w ósmym miesiącu. Dzisiał miałam
                dzien roboczy. Julia pojechała do moich rodziców na dwa dni na trening na noc,
                a ja przygotowałam ostatecznie dom na przyjęcie nowej członkini. Znajoma umyła
                mi okna (jedyne 14 okiensmile) w tym ogromne 4skrzydłowe na taras), a ja tworzyłam
                ekipę firankową. A więc kurs między pralką i żelazkiem (niestety muszę prasować
                moje firanki)to było moje zadanie. Po południu odkurzyłam cały dom i starłam
                podłogi (no oczywiście nie na kolanach), a więc mogę rodzić. Dom jest gotowy.
                Przybywaj Emilio! Tylko może jeszcze poczekaj do piątku, bo wtedy mam wizytę u
                gina i położnejsmile))))
                Byliśmy wczoraj w kinie na "Nigdy w życiu" Świetna komedia dla babek,
                wyciągnijcie ukochanych z uzasadnieniem że to ostatni raz przed porodem.
                TO ja kończę wieczorne przynudzanie i idę na "M jak miłość". A później popłaczę
                sobie na "Kochaj mnie!"
                3majcie się wszytkie gorąco
                mami

                Contraria na pewno urodziła! Ciekawe, kiedy się odezwie.





                p
                • asik_w Re: Uwaga! Zaczynamy kolejny tydzień!!! 15.03.04, 21:00
                  Czesc Kochane!!!
                  My jeszcze w jednym kawalku, byle jeszcze ten tydzien a pozniej prosze
                  bardzosmile)) w srode chce kupic w koncu wozek, pieluszki, kosmetyki i hihi
                  wlasnie dojarkesmile)) chyba Aventu,(duzo czytalam i slyszlam o niej dobrego),
                  chce jeszcze zrobic pranie i doprowadzic dom do porzadku, zreszta czy to ma
                  sens przeciez za dwa dni bedzie znowu to samo, my wynajmujemy mieskzanko ze
                  znajomym no i wiecie jak to jest gdy ma sie dwoch facetow, niestety z tego
                  powodu mialam wczoraj tez awanture z moim Jackiem, nie wiem moze jestem juz
                  przedrazliwiona ale jak ktos mi zostawia kubek na srodku pokoju, albo w
                  lazience umywalka jest cala zachlapana, kosz niewyniesiony przez tydzien, to
                  chyba mam prawo sie wkurzyc prawda? no i oczywiscie ja bylam ta niedobra bo
                  przeciez on caly czas pracuje a ja mu kaze jeszcze sprzatac po wszystkich!!
                  troche sobie poryczalam, co prawda 2 godziny pozniej bylo przytulanie,
                  zapewnainie o milosci itd, ale wiecie chcialabym na te kilka dni gdy nie ma
                  jeszcze Malego wyjechac gdzies sama, miec spokoj, moze niektore rzeczy bylyby
                  docenione, ale koniec tego zalenia sie, musimy byc twarde nie mietkiesmile))
                  U nas to juz sama nie wiem ktory tydziensmile)) wg om 38smile) a wg usg 36wink) i
                  jak ja mam to liczyc, ogolnie to zadnen wiekszy kawalek, ktory by wskazylwal na
                  czop nie odchodzi, oprocz tego w czwartek, maly szaleje i ten okropny nacisk na
                  dol brzucha, poza tym chwilami troszke puchne, zwlaszcza rano rece i stopy,
                  jutro mam wizyte u lekarza moze w koncu sie dowiem co z moja szyjka itd, moze
                  jakies usg bo ja dalej nie wiem ile wazy Maly, jak dokladnie jest ulozony itd
                  hmmmm musze cos zjescsmile)) apateyt rosnie, rosnie i rosniesmile)pozdrawiamy
                  cieplutko Asik i Kamilek( chyba wczoraj mi sie snilo ze bedzie jadnak Olasmile))
    • contraria Re: Kwiecień 2004 - jeszcze 2 w 1 :) 15.03.04, 23:22
      Kochane mamusie, witajcie!
      Wrocilam do domu ze szpitala jeszcze w jednej osobie smile)))) /choc do ponad 34t
      i 4d w dwoch/. Obserwowano mnie w klinice, gdzie moglam sie napatrzec,
      na "poszanowanie intymnosci i godnosci" pacjentek. Dobrze, ze moj doktorek byl
      caly czas w poblizu, bo ominely mnie badania przy jakiechs 30 osobach przez
      kilka z nich po kolei /z takich badan wszystkie kobiety wracaly zaryczane albo
      od razu wpadaly w placz, nawet te, ktore rodzic beda po raz 1/. Na wlasne oczy
      widzialam, jak sie przyspiesza porod, bo potrzebne sa wolne lozka. Nie chce
      nawet o tym pisac, wypelnilam ankiete oceniajaca oddzial, ale ostatecznie, gdy
      wykryto u mnie cukrzyce ciazowa i wiem, ze wkrotce bede musiala wrocic na ten
      sam oddzial, nie oddalam jej. Poczekam do czasu, gdy bedzie po wszystkim.
      Moj lekarz pisal doktorat z cukrzycy ciazowej, wiec czuje sie bezpieczna, przy
      4 kluciach dziennie i wynikach takich a nie innych, przy 8 dawkach fenoterolu,
      wystarczy dieta. Dr czuwal nade mna jak aniol stroz, rano przychodzil sie
      przywitac, gdy wychodzil do domu przyszedl powiedziec "do widzenia". Zrobiono
      mi wszystkie badania i ogolnie jest niezle. Szyjka ma 4 mm /tu slowa ordynatora
      na wizycie "utrzymac ciaze przy takiej szyjce, panie kolego, to nic tylko
      gratulowac, dziekanowi doniose, zeby sily wyzsze pochwalily"/, jest miekka, ale
      sie trzymamy.
      A teraz najwazniejsze. Nasze "MALENSTWO" pod koniec 34 tygodnia mialo dlugosc
      nozek jak w 39t. i wazylo ... 3200g!!!!!!!!!!!
      Niestety siedzi na pupie, glowka wiercac sie pod mostkiem. Zapowiada sie wiec
      ciecie. Co mnie bardzo martwi, bo chcialam go uniknac.
      Maluszek ma podobno bardzo geste wloski i baaaaardzo dlugie paluszki.
      Wrocilam do domciu, a tu po malowaniu. Wysprzatane, wywietrzone, czesc
      grubszych akcesoriow dla malutkiego tez sie wietrzy. Gdy opuszczalam szpital,
      dr mowi do mnie "koniecznie prosze do mnie zadzwonic i powiedziec, czy sie pani
      kolor podoba, czy robota dobrze wykonana" smile)).
      Moj luby oprocz codziennych odwiedzin u nas i wsluchiwania sie w mantryczne
      dzwieki tetna z ktg, byl caly czas w kontakcie z dr. Obstukal sie w diecie
      cukrzycowej, wie lepej niz ja, co ma ile wymiennikow weglowodanowych, gotuje
      teraz bezcukrowo, beztluszczowo... Jutro idzie zamiast mnie na wizyte, bo chce
      skonsultowac wyniki moich cukrow i umowic sie na porod, juz bardzo konkretnie.
      Bo chcemy rodzic tylko z naszym dr, z zadnym innym!
      Tyle wiesci z domu i z zagrody.

      Swietnie znowu sobie poczytac, co tam slychac u Was. Dziekuje za cieple mysli.
      Jeszcze 2 dni i zaczniemy 36t., to wszystko na prawde tuz, tuz.
      Przesylam wszystkim oczekujacym serdeczne pozdrowienia,
      znowu z wlasnego lozka
      contra i dlugasek


    • lidszu Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 16.03.04, 00:35
      Cześć dziewczyny,
      odkąd siedzę w domu nie zaglądam już tak często na nasze forum. Jest to
      związane z tym, że nie mam telefonu stacjonarnego przez który mogłabym się
      łączyć, więc czekam na powrót męża z pracy i podłączam się przez jego komórkę
      (oczywiście jak jest w domu, a nie w podróży służbowej).
      titicaka - widzę, że mamy taki sam termin porodu (ja 4.04.), ale nie zamierzam
      wywoływać porodu, chociaż coraz częściej zaczynam już myśleć, że chciałabym aby
      się to wszystko skończyło. Moja córka niestety bardzo bryka po brzuchu, że
      zaczynam się zastanawiać, czy skóra na brzuchu to jeszcze wytrzyma. Myślałam o
      was po wybuchu, ale mój mąż właśnie we czwartek wylatywał do Rzymu (strasznie
      się o niego denerwowałam, ponieważ w Rzymie mogło się to samo wydarzyć) i nie
      mogłam się niestety dostać do internetu. Cieszę, że u was wszystko w porządku.
      Klemensik - gratulacje, ja się też już nie mogę doczekać.
      Wbrew wszystkiemu ja wolę chyba urodzić o czasie niż wcześniej - dla dziecka to
      zawsze lepiej. Jestem teraz w połowie 38 tygodnia i czuję się dobrze. Jestem
      ciągle na chodzie i staram się załatwić wszystkie sprawy przed porodem. Jutro
      wybieram się z moim samochodem na przegląd, czym wprawiłam mojego męża w
      osłupienie. Powiedział, że już powinnam sobie darować prowadzenie samochodu w
      tym okresie ciąży. Łatwo mu mówić, ale jak ja tego nie zrobię, to on tym
      bardziej nie będzie miał czasu. Może powinnam być bardziej stanowcza ? Całe
      szczęście, że nasza córka lubi jeździć samochodem (wtedy ucina sobie drzemki),
      więc jakoś nie obawiam się siadać za kierownicą.
      pozdrawiam serdecznie,
      Lidka
      • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 16.03.04, 11:02
        Czesc kochane Kwietnioweczki ...
        Mialam napisac jutro ,po wizycie u lekarza ,ale jutro napisze jeszcze raz i
        krotko wink...
        Contra ciesze sie ,ze jeszcze nie urodzilas , poczekaj chociaz tydzien smile ,ale
        mozesz byc spokojna jak masz takiego koloska smile.
        Zosia zgadzam sie ,ze te wszystkie piekne rzeczy to my sobie kupujemy...no
        przynajmniej ja ... te sliczne ubranka i buciki dla malego ciesze sie z nich
        tak bardzo,a przeciez Aleks wspaniale czulby sie w pizamce.Uwielbiam "Zare" dla
        dzieci ,gdyz nie jest droga (przyajmniej tutaj) a ma takie super ubranka i te
        przeceny.
        A fotelik tez mam ,dostalismy go jako prezent ... narazie jest schowany w
        piwnicy ( od jakiego wieku mozna go uzywac - nie mam opakowania ?)
        Dorotka gratuluje egzaminow smile , jeszcze tylko jeden ten najtrudniejszy -porod
        i juz po sesji wink...
        Magda zdania sa bardzo podzielone , duzo osob jest za Al Qaeda , to niestety
        pokazaly niedzielne wybory.Ja napisalam na e-mamie co o tym sadze,ale to tylko
        opinia ,jesli chcesz przeczytaj ... moim zdaniem ktokolwiek to zrobil i tak
        bedzie na Al Qaede !
        Asik ty tez 2 w 1 smile , no rozpadajcie sie powoli rozpadajcie , tylko opisujcie
        porody ,bo ciekawosc mnie zzera smile ...
        Malilka jesli chodzi o informowanie rodzicow ,a co gorsza tesciowwink , odbylismy
        podobna dyskusje juz dawno temu , moi tesciowie od tego czasu prosili mnie z 10
        razy ,zebysmy zadzwonili nawet w srodku nocy i tak sie stanie ...miekka jestem.
        Moj maz zawsze chcial dzwonic ja tez bede dzwonila do moich rodzicow ,no ale
        oni sa w Polsce i nie przyjada .Natomiast tesciowa z tesciem beda sterczec -
        (przepraszam no ale to odpowiednie slowo) pod drzwiami az urodze , a nastepnie
        zwali sie tlum znajomych , jak sie wkurze to wszystkich wyprosze ,ale narazie
        sie zgodzilam z mozliwoscia zmiany decyzji na sali porodowej,czy
        poporodowej wink. Co wiecej w sali poporodowej poza komorkami mamy stacjonarny
        telefon przy lozku ,wiec tak czy owak bede bombardowana ,ale zawsze moge
        powiedziec ,ze od krzykow okoloporodowych zaniemowilam i maz bedzie rozmawial
        ze wszystkimi ,albo najlepiej tesc...albo ja zablokuje linie rozmawiajac 24 h z
        mama ! Wiem ,ze jesli bede chciala miec spokoj wszyscy to uszanuja ... pewnie z
        wielkim trudem wink!Narazie sie tym nie martwie,choc pewna jestem ,ze maz
        wszystkim odrazu rozpowie ,bo bylo juz tak jak zaszlam w ciaze , wszystkim
        wypaplal zanim bylismy nawet na 100% pewni.
        W weekend maz wyciagnal mnie na spacer po jakis gorach , myslalam ,ze bedzie
        mnie niosl spowrotem na plecach ... w sobote poszlismy tez do kina na okropny
        film Kill Bill z ktorego wyszlam po 20 minutach roztrzesiona -nie polecam(chyba
        hormony) , widzielismy sie tez ze znajomymi i cala rodzinka . No i jeszcze od
        kilku dni probujemy w sposob b.naturalny wywolac porod wink)))... zobaczymy jutro
        czy to cos daje smile.
        Gosia to masz szczescie ,ze nie wygladasz jak na 9 miesiecy , bo ja chyba
        tak ,mam wrazenie ,ze ostatnio zaczela mi puchnac twarz i przypominam slonce
        wrrrr . Moja skora na brzuchu sie trzyma bez rozstepow ,ale za to chyba
        wybuchne i nogi mam jakies dziwne. Ciaza powinna trwac 8 miesiecy!
        Moj maly przestal sie tak bardzo ruszac ,moze wreszcie wsadzil glowke gdzie
        powinien ... mam wrazenie ,ze mi opadl brzuch ,ale nie tak jakos
        drastycznie ... wogole jak to jest?
        Magda widzialam te pompowana wanienke w jakims katalogu , pewnie Mothercare ,
        wyglada fajnie ,ale nie znam nikogo kto by ja posiadal ,wiec sie nie wypowiem.
        Ja wybralam tradycyjna plastikowa .
        Winia trzymaj sie w tym szpitalu i wracaj do nas szybko.
        Mami to naprawde niesamowite , spotkalysmy sie tak dawno temu , a tu juz
        koncoweczka smile, ty to sie tak nie przemeczaj , bo Ci sil na porod nie
        wystarczy. Jak bedziesz jechala na porodowke , to moze jeszce zdazysz cos do
        nas kliknac , chociazby na gg .
        Asik widze ,ze Twoje hormony tez szaleja ... u mnie to sie objawia inaczej
        jestem troszke przygnebiona bez powodu... dlatego wlasnie dzisiaj spedze dzien
        u fryzjera a nastepnie ide na manicure i pedicure i tak wlasnie sobie poprawiam
        humor , no musze byc sliczna na porodowce wink)) . Jeszcze mam godzine
        niewykorzystanego masazu ,ale to juz po porodzie ...
        No i dziewczyny nadal spie jak susel - cala noc , dziwne ,nie?!
        Do jutra , mam nadzieje ,ze nie wroce od lekarza z placzem (tak bylo tydzien
        temu - hormony ...)
        Beata i Aleks 37,5 tygodnia





















        • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...LISTA 16.03.04, 11:04
          NASZA LISTAsmile

          chlopcy 17 : dziewczynki 23

          Juz sa na swiecie:
          1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
          27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

          2! KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200kg)dnia
          5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

          Oczekujace:
          GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
          AANIA79(Ania) - termin 26.03
          MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
          (dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
          SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
          RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
          (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
          ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
          (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
          ANITASHE30(Anita) - termin 1.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
          TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
          *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
          DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
          1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
          JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
          CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
          PRZYSZLA_MAMA - termin 3.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
          PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
          *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
          GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
          LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)INGA
          (ew.Olga,Agata,Marta),slub 21.06.2003 *Warszawa
          KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
          KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
          ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
          (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
          DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
          *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
          APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
          1.08.1998 *Poznan
          ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
          MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
          AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
          PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
          *Warszawa,slub 14.09.2002
          JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
          gg 1292599 ,slub 24.08.2002
          TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
          *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
          OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
          *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
          NIANIA77(Ania) - termin 11.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) DOMINIKA
          JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
          9.09.1995
          JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
          ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
          SAWA11(Iwona) - termin 13.04
          ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
          lub Antos *Piaseczno Wa-wa
          GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
          ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
          (dziewczynkasmile)LIDIA,*Szczecin
          EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
          (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
          ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
          gg 4033322
          ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
          21.09.2002
          ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
          *Biloxi USA
          MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
          SZITO(Basia) - termin 16.04 , - synek Kuba (26.02.2001),imie fasolki
          (chlopczyksmile)JAS *Poznan
          ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
          BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
          APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
          MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)
          EWA ,*Warszawa , slub 11.08.2001
          AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
          28.04.2001
          ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
          Mikolaj lub Marcelinka
          SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
          5.10.2002
          NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
          KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
          NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
          USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
          MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
          LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
          *Szczecin
          OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
          MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
          MARARA - termin 23.04
          MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
          DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
          CONTRARIA,30 - termin 24.04 , imie fasolki (chlopczyksmile)MICHAL *Poznan
          MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
          KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
          Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
          MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
          niespodzianka *Malczyce
          IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyk:))
          MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) OSKAR *Londyn
          WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) SZYMONEK *Gorzow
          Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
          MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
          GANDALF21(Asia) - termin 29.04
          AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

          Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

          MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
          DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
          KABR4 - termin marz/kw
          KALPA - termin koniec kw.
          PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
          ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynka:))

          • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 16.03.04, 12:44
            Cześć dziewczyny smile
            Byłam wczoraj u lekarza (tego innego), zbadał mnie i powiedział, że nie
            wyglądam na osobe, która zacznie rodzić w ciągu najbliższego tygodnia- szyjki
            prawie nie ma, ale wszystko mocno zamknięte i nie spulchnione. Hurrra- moje
            marzenie, by się przeterminować, a chociaż zostać kwietniówką staje sie coraz
            bardziej realne smile Chociaż później lekarz zaznaczył, że porodu, jak i wojny,
            przewidzieć się nie da smile No, zobaczymy...
            Czuję się sto razy lepiej niż w ósmym miesiącu, więc na razie ciąża może trwać.
            Pozdrawiam
            • winia5 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 16.03.04, 16:10
              Witajcie,
              a ja właśnie prosto od lekarza. Nareszcie moja gin jest zadowolona, bo w
              przeciągu 2 tyg przytyłam 1,5 kg, także jak do tej pory 9 kg na plusie. Poza
              tym powiedziała, że wyglądam kwitnąco i "piłeczka" znacznie sie powiększyła.
              Badanie w normie, szyjka odpowiedniej długości,wszystko zamknięte, mocno
              trzyma,żadnego rozwarcia, oby jeszcze dwa tygodnie i będę spokojniejsza.
              Dostałam skierowanie do szpitala na przepływy, ale pójde dopiero w przyszłym
              tygodniu, ponieważ jak się okazało takie USG robią tylko w środy, więc i tak
              się na jutro nie załapię, więc po co mają mnie trzymać tydzień. Wolę weekend
              spędzić w domku, tym bardziej, że muszę jechać w sobotę do Szczecina na
              uczelnię na zaliczenie, chcę mieć to wszystko za sobą, to w razie gdyby coś się
              wydarzyło, albo przetrzymali mnie w szpitalu.
              Jutro znowu wizyta u diabetologa.
              Contraria widzę, że mamy ten sam problem - cukrzycę ciążową, tylko dziwi mnie,
              czemu tak późno u ciebie ją wykryli, nie miałaś robionego tesu obciążenia
              glukozą w 24 tc? Poza tym cieszę się , że u Was wszystko ok i, że jestes już w
              domku, bo o wiele przyjemniej jest leżeć w domu, niż ponurym szpitalu wiem coś
              o tym
              pozdrawiam wiosennie
              Ania i 34,3 tc Szymek



              • renka.gg Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 16.03.04, 23:30
                Cześć Dziewczyny,


                Klemensik gratulacje!!!
                Więc ja będę marcówką. Dzisiaj byłam w szpitalu na ktg i usg - niunia waży już
                3900, więc mój kochany lekarz nie będzie kazał mi rodzić naturalnie.
                30 marca mam się zgłosić do szpitala, a 31 wykona cc. No chyba, że nie
                dotrzymam do tego terminu, ale nie sądzę. W weekend robiliśmy generalne porządki
                (głównie mój mąż, ale ja też nie siedziałam bezczynnie), dzisiaj byłam na około
                3-4 km spacerze - aż się dziwię, że
                dałąm radę, ale wracałąm na ostatnich nogach i wróciłam tak zmęczona, że nawet
                nie zdążyłam
                wypić herbaty tylko zasnęłąm na 3 godziny. Martwi mnie tylko mój kaszel, który
                wcale mi nie przechodzi i strasznie się duszę. Lekarz powiedział, że to nie w
                oskrzelach i mam pić syrop, ale żaden nie pomaga.
                Jak mi nie przejdzie przez te 2 tygodnie to mi chyba szwy popękają po tej
                cesarce, jak zakaszlesmile A może macie jakiś wypróbowany sposób na pozbycie się
                kaszlu?
                Czy któraś z Warszawianek zamierza rodzić w szpitalu im. Orłowskiego na
                Czerniakowskiej?
                Boję się jeszcze tego znieczulenia, bo po nim trzeba leżeć płasko 12 czy 24
                godziny - jak ja to wytrzymam?
                Chyba, że dostanę takie leki, że będę po nich spać, poprzednim razem prawie
                cały dzień spałam,
                chociaż wydawało mi się, że nie śpię tylko leżę i wszystko mam pod kontrolą.
                Dopiero koleżanka powiedziałą, że już mi chyba 3 raz dziecko przywożą
                do karmienia a ja śpię smile
                Dziewczyny, czy któraś z Was ma może zapalnowaną cesarkę - boicie się?
                I jeszcze pytanie - w co zamierzacie ubrać dzieci wychodząc ze szpitala?
                Zastanawiam się,
                czy przygotować jeszcze zimowy kombinezon (mam po Oli) czy raczej coś
                lżejszego, wiosennego?
                Nie mam pojęcia jak ubierać noworodka wiosną (zwłaszcza wczesną wiosną) - Ola
                jest listopadowa, więc po prostu
                zakładałam "wszystko co było" smile
                A co do karmienia piersią - też najpierw wydawało mi się, że będę karmiłą tylko
                w zaciszu domopwym, ale z czasem
                chyba przyszło to, że mogłam karmić w parku czy w supermarkecie. Teraz znowu
                wydaje mi się,
                że nie będę, ale pewnie później pewnie mi się to zmieni i najważniejsze będzie,
                żeby dziecko nie było głodne.
                Poza dobrem dziecka, to uważam, że karmienie piersią jest szalenie wygodnie i
                nie zamieniłabym
                na butelkę głównie z tego względu. Ale także rozumiem, że ktoś może nie chcieć
                i wcale nie uważam, że
                to jest aż tak ogromna szkoda dla dziecka jak to się wszędzie uważa, w butelce
                także może być wiele miłości.
                Ważne żeby nie robić czegoś wbrew sobie. Ja karmiłąm 15 miesięcy, a zakładałam,
                że będę karmić ok. półtora roku. Jednak po
                13-14 miesiącach miałąm tego tak dosyć, uważałam, że dziecko jest za duże, że
                musiałam ją odstawić (mimo Oli dużego sprzeciwu),
                żeby nie karmić jej ze złością i wbrew sobie. Uważam, że powinnyśmy zaufać
                sobie i naszej intuicji.
                Ja kupiłam laktator Aventu używany i mam go do dzisiaj. Świetna sprawa, jak
                zaczyna się nawał pokarmu i TRZEBA
                coś z tym mlekiem zrobić a maluszek nie nadąża. Potem jak chciałam gdzieś wyjść
                to ściągałam
                pokarm. I tak nie wychodziłam przez pierwsze miesiące na dłużej niż 2 godziny
                bez dziecka, więc chyba tylko raz się przydał, alae ja byłam spokojna,
                że jakby Ola chciałą jeść, to mąż sobie poradzi. Potem długo stał nieuwżywany i
                przydał się ze 2 razy przy
                odstawianiu od piersi. Jeśli nie wracacie od razu do pracy to zakup nowego to
                raczej zbędny wydatek, chociaż jak się planuje więcej dzieci...
                Zawsz można później sprzedać.
                Contraria - tylko pozazdrościć takiego partnera (choć i mój niczego sobie smile)

                Malilka, w zupełności Cię rozumiem co do obecności teściów przy porodzie. Moi
                rodzice ani teściowie
                na szczęśćie się nie pchają i uważają, że to nasza chwila - więc tylko ja i mój
                mąż(pod salą).
                I mam nadzieję, że jeśli pobyt w szpitalu się nie przedłuży to z wizytami też
                się
                powstrzymają (no chyba, że jedna krótka).


                Pozdrawiam,
                Renata

                • asik_w Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 17.03.04, 01:14
                  Czesc dziewczyny!!! ja wlasnie wrocilam od lekarza wsciekla, dobrze ze nikogo
                  nie ma w domu, bo chyba bym pozabijala!!!normalnie zaluje teraz, ze nie
                  wrocilam do Polski jak tylko dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, nie dosc ze
                  zaoszczedzilabym kilka tys. to na dodatek wiedzialabym co sie dzieje z moim
                  dzieckiem, opisze Wam jak wygladala moja wizyta dzisiaj!!!czekalam na przyjecie
                  ponad 45 min!!! a mialam umowiona wizyte na 3;15, oki zdarza sie, lekarka
                  zrobila mi badanie bakterii w pochwie, tzn wlozyla patyczek i pobrala odrobine
                  wydzieliny, posluchala serduszka, zmierzyla brzuszek, zapytala czy mam skurcze
                  i czy bardzo bolesne kazala odpoczywac aha i czy juz wykupilam znieczulenie, no
                  i nastepna wizyta 31 marca, czyli wg om 40 tydzien a wg usg 38!!!i uslyszalam
                  jeszcze ze jakby porod zaczal sie przed tym terminem(31 marca) to bede w
                  szpitalu na podtrzymaniu!!!bo to za wczesnie zeby Maly sie urodzil w 38 tyg!!!,
                  zaczelam pytac o badanie szyjki- na nastepnej wizycie ma mi zbadac, bo teraz za
                  wczesnie, na moje stwierdzenie ze chyba odpadl mi kawalek czopa stwierdzila ze
                  to musiala byc wydzielina, bo za wczesnie! no i pytam o Malego skad mam miec
                  pewnosc czy dobrze ulozony, ile wazy (ostatnie usg mialam w 23tyg)itd-odpowiedz
                  zobaczymy pozniej czy usg bedzie potrzebne chyba ze chce pani placic!!! wiec
                  nie pozostaje mi nic innego tylko blagac Malego zeby sie przez te dwa tygodnie
                  nie urodzil, bo jak nie to znajde sie w szpitalu i beda na sile go zatrzymywac,
                  nie mam sily, jestem zla, wsciekla itd...jak ja Wam zazdroszcze Waszych lekarzy
                  mozecie spokojnie z nimi porozmawiac itd nie spiesza sie i w miedzy czasie nie
                  przyjmuja 2 pacjentow naraz, a u nas nie ma nawet czegos takiego jak karta
                  ciazy!!! nie wiem, moze jestem przedrazliwiona i hormony daja glosno znac o
                  sobie, ale powiedzcie sami czy to nie przesada??!!pozdrawiam Was serdecznie
                  Asik wink))
                  • uszczesn Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 17.03.04, 11:13
                    Witam, po długiej przerwie...
                    Nie odzywałam się, ponieważ miałam mnóstwo sspraw i dni leciały mi tak szybko,
                    że pamiętam tylko ranki i wieczory. Teraz już spokojniej, bo coraz ciężej i
                    musiałam zwolnić.
                    U nas wszystko ok. Jesteśmy w 35 tyg., Julia zdrowa, ułożona główką w dół,
                    wierci się jak oszalała i ciągle rośnie. Przytyłam 12 kg. Czuję się dobrze,
                    praktycznie żadne dolegliwości mnie nie męczą. Tyklo szybko się męczę i
                    poruszam jak "kaczka", no i czasem mam boleści związane z rozchodzeniem sie
                    spojenia łonowego. Szkołę rodzenia zaliczyliśmy. Sypialnia przygotowana na
                    przyjście maluszka (pomalowana, kupione mebelki), ubranka kupione a wyprawka
                    prawie gotowa (trzeba jeszcze uprasować, torba też juyż się szykuje. Może to
                    trochę za wcześnie ale nie chcę by Julka nas zaskoczyła. Rodzimy na Żelaznej,
                    choć przyznam, że tam ostatnio są tłumy!!! I z poprodu rodzinnego i oddzielnego
                    pokoju mogą być nici... Może chociaż znieczulenie dostanę...
                    Instynkt gniazda mnie dopadł na całego (wysprzątałam całe mieszkanie,
                    poprzesadzałam wszystkie kwiaty i gdyby nie opamiętanie pewnie umyłabym
                    wszystkie okna (z pomocą przyszła mama). Ubrane mam caą szafę (niewiem czemu
                    wszyscy mówią że za dużo:->>). Wózek kupiony. Jejku, jak to już blisko.Trochę
                    się boję, ale to normalne.
                    Aha! Napisałam pracę magisterską i bronię się w przyszły czwartek, trzymajcie
                    za mnie kciuki, bo Julcia chyba mi nie podpowie. Komisja zbiera się specjalnie
                    dla mnie (super, co?) i chyba mnie nie obleją? Moja córcia urodziłaby się z
                    wykształceniem wyższym;-0.
                    Poród przedwczesny mi chyba nie grozi, bo szyjka zamknięta i gruba (ostatnio
                    ponad 2 cm). Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że urodzimy szczęśliwie i nie za
                    późno. Do przeczytania, idę się uczyć.
                    Ula i Jula (podobne, co?)
                    • opolanka1 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) 17.03.04, 11:48
                      Nadrobiłam kilku dniowe zaległości, spowodowane odwiedzinkami mojej drugiej
                      mamy, czyli teściówki. Pojechała wczoraj i znowu się zrobiło troszeczkę mi
                      smutno, bo tak fajnie jak sie ma kochane osoby przy sobie, tym bardziej, ze mąż
                      prawie cały dzien w pracy. Jednak jest kochany i jak tylko przychodzi, cały
                      jest dla mnie i o wszystko moge go porosic, a on od razu robi....
                      to wspaniałe, ale chciałoby się miec rodzinke blisko...a jednak do Opola, to
                      1000 kilometrów....wiec nie mam tego problemu co Malilka.Ale jak sobie pomyślę,
                      ze ja rodze a pod salą czekaja już dziadkowie, to nie wiem, czy bym nie
                      rozgoniła tego całego towarzystwa. To takie wazne wydarzenie, że dla mnie
                      osobiście, powinno sie dać pewien czas ludziom, którzy stają sie rodzina. to
                      nie impreza, która zdarza sie każdego dnia....to taki czas, kiedy człowiek
                      zaczyna dostrzegać inne rzeczy, wcielac sie w inne role, doznawac
                      nieznanego....Wiec ja jestem za tym, aby rodzice, mieli tyle czasu dla siebie i
                      maleństwa ile potrzebują, szczególnie w pierwszych godzinkach po porodzie.
                      Contario, wspaniale, z ejeszcze nie urodzilas i czuje się dobrze.
                      Asik, faktycznie niekiedy to można tych lekarzy przez maszynke, to chyba
                      spowodowane jest juz znieczulicą u nich, chociaż ja nie moge narzekac, bo mój
                      ginekolog jest wspaniały.
                      Ula, gratulacje z okazji napisania pracy, trzymam kciuki za obrone.

                      Mnie instynkt gniazda nie dopadł. Fakt posprzątane mam w domciu, ale nie aby
                      wszystkie meble odsuwała. Lóżeczko już stoi, wózek w garażu. Jedna mamcia pod
                      czas wizyty umyła okno, druga drugie i przeprała fieranki..wiec czysto, coraz
                      czyściej Nie mam tylko jeszcze porpanych ciuszków dzieciaczka, ani spakowanej
                      torby. w niedziele zaczął sie 37 tydzien. czujemy sie wspaniale, chcociaz
                      maluszek bardzo mocno sie rozpycha, a brzuszek chyba powoli się obniza...Waga
                      już tak radykalnie nie pokazuje przyrostu następnych kilogramów. Nogi raczej
                      sie trzymają i nie puchną,,,tylko wstawanie do ubikacje w nocy, to już długo
                      trwający rytuał u mnie,....

                      Sle pzodrowienia ze slonecznego Dusseldorfu...Mam piekną wiosnę, wiec wybieram
                      sie na spacer...

                      a, ha Dziewczyny, mam pytanie,kiedy mozna wybrac sie z dzieckiem w podróż
                      samolotem, lub samochodem....czy są jakieś terminy, po których można dopiero
                      przemieszczać sie z maleństwem, czy poprostu sie wsiada i jedzie lub leci,
                      kiedy nam sie podoba???
          • mima3 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...LIST 17.03.04, 12:02
            a gdzie mozna umieszczac zdjecia naszych pociech?
            • zofia78 Jeśli tam jesteście pomóżcie!!! 17.03.04, 12:27
              Cześć dziewczyny!

              Właśnie rozmawiałam ze swoją koleżanką, też kwietnióweczką. Wczoraj po wizycie
              u lekarza i USG okazało się, że zaczęło starzeć się jej łożysko. Też tak jak ja
              jest na Fenoterolu, takiej samej dawce, też tak jak ja przestała jakiś czas
              temu przybierać na wadze. Lekarz przesunął jej o tydzień datę porodu (do tyłu
              oczywiście i teraz ma termin na 1 maja). Dziewczyny, ja już tak dawno nie
              miałam USG (ostatnio na początku lutego, w szpitalu, 5 minut) i miałam iść na
              nie w poniedziałek. Może lepiej nie czekać, tylko pojechać dzisiaj?
              A może to nieuzasadniona panika.
              Pomóżcie
              Zosia
              • mami27 Re: Jeśli tam jesteście pomóżcie!!! 17.03.04, 13:40
                Cześć,
                ZOsiu to ja tylko tak szybciutko. Pewnie, że jedź na to USG!!! Będziesz się
                czuła dużo lepiej wiedząc, że robisz dla swojej ciąży i maluszka co możesz. To
                Ci nie da spokoju, więc jeżli masz tą możliwość, i nie skomplikuje to za bardzo
                całej sytuacji - to ja bym jechała. Do poniedziałku jest jescze tylko, a może
                aż kilka dni.Zaufaj swojemu przeczuciu, i zrób to co Ci podpowiada.
                Trzymam kciuki, daj znać czy byłaś
                Pozdrowienia.
                mami
            • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ...LIST 17.03.04, 14:09
              Witajcie smile
              Contraria- domyślałam się, że Cię w tym szpitalu przetrzymają, na patologii już
              potrafią się postarać, żeby dzieciaczek nie urodził się przynajmniej przed
              skończeniem 36tc smileTeraz to już przetrzymasz, bo masz z górki- mnie też straszą
              porodem przedwczesnym od 27tc (kiedy szyjka nagle skróciła się do 0,5cm),
              szprycowali fenoterolem (6-8 na dzień), a teraz jak już zaczełam odstawiać leki
              to cisza i spokój.
              Asik- rozumiem, że się denerwujesz, ale pewnie w Stanach są inne standardy
              opieki nad ciężarną i chyba najlepiej się z tym pogodzić, bo na pewno stres nie
              jest ani dla Ciebie ani dla maluszka dobry.
              Dzisiaj byłam na ostatniej morfologii i potem kwadransik pospacerowałam sobie
              na świeżym powietrzu (pierwszy raz od końca grudnia)- rewelacja! Już nie mogę
              się doczekać spacerków z Grubiątkiem! I jeszcze się Wam przyznam, że moja chęć
              jak najdłuższego pozostawania w stanie ciężarnym wynika też z faktu, że
              macierzyński+urlop trwają tak krótko, że wolałabym, żeby przypadły na późną
              wiosnę i lato, niż na marcowe "jak w garncu", zwłaszcza że jeszcze nie
              zdecydowałam co dalej- od razu powrót do pracy, czy chociaż kilka miesięcy
              wychowawczego.
              A wracając do kwestii dziadków koczujących pod salą operacyjną- gdybyśmy w domu
              mieli jedność poglądów w tej kwestii, to nie byłoby problemów z
              wyperswadowaniem tego pomysłu dziadkom, problem polega na tym, że mój niemąż
              również jest gorącym zwolennikiem świętowania narodzin naszego synka w jak
              najszerszym gronie rodzinnym... No, ale jakoś to będzie.
              Malilka 36w4d
              • zofia78 bez komentarza 17.03.04, 14:48
                Wszystko przeciw mnie, mój lekarz na urlopie za granicą, więc nie mam do kogo
                jechać na USG. Ale za to się uspokoiłam (trochę) Bo stwierdziłam, że może nie
                tyję, ale brzuszek rośnie i to bardzo.
                Przepraszam za tą panikę, tak mi wstyd.
                Faktycznie kobieta w ciąży powinna mieć stale zatyczki w uszach i ciemne
                okulary, żeby nie widzieć i nie słyszeć tego wszystkiego.
                Jeszcze raz przepraszam, ale nie miałam się nawet do kogo odezwać i jedyne co
                mi przyszło do głowy to napisać do Was,
                Zosia
                • mag-da Re: bez komentarza 18.03.04, 11:19
                  Czesc mamusie,
                  Witam wszystkich z pochmurnego jak zwykle Londynu. Zosia nie masz za co
                  przepraszac, kazda z nas ma ataki paniki typu czy aby wszystko z dzieckiem
                  OK. Uwazam ze gdybysmy sie nie denerwowaly to by znaczylo ze cos jest z nami
                  nie tak.
                  Contra dobrze ze sie wreszcie odezwalas, wspolczuje ci tych wszystkich przezyc
                  i gratuluje meza. Stanal na wysokosci zadania. Mysle ze juz wszystko bedze
                  dobrze i urodzisz piekne dlugonogie dziecie.
                  Asik nie wiem co myslec o opiece w US. Miejmy nadzieje ze oni wiedza co robia.
                  Ja wczoraj bylam na wizycie u mojej poloznej, usmiech jej sie z twarzy nie
                  odklejal i wszystko bylo wonderful, great and fantastic. Pobrala mi krew i
                  pomacala brzuch. Ku memu zdziwieniu dziecko jest juz glawa w dol. To co ja
                  bralam za jego glowe okazalo sie byc brzuchem. Ciesze sie, wyglada ze bede
                  rodzic naturalnie. Wyniki badania krwi mam dobre wiec wiec moja polozna nie
                  uwazala za stosowne zebym brala jakies dodatkowe witaminy. Mam jesc zielone
                  warzywa i popijac sokiem pomaranczowym, i tyle.
                  Od 1 kwietnia zaczynam szkole rodzenia. Przewiduja tylko cztery spotkania a i
                  tak nie wiem czy na wszystkich bede, bo przeciez po 20 mam rodzic. Napiszcie mi
                  prosze ile w Polsce taka szkola rodzenia trwa i ogolnie co sie na niej robi.
                  Przytylam juz 16 kilo i mam dosyc, jestem taka wolna ze az mnie to wkurza.
                  Autobusy mi wszystkie uciekaja bo nie jestem w stanie dobiec. Ciaza powinna sie
                  skonczyc w osmym miesiacu. A czy to rzeczywiscie prawda, ze w dziewiatym juz
                  sie nie tyje?
                  Pozdrawiam was wszystkie serdecznie, szykujmy gniazdka dla swoich pociech i
                  bierzmy przyklad z Uli u niej juz wszystko gotowe tylko jeszcze obrona pracy
                  magisterskiej. Ula ty masz stalowe nerwy. Powodzenia.
                  Magda i synek 34.5 tyg.
                  • asik_w kwiecien 2004;-))) 18.03.04, 20:43
                    Czesc Kobietkiwink)) u nas lato, lato, lato, juz by sie chcialo zabrac maluszka
                    na spacerek smile)tylko co zrobic skoro one jeszcze w brzuszkusmile) no dzisiaj mam
                    wyjatkowo dobry humor hihihi, chyba te hormony szaleja u mnie na maxasmile)co
                    prawda juz 3 noc nieprzespana, zasypiam okolo 2-3 a budze sie o 9 wypoczeta,
                    dziwne wczesniej potrafilam spac do poludnia i padalam, chyba przygotowywuje
                    sie do sprawdzianu z macierzynstwa, odnosnie lekarza to zgroza dzisiaj
                    dowiedzialam sie ze w moim miescie jest cos takiego jak Health Department i
                    mozn atam chodzic na wszystkie wizyty do gina za darmo, na dodoatek porobia mi
                    wszystkie badania i usg!!! wiec stwierdzilam ze w przyszlym tygodniu ide tam,
                    moze dowiem sie czegos wiecej odnosnie mojego Maluszka(rozbojnika),
                    Wczoraj zrobilismy zakupy, teraz juz zostalo mi pranie, prasowanie aha i kupno
                    smoczkawink), wozek zakupiony nawet sama go skrecilamsmile) jakbyscie chcialy
                    popatrzec to podaje link
                    www.evenflo.com/pr/ts/prts_cdltded.phtml
                    dojarka tez z tej samej firmy(reczna)
                    na wolnym jestem juz tydzien i w sumie nie bardzo mam co ze soba robic w
                    domku, aha jeszcze chce wysprzatac lazienke, bo reszta blyszczywink)
                    no i jeden minus zaczynam konkretnie puchac, na twarzy jak ksiezyc w pelni,
                    stopy i dlonie- zwlaszcza rano
                    Wczoraj wymyslilam sobie, ze ide do fryzjera, moze jakis ladny kolorek- na
                    wlosach mam juz odrosty a ostatnio malowanie bylo w listopadzie, wieczorkiem
                    jakas pachnaca kapiel, maseczka, no i skorzystam ze sloneczka przynajmniej
                    twarz az szkoda siedziec w domu gdy na zewnatrz 25 stopni, oj chcialabym sie
                    tak czuc do konca ciazy i pozniej dlugo, dlugo....zawsze....tak jak dzisiajwink)
                    zycze Wam wszystkim duzo usmiechusmile) Asik i Misiekwink)
                    ps czy Wy tez mowicie do swoich brzuszkow np misiek, brzdac, maluszek, maly
                    itd ??
                    • uszczesn Re: kwiecien 2004;-))) 19.03.04, 09:51
                      Witam,
                      dziękuję Magdo za "dowartościowanie", bardzo poprawiło mi to humor, bo
                      ostatnio troszkę gorszy...
                      Ale do rzeczy. Odpowiadając na twoje pytanie, ja ze swojej szkoły rodzenia nie
                      byłam tak do końca zadowolona. W grupie było 12 par tj. 24 osoby, według mnie
                      na stworzenie "przyjemnej, domowej" amosfery to za dużo. Zajęć było 9 i
                      obejmowały głównie wykłady, o porodzie, o wyprawce, pilelęgncji dziecka, była
                      pani pediatra, położna mówiła o aspektach połogowych (także tych
                      psychologicznych - to było najciekawsze). Ćwiczenia były nudne, ciężko się je
                      wykonywało z brzuszkiem i godzina późna (19) nie sprzyjała chęci zaangażowania.
                      Zapłaciłam 400 zł i nie jestem przekonana, czy było warto, ale jeśli bym nie
                      poszła to miałabym wrażenie, że coś mi uciekło.Te informacje które tam nam
                      przekazano bez problemu można wyczytać w książkach i czasopismach,, chociaż
                      mojemu mężowi te zajęcia się podobały i sporo się dowiedział, bo nie ma czasu
                      na czytanie.
                      Praktyki nie było wogóle (brak czasu), a na to liczyła.. Może jestem za bardzo
                      wymagająca...
                      To tyle. Pozdrawiam serdecznie i uczę się dalej. Aha, te kciuki trzymajcie
                      proszę jednak 1 kwietnia od 14.00, fajnie to Pryma Aprylis, wrazie złej
                      odpowiedzi powiem, że żartowałam, albo krótko stwierdzę, że chyba mi wody
                      odchodzą (37 tydz.)i pewnie mi darują.
                      miłego weekendu, Ula.
    • male_co_nieco Wróciłam:))) 20.03.04, 11:08
      Cześć Dziewczyny!!!!

