Dodaj do ulubionych

majowo-czerwcowe mamy-co u Was?

    • beciaw77 JESTEM!100%chłopak albo...ładna dziewczyna! 15.05.04, 13:01
      Ufff poleżałam sobie w szpitalu do środy (podejrzenie zatrucia ciażowego)
      napoili mnie magnezem porobili badania i wypuscili... mam sladowe ilości białka
      w moczu ale nie ma powodu do alarmu... wszystko w normie a do tego "rozwaliłam"
      wszystkich moja hemoglobiną (bez żelaza!) 14,1 na trzy tygodnie przed
      planowanym terminem porodu! hehehe
      Przy okazji lezenia w szpitalu zrobiono mi dwa razy USG i za każdym razem inny
      lekarz stwierdzał ze dzidzius zdrowy i wieeeelki gotowy przyjśc na światsmile ale
      nadal tajemniczy... choc ordynator zasugerował że "wprawdzie jest miejsce na
      moszne ale jej nie widze więc wyglada mi to na dziewczynę..." czyli nadal wiem
      tyle co nic 50 na 50wink hihi ale najlepiej rozpoznała płec pielęgniarka (miała
      ubaw z mojego brzucha - nie ona jedna, moje współlokatorki szpitalne tez smiały
      się że wsadziłam piłke pod koszulę i udaje ciąże)otóż owa pielęgniarka
      popatrzyła na brzuch popatrzyła na pepek i stwierdziła..."100% chłopak!... albo
      ładna dziewczyna...wink! no i od tej pory takich właśnie informacji udzielam
      każdemu kto pyta "co bede miała"smile!
      Co do tematów które poruszałyscie jak mnie nie było (nadrobiłam lekturę!) to
      mam podobne objawy i ciągłe wieczorne i nocne bóle brzucha-jak przy miesiączce
      tylko dwa trzy razy silniejsze....KTG dwa razy w tygodniu(wychodza juz czasem
      porządne skurcze) i dzis nareszcie wraca mój mąż więc może z tej
      radości....tfutfu! lepiej niech maluszek jeszcze posiedzi!smile!
      Dzięki za słowa otuchy wszystkim które wpisały sie do wątku o Szpitalu i
      zatruciu ciążowym!
      No! Teraz czekamy na pierwsze mamy!
      Pozdrawiam Was serdecznie!
      Becia i 38/39 tygodniowy 100% chłopak albo... ładna dziewczynawink!
      • marta_km Re: JESTEM!100%chłopak albo...ładna dziewczyna! 15.05.04, 16:52
        Brawo Becia!smile Gratuluję dobrego humoru i tego, że nie udało Ci się "wyrwać" ze
        szpitalawink
        Ja chodzę na KTG, ostatnio nawet wpadł znajomy ginekolog z pytaniem "robimy
        już?" (miał na myśli c.c, bo mam mieć planową, a ja na to, że niee, bo mam
        jeszcze dwa tygodnie czasu i mnóstwo spraw do załatwienia!smile
        A skurcze mam coraz częstsze... na szczęście w nocy mnie jeszcze nie budzą-
        ergo- jeszcze nie czaswink
        Pozdrowienia dla wszystkich majówek i czerwcówek!smile
        M i 37 tygodniowy Facet (na 100%) wink
        • marta_km Re: JESTEM!100%chłopak albo...ładna dziewczyna! 15.05.04, 16:53
          marta_km napisała:

          > Brawo Becia!smile Gratuluję dobrego humoru i tego, że nie udało Ci się "wyrwać"
          ze
          szpitala

          ups,
          miało być oczywiście "tego, że udało Ci się wyrwać ze szpitala"smile
          • werata Re: JESTEM!100%chłopak albo...ładna dziewczyna! 15.05.04, 19:22
            Becia, dobrze, ze wróciłaś, raczej stawiałam na to, ze wrócisz już w wersji
            1+1.
            Czyli to nie było zatrucie, czy jednak było??
            I oprócz magnezu jeszcze jakoś Cię leczyli?
            Acha, i czy już nie mas zobrzęków i podwyższonego cisnienia?
            Bardzo jestem ciekawa, bo ja mam ciśnienie rozkurczowe w okolicach 88-90, nie
            wiem, czy się bardzo martwić ?

            pa
            werata 38tc
            • beciaw77 Do werata! 15.05.04, 19:35
              Nie dostawałam niczego prócz magnezu dożylnie(przynajmniej takie mam
              informacjewink) a cisnienie było "jednorazowe" bo juz wieczorem i nastepnego
              dnia rano miałam 115/65 i tak juz zostało (z wyjatkami gdy rano spadało do
              90/60)Do tego tylko morfologia i dobowa zbiórka moczu (sikanie przez 24h do
              wielkiego słoja) która wypadła "w normie"... no i USG (o czym pisłamwink)
              Obrzęki.... Cóz jeśli mam byc szczera to zmniejszyły się prawie do zera jak
              leżałam ale teraz gdy znów zasuwam pojawiają się mniejsze lub większe (co
              dziwne nadal na prawej kostce i stopie!?!) no i gina mnie straszyła że jak bede
              przychodzić na KTG ( poniedziałki i piatki) to bedzie mnie oglądac i jak cos to
              szpital ale tym razem porodówka i wywołanie bo nie ma co sie męczyc ( i dziecka
              przy okazji...)! A tak na marginesie.... na USG wyszło że mój maluch to już
              całkiem pokaźny jest i jak stwierdził lekarz "ogromny więc trzeba sie szykowac
              na ciężka pracę".... jak ono sie przecisnie przez to wąskie przejściewink....
              kurcze! (pomiar główki z wtorku 10cm)
              Jeśli martwi Cie ciśnienie to staraj sie je kontrolować i dużo odpoczywać aha i
              zrezygnuj najlepiej zupełnie z soli!
              Dzieki za wsparciewink!
              Pozdrawiam!
      • beciaw77 Re: JESTEM!100%chłopak albo...ładna dziewczyna! 16.05.04, 20:37
        podrzucam do góry!
        • mag.flo dziewczynki czy robicie lewatywę?? 17.05.04, 14:00
          myslałyscie juz o lewatywie?? ja zupełnie nie wiem , robic czy nie?? a moze sa
          jakies inne srodki , które mozna z powodzeniem uzywac przed spodziewanym
          porodem , aby sie regularnie wyprózniac?? ja niestety mam z tym ostatnio duzy
          problem...
          • kata74 Re: dziewczynki czy robicie lewatywę?? 17.05.04, 14:19
            wiem, że u nas w szpitalu (Kalisz) lewatywe się robi jak cię przyjmują na
            oddział.
            takie problemy nie są mi obce- bywa lepiej czasami, czasami gorzej. Jak gorzej
            lekarz pozwolił mi brac Lactulosum - biore nie jak w instrukcji 3 łyżki tylko 1
            raz 1 łyżke i pomaga + pije herbatkę Hipp wspomagającą trawienie (jak dodam
            cytryny nie jest taka paskudna)
            Kasia
      • betty761 do beciaw77 +różne przemyślenia 17.05.04, 18:59
        beciu super że już jesteś! I dobrze że wszystko w porządku. Fajnie że mąż wraca,
        pewnie jesteś spokojniejsza mając świadomość, że mąż jest z Wami smile

        wróciłam własie od lekarza. dostałam skierowanie do szpitala na wszelki wypadek,
        bo choć nie jest konieczne to podobno dobrze je mieć. szyjka skrócona do 1,5cm,
        ale nadal twardawa. Basia już przyjęła pozycję startową smile a mnie 'nosi' jak
        już pisałam na innym wątku, po ugotowaniu obiadu, upieczeniu ciasta i wymyciu
        podłóg nie mam co robić uncertain a czuję straszny przypływ energii. parę razy już
        zdarzło mi się czuć jakieś skurcze, ale jak sobie pochodziłam po mieszkaniu to
        przechodziły, więc to jeszcze nie TE skurcze.

        ad lewatywa, ponoć różnie z nią bywa. zdarza się, że jelita są tak wypełnione że
        lewatywa nie jest w stanie wszystkiego 'wyczyścić' i efekt jest mniej więcej
        taki jak przy jej braku. a często zdarza się tak, że przed porodem organizm sam
        się oczyszcza. w każdym bądź razie wypróżnienie dla nas wstydliwe i krępujące
        dla położnej jest czymś normalnym...

        i tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami na dzisiaj. wink
        pozdrawiam
        Beata z Basią
        • evita33 Re: do beciaw77 +różne przemyślenia 18.05.04, 12:11
          hop do góry - co słychać u Was dziewczyny. Błam na badaniach moczu i krwi.
          Zobaczymy co z moczem, ręce cierpna dalej ale ciśnienie w miarę dobre.
          • nervusmama BLUEBABY... rozbawilas mnie do lez !!! 18.05.04, 13:31
            rozbawilas mnie z tymi chaszczami w aptece koles musial sobie niezle
            pomyslec smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            ja koncze 35tc bylam u gina i nic jestem szczelna hermetyczna nic sie nie
            dzieje ... troche szkoda bo o tej porze z moja pierwsza cora mialam juz
            rozwarcie smile
            pozdrawiam niezle ubawiony nervus
            • marta_km już niedługo 18.05.04, 13:34
              a mnie ze strachu skurcze przepowiadające przeszły jak ręką odjąłwink
              M.
    • beciaw77 jakas taka dziś drażliwa jestem... 18.05.04, 16:11
      Witam wszystkie majowo-czerwcowe mamy (szczególne usciski dla betty761!)...
      Od dzis zaczynamy 39 tydzień więc wolniutko ku końcowi... Łóżeczko przyjechało
      wczoraj,wanienka,kocyki... ciuszki wyprane wyprasowane,jeszcze w środe pościel
      i rożek no i pieluchy tetrowe (pampersy kupilismy wczoraj)... nie spakowałam
      się do szpitala bo jakoś tak mi sie nie chce... zreszta myslę że może wystarczy
      wszystko połozyc w jednym miejscu i spakować gdy już się zacznie (ponoć
      krzątanina przedszpitalna przyspiesza często poródwink?)...
      A dziś od rana jakaś taka drażliwa jestem i nerwowa... spałam w południe prawie
      dwie godziny (nie robiłam tego chyba od II trymestru!) łaże i się wściekam o
      wszystko bo mnie złosci każde słowo i gest i najchętniej znów położyłabym się
      spać żeby już było jutro...tylko czy jutro mi przejdzie...? Może to wpływ
      pogody? Sama nie wiem bo zniecierpliwienia u mnie nie widać i nie
      czuć...postanowiłam wytrwale czekać i nie popedzac Maluszka na ten świat...
      jeszcze ma sporo czasu...(termin OM 2czerwca)!
      Wczoraj znów miałam KTG (dwa razy w tygodniu teraz) i wyszły mi "piękne
      skurcze" jak to stwierdziła moja gina... zbadała mnie i stwierdziła że "szyjka
      zgładzona rozpulchniona z rozwarciem na 1 palec wiec jeszcze sie nie ma co
      stresować..."
      Boję się tego co może nastapić w najbliższych dniach lub tygodniach ale
      staram się nie myśleć i jakos tak chwilami opanowuje mnie dziwne błogie
      przeczucie że wszystko będzie dobrze i czuję jak wypełnie mnie siła i
      chęć "walki"... dziwne uczucie winkhehehe
      Żeby tylko humor wrócił bo mi go brak okrutniesad!
      aaa maż wrócił i czeka teraz cierpliwie udając że się nie boiwink (myslał pewnie
      że przyjedzie "na gotowe" a tu figa!)!
      Nie marudzę Wam juz i znikam!
      Bo i pogoda jakas taka do kitu...a właściwie to i lepiej bo przynajmniej lzej i
      nie puchną mi kostki... zreszta sama nie wiem czego dziś chcęwink!
      Ściskam i pozdrawiam!
      Becia i 39 tygodniowy (od dziś) 100%chłopak albo...ładna dziewczynawink!
      • kata74 Re: jakas taka dziś jestem... 18.05.04, 16:30
        u mnie 14 dni do terminu i też dziś jakieś "ciężkie momenty", nie wiem czy to
        urok ostatnich dni, ale wczoraj wypompowało mnie małe zmywanie naczyń. dziś
        niestety Niunia usadowiła się przypuszczam piętą pod żebrami i jej jest
        strasznie wygodnie a mnie...szkoda mowić. ani siedzieć ani się położyć, chce mi
        się ryczeć ale nie mam sily.

        ciesze się tak jak beciaw77 że nie jest zbyt ciepło, przynajmniej lżej się żyje

        • igasy Re: jakas taka dziś jestem... 18.05.04, 17:08
          NO TO CHYBA DZISIAJ JEST COS W POWIETRZU, BO JA TEZ PASKUDNIE DZIŚ SIE CZUJĘ,
          ALE TYLKO PSYCHICZNIE, FIZYCZNIE DOBRZE CO MNIE TEZ WKURZA BO FAJNIE BY BYŁO
          JAK BY SIĘ JUZ COS ZACZEŁO - W KOŃCU TO POŁOWA 40 TYGODNIA, TROCHĘ SOBIE
          POPŁAKAŁAM, ALE LEPIEJ MI SIĘ NIE ZROBIŁO
          MOŻE LUTRO BEDZIE LEPIEJ
          POZDRAWIAM
          IGASY I CÓRCIA
      • izunia228 Re: jakas taka dziś drażliwa jestem... 18.05.04, 17:37
        ja osobiście nie jestem drażliwa, ale zaczynam się niepokoić bo u mnie kończy
        się 39 tydzień zaczyna we czwartek 40 a tu nic, Mała "skacze' po brzuchu,
        napina się, wierci. Jutro idę do mojego lekarza, ciekawe co powie. Miałam wizje
        wczesniejszego porodu, ale to tylko jak widac moja wyobraźnia, bo Małej się nie
        spieszy. Chciałabym być juz po, przeraża mnie wizja wywoływanego porodu. Moja
        dobra koleżanka przeszła taki poród, dochodzila do siebie około miesiąca. mam
        nadzieję,że samo się ruszy a jak nie, no to trudno, trzeba będzie to przezyć.
        do szpitala jestem juz dawno spakowana, torba stoi i obrasta kurzemsmile.
        • evita33 Pomóżcie rozszyfrować wyniki 18.05.04, 18:10
          Nie wiem totalnie jak to odczytać. Czy mam białko w moczu -pomóżcie??
          SG - 1.010
          PH - 7.0
          LEU -neg
          NIT -neg
          PRO -neg
          GLU - norm
          KET - neg
          UBG- norm
          BIL- neg
          ERY - neg

          Kolor - wodojasn
          Klarowno9ść - zupełny
          • werata Re: Pomóżcie rozszyfrować wyniki 18.05.04, 18:33
            Nie masz wink
            • evita33 Re: Pomóżcie rozszyfrować wyniki 18.05.04, 20:49
              Dziękuję Weratko . A jeśli bym miała białko to jak by to było zapisane?????
              • marta_km Re: Pomóżcie rozszyfrować wyniki 18.05.04, 21:35
                to tu gdzie PRO (proteins)- byłoby albo "ślad" albo konkretna ilość w g/l
                np.0,5-1 itd, albo na "plusy" (+)-...(+++) smile
                • werata Re: Pomóżcie rozszyfrować wyniki 18.05.04, 21:42
                  marta_km napisała:

                  > to tu gdzie PRO (proteins)- byłoby albo "ślad" albo konkretna ilość w g/l
                  > np.0,5-1 itd, albo na "plusy" (+)-...(+++) smile


                  no własnie wink
                  A wyniki masz ok, nie musisz się martwić!
                  • aninia1 Re: JAK WYWOŁUJA PORÓD??? 18.05.04, 23:47
                  • aninia1 Re: JAK WYWOŁUJA PORÓD??? 18.05.04, 23:50
                    Na pewno za wcześnie nie urodzę nie przed terminem (dzisiaj ginka
                    stwierdziła,że nic sie nie dzieje i spokojnie za tydzien,w dzien terminu mam
                    sie pojawić na wizycie).Czyli rodzenie bedzie albo w terminie albo po.Wiecie
                    więc może jak sie ten poród wywołuje i co będą ze mną robić?? Moja dzidzia sie
                    nie spieszy a ja wolałbym wiedzieć co mnie czeka......

                    Ania i Niespodzianka 28 tyg.
                  • aninia1 Re: WYWOŁANIE PORODU??? 18.05.04, 23:51
                    Na pewno za wcześnie nie urodzę nie przed terminem (dzisiaj ginka
                    stwierdziła,że nic sie nie dzieje i spokojnie za tydzien,w dzien terminu mam
                    sie pojawić na wizycie).Czyli rodzenie bedzie albo w terminie albo po.Wiecie
                    więc może jak sie ten poród wywołuje i co będą ze mną robić?? Moja dzidzia sie
                    nie spieszy a ja wolałbym wiedzieć co mnie czeka......

                    Ania i Niespodzianka 28 tyg.
                    • aninia1 Re: przepraszam,cos mi sie zepsuło.. 18.05.04, 23:51
    • tygrysek2004 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 19.05.04, 08:28
      36tc - do tej pory uważalam że ciąża to fantastyczny czas dla kobiety (choć od
      stycznia zamkneli mnie w domu i przykuli do lozka). No ale od tygodnia
      beznadzieja...finisz jest co najmniej wyczerpujący!Zgaga koszmar (na razie
      pomaga RENIE, ale koledzy gin.uprzedzili mnie że może przestać wystarczać..),
      bóle stawów (rozluzniaja sie więzadła), zaczeły mi puchnąć kostki i ręce
      (ewenement, normalnie mam b.chude)i do tego ściąganie obrączki o 4rano na
      mydelko i modlitwę nie jest przyjemne, na prawde!, poza tym lubie swoja
      obraczke a teraz odwiedzam ja tylko w lazience..wink))i jeszcze nadwrażliwość
      skóry z dermografizmem (alergia? u nie alergika???) i świądem (zwykle wieczorem
      a rano jakby nigdy nic?!, no i na koniec bezsenność - ( dotąd potrafiłam sie
      zdrzemnąć miedzy przyjęciem pacjenta a zabiegiem operacyjnym 40min. zanim
      zrobia gr.krwi, a teraz człowiek zmęczony oczy mu sie kleją, w TV nic nie ma ,
      czytać nie ma sily i ....i nic!tylko zmęczenie coraz większe!)
      I tak sobie myślę jakie to fantastyczne - nie jest jeszcze zbyt gorąco, jak
      polezę to nie mam obrzęków, obraczke odwiedzę w lazience a wieczorem łykne
      sobie wapno to może nie dostanę szału od swędzenia ! I to przeciez juz tak
      niedługo - a jak będziemy juz razem to będzie cudne czerwcowe lato w sam raz na
      spacer pod blękitnym niebem....
      Kasia i tygrysek
      • betty761 nadal 2-w-1 19.05.04, 08:50
        hmmm... no dobra zaczynam się niecierpliwić. te bolesne skurcze już się nie
        powtórzyły, w zasadzie bóle a la miesiączkowe też nie. jakieś tam twardnienie
        brzucha mam [cały się robi twardy i coś tam gdzieś w krzyżu zakłuje], ale nic a
        nic mnie nie boli. w dalszym ciągu przypływ energii, a tu wszystko wysprzątane i
        przygotowane... ach! muszę się pochwalić, że mam teraz nową obsesję ;> a
        mianowicie co jakiś czas sprawdzam czy przypadkiem nie sączą mi się wody he he he
        muszę się czymś zająć.

        tygrysku2004 z obrączką już się poddałam. jak ją zdjęłam to było mi tak dziwnie,
        że wcisnęłam ja na powrót i teraz nawet nie próbuję zdejmować. na suchą skórę
        bardzo pomaga mi emulsja do ciała Iwostin z wodą termalną z Iwonicza Zdroju.
        Można to kupić w aptece i nie jest porażająco drogie, o ile dobrze pamiętam
        kosztuje ok. 20 zł.

        aninia1 moja koleżanka miała dwa razy wywoływany poród w jej przypadku skończyło
        się na przebiciu pęcherza płodowego [ponoć nie boli] i w ciągu dwóch godzin
        zaczęły się skurcze. z tego co wiem, czasem podaje się też oksytocynę.

        beciaw77 dzięki i pozdrawiam

        miłego dnia i dużo uśmiechu
        b&b
        • mag.flo Re: nadal 2-w-1....pomocy... 19.05.04, 11:07
          hej! u mnie 39 tydz. no i sie zaczęły te mniej przyjemne dolegliwosci. Do tej
          pory nie miałam problemów z wypróznianiem ( sorry za temat), a tu od kilku dni
          cisza....no i do tego odkryłam w wiadomym miejscu wielkigo hemoroida !!!!
          Przeraziło mnie to , bo ponoc moge miec problem z porodem z tego powodu no i
          jak bumerang powraca temat lewatywy... Co robic??? Czy ktos pomoze????? Czuje
          sie taka pełna...... Pleace....
          A... Obraczke noszę na łancuszku, nawej jej nie wepchnę, a na lewej mniej
          opuchcnnietej rece jakos tak niezręcznie...
          Pozdrawiam was koncóweczki
          Madziuchna
          • werata Re: nadal 2-w-1....pomocy... 19.05.04, 11:20
            A ja myślałam, ze tylko ja mam kłopot z obrączką...
            Też mam obrzęki, żadne tam wielkie, ale jednak czuję, ze moja skóra ma dłoniach
            i kostkach ma jakąś dodatkową "warstwę", a to jest dosyć nieprzyjemne.
            Dziewczyny, wytrzymamy, jeszcze tylko kilka tygodni!
            Pewnie za tydzień, dwa już pojawią się pierwsze maleństwa z początku czerwca.

            Mój mały niech jeszcze poczeka, aż sie wykuruję, bo nie chcę na niego kasłać wink
            Piszcie co u Was!!!
            werata 38tc

          • tygrysek2004 Re: dyskretny problem 19.05.04, 15:09
            wczoraj wpadłam na pomysł żeby wyprobować czopek glicerynowy - próbowałam w
            życiu ze 2 razy i po prostu nie toleruję! więc wymyśliłam ,że wezmę tuż przed
            spaniem to może jakoś ślizgacza utrzymam...no i noc bym miała z glowy ale
            skończyło się po 20min w toalecie - czopek został zatopiony a ja czulam
            niesamowitą ulge ! - dziwne że żaden z moich pacjentów jakoś się na tę formę
            nigdy nie skarżył...
            Polecam suszone sliwki i morele, jest też herbata Figura z senesem (ale nie
            wiem czy można ja bezkarnie pić w ciąży więc sprawdz, mi starczały dotąd śliwki
            i naturalna dieta bogatoresztkowa oraz szaleństwa tygryska /zamiast
            perystaltyki/, do tego w ciąży jakoś nie ciągnie mnie do ukochanych czekoladek.
            przeciwobstrukcyjnie działa magnez a zapierajaco wapń.-ale oba dzialają też na
            mięśniówkę macicy więc nie przesadzajmy.
            pozdrawiam kasia i tygrysek 37tgc
    • mag.flo jak to jest z tym terminem 19.05.04, 11:12
      poniewaz były u mnie wahnięcia terminowo-badaniowe i trudno okreslić było od
      poczatku termin porodu, powiedzcie mi czy wasze terminy przypadaja na
      poczatek , srodek czy koniec 40 tygodnia???? moze to głupie pytanie, ale ja
      naprawdę nie wiem
      • kata74 obrączka i inne 19.05.04, 11:24
        1. błagam nie noście obrączek czy innej biżuteri palcowej. palce napuchną, i
        nie bedzie dopływu krwi - a to chyba nie trudno sobie wyobrazić co do dalszych
        konsekwecji. pomysł z łacuszkiem uważam za trafiony. koleżance której napuchły
        palce- zalecono przecięcie obrączki- i to dopiero był dla niej dramat...

        2. ja tez mam obsesje na temat odchodzących wód wink))

        3. tygodni to ja już nie liczę- tak mnie zawsze zakręcono, że nigdy nie
        wiedziałam dokladnie ile - teraz odliczam dniami i obecnie 12 do terminu!!!
    • matylda26 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 19.05.04, 12:18
      witam
      Wlasnie dzisiaj mija 37 tydzien i nadzwyczaj dobrze sie czuje,a rano zjadlam
      ostatnia tabletke fenoterolu i tak sie zastanawiam kiedy sie zacznie i szczerze
      powoli zaczynam sie stresowac ale nic bede pozytywnie myslec bo moze jeszcze te
      3 tygodnie wytrzymam.
      Pozdrawiam
      • igasy CO MYSLICIE O WYWOŁANIU PORODU? 19.05.04, 14:04
        JESTEM W 40 TYGODNIU CIAZY I ZASTANAWIAM SIE CO ZROBIC JAK JUZ BĘDZIE PO
        TERMINIE, DZIDZIA MOJA NIE SPIESZY SIE WCALE-KTG NIE WYKAZAŁO ŻADNEGO SKURCZU,
        SPRZATANIE I DŁUGIE SPACERY DAJA TYLKO TYLE ŻE WIECZOREM NIE MOGE RUSZYĆ RĘKĄ
        ANI NOGĄ, CZY BIERZECIE POD UWAGĘ WYWOŁANIE PORODU PO TERMINIE CZY SPOKOJNIE
        CZEKACIE I DO KIEDY?
        PROSZE O WASZE OPINIE
        IGASY Z CÓRCIĄ
        • joaska7 Re: CO MYSLICIE O WYWOŁANIU PORODU? 19.05.04, 14:30
          Ja natomiast jestem w 39 tyg, i zaczynam się niepokoić. Wczoraj byłam u gin. i
          powiedziała że moja szyjka nie drgnęła. Ja brałam Fenoterol w związku z tym
          jest bardzo prawdopodobne, że urodzę po terminie. Też dużo chodzę, sprzątam i
          nie wiem co tu jeszcze wymyślić. Skurczy jak na lekarstwo. Gin mi powiedziała,
          że można wywołać skurcze przez seks albo masaż brodawek. Zamierzam wypróbować
          te metody. Tak naprawdę to się cholernie denerwuję, że pójdę do szpitala na
          wywołanie porodu - nie jest to miła perspektywa.
          Trzymaj się - Joasia
        • tygrysek2004 Re: CO MYSLICIE O WYWOŁANIU PORODU? 19.05.04, 15:21
          wiesz, wiecznie to nie można czekać bo dzidziuś rośnie , potrzebuje coraz
          więcej krwi a łożysko się starzeje i przepływ spada - czeka się zwykle do
          ok.7dni /margines zależy od szpitala/kontrolując b.często stan dziecka - potem
          patologia ciąży i wywołanie porodu a jak nic z tego to cięcie. Ale fizjolgią
          jest poród między 38 a 42 tygodniem ciąży!
          k&tigger
          • mag.flo mam juz 1 cm rozwarcia 19.05.04, 20:47
            własnie wróciłam od gin, stwierdzuiał 1 cm rozwarci ano i w piątek umówiła mnie
            na kTG. mam ale wziąc ze soba torbe do szpitala, bo jesli bedzie wieksze
            rozwarcie to juz zostane w szpitalu. Jej , czy to juz ??????
            • beciaw77 Ad. 19.05.04, 22:38
              Witajcie!
              1.Jesli chodzi o obraczke to też jej juz nie noszę i to nie dlatego ze puchną
              palce (nie było aż tak źle) ale jakos mam od niej takie dziwne "uczulenie"...?
              palec wygląda w tym miejscu jak poparzony i nawet schodzi mi skóra dokładnie tu
              gdzie widnieje czerwona krecha po obraczce... dziwne...
              2.Z zaparciami nie mam problemu wrecz odwrotnie wink od kilku dni regularnie
              (czasem nawet 2,3 razy) odwiedzam "tajemnicze miejsce przy wodospadzie"winkhihi
              3.Skurcze mam nadal i budzą mnie w nocy... a brzuch twardnieje i przybiera
              różne dziwne kształty...
              4.Od kilku dni zauważyłam też (to odnosnie obserwowania "podciekania wód")
              obfitszą wodnistą praktycznie bezbarwną i bezzapachowa wydzieline... zwłaszcza
              rano (ale bywa i w południe-czuję się wtedy jakbym dostała @ i biegnę sprawdzac
              co towink!!)
              5.No a jeśli chodzi o rozwarcie... mag.flo u mnie ginka stwierdziła rozwarcie
              na 1 palec w poniedziałek a dziś jest środa (dość późno...) i nic się takiego
              nie dzieje... zreszta sama powiedziała "nie ma się co jeszcze stresować" więc
              spokojnie,weź głeboki oddech i... trzymam kciuki-bo przeciez u każdej z nas
              może to przybrać zupełnie inne tempo!!!wink
              A z nowości to mam od jakiegoś czasu (wcześniej praktycznie nie było z tym
              problemów a teraz szaleństwo!) pieczenie w przełyku (coś jak zgaga ale to nie
              do końca to) i doprowadza mnie to do szału-własnie piję mięte...skąd to się
              wzięło i to teraz gdy brzuchol opadł sobie i leży na kolanachwink....?
              W piątek kolejne KTG i wizyta u giny...
              Przywieźliśmy dziś pościel i pieluchy... własnie sie suszą... ale to wszystko
              słodkie!
              Nieznośna sie znowu robię (a moze odwykłam od męża i teraz musze na nowo się
              przyzwyczajać..wink?)!
              Spokojnej nocy!
              Pozdrawiam!
              Becia i 39 tygodniowy 100%chłopak albo...ładna dziewczynawink!
              P.S. dziś znów "padłam" w południe i przespałam ponad 2 godziny...:-0! jakaś
              taka zmęczona ostatnio jestem....
              CIUM!
              • marta_km dobry wieczór:) 20.05.04, 00:34
                Dobry wieczórsmile
                Ja tradycyjnie nocą, bo to pora największej aktywności mojego Wiercipiętkasmile
                Diagnoza dzisiejszego porannego badania to: główka balotuje nad wchodem i
                ujście zewnetrzne na 1 palec. Skurczy żadnych już nie czuję, co dziwne w KTG
                jakiś się zapisał o amplitudzie ok.40, którego nie czułam wcale - czy to
                znaczy, że ja taka odporna na ból jestem?smile
                Obrączka mi z palca spada- nie miałam żadnych obrzęków przez całą ciąże, ale
                myślę, że to zasługa profilaktycznego brania Cyclo3Fort.
                Kończę opakowanie lodów bakaliowych Zielonej Budki
                Dobrej nocki
                M. i 38-tygodniowy Wiercipiętek Podwątrobowysmile
    • betty761 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 20.05.04, 08:48
      dzień dobry smile

      jak tam po nocy?

      u nas spokój. nadal nic się nie dzieje. wczoraj wieczorem ucięłyśmy sobie z
      córcią małą babską rozmowę. nie wiem czy dobrze się rozumiemy, bo w odpowiedzi
      na moje może przydługie wywody i bardzo wyszukane argumenty, zostałam po prostu
      skopana smile no chyba że Basia nadaje Morsem wink

      wzięłam sobie do serca to co pisałyście o obrączce i chcciał nie chciał
      postanowiłam ją zdjąć. rany! jak mi głupio...

      mąż właśnie się szykuje do pracy i znów zostaniemy same. chyba że wpadnie moja
      mama i gdzieś się przejdziemy. jednak muszę się przyznać, że te nasze spacery
      coraz bardziej mnie męczą. mam wrażenie że zaraz padnę. podobnie jak beciaw77
      już kolejny dzień udaje mi się pospać po obiedzie.

      pozdrawiam Was serdecznie i życzę udaneg dnia
      coraz bardziej zniecierpliwiona Beata z Basią
      • joannarc Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 20.05.04, 09:08
        To moja druga ciąża, ale że pierwszy poród miałam indukowany, to niebardzo wiem
        jak wygląda zbliżający się poród. To znaczy wiem z teorii.
        Jestem w 39tc i mam jakieś dziwne (tak mi się wydaje) objawy. Od trzech dni nie
        muszę wstawać w nocy do toalety, śpię jak zabita i trudno mi się obudzić o 7-
        mej, a wcześniej już od 3-ciej w nocy już nie spałam. I wydziela mi się właśnie
        od tych 3 dni dość obficie biały śluz. Czuję się wypoczęta i wydaje mi się, że
        mogłabym brać udział w jakiś zawodach sportowych i je wygrać.
        Czy to mogą być objawy zbliżającego się porodu?
        Napiszcie, czy któraś z was też się tak dobrze czuje w końcówce?
        • betty761 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 20.05.04, 09:16
          hej! ja również narzekać nie mogę. kilka tygodni temu wstawałam w nocy kilka
          razy, a teraz jak wstanę z raz to ewenement. za to w ciągu dnia chodzę do WC
          dość często. ze spaniem również nie narzekam, fakt, że mogę się na chwilę
          obudzić nad ranem, ale natychmiast zasypiam i śpię do 8-ej. dodatkowo śpię w
          dzień. Energia mnie rozpiera już pisałam że dom wysprzątany, wszystko poprane i
          poprasowane. Co dzień idę na spacerek, ale tu niestety przykra niespodzianka, bo
          szybciej się męczę i wracam ze spaceru z bolącym brzuszkiem i ledwo żywa, pewnie
          dlatego dosypiam po obiedzie.
          być może to oznaki zbliżającego się porodu, chociaż wydaje mi się że w każdym
          przypadku to kwestia indywidualna.
          pozdrawiam serdecznie
        • marta_km Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 20.05.04, 14:01
          coś w tym jest.
          Całą ciążę nie czułam się tak dobrze jak teraz w 38 tygodniu. Brzuch mi opadł
          już jakiś czas temu, energia mnie rozpiera, sypiam jak niemowlę (hehe, już
          niedługowink I czekamsmile
          Pozdrowienia dla Wszystkich Oczekującychsmile
          M i 38 tygodniowy Jaśko
    • beciaw77 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 20.05.04, 23:45
      JESTEM W SZOKU ŻE KTOŚ PRZENOSI NASZE WĄTKI JAK MU SIĘ ŻYWCEM PODOBA!
      CHYBA ZARAZ URODZE Z TEJ WŚCIEKŁOŚCI!
      PRZEGIECIE!
      • betty761 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 09:55
        zgadzam się z becią
        w kwestii rodzenia, chyba za mało się wściekłam, bo nadal nic smile

        pozdrawiam
        b&b
        • majowamamuska Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 10:09
          czesc, chyba tu jescze nie goscilam smile
          termin mialam na 18 maja i sobie czekam...
          czy ktoras jest w podobnej sytuacji?
          niecierpliwosc mnie zjada, zastanawiam sie co u Malego w brzuchu.
          W szpitalu ktg robia tylko pacjentkom ktore leza na oddziale, a na usg sa tak
          odlegle terminy, ze hmmm zdaze 3x urodzic!
          w pon. do szpitala, ale mam nadzieje ze rozwiaze sie samo, chociaz nic na to
          nie wskazuje...
          pozdrawiam wszystkie Mamuski!
          Asia i Kubus (41 tydz.)
          • kata74 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 12:21
            w takim razie serdecznie witamy smile)))

            co do przenoszenia wątku= już się zastanawiałam czy ze mną wszystko w porządku=
            no bo zgupiałam skąd się tutaj znalazł? i jak???

            ciekawe czy się wszystkie odnajdziemy????
          • betty761 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 12:47
            witamy serdecznie!

            co prawda mam termin na 1.06, ale zaczyna mnie nosić. wrrr... miałam jakieś
            wyobrażenia i przeczucia, że urodzę przed 1.06 i teraz im bliżej tej daty, tym
            bardziej się wściekam... he he he
            przypomniała mi się taka fajna modlitwa: Panie Boże, proszę daj mi cierpliwości
            i daj mi jej NATYCHMIAST!!!
            pozdrawiam
            Beata z Basią
            • joannarc Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 13:37
              Skorzystam z twojej modlitwy. Bardzo mi się podoba.
              Termin mam również na 01.06. a umieram juz z niecierpliwości. Ja chcę żeby mnie
              bolało i to już. Dzisiaj w nocy obudziłam się i bałam się usnąć, żeby nie
              przespać porodu. Paranoja. (To będzie mój drugi poród).
              • evita33 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 14:59
                Ja już też zaczynam się bać chociaż termin mam na ok 17 czerwca,To tez mój
                drugi poród- (1 wszy 5 lat temu)i normalnie boję się jak bym miała rodzic 1
                wszy raz.Nie wiem kiedy i jak się zacznie.I czy w nocy czy w dzień. Wolałabym w
                dzień bo nie bede miała co z małą zrobić jak mnie chwyci im ąż będzie mnie
                musiał zawieśźć. Ech samo życie
                • mag.flo Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 16:48
                  hej, byłam dzis w szpitalu na badaniu i KTG . Gin kazała wziac w razie czego
                  torbe , ale jak sie okazało mimo 2 cm rozwarcia "tych" skurczy jeszcze nie
                  widac. szkoda.... juz myslałam ze.......
                  No cóz wrócilismy do domu i czekamy dalej, widocznie małej jeszcze sie nie
                  spieszy do nas.
                  Pozdrawiam was serdecznie....
                  szkoda ze nam ten wątek przeniesiono sad(
                  • beciaw77 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 21.05.04, 22:48
                    Witajcie!
                    Mam tez taka nadzieje że się tu wszystkie jakos odnajdziemy...
                    Bardzo żałuje że przeniesiono ten wątek(inne zresztą też) i nadal nie widze nic
                    złego w funkcjonowaniu tego typu postów na forum Ciąża i poród... ale cóż tak
                    ten świat ułożony że jedni rządzą a inni sa rządzeni... nie mamy na to wpływu:-
                    ( i to jest przykre....
                    Byłam dziś u giny-skurcze słabe i przejscie poszerzyło się minimalniewink więc
                    póki co spokój choć tej nocy budził mnie tak silny ból brzucha że bałam się
                    poruszyć.... a i od badania pierwszy raz mam cos jak plamienie czy brudzenie...
                    trwa to juz od 12 z minutami... mam nadzieję że tak ma być ...?
                    Jestem potwornie przerażona wizją porodu! Nie wiem dlaczego ale słabnę i chyba
                    nie chciałabym rodzić! WCALE! Kurcze tak się boję... coś mnie dzisiaj dopadło
                    i "straszy"! Najchetniej to obudziłabym sie jutro tak żeby było jakis tydzień
                    po i maluszek w łóżeczku a ja bez bólu i innych "przyjemnych" dolegliwości (np:
                    tzw."nawał pokarmu"!) zaczynam panikować? Tak! Też mi sie tak wydaje...wink!
                    Miejmy nadzieje że mi przejdzie bo jak nie to powiedziałam mężowi "zapre sie i
                    nie urodzę nigdy tylko bede sobie chodzic z taaaaaaaaakim wielkim brzuchem!"!
                    A optymistyczna wiadomość na koniecwink? Przynajmniej dla mnie to wiadomość
                    dniawink hehe WAGA stoi! NARESZCIE! Choć i tak udało mi sie prztytć "tylko" 14,5
                    kg.... uufff wink
                    Zmykam i ściskam serdecznie!
                    Trzymajcie się i odwiedzajcie ten wątek koniecznie!
                    Pozdrawiam!!!!
                    Becia i 39/40 tygodniowy 100% chłopak albo...ładna dziewczynawink!
                    P.S. nadal się nie spakowałam do szpitala!
                    ...chyba ze strachu...? wink
                    pa
                    • betty761 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 22.05.04, 16:31
                      a u mnie nadal nic się nie dzieje, faza sprzątająco-gotująca nadal trwa... Basia
                      siedzi sobie w środku i najwyraźniej jest jej tam baaardzo dobrze i mąż
                      zadowolony bo znów będziemy mieli ciasto na podwieczorek... smile
                      pozdrawiam
                      B&B
                      • evita33 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 25.05.04, 22:19
                        u mnie poza tymi cholernie ciwrpnacuymi dłońmi i teraz doszły juz nogi w
                        kostkach to ok.Pozadrawiam
                        • iwona.bal Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 26.05.04, 13:12
                          Witajcie majowo-czerwcowe mamuśki.Dzisiaj sie zorientowałam jak dawno nie
                          zaglądałam na ten wątek.Termin porodu miałam na wczoraj.Wizytę u gin mam na
                          jutro więc cierpliwie czekam.Dzidzia wierci sie jak oszalała ale za nic nie
                          chce wyłazić na świat.Od piątku zeszłego tygodnia mam skurcze przepowiadające i
                          dalej nic a nic nie chce drgnąć.Swoją mamę odprawiłam do domu,moja teściowa tak
                          przeżywa mój poród a raczej jego brak,że wylądowała wczoraj u lekarza z
                          astronomicznie wysokom ciśnieniem.Do domu wróciła z tabletkami na uspokojenie i
                          dzwoni do nas kilka razy dziennie żeby sie dowiedzieć czy coś może zaczęło się
                          dziać.Moja torba do szpitala czeka spakowana od zeszłego tygodnia,pokoik dla
                          dzizdi przygotowany a ja już sama nie wiem co mam w domu robić.Wszystko
                          posprzątane,oczy mnie bolą od czytania,chodze z psem na spacery.Nawet zaczęłam
                          oglądać w telewizji serial brazylijski dla zabicia czasu.No i tak mi czas
                          upływa na czekaniu.Jak czytałam poprzednie posty to ja mam takie same objawy
                          jak większość z was.W nocy budzę się raz do toalety,od dwóch dni wydziela się
                          gęsty śluz ,jest to pewnie czpo śluzowy,ale tempo wydzielania się u mnie ma
                          wręcz żółwie.Całą ciążę towarzyszy mi megazgaga i nic nie jest mi w stanie
                          pomóc oprócz Rennie.Teraz spaskudziła się pogoda więc nie puchną mi nogi ale
                          cały czas drętwieją mi ręce a zwłaszcza palce u rąk.Magnez nie pomaga.Tak bym
                          chciała żeby było już po wszystkim,to czekanie jest okropne.Przy każdym skurczu
                          mam nadzieję że to już to.A tu trzy skurcze w odstępach 45 minut i dalej cisza
                          do nastepnego dnia.Mąż mnie uspokaja że dziecko samo wie kiedy chce wyjść ale
                          na niewiele te jego pocieszenia sie zdają.Ja i tak sie niecierpliwię.Do tego
                          ciągle ktoś dzwoni z zapytaniem czu już po wszystkim,mam tu na myśli znajomych
                          i rodzinkę.Ja wiem że to w dobrej intencji ale też mam chwilami dość odbierania
                          telefonu.Jak w poniedziałek wyłączyliśmy telefon i komórki to skrzynka w komie
                          mało nie pękła od nadmiaru wiadomości.No i tak to sobie leci.Na jutrzejszej
                          wizycie mam mieć robione KTG,może coć wykaże.Tak ogólnie to jestem już naprawde
                          zmęczona,jest mi ciężko i tak bardzo nie mogę sie doczekać dziecka i tego jak
                          będziemy już we toje w domu.Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
                          • betty761 o telefonach 26.05.04, 16:21
                            mnie również dobijają telefony z zapytaniem czy może już urodziłam i to nie
                            tylko rodzice i teściowa dzwonią z tym zapytaniem, ale również znajomi. kurcze
                            na początku myślałam że to miłe i fajne, że się pytają, ale teraz przestaje mi
                            się to podobać. Że o dotykaniu mojego brzucha nie wspomnę. Mam wrażenie, że jak
                            czegoś nie zrobimy to biedną Basieńkę zagłaszczą jak małego kotka albo
                            szczeniaczka, a to przecież jest OSOBA, CZŁOWIEK. wrrrr...

                            ---
                            Pozdrawiam
                            Beata z Basią <)//><
                            • mag.flo ile waża wasze brzuszki??? 27.05.04, 11:20
                              jestem własnie po wizycie i najnowasza waga mojej małej dzidzi to ok 3300 g.
                              troche chyba duzo co? mam termin na 04.06 i moja gin stwierdziła ze jesli do
                              tej daty nie urodze , to mi jakos "pomoze" urodzic, bo boi sie zbyt duzego
                              dziecka. poza tym zauwazyła zwapniajace sie łozysko, wiec pewnie lepsze bedzie
                              wywołanie. Ja i tak sie nie moge juz doczekac, ale przynajmniej wiem , ze
                              jeszcze najwyzej tydzien......
                              Pozdrawiam wszystkie mamusie 2 w 1.
                              ( bo teraz serca mam dwa....)
                              • kata74 Re: ile waża wasze brzuszki??? 27.05.04, 16:07
                                wydaje mi się że to nie jest bardzo dużo... u mnie tydzień temu podobnoż 3080
                                gramów.

                                telefony, sms, gg - mam już dość,ja wiem że ludzie się przejmują no ale bez
                                przesady..
                                • iwona.bal Re:majowo-czerwcowe mamy co u was 28.05.04, 01:00
                                  Byłam dzisiaj u gin,miałam KTG no i wyszło zero rozwarcia i zero skurczów.Tętno
                                  dziecka prawidłowe,wierci sie i na razie nic nie wskazuje na to żeby chciało
                                  wyjść na świat.No to czekamy co dalej.Jak sprawa się nie ruszy z miejsca to na
                                  przyszły wtorek mam skierowanie do szpitala.Pozostaje czekać.Póki co dopadła
                                  mnie bezsenność więc pisze.Może teraz zasnę.Pozdrawiam.
                                  • martyx majowa mama juz napewno nie czerwcowa 28.05.04, 11:56
                                    Pisze w imieniu żony która jest juz 2 dni po porodzie. Mamy śliczną córeczke -
                                    Ize (zgodnie z planem tongue_out). Malutka postanowiła zrobić rodzicom prezent na dzień
                                    matki i przyszla na świat kilka minut przed 21. Marta troche obolała ale widok
                                    malutkiego człowieczka wyrażnie dodaje jej otuchy.

                                    Pozdrowienia dla wszystkich pań trzymajcie się i powodzenia bo jak widać na
                                    naszym przykładzie termin może byc bliżej niż sie wydaje.
                                    • mag.flo Re: majowa mama juz napewno nie czerwcowa 28.05.04, 13:36
                                      Najserdeczniejsze gratulacje dla rodziców!!!!!!!!!!!!! Niech mała da wam wiele
                                      szczęscia i radosci w kazdym dniu waszego zycia, niech zdrowo sie chowa i
                                      bedzie waszym najwiekszym skarbem !!!!!
                                      • kata74 Re: majowa mama juz napewno nie czerwcowa 28.05.04, 21:03
                                        GRATULACJE!!!!!!!!!! ależ Wam zazdrościmy i dziękujemy za informacje,
                                        Wszytskiego Najlepszego
                                    • betty761 Re: majowa mama juz napewno nie czerwcowa 29.05.04, 10:07
                                      Gratulacje dla Rodziców !
    • marta_km Mam Syneczka!:)) 29.05.04, 15:35
      25 maja urodziłam przez cięcie ślicznego Synka, od wczoraj jesteśmy już w domusmile
      Starszy Brat jest dumny i wniebowzięty, podobnie jak Tatuś.
      Boże, jaka jestem szczęśliwa- nie mogę oderwać wzroku od Niego...
      M i Jaś (3700g, 58 cm)
      Pozdrowienia dla wszystkich Oczekujących!smile
      • betty761 GRATULACJE!!! 30.05.04, 17:24

        • nervusmama NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 30.05.04, 19:16
          NARESZCIE was znalazlam wkurzaja mnie te pozadki... pogubilam sie ciagle
          przenosza moje watki i innych ...
          no wiec u mnie zaczyna sie 38tc puchne tak ze nie mam w czym chodzic wszystkie
          buty mnie obcieraja albo na dziendobry wejde tylko do polowy ... to
          tragedia ... od kilku dni mialam geste uplawy takie galaretkowate ale od
          wczoraj ledwo co
          pije chasza z malin lykam wiesiolek i jak narazie nic pisza ze zmienia sie
          nastroj mamy przed porodem ze jest juz zmeczona itp... u mnie wrecz przeciwnie
          moglabym startowac w maratonie ... i nawet humor mi dopisuje
          od jutra chce sie wziasc za domowe wywolanie sprzatanie itp... znacie jakies
          ciekawe??? mam 2,5 letnia corke i wierzcie mi wole za nia biegac z dzieckiem na
          reku niz z tym brzuchem...
          jutro pojde na morfologie i potem do gina ciekawe co mi powie
          powiedzcie w jakiej temp pierzecie ubranka dla dzidzi (wyprawke)
          pozdrawia nervusek
          • majarzeszow Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 11:30
            melduje, ze 19 maja urodzilam synka Adasia. 3300 g, 57 cm. silami natury, bez
            znieczulenia. da sie przezyc. pozdrawiam majowo-czerwcowe mamy !

            maja i Adas (19.05.2004)
            • ivvonia Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 13:02
              Gratuluję Maju synka. Podziwiam Cię że rodziłaś bez znieczulenia. Dzielna
              Mamusia. POADRAWIAM
          • betty761 Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 14:55
            no cóż widocznie nie tylko ciężarne przed porodem mają 'fazę' na sprzątanie smile
            bardzo nie puchnę, ale zdecydowanie lepiej czuję się w rozczłapanych sandałach
            albo klapkach... z tym nastrojem przed porodem, to podobno możliwa jest też
            opcja sportowa, czyli dużo energii, stąd porządkowanie, pranie, prasowanie,
            oboadki dwudaniowe i na podwieczorek ciasto... smile mnie się tak właśnie zmieniło
            najpierw byłam zmęczona i miałam lenia, a teraz nie mam co robić, bo jak mnie
            zaczęła energia rozpierać to wszystko porobiłam. teraz jedynie dobija mnie
            oczekiwanie. na jutro mam termin smile jakieś galaretowate się ze mnie porcjami
            wysypało, ale chyba inaczej sobie wyobrażałam czop, no nic zobaczymy pożyjemy.
            jeśli chodzi o domowe wywoływanie, to najwyraźniej moje sposoby są mało
            skuteczne, ponoć seksik robi dobrze, ale mąż mi się buntuje uncertain
            wyprawkę prałam partiami, według zaleceń producenta, a więc w 40; w 60 i w 95
            st. C [w tej ostatniej to prałam pieluchy] a wszystko z podwójnym płukaniem

            majarzeszow: gratulacje smile))
            • nervusmama Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 15:13
              to dobrze wypralam... dzis mam wizyte wiec dam znac jak tam moja szyja... jak
              sie dowiem ze nadal szczelna to chyba sie rozplacze ... mam nogi jak balony
              umylam na kolanach podlogi i nic siedze sobie i pisze a moja 2,5 letnia
              szkodnica spi naszczescie!!! popijam sobie kafffke i odpoczywamsmile
              pozdrawiam i gratuluje "juz mamusiom"
              • kata74 Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 18:55
                nogi jak balony- koszmar, dziś wyjątkowo mi ciażą. a ja tych malin nie moge pić
                strasznie mi nie smakuje.

                ja już nie mam siły na tą nie pewność i nie ukrywam strach.

                tylko spokój może nas uratować
            • betty761 Re: NARESZCIE WAS ZNALAZLAM!!! 31.05.04, 19:06
              wrrr... właśnie zadzwoniła kolejna osoba z pytaniem "czy może już?" dostaję tzw.
              szewskiej pasji jak słyszę telefon.
              dziś stwierdziłam, że przestaję myśleć o terminie, bo jak myślę, to się za
              bardzo denerwuję... a jeszcze te telefony... wrrrrr...
              najgorsze jest to że zjadłam już wszystko co czekoladowe w domu i nie mam się
              jak odstersować... może macie jakieś sprawdzone sposoby?
              • igasy URODZIŁAM!!!! 31.05.04, 21:19
                WITAM WSZYSTKIE 40STKI, W PIATEK WRÓCIŁAM ZE SZPITALA Z MOJA CUDOWNA CÓRECZKĄ
                KASIĄ, URODZIŁAM 23 MAJA DZIEŃ PRZED TERMINEM, PISAŁAM WAM WCZESNIEJ ŻE MĄZ
                OBIECAŁ MI PORÓD W SOBOTE I PRAWIE SIE UDAŁO, MAŁA PRZYSZŁA NA SWIAT W
                NIEDZIELE O 4 RANO, Z WAGA 3,370KG I WZROSCIKIEM 55 CM, (A MIAŁA BYC BARDZO
                DUŻA WIĘC POCIESZAM TE DZIEWCZYNY KTÓRYM MÓWIA TAK SAMO), I TERAZ NAJLEPSZE,
                PIERWSZY OBJAW PORODU MIAŁAM O 1:30, O 2:40 BYŁAM W SZPITALU, O 4:10 MAŁA JUZ
                BYŁA NA SWIECIE-1,5 GODZINY POBYTU W SZPITALU, SAMA NIE MOGE W TO UWIERZYĆ
                RODZIŁAM Z MĘŻEM, KTÓRY BARDZO MI POMÓGŁ I NIE WIEM CZY BEZ NIEGO POSZŁOBY TAK
                SZYBKO
                CHCIAŁAM SIE POCHWALIC MOJA CÓRĄ WIEC ZA KILKA DNI ZAMIESZCZE ZDJECIA I PODAM
                WAM LINKA
                TRZYMAM ZA WAS KCIUKI
                IGASY Z MĘŻEM I KASIĄ
                PS.JEŻELI MACIE JAKIESPYTANIA TO PISZCIE



                • jagiellonka4 Re: URODZIŁAM!!!! 31.05.04, 23:23
                  cześć "przełomowe" mamusie. a właściwie to już chyba czerwcowe, bo to jeszcze
                  trzy kwadranse. w końcu was znalazłam, jak to jest, że ktoś sam z siebie
                  przenosi?

                  jakoś dziwnie się czuję, bo myślałam, że urodzę w maju, od zawsze tak myślałam.
                  a tymczasem nic, mój termin 30/31 mija a ja? twardo się trzymam. po dzisiejszym
                  ktg straciłam nadzieję na szybkie rozwiązanie, chociaż z drugiej strony jeszcze
                  się nacieszę maleństwem a teraz delektuję się TRUSKAWAMIbig_grin w trakcie karmienia
                  chyba nie bedzie można zbytnio się nimi napychać. tylko powoli zaczynają
                  dobijać mnie telefony, sms czy już urodziłam. grrr przecież mówiłam wszsystkim,
                  że dam znać jak coś się zacznie, ale nie niecierpliwi są wśród nas.

                  i tak mija kolejny wieczór moja córcia bryka sobie jak to wieczormi zwykła
                  robić a mnie się wcale nie chce spać

                  pozdrawiam gorąco i życzę mocno skurczowej nockibig_grin

                  kasia i uparta julka
                • jagiellonka4 Re: URODZIŁAM!!!! 31.05.04, 23:24
                  GRATULACJE!!! hmm Kasia - piękne imiębig_grin

                  pzdr
                  kasia
                • betty761 Re: URODZIŁAM!!!! 01.06.04, 09:04
                  Gratulacje!!!
                  • ivvonia Re: URODZIŁAM!!!! 01.06.04, 09:15
                    Dziewczyny! Ja też myślałam,że urodzę w maju, a tutaj mamy już czerwiec i nic
                    sie nie dzieje. Termin mjałam na 28 maja, nadal czekam. W piątek idę do
                    szpitala, może wtedy coś zacznie sie dziać. Pozdrawiam gorąco!
                    • igasy ZDJĘCIE DZIDZI!! 01.06.04, 10:46
                      DZIĘKUJEMY , TRZYMAJCIE SIĘ CIERPLIWIE
                      A OTO NASZA KASIA
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13070984
                      • nervusmama doradzcie mi plisssss 01.06.04, 21:40
                        mam taki maly dylemacik moj lekarz wyjezdza 20 czerwca ja mam termin kolo 19
                        nastepna wizyte mam 14 i lekarz powiedzial ze mozemy sie umowic na wywolywany
                        porod zalatwi termin na dyzuze super poloznej ktora nie lubi nacinac i fajnie
                        prowadzi porod ... to tyle z zalet a teraz to czego sie obawiam
                        co jak nie zareaguje na oksytocyne i przeleci 1,2,3 bole beda a akcji nie? skad
                        moge wiedziec ze sie uda wywolac jakie sa szanse? przy ostatnim porodzie tez
                        mnie poczestowali kroplowka i zareagowalam odrazu tyle ze mialam juz wczesniej
                        swoje skurcze
                        acha i obecnie mam rozwarcie na 1 palec ... ale to tez podobno o niczym nie
                        swiadczy
                        co byscie zrobily ? umowilybyscie sie na wywolywany porod?
                        oczywiscie staram sie sama sprowokowac ale musze brac pod uwage opcje ze sie
                        nie uda
                        nervus 37tc
                        • jagiellonka4 Re: doradzcie mi plisssss 01.06.04, 22:30
                          jeśli o mnie chodzi pewnie bym się zdecydowała, nie wiem co prawda jak to jest
                          po kroplówce, właściwie nic wogóle nie wiem o porodzie, przecież to mój
                          pierwszy razsmile jednak z wiedzy jaką posiadam podobno w ponad 90% (a może
                          więcej?) oksytocyna pomaga. nie wiem tylko czy jest to bolesny zabieg? właśnie
                          czy taka kroplówka to coś bardzo nieprzyjemnego?

                          jak już powiedziałam ja bym się zdecydowała jak masz rodzić z super położną i
                          swoim lekarzem to się nie zastanawiaj! z szansą nienacinania?! wzglda jak
                          wygrany los na loterii - to moje zdaniesmile tym bardziej, że ja jestem już drugi
                          dzień po terminie i NIC, kompletnie NIC. mój uparciuch jest niewzruszony i
                          nieczuły na moje prośby.

                          miłej nocki
                          kasia
                        • betty761 Re: doradzcie mi plisssss 02.06.04, 08:51
                          prawdę mówiąc nie wiem co Ci poradzić. z jednej strony super że masz taką
                          ewentualność, a z drugiej, czy nie lepiej zaufać naturze?
                          mój termin minął 31.05/1.06 w zasadzie nic się nie dzieje, ale przerażeniem
                          napawa mnie myśl, że poród mógłby być wywoływany
                          myślę, również że jaką decyzję podejmiesz, będzie ona słuszna, bo Twoja
                          • ivvonia Re: doradzcie mi plisssss 02.06.04, 09:21
                            To dobrze, że masz konkretny termin. Wiesz kiedy urodzisz. My mając jedynie
                            wyznaczony " orientacyjnie" termin możemy jedynie czekać.
                            U mnie już 5 dni po terminie. Nadal czekam. Jutro jdę na KTG, a jeśli nic nie
                            wykaże następnego dnia idę do szpitala na wywołanie czego bardzo się boję. Po
                            podaniu kr9oplówki nie zawsze akcja porodowaprzebiega prawidłowo. Dużo na ten
                            temat czytałam i ból jest io wiele silniejszy niż ten, przy naturalnym
                            porodzie. Zazwyczaj wywoływania w najgorszym wypatku kończą się cesarskim
                            cięciem, lub używa się kleszczy itp.
                            Ale to Twój wybór. Tak jak napisała Betty761. Sama zdecyduj co jest lepsze dla
                            Ciebie i Maluszka.
                            • nervusmama Re: doradzcie mi plisssss 02.06.04, 19:50
                              boje sie jak cholera bo jak zle podejme decyzje to wiadomo bede z nia zyla do
                              konca zycia ... dlatego mam czas do 14 zeby stosowac metody domowe pije
                              chaszcza lykam wiesiolek mysle ze dzieki niemu mam to rozwarcie i ladnie
                              rozpulchniona szyjke (5kaps dziennie) przed tym 14 moze zaczne je stosowac
                              dopochwowo ale nie wiem jakie wtedy zastosowac dawkowanie ... wiecie cos moze
                              na ten temat ???
                              pozdrawiam
    • margarita15 Re: majowo-czerwcowe mamy-co u Was? 03.06.04, 15:49
      nie udzielalam sie pisemnie na forum, ale systematycznie czytalam Wasze posty. dlatego tez spiesze doniesc, ze 26 maja urodzila sie moja coreczka IZA. termin wg OM mialam na 20 maja, ale lekarka twierdzila ze bardziej prawdopodobny jest termin wg usg - 4 czerwca. mala postnowila zrobic nam niespodzianke i pojawila sie na swiecie w dniu matki. pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje za wszystkie informacje i porady jakie znalazlam na forum. dodam jeszcze ze porod trwal od 9 do 12 i nie taki djabel straszny...smile))
    • mag.flo urodziłam córeczke !!!!!!!!!!! 06.06.04, 12:46
      31 maja o 5.43 urodziłam przesliczna córeczke. Miała 3470 g i 55 cm. Nie umiem
      wam dziewczynki które jeszcze oczekają opisac tego wydarzenia, trudno dobrac
      słowa.... mam nadzieje ze za pare dni zbiore wszystkie mysli i wspomnienia.
      Koncze bo zaczynam płakac ze wzruszenia......
      • beciaw77 tylko próba;-)) 22.09.04, 10:54

        • beciaw77 udało się! 22.09.04, 10:56

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka