103malinki Wyprawka 11.09.10, 17:49 Cześć Dziewczyny, cieszę się, że u Was nadal wszystko dobrze i maluszki grzecznie siedzą w brzuszkach. U mnie 24 tydzień, wg lekarza "pessar wrósł" i jest ok, ale muszę dalej "odpoczywać" (cokolwiak to oznacza, na wszelki wypadek leżę nadal). Spodziewam się dziewczynki. Mam do Was pytanie, ponieważ to moje piewrsze dzieciątko, czy macie jakąś sprawdzoną listę wyprawkową? Jak sobie radziłyście z jej kompletowaniem na leżąco? czy macie jakieś sprawdzone sklepy internetowe/sprzedawców na Allegro? Czy kompletowanie wyprawki ok. 30 tygodnia będzie ok? czy to za wcześnie? Pozdrawiam Was serdecznie i nadal trzymam kciuki, chociaż jak tak patrzę na sygnaturki to musze się spieszyć z zadawaniem pytań Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Wyprawka 11.09.10, 19:28 Co do wyprawki to cięzko powiedzieć bo każdemu pasuje co innego ja już w drugiej ciązy więc malo co dokupiłam Wg mnie przydatne jest: Przewijak na łóżeczko plus pokrowiec do niego frotte ze 2 na zmianę Ręczniczek z kapturkiem pieluch tetrowych z 10 pieluchy flanelowe ze 2-3 rożek i kocyk ochraniacz na łóżeczko - jeżeli bedzie drewniane prześcieradło z gumką - tez ze 2 na zmianę pościel dla takiego niemowlaczka nie jest niezbedna - wystarczy rożek ktory może potem służyc jako kołderka i kocyki z kosmetykow polecam balneum lub oilatum i krem do pupki np. alantan wanienka fotelik samochodowy wózek łóżeczko albo kołyska na początek nożyczki, szczoteczka do wlosów no i ubranka najwygodniejsze rozpinane z przodu bodziaki i pajace wg mnie powinnaś troche rozlozyc w czasie te wydatki bo tak na raz to jest tego sporo Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 11.09.10, 20:12 Co do listy przydatnych rzeczy to się do końca nie wypowiadam bo to moja pierwsza ciąża więc jeszcze w praktyce tego nie przerobiłam. Kierowałam się głównie radami koleżanek i wpisami na forach. Jest dużo wątków w których dziewczyny piszą co jest przydatne a co jest zbędne. Oczywiście i z radami i z wpisami trzeba wypośrodkować bo każdy prawie przedmiot ma swoich zwolenników i przeciwników. Co do rzeczy na sam początek (także do szpitala) to każdy szpital ma swoje wytyczne, które można znaleźć na ich stronach intenetowych. Oczywiście te listy się między szpitalami trochę różnią więc też można trochę wypośrodkować. Dużo chyba też zależy jaki sposób opiekowania się dzieckiem sobie wybierzesz np. czy chcesz karmić piersią czy nie (bo wtedy potrzebne są inne akcesoria) czy chcesz dziecko od razu położyć w osobnym łóżeczku, czy chcesz mieć je przynajmniej przez pewien czas w łóżku. Czy będziesz z maluchem podróżować (chociażby do dziadków) bo wtedy warto kupić łóżeczko turystyczne, niektóre modele są teraz prześliczne ja np. kupiłam takie i jest cudowne: allegro.pl/turystyczne-lozeczko-z-lampka-oliwkowe-i1211885504.html Dużo akcesoriów kupiłam na allegro od: allegro.pl/show_user.php?uid=4222926 i wszystko było Ok laktator w super cenie kupiłam od: allegro.pl/show_user.php?uid=13096005 świetne kocyki i śpiworki w bardzo dobrych cenach kupiłam tez w Lidlu, oni co pare tygodni mają rzeczy dla małych dzieci. Możesz sobie sprawdzać ich tygodniowe promocje na lidl.pl niestety tego się przez Internet zamówić nie da ale można łatwo mężowi czy mamie pokazać co kupić. Kupiłam też u nich pare bodziaków ale z trochę większych rozmiarów więc jeszcze nie prałam i nie moge się wypowiedzieć co do jakości. Trochę też ciuszków i innych dziecięcych tekstyliów kupiłam w tchibo. Oni tez na tchibo.pl mają na bieżąco co jest w ofercie a do tego możesz zamawiać przez Internet. Chociaż porównując do lidla to są jednak zdecydowanie drożsi a jakościowo wcale nie koniecznie lepsi. Chociaż ogólnie słyszałam opinie znajomych że ich ciuszki dla dzieci są bardzo trwałe i warto kupować. Co do ubranek to nie mam jeszcze doświadczenia co będzie się najlepiej spradzać i dobrze nosić ale już na pierwszy rzut oka, zwłaszcza po pierwszym praniu i prasowaniu mam pewne doświadczenia. Generalnie polskie ciuszki są czasami trochę tańsze ale jakościowo odstają na kilometr (materiał, kolory, nadruki, hafty etc). Po pierwszym praniu i prasowaniu nadal świetnie za to wyglądają ciuszki: Babaluno, H&M, Marks and Spencer i Next baby, George. Tyle że Marks and Spencer i Next baby to kupowałam w normalnych sklepach i praktycznie tylko na przecenach bo inaczej wychodzą mega drogo. Wydaje mi się że warto poszukać okazji (przeceny, Internet) ciuszków angielskich w dobrych cenach bo z tego co widziałam można je potem całkiem nieźle jako całe paki sprzedać na allegro i sporo kasy odzyskać i taki mam plan. Generalnie patrząc po zrealizowanych aukcjach na allegro widać że porządne rzeczy (nie tylko ubrania) można dość łatwo odsprzedać i wtedy wydaje mi się że wychodzi ci prawie na to samo jakbyś kupiła tańsze, których nikt od Ciebie nie odkupi. Co do kupowania na allegro to jeszcze mam taką radę żeby szukać szukać i jeszcze raz szukać bo bardzo często można kupić dokładnie to co chcesz mega tanio np. wanienkę za 18 zł: allegro.pl/wanienka-dziecieca-wanna-102cm-w-3-kolorach-i1194740440.html Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 12.09.10, 02:53 Ja cos juz chyba w jakas depresje popadam,ciagle towarzyszy mi ten okropny strach!Najchetniej bym przespala ten czas do 37tygodnia ale tu juz sie pojawia mega problem,wczesniej mialam problemy ze spaniem a teraz odkad biore fenoterol juz prawie wcale nie moge spac pomimo ciaglego zmeczenia!Teraz tez czytam posty i czekam na kolejna dawke fenoterolu i do tego jeszcze okropna zgaga i wysypka po antybiotyku!!Zreszta jakos juz powoli opadam z sil,nic mi sie nie chce poprostu,tak jakos ten czas lecial a teraz?mam wrazenie jakby w miejscu stanol!Co do ciemnej lini pod pempkiem to ja rowniez jestem jej posiadaczka,pempek nie jest wypukly ale juz dosc mocno naciagniety i jak poloze sie na wznak to wyglada jak bym wogole pempka nie miala Wyprawka:Z racji tego iz jest to moja pierwsza ciaza to doswiadczeniem sie tu nie pochwale,zanim zaczelam cokolwiek kompletowac zorientowalam sie na stronach internetowych co i jak,przeczytalam mnostwo wypowiedzi doswiadczonych juz dziewczyn w tym temacie na forach i robilam sobie notatki,spisalam kilka list co do szpitala co do domku itd.i sprawdzalam opinie na dany produkt w necie(nawet na pampersy he he)ale to chyba juz z nodow,troche czasu mi to zajelo ale lezac nie mialam nic lepszego do roboty.Wiele elementow z listy zamawialam przez internet:posciel allegro.pl/show_user.php?uid=9771846 ,kombinezonik i ciuszki,pieluszki tetrowe,kocyki jak i wiele innych wiekszosc na ALLEGRO poniewaz naprawde mozna tam dostac towar po atrakcyjnej cenie,chociaz nie powiem wolalabym pobuszowac po sklepach dziecinnychzreszta ostatnio po wizycie weszlismy z mezem bo zamawialismy wozek i dokupilam kilka brakujacych mi rzeczy np: laktator byl w promocji + prezenty,przewijak,smoczki ,wiele tez dostalam od mamy,babci pierwszy wnoczek to szaleje po sklepach jak i od meza siostry,polowy pewnie nawet nie ubiore ale podoba mi sie taka pokazna szafapodklady poporodowe ,ceratki na materacyk,butelki,gruszke do noska,nozyczki,kosmetyki itd zamowilam w aptece internetowej www.doz.pl/ a maz odebral,zbieralam tam punkty a teraz mam karte dla mamy i malenstwa i mozna zakupic tam produkty promocyjne od 5-25% taniej niby niewiele ale zawsze cos.Mysle 103malinki ze ok 30 tygodnia bedzie dobrze bo jak juz jedna z dziewczyn wczesniej napisala w naszym wypadku nie znamy dnia ani godziny wiec lepiej byc gotowym,mezus juz dzis pral ubranka i ustawil luzeczko a ja zdalam sobie sprawe ze to juz tak blisko do wielkiego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka 12.09.10, 09:36 kingakrzysztof sporo wymieniła z wyprawki, więc już nie będę się powtarzać, dopiszę tylko, że turnesolka niestety ma rację co do ubranek. Piszę "niestety", bo faktycznie te markowe np. Next są lepszej jakości, ale niestety idzie za tym cena. Chociaż przyznaję, że miałam niewiele markowych ciuszków dziecięcych, a te co miałam kupiłam używane, albo nowe w promocyjnej cenie na Allegro. Wyszłam z założenia, że nie warto kupować wszystkich ciuszków nowych, bo dzieciaczek taki mały tak szybko rośnie, że założy coś raz albo dwa i ciuszek będzie za mały. I moje założenie było dobre. Nowe kupowałam zawsze bodziaki, śpiochy i pajace, takie rzeczy, które bezpośrednio do skóry dziecka dotykały, a jakieś bluzy czy kurteczki w zależności co mi się spodobało - głównie zakupy robiłam na Allegro, nawet jak byłam już na chodzi, bo tam gdzie mieszkam mam 50 km do najbliższej miejscowości gdzie są tylko 2 sklepy dziecięce z kosmicznymi cenami. Także jak w sklepie chciałam coś kupić to przy okazji pobytu w rodzinnym mieście. Co do bodziaków to przyznam, że mile zaskoczyła mnie jakość tych z Tesco. Zarówno bodziaków jak i pajacyków. Nie rozciągały się, kolory się nie spierały i materiał pozostawał cały czas mięciutki. Co do ilości pieluszek tetrowych to miałam ich całe mnóstwo i i tak było mi wiecznie mało - synek bardzo ulewał i szło mi ze 4-5 pieluszek dziennie na samo wycieranie buzi + kilka pieluszek do przewijania (bo przy przewijaniu chłopcy często siusiają ). Ale to akurat jest produkt, który można w każdej chwili dokupić w razie potrzeby. Jeśli dziecko ulewa to bardzo przydatne też są śliniaczki, których też miałam ok. 10. Z resztą przydadzą się one zdecydowanie jak dziecko będzie próbowało już samo jeść, a mój synek zaczynał jak miał niecały roczek. Jak miał 13-14 miesięcy to już sprawnie sam wcinał pierogi i inne stałe pokarmy stałe (oczywiście trzeba było Mu pokroić, ale na widelec już sam nabijał i jadł). Więcej zabawy oczywiście jest jak dziecko zacznie samo jeść zupki albo jakieś serki czy jogurty kingakrzysztof, a ja dziś dla odmiany spałam w nocy, tylko szkoda, że musiałam wziąć na to tabletkę. Ale już trzecią noc z kolei nie chciałam się męczyć. Dla odmiany boli mnie dziś kręgosłup w krzyżu, ale to tak mocno, że łzy się cisną do oczu. Mąż chwilę mnie pomasował, ale jak tylko skończył to dalej boli. Jakoś przeżyję. A co do paranoi przedwczesnego porodu to ja zapowiedziałam mojej Małej, że nie może się jeszcze rodzić, bo będzie jej zimno, bo mama ma dla Niej tylko 3 bodziaczki Zero śpiochów, zero pajacy i generalnie zero wszystkiego. Także ma grziecznie czekać do 36-37 tyg aż mama Jej coś więcej kupi i dopiero może ewentualnie wychodzić Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 12.09.10, 11:02 loca, co do bólu w krzyżu to jak chodziłam na rehalitacje to pokazywali mi rózne ćwiczenia, oczywiście teraz dla nas większość z nich się absolutnie nie nadaje, ale co mogłoby pomóc a raczej nie zaszkodzi to leżenie na wznak z podgiętymi nogami (albo na czymś opartymi żeby były kąty 90 stopni w biodrach i kolanach. Lepiej leżec na czym w miarę twardym i równym. I w tej pozycji kładziesz kręgosłup na płask głównie odcinek lędzwiowy tak jakby opuszczasz w dół. To rozluznia ten odcinek. W pełnej wersji jeszcze się delikatnie same biodra do góry unosiło z 10 razy ale to może być już dla naszych szyjek zbyt ambitne. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 12.09.10, 11:26 loca201oj jak ja ci zazdroszcze przespanej nocki,jestem tak bardzo zmeczona i nie wiem dlaczego spac nie moge,czy to te leki czy stres sie temu przyczynia!Mowilam lekarzowi o bezsennosci ale nic mi nie zapisal,powiedzial ze duzo lekow przyjmuje moze dlatego,ale ja czuje poprostu ze dluzej tak nie pociagne,przeciez to sie odbija na mojej dzidziuni ah ciagle cos,domowe sposoby niestety nie skutkuja a w domu mam tylko relanium ktory zostal mi z poczatku ciazy bo podawali mi go w klinice po transferze ale mam obawy co do jego zazywania w ciazy.Loca w somie tez co za spanie u Ciebie skoro tak doskwieral ci bol kregoslupa..moze wiecej poduszek by pomoglo?ja rowniez cieripialam z tego powodu ale odkad maz kupil mi w prezencie poduche roglala dla kobiet w ciazy + kilka jaskow poroblem owszem calkowiecie nie odszedl ale bez porownania,obkladam sie cala poduchami i tak leze.Mi niestety dokucza bol nog a raczej kosci,mam z nimi problemy,w lewym kolanie czeka mnie jeszcze jedna operacja a tak co jakis czas mosze dostac zastrzyki,wiec przy kazdej zmianie pogody chociaz nie tylko odczowam mega bol,wtedy okladam sobie takimi specjalnymi okladami zimnymi ale nie pomaga to na dlogo.Rany co my mamy,tyle tego ze czlowiek moglby wymieniac i wmieniac...ale wszystko znse byle by szczesliwie urodzic naszego skarbenka!Jestesmy silne babki damy rade pomimo tego ze nasze glowki plataja figle!LOCA Ty o ile pamietam przy pierwszej ciazy z gorsza szyjka szczesliwie dobrnelas do 38tygodnia wiec teraz jakby moglo byc inaczej...He he ja rozmawiam z coreczka tak jak Ty i tlomacze jej ze ma siedziec w brzuszku u mamumusi bo tam teraz jest najbezpieczniej dla niej i ze tatus dopiero wszystko przygotowuje w domku na jej przyjscie i jak juz bedzie gotowe to jej powiem.A czy macie juz spakowanie trby do szpitala?wszystko juz mam tylko nie spakowanie i nie wiem czy juz pakowac,chociaz lekarka mowila zebym juz zaczela.Aaa i jeszcze co do wyprawki to wanienke kupil maz w biedronce za 24.99 z korkiem do wylania wody i z termometrem,niestety nie probowalam jeszcze ale wyglada na solidna,a koszule do szpitala kupilam na Allegro za 19.90 w porownaniu do cen sklepowych bardzo taniutko,sa rozpinane do karmienia i fajnie skrojone,koszulka ladnie sie prezentuje przynajmniej nie wygladam w niej jak w namiocie a za ta cene bylo warto..mam nadzieje ze w nie wejde teraz hi hi a do samego porodu mam od mamy taka starsza tez cala rozpinana i nie bedzie mi zal jej wywalic po,a nowe dwie zostawilam sobie po juz na sale. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 12.09.10, 12:02 No właśnie temat torby do szpitala, ja też jakoś nie moge się zabrać za pakowanie, może dzis po południu męża do tego wciągnę. Ja mam na szczęście szpital dosłownie przez płot więc jak by coś to wszystko można donieść no ale różne są sytuacje więc lepiej coś tam przygotować. Największy mam właśnie dylemat z koszulą do samego porodu. Jak najlepsza. Jak długość, czy rozpinana cała czy tylko trochę (czyli ile). Na Madalińskiego po normalnym porodzie jeśli dziecko jest OK to kładą je od razu "skóra do skóry" na " brzuchu mamy. Wycieraja z grubsza jedną pieluchą tetrową,a potem otulają z wierzchu drugą i ręcznikiem. I to wszystko (koszula, pieluchy, ręcznik) ma być z domu. Bo lepsze dla dzidzi i mamy są znajome domowe bakteria niż teoretyczna szpitalna sterylność. Tylko jak mi mają malucha na brzuchu położyć to koszula chyba musi być cała rozpinana? I czy ta z porodu to będzie taka od wszystkiego ubrudzona że tylko po tem do śmieci? Też mam pare koszul od mamy (bo jest dużo ode mnie grubsza) które w ciąży mi jako tako pasują. Szkoda mi strasznie wydawać kasę na te ochydne ciążowe, namiotowe ciuchy. To już wolę kupić pare niepotrzebnych ciuszków dla maluszka, bo one są cudne i same ich układanie to jest przednia rozrywka. Te ciążowe namioty są wstrętne i tylko mnie dołują i przypominają jakim jestem wielorybem! Z kolei te niby ładne, nowoczesne czy jak ktoś twierdzi sexy to poza tym że kosztują krocie to jeszcze są kosmicznie niewygodne, maja jakieś koronki, hafty, przeszycia, gumki i wstawki których moja skóra teraz kompletnie nie toleruje. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 12.09.10, 12:26 Co do koszuli to tak jak juz wczesniej wspomnialam do porodu mam starsza od mamuni i cala rozpinana(akurat taka miala) ale tak jak pisze turnesolka to u nas rowniez kladzie sie dzieciatko po porodzie "skora do skory"wiec mysle ze rozpiecie sie przyda,a pobrudzona to bedzie wtedy napewno wiec nie bede sie martwic ze sie nie wypierze,a takie po porodzie to bylam zmuszona zeby kupic poniewaz nie mialam,prrzerazily mnie tylko te ceny jak patrzalam na poczatku ciazy,na samym ryneczku najtansze ponad 50zl,ale drapnelam na ALLEGRO i byly wtedy najtansze bo przelecialam wszystko bardzo dokladnie szukajac jak najtaniej,kupilam u tego sprzedawcy allegro.pl/show_user.php?uid=14918399 ,ale powiem za najlepiej teraz mi sie spi bez niczego bo w innym wypadku mnie wszystko drazni. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Wyprawka 12.09.10, 12:42 No widzicie co matka to opinia Ja sobie nie wyobrazam zycia bez przewijaka i mam w drewnianym łózeczku i w turystycznym na dole też, po prostu mój kregosłup po tygodniu schylania sie nad łózkiem nie wytrzymał tego Jesliu chodzi o Zawistowkiego to przy pierwszym dziecku może i jest czas na stosowanie sie do jego rad ale jakbym miala przy drugim dziecku przewijac przez 15 minut ti drugie by mi weszło na zyrandol chyba Torbe do szpitala juz mam spakowaną i moge sie listą podzielic, aczkolewiek każdy szpital tutaj wymaga czego innego więc trzeba troche naginać Odpowiedz Link Zgłoś
kallunia1 Re: Wyprawka 13.09.10, 19:43 Rodziłam 4 tygodnie temu na Madalińskiego. Do porodu przygotowałam sobie starą wielką koszulkę męża (wg zaleceń położnej). Rodziłam aktywnie i naturalnie i chyba z tego powodu już przy ok 3 cm rozwarcia spontanicznie zdjęłam z siebie wszystko. Ubranie krępowało moje swobodne ruchy, a nago było wygodnie i naturalnie. Gdy mój synek urodził się, przytulaliśmy się, tak jak nas Bóg stworzył Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 13.09.10, 20:03 kallunia1 Dzięki za info. Z tą męską koszulą to może faktycznie nie zły pomysł. Nie zaszkodzi zabrać. A napisz jeszcze pare słów jak wygląda opieka nad mamą i dzieckiem juz po porodzie na Madalińskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka 13.09.10, 10:22 kingakrzysztof - ja mialam przepisane relanium w pierwszej ciazy przez lekarza ze szpitala, zatem chyba mozna brać Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 13.09.10, 10:33 Mamba, gratulacje ze skończonego 25tc! Co tam u Ciebie? Mam nadzieje bez sensacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka 13.09.10, 12:07 Hej, dziekuje bardzo, kolejny tydzien do przodu Dzisiaj sie czuje dobrze, ale w weekend róznie bywalo. Czasami skurczy nie mam i 2 godz. a czasami łapia co 10 minut. We czwartek sprawdze co z szyjka, jak nadal się nie skróciła, to odetchnę z ulgą. Tak Was czytam i czytam, płodne byłyscie nieziemsko przez weekend Chyba sobie syropu z cebuli nakroję, mlody wczoraj cos chrychać zaczał i kichać. Niby za dużego kontaktu z nim nie mam, ale wolałabym nie dołączać do Waszego "zakichanego" grona. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 13.09.10, 10:53 mamba30Rowniez GRATULUJE skonczonego 25 tygodnia! Mam relanium 5mg,zapisali mi go po transferze ale doczytalam ze przechodzi przez lozysko i troszke sie boje zazyc chociaz czytalam rowniez ze w szpitalu go podaja na patologi i badz tu madry... A z tym spaniem to naprawde tragedia,worki pod oczami az do kolan a wczoraj to az sie poplakalam, poprostu juz sie boje ukladac wieczorem do snu. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 13.09.10, 11:02 1kingakrzysztof, większość leków przechodzi przez łożysko, więc to do końca nie jest wyznacznik. I żadne tak na prawde nie maja badań na kobietach w ciąży bo sie takowych NIGDY nie robi. Wiedza co można co nie pochodzi tylko z obserwacji i wyboru mniejszego zła. Ale generalnie leki jeśli już to szkodzą w pierwszym trymestrze bo wtedy jest organogeneza i wszystkie "nienormalności: leki, infekcje, skoki hormonow a nawet klimat czy temperatura" mogą prowadzić do niebezpiecznych mutacji. Potem to już w zasadzie nie ma takiego ryzyka poza pewnie jakimiś specyficznymi lekami które maga trują albo mogą wywołać poród etc. Nie sądzę żeby relanium akurat do tej grupy należało a jak się będziesz tak męczyć to dzidzi tez nie będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 13.09.10, 11:20 Dziekuje Wam dziewczyny,Wasza pomoc jest nieoceniona! Wlasnie boje sie o moje malenstwo bo czuje poprostu ze jak mi jest tak zle to moj skarbek tez sie zle czuje. Dziewczyny a mam pytanie do tych ktore biora fenoterol,biezecie ten wyciszacz isoptin rowniez? bo ja jak narazie jade bez niego chociaz mam go w domku,ale lekarka powiedziala ze mam go brac doraznie jak bede czula ze nie daje rady poniewaz ponoc ten lek oslabia wchlanianie sie fenka,mysle ze to rowniez ma wplyw na moje bezsenne nocki poniewaz czuje sie taka roztrzesiona. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka 13.09.10, 12:23 kingakrzysztof, biorę fenoterol i zarówno w tej, jak i w poprzedniej ciąży równiez łykam isoptin, po to właśnie, żeby sie nie trząść i żeby unormować troche walace serducho. Na Twoim miejscu bym go równiez brała, po co się męczyć. Trzeba najpierw zazyć isoptin i po jakichś 15-20 minutach fenka. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 13.09.10, 12:36 Chyba faktycznie zaczne lykac isoptin bo ilez mozna sie telepac. A jakie dawki fenka zazywacie?bo ja 8 razy na dobe po pol tabletki,widze poprawe ale i tak pomimo brania brzusio twardnieje co troche mnie martwi ale chyba bez skurczy na tym etapie ciazy to sie juz chyba nie obejdzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka 13.09.10, 12:56 3 x 1 tabletka, od ostatniej wizyty na IP miałam brać 4 razy dziennie, ale póki sie szyjka nie skraca, to nie będe sie budziła w nocy na tabsy. Do tego no spa forte 3 x 1 i luteina dowcipnie 2 x 2 Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka 13.09.10, 11:17 Witam Was Kochane! Co do włosów to wczoraj rozmawiałam o tym z mężem. Mówiłam Mu, że mam nadzieję, że poród u mnie będzie się zaczynał tak jak pierwszy, czyli nie od wód tylko skurczy, bo wiem, że miałam jeszcze dużo czasu i spokojnie bym zdążyła umyć głowę i wziąć prysznic z goleniem nóg Obawiam się tego odejścia wód, bo też bym nie wiedziała jak się zachować, bo bym pewnie gnała do szpitala, a mam go na całkiem drugim końcu miasta, więc jadę ok. 40 minut w szczycie To co miałam napisać to napiszę później, bo właśnie wpadła znajoma Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka 13.09.10, 12:20 Bralam w ostatnim trymestrze. Sebek sie urodził zdrowy i taki pozostal chociaz z umyslem to bym sie momentami zastanowila. Ale 16 lat, to najwidoczniej taki głupawy okres Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka 12.09.10, 10:50 1kingakrzysztof , mam nadzieję że w końcu jednak trochę pospałaś. Mi jakoś problemy ze snem w miarę przeszły. Chociaż wczoraj wieczorem to jakiś koszmar był. Najpierw mi się nos zatkał i nie mogłam oddychać, no to go na rózne sposoby próbowałam odetkać - wydając przy tym takie odgłosy że już lepiej nie będę opisywać. Jak w końcu nos byl jako taki, to zaczął mi się ten suchy kaszel. Od kaszlu oczywiście napiąl mi sie brzuch i przy każdym ruchu w łózku mnie bolał. Jak kaszel jako tako się uspokoił to już byłam taka rozdrażniona i rozbudzona że wcale nie mogłam się ułożyć i zasnać. Piżamę ze 3 razy zmieniełam bo coś mi non stop nie pasowało. Poduszki tylko fruwały ta do góry, ta na dół i na odwrót ta pod rękę ta pod nogę etc. Na żadnym już boku nie było mi wygodniej. Najlepiej na wznak ale wiadomo że na wznak to można tylko chwile poza tym jak leżę na wznak to Mały się mega burzy i kopie jak piłkarz. Oczywiście w całej tej szamotaninie co chwile wstawanie na siusiu... Mam juz na prawde dość tej ciązy, niech juz będzie normalnie bo resztkami sił ciągnę. Co do czytania o dzieciowych produktach na necie to ja też czytałam o absolutnie wszystkim, nawet o grzebyczku, nożyczkach i termometrze do wanienki, a wszystkie te przedmioty kosztują 5-10 zł. Ale zgadzam się z 1kingakrzysztof że to doskonale zabija czas. No i oczywiście szukanie ich potem na allegro po najlepszej cenie. Do tego przy takich tanich produktach to trzeba je koniecznie kumulować w większe zamówienie od jednego dostawcy bo inaczej się wydaje więcej na przesyłke niż na sam produkt a to tez zabiera dużo czasu i kombinowania, co z czym od kogo kupić. Ja też zaczęłam stopniowo kupować dość wcześnie. Bo to albo jakaś promocja/okazja była a to na poprawienie humoru. Oczywiście pomocne jest jak się juz zna płeć. Nie żeby dla dziewczynki wszystko musiało być różowe a dla chlopca niebieskie ale jednak jakieś różnice są. Aha i najważniejsze wg. mnie wszystkie rzeczy których się nie piesze lub myje np. łóżeczko, materac, wózek, fotelik etc kup min miesiąc wcześniej bo nowe straszliwie śmierdzą chemią i musza się dobrze wywietrzyć. I jeszcze co do przewijaka, to ja na początku uważałam że jest potrzebny, dlatego m.in. wybierałam takie łóżeczko turystyczne, ale potem obejrzałam film o opiekowaniu się i pielęgnacji dziecka z Pawłem Zawitkowskim i zmieniłam zdanie. On poleca aby dziecko jak najmniej unosić a ubieranie, przewijanie etc wykonywać obracając dziecko (w bardzo sprytny sposób, który dokładnie prezentuje) z boczku na boczek. Wg. Zawitkowskiego takie postępowanie 1) jest o wiele przyjemniejsze dla malucha a co za tym idzie mniej się męczy, płacze lub nawet nie budzi się 2) jest bezpieczniejsze np. dla stawów biodrowych 3) dobrze wpływa na rozwój psychoruchowy dziecka, zapobiega napięciom, asymetriom i takim tam innym dziwnym przypadłościom. Trochę to wszystko wydaje się naciągane... bo przecież nasze mamy po prostu nas przebierały i żyjemy ale z drugiej strony jak można codzienne czynnosci wykonywać tak żeby były przy okazji formą terapii to czemu nie, zwłaszcza że Zawitkowski demonstruje to wszystko na prawdziwych dzieciach i maluchy rzeczywiscie wyglądają na zadowolone. Ten film ogólnie bardzo polecam bo są w nim pokazane, omówione właściwie wszystkie pielęgnacyjne zagadnienia które na początku sa potrzebne a do tego nawet jak wybrać fotelik samochodowy i jak najlepiej w nim małego usadowić. Ogólnie ten film jest na DVD dodawanym do książki ale książka jest dość droga więc póki co na razie ściągnęlismy tylko film. Aha a co to ma wszystko do przewijaka? Po prostu wydaje mi się że do tego obracania to przewijaki są za wąskie więc ja to będe robić na łóżku albo na stole na którym położę koc/ręcznik żeby mieć dużo miejsca i swobody. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka 12.09.10, 12:08 turnesolka niestety nie pospalam bo po fenoterolu po 3 00 znowu nie moglam zasnac i sie wiercilam,to siusiu to nie wygodnie i telepanie serca..jak przysnelam a mosialo to byc po 4 bo o tej godzinie patrzalam ostatni raz na zegarek to o 6 znowu nastepna dawka fenoterolu,potem o 8 antybiotyk,o 10 luteina,duphaston i leki na tarczyce a teraz czekam na kolejna dawke fenka i sprubje przysnac bo bede miala 2,5godziny przerwy od lekow,normalnie zaczynam sie bac tych nocek!Wy sie biedne meczycie jeszcze z tymi zapchanymi noskami,naszczescie jescze mnie nie zarazilyscieturnesolka juz jestes tak bliziutko,jeszcze troszeczke i bedziemy swietowac Twoje dotrwanie do bezpiecznego terminu A jaki jest tytul tego filmu z ZAWITK0WSKIM? bo bym chetnie obejrzala z mezulkiem.Ogladam czassem tego pana w dzien dobry tvn. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 12:26 Tu jest info o tej książce i dvd z allegro: allegro.pl/nowa-co-nieco-o-rozwoju-dziecka-zawitkowski-dvd-i1218023146.html Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 12:42 turnesolka dziekuje za stronke,ale cena mnie troszke powalila! Mosze poszukac w necie do sciagniecia bo jednak szkoda mi pieniazkow,wole kupic cos dzidzkowi za to,ale obejrzec mam ochote bo zawsze czegos sie naucze,bylismy z mezem zapisani do szkoly rodzenia ale niestety lekarz zabrobnil,pozwolil chodzic tylko na zajecia teoretyczne ale nie doczekalismy bo mosialam sie juz polozyc na stale wiec jak chodzi o przygotowanie do porodu i opieki nad maluszkiem to jedynie jestem zdana na ksiazki i gazety A moja znajoma urodzila w tym tygodniu coreczke wazyla 4 350 i urodzila naturalnie,tydzien przenoszona,ale waga pokazna co... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 13:22 turnesolka, zazdroszczę Ci dobrego kontaktu z Rodzicami. Ja mam całkiem niezły z Tatem, a z Mamą to nawet szkoda gadać - totalnie zerowy. I to do tego stopnia, że nie mogę z Nią zostawać sam na sam, bo tak mnie denerwuje, że się napinam i mam wrażenie, że zaraz urodzę - stąd takie obawy przed wyjazdem mojego męża chociaż na 2 dni. Mam zrobiła się tak totalnie nie znośna, że cały czas truje Ojcu głowę o BYLE CO. Dosłownie. Czasem mam wrażenie, że dzień bez kłótni to dla Niej dzień stracony. Ostatnim razem jak mąż pojechał na te 3 dni to była taka mega awantura, że zadzwoniłam w końcu do męża żeby w miarę możliwości się streszczał, bo wytrzymam tu sama nie dłużej jak 2 godziny, a później zwyczajnie wstanę i wyjdę z domu na busa. Mówię Wam, totalna porażka Przykre to dla mnie bardzo, bo strasznie chciałabym mieć z Nią dobry kontakt. Jak patrzę na znajome, które ze swoimi mamami rozmawiają jak z koleżankami to aż łza mi się w oku kręci. Nigdy nie miałam z Mamą dobrego kontaktu, ale też nigdy nie skakałyśmy sobie do oczu. Po prostu nie było między nami zażyłych relacji, nigdy nie rozmawiałyśmy, z dzieciństwa mam raczej kiepskie wspomnienia (tzn. nigdy mi absolutnie niczego nie brakowało, ale też nie przypominam sobie, abyśmy ze sobą kiedykolwiek rozmawiały więcej niż: "co w szkole?" "dobrze"): Rodzice wychodzili do pracy, ja na odpowiednią godzinę szłam do szkoły, jak wracałam to Ich jeszcze nie było, więc rzucałam plecak i wychodziłam na dwór na podwórko 3 bloki dalej - tam mieszkała moja Babcia i tam miałam znajomych, i wracałam wieczorem, szłam spać... I tak każdy dzień. Ale to co się dzieje odkąd zaszłam w tą ciążę to przechodzi wszelkie granice. Mama stała się całkiem inna. Co prawda zrobiła się dziwna od śmierci Babci - ja przeżyłam to najgorzej, nawet nie będę wspominać... A Mama po prostu sprawia mi przykrości na każdym kroku. Czasem mam wrażenie, że Jej tu przeszkadzamy. Ale od nas jest do najbliższego szpitala 50 km, ale to rzeźnia - opowiadałam Wam co mnie tam spotkało jak pojechałam jak zaczęłam "gubić krwiaka"... Więc dlatego do porodu zdecydowaliśmy się przebywać u moich Rodziców tylko ze względu na cywilizowany szpital – w mojej sytuacji kiedy dziecko może urodzić się dużym wcześniakiem to ważne aby dobra opieka była od razu na miejscu. Mówię Wam, wrażenie mam, że Ona zwyczajnie robi mi czasem na złość, np. właśnie wtedy kiedy nie było męża przyszła do mnie i coś zaczęła mnie denerwować. Poprosiłam grzecznie żeby mnie nie denerwowała, bo brzuch mi się napina. Przyszedł Tata i poprosił Ją żeby dała mi spokój, bo nie wolno mi się teraz denerwować i żeby oszczędziła mi zbędnych emocji. To jak Tata wyszedł do sklepu to przyszła znowu i ze zdwojoną siłą zaczęła jakieś swoje wywody. Poza tym pisałam Wam kiedyś, że jeszcze jak byliśmy w domu to miała wziąć urlop żeby zająć się dzieckiem i nam pomóc, ale powiedzieli Jej w pracy, że dadzą Jej co najwyżej 2 tyg, a jak chce dłużej to niech się zwolni. Pamiętacie może? Nie dodałam do tego całej otoczki, która była, mianowicie przyjechała na weekend z Tatem do nas oczywiście spakowana na tydzień, bo miała tyle zostać. Po to przecież wzięła urlop. Obdzwoniła całą rodzinę z opowieściami jak to mi źle, że muszę leżeć i że Ona musi mi pomóc i zajmie się dzieckiem. Wiecie na czym stanęło? Jak przyszła niedziela i Tata miał wracać do domu to Ona się popłakała jak małe dziecko, że też chce jechać do domu, a do mnie wyskoczyła z tekstem: (cytuję) „a myślisz, że co ja tu będę robić? Siedzieć i patrzeć jak Ty tylko oglądasz telewizję?”. Zrobiło mi się tak przykro, że aż się popłakałam. W końcu Jej przyjazd miał na celu zajęcie się dzieckiem. A ten tekst mnie rozbroił, bo poczułam się tak całkowicie bezużyteczna, bo przecież naprawdę chciałam sama sobie radzić, ale żeby utrzymać ciążę niestety muszę ją spędzić na leżąco i wszystko trzeba teraz przy mnie robić. Tak samo jak jakieś 2 miesiące temu słyszałam jak mówiła do Taty, który wieszał pranie na balkonie i poprosił Ją żeby podała Mu spinacze: „Tobie to trzeba wszystko podawać tak jak jej”… Po prostu mowę mi odbiera w takich chwilach. Dlatego nie chcę żeby Ona mi cokolwiek podawała, przynosiła czy w ogóle się do mnie odzywała. To co słyszymy z mężem przez ścianę co czasem Tacie opowiada to mamy ochotę się spakować i pojechać. Jestem czasem na skraju rozpaczy, naprawdę. Przepraszam, że zebrało mi się na takie żale i Wam to opowiadam, ale jest to dla mnie na tyle przykra sytuacja, że wstyd mi nawet przyjaciółce opowiadać o moich patologicznych relacjach z własną Matką A muszę się komuś po prostu wygadać… Jak jest mój mąż to Ona się jeszcze trochę hamuje, ale jak Go nie ma to już są jazdy na całego Szkoda mi najbardziej Ojca, bo chłop robi wszystko żeby Ona była zadowolona, normalnie wszystko nawet Jej obowiązki jak pranie, gotowanie czy sprzątanie. Ona wiecznie zmęczona. A kilka dni temu wyobraźcie sobie, że powiedziała do mojego niespełna 2 letniego synka, który przyszedł do Niej i prosił o włączenie bajki na DVD (pokazuje na telewizor i mówi: „miś” żeby włączyć Mu Kubusia Puchatka) „babcia Ci nie włączy teraz bajki, bo teraz ja oglądam telewizję”. Ręce opadają, żeby dziecku odmówić wieczornej bajki na dobranoc, bo babcia, która z resztą pół dnia przed telewizorem siedziała teraz ogląda jakiś durny program. Porażka jakaś. Poza tym dla mnie na Jej miejscu samą przyjemnością byłoby zostanie z wnukiem na trochę kiedy widzi Go rzadko (no teraz częściej, bo chwilowo tu mieszkamy, ale tak normalnie widzi Go raz na miesiąc), a 2 tyg temu jak jechałam z mężem na wizytę kontrolną i Mały był chory to został z Nią na godzinę (zawsze Go zabieramy) to potem słyszeliśmy jak to się żaliła Tacie, że Ona nic zrobić nie mogła, nawet nie mogła obrać ziemniaków i taaaka zmęczona… Wiecie, może ja przesadzam, ale w tej ciąży przez to mieszkanie z Nią po prostu tak się do Niej uprzedziłam, że przy ostatniej awanturze jak kłóciła się z Tatem (jak męża nie było) to w końcu powiedziałam kilka słów. Ale jak grochem o ścianę. Na drugi dzień dokładnie to samo Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 13:29 Nie dopisałam, że ten Jej przyjazd na tydzień do nas żeby się zająć dzieckiem, co tak rodzinę obdzwaniała, że taka dobra, to oczywiście skończyła się tym, że wróciła z Tatem do domu, a my musieliśmy poprosić sąsiadkę, żeby przez ten tydzień nam pomogła (mimo, że sama ma dwoje dzieci). Jeszcze raz przepraszam, ale potrzebowałam to w końcu z siebie wyrzucić... Strasznie mi źle z tym, że nie mamy zupełnie kontaktu jaki matka z córką powinna mieć. I te Jej wieczne pretensje do całego świata dosłownie o wszystko Telewizor się zepsuł - zgoniła na dziecko, komputer się wieszał - rzucała myszką, a potem darła się na Tatę, że myszka nie działa, Tata komputer przeinstalował - zaczęła na Niego krzyczeć, że Ona miała swój folder po prawej stronie ekranu, a teraz jest po lewej i Jej się myli (jakby zwyczajnie nie mogła sobie przenieść tam gdzie chce). Dziewczyny, ta ciąża mnie wykańcza fizycznie tak jak Was Wasze ciąże, ale to dodatkowe obciążenie psychiczne jakie funduje mi własna Matka to już mnie przerasta - stąd te moje czasem zmienne nastroje Bo nigdy nie wiadomo co się nagle stanie i co Jej przyjdzie do głowy Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 13:35 A tak do tematu koszul to mnie osobiście przy porodzie koszula się tylko zapociła. Miałam podwiniętą pod biodra i nawet kropli krwi na niej nie było, także tylko mi przeprali w domu i z powrotem była używana A też myślałam, że koszula z porodu pójdzie od razu do śmieci i wzięłam jedną ze starszych. Torby jeszcze nie mam spakowanej, ale rzeczy do torby (więcej niż połowę) mam złożone w szafce na jednej półce żeby w razie czego mąż szybko torbę spakował. Może to głupie, ale nie chcę jeszcze mieć spakowanej, bo jak w pierwszej ciąży spakowałam to zaraz trafiłam na patologię ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 14:39 Oj Loca, to tym masz tam faktycznie niezłą jazdę. Ja co prawda mimo objektywnie dobrego kontaktu z rodzicami z moja mamą pod jednym dache za długo bez jakies awantury nie wytrzymam ale to zupełnie coś innego. Po prostu obie mamy silne charaktery ale troche inne podejście do "obowiązków domowych". Moja mama po prostu nie cierpi żadnych domowych zajęć. Nie mówię już nawet o sprzątaniu sensu stricte ale ani gotowanie, ani pieczenie ani nawet użądzaenie domu jej po prostu nie interesuje. Co za tym idzie jak już musi to robi to totalnie na odwal. A ja raczej jestem w tych tematach pedantką i musi być porządnie i dokładnie. Sprzątać tez nie lubię ale jeszcze bardziej nie lubię bałaganu, zwłaszcza jak sie nie odkłada rzeczy na swoje miejsce. A moja mama potrafi np skarpetki (na szczęście czyste) odłożyć do szafki kuchennej bo tak jej aktualnie pasuje. Jak nie mieszkamy razem to mi to oczywiście nie przeszkadza ale jak jestem u rodziców albo oni u mnie dlużej to po 2-3 dniach zaczyna para uszami iść. Do tego moja mama parę lat temu miała operację guza mózgu i potem jeszcze chemio i radio terapie i ta choroba ją bardzo zmęczyła więc teraz to już często nic jej się nie chce. Oczywiście ja to rozumiem ale wiecie jak to jest czasami trudno opanowac emocje. Dlatego w sumie najlepiej jest tak jak jest ja w Warszawie ona w Poznaniu. Widujemy się żadko, zwłaszcza jak jestem w ciąży bo podróże są utrudnione ale przez telefon rozmawiam z nią pare razy dziennie, codziennie i praktycznie o wszystkim. Ale absolutnie nie jest to kontakt "kumpelski". Ale chyba nawet bym tak nie chciała. Z tym dzwonieniem codziennie to się zaczęło przy chorobie mamy, bo raz że ona potrzebowała wsparcie, rozrywki etc a dwa że rokowania były fatalne i początkowo wydawało się że lada moment umrze - to był straszny czas. To co teraz z tą ciążą przechodzę to jest nic, a i tak to przecież mama a nie ja była chora więc ona jeszcze gorzej i ciężej miała. Ale wiecie co, tak jak te problemy ciążowe, taka choroba też nie jest zupełnie bez sensu. Oczywiście nie chcę nigdy więcej tego przechodzić ale po takich doświadczeniach człowiek staje się silniejszy, bardziej dojrzały, poznaje siebie i swoich bliskich, przewartościowuje całe życie. Nie wiem Loca czy i co Ci radzić, jeśli Ci pomogło to dobrze że to z siebie wyrzuciłaś. Tak jak piszesz musisz wytrwać bo naważniejsze żeby córunia jeszcze trochę w brzuszku posiedziała i rodziła się w dobrych warunkach. Grunt to że z mężem Ci się dobrze układa bo to w końcu z nim żyjesz, rodzice, rodzina to kwestia drugorzędna. Jak z facetem się nie układa to nic nie pomoże. My z moim mężem długo się "szukaliśmy". Ja mam już 33 lata, on 31 a jesteśmy ze sobą dopiero 2 lata. Wcześniej byliśmy "przyjaciółmi" przez 1,5 roku. Na początku zupełnie nic nie wskazywało że będziemy razem, ale jak w końcu zaiskrzyło to wszystko poszło błyskawicznie i teraz jest super. Trochę przeżyłam wcześniej miłosnych zawirowań więc "mam porównanie". Po prostu na reszcie jest tak jak zawsze chciałam. Jesteśmy dla siebie najważniejsi jestem pewna jego miłości, że chce być ze mną zawsze i moge mu ufać. No i ja czuję tak samo. Loca, nie napinaj brzucha, wrzuć na luz, puszczaj uwagi koło uszu i wytrwaj, jak by co to się nam wyżalaj. Na brak czasu (ja przynajmniej) nie narzekam i zawsze coś Ci tam odpiszę i połączę się w "bólu" Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 16:36 Kurcze kupiłam tego zawistowskiego 2 lata temu jak malemy potrzebna byla rehabilitacja żeby coś tam obejrzec ale na pewno tyle kasy nie dałam a mam nową z dvd, chyba tak zdrożała przez 2 lata dziewczyny zeskanowałabym Wam ale nie mam skanera tu a dvd to nie wiem czy da sie jakos przegrac Loca współczuje relacji z mamą Ja mam świetne z mamą i tesciową z mamą oczywiście lepsze teraz jak musze sie oszczędzac to była kilka razy u mnie i robila mi generalne porzadki z myciem okien a mam ich chyba z 15 więc jest roboty a mama sama ma drugie tyle bo duży dom. Samej mi było głupio tak leżeć jak mama mi sprzatała ale co zrobic ale Ona złego słowa nie powiedziała, Synek tez jest wożony do mamy mojej jak ma wolne bo pracuje na zmiany, a jak pracuje to teściowa po niego przychodzi bo ma blisko także ułatwienie jest bardzo duże, nie wiem co bym bez nich zrobiła. Mama tylko radziła nam poczekac z drugim dzieckiem aż starszy skończy 3 lata zeby mi było latwiej bo wiadomo było że bede sie musiała osdzczedzac ale my tak zdecydowlaismy i dobrze że juz koniec Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 17:33 Dzięki dziewczyny... Co do teściowej to ja niestety ani teściowej ani teścia nie znałam. Mąż stracił Rodziców już dawno temu. turnesolka, co do relacji w związku to masz rację, najważniejsze żeby było dobrze między partnerami, bo to w końcu my dwoje jesteśmy ze sobą cały czas, a z Rodzicami to już tylko od święta się widzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Wyprawka - zawitkowski 13.09.10, 12:35 Przykro sie bardzo to czyta, wspólczuje Ci bardzo. Może mama sie w ktorymś momencie opamieta, czego bardzo Ci zyczę. Pewnie menopauza ją mocno ciśnie, może wizyta u endokrynologa coś by poprawila, przeciez ona sama też sie z tym męczy. Na pocieszenie Ci powiem, że ja poza mężem, synem i jego rodziną nie mam nikogo innego. Pochodze z patologicznej rodziny, a rodzice juz wiele, wiele lat nie zyją, z nikim innym nie mam kontaktu. I sama nie wiem, czy lepiej mieć matkę taka troche zwichrowana, czy nie miec jej wcale a miec za to mase traumatycznych wspomnień. Teściowa mieszka pod warszawą, więc kontakt tez nie jest za częsty, będę mogla liczyc tylko na siebie. A w kwestii wspolnych relacji, to nie jestem z tesciową jakos blisko, ostatnio jakby lepiej, ale na pewno nigdy bym nie mogła jej sie zwierzyć ze spraw, które mnie trapią. Trzymaj się Loca, glowa do gory, juz niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 13:53 1kingakrzysztof, cena nowej powala, ale da się ściągnąć z sieci film lub kupić taniej używaną. Co do szkoły rodzenia to mialam podobnie jak Ty, od razu była opcja sama teoria bez ćwiczeń a w końcu już na tyle się słabo czułam że dotarłam tylko na 2 spotkania. Mój mąż był jeszcze sam na jednych. Ale szczerze mówiąć to nie wiem czy z tej szkoły rodzenia za duży porzytek jest. Co do ćwiczeń się oczywiście za bardzo nie mogę wypowiedzieć bo nie byłam na żadnych ale jak ostatnio rozmawiałam z położną to raczej wynikało że takie ćwiczenia "na sucho" słabo się mają do realiów porodu. Opowiadała nawet że jak jedna para dobrze "wyedukowana" po szkole rodzenia razem rodziła to mąż na żonę się darł: oddychaj oddychaj, a położna tylko na to to niech sobie Pan sam oddycha jak tu cholernie boli. Nie wiem co prawda co dokładnie mówili jak były zajęcia z samego "rodzenia" bo na tamtym etapie byłam zdecydowana na cesarkę i mnie za bardzo wygląd sali porodowej, drabinki, pozycje i oddychanie nie interesowały. Ale teraz i tak zbytnio nie żaluję, bo zamiast się mądrować przy porodzie wolę zaufać mojej położnej i z nią współpracować, męża to ja tam potrzebuje żeby mi wodę podawał i czoło przecierał i jako wsparcie moralne a nie żeby coś konkretnego robił. Byłam jeszcze na zajęciach (pierwszych) gdzie było o ciąży i porodzie pod kątem "psychologicznym" no i nie oceniam tego jako zbytnio przydatne, no chyba że ktoś jest kompletnym młotkiem i musi chodzić na szkołę rodzenia żeby się dowiedzieć że żonę w ciąży nalezy wspierać. Bardzo fajne były zajęcia z pielęgnacji dziecka. Fajnie że ćwiczylismy na lalkach ale mimo że coś tam notowałam to chyba jednak wiele z tego nie pamietamy. Potem żałowałam że nie wzięłam aparatu żeby robić film jak maż tą lalkę przebierał, masował etc to by było lepsze niż notatki. No może pare generalnych zasad chociaż zostało w głowie. Liczę głównie że położne w szpitalu pokażą co i jak a potem w domu razem z tym filmem będziemy ćwiczyć na żywo. Od znajomych wiem że np do kąpania w szpitalu to dobrze dziecko z mężem wysłać. Facetowi to pokażą łopatologicznie co i jak więc będzie wszystko potem w domu umiał. A mój mąż to się bardzo do tych tematów pali i kąmpanie (ku mojej ogromnej radości) to już sobie dawno temu zawłaszczył, więc np. decydował jaką wanienkę chce etc. Aha i jeszcze na szkole rodzenia dopytałam się o chusty do noszenia i ten temat tez mojego męża zafascynował, chce z maluchem w chuście chodzić wszędzie (aż się zastanawiam po co nam bedzie wózek i taki jest tym podekcytowany że hej, a ja powiem szczerze jak sobie to wyobrażam to mi się bardzo fajnie robi i juz nie mogę się doczekać żeby ich tak razem zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 17:56 turnesolka wlasnie mi mezulek filmik sciaga,jeszcze raz dziekuje,wiedzy nigdy za wiele..no ja niestety nie trafilam na zadne zajecia ze szkoly rodzenia i mam ogromna nadzoieje ze trafie na dobre polozne ktore mi wszystko wytlumacza i pokaza bo nie ukrywam ze jednak maly strach przed nieznanym bedzie,pisze bedzie bo jak narazie to tylko strach o donoszenie malej mi towazyszy..z tym wyslaniem mezulka w szpitalu do kapieli dzidziusia to bardzo dobry pomysl i pewnie dzieki Tobie z niego skorzystam chociaz raz zeby polozne wytlumaczyly mezulkowi co i jak bo u nas tak jak u Ciebie moj mezulek pcha sie do wszystkiego,jest tak zaangazowany ze az mi sie czasem lezka kreci wokol oczka,teraz zrezygnowal ze sluzby nocnej w wojsku bo sie boi mnie sam zostawiac,chociaz nie powiem ja tez juz troszczke trzese porteczkami jak mam sama na dluzej zostawac..tak bardzo pragnelismy dzidziusia,a maz tak bardzo sie bal ze nie bedzie nigdy ojcem,ale naszczescie medycyna poszla do przodu i dzieki temu osoby cierpiace na bezplodnosc rowniez moga cieszyc sie maciezynstwem,a my teraz dziekujemy Bogu ze nam sie udalo pomimo bardzo dlogiej drogi,cierpien i oczekiwan,ze sie udalo i to za pierwszym podejsciem!Mam naprawde wspanialego mezulka i wiem ze gdyby nie on nie poradzilabym sobie z tymi wszystkimi komplikacjami ktore nas lezace dotykaja.U nas w domku mosi robic wszystko mezus ,niestety nie mamy zadnej pomocy gdyz tesciowie mieszkaja daleko od nas a rodzice w niemczech wiec tylko wspieraja nas tel,i od czasu do czasu wpadna z wielkimi torbami moja mamunia juz pozalatwiala urlopy na moj termin porodu ale chyba jak juz przyjada to nasza coreczka juz bedzie z nami no chyba ze przenosze co widze ze sie zdaza ... loka Bardzo mi przykro ze pomimo swoich problemow zdrowotnych masz jeszcze problemy z mama i nie masz w niej wsparcia,wiem ze sie dobrze mowi komos z boku ale jak juz ktos napisal niech ci pretensje mamy jednym uchem wchodza a drogim wychodza,bo w twoim stanie najmniejszy strs nie jest wskazany a wiadomo ze i tak my jestesmy narazone na ciagle nerwy zwiazane z donoszeniem dzidziusiow wiec Twoi bliscy powinni o tym pamietac,ale zycie bywa rozne..pocieszajace loca jest to ze juz nie wiele zostalo do porodu i niedlugo wrocisz z kochajacym mezem i z dzieciaczkami do siebie do domku! A poki co wylewaj smutki na forum bo kumulowanie ich jest nie wskazane.Trzymaj sie kochana,jestesmy z Toba! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 20:58 Co do szkoły rodzenia to w pierwszej ciąży też chciałam się zapisać. Jak się dowiedziałam, że jest źle to chciałam chociaż na część teoretyczną, ale nie było mi dane, bo niestety musiałam leżeć, więc nawet na teorię nie chodziłam. Też się bałam, że nie będę wiedziała co robić i w ogóle, ale gwarantuję Wam, że Wasze ciało doskonale będzie wiedziało co i jak robić, a położna Was dodatkowo nakieruje A co do mamy to najgorzej, że Ona sprawia takie wrażenie jakby mi miała za złe, że muszę leżeć i trzeba koło mnie skakać i że myśli w kategoriach, że ja leżę z lenistwa, a nie dlatego, że od tego zależy życie mojego dziecka. Dlatego zupełnie nic od Niej nie chcę, a jak coś potrzebuję to proszę męża albo tatę, Jej NIGDY. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Wyprawka - zawitkowski 12.09.10, 21:57 loca, no dziwne faktycznie to zachowanie Twojej mamy. Moja teściowa choć ogólnie jest bardzo Ok też trochę na początku myślała że ja się w tej ciąży "tak oszczędzam" z lenistwa. Niby nic konkretnego nie mówiła, no jakiś co pewien czas komentarz w stylu że się w ciąży trzeba ruszać, lub ze jak ona była w ciąży to się zepsuły autobusy i musiała ileś tam kilometrów piechotą iść zimą... no wiesz coś w tym stylu, niby nie do mnie bezpośrednio i pewnie nie miała złych intencji ale i tak mi się przykro robiło. Chyba jej się oczy tak dobrze otworzyły jak wylądowałam na IP i potem już miałam od ginki nakaz leżenia. To się chyba zaczęła dość mocno przejmować i tego typu komentarze się skończyły. Prawda jest taka że męki tego naszego leżenia tak na prawdę nikt kto nie był w tej sytuacji nie rozumie. Po prostu taktowni ludzie bardziej uważają co mówią ... Dobrze że mamy to forum bo tu rozumiemy się bez zbędnych wyjaśnień. A propos nauki pielęgnacji dziecka to podobno też warto dużo podpytać położn środowiskową co do domu po porodzie przychodzi. I jeszcze pochwalę się moim pomysłem "wyprawkowym". Poprosiłam męża aby w czasie ostatniej wizyty w IKEA kupił mi za 6,99zł taki kocyk: www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/00070489 A dzisiaj pocięłam go na 2 mniejsze. Wyszedł mi akurat jeden 90x130 cm fajny zgrany kocyk a drugi zrobiłam kwadratowy 80x80 cm. Z reszty materiału co jeszcze zostało zrobiłam taki trójkątny kapturek jak przy: allegro.pl/okrycie-kapielowe-100x100-milutkie-100-bawelna-i1210065189.html Jeszcze mi dość spory kawał tego polaru został to coś pewnie wymyślę. teraz te kocyki w ramach ręcznych robótek obszywam ściegime pieluchowym i myśle jakiego by tu zwierzaka czy auto na kapturu wyhaftować czy naszyć. Bawię się przy tym świetnie. A ta frajda za 6,99 i trochę nitki do haftowania. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata 13 września 13.09.10, 07:17 Jak tam się dziś czujecie leżaki? nie zaglądałam 2 dni na forum, a tu tyle nowych wpisów Mam nadzieję, że przeziębienia Wam odpuściły, ja co prawda się całkiem (jeszcze) nie rozłożyłam, ale ciągle mam katar i zużywam masę chusteczek. Dziś już 13 września, na 13:00 mam kontrolę u ginekologa A jutro zaczyna się, o ile dotrwam , 38 tydzień... sama nie wiem, kiedy to zleciało, wiem, że żyłam z dnia na dzień, od wtorku do wtorku.. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 13 września 13.09.10, 08:37 Mnie ciągle twardnieje brzuch, dzisiaj mam też wizytę, usg i ściągnięcie szwu, trochę mam cykora. W poprzedniej ciąży zaczęło się jak miałam szew i sciągali juz w szpitalu, a teraz zobaczymy. Ogólnie mam niski poziom bólu i raczej nie nastawiam sie na nic przyjemnego. Już sobie łazukuję ale po takim czasie to kondycja zerowa Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 13 września 13.09.10, 09:43 Trzymam kciuki w takim razie, najważniejsze, że dotrzymałaś tak długo A ból, cóż, ja też się boję tego porodowego, ale przecież za niego jest taka wspaniała nagroda Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 13 września 13.09.10, 09:51 Witajcie dziewczyny w nowym tygodniu Macie racje z tym lezakowaniem,co niektorzy naprawde nie zdaja sobie sprawy z tego co do nas mowia,mnie co prawda rodzina wspiera i sie martwi ale slyszalam juz od co nie ktorych slowa"ale ty masz dobrze ze sobie tak lezysz!" "ja tez bym sobie polezala w ciazy,ale niestety mosialam pracowac do konca.."itp.rany czy oni nie zdaja sobie sprawy ze my lezymy bo MOSIMY a nie chcemy!Nie wiedza co znaczy dla nas kazdy dzien jak i noc,ze jestesmy w ciaglym strachu o nasze malenstwa,przeciez my rowniez chcialybysmy sie cieszyc ciaza jak inne kobiety,chodzic na spacerki,robic wyprawke w sklepach,moc przygotowywac dom na przyjscie malenstwa...ja przynajmniej czuje sie taka bezradna,ubezwlasnowolniona taka bardzo nie potrzebna!Nikt kto nie przezywa tego co my tak naprawde nie rozumie co czujemy i jak bardzo jest nam ciezko! Ale naszczescie jak juz turnesolka napisala mamy SIEBIE i rozumiemy sie doskonale! Świetny pomysl turnesolka z tym kocykiem,czas wypelniony i to za niewielkie pieniazki! madzialenakata i ola9876 trzymam kciuki za wizyty! Dajcie znac oczywiscie co i jak! Ale juz bym chciala byc na wylocie tak jak Wy..Bardzo motywujace i pocieszajace jest to ze tak po kolei docieramy do bezpiecznego dla naszych maluszkow terminu! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 13.09.10, 09:56 Mnie też trochę od wczoraj wieczorem brzuch trwadnieje i w dole mnie pobolewa. Czuję chyba to słynne kłucia i napiernie główką ale pewna nie jestem co to jest Mega zestresowana to tym nie jestem bo to przecież już połowa 37 tc ale troche głupio byłoby jeszcze tych 4 dni nie wytrzymać. Poza tym jeszcze mnie to przeziębienie wstrętne trochę męczy więc forma na poród byłaby słaba. O matko jak ja na ten czwartek czekam. To niewątpliwie jest najbardziej wyczekiwany czwartek w moim życiu, do tego w czwartek po południu mam też usg i bardzo jestem ciekawa ile urósl Jasiek. To moga być już ostatnie oględziny malucha przez brzuch Wg mojego kólka ciążowego powinien mieć już 3 kg, do tej pory rósł idealnie wg wskazań więc może i tym razem mamusi nie zawiedzie. Jako chyba nieliczna na tym forum nie mam ani szwów ani pessara więc przynajmniej ich zdejmowaniem nie muszę się przejmować. Za to powiem szczerze że sam poród z dnia na dzień mnie coraz bardziej przeraża. Mam tak w kratkę, raz boję się panicznie, raz mam pełny luz i wiarę że pójdzie gładko. Na szczęście ponad to wszystko nie moge się już doczekać Malucha i wszystko inne schodzi na drugi plan. Torby do szpitala oczywiście wczoraj nie zapakowaliśmy i łapię z tym lekkiego stresa. Może chociaż jak po południu brzuch będzie lepszy to ułożę wszystko w jednym miejscu. Dziewczyny, i jeszcze jedno głupie pytanie, czy jakby się teraz zaczęło (np. chlusnęły mi wody) to mogę jeszcze w domu się wykąpać a dokładnie to umyć włosy? Ginka mówiła że u mnie będzie szło szybko i żeby od razu na IP no ale co to jest dokładnie to od razu? Te włosy to jak sie domyslacie mam po prostu tragicznie brudne ale boję się je myć ale z takimi rodzić to by byla masakra. Aha i jeszcze jedno pytanko do tych, które już rodziły. Czy w czasie rodzenia jest raczej zimno czy gorąco? Ja ogólnie jestem zmarźluchem ale pod koniec ciąży to mi jest raczej non stop gorąco, a przy tym wysiłku rodzenia to musi być chyba strasznie gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 13 września 13.09.10, 10:08 turnesolka napisała: > Mam tak w kratkę, raz boję się > panicznie, raz mam pełny luz i wiarę że pójdzie gładko. Na szczęście ponad to w > szystko nie moge się już doczekać Malucha i wszystko inne schodzi na drugi plan Ja tak samo, raz się boję, co to będzie, a raz zgrywam bohaterkę Ale jak ostatnio lekarz musiał mnie badać wziernikiem to sobie przypomniałam co to znaczy ból tam i że kolorowo pewnie nie będzie > Dziewczyny, i jeszcze jedno głupie pytanie, czy jakby się teraz zaczęło (np. ch > lusnęły mi wody) to mogę jeszcze w domu się wykąpać a dokładnie to umyć włosy? > Ginka mówiła że u mnie będzie szło szybko i żeby od razu na IP no ale co to jes > t dokładnie to od razu? Wiesz co, ja Ci konkretnie nie powiem, tylko tyle, że mój poród zaczął się właśnie tak - odeszły mi wody- było to ok godziny 21ej, od razu pojechaliśmy na IP, i tam nic sie nie działo do 8 rano, więc leżałam całą noc na łóżku porodowym. Poród zaczeli wywoływać o 8 rano. Wiec teraz z perspektywy czasu myśle ze jak teraz by tak było, jeśli nie miałabym jeszcze oczywiście skurczy to bym jeszcze wlazła pod prysznic. Ale nie wiem czy to dobre rozumowanie... Jak odejdą wody to dziecko musi być monitorowane, ale z drugiej strony wody odchodząc dośc długo... > Aha i jeszcze jedno pytanko do tych, które już rodziły. Czy w czasie rodzenia j > est raczej zimno czy gorąco? Mi było gorąco - dopiero po wszystkim w łózku się trochę trzęsłam. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 13 września 13.09.10, 10:16 Ja rowniez nie posiadam ani szwow ani pessara,chociaz pewnie bezpieczniej czulabym sie w tych cudenkach..To juz czekamy na dwie wizyty w czwartek bo o ile pamietam to LOCA rowniez ma podgladanko w ten dzien..Ja dopiero w poniedzialek,eh jeszcze tyle dni.. Podpisuje sie TURNESOLKA pod Twoimi pytaniami poniewaz to rowniez moj pierwszy porod i wszystko dla mnie nowe,a z myciem kudelkow i z prysznicem rowniez sie zastanawialam ,nie chcialabym jechac jak jaskiniowiec z "dredami" ale z drogiej strony boje sie ze nie zdaze potem do szpitala chociaz nie mam daleko ale jednak.Sama nie wiem jak zareaguje na odejscie wod albo skorczy porodowych,moze spanikuje i odrazu bede chciala jechac na IP zeby czoc sie bezpieczna ale jednak wolalabym wziasc szybki prysznic z myciem glowki zebym czula sie bardziej komfortowo. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 13.09.10, 10:38 Dredy - hi hi, dobrze opisane. Z tymi brudnymi włosami to mi już nawet o wygląd nie chodzi, choć dobrze nie jest, ale zbiorę jakoś w kitke i da radę. Ale bardziej o doznania termiczne. Z tłustymi wlosami to się czuję jakbym była w wełnianej zimowej czapce. Strasznie mi gorąco, a jak w czasie porodu bedzie jeszcze wysiłek to juz chyba kompletnie oszaleję. Musze do tego cholernego czwartku wytrzymać po tem to już wszystko mi jedno będe włosy myła co drugi max co trzeci dzień, co to będzie za luxus! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 13 września 13.09.10, 11:41 Co do tych wód bo raz było mi dane zacząć od tego, noi ja spanikowałam wstałam rankiem a tu chlup po nogach, więc od razu panika powiem wam że stresa złapałam dużego, ale zdążyłam jescze do łazienki na duże co nie co wpaść i wziąć prysznic. Co prawda włosy jakoś mi nie przyszły do głowy zresztą doszłoby suszenie więc trochę czasu zajęłoby. Rodziłam w czerwcu i raczej było mi gorąco przynajmniej przez te kilka godzin zanim zrobili cc. Ja mam teraz schiza z tymi włosami jak juz moge myje codziennie w razie co A dzisiaj wogóle wszystko wyprowadza mnie z równowagi i mało nie pogryzę Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 13.09.10, 11:56 Wiecie co to jest właśnie kwintesencja naszego forum, że piszemy np o brudnych włosach w kontekście porodu i odejścia wód i okazuje się że prawie każda o tym myśli i się przejmuje. Jakby taki temat gdzie indziej się pojawił to by się zaraz znalazło paru życzliwych z klubu "ciąża to nie choroba" i by od razu podsumowali w stylu "co za idiotki, zamiast o zdrowie dziecka się martwić to im tylko fiu bździu w głowie, nie mają się czym martwić tylko włosami". A my przecież nie jesteśmy tylko żywymi inkubatorami i jeszcze odrobina kobiecości w nas została i by się chciało świeżo i ładnie wyglądać i czuć. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 13 września 13.09.10, 12:38 Odrobina kobiecości dobrze powiedziane Ja wczoraj tak postałam w koncu przed lustrem noi wczesniej nie było jak się pooglądać może i dobrze bo jak zobaczyłam co mam na udach i tyłku to mi się płakać zachciało, ciałko z celulitem, oj trzeba będzie popracować nad sobą i to dużo. Fakt jak ktos mi ostatnio powiedział że też chciałby tak sobie poleżeć to mu powiedziałam spoko jak sobie tak poleżysz to wtedy wymienimy poglądy a teraz skoro uważaja że to takie fajowe to niech tak myślą. Ja tam bym sobie pobiegała nawet do roboty a najchętniej na spacer, ale jak to jest wiemy tylko my Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: 13 września 13.09.10, 12:50 Witam, U mnie od odejścis wód do porodu minęło 4 godziny wiec spokojnie włosy bym umyła ale teraz m byc podobno szybciej jeszcze więc raczej myje co 2 dzień żeby nie miec bardzo tłustych \ Rodziłam we wrzesniu i bylo gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 13.09.10, 12:57 Kurdem ja się boje o siebie i swoj wyglad, zwlaszcza że przed ciążą zapuscilam sie co nie co. Po Sebku to juz 2 m-ce po porodzie wazylam 48 kg (przy 170 cm byłam kosciotrupem), ale wtedy byłam młoda. Teraz w 37 wiosnie nie pójdzie tak lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 13.09.10, 12:54 ja to bardziej mysle o wlosach... ale lonowych i o fryzurce tam. W sobote co prawda mnie maz ogolil, sama juz nic nie widzę, ale nie robi tego teraz tak regularnie jak wczesniej. No i wyobrażam sobie takiego odrosnietego bobra z pasiorem po środku Myslę tez o paznokciach u nóg, czy będe miala znosny pedikiur Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 13.09.10, 13:12 ogarnięcie włosów łonowych to jest faktycznie dramat. Nawet już nie próbuję sama bo nic nie widze i nawet nie za bardzo mogę sięgnąć - brzuchol taki duży. Opcja z mężem też nie jest taka oczywista, on oczywiście bardzo chętnie (za chętnie ) by się do tego zabrał tylko boję się jak by się to skończyło bo jestem na takim głodzie że ... no wiecie same. To jest też koszmarny aspekt tego leżenia. Normalnie jak się pracuje to człowiek taki zestresowany, zabiegany, zmęczony że często po prostu już sił i ochoty nie ma. A teraz jak jestem taka wyleżała i wynudzona to by sie chciało a tu szlaban. Więc chyba z robieniem fryza pod brzuchem też do końca tego 37 tc poczekam. Lepiej losu nie kusić Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 13.09.10, 13:20 ech, ja tez mam chcice a tu (_._) blada pokażcie się na zdjeciach, może na NK na ten przykładm Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 13.09.10, 12:50 Ja tez w środku nic nie mam Na Twoim miejscu pojechalabym od razu na IP, nigdy nic nie wiadomo. Ja co prawda rodzilam strasznie długo, ale sa kobiety, które sie uwijaja w try miga. Może na porodówce umyjesz, jak pójdziesz pod prysznic A co do porodu, to ja nie pamietam, to bylo ponad 16 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: 13 września 13.09.10, 13:16 hehe czytam o wlosach i sobie przypomnialam, ze poltora tygodnia przed porodem, przekonalam takie super fajne polozne, ze jak one beda na nocnym dyzurze, to pozwola, ze fryzjerka do mnie przyjdzie...i mialam na pol lezaco wlosy farbowane, podcinane (!!!) i jeszcze mi dwa 'francuzy' zrobila zebym miala ladna fryzure jak rozpuszcze wlosy)) strasznie to bylo dla mnie wazne, bo juz tam jakies siwe wlosy sie pokazywaly i nie chcialam nawet na siebie patrzec w lusterku, tak bylo tragicznie...a mila kobitka lezaca obok mnie zrobila mi regulacje brwi i henne...i dopiero wtenczas czulam sie gotowa na spotkanie z moim wylezanym dzieciem!)) a wyraz twarzy lekarzy jak przyszli na obchod rano bylo na wage zlota!!! Jesli to wam pomoze, to moze pozwolcie zeby maz wam umyl wlosy chociazby na pol lezaco ( do miski splukac albo cos tak zebyscie nie musialy gimnastykowac sie zbytnio, i od razu bedziecie sie nie tylko lepiej, ale pewniej czuly!! Jak widze juz te wasze duze ciaze, to tak strasznie zaluje, ze nie wpadlam na to, zeby na forum jakiekolwiek wejsc bedac w ciazy! Napewno by mi to pomoglo! Coprawda nie mialam laptopa w szpitalu ale...zawsze ta mysl...)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 13.09.10, 13:27 ja rodziłam w koncówce czerwca. tego dnia bylo wesele meża siostry i ja już 3 m-ce wczeswniej zapowiedzialam, że pewnie w tym dniu urodzę. Nomen omen przenosiłam ciążę prawie 2 tyg. zagrozona od 6 m-ca hi hi. Ale co tam, na wszelki wypadek kupilam sobie buty na to wesele, takie szmaciaki jak teraz baleriny sa, tyle tylko, że miały w środu czarna wyściólke w białe groszki. Okazalo sie jak zajechalismy na porodówke, że mi całe stopy pofarbowały. Kiedys trakt porodowy był wspólny, jedna wielka sala z kilkoma łóżkami, a na sali wszystko. Więc ze skurczami jak cholera (po oxy i innych badziewiach) zadarlam szkitki na porodowce chyba w takiej wielkiej lastrikowej umywalce i dawaj szorowac nogi. Nas to wszedl ordynator i ze zdziwieniem sie pyta "a pani co robi?", a ja na to miedzy skurczami, że nogi myję Mina ordynatora bezcenna... Domylam dziadostwo, tyle tylko, że jak sie uwaliłam z powroten na wyrko, to sie okazało, że musze ustapic miejsca innej kobiecie, ktora juz, juz rodzi. Kazali mi chodzić po korytarzu, bo bylam bezpanska przez jakies półtorej godz. (tak, niestety takie byly warunki, dodam że na Madalinskiego) i te kopyta znowu mi zafarbowały. generalnie nie bylam ich potem w stanie doszorować, umyłam porządnie dopiero po kilku dniach w domu Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 13.09.10, 14:00 Mamba, oj tak, kiedyś warunki fatalne były, chyba z resztą wszędzie podobny dramat. Teraz też straszny ścisk ale na Madalińskiego mają tylko jedną salę 2 osobową, reszta jedynki. Mój mąż i jego siostra też się rodziły na Madaliśkiego 30 pare lat temu. I teściowa dobrze tego nie wspomina. Musiała być rzeźnia straszliwa bo ona ogólnie silna baba jest i bardzo żadko na cokolwiek narzeka. Swoją drogą to się zdecydowali na 2 dziecko juz 6mcy po pierwszym... no chyba że to wpadka była. Takiego maratonu to ja juz wcale sobie nie wyobrażam nawet jak bym się całą ciążę świetnie czuła a poród mi poszedł najlepiej jak się da. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: 13 września 13.09.10, 14:01 Oj laski wierzcie mi że jak przyjda skurcze to nawet nie pomyslicie o goleniu nog czy czego tam jeszcze i jedyna myslą bedzie "Po co mi to było " Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 13 września 13.09.10, 15:41 Ale mi czas szybko zleciał od rana odkąd znajoma przyszła, a w między czasie druga Obie w ciąży, jedna 28 tydz, druga 10 tydz, więc trochę sobie poplotkowałyśmy. Obie chodzące, także tylko pozazdrościć, ale się jakoś tak lepiej mi się zrobiło jak się trochę pośmiałyśmy U mnie z poniedziałku było kiepsko, ale już jest super! Mówiąc "kiepsko" mam na myśli, że noc oczywiście średnio przespana, bo coś nam Mały się budził 4 razy z dużym płaczem (chyba zęby Mu idą), poza tym znowu się nie wyspałam i znowu bolał mnie kręgosłup, ale chyba towarzystwo znajomych wszystko mi wynagrodziło, bo obecnie jak ręką odjął Tylko jestem strasznie zmęczona po dzisiejszej nocy, ale jakoś tak dobrze jestem nastrojona, tak pozytywnie A to dobrze, bo jaki poniedziałek taki cały tydzień (mam nadzieję, że się sprawdzi, bo mąż jutro jedzie na 2 dni, więc mam nadzieję, że mimo tego będę miała dobry humor) Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 13 września 13.09.10, 21:45 Noi po szwie, ale miłe to to nie było. Poczułam sie jak podczas porodu i masażu szyjki, bolało. Lekarz stwierdził no ale ta szyjka porozrywana Nie wiem czy gdybym kiedykolwiek zdecydwała się na trzecie dziecko to jest co wiązać. Mały na usg około 3300, przepływy oki. Blizna po cc ma 1,8 noi możemy sobie rodzić naturalnie jeśli nie pójdzie dobrze to wtedy cc. Doktorek nie umówil sie na kolejna wizytę twierdząc że jeśli do tej pory nie urodze to mam dzwonić ale sądzi że powinnam sie rozwiązać przed terminem, ciekawe skąd to wie Z tego wszystkiego zapomniałam zapytać czy ta szyjka to zamknieta, otwarta ile wynosi Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 13 września 13.09.10, 22:57 No to czekamy teraz ola9876 na rozwiazanie..Malutki juz ma ladniutka wage,moze juz sie szykowac do spotkania z rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata 14 września 14.09.10, 07:00 Mnie jak lekarz zobaczył to sie zasmiał i stwierdził, ze chyba chce przenosic te ciążę Zbadał mnie, ale długosci szyjki nie mierzył, bo stwierdził, że na tym etapie to nie ma znaczenia juz (dzis zaczynam upragniony 38 tc). Powiedział tylko, ze mała ma nisko główke i że zewnetrznego rozwarcia nie ma. Kazał mi tez odstawic cordafen... powiem Wam, że boje sie ze zaraz po odstawieniu zaczna sie skurcze, a mogłabym jeszcze ponosic z tydzien chociaz Wczoraj jak sie połozyłam, zaczał mi twardniec brzuch, ale dosyc bolesnie - wystraszyłam sie, czy to juz?? Ale po paru razach minęło... - miałam zabiegany dzien wczoraj (w porównaniu do tych przelezanych ) i mysle czy to moze przez to cos sie działo. Ale mimo to edukuje sie dzisiaj jak ten poród rozpoznac i kiedy ruszac na porodówkę. Włosy tez od dzis myje co dzien - chodzi głównie o jakis tam komfort podczas porodu i o to, ze po porodzie tez szybko nie bedzie raczej siły na kąpiele. A wiadomo, ze w takich tłusciochach to i niewygodnie, bo swedzi no i w koncu wszyscy człowieka ogladaja, a nikt nie chce jak po wojnie wygladac Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 14.09.10, 08:42 Co do odstawienia Cordafenu to mi coś ginka wspominała o stopniowym, teraz biorę 3x1 to powiedziała żeby najpierw zejś na 2x1 potem na 1x1 i dopiero nic. Nie wiem dokładnie po ile dni każdy etap bo mówiła to na ostatniej wizycie prawie 2 tyg temu, tak tylko to zapowiadała. No ale pewnie zdrowo rozsądkowo to kazdy etap tak min 2-3 dni. Co prawda jak odstawiałam luteine to etapy były tygodniowe: 2x2, 2x1, 1x1. Ale jakby na naszym etapie tak sie bawić z Cordafenem to by go trzeba jeszcze po porodzie brać Mam następną wizytę w poniedziałek co będzie 37tc + 3 i wtedy pewnie zaczniemy odstawiać to będę wiedziała dokładnie co i jak. A tak ogólnie to od rana mam humor średni, niby nic się nie dzieje, trochę bolał mnie brzuch ale nic wielkiego i już przeszło. Po prostu tak mi się nic nie chce, mam dość. Coraz częściej też mam rózne obawy przed porodem. Jakoś czym bliżej tym mniej mi sie spieszy na porodówkę. Może to pogoda, no nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 14 września 14.09.10, 08:48 Z tym odstawianiem leków to co lekarz to inna teoria, ja przy pierwszym dziecku odstawiałam stopniowo, a teraz kazał przestać z dnia na dzień, i odstawiłam a skurcze wcale się nie nasiliły może sa chwilami mocniejsze. Co do tego śpieszenia na porodówkę to też tak mam wczesniej jakoś bardziej gotowa byłam a teraz to mieszane uczucia niby chce a się boję. Na szczęście przeziębienie jakoś ustępuje, za to synio kaszle jakby mial zapalenie oskrzeli i dzisiaj idziemy włąśnie idziemy do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 14.09.10, 09:59 Ola, Jak synek bardzo kaszle i ma problemy z odksztuszaniem to (opócz leków ale to juz Wam lekarz zaleci) polecam oklepywanie zobacz sobie instruktaż na: www.kaszeludzieci.pl oczywiście wejdź o w oklepywanie większego dziecka bo pozycja jest inna. Dzieci z reguły bardzo to lubią (niemowlaki też co widać na filmie) Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 14 września 14.09.10, 11:24 dziękuje bardzo za rady, oklepuje go już od dwóch dni, trochę to pomaga, łatwiej mu odkaszlnąć Z tym opukiwaniem to nawet skrzywienie bo moja mam pielęgniarka, babcia położna więc instruktaż mi zrobiły jak miałam kilka lat hihi ale się przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: 14 września 14.09.10, 09:17 madzialenakata, no i całkiem prawdopodobne, sporo leżaków sie przeterminowuje. Ja po zdjęciu pessara byłam przekonana o niemal natychmiastowej akcji porodowej, a minęły dwa tygodnie (teraz 38tc2d - suwak u mnie zle skonfigurowany) i nic. NIC. Zero skurczy, zero czopa, zero niczego. A miałam wg lekarza urodzić NA PEWNO do 10 września. Śmigam po domu, sprzatam łącznie z myciem podłóg, przecieraniem okien, itp, głowę oczywiście również codziennie myję, bo jakby nie było, przygotowuję się codziennie na porodówkę, gotuję obiady do mrożenia na zaś, chodzę na długie spacery z pierworodną, a w niedzielę byłam na grzybach gimnastyka kucanie - wstawanie). I nadal nic. Coraz poważniej sądzę, że lekarz się co do mnie pomylił Szczególnie, że u mnie to pewnie rodzinne - moja mama ostatni miesiąc ciązy chodziła z 4cm rozwarciem i 0 szyjki (ja rozwarcia nie mam), więcej - ona do ostatniego dnia pracowała, wody odeszły jej w pracy 2 dni przed terminem Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 14 września 14.09.10, 10:56 adamari1, jeśli przy takim trybie życia jak teraz jeszcze nie rodzisz, zwłaszcza po zagrożonej ciąży, to ja jestem w stanie we wszystko chyba uwierzyć - może faktycznie jeszcze nie będę mogła doczekać się porodu Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 14.09.10, 11:09 Zdjęć w ciąży też nie mam, ANI JEDNEGO! W tamtej ciąży mam 1 jak wracam z toalety, włosy tłuste, koszulka porozciągana, głowa odwrócona i zakryta ręką, bo mąż z zaskoczenia robił A potem żałowałam, że nie mam zdjęć w ciąży. W obecnej za każdym wyjściem na wizytę kontrolną planuję, że mąż mi zrobi jakąś fotkę, ale oczywiście plan jeszcze ani razu nie wypalił, bo zazwyczaj synek chce zostać dłużej na dworze i mąż z Nim zostaje, a ja muszę szybko do łóżka. A przed wyjściem z kolei też się nie udaje, bo mąż z synem wychodzą wcześniej żeby pójść po samochód do garażu i podjechać pod sam blok, a ja w tym czasie się szybko zbieram i schodzę do Nich. ZAWSZE zapominam wziąć aparat ze sobą żeby zrobił mi zdjęcie na dworze... Ps. Właśnie stwierdziłam, że ta ciąża naprawdę rzuca mi się na mózg - dopiero w tym momencie uświadomiłam sobie, że przecież mam dobry aparat w telefonie i nigdy nie wpadłam na to żeby mi pstryknął fotkę z komórki... Widzę, że po tej ciąży nie tylko kondycja fizyczna siada, ale psychiczna, emocjonalna i umysłowa również (przynajmniej w moim przypadku) Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: 14 września 14.09.10, 11:13 hej ja jakieś w nocy mialam przeczucie że bede rodzić ale na szczęscie jeszcze jestem w dwupaku musze znowu przystopowac żeby jeszcze połtora tygodnia wytrzymać ... a juz wczoraj poprasowałam troszkę Ja używałam pampersów bo dla mnie są delikatniejsze niż huggisy a z chusteczek najlepiej pasowały nam bambino teraz kupiłam w tesco pampers premium care 2 z chusteczkami za 45 zeta 78 sztuk Jak będą za duże to kupie happy 0 dla wczesniaków bo w tamtej ciązy jak synek miał 2,5 kilo to sie topił w najmniejszych pampkach i tylko te happy ) były w miare ok Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 14.09.10, 08:45 Ola, A czy na usg lekarz też mierzył główkę. Czy oni mogą to jakoś bardziej dokładnie określić? Bo chyba obwód główki jest nawet ważniejszy niż sama waga jeśli chodzi o wypchnięcie dzidzi na śiwat. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Cześć Dziewczynki 14.09.10, 09:42 Witam w ten "piekny" prawie jesienny dzien. Mam nadzieje, ze humory dzisiaj lepsze Życze tym, co maja juz rodzic łatwego porodu, a reszcie "leżaków" - w tym sobie - mocnej szyjki W Lidlu sa pampersy w dobrej cenie i zastanawiam się, czy nie wsiąść w autko i nie podjechac... Czuje się dobrze, wczoraj tez miałam rewelacyjny dzien, już nie pamiętam, kiedy tak malo sie kurczyłam. A Wy jakie pieluchy kupujecie/kupilyscie na poczatek? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 10:15 Witajcie kochane! mamba30 a jaka cena pampersiakow i za ile szt.? Co prawda maz juz kupil bo byly w promocji :pampers premium care,sliczne takie maluskie! Ale mozna by bylo jeszcze dokupic.Czytalam tyle opinii jakie dobre jakie nie i dalej jestem ciemna w tej kwesti i ile mamusiek tyle opini! wiec mosze poprobowac kilka marek zeby samej wiedziec co tak naprawde warto. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 10:41 Znalazłam info o tej promocji Pampersa w Lidlu: www.lidl.pl/cps/rde/xchg/lidl_pl/hs.xsl/4182_12974.htm ale z tego co widzę to ta promo dotyczy active baby i sądząć po ilościach pieluch mają najmniejszy rozmiar 2. A tak na marginesie to jaki jest potrzebny rozmiar na początek 2-5 kg czy od razu 3-6 kg? Czy ten rozmiar najmniejszy to jest dla wcześniaków? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 13:47 maja tez i rozmiar 5 2 to jest new baby czyli dla noworodków, tak myslę, wzięłam po paczce 2 - 3, mysle, że jak te wykończę, to mlody bedzie juz w 3 kupska walił Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 13:38 własnie jest promocja - za 39,99 duże paki + chusteczki pampersa. Ja kupiłam po 1 paczce 2 i 3 to jest chyba 94 i 82 sztuki + te chusteczki Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 10:19 mamba, ja kupiłam Huggies'y. Jakoś byłam do tej marki bardziej przekonana bo są produkowane w UK, a pampersy w Polsce, tak jak inne produkty Proctera np. Alwaysy. A pamiętam ze jak wróciłam ze Stanów i miałam porównanie z niby takimi samymi podpaskami kupowanymi tam i tu to była przepaść, np. jak odklejałam te amerykańskie podpaski to majtki były czyściutkie a po tych polskich zawsze trochę kleju zostawało. Było to co prawda już 10 lat temu i może teraz już robią takie same na Polskie i kraje zachodnie. Chociaż na proszkach do prania nadal jest różnica duża. Chociaż od znajomych słyszałam że wolą Pampersy bo im Huggiesy przeciekają... więc sama nie wiem. Najpierw mój mąż kupił po prostu małą paczkę do szpitala ok 30 szt. Tak żeby już były jak by coś a potem znalazłam na allegro w super cenie: allegro.pl/huggies-pieluszki-mega-paka-3-6kg-4x90szt-360szt-i1186993874.html kupiłam też, bo skusiłam mnie ta czapeczka: allegro.pl/huggies-newborn-pieluchy-chusteczki-czapeczka-i1193594736.html ale tego całkowiecie NIE POLECAM. Z czapeczki po praniu zrobil się beret, kompletny szajs, do niczego!!! A jak czapeczka jest do wyrzucenia to same pieluchy i chusteczki są w takiej sobie cenie. Nie wiem też czy te chusteczki Huggies są dobre. Bo ja z wyboru kupiłam NIVEA Baby Sensitive, też znalazłam promo cenowe: allegro.pl/nivea-baby-bezzapachowe-chusteczki-2-paczki-i1188113011.html Nie wiem jak te Huggiesy wyszły w porównaniu cenowym do Pampersów ale chyba dość atrakcyjnie bo podstawowa cena bez promocji w sklepach są podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 13:43 huggisy wyszly po 0,413 za sztue a moje pampki po 0,425 ale ja mam jeszcze do 1 opakowania pakę chusteczek, więc najgorzej nie jest. Przy okazji zwiedziłam Lidla, bo w zyciu tam nie bylam i jestem mile zaskoczona, pewnie częsciej będe tam zakupy robila. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 14:10 mamba, cena w lidlu faktycznie bardzo dobra no i nie musisz kupić bóg wie ile paczek. ogólnie lidla bardzo lubię, owoce i warzywa mają super - świeżutkie i wybór fajny. tak jak pisałam wcześniej kupiłam tam też trochę rzeczy dla dziecka i na razie (po piewszym praniu) wyglądają OK, wędlinach i męsie też można dobre rzeczy znaleźć i wszystkie sero, jogurty, smietany, mleko są wg super. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Cześć Dziewczynki 14.09.10, 14:17 zatem poodwiedzam lidla, w sumie podobna droga co do reala i jedno i drugie przy Onkologii. Duzy wybor slodkości jest, ech, aż się boje z mężem jechac, pól koszyka będzie różnych gadżetów. Mój uwielbia slodycze, a już jak widzi coś nowego, to musi spróbowac Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Pytanie allegro 14.09.10, 14:20 macie jakiegos sprawdzonego i niedrogiego allegrowicza, u którego kupię takie rzeczy jak: tetra, nozyczki, gruszki, butelki, smoczki i inne pie...ty? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Pytanie allegro 14.09.10, 14:32 Mamba, ten co te aukcje pieluch były ma też dużo innych gadżetów Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Pytanie allegro 14.09.10, 14:53 już wlasnie sobie latam, za późno pomyslalam Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 14 września 2010 14.09.10, 10:25 Skoro tak sobie podsumowujemy swoje sytuacje to u mnie na chwilę obecną jest tak: - noc - średnio przespana - wzięłam tabletkę, która nigdy mnie nie zawodzi, planowo powinnam zasnąć między 21-22, a jednak zasnąć nie mogłam i jeszcze po 1.00 patrzyłam na zegarek - to chyba stresik przed dzisiejszym wyjazdem moich mężczyzn (już pojechali) - co jest przyczyną stresiku? - wizja zostania z mamusią - skąd to wiadomo? - jak w końcu udało mi się zasnąć to miałam koszmarne sny z mamą w roli głównej - normalnie śniło mi się, że się ostro poszarpałyśmy - efekt - obudziłam się spocona z lecącymi po policzkach łzami - poród - jeszcze nie planuję, jednak na porannym posiedzeniu przeszła mi przez głowę myśl o oczyszczaniu się organizmu, chociaż to też może być efekt stresu - pessar, szew - brak - szyjka - pewnie też (j.w.), zobaczymy w czwartek - już nie mogę się doczekać - kolejny stresik - skurcze - na szczęście brak, jednak nad ranem miałam sen, który spowodował bardzo mocne napięcie się macicy, aż się obudziłam - sex - o losie! - brak, brak, braaaak!!! Czytałam na jakimś wątku, że dziewczyna chce, a mąż się boi i nie chce, inna pisała, że ma gorzej, bo mąż chce, a jej się nie chce. A co w sytuacji kiedy mąż chce, ja chcę, ale nie możemy? Kolejne (co najmniej) 9 mies. abstynencji... I niech ktoś mi jeszcze raz wspomni, że ciąża to nie choroba... - humor - póki do ok. 15.30 jestem sama to jest ok, później pewnie będzie gorzej (chyba, że tata wróci pierwszy z pracy, co w zasadzie się nie zdarza) - chociaż jakby ten sex był dozwolony to pewnie przed wyjazdem mąż by mi baaardzo humor poprawił - za oknem - szaro, buro, chłodno, nieprzyjemnie - ale jak bym mogła to i tak bym wyszła na długi spacer lub do sklepu po wyprawkę - czego mi brak? - kuchni, pieczenia ciast, gotowania, sprzątania (co może dziwne - lubię sprzątać - pedantką jakąś straszną nie jestem, ale bałagan mnie męczy) - sexu!!! Nimfomanką nie jestem, ale już mi strasznie doskwiera brak... No i kąpieli!!! Mycia głowy!!! - skoro głowa tłusta to dlaczego się tak cieszę? - bo już jutro ją umyję!!! mamba30 - ja zawsze używałam Huggies i byłam zadowolona, także i tym razem przy niech pozostanę - Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 10:43 turnesolka, co do Huggiesów i Pampersów to zdania oczywiście podzielone. Mnie Huggies nigdy nie przeciekł, chyba, że bokiem jak już synek podrósł, a ja założyłam Mu przez przypadek mniejszą pieluchę ze starego opakowania, ale jeśli pielucha dobrana rozmiarowo to nigdy przeciekanie nam się nie zdarzyło. Co do chusteczek to początkowo używałam Bambino, jednak w pewnym momencie zmienili opakowanie (dodali tego misia z przodu) i chyba też coś w składzie musiało się zmienić, bo od zmiany opakowania synka te chusteczki zaczęły uczulać, więc przerzuciliśmy się na chusteczki Dzidziuś Sensitive i do dziś je kupujemy z wielkim zadowoleniem - nawet cenowo są w miarę nie drogie w porównaniu z innymi. Nivea nigdy nie kupowałam, więc nie wiem jakie są, ale ogólnie lubię produkty Nivea, zarówno dla siebie (praktycznie wszystko mam z Nivea) jak i dla dziecka, więc chusteczki pewnie też mają niezłe. Za to mogę się wypowiedzieć o chusteczkach Huggies - jak pieluszki uwielbiam - nie uczulają, nie odparzają, nie przeciekają, mają wygodne szerokie rzepy, dobrze wsiąkają siuśki, są bezzapachowe (Pampersy mi śmierdzą) - tak chusteczki Huggies są jak dla mnie do d... i to NIESTETY nie dosłownie Bo generalnie przecież z takim przeznaczeniem je produkują żeby służyły do pupek, jednak dla mnie nadają się jedynie do wyrzucenia, ale to tylko moja opinia. Czemu tak uważam? Bo są zrobione z takiego "materiału" jakby ktoś nawilżył miękki papier toaletowy i wsadził w opakowanie - nie da się za bardzo wyciągnąć, bo są sklejone i rwą się jak papier. Bambino czy Dzidziuś (Nivea przypuszczam też) są z mięciutkiej tkaninki, jak wyschną to jak taki naprawdę miły materiał, nie rwą się, nie kleją. Ale oczywiście kwestia gustu. Jeśli komuś nie przeszkadza zabawa z delikatniejszym wyciąganiem żeby się nie porwała jak papier to innych zastrzeżeń nie mam - całkiem nieźle pachną, mają tłoczoną ładną aplikację (chociaż to akurat zupełnie chyba nic nie wnosi) i generalnie są miłe w dotyku oraz nie uczulają. Ale mnie przeszkadza ten materiał, z którego są wykonane - lubię sięgnąć po chusteczkę i szybko wyjąć ją jedną ręką podczas gdy drugą przytrzymuję niemowlaka żeby nie utaplał się w kupce. Przy chusteczkach Huggies wyjęcie jej z opakowania jedną ręką stanowi nie lada wyzwanie - albo ja taka "sprytna" jestem Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Rozmiar pieluch 14.09.10, 10:47 Obecnie mam kupione jedno małe opakowanie 2-5 i zobaczymy czy będą dobre. Jeśli tak to mąż szybko dokupi, a jeśli będą za małe to kupi większe. Nie ma co teraz robić wielkich zapasów, bo pieluchy jednak trochę kosztują, a jak okażą się za małe to będzie szkoda. A przecież są dostępne od ręki, więc problemu z kupieniem nie będzie. Nie pamiętam jakich używałam przy synku, ale wydaje mi się, że też 2-5, ale synek urodził się mały - 2820g 50 cm. W późniejszym czasie zawsze kupowałam większe niż wynikało z wagi synka, bo mimo, że był szczupły to jednak te kupowane dokładnie pod rozmiar okazywały się za małe. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 10:55 loca, reasumując wszystko inne może być tylko sexu brak! No to ja do tego samego klubu wstępuję. Najgorsze jest to że już od samego "chcenia" mi brzuch twardnieje więc muszę na siłę myśli na inne tematy kierować. No np. jak sobie o porodzie pomyślę to mi szybko ochota przechodzi, no ale wtedy zaczynam się tym porodem przejmować i psycha siada... Sytuacji ze ona chce i może (lekarz pozwala) a on się boi to sobie wcale nie wyobrażam, dziwny jakiś ten facet. Te "bojenie" to mi wygląda na trochę wymyślony powód a prawdziwy zupełnie inny musi być. Ja tez jutro myję głowę! Hurra hurra hurra! Chcę też jak juz bede miała czyste włosy żeby mi po południu mąż pare zdjęc z brzucholem pstryknął. Bo w sumie prawie żadnych nie mam. A to już może być ostatni dzwonek. Jak tak leżę w piżamie z brudnymi kudłami to nie mam ochoty na żadne zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 14 września 2010 14.09.10, 11:08 Co do pieluch - my kupiliśmy Huggies newborn, jedną paczke na początek, myślę że rozmiarowo będą w sam raz, bo są w końcu do 5 kg. Z synkiem ich używałam bo były najmniejsze dostępne na rynku a on miał przecież 2 kg na początku. No a tak w ogóle to z jakości też byłam zadowolona. Chociaż w domu używałam głównie pieluch tetrowych. Seks - chyba każdej go brakuje, ale nawet się nie odzywamy, taki to odległy i abstrakcyjny temat teraz... Mi niby lekarz od dzisiaj pozwolił, ale jestem prawie pewna że poród nawet po bardzo delikatnych pieszczotach byłby natychmiastowy, więc się boję Zdjęcia - ja też mam ich dosłownie kilka w tej ciąży, i też chciałabym doczekać jakiejś przedporodowej sesji, najlepiej na łonie natury, a nie w łóżku z pościelą, nieumalowaną, w pidżamie, bez makijażu i z delikatnie mówiąc niewyjściową fryzurą. Jakbym takie zdjęcia komuś kiedyś pokazała to pomyślałby że leżałam obłożnie chora i jeszcze sobie na łożu cierpienia fotki kazałam pstrykać Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 13:54 ja mam wrażenie, że wygladam jak potwór (i tak też się czuję), więc menzu ma zakaz fotografowania Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 14:30 mamba30 napisała: > ja mam wrażenie, że wygladam jak potwór (i tak też się czuję), więc menzu ma z > akaz fotografowania Mamba, co Ty? W 25 tc to się jeszcze możliwie wygląda. Z resztą trzeba dać na luz. Poza tym jak twój facet nie z tych co "się boją aliena" to i tak widzi w Tobie cud świata! Ja jak na siebie objektywnie patrzę to po prostu dramat, lustro bym zbiła najchętniej. Ale jak widżę jak mój mąż na mnie patrzy to mi się od razu lepiej robi. Dla niego wielki brzuch jest najcudowniejszy na świecie, a w środku jego wyczekiwany syneczek - Jasieniek, a na celulity i takie tam wogle nie zwraca uwagi. Jak mi bardzo źle to go wołam żeby "z brzuchem pogadał" ubaw mam taki że nie ma nic lepszego. Najlepsze jak Jaśkowi opowia jak to się oni będą bawić, oczywiście większość z tych zabaw to najwcześniej z 2-3 lata będzie możliwa, bo tatuś bardzo różne sporty lubi no ale nie wyprowadzam go z błędu . Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 14:57 ja przytylam znacznie przed ciążą, a zę zawsze byłam sucha wręcz, to jest mi źle. Waze teraz 12 kg więcej, niz w 1 ciązy w dniu porodu Mój mąż jest z tych kochanych, nie doluje mnie, a wręcz przeciwnie. Poza tym jakbym chciala sesje, to robilby az do bolu, dopóki bym nie wyszła na fotach tak, że mogłabym to zaakceptować. Cieszer sie, że i Ty masz normalnego chlopa i rozgadanego Ciekawe co Wasz Jachu zapamieta z tych pogaduszek Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 15:14 turnesolka napisała: Ja jak na siebie objektywnie patrzę to po prostu dramat, lustro bym zbiła najchętniej. To jest właśnie główny powód, dla którego lustro omijam z daleka, a że idąc do toalety mam takie ogromne centralnie na wprost drzwi to zwyczajnie patrzę w podłogę Nie żartuję W lustro patrzę tylko przed wizytami kontrolnymi, bo wtedy na leżąco robię sobie makijaż. Co prawda nie taki jaki bym chciała, ale tak mi strasznie na leżąco nie wygodnie, że generalnie kończy się na podkładzie, korektorowaniu cieni pod oczami i kresce na górnej powiece, bez której wyglądam tak, że wcale nie wyglądam - dlatego nienawidzę patrzeć na siebie w lustro Ale wiecie co poprawia mi humor? Generalnie jestem osobą o bardzo niskiej samoocenie i uważam się za taką raczej dość przeciętną dziewczynę bez rewelacji, ale mam 2 takie zdjęcia, na których się sobie podobam. Czasem je włączam na kompie w chwilach deprechy i dają one 2 skutki: albo mnie podbudowują, bo myślę sobie wtedy, że jeszcze będę tak wyglądać i udaję, że patrzę w lustro Albo z kolei czuję się jeszcze gorzej, bo zaczynam się dołować, że teraz wyglądam tak jak wyglądam Ale pociesza mnie fakt, że z każdym dniem zbliżam się do chwili, kiedy znowu będę mogła wstać i zrobić ze sobą porządek - pod warunkiem, że mąż zajmie się przez godzinkę dziećmi I jednorazowo tak ze 2 godzinki, bo doprowadzenie siędo ładu po tak długim zapuszczaniu się nie będzie proste Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 15:20 hop_angel, chyba każda z nas będąc w mniejszej ciąży, czyli tak na Twoim etapie, była jeszcze bardziej marudna. To raczej w naszych sytuacjach w miarę normalne zachowanie. Wiadomo, strach o dziecko i perspektywa tego, że jeszcze tyle do porodu robią swoje. Ale mamba30 jest jeszcze "mniejsza" od Ciebie, więc nie masz najgorzej Też dasz radę i jeszcze będziesz z uśmiechem wspominać takie swoje marudzenie Prawdziwe marudzenie to się zacznie jak brzdąc będzie już na świecie, a Ty nie będziesz miała czasu żeby pójść się załatwić i przespać Ale na chwilę obecną wiem, że to co jest teraz jest dla Ciebie najważniejsze i stanowi problem. Jak chcesz to możesz nam tu marudzić, bo wszystkie mamy czasem cięższe dni czy chwile. Ja na ten moment mam np. dobry humor, ale do wieczora jeszcze wiele się może zmienić. Ja już tu nie raz się żaliłam ze swoich problemów czy to dotyczących ciąży, czy rodziny (świeży temat z mamą). Czasem po prostu pomaga zwykłe wygadanie się, wyżalenie, wyrzucenie tego z siebie. Mnie to pomaga bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 16:45 He he ale z tym sexem macie racje,czytam tak sobie i az mnie chetka wziela...my tak juz bez sexiku od stycznia!tyle czasu...najpierw nie moglismy bo bylam stymulowana do zabiegu w somie i tak bylismy bardzo zestresowani no a potem przed transferem mialam tak wystymulowane jajniki ,wyprodukowane tyle jajeczek ze nie moglam na tylek usiasc wiec o sexie nawet nie bylo mowy no a potem standardowo po zabiegu leki uspakajajace i caly czas spalam i do tego mega sters...a jak sie okazalo ze sie udalo to zaczely sie komplikacje no i tak do teraz...mezulek sie dzielnie trzyma ale widze ze i on i ja unikamy niektorych przytulancow bo boimy sie ze wybuchniemy..ja wam powiem ze nie jestem tam nimfomanka ale od drogiego trymestru to normalnie jakby we mnie cos wstapilo,zaczely mi sie po nocach snic mega milosne igraszki a orgazm przyzywalam normalnie,raz jak tak sie obudzilam to bylam w szoku ale za drogim i trzecim razem powiedzialam mezowi i zaczelam czytac na necie czy to aby normalne jest bo normalnie nie wiedzialam co jest grane!Ale doczytalam ze nie tylko ja mam takie doznania wiec sie uspokoilammezulek juz tez ledwo zipie..smiejemy sie ze jak juz bedzie nam wolno to bedzie to trwalo doslownie kilka minut bo wiecej nie wytrzymamy po tylumiesiecznej abstynencji!A tymczasem leze sobie w moim kojcu jak taki piesek oblozona na to jeszcze poduszkami,maz sie smieje ze nawet jakby probowal mnie dopasc to nie ma mozliwosci bo jestem tak obladowana Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 16:56 1kingakrzysztof, jak czytam przez co musieliście przechodzić ... to na prawdę nie mam prawa na nic narzekać, zwłaszcza że mi już tak niewiele zostało. Dzisiaj mi nawet szybko dzień zleciał. Chociaż coraz ciężej mi wytrzymać na leżąco. Przeszła mi juz prawie ta infekcja więc mam więcej energii, no i już pare dni zostało do końca 37tc więc aż mnie korci żeby cokolwiek zrobić. I tak przeciągam. Jak wstaje na siusiu to cos po drodzę zrobię. Jak usiądę żeby zjeść to tak to trochę przeciągam. Dopiero jak mi brzuch stwardnieje to spanikowana się kładę i sobie wypominam że głupia jestem i jeszcze to trochę musze wytrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 16:56 No a co do zdjec to ja tak od jakiegos czasu karze sobie robic przed wizytami u lekarza zeby miec pamiatke a tylko wtedy jestem doprowadzona do normalnego stanu,no i mam jeszcze z tego mojego wyjazdu wakacyjnego kilkanascie fotek wiec chociaz cos bedzie,ciesze sie ze chociaz na ok dwa tygodnie moglam prysnac z lozeczka bo szyjeczka ladnie trzymala ale widac nie skonczylo to sie dobrze.. Jak ostatnio mezulek sprawdzal kamerke i sobie mnie cichaczem krecil w wyrku to jak ja sie zobaczylam to O ZGROZO strachy na lachy normalnie! Przebarwienia na buzi,zmarnowana,worki pod oczyma do kolan przez niespanie i do tego wlosy tak tluste ze nie mozna okreslic koloru! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:04 Dziewczyny, na pewno nie wyglada to tak źle w sensie wygląd, nie seks Ponawiam prosbe - z chęcią Was zobacze na zdjęciach np. na NK, tam w koncu zamieszczamy raczej ogarniete zdjęcia A ja sie tak ciesze, 2 dzień, gdzie mam o wiele, wiele rzadsze skurcze Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:12 kingakrzysztof - ja to mam tak tłuste włosy, że wyglądam jakby mi ktoś wiadro oleju na głowę wylał Ale wiecie co? Jest też plus tego, że tak rzadko myjemy teraz włosy: po ciąży jak już będziemy mogły o siebie normalnie dbać to włosy będą zdrowsze i ładniejsze i nie powinny się tak przetłuszczać. Przynajmniej tak miałam po pierwszej ciąży: w ciąży oczywiście też mycie włosów tylko raz na tydzień, w ogóle kondycja włosów mi strasznie spadła tak jak teraz - sypią się garściami i w ogóle są beznadziejne, ale po ciąży za to nie przetłuszczały mi się tak jak przed ciążą i zdecydowanie rzadziej musiałam je myć żeby ładnie wyglądały (przed ciążą myłam włosy co drugi dzień, natomiast po ciąży były świeże nawet 3-4 dni, czym byłam zdziwiona, a jednocześnie bardzo mnie to ucieszyło). Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:15 Zdecydowanie przyłączam się do prośby mamby30 o jakieś foteczki Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:21 loca my sie juz mozemy obserwowac na NK he he,wyslalam ci mamba na priv nazwisko i jestem tez na facebooku po tym samym nazwisku mozna mnie znalezdz Mam nadzieje loca ze tak bedzie z tymi kudelkami,ze beda sie mniej przetluszczaly bo przed ciaza tez mosialam myc tak co drogi dzien zeby sie ukladaly no a teraz ...tak mylam raz w tygodniu a teraz po tej ostatniej akcji maz mi myje przed wizyta u lekarza,fe fe az mnie zaczyna swedziec jak sobie pomysle co tam mam na tej glowie ,jeden wielki tlusty dred! Przynajmniej mi nie wypadaja,w pierwszym trymestrze to normalnie garsciami az lzy mialam w oczach ze strachu! a teraz elegancja francja,no zobaczymy co po porodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:30 noc nie mam na @... mamba30@gazeta.pl - na ten wysyłałaś? Ja głowe myje co 4-5 dni, masakra Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:36 mamba - wejdź na NK do moich znajomych i ostatnio dodana to właśnie kingakrzysztof Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:55 dzięki, wyslalam zaproszenie, inaczej nie mam dostępu do galerii Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:13 Alez Ty urocza jestes i te Twoje piekne wloski,tez bym takie grobe chciala! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:46 że niby ja? miła jesteś, przynajmniej nie kopiesz leżącego Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:51 hop_angel, dzięki za namiar. Wysłałam Ci zaproszenie na NK żeby mieć dostęp do fotek Z resztą u mnie też galeria zablokowana dla nieznajomych mamba30, Ty mnie nie widziałaś w ciąży... Dziwię się, że mąż jeszcze papierów rozwodowych nie wypełnia ze względu na "uszkodzenie" mojego wyglądu zewnętrznego Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:59 Dzieki dziwczyny..i czekam na reszte Mamba faktycznie tak jak loca napisala,ja teraz nie wygladam jak ja,serio!Tez sie dziwie ze mezulek nic nie mowi ze lezy mu w lozku obca kobita! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:08 Pitu, pitu, krygują sie jak nic Wydaje sie Wam i tyle, mówię to ja, wredna baba Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:16 kinga, loca, już zaakceptowałam zapraszajki, powinno działać, chociaż ja po nk mało biegle śmigam więc jak by coś nie działało dajcie znać Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:22 Ja normalnie nie mam pytań... Turnesolka, wyglądasz jak taka typowa kobieta-anioł! Piękna jesteś! Jak bym była facetem to taki typ urody by mi się w kobietach podobał najbardziej, taka delikatność... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:01 no nie widziałam, ale mimo wszystko nie sądzę, żebym jakis szok przezyła. Jak masz jakies zdjecie, zawsze możesz na @ podesłac Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:11 Nie mam ani jednego, boję się, że aparat by tego nie przeżył, a Ty byś miała na pewno koszmary w nocy A tak na serio to wyglądam tak fatalnie, że naprawdę aż się dziwnie czuję kiedy całkiem przypadkiem zerknę w lustro. Nie jestem przyzwyczajona do swojego wyglądu bez chociażby kremu koloryzującego, a już na bank te tłuste włosy robią swoje... Tak strasznie wyglądam, że nawet nie chcę mieć takiej "pamiątki", bo to żadne wspomnienia. Jak tym razem się uda w czwartek, mam nadzieję, że znowu coś nie stanie na drodze, to przy okazji wizyty u gina poproszę męża o jakąś fotkę jak będę w miarę normalnie wyglądać A tymczasem na NK weź jakieś zdjęcie i zedrzyj ze mnie całą tapetę Gwarantuję, że nic specjalnego Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:14 turnesolka, wysłałam zaproszenie na NK Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:22 turnesolka ale fotki sliczne slubne..az sie rozmazylam.. Ja niedlugo wstawie fotki w ciazy z wakacji,na tych przynajmniej wygladam bo wiecie rodzinka,ludzie itd wiec trzebabylo sie przytapetowac Ale takich jak teraz w lozku to blee mowie wam cos strasznego,jak leze to sobie z tego az tak sprawy nie zdaje ale jak zobaczylam sie na kamerce to mowie wam obrzydliwe,takiego widoku to sie nawet wrogowi nie zyczy he he Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:24 Ale dziewczyny mamy frajde z tymi zaproszonkami co,my wiemy jak sobie czas umilic Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:25 kinga dziewczyny juz dodałam nie mam ciebie tylko dostalas zaproszenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:28 Hop, ja to kasia jakby co... kurcze, ty juz masz dwójkę, nieźle. A tym razem jaka pleć? Chyba dziewczynka mi świta... A młodszy synus taki sliczny jako noworodek, starszy zreszta tez, ale sama rozumiesz, teraz male mnie kręci Tez laseczka jestes, nózki wysmukłe... Dziewczyny, te starsze, robiłyście amniopunkcję? Ja nie robilam, dobrze mi wyszly testy pappa, ale mimo wszystko jakas mała niepewnośc pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:55 tak robilam pappa wyszlo ok wiec amno mi odpadlo, traz bedzie cora, dzieki za komplementy z tych emocji znowu fenoterolu bym zapomniala Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:57 ja dopiero o 22 biorę. teraz grzecznie czekam na M jak mdlości. Sama nie wiem, po co oglądam ten serial, bo rzeczywiście robi sie co raz bardziej mdły Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:04 Mamba, źle na to patrzysz Spójrz z innej perspektywy: pierworódki będą cały czas musiały same się zajmować dziećmi, my - te które już mamy dzieci, jednak nie tak odrośnięte jak Twoje to będziemy miały do opieki dwoje lub więcej dzieci (plus mąż, bo przecież wiadomo, że mężczyźni to jak duże dzieci) Za to Ty odchowasz dziecię przez rok, a potem zostawiasz z prawie pełnoletnim już synem i śmigasz na balety odpocząć od pieluch, a syn niech się wprawia A my co? Jak nam się baletów zachce to albo z małymi ssakami pod pachą (ale to żaden relaks) albo proszenie rodziny o pomoc (co np. w moim przypadku graniczy z cudem, chyba, że w weekend, bo rodzice 170 km dalej i oboje pracują). Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:12 syn jest na etapie marcowania się ale ta jego "koleżanka" pochodzo z rodziny bardzo wielodzietnej i sama ma 4 letnia siostre, więc może zmieni sie i mojego nastawienie. na razie poki co powiedział, że z wózkiem chodzic nie będzie. Chyba dlatego, żeby go nie podejrzewali że to jego Musze mlodemu jakaś fote strzelic i zamieścic na NK. No dobra, szukam pozytywów w Twoim toku myslenia Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:12 Co do M jak Miłość (czy Mdłości - jak kto woli ) to ja nie oglądam. Nawet jednego odcinka nigdy nie widziałam. Generalnie to nie lubię być uzależniona od telewizora z wyczekiwaniem na kolejny odcinek o danej porze. A może mam po prostu spaczenie jakieś, bo moja mamuśka ogląda chyba z 5 różnych seriali, a jak odcinek przegapi to już wielkie halo, bo nie będzie wiedziała co się dzieje Śmieszy mnie takie podejście, więc dla bezpieczeństwa wolę się nie wciągać Chociaż przyznam się, że oglądałam Brzydulę (mniej więcej od połowy emisji), bo zadziwiająco uspakajająco wpływała na mojego synka Jak tylko usłyszał muzykę z początku serialu to biegł do telewizora i siedział przez cały odcinek jak trusia bez ruchu I ja się przez Niego wciągnęłam. Za to jak byłam jeszcze na chodzie to miałam też wolne 30 minut wieczorami, bo z kolei lubił też Na Wspólnej, ale tego to ja już nie oglądałam z Nim tylko wykorzystywałam ten czas na przygotowanie kolacji i rzeczy do kąpieli Małemu. I tak się do dziś zastanawiam co On z tego serialu rozumiał Bo, co dziwne, bajek ZUPEŁNIE wtedy jeszcze nie oglądał tylko te 2 seriale I to siedział przed telewizorem jak zaczarowany Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:30 z m jak mdłosci to akurat jest tak, że jak sie nawet nie obejrzy kilku odcinków pod rząd, to i tak w kolejnym wiadomo o co kaman Brzydul etez oglądalam gdzieś od połowy, ale tu to akurat sie wciagnelam i jak nie moglam obejrzec, to menzu nagrywal zaraz idę się prysznicnąć i czekam na wieczorną porcje masazu szkitek. Maż juz poduche i krem przygotował, wszystko na miejscu Kolejny dzień zaliczony... Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:41 No mi wyslala Edyta zaproszenie na priv ale o tym nazwisku znalazlam 3. A co do tatoo to ja lubie nawet bardzo,kiedys zrobilam jeden nad pupa i w planach mam nastepne po porodzie,na karku albo nodze bym chciala,jak my bedziemy stare to juz prawie wszystkie babcie beda pomykaly wydziarane A kolczykowanie tez lubie,mam w nosie ale to stare dzieje,w pempku ktory juz od kilu miesiecy lezy w szkatulce bo wypychalo mi i w jezyku.. Kolezanka ma racje jak sie juz raz zrobi to ciagnie do nastepnego he he Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:46 yo slij foty, my na dole w wątku juz sie powymieniałysmy ja swój pepkowy zdjęłam i wsadzilam w sobie wiadome miejsce... czyli nie mam pojecia gdzie, po porodzie bede szukala Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:52 Mi też wysłała Edyta zaproszenie, ale to z takiego samego maila jak turnesolka (czyli o innym nazwisku i imieniu). Dziwne to jakieś. Czyli która z Was ma na imię Edyta? Przyznawać się bez bicia? Mamba, superaśny ten Twój tatuaż nad pupą!!! Naprawdę świetny! Lubię takie zawijaski Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:56 No wlasnie Edyta gdzie jestes... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 20:57 Mnie powoli zaczyna łamać senność (zażyłam moją przyjaciółkę - tabletkę nasenną i powoli wymiękam). Mam nadzieję, że dziś w końcu uda mi się zasnąć, tym bardziej, że nie ma męża, a bez Niego to noce taaaakie dłuuugie, gorsze niż dnie. Także niedługo zamykam laptopa i przykładam głowę do poduszki żeby tabletka nie przestała działać Jutro poczytam co tu jeszcze dziś poopowiadacie No i mam nadzieję, że znajdzie się nasza Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 21:04 O jak ja Ci zadroszcze loca zasypiania o tej godzinie...rany ale bym chciala zeby mnie tak mulało..ale i tak mosze czekac do 24 na leki eh Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 21:04 Dobrej Nocy zatem. Ja tam jeszcze mam oczy szeroko otwarte. Poza tym czekam na bachorwia, poszedl zdawać egzamin na bierzmowanie, długo jakos Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 21:07 ooo to w tym kosciele niezle mosza go przepytywac ze do tej pory tam biedny siedzi Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 21:14 taaaa, poszedł na 19... długo to trwalo i chciał wracać, powiedzial, że do slubu jeszcze wiele lat a teraz mu niepotrzebne mam nadzieje, że zaraz wroci... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 21:03 Dzieki Loca ja nic nie wiem o Edycie, widocznie nie byłam godna Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:31 Dzięki za kompementy, no wiecia na ślub to się wyglądało i włosy jeszcze długie były Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:38 hop_angel a gdzie mi wyslalas zaproszenie? bo nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:41 loca masz racje z tym wszystkim,Ty wiesz najlepiej bo ja to pierworodka i oczywiscie wsio przedemna ale tak jak piszesz chociazby regularna kapiel i mycie glowy to juz jest mega wiele jak dla mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:29 kingakrzysztor, teraz to nie możemy o siebie zadbać i tak "płaczemy", że jak wstaniemy to zrobimy i porządek z włosami, i się ubierzemy, i wymalujemy, i... i... i... i długo by wymieniać co jeszcze, a tak naprawdę to będziemy tak zaabsorbowane dziećmi, że po porodzie doprowadzimy się do ładu, a później ze zmęczenia to będzie nam po prostu wszystko jedno i największym marzeniem będzie w całości przespana noc, która dłuuugo nie nadejdzie Ale sam fakt chociaż jednorazowego doprowadzenia się do porządku czy wizja chociażby mycia głowy z normalną częstotliwością to już mega wybawienie z obecnej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 19:24 Przesadzacie koleżanko. To rób sie na bóstwo i klikaj fotki. A co do makijazu lub jego braku, to mnie to nie przeraża. ja sama maluje sie od wielkiego dzwonu, fakt że mam ciemna oprawę oczu i w miarę ciemna karnacje, więc to tez ulatwia sprawę. Ja może też pozwolę mężowi na jakąś sesję i tak, umaluje się, a co siwizna będzie prześwitywać i tyle najwyżej Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:22 tez bym chciała Was zobaczyc na nk ale nie wiem jak to zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:35 elle.net a masz konto na NK? Jak tak to wyslij nam namiary na priv to Cie znajdziemy Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:38 to ja tez sie podlanczam wysylam ci kinga namiary na priv i czekam na reszte towarzystwa takze Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:45 Ale kłamczuchy Loca, Kinga, obydwie jesteście slicznymi dziewczynami i nawet ciaża i tłuste wlosy tego nie zmienia Poprosze o namiary innych dziewczyn na priva... Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:47 mamba wysłalam ci na priv, jak bedziesz mnie prosic o dodanie to napisz ze to ty mamba, reszta tak samo bo sie nie polapie) Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 18:53 nie mam nic, spróbuj na mamba30@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: apropos seriali: 14.09.10, 21:18 tez m jak milosc ogladam ale uwielbiam tez house'a i ust usta Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: apropos seriali: 14.09.10, 21:30 Laski ja sie przyznaje do tych wiadomości , nie kumam ocb z tą gazetą i chciałam żebyście znalazły mnie na nk Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: apropos seriali: 14.09.10, 21:33 o kurde nie nadrobie was ale czytam żem nie jest jedyna o tym nazwisku Zaraz wam wysle miesjcowośc a jutro nadrobie coście naskrobały Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: apropos seriali: 14.09.10, 21:41 Bo mi ciąża na mózg wlazła i juz nie wiem co komu pisze ale wybaczycie bo jak nie to myszy przyjda Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Elle-net! 14.09.10, 21:46 wyslalam ci info na gazetowego z namiarami do mnie moze ty mnie zaprosisz Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: apropos seriali: 14.09.10, 22:16 Elle, kolejny sliczny dzieciaczek Zamieść więcej swoich fot, na tych 2 niewiele widać Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: apropos seriali: 14.09.10, 22:23 Same sliczne mordeczki! Jeny juz sie nie moge doczekac swojej dzidziulki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: apropos seriali: 14.09.10, 21:39 ja nie dostałam od ciebie namiarów wyslalam ci info na gazetowego z namiarami do mnie moze ty mnie zaprosisz Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka zdjęcia nk 14.09.10, 19:06 Dziewczyny, wysyłam po kolei namiary na priv, wrzyciałam na nk album "slub" za zdjęciami ze ślubu bo te mam na kompie i jako tako wyszły Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: zdjęcia nk 14.09.10, 19:32 Wiecie co laski z Was az sie staro czuje: loca filigranowa i sliczna zazdraszczam pieknej figury po dziecku turnesolka zjawisko, suknia slubna boska kinga... ale ty laska jestes mambe widzialam w wizytówce i uwielbiam ten styl, wlosy marzenie i piekny tatuaz oj laski Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 19:39 Hop-angel, nie rób scen, ja chyba najstarsza jestem. A ładny tatuaz to ja mam nad zadkiem, maż mi wzór rysował w zeszłym roku na imieniny. Tak patrze i je obserwuje, bo jeszcze jeden mam z przodu pod brzuchem, czy ulegną deformacji czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 19:42 hop_angel, za to Ty to normalnie masz powód do kompleksów po pierwszym dziecku... Fotka z mężem i dzieckiem mówi sama za siebie: nóżki jak patyczki, piękne wcięcie w talii (którego mi brak)... Także do figury też wróciłaś No i narty widzę, więc z formą też dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 19:52 A no właśnie mamba30, jak to z tymi tatuażami? Nie rozchodzą się jakoś? Tak z ciekawości pytam. Ja to mam tylko bliznę na brzuchu po wyrostku, obawiałam się o nią w pierwszej ciąży, bo brzuchol miałam gigantyczny, ale na szczęście już była dobrze zasklepiona i się nie rozeszła, nadal jest blada i cienka i trzeba się przyjrzeć żeby ją zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:00 na razie jeszcze sie nic nie rozlazlo na szczęście, chociaz sie smialam, że z tego na podbrzuszu (jaskółka) jastrzab mi sie zrobi, Nie chcę zapeszać, bo wszystko jeszcze przede mna, ale tak sie pocieszam, że brzucho już spore, a tatuaże na miejscu, więc może jednak sie nie zdegeneracą bardzo mi zalezy na tym z tyłu, bo jest naprawde spoooory, wiec byloby widać Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:09 Ja ogladam M jak Milosc chociaz masz racje ze wczoraj nuuuudy byly ze ho ho,teraz ogladam Na Wspolnej,potem M jak M I Usta Usta...a co trzeba sobie czas wypelniac he he Te seriale to juz mi w glowie sie mieszaja no ale coz jak mam lezec i patrzec w sofit to wole ogladac tv. Napisalam na priv do Edyty bo wybily mi 3 na NK i nie wiem ktora to ta nasza z forum. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:20 Ja jeszcze oglądam Licencję na wychowanie, Majke i jednym okiem Bulionerow. A ja nie mam żadnej Edyty z forum... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 19:54 No, to chyba mam wszystkie aktualnie obecne na wątku. A ja strzelam focha, wszystkie niby takie be, a ja sie własnie kompleksów przez Was nabawilam i tyle. Nie dośc ze najstarsza, to i najgrubsza i w morde misia bede miała znowu naj...-większą róznicę w bachorwiach - 16,5 roku. Wszystkie jestescie super babeczki, serio, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:00 jak na takie "stare?" dziecie to ty mloda laska mamba jestes a ktory rocznik? tez mam tatuaz nad zadkiem reszty nie dalam rade zrobic bo mnie ciaza zaskoczyla Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:14 z najlepszego, '74 jak masz fotke to pokaż, ja strasznie lubie tatuaże, wciagaja niestety. pierwszy zrobilam jakies 15 lat temu. Swojego zadniego zdjecie mam, jak któras zainteresowana, to sie moge pochwalic na @. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:17 no to dawaj na priv a ja ci wysle swoj fajny ale niezbyt udany planuje jeszcze 2 po urodzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:20 wysle ci na priv moje tatoo a ja rocznik 75 wiec niewiele mniej Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:30 ale tak czy inaczej jestem naj w kategorii wiekowej Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: tribal mamba mistrzostwo swiata szacun 14.09.10, 20:47 -nt- Kuba 26.02.05, Filip 26.01.09 i Basia ?.11/12.10 Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: tribal mamba mistrzostwo swiata szacun 14.09.10, 20:56 dziekuje Ci bardzo. powiedziałam męzowi mniej więcej co ma być, potem poprosiłam o troszkę pazura i narysował cos, co zaakceptowałam. 4 godziny dziargania, myslałam że zwątpię Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:20 A pewnie, że się pochwal! Ja to mam takie dziwne podejście do tatuaży, mianowicie niektóre bardzo mi się podobają, ale nigdy tatuażu bym sobie nie zrobiła, bo myślę w taki sposób, że teraz owszem, może i fajnie by wyglądało, ale jak będę mieć te 60-70 lat (jak dożyję ) i taka babcia wyskoczy z tatuażem to raczej zabawnie by wyglądało Ale lubię popatrzeć, popodziwiać, bo to jednak sztuka zrobić takie coś na ciele, tym bardziej, że niektóre są imponujących rozmiarów. Podziwiam takich ludzi za zdolności manualne. Ja z takich rzeczy to kolczyk w pępku noszę, ku niezadowoleniu męża. Teraz musiałam zdjąć, bo pępek mi wypycha powoli, ale ogólnie to bardzo go lubię. Za to mąż uważa, że mamie z 2 (niedługo) dzieci to nie przystoi I generalnie co do kolczyków w pępku czy innych widocznych częściach ciała ma takie podejście jak ja do tatuaży (jeśli chodzi wiek). Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:26 Dziewczyny, okłamałam Was, ja też mam tatuaż Naturalny co prawda i jakiś taki niekształtny i nie wiem co on przedstawia, ale za to gdzie!?!?!? Na twarzy Słuchajcie, zrobiły mi się takie przebarwienia skóry na skroniach, zwłaszcza prawej, że obsesyjnie smaruję jakimś kremem rozjaśniającym 5 czy 6 takich kurcze krop wielkich, że szok. Na szczęście troszkę przygasają od tego kremu, więc pod tapetą da się je ukryć Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: mamba wyslalam tatoo na priv :P 14.09.10, 20:45 Dziewczyny, wyslalam. Loca, ja tez ma kolczyk w pepku, a właściwie miałam, bo po 14 latach nieustajacego noszenia musiałam wyjąć. Hop, fajny ten tatuaż, tylko akurat ten wzorek ja bym u siebie widziała na ramieniu, ale zawsze jeszcze możesz cos dodziergac Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: mamba wyslalam tatoo na priv :P 14.09.10, 20:50 no wlasnie tribala nie chcialam ale twoj jest piekny Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: mamba wyslalam tatoo na priv :P 14.09.10, 20:57 masz jeszcze troszkę miejsca nad zadkiem, możesz pomyslec i coś dokomponować, bo wzór jest naprawde fajny Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:00 A tak z innej beczki, oglądacie dzisiaj M jak Milość? Ja pewnie obejrzę chociaż wczorajszy odcinek to był taki nudny że ledwo wytrzymałam. Po prostu jak są pokazywane wątki Cichopkowo - Mroczkowe to jest zawsze mega drętwo... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: zdjęcia nk 14.09.10, 20:15 Pisałam juz wyżej, że czekam własnie na M jak mdlości. Masz racje, wczoraj nuda wialo i mąz przełaczal n a Ranczo. dzisiaj sie pewnie przełączymy na usta usta. Ja tez na przymroczoną cichoojkowa patrzeć nie mogę, brrr Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 14 września 2010 14.09.10, 17:03 Sex jejku a co to takiego ? Najpierw mi się nie chciało bo ciągle niedobrze i wymioty, potem krwawienie i szlaban, potem szew noi lipa nic nawet przytulanek dla mnie bo każda przyjemność równała sie skurcze więc odpadało ( a wtedy to mi się akurat bardzo chciało), mąż jak najbardziej był chętny bo jakoś w ciąży tez mu ochota nie przeszła. A wczoraj zapomniałam zapytać że skoro już bezpiecznie to można, ale już chyba teraz to oni jemu ani mnie jakoś ochota nie przychodzi po tym starchu o bejbika. Po takim czasie to będzie jak pierwszy raz hihi Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 13:51 Loca, turnesolka, na jednym wątku czytam, że Panu przeszkadza alien w brzuchu i boi sie, że go w gówke bedzie pukał mnie tez brakuje seksu, a to dopiero 3 tygodnie. Jak donoszę to przy dobrych lotach posekszę się dopiero w okolicach lutego, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 14 września 2010 14.09.10, 14:17 > Loca, turnesolka, na jednym wątku czytam, że Panu przeszkadza alien w br > zuchu i boi sie, że go w gówke bedzie pukał Tak dobre!!! niech się sam w główkę popuka, i to dość mocno, może pomoże na pewno nie zaszkodzi. Na prawdę współczuję tej kobiecie Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 14 września 2010 14.09.10, 14:22 No facet nieźle glówkuje... ale mnie juz nic nie zdziwi, jak czasami czytam wątki na CiPie i W oczekiwaniu, to zastanawiam sie, jak ktoś na górze pozwala, żeby glupota się rozmnażała i przekazywala takie wypaczone geny, ech Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 13 września 14.09.10, 11:30 Tak zmierzył główkę ma 333 mm, a jakis obwód dwuciemieniowy to 93 mm, stwierdził że taka główka to sie urodzi, a co do wagi to na pewno tak orientacyjnie, mój pierworodny jak sie rodził dokładnei w tym terminie co miałam robione to usg to miał 3100 więc duży nie był w sam raz jedynie chudy starszelnie był Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: 13 września 14.09.10, 12:30 loca: co za zbieg okolicznosci, moja sie urodzila z IDENTYCZNA waga i dlugoscia!!! ale co do grama, tylko ze potem jej dosyc duzo spadlo, ale jak przeczytalam to az kawe musialam odstawic)) jesli macie mozliwosc, to sprawdzcie koszt chusteczek Huggies w Makro. Moj maz to z takich ktory przelicza wszystko...i wyszlo nam, ze pampersy/huggies (i te i te uzywalismy ale pampersy wedlug mnie byly 'miekksze') a nie wyciekalo naszej coreczce z tych ani tych. Ale chusteczki Huggies (dwupak) z makro wciaz uzywamy (a moja meza dla sportu i tak przelicza ktore sie bardziej oplaca np z tymi z lidla itp (a my baaaaaaardzo lubimy lidla! hehehe) Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 13 września 14.09.10, 13:10 Hehe... No popatrz ewikowa co za przypadek Jejku, jak mi się dziś czas dłuży bez męża i synka... Najpierw oglądałam sobie różne aukcje na Allegro, ale szybko mi się znudziło, bo dość często to robię i ściągnęłam sobie z neta 2 pierwsze wyemitowane już odcinki "Szpilek na Giewoncie". Obejrzałam i stwierdzam, że całkiem przyjemny serialik. Szkoda tylko, że jak już po porodzie pojedziemy do siebie to nie będę mogła oglądać, bo nie mamy Polsatu (mamy telewizję n), znaczy mamy z takiej normalnej anteny, ale praktycznie zupełnie nie da się oglądać, bo obraz lata, śnieży, a dźwięku prawie wcale nie ma A z neta ściągać nie będę mogła, bo mam iPlusa, a tu w domu rodzinnym bardzo szybkie stałe łącze, także spokojnie mogę sobie ściągać co chcę. Z reszta w sumie patrząc z innej perspektywy: że będę miała dwoje dzieci, z czego jedno malutkie i na każde zawołanie będę pewnie lecieć, a drugie 2 letnie z ADHD (czasem się zastanawiam czy naprawdę go nie ma ) to i tak nie będę miała czasu na oglądanie niczego i korzystanie z neta Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: 13 września 14.09.10, 13:44 popdesle ci kilka tlumaczen ktore mam do zrobienia na jutro, co?) napewno nie bedziesz sie nudzila))) Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 13 września 14.09.10, 14:19 czytam was baby codziennie ale nie piszę bo doła mam, wy już na wylocie a u mnie 29 tc dopiero i jak nie skurcze to ból jak na @ albo nawracająca infekcja pochwy i tak odliczam i smutno mi i boję się kolejna wizyta dopiero za 1,5 tyg to będzie prawie 30 tc, odetchnę po 7.10 bo wtedy 32 tc ciąży skonczę ech życie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 13 września 14.09.10, 14:29 Kto na wylocie ten na wylocie... przy mnie to Ty jestes w daleeeekiej ciazy... ja tez sie ciagle kurcze, juz do Mlodego mówie, że jest skurczybyk... Ja mam wizyte we czwartek a w poniedzialek echo serca, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 13 września 14.09.10, 14:51 Hop-angel, uszy do góry, ważne że nadal w dwupaku jesteś, dzidzie każdego dnia większa i silniejsza. A chyba Twój stan nie może być aż taki zły bo by Cię inaczej lekarz na IP wysłał. A jak masz wątpliwości to jedź sama, przebadają Cię, uspokoisz się. A czas zleci... Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 13 września 14.09.10, 15:04 nie aż tak tragicznie nie jest ale maruda ze mnie... mamba wiem, ze ty masz dalej niż ja i przytulam no ja też bez pessara i szwu ciągnę Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata 15 września :) 15.09.10, 06:56 Witam i o samopoczucie pytam Postaram się wrzucić na nk jakieś ciążowe zdjęcia, żeby pokazać swój brzuchol Wyprawiłam moich chłopaków i położyłam się, zeby jeszcze dospac, bo miałam cięężką noc. Chyba mój organizm szaleje po odstawieniu Cordafenu - już druga noc meczyły mnie skurcze, ale dzisiaj były znacznie silniejsze niz wczoraj. Zaczeło sie o północy, nastepny zbudził mnie gdzies o 1, i nie chciał przejsc, czy chodziłam czy siedzialam, w koncu udało mi sie zasnac. Nastepny o 2, tez bardzo bolesny i długo trzymajacy. Dziewczyny, myslalam ze poród nadchodzi i do rana wyladuje na porodówce. Ale po jakichs 20 minutach udało mi sie znowu zasnac i tak przespałam do 5:30 (znowu skurcz). Jejku powiem Wam, ze z tego bolu mialam nadzieje, ze juz sie wszystko rozwiaze. Czy moze co noc bede tak chodziła po scianach? Pytanie do bardziej doswiadczonych w kwestii skurczy (w moim pierwszym porodzie zaczeło sie od wód i wczesniej nie mialam zadnych skurczy przepowiadajacych) - czy te rewolucje które mialam teraz długo moga trwac, czy to jest zapowiedz rychłego porodu? Czy moze nie ma tu reguły? W dzien nic sie nie działo, ale te noce Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 07:14 A witam, witam madzialenakata, co do skurczy to u mnie pierwszy poród zaczął się od nich, ale ja jak dostałam skurczy to tego dnia urodziłam i jak już mnie złapały to od razu miałam regularnie co 10 minut. Złapało mnie równo o północy, od razu regularne, ale zupełnie nie bolesne, więc myślałam, że to tylko "ćwiczenia" Dotrwałam tak do rana i o 8 pojechałam do szpitala i okazało się, że mam już 5 cm rozwarcia. Także niby u mnie było od skurczy, ale nie tak jak u Ciebie, bo zanim dostałam te porodowe to zupełnie żadnych wcześniej przepowiadających nie miałam, także nie pomogę w kwestii ile to może jeszcze potrwać Ps. Nie dostałam namiarów na Ciebie na NK, więc na gazetowego wysłałam Ci namiary na mnie 1kingakrzysztof, z tym zasypianiem to ciężka sprawa wczoraj była jednak. Niby oczy mi się kleiły, ale jak już wyłączyłam kompa to zupełnie mi przeszło i się kręciłam jeszcze ze 2 godziny co najmniej. A dziś wstałam oczywiście standardowo przed 5 i już nie śpię... Od wczoraj łapią mnie dziwne skurcze w prawej pachwinie. Średnia przyjemność. Zastanawiam się co to może być... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 07:16 Hmm... Chyba jednak nie doszła do Ciebie madzialenakata moja wiadomość, bo dostałam zwrot poczty Może Ty do mnie spróbuj namiar wysłać. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 07:46 Cześć Dziewczyny, ja wczoraj odpadłam w miare wcześnie i z zasypianiem nawet jakoś poszło, za to o 5 obudziłam się taka głodna że aż mi było niedobrze. Zjadłam chrupki z mlekiem i jeszcze trochę poleżałam ale ze spania to już nic nie wyszło. Mi też w nocy brzuch twardniał, wzięłam nawet Scopolan, który już prawie odstawiałam. Jakoś przeszło i rano jest normalnie. Wiecie co, mimo że do czwartku jeszcze leżę to jednak świadomość że to już praktycznie koniec 37 i jest bezpiecznie to jest ogromna ulga. Teraz jestem sobie nawet w stanie wyobrazić jak się czuję dziewczyny w normalnych ciążach i że można mieć nawet z tego jakoś frajdę. Ten wcześniejszy stres mnie wykańczał. A teraz już prawie zapomniałam i dziewię się sama że taka byłam zpanikowana. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 08:04 A ja właśnie chyba zaczynam panikować.Może panika to jeszcze za duże słowo, ale zaczynam się trochę martwić, bo coś mi tak dziwnie w brzuchu i ten ból od pachwiny tak dziwnie promieniuje też na brzuch. Jutro wizyta, mam nadzieję, że wytrzymam. No u Ciebie turnesolka to już super bezpiecznie, u mnie dopiero jutro będą 34 tyg skończone, więc mimo wszystko jednak trochę za wcześnie. Zobaczymy, mam nadzieję, że z tym brzuchem to jednak nic, że tylko Mała może jakoś się ułożyła, że gdzieś uwiera i stąd ten dziwny "ból". Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 08:07 turnesolka, ja mam juz ten 38 tydzien, lekarz powiedział, ze jest bezpiecznie, mala ma ponad 3 kg i widze ze po odstawieniu Cordafenu bedzie sie pchac na swiat i ja juz sama sie tak nie martwie, ciesze sie ze i do tego czasu dotrzymalam.. Moja mama twierdzi, że poród juz niebawem, bo podobnie miała z moim bratem. Tak w ogóle to bym sobie jeszcze pochodziła w tej ciazy, ale z drugiej strony brzuch mi przeszkadza, cały czas cos boli, najbardziej pachwiny i jelita, dosłownie siedziec nie moge, to chyba dlatego ze mała ma nisko główke. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 08:19 madzialenakata, wyślij ze swojego maila na loca201@gazeta.pl Kurcze, zazdroszczę już tego 38 tygodnia. Ja z minuty na minutę chyba zaczynam bzikować. Jeszcze jestem całkiem sama do co najmniej 15.30. Myślałam, że mąż wróci wczoraj wieczorem, ale jednak nie dało rady wszystkiego załatwić, więc ma wrócić dziś. Byłam przekonana, że tak do 13-14 już wróci, a tu się dowiaduję, że będzie najwcześniej na 19-20 A mnie ten brzuch nie przechodzi i zaczynam łapać stresik. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 08:23 A mam jeszcze pytanie odnośnie odchodzących wód: czy jak odchodzą wody to (przepraszam za obrazowość) jak leci między nogami to da się ten wyciek zatrzymać tak jak oddawany mocz czy ta woda po prostu cieknie mimowolnie i nie da się jej zatrzymać zaciskając mięśnie pochwy? Nie wiem jak to jest, bo mi pęcherz przebijali 3 razy już przy porodzie na leżąco przy dużych skurczach, więc nie mam o tym pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 08:36 u mnietak sie zaczeło i tego nie dało sie zatrzymac - w sumie tak jak okres, tak sobie ciekło powoli, ale o zahamowaniu nie było mowy. I to pewnie dobrze, bo przynajmniej można się zorientować, że to wody. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 09:04 madzialenakata - dzięki, wysłałam zaproszonko Uff... Dobrze, że wód nie da się zatrzymać Tzn. dobrze jeśli o mnie chodzi, bo wczoraj miałam taką sytuację, że wystraszyłam się nie na żarty. Poszłam siusiu, wysiusiałam się mega dużo (bo staram się wstawać jak najrzadziej) i podnoszę się z kibelka, a tu nagle leci mi ciurkiem taka ilość jak z ćwierć szklanki. Zupełnie całkowicie opróżniłam pęcherz, więc już się wystraszyłam, że to wody, ale tak pomyślałam, że gdzieś chyba czytałam, że ich nie da się zatrzymać, a mnie się udało. Ale wolałam się upewnić, bo te bóle tak mnie zaniepokoiły. Chociaż tyle dobrego mamba, to ten Twój synek to musiał nagrzeszyć, skoro aż do 22 Go trzymali Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 09:07 he he he, nie jest jeszcze tak najgorzej z nim Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 08:58 loca201, napisałam Ci na maila (jakiś post mi chyba wcięło...??) Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 09:08 loca, suuuper rodzinka a synek to już w ogóle przecudowny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 09:18 Madzialena, ja też poprosze namiary na NK Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:35 aaa widzę Cię kurcze, i Ty masz takiego dużego syna?? Szok, wcale nie wyglądasz!! Super laska W ogóle same modelki na forum czy co?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 11:48 no wlasnie miałam to samo o Tobie napisac, nastepny szczypiorek, moje kompleksy sa już megaśne. A mój synek jest juz sporo starszy, niz na zdjęciu. W czerwcu skończyl 16 lat Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:52 e tam, szczypiorek, mam nadzieje ze tak nie schudne po tej ciąży i będę jak kobita w końcu wyglądać Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 11:53 jeszcze będziesz miała czas na przytycie, uwierz mi, więc tak nie tęsknij za ciałkiem. Ja do 30-ki bylam 6 numer nici, a teraz kawał babska ze mnie, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Turnesolka - kombinezon 15.09.10, 12:05 Turnesolka, wiesz, tak się przyjrzałam tym wymiarom jeszcze raz i tak jakoś dziwnie szerokie te kombinezony przy nieadekwatnej do nich długości. Tak mi się wydaje. Sama wystawiłam na Allegro kombinezonik, ale większy rozmiar (18-24 mies.) i szerokość zaledwie o 3 cm większa, bo ma 34 cm, ale przy długości 74 cm! To dziwne, że dla noworodka miałby tylko 3 cm mniej pod paszkami niż dla 1,5 rocznego dziecka Chcesz to zerknij do mnie, bardzo dokładne wymiary zawsze podaję jak coś wystawiam, więc możesz sobie porównać: allegro.pl/rewelacyjny-polarowy-kombinezon-kombinezonik-nowy-i1219610771.html A i dla noworodka te 30 cm szerokości chyba jednak też by wystarczyło, ale z kolei ta długość dziwnie mała mi się wydaje Już sama nie wiem. Nie umiem sobie wyobrazić ile to jest 30 cm, ale też wystawiłam na Allegro śliczny dresik, który pod paszkami ma właśnie 30 cm, a jest na rozmiar niby 68, ale mnie osobiście wydaje się całkiem spory. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 09:21 Dziewczyny, Czy w koncu wczoraj odkrylysmy ktora to Edyta, zaakceptowalam zapraszajke na nt ale juz sie gubie kto to? Loca, wod z cala pewnoscia zatrzymac sie nie da, ale moga odchodzic na 2 sposoby: 1 chlup i "wiadro wody" na podlodze (tak jak w Hollywoodzie ) ale tez 2 moga sie stopniowo saczyc tylko ze jak sie sacza to sie juz non stop sacza. A czy masz pecherz (moczowy) pelny czy pusty i czy akurat popuszczasz mocz czy nie to mozesz wcale nie czuc. Glowka dziecka naciska Ci tam na dole na nerwy i wszystko jest inaczej. Ja juz od dluzszego czasu wcale nie czuje takiego jak kiedys "chcenia siusiu". Raczej czuje ze mi sie brzuch na dole spina i wtedy ide do wc. Ale reguly nie ma raz jest duzo raz prawie wcale a ja zupelnie nie czuje roznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 09:36 Dziewczyny, wracam do tematu wyprawki a konkretnie kombinezonu dla dzidzi. Mam juz taki w pelni zimowy, dobrze ocieplony z artalionen na wierzchu, z kapturem, butkami i rekawiczkami. Kupilam go juz dawno na wyprzedazy w rozmiarze z tego co pamietam 3-6 mcy to tak mi wychodzilo zeby na najzimniejszy czas grudzien-luty byl dobry. Ale teraz sie zastanawiam w co ubiore Jaska na powrot ze szpitala. Jak wiecie moze nastapic to w blizej nie okreslonym momencie od dzisiaj do poczatkow pazdziernika. Czyli raz ze ten cieply kombinezon moze byc za cieply a do tego za duzy. Ze szpitala do domu mam doslownie 500-700 m. Ale pewnie i tak maz podjedzie samochodem bo chyba roznie moze u mnie byc z chodzeniem po porodzie ??? Do wozenia Malego mam gondole (taka z pasami ze mozna ja uzywac w samochodzie i na wozku) i typowy fotelik samochodowy. Ta gondola to jest mocno zabezpieczona, ma normalnie budke i takie na suwak nakrycie wiec w sumie dobrze od wiatru, czy chlodu chroni, tylko przez to ze ma te pasy (na stale) to normalnej poscieli sie do niej nie wlozy, no a poza tym jak ma jechac samochodem (nawet tak blisko) to trzeba te pasy zapiac wiec odpada zawiniecie Jaska w rozek. Poza tym chyba z Maluchem jednak pare razy trzeba z domu wyjsc w ciagu pierwszego mca, na badania, kontrole etc (mam racje?) Wiec, dochodzac juz do konkretu zastanawiam sie czy nie kupic jeszcze czegos takiego: allegro.pl/babaluno-cudowny-kombinezon-62-najtaniej-mis-i1225603198.html i jak kupic to w jakim rozmiarze bo jest 56 i 62? Bardzo mi sie ten kombnezonik podoba w wydaje mi sie ze cenowo jest w miare OK i praktyczny tez bo calutki na napki rozpinany. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 09:49 Ładny jest, tylko szczerze mówiąc zalozysz go pewnie kilka razy... ja bym kupowala rozmiar 62, zresztą w takim rozmiarze poluje na kombinezon zimowy dla Michałka. Ale ja zakładam, że dopiero w grudniu urodze Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 09:53 kup na 62 moze ponosi dłuzej... Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 09:57 turnesolka ja mam na poczatek na wyjscie ze szpitala taki kombinezonek,w srodku mis a na zewnatrz zamsz,rekawiczki,buciki,kapturek ale nadaje sie raczej na jesien i bardzo lekka zime a kombinezon zimowy kupie juz jak bede mogla wstac a nawet moze pojade z coreczka po zakop bo jednak chcialabym wiekszy zeby starczyl przynajmniej do konca marca bo wiadomo jak to z naszymi zimami,ten wyzej wymieniony to odkupilam na allegro za 10zl hi hi wiec to zadne pieniadze a jest sliczny i zadbany,wiadomo ze mala pojedzdzi w nim gora miesiac bo od listopada to moze byc juz grozna zimka wiec bedzie mosiala miec grobasny kombinezonek,powiem wam ze sliczne byly w zeszlym roku w PEPCO i cena rowniez kuszaca ale jak narazie jeszcze nie ma bo sprawdzam gazetki w necie.Pozatym mam ciepla kolderke do gondolki i kocyk mozna jeszcze dolozyc wiec maluszek nie zmrznie Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:16 Ja mam właśnie coś bardzo podobnego na wyjście ze szpitala i pierwsze wyjazdy/wyjścia. Myślę, że będzie dobre, z resztą można jeszcze dzidzie dodatkowo w kocyk okręcic. A rozmiar to na pewno kup większy, w sumie dziecko może w czyms takim troche pływać, jeszcze nie chodzi więc mu wszystko jedno a i pod spodem tez będzie miało inne ciuszki, no i dłużej Wam posłuży taki zakup. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:41 Dziewczyny (juz mamy) Zobaczcie jeszcze prosze na rozmiar i wymiary bo na moj nie doswiadczony pierwszy rzut oka to te kombinezoniki male mi sie wydaja wiec nie wiem ktory wziac: rozmiar z metki 62 cm/ 0-3 miesiące długość całkowita 51 cm szerokość pod paszkami 30 cm czy: rozmiar z metki 62-68 cm/ 3-6 miesiące długość całkowita 56 cm szerokość pod paszkami 31 cm Generalnie wiem ze zawsze lepiej wieksze ale jak juz pisalam to ma byc pierwszy kombinezonik bo cieplejszy wiekszy juz mam (rozmiar 68) ale z drugiej strony dl. calkowita 51 jak na rozmiar 62 wydaje mi sie dziwnie mala? Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:47 turnesolka, z tymi rozmiarami to nie ma mądrych, ale ja bym wzięła jednak ten większy, dzidzia bardzo szybko rośnie na początku, z resztą to jest w sumie tylko 5 cm różnicy w długości Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:49 Spokojnie, przeciez kombinezon jest od szyji, jeszcze główke dolicz i wyjdzie właściwy romiar Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:55 mamba, no tak faktycznie! ja glupia blondynka zapomnialam ze dziecko tez ma glowe? O matko ta ciaza to mi jednak juz mocno na glowe siadla, hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 12:10 nie przejmuj sie, ponoć odpieluszkowe zapalenie mózgu czeka wiekszość z nas Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wyprawka cd... kombinezon 15.09.10, 11:55 Tak tak oni podaja zawsze dl od ramienia do stopek wiec tak jak mamba napisala jeszcze+glowka i bedzie ok,jak chcesz tylko na poczatek i wyjscie ze szpitala to chyba ten 62 Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 08:41 loca201 napisała: > Kurcze, zazdroszczę już tego 38 tygodnia. Ja z minuty na minutę chyba zaczynam > bzikować. Jeszcze jestem całkiem sama do co najmniej 15.30. Myślałam, że mąż wr > óci wczoraj wieczorem, ale jednak nie dało rady wszystkiego załatwić, więc ma w > rócić dziś. Byłam przekonana, że tak do 13-14 już wróci, a tu się dowiaduję, że > będzie najwcześniej na 19-20 A mnie ten brzuch nie przechodzi i zaczynam ła > pać stresik. loca201 Dzięki za maila Niebawem wyślę namiar tylko jeszcze zdjęć nie wrzuciłam, musze najpierw zlokalizować, gdzie maż je zgrał. Tez doczekasz co najmniej 38 tygodnia, zwłaszcza ze bierzesz leki i leżysz - u mnie sie zaczyna widocznie przez odstawienie cordafenu. A te wszyskie bóle i kłucia to na bank ze stresu. A i rozumiem Cię, ja siedze dzien w dzien sama do 16tej albo i pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 09:06 Loca, mi sie tez wydaje ze jak cie boli od pachwiny to raczej Ci sie cos naciagnelo albo dopiero naciaga. Moze to od kaszlu? Ja to juz mam przynajmniej z 3 miejsca w ktorych jak kaszle to mnie boli jak cholera. Zapodaj sobie moze ten scopolan w czopku, moze jakos zalagodzi? Skonczenie 34 to tez kolejny wazny etap bo od 34 juz nie podaja sterydow na pluca, znaczy ze sa wyksztalcone. Z tego wszystkiego co czytalam to wydaje mi sie ze od 34 to wlasciwie dziecko jest tylko mniejsze ale wewnetrznie wszystko ma juz ok. Jedyne komplikacje to takie ze bedzie mialo problem z utrzymaniem temperatury i go beda dogrzewac w Inkubatorze, albo przejsciowe problemy ze ssaniem. Cos mi ginka mowila tez o ewentualnym podawaniu antybiotykow ale to tez nie jest nic dramatycznego. Bo np. juz zoltaczka to chyba nawet u mega przenoszonych dziedzi moze byc. Pewnie ze kazda chce donosic, wolalaby nie widziec Dzidzi ani przez chwile w Inkubatorze a 2-3 po porodzie byc juz w domku ale najwazniejsze przeciez zeby dlugofalowo wszystko bylo dobrze, wiec ciesz sie raczej z tego ze juz jestes tak daleko a nie strachaj za bardzo co sie jeszcze moze wydarzyc. Co do bycia samemu w domu, to pewnie ze razniej ale nie jest tak zle bo sobie na biezaco rozne "glupoty" piszemy wiec ja sie w sumie czuje jak na babskiej nasiadowie, o przepraszam pozwolcie ze sprostuje "nalezowie" lub moze "polezowie" albo "wylezanku" PS. Polskich liter chyba u mnie dzisiaj nie bedzie bo cos mi sie z rana w kompie przestawilo i sie nie pojawiaja. A jako ze mam meza informatyka to mi tak naprawil ze nadal nie dziala Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 09:43 Turnesolka ma racje z tym 34 tygodniem,mi lekarz na ostatniej wizycie tez mowila ze plucka sa juz wyksztalcone tyle ze moga byc problemy z utrzymaniem cieploty ciala nawet to chyba pisalam po wizycie,ale powiem wam ze pomimo to i tak sie boje i jednak marzy mi sie ten chociazby poczatek 38 tygodnia... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 09:52 kinga, no ja tez ze tak powiem pare dluzych (i dosc burzliwych) posiedzen dzisiaj mialam. I choc ogolnie sie ucieszylam bo do ten pory problem byl raczej odwrotny to tez mi przez glowe przeszlo ze moze to juz te "oczyszczanie" przedporodowe. Ale jak to przeanalizowalam to mi raczej wyglada na efekt uboczny antybiotyku, bo go biore juz 9 dzien. Ty chyba tez na antybiotyku jestes wiec moze to jest to? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 09:59 turnesolka ja wlasnie skonczylam antybiotyk w poniedzialek,moze to efekt uboczny ale stracha to mialam nie powiem... Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 10:07 Nie mam za duzego doswiadczenia zecz jasna w tych sprawach bo dopiero raczkuje he he ale mysle ze rozmiar 56 jak na kombinezonek to za maly bo jednak nie wiemy jak dlugasne beda nasze pociechy a kombinezonek czytalam ze mosi byc obszerniejszy zeby maluszkowi nie krepowal ruchow,ja mam ten na wyjscie rozmiar 62 ale wydaje sie mniejszy zreszta kilka malej ciuszkow a nawet kilkanascie tez nie odpowiadaja rozmiarowi podanemu na metce,a zimowy tez kupie wiekszy bo jak maluszek tak szybko rosnie to zebym nie mosiala kupowac w jednej zimie dwoch . Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 10:23 madzialenakata wyslalam zaproszenie na NK Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 10:25 kinga, a jak to pepco jakosciowo wypada? Bo to chyba jest cos w stylu Lidla? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 10:39 turnesolka powiem Ci ze jakosciowo to zalezy co,ale kupowalam nie raz tam odziez czy to koszulki meskie czy dla malej teraz i po wypraniu naszczescie ani razu nie zrobila mi sie tzw szmatka wiec ja tam zadowolona jestem i fakt faktem nie sa to drogie rzeczy,jak tam wejde to zawsze tam cos kupie a w szczegolnosci jak maja promocje Teraz filuje na kombinezony,mam nadzieje ze beda takie ladne jak w zeszlym roku bo jak nie to bede mosiala szukac gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 10:03 turnesolka, jeśli masz tak blisko do domu to raczej Ci synek nie zmarznie Proponowałabym raczej kupić jakiś sweterek i owinąć Małego w rożek przy przenoszeniu Go ze szpitala do auta, a w aucie z rożka odwinąć i zapiąć w gondoli czy foteliku. Pod sweterek i tak wsadzisz Mu śpiochy albo pajaca, welurowe są bardzo ciepłe, i to raczej powinno wystarczyć. Jeśli chodzi o kontrole to aż tak wiele ich nie ma, przy zdrowym dziecku to chyba tylko trzeba pójść na kontrolę stawów biodrowych i tyle. A tak to przychodzi położna środowiskowa do Ciebie. A co do spacerków to przypuszczam, że w październiku już raczej śmiało będzie można nałożyć Małemu ten zimowy kombinezon, tyle, że pod spód lżej Go ubrać żeby się nie przegrzał. Ale jeśli uważasz, że ten jesienny kombinezonik Ci się przyda to proponowałabym zdecydowanie rozmiar 62 - lepiej większy niż za mały, a i na dłużej starczy. Jednak pewnie wiele razy go nie nałożysz synkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 10:06 O, no i widzisz turnesolka, ile przyszłych mam tyle opinii Chyba tylko Ci namieszamy z tym kombinezonem hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 13:03 turnesolko, podaj maila, bo dostałam wiadomośc ze mail na turnesolka@gazeta.pl nie doszedł Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 08:01 loca201, ja nie uzywam maila gazetowego i nie orientuje sie nawet jak do Ciebie wysłać Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 08:38 Witam z rana ranne ptaszki Ja na szczęście jak juz zasnę, to przesypiam całą noc z pobudkami na wc i spie na ogół do 7, kiedy to syn wstaje do szkoły. A propo's szkoły dzisiaj mam pierwsze zebranie w nowej szkole syna - poszedł do liceum. Chyba bedę musiala ja się przejśc, bo mąż raczej nie zdąży. Brrr, nie lubię. W gimnazjum on chodził, bo bylo na 18.30, ale teraz na 17.30 i sie nie wyrobi, a na pierwsze to jednak wypadałoby pójść. Może się nawet umaluje, ha, zobaczę jeszcze... Wczoraj wrócil dopiero przed 22 z Kościola, ale zdał egzamin na bierzmowanie, więc mamy z dyńki jedna sprawę. Do skurczybyczek = trzymajcie sie dziewczyny i nie poddawajcie skurczom. Loca, Ty masz może rwę po prostu? Madzialena albo turnesolka - z porodem nie podpowiem, bo u mnie regularne skurcze bez odejścia wód trwały czwartek, piątek, w sobotę pojechalam do szpitala bo sie dopiero zrobily co 5 minut a tam rozwarcie tylko na 2 palce. Po oxy, czopkach i tabsach urodziłam dopiero po calym dniu o 21, ale pęcherz musieli przebijać. czop mi też nie odchodzil, przynajmniej nie zauwazyłam. zresztą co ja tam pamietam. Ta ciąża dla mnie prawie jak pierwsza Pogoda u nas badziewiasta, jak nie wiem co. Chyba mojego wilka wyjmę i pokrzyzykuję. Zostało mi do skonczenia jakieś 25.000 krzyzyków. Normalnie sama nie wiem, co mi odwalilo... do cierpliwych to ja nie należę. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 09:00 mamba30, tez miałas przeboje porodowe w takim razie co do pogody - u mnie tez pada i - bede egoistka - bardzo mi sie to podoba nie ma nic gorszego jak patrzenie z domu na piękną pogodę, tak jak w wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 09:11 madzialenakata, dla mnie tez deszcz moze byc jak najbardziej. Najgorsze byly upaly. Myslalam ze oszaleje doslownie. Lezalam na kanapie w samych majtkach caly dzien a i tak pot sie ze mnie lal. A do tego z obu stron budowa i inne halasy wiec nie mialam sie gdzie schowac bo jak tylko zamykalam okna to juz kompletnie nie do wytrzymania upal byl. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 09:26 Dzięki madzialenakata Jak zobaczyłam Twojego synka to normalnie aż oczy przetarłam, bo w bloku obok jest chłopak IDENTYCZNY jak był mały (teraz to już stary koń, ale jak był mały to normalnie kropka w kropkę) A Ty kurcze fiu fiu - talia osy Tylko pozazdrościć turnesolka, kaszlę już mniej, w zasadzie już tylko wtedy jak zgaga mocno dokucza, bo katar w miarę ustał, na gardło już nie ścieka, tyle, że nos tak sucho zapchany, ale to już może znowu ta moja błona śluzowa i zapchanie nosa bardziej "psychiczne", że tak powiem, niż faktyczne. Taki już mój urok, że muszę się przemęczyć ze 3-4 dni z odstawianiem kropli i powinno wrócić do normy, ale teraz nie mam na to siły, więc doraźnie jeszcze jadę na kroplach. A nie boli jeszcze aż tak bardzo żeby "uprzyjemniać" sobie czas czopkami, więc jeszcze trochę odczekam. Niedawno wzięłam Nospę i Scopolan w tabletce to może przejdzie. Co do pogody to u mnie też pada i ogólnie pogoda pod psem, ale tak jak piszecie: z mojego punktu leżenia to i lepiej, bo mi nie szkoda, że nie mogę nigdzie wyjść, a i pod kołderką przyjemniej poleżeć Wiecie co? Mi to się jakieś dziwne rzeczy dzieją, mianowicie wieczorem zaczął swędzieć mnie opuszek palca serdecznego lewej dłoni i tak strasznie swędział w nocy, że aż mnie to budziło i dalej swędzi. Ale tak bardzo, że mam ochotę go sobie odgryźć I tylko ten jeden opuszek. Od leżenia już mi pada na mózg chyba i zaczynam bzikować Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 09:45 Ogarniam jakos te wiadomosci na nt, chyba sobie sciage na kartce zrobie: nick z forum i imie w nk. Jakos daje rade. Nie mam chyba jeszcze Ciebie madzialenakata, wysylalas co do mnie? czy to ja pokrecialam? Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:27 Jeszcze nie wysyłałam, ale juz to robię. Skusiłam się na małą drzemkę i teraz mam zaległości Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:24 hehe, loca - Ty też wyglądasz raczej na siostrę swojego synka To już chyba koniec tej epidemii co? Kurujcie się, kurujcie, żeby być w dobrym zdrowiu jak już przyjdzie co do czego. Ja się na szczęście obroniłam przed chorobą, mam przynajmniej taką nadzieję, już nawet katar mi przechodzi. A pogoda jest faktycznie świetna Mi tam dzisiaj humor naprawde dopisuje, a myślałam, że im bliżej porodu, tym będę bardziej zestresowana. Po południu jadę na KTG - lekarz zalecił - ale nie wiem co tam odkryją. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 11:36 madzialenakata, Te KTG to chyba raczej rutyna, patrza czy jednak nie masz juz skurczy porodowych i jak tam dzidzia sie ma, raczej zero stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:42 to dobrze najbardziej się z wycieczki jednak cieszę hahaha pewnie jakiś sklep nawet zaliczę Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 11:52 Turnesolka, te wymiary wcale takie małe nie są Do długości jeszcze wiadomo, że główka dochodzi, a szerokość to faktycznie zaledwie 1 cm. Ja bym jednak raczej wzięła większy, bo pod spód jeszcze i tak wsadzisz bluzę czy sweterek to żeby dziecku z kolei bardzo ciasno też nie było. Lepiej jednak większy kupić niż dziecku miałoby być niekomfortowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 11:52 ja tez mam dzisiaj wycieczke, do liceum syna na zebranie, ale żebym jakas podniecona byla z tego powodu to bym nie powiedziała. Brrrr, nie cierpie zebran Jeszcze trzeba coś ze soba zrobic, bo to pierwsze w nowej szkole, z nowym wychowawcą, nie moge mlodemu obciachy nastrzelac Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 15 września :) 15.09.10, 09:08 Mam dokładnie tak jak Ty, w pierwszej ciąży wody odeszły a teraz też mam odstawiony cordafen i skurcze są nieregularne ale jak ściśnie to ból że hej a poza tym nic i tak juz kilka dni sobie chodzę i czekam i chwilami tez już chciałabym zeby się rozkręciło. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 09:13 właśnie, kiedy to się zacznie, będę teraz siedzieć jak na szpilkach, z podekscytowania nie mogę się zdrzemnąc nawet chyba pojde sie dopakowywac i prasowac a to jeszcze przecież może trochę potrwać. ola9876, a Ty odstawiłaś cordafen od razu czy lekarz kazał Ci stopniowo zmniejszac dawki? Bo ja natychmiastowo odstawiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 15 września :) 15.09.10, 12:37 W sumi ekazał natychmiast odstawić, ja sobie podzieliłam przez trzy dni na mniejsze dawki bo musiałabym odstawic kilka dni wczesniej niz mi kazał bo jakoś sie nam źle policzyła ilość tabletek. Ale w pierwszej ciąży też od razu odstawiałam I nadal dwupak hihi Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 13:00 Dziewczyny, padam z nudów!!! Zaraz zwariuje! Każda minuta ciągnie się jak godzina. Wydaje mi się, że odkąd się obudziłam to minął już co najmniej tydzień, a to dopiero 13.00!! Jakiś koszmar normalnie! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 15 września :) 15.09.10, 13:06 ja sie zdrzemnelam ale mala tak sie rozpycha ze przez sen ja czulam wasze tez tak wariuja? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 13:20 Michał to jakby się szaleju najadl i to nie tylko dzisiaj. Az mi lapek czasami na brzuchu podskakuje tak mocno kopie. Ciekawi mnie, ile teraz waży. W poniedzialek idziemy na echo serca do docent Dangel, poprosze ja, żeby w miarę mozliwości zmierzyła młodego, może sie zgodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 13:07 ja latam po allegro i obczajam co i gdzie i za ile, musze powoli zacząć kupowac wszelakiej maści pie...ty Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 15 września :) 15.09.10, 13:13 no a ja mam schiz z kupowaniem zwlaszcza ubranek choc tyle cudnych rzeczy dla dziewczyn boje sie zapeszyc spiochy mam po chlopakach wiec na poczatek stykna kombinezon musze nabyc bo sie pozbylam mnie coccobello sie sprawdzil.. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 13:19 Moja dziecina też się tak rozpycha, że czuję przez sen, albo nawet się budzę jak dostanę ostrzejszego kuksańca A nogi skubana tak prostuje, że przez skórę się o mało nie przebije - mąż raz próbował Ją złapać za stopę tak wystawiła Przy synu czegoś takiego nie miałam, chociaż też był bardzo zwiercony. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: 15 września :) 15.09.10, 13:31 Hej szczypiorki Zaraziłyście mnie przez neta katarem a myslalam że mnie to ominie Kiepsko sie czuje jescze wczoraj tak mnie cos zakuło u dolu ze ju z myslalam że rodzic będe Loca mi chlusneły wody jak z wiadra a potem jeszce kilka godzin sie sączyło ze nie nadązałam podpasek zmieniac trzymajcie się bo ja dzis wymiekam Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 13:52 A ja wzięłam o 13.00 Cordafen i właśnie umieram. Codziennie to gorzej się czuję po tej popołudniowej dawce. Muszę jutro o tym porozmawiać na wizycie, bo się wykończę. Do tego nerwy mi puszczają przez ten zatkany nos i tą (nie powiem jaką, bo cenzura nie pozwala) zgagę. Ileż to cholerstwo może męczyć człowieka? Od kilku dni mam non stop zgagę, dosłownie nie mam nawet minuty odpoczynku Wykończę się Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 14:16 Jasiek tez dosc dzisiaj aktywny ale z niego generalnie maly gentelmen i za mocno nie kopie tak sie po prostu wierci ale nie obija mi niczego bolesnego. Smiesznie to tylko wyglada bo caly brzuch sie przemieszka w prawo, lewo, gore i dol. Za to jak mnie kaszel zlapie to sie zwijam z bolu. Teraz jakis miesien czy cos nad prawym biodrze mi sie naderwal i rwie jak cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 15:56 Moja mala tez tak szaleje..jeszcze jak sie wyciaga i kopie to ok ale jak glowka zacznie mi tam na dole po szyjce mizernej wiercic to buuu jak boli,i wtedy ogarnia mnie strach ze sie powieksza moje rozwarcie! Dziewczyny a te leki co mamy na skurcze,cordafen i fenoterol to mosimy rowno do 37 tygodnia brac tak? Bo ja loca tak jak Ty kiepsciutko sie po nich czuje ale przynajmniej nie mam tyle skurczy co przed zazywaniem tego swinstwa ale pomimo brania i tak czasem spina mi sie brzuchol. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 16:05 Ja na szczęście skurczy nie miałam i nie mam, a Cordafen dostałam zapobiegawczo. A z tym dawkowaniem to jutro porozmawiam z ginem i o tym kiedy powoli odstawiać. Powiem mu, że odkąd biorę Cordafen, a to już kilka miesięcy, to zawsze go dobrze tolerowałam, a od jakichś 2 tyg TYLKO ta popołudniowa dawka zaczyna dawać mi w kość: mam duszności, kołatanie serca, robi mi się słabo, o bólu głowy i wypiekach już nie wspomnę. A od kilku dni odczuwam wtedy też wzmożoną drażliwość, ale to pewnie z racji tych wymienionych dolegliwości. Zastanawiam się czy można go dawkować tak, że tą wieczorną i poranną dawkę brałabym normalnie, czyli po 2 x 2 tabletki, a te 2 tabletki z południa rozbiłabym na 2 tabletki w odstępie czasu brane 2 x 1 tabletka. Jutro go zapytam, bo na ogólne zmniejszenie dawki chyba jeszcze za wcześnie, chociaż był czas, że brałam trochę 4 x 1 i też dobrze było, ale wtedy szyjka była dłuższa. No zobaczymy co on mi jutro powie, bo ja już naprawdę się wykańczam tą popołudniową dawką, z dnia na dzień coraz gorzej to znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 16:15 No to dobrze ze ich nie masz,ja niestety dostalam leki miedzy innymi na nie bo dzieki nim skracala mi sie szyjka na 2tyg ok 1cm + teraz rozwarcie wew.Tyle ze mi zle po nich caly czas,fakt lekarka uprzedzala nas ze tak moze byc ale ze ja je biore cala dobe co 3godziny to praktycznie caly czas sie tak czuje..Za to ta drazliwosc o ktorej wspominasz to ja ja rowniez mam od jakiegos miesiaca i myslalam ze jest to spowodowane stresem o donoszenie malej,czasem mam dni ze bez kija nie podchodz Wypytaj lekarza juterko i daj znac,ja dopiero bede robic wywiad w poniedzialek Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 16:17 O to niewiele czasu Ci mamba pozostalo,tylko pamietaj wszystko na spokojnie bo stresik i pospiech nie wskazany.. Rany idziesz do ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 16:15 Loca, pogadaj koniecznie z lekarzem o Cordafanie, bo rzeczywiscie bardzo duza dawke bierzesz, zwalszcza jesli nie masz i nie mialas skurczow. Moze ta poludniowa dawka jest zupelnie niepotrzebna. Cordafen w naszym przypadku to wlasciwie jest tylko na skurcze. U mnie wlasnie ze skurczami byl problem a maxymalnie bralam 3x1, czyli polowe tego co ty. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: 15 września :) 15.09.10, 16:07 no raczej do konca sie je bierze, czyli 37-38 tydzień. Kurcze, a ja musze sie sprężać na zebranie, okazało się, że na 17, matko, co za ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: 15 września :) 15.09.10, 16:16 Mamba, godz tego zebrania to jakis koszmar. czy oni mysla ze rodzice ich uczniow sa bezrobotni? Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: 15 września :) 15.09.10, 16:19 Myślę ze do końca, bo szkoda ryzykowac że skurcze sie nasilą, a w 37 tygodniu to jest ta magiczna data bezpieczeństwa, mi po popołudniowej dawce też często serducho szalało i robiło sie gorąco. Ja brałam 4*1 do końca. Skurczy tez całkiem nie wygasiło ale było mniej chociaż efekty uboczne sa do bani. A dzisiaj juz o mały włos zastanawiałam się czy to nie już bo jak mnie dopadł skurczybyk z bólem jak na okres no to nie było mi wesoło, jak pomyslę o tym bólu to jakoś trudno mi się optymistycznie nastawić do porodu, tymbardziej że u mnie znieczulenia nie ma Jedynie Dolargan a ten chyba tym razem nie dam sobie podać. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: 15 września :) 15.09.10, 16:28 1kingakrzysztof napisała: "Rany idziesz do ludzi..." Aż się zaśmiałam pod nosem Jejku, my faktycznie takie odizolowane od świata, że wyjście do ludzi przy okazji wizyty kontrolnej jest na wagę złota, a mamba to sobie jeszcze na zebranko skoczy i zawrze nowe znajomości z innymi mamami Jejku mamba, weź jak wrócisz to daj znać jak było A najlepiej weź aparat ze sobą, zrób kilka fotek i nam porozsyłaj żebyśmy sobie przypomniały jak ludzie wyglądają Ja to oglądam tylko domowników i ludzi w TV, jak mąż sobie włączy Już zapomniałam prawie, że na dworze jest życie Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: 15 września :) 15.09.10, 17:02 DZiewczyny tak się wtrącę z innym tematem - nie wiecie czy można jakoś pobrać nadysk ten film Życie przed życiem z onet VOD? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 17:58 Niestety co do filmu nie pomoge,mialam problem ze sciagnieciem i obejrzalam go sobie na komputerku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Po zebraniu :) 15.09.10, 20:07 Wrócilam i zyję. Zobaczyłam kupę ludzi i wynudziłam się. I część zebrania ta na 17 na sali gimnastycznej, nudy takie, że szok. No i własnie ta godzina, a dyrektorka z tekstem, że strasznie mało rodzicow jak na 4 I klasy, ale czego się spodziewala... Moja klasa a własciwie rodzice nawet w miare, w miarę. Poszlo sprawnie, chociaz II częśc trwała ponad godzinę. Trochę sie dowartościowałam, bo mimo ciązy najgorszym kapciem nie bylam bachorwiu o dziwo wyrobił sobie na razie dobrą opinię w nowym liceum, zosttał v-ce przewodniczącym klasy z pelnym poparciem nauczyciela. Jestem w szoku, chyba wreszcie poszedł po rozum do głowy A ja sobie dzisiaj nawet oko na sztywno zrobiłam, zalozyłam kieckę, rajstopy i pantofle na obcasie. Sama siebie nie poznalam, bo nawet jak na zakupy jakies wyskakiwałam, to tak byle jak, byle szybko. Jutro ide do gina, dowiem sie co z szyjką, więc kolejna wycieczka turystyczno-krajoznawcza A WY, mam nadzieje że się nie wynudziłyście za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Po zebraniu :) 15.09.10, 20:18 no ja sie Kochana dzisiaj lansowałam ;D Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Po zebraniu :) 15.09.10, 20:25 A ja Ci "zazdraszczałam" caaaały dzień Za to jutro obie mamy wychodne Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Po zebraniu :) 15.09.10, 20:36 Jutro obie sie polansujemy. I znowu na samolocik, brrrrr, juz mam tego dość. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 15 września :) 15.09.10, 09:36 Witajcie Kochane w nowy dzionek...U nas wrecz ochydny,leje i zimko brrr madzialenakata gratuluje tego 38 tygodnia!Teraz tylko czekamy na gazetowego maluszka! A nastepna w kolejce turnesolka madzialenakata rowniez czekam na maila : 1kingakrzysztof@gazeta.pl Dziewczyny ja sie tez boje tego co bedzie po odstawieniu lekow,bo cholipcia nie bede wiedziala czy to aby juz TE skurcze czy jeszcze nie... Wczoraj juz w nocy tez panikowalam bo taaak mnie przeczyscilo ze myslalam ze mi wszystko wypadnie,tylko brzuch trzymalam ze strachu! Balam sie ze cos nie tak sie dzieje bo pamietam jak lekarka na ostatniej wizycie wymieniala mi objawy ktore moga niepokoic no i w tym wlasnie byla biegunka,rany tylko jej slowa mi krazyly po glowie,ale naszczescie przeszlo bo juz pewnie teraz bylabym na IP. loca201 z ta pachwina co piszesz to ja rowniez przechodzilam,raz boli a raz nie,najbardziej mi sie nasilalo przy zmianie pozycji i jak szlam do toalety,promieniowalo nanbrzuch i pochwe,w somie juz sama nie wiedzialam gdzie to boli ale lekarz mnie uspokoil,mowil ze tak moze byc no i faktycznie nic sie nie dzialo,tak samo jak ja mam takie okrotne klucia w pochwie ktore towarzysza mi od poczatku co jakis czas i sa tez nie grozne przynajmniej u mnie.Naszczescie jutro masz wizyte wiec cie lekarz pozadnie zbada i uspokoi bo jednak kazda moze inaczej bol odczowac -juterko wyczekiwany dzionek!Ja czekam do poniedzialku.. mamba30 to ten Twoj synalek biedny sie nasiedzial w tym kosciulku...SERDECZNIE GRATULUJE ZDANEGO EGZAMINU Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: 15 września :) 15.09.10, 09:51 no hello, mi w nocy snily sie koszmary, obudzilam sie zlana jak ruda mysz, na dodatek znowu cos tam piecze i swedzi juz sama nie wiem zmienilam clotrimazol na gynalgin i taki efekt pogoda kiepska trzymam kciuki za te na wylocie, madzialenkata i ola czekam na zaprna nk moj mail: hop_angel@gazeta.pl pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: 15 września :) 15.09.10, 11:33 Sympatyczne zdjęcia, maluszek będzie śliczny skoro ma takich ładnych rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 1kingaqkrzysztof proszę o zmniejszenie 15.09.10, 17:15 sygnaturek-suwaczków lub pozostawienie tylko jednego suwaczka. Więcej info w wątku na "szpilce"u góry forum. Dziękuję za zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: 1kingaqkrzysztof proszę o zmniejszenie 15.09.10, 17:53 Usunelam Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Pytanie 15.09.10, 18:02 Pytanie: Czy odejście wód (takie: chlup, nie sączenie) powoduje zmniejszenie się brzucha? Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie 15.09.10, 19:22 wiesz co tez sie nad tym niedawno zastanawialam pamietam ze jak pezebili mi pecherz plodowy z fifi i czekalam na skurcze to maly sie nie ruszal i brzuch nie byl okragly idealnie ale co w mniejszej ilosci to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Pytanie 15.09.10, 19:37 Mi przebijali pęcherz już na leżąco, a że skurcze były już tragicznie bolesne + byłam uwiązana z oxy i i tak nie mogłam chodzić, bo u nas w szpitalu oxy idzie nie z kroplówki tylko z takiej maszyny z krótkim przewodem + rozwarcie było już chyba na 7 czy 8 cm to już do końca leżałam i nie wstawałam i ciężko mi ocenić jak wtedy wyglądał mój brzuch co do wielkości, bo cały czas się "kurczył". A teraz tak naleciały mnie rozważania na ten temat i się zastanawiam tak w razie czego Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Pytanie 15.09.10, 21:34 Mi odeszły w domu, i wydaje mi się że jak jak jechałam do szpitala to jakiś taki troche mniejszy był, jakby mniej pełny i pamiętam to dokładnie że mały wtedy mniej sie ruszał a przynajmniej ja mniej go czułam. Poczułam takie pyknięcie i jak wstałam to chlapnęło tego troche na podłogę, nie jak w opowieściach lekko sie sączyły. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Pytanie 15.09.10, 21:52 Mi jak się ze 3 litry wylało to sie brzuszek zmniejszył , tak mi sie wydawało przynajmniej Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Pytanie 16.09.10, 02:12 Rany a ja znowu sie mecze ze spaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 to już mamy 16 września :) 16.09.10, 08:24 czwarteczek Miłe Panie Chyba trzy z nas dzisiaj na samolot jada Jak sie czują te na wylocie? Kinga biedaku, 2 godzina a Ty przy kompie? Nie bierzesz nic na sen? Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 08:52 Melduję że nadal dwupak, poza skurczami, bólem kręgosłupa, biodra jak za starych czasów innych objawów brak, zaczynam się zastanawiać czy faktycznie nie przenosze tym razem. Szew ściągniety niby podczas skurczów cos tam ciagnie ale kórczę nie ma jak sparwdzić samemu czy cos sie rozwiera i skraca. Mam nadzieję że reszta dziewczyn też jako tako jak na ten leżący stan. Może okna umyć to coś przyśpieszy hihi? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 09:01 Ola, moja 1 ciąża tez na podtrzymaniu. Sebek przenoszony prawie 2 tyg. Ostatnie tygodnie - myłam okna, robiłam przysiady, na działce pieliłam z nadzieja, że to cos przyspieszy, jak tylko nikogo w domu nie było wchodziłam do gorącej kapieli i nic... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 09:38 Mamba, no ale widzisz (po zebraniu) jak Sebkowi na dobre to przenoszenie wyszło! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 09:46 3 listopada jest kolejne zebranie, wtedy juz mi pewnie nie będzie do śmiechu Sebek poszedł do liceum ekonomiczno-administracyjnego i poza przedmiotami ogolnoksztalcącymi ma zawodowe. Codziennie ma 7-8 lekcji, masakra... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 09:35 Niech żyje czwartek! Ja też mam wychodne ale tylko usg. Może obędzie się bez gmerania ale pewnie jak będę chciała żeby mi szyjke zmierzył to bez "wajchy" się nie obejdzie. Z drugiej strony, na co mi już teraz mierzenie szyjki? Co ma być to będzie. Ogólnie zauważyłam że od jakiegoś czasu wszystkie badania "wewnętrzne" jakoś mnie bardziej bolą. No jak to ma być przygotowywanie się organizmy do porodu to słabo bo raczej w drugą stronę powinno być. Chociaż może to jest efekt ogólnego opuchnięcia i drażliwości. Skórę to mam na ciele taką wrażliwą że normalnie najbardziej miękkie ubrania mnie drażnią. A tak na marginesie mam kolejne z głupich pytań: jak tak leżycie to nosicie stanik? Ja ogólnie staników nie cierpię i żadko noszę ale w ciąży jak mi się biust powiększył to wresznie miałabym ten stanik na co założyć. No i wszędzie piszą żeby nosić dobry stanik żeby się piersi nie rozlazły i oklapły. Więc sobie ze 3 różne kupiłam ale po prostu się nie mogę zmusić żeby je nosić. Zwłaszcza jak leżę to jest koszmarnie niewygodnie. Ale tak sobie myślę że może jak się leży to tak nie opadają ??? Mam też dziś od rana nowy dziwny objaw. Jak wstaję to mi się w głowie kręci. Nie jakoś koszmarnie ale ciągle z lekka jestem oszołomiona. W połączeniu z dużym brzuchem mocno mi to zaburza poczucie równowagi i boję się że się przewróce. Na szczęście dziś nie jestem sama bo jest pani do sprzątania więc jakby co to nie będe leżeć na podłodze za długo z rozwaloną głową Ola daj se spokój z oknami, jeszcze Cię przewieje i się przeziębisz, zdecydownie lepiej sex i masaż piersi! Używaj póki możesz bo po porodzie znów tygodnie abstynencji!!! Szyjki sobie sama za bardzo nie sprawdzisz, bo te nasze to już od dawna takie mizerne są. Chociaż ja np dokładnie czułam jak się z twardej i zamkniętej stopniowo w "rozlazłego kapcia zmieniała". Przez całą prawie ciążę jakieś tam globulki, tabletki etc musiałam zakładać no to miałam na bieżąco porównanie. Jak potem szłam na wizytę do ginekologa to się zawsze potwierdzało to co wyczułam sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 09:45 Turnesolka, ja mam taką sama zagwostke z tymi cyckonoszami. Nawet od tygodnia się zbieram, żeby sie zapytać o to na fprum Lobby biuściastych. Co prawda mój biust jest na razie bez zmian (poza widocznymi zylkami), mam nadal 75C i nie zmienialam jeszcze staników, to mimo wszystko boje sie, że klapnie. teraz jest ładny i stojący, jeszcze he he he... Na którą masz wizytę? Kurcze, nie wiem co Ty taka drazliwa i skąd te zawroty... podpytaj dzisiaj lekarza i trzymaj sie dzielnie w dwupaku albo i nie, jak tam wolisz ja swojej szyjki nie macam, jak wkładam luteine to aby szybciej, jakoes tak dziwno tam w środku i straszno... Na poczatku mąż zaproponował, że mi będzie aplikowal, ale chyba facet nie zdaje sobie sprawy, jak to może odebrać wyposzczona kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 10:07 Mamba, a w pierwszej ciązy nosiłaś? Bo jak Ci po pierwszej nie klapnął to może teraz też będzie OK. Mój póki co też na razie jest OK. Zwiększył mi się za to bardzo (z 75-80 do prawie 100) obwód pod, ale to chyba efekt tego że powiększająca się macica mi żoładek i co tam jeszcze jest do góry wypchnęła. Mam nadzieję że to po porodzie zaraz szybko wróci do normy bo mam teraz klatę jak Rambo! zwłaszcza że zawsze miałam bardzo szerokie ramiona w stosunku do bioder. Biodra to (przed ciążą bo teraz to nawet trudno ocenić) to miałam takie wąskie że żadne spodnie mi się na dupsku nie trzymały więc mam nadzieję że może ciaża i poród trochę je rozepchną - jestem chyba jedyną dziewczyną jaką znam, która ma takie oczekiwanie co do ciąży. Usg mam na 15:45 w LuxMedzie w Puławska Center, więc też bliziutko. To jest samo USG więc pewnie lekarza za bardzo nie będzie możliwości o wiele podpytać. Normalną wizyte mam w poniedziałek, ale póki co za bardzo się tym nie przejmuję. Może jak już będę w LuxMedzie to sobie w zabiegowym po prostu ciśnienie zmierzę. Jak nie będę za bardzo wymęczona tą wizytą to mam plan wstąpić do Rossmanna i sobie jakiś zajefajny żel pod prysznic kupić. Jakiś ładnie pachnący i koniecznie zaliczę gorącą czekoladę z bitą śmietaną w Coffee Heaven - nie ma co poszaleję na maxa! hi hi hi. O to jest dobry pomysł, może mi w tym Coffee Heaven mężulek pare fotek pstryknie, takich cywilizowanych, w wychodnych ciuchach, czystych wlosach a jak poszaleję to nawet maskarą rzęsy pomaluję, bo na więcej make-upu to się chyba jednak nie zdobędę. Poza tym co jak co w ciazy mi się fajna cera zrobiła więc po co to tynkować. Ja mam tez zupełnie inaczej z włosami niż inne dziewczyny. Nic mi nie wypadają, wręcz przeciwnie zagęściły się i rosną jak szalone. Za to jak juz pisałam przestały mi praktycznie rosnać włosy na nogach - szok po prostu. No nie miałabym nic przeciwko żeby już tak zostało, ale boje się że to akurat jest przejściowe. Jak spadnie poziom estrogenu to zaczną wypadać włosy na glowie i wróca pryszcze i depilowanie nóg Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 10:23 W pierwszej to ja prawie biustu nie mialam, kiedys bylam strasznym suszkiem, biust mi sie dopiero zrobił jak karmiłam, a potem wrócil rozmiar B. Tyle tylko, ze ja 2 m-ce po poproszie wazyłam 48 kg. przy 170 cm. wzrostu. teraz ważę o wiele, wiele więcej a biust jakos urósł niewspółmiernie do wagi teraz jest ok, ani za duzy ani za mały, ale jak zaczne karmić, to pewnie urośnie. Kurcze, zdobede sie i zapytam w koncu, ale w staniku jest tak niewygodnie w łóżku... Na rozszerzenie bioder to ja bym na Twoim miejscu nie liczyła, ja po ciazy miałam w porywach 58 w pasie i 88-90 w doopsku. Ech, rozmarzyyłam sie, to se ne vrati... A idx do rossmanna, idź na kawusię, teraz juz możesz. Ja tuptam nózkami co z moją szyjka. jesli ma nadal 31 mm to przestaję sie aż tak zamartwiac, bo to by znaczyło, że te cholerne skurcze jej nie szkodzą, przynajmniej na razie. Po skurczach co 8-10 minut to ona powinna juz być zgładzona, a jak nie będzie to znaczy że taka moja uroda w tej ciaży Ja z włosami na glowie nie szaleje, róznicy nie widze, sa chyba takie same. no odrosly po fryzjerze, ale już nie cieniuję, tylko z powrotem zapuszcze na równo. Niestety na nogach mi bardziej rosną i brzuszek mam bardziej owłosiony. Dobrze że jasne i delikatne, ale to akurat sprawka chłopca w brzuszku w moim przypadku. Ja jade na 13.45, na inflanca, więc musze wyjśc odpowiednio wcześniej przez remont torowiska na Niepodleglości. Wizyty mam na ogól w okolicach 19 i wtedy to samochodem jadę godzinę 15, licze że teraz szybciej dojadę, bo w ciągu dnia. Podpytac się o coś swojej lekarki? Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 10:56 Hej Dziewczynki! U mnie też kolejny dzień odhaczony Umyłam rano głowę, jeszcze mam zawiązaną w ręczniku i tak mi w końcu PACHNIE szamponem!!! Cudnie! Nic tak nie cieszy jak czyste włosy czy szybka kąpiel w naszym przypadku Czuję się jak nowo narodzona Co do stanika to ja zdecydowanie stanikowi w ciąży powiedziałam NIE! Strasznie mnie uwiera, a na leżąco dodatkowo piersi mi z niego uciekały, bo takie ogromne się zrobiły, że opanować ich nie mogłam. Jak bym chodziła, chociażby po domu, to na bank stanik bym nosiła, bo nie lubię jak mi piersi "falują" Ale na leżąco jest mi bardzo niewygodnie, także nie nakładam. Obawiam się trochę dzisiejszej wizyty, bo tak czuję między nogami, że znowu jest gorzej, ale cóż, chociaż będę miała jasność sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 11:12 Dziewczyny powodzenia na wizytach i dajcie znać co tam czarodzieje powiedzieli Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
mikrusek_2 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 11:14 Witam was leżące mamusie Moja Nadia w niedziele skończy 6 tygodni, ale ten czas leci, teraz kiedy mogę chodzić pogoda jest do "D" Trzymam za was wszystkie kciuki. Loca 34 tc to już całkiem nieźle, moja Vanessa urodziła się w 34 z wagą 1980 jest zdrową dziewczynką w listopadzie skończy 5 lat. Tak na pocieszenie Pozdrawiam was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 11:10 Jakoś po tak długiej abstynencji to do tego sexu nie moge się zebrać Prawie 9 miesięcy bez to jak pomyślę to aż sie boje hihi, a swoją drogą to chyba faktycznie lepsze niz mycie okien. Ja niby też wkłądałam tam jakies leki ale miałam schiza bo ten szew to taki sznurek i nie chciałam nawet tego tykać A co do bielizny to mam tak samo wszystko mnie drażni i nawet majtek jak nic nei zakłądałam do środka nie nosiłam poprostu nie cierpię. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 12:40 turnesolko, mój lekarz powiedział mi w poniedziałek, że długości szyjki nie ma już co badać jestesmy już w bezpiecznym terminie, więc to już nie ma znaczenia, a z tym "grzebaniem" to faktycznie racja, też jakoś bardziej wrażliwa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:07 madzialenakata, dzieki za info o szyjce. No to się o "grzebanie" nie będę dopominać, jak sam będzie chcial mierzyć to niech mierzy. Może tylko jak będzie robił przez brzuch to zapytam czy widzi czy mi się pęcherz uwypukla w szyjkę, bo to to chyba przez brzuch widać? Fajnie że w ktg OK Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:26 1kingakrzysztof, doskonale wiem co czujesz z tym spaniem. Ja nawet minuty w dzień nie śpię (raz, że mi się nie chce zupełnie, a dwa, że jeśli by mi się chciało to i tak bym nie spała, bo miałabym na uwadze fakt, że jak wyśpię się w dzień to w nocy snu nie będzie), a mimo wszystko w nocy spać też nie mogę, już nawet po tabletkach. Wyobraź sobie, że wczoraj wstałam przed 5 rano, bo o 5 biorę Cordafen (tak normalnie to potem jeszcze zasypiałam i spałam średnio do 7-8), a wczoraj wstałam przed 5 i już nie zasnęłam. Więc pomyślałam: o, fajnie, wieczorem zasnę bez problemów. W dzień oczywiście nie spałam, przyszedł wieczór, wzięłam standardowo tabletkę (biorę już 25 mg, bo 10 mg już od dawna nie działa na mnie) i czekam aż mnie zmorzy. I tak czekałam, czekałam i czekałam i się nie doczekałam. Po 23 już się tak wkurzyłam, że wzięłam drugą tabletkę i koło 1.00 zasnęłam. Spałam jak dziecko do 8, z przerwami na siusiu i na Cordafen. A dziś jestem szczęśliwa z kilku powodów. Otóż moje drogie: - dzień mi szybko zleci, bo cały czas się coś dzieje dając mi kolejne powody do małych radości 1) umyłam głowę - pachnę!!! 2) zrobiłam sobie perfekcyjny makijaż - na tyle perfekcyjny na ile to możliwe w pozycji leżącej z beznadziejnym oświetlenie To nic, że zajęło mi to 3 razy więcej czasu niż normalnie, ale dało mi wiele frajdy 3) jadę na kontrolę, więc wyjdę z domu do ludzi i zobaczę tętniące życie!!! 4) jak wrócę to będzie już koło 17, więc do wieczora też już nie daleko i dzień tylko śmignie 5) dziś zaczęłam kolejny tydzień - magiczny i wyczekiwany 35tc! Jedyne czego się obawiam to tego co usłyszę od gina Ale generalnie co by nie było to już jest bezpiecznie jak na mój stan, także nie ma tragedii Nawet nie umiem tego wyrazić jak wiele radości sprawiło mi to mycie głowy i makijaż! Dawno nie byłam taka radosna Aż za dobrze, bo zazwyczaj przy dużej radości z rana dzień się kiepsko kończy (u mnie taka dziwna reguła). Ale od każdej reguły są wyjątki, mam nadzieję, że to dziś Dam znać po wizycie, ale to jeszcze trochę, bo dopiero za 2 godz jadę... A pogoda u mnie w kratkę: raz takie chmury, że aż ciemno (właśnie przypadły na czas mojego makijażu , a raz słonko - tak jak w chwili obecnej, co nastraja bardzo pozytywnie Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:35 ha, loca, 35 tydzień to już super! moj synus urodził sie w 33 tc, i na oddziale wczesniaków na tle innych wyglądał jak byczek z tymi swoimi 2 kg W inkubatorze też spędził chyba z 10 dni, więc jakby urodził się jeszcze trochę pozniej, byłoby całkiem przyzwoicie. Z reszta - co ja mówię, ponosisz jeszcze swoją małą. Powodzenia u lekarza i miłego rozkoszowania się światem i widokiem ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:52 Wlasnie probowalam przez godzine zasnac by odespac nocke bo mam do 15 przerwe od leku a tu wielka lipa!!!Poprostu nie idzie,wiec zagladam na forum Nie wiem co sie ze mna dzieje poprostu i przez co?Zeby byc zmeczonym i nie spac...LOCA Twoje tableteczki magiczne by sie przydaly bo melisa to ja nie wiem czemu ma sluzyc bo na mnie nie dziala,w poniedzialek powiem gin. bo dlugo tak nie pociagne,do tego powiem Wam ze jestem strasznie podenerwowana i rozstrzesiona jakos tylko nie wiem czemu... loca201 rany makijaz..umyta i pachnaca glowa + wyjscie do ludu..dziewczyno nie szalej takAle Ci zazdroszcze,ja jeszcze w dredzikach mosze wytrzymac do niedzieli.. Nie martw sie u gin. mosi byc wszystko dobrze,trzymam mocno kciukasy-nawet u nog Dziewczyny to faktycznie niezle wyglada,najpierw lezymy w okropnym strachu i czekamy na ten piekny 37tc a potem co? dzidki siedza i sie nie spiesza..jak narazie ja to z utesknieniem czekam na ten 37tc a potem to chyba mega uczte zrobie! Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:36 no faktycznie to widać przez usg brzuszne bo u mnie ostatnio było widać. Powodzenia na badaniu Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 12:36 U mnie dziś pogoda, że tylko spać Słuchajcie, a u mnie rzecz ciekawa - boli mnie ten brzuch, ą różne zakłucia itp, ale noc spokojna i te skurcze które miałam w ogóle nie wystąpiły. Wczoraj ruszałam się dużo, cordafenu nie jem, więc myślałam że malutka przyjdzie szybciej na świat, a tu nic Może będzie tak jak mówił mój lekarz, że jeszcze będę kombinować jak tu urodzić 1kingakrzysztof, ja też się meczyłam ze straszliwą bezsennoscią jakoś czas temu, więc Cię rozumiem, może wypij sobi meliskę i spróbuj nie spać w dzień, żeby się "zmęczyć" aa, no byłam na ktg, wyszły 2 niezbyt silne skurcze w ciągu pół godziny, no a tak to wszystko ok Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 11:18 Witajcie moje kochane laseczki Ukladalam prawie do rana pasjansa na kompie,a mezulek smacznie spal brrr tak mi sie chcialo ziuziac ze robilam kilka razy podchody ale co sie ulozylam to znowu nic ,i z prawej na lewa,rany ale to meczace jest!Przysnelam w koncu gdzies po 4 ale o 6 znowu fenek..Nic na sen cholera nie mam,wypilam melise ale ona to nic nie daje! ola9876 a moze zamiast mycia okien jakies przytulanko z mezulkiem he he co albo popieszczenie sutkow ponoc przy stymulowaniu intensywnie piersi po 37tc wydziela sie ten hormonek oksytocyna,w jakiejs gaziecie czytalam ze wlasnie po 37tc jest to mozliwe ale ile w tym prawdy to nie wiem. A wlasnie dziewczynki w naszych przypadkach po 37 sex jest mozliwy czy juz do konca nie?Wlasnie sie nad tym ostatnio zastanawialam po naszej ostatniej rozmowie o pieszczotkach. turnesolka Gratuluje tego wyczekiwanego 37tc!!!!Od dzis szalenstwa! A co do stanikow ,to ja leze w samych gatkach w lozko no chyba ze ktos przyjdzie to w pidzamke wskakuje he najlepiej bym lezala bez ale ta wyplywajaca luteinka + zwiekszone uplawy to przescieradlo by kilka razy dziennie mosialo by byc wymieniane,mnie tez wszystko drazni i denerwuje wiec najlepiej na golaska..Ale teraz sie przestraszylam z tymi cyckami ze sie sflaczeja bez stanika. Za to dupke mam chyba z 10 rozmiarow wieksza! W zadne rajstopki te co ja mam w domu to nie wejde no chyba ze do kolan je naciagne... Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 11:24 loca 201 Tobie rowniez gratuluje skonczonego 34tc! Ha i do tego czystej glowki! Mnie czeka dopiero szorowanko wloskow w niedziele bo w poniedzialek wizytka Ale dluzy mi sie ten czas ze ho ho Trzymam dziewczyny za Was kciuki na wizytach!!! A zaraz po nich zdajcie obowiazkowo relacje! Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 13:39 a propos seksu - mi lekarz powiedział, że od początku 38 tygodnia można Ale szczerze mówiąc, trochę się boję, poza tym wszystko mnie tam na dole pobolewa, nie wiem czy byłoby z tego choc troche przyjemności Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 14:10 Z tym sexem to sie smieje ze u nas bedzie to jak pierwszy raz bo przy badaniu czuje taki mega dyskomfort jak by tam wszystko opuchniete bylo,lekarka mi mowila ze tam wszystko teraz jest mocno ukrwione i mozna odczowac tak jak by tam bylo wszystkiego za duzo. Wiec jak maly jednooki krzys by mi tak probowal sie wslizgnac to nie wiem czy bylo by to przyjemne ale nie powiem ze jak bym mogla to bym chociaz sprobowala... A co do wczesniaczkow to meza kolezanki z pracy corka urodzila w 29tc,rano sie obudzila i byla cala spuchnieta,pojechala do szpitala u nas i odeslali ja do kliniki w gdansku,obawiali sie o dzidzie i zrobili jej cc,malutka przezyla i lezala pare dobrych tygodni w inkubatorku a teraz szczesliwa jest juz w domku,ogladalam jej fotki,pierwsze nie nalezaly do przyjemnych,byla taka maciupenka i w tych wszystkich kabelkach,pampers taki mega wielgasny sie wydawal ale z tygodnia na tydzien bylo widac mega poprawe! Ta znajoma meza mowila ze takich wczesniakow w gdansku w klinice to jak wysyp poprostu,zapomnialam dodac ze malutka wazyla niespelna 900g.Ja bylam wtedy w 27tc i nie powiem ze ta wiadomosc mna wstrzasnela,bardzo sie balam ale z drogiej strony dodawala mi takiej wiary zeby tylko do 29 i juz beda mogli pomoc mojej niuni..Fakt faktem jak na 29tc to to malenstwo bylo male bo moja mala w 29 miala 1,5kg Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 15:23 Laski udanych wizyt zycze i gratki pelnych tygodni Ja umierająca Całą noc nie spałam tak mi się katar i gardło daly we znaki no i bylam u lekarza bo nie wiedziałam co robic na tym etapie ciązy Dostałam bioparox do gradla i duomox jakby gorączka wystapiła ale narazie nie mam gorączki więc nie będe brała. No i rutinoskorbin mi przepisał a myslałam że w ciąży nie można i juz sama nie wiem Chciałam jeszce jakieś proszki na spanie ale powiedzial że lepiej teraz sie meliski napić bo to wpływa na dziecko i dziecko może sie urodzic ospałe no i sie męczyc będe Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:26 elle.net, z rutinoscorbinem też czytałam żeby w ciąży raczej nie, więc może daj sobie spokój bo i tak Ci nic nie pomoże, lepiej sobie wodę z sokiem z cytryny pij albo z sokiem z żurawin (żurawina też dobrze na pęcherz i na zapobieganie grzybicy w pochwie robi co w ciąży zawsze jest potencjalnym problemem). Zawsze naturalna Vit C jest lepsza niż syntetyczna, a zwłaszcza w ciąży. Co do Bioparoxu to też na zbyt duży efekt terapeutyczny nie licz. Jeśli już nie bierzesz to za to warto wapno wziąć, zawsze trochę mniejsza odczyn zapalny. Tylko lepiej takie w tabletkach bez Vit (np. Calperos) a nie musujące, bo musujące ma dużo sodu więc możesz dodatkowo opuchnać. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:27 aha i wapna absolutnie nie łącz ani z Vit V ani z Magnezem Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:28 Vit C miało być turnesolka napisała: > aha i wapna absolutnie nie łącz ani z Vit V ani z Magnezem Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:55 dzięki Turnesolka ten rutinoscornin sobie daruje za to wlasnie pije herbatje z cytryna i sokiem malinowym a ten bioparox mam wrażenie że troche pomaga a dopiero 2 razy użyłam, zobaczymy co bedzie w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: moja wizyta 16.09.10, 19:55 A co do mojej wizyty (właściwie to było tylko usg) to też pozytywnie. Jachu ma już 3 kg czyli nadal rośnie planowo. Lekarz też sprawdził wszystkie organy, ale to już wiele razy było sprawdzane więc stresu nie było. Z szyjką daliśmy sobie spokój bo to nie ma już teraz znaczenia. Jedyne co trochę mnie niepokoi, chociaż lekarz powiedział żeby się tym nie denerwować bo 60% ciąż tak ma to to że pępowina jest jakoś jednym zwojem przy karku, jakoś tak to określij dokładnie nie pamiętam ale rozumiem że chodzi o to że może się potencjalnie dalej okręcić. Mówił żeby obserwować ruchy, co wiadomo i tak robię ale teraz będę miała pewnie lekką schizkę, zwłaszcza do poniedziałkowej wizyty kiedy będę to mogła dokładnie omówić z moją ginką. No ale próbuję się zbytnie nie nakręcać. Chociaż trochę mam już dość, bo jak już minął stresior z szyjką i przedwczesnym porodem to teraz ta cholerna pępowina. Czy to człowiek nie może wreszcie trochę spokoju mieć. Zastanawiam się czy ta pępowina przy karku nie będzie jakimś problemem przy porodzie sn, to na pewno obgadam z ginką. Oby tylko do tego poniedziałku wytrwać, pogadam z nią i chyba zacznę myć okna, podłogi, sex 3 x dziennie, kąpiele i co tylko jeszcze żeby się Jachu już urodził i żebym już więcej nie musiała się strachać o nic. Loca, i jeszcze info co do główki, bo trochę się o to podpytałam i 1) nie możesz porównywać rozmiaru główki z usg z obwodem mierzonym po porodzie i nawet nie chodzi o to że usg zawsze nie jest super dokładnie tylko o to że główka w czasie przechodzenia przez kanał rodny się "składa" i jest mniejsza niż była w brzuchu. 2) Większa główka ma tez swoje plusy. Jak jest za duża to po prostu nie wstawi się w kanał i w miarę szybko zrobią cc. Gorzej jak główka przejdzie gładko a dziecko stanie na barkach bo w tedy ani w te ani spowrotem. Aha, my zdjęć oczywiście też nie zrobiliśmy ani nie zaliczyłam Rossmanna ani Coffee Heaven bo tak się dobrze czułam że chcieliśmy iść na pizze do Marzano, które jest w tym samym budynku co LuxMed. No ale ... San Marzano tam zlikwidowali! No więc ponieważ chciało mi się dość mocno siku (liczyłam na WC w Pizzerii) to po prostu wróciliśmy prosto do domu w tempie expresowym. Ale za to idąc do samochodu kupiłam sobie na ulicznym straganie pierwszego i pewnie już ostatniego w tym roku słonecznika! Strasznie to było fajne bo właśnie dziś rano myślałam sobie że to chyba pierwsze lato w moim życiu kiedy nie jadłam takiego prawdziwego słonecznika. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: moja wizyta 16.09.10, 20:31 No Ty to jesteś... a tyle planów mialaś kurczeeeeeeeeeeee, przeciez Ty juz możesz rodzic i wszystko będzie ok, alez Ci zazdraszczam. Jak urodzisz, to wpadniesz do mamby z odwiedzinami? Mam dobry ekspres i pyszna kawę, a Ty masz rzut beretem... Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: moja wizyta 16.09.10, 20:41 To ja chcę wiedzieć jaki masz mamba ekspres a jak nie to sama przyjade i oblookam Mam zamiar sobie sprawic niedlugo bo zbieram na niego juz rok Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: moja wizyta 16.09.10, 20:51 W takim razie serdecznie zapraszam a ekspres mam ten: www.mediamarkt.pl/produkty/male-agd/drobny-sprzet-kuchenny/ekspresy-cisnieniowe/syntia-czarny-snt5720bk wczesniej mieliśmy saeco incanto de lux ale był wadliwy i 3 razy wylądował w serwisie, az wymieniliśmy. Ten wyżej jest juz ok Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: moja wizyta 16.09.10, 20:55 Trzymam Cię za slowo. Może jeszcze w dwupaku uda Ci się dotrzeć? Zrobie Ci pyszna latte w zastępstwie coffe heaven Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:01 Mosi byc tak jak piszesz mamba poniedzialeczek za poniedzialeczkiem,tak sie wszystkie tu wspieramy ze ten czas faktycznie leci A co do zapalenia pecherza to ja czesto cierpialam przed ciaza,cala ciaze od poczatku pije ponad 2 litry plynow dziennie (1,75l wody+herbatki,kakao,soki tylko takie co maz mi zrobi z marchewki) i do wody wkrajam sobie codziennie cytryne i odpukac nic jeszcze mi sie nie przyplatalo tfu tfu odpukac.Lekarz mowil ze przy duzej ilosci wypijanych plynow powinnam zapobiec zapalenia bo pecherz bedzie ciagle przeplukiwany. loca to nastepna wizytka bedzie juz na luzie bo dzidek bedzie donoszony Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:15 A propos pęchęrza to potwierdzam, pić pić i jeszcze raz pić. Sok z żurawiny też bardzo polecam. Naturalny i zdrowy pod każdym względem i udowodnili w prawdziwych badaniach klinicznych że pomaga. W smaku nie jest zbyt dobry ale jak się go mocniej rozrobi da się pić. Dosładzać się nie powinno bo cukier właśnie jest pożywką dla bakterii więc efekt będzie odwrotny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 15:27 Jestem po wizycie i bardzo sie cieszę. Leżenie sie opłaciło. Szyjka ma az 33 mm, czyli więcej jak ostatnio. Młody się ułozył juz główka w dół, może mu sie jeszcze odmieni. dzisiaj tak nieprzyjemnie mnie kopał na górze, teraz juz wiem dlaczego. Leki biore nadal, oszczędzający tryb życia mam prowadzic, chyba znakiem tego nie musze juz leżeć plackiem 24 na dobę. Nastepna wizyta dopiero 14 października i obym wczesniej nie musiała zahaczać ani o szpital ani o nic. Teraz czekam grzecznie na poniedział, mamy wizytę u doc Dangel na echo serduszka. Po drodze wstapiłam do chinczyka i zapchalam sobie gębe sajgonkami, teraz poprawiam paluszkami, bo za mało bylo. Ale sie cieszę Loca, Turnesolka, czekam na wieści z Waszych wizyt. Madzialenakata, Ty Kochana chyba sobie jeszcze pochodzisz w dwupaku Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 15:38 mamba30 to superasne wiesci nam niesiesz,bardzo sie ciesze kochana ze wszystko dobrze! I jak widac lezakowanko sie oplaca! Moja malutka rowniez jakos tak bardzo wczesnie ulozyla sie glowka w dol i myslalam ze jeszcze jakos fiknie ale od tamtej pory caly czas siedzi sobie do gory nozkami,teraz nawet niech nie pruboje mi tam pozycji zmieniac... To teraz trzymamy kciuki za kolejne dwie wizytki! turnesolka chyba wieczorkiem ma a loca kolo 17 juz powinna byc w domku po wizycie. Ale mi narobilas smaka z tymi sajgonkami mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 17:48 loca jestes juz po wizycie? Jakie wiesci? Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:06 Cześć Kochane! Ja też już po wizycie i nie mam tak radosnych nowinek jak mamba, mimo wszystko nie mam też mega złych Tzn. z bardzo dobrych wieści: nie mam jeszcze widocznego na wierzchu pęcherza, a spodziewałam się, że będzie (po tej chorobie), byłoby baaardzo kiepsko. Także to mnie bardzo pocieszyło. Natomiast szyjki nie mierzyliśmy żeby dodatkowo jej nie "mordować", ale przy badaniu gin stwierdził, że najważniejsze, że nie widać pęcherza, a szyjka jest już bardzo króciutka (pewnie już krótsza niż ostatnie 6mm). Dzidzia maleńka, waży dopiero ok. 1700g, główka do tej wagi dość spora, bo obwód ok. 31cm (synek miał w 38 tyg 33,5cm). Co ważne brzuch się samoistnie nie napina i nie kurczy, więc to też bardzo ważne. Dalej leżę, ale już jestem o tyle spokojniejsza, że wiem, że ten pęcherz jeszcze gdzieś w środku, bo tym stresowałam się najbardziej. To samo z tygodniami: leci już 35, więc też to dla mnie bardzo dużo Ogólnie jestem z dzisiejszego dnia bardzo zadowolona A po wizycie, (no dobra, przyznam Wam się ) zgrzeszyłam i to bardzo! W drodze powrotnej zajechaliśmy do Tesco i do Pepco, bo już świrowałam, że nie mam nic dla dziecka i kupiliśmy (co prawda tylko, ale zawsze) 3 pajacyki, 3 bodziaki z krótkim rękawem i 3 bodziaki z długim. Szkoda, że nie było żadnych przyzwoitych śpioszków, bo śpiochów nie mam ani jednego, więc w sumie te body z długim rękawem i tak nie ma do czego założyć Ale jeśli dotrzymam się w dwupaku jeszcze chociaż 2 tyg to pozwolę sobie na małą wycieczkę do jeszcze jednego sklepu i kupię (w takim już typowo dziecięcym). Jejku, ale jestem szczęśliwa! Nie dość, że się pomalowałam, ubrałam w normalne ciuchy, umyłam głowę to jeszcze byłam na super szybkich małych zakupach i widziałam mnóóóóóstwo ludzi!!! Bo już zaczynałam wierzyć, że życie wymiera Ach, piękny dzionek! Tylko kurcze co najśmieszniejsze: wzięliśmy aparat żeby pyknąć jakąś fotkę w ciąży na dworze (chociaż jedną bym miała) i co? ZAPOMNIELIŚMY z tych moich emocji Ale to nic, makijaż zmyję dopiero wieczorem, więc najwyżej już w tej porozciąganej koszulce będę miała, ale brzuszka ukryć się już nie da Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:10 Acha, i co jeszcze dla mnie ważne: ten Cordafen z popołudnia mogę sobie rozłożyć zamiast 2 tabletki o 13 to jedną np. o 12, a drugą o 14. Myślę, że bardzo pozytywnie to wpłynie na moje samopoczucie, które z dnia na dzień się pogarszało po tej jednorazowej dwutabletkowej dawce. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:32 loca, czyli ogólnie niezłe wieści a przecież to już 35 tydzień! A malutkiej pewnie taka uroda, że mała się urodzi, najważniejsza przecież jest zdolność do funkcjonowania poza brzuszkiem Najważniejsze, że nie masz skurczy i tym podobnych rewelacji. A Twoja dobowa dawka Cordafenu jest faktycznie duża, ja dostawałam tak tylko przez pierwsze 3 dni w szpitalu. To może będą jakieś fotki ciążowe? Ja do tej pory nie dodałam, ale może dziś mi się uda mamba, może to i racja, sama się dziwię, że po wysiłkach jakie ostatnio sobie zafundowałam mała się nie zbuntowała i nie wypchała na swiat a może chce mamusi zrobic niespodziankę i w mamy urodziny w poniedziałek się urodzić Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:57 że niby w ten poniedzialek licznik przekręcasz? Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:07 ano przekrecam ale by było co nie Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:53 ha, byłoby fajnie u mnie tez jest szansa, ja jestem z 29 grudnia a Mlody ma termin na 27... To świętować Kochana będziesz. Picolo już zakupiony? Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 17.09.10, 00:47 To faktycznie masz szanse na płaczący prezent urodzinowy z rękami i nogami > To świętować Kochana będziesz. Picolo już zakupiony? latek przybywa, co tu świętować Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:33 dziewczyny ale super wieści Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:30 loca to sa dobre wiesci, najwazniejsze ze coreczka ma sie dobrze,naszczescie ze pechez jest na swoim miejscu i sie nie wplukuje w szyjke! Pozatym to juz 35tc!!! A do tego jeszcze zakupki...mhm co za dzionek mialas..A kiedy nastepna wizyta? Mosze sobie teraz poczytac o tym pecherzu bo sie troszke zaniepokoilam swoim,bo ostatnio mala byla juz bardzo nisko i do tego rozwarcie,troszke teraz mi to dalo do myslenia,rany byle by do poniedzialku! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:37 No to super dziewczyny ciesze się że wasze wizyty się udały i wieści są dobre, oby tak dalej Ja dzisiaj szalałam ze sprzataniem i nic nawet mam wrażenie że skurcze się wyciszają jak nic pochodze w dwupaku. A człowiek tak umierał ze starchu jak nie było tego 38 tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:59 Ola, Ty tak nie szalej dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:59 Kinga, jak znam zycie to będzie jeden poniedział, po nim drugi, trzeci, hi hi hi... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:56 Loca, czyli nie jest źle, cieszę się. Jeszcze troszkę wytrzymasz i będzie po bólu, trzymam za to kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 18:34 mamba, masz super szyjkę Ja taką miałam dawno temu już nie pamietam, ale jakoś koło 20 tc ?? Pewnie nie będziesz musiała leżeć non stop, tylko bardzo się oszczedzac, a to już różnica Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:00 sama sie zdziwilam, że mimo tylu paskudnych skurczy ona trzyma, ba, wydłuzyła sie nawet <szok> Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:03 Dziewczyny super wieści... gratulacje i tak trzymać u mnie gorzej na zapalenie pęcherza biorę furagin, dziś mała wkręca się w szyjkę więc boli jeszcz 5 tyg obypozdr was mocno;;; Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:11 hop_angel, pęcherz, na sama mysl mnie boli pij duzo, duzoooo, choc pewnie wiesz co masz robic a mnie dzisiaj mała niemiłosiernie bolesnie kopie! nie wiem czy trafiła w jakis nerw czy cós, ale boli ze sie skrecam Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:21 Następną wizytę mam za 3 tygodnie, jeśli dotrzymam To będzie już skończone 37 tyg wtedy. Co do Cordafenu to zmniejszę dawkę za 2 tyg i wtedy będę brała 4x1, a od 37 tyg pewnie jeszcze mniej albo wcale. No zobaczymy Najważniejsze teraz żebym jeszcze chociaż 2 tyg wytrzymała To dla mnie teraz priorytet i cel Mamba, a wiesz co? Twoja szyjka to ma teraz tyle ile moja miała na samym starcie Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:27 loca to juz tylko pare kroczków! pamietasz swoj pierwszy post w tym watku, z 18 czerwca?? wtedy to było daleko Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:57 wytrzymasz jeszcze i 4 nawet cieszę sie bardzo, że taka długasna a i skurczy mam mniej od poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 19:54 Pogadaj no z ta pannica, co sie tak wierci Mój się własnie obudzil i napierdziela mnie, aż zla sie robię Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:06 Mamba, Dobrze że wieści dobre! Ale oszczędzaj się kochana nadal bo mi niestety szyja z ponad 3 cm do ledwie 2cm w miesiąc się skróciła mniej więcej w tym samym okresie a bardzo oszczędny tryb życia prowadziałam. Chociaż wydaje mi się że bład jaki ja akurat zrobiłam to za dużo siedzenia. Siedzenie jest złudne bo jak jeszcze brzuch nie jest za duży to się wydaje że siedzisz sobie wygodnie w fotelu czy na kanapie, odpoczywasz i wszystko jest git a jednak na szyjkę napór jest. To już chyba lepiej się ruszać bo wtedy czujesz że się męczysz i nie przesadzisz a po tem się jednak plackiem położyć na boku. A te duże skurcze które ostatnio miałaś to pewnie właśnie od przekręcania się małego. Ja też absolutnie największe skurcze i twardnienia miałam w okresie jak mały się przekręcał. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:17 turnesolka zawsze cos,my juz chyba jestesmy zdane na ciagly stresior zwiazany z ciaza,a po porodzie bedzie stresik o nasze dzidki juz przez cale zycie... Teraz szybciorem lepiej wez sie za malzonka i niech malutek wyskakuje Z tym siedzeniem to masz racje bo mi skrocila sie szyjka w 22tc i tak lezac dojechalam na 3cm szyjce do 29tc i potem za zgoda lekarza pojechalam na wakacje,tam oczywiscie caly czas przesiedzialam na tylku i co?po 2 tygodniach szyjka juz miala 2cm pomimo tego ze sie nie przemeczalam no a potem juz lezac plackiem do ostatniej wizyty zrobilo sie rozwarcie + szyjka 14mm.Lekarz tez mowil ze to przez ciagle siedzenie bo mala caly czas napierala mi na szyjke. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel pochwalę się a co :P 16.09.10, 20:27 dziś nasza 10 rocznica swlubu dostalam piekne roze od meza, kartke z zyczeniami a od moich 3 facetow jeszcze tort z 10 swieczkami, ktore wspolnie dmuchalismy tak sie wzruszylam mowie wam, wlasnie skonczylismy konsumpcje chlopcy cali umorusani maz wypil zdrowko winkiem z nas, ech tak ich kocham... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: pochwalę się a co :P 16.09.10, 20:52 Wszystkiego dobrego i kolejnych 10, a co tam, 100 lat razem w zdrowiu, szczęściu i miłości Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: pochwalę się a co :P 16.09.10, 22:03 hop_angel wszystkiego naj najlepszego i nastepnych szczesliwych 10 a nawet 100 latek zycze!!! mamba ale kusisz ta kawusia...na moje spanie nie wskazana ale taka late dla smaku mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: pochwalę się a co :P 17.09.10, 09:06 dobra kawa nie jest zla a ja wczoraj miałam niskie cisnienie - 100/65 więc mala latte jest nawet wskazana Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: pochwalę się a co :P 17.09.10, 09:39 Mamba, nic mi nie mów o ciśnieniu, wczoraj była masakra, cały dzień miałam zawroty głowy, juz się zastanawiałam czy nie pogadać z ojcem (kardiologiem) i sobie paru dawek Cordafenu nie odpuścić. A z drugiej strony bałam sie że to może od tym moich jeszcze nie do końca doleczonych zatok, bo dzień wcześniej umyłam włosy i może się trochę przez to przechłodziła mi głowa. Oczywiście przy naszych schizach to sobie od razu zapalenie błędnika wymyśliłam. No ale grunt że dzisiaj od rana jest OK więc jest nadzieją że "przeżyję" Na kawkę wpadnę koniecznie. W poniedziałek mam wizytę u mojej ginki, zobaczymy na jak "intensywny tryb życia mi pozwoli" i jakie da rokowania co do daty porodu to może faktycznie wpadnę jeszcze w dwupaku bo myślę że jak się mały urodzi to będzie przez dłuższy czas straszny sajgon! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: jade na badanie krwi 17.09.10, 09:44 No dobra, na trochę się odmeldowuję, bo jadę na badanie krwi - brrrrrrrr.... wcale mi się nie spieszy do takiego wyrwania się z domu. Ostatnio małpa piguła nie chciała mi pobrać strzykawką i w resulatacie miałam prawie 2 tygodnie siniola. I jeszcze się mnie na koniec zapytała "no co nie było chyba tak strasznie"??? I dodała że tak to już jest w ciąży że się często badania robi, tylko brakowało jeszcze historii o tym jak to ona w ciąży do porodu pracowała a badania robiła codziennie po 10 razy czy coś w wiadomym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: jade na badanie krwi 17.09.10, 10:17 zycze w takim razie, żeby teraz było lajtowo Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: pochwalę się a co :P 17.09.10, 10:16 Bo z nami to jest tak za przeproszeniem, że jak nie urok, to sraczka Wygladam za okno i chyba ładnie sie zrobi dzisiaj, riusze zadek i balkon otworzę. Ty tez się przewietrz, moze złapiemy trochę lepszego cisnienia Czekam w takim razie na informacje po wizycie Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:28 zgadzam sie, ze siedzenie jest najgorsze dla szyjki! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:46 Kinga, no wiem że jak się urodzi to tez na pewno jakies problemy będą chociażby kiedyś przecież jakieś przeziębienie złapie czy coś ale jakoś inaczej już będzie, będzie przynajmniej widać co i jak a teraz żeby cokowiek wiedzieć to trzeba jakiś badań Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 20:53 będę sie oszczędzala, w miare malo siedziala, niestety podczas krzyzykowania musze siedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: to już mamy 16 września :) 16.09.10, 21:50 da rade na lezaco mamba! troche wolniej idzie! Sorry, ze sie znow 'wtracam')) ale wyhaftowalam ten (tzn skonczylam go - mialam jedna mala czesc rozpoczeta na siedzaco) obrazek lezac na klockach ttp://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d586154ec3955d8a.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 17.09.10, 09:08 O, widze nastepna maniaczka No sliczna praca, tylko moja niestety jest o wiele bardziej skomplikowana - 29.000 krzyzykow, 25 kolorów, obraz po prostu w całości. A odcienie muliny niewiele sie różnią od siebie (niektóre), więc muszę sie wslepiać, na leżąco ciężko, bo wzór bardzo trudny. Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: to już mamy 16 września :) 17.09.10, 16:20 no to chwal sie kobitko praca 'do teraz')) albo przynajmniej pokaz jaki bedzie) Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: to już mamy 16 września :) 17.09.10, 16:26 szukałam na igolki.net stąd mam wzór, ale chyba już nie ma. A na mojej pracy jeszcze nic nie widac, bo zaczęlam od rogu. Jak jeszcze troche dodziurkuje (jak to nazywa moj mąż), to zrobie fotkę Jessuuu, jak mi sie nudzi, a z 2 strony nic mi sie nie chce Dobrze że mąż za pól godz. konczy pracę. Syn wpadł po szkole i wypadl, ciągle sama... Nie no, z kotami, zapomniałabym, dwa 7 kg sierściuchy spia cały dzien ze mna na łóżku, maja melodię... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Znalazłam :) 17.09.10, 16:31 znalazłam, ja zaczęlam od prawego, gornego rogu, calkiem przez przypadek zreszta... www.igolki.net/search/pop-desc/page1/?q=ueinavhsyl Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: Znalazłam :) 17.09.10, 19:40 jestem pod wrazeniem) strasznie duzo kolorow - a na jakiej kanwie robisz? A gorny prawy rog to ciekawe miejsce na rozpoczecie, ja zazwyczaj zaczynam albo od srodka albo od gornego lewego rogu ja mam jeszcze jeden kwiat z tej serii australijskich kwiatow do skonczenia i bede miala wszystkie 4 zrobione - ot tak cos chcialam kangurowego ale nie te same zdjecia/plakaty co maja wszyscy - a zdjecia z Sydney - mam opere w budowie i most tez w budowie cos troche inaczej. to te dwa ktore mi sie udalo skonczyc www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/182b29fa1662adff.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/97364ca20ccccbf9.html Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata wątek przeniesiony? 16.09.10, 23:26 Po 3 miesiącach nasz wątek został przeniesiony. Gratulacje dla administracji za refleks. Czyżby nie dotyczył "Ciąży i porodu" ? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: wątek przeniesiony? 16.09.10, 23:32 Owszem dotyczył,ale od pewnego czasu zrobił się wątek pogaduszkowy,a pogaduszki sa raczej tutaj. Fakt miałam już wczesniej go przenieś,ale jakoś "umykał spod ręki"-patrz spadał niżej Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 00:48 Szkoda, że zapadła taka decyzja, bo ten wątek mógłby w pzyszłości posłużyć nie jednej osobie., na tym forum, zwanym też potocznie śmietnikiem, ciężko go będzie znaleźć. Oprócz "pogaduszek" wątek zawiera -np. dla mnie z zagrożoną ciążą ze względu na niewydolnośc szyjki - dużo cennych informacji, które często czytam po raz enty. Ponadto podnosi mnie na duchu, co też jest bardzo ważne, bo idzie się załamać leżąc w domu samemu. Kto nie leżał - nie zrozumie. Radziłabym jednak zastanowić się nad przywróceniem wątku, komu te "pogaduszki" - jak to nazywa p.adminitrator - szkodzą??? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 09:22 Zgadzam się całkowicie że przeniesienie forum to TOTALNA PORAŻKA ADMINA. Forum to chyba z założenie rozmowy a nie encyklopedia więc nie szuka się na nim zwięzłej definicji tylko dyskusji na dany temat. Temat skracającej się szyjki i konieczności leżenia jest w 100% związany z ciążą a o porodzie też sporo jest, w naszym przypadku w kontekście osób takich jak my. Może Adminowi przeszkadza że wątek jest długi no ale taka już nasza przypadłość że trwa długo i, tak jak już pisała i_ja_tez ma aspeckt fizyczno zdrowotny oraz psychologiczny i oba są strasznie ważne. Może faktycznie kto nie leżał ten nie zrozumie ale chyba minimum empatii wystarcza aby poczuć w niektórych wpisach dramat tej sytuacji. A że czasamie jest też, że tak powiem o "d__pie maryni" no cóż to jest właśnie kwintesencja naszego stanu ta zmienność i kurczowe trzymanie sie normalności, zmuszanie się do myślenia o miłych i przyjemnych bzdetach, zabijanie czasu głupotami a jednak mimo ogromnego wysiłku co pewien czas wydostający się na powierzchnię ogromny strach. Czy tak trudno zrozumieć jak trudno zdobyć się na tyle szczerości żeby pisać o swoich najgłębszych lękach, o trudnych relacjach z rodziną, albo z drugiej strony o zaparciu, kolorze upławów, "śmierdzeniu potem". Przecież to są tak bardzo intymne sprawy ale właśnie w tej intymności, bliskości, bezinteresownej przyjaźni i po prostu byciu po drugiej stronie klawiatury jest siła naszego forum. Ja osobiście mam nadzieję że ono będzie trwało jeszcze długo po tym jak wszystkie teraz na nim piszące dotrwają do bezpiecznych terminów i szczęśliwie urodzą, że będą do niego dołączać kolejne dziewczyny w potrzebie i czerpać z tego siłę i wiarę tak jak my to codziennie robimy oraz że te co już urodzą wpadną choć co pewien czas i zdadzą relację jak się czują i jak rośnie pociecha - bo to jest dla nas największa motywacja, że na końcu tej mordęgi jest normalność i szczęście i że mi też się uda bo inne dały radę. W formie "pogaduszek" jest też sporo o naszych relacjach z najbliższymi i myślę że te relacje są równie cenne co medyczne dylematy. Może dla Admina problem tłustych włosów, makijażu na leżąco, pocenia się w upały są błache i śmieszne ale dla na WAŻNE!!! Jak dobrze przeczytać że ktoś tam też w dredach leży i wygląda jak potwór, że nie tylko ja boję się przewrócić na drugi bok nie mówiąc już o prysznicu! To że wątek jest długi, o wszystkim i na różnych płaszczyznach to dla leżących tylko plus bo my na prawdę MAMY CZAS a naszym największym wrogiem jest nuda i brak interakcji z ludzmi. A już na sam koniec pytanie: czy przeniesiono do "śmietnika" może też wątek gaci w czasie porodu? Pare dni temu z ciekawości ( i dla zabicia w/w nudy) na szybko go przejrzałam i to jest dopiero idiotyzm. Z całym szacunkiem dla osób wstydliwych to jednak niedorzeczność przejmowania się majtkami w pierwszej fazie porodu jest chyba oczywista nawet przy minimum zdrowego rozsądku. Co więcej min 50% tego wątku to wzajemne obrażanie się i udowadnianie sobie głupoty. Komu taki wątek i do czego służy? No ale może dobrze się wpisuje w ogólnie lubiany przez media (także GAZETĘ) ton taniej sensacji, podsycania wojny między ludzmi i bicia piany o niczym. No u nas tego nie ma. U nas mamy prawo do odmiennych poglądów, nikt nikogo nie obraża i nie naśmiewamy się nawet z najgłupszych pytań i lęków. BO MY SIĘ TU SZANUJEMY i o szacunek dla nas tez proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 10:01 PYTANIEbo mnie usuna :jak ja mam zmniejszyc suwaczek? Bo zielona jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 10:06 Kinga, tego co masz chyba nie da się ot tak zmniejszyć. Musisz go podmienić na mniejszy (tak mi się wydaje). Wcześniej miałaś dwa: jeden był mniejszy, ten co go skasowałaś. Może po prostu podmień go z tym co masz obecnie i będzie po problemie Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 10:29 loca wielkie dzieki kochana bo kombinowalam i nic mi nie wychodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 10:32 turnesolka jestes WIELKA! nic dodac nic ujac! Jestem wrecz zszokowana postepowaniem adminow! Tak jak pisalysmy wczesniej ten kto nie jest w naszej sytuacji nie wie co my przezywamy! Ja jestem przeszczesliwa ze trafilam do Was ,bo kazdy dzien spedzony razem dodaje mi OTUCHY I WIARY ze jest ktos kto mnie rozumie i odpowie na trapiace mnie pytania! Po przeniesnieniu naszego watku trodno go bedzie znalezdz przez osoby takie jak my! A tu poza "pogaduszkami" znajduje sie mnostwo wiedzy!Ktora pomogla i uspokoila mnie nie raz! Podpisuje sie raczkami i nozkami pod tym co napisala TURNESOLKA! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 1kingakrzysztof 17.09.10, 10:42 ten, ktory masz teraz jako pojedynczy moze zostac.Wczesniej mials dwa i byly prawie na pol strony Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 11:23 turnesolka, wspaniale to opisałaś, to jest cała prawda o forum i tym wątku. Dla mnie był on niesamowitą podporą w trudnych chwilach, wiedzialam ze nie jestem sama problemem i czytajac Was uwierzyłam, że można przetrwać to okropne leżenie, nie podupadajac prz tym całkiem na zdrowiu psychicznym. Przykre, ze te całą wymianę emocji, trosk, obaw, smutków ale też radości ktoś zakwalifikował do zwykłych "pogaduch", tak jakby pisały tu o byle czym znudzone panienki. Jeżeli to co napisałaś nie przemówi do adminów/ek to już chyba nic nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 11:52 Dzięki Dziewczyny za miłe słowa, mam nadzieję że coś da! Bo już tak sobie myśle że jak nas oleją to możemy się zawsze na inny portal przenieść, trochę tych dzięcięco - ciążowych jest może tam będziemy się pod ciążę i poród klasyfikować. Ciekawa też jestem jak by sprawdzić ile nas osób czyta, bo zawsze na forach jest o wiele więcej pasywnych niż aktywnych uczestników. Bo Gazeta właśnie na tym zarabia, że ludzie siedzą na ich stronach i czytają kontent (który tu akurat my im za darmo tworzymy aż w nadmiarze), to im generuje ruch i odsłony na których umieszczają reklamy. Poza tym jak sprzedają reklamę czy jakiś serwis specjalny to się mogą pochwalić liczbą użytkowników a zwłaszcza liczbą użytkowników lojalnych i czasem przebywania na stronach. W tym fora są właśnie najlepsze bo wchodzi się na nie regularnie i siedzi dłuuuugo a w tym czasie można bombardować reklamami. A teraz mam zamiar naprodukować trochę czystej rasy "pogaduch" he he Bo okazało się wbrew moim obawom że wyjście na badanie krwi może być na prawdę przyjemne. 1) nie było korków więc jechało się przyjemnie i miejsce do zaparkowania znalazłam bez problemu 2) pogoda jak już wiecie od Mamby zrobiła się zajefajna więc słoneczko dodatkowo poprawiało humorek 3) w kolejce do pobrania krwi czekające Panie jak mnie zobaczyły to od razu chciały żebym bez kolejki bo w ciaży, ja im nawet powiedziałam że nie trzeba bo nie spieszy mi się ale one nawet nie chciały o tym słyszeć. Co prawda i tak wepchnął się przede mnie jakiś dziad, budząc tym swoim "sprytnym" zachowaniem powszechne oburzenie. A że trochę tłustawy był to jak już wyszedł to mu tylko rzuciłam "a to Pan też w ciąży? no widać właśnie, 6 miesiąc?" czym wprawiłam czekające Panie w ogólne rozbawienie a dziad coś się zaczął glupio tłumaczyć że nie wiedział że ja też czekam... no przynajmniej mu się głupio zrobiło 4) piguły w gabinecie były bardzo miłe 5) w drodze powrotnej dalej świeciło słońce i było ogólnie miło 6) stanęłam i zrobiłam mini (na prawdę mini, bo mi już ciążko nosić no i ręka po pobraniu boli) zakupy warzywno - owocowe na straganie koło mojego domu. Uwielbiam robić zakupy na bazarkach, straganach etc a widok wielokolorowych warzyw i owoców to dla mnie dzieło sztuki. W Poznaniu (bo ogólnie jestem z Poznania choć teraz mieszkam w Wawie) są takie duże rynki (to co w Wawie się nazywa bazarek w Pniu nazywa się ryneczek lub jak duży to rynek) w starszej częsci miasta z mnóstwem straganów i wszystkim pięknie wystawionym. Jak się idzie alejkami to widoki i zapachy są po prostu extra! No i to na tyle jeśli chodzi o relację z mojego pobytu wśród ludzi. Teraz trochę odpoczywam bo jednak taka wycieczka męczy. Potem po raz pierwszy od niepamiętam już kiedy sobie na szybko makaron z sosem pomidorowym na obiadek zrobię. Aha Jachu cały czas się wierci i kopie co mnie cieszy bo jak go nie czuję to dostaję schizę z tą pępowiną. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 12:14 Nie schizuj, pepowina nie zając ja mam swoje prywatne forum i zawsze możesz sie tam przenieść. tyle tylko, że na moim po latach aktywnych zrobił sie oddział geriatryczny, więc ruch mizerny. Mi to nie przeszkadza akurat, tyle tylko, że nie będzie ciężarówek czytających je. Zaszalałaś dzisiaj koleżanko, ale przy takim słoneczku to ja się nie dziwię. Ja szaleję jutro, bo jedziemy w odwiedziny do brata ciotecznego męża. Musze kupic jakiś prezent dla 15 m-nego chlopca. jakies pomysły? Odpoczywaj teraz. Ja wczoraj wieczorkiem trochę się kurczyłam, pewnie przez wizytę w szpitalu, bylo nie bylo trochę sie poruszalam. A na obiad planuje zrobic pizze, tylko musze looknac, czy mi sie drożdże nie przeterminowały. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 12:29 Mamba, pomysł na prezent to klocki lego duplo, jakiś czas temu czytałam o tym na forach i wygląda na to że dzieci nadal się tym bawią a do tego nie nudzą się za szybko. Kup jakiś maly zestawik jak się małemu spodoba to rodzice będą go mogli rozbudować. A jeśli już cos ma to się ucieszy że ma więcej. I jeszcze jeden plus oryginalnych klocków jak dzieciak z nich wyrośnie to można po bardzo dobrej cenie odsprzedać, bo prawie nie tracą wartości. A co do pizzy to w wersji dla leniwych polecam ciasto do pizzy z Lidla. Jest w lodówkach, gotowe, cieńkie i zwiniete z papierem w wałek. Rozmiar idealnie na blachę do pieca. Wiadomo że to nie to samo jak się wszystko zrobi samemu od początku ale ogólnie na prawdę przyzwoicie wychodzi i smakuje. A przede wszystkim łatwizna totalna! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: wątek przeniesiony? 17.09.10, 12:44 Jutro z menzu pojedziemy cosik wybrac zatem. Do Lidla tez jutro, mąż musi za wielbląda porobić. Dzisiaj chciała nie chciala, będe zagniatala Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:23 Drodzy Admini! Skoro jesteście tacy zgodni z regulaminem to bądźcie chociaż konsekwentni! Proszę np. przenieść wątek: - jak obliczyć długość dziecka forum.gazeta.pl/forum/w,585,116542071,116542071,Jak_obliczyc_dlugosc_dziecka_.html na forum "W oczekiwaniu", bo co ten wątek ma niby wspólnego z ciążą lub porodem? Dotyczy on rozważań kobiety OCZEKUJĄCEJ dziecka, która próbuje się OCZEKUJE dowiedzieć się od forumowiczek ile jej dziecko będzie miało długości. Zupełnie nie ma to nic wspólnego z porodem. - waga dziecka 29 tydz. ciąży forum.gazeta.pl/forum/w,585,116548848,116548848,waga_dziecka_29_tydzien_c_.html na forum "W oczekiwaniu" - tutaj z kolei dziewczyna martwi się czy oby nie za mało waży dziecko, którego OCZEKUJE ... Można by tak co drugi wątek przenosić. Nasz akurat dotyczył "ciąży i porodu", były to rozważania kobiet W CIĄŻY zagrożonej na temat PORODU i jego oznak oraz rozmowy na temat samopoczucia kobiet przebywających w zagrożonej CIĄŻY. Może warto albo być konsekwentnym po całości albo zastanowić się czy na pewno dobry wątek się przenosi. W tym przypadku była to najwyraźniej pomyłka. Ale tak jak pisałam: urażona duma nie pozwoli na przyznanie się do błędu. A szkoda, bo człowiek, który ma do siebie chociaż trochę dystansu nie unosi się honorem i nie robi ludziom na przekór. Tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:32 Acha, i jeszcze pytanie: skoro tak przerzucacie wątki niby tematycznie to dlaczego nasz wątek nie trafił na forum "Kuchnia" kiedy rozmawiałyśmy na temat kulinariów czy przepisów? Albo na forum "Psychologia" lub też "Depresja" kiedy mnożyłyśmy nasze stany emocjonalne podczas kilkumiesięcznego leżenia? A może kwalifikujemy się pod forum "Zdrowie kobiety", bo w końcu mamy dziwnie krótkie szyjki, co raczej zdecydowanie męskim zdrowiem nie jest. Chyba się trochę poirytowałam... O, i to też się kwalifikuje pod "Psychologię". Ale spokojnie, może nie popadnę w "Depresję" z tego powodu i moje "Zdrowie kobiety" pozostanie w normie, a na "Ciążę i poród" będę dalej "W oczekiwaniu". Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:38 ja bym przeniosła tu też wątek o przezierności karkower 5,0 bo zrobił się długi i od jakiegoś czasu założycielka wątku opisuje dzień po dni OCZEKIWANIE na wynik pisząc co w pracy robila, jak sie czula - badzcie sprawiedliwwe!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:02 ee widac ze to walka z wiatrakami a myslalam, ze admin tez człowiek i potrafi rozwazyc i przemyslec odane argumenty Skoro szanowna pani administrator napisała (gdzies pod spodem) ze "my juz wiemy, gdzie i co poprzenosic" to moze podałaby jakies dodatkowe argumenty na uzasadnienie tych przenosin, bo my podałysmy chyba wystarczajaco duzo powodów, dla których naszym zdaniem ten watek powinien zostac na CiP. Zaś argument administratorki brzmi jak zwykły kaprys. Ja proponuję jednak przenieść się gdzieś indziej, przecież na Gazecie świat się nie kończy. Przychodzi mi do głowy jedynie Mediweb, ale pewnie Dziewczyny coś wymyślicie. Po co dawać satysfakcję babce, która najwyraźniej cieszy się, ile to ciężarnych poirytowała swoim widzimisię Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:17 Jak się przenosić to na babyboom bo od nich mamy te fajne suwaczki a poza tym to jest największy konkurent AGORY w tematach ciążowo dzieciowych to może ich choć trochę zaboli a ja się postaram aby osoby, które o czymś o oby firmach decydują dowiedziały się o naszej akcji Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:22 A tak jeszcze na marginesie to jak się wejdzie na edziecko w ciąża i poród to są takie tematy; * Badania w ciąży * Baza imion * Będziesz tatą * Ciąża * Dieta w ciąży * Emocje * Ginekolog radzi * Kalendarz ciąży * Oblicz termin porodu * Połóg * Poród * Zakupy * Zdrowie No to jak sobie przypomnę o czym pisałyśmy to chyba tylko o imionach za mało było. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:33 O jest np takie forum na babyboomie w kategorii ciąża poród połóg i uwaga niektóre laski mają mega wielkie suwaczki, www.babyboom.pl/forum/ciaza-porod-polog-f14/skrocona-szyjka-macicy-39937/ Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Lidl 17.09.10, 13:56 Mamba, jak już dotrzecie do lidla to polecam tez bardzo ser tarkowany Milbona Gratin Kase (jeden z nielicznych bez żadnej chemii), kupujemy go non stop i jest świetny do pizzy i zapiekanek. Do tego pare dni można go po otwarciu trzymać w lodówce i nie śmierdzi. Jak lubisz parówki to koniecznie spróbuj kiełbaski wiedeńskie ale koniecznie firmy DELANO. Super jest też jogurt grecki Pilos. W dobrej cenie jest też woda np. nałęczowianka, wszystkie kwestie papierowo-toaletowe, chusteczkowo, worki na śmieci etp Ja też całkowicie przerzuciałam się (poza teraz praniem rzeczy dla Jaśka) na wszystkie płyny do prania z Lidla, kupuje te z linii FORMIL i są b. dobre. Piorą jak dla mnie równie dobrze jak markowe, zapach mają OK, żadnych podrażnień czy uczuleń a cena BARDZO KORZYSTNA. Jak lubisz to mają tez często bardzo dobre mango, ananasy i awokado w cenach po prostu śmiesznych. A tak ogólnie to "zaprzyjaźnienie" męża z Lidlem to bardzo dobry ruch. Jak juz sama będziesz mniej lub bardziej uziemniona to łatwo go można tam na zakupy wysłać. Mój za zakupami w supermarketach nie przekada, zwłaszcza samotnymi ale na Lidla nie narzeka bo tam wszystko szybko załatwia i się nie zdaży zirytować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Lidl 17.09.10, 14:19 Dzięki za rady, jak coś jeszcze sobie przypomnisz, to pisz. ja w sobotę bede 2 raz w lidlu, więc dla mnie też wycieczka krajoznawcza, ale masz racje, meża trzeba oswajać Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:51 loca, ale się uśmiałam, bombowy wpis! Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:57 hej leżaczki Ja jak zwykle nie wiem o co chodzi i komu to przeszkadza tez dostałam kiedyś maila o suwaku że za duzy i zmienilam ale tamten wcale nie był duzy i n ie miałam oprócz niego żaqdnych napisów , ehh szkoda gadać .......... Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:02 o matko a jaK URODZIMY TO GDZIE nas przeniosą??????????????? a jak ktoś ma kilkoro dzieci to nie moze mieć kilku suwaczków? ten regulamin to jawna dyskryminacja Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:39 spokojnie Loca,juz my wiemy co i gdzie mamy poprzenosic.I chcialam Cie tez poinformowac ze przenosin nie robi sie codziennie a raz na kilka dni,do tygodnia.Wiec ten czas lada moment nadejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 12:52 Uprzejmie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź W związku z powyższym mam jeszcze jedno pytanie: nasz wątek (niby nie dotyczący) ciąży i porodu został przeniesiony na forum "W oczekiwaniu". Albo ja jestem lekko ułomna tudzież upośledzona, albo po prostu ciężko myślę, bo nie rozumiem, dlaczego np. wątek "Depresja poporodowa" został na forum "Ciąża i poród" podpięty szpilką? Przecież on nie dotyczy już ani ciąży ani porodu tylko okresu PO porodzie. A zamiast zostać przeniesiony na bardziej odpowiednie forum to został podpięty. Bardzo mnie to zastanawia, mówię teraz całkiem serio bez żadnych podtekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:04 Brawa loca!!! Ja juz sama nie wiem o co tu chodzi bo czytajac inne watki to praktycznie powinni poprzenosic wszystkie bo zadko ktory trzyma sie scisle tematu! Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:09 A moze co niektorych boli ze tak swietnie sie dogadujemy,wspieramy i marwimy sie o siebie... A nie tak jak na innych forach obrazamy i krytykujemy.. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:05 loca201 napisała: > dlaczego np. wątek "Depresja po > porodowa" został na forum "Ciąża i poród" podpięty szpilką? Przecież on nie dot > yczy już ani ciąży ani porodu tylko okresu PO porodzie. A zamiast zostać przeni > esiony na bardziej odpowiednie forum to został podpięty. Bardzo mnie to zastana > wia, mówię teraz całkiem serio bez żadnych podtekstów. bv loca, dlatego że on nie dotyczył też tematu W oczekiwaniu, a to już przerosło co niektórych Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Do Adminów!!!!!!! 17.09.10, 13:13 Ja to już się zupełnie gubię, ale jaka jest różnica między w OCZEKIWANIU a CIĄŻA i PORÓD Czy można OCZEKIWAĆ ( w tym kontekście oczywiście) nie będąć w CIĄŻY i nie zbliżająć się do PORODU? Chociaż tak właściwie to może na forum w OCZEKIWANIU powinni być tylko faceci, bo oni nie są w CIĄŻY i nie będą RODZIĆ (PORÓD) a OCZEKUJĄ. No jeszcze by się kwalifikowały kobiety które wynajęły surogatki i OCZEKUJĄ ale nie są w CIĄŻY i nie URODZĄ Ale i facetów i kobiet z surogatkami to chyba za dużo na Forach ciążowych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 16.09.10, 23:30 a mnie ocenzurowali w dodatku nie wiem za co Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 16.09.10, 23:33 hop_angel napisała: > a mnie ocenzurowali w dodatku nie wiem za co Patrz wątek na "szpilce"u góry forum podpowiem,że dotyczy sygnaturek. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Hop_angel 17.09.10, 10:40 jest tutaj post skierowany do Ciebie,gdy go przeczytasz bedziesz wiedziala dlaczego.Wlasnie z tego samego powodu dostalas ode mnie maila 3 czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Hop_angel 17.09.10, 10:49 wiem ale ja zmiejszyłam sygnaturkę wtedy co w tej jest nie tak znowu? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Hop_angel 17.09.10, 11:02 albo suwaczek albo napis,dwa jednoczesnie nie daja regulaminowych 4 linijek tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Hop_angel 17.09.10, 11:08 Hop_angel, możliwe, że chodzi Im o te (chyba 4) przepisowe linijki, a suwaczek + podpis: Kuba 26.02.05, Filip 26.01.09 i Basia ?.11/12.10 zajmują w sumie więcej Generalnie nie rozumiem co to komu przeszkadza, no ale... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Hop_angel 17.09.10, 11:11 Loca jest regulamin,a regulaminy sa po to zeby sie do nich stosowac a my po to,zeby to egzekwowac Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata dziś 17 września ;) 17.09.10, 00:43 No i mi wypada zacząć kolejny dzień, bo spać nie mogę. A już się tak chwaliłam, że bezsenność mi przeszła Z ostatnich "nowosci" to musze sie pochwalic, ze waga wskazała dzis po raz pierwszy w życiu 60 kg Dodam, że start był 47 kg, a w pierwszej ciąży dobrnęłam do 56 (Tylko sie nie dziwcie moim przezyciom bo mam 158 wzrostu ) Tak czy inaczej, czuję się jak wieloryb i tak się poruszam Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 08:04 Ech ta pogoda, choróbska przedszkolne sie zaczeły... Wstalismy rano a tu moj pieciolatek chory - goraczka, kaszel, wygladał strasznie niemrawo, płakał no i wiadomo musial zostac w domu. Zobaczymy co sie z tego rozkreci, moze mąż bedzie musiał sie zwolnic z pracy i zaprowadzic małego do lekarza. Póki co nie chce nic przegryzc i zwymiotował cała dawke Nurofenu Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:04 madzialenakata, współczuję synkowi Kiepska sprawa teraz z tymi choróbskami. Ludziom chyba dopiero w zimie poprzechodzi jak mróz będzie i wymrozi wszystkie wirusy. 17 września, witam w nowy dzień i na "nowym" forum, co mnie strasznie zaskoczyło. A przez stwierdzenie, że nasz wątek spadał zastanawiam się czy się nie obrazić Bo co jak co, ale NASZ wątek chyba nigdy nie spadł z pierwszej strony Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:12 cześć laseczki, jak sie dzisiaj czujecie? Madzialena, taka uroda zbiorowisk publicznych, że i wirusy sa zbiorowe. Pamietam, że jak Młody był młody, to nasza pediatra przepisała nam krople homeopatyczne na uodpornienie. Młody jes brał przez jakies 2 m-ce jak miał chyba ze 3 lata i od tamtej pory nigdy nie bylo konieczności podawania antybiotyków, a ma ponad 16 lat. Kuracje powtórzylam w II klasie podstawówki, jak chodził na basen. Niektórzy nie wierza w homeopatie, ale zaszkodzic nie zaszkodzi. Te krople to Lymphomyosot. Loca, tez się zdziwiłam, ale cóż, jestem tylko zwykły żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:33 loca, a co to właściwie znaczy że "wątek spada" i jak to się ma do tego czy dotyczy ciąży i porodu czy jest raczej "pogaduszkowy" Na prawdę jestem wkurzona tym jak nas potraktowano a powiem niestromnie że pare osób w eDziecko znam i trochę pieniędzy za moją sprawą było w nich zainwestowane więc jak się jeszcze bardziej wkurzę to wykonam parę telefonów. Co do sygnaturek to jestem jeszcze w stanie zrozumieć że niektóre są za ciężkie i trzeba je jakoś ograniczyć, chociaż przecież one są wklejone jako skróty a wiszą na zewnętrznym serwerze (dlatego też codziennie się zmieniają) no chyba że chodzi o to że one są z konkurencyjnej stajni: babyboom i to wkurza ADMINA? Jak z konkurencją się nie umie walczyć uczciwie i swoich suwaczków nie chce zrobić (ja takich przynajmniej na serwisach AGOROWYCH nie widzialam) to najlepiej zastosować rozwiązanie siłowe, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:26 madzialenakata, fatalnie że synek chory, wspólczuję choć sama jeszcze nie znam bólu mamy chorego malucha. Zaaplikuj mu póki co może ten nasz słynny cebulowy syrop! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:42 No turnesolka, to przygadałaś Adminom! Zdecydowanie się pod tym podpisuję obiema rękami Swoją drogą to faktycznie jakaś pomyłka z tym przeniesieniem naszego wątku. Jest tyle wątków bardziej NIE pasujących do forum o ciąży i porodzie, a jednak zostają one na nim. A nasz wątek przecież dotyczy ciąży i porodu i mimo, że tworzy w pewnym sensie od jakiegoś czasu formę pogaduszek to codziennie przewija się coś o porodzie, który już niedługo i o przebywaniu w ciąży. Ale Adminka na pewno nie wróci nam naszego wątku na ciążę i poród, "nie bo nie". Już był jakiś wątek gdzie "kłócono się" o przywrócenie wątku i nic z tego nie wyszło. Nie chcę nikogo urazić, także z całym szacunkiem dla Adminów, ale wygląda to po prostu jak urażona duma i nieumiejętność przyznawania się do własnych błędów - a przecież to ludzkie, wszyscy je popełniamy. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 09:47 Oj loca, nie podpuszczaj mnie! Ja mam na prawdę dużą siłę przebicia jak muszę! Poczekam jeszcze trochę jaka będzie reakcja. Ale poziom agresji rośnie, a teraz to się tym już za bardzo nawet nie przejmuję... a niech mi nawet zaczną się skurcze! hi hi hi! Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 11:34 własnie! musze sie zabrac za syrop, bo i sama sie go profilaktycznie napiję. Ale na razie to sie położyłam bo zaszalałam dzisiaj i rosół nastawiłam oraz za jabłecznik sie wziełam. Z tego wszystkiego zaczał mnie brzuch pobolewac no i musi byc przerwa. Aczkolwiek syropek zrobie obowiazkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 10:47 Turnesolka, nic dodać nic ująć, świetnie to ujęłaś. Mnie by się nie chciało, bo nie raz i nie dwa przekonałam sie, że walka z admiralicja forum gazety to walka z wiatrakami... Kinga, Ty juz skończyłaś 35 TC. Gratuluję, teraz to już naprawdę masz z górki Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 11:11 Dziekuje mamba ! Teraz odliczam do poniedzialkowej wizyty a wtedy znowu do piatku.. hop_angel moze chodzi o ten napis nad sygnaturka? Wzieli sie za nas jak nic! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: dziś 17 września ;) 17.09.10, 11:29 to w poniedzialek razem z Turnesolka masz wizyte Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 00:49 o rany, ja sie wyprodukowalam a tu znowu cenzura? jejku, przeciez grzeczna byłam, no Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 11:14 ok napis zlikwidowałam no cóż szkoda ale jak mus to mus... Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 12:37 A ja dzisiaj obudziłam się z bólem gardła i kaszlem i skrzypię jak stare drzwi, do tego w nocy kursowałam w ta i spowrotem siku, i ogólnie czuję się kiepawo. Ale nadal w dwupaku i to zmęczona bardzeńko, brzuch cos ćmi ale tylko ćmi. A postanowiłam upiec karpatkę mam nadzieję że dam rade bo tak za mna chodzi że szok. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 12:45 Ola, bardzo współczuję zawirusowania organizmu A karpatki to bym zjadła, mimo ogromnej zgagi Wczoraj wcięłam 8 kostek czekolady mlecznej Terravity, ale tej takiej ogromnej, że te 8 kostek wyszło jak bym zjadła na raz pół normalnej czekolady. Cierpiałam potem, oj cierpiałam, ale już nie mogłam się powstrzymać A tak na marginesie to może Ola wróćmy do tematu OCZEKIWANIA dziecka, bo jak zaczniemy znowu o podupadaniu na zdrowiu albo wypiekach to nas przeniosą na "Zdrowie kobiety" albo "Kuchnię" i znowu będziemy szukać wątku Dobra, już się nie czepiam, bo zaczynam być zgryźliwa... Cóż, uroki CIĄŻY i może strach przed PORODEM mną kieruje Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 13:09 No własnie chciałam podziękować mambie za rady dotyczące leków na odporność syna, ale boje się, że przeze mnie wylądujemy na Wychowanie czy cos podobnego Tez jestem jak widać zgryzliwa, no ale może sprobujmy zrozumiec adminów - może jest jakies wytłumaczenie takiego postepowania, przecież jak ktoś nie ma kontroli nad własnym życiem to musi zadowolić się wszechmocnym panowaniem na forum (ale to tylko taka moja nieśmiała teza ) Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 17.09.10, 13:12 madzialenakata he he dobre.. Zaraz nas wszystkie zlinczuja tu Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 mam doła 17.09.10, 16:49 Noi złapałam doła, może to pogoda, może to wstretne choróbsko, kaszlę i chyba to krtań, czuje się co raz gorzej. jestem sama z synkiem i mąż zadzwonił że wróci z pracy później bo coś tam, a do tego jedzie w poniedziałek i wtorek w delegację więc będę sama. Mama miała przyjechać ale szczerze mówiąc mam juz dosyć bo relacje mamy takie sobie i musze wsyłuchiwać o jej problemach z kolejnym facetem lub o chorobach i najnormalniej w świecie po takich wizytach mam dosyć. a z drugiej strony zostanę tu sama i jak zacznę rodzić to ma, tylko nianię z którą mogę zostawić synka ale cała operacja dojazdu do szpitala zostaje na mojej głowie. A jak spanikuje to nie wiem jak tam doajdę. Mąż mówi wezwiesz karetkę, proste. I ten cholerny kaszel mnie wykańcza, nie miał się kiedy odnowić tylko teraz, paskudztwo. skurcze też jakieś dziwnawe, są niby ale jakoś tak brzuch mnie boli jak sie pojawiają. Do tego przeraża mnie myśł że znowu naturalnie nic nie wyjdzie i będzi ena szybko cc, a może można było sie dogadać i od razu zrobić cc a nie liczyć na matkę naturę, zwariuję od tego myślenia. Kolega miał mnie dzisiaj odwiedzić i już po raz trzeci sie umawia a potem wystawia do wiatru to po co wogóle się umawia. Głupek. No to się wyżaliłam Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: mam doła 17.09.10, 17:13 ola, to przeziebienie to faktycznie jest fatalne a znajomi no cóż ... wielu mnie też rozczarowało. Wiedzieli że leżę i z nudów rysy na suficie liczę, ale żeby tak zadzwonić na ploty choć na chwilę to mało kto. No ale coś jest prawdziwego w przysłowiu że prawdziwych przyjaciół ... chociaż czy to aż taki duży wysiłek zadzwonić chociażby jak się gdzieś w korku stoi i umiera z nudów. Nie wiem sama, może ludzie się boją dzwonić do takich trędowatych jak my, no nie wiem że się "zarażą". To jest niedorzeczne ale część ludzi boi się np. chorych na raka a przecież wiadomo że tym się nie zaraża. Może po prostu w naszym wspólczesnym hedonistycznym życiu opętanym kultem młodości, piękna i dokonałości ludzie zapomnieli jak się obchodzić z mniej doskonałymi egzemplarzami więc na wszelki wypadek unikają. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: mam doła 17.09.10, 17:44 Tutresolka tak jak pracowalam to starałam się interesować swoimi pracownikami, zawsze dzwoniłam jak sie czują, cos tam się im kupowało w odwiedzianch jak choroba była dłuższa, a powiem sczezre że bardzo się rozczarowałam jak ja poszłam na zwolnienie, w sumie jedna osoba mnie tylko systematycznie odwiedzała i jedna dzwoniła a ludzi mialam 13 osób. Smutne to bardzo że powoli kazdy zapomina, a została tylko garstka. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: mam doła 18.09.10, 07:26 ola, no to ja mam podobne odczucia. jak od Ciebie ktoś coś chce to non stop telefony etc. a tak to baaardzo szybko w zapomnienie odchodzisz. No ale cóż, może ta "nauka" to kolejny pozytywn naszego leżenia - czegoś się człowiek jeszcze o życiu nauczył. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: mam doła 18.09.10, 10:37 Wiecie, z tymi znajomymi to jest tak jak któraś z Was napisała: prawdziwych poznajemy w biedzie... Do mnie też generalnie nikt nie dzwoni, nie piszę i nie przyjeżdża. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności moje 2 przyjaciółki jeszcze z czasów liceum też są teraz w ciąży i chyba tylko dzięki temu (wspólny temat "na czasie") mnie odwiedziły na początku tygodnia. Poza tym cisza, i pewnie gdyby nie nasze ciąże w tym samym czasie to (mimo, że wciąż jakiś kontakt mamy - czasem sms i spotkanie średnio raz do roku) pewnie byśmy się nie spotkały. Generalnie One mieszkają blisko mojego rodzinnego domu, ale nawet jak jestem u Rodziców i nie muszą pokonywać setek kilometrów aby się spotkać to jednak się nie spotykamy, bo zawsze "coś". Natomiast mam też przyjaciółkę, która obecnie przeniosła się na drugi koniec Polski (tam znalazła pracę) i przyjeżdża tu w sumie na 4-5 dni w miesiącu, ale ZAWSZE wpadnie, żeby na 5 minut po prostu powiedzieć "cześć" i spytać "jak tam się czujesz, jak ciąża". I zadzwoni i napisze smsa. I nawet jak jeszcze byłam u siebie w domu to też potrafiła znaleźć czas i przyjechać. Kilka dni temu miała do mnie wpaść, ale tak fatalnie się czułam, że byłam zmuszona odwołać spotkanie. To napisała, że jeszcze przed Jej wyjazdem znajdzie czas żeby mnie odwiedzić, a tymczasem jeśli bym się poczuła naprawdę słabo to żebym dała znać to "wpadnie do mnie kontrolnie żeby tylko posiedzieć aż ktoś do domu wróci" - wiedziała, że tego dnia byłam cały czas sama i przejęła się żebym nie zemdlała czy coś. To się nazywa prawdziwa przyjaciółka. A ja dziś znowu czuję się fatalnie Obudziłam się o 4, od tej pory nie śpię, boli mnie głowa, nos wciąż zapchany i jedynie krople na trochę pomagają, a poza tym już nie mogę z tą zgagą - pali mnie do tego stopnia, że rano złapał mnie od niej taki kaszel, że rzygałam jak kot po śliwkach. Najgorsze, że to było koło 6, a więc z pustego żołądka po nocy i tak mnie wymęczyło, że myślałam, że przy tym urodzę. A że miałam pełny pęcherz i nie zdążyłam się wysiusiać zanim zebrało mi się z tego kaszlu na wymioty to poczułam się jak totalny menel: nie dość, że rzygałam to jednocześnie się zasikałam, bo brzuch tak mi się napinał, że nie byłam w stanie zapanować nad pęcherzem. Po prostu porażka. Do tej pory zdycham w łóżku i bardzo poważnie rozważam czy dalej leżeć czy pozwolić sobie na pozycję półleżącą chociaż podczas posiłków i kilka minut dla relaksu, bo po prostu już nie mogę. Nie chodzi już o leżenie, że nie mogę leżeć, bo organizm chyba się już przyzwyczaił, bo już mnie to leżenie samo w sobie tak nie męczy, ale ta potworna zgaga daje mi już coraz bardziej w kość - w nocy spać przez nią nie mogę, dniami mi niedobrze i tak pali, że przez nią mam ten potworny kaszel zakończony rano raczej średnio przyjemną niespodzianką Już pod tym względem naprawdę nie daję rady. Dziś wesele mojego kuzyna, oczywiście nie jedziemy, ale chociaż w miarę spokojnie w domu będzie, bo rodzice jadą, więc chociaż od mamy odpocznę - o tyle dobrze, bo z moim dzisiejszym samopoczuciem to mogłybyśmy się chyba pozagryzać... A jak u Was zaczyna się weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: mam doła 18.09.10, 11:21 Loca, biedactwo no to Cię nieźle wymęczyło, a ta zgagą to nie zazdroszczę bo znam uczucie, co prawda ja jednak jadlam z reguły na siedząco więc aż takiego dramatu nie było ale też potrafiło mnie przypiec. Teraz jest już lepiej bo raz że się więcej poruszam dwa że chyba mi się już brzuch troche opuścił i tak na żołądek nie dusi. Może jednak zjedz pare razy na siedząco i poleż troche wyżej na poduszkach. Troche komfortu też Ci się należy bo oszalejesz. Ogólnie brzuch mi zdecydowanie mniej ostatnio przeszkadza. Chyba się po prostu ponaciągało to co miało ponaciągać i dlatego względny spokój mimo że scopolan całkowicie odstawiłam i tylko na Cordafenie ciągnę. Chociaż mam wrażenie że ten Cordafen ostatnio trochę gorzej znoszę. Przed wczoraj miałam te zawroty głowy a teraz też się trochę dziwnie czuję. Tak mną trochę jakby trzęsie i słabo mi. Chyba powinnam coś zjeść ale wzięlam trochę za późno antybiotyk i jeszcze nie moge jeść bo z tym moim antybiotykiem to nie mogę jeść 2 godziny przed i godzinę po. Normalnie nie jest to zbyt wygodne i zawsze muszę kombinować kiedy co zjeść żeby nie głodować tak jak teraz. Już bym chciała odstawić tą całą chemię bo mam z lekka dość. Ogólnie jednak jestem pozytywnie zaskoczona moja formą. Jak się trochę już kręcę po domu to nie jest najgorzej. Mam też wrażenie że stopniowo wracają siły a to dopiero 2gi dzień po leżeniu plackiem praktycznie non stop. Oczywiście za bardzo póki co nie szaleję, wolę poczekać przynajmiej do tej poniedzialkowej wizyty i zobaczyć co mi ginka dokładnie zaleci. Do tej pory stosowanie się do jej zaleceń wychodziło mi tylko na dobre więc dalej będę "posłuszna". Co do strachu przed porodem to znowu jestem raczej dobrej myśli chociaż w zeszłym tygodniu pare dni to miałam same fatalne myśli. Jeśli chodzi o "plany weekendowe" to z szaleńst wybierzemy się dzisiaj na budowe. Będzie to dla mnie pierwsza wizyta od ponad 2 mcy. Dużo się w tym czasie zmieniło i nie moge sie już doczekać żeby wszystko na żywo zobaczyć, zwłaszcza że prace są juz na takim etapie że coraz bardziej przypomina to efekt końcowy. Trzymajcie się dziewczyny ciepło (zwłaszcza zakatarzone, kaszlące z bolącymi gardłami) bo pogoda coś się już mocno paskudna zrobila i nawet leżąc w domu jakoś inaczej jest Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: mam doła 18.09.10, 11:33 U mnie pogoda dziś ładna, przynajmniej na razie. Za to wczoraj było niezbyt wesoło. Ja dziś chyba przyszaleję po tym masakrycznym poranku i po południu siądę na 5 minut na balkonie pooddychać powietrzem, bo z tego kaszlu bardzo bolą mnie płuca i mam ogólnie straszne duszności od tych olbrzymich piersi. Na leżąco już długo nie pociągnę, bo z dnia na dzień jest coraz gorzej. Co prawda na poród jeszcze za wcześnie, bo to dopiero 35 tydz (34 skończone), także nie mam zamiaru jeszcze latać po domu jak oszalała czy wychodzić na spacery, ale zwyczajnie chociaż jeść na siedząco i 10-15 min po jedzeniu posiedzieć, żeby do żołądka normalnie doleciało, poza tym bez zmian - będę leżeć, bo w końcu u mnie już praktycznie nie ma szyjki, więc nie wiadomo czy wody któregoś dnia nie puszczą, zwłaszcza jak by się powtarzały takie rewelacje jak dziś rano. Kurcze, pierwszy raz wymiotowałam w tej ciąży i to jeszcze nie od ciąży tylko od zgagi. Z jednej strony chciałabym wyczekać do 38 tyg z porodem, a z drugiej strony tak egoistycznie patrząc od strony mojego pogarszającego się samopoczucia to chciałabym już urodzić. Mimo, że tej szyjki prawie u mnie nie ma to skurczy na szczęście jeszcze też, więc mam nadzieję, że bardzo nie zaszkodzę jak pozwolę sobie na odrobinę siedzenia, bo po prostu jak by mi przyszło w takim stanie rodzić to naprawdę sobie nie wyobrażam Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 18.09.10, 19:38 forum.gazeta.pl/forum/w,588,116143930,116143930,stracilam_dziecko_na_Madalinskiego_.html-- Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 08:33 hop angel, a co tam było bo juz skasowali ten wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 09:07 Hop angel, już znalazłam, faktycznie historia mrożąca krew w żyłach. Niestety znam prawie taką samą wśród moim bliskich znajomych (inny szpital, inni lekarze). Nie chciałabym się wypowiadać na temat czy i ktoś zawinił, dramat tej dziewczyny jest straszny ale niestety wszędzie nadal przy porodach i sn i cc zdarzają się zgony i matek i dzieci. Że przemiał w szpitalach położniczych jest duży wiem, tak jest w całej Wawie. Możemy za to podziękować naszym rządom a szczególnie tej idiotce Kopacz. Niestety tych tematów nikt publicznie nie podnosi bo od 1/2 roku podniecamy się "katastrofą smoleńską", Wawelem, krzyżami etc. Dyskusja na temat służny zdrowia nikomu nie jest na rękę i najłatwiej jest wszystko zwalić na krwiopijczych, niekompetentnych, złych lekarzy i leniwe pielęgniarki i szczuć na tą i tak nielubianą grupę społeczną resztę nieświadomego prawdziwych powodów problemów służby zdrowia społeczeństwa. Choć sama nie jestem lekarzem znam sytuacje od drugiej strony i zapewniam Cię że problem służby zdrowia nie leży w postawie personelu tylko w braku i złym zarządzaniu funduszami i złymi rozwiązaniami systemowymi. Niestety jedynym sposobem na zapewnienie sobie bardziej starannego i indywidualnego podejścia jest wykupienie "pakietu dodatkowych usług". Tak jak już wczesniej pisałam na Madalińskiego nie jest on tani, ale na szczęście mogę sobie na to pozwolić. Wolę jednak dopłacić za staranność i rodzić w dobrym szpitalu gdzie jak chcą to mogą i umieją niż w szpitalu gdzie są dobre chęci etc ale nie ma umiejętności i możliwości. Miałam już doczynienia z lekarzem "specjalistą" który bardzo dokładnie, starannie mierzył moją szyjkę i do tego był przesympatyczny tylko że wyszło mu 4,8 jak szyjka miała 2,2. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 09:15 masz racje ja to wkleilam bo wiem ze niektore wybraly ten szpital i moze nie stac ich na "pakiet dodatkowy" ale lepiej wiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 11:04 Z tego linka co podała Hop_angel wystarczy wykasować myślniki na końcu i wątek od razu wskakuje A co do samej historii to mimo, że nie żyję na tym świecie od wczoraj to jednak nie mieszczą mi się w głowie takie historie. Na miejscu tej dziewczyny chyba normalnie gołymi rękami bym zabiła tych lekarzy, którzy ją odesłali do domu poprzedniego wieczoru. A co do wspomnianych przez Ciebie Turnesolko wydarzeń, które są codziennie wspominane (chociażby Smoleńsk) to już mi się rzygać od tego chce i m. in. dlatego nie chce mi się włączać TV. Dobra, rozumiem, tragedia się zdarzyła, Polska w żałobie itd., ale ileż można rozpamiętywać? Już tyle czasu minęło, a oni nie dają tym ludziom odejść w spokoju. Nie wiem, może ja jestem jakaś antyspołeczna po prostu, ale nawet nie umiem wyrazić słowami jak strasznie mnie drażni i irytuje fakt, że Smoleńskiem czy właśnie np. krzyżem tak się podniecają, że codziennie coś w telewizji o tym jest, ale jak są inne prawdziwe tragedie bardziej "na czasie" (chociażby dramat tylu ludzi po powodziach) to mówili o tym jak było na bieżąco, a teraz to już co? Pieniądze na sekcje zwłok czy nagłaśnianie sytuacji z krzyżem się znajdują, a dla powodzian to nic tylko biurokracja i papierki. Drzewa by oszczędzili na tą całą piep*** kwitologię, a ludziom starali by się zapewnić dach nad głowami na zimę. Jejku, jak mnie to irytuje to nawet sobie nie wyobrażacie. Może dlatego, że patrzę np. od takiej strony, że mam małe dziecko i wiem, może bardziej przypuszczam, jak mogą czuć się te wszystkie matki, które straciły cały dorobek życia i boją się, że zostaną z małymi dziećmi pod mostem w mrozy. To jest dopiero dramat, a nie jakieś głupie "boje" o krzyż. Jak po tragedii w Smoleńsku to społeczeństwo się jednoczyło, ludzie płakali, co jest dla mnie głupie, bo co jak co, ale nie będę płakać za kimś kogo nawet nie znałam i widziałam tylko w telewizji, a tam miliony ludzi nagle się jednoczą i wszyscy płaczą... Dla mnie to bzdura i zwykłe udawanie, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że po takim solidaryzowaniu się w tragedii, w żałobie potem nagle w ludzie się podzielili na dwa obozy: przeciwników i zwolenników krzyża i normalnie się bili pod tym krzyżem, pod którym wcześniej składali kwiaty, palili znicze i tak strasznie wszyscy płakali. Takie to dla mnie po prostu sztuczne i niezrozumiałe. Ale tak jak mówię, może ja jestem po prostu antyspołeczna i zwyczajnie nie przemawia do mnie coś takiego. I generalnie mam to gdzieś czy ten krzyż stoi tam gdzie stał czy został przeniesiony. Z drugiej strony skoro tyle czasu nikomu nie przeszkadzał to dlaczego nagle zaczął przeszkadzać? Polacy to po prostu taki naród, który umie, a przede wszystkim lubi robić sobie problemy, a jeśli takowych problemów nie ma to kto jak kto ale Polak problem sobie znajdzie, a jak nie znajdzie to go stworzy, przecież Polak potrafi... Ale jak są naprawdę prawdziwe problemy, życiowe dramaty to już państwo się wypina, bo kryzys, bo to bo tamto... Ale dobra, kończę w tym temacie, bo za bardzo mnie to bulwersuje. A tak z innej beczki: cisza taka na ten weekend w naszym wątku... Co tam dziewczyny? Tylko nie mówicie, że już rodzicie Odpowiedz Link Zgłoś
kallunia1 Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 11:41 ...Niestety jedynym sposobem na zapewnienie sobie bardziej starannego i indywidualnego podejścia jest wykupienie "pakietu dodatkowych usług".... turnesolka, ja nie zostawiłam na Madalińskiego ani grosza, a poród miałam cudowny właśnie dzięki personelowi i indywidualnemu traktowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Madaliński - nie chcę straszyć ale... 19.09.10, 12:24 kallunia1, bardzo cieszy mnie że takie przypadki także są, pisząc zapewnienie mam na myśli "pewność" a nie liczenie że może będzie OK bo trafię na dobry moment i zmianę. Tak jak pisałam ogólnie mam dużą wiarę w dobre intencje i fachowość całego personelu medycznego jednak rozumiem też jak ten system działa i że czasem trzeba dokonywać wyborów, np. jak położna dyżyrująca musi asystować przy cc to nie może być w tym czasie przy innych rodzących a ja w tym akurat czasie moge jej potrzebować, więc aby mieć pewność że położna będzie przy mnie non stop muszę za to dodatkowo zapłacić. Nie wynika to ani ze złej woli ani z niekompetencji personelu, ordynatora oddziału czy nawet dyrekcji szpitala tylko ze starnardów uslug medycznych jakie refunduje NFZ. To że szpital rozbudowuje się dopiero teraz, że na IP jest straszny tłok, że za ZZO trzeba płacić, że normalne pokoje po porodowe nie są wszystkie mas 2 osobowe z łazienkami to też nie jest niczyja zła wola. Jestem bardzo zadowolona że jest przynajmniej opcja dopłacenia dodatkowo za to, inna sprawa że mimo wszystko mam wrażenie że na Madalińskiego trochę dużo się za to dopłaca. Ale tak jak pisałam na szczęście mogę sobie na to pozwolić, co chyba też wychodzi na dobre tym które nie płacą bo jak ja mam swoja położna to już nie zajmuję czasu położnej z dyżuru i ta może się zająć innymi a jak szpital zarabia to może sobie pozwolić na remont i poprawę standardów dotyczących wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 19.09.10, 09:02 jest nadal na podforum szpitale wejdź tam Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 niedziela 19.09.10, 11:12 Melduje że nie urodziłam Ale wczoraj miałam wredny dzien w końcu pojechałam do lekarza z tym moim przeziębieniem bo głos mi zanikł i gardło bardzo bolało i dostałam antybiotyk bioparox i biorę bo kiepsko było, potem zaczęły się skurcze ale jakieś dziwne nie jak na okres ale twardnienie i to bolące tak co kilkanaście minut przez 8 godzin ale nie regularne. W końcu wieczorem wkurzyłam się i raz kozie śmierć wzięłam kąpiel noi ustało hihi. Dzisiaj jakiś sie trafi ale raczej cisza. Juz mnie to wkurza wymęczy i nic a w poniedziałek mąż jedzie i jak mnie wtedy już konkretnie dopadnie to dopiero się wkurze. Wogóle teraz starszy co jakiś czas i nic a w pierwszej ciąży pyk wody skurcze i poszło, a teraz sama nie wiem czy to to czy nie, masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: niedziela 19.09.10, 12:10 Ja też w dwupaku jestem ale cos czuje że dziecko ma juz ponad 3 kg i sie w brzuszku nie mieści tak mi daje popalić że aż sie skręcam Udanej niedzielki Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: niedziela 19.09.10, 12:10 No mi weekend mija tak sobie. Wczoraj, tak jak pisałam byłam na budowie i niestety się na maxa wku....... Juz nie chcę opisywac dokładnie o co chodzi bo mnie to tylko jeszcze raz zdenerwuje ale nie mam już siły na tych roboli. Co to jest za gatunek ludzi, na jednego normalnego i porządnego 10 obiboków, pateraków i flej. A jakie to ma wszystko o sobie mniemanie i oczekiwania finansowe. Najgorsze że po prostu nie ma z czego wybierać, są tylko "może być", "źli" i "jeszcze gorsi" zwłaszcza wśród murarzo-malarzy, bo już ci trochę bardziej zaawansowani (umysłowo) typu stolarz to jest inny rodzaj. Z tymi to już można na przyzwoitym poziomie współpracować. Niby nic nie powinno mnie już zaskoczyć bo z rodzicami i sama już pare budów i remontów przeżyłam ale jednak człowiek zapomina że jest aż tak fatalnie i zawsze ma nadzieję że tym razem jakoś z mniejszymi problemami się uda. No więc po tych stresach to się najpierw dziwnie czułam i jeszcze bardziej byłam zła że się nie mogę uspokoić i to szkodzi Jaśkowi. A potem prawie przez całą noc miałam brzuch jak kamień. Wzięłam Scopolan ale nie wiele dało. Dopiero rano po śniadaniu trochę puściło. Ale nadal idealnie nie jest i się martwię czy Jaśkowi się coś przez ten twardy brzuch w nocy nie stało. Na szczęście teraz już prawie cały czas sie wierci jak zwykle no ale nadal jestem niespokojna. Już chcę żeby było jutro i żebym mogła to i jeszczę tą pępowinę omówić z moją ginką. To czekanie na poród a dokładniej na oznaki porodu też jest wkurzające. Tak sobię myślę że ogólnie (a w naszym przypadku to już szczególnie) ta cała ciąża to jest KOSZMAR. Od samego początku wszystko jest problematyczne i na tak niewiele ma się jakikolwiek wpływ. Już same poczęcie, nam akurat jeszcze w miarę szybko poszło ale nie powiem trochę schiz z tym było. Robiłam juz nawet specjalne usg, poziomy hormonów etc. I akurat w tym cyklu zaskoczyłam. Więc ufff... chociaż jakbym miała wybór to bym sobie w życiu w takiej porze roku ciaży nie wybrała i zmarnowała lata. Potem 1szy trymestr: czułam się fatalnie - prawie od razu opuchnięta, niedobrze mi było non stop, zero energii ... a tu ciąży jeszcze nie widać więc na "specjalne traktowanie" nawet nie ma co liczyć, do tego wiadomo że na tym etapie prawie nikomu się o ciaży nie mówi bo to jeszcze nic pewnego, więc męczy się człowiek i wymyśla różne powody i usprawiedliwienia żeby jakoś przetrawać. Potem 2gi trymestr, no ten to akurat dla mnie nie był najgorszy, choć spokoju to może miałam z miesiąć bo szybko zaczęły się problemy z szyjką i te okropne dylematy "czy to już jest twardy brzuch/skurcz" i co na to wziąć i ile. No i w końcu 3 trymest i ... leżenie. O leżeniu było już dużo więc pominę szczegóły. Ale jakby tego wszystkiego było mało to teraz jeszcze przed nami poród, który sam w sobie właściwie wystarcza żeby człowiekowi odechciało się mieć dzieci. Juz nawet nie wspomnę że w każdej opcji sn czy cc nie jest to "przyjemne" doświadczenie to jeszcze to tego ta niepewność kiedy, co i jaki? Po prostu siedzi (leży) człowiek na tykającej bombie i stara się mieć dobrą minę do zlej gry. No jak widzicie humor mam po prostu świetny... Loca, a co do "sprawy smoleńskiej" to ja też jestem w takim razie aspołeczna. Brzydzi mnie po prostu co z tej niewątpliwie ludzkiej (myśle o rodzinach tych, który zginęli) tragedii zrobiły media i politycy. Każdy od najwyższych polityków wszystkich partii, przez kościół, media i wszelkiej maści i rodzaju niewyżytych oszołomów, po tzw. normalnych ludzi stara się na tym coś ugrać dla siebie. Ta żałoba jest tak sztuczna i plastykowa jak cycki Pameli Anderson. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: niedziela 19.09.10, 12:37 Nawet nie wiecie jak ja się boje porodu...Pierwszy był z zaskoczenia więc nie było kiedy sie stresowac a teraz... a jeszcze bardziej sie boję że sobie potem nie dam rady z dojka dzieci , ehh nioby moge liczyc na pomoc mamy i tesciowej czasem ale wiecie jak to jest, najgorsze ze mąz pracuje po 12-13 godzin dziennie więc sama z tym wsyztskim będe Turnesolka jak masz jakies pytania odnosnie budowy itd to pisz bo my sie niedawno przeprowadziliśmy do nowej chaty a ja jestem z wyksztalcenia bob budowniczy wiec moze coś doradzimy Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re:mam dosc 19.09.10, 12:48 szlag by to zezarlo mi posta ku.... pisze na boku jedna reka tym rzem przeziebilam sie nie wiem gdzie i kiedy boli mnie gardlo z nosem lepiej ale ewidentnie mnie rozklada w dodatku mala sie przekrecila chyba bo czuje ja od 2 dni nisko i slabiej choc tak samo regularnie mam dosc nie wiem czy jutro inrerniste wzywac... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re:mam dosc 19.09.10, 13:11 hop_angel, ja Ci tylko z mojej perspektywy napisze że nie żałuje że od razu doustnym antybiotykiem zadziałałam. Przeszła mi ta infekcja w miarę gładko, tylko 2 dni czułam się ogólnie źle, potem to już tylko walczyłam (też lekami) z zatkanym nosem. Moi rodzice są lekarzami i na prawdę jak nie trzeba to mi nigdy od dziecka antybiotyku nie dawali ale tu nawet nie było dyskusji. Po prostu absolutnie mniejsze zło to antybiotyk (nawet trochę na wyrost) niż przedłużająca się (potencjalnie na poród) infekcja i możliwe powiklania przy osłabionej w ciąży odporności. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka edukacja dla pierwszych mam 19.09.10, 14:00 Pierworódki, Cosik takiego znalazłam na youtube" www.youtube.com/watch?v=P0g8GkfzzQ8&feature=related tu jest akurat kąpanie, są też odcinki o przewijaniu etc... Na na szybko jak zobaczyłam to trochę inne techniki niż wspominany przeze mnie wcześniej Zawitkowski, bardziej podobne do tego co pamiętam ze szkoly rodzenia, ale wygląda dość sensownie, warto chyba pooglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re:mam dosc 19.09.10, 14:12 Masz rację turnesolka z tą ciążą i jej przechodzeniem. ja też już mam zdecydowanie dość, tyle, że u mnie to każdy trymestr wyglądał tak samo: 1 trym. na leżąco, 2 trym. na leżąco i 3 trym. na leżąco. A dziś mam wybitnie nieciekawy dzień: wszystko, ale to TOTALNIE WSZYSTKO mnie wkurza (bardzo delikatnie rzecz ujmując). Mąż włączył telewizor - zebrał opi***, że za głośno. Włączył muzykę - zebrał opi***, że za głośno albo że masa huku. Uśpił dziecko, więc miał trochę wolnego to mówię: przytul mnie, to poszedł pozmywać i posprzątać - oczywiście zrozumiałe, bo jak Mały wstanie to Mu nie da nic zrobić, ale ja przecież nieszczęśliwa sierotka już wkurzona, że przytulić mnie nie chciał. Wyszłam na balkon planowo na 5 minut, bo już się duszę w tym pomieszczeniu, usiadłam na stołek żeby nie stać to Mała tak zaczęła się wiercić, że po 40 sekundach wróciłam do łóżka, bo się przestraszyłam, że zaraz mi wody pójdą. O zgadze już nawet nie wspomnę, bo tak mnie pali, że mam ochotę napić się kwasu cytrynowego to chociaż znałabym powód tego pieczenia. Z nosa wciąż mi ścieka (jednak) i znowu wczoraj wieczorem i dziś rano miałam super rewelacje z męczącym kaszlem, który ciągnie się cały dzień. No mówię Wam, denerwuje mnie wszystko co normalnie nigdy by mnie nie wkurzało. Aż sama siebie męczę tym marudzeniem dzisiaj. Już mam tak serdecznie dość tej ciąży, że naprawdę przebiegają mi przez głowę myśli, że chciałabym już urodzić. Nawet do męża dziś mówiła, że te 9 mies ciąży u człowieka to zdecydowanie za długo jak na taki stan i takie przechodzenie ciąży. Chciałam zjeść obiad na siedząco to oczywiście Małej nie wygodnie i tak mi daje po szyjce, że w końcu skończyło się na pozycji półleżącej, co nie było do końca komfortowe, bo te wielkie cycki tak mi cisną na klatkę piersiową, że szkoda gadać... Mogłabym tak dziś w nieskończoność psioczyć Niech ten dzień się szybko skończy, bo normalnie chyba dziś już nie wyrobię Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re:mam dosc 19.09.10, 14:49 Loca, mój mąz pojechał na budowę walczyć dalej z robotnikami, ja juz sobie tą "przyjemność" odpuściłam. No to dla zabicia czasu na youtubie oglądam te różne filmiki z przewijania, karmienia etc. Oczywiście jak to zwykle bywa w tematach ciążowo, dzieciowych co film to inne nakazy i zakazy. Jedni zalecaja to czego drudzy kategorycznie zabraniają, no ale już to pominę bez dalszych komentarzy. W każdym razie jak doszłam do filmiku z karmienia piersią to po prostu się popłakałam. Już nie wytrzymuję z tego ciągłego stresy, czekania, niewiadomej, niepewności, ciągle nowych problemów ... juz bym tak chciała mieć dzidzię w ramionach i zapomnieć o tej całej ciaży. Zgadzam się z Tobą że 9mcy to dużo za dużo. Mam dość dość dość! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka z pozytywów, muszę się pochwalić 19.09.10, 15:06 Dziewszyny muszę się pochwalić. Dzwonił własnie mąż z budowy i ... w robotników po wczerajszym OPRze nowy duch wstąpił. Wszystko od rana wysprzątali i zabezpieczyli jak trzeba i wreszcie widać jakiś postęp prac... nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca czy zapeszać jakoś ale na prawdę mi to humor poprawiło i dało jakąś satysfakcję że nawet z wielkim bębnem w stanie wielorybim umiem jeszcze paru chłopa do pionu doprowadzić i nawrócić na właściwą drogę ... No na prawdę tak mi ulżyło że papa mi się sama śmieję i taką ma siłę że bym tu i teraz mogła rodzić, raz raz i po krzyku Jachu też tam coś w brzuchu pokopuje mamusi na wiwat! Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: z pozytywów, muszę się pochwalić 19.09.10, 15:39 turnesolka, faktycznie odmiana nastroju o 180 stopni i dobrze, a mały pewnie czuje dobry humor mamy. Moja za to chyba na wylocie, bo czuję ją strasznie nisko, momentami jakby zaraz wyskakiwać miała Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: niedziela 19.09.10, 12:56 elle.net, o dobrze wiedzieć że możesz coś w temacie budowlanym doradzić. Na razie "merytorycznie" jest pod kontrolą po prostu się wszystko przeciąga za bardzo i syfiarstwo niektórych mnie wnerwia. Opier... im porządny był potrzebny i tyle. Nie pomaga też że się trochę zagapiliśmy (po prostu ja uziemniona i trochę ogłupiona ciążą a maż i tak już ledwo ogarnia dom, prace, budowę i co tam jeszcze) i ekipa ma trochę nadpłacone za roboty więc nie mam juz takiego bata żeby ich "motywować" do szybszej i staranniejszej pracy. Z dwujka dzieci to się faktycznie nudzić nie będziesz ale z drugiej strony masz doświadczenie więc wiele spraw z maluchem Ci łatwiej pójdzie gdy my "pierwsze mamy" będziemy się zastanawieć czy pieluchę to na pupe czy glowe się zakłada Wiesz mniej więcej czego się możesz spodziewać a dla nas strach przed nieznanym jest najgorszy. Poza tym nie wiem czy wiesz ale bez względu czy urodzisz sn czy cc mąż ma prawo do 14 dni opieki na Ciebie po porodzie. Może to dać szpital a może dać lekarz rodzinny na podstawie twojego wypisu. Szpitale raczej nie robią z tym problemów, lekarze rodzinni różnie ale da się zawsze załatwić. Warto pamiętać że opieka liczy się non stop na każdy dzień, nawet wolny od pracy. Więc trzeba brać osobno od poniedziałku do piątku na każdy tydzień, to wtedy wychodzi prawie 3 tygodnie. Są też 2 dni urlopu okolicznościowego dla męża na sam poród. Warto z tego wszystkiego korzystać bo to nie jest żadna łaska czy naciąganie tylko się należy jak psu zupa. Odpowiedz Link Zgłoś
230808r Re: niedziela 19.09.10, 18:47 witam troche sobie wasz watek poczytałam bo tez musze lezec;/ a co do tego wolnego to pewne? mnie pielęgniarka powiedział, że to tylko w wyjątkowych sytuacjach przysługuje i 14 dnie max, wiec nawet jeśli to może być krócej. w piątek spytam jeszcze swojego gina, ale to byłoby fantastyczne, zeby M miał tyle wolnego dla dzidziusia i mnie pozdrawiam Angela Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: niedziela 19.09.10, 19:03 230808r, 14 dni opieki przysługuje na członka najbliższej rodziny (nie dziecko, na dziecko jest osobne) w każdym roku kalendarzowym i jest to prawo na podstawie kodeksu pracy. Poczytaj na forach i popytaj lekarzy. To nie jest żadna fanaberia czy łaska. Oczywiście zdażają się lekarze, którzy robią problem ale nie należy się poddawać i chodzić za tym do skutku. To jest tak jak ze zwolnieniem w ciąży, normalni nie robią problemów a nawiedzeni służbiści robią problemy. Najczęściej walnięte są nawiedzone stare baby, którym się w życiu nie udało i odgrywają się na innych, bo ich się nikt nie żałował i zasuwały do dnia porodu, poród miały straszny ale następnego dnia już prały, gotowały, siaty nosiły a mąż nawet pieluchy dziecku nie umiał zmienić. No jak ktoś się na taki "model życia" godzi i chce go pielęgnować to proszę bardzo, ale ja tam nie czuję się winna jak wykorzystuję legalnie przysługujące mi prawa, dzięki którym mi może być choć trochę lżej a mąż będzie miał wyjątkową okazję złapania kontaktu z dzieckiem zaraz po urodzeniu - taka okazja jest tylko raz i moim zdaniem ma duże znaczenie dla dzidzi i taty. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: niedziela 19.09.10, 19:26 Turnesolka dzieki za info ale mąz ma własna firme więc jak nie pracuje to nie zarabia i lipa z tym wolnym no ale obiecuje że będzie wczesniej wracał Gratki postepow na budowie Loca Trzymaj sie - juz koniec dnia Ja jeszcze rodzic nie moge bo mam troche spraw do załatwienia wiec mi sie zejdzie jeszcze ze 2 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: niedziela 19.09.10, 15:35 My też jeszcze w dwupaku, ale szczerze mówiąc chodzę jak na szpilkach. A chodzę dużo, bo przez ostatnie dwa dni tylko się krzątam i sprzątam, więc mogłabym się spodziewać jakichś reakcji, a tu nic. Nie żebym koniecznie chciała już urodzić, ale wolałabym już dostać tych skurczy i trochę się pomęczyć w domu niż by mi wody odeszły tak jak ostatnim razem. No a wiadomo jak wody odejdą to od razu szpital a potem czekanie, monitorowanie, wywoływanie na różne sposoby, jak byłam na patologii to się napatrzyłam na kobitki co to im wody odeszły i miały pozakładane cewniki i czekały, nie wiedząc co dalej. Czasami mi brzuch mi stwardnieje, ale na tym koniec, żadnych skurczy. Te przepowiadające, które miałam, zupełnie ucichły. No ale jest jeden objaw - od paru dni mam więcej jakichs dziwnych upławów, nie wiem co to jest, są nieprzezroczyste, w ogóle się nie kleją i nie ciągną (sorry za dosłowność) i mają konsystencje i kolor rzadkiego budyniu. To pewnie czop śluzowy, ale nie wiem czy od tego bliżej do odejścia wód czy do "normalnego" porodu. Jak dotrwam do jutra to mam wizytę na 16:30 - swoją drogą jak lekarz mnie zobaczy to się zdziwi bo już ostatnio się śmiał. Mąż był z synem u lekarza no i na szczescie antybiotyki nie są potrzebne, aczkolwiek oczywiście zostanie ze mną pare dni w domu. ola, życzę powrotu do zdrowia przed porodem, bo ja każdego dnia sobie mysle "dzis nie rodze, nie czuje sie na siłach, kiepsko się czuje albo nie wyspałam się" tak jakbym wybierać mogła hihi Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: niedziela 19.09.10, 17:08 u mnie też jakiś budyniowy sluz co jakis czas ise pojawia, nie wiem czy to czop czy coś innego. Oj przechlapane z tym rodzeniem. Ja sobie powtarzam że albo dzisiaj albo dopiero w środe bo mężuś będzie w delegacji niby plan awaryjny opracowany, szwagier wiezie mnie do szpitala, niania przychodzi do syna, mąż ma dojechac za czetery godziny Ale jak to zwykle bywa plany sobie a życie sobie. Mam nadzieję że jednak prędzej ta środa. Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia biorę leki ,, nadal kaszlę ale mam nadzieję że minie bo jak będę ze szwami tak kaszleć to wszystkie porozrywam Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: niedziela 19.09.10, 19:34 Pogrzebałam nt tych upławów i znalazłam tekst: Z książki "W oczekiwaniu na dziecko" w ósmym miesiącu możesz odczuwać: - nasilające się białawe upławy pochwowe; Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: niedziela 19.09.10, 19:42 Co do upławów to mi lekarz na ostatniej wizycue zauwazył że jest więcej ale powiedział ze to normalne i nie zwiastuje porodu i tez mam ich więcej ale pamietam w tamtej ciązy że czop jak odchodzi to jest takie jakby białe z rózowym jakby podbatrwiony krwią więc przyglądajcie sie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: niedziela 20.09.10, 08:44 elle.net, co do czopu to oczywiście doświadczen osobistych nie mam choć pare razy coś co mogło być trochę czopem mi wychodziło ale z przeczytanych informacji główny wniosek to że czy wychodzi czy nie większego znaczenia nie ma bo jest tyle opcji że to i tak na nic nie wskazuje. Może wyjść nawet miesiąc przed porodem (tak miała moja kumpela) a może faktycznie wyjść zaraz przed. Co do opisów to często pojawiały się: budyń, białko kurze (nie wiem tylko czy surowe czy ścięte, bo ja właśnie miałam ze 2 razy takie jakby grybe "sznurki" białka kurzego na pare cm). Generalnie też dziewczyny opisywaly że jest "tego" dużo. Znalazłam za to info że jak czop jest podbarwiony krwią to wtedy trzeba od razu do szpitala. Ale myślę ze tu chodzi o głównie krew, którą na każdym etapie ciązy w każdej ilości należy niezwłocznie konsultować z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Poniedziałek, 20 września 2010 20.09.10, 09:41 Witam w tym nowym dniu! Pisze bez polskich znakow, bo synek mi sie wladowal na lozko, przysiadl mi jedna reke i kazal wlaczyc sobie bajke Wiec podzielilismy ekran na pol i w jednej czesci leci bajka, a w drugiej jest zmniejszone okno forum i tak klikam jedna reka Dzis nowy dzien, nowy tydzien i mam nadzieje: nowy lepszy humor. Jak na razie jest ok, cala noc przespalam W KONCU! i jestem szczesliwa Juz dawno nie przespalam calej nocy tylko budzilam sie kolo 4 i juz ze snem byl koniec. A dzis jak dziecko Mialam nadzieje na umycie glowy dzis rano, ale jak wstalam sie umyc to sie okazalo, ze chwilowo nie ma wody. I faktycznie chwilowo, bo jak umylam zeby w mineralnej i wrocilam do lozka to woda od razu sie pojawila, takze jak wstane na siusiu za jakies 2-3 godz to glowe umyje i bede jeszcze bardziej szczesliwa Do tego powiem Wam, ze zjadlam wczoraj obiadokolacje na polsiedzaco i normalnie NIE MIALAM zgagi! Jejku, jak mi sie dobrze zasypialo! Moze wlasnie dlatego tak dobrze dzis spalam Co vprawda czulam wielki dyskomfort podczas posilku, bo miedzy nogami tak dziwnie napieralo i brzuch troszke stwardnial, ale jak tylko z powrotem sie polozylam to wszystko wrocilo do normy. Od dzis postanowilam spozywac chociaz kolacje na polsiedzaco, bo moze przez ta zgage tak nie moglam spac, bo fakt faktem, ze mnie budzila ok. 10 razy w nocy i musialam zapijac woda. Co do czopa to dzis rano baaardzo duzo mi znowu wychodzilo jakiegos sluzu. Tenzielony tez mi sie kojarzy z infekcja, jednak ginekolog stwierdzil ostatnio, ze infekcje juz wyleczylam. On nie jest jakis tam mocno zielony tylko tak delikatnie zielonkawy ma nalot. A opis konsystencji bialka kurzego to strzal w 10! Wlasnie takie cos mialam na mysli uzywajac stwierdzenia "gluty" Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 koszmarna niedziela 19.09.10, 20:01 Turnesolka, nie strasz z tą budową, bo my właśnie będziemy zaczynać za ok. 2 tyg. Właśnie w tej sprawie mąż musiał jeździć te 2 razy po kilka dni (a to projekt odebrać, a to jakieś załatwienia w urzędach, a to właśnie za ekipą...). Co prawda ekipa ma być znajomego, więc liczymy na to, że będzie wszystko ok i terminowo. Zobaczymy... Gratuluję poprawy nastroju, u mnie niestety coraz gorzej (rodzice wrócili z wesela i mama mnie już tak wku***, że szkoda gadać Nawet moje dziecko ochrzan zebrało przez głupotę babci. [Mówi do niespełna 2 letniego dziecka: "weź szczotkę i zrób babci czesu czesu". No to synek wziął szczotkę i pacnął babcię w głowę - to chyba dość logiczne, że dziecko w tym wieku jeszcze nie bardzo panuje nad tym czy robi coś z siłą z ramienia czy delikatnie, no ale najwyraźniej nie dla babci. No to babcia obrażona na wnuka z wielkim wyrzutem wygłosiła: "nie lubię Cię!! Jesteś niedobry!!". A dziadek do babci, że sama się prosiła, bo już nie raz się przekonała, że dziecko jeszcze nie ma takiego wyczucia. Ale, że dziadek przez babcię zahukany to oczywiście swoje 3 grosze też na dziecko powiedział, że tak nie wolno itd. Dobrze, owszem, tu się zgodzę,k dobrze zrobił mówiąc, że nie wolno, ale nie trzeba było robić tego krzykiem.] Ostatni raz pozwoliłam żeby ktoś podniósł głos na moje dziecko przez bezmyślność babci). Jejku, tak mnie ta kobieta wkurza, że już naprawdę zaczęłam bardzo poważnie myśleć o tym żeby na te ostatnie dni (tygodnie) wynająć jakiś kąt i się stąd wynieść, bo już pierd**ca dostaję Mąż z resztą też już ledwo wytrzymuje. To tak jak taka teściowa z kawałów typu: na długo mamusia przyjechała? Na ile chcesz zięciu. To nawet się mamusia herbatki nie napije?... Niby mężowi to akurat nic złego nigdy nie zrobiła i zawsze udaje przez Nim taką super babkę, ale przecież zza ściany wszystko słychać, a jej zachowanie w stosunku do męża czy córki chyba mówi samo za siebie i mój M to wszystko słyszy, a głupi nie jest to rozumie, że babka coś nie tak z głową ma... A co do upławów czy też czopa, to ta, której odchodził mogłaby się podzielić informacją jak długo to może odchodzić i jak to wygląda? To taka budyniowata wydzielina, tak? Dużo tego jest? Długo odchodzi? Częściej się wydobywa rankiem czy wieczorem? Bo mnie już od ponad tygodnia coś wychodzi i to w naprawdę dużej ilości. Czasem bezbarwny śluz, czasem takie zielonkawe "gluty", a czasem taki dosłownie budyń "waniliowy". Najwięcej tego jest rano, bo chyba w nocy się zbiera, ale za każdym pójściem siusiu dość sporo mi zostaje na papierze i muszę kilka razy się wytrzeć. Sorki za opis, ale już sama nie wiem czy to czop czy to z nadżerki. AAAAA....! Ku***! Baterie nie do końca w pilocie do TV wepchnięte były to właśnie w tym momencie babka zamiast dopchnąć to pier***nęła pilotem w stół i zaczęła wrzeszczeć na ojca, że pilot nie działa. No kurde, czy to ja jestem już jakaś zbyt cięta na własną matkę czy ona naprawdę ma coś z głową nie tak? Bo ja uważam, że taką nadpobudliwość to się powinno leczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: koszmarna niedziela 19.09.10, 20:17 Loca współczuje problemów z mamuska U mnie czop zaczł odchodzic jakos około 15 i nie było tego duzo i raczej takie przezroczyste z zabarwieniem różowym, ja nawet sie nie kapnełam ze to czop , dopiero po fakcie jak o 1 w nocy mi wody odeszly to skojarzyłam fakty ale mówią że to może byc kilka dni... Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: koszmarna niedziela 19.09.10, 20:29 Loca mamusie spusc na drzewu wdpoluczuje... co do czopa to nie wiem ale to co opisujesz zwlaszcza te gluty zielone to mi na infekcje wyglada, ja tez mam nadzerke i do tego mialam gronkowca i tez cus takiego mi wylazilo, posiew z szyjki zrob... Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 00:07 loca, na szczescie jak mowilas mieszkanie u rodziców to tymczasowe rozwizanie, wiec mama sie nie przejmuj mi gdzies od 21ej non stop twardnieje brzuch i to twardnienie juz bardziej przypomina skurcze, i boli, ale za cholere nie wiem czy to juz to... na wszelki wypadek wszystko przygotowalam. Jak zaczełam mierzyc czas miedzy tymi skurczami to wyszlo roznie - raz 5 raz 4 raz 10 minut, ale generalnie nie sa cotraz czestsze i silniejsze, wiec moze to fałszywy alarm? Ale czy z kolei tych przepowiadajacych moze byc tyle? Jak jutro nie napisze to znaczy ze wywedrowałam na porodowke Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 09:51 fałszywy alarm ale męczyłam się pół nocy, skurcze trwały gdzies do 1, potem zasnęłam, następny obudził mnie gdzies o 3, potem coś rano. Najgorsze przy tym było że były strasznie bolesne, tzn ból jak na okres tylko gorszy i nie mijał wraz ze skurczem. Zwariować można, wolałabym rodzić. Dziewczyny powiedzcie, bo strasznie się boję że nie zareaguję na czas, czy skurcze porodowe najpierw występują rzadko? Bo jak mnie wczoraj wzieły to od razu co 10 minut A poza tym czy te prawdziwe są naprawde tak BARDZO regularne? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 09:31 Loca, życzę siły w tym tygodniu na wytrzymanie z "mamusią". Co do upławów to zielone faktycznie moga niepokoić. Może po antybiotyku Ci się jakaś grzybica przyplątała? To niestety jest częsty efekt uboczny brania doustnych antybiotyków. A jak wejdzie grzybica to zaraz też i bakteryjna infecja ma otwartą drogę. Ale to niestety tylko gin może dokładnie zbadać przy badaniu i mierząć ph papierkiem. chociaż może to ph jakbys miala papierek to byś mogła sobie sama zbadać. Info jakie jest właściwe ph na pewno gdzieś w sieci można znaleźć. Z bardziej domowych ale obrzydliwych metod (nas to już chyba jednak nic nie jest w stanie obrzydzić) to można też tą wydzielinę powąchać, też gdzies w sieci czytałam opisy jaki jest zapach jak jest infekcja, chyba było to coś w stylu slynnego z dowcipów śledzika Generalnie na wcześniejszym etapie ciąży jeden ginekolog jako doraźne rozwiązanie na nieduży tego typu problem zalecił mi zrobić sobie irygację z Tantum Rosa a potem założyć Lactovaginal. Nie wiem co prawda na ile przy naszych minimalnych szyjkach wskazane są teraz irygacje. Może któraś dziewczyna próbowała? Ja tą irygację wcześniej pare razy zrobiłam i faktycznie działanie jest bardzo fajne. Raz że cały "syf" wypłukuje, dwa że od razu jest uczucie komfortu (jeśli było jakieś swędzenie czy pieczenie). Tylko sam aplikator mi mało odpowiadał, końcówka była jak dla mnie za ostra i twarda (ciężko to było delikatnie włożyć. A ta harmonijkowa butelka też wcale nie jest taka łatwa do kontrolowanego ściśnięcia. Może są jakieś inne bardziej przyjazne irygatory. Aha i jeszcze mam info z innej beczki, widziałyście jaki wątek jest teraz promowany przy temacie "ciąża i poród", ano mega ważny i egzystencjalny dylemat: czy wziąć starsze dziecko na badanie usg. I oczywiście dyskusja jest kompletnie o niczym, jednym się wydaje że tak innym że nie, bla bla bla... Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 10:21 > Aha i jeszcze mam info z innej beczki, widziałyście jaki wątek jest teraz promo > wany przy temacie "ciąża i poród", ano mega ważny i egzystencjalny dylemat: czy > wziąć starsze dziecko na badanie usg. I oczywiście dyskusja jest kompletnie o > niczym, jednym się wydaje że tak innym że nie, bla bla bla... Co się martwisz, niedługo i my tam będziemy musiały wrócić, a konkretnie na wątek "naturalne metody wywoływania porodu" Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 10:43 No te skurcze przepowiadające chyba moga byc takie bo ja w sobotę miałam takie co 7 10 minut przez prawie 8 godzin ale nie były jakieś mega bolesne i bez bóli miesiączkowych tylko twardnienie i ból i ciagnięcie jakby szyjki wtedy i tak regularnie. Ale stwierdziłam że cos za słobo chyba noi nie boli jak na okres, a potem na noc przeszło. W niedzielę były nieregularne, dzisiaj w nocy cos pobolewało więc od trzeciej nie spałam a teraz cisza moze ze trzy były. Mi jakoweś takie białko wyłazi po pobycie w łazience od trzech dni i też cisza ale to jest albo białawe albo przeźroczyste i raczej jak galaretka bardziej stężała Także masakra z tymi objawami porodu, ale ja dzisiaj nie mogę rodzić bo mąż w delegacji i wraca dopiero jutro w nocy więc leżę i się nie ruszam co by nie wywoływać wilka z lasu bo to już byłaby ironia gbyby akurat dzisiaj się zaczęło. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 10:55 Bądź tu człowieku mądry, jak tak się naczytam albo posłucham to sie dowiaduje ze skurcze przepowiadające są na pare dni przed porodem, albo 2-3 tygodnie przed porodem W każdym razie Ola długo miałaś te skurcze skoro az 8 godzin. Ale już widzę , że u każdej jest inaczej. Mnie najbardziej dziwi, jak piszą, że kobieta jak przyhcodzi odpowiednia pora to czuje, że to już czas, ale ja wątpię że coś poczuje, jestem chyba tej intuicji pozbawiona. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 11:04 madzialenakata, z drugiej strony chyba jednak coś się "czuje" że to już, bo jakoś za wiele przypadków że ktoś urodzil w domy bo nie zorientował się że to już osobiście nie znam. A czy robienie tego KTG w tym temacie coś daje? Czy lekarze z KTG to wiedzą jakie sa skurcze i ile jeszcze dokładniej do porodu? Bo KTG to jest dla mnie całkowity znak zapytania, niby kumam o co chodzi ale kiedy, po co i co z tego wynika to już nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 11:16 Może z tym przeczuwaniem to faktycznie racja, mało kto rodzi jednak w domu albo w drodze do szpitala A propos KTG, lekarz mi ostatnio tłumaczył, że jego głównym zadaniem (tzn w przypadku gdy chodzi się na nie przed terminem) nie jest wykrycie skurczy, tylko jakichs zaleznosci, jak zachowuje sie tetno dziecka w zaleznosci od skurczy, tzn jak reaguje na skurcze macicy ruchami itp, przynajmniej z tego co zrozumiałam. Czyli generalnie monitoring dziecka. No bo faktycznie czy ktg moze mniej wiecej przewidziec poród, skoro na moj chłopski rozum po południu kiedy je robimy nie ma skurczy, a pod wieczor moga sie pojawic?? Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 madzialenakata 20.09.10, 11:11 madzialenakata, co do Twojego pytania o skurcze to u mnie były od razu regularne i nie miałam żadnych przepowiadających, nawet jednego. O północy zaczęły się od razu regularne co 10 minut, jakoś koło 3.00 zaczęły się co 8 minut, o 8.00 pojechałam do szpitala i dowiedziałam się, że mam 5 cm rozwarcia i rodzę. Co do bólu to te skurcze ZUPEŁNIE nie bolały (nawet jak na okres) tylko czułam, że brzuch twardnieje i tak się strasznie napina, ale z bólem nie miało to zupełnie nic wspólnego. Bolesne zaczęły się dopiero w szpitalu jak podali mi oxy. Za to u mnie dziś od jakiejś godziny coś się też dzieje, brzuch boli jak na okres co jakiś czas i trwa ok minuty może dwóch i przechodzi, ale brzuch przy tym wcale się nie napina i nie twardnieje. Hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 turnesolka 20.09.10, 11:14 turnesolka, KTG wychwytuje skurcze macicy i lekarze niby wtedy wiedzą czy skurcze są regularne czy nie. Należy przy tym zaznaczać ruchy dziecka żeby wiedzieli kiedy macica napina się przez skurcz a kiedy przez kopniaka Ja przed porodem KTG nie miałam. Generalnie miałam KTG tylko 2 razy robione w ciąży kiedy w ok 30 tyg leżałam na patologii ciąży. Później nie miałam ani jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: turnesolka 20.09.10, 11:18 A co do tych gaci to zdecydowanie jestem na TAK, bo ja taka wstydliwa A jeśli będą mi kazali zdjąć to niech i wszyscy inni też ściągnął: i mąż, i kochanek, i siostra kochanka i położna z lekarzem z resztą też. No bo co? Oni się będą przyglądać jak ja bez gaci leżę, więc ja też chcę nacieszyć oczy. Ich chociaż nie będzie bolało - no chyba, że męża albo tego kochanka męża za ptaszka złapię w tych wielkich bólach to i oni ze mną trochę pocierpią Ps. Kurde, cały czas mam te bóle Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: turnesolka 20.09.10, 11:44 loca, no zobacz o tym nikt do tej pory nie pomyślał, ale zdecydowanie zgadzam się, i połozna i lekarz i nawet portier w szpitalu, wszyscy natychmiast gacie zdejmować! A na poważnie, coś brałaś na te bóle "miesiączkowe" może coś rozkurczowego by pomogło? Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: turnesolka 20.09.10, 11:51 Po 9.00 zawsze biorę nospe forte i scopolan. Zaczynam się niepokoić, bo te bóle zaczynają robić się dość regularne Tylko dziwne, że to sam ból, bez napinania macicy. Ale ja tyle tego cordafenu biorę, że nic dziwnego, że nie mam skurczy. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: turnesolka 20.09.10, 11:54 Gadu, gadu a czas leci... ja się odmeldowuję i jadę na wizytę. Ale na odchodnym jeszcze muszę was ostrzedz że jak nie ustosunkujecie się WRESZCIE na POWAŻNIE do GACI i do SIOSTY KOCHANKA MĘŻa i jej dziecka (bo zapomniałam napisać że ona ma też dziecko) w czasie porodu tylko będziecie o tych swoich bólach, skurczach i upławach to nas NIGDY na CIĄŻĘ i PORÓD nie przywrócą. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: turnesolka 20.09.10, 12:19 malutka, obserwuję się, obserwuję. Na IP to ja tak w ostateczności pojadę, bo jak pojadę to mnie już do porodu będą trzymać bez względu na to czy to jutro by było czy za 5 tygodni. A jak by mi te bóle rozgonili i trzymali np. te 5 tygodni to ja tam zwariuję. Nie ma mowy o tak długim pobycie w szpitalu, a na bank by mnie nie puścili do domu, bo ja już praktycznie nie mam szyjki i mam wewnętrzne rozwarcie. turnesolka, ja również się odmeldowuję, bo przyjaciółka ma do mnie wpaść za chwilę, a do gaci już złożyłam swoje propozycje Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Poniedziałek 20.09.10, 13:32 Witajcie Kochane! Ale mosialam nadrobic z czytankiem postow...Wiec zaczne od piatku ktory zaczol sie dla mnie koszmarnie..zalapalam mega depresje i przeplakalam dwa dni,skonczylam w niedziele rano..nie wiem czy to poprostu mialam slabsze dni czy to tak hormony ciazowe mi szaleja czy poprostu juz za wiele tych miesiecy stresu,uzalalam sie nad soba jak malenkie dziecko i w zaden sposob nie umialam sobie pomoc,ryjek mialam czerwony jak burak od placzu! W sobote w nocy dostalam czestych skurczy ale nie bolaly,utrzymywaly sie przez cala niedziele do ktorych doszedl bol podbrzusza(caly czas cos mnie tam cmilo) +mega bol w kroczu i prawej pachwiny. Powiem Wam ze bylam wrecz pewna ze nie dotrwam do dzisiejszej wizyty..Ale dotrwalam.. i teraz jestem juz ZADOWOLONA!bo wizytka przebiegla super optymistycznie... A wiec jechalam do kliniki przestraszona wrecz ze lzami w oczach i z myslami co znowu nowego wyjdzie...Ale lezakowanko i fenek co 3godz na dobe pomogl bo na samej no-spie pewnie juz bym nie byla w 2w1.. Szyjka sie wydluzyla co dla mnie jak i dla lekarza bylo wielkim zaskoczeniem bo gin byla przekonana ze bedzie juz jej o polowe mniej niz ostatnio! Na ostatniej wizycie miala 13.7mm a teraz 14.6mm! rozwarcie rowniez zasklepione!Ale byla nasza radosc!przeplywy pepowinowe i lozysko rowniez elegancko,malutka ladnie przybrala na wadze wazy 2747g juz jest bardzo niziutko wstawiona do wyjscia wiec nadal lezakujemy do skonczonego 37tc,cisnienie mam za wysokie wiec dostalam leki na zbicie,dostalam cala rozpiske i powoli bede zmiejszac dawki lekow,fenoterol stopniowo mam zmniejszac od 27wrzesnia a 4pazdziernika odstawic calkowicie,magnez,luteine i duphaston mam brac tylko do konca tygodnia wiec juz niedlugo skoncze lykac te torby lekow jedynie zostana witaminki i leki na tarczyce.W trakcie odstawiania lekow skorcze beda sie nasilac ale gin mowila ze nie mam panikowac ani sie stresowac bo to bedzie normalny objaw no chyba ze zaczna sie regularne to wtedy na IP,byla zadowolona ze mnie i chyba z siebie rowniez mowila ze bardzo sie cieszy ze pomimo tylu problemow od poczatku ciazy (mam dwie karty ciazowe spiete bo w jednej takie ilosci wizyt by sie nie zmiescily) udalo sie ta ciaze dotrzymac do bezpiecznego terminu bo mowi ze nawet jak by teraz sie zaczelo to malutka jest juz bezpieczna tymbardziej ze wychodzi z usg na starsza o prawie dwa tyg,wedlog zaplodnienia in vitro mam termin na 22pazdziernika a wedlog usg na 9pazdziernika. Powiem Wam kochane ze myslalam ze ze szczescia wyfrune z tego gabinetu..Teraz nadal grzeczne lezakowanko zeby tego nie popsoc Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Poniedziałek 20.09.10, 14:34 Kinga, dobrze że u Ciebie tak dobrze bo tak się nie odzywałaś już się trochę niepokoiłam. Ja między wizytami więc Wam na szybko zdam relację, bo moment muszę jeszcze podeść na IP na to słynne KTG. Ogólnie mój brzuch juz mocno opuszczony i macica ma tendencję do stawiania się. Szyjka krótka, luźna na palec ale to jest bez zmian od wizyty sprzed 2 tygodni a poza tym nie ma już znaczenia. Do terminu raczej na pewno nie wytrzymam ale nigdy nic nie wiadomo. U mnie ginka prorokuje że zaczenie się od odejścia wód. No i wiem już co wtedy robić. No więc jak wody odejdą to mam się jeszcze wykąpać i KONIECZNIE coś zjeść lub choć coś do jedzenia do szpitala wziął i spokojnie wybierać się do szpitala. W szpitalu jak odejdą wody to czekają na skurce do 6 godzin dopiero po tym zaczynają podawać OXY. Co do skurczów, to jednak te właściwe powinny boleć a dokładnie to ma być tak że się brzuch cały spina, robi na prawdę twardy i to boli albo jest mega przeszkadzające i nieprzyjemne takie że jak coś robisz to musisz przestać to robić, albo jak ktoś do Ciebie wtedy mówi to chcesz żeby przestal bo Cię to drażni i chcesz już żeby ten skurcz przeszedł a do póki nie przejdzie to jakoś tak się ułożyć żeby w spokoju przetrwać. Cordafen odstawiam od dziś, z 3x1 teraz, 2-3 2x1 a potem 2-3 1x. tak żeby mniej więcej w ciągu tygodnia juz nie brać. Jakbym miała znów taki całonocny skurcz to mam doraźnie coś rozkurczowego brać. A na KTG dziś idę aby jednak sprawdzić czy ta pępowina nie powoduje gorszego dotlenienia dziecka bo i na usg i dzisiaj dzidzia miała tętno ok. 120 co jest jeszcze w normie ale dużo niżej niż Jachu miał wcześniej. Zobaczymy co wyjdzie z tego KTG - zdam Wam relację, ale i tak będzie jeszcze KTG jutro i moja ginka jeszcze sami mi zrobi USG w szpitalu. Tak więc trochę się jeszcze nawizytuję. Tak jakby któraś z Was miała też mieć KTG to trzeba przed nim coś ok1/2 wcześniej zjeść bo inaczej dzidzia może spać i tętno może być zaniżone. No to tyle na teraz, idę na KTG! Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: Poniedziałek 20.09.10, 15:14 Zwariuję Dzis zaczęłam 40tc, do terminu równo 7 dni. NIC nie zapowiada porodu, czuję że przenoszę. To leżenie to był chyba pic na wodę w moim przypadku. 19 dni bez pessara, od skończonego 36tc na nogach, codzienne długie spacery, ostre sprzatanie domu, wyjazdy na grzyby, ZERO oszczędzania się - wręcz przeciwnie i nic. Skurczy zero na KTG, zresztą od tygodnia nie czuję już nawet stawiania się brzucha. Jakbym była od porodu coraz odleglejsza. MAM DOŚĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Poniedziałek 20.09.10, 16:29 Też chwilami się zastanawiam czy te wszystkie leki i szew były potrzebne skoro po ściągnięciu dokładnie tydzień i na dobre nic się nie rozkręca, starszy co kilka dni ale ustaje, mam nadzieję ze jednak nie przenosimy Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: Poniedziałek 20.09.10, 16:33 u mnie nawet nie straszy, po prostu nic się nie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Poniedziałek 20.09.10, 16:51 turnesolka to trzymam kciukaski za KTG,mysle ze moze jak calkowicie odstawisz leki to cos sie ruszy w kwesti porodu,lekarka mi dzis mowila wlasnie ze stopniowo odstawiac leki i zakonczyc juz z koncem 37tc zeby organizm mial czas na wyplukanie bo przy takich dawkach jak bierzemy (przynajmniej ja-tyylee tego) to organizmowi troszke pozbycie sie lekow zajmie. Zaciekawilas mnie tym ze gin prorokuje u ciebie ze porod sie zacznie od odejscia wod,pytalas sie moze na jakiej podstawie lekarz to stwierdza?ciekawa jestem jak u mnie bedzie U mnie tak jak u Ciebie z tym brzusiem,rownie mocno opuszczony -lepiej mi sie oddycha no i skurcze macicy pomimo brania torby lekow wiec po odstawieniu moze byc male eldorado Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Poniedziałek 20.09.10, 17:18 Kinga, jeśli chodzi o prognozowany powód odejścia wód to ze przy słabej szyjce od siły grawitacji pęcherz pęka, no ale zobaczymy jak będzie bo mam wrażenie że generalne przykazanie każdego ginekologa jest: to zależy..., każdy przypadek/ciąża jest inna etc. Mi też lekarka mówiła że przy takich "hamowanych" ciążach to się właśnie zdarza że potem wszystko się odstawia i nic się nie dzieje. Fakt trochę to stawia pod znakiem zapytania to nasze wcześniejsze leżakowanie... ale jednak zawsze lepiej na zimne dmuchać. Mi tam póki co w miarę odpowiada że mam jeszcze trochę czasu na "normalny tryb" tryb zycia przed porodem. Właśnie tak się zastanawiam co byśmy tu jeszcze mogli fajnego razem z mężem zrobić żeby trochę się odstresować po tym leżakowym horrorze-terrorze. Co do KTG to dla tych które tej rozkoszy jeszcze nie doświadczyły... to jest strasznie upierdliwe badanie. Leży się na boku na takiej mega twardej i niewygodnej leżance (przynajmniej na IP w Madalińskim taka jest) chyba z 1/2 godziny, może nawet dłużej, brzuch przepasany gumowymi taśmami które potrzymują te glowice-czujniki. W ręce ma się taki przycisk do duszenia jak się dziecko rusza. Oczywiście jak się tak na tej twardej leżance leży to już wcale nie jest (dla mnie przynajmniej) takie oczywiste kiedy to się właśnie ruszył mały. W każdym razie jakoś to przeżyłam no i wynik jest Ok, tzn tętno dość niskie ale w normie. Potem miałam jeszcze usg - przepływy, ocena łożyska i ilość wód, wszystko OK no więc jestem już mega uspokojona. Tyle miałam za to atrakcji że teraz juz całowicie dobrowolnie leżę i odpoczywam bo ledwo zipię. Aha i jeszcze mam zielone światło na normalny tryb życia, spacery, zakupy ... sex też. Tylko teraz jak już nie muszę non stop leżeć, tyle mam atrakcji że ochota na sex jakoś mi "chwilowo" przeszła, no i zrozumie tu ktoś kobietę w ciąży ??? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Poniedziałek 20.09.10, 17:37 turnesolka bardzo sie ciesze ze u Ciebie wszystko w jak najlepszym pozadeczku i ze Cie dzisiejsza wizyta uspokoila! Dobrze wiedziec jak to jest z tym pecherzem przy slabiutenkich szyjkach,zobaczymy jak bedzie u nas Marzy mi sie tez juz to zielone swiatelko,szczegolnie na sex he he Dzis mnie niezle wytrzeslo w aucie + chodzenie po lezakowaniu tez daje o sobie znac i teraz leze i ledwo zipie,wszystko mnie boli jakbym conajmniej biegala kilka dni..powiem Wam ze kondycja siadla i to niezle,ledwo weszlam dzis po schodach! Smialam sie dzis ze jak juz bede mogla wstac i wyjsc sobie z domu to pewnie i tak sie nic nie zmieni bo daleko ja ze swoja kondycja nie zajde Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Poniedziałek 20.09.10, 18:21 No kondycja po takim leżeniu jest kiepska, ja po wizycie na IP w sobote pewnie miałam te skurcze, mam nadzieję że mi to przeziębienie szybko przejdzie i wyjdę na spacerki to może wtedy się rozkręci. Oj ja bym chciała żeby wody odeszły wtedy jadę i może rodzę A co do seksu niby można ale raz człowiek kondycji nie ma dwa wszystko go boli i ja się śmieję że jedynie poprzytulać się można bo zaraz łapie skurcz a wtedy: poczekaj poczekaj i nastrój pryska hihi. Tutresolka tez się cieszę że wizyty sie udały Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: Poniedziałek 21.09.10, 00:27 Turnesolko - wysłałam do Ciebie wiadomość na priv, przeczytaj, jeśli znajdziesz czas z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Poniedziałek 21.09.10, 04:58 i ja też, nie przeszło, a zwykle emaile przechodzą bez problemu na mój docelowy adres Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: Poniedziałek 21.09.10, 13:45 Wysyłam jeszcze raz, na maila gazetowego... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Poniedziałek 21.09.10, 13:54 i ja też, jak wpiszesz w przeglądarkę bezpośrednio adres z @gazeta.pl to raczej nie dojdzie bo ja takiego nie mam. Musisz wejść w mój profil (klikając gdzieś na forum w turnesolka) i tam wejść w wyślij wiadomość. Wtedy przesyła na mój adres, którego używam, podej w tej wiadomość swój adres, którego używasz to już bezpośrednio Ci odpowiem. Trochę to skomplikowane ale wolałabym mimo wszystko nie podawać mojego normalnego adresu email na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 14:18 Kochane, te moje wczorajsze bóle nie przechodziły tylko przybierały na sile. W końcu postanowiłam to sprawdzić. Brzuch mi się nie napinał, więc byłam przekonana, że to po prostu tylko jakieś bóle, które miałam już nie raz. Co prawda nie bolało mnie nigdy tak jak na miesiączkę, że całe podbrzusze. Ale wzięłam te leki co zawsze i nie przechodziło. Bardzo długo brałam Cordafen w dużej dawce, więc stąd może nie miałam takich typowych skurczy. W każdym razie bóle były bardzo regularne, więc się zaniepokoiłam i przyjechaliśmy do szpitala na IP. Dobrze, że jedna ciężarna co była przede mną w kolejce na izbie przyjęć zobaczyła, że już "cierpię" i mnie przepuściła, bo gdyby nie to to by mnie odesłali z braku miejsc, bo 2 kobiety za mną zbadali, ale odesłali do innych szpitali. Na izbie przyjęć miałam 2-3 cm rozwarcia. Zanim USG, zanim KTG, zanim się przebrałam i poszłam na porodówkę minęła godzina i jak się położyłam to już było 5-6 cm. Bóle takie nie do zniesienia zaczęły się ok. 16-17, a urodziłam na drugim skurczu partym o 18.20. Kinga ma 2200g i mierzy 48 cm. jest maleńka, chociaż jak wychodziła to myślałam, że to wielkolud, tak bolało! Mimo wszystko poród drugi faktycznie był dużo szybszy (pierwsze skurcze ok. 10 rano, poród 18.20, a przy synku w pierwszej ciąży pierwsze skurcze o północy, a poród o 15.25), jednak wydaje mi się, że bardziej bolesny. Może dlatego, że nie byłam tym razem nacinana. Pękłam trochę, mam tylko na 1 szew na szyjce i 2 na zewnątrz. Akurat mój lekarz miał dyżur to też sympatycznie było. W ogóle byłam bardzo zadowolona z opieki i położnych. Kręciło się tylko jeszcze z 5 studentek, ale było mi już wszystko jedno w tych bólach. Ogólny stan Kingi jest dobry, poleży w inkubatorze jeszcze ok. 5 dni, dostaje tlen i jakieś kroplówki. Ma niedobór płytek krwi, ale to nie groźne. Jest generalnie zdrowa. A ja po tym porodzie czuję się o niebo lepiej niż po pierwszym: prawie normalnie siadam (wtedy nie mogłam usiąść przez calutki miesiąc), po 4 godz już sama wstałam do toalety (wtedy po 12 podnosiło mnie z łóżka i prowadziło 3 położne). W sumie ze mną jest naprawdę rewelacja jak bym miała porównać. Dziś nie zmrużyłam oka nawet na minutę! Jak wstałam wczoraj o 8 tak nie śpię do teraz. Mam nadzieję, że w nocy chociaż odeśpię. A w szpitalu mamy się szykować na co najmniej 2 tyg pobytu do 3 tyg. Lipa, długo trochę, no ale jak mus to mus. Ona jest taka maleńka... Ale cieszę się ogromnie, że wszystko jest w miarę ok i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej, bo to dopiero były skończone 34 tyg. Zaskoczyło mnie to bardzo, bo w czwartek jeszcze żadnego rozwarcia nie było, a ja przecież grzecznie leżałam, raz wstałam tylko na balkon, bo miałam duszności, ale to tylko siadłam na 5 min i raz zjadłam kolację na wpółleżąc. No ale cóż, zahamować się już nie dało. Szkoda tylko, że Mała jest piętro niżej. Ja dziś jeszcze sama do Niej nie mogę chodzić, bo mi słabo, ale z mężem niedawno byliśmy i jeszcze mąż przyjedzie ok. 17 to też pójdziemy, bo mam ściągnąć troszkę mleka. Pozdrawiam Was Kochane i mam nadzieję, że Wy jednak dotrwacie do terminu! Mąż mi zostawił laptopa, dziś przywiózł, więc będę czasem do Was zaglądać, zwłaszcza przez najbliższe dni jak jeszcze nie będę miała przy sobie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 14:20 Ps. Wody mi nie poszły. Znowu musieli przebijać pęcherz, tak jak za pierwszym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 14:35 Loca kochana gratulacje.Tak coś czułam , że się coś dzieje , że nie pisałaś.Najważniejsze , Ze Kinga zdrowa musi troszkę dojść do siebie ale przekroczyła 2kg będzie dobrze.Cieszę się ze 2 poród lżejszy.Czekamy na wieści jak się czujecie i w ogóle co u was pisz w miarę możliwości koniecznie. Nie szukaj winy w sobie porostu się zaczęło i już .I tak długo wytrzymałaś.Jeszcze raz wielkie gratulacje.Spróbuj się przespać odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 14:36 loca tak myślalam, gratuluję serdecznie i trzymam moco kciuki za małą będzie dobrze i tak ladnie wytrzymałaś, pisz w miarę możliwości co was, ściaskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 15:18 No czolam normalnie ze cos sie zaczelo,bo Loca zawsze z rana sie witala a dzis nie.. Kochana bardzo bardzo mocno WAM KOCHANI GRATULUJEMY SLODZIUTKIEJ CORECZKI!!! Najwazniejsze ze Kinia (moje imie he he) jest zdrowiutka i ma sie swietnie!!! A Tobie Gratuluje lekkiego porodu i bardzo sie ciesze ze czojesz sie swietnie! Juz nie dlogo bedziesz tulila swoja slodziutka corunie w ramionach...ah az mi lezki polecialy ze szczescia ze wszystko z Wmi dobrze!!! Pisz kochana w miare mozliwosci do nas! Bedziemy czekaly na wiesci a tymczasem trzymaj sie i jezeli oczywiscie jest to mozliwe to odpoczywaj jak najwiecej teraz i zbieraj sily! BUZIAKI DLA WASZEJ SZCZESLIWEJ RODZINKI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 15:46 loca gratuluję i grunt że maleństwo ma ponad 2 kilo, super teraz tylko do domku i cieszyć się dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 15:54 Rany chyba dopiero sobie tak teraz naprawde uswiadomilam ze nie znamy ani dnia ani godziny..z tym naszym podtrzymaniem i tonami lekow to tak naprawde nie wiadomo kiedy sie zacznie i jak objawi..nie ma to tamto mosze zaczac pakowac torbe do szpitala,naszczescie wszystko juz mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 15:59 o matko aż mi się łezka w oku zakręciła.... Loca ogromne gratulacje super że mała jest zdrowa i to dzięki Tobie Ale Ci zazdroszcze że masz to juz za sobą i współczuję że musicie leżeć tyle w szpitalu. Normalnie jakbym sie cofnęła 2 lata wstecz bo ja tez leżałam z małym 12 dni z czego chyba 5 czy 6 w inkubatorze. Życzę zdówka dla Ciebie i małej żeby wszytsko było dobrze a napisz jak jest kinga karmiona? Czy ma odruch ssania prawidłowy? Ja dizs miałam straszne mdłości i tez sie balam że to juz bo czytałam że tak tez sie porody mogą zaczynac, ale przespalam sie i teraz jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 15:29 Loca, Ogromne gratulacje i dzięki za relację. Dokładnie tak jak piszą dziewczyny, grunt że mała jest zdrowa! Teraz juz z każdym dniem będzie lepiej. Wszystkie Ci pewnie trochę zazdrościły ze masz już za soba poród, a za pare dni już będziesz mogła cały czas córeczkę tulić w ramionach! Zdążyłyście na ostatnie dzieni zodiakalnej panny! Niestety trochę w szpitalu będziecie musialy zostać no ale może lepiej w szpitalu niż w domu z mamusią Trzymajcie się cieplutko i oczywiście daj znać co u Ciebie i Kingi. Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 16:58 Loca - najważniejsze że malutka zdrowa Trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 17:26 Dzięki za gratulacje i wirtualne wsparcie kingakrzysztof, poród lekki nie był, aż dziwne, bo Niunia taka mała, tyle, że był krótszy, ale wydaje mi się, że jednak bardziej bolesny. Z perspektywy czasu to było dość krótko, ale jak TO trwało to każdy skurcz wydawał mi się wiecznością... elle.net, jeszcze nie wiem jak z odruchem ssania, bo na razie karmili przez kroplówkę. Po 18 mam pójść i odciągnąć trochę pokarmu, ale to podadzą strzykawką w inkubatorze. Przystawianie do piersi dopiero za kilka dni, jak już wyjdzie z inkubatora. Z jednej strony cieszę się, że mam to już za sobą, ale z drugiej mogłaby jeszcze dla swojego dobra poczekać troszkę. Ale w sumie to natura wie co robi, widocznie tak miało być. Najgorzej chyba tylko psychicznie też z tego przebywania w szpitalu, jeszcze jak nie mam Jej przy sobie, porażka. Jeszcze perspektywa tych 2-3 tygodni, ech... Ale z drugiej strony myślę, że chociaż na urodziny synka (tak jak chciałam spędzić je już w domu) wyjdziemy raczej na pewno, bo to za 3 tyg. I zrobię Mu tort taki jak sobie wymyśliłam w kształcie samochodu Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Dziewczyny, wczoraj urodziłam... 21.09.10, 21:51 Loca tak musiało byc i nie ma co gdybać co by było jakby było inaczej ... Najwazniejsze że mała jest zdrowa i sama oddycha, troche najeżdzisz sie po specjalistach przez pierwszy rok ale przymajmniej mała bedzie gruntownie przebadana Trzymajcie się pewnie zaraz bedziecie sie kangurować a to jest super uczucie jak taka kruszynkę golaska z inkubatora przyłożą Ci do twojego ciałka a za kilka dni bedziesz miała maleństwo przy sobie i jeśli mała nie złapie jakiejś dużej zółtaczki i nie będzie bardzo spadac na wadze to wydaje mi się że szybciej wyjdziecie buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: zyczenia urodzinowe 21.09.10, 22:19 madzialenakata calkiem wylecialo mi z glowy przez wczorajsza wizyte... O ile dobrze pamietam to mialas wczoraj urodzinki! Zycze Tobie duzo zdrowka,spelnienia marzen i oczywiscie lekkiego i szczesliwego porodu!!! BUZIAKI Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: zyczenia urodzinowe 22.09.10, 08:03 Dołączam się życzeń.Życzę Ci aby spełniło się to o czym marzysz.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bezak25 Loca, 21.09.10, 22:54 szukałam właśnie ostatnio tego wątku, żeby dowiedzieć się co u Ciebie, czy jeszcze się kulasz w dwupaku Gratuluję Tobie serdecznie, podziwiam, że udało Ci się dotrwać aż do prawie 35tc!!! Na pewno z Kingą będzie wszystko ok - sama jestem wcześniakiem ze skończonego 35tc i mam się dobrze, a przecież czasy to zamierzchłe były, jeśli chodzi o możliwości leczenia/ratowania życia malutkich dzieci Życzę Wam dużo dużo zdrówka, a Tobie spokoju ducha, cobyś przetrwała jakoś jeszcze trochę aż będziecie w domu Jeszcze raz gratulacje i powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Loca, 22.09.10, 07:40 Dzięki bezak25! Szczerze mówiąc to liczę na to, że jak będzie wszystko ok to nas wypiszą nieco wcześniej, ale co by nie było to będzie dobrze Jeśli trzeba będzie zostać te kilka dni dłużej to zostaniemy, najważniejsze teraz zdrowie Kingi A Wam dziewczyny życzę takiego porodu jaki ja miałam: mimo, że wydaje mi się, że bolało bardziej, to jednak krócej. Oczywiście nie życzę żeby bardziej bolało, tylko żeby poród był tak udany: miła atmosfera, dobrzy lekarze, dobra opieka, stały monitoring, dobra współpraca zespołu medycznego, dobrze i jasno przekazywane informacje i polecenia, zero stresu, zero krzyku, bez nacięcia (Wam też życzę bez pęknięcia ) itd. Teraz śmiało mogę napisać, że wiem co to znaczy dobry poród (O kurcze, zaraz nas przeze mnie przeniosą na forum "Dobry poród" Oby nie ) Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: Loca, 22.09.10, 08:01 A jak się czuję Kinga?Bez zmian?Jest jeszcze na tlenie?Z tego co pamietam to miałaś sterydy podane więc mała sobie poradzi.Mi lekaże mówili , że brak informacji to dobra wiadomość bo tzn , że nic sie nie dzieje.Nas też straszyli tygodniami w szpitalu a bylismy 11 dni gdyby nie żółtaczka wyszlibyśmy wcześniej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Różne z rane... 22.09.10, 08:41 Kinga, Jachu ma 3 kg więc przepisowo. Loca, Ja tam myślę że Amin to całą noc myślała czy nas na DOBRY PORÓD czy może jednak na WCZEŚNIAKI przenieść. A może zrobia dla nas osobna kategorię 1/2 w oczekiwaniu 1/2 po porodzie. Aha i jeszcze jedno pytanie, ile Ci od razu po porodzie kilo zeszło? Tak ogólnie to nie wiem czy to od leżenia czy po prostu o wielkiego brzucha i sporej wagi, mam już prawie 72kg za startowych 55-57 kg ale koszmarnie mi ciężko jak stoję lub chodzę. Po prostu czuję jak mnie do ziemi ciągnie. Coraz bardziej też puchnę. Taka jestem wszędzie "mięciutka" i okrąglutka, o dziwo mężowi to się bardzo podoba, ja za to lustra z daleka omijam. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Różne z rane... 22.09.10, 09:49 Turnesolka to synus ma ladna wage moze smialo wychodzic do mamusi Co do ciezkosci cialka to u mnie to jakis koszmarek jest,moj jedyny spacerek to wybieg do toalety i wizyta u lekarza ktora nazywam wycieczka bo przygotowania wygladaja podobnie Kondycja jest tragiczna przez to ciagle lezenie w somie przez tyle miesiecy to tylko z 3-4 tygodnie bylam na chodzie wiec co sie dziwic ze ledwo sie turlam + dodatkowe mega kilogramiki Jeszcze na poczatku sierpnia jak robilam sobie zdjecia na wakacjach(chociaz cos skorzystalam ze sloneczka-no ale niestety nie mialo to dobrego wplywu na moja szyjke pomimo prawie ciaglego siedzenia) to jakos nawet wygladalam i nie bylam mega duza a teraz mezus nawet mowi:jeny kiedy ten brzusio tak wybil?Faktycznie przez ostatnie 3 tyg to zrobilam sie mega okragla! Moje nogi nawet nie sa przyzwyczajone do dzwigania takiej ciezkosci az sie boje kondycji przy porodzie co przeciez tez ma duzy wplyw i tego co bedzie po, bo pewnie jeszcze przez dlugi czas bede odczowac skutki ciaglego lezakowania. loca jak dzis samopoczucie Twoje i Kingi? Jeszcze kilka dni i bedziesz tulila swoja malenka kruszynke w ramionkach...W miare mozliwosci zdawaj relacje o wszystkim! A moze jakas foteczka kingi? Trzymaj sie kochana!!! Trzymam mocniutko kciuki za Was dziewczyny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Różne z rane... 22.09.10, 10:03 Co do Kingi to jest jeszcze na tlenie i pewnie jeszcze ze 3 dni będzie. Nie wiem czy ma odruch ssania, bo jeszcze nie przystawialiśmy Jej do piersi - nie wyciągają Jej z inkubatora, tyle tylko co na wizytach, ale to mnie przy tym nie ma. Pewnie ciężko będzie z tym odruchem, bo to takie maleństwo, ale karmią Ją moim pokarmem ze strzykawki, więc źle nie jest, skoro sama przełyka i nie musi jeść przez sondę. Jakoś między 13-14 będzie możliwość zasięgnięcia więcej informacji to pójdę i wypytam trochę. Turnesolko, nie wiem nawet ile mi spadło po porodzie, bo mnie tu nie ważyli. Pójdę zaraz dowiem się czy jest tu gdzieś waga to się zważę, ale to pewnie i tak będzie nie do końca prawda, bo każda waga inaczej waży (między moją domową, na której się zawsze ważę i której wierzę, a tą u mojego lekarza jest rozbieżność ok. 1,5 kilo (u lekarza mimo, że w butach, ciuchach i po jedzeniu zawsze ważyłam 1,5 kilo mniej niż w domu bez ubrań i na czczo ). Ale z ciekawości pójdę to później napiszę. Tyle, że nie wiem ile ważyłam dokładnie przed porodem, bo ważyłam się niecały tydz wcześniej. Ale mniej więcej powiem. Mogę Ci powiedzieć jak było po pierwszym porodzie: waga startowa 52 km przy 165 cm, przed porodem 74 kg (czyli 22 na plusie), też byłam cała opuchnięta. Po porodzie się nie ważyłam od razu tylko dopiero jak wróciłam do domu po 2 tyg to miałam 12 kg mniej, czyli ważyłam 62 kg i zostało mi 10 na plusie, które zrzuciłam w 2 miesiące i wróciłam do swojej wagi i swoich ciuchów sprzed ciąży. Przed porodem jak już byłam taka opuchnięta to czułam się fatalnie: ciśnienie, duszności i ogólnie taka hipopotamica byłam Teraz na szczęście nie zdążyłam spuchnąć, a i tak czułam się dość nieciekawie. Wagę przed porodem szacuję na ok. 65 kilo (kilka dni wcześniej się ważyłam i miałam 64,2kg, a tyłam ostatnio średnio 1kg na tydzień, więc na bank do 65 raczej doszło. Ok, idę się dowiedzieć czy mają tu jakąś wagę i później dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
fajnykotek Re: Różne z rane... 22.09.10, 10:24 Podczytuję Wasz wątek od jakiegoś czasu i trzymam kciuki! Sama mam za sobą dwie przeleżane ciąże, szczęśliwie dotrzymane do 40 i 39 tygodnia. Gratulacje Loca, dobrze, że Kinga jest taka duża . Będę do Was dalej zaglądać i oby więcej dobrych wieści było . Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Różne z rane... 22.09.10, 10:42 Loca, świetnie że Małą karmią Twoim pokarmem, raz że dla niej to najlepsze co może być, dwa Ty odciągasz i utrzymujesz laktację. Mi się też wydaje że jak się małej nic dodatkowego nie przyplącze (a czemu by się miało zaraz przyplątać) to wyjdziecie wcześniej. Generalnie jak się rodzą dużo wcześniejsze wcześniaki to je trzymaja właśnie do ok 2 kg, bo tyle jest potrzeba maluchowi żeby samemu ciepło utrzymać, a Kinga przecież miała juz ponad 2 kg jak się rodziła. A jak sama ze strzykawki pije to Ty też tak ją możesz przez jakiś czas karmić. Jakaś wielka filozofia to przecież nie może być i da się tego nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Różne z rane... 22.09.10, 11:02 Po cichutku to ja sobie tak marzę żeby nas wcześniej wypuścili i też jestem zdania, że skoro ma wagę ponad 2 kg (chociaż teraz jej 50g spadło i ważyła wczoraj 2150g - ale to każde dziecko w pierwszych dobach troszkę traci) i jeśli by wszystko było ok to może by nas puścili wcześniej. Tylko boję się strasznie tej żółtaczki, żeby się cholera jedna nie przyplątała, bo mój synek z 38 tyg miał straszną i boję się żeby to maleństwo nie załapało tej paskudnej wcześniaczej żółtaczki. Na razie jestem dobrej myśli, jakoś tak dziś optymistycznie na wszystko patrzę. A co do karmienia to pewnie, że sama też bym umiała strzykawką, synowi jak był mały to podawałam syropki, a co w strzykawce to nie ważne - zasada podawania ta sama A co do wagi to na tym piętrze gdzie jestem to wagi nie ma, na wcześniakach gdzie jest Kinga też nie ma, dopiero chyba na patologii ciąży jest, ale tam nie pozwalają mi schodzić - może później się wymknę jakoś niby na wcześniaki. Tylko nie wiem gdzie jest ta waga tak konkretnie, bo jak leżałam na patologii to tam wagi nie widziałam. Zobaczę co da się zrobić. Muszę się Wam pochwalić, bo jestem przeszczęśliwa z głupiego małego powodu: mianowicie siedzę już na całej pupie! Kurcze, jak to może cieszyć!!! Po pierwszym porodzie cały miesiąc nie mogłam usiąść, przez pierwszych kilka dni nawet na jednym pośladku było ciężko, a teraz już siedzę! Rewelacja! To faktycznie zasługa tego, że nie byłam nacięta. Jakieś tam szwy mam od pęknięcia, ale to już całkiem inna bajka, przede wszystkim rana mniejsza i szwy tak nie ciągnął. Nawet jestem o wiele mniej tam opuchnięta Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Różne z rane... 22.09.10, 11:48 No to jak juz siedzisz na pupie to gratulacje, aż zazdroszczę A jakie włoski ma Kingusia? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Różne z rane... 22.09.10, 11:53 Loca, fajnie że w takie ogólnie dobrej formie jesteś, też tam na dole. To niby takie mniej istotne kwestie ale jednak bardzo ważne dla samopoczucia. Pare dni i wogle zapomnisz że jakiś poród był Ja też się teraz nastawiam że z porodem wszystko pójdzie możliwie pozytywnie. Nic więcej i tak nie mogę zrobić. Położną mam poleconą i podobno świetną, szyjka wiadomo jaka jest, biorę ZZO więc jak innych komplikacji nie będzie to nawet nie powinnam bardzo cierpieć, ważne żeby nie trzeba było nacinać i nie popękać to będzie git. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Różne z rane... 22.09.10, 13:46 Cześć dziewczyny Piszę dopiero dzisiaj, bo jakis wstrętny dól mi się przyplatał. Loca, gratuluje z całego serca. Widzę, że rozpoczęłaś serię Pochwal się jakimis zdjęciami Kingi, doczekać się nie mogę. Turnesolka, kiedy wpadasz na kawę? Jak sie czuje reszta sloniatek, widzę że nadal w dwupaku, a tyle bylo strachu? Ja jestem mega wielką slonica, ze sporą wagą już sprzed ciąży, teraz szkoda słów. W poniedzialek byłam na echu serca na Agatowej u docent Dangel. dziewczyny, te jadące na Fenoterolu, nie mam dobrych wieści. Dr Dangel powiedziala, że fenoterol szkodzi, owszem, jest mniejszym złem, ale mimo wszystko obciąża serce. Prawidłowo podawany jest w dużej dawce, w krótkim czasie, do wyciszenia skurczy. Po czasie organizm sie przyzwyczaja i już nie działa on tak jak powinien. Ja stosowałam tylko m-c, a mój Michałek juz ma podwyższone tętno na granicy normy, prawie tachykardia, oraz pogrubione ściany międzykomorowe. grozi mu przerost mięśnia sercowego. Mamy kontrolę 2 listopada. Od wczoraj nie biore fenoterolu, obserwuję sie bardzo dokładnie. Już 2 tydzien i tak mam duzo, duzo mniej skurczy, a po tych wielkich szyjka się nie skracała, więc mam nadzieję, że krzywdy sobie nie robię. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: Różne z rane... 22.09.10, 14:43 Mamba dobrze że jestes bo juz sie martwiłam ... co do fenoterolu to mój lekarz tez twoerdzi że cordafen tak nie szkodzi na serduszko Ja tez byłam na Agatowej na usg w pierwszej i drugiej ciązy na tym pierwszym w 12 tygodniu tylko u Hameli Olkowskiej ale ogólnie super jest ta przychodnia echa serca nie robilam bo nie było takiej potrzeby na szczescie ja nadal w dwupaku i chyba jeszce połaże tylko kręgosłup mi strasznie siada, nie moge siedziec ani leżec na wznak tylko na boku i to prawym nie lewym i na łózku w sypialni a nie na kanapie jak chodze jest lepiej z kręgosłupem to znowu brzuch twardy masakra Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: po wizyciie 22.09.10, 15:27 mamba jesteś w dwupaku i nie w szpitalu zatem uff--co do fenoterolu zgadzam się ale ja nie bardzo mam wyjście albo fenek albo wczesny poród, narazie mała nie ma objawów tachykardii... czy konsultowałaś takie nagłe odstawienie z lekarzem, nie chcę cię straszyć ale ja 1 dnia odstawiałam a 2 rodziłam... loca pisz co u Was, cieszę się, że możesz siedzieć po wczorajszej wizycie szyjka bez zmian i wysoko, zapis ktg ok ale podczas zapisu tak mi się słabo zrobiło, lezałam na plecach, że mało nie zemdalam, zresztą cała droga na i z wizyty była fatalna, najpierw czekaliśmy 40 min w korku bo roboty drogowe i spóźniliśmy się pół godz, ja w pozycji półleżacej bo u mnie w aucie nie da się połozyc na tylnej kanapie a męża auto nieczynne potem się pokłóciłam w drodze powrotnej z małżonkiem bo mi w tej pozycjibrzuch się stawiał, w dodatku musiałam zejść i wejść na 4 pietro wiec dodatkowy stres, no i na dodatem mała od 3 dni inaczej się ruszała i stres, wczoraj jak wezłam na 4 to w lustrze patrzea brzuch tak nisko, ze hej asle dzis juz w normie mala niezle mi zjechala na dól przez te atrakcje ale dziś ok, jeszcze 5 tyg... conajmniej Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka po kolejnych badaniach 21.09.10, 19:52 A jak już po kolejnym KTG i USG. Potwierdziło się że póki co wszystko OK, zwłaszcza ta pępowina, która mnie najbardziej stresowała. Jest w przy karku ale nie okręcona. Po prostu tam już jest ciasno i gdzieś musi być. Tak więc teraz po prostu czekam na wody lub skurcze i coś mi się wydaje że trochę poczekam. Chociaż to w sumie dla małego dobrze, zawsze jednak trochę podrości i dojrzeje jeszcze. Jednak jak byłam na IP i leżałam na KTG to słyszałam jak położna wyszła z gabinetu na korytarz i mówi do męża badanej pacjentki: proszę iść do samochodu po torby, będziemy rodzić to sobie pomyślałam że ja to też bym już w sumie mogła rodzić. Odwalić to i mieć z głowy. No ale ta dziewszyna to już chyba była prawie 2 tygodnie po terminie czy coś więc swoje odcierpiała Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: po kolejnych badaniach 21.09.10, 21:51 turnesolka to swietne wiesci ze wszystko dobrze zwlaszcza z ta pepowina ktora tak bardzo niepokoila! Teraz tylko czekac na sygnaly A ile maluszek wazy? LOCA rozpoczela, teraz lecimy po koleji i czekamy kto nastepny Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 10:50 madzialenakata, z tymi skurczami to rzeczywiście jest schiza nie zła. Ja się dzisiaj dokładnie wypytam mojej ginki co i jak to zdam relację. Co prawda ona mi już kiedyś mówiła że przy mojej (a domniemam że wszystkie na tym etapie to już mamy dość podobne) szyjce to mam jechać do szpitala od razu a nie czekać. Ciebie to chociaż te skurcze bolą (oczywiście miłe nie jest bo cierpisz) u mnie całą noc brzuch może być jak głaz ale jak nie pomacam to zupełnie tego nie czuję. Chociaż jak Cię ten brzuch przy skurczach tak bardzo bolał to może jednak lepiej to sprawdzić z lekarzem? No nie wiem ale mam trochę schizę po tym opisie "straciłam dziecko..." Nie chodzi mi że mam schizę dot. szpitala na Madalińskiego tylko było tam info że odklejenie łożyska może dość szybko nastąpić i krwotok może być tylko wewnętrzny więc z pozoru może się wydawać że się nic takiego nie dzieje a tu taki dramat. Brrrrr... A co do naszego wątku to nie sądzę aby większa zawartość treści merytorycznych mogła wpłynać na powrót na ciąże i poród. Trzeba by dodać raczej więcej sensacji... np zadać pytanie czy w czasie porodu sn może mi towarzyszyć oprócz męża kochanek, bo w sumie to nie wiadomo czyje to dziecko, a najlepiej żeby to był kochanek męża i jeszcze najpierw chodził na wszystkie usg (zwłaszcza te transwaginalne) ze swoim 2 letnim dzieckiem z pierwszego małżeństwa które zawarł zanim zorientował się że woli chłopców. Do tego na tym porodzie a wcześniej oczywiście na wszystkich badaniach usg powinna być jego rodzona siosta z którą to ja powinnam mieć romans i oczywiście ja przez cały poród chcę mieć ubrane gacie, co ja mówię najlepiej od razu jeansy i to te z przed ciąży za to ta siostra kochanka męża oczywiście powinna być bez gaci i w zasadzie to ja się zastanawiam czy ona by tego dziecka za mnie nie mogła urodzić chociaż nie jest w ciaży? No i co dziewczyny myślicie na ten temat, tylko proszę o poważne rady tylko bo ja mam taki wielki dylemat i już nie wiem co zrobić, zwłaszcza z tymi gaciami? hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 11:00 turnesolka, wątek z gaciami jest the best i cudownie można się przy nim pośmiać. Jedynie szkoda, że nie mamy takich problemów. Ale Twoja propozycja o obecności kochanka podczas porodu jest warta przemyślenia hihi Właśnie ja też mam dzisiaj wizytę i dopytam gina co i jak z tymi skurczami. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 11:15 Co więcej właśnie w głównych wiadomościach na onecie (o przepraszam Gazetę że znów o ich konkurencji wspominam) pojawiło się info o facecie z UK, który ma 10 dzieci i każde z inną a teraz chyba równolegle spodziew się 2. No to jest dopiero dylemat, bo jakby tak zaczęły równocześnie rodzić, to która wybrać, przy której być, a może spodziewa się jeszcze dziecka z jakąś trzecią o której jeszcze nie wie... no ale może właśnie na takie przypadki są 2 osobowe sale porodowe. Usiądzie sobie chlop w środeczku i 2 pieczenie przy jednym ogniu upiecze. Oczywiście pytanie dotyczące gaci jest nadal a tym bardziej aktualne no bo jak tu zdjęć gacie przy konkurentce ... Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 11:53 Dziewczyny obserwujcie się jak coś Was niepokoi to jadźcie na IP lepiej parę razy spanikować niż potem żałować. Nie piszę ale podczytuje Was i kibicuję tym leżącym aby jeszcze nie rodziły a tym na terminie aby szybko urodziły bez problemów. Loca- ja miałam tak jak ty .Przy 1 porodzie po krwawieniu i decyzji o porodzie bez skurczy jakichkolwiek oxy i od razu skurcze od razu co 3min odczuwałam je tak jak ty to nawet nie bolało tylko napinanie i opadanie brzucha pytałam położnej czy to skurcze bo nie bolało potem od razu miałam parte. W 2 ciąży czekałam na regularne skurczę i się przeliczyłam pojechałam do kontroli a tu połowa rozwarcia za mną. W ciągu tego dnia miałam 3 skurcze tylko 3 tylko jak mnie zabolało to tak mocno na dole , że iść nie mogłam tylko stawałam nieruchomo. Do dziś nie rozumiem jak można rodzic bez regularnych skurczy po oxy dostałam od razu partych a te przed oxy były bardzo nieregularne i mało bolesne ale nie odczuwałam ich jak napinanie tylko ból.Więc za 2 razem było zupełnie inaczej.Kochana nie straszę cię ale obserwuj się to , że odczuwasz skurcze inaczej nie oznacza , że to nie początek porodu. Powodzenie dziewczyny jesteście bardzo dzielne. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: koszmarna niedziela 20.09.10, 12:56 Kurczę a ja czekam na te bóle miesiączkowe, a moze to faktycznie by się rozkręciło po podaniu OXY ( ale podobno po cc nie podają) i juz bym była po. Teraz najwyżej pojadę jak mnie dopadną te twardniejące niech ktos pooglada co się dzieje. Ja mam czasaem właśnie takie że jak wstane to cos tam boli że się ruszyć nei można potem przechodzi. Czy to nie może byc jakoś tak żeby człowiek sie kapnął od razu albo przynajmniej tak jak za pierwszym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 wtorek 21.09.10, 09:41 No odzyskuje głos, za to mi sie rzuciło na zatoki i łeb boli Jakoś mnie ćmi brzuch dzisiaj ale już nawet nie myslę czy cos sie dzieje bo chyba lepiej się wykurować a potem rodzić. Małżonek dzisiaj wraca do domu na szczęście to w kóńcu może się synem zajmnie bo ja wieczorem już padam na twarz, a noc taka sobie a to brzuch a to nos zatkanym i nijak oddychac się nie da. Ponarzekałam sobie a wy jak się macie. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: wtorek 21.09.10, 09:45 noc fatalna też się przeziębiłam kuracja domowymi sposobami nic nie daje, dziśn mam o 16 wizyte u gin i ktg to moze mi cos przepisze, czuję się fatalnie... nos zapchany, mięsnie bolą idę dalej spać... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: wtorek 21.09.10, 10:31 U mnie noc też średnio. Co prawda po wszystkich wczorajszych atrakcjach taka byłam zmęczona że zasnęłam na kanapie przed TV juz koło 9 po tem tylko w półśnie umyłam zęby i przeniosłam się do łózka. Jednak później w nocy co 2-3 godziny się budziłam, najpierw bolal mnie brzuch ale tak bardziej jakby od żołądka jakby zaparcio-rozwolnienie (nie wiem jak to jest możliwe ale co takiego czułam). Następnie obudziłam się głodna i z jakims dziwnym kaszlo katarem chociaż właściwie już się wykurowałam z przeziębienia. Przegryzłam coś i jakoś zanęłam ale rano to tym spaniem byłam mega wykończona i nadal nie mam za bardzo na nic energii. Tak sobie chcąc nie chcęc dalej wegetuje głownie na leżąco bo i przy siedzeniu i pólleżąc mały strasznie się rzuca w brzuchu i na żołądek uciska więc jest to mało komfortowe. Dla zabicia czasu wzięłam się za wyszywanie malpek na ten kocyk z Ikei co go przerabiam na 2 mniejsze, ale tez mi jakoś opornie idzie. Coraz częściej mnie już teraz nachodzi taka starszna ochota żeby Jasiek się już urodził i żebym go mogła zobaczyć, przytulić etc. Póki co mąż mi musi trochę dzidzię zastępować. Przytulam się do niego, targam za uszy i głaszczę, jak on to biedak wszystko znosi sama nie wiem... hi hi hi. Ale on też juz bzika ma i nie może się na dzidzie doczekać, oczywiście nie gada o tym tyla co ja ale widzę to po tym jak z brzuchem rozmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: wtorek 21.09.10, 10:37 Witajcie kochane U mnie dzis pogoda przygnebiajaca,leje,wieje i zimko buu..Jak bym mogla spac to pewnie przespalabym ten dzionek a tak juz nie wiem co wymyslac zeby czas mi szybciej lecial,naszczescie mezulek wraca zawsze o 16 z pracy wiec w domku cos sie dzieje bo samemu to idzie oszalec normalnie..Mezulek zlapal jakies przeziebionko wiec pewnie czekac jak na mnie przejdzie,a tydzien temu skonczylam antybiotyk.. hop_angel trzymam kochana kciuki za dzisiejsza wizytke! Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 21.09.10, 13:52 Witam dziewczyny jakiś spokój dziś u Was mam nadzieję , że brak wiadomości nie oznacza nic złego. Trochę martwi mnie to , że Loca się. od wczoraj nie odzywa a miała te skurcze Mam nadzieję , że wszytko u Was ok.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Gratulacje i Fenoterol;) 23.09.10, 07:44 Kurcze dziewczyny, nie zerkalam do was kilka dni a tu takie niespodzianki! Loca! Gratuluje! Nie martw sie, jest szansa,ze uda wam sie wczesniej wyjsc. Mi tez mowili, ze 1. mnie nie wypuszcza az nie bede w stanie sama sie poruszac i dbac o dziecko i 2. Jak bedzie z mala skoro nie utrzymywala ciepla i w 3 dobie odruch ssania jej sie zgubil...a wyszlysmy 4 dni po porodzie i tylko dlatego ze skoro mala musiala miec USG glowki, to juz lepiej bylo jedna noc w szpitalu jeszcze zostac, niz jezdzic potem po przychodniach. Ile bedziesz mogla takich rzeczy zalatwic juz w szpitalu, tym lepiej. A zobaczysz, mala ma ponad 2kg, wiec jest duza szansa! Gratulacje tez siedzenia na calej pupie))) mamba30 - ja na fenoterolu jechalam od 18 tyg i mi serce tak walilo, ze szkoda gadac, zadnej isoptin nie pomagal, chyba ze bralabym caly cas podwojna dawke. A po prostu moje cialo do takich lekow sie nie przyzwyczaja - wiadomo ze dziecko bedzie mialo podwyzszone tetno, ale jak urodzisz, to przejdzie to po kilku godzinach - a jesli odstawia ci fenoterol, to zobaczysz, ze juz po kilku godzinach wroci tetno do normy. Ja mialam kroplowke jeszcze z fenoterolem jak mi wody odeszly bo mialam czekac na cesarke, wiec Izunia miala powyzszone tetno jakies 8 godzin chyba - tyle zeby ten fenek jej zszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Z życia Kingusi... + kilka info 23.09.10, 09:11 Witam w ten piękny (u nas) dzionek! ola9876, Kingusia ma czarne włoski, aż się zastanawiam po kim Takie są słodkie, że aż żal, że nie mogę Jej pogłaskać ani dotknąć turnesolka, no to fajnie, że będziesz miała zzo. Ja kolejny poród miałam całkowicie na żywca, ale było, minęło. Co prawda może nie prędko chciałabym powtórkę z takiej "rozrywki", ale z perspektywy tego, że mam to już za sobą to nie jest źle A co nowego u Kingusi? Wczoraj wykryli żółtaczkę, czyli cholerstwo, którego bałam się najbardziej No cóż, gdzieś tak w środku byłam przekonana, że nas to nie minie, więc byłam w zasadzie przygotowana na takie wieści. Nie wiem jeszcze ile ma bilirubiny, bo nie robili jeszcze badań, zrobią może dziś albo jutro żeby dzieciątka tak często nie kłuć igłami do pobrania krwi, a na razie gołym okiem było widać, że poziom jest dość wysoki, bo była pomarańczowa. Także nie dość, że jesteśmy w inkubatorze to jeszcze pod lampami - generalnie jak na solarium z sauną Wczoraj jedna pani doktor pediatra strasznie mnie wystraszyła, ale byłam do niej od początku uprzedzona, bo jak leżałam tu po porodzie z synem to też zawsze dawała mi jakieś dziwne lub sprzeczne info, także jej słowami się nie sugeruję za mocno tylko czekam na wieści od bardziej kompetentnych pediatrów. A nastraszyła mnie, bo byłam dowiedzieć się po wizycie co tam nowego u Kingi, a ona do mnie, że karmią Ją sondą pozajelitowo itd. No to się przestraszyłam, że coś nie tak, bo przecież jadła ładnie ze strzykawki i nagle co? Cofnęła się w rozwoju? Leżałam i zamartwiałam się przez 3 godziny, potem ściągnęłam pokarm i poszłam zanieść i rozmawiałam z położną i okazało się, że mądra pani doktor chyba pomyliła dzieci, bo Kingusia nawet raz przez sondę nie jadła tylko ze strzykawki cały czas, do tego bardzo ładnie i chętnie wcina. Omijam tą lekarkę szerokim kołem, nawet nie chcę jej widzieć, bo kolejny raz, przy kolejnym dziecku, tylko mnie denerwuje. Poza tym Kinia ma też sinicę, ale to chyba nic groźnego. Synek też miał i wszystko się dobrze skończyło. Spadła na wadze, wczoraj wieczorem ważyła 2080g, ale to normalne w pierwszych dobach. Strasznie mi żal, że nie mogę nadal Jej dotknąć, przytulić, wziąć na ręce. Zupełnie jakbym patrzyła na obce dziecko, nie czuję przez to jeszcze takiej mocnej więzi. Taka jest chudziutka, paluszki jak zapałeczki chude i takie długie, wyglądają jak przezroczyste. mamba, zdjęcie mam tylko jedno, mąż zrobił 3 minuty po porodzie komórką, a potem już zdjęć nie robiliśmy, bo mała w inkubatorze i tam nie wolno robić zdjęć. Także zdjęcia będą dopiero jak będę miała Ją przy sobie. A to jedno zdjęcie, zaraz zgram z telefonu na kompa i Ci wyślę na gazetowego. Na NK wstawię już później, jak wszystko będzie dobrze, bo większość znajomych nawet nie wiedziała, że jestem w ciąży Kilka info: Turnesolko, zastanawiałaś się nad tym, jak się sterylizuje podkłady: na opakowaniu moich przeczytałam, że parą wodną, ale ja swoich nie sterylizuję. Co do ilości to zdecydowanie 2 opakowania mi wystarczą. Jedno już zużyłam, a drugiego chyba znowu nie skończę. Tym razem leci ze mnie mocniej niż po pierwszym porodzie, bo tym razem byłam łyżeczkowana. Wczoraj jak skończyło mi się pierwsze opakowanie podkładów, a jeszcze mi mąż drugiego nie przywiózł to wsadziłam podpaskę, jednak nie była dobrym pomysłem, bo zupełnie nie przepuszcza powietrza i strasznie się pociłam. Ale chociaż wsiąkała wydzielinę, bo te podkłady zupełnie nie wsiąkają.Dobrze przepuszczają powietrze, ale zupełna porażka przy wsiąkaniu Coś jeszcze miałam napisać, ale zapomniałam Jak sobie przypomnę to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Czwarteczek :) 23.09.10, 08:57 Witam miłe Panie, pojedyncze i w dwupaku. Piekny dzień dzisiaj, kolejny zreszta, oby do weekendu pogoda sie nie zepsula. które to z Was kończą dzisiaj kolejny TC? Fenoterol - wiem, że nagłe odstawienie może byc dziwne w skutkach, ale mimo to ryzykuję. Ostatnie 2 dawki Fenka wziełam nie po 1 tabletce a po polowie. Bacznie sie obserwuje od tamtej pory i skurczow ani mniej ani więcej, więc to chyba dobry znak. Ewikowa, wiem, że tętno po jakimś czasie od odstawienia sie normuje, ale postanowilam nie obciążać dodatkowo Michalka, jesli nie będę musiała. Mam go pod ręką i w każdej chwili zacznę brac z powrotem, jakby cos niepokojacego sie działo (oby nie). Wracając do haftu, to zazdroszczę skończenia kilku prac, u mnie to daleeeeeka droga, a Ty juz masz kolekcję Pokłociłam się wczoraj z Mlodym, to juz 2 raz w tym tygodniu, zaczyna sie stawiac, ech, a taki byl grzeczny do tej pory. Małe dziecko mały klopot, a 16-latek po prostu masakra. Jeszcze dzieciak, a chce byc traktowany jak dorosly. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Czwarteczek :) 23.09.10, 09:35 Jaki slodziak i jak sobie spiulka Nie wyglada na wczesniaczka, buzia taka pulchna Jak ja Ci zazdraszczam cipciochy, po cichu liczylam u nas na córę... czekam na więcej fotek, jestem pewna, że szybciutko będziesz mogla je robic. Żółtaczkę przechodzi prawie każdy noworodek, nie martw się. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Czwarteczek :) 23.09.10, 11:32 Mamba, Ja też koniecznie poproszę zdjęcie małej Kingi, masz chyba mojego emaila. Co do kawy odezwę się w przyszłym tygodniu bo w tym byłam zalatana tymi wizytami a teraz jak juz mogę się trochę poruszać to muszę jeszcze parę rzeczy ogarnąć najpierw (głównie związanych z budową). Chcę w miarę możliwości męża odciążyć bo on już i tak ledwie zipie i jeszcze mu się jakiś katar przyplątał. Loca, Dzieki za info o wkładkach, ja się tez w międzyczasie położnej podpytałam i mi mówiła że się teraz już nie sterelizuje, chociaż na tych co jak kupiłam też jest napisane że można parą, ale chyba sobie odpuszczę. Żółtaczka, fakt upierdliwa ale groźna nie jest, na pewno lekarze możliwie szybko to opanują. Trochę takich upierdliwości Was czeka ale dacie radę i z każdym dniem będzie lepiej. Mi też na ostatnim KTG mniej więcej w połowie, słabo się zrobiło. Ogolnie strasznie mi było duszno cały czas a w pewnym momencie to mi tak się niedobrze zrobiło że myślałam że pawia puszczę. Ale mi robili na boku, dziwne że w tak wysokiej ciąży kazali kobiecie tyle na wznak leżeć. Aha i mam info dla kompletujących wyprawki, zwłaszcza skafanderki, zobacznie gazetkę lidla, tą od poniedziałku bo wydaje mi się że trochę fajnych rzeczy będzie dla maluchów: www.lidl.pl/cps/rde/xchg/SID-37673E28-8A17B684/lidl_pl/hs.xsl/offerdate.htm?offerdate=13156 Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka czarne włoski... 23.09.10, 12:04 Loca, Co do czarnych włosków to noworodki jak mają włoski to zawsze czarne, tak na początku wszystkie dzieci mają niebieskie oczy. Ja też się urodziłam z czarną czupryną ale te pierwsze wypadają i teraz (jak było widać na zdjęciach) mam włosy blond. I tak mi w wiekiem zciemniały (i niestety też posiwiały) ale całe dzieciństwo miałam dość jasny blond. Chociaż u mnie te ciemne to by akurat bardziej pasowały bo tata miał (zanim posiwiał) włosy kompletnie czarne a mama ma ciemno brązowe. Mój blond to zasługa dziadków bo obaj byli jaśni blondyni! Tak więc nigdy nie wiadomo co wyjdzie! Ja się wcale mocno nie zdziwie jak Jachu będzie brunetem bo mimo że my oboje blond to dziadkowie w większości mają włosy ciemne. Poza tym coś mi się wydaje że mały może być podobny do mojego taty bo w rodzinie ta linia ma "silne" geny i mocno przebijają wszystko inne. No zobaczymy. Mój mąż ma bardzo charakterystyczne uszy (takie trochę jakby na lewą storę przewinięte) i chyba liczy że mały je po nim odziedziczy, no mam nadzieję że się nie rozczaruje... hi hi hi. Wiadomo że to wszystko to i tak mało istotne, żeby tylko zdrowiutki się urodził i potem nie chorował to będziemy najszczęśliwsi na świecie! Z tym wpływem fenka na serducho dzidzi i mamy to się podpytam jeszcze taty (kardiologa) jak wróci (bo jest teraz na jakimś zjeździe we Francji). Jak co prawda biorę (już powoli kończę) Cordafen i jak zaczynałam brać to tata tylko się martwił że ja mogę się po nim średnio czuć, nic nie wspominał że dla dzidzi to może być jakoś szkodliwe. Zresztą po Cordafenie raczej takiej tachykardii ogólnie nie ma, jak już to raczej boli głowa (bo obniża ciśnienie), twarz i nogi się robią przejściowo czerwone i się trochę puchnie. Chociaż jak akurat to raczej niczego z powyższych nie miałam. Więc może jednak dziewczyny zamiast się tym fenkiem i isoptinem katować przejdziecie na Cordafen. Bo na prawdę nie widzę powodu żeby lepiej brać Fenka niż Cordafen. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: czarne włoski... 23.09.10, 12:33 Turnesolka, wyslalam, mam nadzieje, że sie Loca nie obrazi. Menzu tez widzial Kingę i powiedzial, że nawet ladna, jak na takiego glutka, a to w jego ustach nieziemski komplement, bo jemu sie na ogół małe dzieci nie podobaja Dowiedz się proszę, co z tym fenkiem od rodziców. Ja się póki co czuje swietnie i tak mi sie roi w glowie, że może najgorsze juz za mna. Oczywiście nadal lezę prawie cały czas, dr Dangel podtrzymala oszczędzający tryb zycia, ale mimo wszystko mam nadzieje, że póki co na samej no spie dam radę. Nastepna wizyta i mojej gin 14 października... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: czarne włoski... 23.09.10, 19:42 mamba, tata wraca jakoś w weekend to z nim pogadam. Dzięki za zdjęcie Loca, mala słodziutka! Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 ... 23.09.10, 20:08 Nie mam już dziś zupełnie na to wszystko siły. Otrzymałam tyle nieciekawych wieści, że się po prostu poryczałam Także nie będę nawet opisywać dokładnie tylko w wielkim skrócie wymienię co się dowiedziała. Mianowicie Mała ma wrodzoną infekcję w płucach i zapalenie płuc, dostaje antybiotyk, będziemy tu pewnie co najmniej z miesiąc Żółtaczka na 10 z hakiem bilirubiny. Sinica dość zaawansowana, obrzęki na całym ciele, dlatego traci wagę, co jest niby dobrym objawem, bo to znak, że obrzęki schodzą. Ale te płuca i infekcja mnie rozbroiły Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: ... 23.09.10, 20:42 kochana będzie dobrze bilirubinanie jest tragiczna, mój filip miał coś koło 15, co do zapalenia też sie czesto zdaża, dobrze, że dostaje antybiotyk, na sinicy się nie znam ale może wejdź na forum wcześniaki, przytulam wirtualnie Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: ... 23.09.10, 21:05 Fenoterol : lekarz rowniez mowil nam ze u dzidzi moze byc podwyzszone tetno ale na szczescie u nas jest wszystko ok i serduszko tez zdrowiutkie,nie wiem od czego to zalezy ale gdybym nie zaczela brac tych lekow na przelomie 31/32 tc to pewnie juz bym dawno byla po porodzie,na no-spie jechalam caly czas ale niestety przestala dzialac i im wyzsza byla ciaza tym szybciej szyjka lecieciala,nawet pomimo lezenia(w ciagu ok 4tyg 1,6cm w dol +rozwarcie) wiec lekarz sam stwierdzil ze juz dluzej nie ma co czekac bo na nospie to dlogo nie pociagne,biore fenoterol juz miesiac i ostatnio i z dzidzia,ze mna jak i z szyjka bylo wszystko dobrze,po niedzieli zmniejszam dawki i po tygodniu odstawiam wszystkie leki uff ale bedzie ulga mam nadzieje tylko ze w trakcie zmniejszania dawek nie bedzie zadnych sensacji he he Balam sie zaczac brac ten lek (tyle sie naczytalam ze az strach pomyslec) zreszta moja gin tez probowala mnie od niego uchronic ale wazniejsze dziecko ktorego pewnie w inny sposob juz bym w sobie nie zatrzymala a tak juz 4 tygodnie na leku za mna i dziidzius w brzuszku. mamba a skoro nie masz skurczy,czujesz sie dobrze a z szyjka ok to pewnie ze nie bierz fenka po co brac na zas i sie truc skoro wystarcza Ci no-spa i odpoczynek,wazne ze masz go przy Sobie i jak zajdzie taka potrzeba a mam nadzieje ze nie to mozesz zaczac brac. Dziewczyny albo Loca przeslijcie mi prosze tez fotke Kingusi loca kochana bedzie wszystko dobrze zobaczysz,kingusia szybko wyzdrowieje,ma dobra opieke i dzielna mamusie po ktorej jest pewnie silna dziewczynka! Trzymaj sie kochana,przytulam cie bardzo cieplutko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: ... 23.09.10, 21:11 Loca trzymaj się... Ja Cie rozumiem bo sama tez ryczałam non stop i sie zamartwiałam, mój maly też mial wysoką żółtaczke i z tego powodu m. in stracił na wadze z 2920 do 2650 Zapisywałam co 2,5 godziny ile ml mleka pociagnął butlą i modliłam sie o każdy gram odciagałam mleko co 2 godziny a małego budziłam co 2,5 zeby jadł Butelek wyprobowalam z 10 żeby nauczył sie ssać bo z cyca nie mógł złapac i myslalam że nigdy nie zacznie jeśc, przybierac i nigdy nas nie wypuszczą... czesto kończyło sie na karmieniu sonda bo strzykawka tez nie bardzo wychodziło Ale w końcu si,e udało i po `12 dniach wyszlismy do domku antybiotyk u wczesniaków to normalka i nie ma sie czego bac Głowa do góry chociaż wiem że cięzko jest cholernie Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: ... 23.09.10, 21:26 Dziewczyny madzialenakata juz kilka dni sie nie odzywa,w poniedzialek miala wizyte i sisza,ciekawe co sie dzieje moze juz urodzila... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: ... 24.09.10, 06:13 Loca, Wiadomoże że to się łatwiej pisze niż robi ale uszy do góry. Pewnie że najlepiej jak dzidzi nic nie jest i po 3 dniach jest w domku z mamą no ale wiesz że my to trochę "trefne" jesteśmy i u nas nic nie dzieje się normalnie, jednak ta żółtaczka i infekcja płuc to są chyba dość "normalne" przypadłości wcześniacze i lekarze doskonale wiedzą jak sobie z nimi radzić. Upierdliwe takie ale dłogofalowo niegroźne dla Kingi, a to przecież najważniejsze. Że pobeczalaś trochę, to nic, rozładowałaś złe emocje, jutro (właściwie już dziś) będzie lepiej. Koncentruj się na pozytywach i jeszcze trochę wytrwaj, my tu wszystkie myślimy o Tobie, trzymamy kciuki i wysyłamy całą pozytywną energię i siły jakie tylko Internet przepuszcza! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: ... 24.09.10, 07:39 Loca trzymam kciuki i głęboko wierzę że małej zacznie się polepszać, to że płaczesz to normalne hormony, informacje o córci, musisz odreagować, ale tak jak napisała tutresolka my tu wszystkie myslimy ciepło o was i na pewno bedzie dobrze tylko troche czasu musi upłynąć. Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 09:45 loca ja też chcę zdjęcie na gazetowego, albo mamba niech przesle buziaki a co do żółtaczki to prawie każy wcześniak ma będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 10:11 hop_angel, fotka poszła na gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 11:33 jest przepiekna i wygląda dorodnie, buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 12:37 Ja konczę 38 tydzień apropo konca tygodni Loca te żółtaczki to paskudy, mogłyby odpuścić naszym dzieciaczkom, my byliśmy ponad tydzień taki był śliczny mój pierworodny ( na początku myslałam po kim on ma taką karnacje oaplony Zaczęłam łazikowac po dworze w kóncu, przeziębienie mija chyba antybiotyk skutkuje, wieczorem brzuch pobolewa ale na razie ogólnie spokój. Czekamy sobie juz chyba nawet pogodziłam się że moge tym razem przenosić, w sumie to przecież nie tragedia a ja się wykuruję nabiorę sił i będzie oki. pozddrawiam pozostałe dwupaki i oczywiście maluszka i jego mamę Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 15:16 przenoszenie nie tragedia, wiadomo, ale jak sie na walizce siedzi od czasu demontażu pessara, bo gin powiedział "góra tydzień", a tu już 22 dni i nic, to człowiek ma dośc. Codzienne przygotowywanie sie do szpitala, codzienne telefony od rodziny, codzienne szykowanie mężowi wszystkiego do obsługi pierworodnej Bo przecież miałam z trudem dotrwac do poczatków 9 m-ca, a za 4 dni 9 m-c sie kończy No i wywołania baaaardzo bym nie chciała Zresztą, co tu gadać - łożysko nie jest już tak wydolne, jak wczesniej i ryzyko jego odklejenia większe. Mam wrażenie, że Igor juz nie rosnie, brzuch bez zmian od miesiaca - zaczynam miec wrazenie, ze to juz po prostu przestaje miec sens. Niestety mój gin na urlopie do konca wrzesnia, nieuchwytny. Mam poczucie, ze zostałam z tym całkiem sama, nie wiem, co robić za bardzo, jak już przyjdzie poniedziałek (termin). Na KTG bede pewnie jutro lub w sobotę, chciałabym USG zrobic (ale na Bielańskim z marszu robia tylko KTG), bo miesiąc nie miałam (chciałabym chociaz szacunkowo wiedziec ile wazy młody i czy na pewno jest w dobrej pozycji), nie wiem co z badaniami - krew i mocz mam sprzed 6 tygodni Generalnie mam średnie samopoczucie psychiczne. Za to fizyczne super Zero symptomów Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 23.09.10, 19:39 adamari1, Ja właśnie kończę 38 tc do którego miałam ledwo donosić jak będę baaardzo zdyscyplinowana i leżeć praktycznie non stop. Ale ja mam jeszcze do terminu 2 tygodnie więc spoko. Póki co, chociaż brzuchol mam ogromny i strasznie mi ciężko się poruszać jestem zadowolona z tego "danego" mi czasu wolności przed urodzeniem dzidzi. Jak już Ci termin minie to zdecydowanie musisz walczyć o w miarę szybkie wywoływanie bo masz absolutnie rację że przenoszenie niczemu dobremu nie służy a rośnie ryzyko dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 24.09.10, 07:43 hehe mam tak jak Ty tez ledwo mielismy sobie chodzić w tej ciąży a teraz co dwupak jak nic. Chociaż mnie jedna rzecz niepokoi bo odczuwam owszem skurcze ale też jak wczoraj wyszłam na spacer to taki ból w okolicach bizny po cc mnie złapał w czasie skurczu. Blizna niby mierzona niedawno miała 1,8 mm lekarz stwierdził że jest oki. Dzisiaj tez jakaś upierdliwa noc nie mogłam spac od 3 niby brzuch ćmił pobolewał w końcu po dwóch godzinach padłam to małego do przedszkola trzeba było ubrać. Najgorsze są te codzienne telefony noi i jak już ? Odpowiedz Link Zgłoś
madzialenakata We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 07:58 Nie obyło się bez przejść... Ale najważniejsze, że mała zdrowa i jesteśmy w domu. Zdam relację innym razem, bo teraz oczywiscie mniej czasu a i starszy synek mi sie rozchorował znowu loca, wszystkiego dobrego, trzymaj się trzymajcie się dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 08:46 madzialenakata, GRATULACJE, GRATULACJE, GRATULACJE!!! oczywiście czekamy na SZCZEGÓŁOWE relacje i zdjęcia. Trzymajcie się ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 08:57 ja jestem nowa witam i od razu gratuluję szukałam już od jakiegoś czasu wątku o leżących...bo sama leżę, nie non stop, ale jestem w domu i umieram z nudów....staram się leżeć długo, tyle ile dam radę, a potem jakaś herbatka itd. Ściskam mocno Was wszystkie i mam nadzieję, że ja też donoszę mojego maluch, który teraz ma 24 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 09:01 Gratulacje kochana córeczki .Najważniejsze , że mała zdrowa.Czekamy na relacje.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 09:21 Madzialenkata gratulacje, czekamy na relacje i zdjęcia :} Belgirka witamy i zapraszamy do dyskusji, napisz czemu leżysz Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 09:34 belgirka , witamy! Napisz koniecznie coś o sobie bo my tu też w większości z nudów umieramy a zawsze miło sobie "pogadać" o leżeniu i nie tylko! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 10:11 Wi tamy w gronie leżących i tych juz wstających bo jest bezpiecznie Gratulacje córci madzialenkata, jak widac worek się rozwiązał i lecimy, kto następny hihi oczywiście pierwszeństwo te donoszone reszta grzecznie czeka na swoja kolej Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: We wtorek urodziłam córeczkę! 24.09.10, 10:34 [/b]madzialenkata[/b] SERDECZNIE GRATULUJE CORECZKI!!! napisz koniecznie w wolnym czasie jak sie macie i jak porod belgirka witamy w naszym gronie i tak jak juz dziewczyny napisaly napisz jaki powod lezakowania.. loca kochana jak dzis Kingusia i jak Twoje samopoczucie? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Fotka Kingusi 24.09.10, 10:37 Dziewczyny te ktore juz maja albo loca przeslijcie mi prosze rowniez Kini zdjecie. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Mały wiercipięta 24.09.10, 11:31 O matko jak mi się Jasiek dzisiaj w brzuchu wierci! Chcę jechać na moment do pracy, książeczkę zdrowia podbić ale jak wstaję to mam w brzuchu po prostu armagedon. Co się tak mały rojber uaktywnił. Takie mam jakieś przeczucie że już mu się chce wyjść z brzuszka. Wczoraj miałam 2 takie skurcze jak mi ginka opisywała, ale tylko dwa i w miarę się szybko rozchodziły więc nie panikowałam ale coś mi się wydaję że mój czas się zbliża. Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka nowa w gronie ;) 24.09.10, 11:47 więc parę słów o mnie albo na początek dziękuję za miłe przyjęcie samie napewno wiecie najlepiej, że leżenie w domu to nuuuuuuuuuda przede wszystkim, więc strasznie się cieszę, że mogę dołączyć do grona nudzących się wspólnie Tak jak pisałam poprzednio jestem obecnie w 24tc. Mam króciutką szyjkę mamcicy z rozwarciem. Lekarz mówi, że jest w stanie dramatycznym, ale z drugiej strony, że nie ma potrzeby zakładania szwu.....W czwartek idę na wizytę, więc muszę się dowiedzieć dokładnie ile moja szyja ma mm i jakie jest rozwarcie...bo tak na czuja to i ja mogę wiele powiedzieć Biorę luteinę i magnez i staram się leżeć dużo....ale ponieważ jest piękna pogoda to pozwalam sobie na spacer do sklepu ;/ potem oczywiście żałuję - wyrzuty sumienia, że nie powinnam. Do tej pory byłam strasznie aktywna..i zawodowo i społecznie i ruchowo...jestem typem, że wszędzie mnie pełno.... a teraz umieram z nudów.... Wszystkie telewizje śniadaniowe są moje, gazety kolorowe znam na pamięć...jak narzeczony przychodzi z firmy (naszej wspólnej zresztą) to dopytuję co tam słychać, a on twierdzi, że drugi raz nie chce tego samego przeżywać i opowiada mi tylko w skrócie...Rozumiem....bo przecież ciężko pracuje, ma teraz zwiększoną ilość roboty, a ja z domu to niewiele mogę zrobić.... I tak z dnia na dzień, mam nadzieję, że maluch bedzie cały i zdrowy - w zasadzie to nie ma innego wyjścia Szukałam Was dziewczyny już jakiś czas, więc tym bardziej cieszę, że zaglądając tu będę miała w was choć internetowe wsparcie. Ściskam Was wszystkie mocno i będę się odzywać obiecuję, że z ciekawymi postami A jak mi czasem będzie źle to z góry wybaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 11:56 Madzialenakata, moje gratulacje. no to mamy juz 2 bejbiaka. Czekam na szczegoły i obowiązkowo fotka. Loca, nie martw sie Kinią, wszystko skończy sie pozytywnie, ani się obejrzysz, jak będziecie w domku. Belgirka, witaj w naszym gronie. Rozgość sie i czuj jak u siebie. Wreszcie ktos z ciążą mlodsza od mojej Kinga, nie biorę fenka i jest ok, ale cały czas bacznie sie obserwuję. Wozyte u gina mam 14 października, ciekawi mnie, jak wtedy moja szyjka będzie wygladała. Michałek wazyl w poniedziałek 877g, teraz chyba powinien zacząć więcej przybierać. Turnesolka, czekam zatem cierpliwie na wieści od Twoich fachowców. I nie rodź jeszcze, na kawę masz najpierw wpaść Moje młode też dzisiaj jakies nadpobudliwe i nie tyle kopie, co wierci sie jakos, caly brzuch mi faluje we wszystkich kierunkach. mam nadzieje, że nic mu nie dolega. Zastanawiam się, która teraz nastepna w kolejce. Weekend idzie, możecie poszaleć Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 12:37 belgirka trzymaj sie ,napewno dasz rade! Zreszta tak bardzo sie wspieramy i trzymamy za siebie nawzajem kciuki ze mosi byc dobrze! Daj znac po wizycie ile ma szyjeczka Z tym lezakowaniem chyba kazda z nas ma problem na poczatku,ja z czasem zaczelam sie przyzwyczajac za to teraz te ostatnie tygodnie ledwo zipie w tym lozeczku i nie moge sie doczekac wstania i wyjscia chociazby do sklepu, leze od momentu transferu,pierwszy raz wstalam w 16 tygodniu i poturlalam sie do 18,potem znowu lezakowanko i wstalam za zgoda lekarza bo bylo wszystko ok w 29tc,pojechalam na dwa tygodnie nad morze z rodzinka i po powrocie bezwzgledne lezakowanie + fenoterol bo bylo juz kiepsciutko,lekarz dawal mi szanse gora do 36 tygodnia ale leki i bezwzgledne lezenie pomogly i dalej jestem w dwupaku Uszka do gory ,wszystko bedzie dobrze! mamba Michalek ladnie rosnie,teraz dopiero zacznie przybierac na wadze,przynajmniej u mnie tak bylo,mala zaczela przybierac intensywniej po 26tc. Loca serie urodzen rozpoczela i teraz jak widac juz leci,sama jestem ciekawa kto nastepny w kolejce,oczywiscie najpierw te donoszone Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 PIątek, 24 września... 24.09.10, 12:38 Belgirka, również witam w gronie kobiet w "zepsutym podwoziem". Życzę jak najdłuższego przebywania w dwupaku! Madzialenakata, no Kochana! Witam radośnie "podwójną" mamę! No i oczywiście gratuluję z całego serca dzielna kobieto! Czekamy na fotki! 1kingakrzysztof, nie wiem czy któraś już Ci wysłała fotkę, więc ja Ci wysłałam na gazetowego moją Kingusię. Z życia Kingusi, dzień 5: Kingusia wygrzewa się na solarium i przebywa w saunie, czyli prawie jak na wakacjach (czyt. jest naświetlana lampami od żółtaczki i leży w podgrzewanym inkubatorze). Wciąż dostaje antybiotyk na płucka i potrwa to jeszcze kilka dni. Dziś konkretnych info nie mam, bo generalnie z dania na dzień i tak jakiejś ogromnej poprawy nie ma, więc postanowiłam chodzić do lekarzy po info co 2 dni, także pójdę jutro. Do Niuni schodzę co 2 godziny, a to zanieść pampersa, a to zanieść pokarm, a to po prostu sobie zerknąć jak śpi. Żal mi strasznie cały czas, że nie mogę dotknąć tej słodkiej główeczki i przytulić mojej kruszynki, ale niech się teraz "opala" żeby szybciej doszła do siebie. Co do żółtaczki, sinicy i zapalenia płuc to przechodziłam to z synkiem i leżeliśmy w szpitalu ponad 2 tyg, ale On był urodzony praktycznie w terminie (38 tydz) i generalnie był pod słabszą lampą, a miał więcej bilirubiny (15-17). A Kinia, wiadomo, wcześniaczek to jeszcze dłużej tu pobędziemy. Ale dziś jestem jakoś inaczej nastawiona. Chyba potrzebowałam się wczoraj wypłakać i uszły ze mnie emocje. Poza tym zdjęli mi dziś szwy i wzięłam dłuuugi prysznic z myciem głowy i goleniem nóg! POEZJA!!! Może i to wpłynęło na mój pozytywniejszy nastrój. A może to słonko świecące za oknem, bo pogoda też czasem na mnie mocno wpływa. Poza tym dziś synek mnie odwiedził, dzieci tutaj nie wpuszczają, więc ja się cichaczem wymknęłam z oddziału i mogłam w końcu normalnie poprzytulać synka i wziąć Go na kolana! To też sprawiło mi nieziemsko wiele radości! Oczywiście synek ciągnął mamę do domu" "mama oć bum bum" (tłumaczenie: mama choć do samochodu ) chyba troszkę już tęskni. No to tyle na chwilę obecną Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 12:46 Ps. To która z Was teraz się szykuje na poród? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 13:00 loca ciesze sie kochana ze dzis lepsze samopoczucie u Ciebie,u Kini z dnia na dzien rowniez bedzie lepiej zobaczysz,gleboko w to wierze!!!!Jeszcze pewnie kilka dni i juz bedziesz tulila swoja mala perelke!Sciskam Was bardzo cieplutko i wszystkie trzymamy kciuki za Was! Zdjecie Kini juz dostalam rano,jest PRZESLICZNA! Az sie rozmazylam i poczulam tesknote za swoja malutka,no ale jeszcze troszke Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 13:27 Gratulacje Madzialena ale super że wszytsko ok i wpadaj opisywac w miare mozliwości Loca trzymaj się , teraz bedzie coraz lepiej witamy nowe leżaczki Teraz chyba Turnesolka w kolejce , potem ja Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 13:39 elle.net, no chyba faktycznie ja teraz w kolejce ale ja to mam tak na zmianę, albo mi sie wydaję że już za chwilę rodzę albo jestem święcie przekonana że przenoszę. Co mam być to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 13:37 No to już wróciłam z tej mojej wycieczki do biura. Ale powiem Wam trochę ciężko było. Mam teraz jak stara baba z klimakterium co chwilę duszności i uderzenia gorąca. Tak sie w pewnym momencie spociłam że myślałam że mi wody zaczęly odchodzić Grunt że książeczka podbita więc jestem na wszystko gotowa! W Wawie też słońce świeci i jest miło ciepło. Strasznie się na ten weekend cieszę i mam wielkie plany zaszaleć (w ramach szaleńst możliwych w 39 tc) z mężem. Ale wiecie jak jest nam wiele do szczęścia nie potrzeba. To że biorę już prysznic 2 razy dziennie i mam czyste włosy to jest już mega radość, a jak jeszcze gdzieś chociaż na pizzę dotrzemy i może nawet do parku posiedzieć na ławeczce to będzie po prostu mistrzostwo świata. W sumie cieszę się że całą wyprawkę załatwiłam Internetowo, raz że zaoszczędziłam dużo kasy, dwa że teraz mogę się skupić na na prawdę fajnych rzeczach a nie przeciągać się po centrach handlowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: PIątek, 24 września... 24.09.10, 13:57 Niezapominajcie o mnie tez czekam w kolejce juz 39 tydzień i mogę hihi. A co do kondycji to jejku fatalna też każde wyjście to sapanie i pocenie ale radośc nieopisana ze spaceru. Ja też zamierzam spędzic jakoś ten weekend fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 12:40 <b>mamba30</b> rzeczywyście jestem teraz chyba z najmłodszym brzuchem jakąś taką więć od razu poczułam z Tobą a Wam dziewczyny zazdroszczę bardzo, że już u Was dzidziusie takie duże...ja teraz byle do 30 tygodnia, bo potem jak mówi lekarz już sobie poradzimy Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 12:45 chciałam tak ładnie pogrubić "mambę" jak Wy dziewczyny i cosik mi nie wyszło sorki - szybko się uczę, więc zaraz opanuję to i owo z forumowego dekalogu Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 12:55 Loca cieszę się, że nastrój lepszy i zazdraszczam samodzielnego golenia nóg,,, Belgirka parę tygodni temu też myślałam byle do 30 teraz jestem w 30 i czekam na 32 potem 34 36 itd a pogrubiasz w ten sposób, że podświetlasz np. loca i wtedy klikasz to b na pasku Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 13:55 belgirka faktycznie początki "bardzo oszczędnego trybu życia/leżenia" są ciężkie. Zwłaszcza jak się wcześniej w biegu żyło, ale da radę. Mnie to też bardzo flustrowało zwłaszcza że skracającej/rozwartej szyjki się nie czuje. Jak się jest chociażby przeziębionym to chociaż człowiek się czuje osłabiony, ma katar, jest senny etc. a tu nic się nie dzieje, brzuch jeszcze nie duży, energia rozpiera i ... szlaban. Jednak na prawdę warto zwolnić i warto leżeć, bo potem jak się robi gorzej to wyrzuty sumienia są okropne że trzeba było gdzieś nie iść, nie jechać, nie siedzieć tyle etc. W pewnym momencie pojawia się taki potworny strach o dziecko, przestaje ono być tylko mglistym wobrażeniem czy szaro szarym stworkiem na ekranie usg. Po prostu zaczyna być mega realnym człowiekiem, którego strasznie się kocha i czuje jego obecność (także psychiczną). Mi to trochę czasu zajęło. Chociaż ciąża była planowana i wystarana i już od pewnego czasu bardzo oboje z mężem tego chcialiśmy to może kumpele śmiały się że to mój mąż ma większy instynkt macierzyński a na mnie w ciązy z lekkim pobłażaniem/niegowierzaniem patrzyły. Poza tym choć w głębi jestem bardzo emocjonalna to staram się mega racjonalizować moje emocje. I długo nie chciałam za bardzo cieszyć się z ciąży, aby nie zapeszyć lub żeby za bardzo nie cierpieć jakbym poroniła, więc potem chwilę mi zajęło odblokowanie tych emocji. Mam oczywiście nadzieję że u Ciebie szyjka będzie trzymać jak najdłużej i wszystko dobrze się skończy ale uważaj na siebie póki co i wrzuć na luz! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:02 tak popieram bardzo trudno się pogodzić ze z dnia na dzien czlowiek staje się leżanką, ale lepiej poleżeć i to w domu niż cały czas w szpitalu, zresztą przy takim trybie życia naprawdę udaje się donosić dzidziusia a każdy tydzien jest na wagę złota. A potem przeciez w końcu wracamy do normalności. Ja nie mogłam patrzeć na początku na bałagan w domu potem przestało mi to przeszkadzać a teraz już sama sobie nadrobiłam zaległości i nic sie nie stało. książki, dzierganie i net to naprawdę zabija czas. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:11 To teraz w kolejce ola 39tc ,turnesolka 39tc ,elle.net konczy 37tc a wtedy ja he he chyba ze jeszcze kogos pominelam.. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:40 o tak, pogodzenie się z balaganem jest najgorsze! nie chodzi nawet o brud, bo do mnie przychodzi co tydzień pani do sprzątania i ogarnia wszystko ale te masy rzeczy niepoodkładanych na swoje miejsce... krzycące wręcz do mnie weź mnie i odwieś, odłóż, schowaj. Ignorowanie tego jest najtrudniejsze, bo normalnie to zajmuje przecież tylko sekundę, bierzesz, składasz, odkładać, przekładasz kompletnie bez zastanowienia... Aha i jeszcze nauczenie się że jak coś na ziemię upadnie i nie jest absolutnie konieczne aby to od razu podnieść to nie ma co się schylać i podnosić. Poleży nie zginie. No i jeszcze planowanie co zrobię w drodzę do i z łazienki przy okazji żeby nie musieć się podnosić dodatkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 15:09 turnesolka dzięki za podpowiedź i widzę, że rozmumiemy się bez słów, ja jeszcze pozwalam sobie na drobniutkie pożądki, ale odkurzanie i inne cięższe prace pozostawiam mojej drugiej połówce i jak tak sobie wszystko przemyślę, to się okazuje, że ten czas nie musi być straconym....a takie myśli pojawiają się na początku. Można przecież się relaksować i czytać książki heh I dzięki Bogu za internet A moją zmorą jest jedzenie i jakikolwiek brak ruchu..... teraz jestem nagle 4 kg do przodu od początku ciaży...Wiem, wiem, nie to jest ważne Ale przecież nie byłabym typową babą gdybym nie zastanawiała się ile to przytyję w ciąży, a tym bardziej w ciąży przeleżanej. A co do golenia nóg Osatnio miałam problem z depilacja bikini....już tam poprostu przestaję sięgać Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 15:52 belgirka, no niestety kwestie higieniczno-intymno-kobiece najbardziej przy tym leżeniu (i chyba ogólnie przy każdej ciąży) cierpią. W pewnym momencie wszystko od brzucha w dół staje się trudno dostępne i w zasadzie przestaje być twoje. Przemiany ciała są zastraszające zwłaszcze jak się przed ciążą było raczej szczupłą i wysportowaną osobą. Jednak pocieszające w tym jest że mój mąż (a z tego co pisały inne dziewczyny u nich jest podobnie) jest tym zachwycony. U facetów też mimo wszystko muszą działać jakieś hormony czy coś bo facet wcale nie widzi w tobie potwora jakim objektywnie patrząc się stajesz on widzi najcudowniejszy brzuszek na świecie z jego ukochanym wyczekiwanym syneczkiem lub córeczką, widzi krąglą i sexy jak nigdy do tej pory pupę i piersi. Celulit tu i tam to tylko my widzimy więc na pewno nie warto go o nim uświadamiać. Więc na prawdę luzik. Co do tycia to niestety raczej bez tego nie da rady ale jak poczytasz co pisały dziewczyny, które już rodziły to wielu udało się gładko i szybko zrzycić. Z resztą ja wcale nie mam wrażenia że moje przybieranie na wadze było zależne od leżenia czy nie i chyba nawet nie do końca od ilości i rodzaju jedzenia. Po prostu na różnych etapach organizm ma swój plan i nie wiele możesz na to poradzić bo przecież się głodzić nie będziesz. Do tego jeszcze puchniesz więc część z kilogramów to woda. Zdecydowanie poszukaj sobie jak najwięcej rzeczy do robienia na leżąco. Mnie przy zdrowych zmysłach trzymało "polowanie" na allegrowe okazję w kompletowaniu wyprawki, nasze forum i wykańczanie segmentu (mimo że przez długi czas mogłam się tym zajmować tylko telefonicznie i Internetowo). Ważne żeby mieć coś "nieciążowego" bo inaczej można kompletnie sfixować. Odpowiedz Link Zgłoś
i_ja_tez Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:26 mamba30 napisała: > Madzialenakata, moje gratulacje. no to mamy juz 2 bejbiaka. Czekam na sz > czegoły i obowiązkowo fotka. > > Loca, nie martw sie Kinią, wszystko skończy sie pozytywnie, ani się obej > rzysz, jak będziecie w domku. > > Belgirka, witaj w naszym gronie. Rozgość sie i czuj jak u siebie. Wreszc > ie ktos z ciążą mlodsza od mojej A ja? Ja też z młodszą ciążą, termin dopiero na 30 grudnia )) Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:36 Ola sorki że Cie pominelam ale nie masz suwaczka a ja mam sklerozę No to sobie jeszce poczekam w kolejce hihi' Turnesolka ja tez mam wielkie plany poszaleć przed porodem ale to dopiero za tydzień Wiecie co, za nic nie moge sobie skarpetek załozyc Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 14:46 Skarpetki to jest koszmar, popieram. Ja już tylko takie najluźniejsze zakładam, mniejsza o kolor i styl. Tak jakoś nogę na bok na zewnątrz wyginam ale gimnastyka jest straszna. Poza tym jak noga bokiem to nie mogę jej prosto ubrać i potem muszę przekręcać. Buty to mam tylko takie wsuwane, klapki (najchętniej) albo mokasyny, wiązania sznurowadeł czy wciskania stopy w adidasy to sobie nie wyobrażam. A co powiecie na gimnastykę przy podmywaniu się? Ja, chociaż mam bidet, który sporo ułatwia i tak nieźle się muszę namęczyć. A tu te wszystkie tabletki, czopki po prostu trzeba częściej się umyć... Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka kolejne pytanie 24.09.10, 14:50 Dziewczyny, czy jak planuję karmić piersią (najchętniej całe 6mcy) to powinnam mimo wszystko jakieś butelki od razu kupić? Lactator kupiłam bo się boję nawału - żeby mi się rozstępny na piersiach nie porobiły, brzuch póki co dzielnie przetrwał ciążę, ale czy butelki też już trzeba mieć, jeśli tak to ile i jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: kolejne pytanie 24.09.10, 15:32 Turneolka możesz jedna butelke kupic, przyda sie na herbatki czy wodę albo w razie czego a jak nie to na póxniej będzie ja polecam na poczatek takie 125-150 ml czyli najmniejsze wg mnie avent ma twardy smoczek i polecam canpol lovi przynajmniej u nas sie najlepiej sprawdziła a przetestowałam z 10 rodzajow bo may za nic nie mógł sie naumieć ssać ale to każde dziecko inne więc cięzko trafić Z drugiej strony taką butelke w każdej aptece kupisz więc nie ma cisnienia Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Muszę się pochwalić... 24.09.10, 15:51 Dziewczyny, przepraszam, że ja tak teraz w zasadzie tylko o sobie, ale znowu muszę się Wam czymś pochwalić Słuchajcie, ściągnęłam pokarm i poszłam zanieść Kinii i akurat trafiłam na karmienie i położna Kinię ze strzykawki karmiła A Niunia przy tym miała otwarte oczka! W KOŃCU zobaczyłam Jej oczka! Słodkie! Tak się ucieszyłam, że aż mi się łza w oku zakręciła Sprawiło mi to tyle radości jak by mi co najmniej dali potrzymać Ją na rękach A jak skończyła jeść to się tak rozglądała jakby była wszystkiego ciekawa Do tej pory zawsze widziałam Ją jak albo spała albo miała zakryte oczka okularami od tych lamp od żółtaczki i generalnie zawsze była nieruchomo, a teraz kręciła i nóżkami i rączkami i główką! Rety, ale się ucieszyłam Zazdroszczę madzialenakata, że masz już swoje Maleństwo w domku i możesz tulić, pieścić, karmić, nosić, przewijać, całować itd... Ale my też się doczekamy, mam nadzieję, jak najszybciej ... Jejku, widziałam Jej oczka!!!!!!!! AAAA...!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Muszę się pochwalić... 24.09.10, 16:00 Kurcze, jak ja Ci zazdroszczę, ja sobie jeszcze poczekam. Ucaluj Kinię, jak juz będziesz mogła, w duzy paluszek u stópeczki Odpowiedz Link Zgłoś
malutka552.2 Re: Muszę się pochwalić... 24.09.10, 16:03 Loca cudowne wieści.Pisz pisz jak najczęściej wszyscy się tu razem z Tobą cieszą i czekają na wieści.. Mam nadzieję , że już niedługo przytulisz swoja księżniczkę. Dziewczyny w dwupaku trzymajcie się dzielnie i piszcie co u was. Trzymam za Was wszystkie kciuki i Pozdrawiam. Szkoda , że jak ja leżałam to nie miałam takiego wsparcia jak Wy tutaj , dobrze , że macie siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Muszę się pochwalić... 24.09.10, 16:43 loca ale super wiesci!!! Z kazdym kolejnym dniem bedzie coraz lepiej!!! Dziel sie kochana wszystkimi wiadomosciami z nami,my tu czekamy na kazde wiesci od Ciebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Muszę się pochwalić... 24.09.10, 16:45 Loca, bardzo się cieszę że takie fajne wieści od Ciebie! Wiadomo że człowiek (nawet taka doświadczona mama jak ty) głupieje na punkcie małego szkrabika! Ten swój post to sobie chyba później wydrukuj i opraw w ramkę nad łóżeczko małej, jak będziesz 5 raz w nocy wstawać na karmienie i przewijanie to sobie poczytasz jak się nie mogłaś doczekać, hi hi hi A my wszystkie po chyba powinnyśmy sobie podrukować nasze narzekania na leżenie, jak nie będziemy miały przy dziecku czasu żeby na minutę usiąść i pomyśleć o niczym to będzie lektura jak znalazł, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: kolejne pytanie 24.09.10, 16:33 Ja kupilam dwie buteleczki na wrazie co, jedna AVENTA a droga MAM antykolkowa i smoczki gryzaczki tez na wrazie co kupilamW somie to mam trzy bo jedna jest w laktatorku. A to czy sa dobre to wyjdzie w praniu bo tyle ile mamus tyle opini.. turnesolka a co do wyprawki to ja rowniez mam juz wszystko i jestem mega zadowolona bo jak juz bede mogla wstac to zajme sie milym spedzaniem czasu z malzonkiem...Co prawda bylo mi na poczatku przykro ze nie moge biegac po dziedzinnych sklepach tylko wszystko zalatwiac przez internet ale tak jak juz napisalas wiele udalo sie nam zaoszczedzic i pieniazkow i czasu Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: kolejne pytanie 24.09.10, 16:48 Wiesz co wydaje mi się że niekoniecznie z tymi butelkami, ja miałam jedna do laktatora taki stary ręczny ale to raczej żeby mleko odciągnąć i wylać co by cycki nie pękły, ale ja wogóle nie używałam butelek na początku. smoczek i owszem nie kupiłam ale w koncu wysłalam męża kilka dni po porodzie żeby kupił bo zdecydowanie ułatwiło to zycie i smoczków kupilismy kilka spasował jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 16:46 a nic nie szkodzi, a suwaczka nie mam bo jakoś mi nie wyszedł i się poddałam, niestety komputerowiec ze mnie kiepski hihi, a skarpetki to fakt trudno się uporac a dopiero obcięcie paznokci u nóg to fajna rewolucja Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 15:58 i_ja_tez - ja na 27 grudnia wg USG (wg OM 1-3 stycznia) wiec to sprawa dyskusyjna między nami . Przynajmniej jak juz wszystkie urodza, nie pozostanę sama na placu boju Odpowiedz Link Zgłoś
belgirka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 16:12 napewno nie będę jeszcze ja i może się ktoś nowy, "młodszy" pojawi do tego czasu. Oczywiście oby nie, bo to będzie znaczyło, że kolejna ma problem z szyjką, ale z dwojga złego jak ma leżeć sama albo z Wami to lepiej z Wami Loca pisz o swoim Maluszku jak najwięcej bo mi się od razu tak miło pod sercem robi, a mój maluch też reaguje żywiołowo na starszą koleżankę Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 16:37 Belgirka, my sie tu wszystkie (no, większość) wymienilyśmy kontaktami na NK. Dołączasz się? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 16:48 belgirka, jakie z "wami" z "nami" chyba chcialaś napisać już Cię moja Droga nie puścimy! Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 16:57 spróbowalam dodac suwaczek chociaż na koniec Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 17:10 oj ola, faktycznie coś czy z tym suwaczkiem nie idzie. ale przyganiał kocioł garnkowi, mi mój mąż komputerowiec wklejał bo sama też nie umiałam za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 17:13 Chyba za dużo linijek. Wydaje mi się, że powinnas skrocić link... Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: nowa w gronie ;) 24.09.10, 18:27 Skrócilam ale jakos takie samo mi się wkleiło jak zdaże to mężusia poproszę to może mi zrobi wyszło na suwaczku 39 tyg i jeden dzień, oby nie doszło do 42 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa POMYSL 24.09.10, 19:19 Dziewczyny, moment olsnienia re: przerzucania watku. i do tego, ze np chcialabym cos odpowiedziec teraz elle.net na watku na 'poprzedniej' stronie (nb: moja cora tez duzo stracila na wadze z powodu zoltaczki (z 2820g do 2190g!) i to, ze tez az za dobrze pamietam zapisywanie dokladnie ile ml uda mi sie jej wpoic...i wciaz mam te karteczki!) Jest tak: ten watek wlasciwie pasuje do ciaza i porid, szpitale, trudna ciaza, w oczekiwaniu i na wielu wielu wielu forach innych...ale jak ktoras szuka innych lezacych to moze sie natknac na cisze na innych forach gdzie ona mysli ze takowe istoty moga byc, i wciaz czuje sie osamotniona itp - dobrze wiemy jak sie czuje)) Dlatego moj pomysl: - a moze zalozcie forum wlasne? lezace w ciazy czy cos takiego...i tam mozna i gratulacje, i rozne inne watki odprowadzac a nie tysieczne odpowiedzi do jednego watku i iles tam odnozy w do ktorych trzeba zagladac ale ktore i tak gina.. Moze glupi pomysl, ale moze.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: POMYSL 24.09.10, 19:37 Pomysl bardzo fajny Jeżeli zostanie zaakceptowany i nie będzie chętnych, to mogę załozyć takiego foruma Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: POMYSL 24.09.10, 20:30 Tez mi sie pomysl podoba Jestem na TAK Odpowiedz Link Zgłoś
elle.net Re: POMYSL 24.09.10, 21:24 Ewikowa ja sobie klikam od najnowszego i wszytskie posty widze a na drzewku sie nie znam Twoja mała jeszcze więcej straciła niz mój Powiem Ci że ja tez mam te karteczki jeszcze i nie zapomne że zamiast sie cieszyc że mały spi w nocy musialam ściagac mleko i go budzić co 2,5 godziny zeby jadł a on nie chciał za nic ehh myslałam że w zyciu z tego szpitala nie wyjdziemy .... Pomysl mi sie podoba wiecie co? mam taką zgage jak nigdy w zyciu nie miałam jeszce a żadnych leków w domu jeszcez mdłości mam rano do tego Odpowiedz Link Zgłoś
loca201 Re: POMYSL 24.09.10, 21:45 ola9876, znam przyczynę dlaczego nie "wchodzi" Ci suwaczek. Po prostu kopiujesz zły kod, kopiujesz HTML, a na tym forum trzeba BBCode Polecam stronę: www.suwaczki.com Tam jak wybierzesz suwaczek to na ostatnim kroku skopiuj cały BBCode, potem wejdź tu na forum w ustawienia, wklej cały ten kod i zapisz i powinno śmigać mamba30, zdecydowanie jestem ZA pomysłem i Twoją kandydaturą na założycielkę i pewnie wtedy też administratorkę? Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: POMYSL 24.09.10, 21:51 elle.net - oj dobrze to pamietam...w domu masakra. Inne sie ciesza, ze dziecko przesypia a ja ja budze i probuje wlepic kilka ml mleka bo nam powiedzialy w szpitalu, ze jesli jej waga spadnie to wyladujemy spowrotem w szpitalu..a nas wypuscili w 4 dobie ale tylko dlatego, ze mala przybrala 10g po posilku - a ja po 16 tygodniach zwialam jak tylko potrafilam najszybciej (no ok, nie bylo to az tak szybko, ale szczudlowato dotarlam do windy i sru do domu! mamba30 - do roboty kolezanko) Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: POMYSL 25.09.10, 07:56 ta mi się wydawało właśnie że z suwaczkami to największą fachurą jest "matka założycielka" loca Pomysł osobnego forum tez oczywiście popieram tylko napiszcie potem jakąś ludzka i krótką instrukcję co i jak robić bo ja też w tych kwestiach mało kumata jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 [...] 25.09.10, 15:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: POMYSL 25.09.10, 15:47 Dzięki Loca udało się chociaż na koniec hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: POMYSL 25.09.10, 07:52 elle.net. te młdłości rano lub w środku nocy to mi się udało zidentifikować, że są z głodu. Na początku nie wiedziałam o co chodzi bo jak mi się skończyły te typowe mdłości z pierwszego trymestru to długo żadnych nie miałam a tu nagle w środku nocy tak mi niedobrze było jak nigdy. Ale od razu przeszło jak sobie troche chrupek z mlekiem zjadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Zatem założone :) 25.09.10, 09:32 Załozylam z konta meża, bo ja juz mam swoje forum i chyba nie można mieć 2. Wg komunikatu za godzinę powinno byc aktywne. Zatem koleżanki do dzieła. Ja tymczasem jadę z menzowiem na zakupy, jak wrócę, to się zamelduje Poniżej link, mam nadzieję, że dobrze skopiowałam forum.gazeta.pl/forum/0,78083,3837772.html?f=100033 Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Teraz właściwy link 25.09.10, 09:33 forum.gazeta.pl/forum/f,100033,Ciazowe_lezaki_.html Odpowiedz Link Zgłoś
1kingakrzysztof Re: Teraz właściwy link 25.09.10, 09:48 mamba ale superasnie! Teraz bedziemy mogly sobie plotkowac o wszystkim i niczym Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 02.10.10, 13:49 Wszystkie leżące zapraszamy do odwiedzania tego wątku, my nadal dzielnie walczymy o każdy dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
mamba30 Re: Pytanie do leżących ze skracającą się szyjką 16.06.11, 12:29 up, może się komus przyda Odpowiedz Link Zgłoś