      Na wstępię SERDECZNE GRATULACJE dla Klemensik.Życzę całej rodzince wszystkiego
      dobrego.

      Ale się rozpisałyście. Od 4.03 byłam w szpitalu i teraz miałam dużo do
      nadrobienia w czytaniu. Ale już wróciłam , do szpitala mam nadzieję powędruję
      już na poród więc znów będę częśćiej tu zaglądać. W szpitalu spędziłam 2 tyg.bo
      maluch pcha się juz i trzeba go było troszkę powstrzymaćsmile Podobnie jak
      większość z Was przewiduje, że urodzę wcześniej - zresztą w spzitalu
      powiedziano mi, że do 10 najdalej połowy kwietnia powinnam urodzić (pierwotny
      termin koniec kwietnia)ale nie nastawiam się tak bardzo bo różnie to bywa.
      Podczas mojej nieobecności mąż przeprowdził w domciu mały remoncik, większość
      rzeczy dla maluszka już mamy, za chwilkę idziemy obejrzeć łóżeczko, więc
      wszystko jest w miarę przygotowane na przywitanie maleństwa. Jeszcze tylko
      torba do szpitala i czekamy smile
      Uciekam i życzę miłego weekendu.

      Pozdrawiam Nika i ....Igor ( w końcu się zdradziłsmile )
      • elzetka Zaliczyliśmy fallstart:))) 20.03.04, 22:18


        Chcę Wam napisać o tym, jak bardzo blisko byliśmy już od ujrzenia naszego
        synka. Jeszcze parę dni temu myślałam, że właśnie zaczęłam rodzić. A wszystko
        przez to, że chcieliśmy jeszcze spędzić z mężem ostatni weekend przyjemnie i
        atrakcyjnie. Po tak długim nieruszaniu się z domu myślałam, że mi się to w
        pełni należy, a zaczynając 37 tydzień nie stworzę już zagrożenia dla dziecka. W
        końcu lekarka pozwoliła mi odstawić Fenoterol i na ostatniej wizycie pożegnała
        się ze mną wypisując skierowanie do szpitala na poród. Zaplanowaliśmy sobie
        restaurację włoską, teatr, wizytę znajomych, rodziny i spacery na świeżym
        powietrzu z córeczką. Skończyło się niestety na jedzonku włoskim w piątek
        wieczorem, a w sobotę rano dopadło mnie (i tylko mnie) ciężkie zatrucie
        pokarmowe z biegunkami, wymiotami, a później gorączką z odwodnienia. Trafiłam z
        tym wszystkim do szpitala i jeszcze dodatkowo z silnymi skurczami żołądka
        (płakałam z bólu), które wywoływały skurcze macicy co 5-8 minut. Leżałam na
        porodówce do środy, dolegliwości żołądkowe przeszły po podanych mi lekach dosyć
        szybko, skurcze powoli się wyciszały, a z szyjką nie zaczęło dziać się nic
        szczególnego. Byłam już tak wykończona głodówką, kroplówkami i ciągłym
        podłączaniem mnie pod KTG, że w końcu moja intuicja podpowiedziała mi, że czas
        wracać do domku, bo muszę po tym wszystkim wypocząć przed właściwym porodem.
        Wyszłam na własne żądanie, bo lekarze sugerowali mi próbę wywołania porodu
        oxytocyną, ale naprawdę nie miałam już siły dłużej tam zostawać. Zaliczyłam
        cztery prawie nie przespane noce na łóżku porodowym wyłożonym jednorazowymi
        papiero-foliami. Teraz wszystko już wróciło do normy, cieszę się piękną wiosną
        i rodzinką, zrobiłam sobie na pocieszenie nową fryzurę. Myślę, że dobrze
        zrobiłam, że pozwoliłam swojemu dziecku zdecydować samodzielnie, kiedy będzie
        chciało się z nami spotkać. Chociaż jest mi już tak bardzo ciężko, USG wykazało
        przecież, że noszę w sobie ok. 3,5 kilogramowego chłopaczka i nie ukrywam, że
        chciałabym ogromnie urodzić go jak najszybciej. Ale to wszystko jest tak
        nieprzewidywalne!!!

        PS.do Warszawianek: czy w W-wie we wszystkich szpitalach jest taki tłok? Bo na
        Karową i na Solec też trudno się dostać? Trafiłyśmy w jakiś wyż, czy to raczej
        kwestia remontów w szpitalach? już sama nie wiem, gdzie urodzę...

        • malilka :) 21.03.04, 15:31
          Ale cisza się zrobiła na naszym wątku, z rzadka ktoś coś skrobnie- co z Wami-
          poszłyście wszystkie rodzić??? Przypominam, że w końcu jesteśmy
          kwietniówkami smile))
          Elzetka- naprawdę szczerze Ci współczuję szpitalnych przygód, ale
          najważniejsze, że już jesteś w domku i możesz sobie odpocząć. Jeśli chodzi o
          warszawskie szpitale, to marcówki też piszą, że trudno się dostać do
          niektórych, no ale w końcu przypada nam rodzić w najbardziej popularnym
          okresie, stąd ten wysyp rodzących.
          U mnie hormony buzują, codziennie przynajmniej raz wybucham płaczem (ze
          szlochami włącznie) z powodu najbłahszych rzeczy, aż sama siebie nie poznaję.
          Mój niemąż też chyba już z trudem wytrzymuje z taką płaczliwą beksą i marudą
          jaką teraz jestem, no ale pocieszam się, że już niedługo. Wczoraj skończyliśmy
          37tc, dziś zaczęliśmy 38 i jeśli nie urodzę do soboty, to moje dziecko nie
          będzie wcześniakiem!!! Niesamowite, ale strasznie się cieszę.
          Fenoterol cały czas sukcesywnie odstawiam (od dzisiaj jestem na 2 tabletkach),
          sporo się ruszam po domu, ale na spacery nie wychodzę- moje czwarte piętro bez
          windy po 3 m-cach leżenia tak daje mi się we znaki, że prawie nie mam siły, by
          wejść na górę. I pomyśleć, że kiedyś jak sarenka wbiegałam po kilka stopni na
          raz- oj będzie kondycyjnie sporo do nadrobienia...
          Od paru dni dopadł mnie amok sprzątania i wicia gniazda- niemąż mówi, że
          zachowuję się jak szalona smile Najchętniej umyłabym nawet okna, no ale że wszyscy
          mnie straszyli, że to najpeniejsza droga do szybkiego porodu, to poprosiłam
          siostrę o pomoc, zresztą sama i tak nie dałabym rady. Dzisiaj wreszcie
          złożyliśmy łóżeczko, pościeliłam je- jest ślicznesmile Nie wiem tylko, czy dobrze
          zrobiłam, bo jeśli mam dotrwać do terminu (10.04), to czy ono się nie zakurzy?
          A łóżeczka dla Waszych maleństw już stoją posłane?
          Codziennie mam z 10-15 skurczów, ale generalnie słabszych niż kiedyś i do
          wytrzymania- tzn. bolą, ale nie jakoś bardzo. Najgorzej czuję się w nocy i
          późnym wieczorem- boli mnie cały dół, nie mogę chodzić, nawet przewracanie z
          boku na bok w łóżku sprawia mi ból i dlatego przypuszczam, że u mnie zacznie
          się raczej w nocy, niż w dzień...
          Buziaczki,
          Malilka i 38t Grubiątko
          • mag-da Re: :) 21.03.04, 17:39
            Czesc dziewczyny,
            Dzis Anglicy obchodza Dzien Matki (my wprawdze mamy swoje swieto w maju ale to
            nic nie szkodzi) zycze z tej okazji wszystkim obecnym i przyszlym mamom,
            wszystkiego, wszystkiego najlepszego. Duzo zdrowia dla was i dla waszych
            dzieci, lekkiego porodu i spelnienia sie w kolejnej roli, moze tej
            najwazniejszej, roli matki.
            A co u mnie ciekawego? Jutro rozpoczynamy 35 tyd. I dzieki Bogu wszystko jest w
            porzadku. Planowalam dzis przy niedzieli wyjsc z mezem do
            restauracji...wloskiej a jakze. Ale teraz nie wiem. Elzetka wspolczuje ci
            serdecznie, uwazaj na siebie, lepiej siedz w domu, nudno ale bezpiecznie.
            Malika ja jeszcze nie mam poscielone dla dziecka ale w 38 tyg. juz bede miala
            wszystko gotowe i nie uwazam zeby to bylo za wczesnie. Serdecznie pozdrawaiam.
            Magda
            • asik_w Re: :) 21.03.04, 19:22
              Czesc Mamuskiwink)) taka piekna pogoda az chce sie z Malym wyjsc na spacerekwink)
              wlasnie wlasnie jakos cicho sie zrobilo na naszym forum, nawet wczoraj sie
              zastanawialam co jest z Beatka, Dorotka czyzby juz???
              Ja od wczoraj chodze tez taka podladowana, ze to chyba moze w kazdej chwili
              sie zaczac, i to ze tez w nocy, wlasnie wieczorami mam dziwnie jakby opiety
              brzuszek, obolaly (dol) a kazde poruszenie sprawia mi bol, no i znowu mialam
              kawaleczek zbitej wydzieliny jakby lekko rozowej, ale chcialabym jeszcze z ten
              tydzien wytrzymac, dzisiaj niedziela a mojego nie-meza nie ma w domu, niestety
              wzial nadgodziny i w domku bedzie o 6;-( siedze i sie nudze chyba zrobie sobie
              maly spacerek....oj My niedlugo bedziemy codziennie mialy Dzien Matki smile) ja
              sie nie moge juz doczekac, pozdrawiam Asik
              • klemensik2 Re: :) 21.03.04, 20:28
                Cześc dziewczyny! Mój Antoś ma ponad dwa tygodnie już i jest spokojny jak
                aniołeczek. Tylko je i śpi. Karmię piersią i właśnie przechodzę zapalenie
                jednej - 39,2 temperatury i antybiotyk ale daje się wytrzymać dzięki okładom z
                kapusty. Termin mam na 6 kwietnia więc jeszcze byłoby dwa tygodnie przedemną.
                Obiecuję że opiszę poród i jak było ale nie mam czsu ze względu na gości.
                Ciągle drzwi się nie zamykają i mamy już dużo pięknych ciuszków na rozm. 74 -
                80. Jestem trochę zmęczona, ale w nocy dosyć dobrze śpimy. Pozdrawiam Was
                serdecznie!!!
                • winia5 Re: :) Jutro znowu poniedziałek.... 21.03.04, 21:25
                  Cześć dziewczyny,
                  jutro zaczyna się kolejny tydzień, który każdą z nas przybliża do tego
                  oczekiwanego terminu. Też zauważyłam, że jakoś tu u nas cicho ale np. u mnie
                  nic ciekawego się nie dzieje, więc sama też nic nie pisałam.
                  Podobnie jak malika jestem jakaś rozdrażniona, i każda mała sprzeczka z mężem,
                  czy też wyżej podniesiony przez niego głos doprowadza mnie do płaczu, a Macieja
                  jeszcze bardziej denerwuje, daję słowo, ja sama siebie nie poznaję.
                  Mój nastrój spowodowany jest chyba zbliżającym się wtorkiem, idę do szpitala,
                  mam nadzieję, że naprawdę tylko na dwa, trzy dni.
                  Też jestem ciekawa, co u Beatki i Dorotki, coś ucichły ostatnio. A może
                  niedługo okaże się, że nasza lista naprawdę zaczyna sie kurczyć, zobaczymy. Ja
                  pewnie będę jedną z ostatnich, która pozostanie na "placu boju", ze względu na
                  termin, ale to się jeszcze okaże.
                  Co do łóżeczka, to odbieramy za tydzień, i zamierzamy odrazu go ustawić,
                  żeby "straciło" zapach lakieru, a pościel przyszykuję w szafie, potem przed
                  porodem wszystko ładnie ustrojęsmile.

                  Ps. nadal nie wybraliśmy wózka, już mam tego dość, jest ich poprostu za dużo, a
                  mąż już nie chce ze mną chodzić po sklepach sad.
                  pozdrawiam
                  Ania i 35 t Szymek
                  • lidszu Re: :) Jutro znowu poniedziałek.... 21.03.04, 22:51
                    Cześć dziewczyny,
                    W piątek zaczął mi się 39 tydzień i powiem wam, że już się nie mogę doczekać
                    porodu. Co prawda chcę wytrzymać do kwietnia i mam nadzieję, że uda mi się to.
                    Brzuszek mi się opuścił, ale ja nawet tego nie zawuażyłam, dopiero na zdjęciach
                    okazało się, że pępek jest o wiele niżej niż 3 tygodnie temu. Zresztą czuję
                    teraz jak nasza córka przesunęła się w dół, ponieważ nie mogę się zginać, gdyż
                    czuję opór przy spojeniu łonowym. Coraz bardziej zaczyna mnie boleć krocze i
                    zaczynam mieć trudności z poruszaniem się. We wtorek idę do gina, więc się
                    dowiem czy tam się coś zaczyna dziać. Mój mąż kategorycznie zabronił mi już
                    wychodzenie z domu i jazdę samochodem. Nie wiem czy uda mi się tak siedzieć w
                    domu, ponieważ się strasznie nudzę.
                    Wszystko na przyjęcie naszej córki w domu gotowe. Łóżeczko rozstawione, ale
                    jeszcze nie pościelone. Doszłam do wniosku, że jak będę wychodzić ze szpitala,
                    to mąż je pościeli, ponieważ nie chcę aby się pościel zakurzyła. Torby
                    spakowane do szpitala (nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tych rzeczy będzie
                    tak dużo)- oddzielna dla mnie i dla dziecka.
                    Oprócz tego jakoś się trzymam, nawet rozdrażnienie mnie nie dopada. Mam
                    nadzieję, że tak pozostanie do porodu,
                    pozdrawiam was wszystkie i trzymam kciuki,
                    Lidka i córeczka
                    • aste Re: :) Jutro znowu poniedziałek.... 22.03.04, 08:58
                      hejkasmile
                      naskrobie kilka słów niby nic się nie dzieje, ale teraz jak ktoś znika na dłużej
                      z wątku to od razu podejrzenia o rozdwojenie- no więc my ciągle jeszcze dwa w
                      jednym ale coraz bardziej mnie to męczy, od jakichś 3-4 dni bardzo bolą mnie
                      kości kręgosłup i miednica właściwie nie bardzo moge chodzic w domku wieszam się
                      na szafkach i ścianach ale takie pójście do sklepu to ogromniasta wyprawa, jak
                      widze te wszystkie mamusie pomykajace raźno z wózkami to zazdroszczę im całym
                      sercem.
                      wszystko mam już poprane i torba w jakichś 90 % spakowana, brakuje kilku
                      drobiazgów ale wszystkie konieczne rzeczy już są. właściwie to mogłoby to byc
                      jużsmile wymarzona data jest 1 kwietnia ale czy małe sie dostosuje do naszych
                      planów?- wątpięsmile i cały czas się zastanawiam jak wiercipięta jest ułożona-
                      obrywam równo z każdej strony, zastanawiam się nad usg teraz bo wizytę mam
                      dopiero na 30 marca. juz sama nie wiem co robić, wiem jedno nie chcę doczekać 42
                      tygodnia ciąży chyba wcale nie będę mogła się ruszać a ciągłe siedzenie w domu
                      jest takie monotonnesad
                      pozdrawiam was serdecznie
                      spuchnieta i nieco zrezygnowana Aste
                  • alicjapodgrodzka Re: :) Jutro znowu poniedziałek.... 22.03.04, 08:50
                    Cześć, dziewczyny, hmmm... kobiety! Nie piszę na formum, bo nie mam zbytnio
                    możliwości, ale dziś postanowiłam w pracy się relaksować (tak, nadal chodzę do
                    pracy)i nie przemęczać, bo juz po prostu nie wyrabiam. Tak jak większość z Was
                    boli mnie w dole brzucha, najgorzej jest w nocy i dłuższym posiedzeniu, miewam
                    teżm skurcze przepowiadające. Teraz jestem w 37 tygodniu i bardzo chciałabym
                    urodzić w 38. Kubusia tez urodziłam w 38. Teraz miała być dziewczynka i imię
                    było wybrane od dawna i bezkonfliktowo. 9 marca dzidziuś pokazał jajka i imię
                    zaczęło stanowić zarzewie walki między mną a mężem. Winia, odpisuję właśnie na
                    Twój list, bo wczoraj walka zakończyła się kompromisem i zdecydowalismy się na
                    Szymka. Jakub i Szymon bardzo ładnie razem brzmią, a Szymona można na różne
                    sposoby zdrabniać i mnie to, jako mamusi, bardzo odpowiada. Wczoraj Kubusia
                    wywiozłam do mamy na dwa dni, miałam więc trochę spokoju i pościeliłam
                    łóżeczko. Mimo, że pościel i wszystko po Kubie, wygląda ślicznie. Ta biel jest
                    taka niewinna i taka czysta, że aż chciałoby się w tym łóżeczku juz ujrzeć
                    maluszka. Uwielbiam czuć jego stópki i głaskać pupę (bo to chyba nie główka
                    jest teraz pod żebrami)i bardzo chciałabym móc go tulić do piersi. Kiedyś
                    miałam cudny sen. Przystawiałam maleństwo do piersi. Uczucie było wspaniałe,
                    jak na jawie. Kubuś (2l.3m.) zgadza się na wszystko, jeśli chodzi o dzidziusia.
                    Będzie on spał w łóżeczku, będzie go głaskał po główce, będzie mamusi przynosił
                    pampersy, będzie mu smarował pupę kremikiem i wszystko jest na tak, tylko na
                    pytanie czy da się pobawić swoimi samochodami stanowczo odpowiada nie. Taki
                    cwaniak. Zresztą Kuba to osobny temat do rozpisywania się kilometrami, to
                    jednak nie w tym wątku. Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę szybkiego i
                    lekkiego porodu, Alicja.
                    • zofia78 Już poniedziałek 22.03.04, 09:50
                      Cześć wszystkim!

                      Ciekawe, gdzie się podziewają Dorotka i Beatka. Ja mam dzisiaj wizytei USG,
                      wprost nie mogę się doczekać, chociaż mam dziwne przeczucia, że jeszcze dzisiaj
                      trafię do szpitala. A może to po prostu strach, bo mąż wyjeżdża jutro na 3 dni,
                      do Belgii, jakby co nie przyjedzie nawet w kilka godzin, bo do pracy z całą
                      orkiestrą. Zostaje sama z Marysią, rodziny w Szczecinie nie mam tylko 4 znajome
                      osoby, które w razie czego zajmą się Marysią.
                      Co do naszego łóżeczka, a raczej kosza wiklinowego, to ciągle mój mąż wkłada
                      tam swoje ciuchy i raz na tydzień wynosi część do prania, część do schowania. W
                      pierwszej ciąży łóżeczko stało w pełnej gotowości od 38 tyg., a urodziłam.. w
                      42.Poza tym nawet nie myślę o tym, że dzidzia będzie tam spała, na pewno będzie
                      spała ze mną w łóżku, dlatego na pierwszym miejscu po moim porodzie będzie
                      zmiana pościeli. Ale nie dziwię się Wam dziewczyny, moje wyobrażenia na temat
                      dzidziusia leżącego i śpiącego w łóżeczku legły w gruzach 5 lat temu, ciekawe
                      czy Was też to czeka. Torbę dzisiaj spakowałam (przeczucia), muszę jeszcze
                      spakować drugą dla Mary.
                      Trzymajcie kciuki za dzisiejszą wizytę.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      Zosia
                      • mami27 Re: Już poniedziałek 22.03.04, 13:47
                        Cześć Mamusie,
                        Witam Was w tym nowym tygodniu. Zaczynam dzisiaj 40 tydzień! Niesamowite!
                        Zrobiłam małe badanko w postach i faktycznie Dorotka nie odzywała się
                        przynajmniej ponad tydzień! NO to chyba na pewno urodziła! Zaraz napiszę
                        jeszcze ne jej GG, ale ona przecież często pisała. A Beatka była u Nas ostatni
                        raz 16.03. więc też baaaaardzo prawdopodobne. Jeżeli są w szpitalu po porodzie,
                        to ja im zazdroszczę! Nawet nie chodzi o to, że jest mi jakoś szczególnie
                        ciężko, albo coś mnie boli. Ale jakoś tak ta niepewność kiedy to się zacznie, a
                        może przecież w każdej chwili, jest dla mnie najbardziej stresująca.
                        Asik> Bardzo dobrze rozumiem twoją złość na lekarzy tam, w końcu ciąża to nie
                        grypa i człowiek chce wiedzieć jak najwięcej. DObrze,że to już końcówka i może
                        w szpitalu będzie trochę lepiej. Czy taka opieka jest u wszystkich ginów w USA
                        czy tylko ta Twoja jest taka dziwna? No i wybierz się do tego Health
                        Department, po to to jest.smile)
                        Ula uszczesn> trzymamy kciuki na obronie w czwartek, Julka Ci na pewno
                        pomoże!!! Poza tym komisja chyba nie będzie chciała, abyś urodziła podczas
                        egzaminu więc na pewno wszystko będzie po Twojej myśli.
                        Opolanko> TO może spakuj juz te torby, bo przecież nigdy nie wiadomo... My
                        jechaliśmy z Julką pierwszy raz do Niemiec ok.800 km samochodem jak miała 3
                        miesiące. Podróż była super, Julia spała, piła i na przemian. Niestety była
                        wtedy zima, wiec to był problem. No ale u Nas wiosennych mamuś to nie gra roli.
                        Samolotem to chyba nawet lepiej, bo przecież szybko, ale nie mam pojęcia czy są
                        jakieś zalecenia.
                        Malilko> Jak nie musisz wracać do pracy zaraz po macierzyńskim to warto zostać
                        tak do roku z dzidziusiem. Wtedy dzieje się tak dużo! Ja byłam z Julią cały
                        czas do roku, a później tak na pół etatu. Super sprawa! Niestety teraz wracam,
                        jak dzidzia będzie miała 6 miesięcy. No cóż, nie mam wyboru...
                        Magda> Ja nie słyszałam, że się w dziewiątym nie tyje. Ja przytyłam na pewno.
                        Ostatni stan jak u CIebie, 16 kg do przodu i apetyt na słodycze niemiłosierny.
                        Pozwalam jednak sobie na dużo (wczoraj np. frytki o 21.00), bo wiem jak trzeba
                        się ograniczać przy karmieniu piersią. Więc dogadzam sobie. A ty?
                        Elzetko> NO to się napatrzyłaś w tym szpitalu, to było jak taka genaralna próba
                        przed premierą. A teraz zbieraj siły na prawdziwy poród!
                        Klemensik> Prosimy o opis porodu. To super, że Antoś tak się dobrze ma i mam
                        nadzieję, że po zapaleniu piersi już tylko wspomnienie
                        Zosiu> Trzymaj się i nie myśł te 3 dni o porodzie, na pewno dotrzymasz. Z tym
                        spaniem w łóżeczku to u Nas też tak było. Julka spała w nocy ze mną, i ja się
                        przynajmniej wysypiałam. Przydawało się za to w dzień. U mnie łóżeczko stoi tak
                        czy tak, ale nie ma w nim pościeli, bo Julka sobie zabrała na swój materacyk.
                        Na razie wstrzymuję się z kupnem drugiego kompletu, bo może kupimy dla Julki
                        coś dorosłego, więc dzidziuś będzie miał.
                        A teraz coś od Nas> W piątek byłam u gina, i po baaaaaaardzo bolesnym badaniu
                        (nawet krzyczałam, a on mówi:"No jeszcze chcę zbadać to ujście wewnętrzne")
                        stwierdził, że jeżeli nie odejdą mi nagle wody płodowe, to na pewno potrwa to
                        wszytko do terminu (29.03) albo nawet dłużej. Szyjka jest oczywiście skrócona,
                        ale tylko trochę spulchniona, więc jeszcze to potrwa. NO więc czekamy sobie
                        jeszcze przynajmniej tydzień.
                        Pozdrawiam gorąco
                        mami i 40 tyg. Emilka
                        • titicaka 20.03 urodzilam slicznego Aleksa 22.03.04, 18:44
                          Dzisiaj w skrocie ,ale jutro napisze szczegolowo. . .
                          W sobote o 2 45 przyszedl na swiat moj sliczny synek . Porod zaczal sie w
                          piatek wieczorkiem , od pierwszych bolesnych boli do narodzin mojego skarbka
                          minely ok 4 godziny. Porod nie byl wywolywany ani wspomagany oksytocyna,
                          skurcze nie byly jakies okropne , ale partych wole nie wspominac ...
                          brrrrrrrrrrr. Dostalam zz , ale tylko troszke i na krotko ,wiec czulam
                          wszystko - nawet szycie (co nie jest wcale jakies straszne ,ani ciecie).
                          M
                          • male_co_nieco GRATULACJE!!!! 22.03.04, 19:01
                            Serdeczne gratulacje z okazji narodzin maluszka dla Ciebie no i oczywiscie
                            Tatusia. No i wszystkiego dobrego dla Aleksa.
                          • titicaka Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 19:04
                            ... oj cos mi sie wcisnelo.
                            Moge juz bez problemu usiasc , tylko pierwszy dzien byl bolesny . Mam tylko
                            cztery szwy. No ogolnie bylo fajnie , niesamowite przezycie . Aleks wazyl 2660
                            a mierzyl 49 cm. Jest zdrowiutkim malym slicznym krzykaczem - niejadkiem i
                            chyba go zjem . Ma brazowe wloski - takie dlugie i narazie niebieskie oczy . No
                            wogole jest cudowny !!!!!!!Ja czuje sie znakomicie i juz dzis bylismy na
                            pierwszym spacerku - zalecenie pediatry. Jestesmy bardzo zmeczeni , bo w
                            szpitalu opiekowalismy sie nim 24 h na dobe , mialam osobny pokoj w ktorym bylo
                            lozko dla meza , super warunki i opieka , choc nie bylo mojego lekarza. Nie
                            zabrali nam synka nawet na sekunde , kapalismy go pod okiem pielegniarek ,
                            karmilismy ,przewijalismy itd. jedynie co to nie wpuszczajcie gosci ! Bylam juz
                            wkurzona ciaglymi wizytami ,a o obecnosci tesciow to jeszcze wam napisze - zly
                            pomysl.
                            Moglabym wam jeszcze pisac godzinami ,ale teraz idziemy przygotowac kapiel ...
                            a potem butelke wiec jeszcze sie odezwe , ale badzcie wyrozumiale i przesle
                            zdjecia.
                            JESTESMY BARDZO SZCZESLIWI!!!
                            Beata ,David i Aleks smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                            No i nadrobie zaleglosci w czytaniu.
                            PS W zeszla srode moj lekarz byl pewien ,ze przenosze ciaze , wiec nie znacie
                            dnia ani godziny i nie bojcie sie - strach ma wielkie oczy!!!
                            • zofia78 Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 20:03
                              Beatko Gratulacje!!! Musisz być bardzo szczęślia i bardzo zmęczona. Ale
                              najważniejsze, że jesteście już razem.

                              Do tych mam które jeszcze na nogach, czy Wy też macie wrażenie, jakby dziecko
                              miało Wam zaraz wypaść. Ja się czuję tak bez przerwy. Ale po wizycie u lekarza
                              same good newsy. Maluszek zdrowy i duży (3600 +-10%) to jak na 37 tydzień
                              bardzo dużo. Mam nadzieję, że nie przenoszę bo czeka mnie rodzenie klopsa. Pan
                              doktor jest jednak dobrej myśli, mówi, że przy drugiej ciąży to się raczej nie
                              zdarza, szczególnie, że szyjki juz prawie nie ma a rozwarcie na 1,5 cm.

                              Jak myslicie, czy Dorotka też urodziła?

                              Aha i na 100% będę miała dziewczynkę, moją Lideczkę.

                              Pozdrawiam wszystkie mamusie i ściskam cały świat, taka jestem szczęśliwa, że
                              wszystko w porządku.
                              Zosia
                            • aste Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 20:12
                              GRATULACJEsmile!!!!!!!!!!!!!!
                              Beata serdeczne gratulacje, hihi chciałaś pospieszać małego a tu niespodzianka.
                              Ucałowania dla malego skarba,, mam nadzieje ze moje tez się tak pospieszy.
                              i oczywiscie czekamy wszystkie na szczegołowa relacje
                              pozdrawiam
                              • asik_w Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 20:47
                                Beatko Gratulacje!!!wink)) oj coraz wiecej, wiecej takich pomyslnych wiadomosci
                                proszesmile), ja tez juz sie niecierpliwie, tak bym chciala juz, ale z drugiej
                                strony niech moze jeszcze z tydzien zaczekasmile)
                                Ja tez mam wrazenie ze zaraz sie to zacznie i Maly mi po prostu wyleciwink))
                                Beatko a tak wogole jak poznalas ze to juz?smile) wiem ze to glupiutkie pytanie,
                                ale ja sie boje ze nie poznam, a ostatnio zastanawiam sie czy nie zmienic
                                szpitala, sa lepsze opinie o nim jedyny minus, ze okolo godziny jazdy
                                samochodem od mojego domku, co o tym myslicie?? pozdrawiamy
                                ps 24 moja ukochana siostrzyczka konczy 14 lat, ona tak bardzo marzy o tym zeby
                                Maly zrobil jej prezentwink))
                                • winia5 Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 21:41
                                  Beatko ja także bardzo serdecznie Wam gratuluję, cieszę się, że masz już Aleksa
                                  przy sobie i że wszystko zakończyło sie pomyślnie.

                                  Chyba teraz będziemy czytały więcej takich dobrych wiadomości.
                                  Jutro idę do szpitala, mam nadzieję, że na dwa dni, pewnie jak wróce, to będę
                                  miała sporo do poczytania.
                                  Tak więc trzymajcie się cieplutko, i trzymajcie maluszki w brzuszkach, chyba że
                                  same będą chciały juz wyjśćsmile.
                                  pozdrowienia
                                  Ania
                                  • mami27 Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 22:01
                                    Beatko,
                                    GRATULACJE DLA CAŁEJ WASZEJ TRÓJECZKI!!!! Poszło Ci błyskawicznie, to
                                    wspaniale! Cieszę się razem z Wami i aż cała drżę (naprawdę) z przejęcia. Tak
                                    bardzo się zżyłam z wieloma z Was i jakoś to przeżywam, aż nie mogłam
                                    wytrzymać, aby nie zajrzeć tu dziś wieczór, bo coś mi mówiło, że się odezwiesz.
                                    Jeżeli piszesz to znaczy, że jesteście już w domku. Odpoczywaj ile się da, śpij
                                    kiedy mały śpi i ucałuj od wirtualnej cioci Ewuni Aleksa i męża też oczywiście.
                                    JAK TO WSPANIALE, ŻE MASZ SWÓJ BRZUSZEK JUŻ OBOK WAS!!!
                                    No i nie uciekaj od Nas stąd tak szybko, bez Ciebie nie będzie tak samosmile))))))
                                    Pozdrawiam
                                    mami
                                    No to teraz jestem pewna, że Dorotka też urodziła.
                                    Aha, dziewczyny z racji że Beatka będzie teraz zajęta, może któraś z Was z
                                    późniejszym terminem chciałaby zająć się listą. Chyba, że Ty Beatko będziesz to
                                    robić nadal. Daj znać, co mamy robić?
                                    • malilka Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 22.03.04, 23:10
                                      Beatko, wieeeeelkie gratulacje smile Cieszę się, że wszystko poszło po Twojej
                                      myśli i urodziłaś przed terminem i jeszcze w marcu. Swoją drogą to ekspresowy
                                      ten Twój poród- w piątek wieczorem zaczęły się skurcze, a w poniedziałek już z
                                      domu ruszasz na spacerek- no pozazdrościć. A o teściach w szpitalu napisz
                                      koniecznie- baaardzo mnie to interesuje smile

                                      A ja już pod koniec przyszłego tygodnia będę miała synka po tej stronie
                                      brzucha smile))))) Dzisiaj byłam u gina- za tydzień, max półtora idę do szpitala,
                                      tam 2-3 dni poleżę, no i cięcie. Ale urodzi się już w kwietniu (to będzie
                                      29tc), no chyba że naturalnie zaczęłabym rodzić wcześniej, ale szczerze wątpię.
                                      Przyznam, że to dla mnie trochę niesamowite wiedzieć, że to już za chwilkę i
                                      cały czas jestem w lekkim szoku. Ale się cieszę, przynajmniej nie będę się
                                      stresowała, że nie zdążę do szpitala- w przypadku cesarki to ważne, żeby nie
                                      zaczął się pełną parą.
                                      Poza tym czuję się świetnie, dobrze że po tym wyczerpującym 7 i 8 miesiącu mam
                                      tak miłą końcówkę smile
                                      No i ciekawe co u Dorotki....
                                      Malilka
                                      • lidszu Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 23.03.04, 00:09
                                        Beatko graaaaaaatulacje !!!! Jak ja chciałabym być już na twoim miejscu. Napisz
                                        koniecznie o wizycie teściów, ponieważ ja sama obawiam się wizyty teściowej w
                                        szpitalu. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych wycieczek w szpitalu, ale
                                        zobaczymy.
                                        Ja mam przykazane przez przyjaciół (którzy w tej chwili szusują na nartach we
                                        Włszech), abym na nich zaczekała i abym nie rodziła w tym tygodniu. Postaram
                                        się, ale coraz częsciej mam wrażenie, że to się może zacząć w każdej chwili.
                                        Jutro idę do gina i mam nadzieję, że dowiem się czegoś jak to w tej chwili
                                        wygląda. Zastanawiam się tylko, czy będę w stanie poznać, że to już. Moja córka
                                        ostatnio strasznie się kręci (a podobno w końcowych tygodniach ta ruchliwość
                                        powinna się zmniejszyć)i obniżyła się znacznie i wydaje mi się, że zaczęła
                                        wchodzić w kanał rodny . Z tego powodu zaczęłam mieć problemy z poruszaniem
                                        się, dlugie stanie sprawia mi ból, ale całe szczęście, że to już końcówka.
                                        pozdrawiam,
                                        Lidka i 39 tyg. córeczka
                                        • opolanka1 Re: 20.03 urodzilam slicznego Aleksa cd 23.03.04, 10:35
                                          Wielkie Gratulacje!!!!

                                          Ale Ci Beatko zazdroszcze, po pierwsze tego, że Aleksa masz już przy sobie, po
                                          drugie , że tak krótko byłaś w szpitalu i po trzecie, że poród był
                                          błyskawiczny...Ja też tak chcę.
                                          Wielkie uściski dla taty dzidziusia i buziaczki dla Maleństwa.

                                          Myslę sobie, tak jak większość z Was, że następny post Doroty, to będzie opis
                                          porodu....Oj widac, ze zaczynamy przyspieszać i lista terminów się skraca, a
                                          lista narodzonych dzieciaczków powiększa. Hura, w końcu to już nasz czas
                                          Dziewczyny!!!

                                          A ja czuję się w pożądku. Byłam wczoraj u gina, nie miał zadnych zastrzeżeń co
                                          do moich wyników i dzidziecka. Poprosił abym odstawiła magnez, który brałam
                                          przeciw skurczom...i zobaczymy co będzie. Może akcja porodowa przyjdzie lada
                                          chwila...
                                          Ale jakoś nie mam ochoty na dalsze pranie, została mi pościel dziecka i za
                                          żadne skarby, nie chce mi się wziąść do roboty. Nie wpominając o prasowaniu
                                          ubranek, które w koncu wyprałam. Może to ta pogoda na mnie tak działa, która
                                          tutaj w Dusseldorfie, zmienia się jak w kalejdoskopie...okropnosci. ale dzidzi
                                          nie mogę się doczekac....Nadal to niespodzianka i za każdym razem przypominam
                                          lekarzowi, aby nie mówił płci...ale teraz sobie uświadomiłam, że nadal nie mamy
                                          imienia dla chłopczyka, oj musze troszeczkę powałkowac meza, wysilic się i
                                          cosik w końcu postanowić, czas najwyższy...

                                          Pozdrowienia dla Was , dla waszych brzuszków tych, które są już niżej, i tych ,
                                          które nadal pozostają w swojej pozycji....

    • titicaka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) zdjecia:) 23.03.04, 11:05

      Kochane jestescie ,dzieki , bede na tym forum tak samo czesto jak wczesniej
      tylko dajcie mi jeszcze jakies 2 dni ... poprowadze liste . Caluje was
      serdecznie i czekam na dobre wiesci. mami dzieki za wiadomosc na gg .
      Przesylam kilka zdjec mojego skarbkasmile
      Pozdrawiam
      Najszczesliwsza na swiecie mama Aleksa .

      foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=18669
      • titicaka jeszcze raz - zdjecia Aleksa:) 23.03.04, 11:09

        cos nie wyszlo ... moze tym razem bedzie widac
        ZDJECIA
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18669&grupa=0&kat=15&a=titicaka
        • gosia.mama.wojtusia Re: jeszcze raz - zdjecia Aleksa:) 23.03.04, 11:21
          beatko,synus jets sliczny,gratulaje,i Ty jak ładnie wyglądasz smile))slę ci
          najlepsze zyczonkasmileu nas nie wyszlo planowanie dziewuszki,mam w brzusiu
          drugiego synka ale to nic,jestem szczesliwasmilebuziaki
          Wojtuś
          • monikaps Re: jeszcze raz - zdjecia Aleksa:) 23.03.04, 12:02
            Witam Mamusie!

            GRATULACJE BEATKO!!!! Dobrze, ze sie szybko i w takim tempie uwinelas i ze z Aleksem wszystko swietnie (ALEZ ON JEST SLICZNY !!!!!!!!). Ale Ci zazdroscimy!


            Agnieszko (mima3)! Jak fajnie, ze sie odezwalas! przeciez Twoja Cora to juz ma prawie dwa miesiace!! Jak sie chowa? Jak jest duza? Ciekawa jestem, czy taki wczesniaczek rosnie po urodzeniu w podobnym tempie jak roslby w brzuszku czy troche szybciej. Ale na pewno umyslowo rozwija sie duzo szybciej.
            W kazdym razie koniecznie daj znac, jesli gdzies mozna znalezc pare slow wiecej od Ciebie o coreczce i o porodzie no i jesli gdzies wrzucisz zdjecia.

            Ja mam nadzieje i silna wole zeby jednak byc kwietniowka, mimo ze moja gin wypatrzyla w srode, ze szyjka mi sie mocno skrocila (balam sie pytac o ile). Kazala duzo lezec i sie oszczedzac. Ja wiem, nie mam co narzekac, w 37 tygodniu to juz nawet jak urodze od razu to nie bedzie wiekszego problemu, ale chcialabym Malenstwo jeszcze troche potrzymac. Chocby do Prima Aprilis.

            Pare dni temu moja kolezanka urodzila synka (10 dni przed terminem). Tez bym tak chciala: 2,5 godziny od przyjazdu do szpitala do Mateusza na brzuszku! Dala mi kilka rad, ktore sadze, ze sa na tyle sensowne, ze warto sie nimi podzielic, zwlaszcza dla pierwiastek. Mowila, zeby zaopatrzyc sie w duza liczbe duzych podpasek, bo to naprawde mocno leci. W ciagu trzech dni zuzyla 6 paczek (60 sztuk). Podczas porodu bardzo pomoglo jej oddychanie, ktorego nauczyla sie w szkole rodzenia i maz masujacy plecy. Dla mam karmiacych rada, zeby uwazac na szpitalne jedzenie. Ona jadla, co jej dali (na Zelaznej) i maluch to odchorowal, teraz, jak je w domu, jest lepiej. U nas na szkole rodzenia (Starynkiewicza) tez pediatra mowil, zeby nie jesc np. jarzynek w szpitalu, ze nie moga dogadac sie z kuchnia, zeby jedzenie bylo odpowiednie. No i kwestia ubrania na wypis. Warto przypomniec mezowi, zeby przywiozl tez kurtke i buty dla zony, podobno bardzo czesto o tym zapominaja. Gdzies indziej jeszcze czytalam rade, zeby obciac paznokcie przed porodem, zeby meza za bardzo nie poranic... Jesli macie jeszcze podobne rady, o ktorych nie pisza w ksiazkach, podzielcie sie nimi! Co warto wziac do szpitala i o czym pamietac.

            asik: My mowimy do brzuszka Malenstwo (nie wiemy za bardzo czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka). I czytamy mu ksiazki. A ostatnio zaczelam codziennie puszczac kasete dla dzieci (czy ktos jeszcze pamieta "Pore na Telesfora"?). Moze po urodzeniu Male bedzie rozpoznawac. W kazdym razie razno bryka w takt piosenek, wiec chyba mu sie podoba.

            Pozdrowienia dla wszystkich Mam z duzymi brzuszkami oraz tych co to juz po ...

            Monika i Malenstwo
          • mag-da Re: jeszcze raz - zdjecia Aleksa:) 23.03.04, 12:03
            Aaaaa Gratulacje, Tak myslalam ze urodzilas. Zycze ci z calego serca duzo, duzo
            szczescia. Teraz wszystko sie zmienilo w twoim zyciu. To cudowne. Powodzenia.
            Aleks jest slicznym duzym chlopcem ale nie wiem do kogo bedzie podobny, pewnie
            jeszcze sie trzy razu zmieni.
            Napisz mi, jak mozesz, kiedy zdecydowalas sie jechac do szpitala i czy
            dzwonilas wczesniej do nich i pytal czy masz jechac, czy sama zadecydowalas.
            Pytam o to, bo w Anglii kazo dopiero jechac jak ma sie skurcze co 5 min.,
            uwazaja ze przez ten wczesniejszy okres porodu kobieta czuje sie lepiej w domu.
            Zreszta nie wiem na jakiej podstawie bo ja pewnie bede umierac ze strachu ze
            nie zdaze. Moj szpital nie jest daleko, ale niestety jest za rzeka, a na moscie
            wieczny korek.
            Dbaj o siebie Beata, jezeli na cos nie masz ochoty to poprostu tego nie rob.
            Pozdrowienia dla calej rodziny.
            Magda (u mnie dopiero 35 tyd).
        • contraria GRATULACJE 23.03.04, 12:01
        • contraria GRATULACJE PO RAZ WTÓRY!!! 23.03.04, 12:11
          MARCOWA MAMUSIU!
          goraco gratulujemy narodzin Waszego cudu! cieszymy sie, ze wszystko ulozylo sie
          pomyslnie i bez przeszkod. masz przy sobie sliczne malenstwo i to bez
          przyspieszaczy, o ktorych kiedys pisalas... ech, ta natura! wiele jej trzeba
          powierzyc!
          maluszek jest uroczym chlopczykiem! wcale mnie nie dziwi, ze ma sie go ochote
          zjesc!!!
          z tego wszystkiego wynika, ze wiele z kwietniowych mam doczeka sie swych
          pociech wczesniej. a ja pewno jeszcze przeleze wszystkie, choc od stycznia zyje
          w strachu, ze porod nastapi przedwczesnie... czy naprawde przekorne lubi byc
          zycie okaze sie wkrotce.
          jeszcze raz przesylamy serdeczne slowa radosci oraz wiosennej zadumy nad cudem
          zycia,
          contra wciaz z lozka i 36t maluszek
          • opolanka1 Re: GRATULACJE PO RAZ WTÓRY!!! 23.03.04, 13:04
            Zdjęcia są urocze...
            Mały Aleks śliczniutki. Ty Beatko na zdjeciu nie wygladasz na tą, co rodziła
            przed chwilka..piękna buzia, sladu zmeczenie...Tatuś widać, ze nabiera wprawy w
            karmieniu...

            Prosimy o wiecej fotek i dłuższą relacje z porodu, ale tylko wtedy, gdy
            pożądnie sobie odpoczniesz....

            buziaki dla Was
        • lsc Re: jeszcze raz - zdjecia Aleksa:) 23.03.04, 13:44
          Beatko!! Serdeczne gratulacje!!!!!!!!
          Aleks jest cudny i niech się dobrze chowa!
          Pozdrawiamy
          Lucy i Kuleczka 36tyg.
    • cytrynka3 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 23.03.04, 17:36
      Dziewczyny trzymam za Was i maluszki kciuki. Ale Wam fajnie.
      Cytrynka, mama Julci z 22 kwietnia 2003 i brzuszka 2004
      • malilka Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 23.03.04, 17:53
        Beatko, Aleks jest śliczny, tylko taki drobniutki- zwłaszcza w ramionach
        tatusia smile) Jednak u Ciebie sprawdziła się zasada, że wagę urodzeniową dziecko
        dziedziczy po mamusi smile Ale to chyba dobrze, że był malutki- przynajmniej poród
        miałaś ekspresowy i bez wielkiego bólu. Ja jakbym urodziła taką kruszynkę, to
        nawet nie miałabym go w co ubrać- większość ciuszków mam na 62, tylko kilka na
        56, no ale mam nadzieję, że dane z usg nie różnią się aż tak bardzo od
        rzeczywistości.
        Jak tylko będziesz miała chwilkę to pisz koniecznie co u Ciebie! O ile Ci
        spadła waga po wyjściu ze szpitala? No i jak wygląda Twój brzuszek po porodzie-
        strasznie mnie to intryguje.
        Całuski dla całej rodzinki.
        • asik_w Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 24.03.04, 01:29
          Beatko!!! Aleks jest slicznywink), az Ci zazdroszcze ze masz juz swoje ukochane
          Malenstwo przy sobiewink) tez juz chce, mam nadzieje ze stanie sie to szybciutko
          bo juz ledwie chodzewink)Mag-da u mnie tez mowia ze nie ma po co przyjezdzac do
          szpitala wczesniej niz jak skurcze beda co 5 min, ja mimo wszystko mam nadzieje
          ze porod zacznie sie nad ranem albo w dzien a nie w nocy,
          opolanko mi tez nie chce sie zabierac do prasowania hihi zreszta nigdy tego nie
          lubilam, Beatko wiecej szczegolow o porodzie no i jak przezyl to Tata?? moj
          Jacek twardo mowi, ze bedzie przy mnie caly czas, hmmm tylko z ejak oglada z
          emna programy o porodach to ma taka dziwna minewink), pozdrawiamy serdecznie
          asiksmile)
          • zofia78 Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 24.03.04, 09:16
            Dzień dobry dziewczyny!

            Gdyby wszystkie nasze dobre myśli przekładałyby sie na szczęście Beatki, to
            musi być najszczęśliwszą osobą na świecie. I dobrze, mam nadzieję, tylko, że
            wszystkie po kolei doświadczymy takiego nawału dobrych życzeń.
            Beatko synek jest śliczny , a Ty jeszcze ładniejsza, zupełnie jak nie po
            porodzie, ale może faktycznie to zasługa małej wagi Aleksa.

            Monika z dobrych rad na poród i poporód, to faktycznie polecam
            obcięciepaznokci, nie tylko ze względu na męża, ale długie bardzo przeszkadzają
            wkarmieniu piersią. Z początku może się skończyć wpychaniem dziecku piersi do
            buzi zamiast przystawiania i można podrapać malucha, który wtedy zamiast jeść
            oczywiście jeszcze bardziej ryczy (z własnego doświadczenia). Ja mam
            przygotowane dwie paczki pieluch bella (dla siebie) w razie czego mąż dokupi.
            Lepiej chyba mieć pieluchy jednorazowe dla maluszka, bo jak siknie to może
            wszystko być mokre i trzeba często przebierać. Z początku to wcale nie jest
            przyjemne, szczególnie jak łapy sie trzęsą ze strachu. Ubranie po porodzie
            faktycznie lepiej przygotować sobie samej przed pójściem do szpitala, bo
            niektórzy mężowie mają specyficzny gust i wyobrażenie na temat żony po porodzie
            ( krótkie spódnice itp.). Warto mieć coś takiego, w czym mozna będzie jeszcze
            dziecko nakarmić, czasem czynności z wypisem przedłużają się i wtedy jak
            znalazł.

            Magda, nie martw się,, jak będziesz rodzic w ciągu dnia to pojedziesz po prostu
            wcześniej ( np. przy skurczach co 7 min.), a jak bedzie noc, wieczór, czy rano
            to później. Tylko bez paniki.

            Contra, trzymaj się jeszcze trochę, na pewno wytrzymasz. Ja już na dobre
            wstałam (jutro zaczynam 38 tydz.) nie biorę leków i od razu czuję się dużo
            lepiej. W piątek, jak wróci mąż zaczynam chodzic do sklepów i na spacery. Może
            nie będzie tak źle i nie grozi mi rodzenie po 20 kwietnia 4,5 kilogramowej
            Lidii.
            Ściskam wszystkie mamusie
            Zosia
            • uszczesn Re: Kwiecień 2004 cd.6:) Poród tuż tuż :) ... 24.03.04, 17:48
              My również przyłączamy się do GRATULACJI! Wyglądacie Super,
              Aleks jest naprawdę śliczny! Życzymy Wam wszystkiego co najlepsze
              i dużo radości!!!
              A my przygotowujemy się do porodu, główka bardzo nisko, ale
              to jeszcze powinno potrwać, przynajmniej do obrony ...
              Trzymam kciuki za następną, na pewno będzie dobrze!
              Ulcia i Julcia
    • contraria Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 10:07
      Witajcie!
      powoli zaczynamy sie wykruszac... chyba coraz wiecej dziewczyn jest na
      zwolnieniach albo nie moze przy kompach wysiedziec. a tu jeszcze wiosna nam sie
      skonczyla, wlasciwie w momencie poprzedzajacym jej poczatek sad
      nasz termin (24.04) juz na pewno sie przesunie na poczatek miesiaca. niestety
      maluszek przyjdzie na swiat poprzez cesarskie rozwiazanie, wiec zapewne nastapi
      to tuz po przyjeciu mnie do szpitala. mamy sie tam polozyc 5 kwietnia, wiec
      chyba nikt nie bedzie czekal na to, az cos sie zacznie, bo swieta w
      perspektywie. zatem bedziemy miec zajaczka jeszcze przed wielkanoca, no chyba,
      ze malenstwo bryknie jeszcze fikolka i skieruje sie glowka ku swiatu.
      zaczynam sie niepokoic, bo sukcesywnie odstawiamy leki.

      ula - nie przesadzaj z tym uczeniem sie, a 1 kwietnia oczywiscie bedziemy
      trzymac kciuki! chociaz date obrony masz rewelacyjna i wlasciwie to
      czegokolwiek nie powiesz, moze zostac potraktowane jako zart.

      wszystkim coraz bardziej zniecierpliwionym oczekiwaniem zyczymy wytrwalosci,
      nieprzyzwoicie dobrego nastroju (nas dopada on coraz czesciej, czyzby to urok
      dziewiatego miesiaca?), jak najszybszego zakonczenia przygotowan i wiosennej
      radosci... niesamowite, ze w tym roku same bedziemy uczestniczyc w wiosennym
      cudzie narodzin!
      pozdrawiamy z lozka,
      contra i zaczynajacy 37t maluszek

      • edi.k Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 11:42
        Witam Was Wszystkie

        Nie zaglądałam tu kilka dni i co widzę smile))
        Beatko, gratulacje !!!!! To wspaniale, ze masz już swojego maluszka z drugiej
        strony brzuszka. Z tego co widzę, jeden dzień, a urodziłby się 19 (dzień
        taty), czyli tak jak chciałaś smile Pozdrawiam serdecznie...

        Widzę, że wiele z Was chciałoby mieć już poród za sobą. Ja natomiast modlę się,
        żeby za szybko nie urodzić, żeby tylko dzidek zechcial poczekać do terminu.
        Ostatni przechodzę chyba najbardziej koszmarny okres w swoim życiu. Dzisiaj
        mija tydzień, odkąd mój maż miał wypadek. Został potracony przez samochód, gdy
        wracał z pracy rowerem. Na szczęście nie ma bardzo poważnych obrażeń, ale było
        kilka kryzysowych chwil. Lekarze podejrzewali krwotoki wewnętrzne, miał
        podawaną krew. Wszystko jednak chyba idzie ku lepszemu, wczoraj przewieżli go z
        Intensywnej Terapi na normalny oddział. Najgorsza jest rozłaka, Rafał leży w
        szpitalu oddalonym o ok. 30 km od naszego domu. Nie ma tam dogodnego dojazdu.
        Mogę tylko liczyć na podwózkę przez znajomych, niestety nie codziennie... Nie
        muszę Wam chyba opisywać jak bardzo się boję. Przez te wszystkie nerwy nie raz
        wydaje mi się, że właśnie zaczyna się poród, bo mam bardzo bolesne i regularne
        skurcze. Później to wszystko mija... Planowalismy być razem przy porodzie, a
        teraz to już nawet nie wiadomo czy Rafał wyjdzie do tego momentu ze szpitala.
        Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę sad Bo przecież starszymi dziećmi
        też ktoś musi się zająć, a ja właściwe mogę liczyć w tej chwili na siebie. Mam
        tylko nadzieję, ze maluch ułoży się prawidłowo. bo do tej pory nie raczył tego
        zrobić smile i nie będzie potrzebne cc. Jest ułożony skośnie, więc jest jeszcze
        nadzieja... Marzę, żebyśmy przeszli przez ten okres naszego życia bez większego
        uszczerbku. Może się uda....

        Dziewczyny życzę Wam Wszystkim krótkich, małobolesnych porodów i zdrowych
        maluszków.
        Pozdrawiam
        Edyta
      • mag-da Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 11:54
        Czesc dziewczyny,
        U mnie nudy, nic sie nie dzieje. Brzuch rosnie w zastraszajacym tempie. Co raz
        ciezej mi sie ruszac i bola mnie uda. To podobno dlatego ze miednica mi sie
        rozchodzi. Boze jak to brzmi!!! Najgorzej jest w szkole, codziennie ucze sie
        angielskiego i wysiedzenie w malej laweczce trzech godzin coraz trudniej mi
        przychodzi. Moj synek tez nie za bardzo lubi gdy jestem zgieta i wierci sie
        niesamowicie. "Obcy 5" Ale to juz niedlugo. Jeden miesiac, co to jest? Prawda?!
        Zazdroszcze tym ktore beda mialy swego dzidziusia na swieta. Lepszego zajaczka
        nie mozna sobie wymarzyc.
        Contraria, jak ty sie w ogole czujesz? Nie mart sie ta cesarka, moze twoj
        dzidzus jeszcze fiknie koziolka, kto wie. A swoja droga cesarka tez ma swoje
        plusy. Ja obstawiam ze Dorota juz urodzila. A wy?
        Goraco pozdrawiamy
        Magda i synek 35 tyd.
        • uszczesn Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 12:18
          Cześć,
          Edytko wszystko będzie ok, zobaczysz. Jeśli nie urodzicie razem to Twój mąż po
          powrocie będzie miał świetny prezent. A trzebaa być dobrej myśli, że jednak
          wyjdzie. Myślę, że w tej sytuacji MUSISZ poprosxić kogoś o pomoc. Trzymam
          kciuki za całą waszą rodzinkę i staraj się mimo wszystko nie denerwować.
          Pozdrawiam. Ula
          • malilka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 15:50
            Edytko, bardzo Ci współczuję z powodu takich przeżyć tuż przed rozwiązaniem,
            ale najważniejsze, że mężowi nie stało się nic poważniejszego, a nawet jak Ci
            przyjdzie rodzić samej, to na pewno dasz sobie radę, a po wyjściu ze szpitala
            będziecie już szczęśliwą rodzinką w komplecie. Na pewno powinnaś znaleźć jakąś
            osobę w "zastępstwie" męża- taką, która zawiezie Cię do szpitala, pomoże
            wypełnic formalności, gdybyś np nie miała siły, zaniesie torbę na oddział,
            doniesie wody itd. Ale nie martw się- dasz sobie radę, trzymam kciuki smile

            Ja już prawie nie mogę spać w nocy, cały czas myślę o tym, że już za około
            tydzień będę miała synka tutaj! Nawet jak mnie mocno i boleśnie kopie, albo
            przekręca sie ściskając moje biedne wnętrzności to myślę z czułością, że będzie
            mi tych ruchów baaardzo brakować...
            Mój niemąż przez ostatnie 3 dni kurował się z lekkiego przeziębienia i chyba
            mnie też troche łapie (wczoraj i dzisiaj bolało mnie gardło), ale staram się
            trzymać- teraz dla mnie oddychanie buzią i nosem to za mało tlenu, jakbym miała
            katar, to chyba bym się w nocy udusiła smile
            Pogoda paskudna, mogłabym w taką leżeć w szpitalu i czekać na cc, ale jak do
            niego trafię, to pewnie będzie piękne słońce, bo zawsze tak jest smile

            Gorące pozdrowionka,
            Malilka i Grubiątko (37w5d)

            • zofia78 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 16:37

              Edytko, strasznie Ci współczuję, w ogóle sobie nie wyobrażam, jak sobie radzisz
              jeszcze z dwójką maluchów. Całe szczęście, że mężowi nic się nie stało. Bądź
              dobrej myśli i staraj się nie denerwować.
              Chociaż moja sytuacja jest nieporównywalnie lepsza niż Twoja to wiem, co może
              się stać przy tzw. nakręcaniu. Wczoraj w nocy zaczęły mnie brać krótkie
              skurcze, ale regularnie co 15 min., mąż 1000 km od domu, ze zdenerwowania
              (dziecko śpi, co ja mam zrobić) zrobiły się mocniejsze. W końcu wzięłam sie w
              garść i po kilku głębszych wdechach i melisie wszystko minęło. Ale się najadłam
              strachu.
              Magda, też stawiam, że Dorotka jest w szpitalu, może miała cesarkę i dlatego
              tak długo to trwa.
              Contaria, ja bym na Twoim miejscu spróbowała przesunąć termin przyjęcia do
              szpitala. UWAGA!!! 5 kwietnia jest pełnia księżyca i to wcale nie jest żaden
              zabobon, że wtedy rodzi się więcej dzieci. W szpitalu może byc taki kocioł, że
              nie będziesz mogła liczyć na zrozumienie i opiekę zez strony personelu.
              Trzymajcie się dziewczyny
              Zosia
              • mami27 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 25.03.04, 22:54
                Cześć Mamusie,
                No tak Dorotka to na pewno urodziła, tylko ciekawe jak jej poszło. Z tego co
                wiem, to zaplanowane było u niej cc, więc może jeszcze jej nie ma w domu.
                Beatko! Aleks jest przeuroczy i wcale nie widać, że nie należy do kolosów. Ty
                też wyglądasz wspaniale. Mam nadzieję, że tak się też czujesz i mały daje Ci
                też troszeczkę czasu na regenarację sił. Odezwij się, jak śpi, jak je i czy
                wszystko ok. Ile kilogramów zostawiłaś zaraz w szpitalu? Jak widzisz ja jeszcze
                trwam na stanowisku, ale mam nadzieję że w przyszłym tygodniu nie będę w domu
                lecz w szpitalu...
                Malilko> TO może obydwie urodzimy w przyszłym tygodniu? Ja mam termin na
                poniedziałek i na dużo więcej nie starczy mi cierpliwości.
                Nie denerwuje mnie to, że jestem już jak mama hiopopotam i wieloryb razem
                wzięte (tak się czuję przy braniu prysznicu), ale to że nie wiem kiedy to się
                zacznie. A ile balsamu idzie na ten duży brzuchsmile)))))(dzidzi w brzuchu a już
                kosztuje, hihihi)
                Opolanko> U nas też śmiesznie z pogodą, dzisiaj na przykład padał śnieg i był 1
                stopień. NO ile można wytrzymać z tą zimą?
                Monikakaps> Warto zabrać ze sobą do szpitala (jeżeli w Polsce) papier
                toaletowy, własny sprzęt herbatkowy,sztućce i po 2 złote w monetach na
                telewizor, karta telefoniczna, albo komórka, własny termometr. A na poród
                jeszcze majteczki jednorazowe, wkładki laktacyjne, ciemne ręczniki do higieny
                intymnej, soczek jabłkowy, woda mineralna. TO takie drobnostki, które ja
                zapakowałam. A może ktoś jeszcze ma pomysły?
                Contra> chyba coś w tym jest, że w 9. miesiącu jest więcej dni radosnych niż
                smutnych. W każdym razie ja też mam większość czasu dobre samopoczucie. Nawet
                wizja porodu mnie nie zasmuca.
                Edytko> Trzymam kciuki za Waszą rodzinkę i życzę Ci jak najwięcej siły na tej
                końcówce. Na pewno dasz radę i już wkrótce te wszystkie nieprzyjemne rzeczy
                będą tylko wspomnieniem. Pomyśl też czasami o sobie i odpocznij trochę!
                Zosiu> No to dobrze, że to tylko fałszywy alarm. NO ale co 15 min skurcze - to
                już niezły wynik. Poczekaj może jeszcze trochę na męża i nie daj się!

                A u nas nic nowego. W sobotę zbada mnie prawdopodobnie moja położna i
                baaaaaardzo chciałabym usłyszeć: "No to się może zacząć w każdej chwili!"
                Czego sobie życzę i tym z Was, które mają najbliższe terminy.
                Pisząc moje posty mam nadzieję, że tym razem jest to ostani przed FINAŁEM, więc
                niech będzie i tak tym razem....
                Papapap
                mami i 40 tyg. Emilka
                • klemensik2 Trzymajcie się dziewczyny - mama Antosia 26.03.04, 10:05
                  Hej! Wszystkie te bóle o których piszecie w 9 miesiącu minęły mnie. Jak wiecie
                  urodziłam w połowie 36 tygodnia. Antoś miał 7 punktów 3200 wagi i 57 cm a dziś
                  skończy 3 tygodnie. A teraz o porodzie. Do szpitala poszłam 5 dni przed porodem
                  z bólami w dole brzucha taki dziwny ucisk. Z dnia na dzień było gorzej.
                  Dostawałam non-stop magnez w kroplówce, a Fenoterolu nie brałam od 2 dni. W
                  czwartek rano poprosiłam o pyralgine i jakos było. W piątek rano też wzięłam
                  pyralginę ale już mi nie przechodziło. Przez te dni brzuch miałam cały czas
                  bardzo twardy i dzidziuś bardzo mało się ruszał. W piątek rano chciano mnie
                  wypisać ale ze względu na ten ból ja sama nie chciałam. Około godz. 16
                  przyszedł doktor (niestety nie mój prowadzący bo miał grypę) pomacał mi brzuch
                  i pokiwał głową. A u mnie bół był coraz silniejszy. Tak bardzo nisko pod
                  spojeniem łonowym i w kręgosłupie. Bardzo nietypowo póżniej wszyscy
                  stwierdzili. Gdy lekarz poszedł poczułam tak jakby bardzo mocne kopnięcie w
                  brzuchu jakby cos mi się urwało i poczułam mokro. To był czop - śluz i krew.
                  Lekarz mnie zbadał - zero rozwarcia i wody też nie odchodziły. Zaraz miałam KTG
                  i też zero skurczów a ból nisko nie do opisania choć typowych skurczy na
                  brzuchu naprawdę nie czułam. Około 17 miałam 1 cm rozwarcia. Około 18.30 miałam
                  zrobione USG i wtedy dowiedziałam się że będzie chłopczyk. Następnie tak
                  zwymiotowałam że nawet nie wiedziałam że tak można! Około 19.30 miałam dalej 1
                  cm ale podczas badania odeszło mi trochę wód. Dostałam pyralginę domięśniowo z
                  relanium i musiałam spacerować. Miałam zamknięte oczy a mój naprawdę ukochany
                  mąż prowadził mnie za rękę. Około 21 miałam 3 cm, a o 22 dostałam pompę i nagle
                  zrobiło się 8 cm. Miałam 3 parte skurcze a za czwartym przy pomocy lekarza (
                  oparł się o mój brzuch) Antoś przydszedł na świat o 22.45. A następnie nie
                  mogłam urodzić łożyska i uśpili mnie o 23.10 a o 22.35 obudziłam się. Mam 6
                  szwów ale nawet nie wiem kiedy byłam nacinana więc nie trzeba sie tego bać
                  tylko skupić na parciu. Straciłam dużo krwi bo łożysko nie było dojrzałe i jak
                  to lekarz powiedział trzeba było włożyć do łokcia rękę i rwać ręcznie po
                  kawałku. Hemoglobinę miałam 7,1 po tych zabiegach ale szybko doszłam do siebie.
                  Kroczę bolało z tydzień i przeszłam juz zapalenie piersi ale jak spojrzę na
                  mojego pieknego synka to wszystko przechodzi. Antoś ma czarne ,długie włoski i
                  duże oczy. Podobny jest do swojego tatusia a do mnie wcale. No i nie umiem
                  zamieścić zdjęcia - moze mi któraś podpowie jak to się robi???. Gości mamy
                  tłumy ale i prezentów cała kupka. Głowy do góry i pamiętajcie że to nie jest
                  wcale takie straszne. I właśnie dostałam sms-a, że moja kolezanka która miała
                  termin na 2 kwietnia urodzila zdrowego synka!!!
                • edi.k Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 26.03.04, 10:15
                  Ula, Malilka, Zosia, Mami bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i pocieszenia.
                  Zosiu, Ty chyba najlepiej teraz wiesz, jak to jest być samej ze starszym
                  dzieckiem, gdy wydaje się, że właśnie się zaczyna....
                  Ja od dwóch dni wieczorami, mam regularne, bolesne skurcze. Wczoraj musiałam
                  wejść do wanny z ciepłą wodą, żeby przeszedł ból i cały czas nie byłam pewna,
                  czy to przypadkiem nie początek porodu. Jakby mało było tego wszystkiego, mój
                  ginekolog nie przyjmuje w tym tygodniu i będę mogła się z nim zobaczyć dopiero
                  pod koniec przyszłego tygodnia.
                  Pocieszam się, że może wszystko się jakoś ułoży... Jeżeli nie będzie spadków
                  morfologii u mojego męża jest prawdopodobne, że w przyszłym tygodniu wypiszą go
                  ze szpitala. Na pewno będzie potrzebna rehabilitacja, żeby Rafał zaczął się
                  normalnie poruszać. Ważne jednak, że będzie w już w domu. Wiem, że nie bedę
                  mogła jeszcze liczyć na dużą pomoc z jego strony. Jednak będzie obok i to jest
                  NAJWAŻNIEJSZE.

                  Pozdrawiam Was Wszystkie
                  Edyta
                  • mag-da Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 26.03.04, 11:39
                    Czesc dziewczyny,
                    Edyta trzymaj sie. Nie puszczaj dzidzusia, wspolczuje ci bardzo tych nerwow i
                    wszystkiego. Zycze zeby Rafal wracaj szybko i zdrowo do domu. A ty staraj sie
                    nie denerwowac. (O ile jest to mozliwe) Glupio mi, ze wczoraj pisalas o swoich
                    problemach a moj post zaraz po tobie zaczyna sie "U mnie nic sie nie dzieje" i
                    ani slowa o Tobie. Gdy ja zaczynalam pisac, twego postu po prostu nie bylo
                    jeszcze, nie wiem jakim cudem znalazl sie przede mna, bo jest 12 min roznicy.
                    Ale to nie wazne, wazne zebys nie urodzila za wczesnie.
                    Klemensik, jestes dla mnie mistrzyni. Tak dlugo rodzilas a z twego listu bije
                    taki spokoj. To musi byc prawda ze jak ma sie dziecko w objeciach to sie o
                    wszystkim sie zapomina. Choc ja mam taki charakter ze pewnie bede jeszcze dlugo
                    wszystko pamietac i przezywac. A moze nie?
                    pozdrawiam serdecznie i weekendowo.
                    Magda 35.5 tyg.
                    • titicaka LISTA :) ... 26.03.04, 12:06
                      Jesli cos przeoczylam podpowiedzcie na gg lub na forum .

                      NASZA LISTAsmile

                      chlopcy 17 : dziewczynki 23

                      Juz sa na swiecie:
                      1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia
                      27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

                      2! KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200kg)dnia
                      5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

                      3! TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ALEKSA!(49cm i 2660kg)dnia 20.03.2004 , miala
                      termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003

                      Oczekujace:
                      GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
                      AANIA79(Ania) - termin 26.03
                      MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
                      (dziewczynkasmile)EMILIA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                      SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
                      RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
                      (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
                      ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
                      (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
                      DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
                      1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                      JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
                      CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
                      PRZYSZLA_MAMA - termin 3.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                      PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
                      *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
                      GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
                      LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)INGA
                      (ew.Olga,Agata,Marta),slub 21.06.2003 *Warszawa
                      KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
                      ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
                      KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
                      ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
                      (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
                      DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
                      *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                      APRILAS(Ania) - termin 07.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA ,slub
                      1.08.1998 *Poznan
                      ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
                      MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
                      AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
                      PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
                      *Warszawa,slub 14.09.2002
                      JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
                      gg 1292599 ,slub 24.08.2002
                      TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
                      *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
                      OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
                      *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                      NIANIA77(Ania) - termin 11.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) DOMINIKA
                      JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
                      9.09.1995
                      JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
                      ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
                      SAWA11(Iwona) - termin 13.04
                      ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
                      lub Antos *Piaseczno Wa-wa
                      GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
                      ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia - imie fasolki
                      (dziewczynkasmile)LIDIA,*Szczecin
                      EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
                      (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
                      ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
                      gg 4033322
                      ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
                      21.09.2002
                      ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
                      *Biloxi USA
                      MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
                      SZITO(Basia) - termin 16.04 , - synek Kuba (26.02.2001),imie fasolki
                      (chlopczyksmile)JAS *Poznan
                      ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
                      BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                      APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
                      MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)
                      EWA ,*Warszawa , slub 11.08.2001
                      AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
                      28.04.2001
                      ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
                      Mikolaj lub Marcelinka
                      SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
                      5.10.2002
                      NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
                      KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
                      NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
                      USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                      MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                      LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
                      *Szczecin
                      OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
                      MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
                      MARARA - termin 23.04
                      MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
                      DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
                      CONTRARIA,30 - termin 24.04 , imie fasolki (chlopczyksmile)MICHAL *Poznan
                      MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
                      KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
                      Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
                      MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
                      niespodzianka *Malczyce
                      IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
                      MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) OSKAR *Londyn
                      WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyk:)) SZYMONEK *Gorzow
                      Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                      MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
                      GANDALF21(Asia) - termin 29.04
                      AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

                      Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

                      MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
                      DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
                      KABR4 - termin marz/kw
                      KALPA - termin koniec kw.
                      PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
                      ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynka:))

                    • malilka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) ... 26.03.04, 13:15
                      Mami, chyba jednak nie urodzimy razem w następnym tygodniu- ja się jednak
                      spóźnię sad Już myślałam, że za tydzień zobaczę swojego szkraba, a tu nic z
                      tego, buuuuuuu... Byłam dzisiaj rano w szpitalu na ktg i mój zapis to obraz
                      idealnego ciążowego spokoju- żadnych powodów do zmartwień i żadnych zwiastunów
                      nadchodzącego porodu. Mój gin powiedział, że w takim razie cc będzie dopiero po
                      skończeniu pełnych 39tc, czyli do szpitala pójdę najwcześniej za tydzień- w
                      środę idę na następne ktg i znowu spotkam się z lekarzem. To wszystko oznacza,
                      że jak będę miała cc 5-6.04, to święta spędzę niestety w szpitalu, no ale tak
                      bywa- grunt, żeby maluszek był zdrowy.
                      Klemensik- oj niezły miałaś ten poród! Dobrze, że zostałaś w szpitalu.
                      Trzymajcie się wszystkie dzielnie,
                      Malilka
    • przyszla-mama-mikolaja Pytanie o wage 26.03.04, 13:08
      • przyszla-mama-mikolaja Pytanie o wage 26.03.04, 13:41
        OO, wcisnelam nie ten przycisk i się wyslalo!
        Mam pytanie o wage, od poczatku ciazy do wczoraj (40 tc)przytylam 8 kilo. Wg
        USG maluszek wazy ok 3000g. Czy moja waga nie jest za mała? Jem non stop, więc
        nie chodzę niedojedzona. czy któraś mama tez tak niewiele przytyla? Martwię się
        tym bo wiem, ze norma to ok 15 kg.
        pozdrawiam
        Magda i Mikolaj 40 tc
      • renka.gg Re: Kwiecień tuż tuż 26.03.04, 13:48
        Cześć,
        Beatko, gratulacje!!! Zazdroszczę Ci, że już masz Małego przy sobie. Ja już też
        nie mogę się doczekać
        i nawet przestała mnie przerażać perspektywa podwojenia ilości obowiążków.
        Olcia od tygodnia
        każdego ranka znosi swoje zabawki dla Niuni i "bawi się" z nią. Jaka będzie
        rozczarowana,
        że z Nią jeszcze nie można się bawić smile
        Wczoraj byłam kolejny raz na ktg, na szczęśćie już nie muszę więcej. Miałam
        nadzieję, że mój doktor
        jednak zechce zrobić cc trochę wcześniej, ale nie - termin został ten sam - 31
        marca, jeszcze 5 dni!!!
        Z tego, że nie muszę jeździć na ktg cieszę się ze względów technicznych. U nas
        wygląda to tak -
        pakuję Olgę i siebie do samochodu (moja mama się rozchorowała więc nie mam jej
        gdzie zostawić), odwożę ją 30 km do W-wy
        do teściowej, pakuję się znowu do samochodu, jadę po męża do pracy i mój jedyny
        komfort, że on mnie wiezie z tej pracy
        do szpitala smile. Z powrotem po Olkę i do domu i cała wyprawa trwa około 4-5
        godzin, wracam padnięta.
        Na szczęście już do porodu nie muszę, więc chyba nawet nie wsiądę do samochodu.
        Wczoraj jescze miałąbym stłuczkę, w ostatniej sekundzie babka wykręciła.
        Ja spokojnie stałam na swoim pasie a kobie chciała ściąć na zakręcie. Uff, ale
        na szczęśćie
        nic się nie stało i już sobie siedzimy w domku do porodu.
        Ponawiam pytanie do dziewczyn z Polski - co szykujecie dla Malucha na wyjście -
        chodzi mi
        szczególnie o te dzidziusie z początku kwietnia?
        Edytko, czytałąm Twój post wcześniej na innym podforum i cały czas myślami
        jestem z Tobą.
        Dasz sobie radę i cieszę się, że z Twoim mężem już lepiej. Trzymajcie się
        cieplutko!
        Pozdrawiam,
        Renata
        • przyszla-mama-mikolaja Re: Kwiecień tuż tuż 26.03.04, 14:13

          > Ponawiam pytanie do dziewczyn z Polski - co szykujecie dla Malucha na
          wyjście -
          >
          > chodzi mi
          > szczególnie o te dzidziusie z początku kwietnia?



          również się przyłaczam i pociągam.Termin na 1 kwietnia
          A ja przygotowalam : body, komplecik (śpiochy+bluzeczka), pajacyk welurowy i
          sweterek, kombinezonik i niewiem jak uda mi się zawinąć to rożek. Może będzie
          gorąco jak się urodzi, to może rożek nie będzie potrzebny. Licze na pomoc
          położnej w doradzeniu.Mąż doniesie jak czegoś mi zabraknie.
          Magda i Mikolaj
          • charemska Re: Kwiecień tuż tuż 26.03.04, 14:59
            Moj termin jest wyznaczony na 3 kwietnia.
            Mam taka cicha nadzieje,ze bedzie ladna pogoda.
            Ja przygotowalam:body,koszulka,szpioszki,ocieplany
            kaplecik,kocyk,rozek,czapeczka,skarpeteczki.
            Mysle,ze to wystarczy,a jesli trzeba bedzie cos innego,to tez moge liczyc na
            meza.
    • contraria Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 15:30
      witajcie!
      przed nami weekend, czyli znowu zrobi sie tu cicho i spokojnie. a po weekendzie
      moze sie cos zmieni w stanie liczebnymwink
      pewno i tak nie bede miala czasu /podobnie jak wiele z nas/ czasu, by w ciszy
      usiasc do kompa - od jutra akcja pod tytulem pokoik dla maluszka. wpadaja
      rodzice mojego lubego i kolezanka. odbedzie sie mycie okien, wyprowadzenie
      wszystkiego z naszej sypialni, generalne jej sprzatniecie /2t. temu byla
      malowana/ i teraz stoi tam tylko sprzet dla malucha /wietrzacy sie z
      chemicznych oparow/ i sofa z salonu. lozko wywedrowalo do salonu, bo jest mi
      teraz znacznie wygodniej na nim lezec i z niego wstawac w dzien. jutro zrobimy
      przymiarke i wstawimy na chwile /zeby bylo wiadoma, jak wszystk ma stac po
      powrocie ze szpitala/ lozko, lozeczko i komodke, zaznaczymy miejsce na polki.
      zapowiada sie niezla jazda!
      poza tym tesciowa przywiezie wszystkie uprane i uprasowane rzeczy dla
      malenstwa, uszykujemy torby do szpitala.
      maluszek wroci do domu w gondoli specjalnie przystosowanej do podrozowania
      samochodem i planujemy wdziac na niego pieluszke + body z dlugim rekawkiem,
      cieplejsze spioszki, sweterek i czapeczke + skarpeteczki w funkcji rekawiczek-
      niedrapek /kupilismy to wszystko w jednym komplecie/, a ostatecznie zawiniemy
      dzieciatko w rozek i umiescimy w gondolce /nie zawieje malca/.
      jezeli ktos chce swoje dziecko wiezc w foteliku chyba musi zrezygnowac z rozka,
      bo jak niby przypiac dziecko pieciopunktowymi pasami /?/. wtedy bardziej
      przydatny bedzie kombinezon.

      Edyto - bardzo mnie przestraszyl twoj post, jak wiele pokory musimy wciaz
      okazywac zyciu. cieplo mysle o waszej rodzinie, zycze, by wszystko ukladalo sie
      w harmonie. przesylam ci gorace slowa wsparcia. moze potrzebujesz jakiejs
      pomocy? nie wahaj sie o nia poprosic, jesli tylko zdolam, pomoge chetnie. mimo
      wszystko trzymaj sie dzielnie, ja w wolnej chwilce pukam w waszej sprawie do
      Pana Boga smile)

      Zosiu - ty serio z ta pelnia? chyba nie bardzo uda mi sie przekonac mojego dr,
      zeby zgodzil sie, bym zostala w domu dluzej. to bedzie pierwszy tydzien bez
      lekow i jak powiedzial - chce uniknac sytuacji, w ktorej rozpoczelaby sie
      jakakolwiek akcja porodowa. chyba planuje cesarskie rozwiazanie na 6 kwietnia,
      choc nic mi o tym nie powiedzial. to bedzie 5 dzien 38t. wszystko zatem
      wskazuje na wielkanocnego zajaczka...

      Mad-go - trudno mi bardzo bylo pogodzic sie z mysla o cieciu, ale juz
      zaakceptowalam taki przebieg wydarzen, poza tym wiem, ze wiele kobiet chcialoby
      takiego rozwiazania. ale co naturalne, to naturalne... i bardzo boje sie o
      karmienie. a jak ma byc jeszcze przedswiateczny szczyt, to juz w ogole dopada
      mnie mala paniczka. przestaje sukcesywnie brac leki i zaczynam odczuwac
      twardnienie brzucha /zwlaszcza wieczorem/.

      Mami - trzymam kciuki i mam nadzieje, ze ten naprawde cudowny nastroj dopiero
      przed nami. a czy twoj post byl ostatni z serii "z brzuszkiem", czas pokaze.
      zycze ci, bys teraz pisala juz w przerwach miedzy jednym karmieniem a drugim,
      gdy malenstwo bedzie spalo przy tobie.

      Malilko - wyglada na to, ze nasze maluszki powitaja swiat w tym samym mniej
      wiecej czasie. ja juz sie nie moge doczekac, chcoaiz najchetniej potrzymalabym
      swoje szczescie w sobie jeszcze przez jakies dwa tygodnie od planowego
      przyjecia do szpitala. ale coz... to nie my wybieramy, a nawet nie nasze
      dzieciatka. trzeba zaufac specjalistom!

      Przyszla-Mamo-Mikolaja - ja lezac juz od ponad 6 miesiecy uroslam o 14 kg /a
      ostatnio spadlam o 1kg - dietka cukrzycowa robi swoje/. na pewno nie jedna
      dziewczyna chcialaby utyc tak niewiele. zamiast sie martwic, ciesz sie, ze
      bedziesz na wiosne lekka i zgrabna!

      Renato - wierze, ze cc odbedzie sie migusiem i bedziesz miala dzieciaczka przy
      sobie zycze ci, bys w jeszcze szybszym tempie dochodzila do siebie. napisz
      potem, jak takie przedsiewziecie wygladalo w twoim przypadku, bo mnie czeka
      podobne. chyba nie zdazysz wrocic do domu ze szpitala, nim mnie w nm poloza,
      przeczytam pozniej. dobrze bedzie porownac doswiadczenia. powodzenia!

      Wszystkim na weekend i najblizszy czas zycze dobrego samopoczucia, duzo
      leniuchowania, a tym, ktorych brzuszki zaczna opuszczac malenstwa krotkiego
      porodu i ogromnej radosci z dziecin.
      pozdrawiam,
      contra z lozka i 37t maluch z brzuszka







      • winia5 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 17:18
        Witajcie,
        jestem już w domku. Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się, i zgodnie z
        obietnicą mojej gin byłam w szpitalu tylko dwa dni. Szpital ogólnie bardzo
        przepełniony, ja załapałam się na ostatnie miejsce w drodze wyjątku, i to nie
        na patologię, tylko na oddział ginekologiczny. Położnik, który mnie przyjmował,
        żartował sobie, że wszystkie ciężarne zaczęły przedświąteczne porządki, co też
        przyczyniło się do zwiększonej iości porodów. Chociaż podobno tak jest co roku,
        przed każdymi Świętami.
        Przepływy wyszły dobrze, maluszek waży ponad 2300g, chyba troszkę drobniutki
        jest jak na koncówke 35 tc, no ale mam nadzieję, że jeszcze przez te kilka
        togodni nabierze troszkę wagi i dojdzie chociaż do 3 kg.
        Wyobraźcie sobie, że na oddziale spotkałam moją panią gin (ona nie pracuje w
        tym szpitalu), była jeden dzień na jakimś zabiegu. W końcu lekarze to też
        ludzie, i też czasami chorują, aczkolwiek byłam bardzo zaskoczona. Pytała się
        mnie o przepływy i obiecała jeszcze porozmawiać z lekarzem, który je robił, bo
        akurat był cały dzień na dyżurze. Wszystkiego dokładnie dowiem się od niej na
        wtorkowej wizycie.

        Jutro jedziemy po łóżeczko, także zaraz zabieramy się z mężem za porządki w
        sypialni, bo chcemy je ustawić i zobaczyć, jak to będzie, czy wszystko sie
        zmieści. A w tygodniu zamierzam wybrac się już na pozostałe drobne zakupy, typu
        kosmetyki, art. do pieęgnacji, gaziki, oliwke, puder, kremy itp.

        Właśnie zastanawiałam się, w czym przywieść maluszka do domu, mam uszykowany
        komplecik z pluszu-welurku, sama nie wiem , czapeczka, śpioszki, kaftanik, do
        tego koszulka lub body, skarpetki, bawełniana czapeczka pod spód, rożek i chyba
        owiniemy w kocyk, w zalezności od pogody. Wydaje mi się, że na jakiś
        kombinezonik w połowie kwietnia może być za ciepło. Zobaczymy, w końcu wszystko
        zależy od pogody.
        Przed nami znowu weekend, zobaczymy czy po nim coś sie zmieni. Chociaż
        przejrzałam sobie nasza listę, i jest kilka emam, które mogły już urodzić, ale
        chyba juz przestały zaglądać na nasz post, tak więc pewnie lista oczekujących w
        rzeczywistości jest o kilka emam krótsza. Też zauważyłyście, że od jakiegoś
        czasu tylko określona grupa kwietnióweczek regularnie "udziela się" na forum.

        pozdrawiam wszystkie kwietnióweczki, szczególnie te naprawdę już na półmetku,
        życzę wam, o ile do tego dojdzie, szybkich i lekkich porodów, i edycie -
        wszystko będzie dobrze, nie denerwuj się, bo to szkodzi maluszkowi.
        pozdrawiam
        winia
        • opolanka1 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 17:53
          cześć dziewczyny!

          Edytko, nie przejmuj się,za chwilkę rafał bedzie z Toba i chociaż moze nie
          będzie w stanie pomagać Ci tak jagby tego chciał, to najważniejsze , ze bedzie
          z wami. Pozdrówka dla niego.

          Contaria , ale szykuje Ci sie weekend...pod haslem Wielkie sprzatanie...swoja
          droga, przy walce z kurzem zawsze jest wiele roboty, ale tez smiechu...

          Wypatruje Dorotke, ale jak same widzicie wielkie Echo!!! Wydaje się, ze napewno
          ma dzieciatko już koło siebie....

          Winia, masz całkowita rację, o wiele mniej z nas pisze, nizeli jest na
          liście...To tak jak z emailami, ja pisze i wiekszosc z moich znajomych bardzo
          chetnie czyta, gorzej jest jak musza cosik napisać....Leniuszki jedne.


          A u nas ok....
          Wydaje mi sie, raczej jestem pewna, ze zacząl odchodzić mi czop śluzowy...ale
          oprócz tego, tylko czuję lekkie bóle w krzyżu i nic wiecej...Wiec nie panikuję
          i zdaję sobie sprawę, że to moze potrwać jeszcze dobre parę dni.
          Jeszcze sie nie zastanawiałam w co ubiorę malca, ale po waszych propozycjach
          przynajmniej mam już jakąś koncepcje w głowie.

          Slę pozdrowienia, życząc milego weekendu..
          Ciekawe, czy któraś z nas urodzi w te wolne dni...

          Trzymajcie się dziewczyny
          • przyszla_mama Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 20:39
            No nie, musze coś napisa, coby mnie od leniuszków nie wyzywano,wink Była dziś i
            gina, wszystko jest w porządeczku, ponoć jestem gotowa do porodu, rozwarcie na
            1 palec, Julka w bloku startowym do wyjścia. Tyle, że ja jeszcze nic nie czuję.
            Nie mam bóli, skurczy, czop ni wody nie odchodzą. Mam wrażenie, że jeszcze dużo
            czasu, lekarz też prorokuje, że w ciągu tego tygodnia raczej nie urodzę. A
            bardzo bym chciała, takie czekanie jest okropne, no i nie chcę mieć problemu z
            załatwianiem lewego zwolnienia, bo gin wystawił mi tylko do przewidywanego
            terminu, a potem albo macierzyński (szkoda!) albo muszę sobie sama radzić, na
            co raczej nie będę mieć siły. No nic, zobaczymy. Ostatnio coraz częściej
            zastanawiam się, czy to aby na pewno będzie Juleczka, przecież na 100% nigdy
            nie wiadomo, a my nie mamy imienia dla chłopczyka, hmmmmm. Ale co tam.
            Dziewuszki trzymajcie się cieplutko, zaglądam do Was codziennie, no i dam znać,
            czy dotrwam do terminu, czy się przeterminuję. Pozdrawiam!!
            Sylwia
            • male_co_nieco Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 21:32
              Witam w piątkowy wieczór!

              Edytko - mężowi życzę szybkiego powrotu do formy , trzymaj się i mimo że to
              trudne staraj się nie denerwować, wszystko będzie dobrze.

              Co do leniuchowania to faktycznie ostatnio raczej czytam niż piszę,a ostatnio
              wogóle mało siedzę przy kompie. Po ostatnim pobycie w szpitalu mam troszkę
              zaległóści więc nadrabiam m.in piorę , prasuję ciuszki małego a że kondycja już
              nie ta potem muszę to odleżeć. Poza tym mój mąż był na urlopie więc miałam
              konkurencję jeśli chodzi o komputer smile no i strażnika, który cały czas gonił
              mnie do leżenia.
              Kwiecień zbliża się wielkim krokiami, więc teraz pewnie co kilka dni któraś
              szczęśliwa mamusia będzie ogłaszać na forum, że na świecie pojawiło się jej
              maleństwo smile) W przyszłym tygodniu czeka mnie wizyta u gin. więc zobaczymy co i
              jak choć czuje ,że to już nie długo.

              Pozdrawiam i życzę miłego weekendu Nika


              • aste Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 21:56
                witajciesmile
                my jeszcze w jednym kawałku ale nie wiem jak długo- brzuch mi się obniżył co
                zauważają znajomi poza tym ja czuje, że moge oddychać tak całymi płucami no i
                nie łapie mnie zadyszka przy mówieniu, poza tym dzisiaj rano trochę pobolewał
                mnie brzuch tak ćmiło jak przed okresem- że też jeszcze pamiętam jak to było wink
                z tymi ubrankami tez mam problem tym bardziej, że na początek kwietnia
                zapowiadają znaczne ochłodzenia a ja w sumie nic takiego cieplejszego nie
                posiadam- jutro wybieram się na zakupy i może coś nabędę tylko też nie bardzo
                wiem za czym się rozglądać sad ale że na zakupach nie będę sama to może coś uda
                się nabyć.
                największa zmiana teraz jest to, że nabyliśmy telefon komórkowy którym został
                uszczęsliwiony mąż smile już nie musze sie bać, że będę miała trudności z
                dodzwonieniem się do pracy- na wewnętrzny i jeszcze może go nie byc w gabinecie.
                generalnie cały czas to wielkie czekanie. brzuch twardnieje coraz częściej a ja
                za każdym razem zastanawiam się czy to już czy jeszcze tylko przepowiadające.
                no a że malutkie nie lubi za długiego siedzenia to my się juz pożegnamy i
                zgodnie z zaleceniami gin idziemy polegiwać.
                pozdrawiam serdecznie
                • asik_w Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 26.03.04, 23:11
                  czesc Kwietnioweczkiwink)
                  Edytko, badz dobrej mysli, usmiechaj sie, chociaz wiem ze to trudne, ale
                  musisz byc silna, dla siebie, meza i dzieci, zobaczysz ani sie nie obejrzysz a
                  wszyscy bedziecie razem, szczesliwi i zapomnicie o tych ciezkich
                  chwilach...jestesmy z Toba,wink)).
                  No dziewczyny u nas chyba wielki dzien coraz blizej a raczej godzina!!!
                  dzisiaj przez pol dnia mam tak twardy brzuch jakby z kamienia!!!a na dodatek
                  odszedl mi chyba dzisiaj w koncu caly czop razem z krwia, troszke sie boje zeby
                  to nie nastapilo dzisiejszej nocy, licze po cichu na jeszcze ze 2-3 dni musze
                  sie chyba bardziej przygotowac psychicznie pozdrawiam serdecznie Asikwink)
                  • titicaka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) Moj porod i takie ta. 27.03.04, 12:37
                    Czesc dziewczyny , czekam na wiesci o narodzinach waszych maluszkow ... jak
                    narazie cisza ,ale to juz prawie kwieciensmile). Moj Aleks jest cudowny i bardzo
                    spokojniutki ,oczywiscie krzyczy jak jest glodny, czy jak mu zmieniamy
                    pieluche ,no ale wkoncu troche musi sobie pokrzyczec .Tylko je bardzo malutko
                    choc z apetytem i martwie sie, ale wg. lekarza mamy sprawdzac jego wage i nie
                    zmuszac go do jedzenia.
                    W nocy przesypia ok 6 godzin , pediatra kazala sie nie martwic , w poniedzialek
                    ma przeswietlenie bioderek i jeszcze jakies badania wiec zapytam znowu co z tym
                    niejadkiem robic... ja i maz tez bylismy niejadkami,wiec moze to
                    dziedziczne wink . Jest kochaniutki i sliczniutki i rpbi smieszne minki ,a my
                    przebieranie ,karmienie itd . mamy juz opanowane do perfekcji smile).
                    Jesli chodzi o moj brzuch i kg to dzisiaj sie wazylam i ubylo mi 8,5 kg a
                    brzuch mam niewielki , jak sie ubiore to nie widac . Gdy wyszlam ze szpitala
                    stracilam niecale 6 kg i brzuch mialam sporawy , ale ginal w oczach i mysle ,ze
                    powrot calkowity do formy osiagne za jakies 3 tygodnie. No i jescze nie mam
                    wogole apetytu , choc staram sie dobrze odzywiac , ale dziwne uczucie czekolada
                    lezy a mnie sie nie chce jej zjescsmile,
                    • titicaka Kwiecień 2004 tuż tuż:) Moj porod i takie tam... 27.03.04, 13:15
                      Znowu cos wcisnelam i maly poplakiwal ...ale juz pisze .
                      Jesli chodzi o porod to w piatek 19 ,czyli w dzien ojca pojechalismy z tesciami
                      na obiad do restauracji ,tam mialam calkowicie bezbolesne skurcze ok.4 co mniej
                      wiecej 20 minut ,tylko takie twardnienie brzucha - nikt sie nie przejal. Po
                      obiedzie poszlismy na dlugi spacer . Nic sie nie dzialo , poznym wieczorkiem
                      brzuch twardnial mi co ok. 10 min (13 , 8, 12, 7 ,10 min , nie regularnie i
                      calkowicie bezbolesnie) tak przez ok 1,5 godz. wiec zapisywalismy ,ale nie
                      martwilismy sie bo lekarz w srode stwierdzil ,ze przenoszeciaze ,stwierdzilismy
                      ze to skurcze przepowiadajace i tyle. Wkoncu przeszly , wybieralismy sie po
                      film do wyporzyczalni gdy nagle poczulam cos mokrego wrocilismy do domu i
                      okazalo sie ,ze to czop odszedl zabarwiony krwia . ONadal bylismy spokojni ,bo
                      czop odchodzi czesto na kilka dni przed porodem. Ale doslownie po krotkiej
                      chwili pierwszy porzadny skurcz i odrazu co 5 ,5,5, 4 i 3 min. bolesne jak przy
                      porzadnej miesiaczce . A ja nie chcialam isc do szpitala ,bo twierdzilam ,ze
                      tak bardzo nie boli i przejdzie, na szczescie wzielismy torby i pojechalismy
                      sprawdzic (pojechalismy po ok.20 30 min czyli o 23.00),jeszcze przed wyjazdem
                      wydzwanialam do rodziny (na szczescie mieszkamy pod klinika - 1 minuta
                      samochodem).
                      Tam mnie zbadali i podczas badania zaczely sie saczyc wody ... lekarz
                      stwierdzil 3 cm rozwarcia,wody czyste - zostajemy . Wtedy zaczelam sie trzasc z
                      nerwow jak galareta ,ale nie balam sie! Podlaczyli mnie pod ktg skurcze sie
                      nasilaly ,ale byly do zniesienia , podlaczyli mi kroplowke i glukoze (obylo sie
                      bez oksytocyny). Znowu dzwonilam do rodzinki do Polski,zeby powiedziec ,ze
                      rodze ...smile.Moz zadzwonil do tesciow ktorzy przyjechali do szpitala. Mnie
                      przeniesli do mojego pokoju i tam lewatywa (nic strasznego - powinnam ja miec
                      robiona czesciej dla oczyszczenia organizmu smile))) , przebili mi worek plodowy i
                      wtedy wody zaczely sie laaacc i laaaac jakies hektolitry smile . Skurcze bolaly
                      ale oddychalam bardzo gleboko i to pomagalo ,przyszedl przemily pan
                      anestezjolog i podal mi zz czyli epidural , nie bylo to przyjemne uczucie,ale
                      nie jakies bolesne,skurcze nie bolaly wogole.
                      W pewnym momencie polozna kazala mi przec (rozwarcie na 5 cm) bo dzidzius nie
                      byl w miednicy , tak wiec musialam go ulozyc odpowiednio. Zaraz po tem poczulam
                      parte ,i to bolalo mnie bardzo , znieczulenie nie dzialalo , chyba je odcinaja
                      na parte ... no i zaczelam jeczec na dobre ,ze boli ,ze bedzie jedynakiem
                      itp...smile stwierdzili rozwarcie calkowite i wtedy dopiero przewiezli mnie na
                      porodowke po drodze obudzilam caly szpital wink .Maz byl ze mna caly czas ,
                      swietnie to zniosl.Na porodowce z 8 osob , pediatra , ginekolog ,
                      pielegniarki ,anestezjolog , jakis facet i moj maz . Za trzecim popchnieciem
                      urodzil sie Aleks i zaczal plakac odrazu urodzilam lozysko (nie zorientowalam
                      sie ) Nacieli mnie na partych ,nie bolalo- czulam wszystko ,ale nie bylo to
                      takie straszne , szycie tez czulam i komentowalam wszystko caly czas ,wiec juz
                      mnie chcieli zszyc i odwiesc na sale ,zeby miec spokowink) - przy szyciu
                      poprosilam o znieczulenie miejscowe.Anestezjolog wraz z mezem mnie caly czas
                      glaskali i uspakajali (tzn.podczas partych) . Wiec tak bolesnie bylo tylko
                      przez jakies 20 - 30 minut ,byloby duzo krocej gdyby nie musieli mnie przenosic
                      na porodowke bo to troche trwalo.
                      Aleksa nie zabrali mi nawet na sekunde (no tylko umyli i sprawdzili) i caly
                      czas byl juz z nami ... reszte opowiem wam pozniej bo Aleks musi zjesc .
                      Papa ... na ta strone ktora wam wczesniej podalam wsadzilam nowe zdjecia.
                      Jeszce sie odezwe
                      Beata i Aleks smile))
                      Ps.Lepiej jechac wczesniej do szpitala!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • malilka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 27.03.04, 13:30
                      Beatko, nie zmuszaj biednego Aleksa do jedzenia, bo mu brzuszek
                      rozepchniesz smile) Skoro Twój mąż był niejadkiem a tak nieźle wyrósł smile)), to i
                      Aleksowi się to bez problemów uda. Ja Młodego też nie będę zmuszać do jedzenia.
                      Zazdroszczę Ci, że Aleks przesypia aż 6 godzin w nocy! Moje dzieciate koleżanki
                      mnie straszą, że przez pół roku nie zmrużyły okaz na dłużej niż 3h jednym
                      ciągiem, a Ty od razu wyspana- super! Oj też bym chciała trafić na taką wersję
                      Maluszka...

                      Mam nadzieję, że nie zacznę rodzić przed planowym przyjęciem do szpitala, bo
                      wczoraj rozłożyło mnie na łopatki przeziębienie, niech to szlag! Ostatni raz
                      tak źle się czułam na początku 3 miesiąca, a potem już cały czas byłam
                      zdrowiutka, no ale niemąż przytargał do domu jakiegoś wirusa i chociaż
                      staraliśmy się nie przytulać, omijać z daleka i spać w dwóch końcach łóżka, to
                      i tak sie zaraziłam uncertain Zużywam tony chusteczek, boli mnie gardło i jestem tak
                      słaba, że mam siłę tylko na leżenie. Więc MUSZĘ się wykurować przed porodem, bo
                      ponoć zwykłe kichanie strasznie boli po cc.
                      Apetyt nadal mi sopisuje ogromny, myślałam, że w dziewiątym miesiącu to już
                      trochę wyhamuję z jedzeniem, a tu nic z tego. Słodyczy nie jem, bo nie mamy w
                      domu nic słodkiego poza lodami (a tych nie mogę teraz jeść), więc waga od 3
                      tygodni nadal plus 13kg, co przy moim wzroście (177cm) jest prawie niewidoczne,
                      tzn. jest baaardzo widoczne, ale tylko na brzuchusmile Dotychczas robiliśmy
                      zdjęcia brzuszkowi co 2 tyg, teraz prześliśmy na zdjęcia cotygodniowe. Jak
                      patrzę na te ostatnie, to nie chce mi się wierzyć, że to mój brzuch! Szok, jaki
                      jest wielki... Śmiesznie wyglądam z boku- do połowy widać moja dawną talię (z
                      tyłu nadal mam wcięcie w pasie), jestem w miarę szczupła ja, a z przodu mam
                      przyczepiona wielką piłkę, jakby z zupełnie innego kompletu smile

                      Contraria- to rzeczywiście zanosi się na to, że wylądujemy w szpitalu w tym
                      samym czasie smile Tyle, że ja nie wolałabym potrzymać dziecka kolejnych 2 tyg w
                      brzuszku- u mnie to już będzie 40 tydzień, więc bez przesady. Poza tym mam już
                      takie stosy ubranek (oprócz tego co kupiłam, dostałam kilka dużych paczek od
                      znajomych mieszkających za granicą i dwa worki 60-litrowe super ciuszków po
                      synku przyjaciółki), że mogłabym ubrać chyba szóstkę dzieci i nie mogę się
                      doczekać aż będę mogła Grubiątko w nie ubierać- będę go przebierać chyba z 6
                      razy dziennie, żeby mógł wystąpić we wszystkich swoich ciuszkach smile))

                      Pozdrowionka dla już_mam i niedługo_mam
                      Malilka i 38t Grubiątko
                      /moje dziecko nie będzie wcześniakiem!!!!!!! smile))))))))/
                      • malilka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 27.03.04, 13:49
                        Beatko, dopiero teraz przeczytałam Twój drugi post, o porodzie- ech, naprawdę
                        można Ci pozazdrościc tempa smile
                        Aleks oczywiście śliczniutki, powiedz w jaki rozmiar ubranek go teraz ubierasz?
                        I czy jeszcze musi spać w tych rękawiczkach na łapkach, czy to tylko przez
                        pierwsze dni?
                        • dorota.gdynia Re: Chyba Was rozczaruję -nie urodziłam :(( 27.03.04, 19:37
                          Witajcie po bardzo dłuuugiej przerwie!
                          ~Po pierwsze serdeczne gratulacje dla Beatki - siedzę cała zaryczana przed
                          komputerem - ze szczęścia - i oglądam zdjęcia Aleksa - jest śliczny i taki
                          malutki... Dużo zdrówka i radości dla szczęśliwych rodziców.
                          ~Napisze do Was tak razem - Ja dalej jestem ze swoim brzuszkiem i mimo
                          Waszych "obstawiań" nie urodziłam - chociaż bardzo, bardzo chciałabym być już
                          po... będę prawdopodobnie kwietniową mamą.
                          Nie odzywałam się tak długo, bo mam poważną awarię internetu w domku i łącze
                          wróci dopiero w kwietniu - a nie posiadam telefonu stacjonarnego, aby się
                          podłączyć. Korzystam teraz z kawiarenki (byłam ostatni raz tydzień temu, ale
                          akurat trafiłam na awarie portalusad).
                          U mnie właściwie bez większych zmian - czekam na akcję poród, a jeśli to nie
                          nastąpi, to 1 kwietnia idę do szpitala i Maleństwo pojawi się na świecie
                          poprzez cc dnia 2 kwietnia - no chyba, że coś się wydarzy szybciej (na co z
                          całego serca liczę). Przeczytałam wszystkie posty - jestem myślami z Wami cały
                          czas - łączę się z Waszymi troskami i radościami.
                          Mam nadzieję, ze jeszcze przed pójściam do szpitala uda mi się skrobnąć do Was
                          parę słów.
                          Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie przesyłając uściski dla wszystkich
                          Brzuszków...
                          Dorota i Maleństwo!
                        • lidszu Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 00:24
                          Cześć dziewczyny,
                          Edytko, nie zamartwiaj się. Całe szczęscie, że Rafałowi nic się poważniejszego
                          nie stało i już niedługo będzie razem z Tobą w domu.
                          Beatko, jak ja ci zazdroszczę takiego szybkiego porodu. Mam nadzieję, że mój
                          też nie będzie trwał zbyt długo. Co niesamowite, to nawet jakoś się go za
                          bardzo nie obawiam, chociaż jestem bardzo wrażliwa na ból i nie wiem jak uda mi
                          się to wszystko znieść. Całe szczęście, że mój mąż będzie przy mnie. Nie
                          wyobrażam sobie, że miałabym sobie z tym poradzić sama.
                          U mnie zaczął się 40 tydzień. Byłam we wtorek u gina i okazało się, że po
                          pierwsze nie mam już śluzowego czopu (nawet nie zauważyłam kiedy wypadł) a na
                          dodatek mam rozwarcie na jeden palec. Gin powiedizał, że poród może zacząć się
                          w ciągu kilku godzin, a równie dobrze za tydzień. Od czwartku odchodzi mi
                          brunatny śluz, kóry świadczy o skracaniu i rozszerzaniu się szyjki. Jak na
                          razie nie czuję żadnych bolących skurczy, tylko odczuwam twardnienie bruszka.
                          Jest dość nieregularne, ale nie liczę co ile minut. Z tego co pisze Beata, to
                          chyba jednak zacznę liczyć, aby wiedzieć co się dzieje. Brzuch mi się obniżył,
                          a może raczej jeszcze bardziej wysunął do przodu i coraz bardziej zaczynam
                          odczuwać moją córeczkę na dole w okolicy krocza. Tak naprawdę czuję, że poród
                          nastąpi w najbliższych dniach. Lekarz co prawda wypisał mi zwolnienie do 9
                          kwietnia (termin mam na 4.04.), ale powiedział, że raczej urodzę w terminie.
                          Miło z jego strony, że wypisał mi na wszelki wypadek dłuższe zwolnienie,
                          przynajmniej nie będę w razie czego biegać do innych lekarzy po lewe zwolnienia.
                          Jeśli chodzi zaś o ubranko na wyjście ze szpitala, to przygotowałam dla naszej
                          małej: welurowy pajacyk, body, sweterek, kurteczkę, sztruksowe ogrodniczki,
                          skarpetki, czapeczki i buciki. Mam nadzieję, że jak będziemy wychodzić to
                          będzie ciepło i że to co przygotowałam w zupełności wystarczy.
                          lidka i córeczka
                          • zofia78 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 10:25
                            Cześć mamuśki!

                            Coś mi sie wydaje, że moja ciąża będzie trwała jeszcze baaaaaaaaardzo długo.
                            Wymarzyłam sobie, żeby moja Lideczka przyszła na świat wczoraj w swoje
                            imieniny, ale niestety. Lidka, pytanie do Ciebie, kiedy obchodzisz swoje
                            imieniny? JUż kilka razy wydawało mi się, że zaraz pojedziemy do szpitala, bo
                            skurcze po odstawieniu fenoterolu mam czasem nawet co 5-10 minut, dość bolesne,
                            ale... niestety przechodzą jak zaczynam chodzić. Za kazdym razem jak się kładę
                            ( w nocy źle śpię) dostaję skurczów i nici ze spanka w dzień. Wyglądam wobec
                            tego jak zombie, blada jak ściana i fioletowymi worami pod oczyma. Wszystko to
                            wygląda zupełnie inaczej, niż za pierwszym razem, kiedy spałam po 20 godzin na
                            dobę i do 4 cm rozwarcia nie czułam żadnych skurczów. Jak sobie pomyślę, że to
                            może potrwać nawet 4 tygodnie... koszmar. Szczególnie, że nie da się ze mną juz
                            wytrzymać, wszystko mi przeszkadza, wszystkiego się czepiam, mąż oczywiście nie
                            jest kryształowy, ale wszystko to co dotychczas traktowałam z przymrużeniem oka
                            lub mi nie przeszkadzało doprowadza mnie do furii. Płaczę kilka razy dziennie,
                            jak tak dalej będzie to nie wiem, albo ktoś kogoś zamorduje, tylko, ze ja mam
                            marne szanse, mąż ma 2 m wzrostu i jest bardzo wielki.

                            Ale Dorotka zrobiła nam niespodziankę. Ja bez internetu jestem jak bez ręki.
                            Malilko, wydaje mi się, że Aleks Beatki tak długo śpi, bo po prostu je z
                            butelki. MOja koleżanka robi cos podobnego, tzn. odciąga pokarm i na nocne
                            karmienie podaje mleko z butli, mała sie najada i śpi minimum 4 godziny. Ale
                            ten kij ma dwa końce, bo przecież pokarm nocny znacznie różni się od dziennego,
                            ma więcej tłuszczu i białka i nie karmiąc dziecka nocą odbiera mu się dużą
                            porcję energii i potrzebnych składników odżywczych. Ja mam zamiar spać z małą i
                            karmić ją przez sen. Może uda mi się tak jak za pierwszym razem odzwyczaić od
                            nocnego karmienia około 6 miesięcy i wszyscy będą zadowoleni.
                            Co do zwolnień, to mam zamiar korzystać z nich aż do dnia porodu, szczególnie,
                            że tego dnia kończy mi się umowa w pracy (nareszcie). Jak nie gin, to lekarz
                            rodzinny wypisze mi zwolnienie (na infekcję lub cokolwiek). Wydaje mi sie, że
                            warto bo wierzcie mi można urodzić w 42 tygodniu i stracić przez to 2-4 tygodni
                            macierzyńskiego, który i tak est bardzo krótki.

                            Koniec wykładu.
                            Przepraszam za ten słowotok.
                            Pozdrowienia
                            Zosia

                            Ps. Może dzisiaj sie uda, bo idę do znajomych, którzy mieszkają na strychu w
                            kamienicy i w normalnym stanie mam problemy z wejściem tak wysoko. Trzymajcie
                            kciuki, szczególnie, że mój gin ma do rana dyżur.
                            • winia5 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 13:08
                              Cześć dziewczyny,
                              jednak nasze zakłady się nie sprawdziły i Dorotka jest jeszcze "dwa w jednym",
                              może to i lepiej, bo dzidzia chyba najlepiej wie, kiedy będzie chciała poznać
                              swoją mamusię smile.
                              U nas zaczął się dzisiaj 36 tc, i przyznam się szczerze, że chyba nie
                              chciałabym chodzić do 40 t. mały cały czas napiera główką, bolą mnie kości, ze
                              spaniem nie mam problemów, ale najgorzej jest wtedy, kiedy muszę się przekręcić
                              na drugi bok. Poza tym zwu daje mi w kośc zgaga, i śpię już prawie na siedząco.

                              Wczoraj odebraliśmy łóżeczko, stoi skręcone i "gubi" zapach drewna i lakieru.
                              Aż nie chce mi się wierzyć, że to już niedługo i maluszek będzie z nami.

                              Beatko, obejrzałam zaktualizowane zdjęcia Aleksa, jest naprawdę śliczny, taki
                              słodki i taki bezbronny, szczególnie w ramionach tatusia. Na zdjęciach naprawdę
                              nie wygląda na kruszynkę, mam na myśli wagę. A poród naprawdę miałaś
                              ekspresowy, tylko pozazdrościć.
                              Ja aż się boję, że spanikuję i za szybko pojadę do szpitala, a potem będę się
                              tam męczyła te kilkanaśćie godzin, chociaż z drugiej strony pilnie sledzę
                              opowieści o porodach i staram się wszystko zakodować, ale wiadomo jak to jest,
                              kiedy się już zacznie.

                              Aha, to już 36 tc i ani śladu siary, czyżbym mogła nie mieć pokarmu?
                              pozdrawiam
                              winia
                              • aste Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 20:51
                                Winiu siara absolutnie nie musi pojawić się w czasie ciąży, może pojawić się
                                dopiero po porodzie -to indywidualna sprawa jak większość w ciąży każda z nas ją
                                przechodzi trochę inaczejsmile
                                moje zakupy zostały zakończone powodzeniem mamy juz choć jeden kubraczek w który
                                będzie można malucha odziać jakby było nieco chłodniej. kupiliśmy tez skarpetki
                                wyglądają tak maciupkosmile zwłaszcza wtedy jak trzyma je mążsmile. w ogóle gdyby nie
                                to, że poszliśmy na zakupy razem to wydałabym pewnie masę kasy te wszystkie
                                ubranka sa takie cudne no ale małżonek pilnował rozsądnych granic.
                                pozdrawiam was serdecznie ja i wiecznie wiercący się ktośwink
                                • monikaps Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 21:41
                                  Witam wiosenne mamy!

                                  Mam nadzieje, ze ta wiosna to juz na dobre zagosci, zeby nam maluszki jak najwiecej slonca mogly zakosztowac.

                                  Edytko! Jak przyczytalam Twoj post, to az sie przerazilam, jak ja bym sobie poradzila... Dzielna jestes! Ale dobrze, ze Twoj Rafal przynajmniej wraca juz do domu.

                                  Przyszla-mama-mikolaja: Nie przejmuj sie waga. Wszystko zalezy od tego, ile wazylas przed ciaza. Jesli mialas niedowage, to moze faktycznie byc problem, ale przy normalnej wadze, to pewnie jestes w miare w normie. Pamietam dyskusje o wadze na forum jakis czas temu. Ja sie nie dopisywalam, bo w zasadzie mi nie przybywalo. Wazenia u gin od wrzesnia do marca roznia sie o 2,6 kg, wiec to nawet mniej niz wazy maluszek w brzuchu. Ja mialam przed ciaza spory zapas wink wiec nawet jestem zadowolona. Planujac ciaze lepiej przeciez nie stosowac diet odchudzajacych, a tak mam nadzieje, ze po ciazy moja waga zblizy sie do rozsadnych stanow. No i brzuszek mam slusznych rozmiarow a Malenstwo tez wazy tyle ile powinno w tym wieku, wiec chyba wszystko OK. Moja Mama w ciazy tez wlasciwie nie przybrala na wadze a ja przy urodzeniu wazylam 3kg. Moja kolezanka rodzila w zeszlym roku, przybrala na wadze okolo 3 kg, urodzila w 36 tygodniu coreczke 2,7 kg. Jesli lekarz nie widzi problemow, to nie warto sie martwic.

                                  Ja tez zastanawialam sie, w czym zabiore Malenstwo ze szpitala. Ostatnio nawet szukalam jakiegos wiosennego spiworka. Znalazlam sliczny - rozowiutki! Ale nadal to moze jednak byc chlopiec... Na dokladke kocyk do wozka mamy zolty, wiec jak by to wygladalo: jajecznica na szynce! Wiec nie kupilismy.
                                  Tak wiec planowane ubranko (na wypadek najzimniejszy) to: koszulka, kaftanik+spioszki lub pajacyk, frottowy spiworek, ciepla czapeczka, rekawiczki, cieply kocyk spiety w spiworek, rozek i lekki kocyk do przykrycia w gondolce. Jesli bedzie cieplo, to z czesci tych piernatow mam nadzieje zrezygnujemy. Zreszta nie sadze zebysmy do domu ze szpitala jechali dluzej niz 10 minut, a do wejscia do domu bedzie okolo 10 metrow. Jednak nadal zastanawiam sie nad kwestia ubrania na spacery. Z tego co pamietam, to i w lipcu potrafi byc tylko 12 stopni. Nie wiadomo, jakie bedzie to lato...

                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  Monika i 38 t. Malenstwo
                                  • elzetka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 22:56
                                    Witam, w imieniu mojej żyny ifnormuję, że dziś (28 marca o 7.50 przyszedł na
                                    świat nasz Tymoteusz. Ma 55 cm i waży 4130g, skończyło się cięciem ale od
                                    północy była normalna akcja porodowa. W ostatniej chwili zmieniliśmy szpital z
                                    karowej na Bielanski i nie żałujemy decyzji. Przemiły personel, obecny przy nas
                                    przez całą noc. Jesteśmy bardzo szcześliwi. Więc napiszemy po wyjściu ze
                                    szpitala, czyli około piątku-soboty.

                                    pozdrawiam.
                                    • lsc Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 28.03.04, 23:17
                                      Hej !
                                      To serdeczne gratulacje dla szczęśliwych rodziców!!! I dla Tymoteuszka!
                                      Pozdrawiamy
                                      Lucy i Kuleczka 36 tyg.
                                    • male_co_nieco Gratulacje!!! 29.03.04, 09:41
                                      My również przyłączmy się do gratulacji i życzymy szybkiego powrotu do domciu.
                                      Czekamy na dalsze wieści.

                                      Nika.
                                      • malilka Re: Gratulacje!!! 29.03.04, 12:26
                                        Gratulacje dla kolejnej mamy, której udało się urodzic przed
                                        terminem smile))))))))))))))))) Duży chłopczyk! smile

                                        A ja myślałam, że wczoraj się coś zaczęło, ale jednak nie. Zaczął mnie boleć
                                        brzuch jak na miesiączkę (po raz pierwszy od 10 miesięcy, co za dziwne
                                        uczucie smile, trochę mnie pobolewał krzyż i skurcze zrobiły się bardzo częste,
                                        choć nadal bezbolesne. Zaczęłam je zapisywać i były bardzo regularne, co 6
                                        minut, czasem nawet co 4min. Wzięłam prysznic i nic nie przeszło, ale nadal
                                        były bezbolesne, a według mojej prywatnej teorii poród nie może się zacząć
                                        zupełnie bezboleśnie smile Położyłam się spać, ale do czwartej nie mogłam zasnąć,
                                        na tyle silne były skurcze, ale nad ranem wszystko się uspokoiło, więc jednak
                                        miałam nosa nie panikując i nie pędząc do szpitala smile

                                        Pozdrowionka,
                                        Malilka
                                    • contraria Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 29.03.04, 10:54
                                      hej!
                                      serdeczne gratulacje!!! zyczymy mamie, by jak najszybciej doszla do pelni sil,
                                      tatusiowi slemy usciski. niechmalenstwo zdrowo rosnie i stanie sie waszym
                                      slonkie.
                                      wszelkiej pociechy z pociechy!
                                      contra z 37t maluszkiem
                                      • mag-da Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 29.03.04, 12:45
                                        Witam wszystkich,
                                        Kolejna dobra nowina, Elzetka urodzila Tymka, serdeczne gratulacje dla calej
                                        rodziny, zycze duzo zdrowia i szczescia. I czekamy na opis porodu.
                                        Opisy jak Beata i Klemensik rodzily przeczytalam juz chyba z piec razy. Sa
                                        zupelnie inne i to jest najgorsze, ze nie mozna sobie tego zaplanowac. Zosi
                                        dwie ciaze zupelnnie nie podobne do siebie. Czasami czop sluzowy ogromny, ktos
                                        inny zupelnie nie zauwazyl ze juz go nie ma. I na co tu sie nastawiac? Przyznam
                                        ze jestem bardzo podekscytowana faktem ze juz za miesiac ja tez urodze i opisze
                                        swoja historie. Nie boje sie, wrecz czekam z niecierpliwa ciekawoscia.
                                        Ja tak jak Winia zaczynam dopiero 36 tyd. I tez nic mi z piersi nie cieknie i
                                        tez bola mnie uda. Mojego synka zas czuje wszedzie i na dole brzucha i wysoko
                                        pod samymi piersiami tez. Nie mam pojecia gdzie on co ma. Czasami czuje
                                        kopniecia daleko z boku i to zawsze z lewego. Co to za czesc ciala, nie wiem.
                                        polozna powiedziala ze dziecko lezy juz glowa w dol ale jak dotykam brzucha to
                                        jakos mi sie nie chce wierzyc. No ale ja mam prawo sie nie zanac, to moje
                                        pierwsze dziecko. Przy nastepnej ciazy bede juz bardziej doswiadczona mamusia,
                                        moja kuzynka jest teraz z czwartym dzieckiem w ciazy, na dniach ma rodzic, i
                                        mowila ze czuje jak przebiera paluszkami u reki. Czy to mozliwe?
                                        Z nowosci u mnie to bylismy w sobote na zakupach, kupilismy wanienke,
                                        przewijak, laktator (strasznie drogi)i kupe drobiazgow ale i tak to jeszcze nie
                                        wszystko. Bylam zbyt zmeczona zeby chodzic po sklepach i wybierac a to dlatego
                                        ze moj maz, Tomek namowil mnie zebysmy najpierw poszli na chwile na rynek
                                        komputerowy po glupi kabelek i niestety spedzilam tam 4 godziny lazac za nim.
                                        Gdy wreszcie dotarlismy do mego sklepu bylam juz padnieta. Ciagle jeszcze nie
                                        kupilam stanika do karmienia, przymierzalam pare ale zaden mi nie lezy. No moze
                                        za tyd. bede miala wiecej szczescia. Winia a ty juz gotowa ze wszystkim?
                                        Pozdrawiam was wszystkie goraca. Ucalowania dla dzidziusow.
                                        Magda i synek 36tyg.
                                        • titicaka Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 29.03.04, 16:19
                                          Hej zmieniamy watek smile , gratulacje dla ELZETKI smile))) ale klocuszek 4130 smile.
                                          Pozdrawiamy i czekamy na kolejne tak wspaniale nowiny... czytam wszystko ,ale
                                          czau na odpisanie mi brakuje ...smile
                                          Bardzo zabiegani Beata z kochanym i spokojniutkim Aleksem smile
                                          Ps. Dzisiaj odpadl Aleksowi kikut od pepuszka smile)).
                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          zdjecia:foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18669&grupa=0&kat=15&a=titicaka
                                          • winia5 Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 29.03.04, 20:23
                                            Witajcie,
                                            na początku oczywiście GRATULACJE!!! dla kolejnej mamy - elzetki, wszystkiego
                                            dobrego, wracajcie szybko do domku, niezłego klocuszka wynosiłaśsmile.

                                            U nas lekki stres, jutro kolejna wizyta u gin, mam nadzieję, że i tym razem
                                            wszystko będzie ok. Mam się dowiedzieć szczegułów z USG z przepływów, ponieważ
                                            moja gin obiecała porozmawiać z lekarzem, który je robił (kolega).

                                            Nasz synek ułożony jest główką do dołu chyba już od 25 tc. Czuję go wszędzie, a
                                            że jestem drobna i szczupła, czasami daje mi nieźle popalić. Pcha mi nóżki pod
                                            żebra i czasami właśnie mam wrażenie jakby paluszkami "głaskał" mnie w dole
                                            brzucha, a dokładnie prawie w pachwinach.

                                            A co do przygotowań magdo, to dzisiaj zrobiłm sobie spacerek po sklepach, ale
                                            kupiłam tylko myjkę z delikatnej frotki, dwie pary body (długi i krótki rękaw),
                                            i półśpioszki. Poza tym nie mamy jeszcze wanienki, przewijaka, kosmetyków,
                                            pieluch, pampersów, i wielu drobnych rzeczy. Jeżeli chodzi o laktator, to
                                            narazie się wstrzymam, jeżeli bedzie konieczny to mąż pojedzie i kupi,
                                            wcześniej oczywiście jakiś wybiore i mu pokaże w sklepie. Co do staników, to
                                            już się wcześniej rozglądałam, ale jak narazie biust nie powiększył mi sie
                                            jakoś specjalnie, dlatego pani w sklepie poradziła, żeby się jeszcze troche
                                            wstrzymać, bo nie wiadomo jak to bedzie krótko przed porodem, a nawał mleka
                                            może pojawić się w każdej chwili, a nawet i po. Zresztą przy moim 75B...smile.

                                            No i najważniejsze, nadal nie wybraliśmy wózka, już teraz sie waham, gondola,
                                            czy spacerowo-głęboki? Magdo, a ty jaki wózeczek wybrałaś?

                                            pozdrawiam
                                            winia i 36t Szymon
                                          • lidszu Re: Kwiecień 2004 tuż tuż :) 29.03.04, 23:42
                                            ELZETKO gratulacje. Tymoteusz to naprawdę bardzo duży chłopak. Mam nadzieję, że
                                            dobrze się czujecie. Jak już wrócisz do domu to napisz jak przebiegał poród.
                                            U mnie poród chyba zbliża się wielkimi krokami. Wczoraj przez cały dzień
                                            twardnił mi brzuch co jakieś 20 min. podbrzusze bolało mnie jak przed
                                            miesiączką. Po kąpieli przeszło i noc miałam spokojną. Dzisiaj też brzuszek
                                            twardniał, ale jakoś nieregularnie (najgorzej jest jak chodzę), ale za to moja
                                            córa wykazywała dzisiaj bardzo małą aktywność i już nawet zastanwiałam się, czy
                                            przypadkiem nie jechać do szpitala, aby sprawdzić czy się nic nie dzieje.
                                            Jednak po południu zaczęła się ruszać więc się trochę uspokoiłam. Założyłam
                                            sobie, że urodzę dopiero w kwietniu i ciekawe czy mi to wyjdzie. Co prawda
                                            chciałabym to już mieć z głowy w tym tygodniu, ponieważ nie chciałabym spędzać
                                            świąt w szpitalu. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży.
                                            Lidka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka